a polewania nie będzie...impreza odwołana, a ja idę spać
Zastanów się, bo może żyworódka juz imprezuje z Tobą? ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Azyl dla marudzących inaczej
Strony Poprzednia 1 … 18 19 20 21 22 … 164 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
a polewania nie będzie...impreza odwołana, a ja idę spać
Zastanów się, bo może żyworódka juz imprezuje z Tobą? ![]()
Podobne tematy
To pewnie jakieś zabiegi typu terapuls, tens.
Ja też od jutra zaczynam zabiegi, na masaż karku (dyskopatia).
Z tego co piszesz, to migusiem dostałaś terminy zabiegów. Ja czekałam dwa miesiące, a czasem i dłużej.
Fakt, że miałaś stan, że tak powiem ostry, ale słyszałam, że takie osoby czekają też u nas na termin, chyba, że są w szpitalu i tam są poddane rehabilitacji.
To zabiegi laserowe, dzwiękowe i jonoforeza ( o ile czegoś nie przekręciłam
)
Ale rękami to nikt mnie nie masuje właśnie.
Fakt, udało mi się załatwic rehabilitację po tygodniu od wystawienia skierowania ![]()
A to dlatego, że na szczęście mam kuzynkę w rejestracji poradni ![]()
Wiem, że koleżanka czekała na rehabilitację 3,5 miesiąca niestety.
Ja pewnie i tak jeszcze wrócę na następne zabiegi na kręgosłup lędzwiowy.
Ale to dopiero po wizycie u ortopedy.
Kiedyś na jasełkach też byłam Maryją, pamiętam, jak było miło, bo mnie ludzie strasznie chwalili, że ładnie śpiewałam. A dla dziecka to przecież duma ![]()
Marudki, a dużo macie wnucząt ?
Ja jeszcze nie mam ![]()
Dobry wieczór kochane Marudki
Dziękuję bardzo za trzymanie kciuków i pamięć. Od wczoraj latam niczym pershing, chyba zaraz padnę ........jak mucha.
Z pieskiem jest trochę lepiej, spadła temperatura, prawie do normalnej, ale nic dzisiaj nie je.......nawet niewiele pije wody, nie ma żadnych zaburzeń żołądkowych. Mam nadzieję, że będzie dobrze.......bo przecież.........ja mam kota na punkcie pieska...........
Śpieszyłam się bardzo do lecznicy, a na parkingu jakiś ........wuj.......podjechał mnie busem tak blisko, że się załamałam........bałam się ruszyć aby nie rozharatać sobie boku - czyli dla swojego auta..........o jego się bałam, bo tam większej szkody bym nie zrobiła. Na wspomnienie ciarki mnie dotychczas przechodzą. Nawet szukałam gościa.........ale zapadł się pod ziemię.......
Wypatrzyłam przechodzącą kobietę.........poprosiłam.......ustawiłam ją przy tym busie i mi pomagała.........zmieściłyśmy się w tych centymetrach..........uuufffff........"przyjemności" poruszania się samochodem........
U mnie jest już po wizycie duszpasterskiej............ksiądz obskoczył dość szybko.........jest u nas od połowy roku i poznaje parafian......... a parafianie JEGO. Ciekawa POSTAĆ........wprost bombardował słowami........na tematy różne.......elokwentny i dowcipny.........nawet cukierki mi zostawił.....muszę zapytać sąsiadko-koleżankę czy dla niej też zostawił.........:D
Poczytam co ciekawego się działo.......a sądząc po ilości i długości postów, działo się wiele.
Raju, proszę odezwij się....
Strzałeczko, wszystko pięknie wytłumaczyłaś z czeskiego na nasze, a może z polskiego na nasze.
Piszesz, że jesteśmy "dziwne",.....a może po prostu, dla nas każda okazja jest dobra do pośmiania się. Oczywiście nie z kogoś, ale z sytuacyjnie opisywanych zdarzeń. Myślę, że tego się trzymamy, a Ty się śmiej razem z nami,:lol: bo problemów to mamy masę w realu.
"Śmiech to zdrowie, mleko krowie".....chociaż ostatnio podważają tę teorię.A'propos choinki, to Ty się Halszko nie tłumacz tak zawile, że zapomniałaś zdjąć tą czerwoną taśmę upiętą w kokardkę z choinki.
Małym dzieciom też zawiązują czerwoną kokardkę, albo coś innego, czerwonego, żeby nikt ich nie urzekł.
A gości miałaś sporo.....a, choinka była piękna.....
Zaczynam od początku (strony)........Żyworódko już nie mogłam wytrzymać kiedy wreszcie znajdę się w AZYLU.......w tym doborowym towarzystwie
.........zapomnę o wszelkich kłopocikach i stresikach.......
Przeczytałam wyjaśnienie Strzałki co do tych koszulek i bluzek........nooooo......mogę uznać, że wytłumaczyła......."na nasze".
ŻYWORÓDKO......ale w sprawie HALSZKI choinki .....to muszę TOBIE przetłumaczyć na nasze.........otóż nie chodzi o czerwoną taśmę w kokardkę - bo ta jest faktycznie po to, aby nikt jej "nie urzekł".......taka zamierzona ozdoba..........chodzi o taśmę przeźroczystą owijającą pień choinki...........KAPEWU?
HALSZKA - dobrze wypatrzyłam?
A ja siedzę dzisiaj i dumam, czy Wy się na mnie obraziłyscie.
Bo z mojej strony to też miały byc tylko żarty, chyba że... były nie na miejscu.
STRZAŁKO - a cóż to za pytanie??????? ja tam się na CIEBIE nie obraziłam...... i nie zamierzam się obrażać w przyszłości bliższej, ani też dalszej. Nie jestem obrażalska, z siebie samej też bardzo lubię się podśmiewywać ![]()
Wszystko było na swoim miejscu i OK
.
Dobra, niech Wam będzie, bo na drugi raz zmienię tytuł na "Azyl dla obrażalskich"
A na włosach mam pasemka, tylko muszę znowu przejśc się do fryzjera, bo mi boki odrosły i trzeba trochę wygolic
Taki irokezikW sumie to już nie marudzę
Byłam dzisiaj na rehabilitacji i na ostatnim zabiegu trafił się miły młody pan. Nawet podłączał mi aparat, ale tutaj wszystko robią nie rękami
Synek zdrowieje, dopiero ogladał skoki.
Stoch na 2 miejscu.Jutro mam jasełka na świetlicy przy kościele.
Zobaczę, jak córka śpiweała, bo była Maryją.Właśnie, Raja ..wracaj.
A Luc, gdzie?
STRZAŁKO - ale tego jednego zdania - to nie mogę nie zauważyć........ojjjjj.....nie....... A czym ten młody pan rehabilitant, to wszystko Ci robi??????? nie rękami????????- to czym???????
Dziewczęta, a ja jeszcze dzisiaj mogę, bo od jutra nie.
Wecia, to ja łapię za te dwa kieliszki, no bo na dwie nogi.
ja tam zawsze mogę
............i też złapię za te dwa kieliszeczki.......:D
odpuszczam czytanie od początku strony.........pozostanę chwilowo stratna.......idę do bieżących wypowiedzi. tylko zajrzę do piesia.......
PS
o matko!!!!!!! pół strony sama zapisałam. Teraz już mogę tylko czekać na upomnienie ze strony administracji.
Raju, weszłam na chwilkę, żeby zobaczyć, czy zawitałaś do marudkowa.
Jesteś. ![]()
Bardzo się cieszę, że kryzys minął, piesio na pewno jutro będzie się znacznie lepiej czuł. ![]()
No kto, jak kto, ale Ty zawsze znajdziesz wyjście z trudnych sytuacji.....a, może dlatego Ci się one trafiają?
