netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Azyl dla marudzących inaczej

10 607 odpowiedzi927 030 wyświetleńzałożony przez miga, 10.10.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Azyl dla marudzących inaczej

Strony Poprzednia 1 … 158 159 160 161 162 163 164 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 336 do 10 400 z 10 608 ]

10 336 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-04-04 22:45:28)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam Raję smile i Anusię smile oraz Perełkę. smile
Anusiu, perełka to drogocenny klejnot, a skoro tak nazywasz swoją córeczkę, to mówi samo za siebie, czym jest dla ciebie jako matki. smile

Tak tylko króciutko: niedawno wróciłam do domciu, bo w gościnie byłam, Cydr Lubelski piłam (chyba kiedyś była o nim tutaj mowa, ty go RAJU piłaś i chyba ANHEDONIA), bardzo fajny napój niskoprocentowy, lekko musujący.
Do wędliny jadłam zielone  oliwki całe, z pestkami, bardzo mi smakowały, bo są łagodne w smaku, polecam. Mąż kupuje inne, pikantne, których ja nie trawię.
Po drodze wstąpiłam do marketu i zaraz je dla siebie kupiłam. I jeszcze kupiłam oliwki czarne, bo spotkałam koleżankę i te też mi poleciła.

U mnie, też cały dzień było słonecznie.
Naszych seriali nie obejrzałam, jutro obejrzę z ranka.
Nie, no ostatnio dużo się w nich dzieje. Podoba mi się gra aktorki, która gra Adę, bardzo charakterystyczna postać, wyrazista gra ciała, porównywałabym ją do gry Hurrem.
Raju, a kiedy będzie druga część tego filmu o DOKTORZE ŻYWAGO? Postaram się go obejrzeć.

Właśnie dlatego nie czytam tak dużo książek jak ty, bo inaczej to byłby wiellllkkkkkkiiiii życiowy zastój w domu.

We śnie tańczyłam, ale sama, byłam taka radosna. Nie wiem, gdzie to było, bo pamiętam tylko siebie jak tańczę i się uśmiecham.
Dobrze, że się obudziłam big_smile..., bo była godzina 10.30! yikes No, jakbym dłużej uskuteczniała te balety, to pewnie i obiad bym przetańczyła. big_smile
Jestem trochu wytłumaczona, bo usnęłam wedle 2.00 w nocy, obudziłam się wedle 6.00, zrobiłam toaletę, wypiłam wodę z kroplami bursztynu i po stwierdzeniu, że trochu jeszcze sobie podrzemię... wyszło jw. opisałam. big_smile

Anusiu, ja już jestem bezrolna, bez morgów. smile

To papajki... jutro wypowiem się w reszcie tematów. smile

10 337

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Melduję, że bardzo mnie cieszy prawdziwie wiosenno - letnia pogoda, która trwa od dwóch dni smile chciałoby się krzyczeć: wiosno trwaj! chwilo trwaj!
ale nie ma tak dobrze, bo już usłyszałam, że od jutra gorzej a weekend zimny sad
Nadeszła moja pora roku i nie mam ochoty nic....a nic....... marudzić.......chociaż powodów znalazłoby się sporo.

Żyworódko narobiłaś mi chęci na Cydr ......... natychmiast sobie zakupię, bo już wiele miesięcy go nie piłam. Akurat ten trunek lubię smile
Anhedonia wprowadziła go do Azylu za co jej się wielkie dzięki należą smile ojjjjjjjj szkoda, że zniknęła zupełnie.
Oliwek z pestkami nigdy nie kupowałam, zazwyczaj używam nadziewanych oliwek - do różnistych sałatek.

Druga część Doktora Żywago będzie w piątek, ale chyba w późniejszej godzinie - podobnie jak tydzień temu (chyba dobrze pamiętam}

Obudziłaś się o godz.10.30 ????????? o matko! nic takiego, nigdy mi się nie zdarzyło. Ale teraz to rozumiem dlaczego najczęściej przybywasz do Azylku na druga zmianę big_smile wedle godz.23-ej big_smile ......żyjesz innym rytmem dnia.

Anusiu pewnie obrobiłaś  ogródek w całości przez te piękne, słoneczne dni.
W zasadzie to ja nigdy nie cierpiałam grzebania w ziemi, ale na starość zmienia mi się charakterek i chętnie bym sobie grzebnęła - na malutkim spłachetku smile

Żyworódko na razie nie podrzucam ci żadnych tytułów książek, czytaj sobie powolutku a jak ci zabraknie lekturki - to powiedz smile

Zostawiam moc pozdrowień i lecę ściągać pranie z balkonu smile

10 338 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-04-10 21:04:44)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Hejka. smile
Pustki w Azylkowie... sad ... zaraz biorę się za wietrzenie, bo powietrze gęste. Okno cosik źle mi się otwiera, przydałaby się męska ręka, oj przydała, a tu Marcina ni widu ni słychu. W ogóle go na forum nie ma, jego wątki "zawisły".
Przejadło mu się forum, albo, albo,... brak czasu, bo praca, a może trafiła go strzała amora. wink

Raju, ja zacznę od przykrych wiadomości.
Mój laptuś jest w rozsypce. sad
Z prawej strony, to już od dawna zawias do ekranu mam przyklejony do klawiatury taśmą klejącą, a teraz na dodatek z lewej strony, chyba przez raptowne otwarcie go, uszkodziłam zawias i ekran mam przechylony na lewą stronę. Dziwię się, że mimo wszystko działa, ale bardzo nieporęcznie mi jest cokolwiek czytać, nie mówiąc o pisaniu. Nikomu nic nie mówię, bo te moje chłopiska chyba się już na mnie wnerwią. Nawet nie wiem, czy to uszkodzenie da się naprawić, bo trochu plastyku poodpadało, śrubki sterczą na wierzchu. Pozbierałam, co się dało... Oj, żeby tak dostać nowego w prezencie. big_smile

Kolejna przykra wiadomość: "Wiktoria " jest wypożyczona. Jutro pójdę do biblioteki, to może będzie ta "Pierworodna". Bardzo lubię czytać pozycje, które mi ktoś poleci, niż samej szukać. Ot, wygoda. big_smile

Jeśli chodzi o autorkę Lucynę Olejniczak, to czytałaś Raju jeszcze inne jej powieści?
Moim zdaniem, ma oszczędny styl pisania. I choć akcje nie są rozbudowane, to ja oczami wyobraźni widzę to, co nie opisane w szczegółach, rozgrywające się tragedie z udziałem jej "ojca" np. gwałt na dziewczynce i jej śmierć, co to dziecko w tym momencie czuło, wcześniej te służące zmuszanie do seksu itd.
Zboczone chłopisko, używające swojej chuci bez żadnych moralnych granic - zwyrodnialec.
Cała powieść to ciąg rozgrywających się tragedii, a pomimo tego, jest taka "lekka" w czytaniu.
Inaczej pewnie bym nie przebrnęła...
Taką myśl chciałam ci przekazać.

Drugą część filmu "Doktor Żywago" obejrzałam. Nazwisko głównego bohatera nic mi nie mówi. Nie przypominam sobie, abym widziała go w jakiś innym filmie.
Zmarł z imieniem ukochanej na ustach... eh, te "urwane" w połowie drogi historie miłosne. Żal serce ściska. sad

To tyle na dziś. smile
Aha, wczorajszej nocy z kolei śpiewałam piosenkę Sławy Przybylskiej "Malagenia", normalnie obudziłam się ze śpiewem na ustach big_smile A co najśmieszniejsze, to sobie ją po przebudzeniu dośpiewałam i... to w całości! Tyle lat pamiętam jej słowa.

Do zaś. big_smile

10 339

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:

Hejka. smile
Pustki w Azylkowie... sad ... zaraz biorę się za wietrzenie, bo powietrze gęste. Okno cosik źle mi się otwiera, przydałaby się męska ręka, oj przydała, a tu Marcina ni widu ni słychu. W ogóle go na forum nie ma, jego wątki "zawisły".
Przejadło mu się forum, albo, albo,... brak czasu, bo praca, a może trafiła go strzała amora. wink

smile smile nooooo smile Hejka smile
Potwierdzam, że pustki w Azylkowie sad potwierdzam również, że przydałaby się męska ręka....... a to potwierdzenie jeszcze rozciągam........ bo dla mnie jest wprost konieczna męska ręka! ciągle szukam kawałka chłopa...... z ręką!
Aktualnie też się rozglądam " za ręką" bo musi mi wymienić okap/wyciąg kuchenny. W poprzednich latach miałam okapy i działały wiele lat.....aż do znudzenia, a ten obecny był drogi i miał być superowy.....a natychmiast go trafiło i przestał działać. Już raz elektryk przychodził, rozłożył wentylatorek na czynniki pierwsze ........ niby działał ale słabo.
Qrna.......a dziś kominiarz sprawdzał wentylację no i oczywiście nie zadziałał. Nie otrzymałam zalecenia wymiany lecz postanowiłam to zrobić sama.

Wracając do okien w Azylkowie...... Marcin jest wprost niezbędny, a przepadł gdzieś jak kamień w wodę. Też tak kombinuję jak i ty, że mogła go dosięgnąć strzała amora. Jeśli tak - to ja jestem skłonna wybaczyć tą długą nieobecność.
Mam nadzieję, że któregoś dnia pojawi się i powie co i jak....... przecież były deklaracje ......pt "i nie opuszczę ......"

Żyworódko zmartwiłaś mnie z samego poniedziałku sad skoro laptuś ci się rozlatuje to znaczy, że ty też opuścisz Azyl? O ja biedna......a tak lubię sobie pogadać ......chociaż troszkę sad

Ładnie wyraziłaś swoje zdanie na temat powieści "Hanka".
Mnie z kolei bardzo się podobają nawiązania do wcześniejszych wierzeń np tego dot. klątwy....... miała duży wpływ na życie całej rodziny.
W ogóle dużo jest tam zwyczajów kulturowych.
Pytasz co jeszcze czytałam tej autorki - czytałam "Wypadek na ulicy Starowiślnej", ale w swoim dorobku ma jeszcze kilka tytułów, które mają dobre recenzje:
- Tak trudno się rozstać
-Sladami miłości sprzed lat

Jeśli chodzi o film Doktor Żywago - jest książka. Pierwsza część filmu jest ciekawsza...... wiadomo, wszystko się zaczyna i rozwija.

Z Malagenią smile na ustach przesyłam ci wiele pozdrowień smile cieszę się, że masz śpiewający humorek smile

10 340

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Wielka niespodzianka w Azylu! WLB powrócił smile smile smile Dziękuję za pamięć o mojej skromnej osobie smile smile Dziś obejrzałem ostatni odcinek "Wspaniałego stulecia". Bardzo smutny napełniający refleksjami, czym jest życie ludzkie.....

10 341

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Hejjjj Marcinie  smile NIESPODZIANKO smile witaj smile
tak łatwo się nie wywiniesz ostatnim odcinkiem Wspaniałego Stulecia ....... nawijaj......gdzie się obracałeś i dlaczego zapomniałeś o nas na tak długi okres czasu...... przecież musimy się zastanowić czy usprawiedliwić tą nieobecność.....

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

a jeśli nie będzie wiarygodna to trza będzie karę nałożyć.

Odnośnie Wspaniałego Stulecia - od jutra będzie 8-odcinkowy dokument na temat powstawania filmu. Na pewno będzie ciekawy.

Moc pozdrowień przesyłam smile

10 342

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajo, moje wiosenne pozdrowienia smile
U mnie po staremu, usprawiedliwienia nie posiadam smile

10 343

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Hej! Marcinie smile  w pierwszych słowach........... dziękuję za piękne wiosenne pozdrowienia smile odwzajemniam je smile

w drugich słowach ja się ciebie pytam: i co z tobą zrobić ? skoro brak jest żadnego usprawiedliwienia nieobecności? .......lenistwo niczego nie tłumaczy sad musimy się z Żyworódką zastanowić jaką karę nałożyć aby w przyszłości takie ekscesy nie miały miejsca sad
Póki co w ramach przedsmaku kary właściwej zadaję ci do rozwiązania zagadki:

-Ma oczy jak kot, ma uszy jak kot, ma ogon jak kot, ale nie jest kotem............co to jest?????

- Co zrobić gdy blondynka da ci kosza??????

