Dzień dobry Azylanci
.
Wszystkim Basiom, wymienię te, o których wiem: Ba-cha, Czytelniczka i chyba Klaudyna(tak?) oraz innym jeśli tu są, składam imieninowe życzenia zdrowia, radości i pieniędzy
.
Kwiatek dla Baś

Również gratulacje i podziękowania z okazji tych tysięczników
.

Zyworódko, no dokładnie z tymi meblami, tak jak piszesz, ciągle coś nie odpowiada, mam to samo i naprawdę bardzo cieżko kupić i być zadowoloną. Mi właśnie dywan przywieźli, nawet jeszcze nie obejrzałam, bo to dopiero może być numer, aż strach
, ale trudno. Ciekawe, jak tam Rai kanapa.
Co do błędów, to mi akurat nie przeszkadzają wcale a wcale, tyle tylko, że ciągle jeszcze je widzę, co mnie nawet cieszy, bo w dobie internetu nie jest łatwo nie robić błędów, jak się je ciągle czyta.
Czytelniczko zdrowia dla siostry.
Kiedyś tez pijałam mleczko prosto od krowy. Teraz niestety musiałabym je przegotować-jak to się człowiekowi odmieni.
Susan akurat w Twoim przypadku nie mam wątpliwości, że twoje marzenia się spełnią i będziesz robić w życiu to, co chcesz
.
Żyworódko, ha haha, te ćiwiczenia mam opanowane
, a z Marcinem się drażnię
. Ja mam dla Ciebie ćwiczenie, przyznam się, że tego ćwiczenia nigdy nie opanowałam: powtarzaj najpierw powoli, a potem coraz szybciej, tylko nie patrząc na tekst: "ząb- zupa zębowa, dąb- zupa dębowa"
. Powodzenia
.
Raja Twój mąż Andrzej? To wszystkiego dobrego dla niego
.
Klaudynko nie potrafię sprecyzować życzeń do Mikołaja. Myślałam nad tym, ale nie chcę życzyć sobie tego, co powinnam, a nie potrafię życzyć sobie tego, czego chcę
. Przyjmę, co mi Mikołaj da
. Myślę, że życzenia Rai nie są łatwe do spełnienia w jej przypadku...ale niech się spełnią
. O, właśnie widzę, że Raja też tak uważa
.
Susan mnie się wydaje, że Ty już wierzysz w siebie, poproś Mikołaja o inny prezent
.
A czy się lubi święta, czy nie zależy jednak od wielu czynników. Ja obecnie nie lubię świąt, choć przez wiele lat uwielbiałam je.
Marcin potrafisz ucelować w samo sedno. Nawet do przyjaźni potrzebne są dwie takie same dusze, a co dopiero do miłości.
Maja, cieszę się, że kociak znalazł rodzinę
. Dobrze, że go do domu nie przytargałaś. Ja też dokarmiam kotki, które się włóczą w okolicy, ale nie da się uratować całego świata
, dlatego muszę sobie tłumaczyć, że takie jest życie, bo bym rady nie dała, żeby wytrzymać to wszystko...
Anhedonia fajną piosenkę przypomniałaś
.
Zapraszamy do nas Mrozirmę
.
Dobrego dnia
.