Będzie dzień jak co dzień, czyli skwarno i upalnie. ![]()
Wczoraj gdzieś ok. 17-tej polało jak z cebra, ale krótko. Dobrze, bo byłam w drodze i ten moment przeczekałam pod rozłożystym drzewem.
Znowu poszłam późno spać, bo oglądałam serial "Trzynasty apostoł", już chyba z kolei trzeci odcinek oglądam. Interesują mnie filmy o takiej tematyce: o nadprzyrodzonych zjawiskach/możliwościach ludzkiego umysłu.
Wczoraj się nie odezwałam, bo się p o g n i e w a ł a m na SIEBIE i karą było nic nie pisanie.
Otóż w niedzielę napisałam posta odnośnie picia alkoholu, ile i jaki 'zalega' u mnie w barku i jeszcze cosik tam......i gdziesik nieopatrznie kliknęłam i mi znikł, a próby jego odzyskania nie dały rezultatu. ![]()
No, dzisiaj już to przebolałam......
Raju, zadziałało u Ciebie prawo serii......mam nadzieję, że jak u tej koleżanki zerwałaś wiśnie, to do domu nie przyniosłaś śliwek
(żart).
Oooooo, Ba-cha podała dzisiaj kawę zaparzoną w kawiarce....:D
Gdzieś w szafce stoi u mnie odłożona do lamusa, bo się przepaliła, ale długo była w użyciu - swoje wysłużyła.
Z wyglądu trochę inna niż na prezentowanym zdjęciu, bez plastykowych dodatków.
Koncert na wodzie,.....w Krakowie na Wiśle widziałam przycumowane stateczki, na których odbywały się wieczorki taneczne.
Maja, czy te koncerty były na podobnej zasadzie?
Miłego......dzionka
a, słonka dla każdego według potrzeb............
























