netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Azyl dla marudzących inaczej

10 607 odpowiedzi927 028 wyświetleńzałożony przez miga, 10.10.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Azyl dla marudzących inaczej

Strony Poprzednia 1 … 159 160 161 162 163 164 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 401 do 10 465 z 10 608 ]

10 401 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-05-14 20:55:46)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

Jesteście smile a ja się gdzieś zawieruszyłam smile

Marcin łał!!!! jaką ładną fraszkę stworzyłeś smile
dobrze, że wena się obudziła smile

Żyworódko skoro musisz dopracować swoją poezję, to cierpliwie poczekam smile

Się wróciłam, bo błędy w poście poprawić musiałam. big_smile
Właśnie, właśnie, nawołujesz nas, a sama się "zawieruszasz" sad
Ładnie to tak? Nagana!
Dzięki za okazanie zrozumienia. smile

10 402

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

A mnie coś wena odeszła od gadania, nagle zupełna pustka w głowie się zrobiła sad co za pech! jak się już doczatowałam - to nie mogę w pełni tego wykorzystać sad
To trochę tak, jak z marzeniami...... marzysz o czymś, marzysz, a jak już to osiągniesz to się okazuje, że przestało cieszyć sad
Człowiek jest jednak dziwny sad

10 403

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko, dziękuję i dobrze pamiętasz smile
Rajo, podziękowania smile
Michał Szpak, zajął w finale Eurowizji 8 miejsce. Wygrała Ukraina przed Australią.

10 404

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam niedzielnie Marcina smile a i Żyworódkę smile też widzę smile

MARCIN trochę oglądałam Eurowizję, akurat to co najważniejsze widziałam smile czyli M. SZPAKA i AUSTRALIJKĘ, niestety, UKRAINKI nie udało się zobaczyć. Piękna impreza, widoki zapierają dech w piersiach smile

Oczekuję na gości. Obiad jest przygotowany w całości, czekam tylko na sygnał kiedy mam włączyć ziemniaczki.
No to jeszcze powiem co przygotowałam: zupą nie zawracałam sobie głowy, bo nikt za zupkami nie przepada.
Do ziemniaczków upiekłam kacze udka i piersi z jabłkami, zrobiłam surówkę z kapusty pekińskiej, sałatkę z pomidorów z serem feta, cebulką i ziołami.
Dodatkowo będą gorące krokiety z mięsem, bigos jeżeli ktoś zechce oraz kotlety schabowe - też na życzenie.
Na deser ciasto piaskowe z bitą śmietaną (prawdziwą) oraz na zimno lodowiec, czy tam śmietanowiec - nie wiem jak nazwać to, co wymodziłam big_smile

No i tyle.......znając swoich gości będą marudzić, że za dużo.......aaaaaa....jeszcze będą napitki z procentami do wyboru smile

Serdecznie pozdrawiam i życzę miłej niedzieli smile

10 405

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:

Wczoraj robiłam przegląd garderoby... bo nic nowego nie kupuję. Cosik wybiorę z tej co mam. smile

Wczoraj sobie pomyślałam, że dobrze robisz iż n ie kupujesz nic nowego, ale dziś zmieniłam zdanie i uważam, że jednak nowa kreacja byłaby pożądana chociażby dlatego, że synowa już wszystkie dotychczasowe widziała big_smile a nową mogłabyś JĄ olśnić big_smile.

10 406 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-05-15 13:39:02)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

A mnie coś wena odeszła od gadania, nagle zupełna pustka w głowie się zrobiła sad co za pech! jak się już doczatowałam - to nie mogę w pełni tego wykorzystać sad
To trochę tak, jak z marzeniami...... marzysz o czymś, marzysz, a jak już to osiągniesz to się okazuje, że przestało cieszyć sad
Człowiek jest jednak dziwny sad

Raju, też tak czasem mam, nawet i w realu. Myślę, że jest to skutkiem wcześniejszych nastawień do planowanej rozmowy, że powiem to, czy tamto, a w trakcie wyjdzie inaczej i nasz "scenariusz" bierze w łeb, a nowego nie "łapiemy". smile

Już wczoraj przeczytałam twoją wypowiedź, ale się zawiesiłam na forum, ani pisać, ani go opuścić w normalnym trybie. Musiałam wyłączyć laptusia z sieci, przed czym przestrzegał mnie syn. sad
Chciałam cię jakoś pocieszyć, że ja też, ja też... smile

Ale widzę, że sama się zresetowałaś... big_smile, z czego jestem bardzo kontenta.

Raju, przygotowałaś pyszności. big_smile Wyprawiłaś mężowi wspaniałą ucztę imieninową. big_smile
Przy takim menu, to ja bym wszystkiego skosztowała, choćbym w przerwie między jedną, a drugą potrawą musiała zażyć sylimarol. big_smile
Po prostu palce lizać!
Musisz mi napisać jak piec udka i piersi z kaczki z jabłkami. Bo ja kiedyś piekłam, ale kaczkę nadziewaną jabłkami do środka.
Muszę ci powiedzieć, że ostatnio naszło mnie na kaczkę, tyle, że dodaję do rosołu, a z fileta smażę kotlety.

10 407

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Żyworódko, dziękuję i dobrze pamiętasz smile
Rajo, podziękowania smile
Michał Szpak, zajął w finale Eurowizji 8 miejsce. Wygrała Ukraina przed Australią.

Cieszę się, że tak całkiem pamięć mi nie szwankuje. big_smile
Chociaż muszę przyznać, że bardziej pamiętam wstecz, czyli te zdarzenia, które już zapisały się na moim dysku (czyt. w moim mózgu). big_smile
Też tylko częściowo oglądałam finał. Michał wypadł wspaniale. W ocenie publiczności zajął trzecie miejsce!
Podoba mi się chłopak, jako całość. Ma swój styl i w śpiewie i w wyglądzie, jest naturalny w zachowaniu.

10 408

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:
żyworódka napisał/a:

Wczoraj robiłam przegląd garderoby... bo nic nowego nie kupuję. Cosik wybiorę z tej co mam. smile

Wczoraj sobie pomyślałam, że dobrze robisz iż n ie kupujesz nic nowego, ale dziś zmieniłam zdanie i uważam, że jednak nowa kreacja byłaby pożądana chociażby dlatego, że synowa już wszystkie dotychczasowe widziała big_smile a nową mogłabyś JĄ olśnić big_smile.

Co za telepatia!!! big_smile
Też zmieniłam mój tok myślenia... ale, obawiam się, że tak na szybko, to nic nie znajdę dla siebie fajnego, nawet z tej prostej przyczyny, że nie mam żadnej koncepcji na kreację.
Już na półce leży garsonka, kupiona kiedyś "na już" i na jedną okazję, na komunię wnuczusi. Jak ją teraz przymierzyłam, to nie mogę wyjść ze zdziwienia, że ją kupiłam i o zgrozo w niej wystąpiłam. yikes

Mojej koleżance Zosieńce wysłałam wierszowane życzenia, spotkanie będzie później, kiedyś, bo dzisiaj ma komunię. smile

Raju, Marcinie,... miłego niedzielo-popołudnia. big_smile
No, u Raii, to na pewno będzie się działo, oj działo. big_smile

10 409

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajo, udanej uroczystości smile
Żyworódko, poza przepiękną balladą Michała Szpaka, zdecydowanie w tegorocznej edycji Eurowizji wyróżniłbym ten śliczny utwór:

10 410

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witajcie poniedziałkowo. big_smile

Raju, rozumiem, że impreza udała się na 102. big_smile
Dzisiaj pewnie odpoczywasz, ale mam nadzieję, że zajrzysz do Azylku, bo mam w upominku dla Twojego męża bukiet bzu. Już wstawiłam kwiaty do wazonu, bo nie wiadomo kiedy się pojawisz, a szkoda żeby zwiędły.
Wszak to dzisiaj są jego imieniny, więc solenizantowi składam serdeczne życzenia: zdrowia smile, pomyślności smile, na co dzień uśmiechu smile, pociechy z ukochanej żonki i pozostałej rodzinki: córki, zięcia i wnuczki. big_smile

Obrazek dodany przez użytkowniczkę


Przeczytałam informacje o świętym Andrzeju Bobola, bo wcześniej o nim nie słyszałam.
Boże, jaką męczeńską śmiercią zmarł! Czytając, to aż ciarki mnie przechodziły. Okrucieństwo w ludziach było zawsze, zbrodnicze instynkty, bestialstwo.
Wklejam linka:

https://www.google.pl/url?sa=t&rct= … g51LC6Sosg

10 411

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam cię Żyworódko smile i Marcinie smile

Impreza, a właściwie dłuższy obiad wczorajszy był bardzo udany bo humory dopisywały smile

ŻYWORÓDKO smile dziękuję w imieniu Andrzejowym za przepiękny bukiet bzów.......nooo.....wprost cudny!
Właśnie tak aktualnie kwitną bzy w ogródkach, ale przyniesie się taki cudny bukiet i w domu oklapnie zaraz. Tak się dzieje u mnie, nie wiem czemu, może należy dodawać do wody jakiś utrwalacz? Macie jakieś sposoby na przedłużenie życia bzom?
Dziękuję również za piękne życzenia imieninowe smile


Teraz opowiem numer, który wczoraj został wykręcony przez nas wszystkich.......:D a było tak: po męża imieninach, na drugi dzień (czyli jutro) są imieniny zięcia  a za tydzień córki. Gdzieś mi umykały imieniny zięcia i czciłam go w dniu imienin córki, a więc za późno.
Wczoraj miałam już przygotowany prezent imieninowy dla zięcia i z rozpędu dla córki big_smile też imieninowy........
Jakież było moje zdziwienie big_smile kiedy ja otrzymałam prezent - NA DZIEŃ MATKI big_smile
Pokładaliśmy się ze śmiechu big_smile tak wszyscy byli przewidujący, że jednym obiadem zostały załatwione CZTERY uroczystości rodzinne big_smile
dobrze, że urodziny trzech osób czyli: męża, córki i zięcia były kilka dni wcześniej......bo te też by były wliczone do tego obiadu.



Noooooo ......czy komuś się zdarzyła podobna historia????