Dobry wieczór kochane Marudki(...)
U mnie jest już po wizycie duszpasterskiej............ksiądz obskoczył dość szybko.........jest u nas od połowy roku i poznaje parafian......... a parafianie JEGO. Ciekawa POSTAĆ........wprost bombardował słowami........na tematy różne.......elokwentny i dowcipny.........nawet cukierki mi zostawił.....muszę zapytać sąsiadko-koleżankę czy dla niej też zostawił.........:D(...)
No nie wiem, może się okazać, że te cukierki to dostał od sąsiadko-koleżanki na zagrychę......po skosztowaniu jej sławetnych nalewek.
Bo wiesz, po parafii wieść się niesie.....oj, niesie się ![]()
Wszystkim kolorowych snów. ![]()
Raju, weszłam na chwilkę, żeby zobaczyć, czy zawitałaś do marudkowa.
Jesteś.Bardzo się cieszę, że kryzys minął, piesio na pewno jutro będzie się znacznie lepiej czuł.
No kto, jak kto, ale Ty zawsze znajdziesz wyjście z trudnych sytuacji.....a, może dlatego Ci się one trafiają?
Raja napisał/a:Dobry wieczór kochane Marudki(...)
U mnie jest już po wizycie duszpasterskiej............ksiądz obskoczył dość szybko.........jest u nas od połowy roku i poznaje parafian......... a parafianie JEGO. Ciekawa POSTAĆ........wprost bombardował słowami........na tematy różne.......elokwentny i dowcipny.........nawet cukierki mi zostawił.....muszę zapytać sąsiadko-koleżankę czy dla niej też zostawił.........:D(...)No nie wiem, może się okazać, że te cukierki to dostał od sąsiadko-koleżanki na zagrychę......po skosztowaniu jej sławetnych nalewek.
Bo wiesz, po parafii wieść się niesie.....oj, niesie sięWszystkim kolorowych snów.
Żyworódko bardzo Ci dziękuję za Twoje zainteresowanie. Wiele dla mnie znaczy.
Wolałabym, żeby mnie te trudne sytuacje omijały. Kiedy mi się przytrafia coś trudnego - to jestem mocno skoncentrowana, myślę szybko i jasno......... sama się temu dziwię..........stres dopada mnie dopiero nocą.
hihihii.....i tu się bardzo mylisz - w sprawie cukierków........nie mógł dostać od sąsiadko-kol. bo obchód na klatce rozpoczyna się od mojego mieszkania.........sąsiadko-kol. jest ostatnie ![]()
Ojjjj....niesie wieść .....niesie........wszystko doniesie.........
Również życzę Tobie Żyworódko kolorowych i pięknych snów.
Dziewczyny - wszystkim Wam życzę Dobrej i Spokojnej nocki.

Przyszłam pomarudzić, że leżę
....nie śpię
....A tu widzę, że u Rai lepszy dzień niż wczoraj, jak miło przeczytać
. Raju, ja też zwróciłam uwagę na to zagadkowe zdanie strzały, ale odpuściłam. Widzę jednak, że uwagi nie uszło
.
Tak się usiłuję doliczyć Marudów i cieszę się, że dołaczają do nas nowe Marudki, ale tych bardziej zakorzenionych jakby ubywało. Albo napiszą jednego posta albo wcale
. Może my dziewczyny za wesołe jesteśmy
?
Idę leżeć, dobranoc
.
A Luc, gdzie?
Jestem, jestem. Tylko okropniście ostatnio zapracowana ![]()
Troszkę Was podczytałam.
Strzałko - cieszę się, że Twoja sytuacja zdrowotna powoli się normuje.
I ten rehabilitant ![]()
Widzę, że i Paweł wrócił po dłuższej nieobecności. Witaj ![]()
Nowe twarzyczki też zawitały.
Zawsze jest na co pomarudzić. A jak nie ma to można coś wymyślić ![]()
Może my dziewczyny za wesołe jesteśmy
?
To akurat bardzo dobrze! ![]()
Mi spać się nie chce, a rano jak zwykle będzie zwiększona grawitacja ![]()
Dzień dobry
.
Mi spać się nie chce, a rano jak zwykle będzie zwiększona grawitacja
Ja jak widać ( na zegarku
) postarałam się, żeby grawitacja była w normie
.
Widzę, że i Paweł wrócił po dłuższej nieobecności.
- myślisz
? Poczekamy, zobaczymy
.
hihihii.....i tu się bardzo mylisz - w sprawie cukierków........nie mógł dostać od sąsiadko-kol. bo obchód na klatce rozpoczyna się od mojego mieszkania.........sąsiadko-kol. jest ostatnie
Może czekała pod klatką
.
o matko!!!!!!! pół strony sama zapisałam. Teraz już mogę tylko czekać na upomnienie ze strony administracji.
Spoko, mamy tam kogoś
.
na parkingu jakiś ........wuj.......podjechał mnie busem tak blisko, że się załamałam........bałam się ruszyć aby nie rozharatać sobie boku - czyli dla swojego auta..........o jego się bałam, bo tam większej szkody bym nie zrobiła. Na wspomnienie ciarki mnie dotychczas przechodzą. Nawet szukałam gościa.........ale zapadł się pod ziemię.......
Wypatrzyłam przechodzącą kobietę.........poprosiłam.......ustawiłam ją przy tym busie i mi pomagała.........zmieściłyśmy się w tych centymetrach..........uuufffff........
Szacun!
Marudki, a dużo macie wnucząt ?
Ja jeszcze nie mam
To się szybko postaraj
. Ja mam dwóch chłopaków
. Jak jasełka?
Na moje boki nie fryzjer, lecz dietetyk potrzebny
Fryzjer szybciej by to załatwił nożyczkami
.
Strzała napisał/a:Witamy , witamy Nemezis, tylko Babcie chyba już śpią z tego wątku, ja to co innego
Hej, hej, mądrala- to że babcie nie siedzą przy kompie nie znaczy że śpią, tylko że robią rzeczy przyjemne, a co.. ale dziwię się że taka młoda przy kompie o tej porze, zamiast... ech..., buźka
Świetnie to wytłumaczyłaś
.
Werciu, wiem, że czekasz na operację, bo czytałam czy tu czy w innej kafejce. Powiem Ci, że jak się chce przyspieszyć, to warto iść na prywatną wizytę do lekarza, który pracuje w szpitalu i robi takie operacje. On jest najlepiej zorientowany, bo może się zdarzyć tak, że zwolni się miejsce, a wtedy taki lekarz o Tobie pamięta.
niu7nia co Ty tak mało zaglądasz? Popisz czasem z nami
.
Iskra buziaczki dla dzisiejszej jubilatki
. Niech się dobrze chowa (jak się będzie zbyt młodo z chłopakami całowała
), niech będzie zdrowa, wesoła i bogata i niech zawsze będzie dla niej wiosna na dworze
. Jak tam synuś po cukierkach ? Brzuch nie boli?
Halszko, gdybyś dała choinkę na konkurs, a Marudy byłyby jurorkami, to zajęłabyś pierwsze miejsce już tylko za samą taśmę
. Przy innym składzie jury, też byś pewnie wygrała
.
Uff... kończę już ten wyjątkowo udany post
. Chyba z godzinę pisałam
.
Witajcie wszystkie mala od rana rozrabia nieswiadoma tego ze ma swieto rozesmiana jak zawsze...kupilamzaproszenia na roczek musze wyslac chrzestnym babcia juz sie zapowiedziala dawno temu bo to jej jedyna wnuczka...druga babcia bedzie organizowac ze mna ta impreze za tydzien (juz wczesniej o tym pisalam
)
strzalko
ja nie mam jeszcze wnukow ale mam nadzieje ze w przyszlosci mnie pociechy obdarza.....jak narazie ciesze sie z bycia mama ![]()
miga--od cukierkow nigdy go brzuch nie boli wiadomo co innego obiad to zawsze ma dlugie zeby ![]()
Raju ja lubie jak tak wiele piszesz pisz pisz...:) troszke nie zrozumialam co z tym autem ale w porzadku tak?
