netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Azyl dla marudzących inaczej

10 607 odpowiedzi927 037 wyświetleńzałożony przez miga, 10.10.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Azyl dla marudzących inaczej

Strony Poprzednia 1 … 156 157 158 159 160 … 164 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 206 do 10 270 z 10 608 ]

10 206 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-02-07 21:50:31)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Rajo, odwrotnie, natchnienie mnie opuściło smile
Żyworódko, Raja nie trafiła smile
W Ustroniu, wieje kolejny halny.

Ach czemuż, to czemuż sad
Też zauważyłam, braku twojej twórczości.... ostatnimi czasy.
Może ten halny tak podziałał... wink
Poczekamy na zmianę pogody. smile

10 207

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

(...) żałuję, że nie urodziłam się w niedzielę.......ale cóż! omija mnie wiele w życiu sad
Mój humor nigdy nie zależy od pory wstawania. Wstaję zawsze o godz.6-ej a najpóźniej o 6.30. Humor może mi popsuć zły sen, dzień mogę mieć popsuty jak źle mi pójdą sprawy załatwiane poza domem np gdzieś w urzędzie, ktoś mnie wnerwi, albo coś się w chałupce popsuje.
Śpię ......jak zając pod miedzą......... najmniejszy ruch stawia mnie na baczność i od razu jestem trzeźwo myśląca.

No właśnie, psuje mi się telewizor w pokoju dziennym. Robią się od góry i od dołu takie czarne paski i obraz nieco drga. sad
Chyba trzeba będzie kupić nowy, ten ma już ok. 15 lat.
Więc problem już jest!

Raju, przy dzieciach też spałam czujnie, teraz gdy czasami śpią u nas wnuczątkach to też.
A tak, to różniście bywa... bywa, że śpię jak "kamień", a czasem to się budzę w środku nocy i nawet nie wiem dlaczego, bo wokół cisza. Chyba, że wcześniej był odgłos, który mnie zbudził.

10 208 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-02-07 22:20:21)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
newwi50@gmail.com napisał/a:

Żyworódko jesteś wielka.Chwilami tak mi troche wygodnie leżeć na tym piachu,leń jestem od miesiąca masz racje pośmigam do wody ale jeszcze chwile chce sobie ponażekać,pouzalać,powściekać...

E tam... jestem średniego wzrostu, a ostatnio jak się zmierzyłam, to ubyło mi.....
Newwi, do woli narzekaj, użalaj się, wściekaj.
Możesz też stanąć na balkonie i "wyć do księżyca". big_smile
Podobnież bardzo pomaga taka terapia big_smile
Gdybyś przypadkiem zobaczyła taką fajną dziewuszkę na sąsiednim balkonie, z papieroskiem, to... to może być nasza Raja. big_smile
Bo skoro w jej Azylkowym okienku zgasło światełko, to ani chybi poszła sobie zapalić.
Bo ma przykazane, że w Azylkowych komnatach jest ZAKAZ PALENIA!

To i ja zmykam i drzwi za sobą zamykam. big_smile

Do zaś... big_smile

Wrrrrrrrrrraaaaaaaaaaaacccccccccccaaaaaaaammmmmmmmm, bo okazało się, że miałam rację.
Raja, na papierosku była i właśnie wróciła. big_smile

10 209 Ostatnio edytowany przez Raja (2016-02-07 22:20:03)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko skoro telewizor jest już tak leciwy, to jestem pewna, że kupisz nowy.
Teraz kupić nowy telewizor, to trzeba mieć obcykane wszystkie parametry. Wybór jest ogromny a w dodatku duże różnice cenowe na tym samym modelu - w zależności od dostawy.
Mój tv był nie tak dawno kupowany i tym zajął się zięć. Ja tylko mu asystowałam i powiem Ci, że momentami nie wiedziałam o czym mówił ze sprzedawcą. Sama nie dałabym rady.
No ale Ty sama nie musisz się parać tym zakupem. A może jeszcze stary da się naprawić?


Edit

Hejjjjjj ŻYWORÓDKO smile nie paliłam pecika, dopiero teraz się wybieram smile
Nie wiem czemu światełko się nie paliło, nic nie wyłączałam.

