Rajo, zgadza się nadal. Niezła kynologiczna łamigłówka.
a może jeszcze takiej rasy nie wyhodowano?..........która by naszej MIGUSI przypasiła.........
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Azyl dla marudzących inaczej
Strony Poprzednia 1 … 35 36 37 38 39 … 164 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Rajo, zgadza się nadal. Niezła kynologiczna łamigłówka.
a może jeszcze takiej rasy nie wyhodowano?..........która by naszej MIGUSI przypasiła.........
Podobne tematy
Dziękujemy za wszelkie życzenia ![]()
Raja może jakaś mała podpowiedź? ![]()
Ale jestem zmęczona. To był naprawdę pracowity dzień. Mam nadzieję, że za rok uda mi się wyjechać do kogoś na "gotowe"
. Za dużo z tym wszystkim roboty
.
Suzan
moja podpowiedź jest w poście wyżej........:D
CIEBIE też nie ominęły przygotowania świąteczne, napracowałaś się.......to teraz przyjmij wygodną pozycję na kanapie i świętuj!
Wyjechać na gotowe - fajny pomysł.......najlepiej do jakiegoś Ośrodka Wypoczynkowego.......przyjemne z pożytecznym
...........też bym tak chciała, ale póki co, jest to niemożliwe.
Wszystkim Marudkom
Zdrowych, spokojnych i wesołych Świąt Wielkanocnych, spędzonych w gronie rodzinnym
Życzy strzała

Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:Rajo, zgadza się nadal. Niezła kynologiczna łamigłówka.
a może jeszcze takiej rasy nie wyhodowano?..........która by naszej MIGUSI przypasiła.........
Rajo, czyli odpowiedzią na zagadkę Migi, być może są kundelki?
Też tak myślę.
Innej odp nie ma ![]()
Witam świątecznie
.........jeśli tutaj DZIŚ - KTOŚ JEEEE
...............a może wszyscy przy stołach tylko jedzą......czyli siedzą.......

Tradycja wielkiego lania (małego też) chyba wymiera w narodzie........dziś nie widziałam na ulicach nikogo z woreczkami z wodą......sikawkami i innymi przyrządami do lania wodą........wcześniej zdarzało się, że z balkonów polewali......
Ale mój zięć przyszedł z rana - do teściowej polewania..........hihihii.....na szczęście mnie nie zastał, bo w kościółku byłam
........ Na koniec mszy ksiądz, tradycję podtrzymał.........kropidłem lał równo........wody nie żałował ![]()
- Ja też tradycji dochowam
i wirtualnie WAS poleję..........
A jak u WAS było???????
Nie odpuszczę sobie jeszcze jednego wiaderka.....:D ........NA SZCZĘŚCIE ![]()

Bu nikt mnie dzisiaj nie oblał ani nie polał hiiiiiii mi do kieliszeczka buuuuuuu
i co to za śmigus -dyngus ??? ja pytam ????.
Swiętujecie nadal??????
Święta, święta i... po świętach ![]()
Opcje są dwie: "chwała Bogu"
bądź "wszystko co dobre - szybko się kończy" ![]()
Każdemu wedle potrzeb ![]()
Pozdrawiam "przelotem", jak na czarownicę przystało
Podobno MA BYĆ przepiękny tydzień ![]()
Siema Marudki ![]()
Tak, tak święta i po świętach została pełna lodówka ![]()
W brzuchu się już nie mieści. A mój mąż jakieś mięty dzisiaj spijał.
Ja już nie mam ochoty nawet na czekoladę, bo narazie się nie zmieści.
Polano mnie dzisiaj na szczęście tylko kroplami wody ![]()
Za to zdziwiłam się rano, bo obudziły mnie śmiechy i piski z korytarza.
A to mój mąż z czwórką dzieci biegał i oblewał się wodą ![]()
Jak wstałam to dosłownie na schodach pływało i dywan był mokry ![]()
Święta spędziliśmy wesoło i rodzinnie.
Jeszcze wypadło nam wczoraj przyjęcie u tęścia z okazji 60 urodzin.
Potem byliśmy u mojej rodziny, mały prosił jeszcze na Komunię.
A dzisiaj wypadła praca u sąsiadki, ale niedługo, bo tylko 3,5 godz.
Potem pospacerowaliśmy z mężem po cmentarzu. I tradycyjnie od lodówki do łóżka.
Jutro też mam pracę u sąsiadki od 7 . A w pracy zaczynam nocki.
POzdrówka ![]()
Witam Wszystkich po świętach.
"Pasjonująca zagadka"? E tam... bez przesady
. Różne rasy zostały powymieniane, a jednak w końcu zgadliście
. Raja też zgadła, ale się wycofała- niepotrzebnie
. Jesli juz miałabym mieć pieska, to kundelka. Ogólnie lubię wszystko, co jest zwyczajne. Ale szczerze mówiąc do piesków mam dwa "stosunki"- że tak to nazwę. Otóż lubię pieski i chętnie bym się z nimi nawet bawiła i dbała, ale....brzydzę się...wszędzie włażą, wszystko poliżą, powąchają...no i ja nie daję rady. Po dotknięciu pieska muszę umyć ręce, a jak mnie poliże, to wyszorować! W domu obecność pieska dla mnie jest nie do przyjęcia. Na dworze prędzej, ale na dłuższą metę ciężko by było- tak się ciągle szorować
. Na pewno o wiele mniej brzydziłabym się konia- chyba nawet wcale
. No, ale konia sobie nie kupię.
Wszystkim bardzo za życzenia dziękuję, szczególnie Pigwie, że zechciała nas tu odwiedzić
. Oczywiście zapraszamy
.
Raju, jedzenie chyba było zakazane przed komunią- 3 godziny. Pierwsze słyszę, że przed spowiedzią.
Niuniuś, mnie też nikt nie oblał i całe szczęście, bo chyba bym z broni palnej oddała
. Wcale mi się ten zwyczaj nie podoba. Tu co prawda Raja wiadrami lała, ale prędzej jej się udaje wirusy rozpuszczać siecią niż wodę
. Nie dosięgło mnie- jestem sucha
.
Co do pełnej lodówki, to u mnie jedna latorośl bardzo chętnie ją opróżnia do przenośnej lodówki i ja mam spokój po swiętach i nie marnuje się toto. Bo jaki sens jechać do domu, kupować, jak tu jeszcze całkiem świeże takie domowe pyszności. Jak Ci strzałko latorośle urosną, to polecam praktykować- obie strony zadowolone
.