Werciu co u Ciebie?
Milego popoludnia ![]()
Dzień dobry a właściwie dobry wieczór
witam serdecznie Nemezys
wczoraj się trochę zagapiłam i tego nie uczyniłam. Bardzo to miłe, że MŁODA KREW chce z babciami rozmawiać........a to znaczy, że JESTEŚMY MŁODE DUCHEM
........i o to chodzi.
Strzałko
Iskierko
ani się nie obejrzycie kiedy wnuki zobaczycie. Też myślałam, że to tak daleko......takie nie realne.......a czas leci.......
Póki co cieszcie się małymi dziećmi........niech się zdrowo chowają i umiejętności rozwijają, bo za ileś tam latek dojdziecie do tego samego wniosku co wszyscy: " małe dzieci - mały kłopot........duże dzieci - duży kłopot".
Miga rozwiałaś wszystkie wątpliwości .....i w sprawie "cukierków".......i obcinania boczków, a nawet w sprawie znajomości w admince........Widzę u Ciebie wysoką formę ![]()
Przywołałaś Luc
Paweł zajrzał, ale Anhedonii dawno nie było, może chora jest......
Anhedonio serdeczne pozdrowienia dla Ciebie.
Iskra cieszę się, że lubisz czytać te moje opowiadanio-wypracowania, ale muszę dać sobie trochę na wstrzymanie........bo przecież wiadomo, że co za dużo - to nie zdrowo.
Nie zrozumiałaś o co chodziło z autem? - otóż, tak blisko podjechał busem.....a ja, bałam się wyjechać aby się nie otrzeć o ten bus i dlatego potrzebna mi była pomoc.......naoczna.......
hahahaha.....nie znałam takiego powiedzenia :" obiad ma długie zęby".........czy to znaczy, że nie smakuje małemu?
Pozdrowionka przesyłam wszystkim
jeszcze tylko maleńki komunikacik pt "co u mnie"........piesek ma się lepiej, ale jeszcze dziś dostał zastrzyk. Jak pieskowi lepiej - to i pańci lepiej.
Witam
, jestem, żyję ![]()
Raja, dobrze że piesek wydobrzał. ![]()
Dzisiaj mam wolne od netu, więc tylko mówię
DOBRANOC ![]()
witam serdecznie Nemezys
wczoraj się trochę zagapiłam i tego nie uczyniłam. Bardzo to miłe, że MŁODA KREW chce z babciami rozmawiać........a to znaczy, że JESTEŚMY MŁODE DUCHEM
........i o to chodzi.
A pewnie, że chcę rozmawiać z BABCIAMI
niedługo Dzień Babci, to będę mogła złożyć wam życzenia hehehehe ![]()
A pewnie, że chcę rozmawiać z BABCIAMI
Kurcze, to ze mną nie pogadasz? Bo chyba jeszcze długo babcią nie będę (mam nadzieję
).
Hehe, pewnie że chce
Fajnie jest was poczytać, pozytywna energia z tego wątku płynie ![]()
Siemka wszystkie śpiące Marudy i te nie śpiące ![]()
strzała napisał/a:Byłam dzisiaj na rehabilitacji i na ostatnim zabiegu trafił się miły młody pan. Nawet podłączał mi aparat, ale tutaj wszystko robią nie rękami
STRZAŁKO - ale tego jednego zdania - to nie mogę nie zauważyć........ojjjjj.....nie....... A czym ten młody pan rehabilitant, to wszystko Ci robi??????? nie rękami????????- to czym???????
Raja Chodzi o to, że pan rehabilitant nie tknął mnie rękami, tzn nie masował mnie wcale, tylko podłączał aparaty do mnie. Pech, chyba
Bo pan taki miły
Na dodatek dzisiaj to pani mi wszystko robiłaCieszę się Raju, że pieskowi już trochę lepiej, dobrze też, że jesteś z nami
A z samochodami i ludzmi to różnie bywa. Dzisiaj mnie jakiś facet obsmarował, że pózno(jego zdaniem)wrzuciłam kierunkowskaz. Więc też mu się trochę naszczekałam, bo mnie wkurzył.Jeśli chodzi o wnuki, to jeszcze nie mam na nie czasu, głowy i pieniędzy
luc napisał/a:Jestem, jestem. Tylko okropniście ostatnio zapracowana
Troszkę Was podczytałam.
Strzałko - cieszę się, że Twoja sytuacja zdrowotna powoli się normuje.
I ten rehabilitant
Jak ja pracowałam dużo, to mnie ganiałyście, że mam trochę zwolnic ![]()
Luc co za dużo to nie zdrowo, też pamiętaj i więcej odpoczywaj, gdy się da ![]()
DZięki, tak myślę, że jeszcze z tydzień i wrócę do pracy. O dziwo dzisiaj już nic mnie nie boli.
Ale myślę też, że będę miała dodatkowe zabiegi rehab. na kręgosłup lędzwiowy, po wizycie u ortopedy.
U Ciebie widzę, że słońce jeszcze świeci, a u nas spadł wczoraj śnieg i dalej pada, ale chlapa się robi teraz.
Nie zapoominaj się odezwac, pamiętaj ![]()
Miga, jasełka bardzo się podobały. Dzieci ładnie przedstawiały, tańczyły i śpiewały. Moja cóoreczka oczywiście też.
Tylko mi jakoś płakac się chce, jak widzę takie wesołe dzieci. Chyba jestem przewrażliwiona. Bo dzieci to przecież skarby, a jak są szczęśliwe, to aż łzy się zbierają.
Iskra, to widzę, że żyjesz od imprezy do imprezy. Ale z dziecmi to jest fajnie.
Jeszcze raz wszystkiego najlepszego dla jubilatów ![]()
Werciu dużo zdrówka Ci życzę, nie wiedziałam, że przygotowujesz się też do operacji.
Aby wszystko było dobrze ![]()
Nemezys, jak to mówiła Żyworódka wiek każdej Pani podziel tutaj na dwa. Wtedy poznasz faktyczną liczbę kto ile ma lat.
Panie są miłe, młode i wesołe ![]()
Oj, strzałko, to nas zawiodłaś, bo my z Rają myślałyśmy, że jak nie rękami, to ,jakąś inną częścią, a tu tak w ogóle...bezdotykowo
.
. A czy Ty po zabiegach wrócisz do normalnej pracy, w której, jak pamiętam musisz dźwigać? Bo jeśli tak, to chyba należałoby porozglądać się za inną pracą, przynajmniej spróbować.
Pewnie też płakałabym na takich jasełkach, chociaż nie wiem...ostatnimi laty na wszystko się uodporniłam, a zawsze, całe życie dzieci mnie strasznie wzruszały. Sporo przeszłam w dzieciństwie i chyba dlatego tak dobrze rozumiałam, jak bardzo dziecko pragnie być kochane, szczęśliwe, no i mazgaiłam się czasami
.
Znalazłam kiedyś w internecie na jakimś forum test określający wiek psychologiczny. Paniom w moim wieku wychodziło tam, że mają po około 25 lat, więc i ja się napaliłam i test zrobiłam i mi wyszło, że 38- dlaczego tak dużo?! Mam starą psychikę
. Wiem, że to zabawa tylko
.
Żyworódko, jak się czujesz będąc masowaną? Czy jest poprawa? I kto Cię masuje? I czym
?