A teraz z innej beczki smile jak otworzyłam dziś laptopka to natychmiast rzuciło mi się w oczy zdanie:

Dziś mamy dzień donosicielstwa .......oooooo.....pomyślałam sobie......takiego dnia to jeszcze nie było, a przecież to wspaniały dzień!
zastanawiam się gdzie i na kogo podonosić........ ale zacznę od siebie
a więc donoszę, że dziś baaaardzooooo popłynęłam zakupowo, już nie będę wymieniała co zakupiłam, powiem tylko, że bez tych wszystkich rzecz mogłabym się spokojnie obyć, ale po prostu nie mogłam się oprzeć.
Może to już pora udać się na jakiś odwyk???????

Nooooo ..... iiiiii.......jeszcze donoszę, że po tym wyczerpującym dniu udaję się do swojego SPA, będę łapała oddech na jutrzejszy  dzień - bez zakupów.

10 344

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajo, trudne te Twoje zagadki smile

10 345 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-04-17 13:59:19)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Wielka niespodzianka w Azylu! WLB powrócił smile smile smile Dziękuję za pamięć o mojej skromnej osobie smile smile Dziś obejrzałem ostatni odcinek "Wspaniałego stulecia". Bardzo smutny napełniający refleksjami, czym jest życie ludzkie.....

Zaiste!
Marcinie,
wielką nam uczyniłeś pojawieniem swoim radość big_smile,
lecz, aby uczynić sugestii Rai zadość,
i za nieusprawiedliwione zniknięcie twoje
karę ci nałożyć,
informuję, że również jest takie zdanie moje!
Zatem, przydzielam ci za zadanie,
naprawę okien w Azylkowie,
bo po zimie ciężko je otworzyć,
a funduszu brak, by nowe założyć.
Termin wykonania - 1 tydzień!

Witajcie Raju i Marcinie w niedzielne południe dnia 14-go kwietnia, Roku Pańskiego 2016. big_smile
Obiadek mam, wiec sobie trochu poklikam. smile

Edit:
Napisałam Raii, wujek google upomniał mnie, więc poprawiłam błąd. Pisze się Rai. smile

10 346 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-04-17 13:54:42)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

(...)
smile smile nooooo smile Hejka smile
Potwierdzam, że pustki w Azylkowie sad potwierdzam również, że przydałaby się męska ręka....... a to potwierdzenie jeszcze rozciągam........ bo dla mnie jest wprost konieczna męska ręka! ciągle szukam kawałka chłopa...... z ręką!
Aktualnie też się rozglądam " za ręką" bo musi mi wymienić okap/wyciąg kuchenny. W poprzednich latach miałam okapy i działały wiele lat.....aż do znudzenia, a ten obecny był drogi i miał być superowy.....a natychmiast go trafiło i przestał działać. Już raz elektryk przychodził, rozłożył wentylatorek na czynniki pierwsze ........ niby działał ale słabo.
Qrna.......a dziś kominiarz sprawdzał wentylację no i oczywiście nie zadziałał. Nie otrzymałam zalecenia wymiany lecz postanowiłam to zrobić sama.(...)

Raju, ależ ty masz wymagania. yikes
Czasami są w gazetach anonsy pań poszukujących chłopa, ale nie doczytałam, że chodzi im przede wszystkim o sprawną... rękę wink hihihiiii....
Daj no mi namiary na taką gazetę, bo może ja będę miała więcej szczęścia. Czasem jest się trudno doprosić domowników. sad

Mamy okap, ale praktycznie to bardzo rzadko go włączam. Ja po prostu szeroko otwieram okno, gdy gotuję. No, chyba, że kapustę, albo cosik smażonego.
Też u nas był kominiarz i jedyne na co zwrócił nam uwagę, to, że telewizor w dziennym pokoju jest na wykończeniu.
O czym doskonale wiemy. big_smile
Jak kupimy nowy, to ten wstawię do Azylku. smile

Raja napisał/a:

(...)Żyworódko zmartwiłaś mnie z samego poniedziałku sad skoro laptuś ci się rozlatuje to znaczy, że ty też opuścisz Azyl? O ja biedna......a tak lubię sobie pogadać ......chociaż troszkę sad

Eeee tammm... jakoś radę dam pisać po skosie... hehehee...
Jakby co, to jeszcze mam stacjonarny komputer, tyle, że ciężko byłoby mi go utrzymać na kolanach... yikes

No, już tak nie narzekaj na biedę, wink ... ciągle tylko cosik kupujesz i kupujesz.
Proponuję, wydzielić w AZYLKOWIE kącik na Rajkowe-ciuszki, bo twoja szafa już pęka w szwach, a z tego co mówiłaś, to nie ma miejsca na wstawienie dodatkowej. Wkładaj do niej te rzeczy, z których już wyrosłaś, albo ci się już opatrzyły, tylko dobre gatunkowo i nie cerowane. Ja też czasem dorzucę ze swojego remanentu, a twoje przymierzę... tyle, że ty ponoć masz filigranowe kształty, a ja... zmierzam ponoć w stronę rubensowskich... no, ale może się jakoś w którejś wcisnę. big_smile

Raja napisał/a:

Ładnie wyraziłaś swoje zdanie na temat powieści "Hanka".
Mnie z kolei bardzo się podobają nawiązania do wcześniejszych wierzeń np tego dot. klątwy....... miała duży wpływ na życie całej rodziny.
W ogóle dużo jest tam zwyczajów kulturowych.
Pytasz co jeszcze czytałam tej autorki - czytałam "Wypadek na ulicy Starowiślnej", ale w swoim dorobku ma jeszcze kilka tytułów, które mają dobre recenzje:
- Tak trudno się rozstać
-Sladami miłości sprzed lat

Jeśli chodzi o film Doktor Żywago - jest książka. Pierwsza część filmu jest ciekawsza...... wiadomo, wszystko się zaczyna i rozwija.


Taaa... niby tak niechcący, a podsyłasz mi kolejną pozycję do czytania. smile
Dobra, zawieszam listę twoich propozycji w kąciku czytelniczym. smile
A klątwy, złe spojrzenie, uroki... myślę, że niezależnie od epoki mają wpływ na życie ludzi.

Raja napisał/a:

Z Malagenią smile na ustach przesyłam ci wiele pozdrowień smile cieszę się, że masz śpiewający humorek smile

Dzisiaj nadal humorek mam, nawet nie zepsuł mi go sen, o wspinaniu się po stromej, ziemistej górze. Przede mną wspinała się na nią koleżanka, którą znam z pracy. Mnie ciężko było za nią podążać. sad

10 347

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Wielka niespodzianka w Azylu! WLB powrócił smile smile smile Dziękuję za pamięć o mojej skromnej osobie smile smile Dziś obejrzałem ostatni odcinek "Wspaniałego stulecia". Bardzo smutny napełniający refleksjami, czym jest życie ludzkie.....

Zaiste!
Marcinie,
wielką nam uczyniłeś pojawieniem swoim radość big_smile,
lecz, aby uczynić sugestii Rai zadość,
i za nieusprawiedliwione zniknięcie twoje
karę ci nałożyć,
informuję, że również jest takie zdanie moje!
Zatem, przydzielam ci za zadanie,
naprawę okien w Azylkowie,
bo po zimie ciężko je otworzyć,
a funduszu brak, by nowe założyć.
Termin wykonania - 1 tydzień!

Witajcie Raju i Marcinie w niedzielne południe dnia 14-go kwietnia, Roku Pańskiego 2016. big_smile
Obiadek mam, wiec sobie trochu poklikam. smile

Edit:
Napisałam Raii, wujek google upomniał mnie, więc poprawiłam błąd. Pisze się Rai. smile

Żyworódko, ochoczo zabieram się do pracy smile

10 348

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam Azylkowo w nowym tygodniu smile
Przeleciałam wzrokiem po oknach, jako że zauważyłam iż Marcin otrzymał zalecenie ich naprawy .......... poprawił co nieco i zaczęły się lepiej otwierać smile ale wymagają umycia smile
Kto tam lubi myć okna .......to może się weźmie za nie big_smile
Od razu mówię, że ja nie lubię tej czynności, ale za to lubię mieć czystą i błyszczącą podłogę i proszę nie mylić z tym, że lubię ją  myć big_smile

Zacznę od podania rozwiązania zagadek, Marcin uznał, że za trudne, a Żyworódka uznała, że skoro to dla Marcina to się nie będzie wcinać big_smile
a ja?????? jak se wstawiła - to niech se i odgadnie big_smile

no więc tak:
-Ma oczy jak kot, ma uszy jak kot, ma ogon jak kot, ale nie jest kotem............co to jest?????

                                                  to jest kotka! big_smile

- Co zrobić gdy blondynka da ci kosza??????

                               jak blondynka da kosza - to należy wynieść śmieci big_smile

żyworódka napisał/a:

Raju, ależ ty masz wymagania. yikes
Czasami są w gazetach anonsy pań poszukujących chłopa, ale nie doczytałam, że chodzi im przede wszystkim o sprawną... rękę wink hihihiiii....
Daj no mi namiary na taką gazetę, bo może ja będę miała więcej szczęścia. Czasem jest się trudno doprosić domowników. sad

czy ja mam za duże wymagania????? w tym momencie bym polemizowała z tobą ale tak naprawdę nie wiem co miałaś na uwadze.......
czy to, że szukam kawałka chłopa z ręką? czy może to, że wymieniam stare sprzęty?
hihihiiiii..... też czasami widzę anonsy ....... ale myślę, że przede wszystkim chodzi o sprawną inną część ciała........a ręka? to tak przy okazji big_smile
Namiarów na gazetę ci nie dam, bo w ramach oszczędności gazet nie kupuję : D



żyworódka napisał/a:

Mamy okap, ale praktycznie to bardzo rzadko go włączam. Ja po prostu szeroko otwieram okno, gdy gotuję. No, chyba, że kapustę, albo cosik smażonego.
Też u nas był kominiarz i jedyne na co zwrócił nam uwagę, to, że telewizor w dziennym pokoju jest na wykończeniu.
O czym doskonale wiemy. big_smile
Jak kupimy nowy, to ten wstawię do Azylku
. smile

U mnie też jest otwarte okno w kuchni - na stałe i tak naprawdę, to rzadko korzystam z wentylatora przy okapie - ale skoro taki sprzęt posiadam w domu, to musi on być sprawny.........wiem, że jestem upierdliwa pod tym względem.
Dziś zakupiłam nowy wyciąg - Amicę. Kawałek chłopa z ręką znalazłam i nawet nie musiałam długo szukać bo przypomniało mi się, że mam bratanka fachurę. W sobotę przyjechał, obejrzał stary, udzielił mi instrukcji na co zwrócić uwagę przy zakupie.
Założy mi jutro lub w środę.
Żyworódko to u ciebie kominiarz sprawdzał również i telewizor???? big_smile ma taki rozszerzony wachlarz usług????
Stary, ten wykończony telewizor wstawisz do Azylku? jako atrapę? chyba to nie jest dobry pomysł....... ja bym jednak wolała, aby w Azylku stanęła dodatkowa szafa na ciuszki - tak jak sugerowałaś big_smile
Faktycznie u mnie w chałupce nie ma miejsca na dodatkową, a w dwóch szafach już mi plecy odchodzą big_smile dobrze, że one stoją przy ścianach.......

żyworódka napisał/a:

Wkładaj do niej te rzeczy, z których już wyrosłaś, albo ci się już opatrzyły, tylko dobre gatunkowo i nie cerowane. Ja też czasem dorzucę ze swojego remanentu, a twoje przymierzę... tyle, że ty ponoć masz filigranowe kształty, a ja... zmierzam ponoć w stronę rubensowskich... no, ale może się jakoś w którejś wcisnę.

cha...cha....cha..... nie mam żadnych rzeczy cerowanych, zaplamionych  i z nich nie wyrastam - i w tym tkwi problem bo do starych  przybywają nowe. Podoba mi się pomysł z zamianą ciuszków....... ty w moje - ja w twoje big_smile zawsze coś tam by przypasowało do sylwetki big_smile

Bardzo się rozpisałam, to już tylko zostawię moc pozdrowień i znikam smile bo cały dzień kursowałam za wyciągiem a teraz należy cokolwiek ogarnąć kuchnię.

