Skoro impreza w azylu się skończyła.....to posłuchajcie jak bawią się nadal panowie,..... ba nawet piją za nasze zdrowie.....:D nieustające.......
Według przysłowia: zdrówko WASZE, w gardła nasze hiiiihiiiii
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Azyl dla marudzących inaczej
Strony Poprzednia 1 … 28 29 30 31 32 … 164 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Skoro impreza w azylu się skończyła.....to posłuchajcie jak bawią się nadal panowie,..... ba nawet piją za nasze zdrowie.....:D nieustające.......
Według przysłowia: zdrówko WASZE, w gardła nasze hiiiihiiiii
Podobne tematy
Wymyślam rymowanki a tu taki ważny dyskurs się toczy .
no . może i taca tez ważna .
Nie wiem , zapomniałam co jest ważne a co nie
w stoliczku-nakryj się .
Biorę lupę i zaglądam facetowi ..........w oczy ...
a co zobaczyłam to jutro opowiem .
Chyba ze przez noc ze wstydu spłonę .
Posyłam m Wam parę stoliczków hihihihi .......do wyboru ......
Zyworódko jestem mam towarzystwo hiiiiii a za zdrowie pań i swoje z miła chęcią .... napiję sie .....
Wymyślam rymowanki a tu taki ważny dyskurs się toczy .
no . może i taca tez ważna .
Nie wiem , zapomniałam co jest ważne a co nie
w stoliczku-nakryj się .
Biorę lupę i zaglądam facetowi ..........w oczy ...
a co zobaczyłam to jutro opowiem .
Chyba ze przez noc ze wstydu spłonę .
Posyłam m Wam parę stoliczków hihihihi .......do wyboru ......
Niunia, jak się tak poprzyglądałam, to myślę, że ten drugi....... ON mały, chudy, ale BYK
......wnioskuję tak po rozstawie..... ręki....hihiiiii
Mój jeszcze w pracy.......
Edit:
Raja nam wybyła, a rano będzie żałować, że w wyborze nie uczestniczyła .:lol:
niu7nia napisał/a:Wymyślam rymowanki a tu taki ważny dyskurs się toczy .
no . może i taca tez ważna .
Nie wiem , zapomniałam co jest ważne a co nie
w stoliczku-nakryj się .
Biorę lupę i zaglądam facetowi ..........w oczy ...
a co zobaczyłam to jutro opowiem .
Chyba ze przez noc ze wstydu spłonę .
http://img32.imageshack.us/img32/9710/aoy1.gif
Posyłam m Wam parę stoliczków hihihihi .......do wyboru ......Niunia, jak się tak poprzyglądałam, to myślę, że ten drugi....... ON mały, chudy, ale BYK
......wnioskuję tak po rozstawie..... ręki....hihiiiii
Mój jeszcze w pracy.......
NOOOOOO.......NIEEEEEEE...... Żyworódko wybrałaś tego samego faceta......co i ja....... tez patrzyłam, żeby był szczuplejszy........nie taki potworny mięsniak.........
"Już późno......
a mnie się wcale nie chce spać......
czerwone wino......
będziemy sączyć aż po brzask"........
tak sobie nucę cichutko...........
wysączę jeszcze za nieobecnych Miga-jących.......za potrzebujących dużo siły do pracy Strzałka..........
za śpiących już.........
NOOOOOO.......NIEEEEEEE...... Żyworódko wybrałaś tego samego faceta......co i ja....... tez patrzyłam, żeby był szczuplejszy........nie taki potworny mięsniak.........
No nie...... o całą minutkę minęły się nasze posty.....a liczy się CZAS ![]()
Zatem do niego tylko jedna z nas......hihiiiii
Mięśniak niech ma....ale tam gdzie trzeba......hihiiii
Edit:
Raja nam wybyła, a rano będzie żałować, że w wyborze nie uczestniczyła .:lol:
hihihiii......a gdzież by tam wybyła......
post w tym czasie smarowała,
a wcześniej zbyt pilnie
facetom się przypatrywała.
Raja napisał/a:NOOOOOO.......NIEEEEEEE...... Żyworódko wybrałaś tego samego faceta......co i ja....... tez patrzyłam, żeby był szczuplejszy........nie taki potworny mięsniak.........
No nie...... o całą minutkę minęły się nasze posty.....a liczy się CZAS
Zatem do niego tylko jedna z nas......hihiiiii
Mięśniak niech ma....ale tam gdzie trzeba......hihiiii
ŻYWORÓDKO
ja Ci oddaję tego faceta,
bez żalu i słowa sprzeciwu ![]()
No, dzisiaj to przeholowałam, właśnie wrócił mąż i woła, że..... woda w nowym garnuszku.... przypalona ![]()
Pa.......
No niesamowieite . jeżeli zastosować kryteria wyboru, podglądu domysłu hiii co Zyworódka to oczywista oczywistośc ze numer 2.
Qrcze stępiły się moje zmysły rozpoznawczo-wywiadowcze . na to bym nie wpadła .raczej patrzyłabym w oczy hiiiii
A przeciez jak w poiosence czy te oczy mogą kłamac czy też nie ??? hiiii
A co tam,........ jak tu opuścić ten azyl jak ciągle się coś dzieje......:D
żyworódka napisał/a:Raja napisał/a:NOOOOOO.......NIEEEEEEE...... Żyworódko wybrałaś tego samego faceta......co i ja....... tez patrzyłam, żeby był szczuplejszy........nie taki potworny mięsniak.........
No nie...... o całą minutkę minęły się nasze posty.....a liczy się CZAS
Zatem do niego tylko jedna z nas......hihiiiii
Mięśniak niech ma....ale tam gdzie trzeba......hihiiiiŻYWORÓDKO
ja Ci oddaję tego faceta,
bez żalu i słowa sprzeciwu
Raju, z pustego i Salomon nie naleje.... ![]()
No, dzisiaj to przeholowałam, właśnie wrócił mąż i woła, że..... woda w nowym garnuszku.... przypalona
Pa.......
No to się narobiło.........
wodę przypalić.......to już wyższa szkoła jazdy ![]()
Paaaa..... Żyworódko
DOBREJ NOCKI ŻYCZĘ

Niunieczka wielki dzięki za MALEŃCZUKA i OCZY - w Jego wykonaniu.......... lubię zarówno piosenkę jak i wykonawcę ![]()
Żyworódko właśnie zobaczyłam, że zawróciłaś i świecisz w odpowiednim kolorze.........bardzo dobrze ![]()
co tam woda przypalona............
To już naprawdę mój ostatni dzisiaj post.
Piszę go drugi raz.....bo tak nieopatrznie kliknęłam, że wyrzuciło mnie z forum i musiałam się ponownie zalogować.
Chyba już daje osobie znać zmęczenie materiału....zresztą cały czas piszę półleżąc....
Chciałam napisać, że lubię słuchać piosenek Maleńczuka (Raja też), zresztą podoba mi się jako facet.
Ma taką męską urodę.
Chociaż podobno ma bardzo chamowate obejście, nawet w stosunku do kobiet.
W jednym z wywiadów miał powiedzieć z przekąsem, że po występie oblegają go same te pod sześćdziesiątkę.....
No, a on pewnie liczy na młódki.....:( te z pierwszej młodości, a nie z drugiej/później dojrzewające hahaaaa....
Raju, tak...w garnuszku ani kropli wody nie pozostało.....ale nie jest spalony, jeszcze będzie służył.
Bo my nie używamy czajnika.
Fajnie było, przynajmniej mi się nie nudziło, jak tak polegiwałam. ![]()
Spokojnej nocki. ![]()
Marudki witam slonecznie 
Coż tobył za dzień wczoraj ?? ze nasze święto to wiem ale rózniez dzien przypalonych garnków hihihih.
nastawiłąm na sałatke jajka w ilośći sztuk 5 , i poszłąm w inne "skrzydlo' domu czyli do kompa .
