Dzień dobry
.
Dzisiaj to i kawka czeka i herbatka. Witaj Morawko
. Z herbaty, to się Susan najbardziej ucieszy, bo jakbyś poczytała wstecz, to ona nas tu ochrzaniła, że ciągle kawa, a ona tylko herabatę pije. Ale my się nie dałyśmy "ustawić" i i tak kawę pijemy. Dla Susan najwyżej tylko jakieś ciastka
. Ale jak będzie Was już dwie, to może nas przekonacie
. Zapraszamy Cię więc na rozmówki, narzekania, marudzenia, a także żarty i śmiechy, a nawet i imprezki ( czasem nam się tu zdarzają). I za herbatkę dziękuję, bo jak napiszę, to właśnie idę wypić herbatkę, bo cosik mnie suszy, chyba po...obiedzie
- naprawdę.
Majka, dzięki za nietuczące chrupasy
. Strasznie sobie pofolgowałam ze słodyczami w tym roku. Teraz przyszło opamiętanie
. Juz troszkę schudłam i od razu lepiej sie czuję
. Nie mam dużych wymagań, jeszcze chociaż z kilogram.
Przytulaska chcesz? Znalazłam Ci takiego smutnego, który chce Ciebie przytulić, a i on sam potrzebuje przytulenia. Może nie jest piękny, ale taki jakby... skrzywdzony:

Susan, dziękuję, że odpowiedziałaś Rai na moje pytanie
.
Raja, a gdzie Ty się podziewasz?!!! Kogo, jak kogo, ale Ciebie nie trzeba było nigdy wywoływać do odpowiedzi. Aż się troszkę boję. Ale może wlazłaś pod nową kołdrę i nie chcesz wyjść, taka cieplutka
. Napisz cosik
.
Anhedonia, współczuję Ci takiego "życia pod górkę i pod wiatr" i naprawdę podziwiam, że nabyłaś tej siły, tego uporu i świetnie sobie radzisz, opracowujesz strategie i działasz. Dlatego wygrywasz i teraz też wygrasz, choć los naprawdę wrednie się znowu zachował. Ale to jesteś Ty. Trzeba zrozumieć, że ludzie są różni. To nie jest tak, że wszyscy są jednakowi i każdy tej siły nabędzie albo sam, ale dlatego, że ktoś tak chce, czy mu każe. Ludzie są rózni i już. Jedni dają radę inni nie. I choćby na głowie stanąć, to zmienić można tak naprawdę tylko siebie. Nikogo się do tego nie zmusi. Ty walczysz, a są tacy, którzy się poddają. To ich życie. Każdy ma swoje i nic na siłę.
Heh, jak dobrze, że nie jestem psem, musiałabym jeszcze przytyć, a tego mój słabiutki brzuszek już by chyba nie przeżył
.
Żyworódko, hihi, ja nie mam rybek
. Mój chłop to nie je rybka, to wielorybek, tym bardziej przeżyje
. I co też Ty wymyśliłaś z poprawianiem wiersza? Co to ma znaczyć?! Poezja to poezja, nie wiadomo co autor ma na myśli
. Interpretujesz po swojemu, Anhedonia po swojemu, ja po swojemu, a ...Klaudynka tam życie swoje opisała. I tak ma być, o! Marudy jedne
!
Basiu, zimno masz? A może by tak kawusię po irlandzku
? To by rozgrzało
!!!
Klaudyna, mogłabyś rozwinąć tę myśl, że "życie też jest zaprzeczeniem". O co to chodzi
? Nie kapuję
.
A Susan zajrzała i nawet herbaty nie zauważyła
.
Marcin, co Cię tak mało, hę?