10 349

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

Witam Azylkowo w nowym tygodniu smile
Przeleciałam wzrokiem po oknach, jako że zauważyłam iż Marcin otrzymał zalecenie ich naprawy .......... poprawił co nieco i zaczęły się lepiej otwierać smile ale wymagają umycia smile
Kto tam lubi myć okna .......to może się weźmie za nie big_smile
Od razu mówię, że ja nie lubię tej czynności, ale za to lubię mieć czystą i błyszczącą podłogę i proszę nie mylić z tym, że lubię ją  myć big_smile

Raju, dziękuję za przywitanie w nowym tygodniu, a ja wpadłam do Azylku na pożegnanie pierwszego dni nowego tygodnia. big_smile
Marcinie, dzięki, że z ochotą podjąłeś się, wykonania wymierzonej ci kary.
Co prawda, nasza Raja cosik kręci noskiem, że poprawiłeś "co nieco", a ja nie zabieram w tym temacie głosu, bo już ciemno i zimno za oknem, więc nie będę ich otwierać, żeby sprawdzić. Ale ona jest taka skrupulatna, więc może zalicz jeszcze jutro poprawkę. wink
Raju, ja uwielbiam mieć czysty dom, w całym tego słowa znaczeniu i żeby błyszczało wszystko w jednym czasie, ale niestety, nie zatrudniam pomocy domowej, więc błyszczy się "po kawałku", w zależności od mojego natchnienia i napadu weny do porządków.
Okien w Azylkowie nie podejmuję się myć, myślę, że poczekamy na deszcze. big_smile
Można też zawiesić kolorowe firanki, może masz jakieś na zbyciu?

Raja napisał/a:

Zacznę od podania rozwiązania zagadek, Marcin uznał, że za trudne, a Żyworódka uznała, że skoro to dla Marcina to się nie będzie wcinać big_smile

a ja?????? jak se wstawiła - to niech se i odgadnie big_smile

no więc tak:
-Ma oczy jak kot, ma uszy jak kot, ma ogon jak kot, ale nie jest kotem............co to jest?????

                                                  to jest kotka! big_smile

Ależ ty jesteś niecierpliwa, ja właśnie dzisiaj ją odgadłam (EUREKA!!!) i chciałam wpisać rozwiązanie, a tu masz... sad
Weź pod uwagę, że ja nie tylko wolniej robię, ale i wolniej myślę... sad sad sad

O tej zagadce z blondynką zupełnie zapomniałam.
c.d.n.

10 350

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko, poprawka zaliczona smile
Rajo, dziękujemy za odpowiedzi na Twe zagadki smile

10 351

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Żyworódko, poprawka zaliczona smile

Tak Marcinie, poprawka zaliczona. big_smile
Dziękuję. smile

Wczoraj niestety, mimo zapowiedzi, nie było z mojej strony cdn... bo mi się usnęło. smile

Raja napisał/a:

Żyworódko to u ciebie kominiarz sprawdzał również i telewizor???? big_smile ma taki rozszerzony wachlarz usług????
Stary, ten wykończony telewizor wstawisz do Azylku? jako atrapę? chyba to nie jest dobry pomysł....... ja bym jednak wolała, aby w Azylku stanęła dodatkowa szafa na ciuszki - tak jak sugerowałaś big_smile

Telewizor był włączony jak kominiarz przyszedł, a przyszedł bez "wachlarza". big_smile Popatrz, jak jedno słowo może mieć kilka znaczeń.
A ten telewizor nie jest jeszcze taki zły, da się go oglądać i nie tylko jako atrapę.
Gdy czasem cosik dzieje się z obrazem, to trzeba go tylko lekko klepnąć... big_smile
Ale już nie marudź, jak kupimy nowy, to ten wystawię kolo śmietnika, na pewno znajdą się chętni.

13-ty kwietnia był dniem donosicielstwa???
To ja uprzejmie donoszę, że... ledwo doniosłam w tym dniu do domu zakupy. sad
Wejdziesz człeku na chwilkę do sklepu po cosik, a wychodzisz obładowany jak wół.

A dzisiaj Raju informuję cię, że przeczytałam I tom sagi "Stulecie Winnych".
Jestem zauroczona, ale powstrzymuję się, żeby jeszcze dzisiaj nie sięgnąć po następny tom.
Mam pewne uwagi co do wydawnictwa, czytając, natknęłam się na kilka błędnie napisanych słów, literówek i zdublowanych słów.
Słaba korekta przed drukiem.

Seriale o Sulejmanie i Szeherezadzie się skończyły.
Teraz oglądam "Złamane serca".

Mam pytanie:
czy w waszym rejonie też spotykacie mężczyzn z takim zarostem jak u Onuro-Burako-Kerema?
Bo ja często takich spotykam.

Miłego wieczorku. smile

10 352

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:

Wczoraj niestety, mimo zapowiedzi, nie było z mojej strony cdn... bo mi się usnęło. smile

O matko i córko! a ja myślałam, że urwał ci się dostęp do netek, a ty usnęłaś........na siedząco...... musiałaś być baaardzoooo zmęczona.

Żyworódko najpierw podrzucę ci jedną lekturkę (już kilka razy zapominałam), nie popędzam cię w czytaniu.......ale tak na zaś smile

Takie polskie Przeminęło z wiatrem, II tomy.
Autor: James Conroyd Martin - NIE PONAGLAJ RZEKI
                                              - POD PURPUROWYM NIEBEM
Króciutka recenzja - dla zachęty smile
Losy rodziny hrabiny Berezowskiej na tle zaborów. Historia wielkiej miłości na tle wojen napoleońskich.

Telewizor, który działa po klepnięciu smile Żyworódko ja też miałam taki swego czasu. Fachman przychodził do naprawy - stuknął ten telewizor - zaskoczył, fachman wychodził - telewizor przestaje działać. Ciekawe było to, że ten sprzęt działał tylko na klepnięcia fachmana, na moje ani drgnął.
Taka sytuacja trwała przez dwa tygodnie. Co drugi dzień wzywałam tego chłopaka, w końcu zajrzał do wnętrza i okazało się, że jakieś kabelki były nadpalone. Pozbyłam się tego aparatu, bo dodatkowo kopcił ścianę.........były normalne sadze. Wydałam go rodzince na wieś i u nich chodzi do tej pory. Na wszelki wypadek nie pytam czy kopci.

ŻYWORÓDKO - ten film Złamane serca to już chyba jakiś czas leci, ale ja nigdy go nie oglądałam. Wspaniałe stulecie podobało  mi się, ale Tysiąc i jedna noc - znacznie mniej. Wkurzało mnie zachowanie Benu alkoholiczki, ta fałszywa przyjaźń, Szeherezada też mnie wkurzała ciągłymi ucieczkami.
Jutro zaczyna się jakiś nowy turecki. Teraz same tureckie będziemy oglądać smile

żyworódka napisał/a:

A dzisiaj Raju informuję cię, że przeczytałam I tom sagi "Stulecie Winnych".
Jestem zauroczona, ale powstrzymuję się, żeby jeszcze dzisiaj nie sięgnąć po następny tom.
Mam pewne uwagi co do wydawnictwa, czytając, natknęłam się na kilka błędnie napisanych słów, literówek i zdublowanych słów.
Słaba korekta przed drukiem.

Taaaakkkkk..... Stulecie Winnych może zauroczyć, otrzymujesz pochwałę ........ czytasz bardzo szybko smile dawkuj sobie te przyjemności smile
Masz rację, że korekta nie jest zbyt dobra, ale to spotykam w większości książek - szczególnie tych nowo wydanych.

żyworódka napisał/a:

Mam pytanie:
czy w waszym rejonie też spotykacie mężczyzn z takim zarostem jak u Onuro-Burako-Kerema?
Bo ja często takich spotykam.

Odpowiadam na pytanie. Widuję takich Onuro-Burako-Keremów i ......... bardzo się zachwycam tymi ich zarostami smile baaaaardzoooo mi się TACY
podobają big_smile


Marcin smile no i coooo????? spodobały ci się odpowiedzi na zagadki? faktycznie trudne były?
MARCIN smile podrzuć jakieś ciekawe książki do poczytania.

10 353 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-04-19 20:06:31)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Noooooooooooooooo, jesteś Raju... big_smile

Nie, nie usnęłam nad laptusiem, ale w wyreczku. smile

Z moim telewizorem nie jest jeszcze tak źle, nie wysiada często i ja naprawiam go klepnięciem. big_smile
Ale rozglądamy się za kupnem, bo na wyposażeniu w domu muszą być dwa telewizory.


Ja mam awersję do bród. yikes
Mój starszy syn, już dawno chodzi taki nieogolony, na długo przed serialem.
Ostatnio młodszego syna też kilka dni nie dotykała żyletka.
Powoli się opatrzam... ale gustu nie zmieniam. Uwielbiam męską buźkę, taką gładką, pachnącą. smile

Tak, dzisiaj jest kolejny odcinek serialu "Złamane serca". Szkoda, że ci go nie poleciłam, to historia dwóch rodzin, którym w szpitalu po porodzie zamieniono córeczki. Nazwiska rodzin były podobne, stąd ta pomyłka.

Kolejne pozycje książek do przeczytania dopisuję. smile

10 354

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajo, podrzucam "Perską narzeczoną" i "Perską żonę" Laury Fitzgerald.

10 355

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Rajo, podrzucam "Perską narzeczoną" i "Perską żonę" Laury Fitzgerald.

Marcinie, no jak tak można! yikes
Szanuj książki!
Dobrze, że w pobliżu byłam i w locie obie książki chwyciłam. smile
I ja, i ja też dopisuję powyższe tytuły do listy, którą powiesiłam w Azylku. yikes

Jestem na 185- str. II-go tomu Sagi "Stulecie Winnych".
Chcę, a nawet muszę, dzisiaj przeczytać do końca.
Warunki ku temu mam znakomite, bo jestem w domu sama, obiad z zamrażarki.
W międzyczasie, aby wzrok odpoczął, odkurzyłam mieszkanie i przemyłam ekspres do kawy wodą z kwaskiem cytrynowym.
Co jakiś czas tak robię, aby pozbyć się osadu kawowego.
Ekspres jest czyściuteńki. smile

Wyjątkowo zaparzam sobie dzisiaj dodatkowo popołudniową kawkę.
Właśnie nalewam ją do filiżanki,

                                                              Obrazek dodany przez użytkowniczkę
a jeśli macie również ochotę, to zapraszam Raju i Marcinie, na wspólne je wypicie smile.
Z ochotą zrobię sobie kilkunastominutową przerwę w czytaniu, a później znowu zagłębiam się w lekturę.
Wasze rozmowy nie będą mi przeszkadzać, bo ja się potrafię wyłączać. smile

10 356

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:

|(...)
Tak, dzisiaj jest kolejny odcinek serialu "Złamane serca". Szkoda, że ci go nie poleciłam, to historia dwóch rodzin, którym w szpitalu po porodzie zamieniono córeczki. Nazwiska rodzin były podobne, stąd ta pomyłka.(...)

Raju, poprawka smile, ten serial nosi tytuł "Rozdarte serce".

10 357

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko, z przyjemnością skosztowałem Twojej świetnej kawy smile

10 358 Ostatnio edytowany przez Raja (2016-04-22 19:30:28)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam w piątkowy początek wieczoru Żyworódkę i Marcina smile
Jak to dobrze, że kończy się ten tydzień, dla mnie był wyjątkowo ciężki. Codziennie coś złego się działo, a przez ostatnie dwa dni nawet nie miałam połączenia z netem sad jakaś awaria na linii była.
Pogoda też nie była sprzyjająca, wiatry urywały głowę........nnooooo mojej nie urwały, ale za to jak wyjeżdżałam z garażu powiał tak mocno, że drzwi od garażu  przeskoczyły zabezpieczenie i otarły mi z lekka drzwi w aucie  sad Na szczęście drzwi garażowe mam obłożone styropianem, to szkoda jest niewielka.....może się da doczyścić te rysy sad

Dla mnie się zdarza, że w jednym tygodniu wszystko idzie jak po maśle, a przychodzi taki paskudny tydzień, że jest wszystko do tyłu i na opak sad
Czy wy też doświadczacie takich  przygód?
Nooooo.....proszę......niech mnie ktoś pocieszy, że nie tylko u mnie tak bywa.........

Dziękuję Żyworódko za wczorajsze zaproszenie na kawę....... ojjjjjj bardzo żałuję, że nie mogłam jej wypić w takim sympatycznym towarzystwie.

żyworódka napisał/a:

Jestem na 185- str. II-go tomu Sagi "Stulecie Winnych".
Chcę, a nawet muszę, dzisiaj przeczytać do końca.
Warunki ku temu mam znakomite, bo jestem w domu sama, obiad z zamrażarki.

Iiiiiiii....to jest to...... o czym ja marzę. Chciałabym chociaż jeden dzień spędzić w ten sposób, bez gonitwy i stu różnych spraw do załatwienia.
Chciałoby się powiedzieć: są kobiety, które mają dobrze smile

Marcin bardzo dziękuję za tytuły książek, akurat tych nie czytałam. Miałam taki okres, że czytałam tylko książki o tematyce arabskiej.