Oddana bezgranicznie netowi o tym . zapomniałam .Owszem słyszałam jakies "wystrazały" ale pomyslałam że kotki po spcerze to harcują , bawią sie pustą butelką po wodzie mineralnej .
Ale jak poczułłam zapach spalenizny to ........ dopiero zajarzyłłam .
Efekt ?? - garnek przypalony /do wyrzucenia/
jaja popękane , czarne , tez spalone /stąd te wystrzały/
do wyrzucenia .
A ja bawiłam sie z Wami na impezce marcowej .
Oj ten SKS hiiiiiiiiiiiii
Zyczę Wammiłej bezstresowej niedzieli .
Dzieńdoberek !
Widzę, że imprezka była. Trochę mi aż szkoda, ale ja też miałam miły dzień wczorajszy.
No to sobie poczytam..
Boli mnie gardło, w nosie kręci i......jednym słowem jelitówka mnie dopadła.
Ludzie kochani! Gdzie Ty masz jelita
? ![]()
tak ciągnąc ów wątek z okazji dzisiejszego święta czy DUŻO znacie pań, którym bez wahania dałybyście z marszu tytuł SUPER-babka?
Ja! ![]()
A tak naprawdę, to musiałabym się zastanowić...może Gabriela Kownacka.
Dwa lata temu dopadła mnie jelitówka, o ciężkim przebiegu, poszłam nawet do lekarza - to zalecił mi właśnie nalewkę spirytusową na orzechach....
Taka nalewka jest dobra na wiele chorób, odtruwa cały organizm. Ja stosuję. W tym roku znowu muszę zrobić.
Niunia, dzięki za You Are My Destiny. Zapomniałam o tej przepięknej piosence. Dzięki !!!!!! Chyba cały dzień bedę słuchała.
1. rusałka - ten ją rusał, tamten rusał,
2. damy - temu damy, tamtemu damy,
3. kotki - ten ją miał, tamten miał,
4. chemiczne - rozkładają się w temperaturze pokojowej,
5. partyjne - przyjmują wszystkich członków,
6. domatorki - byle komu, aby w domu
osobiście wynalazłam jeszcze jeden rodzaj kobiety:
- panda domowa - jak pan da, to pani weźmie.......
chyba pęknę ![]()
Jak dobrze ze taki dzień jak dzisiaj jest tylko raz w roku , bo jak tak marudziałabym przez 365 dni ???
Az strach się bać hihihiihihi
Matko jedyna! Tyle garnków! I tyle jajek wybuchnąć! ![]()
A dla nieobecnych marudek, które z jakiejś przyczyny z nami nie były, moc pozdrowień
Mam nadzieję, że też dla mnie, dziękuję
.
wysączę jeszcze za nieobecnych Miga-jących
, :*
No, dzisiaj to przeholowałam, właśnie wrócił mąż i woła, że..... woda w nowym garnuszku.... przypalona
Ale garnków naspalałyście , hahahhaa...
A ja dzisiaj za późno wstałam i jeszcze sobie "zamarudziłam w fotelu" i nawet jeszcze kawki nie wypiłam, a tu już szybko trzeba obiadek robić. Dobrze, że nic jeszcze nie wstawiłam, bo czytając Was straciłabym zapewne jakiś garnek
, nie mówiąc o wkładce.
Udanej niedzieli
.
Żaden facet forumowy nam tu życzeń nie złozył
.
Jesteście kochane bombonierki
:
Witam ![]()
O losie !!!!!!
wystarczył mi post Migi, że sie urycza łam , usmarkałam i prawie posikałam ze śmiechu...i bardzo się przy tym nawysilałam i namęzcyłam a mi nie wolno!!! pozwę Was o odszkodowanie ![]()
Hmmm, picie nalewki na orzechach??? może na jednym
ja osobiście wolę w domu niż skrabać się po drzewach ![]()
Zyworódko, może Ty też sie kiedyś śmiałaś za bardzo i jelita Ci się przemieściły wyżej ???:D:D:D oj niebezpieczne to forum ![]()
Miga, podajesz komuś swe nazwisko? w sumie to ładne... Miga Jących ![]()
mam telefon, uciekam.
O jak dobrze, że tu jeszcze z ciekawości zajrzałam
.
O losie !!!!!!
wystarczył mi post Werci, że sie uryczałam , usmarkałam i prawie posikałam ze śmiechu...i bardzo się przy tym nawysilałam i namęzcyłam ale mi już wolno!!!
Jących Miga ![]()
(...)Coż tobył za dzień wczoraj ?? ze nasze święto to wiem ale rózniez dzien przypalonych garnków hihihih.
nastawiłąm na sałatke jajka w ilośći sztuk 5 , i poszłąm w inne "skrzydlo' domu czyli do kompa .
Oddana bezgranicznie netowi o tym . zapomniałam .Owszem słyszałam jakies "wystrazały" ale pomyslałam że kotki po spcerze to harcują , bawią sie pustą butelką po wodzie mineralnej .
Ale jak poczułłam zapach spalenizny to ........ dopiero zajarzyłłam .
Efekt ?? - garnek przypalony /do wyrzucenia/
jaja popękane , czarne , tez spalone /stąd te wystrzały/
do wyrzucenia .
A ja bawiłam sie z Wami na impezce marcowej .
Oj ten SKS hiiiiiiiiiiiii
(...)
No, co chcesz.....miałaś dzień kobiet z fajerwerkami......hahaaaa
:lol::lol: z jaj.......
Niuniu, fajnie , że przyjmujesz to z humorem i z pewnością na długo zapadnie Ci w pamięci ten DZIEŃ KOBIET. ![]()
Ja już miałam taki dzień, że jajka nie tylko się spaliły, ale jeszcze ze dwa wystrzeliły w sufit.....nie pamiętam dokładnie, ale chyba oglądałam jakiś film, który tak mnie zafascynował, że zapomniałam o kuchni......swąd czułam, strzały słyszałam, ale pomyślałam, że to u sąsiadów, bo okna były otwarte......
Temat JAJ pociągnęły Miga i Wercia (ze mnie), ale nie będę się oburzać....tylko pośmieję się razem z Wami....:D
Za herbatkę ślicznie Ci dziękuję, bo kawki dzisiaj ani łyczka się nie napiłam i nie napiję......:(
Moje dzisiejsze menu:
Przed śniadaniem: szklanka przegotowanej wody.
Na śniadanie: suchy chleb z odrobiną masła.
Na obiad: trzy małe ziemniaczki lekko posolone.
Na podwieczorek: trzy ciastka maślane w barku znalezione, herbatka z żurawiny i granatu.
Na kolację: ? pewnie bez.........
Tyle marudek składało d o b r o w o l n i e deklaracje stosowania diety od 01 marca i co?................a ja proszę...... bez żadnych postanowień od wczoraj na niej jestem.....:( a lodówka pełna i kawałki tortu i czekoladka........buuuuuuu
Helllloooo
wszystkim, które dzisiaj się pojawiły....Miga Jące
Werciowate........:D
Niunia
pękałam ze śmiechu (chociaż nie powinnam z cudzych nieszczęść)........ale te jaja.....czarne i strzelające..........
W miarę dobrze skończyło się to strzelanie, u mnie było swego czasu znacznie gorzej (wcale nie tak dawno).......tylko, że w moim przypadku nie była wina komputera.....tylko mojego SKS-u.