U mnie już w domku pustki, ale zajęć nie brakuje. Trzebaby też się zabrać porządnie za ogród.
Dodam jeszcze, że żaden ksiądz by mnie nie przekonał, że na świeta ja ma sobie robić cokolwiek z moimi włosami, żeby wyglądać inaczej niż chcę i lubię. Jakieś dziesięć lat temu, może nawet więcej fryzjerka, wcale nie tania, stwierdziła, że ona nie może mnie po obcięciu tak wypuścić no i ....uczesała mnie! Nie chciałam jej robić przykrości i nic nie powiedziałam, ale nie wiem, jak się znalazłam w domu i kto mnie widział w tym czymś na głowie...pierwsze kroki- łazienka- mycie włosów, drugi krok- płacz przez pół godziny z ręcznikiem na głowie, trzeci krok: uczesanie się po ludzku. Są różne gusta, ja mam akurat taki i dla żadnego ksiedza się nie unieszczęśliwię
.
No to miłego...co to się zbliża?..wieczór! Miłego wieczoru, miłej środy
.
Witam.
Właśnie siedzę sobie na balkonie, popijam herbatkę i cieszę oczy naturą
Jestem w niebie krócej mówiąc
.
Co prawda ciągle mam jakieś bóle brzucha, ale ziołowe herbatki czynią cuda. Chyba za dużo zjadłam sałatki na święta
Wybieram się niebawem na film" Niebo istnieje naprawdę". Ktoś był może? Wydaje się bardzo ładny, więc zaryzykuję. Lubię takie filmy.
Jak Wam minęła środa? Mi dość szybko. W ogóle ten czas leci jak głupi. Człowiek się tylko starzeje :d.
Pozdrawiam.
Wybieram się niebawem na film" Niebo istnieje naprawdę". Ktoś był może? Wydaje się bardzo ładny, więc zaryzykuję. Lubię takie filmy.
Jak Wam minęła środa? Mi dość szybko. W ogóle ten czas leci jak głupi. Człowiek się tylko starzeje :d.
Pozdrawiam.
Obejrzyj losowanie lotto i daj numery, to sobie na środę wyślę
- u mnie jeszcze środy nie było (:/ chyba).
Filmu nie widziałam, rzadko mam czas na kino. Ostatnio byłam na " Kamienie na szaniec", ale nie podobał mi się.
haha
Sorki, wtorek dziś. straciłam rachubę czasu - to znaczy, że dobrze dni mijają
. Tylko się cieszyć ![]()
W kinie na filmie "Kamienie na szaniec" też byłam. Podobał mi się.
A co do totka, jak już mowa o nim. Ktoś gra? Ja w to nie wierzę ![]()
Pozdrawiam.
Z brzuchem poświątecznym jestem na bakier - jak narazie nie lubię go i żółądka też i nadmuchanych polików też
Karmili mlynkiem jak gęś dla ponocpysznej obtluszczonej wątróbki brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
A ja taka bezwolna wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
dobrej nocki
Witam.
Właśnie siedzę sobie na balkonie, popijam herbatkę i cieszę oczy naturą
Jestem w niebie krócej mówiąc
.
Co prawda ciągle mam jakieś bóle brzucha, ale ziołowe herbatki czynią cuda. Chyba za dużo zjadłam sałatki na święta![]()
Wybieram się niebawem na film" Niebo istnieje naprawdę". Ktoś był może? Wydaje się bardzo ładny, więc zaryzykuję. Lubię takie filmy.Jak Wam minęła środa? Mi dość szybko. W ogóle ten czas leci jak głupi. Człowiek się tylko starzeje :d.
Pozdrawiam.
Suzan, a z tym upływem czasu i starzeniem co, ja biedny mogę powiedzieć? W porównaniu z Tobą. Rocznik 1971 (w Chorwacji wtedy się działo, oj działo).
Migo bardzo brakuje mi psiego lizania po twarzy.
Witam.
Wpadam się tylko przywitać i zaraz uciekam "łapać" słońce. ![]()
Wielbicielu nim się zorientuję i ja będę miała koło 40
.
Pozdrawiam z goracego pomorza ![]()
Witam Wszystkich po świętach.
...
Niuniuś, mnie też nikt nie oblał i całe szczęście, bo chyba bym z broni palnej oddała. Wcale mi się ten zwyczaj nie podoba. Tu co prawda Raja wiadrami lała, ale prędzej jej się udaje wirusy rozpuszczać siecią niż wodę
. Nie dosięgło mnie- jestem sucha
.
Dokładnie TAK SAMO... mogłabym uszkodzić.
Dla mnie to jak zaloty "burakiem w plecy"... może dlatego, ze już wyszłam z obiegu na rynku pań "na wydaniu" ![]()
Co do pełnej lodówki, to u mnie jedna latorośl bardzo chętnie ją opróżnia do przenośnej lodówki i ja mam spokój po swiętach i nie marnuje się toto. Bo jaki sens jechać do domu, kupować, jak tu jeszcze całkiem świeże takie domowe pyszności. Jak Ci strzałko latorośle urosną, to polecam praktykować- obie strony zadowolone
.
U mnie już w domku pustki, ale zajęć nie brakuje. Trzebaby też się zabrać porządnie za ogród.
Lubisz się dzielić wyprodukowanym dobrem
i sprawia Ci to satysfakcję... Drobna rzecz a CIESZY!
Dodam jeszcze, że żaden ksiądz by mnie nie przekonał, że na świeta ja ma sobie robić cokolwiek z moimi włosami(...) Są różne gusta, ja mam akurat taki i dla żadnego ksiedza się nie unieszczęśliwię
J.W.
też wolę samodzielnie zdecydować JAK się przygotować do świąt. A że "wszystkie" w okolicy muuuuu-szą (inaczej się uduszą!?) - proszę bardzo. Ja nie muszę a bezmyślny pęd stada budzi politowanie...
Ale "każdemu wedle potrzeb" ![]()
No to miłego...co to się zbliża?..wieczór! Miłego wieczoru, miłej środy
.
Witaj migunia ![]()
Jak to fajnie "widzieć" Cię w lepszym nastroju ![]()
Owszem - miła była. "piszemy" test gimnazjalny. To poważne wyzwanie. a potem weekend. A potem DŁUUUUUUGI weekend... Grunt aby "DO PRZODU!"
To co mówiłaś? Co się zbliża? Aaaaa znów wieczór? WIĘC miłego - jak najbardziej ![]()

tylko tyle siły mi zostało aby powiedzieć Wam dobranoc
Ja też wpadam na chwilkę i życzę wszystkim Dobrej Nocki.