Raju, chyba nie obiad ma długie zęby, tylko synuś na jego widok, tak wiesz, że nie da się buzi bardziej otworzyć
. Fajnie, że Ci psinka zdrowieje, na pewno jest wielkim przyjacielem
.
Bo chyba jeszcze długo babcią nie będę (mam nadzieję
).
hehehe...też miałam
.
Muszę wymyślić obiad i to dokładnie
z niczego. Mam jakiś stary przepis na jaja a'la flaczki i jak nic nie znajdę, to będą te jaja. Ostatnio mąż cóś zawsze napichcił, ale pora chyba przestać się migać.
. W lutym czeka mnie bal, muszę sie rozruszać
.
Miłego dzionka
. Ja zmykam odkurzać, piec chleb
... - w automacie
.
luc napisał/a:Nemezys napisał/a:A pewnie, że chcę rozmawiać z BABCIAMI
Kurcze, to ze mną nie pogadasz? Bo chyba jeszcze długo babcią nie będę (mam nadzieję
).
Hehe, pewnie że chce
Fajnie jest was poczytać, pozytywna energia z tego wątku płynie
Dokładnie. ![]()
Ojjjj płynie pozytywna energia, płynie, a dopóki płynie wątek nie zaginie.......
Pięknie określiłaś atmosferę tutaj panującą, ale.....zapraszam/zapraszamy również do czynnego w nim uczestnictwa.
Ja też lubię poczytać. A co! ![]()
Z moich obliczeń dotyczącego wieku marudek, na które również powołuje się Strzałeczka, to jesteś Nemezys małolata.....
, bo 22 podzielić na dwa.....to jest..... ![]()
Ale nie, nie będę tego faktu zgłaszała moderacji. Zostań z nami, jakby co, to ja/my bardzo chętnie 'cośik' lat Ci dodamy .....od siebie. ![]()
Strzałeczko zgłaszam, że mam czworo wnuczątek. ![]()
I zapewniam Cię, że ich przybywało poza moim czasem, bez udziału mojej głowy i moich pieniędzy ![]()
U Ciebie też tak będzie, tylko gdy przyjdzie na to czas, ich czas, tj. Twoich dzieci, na 'spacery w letnią noc' ![]()
Pytanie: czy któraś z marudek wejdzie ze mną w szranki tj. przebije mnie?????
Iskra, Twoja córeczka jest z pod znaku Koziorożca, tak jak Raja i Anhedonia.
Jest z ostatniej dekady tego znaku i jest numeryczną szóstką.
Życzę, żeby zdrówko jej dopisywało, miała jak najczęściej uśmiechniętą buźkę, jak w dniu swoich pierwszych urodzin.
Czy 'przydeptała 'roczek'?
Drugiemu jubilatowi życzę STO LAT, ale nie ciężkich robót. ![]()
Raju, ja też z tych, co to zawsze zadziałają. Nie załamuję rąk nad problemami, tylko szukam wyjścia z sytuacji.
Raczej nie płaczę, tylko przeżywam swoje problemy 'na sucho', natomiast popłakuję/wzruszam się, nad losem bohaterów książkowych i filmowych. Jakaś anomalia chyba u mnie występuje, czy co......
No i masz rację, że Anhedonii nie było u nas hohoho......i jeszcze trochę. ![]()
Werciu, nasza marudkowa kadrowo, bardzo proszę to odnotować, do porządku Anhedonię przywołać, że ma się pilnie stawić i przyczyny swojej tutaj nieobecność wyjawić. Po czym kolektywnie rozpatrzymy, czy należy ją usprawiedliwić, czy też dać naganę.......:/
Nie ma lekko drogie Panie, jakaś dyscyplina musi być!!!
Wercia, jak sobie wolne wzięła, to wpisała to do akt. ![]()
Rajeczko i Strzałeczko, coś ostatnio te swoje wypowiedzi gmatwacie,
stąd płyną prośby o wyjaśnienia.
Ale nie można powiedzieć, bo bardzo się staracie i ponownie wypracowania w temacie piszecie.....
Jeśli chodzi, o te zabiegi bez użycia rąk, to ja sobie pomyślałam, że to jakaś nowa technika, czyli zdalnie sterowane.
Uff... kończę już ten wyjątkowo udany post
.
Ja też już kończę ten wyjątkowo udany post, hihihihiii........
i jak: "każda sroczka swój ogonek chwalę",.....ale tylko z obawy żeby nie frunął w kosmos.
A później może jeszcze napiszę coś dalej........
11 lat mam???
nie liczcie tak, bo administracja mnie za wiek wyrzuci ![]()
A czytając wasze wypowiedzi, to na prawdę nie widać tego "wyższego" wieku i na pewno psychika młodsza niż cyferki ![]()
Raja ale mnie rozbawilas
nie obiad ma dlugie zeby tylko jak widzi obiad to juz marudzi bo uwaza ze nie lubi i nie bedzie go jadl tylko nalesniji z twarogiem to tak codziennie moglyby byc
...nalesniki hm...a ja dzis gulasz zrobie potem ide do mamy
Zostac babcia to daleka przyszlosc hihi...w dzien Babci z Wami tu posiedze...bo moja babcia 32km od mojej miejscowosci mieszka wraz z dziadkiem i ciotka nie mam czym do niej pojechac a autobusy tez juz nie jezdza...
Nemezyz-witaj kolejna marudkaa super...
zyworodka-- jej co to znaczy przydeptac roczek..bo nie slyszalam o tym tylko u nas jest tak ze na stol kladzie sie kieliszek ksiazke pieniadze i rozaniec (w przypadku chlopca kladzie sie jeszcze srubokret)...i dziecko siega po te rzeczy i liczy sie pierwsza rzecz.....Dorotka nie siegala wczoraj bo mamy za tydzien impreze swietujemy dzien babci roczek i 8 lat syna jak juz wspomnialam
Co do tej wrozby to moj mlodszy syn Tomek siegnal na roczku kieliszek wiec bedzie pil alkohol imprezowal..:)...starszy Mati pamietam siegnal dyche i o dziwo umie oszczedzac juz gdy dostanie pare zl to sobie chowa i zbiera...
No a Dorcia zobaczymy...moze rozaniec bo jeszcze go na oczy nie widziala i w rekach nie maiala....:D
Swieto Lasu!! moj M obierta pyry do obiadu....ide mu pomoc z tym mieskiem...pa
Ja również biorę się za gotowanie, tylko czekam aż mama do pracy pójdzie
Bo moja mama nie jest chyba tak nowoczesna jak wy, drogie panie
Dla niej obiad, to mięso, ziemniaki i surówka. Potrawy, które ja przygotowuję można co najwyżej przekąsić, ale na miano obiadu jeszcze nie zasłużyły! A robię dzisiaj quesadillę z nadzieniem chili con carne, czyli przysmażone mięso mielone z pomidorami, papryką itd, włożone w placek tortilli i zapiekane z serem w piekarniku. Obiad to nie jest i koniec kropka! ![]()
Ja chyba nic nie zrobię na obiad. Posprzątałam trochę i tak się zmęczyłam, że leżę...i nudzę się. Sił mi brak. Idę leżeć.
Edit:
Ja również biorę się za gotowanie, tylko czekam aż mama do pracy pójdzie
Bo moja mama nie jest chyba tak nowoczesna jak wy, drogie panie
Dla niej obiad, to mięso, ziemniaki i surówka. Potrawy, które ja przygotowuję można co najwyżej przekąsić, ale na miano obiadu jeszcze nie zasłużyły! A robię dzisiaj quesadillę z nadzieniem chili con carne, czyli przysmażone mięso mielone z pomidorami, papryką itd, włożone w placek tortilli i zapiekane z serem w piekarniku. Obiad to nie jest i koniec kropka!