Zaraz sobie poczytam załączony link, dzięki ci bardzo DOBRA KOBIETO smile bo tak ze szczegółami to nie znam historii świętego Boboli.

10 412

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:

Musisz mi napisać jak piec udka i piersi z kaczki z jabłkami. Bo ja kiedyś piekłam, ale kaczkę nadziewaną jabłkami do środka.
Muszę ci powiedzieć, że ostatnio naszło mnie na kaczkę, tyle, że dodaję do rosołu, a z fileta smażę kotlety.

Już ci piszę smile uznałam, że smak kaczki wymaga oddzielnego postu big_smile

Od dawna nie kupuję całej kaczki, tylko nogi i piersi. Takie zestawy (oddzielne) są w sprzedaży w LIDL-u. Z całą kaczką miałam trudności z rozdrobnieniem jej na części a ponadto cały ten korpus to same kości i wykorzystywałam je jako dodatek do rosołu.
Nogi (czyli całe uda) i piersi marynuję na całą noc a nawet na dwa dni. Ta marynata, to nie jest płynna, po prostu nacieram mięso wegetą i różnymi przyprawami z czosnkiem. Opiekam z każdej strony na ostrym ogniu i przekładam do brytfanki (takiej z dozownikiem do płynów w pokrywie) i duszę.
Co jakiś czas do dozownika podlewam ociupinkę wody i skapuje sobie kropelkami. Można ją potraktować np winem lub piwem. W smaku wychodzi doskonałe, mięciutkie mięsko.
Duszenie w tej brytfance nie wymaga żadnego przewracania, dusi się bez zaglądania i nigdy się nie przypali.
Nie tak dawno widziałam takie brytfanki w sprzedaży w Biedronce i były znacznie tańsze niż ja zapłaciłam.
Jabłka robię na dwa sposoby: dodaję ćwiartki pod koniec duszenia, albo robię je oddzielnie. Obrane jabłka duszę na maśle i pod koniec dodaję majeranek. Często robię takie jabłka do wszelkiego rodzaju mięs.

10 413

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

A ja w maju mam urodziny ,imieniny i dzień matki a z rozpędu załapałam się kiedyś na dzień dziecka

10 414

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko przeczytałam jaką okrutną śmierć miał A.Bobola, faktycznie aż ciarki przechodzą jakie tortury może wymyślić człowiek.

Marcin australijkę widziałam jak wykonywała swoją piosenkę na Eurowizji. Melodia piękna, piosenkarka prezentowała się przepięknie,
jedyny szkopuł to taki, że się nie rozumie o czym śpiewa.

Jest takie okropne zimno, że nie chce się nosa wychylić za drzwi sad poza tym co chwilę pada.
Czeka się na maj, a tu kicha.......ciągle zimno sad

Pozdrówka zostawiam WAM smile smile

10 415 Ostatnio edytowany przez Raja (2016-05-16 15:56:58)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Puchata5260 napisał/a:

A ja w maju mam urodziny ,imieniny i dzień matki a z rozpędu załapałam się kiedyś na dzień dziecka



Puchata smile miło, że wpadłaś i podzieliłaś się swoimi doświadczeniami smile
Okazuje się, że można półroczne imprezy załatwić za jednym przysiadem smile Ty miałaś jeszcze większy   rozbieg : D
A swoją drogą, to miesiąc maj jest bardzo urodzajny w imprezki rodzinne i można czasami coś /kogoś przeoczyć : D


PS
nie wiem co się dzieje, że nie ukazują się mordki uśmiechnięte big_smile

na odmianę teraz  mi się ukazała big_smile

10 416

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

Żyworódko przeczytałam jaką okrutną śmierć miał A.Bobola, faktycznie aż ciarki przechodzą jakie tortury może wymyślić człowiek.

Marcin australijkę widziałam jak wykonywała swoją piosenkę na Eurowizji. Melodia piękna, piosenkarka prezentowała się przepięknie,
jedyny szkopuł to taki, że się nie rozumie o czym śpiewa.

Jest takie okropne zimno, że nie chce się nosa wychylić za drzwi sad poza tym co chwilę pada.
Czeka się na maj, a tu kicha.......ciągle zimno sad

Pozdrówka zostawiam WAM smile smile

Rajo, Wszystkiego Najlepszego dla Twego męża smile Miałaś na myśli: Austriaczkę smile

10 417 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-05-16 23:09:42)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam Raję big_smile, Marcina big_smile i Puchatkę big_smile

Raja napisał/a:

(...)
Impreza, a właściwie dłuższy obiad wczorajszy był bardzo udany bo humory dopisywały smile

ŻYWORÓDKO smile dziękuję w imieniu Andrzejowym za przepiękny bukiet bzów.......nooo.....wprost cudny!
Właśnie tak aktualnie kwitną bzy w ogródkach, ale przyniesie się taki cudny bukiet i w domu oklapnie zaraz. Tak się dzieje u mnie, nie wiem czemu, może należy dodawać do wody jakiś utrwalacz? Macie jakieś sposoby na przedłużenie życia bzom?
Dziękuję również za piękne życzenia imieninowe smile

Raju, no wiesz... tylko podziękowania, a gdzie poczęstunek w imieniu Andrzejowym sad ... gdzie kawałek kaczki z jabłkiem, ciasto, a gdzie procenty?????
Tak o "suchym pysku" mamy być z Marcinem! yikes
Ja tak domniemywam, że NIC ci nie zostało, skoro tyyyyylllllllleeeeee imprez rodzinnych musiałaś obskoczyć u siebie.
Ty to przewidziałaś, pisząc wcześniej, o tym "obskakiwaniu", prawda? wink

Puchatka 5260 napisał/a:

A ja w maju mam urodziny ,imieniny i dzień matki a z rozpędu załapałam się kiedyś na dzień dziecka.

I też wszystko na jednej imprezie "obskoczyłaś" tak jak Raja? big_smile

Raju, jakieś tam namiastki imprezy skumulowanej też mieliśmy, ale u ciebie to cały KOPIEC!
Wyobraźcie sobie, że ja też miałam w planach tak zrobić, bo i drugi syn ma w maju urodziny i wnusia imieniny i za progiem wnusiu urodziny i dzień dziecka za pasem. Ale ponieważ sobotnia impreza nie jest u mnie, to raczej nie wypada mi "wyprawiać" temu drugiemu kosztem pierwszego. Tym bardziej, że raczej corocznie nie mamy zwyczaju imprezować, tylko takie pełne latka.
A poza tym, tak sobie myślę, że niech młodzi się produkują... big_smile, póki są jeszcze młodzi.

Słuchajcie, jednak cosik wam tak na ucho powiem: jakie te moje dzieci już są delikatnie mówiąc "starszawe", a ja przy nich wciąż TAKA MŁODA. big_smile big_smile big_smile

Edit:
Oooo....żeszzzzzzzzzz... wyobraźcie sobie, że chciałam wysłać tego posta, a tu znowu pojawił się ten napis: że "nie masz uprawnień do tej strony", a przecież długo nie pisałam i czułam się bezpiecznie. Dawno też już nie miałam takich problemów, choć dłużej byłam zalogowana.
Ale zdołałam odzyskać tego posta, z czego jestem bardzo kontenta! big_smile
Taka jestem zdolna spryciara. hahaha...

10 418 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-05-16 23:22:17)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

(...)
Marcin australijkę widziałam jak wykonywała swoją piosenkę na Eurowizji. Melodia piękna, piosenkarka prezentowała się przepięknie,
jedyny szkopuł to taki, że się nie rozumie o czym śpiewa. (...)

Rajo, Wszystkiego Najlepszego dla Twego męża smile Miałaś na myśli: Austriaczkę smile

No, Raju, ja też proszu, wyrażaj się po polsku. tongue

Marcin, ty powinieneś pracować jako korektor. Uwierz mi, że mówię to bez złośliwości, tylko doceniając twoją wiedzę i umiejętności.
Pisałam kiedyś, ile błędów znalazłam w przeczytanej ostatnio książce, a i w obecnie czytanej też je znajduję.
No, jak można! Jak nie wstyd temu pracownikowi, bo przecież podpisuje się z imienia i z nazwiska!

10 419

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

A teraz zagadka: zgadnijcie, czyj to jest utwór?

Kiedy nie ma nic
Zostają aniołowie
Kiedy życie traci sens
Zostają aniołowie
Kiedy nie ma aniołów
Zostaje pustka
Kiedy jest pustka
Zapełniasz ja ty swoją osoba swoimi czynami
I życie trwa nadal
Bo świat będzie istniał nawet gdy nie będzie nikogo

Pora na dobranoc..... big_smile

10 420

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:


Rajo, Wszystkiego Najlepszego dla Twego męża smile Miałaś na myśli: Austriaczkę smile

Marcin pięknie dziękuję za życzenia imieninowe - przekazałam smile i bardzo się ucieszył smile
Marcin smile na myśli miałam dokładnie to, co napisałam, czyli Australijkę, ale przyznaję się do błędu bo w pierwszej chwili,  jak rzuciłam okiem na teledysk, to mi skojarzyła sceneria z piosenką australijską. Dopiero jak otworzyłam ........to zobaczyłam smile smile

żyworódka napisał/a:

No, Raju, ja też proszu, wyrażaj się po polsku. tongue

ŻYWORÓDKO smile zupełnie nie wiem o co biega........gdzie ty się dopatrzyłaś, że nie wyrażam się po polsku??????
jeszcze raz przytoczę cały wpis:

Raja napisał/a:

Marcin australijkę widziałam jak wykonywała swoją piosenkę na Eurowizji. Melodia piękna, piosenkarka prezentowała się przepięknie,
jedyny szkopuł to taki, że się nie rozumie o czym śpiewa. (...)

co ci się tu nie widzi?  czy może twój kompik pokazuje wpis w innym języku?