Na małym gazie postawiłam patelnię z kapustą z grochem.........coś odciągnęło moją uwagę.......zabrałam m. i pieska i pojechałam na całe popołudnie. Wracając, wysadziłam m. pod blokiem, a ja pojechałam do garażu. Przed blokiem spotkała mnie sąsiadka z czwartego piętra i opowiada, że coś by należało zrobić ze starszą panią schorowaną (mieszkała na moim piętrze, już nie żyje).......bo kiedyś puści blok z dymem.........właśnie coś spaliła i bardzo śmierdzi. Gadałyśmy tak pod blokiem, a jak otworzyłam drzwi do swojego mieszkania...........ledwie weszłam........było czarno od dymu, pomimo, że okna były pootwierane (było lato).........chyba tylko dlatego obyło się bez pożaru i straży.
Nie dało się tego wywietrzyć......było generalne sprzątanie, łącznie z myciem okien i zmianą wszystkiego.
Od tego czasu ciągle zaglądam do kuchni czy coś nie jest włączone.
Zostawiam pozdrowionka i życzenia miłego wieczoru
.......nie ryczeć ze śmiechu.......nie smarkać......nie sikać.......nie wysilać się......:D ![]()
dziś muszę rozliczyć PIT-y.........ojjjjjjj...... jak tego nie lubię........w dodatku niewiele jest do odliczenia......w zasadzie wszystkie ulgi paszłyyyyy..........
Moje dzisiejsze menu:
Przed śniadaniem: szklanka przegotowanej wody.
Na śniadanie: suchy chleb z odrobiną masła.
Na obiad: trzy małe ziemniaczki lekko posolone.
Na podwieczorek: trzy ciastka maślane w barku znalezione, herbatka z żurawiny i granatu.
Na kolację: ? pewnie bez.........Tyle marudek składało d o b r o w o l n i e deklaracje stosowania diety od 01 marca i co?................a ja proszę...... bez żadnych postanowień od wczoraj na niej jestem.....:( a lodówka pełna i kawałki tortu i czekoladka........buuuuuuu
Żyworódko jeszcze Ciebie nie powitałam
....a więc Witam
o zdrówko nie pytam, bo już widzę, że jest znacznie lepiej ![]()
Pisałyśmy w jednym czasie
.........miałam nosa........
co do Twojej dzisiejszej diety.........hhmmm.......no to teraz się dowiedziałam, że jestem ustawicznie na diecie........
dokładnie tak jadam, z malutką poprawką na obiad......a mianowicie: dwa ziemniaczki + mięsko + surówka........reszta bez zmian........
czasami wieczorem jestem wściekle głodna - tak wedle 22-ej i wtedy robię atak na lodówkę......coś tam wrzucę na ruszt.
Rano - koniecznie kromka chlebka z masłem, aby spokojnie wypalić peta..........nie na pusty żołądek. Jak gdzieś jadę, to już cały dzień mogę nic nie jeść..........Wszyscy znajomi są zgodni, że lepiej mnie żywić niż ubierać........ale w związku z powyższym chętnie mnie goszczą.........hihihiii........bo na stole może być dosłownie co-nieco.
Ja dotrzymałąm slowa i stosuję wypróbowana metodę która skutecznie aczkolwiek powoli pozwala schudnąć .
na czczo wypijam 3 szklanki wody mineralizowanej bo taką lubię
kawa z chudym mlekiem bez cukru
9 -ta leki i śniadanie
np dzisiaj pieczywo mace z cerfura , i 2 plasterki szynki /bez masła/
a potem co 2-3 na obiad
spegetti al dente z podsmazanymi na teflonie pomidorami i cebulką odrobina oleju
na kolację miałam zrobioną galaretę z udek kurczaka bez skórek , z jarzynami .
Acha starm sie byc cały czas na wdechu , az mięśnie bolą - po paru dniach nawet nie wiem ze mam wciągnięy brzuch
tak się przyzwyczajam
zup nie jadam ..
Wiadomo duże ilośći wody.
Migusie śpijcie słodko .
To może cos Wam zagram na dobranoc do podusi ???
to są moje melodie lat beztroskich buuuuuuuuuuuuuuuuu
...Tyle marudek składało d o b r o w o l n i e deklaracje stosowania diety od 01 marca i co?................a ja proszę...... bez żadnych postanowień od wczoraj na niej jestem.....:( a lodówka pełna i kawałki tortu i czekoladka........buuuuuuu
A co by miało być?
Zadeklarowałam DOŁĄCZENIE do propozycji Niuni... i tego się konsekwentnie trzymam ![]()
Śniadań NIGDY nie jadałam, więc żadne wyrzeczenie.
Zamiast niego KAWINA z mlekiem (0,5 % - bo najtańsze
)
W Biedronce na promocji (do 12 marca) "warzywa na patelnię - europejskie" 400 g. Starcza mi na 2 dni na obiad
wczoraj z okazji niedzieli, kawałeczek uduszonego kurczaka do tego.
Na kolację (4 godziny przed snem) 2 jajka na twardo - doskonały zapychacz. Albo chudy ser z otrębami. Albo jogurt duży z analogicznymi otrębami... Trocha mi na ten akurat posiłek braknie pomysłów.
W sobotę jedyne odstępstwo miało miejsce - ta szklanka piwa
ale to niejako z dyspensy poszło, na okoliczność święta ![]()
W zasadzie mnie nie trudno i żywić i ubierać. Nie jestem wymagająca
tyle, że metabolizm (po tatusiu?) mam do d... od spojrzenia na kawałek ciasta NATYCHMIAST tyję
Ale na wiosnę jakoś tak człowieka nachodzi ochota? siła? energia? by COŚ dla siebie zrobić... NO TO DOŁĄCZYŁAM do Niuni
z przyjemnością
Cudownie pięknego tygodnia wszystkim życzę ![]()

Witam wszystkich w nowym tygodniu marcowym - wiosennym ![]()
Dziś tylko się przywitam i natychmiast się oddalam do roboty........z moich wczorajszych planów PIT-owo - rozliczeniowych nic nie wyszło..........tak się zabierałam, jak pies do jeża............ muszę to wreszcie zrobić, żeby dłużej nie patrzeć w kierunku tych papierów.
Anhedonio
Niuniu
nadal WAM kibicuję w sprawie odchudzania. Upłynęło już kilka dni marca i zapewne waga poszła leciutko w dół........a już na pewno ubrania się rozciągnęły.
Wszystkim Marudkom życzę dużo zdrówka ![]()
Marudkowo, witam wszystkich poniedziałkowo. ![]()
Jestem zbulwersowana tym, co w ostatnich postach wyczytałam. ![]()
Raja, Anhedonia...........kobietki, o CZYM i CZYM Wy żyjecie!!!!!
Jak można nie zjeść śniadania, albo tylko kromeczkę zagryzaną papieroskiem???????
W przypadku Niuni, to i owszem jej jadłospis byłby dla mnie do przeżycia.
Energię czerpiemy z jedzenia, powietrza, z tego co nas żywego otacza jak: rośliny, drzewa, zwierzęta, ptaki,......ludzie.
Mnie energię daje jedzenie, to jest podstawa mojego bytu.
Rano piję wodę z miodem i cytryną(pół plasterka), lub wodę z kroplami bursztynowymi.
Moje śniadanie to, np: jajecznica z dwóch jajek, ze śmietanką (do rozbitych jajek ją dodaję) smażona na maśle.
Czasem dodaję też, pokrojoną w kostkę wędlinę, lub duszoną cebulę. Do tego bułka lub dwie kromki chleba.
Lub: kiełbasa na gorąco, lub kanapki z wędliną i serem żółtym do tego ogórek, lub biały ser z dżemem.
Lubię też makrelę, tuńczyka, śledzie, stopiony smalec ze skwarkami, pasztet, salceson.
Czasami 'od święta' napiję się mleka.