Pomarudziłam co nieco a teraz rozejrzę się trochę po innych landach smile

10 359

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajo, nie tylko u Ciebie smile
Wczoraj obejrzałem zakończenie "1000 i 1 nocy". Poruszyło moją Duszę do głębi smile

10 360 Ostatnio edytowany przez Raja (2016-04-23 20:10:41)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Hej! jest tu kto?
Pewnie nie ma nikogo...... jak zwykle zresztą sad
Zostawiam obrazki wiosenne z pozdrowieniami smile jeśli ktoś zajrzy .....oczywizda......



Obrazek dodany przez użytkowniczkę

- w życiu stosuję zasadę .... jak na załączonym  powyżej  obrazku i do tego namawiam wszystkich smile


Obrazek dodany przez użytkowniczkę

- dla ochłody coś do popicia smile a w pakiecie kojący widok wody smile


                           Obrazek dodany przez użytkowniczkę

- siedząc w kawiarnianym ogródku można zauważyć taki plakacik informacyjny big_smile

10 361

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajo, podziękowania za obrazki wiosenne smile

10 362 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-04-24 13:11:32)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

Witam w piątkowy początek wieczoru Żyworódkę i Marcina smile
Jak to dobrze, że kończy się ten tydzień, dla mnie był wyjątkowo ciężki. Codziennie coś złego się działo, a przez ostatnie dwa dni nawet nie miałam połączenia z netem sad jakaś awaria na linii była.
Pogoda też nie była sprzyjająca, wiatry urywały głowę........nnooooo mojej nie urwały, ale za to jak wyjeżdżałam z garażu powiał tak mocno, że drzwi od garażu  przeskoczyły zabezpieczenie i otarły mi z lekka drzwi w aucie  sad Na szczęście drzwi garażowe mam obłożone styropianem, to szkoda jest niewielka.....może się da doczyścić te rysy sad

Dla mnie się zdarza, że w jednym tygodniu wszystko idzie jak po maśle, a przychodzi taki paskudny tydzień, że jest wszystko do tyłu i na opak sad
Czy wy też doświadczacie takich  przygód?

Nooooo.....proszę......niech mnie ktoś pocieszy, że nie tylko u mnie tak bywa.........(...)

Raju, ile sił w nogach pospieszam, aby cię pocieszać... big_smile
Też tak mam!
Ba, cały tamten rok obfitował u mnie w terminy do wykonania, w sprawy PILNE do załatwienia, różniste przeszkody związane z niekompetencją urzędników/wykwalifikowanych pracowników, lub celowe wprowadzanie w błąd, w imię własnego interesu. A ja z kolei, w imię swojego interesu musiałam trzymać "rękę na pulsie", aby nie dać się wymanewrować. Na szczęście z początkiem tego roku nastąpiło powolne rozładowanie. smile
W między czasie bywało też tak, jak podnosisz, że : "wszystko szło jak po maśle" i to sprawy, które z założenia powinny sprawić mi najwięcej problemów i kłopotów.
Myślę, że to działo się za sprawą  mojego ANIOŁA STRÓŻA, smile który stawiał na mojej drodze POMOCNYCH LUDZI. smile smile smile
A w Azylku mamy przecież DOBREGO DUSZKA, on też czuwa nad nami, nad przepływem dobrej energii. smile
Świadczą o tym prowadzone tutaj rozmowy. smile

Raju, przykra sprawa z tą kraksą garażową, ale i tak ci zazdraszczam (pozytywnie), że prowadzisz samochód. sad

Raja napisał/a:
żyworódka napisał/a:

(...)Jestem na 185- str. II-go tomu Sagi "Stulecie Winnych".
Chcę, a nawet muszę, dzisiaj przeczytać do końca.
Warunki ku temu mam znakomite, bo jestem w domu sama, obiad z zamrażarki.

Iiiiiiii....to jest to...... o czym ja marzę. Chciałabym chociaż jeden dzień spędzić w ten sposób, bez gonitwy i stu różnych spraw do załatwienia.
Chciałoby się powiedzieć: są kobiety, które mają dobrze smile (...)

Książkę przeczytałam jeszcze tego samego dnia, już wedle północy. smile
Ale nazajutrz musiałam odespać... sad
Zastanawiam się, czy główni bohaterowie tej sagi są prawdziwi, czy też są fikcyjni, a ich losy autorka wkomponowała w 100-letni obraz historii dziejów Polski.
Przewijają się też takie nazwiska poetów jak: J. Iwaszkiewicz, L. Schiller, K.K. Baczyński i opisane zdarzenia z ich udziałem.
Dzięki ci Raju za podrzucenie (hihihii) tej lektury. smile
Ja kiedyś promowałam tutaj książki Janusza Leona Wiśniewskiego, naprawdę gorąco polecam.

Z całego serca życzę ci, abyś nie tylko jeden dzień, ale wiele, wiele dni spędziła w takim... nicnierobieniu. smile
Myślę, że to da się zrobić, ale wtedy trzeba (w twojej sytuacji) czasem cosik odpuścić.
Czy ja mam dobrze?
Jeśli chodzi o ten powyższy przypadek, to na pewno. smile

10 363

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

(...)
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

- w życiu stosuję zasadę .... jak na załączonym  powyżej  obrazku i do tego namawiam wszystkich smile (...)

Dzięki za przypomnienie... o dentyście. big_smile

A z podanego napoju nie skorzystam, bo za zimno... brrrr

Mnie dzisiaj wcześnie obudził deszcz. Nawet dobrze polało, zrobiło się chłodno, ale za to zazieleniło się. big_smile
Marcinie, niedawno w telewizji była mowa o dużym stężeniu zanieczyszczenia powietrza w Ustroniu.
Byłam tą wiadomością zaskoczona, wszak to miejscowość uzdrowiskowa!

Miłej niedzielinki. big_smile

10 364

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Spodobało mi się życzenie Żyworódki  "MIŁEJ NIEDZIELINKI" smile  smile ja też tak życzę tobie ŻYWORÓDKO i MARCINOWI smile .......no to MIŁEJ! - dalszej części niedzielinki smile
Siedzę w domu i jest cieplutko bo jeszcze grzeją smile ale na zewnątrz jest okrutnie zimno i wieje lodowaty wiatr .....bbbrrrrr
Byłam na spacerze z pieskiem to ledwie żywa z zimna wróciłam, aż mnie uszy rozbolały. U mnie też całą nockę lało, gdzie ta wiosna?? zrobi się kilka godzin ciepła i natychmiast pojawia się zimno.

Żyworódko piszesz, że po nocnym deszczu u ciebie robi się zielono....... jestem bardzo zaskoczona, zielono, żółto, biało - to u nas jest już od dawna, nawet największe drzewa mają rozwinięte listki. Wiśnie, różne krzewy są obsypane kwieciem, mlecze zabarwiają łąki i trawniki na żółto.
Można godzinami się gapić na te wszystkie kolory kwiatów i przepiękną zieleń smile

żyworódka napisał/a:

Raju, ile sił w nogach pospieszam, aby cię pocieszać...

Bardzo dziękuję tobie i Marcinowi za to pocieszenie czyli wsparcie, jest to dla mnie ważne bo tak sobie uświadamiam, że ja jednak żadnego wsparcia w ostatnich latach nie mam. Od męża w tym stanie w jakim się znajduje wsparcia być nie może. O swoich problemach nawet nie mówię bo do niego to nie dociera, z rodziną, wiadomo jak jest - też nic nie mówię, bo wiem co usłyszę ......... a mianowicie: "nooooo....przecież chodzi".....
pozostali........ nie słuchają, nie interesują się - a więc co? i po co mówić? czego oczekiwać........i tak robię dobrą minę do złej gry, ale ciągle się obawiam, żeby nie nastąpiła któregoś dnia kumulacja złych emocji sad
Dość tego.......bo zaraz mnie weźmie na całokształt.

żyworódka napisał/a:

Myślę, że to działo się za sprawą  mojego ANIOŁA STRÓŻA, smile który stawiał na mojej drodze POMOCNYCH LUDZI. smile smile smile
A w Azylku mamy przecież DOBREGO DUSZKA, on też czuwa nad nami, nad przepływem dobrej energii. smile
Świadczą o tym prowadzone tutaj rozmowy. smile

Twój ANIOŁ STRÓŻ dobrze się spisuje smile mogę powiedzieć, że mój też dość dobrze jeśli chodzi o "pomocnych ludzi -OBCYCH"......dobre i to.......dzięki MU za to smile
A wiesz? że te rozmowy prowadzone do tyłu i po wielu dniach nawet mi się spodobały? w końcu tak też fajnie się rozmawia, nie musi być JUŻ i NATYCHMIAST smile w przyrodzie nic nie umknie i nie zginie smile

hihihiii.....nie skojarzyłam uśmiechu z dentystą big_smile miałam na uwadze taki uśmiech, który rozjaśnia oczy, całą twarz i duszę..... smile

Jeśli chodzi o rysy na drzwiach mego auta - na szczęście nie rzucają się w oczy, zatarłam je woskiem i trzeba się dobrze przyjrzeć, pod odpowiednim kątem, żeby je zobaczyć. Nie mniej jednak, przy okazji wizyty u mechanika poproszę aby usunął je zupełnie. Mają tam jakieś swoje profesjonalne sposoby, dobrze, że nie mam wgniecenia.

c.d.n.

10 365

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:

Książkę przeczytałam jeszcze tego samego dnia, już wedle północy. smile
Ale nazajutrz musiałam odespać... sad
Zastanawiam się, czy główni bohaterowie tej sagi są prawdziwi, czy też są fikcyjni, a ich losy autorka wkomponowała w 100-letni obraz historii dziejów Polski.
Przewijają się też takie nazwiska poetów jak: J. Iwaszkiewicz, L. Schiller, K.K. Baczyński i opisane zdarzenia z ich udziałem.
Dzięki ci Raju za podrzucenie (hihihii) tej lektury. smile
Ja kiedyś promowałam tutaj książki Janusza Leona Wiśniewskiego, naprawdę gorąco polecam.

ŻYWORÓDKO smile podziwiam cię, że możesz  tak za jednym posiedzeniem przeczytać opasły tom ksiązki. Ja mogę czytać 2-3 godziny za jednym posiedzeniem.
Czy bohaterowie są prawdziwi? moim zdaniem (jestem przekonana) że są prawdziwi - ich losy są prawdziwe, odtwarzane na podstawie pamiętników, listów, opowieści, dużą rolę odgrywają tu drzewa genealogiczne - aby zebrać informacje gdzie, kto z kim, należy dużo szukać w różnych źródłach. Mogą być ubarwione zdarzenia poszczególnych osób, ale wydarzenia historyczne, realia życia  są wiernie odtwarzane.
Przewijają się nazwiska ludzi o których uczyliśmy się, a teraz poznajemy ich z innej strony. Jeśli chodzi o J.Iwaszkiewicza i jego skłonności - to już się wcześniej z tym  spotkałam w DZIENNIKACH MARII DĄBROWSKIEJ ( podrzucam kolejną lekturę wielotomową). W DZIENNIKACH znajdziesz wiele takich ciekawostek, nie mówiąc już o ciekawym i nie tuzinkowym życiu autorki.

Jutro będę w bibliotece to wypożyczę  J.L.Wiśniewskiego, już coś kiedyś czytałam i mam ogólne wyobrażenie o tym autorze.

Przesyłam wiele pozdrowień tobie ŻYWORÓDKO i MARCINOWI smile smile smile smile smile

Na koniec powiem WAM, że doszło mi kolejne uzależnienie! namiętnie bawię się w gry Mahjonga ....... smile smile smile

10 366

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:

Z całego serca życzę ci, abyś nie tylko jeden dzień, ale wiele, wiele dni spędziła w takim... nicnierobieniu. smile
Myślę, że to da się zrobić, ale wtedy trzeba (w twojej sytuacji) czasem cosik odpuścić.

Jeszcze do tej wypowiedzi się ustosunkuję smile jak już mnie wzięło.......
Dziękuję za to życzenie "wielu....wielu dni....." oby słowo ciałem się stało..... łatwo powiedzieć, trudno wykonać.....bo co mogę odpuścić?
nic się nie da odpuścić bo wtedy to już bym się znalazła w głębokiej d*****ie......
Można odpuścić jeden, dwa dni ale na dłuższą metę niemożliwe....... nie sprzątać - nie da się, nie gotować? - też nie, kupować coś tam trzeba, do lekarza zawieźć......przypilnować, podać leki itd....itd.....
Echchchchh....życie jest do bani sad najtrudniejsze ze wszystkiego jest właśnie samo życie!
Na koniec myśl z moich ostatnich rozmyślań:

"Nikt się nie rodzi z hartem ducha. Siła charakteru wykuwa się w ogniu życiowych doświadczeń".