żyworódka napisał/a:

Raju, no wiesz... tylko podziękowania, a gdzie poczęstunek w imieniu Andrzejowym sad ... gdzie kawałek kaczki z jabłkiem, ciasto, a gdzie procenty?????
Tak o "suchym pysku" mamy być z Marcinem! yikes
Ja tak domniemywam, że NIC ci nie zostało, skoro tyyyyylllllllleeeeee imprez rodzinnych musiałaś obskoczyć u siebie.
Ty to przewidziałaś, pisząc wcześniej, o tym "obskakiwaniu", prawda? wink

hihihiiii.....słuszna uwaga .....brak poczęstunku sad ale nie lubię imprezować solo...... zarówno realnie jak i wirtualnie.......  czatowałabym .......nadaremno.....  big_smile big_smile ........ a na drugi dzień, czy tam za kilka dni, to wszystko byłoby już nie do przełknięcia big_smile

ŻYWORÓDKO zostało.....zostało jedzonka, a faktycznie z prezentami się przygotowałam smile chciałam zaskoczyć big_smile ale i mnie zaskoczono smile

żyworódka napisał/a:

A teraz zagadka: zgadnijcie, czyj to jest utwór?

Kiedy nie ma nic
Zostają aniołowie
Kiedy życie traci sens
Zostają aniołowie
Kiedy nie ma aniołów
Zostaje pustka
Kiedy jest pustka
Zapełniasz ja ty swoją osoba swoimi czynami
I życie trwa nadal
Bo świat będzie istniał nawet gdy nie będzie nikogo

hhmmmm...... powiedziałabym, że to twój utwór....... gdyby nie ten zaznaczony przeze mnie wers. Jakoś nie pasują mi do ciebie takie błędy - nawet jeśli brakuje tylko ogonków sad

10 421

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Zostawiam wiele serdecznych pozdrowień     Obrazek dodany przez użytkowniczkę


Idę zaraz na spacer z pieskiem, ale jest takie zimno, że wręcz odrzuca od wyjścia sad w domu wcale nie lepiej sad i to ma być maj sad

10 422

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko, wierzę i serdecznie dziękuję smile Nie mam pojęcia, czyje są te rymy.
Rajo, podziękowania za pozdrowienia smile

10 423 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-05-18 21:00:58)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

(...)
Marcin smile na myśli miałam dokładnie to, co napisałam, czyli Australijkę, ale przyznaję się do błędu bo w pierwszej chwili,  jak rzuciłam okiem na teledysk, to mi skojarzyła sceneria z piosenką australijską. Dopiero jak otworzyłam ........to zobaczyłam smile

(...)ŻYWORÓDKO smile zupełnie nie wiem o co biega........gdzie ty się dopatrzyłaś, że nie wyrażam się po polsku??????

Powinnam napisać, że źle się wyraziłaś, nieprawidłowo określiłaś narodowość tej piosenkarki: zamiast australijka, winno być austriaczka. No, ale to już wcześniej Marcin uczynił.
Faktycznie, co to miało wspólnego z naszym językiem, tym bardziej, że ty się bardzo dobrze wysławiasz. big_smile
Ach, tak mi się cosik pokapućkało sad
Wybaczysz? Ja tak ciebie proszu....... wink

Raja napisał/a:
żyworódka napisał/a:

(...)Raju, no wiesz... tylko podziękowania, a gdzie poczęstunek w imieniu Andrzejowym sad ... gdzie kawałek kaczki z jabłkiem, ciasto, a gdzie procenty?????
Tak o "suchym pysku" mamy być z Marcinem! yikes
Ja tak domniemywam, że NIC ci nie zostało, skoro tyyyyylllllllleeeeee imprez rodzinnych musiałaś obskoczyć u siebie.
Ty to przewidziałaś, pisząc wcześniej, o tym "obskakiwaniu", prawda? wink

(...)hihihiiii.....słuszna uwaga .....brak poczęstunku sad ale nie lubię imprezować solo...... zarówno realnie jak i wirtualnie.......  czatowałabym .......nadaremno.....  big_smile big_smile ........ a na drugi dzień, czy tam za kilka dni, to wszystko byłoby już nie do przełknięcia big_smile
ŻYWORÓDKO zostało.....zostało jedzonka, a faktycznie z prezentami się przygotowałam smile chciałam zaskoczyć big_smile ale i mnie zaskoczono smile

RAJU, ależ ja bardzo lubię odgrzewane jedzonko. smile Czasami mi lepiej smakuje, bo się tak przetrawi.
Jak się tak boisz, to zaraz wstawię do Azylku lodówkę, będzie na przyszłość. Bo przecież na maju  z pewnością nie kończą się imprezki. A po co masz później cały tydzień wyjadać gościnne menu. Ja ci zawsze w tym pomogę. big_smile
Przyda się, tym bardziej, że mamy już słoneczko wiosenne, a i za niedługo letnie. Pora więc na lody i jakieś chłodne napoje big_smile

10 424 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-05-18 21:24:43)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Raju, Marcinie, ten wiersz napisała Puchatka5260. smile Ta, która do nas zawitała.
Weszłam na jej profil, przeczytałam i skopiowałam. smile Spodobał mi się, pomijając braki tych "ogonków".

Raju, pisałaś o zachowaniu  jednej z sióstr męża. Mój ma tylko jedną, a sytuacja podobna.
Po śmierci męża nagle przypomniała sobie, że ma braciszka, bo jest schorowana, a córka za granicą.
Mój wozi ją samochodem na badania, do lekarzy i jest "pogotowiem awaryjnym" do wszystkich nagłych zdarzeń, usterek domowych.
Tak, tak historie powielają się, choć ludzie nie są klonami.

Pora na dobranoc, bo już księżyc świeci... smile zatem rajskich...... smile smile smile

10 425

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Melduję się w piątkowe popołudnie. Znowu zimno się robi, a ciepło było tylko przed południem, mam serdecznie dość tego zimna sad

Ostatnio mam ciężkie dni, nawet nie chce mi się odpalać kompa, a wczoraj to był czarny czwartek sad
Czekam z utęsknieniem na lepsze dni, może jak nadejdą słoneczne - to poprawa nastąpi na całej linii.

żyworódka napisał/a:

Raju, Marcinie, ten wiersz napisała Puchatka5260. smile Ta, która do nas zawitała.
Weszłam na jej profil, przeczytałam i skopiowałam. smile Spodobał mi się, pomijając braki tych "ogonków".

o ja cięęęę sad ale dałam plamę z tymi ogonkami...... myślałam, że to twój Żyworódko i że przyłapałam cię sad
byle jak wychodzi, jak się "dowcip wyostrza" i schodzi na manowce sad

Puchatko proszę, wybacz mi te nieszczęsne ogonki, pomimo ich braku doskonale zrozumiałam sens twojego wiersza.

żyworódka napisał/a:

Raju, pisałaś o zachowaniu  jednej z sióstr męża. Mój ma tylko jedną, a sytuacja podobna.
Po śmierci męża nagle przypomniała sobie, że ma braciszka, bo jest schorowana, a córka za granicą.
Mój wozi ją samochodem na badania, do lekarzy i jest "pogotowiem awaryjnym" do wszystkich nagłych zdarzeń, usterek domowych.
Tak, tak historie powielają się, choć ludzie nie są klonami.

No to obydwie znamy ten sam "ból". Mój woził ją wszędzie i tak samo był "pogotowiem awaryjnym" przez wszystkie lata - dopóki nie zachorował,
jak już stał się niepotrzebnym, to o nim zupełnie zapomniała. Jak ją spotykam na ulicy, to oczywiście mówię dzień dobry, ale ona jak mnie z daleka dostrzeże, to przechodzi na drugą stronę........ale ja mam to wszystko poniżej kręgosłupa........

Żyworódko ja.....Raja.....osoba o gołębim sercu, nastawiona pokojowa do świata i ludzi smile wszyściutko ci wybaczyłam, zapomniałam smile
Z lodówką w Azylu masz dobry pomysł...... jest nas mało a żarełka dość dużo, czasami nawet i kawę się upchnie do odgrzania smile

Zbiera się na burzę, lada moment grzmotnie bo wokół jest czarne niebo......oooojjjjjjj nie wiem jak spacerek z pieskiem będzie wyglądał sad

10 426

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajo, wpadam z życzeniami lepszych dla Ciebie, dni smile

10 427

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Wpadam tylko na chwileczkę, bo przed 13-tą wyjeżdżamy, a jeszcze muszę/chcę... pomalować sobie paznokcie. yikes
Nie mam w tym wprawy, bo rzadko je maluję, jakoś tak nie mam tego w zwyczaju. Lakier trzymam w lodówce, synowa mi tak poradziła, chyba ma już kilka lat.
Jak mi cosik nie wyjdzie, to jeszcze zdążę je zmyć.

Raja napisał/a:

Melduję się w piątkowe popołudnie. Znowu zimno się robi, a ciepło było tylko przed południem, mam serdecznie dość tego zimna sad

Ostatnio mam ciężkie dni, nawet nie chce mi się odpalać kompa, a wczoraj to był czarny czwartek sad
Czekam z utęsknieniem na lepsze dni, może jak nadejdą słoneczne - to poprawa nastąpi na całej linii.(...)

Nooooooo, Raju smile, Rajeczko smile, spójrz za okno, jest słoneczko. big_smile
Jeżeli na te twoje "ciężkie dni" wpływ ma pogoda, to dzisiaj powinna być u ciebie poprawa. smile
Przytulam cię. smile smile smile

Marcin. pozdrawiam. smile

10 428

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Rajo, wpadam z życzeniami lepszych dla Ciebie, dni smile

Marcin smile pięknie dziękuję. Twoje życzenia zadziałały smile następuje stabilizacja smile


żyworódka napisał/a:

Wpadam tylko na chwileczkę, bo przed 13-tą wyjeżdżamy, a jeszcze muszę/chcę... pomalować sobie paznokcie. yikes
Nie mam w tym wprawy, bo rzadko je maluję, jakoś tak nie mam tego w zwyczaju. Lakier trzymam w lodówce, synowa mi tak poradziła, chyba ma już kilka lat.
Jak mi cosik nie wyjdzie, to jeszcze zdążę je zmyć.

Skoro lakier do pazurków stoi kilka lat, to pewnie na pazurkach się nie utrzyma, będzie natychmiast odpadał..... jeśli w ogóle da się nim pomalować pazurki. Lakiery gęstnieją.
Wszystko jedno czy paznokietki będą pomalowane czy też nie, baw się dobrze. Nic nie napisałaś czy kreację na tą uroczystość udało ci się zakupić.
Rozumiem, że jest to wyjazd 2-dniowy.