Później kawa ze śmietanką 10% lub 12%, jakieś ciastko, kawałek czekoladki.
Obiad przeważnie na dwa dania, z tym, że raczej nigdy jedno za drugim, tylko gdzieś po godzinie.
Jak zrobię bez mięsnej wkładki, to chodzę głodna. Musi być chociaż w zupie.
A pierogi uwielbiam, obojętnie z jakim nadzieniem.
Jarzyny do drugiego dania tylko gotowane.
Z kolacją bywa różnie, jem 'co mi się nawinie'.
Z owoców o tej porze: przede wszystkim banan, avocado, czasem jabłko.
Bardzo smakuje mi kromka ze smalcem ze skwarkami zagryzana jabłkiem. ![]()
Ehhhhh, nie mogę jeść, to chociaż sobie poopowiadałam o jedzeniu,...... że aż mi ślinka cieknie. ![]()
Normalnie katuję się. ![]()
Tak sobie myślę,..... że ze mnie jest straszny żarłok.....gdybym nie opisała, tobym nie wiedziała, że ja jednak zjadam ilości......
Chyba muszę przemyśleć ten temat, bo mnie lepiej ubierać niż żywić......tyle dobrze, że nie widać tego po mnie...:D
Raju, dziękuję za życzenia zdrówka, bo tego mi aktualnie potrzeba ![]()
Z mojej strony również tego wszystkim marudkom życzę
Zyworódko
pyszne to twoje jedzonko ale a mam tendencje do tycia więćc muszę uważać co jem ,ponadto problemy z sercem są argumentem nie do odrzucenia .
Ale najlepszym sposobem na chudnięcie jest .....seks hii czyli połączenie pozytecznego z przyjemnym .Hiiii
z tego co jeszcze pamiętam .
Wolałłam o tym napisac bo jeszcze mogę zapomnieć ,
Pesel jest bezwzględny jak wiemy .
Dzień dobry we wtorek
.
Pięknie, dowiaduję się, że jestem żarłok. Zjadam po trochu, ale często- tylko tak chce funcjonować mój brzuch, a ja go słucham.
Z Żyworódki menu nie przełknęłabym chyba smalcu z jabłkiem brrrrrrrrrrr...Takie ilości, jakie zjadają Anhedonia, Raja i Niunia- mdlałabym. Oczywiście powodzenia w odchudzaniu życzę. Ja też bym się lepiej czuła, jakbym trochę schudła, ale myślę, że już teraz samo mi się jakoś schudnie- więcej ruchu zażywam, brzuch też już zaczynam wciągać, jedynie nie potrafię zmiejszyć porcji
.
Żyworódko za długo Cię to trzyma. Czy w ogóle brałaś węgiel? Myślę, że pomógłby.
Wolałłam o tym napisac bo jeszcze mogę zapomnieć ,
Pesel jest bezwzględny jak wiemy .
- pesel? jaki pesel? a co to jest? ![]()
No to miłego wtorku. Już chyba Raju skończyłaś roboty biurowe?
Siema Marudy ![]()
Oj widzę, że w kafejce moda na odchudzanie, a ja się normalanie obżeram
. Właśnie wsuwam kolację
Ale to tylko 4 kanapki z pasztetem podlaskim
I zaraz wynulam coś słodkiego, ale szok, bo mam wiaderko 5kg masy o smaku tofi . Łyżkami można jeśc ![]()
Nie martwcie się Marudki, jak się już odchudzicie, to też będziecie mogły to jeśc ![]()
Ja zaraz zmykam spac.
Powiem jeszcze tyle, że wyniki wyszły w porządku, nie mam żadnej boreliozy.
Plecy jeszcze trochę bolą, lewą nogę odczuwam w pracy, ale da się tak życ ![]()
Jeszcze dzisiaj i jutro mam krioterapię . Może w końcu nadejdzie dzień, że nic nie będzie bolało.
Również życzę zdrówka wszystkim ![]()
Dobranoc
A.
...Anhedonio
Niuniu
nadal WAM kibicuję w sprawie odchudzania. Upłynęło już kilka dni marca i zapewne waga poszła leciutko w dół........a już na pewno ubrania się rozciągnęły.
Ubranka wróciły do normy
a w pracy zasypują komplementami
(oczywiście nie zdradzam się, że OGRANICZAM "Ż" - tylko przyjęłam TAKI wiosenny image ![]()
...Jestem zbulwersowana tym, co w ostatnich postach wyczytałam.
Energię czerpiemy z jedzenia, powietrza, z tego co nas żywego otacza jak: rośliny, drzewa, zwierzęta, ptaki,......ludzie.
Mnie energię daje jedzenie, to jest podstawa mojego bytu.
Mmmmm... takie śniadanko jak opisujesz, to ja sobie mogę, w dzień wolny od pracy pocelebrować. Normalnie bym NIGDY do pracy nie zdążyła ![]()
Dobrze, że pozostałe składniki ENERGII przez Ciebie opisane, można czerpać garściami
Powietrze wiosenne chłonę pełną piersią... Pisałam, że do pracy idę przez las? oglądam codziennie swój skrawek przyrody, nie za długo przy tym słoneczku w 1 miejscu rozciągnie się niebieska łąka takich malutkich kwiatków (one zawsze pierwsze)
, pticy drą się jak opętane... Obok, często "baśki" biegną po murku dotrzymując mi kroku... Zanim dojdę JUŻ jestem w siódmym niebie. Wchodzę przez próg i ZONK - proza dnia codziennego
Żyworódko - wracaj szybko do zdrowia - szkoda pogody na kiszenie się w chacie ![]()
Strzałko - NIE "BĘDZIECIE mogły TO jeść"
WŁAŚNIE teraz użeram się z tym, że onegdaj sobie pofolgowałam. I zmarnowałam cud-rozmiar (jak na mnie) osiągnięty niebacznie 4 lata temu wskutek stresu. No dobra - 2 lata temu rzuciłam palenie - a jak wiadomo, taki czyn często "szkodzi" sylwetce
wiadomo - odruchowo pcha się do gęby... tyle, że już nie truciznę a kalorie ![]()
Mówiłam, że mi wystarczy popatrzeć aby przytyć
po tatusiu...
Pilnuj zdrówka kochana - słuchaj sygnałów od organizmu ![]()
Migo - naprawdę od ograniczenia ILOŚCI jedzenia się mdleje?
Myślałam, że do takich objawów potrzeba WIĘCEJ... np. 40, 30, 20, 10... dni postu o wodzie
To coś z poziomem cukru we krwi chyba? Ja mam takie rzeczy corect.
Kolejnego przepięknego dnia wszystkim
jest TAK pięknie, że żyć się chce! Nawet O "samych widokach"
, nie tylko O chlebie i wodzie. ŁATWIEJ...


Odchudzanie....
U mnie to jakoś szarpane i w kratkę
z tego też powodu niektóre ubranka (te bardziej rozciagliwe) wracają do normy, inne zaś kurczowo trzymają się swego rozmiaru ![]()
Ale co zrobić, u mnie wiosna obfituje we wszelkiego rodzaju święta. No i jak np odmówić zjedzenia tortu urodzinowego wnuczętom, mężowi lub sobie
albo jak tak się człowiek nawdycha swieżego powietrza i popracuje w ogródku, to co zrobić ze zgłodniałym żołądkiem i wilczym apetytem, oraz nagłym spadkiem cukru ze zmęzcenia...trzeba zrobić "kratkę"
a drugi dzień apiać od nowa sie odchudzić...:D

Miłego - prawie wiosennego dnia Marudkom życzę


:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D
Odchudzanie....