10 210

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

O Raja wrócia z papieroska.Ja kupiłam w obi za 200euro bo był tani a ja jeszcze nie umiem wydawać pieniędzy.Nie ma internetu wbudowanego ale ja laptop kablem podłączyłam i oglądam polskie filmy.a telewizji nie mam żadnej.
   Powyłabym do księżyca chętnie ale tu nie mogę bo sąsiedzi...a szkoda

10 211

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

]

Raja napisał/a:

Hejjjjjj ŻYWORÓDKO smile nie paliłam pecika, dopiero teraz się wybieram smile
Nie wiem czemu światełko się nie paliło, nic nie wyłączałam.

Ale pewnie spuściłaś żaluzje, a ja bez binokli nie dojrzałam, czy światełko przebija. cool

10 212

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
newwi50@gmail.com napisał/a:

   Powyłabym do księżyca chętnie ale tu nie mogę bo sąsiedzi...a szkoda

Newwi z tym wyciem to jest coś na rzeczy...... kiedyś bardzo lubiłam sobie powyć......z różnych powodów, czasami jak mnie energia rozpierała smile później mi przeszła chęć do wycia.
Powyj sobie cichutko do księżyca np.

10 213 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-02-07 22:33:12)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

Żyworódko skoro telewizor jest już tak leciwy, to jestem pewna, że kupisz nowy.
Teraz kupić nowy telewizor, to trzeba mieć obcykane wszystkie parametry. Wybór jest ogromny a w dodatku duże różnice cenowe na tym samym modelu - w zależności od dostawy.
Mój tv był nie tak dawno kupowany i tym zajął się zięć. Ja tylko mu asystowałam i powiem Ci, że momentami nie wiedziałam o czym mówił ze sprzedawcą. Sama nie dałabym rady.
No ale Ty sama nie musisz się parać tym zakupem. A może jeszcze stary da się naprawić? (...)

Tak, masz Raju rację, że telewizor jest "leciwy" i nawet był w planach zakup nowego, ale... nie myślałam, że tak szybko trzeba będzie realizować ten planu. sad
No nie na rękę mi w tej chwili, ten zakup. sad
Newwi, ja też czasem oglądam w laptusiu.
Mamy jeszcze drugi telewizor, ale to męża, bo on ogląda często inne, niż ja programy.

10 214 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-02-07 22:44:40)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:
newwi50@gmail.com napisał/a:

   Powyłabym do księżyca chętnie ale tu nie mogę bo sąsiedzi...a szkoda

Newwi z tym wyciem to jest coś na rzeczy...... kiedyś bardzo lubiłam sobie powyć......z różnych powodów, czasami jak mnie energia rozpierała smile później mi przeszła chęć do wycia.
Powyj sobie cichutko do księżyca np.

Ooooo, racja, że ty nie w kraju, bo u siebie, to pewnie byś nie miała takich obiekcji...heheheee.
Ja nieraz słyszałam zawodzenie...u sąsiadów. sad
Tak, zrób tak jak radzi Raja, albo... wizualizuj.

Teraz, to już na mur-beton was nie ma, więc i ja zmykam. big_smile

Pa... pa...pa...pajki. big_smile

10 215

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

będziecie koło południa?

10 216

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

hahahaha....... na mur-beton to ja byłam obecna, nigdy nie wiem kiedy światełko się pali a kiedy gaśnie.
Jak jestem zalogowana to moje własne pali się non-stop, a innych użytkowników raz się pali a raz gaśnie.

ŻYCZĘ MIŁEJ NOCKI
                                          Obrazek dodany przez użytkowniczkę

10 217 Ostatnio edytowany przez Raja (2016-02-07 23:01:13)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Newwi ja najczęściej bywam wieczorami, rzadko udaje mi się wejść koło południa.
Wchodź kiedy Ci pasuje i pisz wszystko, o czym chcesz powiedzieć, nawet całą stronę zapisz, później będzie to rozbierane na czynniki pierwsze.
Żadna Twoja wypowiedź nie zostanie pominięta, czy też nie zauważona.

Papapapapa....... do jutra smile


PS

Ostatni gasi światło......wyszło na to, że dziś ja.