żyworódka napisał/a:

Nooooooo, Raju smile, Rajeczko smile, spójrz za okno, jest słoneczko. big_smile
Jeżeli na te twoje "ciężkie dni" wpływ ma pogoda, to dzisiaj powinna być u ciebie poprawa. smile
Przytulam cię. smile smile smile

Za okienko spojrzałam,
słoneczko dziś ujrzałam smile ........ale było tylko do godz.14-ej .......zaczęło lać porządnie, ale tak bez grzmotów i błyskawic.
Dobrze mówisz, wraz z poprawą pogody następuje poprawa wszystkiego, świat staje się piękniejszy a życie bardziej znośne.
Dziękuję za przytulanki smile



Marcin na dzisiejsze popołudnie zapraszam cię na podwieczorek , z lampeczką winka smile a jak dołożysz ze swoich zbiorów jakąś piękną piosenkę
to już będzie super smile a co tam, nie będziemy sobie żałować smile

                      Obrazek dodany przez użytkowniczkę

                                                                                                      Obrazek dodany przez użytkowniczkę

10 429

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko, majowo pozdrawiam smile
Rajo, cieszę się z Twojej stabilizacji. Dziękuję za uroczy podwieczorek smile

10 430

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Do mnie przyszły trochę lepsiejsze dni a więc robię wietrzenie Azylu smile zaduch się zrobił ogromny.........
nawet kwiaty postawię smile może ich piękno i zapach zwabi kogoś smile smile

                                              Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Ostatnio są piękne, słoneczne dni. Niektórzy powiadają, że jest upalnie, ale ja uważam, że są bardzo ciepłe.......upały odczuwam jak Celsjusz daje 30++++

Samej ze sobą źle się rozmawia, to w związku z tym wpiszę kilka "dobrych rad" zaczerpniętych z lokalnej gazetki reklamowej, może się przydadzą:

-Ciasto przy rozwałkowywaniu nie będzie się przyklejać do wałka ani do innych powierzchni,
  jeśli będziesz je rozwałkowywać między dwoma arkuszami papieru do pieczenia.

(bardzo praktyczna rada zwłaszcza przy wałkowaniu ciasta kruchego)

-śmietana dodana do zupy nie zwarzy się gdy dodasz do niej trochę słodkiego mleka i dokładnie wymieszasz.

-brązowy cukier będzie sypki i delikatnie wilgotny jeśli włożysz do cukiernicy lub torebki z cukrem kawałek świeżego jabłka lub chleba.

- liść laurowy  włożony do torebki z makaronem, mąką lub kaszą skutecznie ochroni je przed wizytą niechcianych gości.
(liść laurowy chroni również grzyby suszone - stosuję od lat)

- żółty ser w kawałku wolniej obeschnie i stwardnieje, jeśli posmarujesz jego rogi odrobiną masła lub margaryny.

- zrób maślankę: wlej do szklanki 1 łyżkę soku z cytryny i uzupełnij do reszty mlekiem, pozostaw na 5 minut i gotowe.

Tyle na dziś smile

Żyworódko smile Marcinie smile macham do WAS    Obrazek dodany przez użytkowniczkę

i przesyłam pozdrowienia......... ale ta łapka machająca jakaś taka ciężkawa się zdaje........

10 431

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajo, śliczne kwiaty smile

10 432

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witajcie big_smile : Rajeczko, ty moje Azylkowe słoneczko big_smile i ty Marcinie, który wiernie dotrzymujesz nam towarzystwa. big_smile

Tymi oto słowy otwieram podwoje drzwi do Azylku iiiiiiiiiiiiiiiiiii.... niechaj się wietrzy, bo nasz Azylkowy DOBRY DUSZEK ledwo zipi. yikes
No cóż mogę powiedzieć, na swoje usprawiedliwienie, że nawet dziesięciu minut nie wygospodarowałam, aby kliknąć chociaż parę słów...
Lista byłaby dłłłłłuuugggaaaśśśnnnaaa......... więc raczej nie będę teraz przynudzać, może później jak się rozpiszę. smile smile smile

Zaraz serial pt."Rozdarte serca", więc chcę/muszę goi obejrzeć...do zaś..... jeszcze dziś tu wróceeeeeee..... big_smile

10 433

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

            byłam tu dziś big_smile

10 434

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

        dziś ja tu byłam big_smile big_smile big_smile

Rajeczko, obiecałam... słowa nie dotrzymałam sad, bo znowu przez dwa dni do Azylku nie zajrzałam. sad
Ale, ile zaszłości życiowych nadrobiłam, że ho ho ho...... i jeszcze trochu... big_smile.
Jestem taka z siebie kontenta. big_smile

Rajskich... rajskich... rajskich... życzę big_smile big_smile big_smile

10 435 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-06-11 11:06:23)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam o pięknym poranku. Co prawda jest chłodno, ale ja tak lubię. smile
W domu i w Azylku otworzyłam na oścież okna, niech wpada orzeźwiające powietrze...
Zaraz się też poskarżę, bo wczoraj jeszcze pisałam drugi post i w trakcie przerwało mi łączność z internetem... ot, złośliwość rzeczy martwych. sad
A było tuż przed północą, może dlatego.

Raja napisał/a:

(...)
Samej ze sobą źle się rozmawia,...(...)

Raju... jak jest taka konieczność to trzeba i z sobą prowadzić rozkimy  i to na wszystkie tematy... przynajmniej nikt ci nie przerywa hihihiiii..... wink
Wiele razy dopuszczam do głosu moje drugie JA, a co, niech się też wypowie ta druga strona, może cosik dobrze doradzi, albo i odradzi. big_smile
Nie, no głośno sama z sobą nie dyskutuję (jeszcze nie... hihihiii), ale tak wewnętrznie...
Ta druga strona to u mnie intuicja, jak jej nie posłucham... no, właśnie nie posłuchałam i kupiłam sweterek, z którego raczej będę niezadowolona. sad

Raja napisał/a:

(...)w związku z tym wpiszę kilka "dobrych rad" zaczerpniętych z lokalnej gazetki reklamowej, może się przydadzą:

-Ciasto przy rozwałkowywaniu nie będzie się przyklejać do wałka ani do innych powierzchni,
  jeśli będziesz je rozwałkowywać między dwoma arkuszami papieru do pieczenia.
(bardzo praktyczna rada zwłaszcza przy wałkowaniu ciasta kruchego)

Muszę kupić ten papier smile

-śmietana dodana do zupy nie zwarzy się gdy dodasz do niej trochę słodkiego mleka i dokładnie wymieszasz.

Dobrze wiedzieć, ale ja podaję mój sposób: nigdy nie wlewam śmietany bezpośrednio do zupy, tylko do garnuszka i dodaję trochu gorącej zupy i dokładnie mieszam - też się nie zważy. smile


-brązowy cukier będzie sypki i delikatnie wilgotny jeśli włożysz do cukiernicy lub torebki z cukrem kawałek świeżego jabłka lub chleba.

Zapamiętam.
A co do cukru białego dodać?

- liść laurowy  włożony do torebki z makaronem, mąką lub kaszą skutecznie ochroni je przed wizytą niechcianych gości.
(liść laurowy chroni również grzyby suszone - stosuję od lat)

Ja liść laurowy wkładam do kieszeni kurtek, marynarek - znakomicie chroni przed molami.
Wszystkie wymienione przez ciebie produkty żywnościowe i inne, trzymam w słoikach szklanych.

- żółty ser w kawałku wolniej obeschnie i stwardnieje, jeśli posmarujesz jego rogi odrobiną masła lub margaryny.

Zastosuję. smile

- zrób maślankę: wlej do szklanki 1 łyżkę soku z cytryny i uzupełnij do reszty mlekiem, pozostaw na 5 minut i gotowe.

Superaśne. smile

Dzięki, dzięki, za porady. big_smile

10 436

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:
żyworódka napisał/a:

Wpadam tylko na chwileczkę, bo przed 13-tą wyjeżdżamy, a jeszcze muszę/chcę... pomalować sobie paznokcie. yikes
Nie mam w tym wprawy, bo rzadko je maluję, jakoś tak nie mam tego w zwyczaju. Lakier trzymam w lodówce, synowa mi tak poradziła, chyba ma już kilka lat.
Jak mi cosik nie wyjdzie, to jeszcze zdążę je zmyć.

Skoro lakier do pazurków stoi kilka lat, to pewnie na pazurkach się nie utrzyma, będzie natychmiast odpadał..... jeśli w ogóle da się nim pomalować pazurki. Lakiery gęstnieją.
Wszystko jedno czy paznokietki będą pomalowane czy też nie, baw się dobrze. Nic nie napisałaś czy kreację na tą uroczystość udało ci się zakupić.
Rozumiem, że jest to wyjazd 2-dniowy.

Hahahaa... Raju, ależ się uśmiałam, bo w pierwszym momencie przeczytałam, że mój lakier ma "sto i kilka lat". big_smile
Tak, lakiery gęstnieją, ale ja rozrzedzam je zmywaczem do paznokci.
Przy okazji jednego lakieru się pozbyłam, bo trudno mi było wyciągnąć pędzel z buteleczki.

Wiesz, że nawet ładnie mi wyszły paznokietki, wziąwszy pod uwagę moje w tym względzie umiejętności i nikłą praktykę. smile
Kreacji nie zakupiłam, wystąpiłam w kilkunastoletniej, letniej garsonce, zakupionej na wesele córki mojej koleżanki.
Powiem ci, że moim zdaniem jest zawsze na czasie, jeśli chodzi o fason i materiał.
Aż tak specjalnie nie biegałam po sklepach, zajrzałam tylko do kilku i nicziewo nie wypatrzyłam dla siebie.
Koniec z tym kupowaniem na "okazje", bo w pawlaczu leży ich kilka na półce.
Bardzo lubię robić zakupy, ot tak przechodząc, bez żadnego musu, że MUSZĘ.
Natomiast wystąpiłam z nową torebką, choć nie planowałam jej kupować, ale tak mi się spodobała... kolor ekri, i aż 14 kieszonek.
Jeszcze do dzisiaj nie mogę zapanować nad tym, co do której mam wkładać... hihihiii.
Wróciliśmy do domu po północy - było dobre jedzonko, były i % (tego akurat zawsze mało schodzi), był spacer po okolicy, było gwarno i wesoło.
Syn otrzymał sporo prezentów, wartościowych i zabawnych j.np. sprytną plastelinę, pióropusz indiański i cztery szklane tablice z wiadomościami/artykułami i ze zdjęciami dot. pracy (to od kolegów), opracowanych w żartobliwym tonie. big_smile Nie zdążyłam całości przeczytać.