U mnie to jakoś szarpane i w kratkę
Ale co zrobić, u mnie wiosna obfituje we wszelkiego rodzaju święta. No i jak np odmówić zjedzenia tortu urodzinowego wnuczętom, mężowi lub sobie(...) nagłym spadkiem cukru ze zmęzcenia...trzeba zrobić "kratkę"
a drugi dzień apiać od nowa się odchudzić...
Werciu kochana - LEPIEJ robić coś w kratkę NIŻ wcale (codziennie szukając usprawiedliwień dla zwykłego dogadzania sobie)
Ba... jest nawet naukowa metoda na twoją "kratkę" - bodaj 3:1 się nazywa
więc... jakby "mimochodem" robisz coś dobrego dla organizmu. Po "obciążeniu" dajesz mu odetchnąć
Też metoda.
Za kawusię serdeczne "Bóg zapłać" - bo bez kalorii żadnych i w wielu dietach polecana ![]()
A tort... to ZNĘCANIE SIĘ nad biedakami z ograniczeniami - wstydź się sadystko! Ślinotoku dostałam ![]()
(...)A tort... to ZNĘCANIE SIĘ nad biedakami z ograniczeniami - wstydź się sadystko! Ślinotoku dostałam
Popieram!
Wercia, no jak możesz......ZERO empatii.... ![]()
No to Ci się oberwało...:D
miga napisał/a:]Żyworódko za długo Cię to trzyma. Czy w ogóle brałaś węgiel? Myślę, że pomógłby.
(...)Żyworódko - wracaj szybko do zdrowia - szkoda pogody na kiszenie się w chacie
Dzięki za porady i życzenia powrotu do 'życia'. ![]()
Biegunkę miałam tylko w pierwszy dzień, a potem ćmiące bóle, takie rojenie, aż po klatkę piersiową i nic nie mogłam jeść, a nawet pić.
Po prostu zmuszałam się, żeby chociaż cokolwiek......
Dzisiaj pierwszy raz zjadłam trochę zupy: pół ziemniaczka, troszkę marchewki i garść ryżu, bez soli, przypraw, jałowa.
Po prostu KRÓLEWSKA ZUPA! Niebo w gębie......tak mi smakowała. ![]()
Fakt, już piąty dzień 'kiszę się' w domu. Ale jutro wychodzę na świat. ![]()
P.s. zapomniałam dodać, że straciłam na wadze przeszło 2 kg.
Zatem wniosek wysnuwa się jeden: warto mieć jakieś kg zapasy....:D
Strzałeczko, czekałam na Twoje wyniki z boreliozy.
Bardzo się cieszę, że wynik jest negatywny.
Co do kręgosłupa, to pamiętaj, że jest on już w jakimś stopniu uszkodzony.
Dlatego miej to na uwadze i niech Cię nie mylą stany jego nieodczuwania - brak bóli.
Musisz go oszczędzać, nie przeciążać. Siateczki dźwigać w dwóch rękach. ![]()
(...)
Dobrze, że pozostałe składniki ENERGII przez Ciebie opisane, można czerpać garściami![]()
Powietrze wiosenne chłonę pełną piersią... Pisałam, że do pracy idę przez las? oglądam codziennie swój skrawek przyrody, nie za długo przy tym słoneczku w 1 miejscu rozciągnie się niebieska łąka takich malutkich kwiatków (one zawsze pierwsze), pticy drą się jak opętane... Obok, często "baśki" biegną po murku dotrzymując mi kroku... Zanim dojdę JUŻ jestem w siódmym niebie. Wchodzę przez próg i ZONK - proza dnia codziennego
Zazdroszczę, pozytywnie zazdroszczę. ![]()
To nawet i las masz swój.....zatem to co w nim urośnie i przyfrunie, a może i przybiegnie to TWOJE.
Pisałam, żeś dziedziczka, ale nie wiedziałam , że na włościach.......:D
Raja, czy Ty nadal siedzisz nad tymi pitami?
...........my się Cię pytamy.
Siema Marudy
Oj widzę, że w kafejce moda na odchudzanie, a ja się normalanie obżeram
. Właśnie wsuwam kolację
Ale to tylko 4 kanapki z pasztetem podlaskim
I zaraz wynulam coś słodkiego, ale szok, bo mam wiaderko 5kg masy o smaku tofi . Łyżkami można jeśc
Nie martwcie się Marudki, jak się już odchudzicie, to też będziecie mogły to jeścJa zaraz zmykam spac.
Powiem jeszcze tyle, że wyniki wyszły w porządku, nie mam żadnej boreliozy.
Plecy jeszcze trochę bolą, lewą nogę odczuwam w pracy, ale da się tak życ
Jeszcze dzisiaj i jutro mam krioterapię . Może w końcu nadejdzie dzień, że nic nie będzie bolało.Również życzę zdrówka wszystkim
Dobranoc
A.
A ja za to wiaderko podziękuję, za słodyczami nie przepadam, a juz wiaderko masy- be! niedobre. Zupki kocham, obiadki w ogóle, kanapki....owszem są słodycze, które mogę jeść garściami, ale one muszą być niezbyt słodkie. Tort- też tylko jeden kawałek, bo reszta też be! Wobec tego- nie odchudzam się, żeby:" też będziecie mogły to jeść
"- bo ja nie chcę
.
No to pomarudziłam, coby zadość kafejce uczynić, a teraz napiszę, że ja już się trochę bałam, że Ci złe wyniki wyszły, bo tak Cię ostatnio jakby mniej w kafejce. Na szczęście nie masz boreliozy- to naprawdę dobra wiadomość- dzięki
.
Edit:
U mnie w kompie wyświetla się, że kolacje jesz o 6.50
! To jakby inaczej niż wszyscy
- ale jak kto woli, nic mi do tego
.
Ubranka wróciły do normy
a w pracy zasypują komplementami
(oczywiście nie zdradzam się, że OGRANICZAM "Ż" - tylko przyjęłam TAKI wiosenny image
Migo - naprawdę od ograniczenia ILOŚCI jedzenia się mdleje?
Myślałam, że do takich objawów potrzeba WIĘCEJ... np. 40, 30, 20, 10... dni postu o wodzie![]()
To coś z poziomem cukru we krwi chyba? Ja mam takie rzeczy corect.Kolejnego przepięknego dnia wszystkim
![]()
jest TAK pięknie, że żyć się chce! Nawet O "samych widokach", nie tylko O chlebie i wodzie. ŁATWIEJ...
Szybko schudłaś, moje GRATULACJE!!!
Mdleje się
. Ja muszę jeść. Nawet przed operacją podjadałam, choć nie wolno, w ukryciu, bo lekarzy niewiele interesuje, byleby dać im spokój. Zapewne coś z cukrem ( w badaniu był ok), ale to także nerwica ukladu pokarmowego, utrwalona i nieuleczalna, lekarze nie dali jej rady, trując mi tylko niepotrzebnie wątrobę (-znowu zamarudzenie
, jak na kafejkę przystało). Ale ogólnie wszystko ze mną dobrze, radzę sobie, a jeść po prostu muszę- co 3 godziny
. ![]()
:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D
Werciu, jak Ty już widzisz w 3D, to znaczy, że błyskawicznie wracasz do zdrowia
. Mam nadzieje, że Cię tym żartem nie uraziłam
. Jak cóś, to SORRY. ![]()
Biegunkę miałam tylko w pierwszy dzień, a potem ćmiące bóle, takie rojenie, aż po klatkę piersiową i nic nie mogłam jeść, a nawet pić.
Po prostu zmuszałam się, żeby chociaż cokolwiek......
Dzisiaj pierwszy raz zjadłam trochę zupy: pół ziemniaczka, troszkę marchewki i garść ryżu, bez soli, przypraw, jałowa.