Zmykam do pracy, a Wy tu sobie smacznie śpijcie.
Pa Marudziole ![]()
Kłaniam się wszystkim pięknie ![]()
Melduję się dziś na późno wieczorną zmianę ![]()
Nooooo......tooooo......sobie pomarudzę.......tak.....do dechy!!!!!
Ojojojojojojjjjjjj....... to ja się starałam tradycję lanego poniedziałku podtrzymać.........co by do cna nie wygasła........a tutaj taki afront!...........bronią palną straszą........burakami w plecy walą!...........co za czasy!.........co za czasy!
Fryzjerom i fryzurkom też się dostało........ a przecież PANIE tylko się starają, żeby nie wyglądać jak jakieś oblojdry....... ![]()
kolorek należy położyć, ewentualnie zmienić.........
MIGUSIA - teraz chcę Ci powiedzieć, że przebiłam Twoją fryzurę........kiedyś.......
Zawsze chodzę do jednej fryzjerki i podcina mi włoski - na sucho........ Pewnego razu postanowiłam zmienić fryzjerkę.......spróbować, co inna potrafi. Od początku mi się nie spodobała ponieważ zarządziła mycie (a tego nie znoszę), dając komentarz, że myje wszystkim włosy - bo brzydzi się dotykać jeśli sama nie umyje.......... Trudno, poddałam się.
Podcięła i przystąpiła do czesania...........nic jej nie wychodziło.......i nic nie wyszło. Przeprosiła mnie i nie wzięła pieniędzy......
Chciałam tylko opuścić ten zakład fryzjerski.........więcej tam nie zajrzałam.
MIGA - w przeciwieństwie do CIEBIE - ja nie płaczę, ale miotam przekleństwami, oczywiście jak już dolecę szybciutko do domu. ojjjjjj......dobrze, że te przekleństwa nie mają mocy sprawczej
O fryzjerkach (nie wiem jak jest w przypadku fryzjerów) i fryzurach można w nieskończoność........ jeszcze tylko jeden przypadek opowiem - z ubiegłorocznego wesela. Było to u mojej siostry w domu. Przyszła starsza - czyli świadek...........zalana łzami z powodu źle zrobionej fryzury, do wykonanego makijażu też miała zastrzeżenia. Zamiast Panną Młodą zajmowałyśmy się świadkówną, żeby jakoś dziewczynę wyciszyć. Na ponowne pójście do innej fryzjerki nie było czasu.........o matko!!!!! co my tam z tą dziewczyną robiłyśmy..........jakieś wałki, papiloty, lakier, cienie........ostatecznie zaakceptowała wszystkie poprawki - no bo jakie inne wyjście miała?
Niunia - a kto? czy może co?......wyzuło CIĘ kompletnie z sił?
Suzan
Wielbicielu
pochwała Wam się należy - za trzymanie dyżuru w Marudowie ![]()
Strzałko miłego pracowania ![]()
Nie ma chętnych do marudzenia na wieczornej zmianie?
Żyworódko a gdzież TY się zawieruszyłaś ..........
piękne życzenia świąteczne złożyłaś i przepadłaś ........jak kamień w wodę.
...Ojojojojojojjjjjjj....... to ja się starałam tradycję lanego poniedziałku podtrzymać.........co by do cna nie wygasła........a tutaj taki afront!...........bronią palną straszą........burakami w plecy walą!...........co za czasy!.........co za czasy
No CO Ty - królu złoty! TWOJE lanie każdy przyjmie z przyjemnością - bo NIKOMU nijakiej krzywdy nie zrobi ani misternej fryzury nie zrujnuje ![]()
Śmiem twierdzić, że to JEDYNY przyzwoity sposób "posługiwania się" śmigusem-dyngusem! ![]()
Przyszła starsza - czyli świadek...........zalana łzami z powodu źle zrobionej fryzury, do wykonanego makijażu też miała zastrzeżenia. Zamiast Panną Młodą zajmowałyśmy się świadkówną, żeby jakoś dziewczynę wyciszyć. Na ponowne pójście do innej fryzjerki nie było czasu.........o matko!!!!! co my tam z tą dziewczyną robiłyśmy..........jakieś wałki, papiloty, lakier, cienie........ostatecznie zaakceptowała wszystkie poprawki - no bo jakie inne wyjście miała?
Podłe dziewuszysko! Narcystyczne...
Skupić na sobie uwagę BARDZIEJ niż panna młoda - to zwyczajne świństwo... Myślałby kto, że ważniejsza od tej dla KTÓREJ MA TO BYĆ dzień najważniejszy w życiu. I niezapomniany. A CO najbardziej zapamiętane...?
Niunia - a kto? czy może co?......wyzuło CIĘ kompletnie z sił?
Suzan
Wielbicielu
pochwała Wam się należy - za trzymanie dyżuru w Marudowie
Strzałko miłego pracowania
NOOO!!!
Nie ma chętnych do marudzenia na wieczornej zmianie?
To TY nie wiesz, że PO świętach trzeba ODPOCZĄĆ? ![]()
Miłego dnia kochane... jeszcze tylko dziś i jutro i będzie można... złapać drugi oddech ![]()
Raju i Anhedonio dziękuję! Moi Drodzy jeżeli pozwolicie wstawiam utwór, który mówi o moich gustach muzycznych.
Witam.
Wróciłam właśnie z sielanki
Słońce, opalanko, przyjemny wiatr, dobra książka i chwila zapomnienia. Uwielbiam spędzać tak czas, choć wolałabym gdzieś sobie wyjechać na tydzień chociaż. Norwegia czy Włochy np.
Czy ja tak dużo wymagam? ![]()
Pozdrawiam.
...wolałabym gdzieś sobie wyjechać na tydzień chociaż. Norwegia czy Włochy np.
Czy ja tak dużo wymagam?
Ale ŻE... od kogo/czego wymagasz?
Bo jak od siebie samej... to nie widzę przeszkód w realizacji ![]()
Witam
Witam
i o zdrówko pytam
Suzan - przychylam się do zapytania ANHEDONII - co do wymagań podróżniczych
..........też nie widzę przeszkód w ich realizacji ![]()
Słońce, opalanko, przyjemny wiatr, dobra książka i chwila zapomnienia
słońce, opalanko, przyjemny wiaterek - nooooo, ostatecznie może być, dobra książka - jak najbardziej! ale ta chwila zapomnienia .........to jest coś niezwykle intrygującego.......... ciekawe........co się kryje w tej chwili..........
