Witajcie kobietki 
Raja napisał/a:żyworódka napisał/a:No, no, no Anhedonio, toż Ty PANI na WŁOŚCIACH. 
Znaczy się DZIEDZICZKA.
I Ty chcesz do bloków!
A ja chcę mieć swój domek, z ogródkiem, w pobliżu lasku, wody.
Ale,....z centralnym ogrzewaniem i z podgrzewanym chodnikiem. 
Zacytowałam wypowiedź Żyworódki z tego względu, że swoimi słowami - wypowiedziała MOJE MARZENIA........domek z ogródkiem......ogródek mógłby mieć tylko kilka metrów......tak, żeby się leżak zmieścił......albo jakaś huśtawcynka.
C.O i podgrzewany chodnik - odpuszczam........bo do tego domku, wybierałabym się tylko latem i mogłabym chodzić nawet po rosie.
Zimą - to już trochę gorzej zajmować się samej zaopatrzeniem w opał.......piecem itp.......konieczny byłby mi jakiś kawałek chłopa - do tych wszystkich prac.
Paradne... Hi, hi... NA prawdę myślicie, że mieszkając w domu, ktoś ma czas na huśtaweczki? Chyba tylko "na oczach" zaproszonej gawiedzi (gości) wystawiając dumnie pierś... jako to moi sąsiedzi z naprzeciwka czynią 
Raja napisał/a:...
A działeczka pracownicza? - miałam takie zapędy, ale żadna wystawiona do sprzedaży, nie spełniała moich oczekiwań......nawet tych minimalistycznych........a karczować jakieś drzewa i budować......to nie na moje siły. Z koszeniem trawki nie miałabym problemu...
Jak czytam o tych marzeniach... to mi się przypomina: "Uważaj o CO prosisz... bo możesz to dostać" 
Iskra DOSTAŁA i co? zadowolona? Wcale 
Do tych "darów" jeszcze służba dołączona być powinna... do palenia w piecach, rąbania drzewna, odśnieżania, oczyszczania rynien, naprawiania i odtykania instalacji, etc. etc. etc.
I piszę z to z pełna świadomością - niechby nawet "jak dziedziczka" (państwo, którzy wznieśli moją willę przed wojną, ową służbę posiadali (i małpę w klatce w ogrodzie!). Posiadłość nie takla znowu duża, 5 izb na parterze (w tym 2 wejścia - "honorowe" i kuchenne), oraz 4 na poddaszu, w tym służbówka, wszędzie piece kaflowe, przepiękne. Teraz "domki" jednorodzinne bywają większe!
Ewentualnie duża kasa na płacenie za powyższe usługi 
Wierz mi kochana Raju, że ŁATWIEJ zająć się małą działeczką pracowniczą, bez konieczności "zimowania" niż domem z całokształtem niosących się z tym "spraw do załatwienia"
Choćby i teraz wszyscy dostali oczipowane pojemniki na śmiecie przy mojej ulicy PRÓCZ mnie! a płacę konsekwentnie i porządnie
Drobna rzecz "a cieszy" 
Bardzo dziękujęi Raju za umieszczenie mnie w swym wierszu
miło mi ogromnie 
Też jestem molem książkowym
jedyna "korzyść" z palenia w piecu? Siedzę i książki czytam (jedyny "pretekst" do siedzenia na tyłku) "pilnując pieca"
bo gad niepilnowany potrafi zgasnąć 
Parafrazując powiedzenie: "Jak sobie (pościelesz) NAPALISZ, tak się... ogrzejesz"
zatem priorytetem jest "towarzyszenie" tamtemu urządzeniu ZAMIAST komputerowi
Obiecuję, że na wiosnę się to zmieni.
Nie CIEEEEERPIĘ zimy. Od lat mam "2 światy" - inaczej trwam w zimie, inaczej (pełną piersią) żyję w pozostałej części roku...
myślicie, że od takiego rozdwojenia można dostać schizofrenii
?
Migo Twe strachy (że nie daj Bóg jest "za dobrze") od razu ukarały bóle...? To szokujące. Faktycznie lekarz nie zawadzi by sprawdzić CO jest na rzeczy. Chyba, że tak psychika Cię przywołuje do porządku.
Strzałko - bardzo współczuję ci, że masz wrażenie iż wydano na cię wyrok. Dopóki on nie brzmi: "wózek inwalidzki" warto chyba JEDNAK poszukać tych jakichś innych rozwiązań? Na spokojnie i bez emocji, powolutku...?
Trzymajcie się bolejący, wszystkiego najlepszego everybody
Już w przyszłym miesiącu WIOSNA 
A Walentynki "o rzut beretem" (już nakupiłam drobiazgów dla mych ukochanych)... ponoć dlatego TO wypada 14 lutego, że wówczas bernikle zaczynają "wracać" z ciepłych krajów do rodzimych stron
(a propos czytania)
Pozdrawiam. Do następnej okazji 