Dawaj tu mamę do kafejki
! Popracujemy nad nią
.
Wstałam, kucharzę...

Dzień dobry wszystkim Marudkom
Dziś witam Was takim szerokim uśmiechem jak na załączonym obrazku, a to z tego powodu, że luuuubięęęę nawet baaaardzooooo
jak zaglądam a tu tyle do czytania!........ tyyyyleee tematów! Lubię Was czytać
.
Strzałko jeszcze tylko jedno malutkie pytanko odnośnie rehabilitacji: czy wszystkie części ciała masz za jednym posiedzeniem przypinane? (no.....wiem przecież, że nie rękami)........bo pamiętam doskonale, że wiele było do naprawy......
Myślisz, że jeszcze z tydzień i do pracy?........nie śpiesz się tak bardzo. Rehabilitanci podkreślają, że pełna poprawa stanu zdrowia następuję gdzieś tak, po 2 tygodniach od jej zakończenia.........wszystko nabiera mocy, utrwala się.
Migusia ale TY nabiłaś mi dziś ćwieka do głowy.......jaja - ala flaczki! jakaś zupa jajowa, o której nie słyszałam........znam flaczki z kurczaka, podrobów, grzybów, ale z jaj? ........poproszę o przepis
. W lutym bal Ci się szykuje.......to super! mam nadzieję, że podzielisz się później wrażeniami.........bardzo lubię duże bale......ach ....te wejścia!......bo z wyjściami, to już gorzej bywało.
Nemezys nie zamartwiaj się brakującymi roczkami do "pełnoletności".......jeśli od Żyworódki coś braknie - ja Ci też dorzucę.........lubię się podzielić.
Ciekawe obiadki robisz.......dla mnie by pasował......też często robię takie wynalazki
.
Jeszcze nie skończyłam swojego wypracowanka ![]()
PS
zobaczyłam pytanie Iskierki wprawdzie do Żyworódki, ale ja też wiem co to znaczy "podeptać roczek" - u nas powszechnie używa się tego wyrażenia. Natomiast nigdy nie słyszałam o zwyczajach, które TY podajesz: pieniądze, kieliszek, różaniec........ciekawe.......
"podeptać roczek" - to znaczy, że dziecko już zaczęło chodzić......np tuż przed urodzinami. No to jak? podeptała ten roczek?
Strzałeczko zgłaszam, że mam czworo wnuczątek.
I zapewniam Cię, że ich przybywało poza moim czasem, bez udziału mojej głowy i moich pieniędzy
U Ciebie też tak będzie, tylko gdy przyjdzie na to czas, ich czas, tj. Twoich dzieci, na 'spacery w letnią noc'Pytanie: czy któraś z marudek wejdzie ze mną w szranki tj. przebije mnie?????
Żyworódko w szranki nie wejdę z Tobą.......ja mam tylko tylko dwie wnuczki, ale podobnie jak u Ciebie stało się TO bez mojego udziału. Swoją drogą, to ja też się nie wysiliłam zbytnio, bo córkę mam tylko jedną!.........zawsze miała "pretensję" o brak rodzeństwa........do tej pory "wypomina".
Iskra, Twoja córeczka jest z pod znaku Koziorożca, tak jak Raja i Anhedonia.
Jest z ostatniej dekady tego znaku i jest numeryczną szóstką.
Życzę, żeby zdrówko jej dopisywało, miała jak najczęściej uśmiechniętą buźkę, jak w dniu swoich pierwszych urodzin.
Czy 'przydeptała 'roczek'?
Drugiemu jubilatowi życzę STO LAT, ale nie ciężkich robót.
OOJJJJJ.....te Koziorożce......trudne życie mają.......nic się po nim nie ślizgają........uparte i odpowiedzialne......każdy może na nich polegać - ale ONE nie na każdym....... no dobrze, już więcej cech pozytywnych nie wymieniam
.........bo jest ich całe mnóstwo........a po co mam drażnić inne znaki
.
Iskierko również życzę DOBREGO ZDRÓWKA JUBILATCE.
Raju, ja też z tych, co to zawsze zadziałają. Nie załamuję rąk nad problemami, tylko szukam wyjścia z sytuacji.
Raczej nie płaczę, tylko przeżywam swoje problemy 'na sucho', natomiast popłakuję/wzruszam się, nad losem bohaterów książkowych i filmowych. Jakaś anomalia chyba u mnie występuje, czy co......
Znowu mamy tak samo! Ta sama anomalia! dokładnie! Na wszystkich ślubach - też nie mogę zapanować nad łezkami.
No i masz rację, że Anhedonii nie było u nas hohoho......i jeszcze trochę.
może Anhedonia usłyszy nasze wołanie.
Werciu, nasza marudkowa kadrowo, bardzo proszę to odnotować, do porządku Anhedonię przywołać, że ma się pilnie stawić i przyczyny swojej tutaj nieobecność wyjawić. Po czym kolektywnie rozpatrzymy, czy należy ją usprawiedliwić, czy też dać naganę.......:/
Nie ma lekko drogie Panie, jakaś dyscyplina musi być!!!
Wercia, jak sobie wolne wzięła, to wpisała to do akt.
z Wercią w roli kadrowej - to jednak coś Ci się pozajączkowało........swego czasu na kadrową mianowana była Iskierka........Wercia tylko swoją powinność dobrze wykonała i jako osoba niezwykle odpowiedzialna zameldowała swoją nieobecność.
Rajeczko i Strzałeczko, coś ostatnio te swoje wypowiedzi gmatwacie,
stąd płyną prośby o wyjaśnienia.
Ale nie można powiedzieć, bo bardzo się staracie i ponownie wypracowania w temacie piszecie.....
Jeśli chodzi, o te zabiegi bez użycia rąk, to ja sobie pomyślałam, że to jakaś nowa technika, czyli zdalnie sterowane.
eeee...tamm....gwatmamy.....mówimy o tym samym, tylko różnych słów używamy......ale dzięki
za uznanie dla wypracowań ![]()
Ja też już kończę ten wyjątkowo udany post, hihihihiii........
i jak: "każda sroczka swój ogonek chwalę",.....ale tylko z obawy żeby nie frunął w kosmos.
A później może jeszcze napiszę coś dalej........
Ja też kończę ten swój post.......ale jest mniej udany niż żyworódki.......noooo......bo......dla dokładnego rozpracowania postu .......trzeba włożyć dużo uwagi, energii i czasu.......a ja muszę się oddalić
.
(...)Migusia ale TY nabiłaś mi dziś ćwieka do głowy.......jaja - ala flaczki! jakaś zupa jajowa, o której nie słyszałam........znam flaczki z kurczaka, podrobów, grzybów, ale z jaj? ........(...)
Raju, toż ona z pewnością pisze o tym gotowaniu zupy jajowej dla przysłowiowych JAJ (czyt. jaja sobie z nas robi)
, a tak naprawdę to się wyleguje.......poczytaj. Tylko co jakiś czas wstaje i i wstawia głodne kawałki, że się bierze za kucharzenie. ![]()
(...)PS
zobaczyłam pytanie Iskierki wprawdzie do Żyworódki, ale ja też wiem co to znaczy "podeptać roczek" - u nas powszechnie używa się tego wyrażenia. Natomiast nigdy nie słyszałam o zwyczajach, które TY podajesz: pieniądze, kieliszek, różaniec........ciekawe.......
"podeptać roczek" - to znaczy, że dziecko już zaczęło chodzić......np tuż przed urodzinami. No to jak? podeptała ten roczek?(...)
Pięknie wytłumaczyłaś, znaczy godnie mnie zastąpiłaś. ![]()
Ja też nie słyszałam o tych zwyczajach, o których pisze Iskierka.