Tydzień temu byliśmy znowu u nich, a wcześniej na występie baletowym wnuczki.
I w tę niedzielę znowu będziemy u nich gościć... ależ im się nazbierało imprez. big_smile

10 437

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódka  się zjawiła? a ile napisała.......pół strony!
czytałam.....i czytałam....... wiele się dowiedziałam big_smile
"kontenta z siebie".......bo słowa nie dotrzymała a "zaszłości odrabiała"........hhhmmmm
do tego "przedmioty martwe" się zbuntowały.....
a do tego wszystkiego czytała i źle widziała: "lakier miał stoikilka lat" big_smile big_smile

Teraz przejdę do porad bo mam tu wiele do powiedzenia big_smile

Raja napisał/a:

-śmietana dodana do zupy nie zwarzy się gdy dodasz do niej trochę słodkiego mleka i dokładnie wymieszasz.

(tak brzmiał mój wcześniejszy post)

żyworódka napisał/a:

Dobrze wiedzieć, ale ja podaję mój sposób: nigdy nie wlewam śmietany bezpośrednio do zupy, tylko do garnuszka i dodaję trochu gorącej zupy i dokładnie mieszam - też się nie zważy. smile

nie wlewam śmietany do zupy - jadam bez śmietany big_smile

Żyworódko mamy małą zagwozdkę: śmietana warzy się czy waży??????
warzyć się - czyli zepsuć się np w czasie gotowania, ścinać się w serwatkę....... np mówi się: owarzyłam mleko na twarożek.
ważyć - czyli określać wagę......
tak więc dodając śmietanę do gorącej zupy - może się ona zwarzyć. Wprawdzie podkreśla mi na czerwono ten wyraz ale to znaczy, że słownik netowy się myli albo wyraz jest tak przestarzały, że nie istnieje już w słowniku.
I co ty na to???????

Nie używasz papieru do pieczenia? znaczy się, że smarujesz blachę pod ciasto, ja piekę tylko na papierze - bardzo wygodne smile

żyworódka napisał/a:

Ja liść laurowy wkładam do kieszeni kurtek, marynarek - znakomicie chroni przed molami.
Wszystkie wymienione przez ciebie produkty żywnościowe i inne, trzymam w słoikach szklanych.

dobrze wiedzieć, że liść chroni przed molami ubrania - zastosuję, też produkty trzymam w słoikach szklanych ale właśnie do słoików wkładam tego liścia........a jaki piękny zapach.......
a do cukru białego zapewne dodaje się to samo co i do brązowego.

żyworódka napisał/a:

Bardzo lubię robić zakupy, ot tak przechodząc, bez żadnego musu, że MUSZĘ.
Natomiast wystąpiłam z nową torebką, choć nie planowałam jej kupować, ale tak mi się spodobała... kolor ekri, i aż 14 kieszonek.
Jeszcze do dzisiaj nie mogę zapanować nad tym, co do której mam wkładać... hihihiii.

100% kobiety w kobiecie smile ja też tylko takie zakupy robię.....bez musu.....a w związku z tym mam nadmiar rzeczy big_smile
Torebka z 14-toma kieszonkami???? - nooooo....można zginąć w tych kieszonkach........

Baw się dobrze na tym kolejnym wyjeździe smile oczywiście oczekuję szczegółowej relacji: co i jak...... big_smile

10 438

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Skoro porady się  spodobały, to jeszcze kilka wkleję.....ze świeżej gazetki....

-mrożona ryba szybciej się rozmrozi, jeśli zalejesz ją wodą mineralną lub mlekiem.

- pieczony drób będzie miał złocistą i chrupiącą skórkę, jeśli na 15 minut  przed skończeniem pieczenia natrzesz go kostką lodu.

- smażone mięso nie będzie łykowate jeśli w trakcie smażenia na patelni będziesz podlewać go wyłącznie ciepłym płynem.

- zwiędła sałata i zioła odzyskają jędrność jeśli włożysz je na chwilę do zimnej wody  wymieszanej z łyżeczką mąki ziemniaczanej.

10 439

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajo, śmietana się z pewnością warzy smile

10 440

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Marcin smile witaj niedzielnie smile wieczorową porą. Zapewne oglądasz mecz, u mnie też telewizor chodzi i ja czasami zerkam, tzn wtedy, kiedy temperatura na boisku rośnie i emocje sięgają zenitu. Nie znam się za bardzo na tych wszystkich niuansach futbolowych ale udziela mi się atmosfera panująca na stadionie.
A czy ty jesteś tak zapalonym kibicem, że gotów byś pacnąć telewizorem gdyby szło nie tak?

Marcin bardzo się cieszę, że podzielasz moje zdanie odnośnie warzącej się śmietany smile
Myślisz, że faktycznie wyraz jest mocno przestarzały i wyszedł z użycia?

O matko! ale się drą.......zarówno w telewizorze jak i w bloku obok......trzeba zerknąć dokładnie na boisko smile smile

Pozdrowionka ci przesyłam i moc pięknych uśmiechów smile smile smile smile smile smile big_smile big_smile

10 441

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

A można na ciężki dzień w pracy.

10 442

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Witaj Samilaka smile można marudzić nie tylko na ciężki dzień w pracy ale i na każdy inny........ a my podtrzymamy cię na duchu.........mniej więcej tak:
szanuj pracodawcę swego bo zawsze możesz mieć gorszego big_smile ......... albo odwrotnie..... big_smile

Ja dziś pomarudzę sobie na pogodę - dawno tego nie robiłam sad niby to jest 20 stopni, ale jak dla mnie to ciut za mało. Jak słonko schowa się za chmury, a tych nie brakuje, to dostaję gęsiej skóry.....bbbbrrrrr do tego jest zimny wiatr.
Na moim balkonie wprost głowę urywa......ojjjjjjj....nie lubię wiatrów sad

Dziś widziałam  niecodzienny obrazek: pod sąsiedni blok podjechał wóz strażacki, myślałam że jakieś  mieszkanie się zapaliło. Okazało się, że z IV-ego piętra strażacy, przy użyciu sprzętu wynosili baaaaardzo otyłą kobietę. Nawet ją znam, była tak otyła, że już od 2-3 lat nie spotykało się jej na ulicy. Zakupy robił jej mąż, ale zmarł miesiąc temu. Był moim sąsiadem garażowym i czasami jak go spotykałam, pytałam o żonę.
Była chodzącą osobą ale tusza przeszkadzała w wykonywaniu codziennych czynności. Mieli jednego syna zamieszkałego w innej miejscowości.
Prawdopodobnie syn umieścił matkę w Domu Opieki.
Straszny dramat taka otyłość.

10 443

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Oj, oj , oj ten..... 13-ty. yikes, na nim się rozmowa w Azylku zatrzymała.
Zatem przerywam panująca tutaj ciszę... big_smile big_smile big_smile... otwieram wszystkie okna i drzwi, żeby przewiało, bo za oknem fajny chłodek.
Jestem już po śniadaniu, nareszcie zjadłam jajecznicę z kiełbaską, smażoną na maśle klarowanym.
Bo przecież przez te upały, to nawet nie miałam ochoty na gorące śniadania.

Rajeczko, Marcinie, ja o was nie zapomniałam, ja "mało co" na forum zaglądałam, za to dużo książek przeczytałam. Właśnie wczoraj skończyłam sagę "Cukiernia pod Amorem" Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk, a każdy tom to ok. 450 stron. smile

Poza tym, obejrzałam w necie do końca serial "Grzech Fatmagul" (ok. 50 odcinków, a każdy odcinek ok. 1,5 godzinny.) w języku rosyjskim, albo z napisami w tym języku.
Okazało się, że nie zapomniałam alfabetu rosyjskiego, dobrze dawałam sobie radę z czytaniem i zrozumieniem tekstu, a jak był dłuższy tekst, to wtedy zatrzymywałam kadr, aby spokojnie przeczytać.
Jak widać, to "czego Żyworódka się za młodu nauczyła, to i nie zapomniała... big_smile
To jeden z najlepszych seriali jakie obejrzałam... tragedia biednej dziewczyny, zgwałconej przez trzech zapijaczonych i naćpanych mężczyzn pochodzących z bogatych i znanych rodzin tureckich. Znakomicie ukazuje świat dziewczyny naznaczonej "piętnem" dokonanego na niej gwałtu, jako jej grzechu.
Poza tym knowania majętnych ludzi, usiłujących pieniędzmi, czy też wręcz nieprawnymi działaniami zatuszować bestialskie zdarzenie owej "nocy", w której doszło do gwałtu.
W filmie kończy się heppi endem, smile, bo sprawcy zostali ukarani.
Film oparty jest na książce i jak doczytałam historia jest prawdziwa jeśli chodzi o gwałt. Prawdopodobnie nie ma jej tłumaczenia w naszym języku, a szkoda, bo chętnie bym przeczytała.

Idę zrobić sobie kawkę. big_smile

10 444

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

(...)
Ja dziś pomarudzę sobie na pogodę - dawno tego nie robiłam sad niby to jest 20 stopni, ale jak dla mnie to ciut za mało. Jak słonko schowa się za chmury, a tych nie brakuje, to dostaję gęsiej skóry.....bbbbrrrrr do tego jest zimny wiatr.
Na moim balkonie wprost głowę urywa......ojjjjjjj....nie lubię wiatrów sad (...)