Wielbicielu
dzięki za TWÓJ "gust muzyczny"........jest super!.......podobnie jak wykonawczyni z pięknymi nóżkami.......do szyi ![]()
Anhedonio jesteś dziś na półmetku "łapania drugiego oddechu".........jak idzie MŁODEJ?.........pewnie bardzo dobrze - bo właśnie tego JEJ życzę.
Jak to warto opowiedzieć swoje drobne doświadczenia (mam tu na myśli przygodę z fryzurą świadkówny)...........po przeczytaniu TWOJEJ wypowiedzi - zdałam sobie sprawę, że faktycznie, ta dziewczyna zachowała się wyjątkowo narcystycznie............wcześniej, jakoś tego nie widziałam.
Zamarudzę sobie pozytywnie........bo cały dzień chodzę dumna (z siebie) .........jak paw!......a to za sprawą, że udało mi się zreperować mechanizm z kółkiem od kanapy,
Od dłuższego czasu coś tam chrobotało z jednej strony, a rankiem całe oprzyrządowanie znalazło się na podłodze........koniec świata! Chodzi mi po głowie nowa kanapa i tak nie przywiązuję już zbytniej wagi - do tej obecnej...........no, ale zanim będzie ta nowa muszę na czymś spać...........
Przystąpiłam do dzieła..........śrubki, nakrętki, nakładki......... nawet odpowiedni klucz znalazłam do dokręcania, zrobiłam........obyło się bez szukania do tej pracy kawałka chłopa.......odsuwam - zasuwam, jeździ bez zgrzytów ![]()
Mała rzecz - a jak cieszy!
Teraz idę ostatecznie wypróbować.........hihihii.....obym tylko w nocy nie wylądowała na podłodze ![]()

Zamarudzę sobie pozytywnie........bo cały dzień chodzę dumna (z siebie) .........jak paw!......a to za sprawą, że udało mi się zreperować mechanizm z kółkiem od kanapy(...)
Przystąpiłam do dzieła..........śrubki, nakrętki, nakładki......... nawet odpowiedni klucz znalazłam do dokręcania, zrobiłam........obyło się bez szukania do tej pracy kawałka chłopa.......odsuwam - zasuwam, jeździ bez zgrzytów
Mała rzecz - a jak cieszy!
I słusznie! od małych rzeczy dochodzi sie do wielkich ![]()
Dobrego dnia wszystkim życzę i miłego weekendu. Mój zaczął się dzisiaj... bo sobie wzięłam wolne... ![]()
Powolutku trzeba powtórnie włączać się w trudy i obowiązki
...żeby organizm szoku nie przeżył ![]()
a ponieważ po świętach, gdy folgowałam sobie skolko godno, wyglądam tak apetycznie jak owa dziewoja na rysunku Niu7ni: http://img842.imageshack.us/img842/210/4t12.gif
- idę ZAŻYWAĆ RUCHU ![]()
Rajo dziękuję za miłe słowa. Specjalnie dla Azylu jedna z najpiękniejszych piosenek chorwackich.
Dzień dobry!
Taaaaaakie plany miałam na dzisiaj i....wstałam po 9, obolała, nieprzytomna. Przez ostatnie dwa dni się przeforsowałam, ale niestety nie miało to nic wspólnego z forsą, jak u żyworódki
. Ale już dochodzę do siebie, po długiej, relaksującej kąpieli, przy kawce w naszym skromnym marudkowie
.
Susan, nie gram w totolotka. Jestem przekonana, że jest sterowany. Za dużo kumulacji i zbyt długie okresy bez trafień. Wątpie nawet czy losowania są na żywo- czy w ogóle są w telewizji, bo jakoś mi się w oczy nie rzucają.
Niunia, na tym zdjeciu jesteś i tak dużo szczuplejsza niż na poprzednim, niepotrzebne te wyrzuty sumienia
. Taka już możesz zostać, świetnie wyglądasz!
Wielbicielu, dlaczego nie zaspokoisz swojej potzreby polizania przez pieska? Ja tam nie widzę problemu, nawet, jak sie nie ma swojego pieska. Do lizania rwie się większość piesków, jakie znam
.
Anhedonia, to aż tak widać, że u mnie już troszkę lepiej? Jestem zaskoczona Twoją spostrzegawczością
.
Któż zdaje ten egzamin? Czy Twoi uczniowie?
O! strzała "przeszyła" marudkowo lotem strzały
.
Raja, haha, oberwało Ci sie z broni palnej i burakami
, chyba pęknę! Kochana, przez komputer, to Ty możesz mnie całym oceanem polać i bedę w siódmym niebie. Mam komp dobrze zabezpieczony
. Ale w razie osobistego kontaktu, to jedynie mały psiczek psikaweczką bym wybaczyła ( no, może nawet by mnie ucieszył
).
Do fryzjerek też nic nie mam, po to są, żeby piękne fryzury na życzenie robić. Większość, i to duża, pań korzysta, jak mówię: wedle gustu. Mnie się takie sztuczne fryzury po prostu nie podobają- mam takie prawo.
Haha, faktycznie daje do myslenia ta "chwila zapomnienia", sama bym nie zwróciła na to uwagi. No, Susan, tłumacz się! Po co Ci jakaś zagranica, jak tu Ci tak dobrze
?
Raja! Naprawiłaś łóżko? Jesteś genialna. Wiesz, ja też mam smykałkę do takich rzeczy, ale przekonałam się, że jak chłop jest zdrowy, to lepiej nie pokazywać, że się samej da radę. Tylko, że czekanie nieraz latami na naprawę powoduje, że człowiek w końcu sam się za coś bierze.
" Facet, jak mówi, że coś zrobi, to zrobi i nie trzeba mu tego ciagle co pół roku przypominać!" ![]()
Muszę jednak trochę usprawiedliwić tego mojego, bo ma naprawdę duzo innych zajęć. A ostatnio zauważam, że i w tym względzie jest poprawa ( ciekawe tylko na jak długo
).
Ale jesteś Raju zdolniacha (jak ja
)!
Za piosenkę "specjanie dla azylu", bardzo dziekuję, bardzo miło z Twojej strony
, lubię bałkańskie rytmy.