10 367

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajo, dziękuję za pozdrowienia smile smile
Żyworódko, a ja wcale nie jestem tym zdziwiony/zaskoczony (wysokim stężeniem zanieczyszczeń w ustrońskim powietrzu).

10 368

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

(...) Jeszcze do tej wypowiedzi się ustosunkuję smile jak już mnie wzięło.......
Dziękuję za to życzenie "wielu....wielu dni....." oby słowo ciałem się stało..... łatwo powiedzieć, trudno wykonać.....bo co mogę odpuścić?
nic się nie da odpuścić bo wtedy to już bym się znalazła w głębokiej d*****ie......
Można odpuścić jeden, dwa dni ale na dłuższą metę niemożliwe....... nie sprzątać - nie da się, nie gotować? - też nie, kupować coś tam trzeba, do lekarza zawieźć......przypilnować, podać leki itd....itd.....
Echchchchh....życie jest do bani sad najtrudniejsze ze wszystkiego jest właśnie samo życie!

Raju, no to redukuję moje życzenie do co najmniej dwóch dni. big_smile
Zaprawdę, nie masz lekko, twój program dnia wymaga od ciebie dużej dyscypliny!
Bez twojej w domu obecności i aktywności w domu i poza domem, NIC się samo nie zadziała. U ciebie jest to przymus, bo nikt ciebie nie wyręczy w codziennym trudzie.
Ale postaraj się, trochu zredukować swoją aktywność, nie bądź we wszystkim taka skrupulatna, gdzie się da, to rób cięcia.
Zapewne, jestem w lepszym położeniu od ciebie, ale jak to się mówi "każdy ma swoje bóle".
Minął już ten czas, kiedy starałam się zadowalać rodzinę i inne osoby... ja zrobiłam pewne cięcia, pomimo niezadowolenia stron.
Powoli odnosi to pozytywny skutek. smile
Wiesz Raju, ja tak sobie myślę, że najmniej wsparcia mają/otrzymują te osoby, które potrafią sobie z problemami radzić same, choćby nie wiem, ile zdrowia i czasu je to kosztowało.
Właśnie tak jak ty, bo nie obarczasz rodziny swoimi problemami, nie przydzielasz im zadań do wykonania/do pomocy, a sami nie wychodzą z inicjatywą, bo skoro dajesz sobie radę, no to o co chodzi.
Musiałabyś pewne sprawy wręcz twardo egzekwować, żądać pomocy, a tego nie chcesz, nie leży to w twojej naturze.
A fajnie byłoby, żeby tak z własnej, nieprzymuszonej woli pomogli ci bliscy, żeby sami dostrzegli twoją trudną, codzienną sytuację życiową,

Raja napisał/a:

Na koniec myśl z moich ostatnich rozmyślań:

"Nikt się nie rodzi z hartem ducha. Siła charakteru wykuwa się w ogniu życiowych doświadczeń".

Twoja myśl?
Prawdziwa i warta zapamiętania. big_smile
Chociaż jest też druga strona "metalu", bo nie każdy rodzi się kowalem... i wtedy ciężko jest dobrze wykuć SWÓJ WŁASNY LOS. sad

10 369

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

(...)
Żyworódko, a ja wcale nie jestem tym zdziwiony/zaskoczony (wysokim stężeniem zanieczyszczeń w ustrońskim powietrzu).

Witaj Marcinie smile, miło, że wpadłeś do Azylku wieczorową porą. smile
A wytłumacz mi proszę, skąd takie zanieczyszczenie, bo całego programu nie oglądałam, czyżby od sąsiadów?

Raju, pisząc o zazieleniu się po deszczu, miałam na myśli widok z okien na przydomowe zieleńce i drzewa.
Bo niestety, ale samochodów w naszej rajce wciąż przybywa, zatem ta zieleń jest taka "przykurzona".

A co to za gra Mahjonga... to jakaś japońska?

Raja napisał/a:

]ŻYWORÓDKO smile podziwiam cię, że możesz  tak za jednym posiedzeniem przeczytać opasły tom ksiązki. Ja mogę czytać 2-3 godziny za jednym posiedzeniem.
Czy bohaterowie są prawdziwi? moim zdaniem (jestem przekonana) że są prawdziwi - ich losy są prawdziwe, odtwarzane na podstawie pamiętników, listów, opowieści, dużą rolę odgrywają tu drzewa genealogiczne - aby zebrać informacje gdzie, kto z kim, należy dużo szukać w różnych źródłach. Mogą być ubarwione zdarzenia poszczególnych osób, ale wydarzenia historyczne, realia życia  są wiernie odtwarzane.
Przewijają się nazwiska ludzi o których uczyliśmy się, a teraz poznajemy ich z innej strony. Jeśli chodzi o J.Iwaszkiewicza i jego skłonności - to już się wcześniej z tym  spotkałam w DZIENNIKACH MARII DĄBROWSKIEJ ( podrzucam kolejną lekturę wielotomową). W DZIENNIKACH znajdziesz wiele takich ciekawostek, nie mówiąc już o ciekawym i nie tuzinkowym życiu autorki.

Rajeczko, ty mnie nie podziwiaj, ty mi współczuj!
To bardzo zły nawyk, wręcz przywara, a jej skutki mogą być wręcz opłakane. Ostatnio w czasie czytania, nieco przypaliła mi się... tylko woda. sad
W temacie sagi, to też tak myślę, tylko, że zazwyczaj autorzy podają informację, z jakich źródeł korzystali, dziękują innym za współpracę i taki przekaz uprawdopodabnia prawdziwość zdarzeń. A tutaj nicziewo takiego nie ma. sad

Raja napisał/a:

A wiesz? że te rozmowy prowadzone do tyłu i po wielu dniach nawet mi się spodobały? w końcu tak też fajnie się rozmawia, nie musi być JUŻ i NATYCHMIAST smile w przyrodzie nic nie umknie i nie zginie smile

Też tak myślę, bo czasem trudno jest się dopasować godzinami. big_smile

10 370

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko, zapewne od sąsiadów, ale nie w 100% smile

10 371

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Witam w nowym tygodniu i pozdrowienia przesyłam smile
W Azylku brak jest kolorowych obrazków, od wielkiego dzwonu podaje się kawkę, herbatkę........a o czymś mocniejszym to już wszyscy zapomnieli...... postanowiłam nadrobić powyższe braki smile
Na razie przesyłam życzenia na cały tydzień smile proponuję wprowadzać je w życie każdego dnia smile

żyworódka napisał/a:

A co to za gra Mahjonga... to jakaś japońska?

to jest taka gra pomiędzy pasjansem a puzlami........parami grupuje się poszczególne karty-obrazki. Jeśli zgrupuje się wszystkie pary - jest wygrana nagradzana racami smile Jest kilka układów - do wyboru.......np żółw, pająk, kot, krab, forteca.  Jak mi chłopak czyścił komputer to właśnie tą mi wprowadził.
Bardzo mnie to wciągnęło. Tak naprawdę zawsze lubiłam grać w karty i wiele graliśmy......całe wieczory. Mieliśmy trzy pary znajomych do kart.

Żyworódko nie czytaj tak ciurkiem bo ci oczy wysiądą, nie mówiąc już o tym, że garnki popalisz. Kilka rozdziałów i przerwa na popisanie w Azylku smile

Bardzo ci dziękuję za wszystkie dobre słowa i empatię. No cóż......jest jak jest...... nie chcę wymuszać pomocy, bo relacje rodzinne byłyby nie do zniesienia.

żyworódka napisał/a:

........ nie każdy rodzi się kowalem... i wtedy ciężko jest dobrze wykuć SWÓJ WŁASNY LOS.

też tak kiedyś myślałam, ale później zweryfikowałam swoje myślenie w tym temacie.
Teraz uważam, że kowalem rodzi się każdy........ale nie każdy otrzymuje dobrej jakości żelazo do kucia. Z g*****na bata nie upleciesz.....
Dobrze, a nawet bardzo dobrze wykuwałam swoją drogę zawodową ale poległam na drodze rodzinnej. Widocznie nie wszystko można mieć.

Jak u WAS zaczął się tydzień?????? u mnie dobrze, od rana idzie wszystko do przodu i to mnie ucieszyło smile mam nadzieję, że taki będzie calutki tydzień smile

10 372

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Raja napisała:
Bardzo ci dziękuję za wszystkie dobre słowa i empatię. No cóż......jest jak jest...... nie chcę wymuszać pomocy, bo relacje rodzinne byłyby nie do zniesienia.
To prawda!
Pamiętam, tą twoją sentencję "PRZYJACIELE DO STOŁU"... sad

Raja napisała:Jak u WAS zaczął się tydzień?????? u mnie dobrze, od rana idzie wszystko do przodu i to mnie ucieszyło smile mam nadzieję, że taki będzie calutki tydzień smile
Mnie ranek przywitał zimą. big_smile
Musiałam się wrócić do domu po kurtkę nieprzemakalną i parasol, bo z nieba leciały małe kulki śniegu.
Tydzień rozpoczął mi się dosyć pracowicie, na sprawach urzędowych.
Wkurzyły mnie znowu te młode PAŃCIE - urzędniczki od siedmiu boleści. Mało wiedzy, kapka praktyki i wyuczone formułki na spławienie petenta.
oczywiście spławić się nie dałam, tylko około 1,5 godziny czekałam na bosa (szefa), który udzielił mi konkretnej i wiarygodnej informacji.

Nic już więcej nie piszę, bo nawet nie jestem pewna, czy tę wypowiedź wyślę, ponieważ nie świeci mi się jedno światełko na klawiaturze i nawet nie mogę zacytować waszych wypowiedzi.
Ajjjjjj, chyba trzeba się będzie rozejrzeć za nowym laptusiem, bo niestety, ale uszkodzenie jest mechaniczne. sad

Pa... pajki przesyłam... smile

10 373

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajo, dziękuję za przedstawienie najlepszego z tygodni smile

10 374

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Hejjjj smile melduję się w czwartkowy początek wieczoru
Na czwartek w życzeniach tygodniowych stało: -CIERPLIWOŚCI - byłam cierpliwa jak anielica ale to dlatego, że nie miałam powodów do zniecierpliwień smile  a tak w ogóle to cierpliwość nie jest moją mocną stroną...... preferuję działanie...... już i natychmiast.
Ciekawa jestem jak sobie radzisz ty Żyworódko i ty Marcinie z tą cierpliwością........bo ja tak rozważam, że cierpliwym musi się być  czekając  na coś ważnego......... nie można niczego przyśpieszyć.......
Zdarzyły wam się takie sytuacje, że cierpliwe oczekiwanie dało pozytywne rezultaty?

Żyworódko znaczy się, że sprzęt padł ci na amen sad i co teraz??????

żyworódka napisał/a:

Wkurzyły mnie znowu te młode PAŃCIE - urzędniczki od siedmiu boleści. Mało wiedzy, kapka praktyki i wyuczone formułki na spławienie petenta.
oczywiście spławić się nie dałam, tylko około 1,5 godziny czekałam na bosa (szefa), który udzielił mi konkretnej i wiarygodnej informacji.

w tym przypadku wykazałaś maksimum cierpliwości. A czy oczekiwanie na szefa dało konkretny rezultat w postaci załatwienia sprawy? czy może posunięcia do przodu?

Żyworódko smile
Zabrałam się do kompleksowego czytania książek Janusza Wiśniewskiego - twojego  ulubionego autora
"Samotność w sieci" czytałam już dużo wcześniej a teraz na tapecie mam LOS POWTÓRZONY i dwa tomy  ŻYCIE SKROJONE NA MIARĘ.
Bardzo mi się podoba styl pisarski - taki bez zadęcia. Ma piękne przemyślenia i jest cudownym obserwatorem życia codziennego smile

Jeszcze nadam komunikat pogodowy z centrum: jest okrutnie zimno, wczoraj lało cały dzień. Dziś wprawdzie świeciło słonko  ale wiatr był lodowaty. Na szczęście w mieszkaniach jeszcze grzeją i to jest pocieszające.

Zostawiam pozdrowienia smile smile smile smile

10 375

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajo, zdarzało się smile

10 376 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-04-29 12:31:25)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witajcie piątkowo, południowo. big_smile
No proszę, Marcin otworzył stronkę. big_smile

Raja napisał/a:

(...)Żyworódko znaczy się, że sprzęt padł ci na amen sad i co teraz??????