10 218 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-02-08 09:42:50)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Spieszę was powitać, okna otwarłam, bo na dworku jest pogodnie, ptaszki śpiewają. Nie zakonotowałam, którą pierwszą nogą wstałam, ale od rana mam dobry humor, to pewnie prawą. big_smile
Newwi, też rzadko bywam rankiem, dzisiaj wyjątkowo, żeby cię o tym powiadomić.
Ale tak, jak ci radzi Raja, wchodź do Azylku, kiedy ci pasuje... i psiocz, narzekaj, użalaj się, wściekaj, a jak masz dobry dzień, to też ponarzekaj, że wszystko jest ok. big_smile

Tak sama, to w Azylku nigdy nie będziesz, bo pomieszkuje u nas DOBRY DUSZEK AZYLKOWY, będzie ci dotrzymywał towarzystwa. smile
                                                                                                                             Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Ja zaraz szykuję sobie śniadanko (jajecznica z tartym serem żółtym, doprawiona pieprzem ziołowym i majerankiem) i następnie szykuję się do wyjścia w goście.
Jestem zaproszona na poranną kawkę, więc z wami się nie napiję, ale zostawiam wam cały zestaw kaw, do wyboru i koloru, tylko sami sobie ją musicie zaparzyć w ekspresie, bo to zdrowiej.
Stoi tam na półce szafki... filiżanki też. big_smile
Ciastek żadnych nie mam, wyjedzone, ale jak wrócę z gości, to opowiem jakimi mnie poczęstowano. big_smile

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Raju, faktycznie, nie ma co się sugerować tymi światełkami. smile

10 219

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witajcie kochane dziewczyny.
Ja dostałam kawe do łóżka tyle ,że z zepsutym mlekiem...bllle.Ale liczy się fakt wiec nie narzekam.Synio ma takie zrywy i czasem zachowuje się jak człowiek.Pojechał do szkoły,córka w Londynie jeszcze z 5 dni.A ja tu sama.Czas na przemyślenia,tyle ,że ja myśle od dawna i nic wymyślić nie moge.
   Widze po ludziach tu ,żyjących na emigracji ,że spora większość prędzej czy pózniej zaczyna chlać na potęge.Mam tu obok polke która już chyba umiera,dzieci jej zabrali a ona sama jest już sina na twarzy i spuchnięta od alkocholu.Myśle,że nawet dzieci nie ratuja człowieka przed jego własną pustką wewnętrzną.
  Ze mną było tak ,że dopóki dzieci były małe to nie zastanawiałam się nad sensem życia.Trzeba było je wyżywić,wychować.....a teraz kiedy są prawie samodzielne ja zostałam sama ze sobą i......dupa.
  Faceta nie chce mieć bo po co wiem jak kończą się związki i nie chce tematu przerabiać jeszcze raz.
W polsce miałam cel:przeżyć.Kłopoty z domem a to się lało,a to się psuło,a to drzewa na zime nie było....e.t.c
A tu brakuje mi celu,nie mam marzeń nic mi się nie chce.Przez pewien czas bawiło mnie to ,że idę do sklepu kupuje co chce.Ale i to mi się przejadło.
Bo czuje się stara.Kolejny dom,tu mebli dorobiłam się w ciągu trzech miesięcy ,mebli na które ciułałam w polsce 20 lat tu pojawiły się bezproblemowo.
Tyle ,że ja nie jestem materialistką i nie specjalnie mnie to wszystko obchodzi.Dlatego gderam.
  Ludzie chorują,tracą bliskich,mają straszne problemy a ja tu jak pączek w maśle i narzekam.Sama kopnełabym się w dupe gdybym mogła i gdyby to coś zmieniło.
Zgubiłam gdzieś radość życia i nie wiem jak ją odnależć.
Kiedyś cieszyło mnie wszystko.Jak kupiłam nowe szklanki to się czułam przeszczęśliwa ,że są takie śliczne i dzieciom się będzie przyjemnie piło z nich.A teraz kupiłam plazme telewizor i stała w pudle pare dni bo nawet nie chciało mi się jej obejrzeć.
  Szczęścia nie daje dogadzanie sobie,przynajmniej mi nie daje.