Kochałam piosenki Bregowicza z Kayah lub Krawczykiem. Jak wstawiamy, to wstawiamy.Np.:
Dzień dobry
witam wszystkich pięknym uśmiechem
bo właśnie w takim nastroju dziś jestem ![]()

odwaliłam znowu kawał dobrej roboty........hihihii......zmobilizowałam się i odkurzyłam auto........po czym pojechałam na myjnię i już miałam zmagać się osobiście z tym pistoletem ciśnieniowym (trzeba mocno się trzymać, bo pcha do tyłu) aż tu właściciel myjni wylazł z kanciapy i zaproponował mi obsługę...........hihihiii..... bardzo się ucieszyłam i.........skorzystałam
......
Miga ja CI baaaaardzo dziękuję, że mnie tak dowartościowujesz (nie tylko TY)......ale jak przeczytałam o smykałce - to chciałam pęc.......ze śmiechu........ bo ja smykałki nie mam....... jestem lewa.....noga stołowa, albo jeszcze coś gorszego - jeśli chodzi o takie prace manualne, które nazywają się męskimi. Dlatego tak bardzo się cieszę i duma mnie wprost rozpiera, kiedy uda mi się coś zrobić. Z konieczności próbuję, ale muszę się przełamywać.
Kiedy mąż był sprawny i zdrowy - nie wiedziałam o takich sprawach.........noooo.....czasami słyszałam wyrazy "zaraz, później"..........ale już dawno o tym zapomniałam - to było w tym poprzednim życiu.
MIGA - czy TY jesteś takim harpaganem na roboty fizyczne, że aż się przeforsowałaś?
Wyluzuj trochę
nie wszystko na raz!
Anhedonio - ta, z załączonego zdjęcia wygląda niezwykle apetycznie.......jędrna, może orzechy rozłupywać dupeczką,
ponadto piękny uśmiech u niej widzę ![]()
Za piosenki ![]()
WIELKIE DZIĘKI ![]()
Wielbicielu
Migo
zaraz sobie ponownie odsłucham ![]()
Hej.
Wpadłam tylko na chwilkę. Cały dzień leniuchuję, choć jakoś zły humor mnie dopadł. Chyba za bardzo skupiam się na tym, czego nie mam i tak o. Potem nerwy tylko niepotrzebne.
Pozdrowionka znad gorącego morza ![]()
Taki obrazeczek dla wszystkich ![]()

Migo jakoś głupio mi zwracać się z pytaniem do obcych ludzi: "Przepraszam Panią/Pana. Czy ten pies mógłby mnie polizać? Najlepiej po twarzy".
O! strzała "przeszyła" marudkowo lotem strzały
.
Siema ![]()
Dzisiaj znowu jestem przelotem.
A to dlatego, że zawaliła mnie praca. Rano od 6 do 14 i teraz znowu nocka od 22 do 6 rano.
Nie wspominając już o tym, że jeszcze w dzień sąsiadka dzwoniła, czy jej pomogę. Ale niestety byłam w tym czasie w swojej pracy.
Super, normalnie znowu czuję się jak w niebie ![]()
Zaraz odpalam brykę i będę śmigac niczym odrzutowiec ![]()
Jeszcze sobie pobrzdękam, tylko, żeby smerfów nie było.
Śpijcie dobrze i bez złych humorków mi tutaj ![]()
PA ![]()
Raju, jestem "harpaganem"( już sie bałam, że Ci co innego przyjdzie do głowy
) albo leniem- tak następuje jedno po drugim. Nie masz smykałki i naprawiłaś? No to jest dopiero coś!!!! ja smykałkę mam do takich męskich robót, ciagle kombinuję coby tu...jakby...i zawsze mam dobre pomysły
.
Ale Ci się udało z myciem, farciara
!
Suzanko, czego Ci brakuje, że tak Ci teraz znowu źle? Masz buziaczka :* ode mne. Ja ostatnio ciągle w złym humorze, ale myślałam, że nie daję po sobie poznać, a jednak widać to podobno
....
.
Wielbicielu, haha, ale byłby numer, jakbyś ludzi takim pytaniem zaczepiał
, haha. O znajomych mi chodziło. Nie masz znajomych z pieskami? Ja mam. Dużo ludzi ma pieski i te pieski mnie chętnie liżą, nie po twarzy, bo sie bronię, ale już po rękach obowiazkowo. Już mi aż skóra schodzi ( od szorowania
).
A Strzała znowu swoje! Tyle się naprosiłysmy, natłumaczyłyśmy: nie przepracowywać się! dbać o kręgosłup! i co? I nic. Strzało, za duzo pracujesz! Trzeba odpoczywać
.
No to miłej soboty nie migające się Migusiątka
.
Migo jakoś głupio mi zwracać się z pytaniem do obcych ludzi: "Przepraszam Panią/Pana. Czy ten pies mógłby mnie polizać? Najlepiej po twarzy".
chachahaaaaa........właśnie sobie wyobraziłam, że jakiś Pan podchodzi do mnie jak prowadzę pieska i prosi, żeby piesek polizał go po twarzy
........... cudnie to wymyśliłeś Wielbicielu
...........hihihihiii.......nie wiem jaka by była moja reakcja w takim momencie
.............na pewno bym zezwoliła, ale jak to technicznie wykonać??????
Nie powiem..........całe chmary panów i nie tylko panów interesują się moim pieskiem..........ale on merdnie tylko ogonem i nie w głowie mu lizanie........... tak naprawdę, to niezwykle rzadko używa swojego jęzorka
podstawia się tylko do głaskania.........nigdy nie ma tego dość ![]()
Wielbicielu a co stoi na przeszkodzie w posiadaniu pieska - przyjaciela?
Hej.
Wpadłam tylko na chwilkę. Cały dzień leniuchuję, choć jakoś zły humor mnie dopadł. Chyba za bardzo skupiam się na tym, czego nie mam i tak o. Potem nerwy tylko niepotrzebne.Pozdrowionka znad gorącego morza
Taki obrazeczek dla wszystkich
Suzan przepiękny zachód słońca
.............ojjjjjj.....jak ja dawno nad morzem nie byłam........a tak bym chciała ![]()
Zawsze będzie nam czegoś brak............
Może jak zaczniesz się skupiać na dojściu do celu - to nerwy nie dojdą do głosu
.