Jakoś dzisiaj zadziałał. Już mówiłam synowi i rozejrzy się za jakimś tanim laptusiem, ale z mocnymi zawiasami, bo twierdzi, że mnie siła rozpiera...heheheee
Chociaż szkoda mi wydawać pieniądze, może jakotako jeszcze mi ten posłuży, póki się całkowicie nie rozsypie. big_smile

Raja napisał/a:

Hejjjj smile melduję się w czwartkowy początek wieczoru
Na czwartek w życzeniach tygodniowych stało: -CIERPLIWOŚCI - byłam cierpliwa jak anielica ale to dlatego, że nie miałam powodów do zniecierpliwień smile  a tak w ogóle to cierpliwość nie jest moją mocną stroną...... preferuję działanie...... już i natychmiast.
Ciekawa jestem jak sobie radzisz ty Żyworódko i ty Marcinie z tą cierpliwością........bo ja tak rozważam, że cierpliwym musi się być  czekając  na coś ważnego......... nie można niczego przyśpieszyć.......
Zdarzyły wam się takie sytuacje, że cierpliwe oczekiwanie dało pozytywne rezultaty?(...)

Raju, u mnie różniście z tym bywa.
Czasem cierpliwość, czyli odwlekanie działania/decyzji w czasie, odniosło bardzo, ale to bardzo dobre skutki, ale zdarzało mi się też, że niestety "termin ważności" już minął... i było po ptokach. sad
Dobrze jest słuchać własnej intuicji, co ona nam podpowiada, bo sama nie zadziała, ale daje wskazówkę, co czynić.
Ja, nie zawsze też byłam w stanie jej posłuchać, z przyczyn ode mnie niezależnych, ale tak myślałam w danej chwili, bo z upływem czasu uważam, że te przeszkody śmiało mogłam ominąć, a nawet zbagatelizować.
Żałuję... sad

Raja napisał/a:
żyworódka napisał/a:

Wkurzyły mnie znowu te młode PAŃCIE - urzędniczki od siedmiu boleści. Mało wiedzy, kapka praktyki i wyuczone formułki na spławienie petenta.
oczywiście spławić się nie dałam, tylko około 1,5 godziny czekałam na bosa (szefa), który udzielił mi konkretnej i wiarygodnej informacji.

(...)w tym przypadku wykazałaś maksimum cierpliwości. A czy oczekiwanie na szefa dało konkretny rezultat w postaci załatwienia sprawy? czy może posunięcia do przodu? (...)

Tak, rozwiał moje wątpliwości, co do słuszności mojego postępowania i sprawa zeszła z wokandy moich spraw do załatwienia. smile
A tym PAŃCIOM na do widzenia powiedziałam: że mają bardzo kompetentnego szefa.

Raja napisał/a:

Żyworódko smile
(...)Zabrałam się do kompleksowego czytania książek Janusza Wiśniewskiego - twojego  ulubionego autora
"Samotność w sieci" czytałam już dużo wcześniej a teraz na tapecie mam LOS POWTÓRZONY i dwa tomy  ŻYCIE SKROJONE NA MIARĘ.
Bardzo mi się podoba styl pisarski - taki bez zadęcia. Ma piękne przemyślenia i jest cudownym obserwatorem życia codziennego smile (...)

Dzwoniłam do biblioteki, nie mają tej pozycji "ŻYCIE SKROJONE NA MIARĘ."
Ja, wprost uwielbiam czytać jego książki. Autor jest fizykiem, a tu takie zacięcie literackie. Ale swoją zawodową wiedzę wdraża w akcje książek j.np. w "Samotności w sieci". Na bazie tej powieści, został nakręcony film o tym samym tytule, w telewizji też go emitowali.

U mnie również jeszcze grzeją, zatem obie wyrażamy radość z tego powodu. big_smile

Uffffffffffffff, uffffffffffffff ... byłabym wykasowała cały mój wpis... yikes
Dobrze, że kliknęłam w opcje "cofnij". smile

10 377

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Jezzzdemmmm big_smile jakby ktoś był za mną stęskniony i rozmowy spragniony big_smile

Od rana mi się zdaje, że dziś jest sobota smile czasami tak się coś zajączkuje w główce big_smile a pogoda dziś jest ładna..... słonko dobrze grzeje i nie odczuwa się tak nieprzyjemnego wiatru.
Z samego rana złapałam się za przesadzanie storczyka. Co najmniej rok temu powinnam go przesadzić ale ciągle był kwitnący i nie chciałam go ruszać. Dziś też jeszcze ma pęd z kwiatami ale już mi było wszystko jedno. Pędy zielone owinięte były wokół doniczki i w ogóle nie mogłam go wywlec, rozcinałam doniczkę bo innego sposobu nie było....... ciekawe czy nadal będzie tak kwitnął...... po tej ciężkiej operacji.
Tego storczyka dostałam od kolegi a właściwie przyjaciela - 3 lata temu.......tuż przed JEGO przedwczesną śmiercią.
Zawsze mówię i jestem o tym głęboko przekonana, że ON nadal żyje w tym storczyku......bo czy może tak kwitnąć storczyk bez żadnej przerwy? od kilku lat?

Marcin brawo! za otworzenie stronki smile ale muszęęęęęęę CIEBIE zapytać: czemuż ach czemuż jesteś tak oszczędny w słowach?
Masz ogromny zasób wiedzy i mógłbyś się chociaż trochę podzielić z nami tą wiedzą i przemyśleniami. Z wielką przyjemnością poczytałabym twoje długaśne posty smile

żyworódka napisał/a:

Jakoś dzisiaj zadziałał. Już mówiłam synowi i rozejrzy się za jakimś tanim laptusiem, ale z mocnymi zawiasami, bo twierdzi, że mnie siła rozpiera...heheheee
Chociaż szkoda mi wydawać pieniądze, może jakotako jeszcze mi ten posłuży, póki się całkowicie nie rozsypie.

Twój syn powiedział to - o czym ja pomyślałam big_smile a nie mogłabyś wyładować nadmiaru energii w innym miejscu? hihihii.....albo np na innym sprzęcie, którego nie lubisz?
Jak ci się całkiem rozsypie to będziesz długo unieruchomiona zanim coś kupisz i opanujesz. Pieniądze dają przyjemność jak się je wydaje big_smile to ja tak uważam big_smile

żyworódka napisał/a:

Dobrze jest słuchać własnej intuicji, co ona nam podpowiada, bo sama nie zadziała, ale daje wskazówkę, co czynić.

Zgadzam się w zupełności, że najlepiej się wychodzi słuchając własnej intuicji, ta pierwsza myśl jest zawsze najlepsza, przynajmniej u mnie tak bywa.

ŻYWORÓDKO - dotychczas jakie tytuły książek przeczytałaś autorstwa J.Wiśniewskiego? W naszej bibliotece jest dużo jego książek.
Widziałam na półce takie cieniutkie - opowiadania i chyba z tych zrezygnuję. Lubię czytać kilkutomowe bo wtedy uważam, że autor ma coś konkretnego do powiedzenia.

Pozdrawiam smile ściskam smile buziaczki przesyłam smile

10 378

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko smile
Rajo, bardzo dziękuję za śliczne komplementy smile O czym chciałabyś przeczytać mój długi post?

10 379 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-04-30 14:12:11)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:
Raja napisał/a:

(...)Marcin brawo! za otworzenie stronki smile ale muszęęęęęęę CIEBIE zapytać: czemuż ach czemuż jesteś tak oszczędny w słowach?
Masz ogromny zasób wiedzy i mógłbyś się chociaż trochę podzielić z nami tą wiedzą i przemyśleniami. Z wielką przyjemnością poczytałabym twoje długaśne posty smile (...)

Żyworódko smile
Rajo, bardzo dziękuję za śliczne komplementy smile O czym chciałabyś przeczytać mój długi post?

Marcin smile
Ja też, ja też podzielam opinię Raii, co do twojego zasobu wiedzy, oraz nader oszczędnym w słowach wypowiadaniu się na wszystkie tutaj poruszane tematy, nie mówiąc już o braku zainicjowania ich ze swojej strony.
Powiem krótko: Marcinie, rzeknij w tematach nieco więcej, a będzie zbawiona dusza twoja. big_smile

Raja napisał/a:
żyworódka napisał/a:

Dobrze jest słuchać własnej intuicji, co ona nam podpowiada, bo sama nie zadziała, ale daje wskazówkę, co czynić.

Zgadzam się w zupełności, że najlepiej się wychodzi słuchając własnej intuicji, ta pierwsza myśl jest zawsze najlepsza, przynajmniej u mnie tak bywa.

Zgadzam się.
Bo te kolejne, to są już po przemyśleniach/rozważaniach oraz kalkulacjach, dlatego często zacierają obraz odbioru , tego co"na pierwszy rzut oka".

Raju, mój ulubiony autor : to Janusz Leon Wiśniewski.
Polecam ci kolejne jego pozycje, które czytałam, a to: "Grand", "Bikini", "Na fejsie z moim synem" i opowiadania: "Arytmie" oraz "Intymna teoria względności" - też warte przeczytania, chociaż jak piszesz, to wolisz tomiska. smile
Pozycji ma więcej, ale tylko te w/w są w bibliotece, w której wypożyczam.
"Życie skrojone na miarę" jest autora Janusza (Krawiec) Wiśniewskiego.

10 380

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

No niiiieee... właśnie syncio mi napisał w smsie, że znalazł fajny laptop za 900 do 1100 zł w zależności od wyposażenia".
Jutro ma zadzwonić! yikes
A ja, cóż ja biedna zrobić mam. sad
Trochu mi szkoda wydawać kasę, bo ten obecny, choć posklejany, ale jeszcze działa.

10 381

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Hejka smile przy sobocie, po robocie smile tak do końca po robocie to nie jestem, nie wyrobiłam się z prasowaniem sad .....odłożone do jutra.....

Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Rajo, bardzo dziękuję za śliczne komplementy smile O czym chciałabyś przeczytać mój długi post?

Marcin smile cieszę się, że właściwie odebrałeś, to co napisałam. Przyznam się, że jak już wysłałam ten post to przeleciała mi myśl: żeby tylko nie poczuł się urażony........
O czym chciałabym przeczytać twój długi post? powiem tak: z natury jestem ciekawa i bardzo interesują mnie opinie i poglądy ludzi z którymi rozmawiam, a w szczególności opinie męskie......bo przecież wiadomo, że mężczyzna jest z Marsa a kobieta z Wenus smile
Jeśli będziesz miał ochotę rozwinąć swoje zdanie na tematy przez nas poruszane - to będę w pełni usatysfakcjonowana i wdzięczna. smile
A jeśli w dodatku zainicjujesz tematy inne  - jak sugeruje Żyworódka to będę podwójnie usatysfakcjonowana smile

żyworódka napisał/a:

Powiem krótko: Marcinie, rzeknij w tematach nieco więcej, a będzie zbawiona dusza twoja. big_smile

Coś mi się widzi, a nawet jestem pewna, że w oryginale leci to inaczej...... nie "zbawiona" a uzdrowiona....... a w całości brzmi tak:
"rzeknij tylko słowo a będzie uzdrowiona dusza twoja' (jeśli coś pomyliłam proszę o sprostowanie)

żyworódka napisał/a:

Raju, mój ulubiony autor : to Janusz Leon Wiśniewski.
Polecam ci kolejne jego pozycje, które czytałam, a to: "Grand", "Bikini", "Na fejsie z moim synem" i opowiadania: "Arytmie" oraz "Intymna teoria względności" - też warte przeczytania, chociaż jak piszesz, to wolisz tomiska. smile
Pozycji ma więcej, ale tylko te w/w są w bibliotece, w której wypożyczam.
"Życie skrojone na miarę" jest autora Janusza (Krawiec) Wiśniewskiego.

o ja cięęęę......masz rację. Jest dwóch Wiśniewskich pisarzy o imieniu Janusz. Jeden informatych-chemik, drugi krawiec. W bibliotece rzuciłam okiem na obwolutę i coś mi zdjęcia nie pasowały ale uznałam, że pewnie robione były w różnych okresach życia ......a tu taaaaka polka!
Myślę, że bibliotekarka, która mnie prowadziła w te półki też nie miała pojęcia, że to są dwie różne osoby.....ksiązki były wymieszane.
Na razie czytam Janusza - Leona smile
Szalenie podobają mi się przemyślenia autora, znalazłam wiele takich, jak wyjętych z  moich myśli....... a wypowiedzianych pięknymi słowami.
Pozwolę sobie zacytować jedno z nich:


"Boże! Czy naprawdę w życiu jest tak, że wszyscy wszystkim robią krzywdę? Czy to jest aż tak powszechne?
Czy jedynie krzywda wyrządzona przez kogoś lub krzywda wyrządzona komuś jest tym, co jest warte opisu?
Czy nie ma na tym świecie ludzi szczęśliwych? A może pisanie lub mówienie o szczęściu nie jest warte uwagi?
Może nawet szkoda czasu, aby pisać o tym, ponieważ trwa to tak krótko?
A może szczęście wszyscy przeżywają jednakowo, a nieszczęście wszyscy inaczej?
"

10 382

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:

No niiiieee... właśnie syncio mi napisał w smsie, że znalazł fajny laptop za 900 do 1100 zł w zależności od wyposażenia".
Jutro ma zadzwonić! yikes
A ja, cóż ja biedna zrobić mam. sad
Trochu mi szkoda wydawać kasę, bo ten obecny, choć posklejany, ale jeszcze działa.