Raju, kiedy ty marudziłaś na pogodę, to ja ją chwaliłam, jeśli chodzi o temperaturę, bo wiatrów to też nie lubię, no chyba, że taki letni wiaterek.
W te minione, upalne dnie byłam ledwo żywa, w domu bez wentylatorów by się nie obeszło, temperatura dochodziła do 30 stopni C.
UUUUUFFFFFFFFFFFF... jak ja nie lubię, jak ja nie znoszę upałów. yikes


Raja napisał/a:

(...}Dziś widziałam  niecodzienny obrazek: pod sąsiedni blok podjechał wóz strażacki, myślałam że jakieś  mieszkanie się zapaliło. Okazało się, że z IV-ego piętra strażacy, przy użyciu sprzętu wynosili baaaaardzo otyłą kobietę. Nawet ją znam, była tak otyła, że już od 2-3 lat nie spotykało się jej na ulicy. Zakupy robił jej mąż, ale zmarł miesiąc temu. Był moim sąsiadem garażowym i czasami jak go spotykałam, pytałam o żonę.
Była chodzącą osobą ale tusza przeszkadzała w wykonywaniu codziennych czynności. Mieli jednego syna zamieszkałego w innej miejscowości.
Prawdopodobnie syn umieścił matkę w Domu Opieki.
Straszny dramat taka otyłość.

W młodości, na przeciw naszego bloku mieszkała bardzo otyła kobieta, była w średnim wieku, gdy siadywała na ławce, to zajmowała jej większą część - a brzuch zwisał jej z kolan. Nigdy nie widziałam, aby wychodziła poza obręb bloku.
Z tego co pamiętam, z informacji od ludzi, to podpisała jakiś papierek/zgodę, na wykonanie po śmierci naukowych badań.
Nie znam jej dalszych losów.

10 445

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko Witaj Obrazek dodany przez użytkowniczkę
oczy mi wylazły na wierzch jak zobaczyłam, że się zjawiłaś po taaaaakkkkk długaśnej nieobecności .......a ja już zwątpiłam........

Nie będę robiła wymówek, ani też nie będę żądała usprawiedliwień bo kontakty wirtualne powinny należeć do przyjemności a nie do obowiązków.

Dużo przeczytałaś, ale ja też się nie zaniedbywałam w czytaniu książek.
Zabrakło mi tchu z wrażenia, że zadałaś sobie tyle trudu aby wyszukać i obejrzeć w całości, w dodatku po rosyjsku!!!! cały serial "GRZECH FAT...."
taki maraton przechodzi moje możliwości.

żyworódka napisał/a:

To jeden z najlepszych seriali jakie obejrzałam... tragedia biednej dziewczyny, zgwałconej przez trzech zapijaczonych i naćpanych mężczyzn pochodzących z bogatych i znanych rodzin tureckich. Znakomicie ukazuje świat dziewczyny naznaczonej "piętnem" dokonanego na niej gwałtu, jako jej grzechu.
Poza tym knowania majętnych ludzi, usiłujących pieniędzmi, czy też wręcz nieprawnymi działaniami zatuszować bestialskie zdarzenie owej "nocy", w której doszło do gwałtu.
W filmie kończy się heppi endem, smile, bo sprawcy zostali ukarani.
Film oparty jest na książce i jak doczytałam historia jest prawdziwa jeśli chodzi o gwałt. Prawdopodobnie nie ma jej tłumaczenia w naszym języku, a szkoda, bo chętnie bym przeczytała.

Jeśli chodzi o temat gwałtów, to w naszych warunkach też ich nie brak z tym, że aż takiego napiętnowania osoby zgwałconej się nie spotyka.
Trochę inna kultura, ale prawdą jest też, że kobiety/dziewczyny zgwałcone często ukrywają ten fakt w obawie przed opinią publiczną i nie dochodzi do ukarania sprawcy. Żyją z tą traumą. Co tu dużo mówić.......jeżeli kobieta domaga się ukarania sprawcy gwałtu, to pierwsze pytania jakie się pojawiają brzmią: "a może sprowokowała"?????

Żyworódko przeczytałabyś jeszcze książkę? ja mogę czytać książkę przed obejrzeniem filmu, nigdy po.......

Aktualnie skończyłam książkę z literatury angielskiej (bardzo lubię angielską) pod tytułem KROK W NIEZNANE - Judith Lennox. Jest to taka saga ale 1-tomowa, zaczyna się w Indiach na początku XX wieku, akcja przenosi się do Londynu i Szkocji, a kończy się po II-ej wojnie.
Polecam, w ogóle książki tej autorki są bardzo ciekawe.

Dziś się znacznie ochłodziło, tylko 23 stopnie.......w porównaniu do ostatnich dni o temp ponad 30++++
Te afrykańskie upały też źle znosiłam, ale nie na tyle źle, żeby normalnie nie funkcjonować.
W każdym pomieszczeniu chodził wentylator i jakoś leciało. Najgorzej było ugotować obiad.
W Media Ekspert zakupiłam kolejny wentylatorek..... taki fajny biurkowy, zachęciła mnie cena - wyjątkowo niska.
Przeżyłam znowu horror, bo po rozpakowaniu okazało się, że każda śrubka jest oddzielnie - do skręcenia.........nooooo...istny koniec świata...... jak skręcę coś takiego????? nie przypuszczałam, że to w takiej rozsypce będzie, przecież mogłam wziąć w sklepie skręcony.
Takie są efekty jak myślenie jest spowolniałe sad
Poszłam do najbliższego sklepu koło mojego bloku i poprosiłam sprzedawcę o skręcenie smile

Żyworódko przesyłam ci wiele uścisków..... pozdrowień i życzeń smile
Marcin smile jeśli jeszcze tu zaglądasz życzę wiele dobrego smile

10 446

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Łoooooooo.... Raju, aleś łoko wybałuszyła.....hihihiii.... hahaha.... na moje powitanie, gdy wreszcie się zjawiłam. big_smile

Raja napisał/a:

Nie będę robiła wymówek, ani też nie będę żądała usprawiedliwień bo kontakty wirtualne powinny należeć do przyjemności a nie do obowiązków.

Dzięki, dzięki, ja wiem, że ty się zawsze umiesz znaleźć. smile smile smile

Raja napisał/a:

(...)Żyworódko przeczytałabyś jeszcze książkę? ja mogę czytać książkę przed obejrzeniem filmu, nigdy po....... (...)

U mnie jest bez znaczenia. Doczytałam, że książka nosi tytuł "Fatmagul" autora Vedata Turkali. Kerim jest również jednym z gwałcicieli (czwartym) i początkowo nie traktuje jej dobrze, już będąc jej mężem do czego go zmuszono. Bohaterka nie walczy w sądzie o sprawiedliwość.
Zatem akcja filmu znacznie odbiega od fabuły książki.
W filmie Fatmagul otoczona jest opieką psychologa, a i podejście Kerima ma bardzo uzdrawiający wpływ na jej traumę.
Dlatego ciekawa jestem pierwowzoru, czy tam również zadbano o jej powrót do normalności.

Raja napisał/a:

(...)Aktualnie skończyłam książkę z literatury angielskiej (bardzo lubię angielską) pod tytułem KROK W NIEZNANE - Judith Lennox. Jest to taka saga ale 1-tomowa, zaczyna się w Indiach na początku XX wieku, akcja przenosi się do Londynu i Szkocji, a kończy się po II-ej wojnie.
Polecam, w ogóle książki tej autorki są bardzo ciekawe.:) smile (...)

Wpisuję pozycję do kajecika, ale w wakacje robię przerwę na czytanie,... no nie tak całkiem, bo na półce czekają do czytania dwa tomy "Podróży do miasta świateł" Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk.
Aż się boję zacząć czytanie, żeby nie wsiąknąć, nie wpaść w ten kolejny trans..... sad

Wysyłam....

10 447

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

A oto kilka cytatów zaczerpniętych z III tomu sagi " Cukiernia pod Amorem" Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk.


"Sukces osłabia w człowieku zdolność przewidywania, zwiększając jednocześnie jego skłonność do ryzyka".

"Dopiero bowiem kiedy człowiek dotknie dna, umie docenić radość rzeczy małych".

"Wydaje nam się, że mamy wpływ na nasze życie, że możemy je kształtować, zakładać jakieś cele, dokądś dążyć, coś osiągać, a to przecież tylko próby, bo wynik rzadko zależy od nas samych. To kim jesteśmy, przesądziło się dawno temu i nierzadko bez naszego udziału".

10 448

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witaj Żyworódko dziś na powitanie nie wysyłam wytrzeszczonego ślipia tylko cudnego kwiatuszka

               Obrazek dodany przez użytkowniczkę

jak chcesz to powąchaj big_smile

Żyworódko dalsza  część  "Cukierni" czyli PODRÓŻ DO MIASTA ŚWIATEŁ już tak bardzo nie wciąga, spokojnie możesz zaczynać czytanie.

Popieram przerwę na czytanie w okresie wakacyjnym, wtedy będziesz miała inne atrakcje.....zapewne wiele atrakcji  big_smile

Piekne są te cytaty a jakie prawdziwe. Też sobie wypisuję różne cytaty, ale już mi się sporo uzbierało i przestałam sięgać do nich.

10 449

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Zrewanżuję się za cytaty i wpiszę praktyczne porady z ostatniej gazetki reklamowej:

- szczypiorek i dymkę najlepiej ciąć nożyczkami(?????) bezpośrednio na potrawę. W ten sposób zachowają swój kształt oraz cenne witaminy zawarte w soku.

- Pieczony drób będzie bardziej soczysty i kruchy jeśli przed przygotowaniem zanurzysz go najpierw we wrzątku a następnie przelejesz lodowatą wodą.

- Gotowany biały ryż będzie miał piękną szklistą barwę i intensywniejszy smak, jeśli do wody w której zamierzamy go gotować dodamy
odrobinę soku z cytryny lub kwasku cytrynowego.

10 450

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

No wiesz Raju, kaktusa mi podstawiasz i zachęcasz do wąchania??????????? tongue

10 451 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-06-28 22:20:36)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

Zrewanżuję się za cytaty i wpiszę praktyczne porady z ostatniej gazetki reklamowej:

- szczypiorek i dymkę najlepiej ciąć nożyczkami(?????) bezpośrednio na potrawę. W ten sposób zachowają swój kształt oraz cenne witaminy zawarte w soku.