Strzałko podziwiam CIĘ bardzo
uznałam, że jesteś pracoholiczką..........normalnie VISTULA..........tylko nie przeholuj, bo kręgosłupa nie oszukasz ![]()
kiedy śpisz? odpoczywasz?
w dodatku jeszcze "brzdękasz"..............muszę przepytać: czym? (kojarzę z gitarą)..........no....bo chyba nie garami ![]()
Dostajesz nakaz zwolnienia tempa i pamiętania o swoim zdrówku
Miga ciekawa jestem o co mnie podejrzewałaś w związku z określeniem "harpagana"...........nooooo.....powiedz ![]()
a z tą smykałką swoją - to bardzo byś mi się przydała
.........zapewniam CIĘ, że piesek by nie startował do lizania ![]()
MIGUSIA - czasami miewam farta (jak w przypadku mycia auta)
..........po prostu coś mi się trafi - jak ślepej kurze ziarno
............no przecież nie może tak być, że tylko źle..........i źle......
Miłej nocki i miłej soboty dla wszystkich życzę
PAAAAAA.........do jutra ![]()
Pozdrawiam wszystkich.....jest już po północy, ale właśnie się obudziłam i jestem wyspana, więc skrobnę kilka słów..... ![]()
W przeciwieństwie do maruderek i maruderka, którzy spokojnie i przyjemnie spędzili święta, ja nie mogę tego o sobie powiedzieć. ![]()
Moja mama w przeddzień świąt przewróciła się w domu i upadając uderzyła się w głowę. Tak, że przez święta przeleżała w szpitalu na urazówce.
Na szczęście w badaniu TK głowy nie stwierdzono uszkodzeń, chociaż głowa nadal ją pobolewa.
Jest już w domu, a badanie kontrolne będzie miała w przychodni neurologicznej.
Ja cały miesiąc mam zabiegi, w chwili obecnej ćwiczenia czynne, później do mamy, albo załatwianie spraw wymagających załatwienia, więc padam u schyłku dnia. Wczoraj usnęłam już około 18-tej, jakoś się zregenerowałam i właśnie buszuję po necie.
Kilka słów o służbie zdrowia.....a konkretnie o pracy PAŃ PIELĘGNIAREK.
Na sali z mamą leżała pacjentka po zabiegu endoprotezy stawu biodrowego, około 6 dni.
Stawiała pierwsze kroki przy pomocy chodzika, więc gdy był ktoś z rodziny, to wtedy przy asekuracji korzystała sama z ubikacji.
Zdarzyło się, że prosiła mnie o poproszenie PANI PIELĘGNIARKI, żeby przyniosła jej basen, co niezwłocznie uczyniłam.
A dlaczego mnie prosiła, a nie zadzwoniła?
Dlatego, że DZWONEK był nieczynny!!! Nieczynny przy chorej nie poruszającej się samodzielnie.
PANIE PIELĘGNIARKI (chyba ze trzy), siedziały sobie w kanciapce, więc nie wchodząc do nich zawołałam, że chora prosi.
Wyszła PANI PIELĘGNIARKA do chorej.
Ja spacerowałam po korytarzu i nie zauważyłam, że po podaniu basenu wyszła z sali.
Nie przesadzę, jeśli powiem, że spacerowałam od 10 do 15 minut.
Po pewnym czasie przechodząc koło sali, usłyszałam takie zawodzenie, ale myślałam, że chora ma obstrukcje.....
W pewnym momencie z sali wyszła mama i woła do mnie, żebym wołała pielęgniarkę do tej chorej.....
Zawołałam.....wychodzi PANI PIELĘGNIARKA, mieląc jedzenie w ustach i z takim oto do mnie odzewem: no przecież musiałam przełknąć!
Oczywiście z odpowiednią miną, no bo jak mogłam przerwać jej świąteczną ucztę!
Od razu zareagowałam, że co to za teksty do mnie!
Wchodzę za nią do sali, a ona, że przecież będzie myła pacjentkę.
Wtedy dopiero zaskoczyłam, że ta chora tyle czasu siedziała na basenie, a pojękiwała z bólu, bo ten basen już ją uwierał w chorą nogę.
Akurat nadszedł mąż, więc na korytarzu relacjonuję mu przebieg zdarzenia.
Wtedy wyszła inna pielęgniarka i mówi do mnie, żebym tak nie komentowała.
Odpowiedziałam, że TA PANI PIELĘGNIARKA, to powinna mi podziękować, bo zrobiłam jej przysługę......a przy chorej powinien być dzwonek, to wówczas odwiedzający nie musieliby się tym zajmować.
Spytałam o przełożoną, czy jest (nie było), bo zachowanie TEJ PANI PIELĘGNIARKI jest wielce niestosowne!!!
W podsumowaniu zdarzenia: PANI PIELĘGNIARKA podała chorej basen mając w perspektywie w ciągu kilku minut wyniesienie tego basenu i umycie chorej, co jej wcale nie przeszkadzało zasiąść do 'ucztowania', ale przeszkadzało jej to, że ja jej przeszkodziłam w konsumpcji!!!
A mówiąc jej słowami: w przełknięciu tego, co z takim apetytem pałaszowała.....a tu ją do kupy wołają!
Gdyby nie moja interwencja, to licho wie, ile ta chora jeszcze leżałaby na tym basenie.......
Ehhhhh.......być w szpitalu i nie móc samemu załatwić swoich potrzeb fizjologicznych,......to zdarzają się sytuację jak wyżej opisałam.
Żadne przepisy, żadne ustawy temu nie zaradzą, jeżeli pracownicy nie będą sumiennie wykonywali swoich obowiązków!!!!!!!!
Opowiedziałam Wam/ poskarżyłam się Wam i jest mi teraz znacznie lżej na duszy......zatem idę z powrotem spać. ![]()
Dzień dobry
pogoda jest fatalna........leje i leje........nawet żadnych planów nie mam na dziś a więc zajrzałam do Azylu.
Żyworódko miło Cię widzieć, ale straszne święta miałaś, nic dziwnego, że jesteś wykończona i do tego dochodzą zakłócenia snu..........stres......... u mnie w taki sam sposób się objawia.
Szczęście w nieszczęściu, że Twoja mama przy tym upadku nie połamała się.
Bardzo Ci współczuję i bardzo rozumiem - bo kilka razy przechodziłam przez pobyty szpitalne swego męża - a właśnie był osobą całkowicie leżącą - zdaną na innych. Po przeczytaniu Twojego postu - wszystko stanęło mi przed oczami...........
Ostatni jego pobyt w szpitalu, kiedy po upadku złamał rękę - tą nie sprawną - był właśnie taki, jak opisujesz.
W tym szpitalu, gdzie leżał (a był to szpital wojewódzki) nawet do basenu nie było dostępu.......... pozamykane w pomieszczeniu na klucz - bo rzekomo, baseny ginęły.