Po prostu KRÓLEWSKA ZUPA! Niebo w gębie......tak mi smakowała.
Fakt, już piąty dzień 'kiszę się' w domu. Ale jutro wychodzę na świat.P.s. zapomniałam dodać, że straciłam na wadze przeszło 2 kg.
Zatem wniosek wysnuwa się jeden: warto mieć jakieś kg zapasy....:DRaja, czy Ty nadal siedzisz nad tymi pitami? ...........my się Cię pytamy.
Ale Cię wymęczyło!
A z tymi "zapasami" masz rację, nie myślałam nigdy w ten sposób.
Raja, kończ PIT-y, bo się w PIT-erę zamienisz
.
A wiecie, co ja robię? Gotuję zupę na jutro, a tak pachnie, że nie sądzę, że jej jeszcze dziś nie podjem- no...może jutro, ale bardzo, bardzo wczesnym jutrem
.
A teraz muszę poszperać po necie i paru rzeczy poszukać, a paru innych się dowiedzieć. A i jeszcze muszę edytować post do Strzałki, bo coś zapomniałam napisać (SKS, nie? I ciągle nie mogę sobie przypomnieć, co to ten pesel
)
Wojny może nie będzie?..
Migusie . witam i migusiem znikam .
Dobry wieczór Marudki
Na razie tylko się przywitam.......bo siedzę z Hanią (swoją kol.) i pijemy winko.......po lampeczce........ZA NAS I ZA WAS ![]()
ZA WSZYSTKIE SMUTKI
Później reszta marudzenia będzie ![]()
Pozdrawiam serdecznie ![]()
Dzisiejsze spotkanie przyjacielsko-sąsiedzkie dobiegło końca........wszystkie sprawy ważne i mniej ważne zostały omówione, teraz mam czas dla siebie ![]()
Raja, czy Ty nadal siedzisz nad tymi pitami?
...........my się Cię pytamy.
Żyworódko
wstyd się przyznać, ale nad PIT-em jeszcze nie siadłam........co się przymierzyłam, to coś ważniejszego wypadło i należało się tym zająć. W związku z tym postanowiłam już nie planować......kiedy..........tylko spontanicznie się za to zabrać w wolnej chwili.
Coś mi się zdaje, że zgodnie z przepowiednią Migi.........tą PITerą w końcu zostanę
.
ŻYWORÓDKO ![]()
Ale.....ja się CIEBIE pitam.........czy TY nie rozliczasz SWEGO PIT-a???????????
Od dziś ostro przystąpiłam do porządków wiosennych w chałupce.........zaczęłam od ściągnięcia firanek.........prania......itp........z tego rozpędu wykąpałam nawet swojego śierściuszka..........
Około godz.10-ej rano, w ramach przerwy, postanowiłam zrobić sobie śniadanko, w stylu Żyworódki.......no i co?......ano nic!........miały być jajka smażone na boczusiu + kawka. Wszystko już przygotowałam........wyciągnęłam dwa jaja z lodówki i trach!........jaja wymknęły się spod kontroli........czyli wysmyknęły i ciapnęły na podłogę............nie tylko śniadanka nie było, ale dodatkowe, nieprzyjemne sprzątanie....... jedzenia mi się odechciało......... widocznie nie ma potrzeby zmieniać swoich zwyczajów
.
Mam jeszcze jedno pytanie:
czy Ktoś z Was ma doświadczenia z hodowlą róży jerychońskiej? Dziś dostałam taką różę.........wsadziłam do pojemniczka z wodą i co chwilę biegam i sprawdzam czy już się rozwija. Od godz.17-ej, faktycznie już się sporo rozwinęła...........tylko, żebym nie przedobrzyła.
Jakie tu ciekawe rozmowy wczoraj były prowadzone........
własne laski z świergolącymi pticami..........baśki biegające ..........aż chce sie żyć.......ja po takie uroki wybywam do lasku trochę oddalonego, albo do parku.........
Strzałko cieszę się, że wyniki wyszły dobre.........może z czasem i plecki przestaną pobolewać.
Żyworódko "z tymi zapasami (tłuszczowymi) to masz rację........moja koleżanka zawsze powtarza, że zanim "gruba" schudnie - to tej "chudej" już dawno nie ma..........coś w tym jest.
Miga powiadasz, że "musisz jeść".........a może w ten sposób zajadasz stres. U mnie akurat jest odwrotnie.........w sytuacjach stresowych mogę wcale nie jeść.
Jak już jestem przy jedzeniu - to ........lubię gotować, ale obiad z dwóch dań robię tylko w niedzielę, bo wtedy mam więcej czasu........ przygotowuję wtedy różne rodzaje mięs aby w tygodniu były szybkie obiady. Pierogi mogę jadać na okrągło........mam w planie - z kapustą i grzybami suszonymi.
Coś mi się zdaje, że dziś już NIKT nie zajrzy........a więc zostawiam DOBRANOCKĘ :

Witajcie, choć już pewnie wszystkie śpicie
.
Ładnie nas Niunia nazywasz: Migusie. Bardzo mi się podoba, ale obawiam się, że to przez pomyłkę
.
Rajeczko, pozdrów Hanię i zróbcie sobie jeden dzień przerwy na PITa !
Od jaj będę się w najbliższym czasie trzymała z dala, bo widzę, że jakiś pechowy czas na jaja nastał- jak nie wybuchają na twardo- to na miękko, a rzec by można nawet, że na surowo
. No coż- niby współczuję, ale się od śmiania powstrzymać nie mogę, bo juz za dużo tych "jaj"
.
Róża jerychonska- niestety nie wiem nawet, jak wygląda i co to jest. Będę musiała poszukać w necie.
No, Anhedonia ma szczeęście, że taki lasek zalicza i przed pracą i po. Większość, to do przystanku, do autobusu...korki...a tu relaks przed i po...to napewno poprawia nastrój, a przynajmniej nie pogarsza...
Ja też obiadki jednodaniowe. Ostatnio często w nocy gotuję, bo następnego dnia może nie być kiedy albo nie będzie warunków. Teraz robię mięsko pieczone. Często też gotuję na dwa dni, bo naprawdę dla dwóch osób nie chce mi się codziennie w garach siedzieć- wolę przyjemności
.
Młódki pozaliczały domówki, to teraz nie mają czasu na forum
- sprzątać trzeba
. Ale my czekamy
.

Witajcie migusie w marudkowie, o bardzo wczesnej porze,
....bo kiedy ranne wstają zorze, żyworódka spać nie może.....hihiiiii
Jakby kto pytał o moje zdrowie, to jest już lepiej....chociaż na świat wychodzę dopiero dzisiaj, bo wczoraj jeszcze sobie odpuściłam. ![]()
(...)Ja muszę jeść. Nawet przed operacją podjadałam, choć nie wolno, w ukryciu, bo lekarzy niewiele interesuje, byleby dać im spokój. Zapewne coś z cukrem ( w badaniu był ok), ale to także nerwica ukladu pokarmowego, utrwalona i nieuleczalna, lekarze nie dali jej rady, trując mi tylko niepotrzebnie wątrobę (-znowu zamarudzenie
, jak na kafejkę przystało). Ale ogólnie wszystko ze mną dobrze, radzę sobie, a jeść po prostu muszę- co 3 godziny
.
To tak jak i ja...a jak jestem gdzieś w drodze, to muszę chociaż pączka, czy banana zjeść.
Taka moja uroda, że zawsze mam ochotę na jedzenie. ![]()
Raju, wcale Ci się nie dziwię, że jajka Ci wypadają z rąk (dwa), jak ciągle myślisz o Picie, że leży odłogiem już kilka dni......i NIC....