- Pieczony drób będzie bardziej soczysty i kruchy jeśli przed przygotowaniem zanurzysz go najpierw we wrzątku a następnie przelejesz lodowatą wodą.

- Gotowany biały ryż będzie miał piękną szklistą barwę i intensywniejszy smak, jeśli do wody w której zamierzamy go gotować dodamy
odrobinę soku z cytryny lub kwasku cytrynowego.

Wszystkie twoje porady staram się zapamiętać. smile
Najbardziej przyda mi się o tym ryżu, bo ostatnio ciągle rozgotowywuje mi się. sad
A jutro kupuję słodkie mleko, żeby zrobić na kwaśne wg podanego przez ciebie przepisu.

P.s. otworzyłam stronkę... big_smile

10 452

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

a widzisz jak się ten kaktus cieszy????? byłabym złośliwa gdybym kazała go pogłaskać, ale wąchać można nie dotykając kolców big_smile

muszę się oddalić umyć sobie głowę......ŻYWORÓDKO ty pisz.......pisz......wrócę to wszyściutko przeczytam.....

mam jedno pytanko: a czy już masz zaplanowaną konkretną datę wyjazdu wakacyjnego?

10 453

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Byłam dzisiaj w banku... nagle za witryną zrobił się ruch, podjechała policja i deptak za bankiem z lewej strony, a drugą przeciwległą stroną otoczyła taśmą, zagradzając przejście. Doszłam do okna i zobaczyłam dwie reklamówki leżące pośrodku chodnika. Po chwili wszedł policjant informując, żeby klienci wychodząc kierowali się w prawą stronę. Akcja trwała kilkanaście minut, po czym usunięto zabezpieczenie.

10 454

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Właśnie, prawie że...  przypaliłabym garnek z wołowinką... rosołek miał być dodany do czerwonego barszczyku, którego zakwas sama zrobiłam.
Noooooooooo, tłuszczyk uratowałam, a wołowinka taka mięciusienieczka, że jej sobie podjadłam, a jutro pewnie będę miała dolegliwości żołądkowe.
zaraz poratuję się sylimarolem.

Raja napisał/a:

a widzisz jak się ten kaktus cieszy????? byłabym złośliwa gdybym kazała go pogłaskać, ale wąchać można nie dotykając kolców big_smile

muszę się oddalić umyć sobie głowę......ŻYWORÓDKO ty pisz.......pisz......wrócę to wszyściutko przeczytam.....

mam jedno pytanko: a czy już masz zaplanowaną konkretną datę wyjazdu wakacyjnego?

A kaktus to jakoś pachnie???

Raju, ja nigdy nie myję głowy na noc, tylko z rańca. Toć przez noc głowa się zapoci. Gdy były te upały, to wstawałam z wilgotnymi włosami.

Tak, wyjazd mam zaplanowany, ale... ale, termin jeszcze może ulec zmianie. smile

10 455 Ostatnio edytowany przez Raja (2016-06-28 23:01:52)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

akcja w banku? a czy to było faktyczne zagrożenie bombowe? czy tylko jakieś reklamówki ze śmieciami leżały?

co do mycia głowy - muszę myć na noc bo jakbym się zaczęła rano pindrzyć z włoskami i całą resztą to na inne sprawy zabrakło by mi czasu.
Ja się nie pocę w nocy, w ogóle rzadko się pocę.......tylko jak jest dużo powyżej 30 stopni i coś robię.
Myjąc głowę bardzo się śpieszyłam i zatarłam oczy szamponem.......piecze jak diabli i niewiele widzę sad

Z przykrością muszę cię dziś pożegnać życząc rajskich snów smile smile

Dzisiejsze porady gazetkowe - dla mnie też pasują, muszę zachować gazetkę albo ich zapamiętać.

Nie jedz na noc bo będziesz miała ciężkie sny sad mięciutką wołowinkę zjedz na śniadanko smile np z chrzanem smile

Zapomniałam jeszcze o kaktusie..... nie wiem czy pachnie bo nie posiadam żadnego. Liście z kolcami to chyba nie pachną, ale kwiaty? może?
a ty jakie kwiaty posiadasz w domu?
U mnie najlepiej by się sprawdzały kaktusy, bo ciągle zapominam podlewać......musze to przemyśleć.

10 456 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-06-28 23:11:04)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Spóźnione twoje rady, bo wołowinki mało co zostało. big_smile a jadłam ją z chrzanem. No, pychotka. big_smile

Ja też nie jestem jakaś specjalnie potliwa, ale w te upały... sad

Nie wiem, co było w tych reklamówkach, jeśli nicto z tych "rzeczy", to jednak ktosik sobie niesmaczne żarty zrobił. Jeśli przy banku są kamery, to z pewnością dojdą kto zacz.

Ja też ci życzę rajskich snów i tobie Marcinie toże. big_smile

Jutro wstaję bardzo wcześnie, kiedy ranne wstają zorze... sad ... no nie pośpię... sad

10 457

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko
zapewne jesteś dziś padnięta skoro miałaś tak wczesne wyjście z domu.
Wracając do akcji w banku.....ciekawe, czy telefonicznie ktoś sobie żarty zrobił, czy też tylko ochrona zauważyła te reklamówki.
Co jakiś czas robią sobie gówniarskie żarty (u nas też takie bywały), zapewne stoi sobie taki "ktoś" z boku i przygląda się ewakuacji......toż to jest chore......

Życzę ci dobrego odpoczynku i pięknych snów smile

10 458 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-06-30 13:26:02)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Znowu upalnie... sad
Żaluzje i rolety spuszczone od świtu, nie wyściubiam nosa na świat za oknem.
Piorę, tzn. pralka, ale może i kilka sztuk upiorę ręcznie, obaczę...
Zaraz wstawię bób.
Widzę, ze napisy na forum wróciły do normalności, zniknęły te znaki zapytania.

Raja napisał/a:

(...)Zapomniałam jeszcze o kaktusie..... nie wiem czy pachnie bo nie posiadam żadnego. Liście z kolcami to chyba nie pachną, ale kwiaty? może?
a ty jakie kwiaty posiadasz w domu?
U mnie najlepiej by się sprawdzały kaktusy, bo ciągle zapominam podlewać......muszę to przemyśleć.

Kiedyś miałam ich mnóstwo, ale obecnie tylko paprotkę, anginkę (geranium) i kaktusika grudnioka, prawie że bez kolców. Geranium jest naturalnym antybiotykiem i ładnie rozchodzi się zapach, gdy poruszyć liśćmi, grudniok zakwita w grudniu (stąd jego nazwa), kwiaty mają różowo-perłowy kolor, ale czy pachną, to tego nie wiem, bo nigdy ich nie wąchałam. Szczepkę urwałam z doniczki, wiszącej na korytarzu od wielu, wielu lat - to kwiatek sąsiadki.
Większość kwiatów wystawiłam na korytarz, bo syn słabiutko opiekował się nimi, podczas naszych wyjazdów. Od sąsiadek też jest ich sporo.
Wszystkie kwiaty ładnie kwitną, zdarzyło się, że z korzeniami wyrwano paproć (moją) i to podczas mojego krótkiego spaceru z pieskiem, oraz ukradziono drzewko beniaminka, był już bardzo duży i rozłożysty - chyba dziesięcioletni, toże mój.
Z pewnością moje złorzeczenia na nic się zdały, bo podobno najlepiej przyjmują się kradzione kwiaty. sad

10 459 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-06-30 13:41:13)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

(...)
Życzę ci dobrego odpoczynku i pięknych snów smile

Raju, pomimo twojego dobrego przesłania, pozostał mi w pamięci fragment snu... w moim odczuciu niedobry... sad
Odganiam go słowami: sen mara, BÓG WIARA.

Nooooooo, dzisiaj się będzie działo, oj działo!!!!!!!!!!!!!
Trzymam kciuki!!!!!!!!!!! Za naszych big_smile big_smile big_smile

Pa, do zaś. smile smile smile

Wracam i wklikuję cytat, też z książki Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk "Cukiernia pod Amorem":

"Póki jest niewiadomą - zagadka zniewala, rozwiązanie staje się banałem.
Dopóki rozpala wyobraźnię, wszystko jest jeszcze możliwe. Potem będzie już tylko jedna wersja wydarzeń.
Może rozczarować, okazać się prozaiczna."

10 460

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

coś złego znowu dzieje się na Forum, dwa dni rozmów  rozmów nam zniknęło  sad zamach jakiś czy cooooo?????

ale numer!!!!!!! jak zaczęłam pisać posta, to zobaczyłam, że wszystkie nasze rozmówki pojawiły się........nooooo....normalnie czary....mary......

sposobię się do oglądania meczu smile kibic ze mnie żaden ale udzieliło  mi się ogólnonarodowe szaleństwo.

U mnie też był piekielny upał, w mieszkaniu daje się wytrzymywać, chodzą wentylatorki, akurat w mojej chałupce słońce nie operuje, ale robi się duszno w godzinach popołudniowych.

Jeszcze kilka słów o kwiatach: też mam grudnioka ale on kwitnie kiedy chce....... tak kilka razy do roku i wcale nie w grudniu, jakiś nietypowy.....ostatnio kwitnął miesiąc temu i znowu widzę kilka pączków kwiatowych.
Ty masz dużo różnych kwiatów.
To prawda, że najlepiej rosną kradzione. Ukradłam niedawno z korytarza i pieknie rośnie......nawet nie wiem jak się nazywa i czy kwitnie, spodobały mi się liście.

Żyworódko przesyłam ci moc pozdrowień smile

10 461

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

(...)ale numer!!!!!!! jak zaczęłam pisać posta, to zobaczyłam, że wszystkie nasze rozmówki pojawiły się........nooooo....normalnie czary....mary......(...)ale numer!!!!!!! jak zaczęłam pisać posta, to zobaczyłam, że wszystkie nasze rozmówki pojawiły się........nooooo....normalnie czary....mary......