Dzwonki, owszem były, nawet sprawne, ale co z tego, kiedy długo należało czekać na zjawienie się kogokolwiek..........
Leżał na sali kilkuosobowej i Ci, którzy się samodzielnie poruszali - pomagali w każdej sytuacji. Przełożona pielęgniarek ciągle uczulała personel na te sprawy, ale bez większego rezultatu.............bo........ciągle tam ganiały te pielęgniarki za innymi sprawami papierkowymi............a.....jeszcze bardzo wojowały z odwiedzającymi - aby godzin odwiedzin przestrzegać........no i zakładać ochraniacze na obuwie. Ustawiały mnie tam równo..........ale się nie dawałam.
Ten pobyt w szpitalu zdarzył się w bardzo ostrą zimę (jakieś 3 lata temu).........do szpitala miałam 40 km, nie zawsze drogi były przejezdne.........horror. Starałam się codziennie jechać, aby zmienić bieliznę.......umyć, bo pewnie zgniłby na tym łóżku.
Po operacji złamania ręki i koniecznych badaniach (a było podejrzenie kolejnego udaru) zrobiłam wszystko, aby został przetransportowany do naszego miejscowego szpitala - udało się i dopiero tutaj odetchnęliśmy wszyscy.
Tak, to prawda, że najgorszą rzeczą jest kiedy chory jest osobą leżącą - całkowicie zdaną na innych.
Zyworódko
przytulam CIę - masakra to co opisujesz .Ręce i szczena opodają na same dno .
Słuzba hiiiiiiiiiiii to brzmi dumnie zdrowia jest chora , chorsza i za chwilę bedzie trup .Jest coraz gorzej , nikt nic nie robi aby polepszyć komfort chorych ludzi .Prywatnie ?? ha od ręki i warunki dobre i lekarze mili , pielęgniarki trosklwe ,nawet kawe do łóżka przyniosą /tak miałam po operacjii nogi/.
U mnie od wczoraj bardzo deszczowo, chlodno i buro , góry zamglone ,mgła podchodzi pod górne partie czyli skropli się i będzie niebawem padało .
Miałam bardzo pracowity tydzień co widać po moich oszczędnych postach . następny też nie będzie lepszy .
Piękny obrazek zachodzącego słońca - juz się widzę na tej plaży hiiiii
Raju no masz tak jak i ja , przechlapany dzień hiiiiiiii - pogody ducha /chociaż/ zyczę
strzała jak przystało na nick się zachowuje .wlatuje i wylatuje .uważaj na siebie !!!!
w nocy pracujesz ????buuuuuu a my chrapiemy .Az mnie sumienie zabolało /
Wielbicielu co do lizania to kotek nie może być ?? koniecznie upierasz się przy piesku ???
a my i tak będziemy marudziły .
Witam w okropnie deszczową, ponurą, dołującą sobotę. Ja chcę tak, jak na Susanki obrazku
!!!!!!!
Raja, mądry ten Twój psinek. Mnie naprawdę pieski czesto chcą polizać. Te duże, to nawet na nogach stają w tym celu. Może wyczuwają moją "słabość" i chcą mi zrobić przyjemność
. Ja tylko mogę głaskać
. Przypomniało mi się, ze już się tu kiedyś w kilka pań umawiałyśmy, że będziemy Ci wszystko naprawiać i wykonamy inne ciężkie roboty fizyczne w zamian za jedzenie
. Nic z tego nie wyszło. Teraz sama bym została do tych robót. Strzały by mi sumienie nie pozwoliło wykorzystywać, zresztą kiedy? Ona ciągle w jakiejś pracy
.
Wiesz co sobie pomyślałam, że wykombinujesz? Hm... no wiesz, ja napisałam, że jestem przeforosowana, niewyspana....No i potem się martwiłam, co też Raja sobie pomyśli, zwłaszcza po podejrzeniach rzuconych na Susan
.
Tak Raju, pisząc, że masz farta i tak myślałam o Twoim trudnym życiu z chorym mężem. Ale nawet w takiej sytuacji dobrze mieć czasem trochę szczęścia, niech chociaż te drobiazgi cieszą. Jak mój mąż chorował, to ja wyłuskiwałam wszystkie radośniejsze chwile każdego dnia i zapisywałam je w zeszycie- chyba żeby większej mocy nabrały. Były bardzo potrzebne.
Witaj Żyworódko! Dawno Cię rzeczywiście nie było. Dobrze, ze jesteś
.
Podobne rzeczy przeżyłam będac w szpitalu. Pielęgniarki, to takie damy, że nie dogodzisz! Wiekszość w ogóle była niemiła. Jednak muszę być sprawiedliwa: kilka było w miarę miłych pań, a jedna, to była pielegniarka z prawdziwego zdarzenia. Jej nie trzeba było wołać, ona była zawsze i wszędzie i sama pytania zadawała, co komu trzeba. Cudowna pielegniarka! Zależy od charakteru - większość się do tej pracy nie nadaje.
Migo nie mam znajomych z psami. Rajo przeszkodą są dwa koty, moja sytuacja życiowo-zawodowa i parę innych czynników. Technicznie polizanie po twarzy przez psa jest do przeprowadzenia w każdych warunkach. Jeden punkt stanowi problem: pies musi chcieć lizać daną osobę po twarzy.
Niu7nia kocie języki się do tego nie nadają. Są ostre, niczym tarka.
Serdecznie pozdrawiam cały Azyl dla marudzących inaczej.
Niunia, ty jeteś "harpaganem", podobnie, jak Strzała. Was obie trzeba chyba do porzadku przywoływać. Odpoczywajcie kobietki! Prosze brać przykład ze mnie: natyrałam się i już dwa dni leżę ( i ciągle mnie wszystko boli
- do żadnej cięższej pracy się na razie nie nadaję). Dzisiaj zaplanowałam, że się pocieszę winkiem. Ale później, wieczorkiem. Może Was poczęstuję ( oby tylko nikt nie przyszedł), bo w azylu się pije najlepiej
.
Wielbicielu, co się działo w Chorwacji w 1971 roku? Jakieś polityczne sprawy, czy prywatne?
