Witam Marudy
Klaudynko cudnymi wierszykami każdą Marudę i każdego Marudera obdzieliłaś
mordeczko Ty moja kochana ......jak zwykle trafnie wszystko wypunktowałaś. Ściskam Cię wirtualnie, a dla Twojego talentu i chęci hołd oddaję....

ale o jednej marudce zapomniałaś w wierszyku - o Anhedonii
Teraz pomarudzę sobie do woli bo ostatnie dwa dni, czyli wczoraj i dziś miałam takie zwariowane.
Wczoraj pół dnia spędziłam z m. w kolejce do neurologa (do specjalisty chodzę z nim 2 razy w roku na ustawienie leków), drugie pół dnia zajmowałam się pieskiem córki, która miała jakieś szkolenie zawodowe.
Do tego jeszcze spaliła się żarówka w samochodzie - a dopiero była wymieniana! co za żarówki? oryginalna paliła 5 lat a po wymianie 5 m-cy. Kiedy kupowałam na wymianę, usłyszałam w sklepie, że teraz takie są - kiedyś były lepsze.
Jak pojechałam do wymiany, to głównego mechanika nie było, a zaofiarował się młody chłopak wymienić......przeżyłam stres duży ponieważ trzeba wymontować kilka elementów, żeby się dostać do tej żarówy, a później trudno mu było złożyć to wszystko do kupy........a ja stałam z boku i ..... odmawiałam zdrowaski aby nic, niechcący nie uszkodził......wreszcie się udało, żarówa zapaliła, a chłopak nie chciał wziąć za tą robotę grosza.....uffffff
jak już się uporałam z żarówami - to znowu do pieska córki.
Wykończyły mnie te piesy na amen.....czyli córki Goldenka i mój. Sunia nie pozwala mojemu pieskowi zbliżyć się do mnie......co ona wyprawia..... odpycha go głową, wali ogonem....... tylko ona jest ważna!
Dziś pieski wynalazły nowy sposób zabawy. Ona brała do pyziora zabawkę albo jakiś patyk - a to moje małe wyciągało jej z pyziora........początkowo podchodził powolutku, sprawdzał na ile może sobie pozwolić 
Na pogodę też psioczę, bo ciągle coś mży......jest mokro, buro....a słonko? to już nawet zapomniałam jak wygląda, a tu jeszcze Suzanka mówi, że u niej świeci - niesprawiedliwość wielka!
Pocieszam się rogaliczkami kruchymi ale takimi domowymi z piekarni - mnie ostatnio nie chce się piec żadnych ciast - w przeciwieństwie do Migi........brak mi natchnienia do pieczenia 
Miałam jeszcze na kilka spraw pomarudzić, ale podczas pisania wyleciały mi z głowy, to już sobie dam z nimi spokój.