No, musiałam, musiałam zajrzeć do Azylku jeszcze przed meczem. big_smile
Posty wróóóóóóóóóóóóóóciły,... już kiedyś cosik czytałaś nam ze szklanej kuli, ale że posiadasz też taką MOC przywracania, to tego nie wiedziałam!!!
Raju, niepotrzebnie zawracałam głowę moderacji... wink

Raja napisał/a:

(...)Jeszcze kilka słów o kwiatach: też mam grudnioka ale on kwitnie kiedy chce....... tak kilka razy do roku i wcale nie w grudniu, jakiś nietypowy.....ostatnio kwitnął miesiąc temu i znowu widzę kilka pączków kwiatowych.
Ty masz dużo różnych kwiatów.
To prawda, że najlepiej rosną kradzione. Ukradłam niedawno z korytarza i pieknie rośnie......nawet nie wiem jak się nazywa i czy kwitnie, spodobały mi się liście.

Żyworódko przesyłam ci moc pozdrowień smile

Ukradłaś kwiatka, czy szczepkę???
Bo jeśli kwiatka, to dziękuję za takie sąsiedztwo. tongue
Te moje kwiatki też pewnie nikt z obcych nie ukradł.

Chwytam obiema ręcami moc przesłanych mi pozdrowień, wkładam je do koszyczka, a otwartymi dłońmi ściągam ze wszechświata DOBRĄ ENERGIĘ i tobie ją przesyłam... big_smile oraz naszym bialo-czerwonym piłkarzom... big_smile big_smile big_smile

10 462

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Hej Żyworódko żyjesz? i jak żyjesz w tej saunie?
Nawet i dla mnie jest za gorąco, nic tylko siąść i marudzić bo powodów jest wiele......
oczywiście tropikalne upały to temat nr 1, ale z upałami wiąże się jeszcze wiele innych niedogodności.....
np idę sobie w klapkach i natychmiast dostanie mi się kilka ziarenek piasku, a ja tego okrutnie nie znoszę, natychmiast muszę te ziarenka wysypać a klapka i nogę dokładnie oczyścić sad
wiadomo, że tak dokładnie na ulicy się nie oczyści (stoi się jak bocian na jednej i dziwne ruchy wykonuje) a te pozostałe ziarenka natychmiast stopę obetrą sad
obiadu normalnego ugotowac się nie da bo w kuchni robi się jak w łaźni, pomimo, że wentylatorek chodzi sad
ciągle mi się kręcą pod żyrandolem dwie a czasami trzy malutkie muszki........poluję na nich ze skutkiem nie zawsze pozytywnym. Muszki są niesamowicie szybkie, nieraz potrącę a ona i tak ożyje.....
Kiedyś w TV usłyszałam naukowe wyjaśnienie kręcących się muszek pod żyrandolem, od tego czasu wiem, że one tam wirują nie dlatego, że lampy są przybrudzone smile
Nie zgadniesz dlaczego tylko tam wirują, nie będę zostawiała tej zagadki do rozwiązania tylko od razu odpowiem.
Muszki pod żyrandolem uprawiają seks!!!! to jest ich taniec godowy!!!!

No to sobie pomarudziłam na tematy, które mnie najbardziej drażnią big_smile big_smile big_smile

żyworódka napisał/a:

Posty wróóóóóóóóóóóóóóciły,... już kiedyś cosik czytałaś nam ze szklanej kuli, ale że posiadasz też taką MOC przywracania, to tego nie wiedziałam!!!
Raju, niepotrzebnie zawracałam głowę moderacji... wink

hahahahaha.....coś mi się widzi, że tobie też nie brakuje MOCY PRZYWRACANIA smile noooooo....powiedz mi jak ty to zrobiłaś, że mój post wyszedł u ciebie jako 2 takie same?????? aż wróciłam do swojego właściwego postu sprawdzić czy napisałam to zdanie 2 razy big_smile
W działaniu też szybka jesteś bo zapytałaś moderację co się dzieje z literkami i postami smile

Kwiatka całego nie ukradłam tylko zaszczepkę big_smile obiegowo na zaszczepkę mówi się kwiatek i wiadomo o co idzie  ........PANIAŁA?????

dla ochłody przesyłam ci trochę wody .......posiedź sobie w tym przyjemnym miejscu (miejsce z mojej okolicy)

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

10 463 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-07-03 18:27:15)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

(...) z upałami wiąże się jeszcze wiele innych niedogodności.....
np idę sobie w klapkach i natychmiast dostanie mi się kilka ziarenek piasku, a ja tego okrutnie nie znoszę, natychmiast muszę te ziarenka wysypać a klapka i nogę dokładnie oczyścić sad
wiadomo, że tak dokładnie na ulicy się nie oczyści (stoi się jak bocian na jednej i dziwne ruchy wykonuje) a te pozostałe ziarenka natychmiast stopę obetrą sad (...)

Raju, to gdzie ty chodzisz??? po plaży???
Mnie owszem do klapek też cosik wpada, ale są to jakieś chodnikowe brudy... sad

Raja napisał/a:

obiadu normalnego ugotowac się nie da bo w kuchni robi się jak w łaźni, pomimo, że wentylatorek chodzi sad

Jestem w tej dobrej sytuacji, że mam szafo-lodówkę i rozmrażam... rozmrażam... big_smile, nawet i dzisiaj pierogi rozmroziłam (kupne) i tylko skoro świt ugotowałam krupnik z dużą ilością jarzyn, będzie go jeszcze na dwa dni, bo zawekowałam w słoiki. Mam jeszcze weki z kapustką, to jutro zrobię z łazankami i też będzie na dwa dni. Jak przeglądałam zawartość lodówki, to jadła starczyłoby jeszcze na kilka dni, bez wychodzenia z domciu. smile

Raja napisał/a:
żyworódka napisał/a:

Posty wróóóóóóóóóóóóóóciły,... już kiedyś cosik czytałaś nam ze szklanej kuli, ale że posiadasz też taką MOC przywracania, to tego nie wiedziałam!!!
Raju, niepotrzebnie zawracałam głowę moderacji... wink

hahahahaha.....coś mi się widzi, że tobie też nie brakuje MOCY PRZYWRACANIA smile noooooo....powiedz mi jak ty to zrobiłaś, że mój post wyszedł u ciebie jako 2 takie same?????? aż wróciłam do swojego właściwego postu sprawdzić czy napisałam to zdanie 2 razy big_smile
W działaniu też szybka jesteś bo zapytałaś moderację co się dzieje z literkami i postami smile(...)

Raju, tą MOC przywracania miałaś wespół/zespół z Olinką, bo na moją interwencję odpowiedziała mi, że ona też, też zadziałała. big_smile
Zatem dzięki wam obu. big_smile
Ale co z tym drugim takim samym postem? Mnie pokazuje się tylko jeden, myślę, że to też w skutek awarii przez chwilę tak było.

Raja napisał/a:

(...)Kwiatka całego nie ukradłam tylko zaszczepkę big_smile obiegowo na zaszczepkę mówi się kwiatek i wiadomo o co idzie  ........PANIAŁA?????(...)

No, dobra... PANIAŁA, PANIAŁA... przyjmując twój tok myślenia. big_smile
Mnie nie uszczknęli szczepki z kwiatków, tylko paprotkę z korzeniami wyrwali, a beniaminka wynieśli z donicą. Stąd mój ból. sad
Szczepki, to niechby sobie i kradli...

Raja napisał/a:

(...)la ochłody przesyłam ci trochę wody .......posiedź sobie w tym przyjemnym miejscu (miejsce z mojej okolicy) (...)

Czuję się tak, jakbym już tam była, a niechby mi i ten piasek do klapek wchodził... big_smile
Ale w tej wodzie, to chyba nie można się kąpać

10 464 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-07-03 18:37:14)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

No, o mały włos straciłabym tamtego posta. Znowu jak kiedyś pokazał mi się napis: że nie mam uprawnień do tej strony.
Ale nauczyłam się go odzyskiwać, nawet bez kopiowania. smile

Ponieważ dzisiaj skoro świt wstałam, to po południu ucięłam sobie drzemkę. nawet śniłam... ale nie mogłam sobie przypomnieć o czym, chociaż w okno nie spojrzałam. To dziwne, że od dłuższego już czasu, nie mogę odtworzyć snów, albo tylko jakiś fragment mi się udaje. Kiedyś to ze szczegółami.
Czyżby to ten "przyjaciel" na literkę A...?

Idę cosik przekąsić...:)

10 465

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko śpieszę przywitać się z tobą Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Dziś była luksusowa pogoda, takie prawdziwie polskie lato, myślę, że u ciebie tak samo smile

ŻYWORÓDKO myślisz, że jak się snów nie pamięta to już ten na A się kłania? nie strasz mnie bo ja też nie pamiętam snów albo tylko jakieś fragmenty przypominają mi się rankiem.
Ostatnio w moich snach pojawiają się psy no i jeszcze ciągle szukam samochodu bo nie wiem gdzie zaparkowałam.
Ze szczegółami sny rzadko pamiętam.

Pytasz gdzie chodzę, że wpadają mi do klapek ziarnka piasku? chodzę po chodnikach a czasami po trawce i zawsze jakieś ziarenko mi wpadnie, a ja nie mogę znieść nawet jednego!
Po plaży chodziłabym tylko boso, inaczej sobie nie wyobrażam sad nie zniosłabym większej ilości piachu w klapku.

Podoba mi się, że masz tak duże ilości zamrożonych potraw. Nie potrafię gotować dużych ilości jedzenia. Zazwyczaj robię obiad na 2 dni np zupę ale bez ziemniaków, bo odgrzewane ziemniaki w zupie nie pasują mi. Mięso przygotowuję na kilka dni i wtedy część mrożę.
Muszę zmienić swoje nawyki i będzie mi łatwiej smile
Zaczynam od jutra smile ugotuję kapustę z cukinią smile

żyworódka napisał/a:

Czuję się tak, jakbym już tam była, a niechby mi i ten piasek do klapek wchodził... big_smile
Ale w tej wodzie, to chyba nie można się kąpać

w tej wodzie się kąpią, pływają na rowerach, kajakach, są również ryby .........jest to czyściutka woda big_smile

Teraz ja idę cosik przekąsić big_smile

Posty [ 10 401 do 10 465 z 10 608 ]

Strony Poprzednia 1 … 159 160 161 162 163 164 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Azyl dla marudzących inaczej

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026