Masz kotki? Niunia też ma: aż trzy! ![]()
Hejjjj! MIGUSIA
piszę się na winko wieczorową porą
może ktoś jeszcze do nas dołączy ![]()
Niunia, ty jeteś "harpaganem", podobnie, jak Strzała. Was obie trzeba chyba do porzadku przywoływać. Odpoczywajcie kobietki! Prosze brać przykład ze mnie: natyrałam się i już dwa dni leżę ( i ciągle mnie wszystko boli
- do żadnej cięższej pracy się na razie nie nadaję). Dzisiaj zaplanowałam, że się pocieszę winkiem. Ale później, wieczorkiem. Może Was poczęstuję ( oby tylko nikt nie przyszedł), bo w azylu się pije najlepiej
.
Wielbicielu, co się działo w Chorwacji w 1971 roku? Jakieś polityczne sprawy, czy prywatne?
Masz kotki? Niunia też ma: aż trzy!
Migo w 1971 roku w Chorwacji miało miejsce Hrvatsko proljeće (Chorwacka Wiosna). Terminem tym określamy ruch polityczny. Członkowie tego ruchu (inteligencja i studenci) upominali się o przyznanie Chorwacji większych praw. Działali przy użyciu demokratycznych metod.
Mam dwa koty o imionach Szarka i Bolek. Jeżeli pozwolicie zagram. Będzie to piosenka z zagadką. Pytanie jest takie: co w języku polskim oznacza tytuł utworu?
Tak Raju, pisząc, że masz farta i tak myślałam o Twoim trudnym życiu z chorym mężem. Ale nawet w takiej sytuacji dobrze mieć czasem trochę szczęścia, niech chociaż te drobiazgi cieszą. Jak mój mąż chorował, to ja wyłuskiwałam wszystkie radośniejsze chwile każdego dnia i zapisywałam je w zeszycie- chyba żeby większej mocy nabrały. Były bardzo potrzebne.
MIGA - fajny ten TWÓJ pomysł z wypisywaniem do zeszytu dobrych chwil, bo to faktycznie pozwala wierzyć w dobro......w ludzi......... pomimo wszystko...........może spróbuję........... ale tak naprawdę, to mój mózg jest nastawiony na przetrwanie i rejestruje dokładnie te radośniejsze chwile.
Wielbicielu
jeszcze piosenki nie odsłuchałam, ale pokombinuję w sprawie zagadki
...........ten tytuł kojarzy mi się: "dowolnie używaj."......
coś w tym sensie ![]()
po powrocie z psiego spacerku - pokombinuję lepiej ......... może coś z tego wyjdzie.:D
Raja, myślę, ze skończyły sie w azylku dobre czasy do dużych imprez, ale może ktoś do nas dołączy...kto wie
. Mam jeszcze stos do prasowania, ale z doskoku można winko popijać. A w ogóle to się waham: prasować? nie prasować? Tylko, że od poniedziałku będę raczej dość zajęta i będzie lezało kolejny tydzień. Z drugiej strony...trochę juz przecież wyprasowałam
.
Mówisz, ze rejestrujesz te radosniejsze chwile? A ja ostatnio tylko te najsmutniejsze. Coś chyba ze mną niedobrze
.
Wielbicielu, dzięki za wyjaśnienie roku 1971. Tytuł piosenki już rzecz jasna znam- w google wpisałam, ale Rai kombinowanie dało świetny efekt i takie tłumaczenie bardzo mi sie podoba. Haha: dowolnie używaj (tylko czego?):D. Może by tak zastosować takie motto na resztę życia
? Wreszcie sobie dowolnie poużywać
. Wiecznie człowiek w jakichś łańcuchach!
No nic, idę jeszcze co nieco przeprasować, ale bedę zaglądała.
Raja,
zdrówko![]()
Jestemmmmm już ![]()
MIGUSIA - wypisz, wymaluj........identyczną lampkę ustawiłam sobie przed chwilą ![]()
Skończyłaś już to prasowanie? Nooooo....to napijmy się.......za to, aby jak najmniej było powodów do marudzenia - a jak najwięcej radosnych chwil
heheh, to wstaw tą lampkę, a co tam.
Nie skończyłam. Dużo tego. Przerwę sobie zrobiłam- tygodniową
.
To pijemy, żeby było jak najwięcej radosnych chwil, o których bedziemy tu marudzić
.
ja tez jestem i juz pije lampke Witoschy
, nie jest to co prawda chorwackie wino... ale dobre i slodkie, chcecie??
)
ja tez jestem i juz pije lampke Witoschy
, nie jest to co prawda chorwackie wino... ale dobre i slodkie, chcecie??
)
Wow! Korra, witaj w azylku
. I to od razu na imprezce
. Chcemy Witoschy, częstuj. Ja mam domowe wino własnej roboty- noname
, półwytrawne, winogronowe.
Witam.
U mnie od dwóch tygodni lato, wieć zapraszam nad morze, jeśli ktoś chce poodopoczywac i wygrzać stare kości
. A tak poza tym byłam dziś nad morzem. Siedziałam sobie z koleżanką na ławce i rozmawiałam. Przed jeszcze kino.
Jak cudownie wyjechać na caaaaaalutki dzień do naj naj naj miasta na świecie. ![]()
Pozdrawiam. Idę odpoczywać. ![]()

Piję
razem z TOBĄ ![]()
Korra witam Cię bardzo serdecznie
jak miło, że przyłączyłaś do nas ![]()
Pijemy.....co tam kto ma
..........ale Witoschy
bardzo chcę ![]()
U mnie, podobnie jak u MIGI jest winko swojej roboty.........czerwone, półsłodkie, winogronowe ![]()
Suzan szkoda, że nie możesz do nas dołączyć ![]()
A Susan chce nawiać
. Idzie odpoczywać, jakby tu z nami nie można było odpocząć. Susan, nalej no sobie lampeczkę
. Mówisz, że u Ciebie lato? U mnie leje non stop całą sobotę.
Korra, jak pogoda u Ciebie?
U mnie też leje.......a tego nie lubię.......ojjjj....nie lubię ![]()
Raja, a Ty pewnie bez względu na deszcz, co chwile na balkon i tak wyglądasz
:

Korra uciekła, Susan uciekła
. Same zostałyśmy.
Chyba nawet sama zostałam
.
Migusia trochę masz racji.....ale na balkon dziś nie mogę wychodzić, bo tak jest bardzo mokro i nadal leje, a ponadto towarzyszy mi zawsze piesek, no to nie chcę, żeby mi dzis brudził podłogę. W związku z powyższym dziś jestem na odwyku ![]()
Korra czy naprawdę uciekłaś?
Hejjj! Dziewczyny! co z Wami?
chyba pójdę po Hanię...........
Strony Poprzednia 1 … 35 36 37 38 39 … 164 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Azyl dla marudzących inaczej
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026