Żyworódko smile a ja ci powiadam: UCISZ WĘŻA W KIESZENI i wydaj dyspozycję dla syna aby kupił tego laptopa. Wg mnie jest tani.
Dokąd zamierzasz się zmagać z rozlatującym się sprzętem???????? Muszę cię przycisnąć do muru w sprawie tego zakupu big_smile

10 383

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam Marudków, w słonecznym Dniu Święta Pracy. smile
A ja od rana zapracowana, już ugotowałam krupnik i usmażyłam kotlety mielone.
Pogoda robi się słoneczna. smile
Ale z rańca było zimno, więc pootwierałam okna i przewietrzyłam mieszkanie. Teraz do Azylku wpuszczę promienie słoneczne.
W mojej rajce, wisi tylko jedna chorągiew biało-czerwona - przewieszona z okna. Wcześniejszymi latami było ich więcej.

Kawy jeszcze nie piłam, bo wczoraj późnym wieczorem zjadłam trzy pajdy chleba ze smalczykiem - później połknęłam sylymarol i dzisiaj z rańca też. Stopiłam ok. 1,60 kg słoniny, więc zapasu mam na długo, kilka słoików. Zawartość jednego doprawiłam ząbkiem czosnku, majerankiem i pieprzem ziołowym, do drugiego nie dałam czosnku, trzeci z samym czosnkiem i jeszcze dwa małe słoiczki - w jednym sam tłuszcz, bez dopraw.  Nie miałam mleka, bo dobrze jest dodać kilka łyżek  do gorącego smalcu, jest wtedy bielszy w kolorze.
Słonina była mało topna (podkreśla mi się na czerwono, nie ma takiego słowa?) i jest dużo skwarek.
Bardzo lubię chleb ze smalczykiem z dużą ilością skwarek, a do tego ogórek kiszony, albo jabłko. smile


Raja napisał/a:

(...)Żyworódko smile a ja ci powiadam: UCISZ WĘŻA W KIESZENI i wydaj dyspozycję dla syna aby kupił tego laptopa. Wg mnie jest tani.
Dokąd zamierzasz się zmagać z rozlatującym się sprzętem???????? Muszę cię przycisnąć do muru w sprawie tego zakupu big_smile

Raju, no, nie wiem,... nie wiem... ten wąż mi syczy, że w kolejce czeka już wydatek na telewizor... sad

10 384 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-05-01 11:26:10)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

Hejka smile przy sobocie, po robocie smile tak do końca po robocie to nie jestem, nie wyrobiłam się z prasowaniem sad .....odłożone do jutro(...)

Raju, ja prasuję od wielkich dzwonów i nie chodzę wygnieciona. A prasuję te sztuki ubrania, które będę  w danym dniu wkładała, bo przecież jak powiesisz, czy ułożysz w szafie , to i tak po wyjęciu będą zagnioty. (uff... też mi się to słowo podkreśliło na czerwono yikes - czyżbym jakieś nowe słowotwory tu wypisywała?).

Raja napisał/a:
żyworódka napisał/a:

Powiem krótko: Marcinie, rzeknij w tematach nieco więcej, a będzie zbawiona dusza twoja. big_smile

Coś mi się widzi, a nawet jestem pewna, że w oryginale leci to inaczej...... nie "zbawiona" a uzdrowiona....... a w całości brzmi tak:
"rzeknij tylko słowo a będzie uzdrowiona dusza twoja' (jeśli coś pomyliłam proszę o sprostowanie)

Dobrze ci się widzi (to są słowa z modlitwy), a to, co ja napisałam, to jest mój TWÓR. big_smile
A "zbawiona", to od naszych rad... "zbawiennych". smile

Edit:
- nie znalazłam takiego słowa "topna", czyli powinnam inaczej sformułować wypowiedź, natomiast słowo "zagnioty" jest używane, więc czemu się podkreśla na czerwono???

Raju i Marcinie, ispokojnej i pogodnej niedzielinki wam zyczę. big_smile

10 385

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko, podziękowania smile Zdaje się, powinnaś napisać: topliwa.

10 386

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam świątecznie Żyworódkę i Marcina smile smile

Jak spędzacie majówkę? pewnie tak jak i ja czyli normalnie bez grilla i innych szaleństw smile
Pogoda trochę się poprawiła, wczoraj było dość ładnie, słonecznie. W związku z tym pojechałam do lasu ze swoimi domownikami. Ładne miejsce biwakowe jest zrobione z ławeczkami i stołem. Wiele ludzi przyjeżdża, przychodzi na rekonesans....... najwięcej rowerzystów odpoczywa - w trakcie przejażdżki.
Żyworódko czy ty jeździsz rowerem? Wyobraź sobie, że ja nie jeżdżę. Prosto to jeszcze bym pojechała ale gorzej z zakrętami i zwrotami, a na głównej drodze to byłabym wielkim zagrożeniem dla siebie i innych użytkowników.

żyworódka napisał/a:

- nie znalazłam takiego słowa "topna", czyli powinnam inaczej sformułować wypowiedź, natomiast słowo "zagnioty" jest używane, więc czemu się podkreśla na czerwono???

Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Zdaje się, powinnaś napisać: topliwa.

"topna"....."topliwa" .....a ja bym powiedziała: mało się wytapiała (nie podkreślono wyrazu na czerwono)  big_smile a tak swoją drogą to pewnie ta słoninka była z młodego i chudziutkiego świniaczka. Na ten smalczyk chętnie bym się załapała smile też taki lubię, zarówno z dodatkami jak i bez smile
Dla określenia każdej rzeczy, czynności może być wiele określeń, najfajniejsze są właśnie te słowotwory, których teraz przybywa mnóstwo.
Tworzy się zupełnie nowy język, no nie mówiąc już o posługiwaniu  się zwrotami angielskimi, które są baaaardzo na topie.
Kiedyś, posługiwano się językiem francuskim, teraz przyszła kolej na angielski.......

Może jakiś następca M.Reja się pojawi i powie: "Polacy nie gęsi i swój język mają"..........

ŻYWORÓDKO  zimą rzadko prasuję swoje łaszki, ale zawsze prasuję upraną  bieliznę pościelową. Lubię założyć taką bez "zagniotów"

Życzę miłego świętowania smile

10 387 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-05-11 20:03:31)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Wpadam do Azylku i otwieram na oścież okna i drzwi, bo straszeczny zaduch... daaawno nie wietrzone. yikes
Nasz AZYLOKWY DUSZEK ledwo zipie z gorąca. sad

Raju, Marcinie, witam po długim niebycie. big_smile
Ja chorzałam,... spałam w nocy przy otwartym oknie i mnie zawiało. Kaszel, katar i gorączka.
Na szczęście obyło się bez wizyty u lekarza - tam dopiero są zarazki i bakterie - leczyłam się medykamentami ze swojej apteczki. smile
W międzyczasie po włączeniu laptusia, cosik zaczęło iskrzyć w listwie rozdzielczej, więc musiałam go wyłączyć.
Ale już dobrze i ze mną i z tą listwą.

Wczoraj miałam baaardzo dobry dzień. smile
Straszecznie ważną sprawę załatwiłam telefonicznie, jedną na wyjeździe, a w bibliotece były odłożone dla mnie książki, te zamówione. smile
Jedna to STULECIE WINNYCH: "Ci, którzy wierzyli" tom III sagi i "Kobiety z ulicy Grodzkie"j, część druga pt."Wiktoria". Na okładce pisze, że w przygotowaniu jest trzecia część sagi "Matylda". Może jest już wydana, Raju z pewnością  będziesz wiedziała, bo te pozycje ty mi polecałaś. smile

Edit:
Raju, STULECIE WINNYCH już przeczytałam, zaczęłam wczoraj z wieczora, a skończyłam rankiem.
Żeby uściślić, to z przerwą od godź. 20.30 do godź. 2.00.
Wczoraj byłam tak padnięta, że moment zasnęłam takim zdrowym snem i w rezultacie obudziłam się w środku nocy bardzo wyspana. Więc co tu robić???
Czytałam. big_smile
Muszę trochu dać sobie na wstrzymanie z tym czytaniem, a wziąć się za real!!!

Ale z tym moim spaniem, a właściwie "niespaniem", cosik jest nie w porządku. sad
Nigdy nie byłam rannym ptaszkiem, a ostatnio często się budzę skoro świt, ze śpiewem ptaszków i o dziwo wyspana.
Jestem z natury śpioszkiem, więc co tutaj jest grane, ja się pytam???
Czyżbym swoje już w życiu odespałam?

10 388

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

(...)
Jak spędzacie majówkę? pewnie tak jak i ja czyli normalnie bez grilla i innych szaleństw smile
Pogoda trochę się poprawiła, wczoraj było dość ładnie, słonecznie. W związku z tym pojechałam do lasu ze swoimi domownikami. Ładne miejsce biwakowe jest zrobione z ławeczkami i stołem. Wiele ludzi przyjeżdża, przychodzi na rekonesans....... najwięcej rowerzystów odpoczywa - w trakcie przejażdżki.
Żyworódko czy ty jeździsz rowerem? Wyobraź sobie, że ja nie jeżdżę. Prosto to jeszcze bym pojechała ale gorzej z zakrętami i zwrotami, a na głównej drodze to byłabym wielkim zagrożeniem dla siebie i innych użytkowników.

Raju, na rowerze JEŹDZIŁAM. big_smile
Mieliśmy z mężem składaki i często jeździliśmy na wycieczki do lasu, na lody do dalszych miejscowości.
Częściej wybieraliśmy takie bezpieczne drogi, dróżki, chociaż głównymi ulicami też. Obecnie to bałabym się, z uwagi na duży ruch samochodowy.
Aha i jeszcze kiedyś na wyjeździe pojechałyśmy z koleżanką do nadmorskiej miejscowości do Niemiec. Rowery wypożyczyłyśmy, takie stare landary. Moje siodełko ciągle spadało, więc musiałam je przywiązać do ramy rowera chusteczką. Częściowo jechałyśmy przez las, na pewnym odcinku było z górki i okazało się, że moje hamulce nie bardzo działają... miałam strasznego boja, żeby mnie nie wyrzuciło z siodełka. Później to już ścieżką rowerową na promenadzie.
Chciałyśmy wejść na molo handlowe, ale bałyśmy się zostawić nasze "złomowe" pojazdy na rowerowym parkingu, "no bo gdyby co", to czym byśmy wracały do Polski. Tachałyśmy więc je ze sobą, a Niemcy z takim drwiącym uśmieszkiem nas mijali, bo ich superaśne rowery były zaparkowane.
No, ale oni byli u siebie. smile
Chyba ze trzy razy odbyłyśmy taką wycieczkę. Fajnie było smile
Raz wracałyśmy nadbrzeżem, plażą... było dużo nudystów, całymi rodzinami - dziadkowie, dzieci i wnuki.
Nie za ciekawy był widok, jak ich mijaliśmy... no, poza jednym, bo w pewnym momencie naprzeciw nas pojawił się APOLLO, wysoki, smukły... z okazałymi klejnotami... big_smile big_smile big_smile
Zobacz Raju, jak pytaniem"czy jeżdżę rowerem" przywołałaś odległe mi wspomnienia. big_smile

W sprawie słoninki.
Marcinie "topliwa" nie podkreśla się na czerwono. Dzięki smile
Raju, "mało się wytapiała", też dzięki. smile
Opowiem ci, że smalczyk jest bardzo, bardzo smaczny... musisz niestety obyć się smakiem, no bo jak... jak inaczej... sad

Pora na dobranoc, bo już księżyc świeci..... big_smile

10 389

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko, to się przechorowałaś! Cieszę się, że wyzdrowiałaś smile
A, gdzie znikła nasza Raja? smile

10 390

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko smile Marcinie smile nie zapomniałam o WAS smile jakże bym śmiała smile a gdzie by mi było lepiej.....czyli gorzej? big_smile
Przychodzę tutaj jak do domku smile
Miałam dwa powody dla których tak długo mnie nie było:
- pierwszy to....... przychodziłam do Azylku na czat smile .....czyli czatowałam na wasze wpisy .......ale ni widu....ni słychu...... to później odpuściłam i pomyślałam, że foch może pomóc .....no i tak się niby fochałam big_smile

- drugi powód, to miesiąc maj jest dla mnie bardzo urodzajny we wszelkiego rodzaju imprezki rodzinne. Wszyscy mają imieniny, urodziny (oprócz mnie, bo ktoś musi obskakiwać). Własnie jestem w trakcie przygotowywania imprezki imieninowej mojego staruszka....... Andrzej mu na imię - a patronem jest św. Andrzej Bobola ( patron superowy, baaaardzo pasuje).
Piekę, gotuję, a teraz zrobiłam przerwę w robieniu krokietów z mięska.
Wprawdzie imieniny wypadają w poniedziałek, ale rodzinka pojawi się jutro.
Tak swoją drogą to się wyżalę, bo zawsze jak zbliżają się imieniny to mi wszystko stoi przed oczami....... siostra mojego męża, która mieszka kilka ulic od nas nie przychodzi, nawet telefonicznie nie składa mu życzeń....... taka sytuacja ma miejsce odkąd zachorował.
Często słyszę jak ludzie narzekają na swoje teściowe, ja teściów nie miałam ale ta jedna jego siostra zastąpiła mi teściów w tym negatywnym znaczeniu.
Druga siostra mieszka w W-wie i z tą kontakty są bardzo dobre....... z jednego domu, a tak się różnią.

