Nie wiem, czy już do końca życia mam to zapisane w gwiazdach.....:(
Bowiem jestem z tych, którzy mają przypięty szyld o treści: JA TO ZAŁATWIĘ. 
Więc załatwiam, ale coraz bardziej się buntuję.....:/
Bo bardzo, ale to bardzo potrzebuję czasu TYLKO i WYŁĄCZNIE dla SIEBIE!
Postanowiłam, że wywieszę szyld z napisem STOP, ....może poskutkuje.
Fotele z rattanu, moim zdaniem mają rację bytu w przypadku dużego salonu.
W małym pomieszczeniu nie będzie taki wystrój korespondował np. z kanapą.
Niedawno kupiliśmy stół rozsuwany, a wcześniej była ława rozsuwana.
Zapewniam, że nie ma to jak sadzać gości przy stole i 'podstawiać' im stołki......do siedzenia.... 
Tym bardziej, że coraz więcej przybywa mi przyjaciół do/od stołu
, więc nie ma szans, żeby zmieścili się na fotelach.
A tak na poważnie, to spożywanie posiłków wskazane jest przy stole, a nie w pozycji wciśniętej w kanapę, czy fotel - ze względów zdrowotnych: żołądek, kręgosłup.
Mnie nawet lepiej się rozmawia przy stole, mam większą łączność wzrokową z rozmówcą.
Basiu, cieszę się razem z tobą, że operacja 'przeprowadzka' wnet będzie miała swój finał. 
Przecież nie obejdzie się bez parapetówki i.....znowu będzie się w marudkowie działo, będzie zabawa.....na sto dwa fajerek.

Klaudii, (też pozdrawiam
) trafnie określiła osoby, które nie potrafią prowadzić rozmowy, że one chcą się "tylko wygadać".
Też mam taką jedną koleżankę, co ma talent do nadawania przez godzinkę, i tylko czasami między jej jednym zdaniem, a drugim, w momencie kiedy zapewne nabiera oddechu do dalszego pytlowania, to udaje mi się wcisnąć jakąś wiadomość o sobie.
Jednakże toleruję to u niej, ponieważ dużo mi w życiu pomogła i to działa u niej na plus. 
Natomiast z inną koleżanką prowadzimy prawie co tygodniowe, nawet i 2 godzinne telerozmówki, ale tutaj jest dialog, a nie monolog.
I nasze rozmowy są dla nas bardzo budujące.
Maju, toż w domu macie małe ZOO. 
Do kompletu brakuje wam tego kotka, białej myszki, króliczka.....i co tam jeszcze się trzyma w domu. 
Raju, mnie się też obrazki Basi nie otwierają. 
Wymieniasz meble, toż to jakaś epidemia w marudkowie nastała. 
Miga, doczekałaś się???
Łooooo.....już po północy, ależ się zasiedziałam, a wy wszyscy sobie smacznie śpicie i śnicie.
To i ja wybywam....:)
Pa, do białego ranka.