![]()
Miłego dnia. ![]()
Ciepłego dnia życzę 
Zimno , wietrznie ale slonecznie ale cóż z tego jak promyczki nie grzeją buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
Stałym zwyczajem ściągam przywitanie od Żyworódki ![]()
a więc: witajcie migusie w marudkowie
......bardzo mi się podoba, aaaa....tak dziś jestem wykończona, że nawet swojego powitania nie wymyślę.........
PIT-a wreszcie odwaliłam........ale szkoda było tego całego zachodu.........nic dziwnego, że mi się nie chciało do niego zabierać.......
Migusia dzięki bardzo za pozdrowienia dla HANI.........no.....wiesz......my tak nie codziennie
............
obrazek z "Domówką" fajny wynalazłaś, trochę przejaskrawiony.....ale jednak oddaje sedno sprawy.......
Niunia a gdzie TY właściwie się obracasz, że "jest zimno, wietrznie i promyczki nie grzeją"........
U mnie grzeją te promyczki i to nawet bardzo.......fakt, że wiaterek zawiewa, ale mnie, to wręcz palą "promyczki"........nawet już trochę opaliły moją facjatę........
Żyworódko a jak Ci było dziś "na świecie" po kilkudniowym kiszeniu się w domku? Oby Cię nie zawiało.
POZDROWIONKA DLA WSZYSTKICH
OBECNYCH I NIEOBECNYCH
Szybko schudłaś, moje GRATULACJE!!!
Mdleje się
. Ja muszę jeść... to także nerwica ukladu pokarmowego, utrwalona i nieuleczalna, lekarze nie dali jej rady, trując mi tylko niepotrzebnie wątrobę... Ale ogólnie wszystko ze mną dobrze, radzę sobie, a jeść po prostu muszę- co 3 godziny
.
"witajcie migusie w marudkowie" to świetne, autorskie hasło
Bardzoś miła migo, ale to duuuuuża NADINTERPRETACJA, to stwierdzenie: szybko schudłaś
to zaledwie drobna korekta wagi była.
W dwa tygodnie jakieś 2-3 kilo to żadna rewelacja. Akurat tyle było trzeba aby ubrania z wściekle opiętych zrobiły się "zrównoważone".
Też mam podobną nerwicę, tyle, że jak bym jej folgowała to bym przez drzwi nie przechodziła. W nerwach z toalety nie wychodzę...
zdać egzamin, czy jaki "termin" w sądzie... a ja chora, za przeproszeniem "w kiblu".
Masz szczęście migusiu z taka dobrą przemianą materii - moja przemiana, widać skrajnie leniwa ![]()
Żyworódko - uważaj na siebie po chorobie, bo wiesz - organizm osłabiony wszystko łapie"
Pozdrawiam wszystkich serdecznie
Jutro ponoć ostatni ładny dzień - więc korzystajmy z niego ![]()
Ładnie nas Niunia nazywasz: Migusie. Bardzo mi się podoba, ale obawiam się, że to przez pomyłkę .
a niby dlaczgo przez pomyłkę
Migusie od Migi ,ciepło i serdecznie a przede wszystkim dlatego że zalozyłas ten sympatyczny wątek .
Skrótowo , dosadnie , wygodnie .
Zle ?????????
Raju miła
otóz obracam sie w górach hiiiiii a tu wiadomo zawsze chlodnie i zawsze wygodniej hihiihihi
Pozdrawiam serdecznie ,
MOże ktoś zaglądnie jeszcze ???
Widzę żółciutką gwiazdkę Anhedonii a więc mam nadzieję, że nie będę rozmawiała sama ze sobą.
Anhedonio zrzucenie 2-3 kg w ciągu 2 tygodni - to wg mnie jest dużo, bo przecież to stanowi 3 cm w obwodzie - a to już jest odczuwalne.
W nerwach z toalety nie wychodzę... sad zdać egzamin, czy jaki "termin" w sądzie... a ja chora, za przeproszeniem "w kiblu".
Skąd ja to znam! Na mnie w taki sam sposób działają nerwy........natychmiast włącza się konieczność sikania.......
mało tego..........ile razy jadę do LIDL-a mam z tym problem, a to z tego względu, że tam nie ma ogólnie dostępnego kibelka.......o tym wiem i tak na mnie działa. W ogóle to nie rozumiem jak to jest dopuszczalne aby w tak dużych sklepach nie było kibelków.
hihihihi......no i z jedzenia zeszłam na siusianie...... ale co tam "nic co ludzkie nie jest nam obce" ![]()
Niunia hej!!!! hej!!! góralko ![]()
faktycznie, że w górach jest powietrze inne.......jeśli chodzi o mnie, to w górach potrzebne mi kilka dni na przestawienie się........tam nawet słonko inaczej chodzi i świeci ![]()
znowu m-52........... na tą okoliczność wkleję coś niebieskiego........jako nagrodę.......

Widzę żółciutką gwiazdkę Anhedonii a więc mam nadzieję, że nie będę rozmawiała sama ze sobą.
Z przyjemnością - Witaj Raju wieczorową porą
Może i inne marudki jeszcze zajrzą?
Anhedonio zrzucenie 2-3 kg w ciągu 2 tygodni - to wg mnie jest dużo, bo przecież to stanowi 3 cm w obwodzie - a to już jest odczuwalne.
...właśnie w odzieży. To właściwe
określenie
hihihihi......no i z jedzenia zeszłam na siusianie...... ale co tam "nic co ludzkie nie jest nam obce"
Toć "ludziami" jesteśmy ![]()
Właśnie dziś zaopatrzyłam się w materiały źródłowe do tego wyzwania jakim jest "założenie sobie kagańca" na chciejstwo... znaczy żarcie. Chociaż przyznać muszę, że ZNÓW dyspensę musiałam zrobić, bo "Krystyny i Bożeny" w kalendarzu. Za karę poza tym zjadłam tylko kawałeczek mięska w sosie z siebie samego do koperku i suchych ziemniaków. Jakoś tak CHĘCI na to zrzucanie nie chcianego tłuszczu nabrałam... pod waszym wpływem ![]()
Z tymi pticami i przyrodą to fart dziki - wszak pracuję (i mieszkam) w największym mieście w tym kraju
a omijają mnie wszystkie z tym związane uciążliwości... przeważnie ![]()
Co do widoków - to niu7nia MA NA PEWNO rewelacyjniejsze
tyle, że tam faktycznie przeważnie ZIMNIEJ ![]()
PS. no i na dobrych chęciach sie skończyło... co do pisania. Muuuu-szę iść napalić, bo uświrgniemy
Miłego wieczorku ![]()
Właśnie dziś zaopatrzyłam się w materiały źródłowe do tego wyzwania jakim jest "założenie sobie kagańca" na chciejstwo... znaczy żarcie. Chociaż przyznać muszę, że ZNÓW dyspensę musiałam zrobić, bo "Krystyny i Bożeny" w kalendarzu. Za karę poza tym zjadłam tylko kawałeczek mięska w sosie z siebie samego do koperku i suchych ziemniaków. Jakoś tak CHĘCI na to zrzucanie nie chcianego tłuszczu nabrałam... pod waszym wpływem
Jednodniowa dyspensa należy się bo w przeciwnym wypadku zapomniałabyś, że istnieją smakołyki........a przecież niczego nie można sobie odmawiać.........po troszeczku....... zawsze uważam, że jeden kawałeczek tortu wystarczy aby się pozachwycać jego smakiem. O właśnie! "kawałeczek mięska w sosie własnym i suche ziemniaczki" - to jest moje jedzonko.
ANHEDONIO
dzielna jesteś ![]()
Skoro są "materiały źródłowe" - tzn, że będzie zdrowo i dietetycznie.......tak jak należy......bez szczególnych wyrzeczeń.
