Witam w słoneczny, niedzielny poranek wszystkie marudki i maruda naszego. 
Basiu, ja na Twoją kawkę się pierwsza zjawiłam,
trochę poklikam, a później w goście wybywam. 
Och, ile tu pieszczot się naczytałam,
mnie Miga w policzek wycałowała,
choć inna część ciała mnie bolała...hihiii
więc mena na pomoc wzywałam. 
Raję za to w kolanko cmoknęła,
i boleść jej szybko zniknęła.
Ona na uzdrawiacza ma zadatek,
i na razie nie pobiera żadnych datek,
więc zgłaszajcie się, jak Was coś zaboli,
póki nie żąda za to, żadnej doli.

Uścisków też, co się zowie, nie brakuje,
nieomal w każdym poście się je czuje.
Anhedonia się 'wyssysynęła' i dziękowała,
oraz uściski też odwzajemniała....hihiii
Raja dzieciaczkiem się posłużyła,
on cmoka i cmoka, a ona nic mu nie ulżyła....
taka wygodna się zrobiła....:/
Później Suzan się jej odwzajemniła,
i Maja do snu też buziaczki przesłała,
a Klaudii, dłużna nie pozostawała.
Dobrze, że Basia jak zawsze przytomna była.
i przy tych uściskach, kawą ni herbatą się nie poparzyła.:lol:
Wielkie też szczęście, że naszego rodzynka w spokoju zostawiły,
bo te uściski od tylu marudek, pewnie by go zadusiły.

A on przecież zdrowy i cały być musi,
bo wnet na ważne spotkanie wyruszy. 
Wielbicielu, Ty wątku naszego ozdobo,
przedstawiasz duży poziom swoją osobą,
intelektu, wiedzy i pasji w hobby kultywowaniu,
a ja z serca życzę Ci powodzenia w zdobywaniu
nagród, wyróżnień i pochwał i będę trzymać kciuki,
byś na ten moment, nie zaznał w pamięci żadnej luki. 
Zaraz sobie przypnę karteczkę na szafie,
aby nie zapomnieć o tak ważnej dacie. 
Edit:
Ooooo, zanim posta napisałam, to Czytka się zjawiła, z wiadomością, że kawę już wypiła. 
Edit:
Wybaczcie, że posta edytowałam, bo jak to moje wierszowanie przeczytałam, to raziły mnie niektóre rymy i trochę je wygładziłam, ale sensu wypowiedzi nie zmieniłam. 