Poczytałam co napisaliście (dużo tego nie było..... sad ) i muszę powiedzieć, że jestem pod wrażeniem Żyworódki wyczynów rowerowych, długich tras smile noooo proszę cięęęęę......ty jesteś super wyczynowcem, powinnaś brać udział w masach krytycznych smile
Czytasz nocą książki? też tak kiedyś robiłam jak miałam bezsenne noce. Teraz na szczęście śpię dobrze i o dziwo bez tabletek, co mnie bardzo cieszy.
Zauważyłam jednak, że bez tabletek miewam koszmarne sny, które pamiętam, budzę się z krzykiem. Czasami specjalnie biorę połówkę tabletki aby mnie nie nawiedzały te koszmary.
ŻYWORÓDKO skoro czujesz się wyspana, to nie ma potrzeby się stresować, czytaj sobie nadal. Do pracy nie idziesz i możesz się w ciągu dnia kimnąć.

Teraz o czytaniu smile jestem na ukończeniu "Życia skrojonego na miarę" J.Wiśniewskiego "Krawca" cóż mogę powiedzieć??? chyba tylko ohohohohohooooo!!!!!! zupełny inny styl pisarski niż J.Wiśniewskiego (od Samotności w sieci) powiem ci, że mi się podoba. Jest to coś w rodzaju biografii.

Przesyłam WAM moc pozdrowień i buziaczków smile uścisków też! a teraz lecę kończyć krokiety, później na spacer z pieskiem.
Pogoda u mnie jest beznadziejna, leje od rana sad jutro też pewnie będzie lało bo jest u nas Komunia, a wtedy zawsze leje i jest zimno......ponadto jutro jest ZIMNA ZOŚKA sad

10 391

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Raaaajjjjuuuuu, jesteś zalogowana, to niech cię dobry duszek natknie i zajrzyj do Azylku, bo ja się zjawiłam. big_smile

Marcinie, no i proszę, przywołałeś Raję, jest, żyje i ma się dobrze. big_smile
To dobrze, bo obyło się bez mojej interwencji. smile

Marcinie, no to podwójnie się cieszymy, z mojego powrotu do zdrowia, bo ja też. smile

Raju, to chyba nie do mnie, że "mało pisaliście". wink
Zaraz przeczytam, co się z tobą działo przez okres niebytu w Azylku.
Bo Marcin, to tak nic, a nic.... sad

I póki pamiętam, dzisiaj finał Eurowizji.
Oglądacie? Bo ja tak, śpiewa Michał Szpak! (rymnęło mi się).
No właśnie, jeśli chodzi o poezję, to mam cosik nowego, tylko jeszcze muszę dopracować.

Marcinie, a co z twoją weną?

10 392 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-05-14 19:46:17)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

Żyworódko smile Marcinie smile nie zapomniałam o WAS smile jakże bym śmiała smile a gdzie by mi było lepiej.....czyli gorzej? big_smile
Przychodzę tutaj jak do domku smile
Miałam dwa powody dla których tak długo mnie nie było:
- pierwszy to....... przychodziłam do Azylku na czat smile .....czyli czatowałam na wasze wpisy .......ale ni widu....ni słychu...... to później odpuściłam i pomyślałam, że foch może pomóc .....no i tak się niby fochałam big_smile (...)

Noooo, Raju, Rajeczko
moje ty słoneczko, Obrazek dodany przez użytkowniczkę
czatujesz i się fochujesz yikes
choć dobrze się z tym nie czujesz. smile
Ja ci radzę, do Azylku wchodź śmiało,
bo choć nas jest w nim mało,
to zawsze fajnie sobie pogadamy,
nawet, jeśli za często nie bywamy. smile smile smile

Raja napisał/a:

(...)Pogoda u mnie jest beznadziejna, leje od rana sad jutro też pewnie będzie lało bo jest u nas Komunia, a wtedy zawsze leje i jest zimno......ponadto jutro jest ZIMNA ZOŚKA sad

U mnie się w miarę rozpogodziła, nie pada.
Krokiety uwielbiam jeść... mniam, mniam, mniam.... smile
Mam koleżankę Zośkę, tyle, że to gorąca kobita. big_smile
Muszę zaraz z ranka zadzwonić do niej z życzeniami, cobym nie zapomniała.

10 393 Ostatnio edytowany przez Raja (2016-05-14 19:48:38)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Hejjj Żyworódko jestem .....i czatuję big_smile .......na ciebie i na Marcina big_smile
noooo ...ja się pytam..... gdzie jesteście??????......noooo gdzie?????

Żyworódko swoją nowo stworzoną poezję wstaw od razu smile na pewno jest pięknie smile dopracujesz później smile noooo nie daj się prosić smile


PS
to słonko jest cudne smile och! jak bym wpadła w te objęcia!  big_smile

10 394

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:

czatujesz i się fochujesz yikes
choć dobrze się z tym nie czujesz. smile
Ja ci radzę, do Azylku wchodź śmiało,
bo choć nas jest w nim mało,
to zawsze fajnie sobie pogadamy,
nawet, jeśli za często nie bywamy. smile smile smile

brawo! pięknie ci wyszła ta rymowanka smile

"bo zawsze fajnie sobie pogadamy,
nawet, jeśli za często nie bywamy"

                    a ja bym chciała często! dużo! do oporu!
                    a cooooo??? nie wolno mi????? big_smile

10 395

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

(...)
- drugi powód, to miesiąc maj jest dla mnie bardzo urodzajny we wszelkiego rodzaju imprezki rodzinne. Wszyscy mają imieniny, urodziny (oprócz mnie, bo ktoś musi obskakiwać). Własnie jestem w trakcie przygotowywania imprezki imieninowej mojego staruszka....... Andrzej mu na imię - a patronem jest św. Andrzej Bobola ( patron superowy, baaaardzo pasuje).
Piekę, gotuję, a teraz zrobiłam przerwę w robieniu krokietów z mięska.
Wprawdzie imieniny wypadają w poniedziałek, ale rodzinka pojawi się jutro.(...)

Sobota jest dobrym dniem na imprezki, a niedziela na poprawiny, albo wypoczynek. smile
Myślę, że najczęściej jest tak praktykowane, a nie w dniu przypadającym.
Raju, ale czy ty wszystkich solenizantów i jubilatów "obskakujesz"?
Bo ja teraz już nie, tylko domowników, a tak to się goszczę.
Muszę poczytać o tym patronie twojego męża, żeby ci dorównać w wiadomościach.
My, mamy imprezkę w przyszłą sobotę u syna.
Wczoraj robiłam przegląd garderoby... bo nic nowego nie kupuję. Cosik wybiorę z tej co mam. smile

Raja napisał/a:

(...)Czytasz nocą książki? też tak kiedyś robiłam jak miałam bezsenne noce. Teraz na szczęście śpię dobrze i o dziwo bez tabletek, co mnie bardzo cieszy.
Zauważyłam jednak, że bez tabletek miewam koszmarne sny, które pamiętam, budzę się z krzykiem. Czasami specjalnie biorę połówkę tabletki aby mnie nie nawiedzały te koszmary.
ŻYWORÓDKO skoro czujesz się wyspana, to nie ma potrzeby się stresować, czytaj sobie nadal. Do pracy nie idziesz i możesz się w ciągu dnia kimnąć.

Ja jestem tym zmartwiona, bo przypominam sobie, że już w tamtym roku też miałam takie momenty. Staram się ograniczać tabletki, ale jednak muszę się zaopatrzyć, tak zapobiegawczo. W ciągu dnia mimo, że nie pracuję, to nie zawsze da się "kimnąć". Najlepszy, najzdrowszy sen, to ten w nocy.
Raju, odkąd pamiętam, to zawsze śniłam i z dokładnością, ze szczegółami pamiętałam każdy sen. Dopiero jakoś pod konie tamtego roku i z początkiem tego miewałam spanie bez snów. Obecnie jestem znowu w fazie snów, ale tylko jakieś migawki pamiętam, albo wcale, tyle, że mam tą świadomość o śnie.


Oooooo, sie zjawiłaś.......................... big_smile

10 396

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko, moje natchnienie obudziło się smile
Rajo smile

Na różę

Różo nie kłuj mnie kolcami
Zamiast tego
Pogłaszcz swymi
Aksamitnymi płatkami.

10 397 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-05-14 20:37:13)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

Hejjj Żyworódko jestem .....i czatuję big_smile .......na ciebie i na Marcina big_smile
noooo ...ja się pytam..... gdzie jesteście??????......noooo gdzie?????

Żyworódko swoją nowo stworzoną poezję wstaw od razu smile na pewno jest pięknie smile dopracujesz później smile noooo nie daj się prosić smile

PS
to słonko jest cudne smile och! jak bym wpadła w te objęcia!  big_smile

No, to się doczatowałaś. big_smile
ja cały czas jestem... tyle, że za słoneczkiem dla ciebie biegałam, bo było już heettt, za górami, za lasami do snu się układało, ale poprosiłam go i do Azylku sprowadziłam.
Cieszę się, że ty się nim cieszysz. big_smile Bo to słoneczko, to dwa w jednym - i ogrzeje cię i przytuli. big_smile

Nie, Raju, muszę dopracować ten wiersz,... a tak mi się nie chce do niego wracać, bo bardzo dużo zawarte jest w nim smutku... sad

10 398

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Żyworódko, moje natchnienie obudziło się smile
Rajo smile

"Na różę

Różo nie kłuj mnie kolcami
Zamiast tego
Pogłaszcz swymi
Aksamitnymi płatkami."

Marcinie, tak się cieszę. big_smile Podoba mi się, a jeśli dobrze pamiętam, to już wcześniej rymowałeś o innych kwiatach, zatem ten o róży będzie tematycznie do tamtego zbioru.
Budzimy się do rymów, jak te ptaki na wiosnę. smile

10 399 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-05-14 20:50:36)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

(...)
brawo! pięknie ci wyszła ta rymowanka smile

"bo zawsze fajnie sobie pogadamy,
nawet, jeśli za często nie bywamy"

                    a ja bym chciała często! dużo! do oporu!
                    a cooooo??? nie wolno mi????? big_smile

To tak jak w tej piosence, którą zanucę....... "chciała bym, chciała", a dalej jest chyba... "dała bym, dała". Jeśli takie są dalsze słowa, to je zmieniam na twój Raju użytek: "brała bym, brała" big_smile
Marcin, dostosuj się do apelu Raii. big_smile

No, niestety nie do wszystkiego się ustosunkowałam..., ale chciałam, ja chciałam. sad

Papajki... big_smile

10 400

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Jesteście smile a ja się gdzieś zawieruszyłam smile

Marcin łał!!!! jaką ładną fraszkę stworzyłeś smile
dobrze, że wena się obudziła smile

Żyworódko skoro musisz dopracować swoją poezję, to cierpliwie poczekam smile

Posty [ 10 336 do 10 400 z 10 608 ]

Strony Poprzednia 1 … 158 159 160 161 162 163 164 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Azyl dla marudzących inaczej

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026