Wiadomości nigdy nie za dużo......a 'nóż widelec' jeszcze się przyda...... ![]()
(...)A robię dzisiaj quesadillę z nadzieniem chili con carne, czyli przysmażone mięso mielone z pomidorami, papryką itd, włożone w placek tortilli i zapiekane z serem w piekarniku. A robię dzisiaj quesadillę z nadzieniem chili con carne, czyli przysmażone mięso mielone z pomidorami, papryką itd, włożone w placek tortilli i zapiekane z serem w piekarniku(...).
Dzięki za przetłumaczenie, przynajmniej wiem, że już jadłam tą "quesadillę z nadzieniem chili con carne".
Nawet dobre. ![]()
(...)Ojjjjjjjj.....te Koziorożce......trudne życie mają.......nic się po nim nie ślizgają........uparte i odpowiedzialne......każdy może na nich polegać - ale ONE nie na każdym....... no dobrze, już więcej cech pozytywnych nie wymieniam
.........bo jest ich całe mnóstwo........a po co mam drażnić inne znaki
.(...)
Nooooooo, nie każdy, a uściślając nie każda......bo jak ja ległam, tak poleguję do tej pory.....i innej nie dopuszczę. ![]()
A jakie mnóstwo wad mają, ale....nie chcę ich drażnić, dlatego negatywnych cech nie wymieniam. ![]()
Oczywiście, nie dotyczy to Koziorożców, które nomen omen są Paniami. ![]()
żyworódka napisał/a:Werciu, nasza marudkowa kadrowo, bardzo proszę to odnotować, do porządku Anhedonię przywołać, że ma się pilnie stawić i przyczyny swojej tutaj nieobecność wyjawić. Po czym kolektywnie rozpatrzymy, czy należy ją usprawiedliwić, czy też dać naganę.......:/
Nie ma lekko drogie Panie, jakaś dyscyplina musi być!!!
Wercia, jak sobie wolne wzięła, to wpisała to do akt.(...)z Wercią w roli kadrowej - to jednak coś Ci się pozajączkowało........swego czasu na kadrową mianowana była Iskierka........Wercia tylko swoją powinność dobrze wykonała i jako osoba niezwykle odpowiedzialna zameldowała swoją nieobecność.
Naprawdę?????
Zaraz sprawdzę.
Czytałam o tym już trochę czasu temu, ale być może, że się zakapućkałam......
Fakt, słyszałam, że dzwonią, tylko nie wiedziałam, w którym kościele hihihi.....
Tak, Iskra została kadrową z Twojej nominacji, no to przecież nie będę jej degradować!
Zatem zwracam honor. ![]()
żyworódka napisał/a:Ja też już kończę ten wyjątkowo udany post, hihihihiii........
i jak: "każda sroczka swój ogonek chwalę",.....ale tylko z obawy żeby nie frunął w kosmos.
A później może jeszcze napiszę coś dalej........Ja też kończę ten swój post.......ale jest mniej udany niż żyworódki.......noooo......bo......dla dokładnego rozpracowania postu .......trzeba włożyć dużo uwagi, energii i czasu.......a ja muszę się oddalić
.
Ależ nie bądź taka skromna, to nie cecha koziorożca.....
Ooooo, przepraszam, to Ciebie nie dotyczy, boś Ty jest Pani Koziorożec. ![]()
Bardzo dokładnie mnie rozpracowałaś.....to znaczy, mój post. ![]()
Jestem już po wieczornych "obrządkach"........teraz tylko JA..........
Żyworódko jak Ty wszystko idealnie "zakapućkałaś" ......... "ległaś" na Koziorożcu? - no i potwierdziła się zasada, że na koziołku jednak można......... bo gdybyś poległa..........to byłoby fatalnie.......a ......że wada jakaś się zdarzy? cóż to za życie byłoby z ideałami?
Pan czy Pani.....wsio koziołek uparty. ![]()
Masz absolutną rację, że Miga robi sobie jaja - poprzez zupę jajową ala flaczki.......jak się tylko pojawi, przyszpilymy ją do muru w tej sprawie......... musi być jasność w każdej kwestii. W zasadzie tą sprawą winna się zająć kadrowa, ale dziś jest usprawiedliwiona imprezką urodzinową córeczki.
To prawda, że z mojej nominacji Iskierka kadrową została,......postawiłam na młodzież, ale sprzeciwu nie było, a tym samym przeszła jednogłośnie.
Jeżeli będzie zaniedbywać obowiązki - zdegradujemy - wiadomo przecież.
Nawet dokładnie "zakapućkałaś" (ojjjj...podoba mi się to kapućkanie) co "autor miał na myśli" (czyli ja-autorka) pisząc o "rozpracowaniu postu"........wszystko chwytasz w lot........... jak prawdziwa czarodziejka
.
Muszę zadać jeszcze jedno pytanie: CZY TU KTOŚ JEEEEEE?
CZY TU KTOŚ JEEEEEE?
JEEEEEE ![]()
Rozregulowałam sobie, zupełnie nie wiem jak, telewizor i dekoder, jestem sama, dodzwonić się nie mogę i nie mogę oglądać
. Jakby Paweł tu zaglądał, to by pomógł, a tak...:(
A ta, co pyta, to gdzie JEEEEEEE?
Nemezys napisał/a:(...)A robię dzisiaj quesadillę z nadzieniem chili con carne, czyli przysmażone mięso mielone z pomidorami, papryką itd, włożone w placek tortilli i zapiekane z serem w piekarniku. A robię dzisiaj quesadillę z nadzieniem chili con carne, czyli przysmażone mięso mielone z pomidorami, papryką itd, włożone w placek tortilli i zapiekane z serem w piekarniku(...).
Dzięki za przetłumaczenie, przynajmniej wiem, że już jadłam tą "quesadillę z nadzieniem chili con carne".
Nawet dobre.
......można pęc!
Dzień dobry wszystkim Marudkom
Dziś witam Was takim szerokim uśmiechem jak na załączonym obrazku,
Takie zębiska
? Chyba ucieknę
.
Anhedonii pewnie się limit skończył. Lub jest jakaś poważniejsza przyczyna.
PRZEPIS: JAJA A LA FLACZKI:
- 4 łyżki masła,
- średnia cebula posiekana,
- ząbek czosnku,
- 1 łyzka mąki,
- 1,5 szklanki wody ( lub po 3/4 szklanki wody i białego wina)
- kostka rosołowa (tego nie używam, daję jakiś własny rosół lub tylko wywar z warzyw)
- sól, pieprz, majeranek, tymianek, liŚĆ laurowy,
- 1 łyżka soku z cytryny lub ocet,
- 2 łyżki siekanej pietruszki,
- 4 jajka na twardo,
Cebulę, czosnek smażyć aż będą szkliste, posypać maką, potem wlać wodę ( i wino), przyprawy, gotować 20 minut, przecedzić, dodać cytrynę, natkę. Dodać jajka ( ja kroję), zagotować.
Nie wiem, czy w dobie dzisiejszych przepisów Was to zainteresuje, poza tym mało wychodzi, ja robię więcej tego rzadkiego i z chlebkiem jemy.
Rozregulowałam sobie, zupełnie nie wiem jak, telewizor i dekoder, jestem sama, dodzwonić się nie mogę i nie mogę oglądać
. Jakby Paweł tu zaglądał, to by pomógł, a tak...:(
A ta, co pyta, to gdzie JEEEEEEE?
Witaj Migusia hihihihiii........pytająca się melduje ![]()
Po kiego grzyba w tym telewizorze grzebałaś.........informatykiem chciałaś zostać czy jak??????
miga napisał/a:Rozregulowałam sobie, zupełnie nie wiem jak, telewizor i dekoder, jestem sama, dodzwonić się nie mogę i nie mogę oglądać
. Jakby Paweł tu zaglądał, to by pomógł, a tak...:(
A ta, co pyta, to gdzie JEEEEEEE?