Z tymi pticami i przyrodą to fart dziki - wszak pracuję (i mieszkam) w największym mieście w tym kraju
a omijają mnie wszystkie z tym związane uciążliwości... przeważnie
Co do widoków - to niu7nia MA NA PEWNO rewelacyjniejszetyle, że tam faktycznie przeważnie ZIMNIEJ
ANHEDONIO - uwielbiam TWOJE miasto - to największe w kraju........kiedyś bywałam w nim bardzo często.
Niunia a jakie efekty są u CIEBIE w odchudzaniu? ![]()
PS
ANHEDONIO - palenie w piecu jest ważniejsze niż wszystko inne, wieczory i noce są z przymrozkami.
Życzę miłego wieczoru przy cieplutkim piecu
Jak to dobrze ze jeszcze raz kuknęłam na Marudki .
Waże sie raz w tygodniu , w ciiągu 10 dni schudlo mi sie 2.20kg ale intensywnie wymachuje kijkami codziennie .
Biorę butele hihi wody gazowanej bo innej nie trawię i w góry w góry mily bracie .Inni mnie wyprzedzają wsciekas mnie to ale olewam idę swoim rytmem . Obowiązkowo te 2 . 3 szklanki wody na czczo przed kawą i innymi doibrodziejstwami .
A jak mnie najdzie chciejstwo to sobie obrzydzam i przypominam jakie katusze trzeba wyczyniac aby stopic troche smaluszku swojego . hihihihi 
acha jeszcze robię boczki 100 do poludnia i 100 po .
Boli ale tak mam byc .
Marudko- migusie
śpijcie slodko ,spalajcie kalorie /każdy sposób jest dobry hiii/.
Do juterka . Pa
Dobry wieczór Migusie!
Niunia, pomyślałam, że zamiast "marudki" wpisałaś "migusie". Cieszę się, że to nie była pomyłka
, bo ładnie brzmi i się przyjęło
.
Żyworódko, wreszcie masz cos wspólnego ze mną, a nie tylko wszystko z Rają- chodzi o konieczność jedzenia, tzn. wszyscy mają konieczność, ale my mamy większą ( albo one mniejszą
).
Raju, myslałam, ze Wy tak codziennie
. A PIT - no trudno, że się nie opłacało, ale obowiązek i tak był. Masz to za sobą
! Co do kibelka, to nam z Anhedonią nie o sikanie raczej chodziło, oj nie! ![]()
Obie odchudzające się, jestescie rewelacyjne! Przy Was nabrałam apetytu
na...schudnięcie. Ciasno mi w ciuchach po tej zimie i po tym wszystkim. Spokojnie mogę zmniejszyć "objętość" mojego obżerania się bez skutków "ubocznych", tylko, że mi szkoda mniej jeść, bo jeść lubię. Jednak od dzisiaj zmiejszam posiłki o troszkę. Na weekend wyjeżdzamy na okrągłe urodziny ( właśnie w góry- może spotkam Niunię
) i nie mam się w co ubrać, bo ciasno. Postanawiam do soboty schudnąć kilogram - poważnie! Może się poluzuje w pasie
.
To trzymajcie kciuki, właśnie rozpoczęłam odchudzanie. Swoją drogą ciekawe, jak Strzała się ma po tym wiaderku
. Strzałko, lubisz jeszcze słodycze
?
Witam serdecznie [b]
Ale Cię zaskoczyłam co ?? [b]Migusiu .
A Wy co ?? śpicie ?? kawkujecie ??? czy ganiacie za zakupami weekendowymi ?? co to za cisza ?? chyba nie przed
burzą ???
Dobrego dnia .

O kawie zapomniałam ......sorrrkiiii 
Zapraszam
Dzień doberek ![]()
Niunia, dzięki za kawuchę ![]()
Tu wciaż o odchudzaniu? może to i dobrze, wciąż pzrypominanie sobie własnych grzechów prowadzi do nawrócenia, a w tym pzrypadku do schudnięcia (może) Ja muszę
bo też nie mam co na siebie włożyć.
Niunia, to pięknie zrzuciałaś 2 kg w 10 dni, też chcę...:D
A pitów jeszcze nie rozliczyłam, tzn. rozliczy mi synowa, ale zawsze zapomnę dostarczyć, na zwrot jednak nie liczę, ale co trzeba to trzeba.
Trochę pracuję w moim niby ogródku, ratuję marniejącą tuję, grabię, obcinam co na wysokości moich rąk, a resztę pokazuję paluszkiem innym
nie wolno mi się nachylać ani w zaden inny sposób męczyć. Taka laba przewidywana jest do lata
Ok 3 miesiące oszczedzający tryb życia. Od drugiej operacji licząc, a ta za 13 dni ...
Lecę jeszcze to i owo przeczytać, a potem na dwór póki słoneczko.
Do miłego...pa. ![]()
Witam Was kobietko-marudko-migusie w porze dopołudniowej o godzinie 10,33. ![]()
To wcześniejsze powitanie "witajcie migusie w marudkowie", miało też na celu przywołanie do porządku migacych się od uczestniczenia w imprezach organizowanych w tym wątku, ale będę na tyle dyskretna i nie pokażę palcem, kogo to dotyczy...:D
,
Niunia, ja za kawusię, póki co, to dziękuję.
Jeszcze dam sobie na wstrzymanie, a nawet powiem szczerze, że mnie nie nęci...widocznie organizm sam mi reguluje, co powinnam, a czego nie.
(...)Żyworódko - uważaj na siebie po chorobie, bo wiesz - organizm osłabiony wszystko łapie"(...)
Dzięki za troskę
tak właśnie robię.
Najpierw mama miała tylko lejący się katar i lekki ból gardła, od niej siostra, potem mój mąż, a na końcu ja.
Oni lekko przeszli, natomiast mnie wzięło na całego.
Mam stwierdzoną małą odporność organizmu, stąd takie powikłania.
Dopiero dzisiaj tak około 12-stej wychodzę na słoneczko, bo wczoraj miałam 'nakazane' jeszcze nie wychodzić.
Wiecie, że z ochotą na to przystałam i zabrałam się do 'papierowych' porządków.
Powyrzucałam karteczki z jakimiś telefonami z ogłoszeń, nawet teraz nie mogłam sobie przypomnieć czego dotyczyły te ogłoszenia, ale pewnie na tamten moment myślałam, że mogą się przydać.... przeczytane gazety, nieaktualne odręczne zapiski, ulotki itp.
Kiedyś usłyszałam o sobie, że trudnię się 'zbieractwem'. ![]()
Jednakże zdarza mi się po takich porządkach, że właśnie coś co wylądowało na śmietniku, było mi po jakimś czasie potrzebne.
Anhedonia napisał/a:W nerwach z toalety nie wychodzę... sad zdać egzamin, czy jaki "termin" w sądzie... a ja chora, za przeproszeniem "w kiblu".
(...)Na mnie w taki sam sposób działają nerwy........natychmiast włącza się konieczność sikania.......
mało tego..........ile razy jadę do LIDL-a mam z tym problem, a to z tego względu, że tam nie ma ogólnie dostępnego kibelka.......o tym wiem i tak na mnie działa.(...)
Ja też tak mam.....niestety. ![]()
Tylko, że u mnie dotyczy 'drugiego dania'.
Natomiast na Twoją przypadłość Raju jest rada.....zakładaj sobie pampersika...
przynajmniej na czas zakupów w Lidlu.
Werciu, no to odliczamy,.....termin drugiego zabiegu wypada 27 marca.
Ponownie obu oczu, czy najpierw było jedno, a teraz drugie?
Strony Poprzednia 1 … 28 29 30 31 32 … 164 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Azyl dla marudzących inaczej
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026