Witaj Migusia hihihihiii........pytająca się melduje
Po kiego grzyba w tym telewizorze grzebałaś.........informatykiem chciałaś zostać czy jak??????
Nie podpuszczaj, bo jeszcze komputer popsuję
.
Telewizora nie dotykałam, coś się z pilota popsuło, tylko nie wiem, jak i kiedy
.
W poście wyżej jest przepis.
Właściwie w monitorze też mi dzisiaj wypadło takie gówienko, które służy do włączania go i żeby włączyć i wyłączyć, to muszę to gówienko wtykać
. Zawsze mam wątpliwości czy zadziała.
Witam.
I mówię dobranoc ![]()
To wersja bardzo skrócona marudzenia ![]()
Wymiękam przy czytaniu tak rozbudowanych postów...a dzisiaj szczególnie. Idę spać, jutro pracowita niedziela...

Właściwie w monitorze też mi dzisiaj wypadło takie gówienko, które służy do włączania go i żeby włączyć i wyłączyć, to muszę to gówienko wtykać
. Zawsze mam wątpliwości czy zadziała.
Ja nigdy nie wyłączam monitora, tylko komputer i gówienka mi nie wypadają ![]()
miga napisał/a:Właściwie w monitorze też mi dzisiaj wypadło takie gówienko, które służy do włączania go i żeby włączyć i wyłączyć, to muszę to gówienko wtykać
. Zawsze mam wątpliwości czy zadziała.
Ja nigdy nie wyłączam monitora, tylko komputer i gówienka mi nie wypadają
jak nie wyłącze, to nad gówienkiem MIGA takie małe gówienko ![]()
Wercia napisał/a:miga napisał/a:Właściwie w monitorze też mi dzisiaj wypadło takie gówienko, które służy do włączania go i żeby włączyć i wyłączyć, to muszę to gówienko wtykać
. Zawsze mam wątpliwości czy zadziała.
Ja nigdy nie wyłączam monitora, tylko komputer i gówienka mi nie wypadają
jak nie wyłącze, to nad gówienkiem MIGA takie małe gówienko
Heh, wróciłam...to zapewne dioda, niech sobie mruga...u mnie świeci ale nieruchomo, przy tzw. ruterze też mi miga, Miga ![]()
miga napisał/a:Wercia napisał/a:Ja nigdy nie wyłączam monitora, tylko komputer i gówienka mi nie wypadają
jak nie wyłącze, to nad gówienkiem MIGA takie małe gówienko
Heh, wróciłam...to zapewne dioda, niech sobie mruga...u mnie świeci ale nieruchomo, przy tzw. ruterze też mi miga, Miga
Wkurza mnie, jak MIGA
!
Wercia napisał/a:miga napisał/a:
jak nie wyłącze, to nad gówienkiem MIGA takie małe gówienko
Heh, wróciłam...to zapewne dioda, niech sobie mruga...u mnie świeci ale nieruchomo, przy tzw. ruterze też mi miga, Miga
Wkurza mnie, jak MIGA
!
Hihihihihihi, to zmien nick
:D:D
PRZEPIS: JAJA A LA FLACZKI:
- 4 łyżki masła,
- średnia cebula posiekana,
- ząbek czosnku,
- 1 łyzka mąki,
- 1,5 szklanki wody ( lub po 3/4 szklanki wody i białego wina)
- kostka rosołowa (tego nie używam, daję jakiś własny rosół lub tylko wywar z warzyw)
- sól, pieprz, majeranek, tymianek, liŚĆ laurowy,
- 1 łyżka soku z cytryny lub ocet,
- 2 łyżki siekanej pietruszki,
- 4 jajka na twardo,
Cebulę, czosnek smażyć aż będą szkliste, posypać maką, potem wlać wodę ( i wino), przyprawy, gotować 20 minut, przecedzić, dodać cytrynę, natkę. Dodać jajka ( ja kroję), zagotować.Nie wiem, czy w dobie dzisiejszych przepisów Was to zainteresuje, poza tym mało wychodzi, ja robię więcej tego rzadkiego i z chlebkiem jemy.
A.....jednak..... zupa jajowa ala flaczki jest prawdziwa..........a my z żyworódką podejrzewałyśmy.........co innego..... w dodatku jest na winie! Faktycznie tyle tu składników.......co się pod rękę nawinie ![]()
Dziękuję za przepis
jest bardzo ciekawy........wypróbuję.
miga napisał/a:Wercia napisał/a:Heh, wróciłam...to zapewne dioda, niech sobie mruga...u mnie świeci ale nieruchomo, przy tzw. ruterze też mi miga, Miga
Wkurza mnie, jak MIGA
!
Hihihihihihi, to zmien nick
:D:D
Na D[i]ODA ![]()
nie moge przestac sie smiac ale z wami jest fajnie...no a ja glupia nie zrozumialamco to przedeptac roczek no wiec nie jeszcze mala nie pali sie do dreptania.....rozesmialam sie...nie znacie tej wrozby...no dobrze wiec tak;
rozaniec jak zlapie to zakon lub zostanie ksiedzem jesli to chlopiec
kieliszek juz pisalam...mozna sie domyslic hihi
pieniadze bedzie bogata/y bedzie obracac kasa...
ksiazka-bedzie madra/y oczytana/y
Jeszcze jest tak ze jak ma sie 18stke to u nas pasem leja po tylku 18 razy..tez to mnie sieglo i ostatni 18 raz to od mamy dostalam byl namocniejszy...
miga ja tez wale w swoj telewizor bo sie wlaczyc nie chce...
Dziewczyny!! przeziebilam chyba pecherz....co roku tak mam...:(
Wercia napisał/a:miga napisał/a:Wkurza mnie, jak MIGA
!
Hihihihihihi, to zmien nick
:D:D
Na D[i]ODA
No, piękny i artystyczny ...ale już ide, bo głowa mi pęka, buźka ![]()
rozaniec jak zlapie to zakon lub zostanie ksiedzem jesli to chlopiec
kieliszek juz pisalam...mozna sie domyslic hihi
pieniadze bedzie bogata/y bedzie obracac kasa...
ksiazka-bedzie madra/y oczytana/y
Połóż tylko pieniądze
!
miga napisał/a:Wercia napisał/a:Hihihihihihi, to zmien nick
:D:D
Na D[i]ODA
No, piękny i artystyczny ...ale już ide, bo głowa mi pęka, buźka
Dobranoc Werciu
.
Dziewczyny!! przeziebilam chyba pecherz....co roku tak mam...:(
Moze kup coś na to w aptece, reklamują jakieś leki w telewizji.
Nie mogę pisać.....bo się bardzo zaśmiewam z tych wszystkich wspaniałych porad......ale jakie prawdziwe i skuteczne powinny być ![]()
Iskierko dorzucę jeszcze jedną: oprócz specyfiku z apteki, to na dupcię zakładaj barchany a nie stringi........efekt murowany!
Nie mogę pisać.....bo się bardzo zaśmiewam z tych wszystkich wspaniałych porad......ale jakie prawdziwe i skuteczne powinny być
Iskierko dorzucę jeszcze jedną: oprócz specyfiku z apteki, to na dupcię zakładaj barchany a nie stringi........efekt murowany!
Chyba pójdę popatrzeć na telewizor ( nie na telewizję
), bo moje wszy w niebezpieczeństwie
,
...pękam , hahahhaa..."Na razie", a może nawet DOBRANOC
.
Chyba pójdę popatrzeć na telewizor ( nie na telewizję
), bo moje wszy w niebezpieczeństwie
,
...pękam , hahahhaa..."Na razie", a może nawet DOBRANOC
.
Noooo.....i......się wymigała..........znowu będzie w telewizorze grzebała ![]()
Śpijcie dobrze
Miga i Werciu
Raja ja szalikem sie obwiazalam....a juz mialam na mysli lekarza rodzinnego na poniedzialek...w aptece cos mi dadza oby z zurawina ![]()
Dobranoc buziaki ja sie klade do wyrka do jutra ![]()
(...)Muszę zadać jeszcze jedno pytanie: CZY TU KTOŚ JEEEEEE?
Odpowiadam: ja JEM!!!
A właściwie JADŁAM, bo jak zaczęłam czytać o tym, że wszystkie dostałyście jakiejś sraczki, to........mnie zemdliło. ![]()
Tak naprawdę to zaczęło mnie mdlić już wcześniej, bo spałaszowałam chyba z 25 dkg chałwy sezamowej, ale wy dokończyłyście dzieła.
Ta chałwa była/jest w paczce dla mnie, pod choinką. Wiem, bo już wcześniej zaglądałam, tylko zakleiłam opakowanie i ponownie zawiązałam kokardkę.
Mąż dopiero jutro będzie rozbierał choinkę, a już się sypie bardzo, wtedy miałam dopiero ją otworzyć.
Jestem dzisiaj sama w domu i chciałam sobie osłodzić troszku życie, więc ponownie rozpakowałam tę paczkę.
Wyciągnęłam z niej tylko tę chałwę (sezamowa, pół kilowa), w takim ładnym opakowaniu (pudełku). Okazało się, że jest jeszcze zawinięta w foliowej torebce, zamkniętej hermetycznie. Jak otworzyłam tę torebkę, to jeszcze była w papierze!
No ludzie, ileż można!!!
I tak sobie odkrajałam po troszku, po troszku.....patrzę, a tu zniknęła prawie jej połowa. ![]()
W sumie, to jestem Wam wdzięczna.....bo dzięki Wam zaskoczyłam, jak dużo spałaszowałam.
Więc zaczęłam wkładać ją z powrotem, znaczy się tą pozostałość chałwy do tych trzech opakowań, na koniec do głównej paczki, którą zawiązałam wstążeczką i położyłam pod choinkę. ![]()
miga napisał/a:iskra27 napisał/a:Dziewczyny!! przeziebilam chyba pecherz....co roku tak mam...:(
Moze kup coś na to w aptece, reklamują jakieś leki w telewizji.
(...)Iskierko dorzucę jeszcze jedną: oprócz specyfiku z apteki, to na dupcię zakładaj barchany a nie stringi........efekt murowany!
Raju, Twoja porada jest super, tylko, że Iskra nie ma barchanów, ale zastępczo założyła szalik........:lol:
oj co to to nie stringow nie nosze
....figi ![]()
Raja napisał/a:(...)Muszę zadać jeszcze jedno pytanie: CZY TU KTOŚ JEEEEEE?
Odpowiadam: ja JEM!!!
A właściwie JADŁAM, bo jak zaczęłam czytać o tym, że wszystkie dostałyście jakiejś sraczki, to........mnie zemdliło.
ja też jeszcze jestem.......ale nie JEM tylko PIJE.......czerwone wino........bo wcześniej było o winie, wprawdzie białym.....ale mnie się czerwone nawinęło. Była wcześniej mowa o "gówienkach" komputerowych........ale o "sraczce"???? to chyba nie było..........być może kogoś dopadła............
Tak naprawdę to zaczęło mnie mdlić już wcześniej, bo spałaszowałam chyba z 25 dkg chałwy sezamowej, ale wy dokończyłyście dzieła.
Ta chałwa była/jest w paczce dla mnie, pod choinką. Wiem, bo już wcześniej zaglądałam, tylko zakleiłam opakowanie i ponownie zawiązałam kokardkę.
Mąż dopiero jutro będzie rozbierał choinkę, a już się sypie bardzo, wtedy miałam dopiero ją otworzyć.Jestem dzisiaj sama w domu i chciałam sobie osłodzić troszku życie, więc ponownie rozpakowałam tę paczkę.
Wyciągnęłam z niej tylko tę chałwę (sezamowa, pół kilowa), w takim ładnym opakowaniu (pudełku). Okazało się, że jest jeszcze zawinięta..........
tylko tyle mogłam przeczytać, żeby nie dostać .......czegoś.........łakomstwo zwalać na NAS????? a "sraczka"?? toć po spałaszowaniu takiej ilości chałwy........można jej dostać.
Dalej z czytaniem było już tylko gorzej u mnie..........za nic w świecie nie mogłam się doliczyć ile razy była chałwa rozpakowywana i ponownie pakowana......ile było papierków i pudełek...... W pewnym momencie doszłam do wniosku, że mogła być jedzona bez zdejmowania ozdobnych papierków, pudełek, a była tylko wiązana kokarda.
Raja ja szalikem sie obwiazalam....a juz mialam na mysli lekarza rodzinnego na poniedzialek...w aptece cos mi dadza oby z zurawina
a jak Ty to zrobiłaś z tym szalikiem? jak obwiązałaś się w pasie tylko, to on - czyli szalik, nie sięgnął tam gdzie powinien.
żyworódka napisał/a:Raja napisał/a:(...)Muszę zadać jeszcze jedno pytanie: CZY TU KTOŚ JEEEEEE?
Odpowiadam: ja JEM!!!
A właściwie JADŁAM, bo jak zaczęłam czytać o tym, że wszystkie dostałyście jakiejś sraczki, to........mnie zemdliło.ja też jeszcze jestem.......ale nie JEM tylko PIJE.......czerwone wino........bo wcześniej było o winie, wprawdzie białym.....ale mnie się czerwone nawinęło. Była wcześniej mowa o "gówienkach" komputerowych........ale o "sraczce"???? to chyba nie było..........być może kogoś dopadła............
No, właśnie.....o" te gówienka" mi chodzi.....
, tyle ich było......
Raju, już tłumaczę z polskiego na nasze. Dwa razy zaglądałam do paczki, w której znajdowała się również chałwa, a paczka przewiązana była kokardką. Dopiero za drugim razem odpakowałam chałwę.
Chałwa oryginalnie była zapakowana w pudełku, folii hermetycznie zamkniętej i jeszcze w papierku.
PANIMAŁA. ![]()
I jeszcze;
Dziewczyny!! przeziebilam chyba pecherz....co roku tak mam...:(
Jak historia powtarza się co roku, to koniecznie spraw sobie te barchany, albo zamów jako prezent pod choinkę ![]()
Raju, już tłumaczę, dwa razy zaglądałam do paczki, w której znajdowała się chałwa, a paczka przewiązana była kokardką. Dopiero za drugim razem odpakowałam chałwę.
Chałwa oryginalnie była zapakowana w pudelku, folii hermetycznie zamkniętej i jeszcze w papierku.PANIMAŁA.
PANIMIAŁA.......PANIMIAŁA.......
ALE GŁOWA MNIE OD TEGO ROZBOLAŁA ![]()
a może od wina?
w załączeniu winko dla Ciebie:
Raju, dziękuję za winko.
Gościnna jesteś.
A wesz, że w lodówce mam jeszcze trochę tego cin-cin, zaraz idę i się napiję.
Za Twoje zdrowie i pozostałych Pań, bez wyliczanki, już winko piję.
[b]Werciu, a co masz takiego jutro pilnego do roboty?
Jeśli można zapytać.... ![]()
Żyworódko
Przyłączam się do Twojego toastu.
TWOJE ZDROWIE I WSZYSTKICH PAŃ MARUDEK i PANA TEŻ
.
Strony Poprzednia 1 … 18 19 20 21 22 … 164 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Azyl dla marudzących inaczej
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026