10 220

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajo, widziałem sporo złamanych i leżących gałęzi plus średniej wielkości drzewo.
Żyworódko, tak to jest z weną smile

10 221

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witajcie w nowym tygodniu. Pierwszy dzień tygodnia zaczął mi się spokojnie, bez żadnych niespodzianek i liczę na to, że taki będzie cały tydzień, a mam sporo spraw do załatwienia. Wszystko związane z samochodem......ubezpieczenia, przegląd techniczny, noooooo....iiiiii.....kaski też pójdzie. Tak wycyrklowałam, żeby nie wydawać kasy w poniedziałek, bo później przez cały tydzień płynie jak rzeka.

Marcin
halny u nas się dziś odzywa, ale szkód nie ma.
Przepytam cię odnośnie weny. Jak to jest? Czy nosisz przy sobie zawsze kartkę i długopis? jak się pojawi jakaś myśl, albo "wyrażenie poetyckie" - to natychmiast zapisujesz, żeby nie uleciało?
A może wymyślasz temat i później się mozolisz nad rymami? - widzi mi się, że ta druga metoda jest trudniejsza.

Powyższe pytanie kieruję również do Żyworódki smile

Newwi dostałaś dziś kawkę do łóżeczka? podoba mi się to smile przy kawce można sobie szczerze pogadać i spróbować wyjaśnić niektóre sprawy.
Przeczytałam wszystko bardzo uważnie i przyznam, że troszkę się pogubiłam. Początkowo myślałam, że mieszkacie w trójkę........z córką - pracującą,
a to dopiero córka dołączy do was. Myślę, że wtedy nie będziesz tak odczuwać samotności.

newwi50@gmail.com napisał/a:

Ze mną było tak ,że dopóki dzieci były małe to nie zastanawiałam się nad sensem życia.Trzeba było je wyżywić,wychować.....a teraz kiedy są prawie samodzielne ja zostałam sama ze sobą i......dupa.

Newwi podobno to się nazywa" syndromem opuszczonego gniazda" może w Twoim przypadku za wcześnie o tym mówić skoro dwoje dzieci będziesz miała wciąż przy sobie.

newwi50@gmail.com napisał/a:

Widze po ludziach tu ,żyjących na emigracji ,że spora większość prędzej czy pózniej zaczyna chlać na potęge.Mam tu obok polke która już chyba umiera,dzieci jej zabrali a ona sama jest już sina na twarzy i spuchnięta od alkocholu.Myśle,że nawet dzieci nie ratuja człowieka przed jego własną pustką wewnętrzną.

Przykra sprawa jak ludzie, a szczególnie kobiety, sięgają po alkohol aby utopić w nim samotność  i problemy. U kobiet uzależnienie leci szybciej niż u mężczyzn i skutki są przerażające, niejednokrotnie doprowadzają do śmierci z powodu nadużycia.
Też tak myślę, że dzieci ani nikt inny nie ratuje przed pustką wewnętrzną ........pustka jest w nas, w środku i trzeba się przełamać i zmobilizować  do jej zapełnienia.

Trochę się powymądrzałam ........ tak mnie jakoś naszło.

Wiele serdecznych pozdrowień przesyłam smile

10 222

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Pełnię dziś dyżur w Azylu w oczekiwaniu na Żyworódkę że opowie jak tam było w gościach smile co jadła, co piła, w co się bawiła........a tu.....ni widu.....ni słychu......
W międzyczasie już połowę tych kaw wypiłam, rankiem zaserwowanych, więcej nie zdzierżę wypić bo żaby w brzuchu mi się zalęgną......

Newwi też się nie pokazuje....... a Marcek?????? pewnie wena go dopadła.

Nie pozostaje mi nic innego jak oddalić się na kanapę z książką.

10 223

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajo, stosuję pierwszą i drugą metodę smile

10 224 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-02-09 20:29:55)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

    Pełnię dziś dyżur w Azylu w oczekiwaniu na Żyworódkę że opowie jak tam było w gościach smile co jadła, co piła, w co się bawiła........a tu.....ni widu.....ni sły
    W międzyczasie już połowę tych kaw wypiłam, rankiem zaserwowanych, więcej nie zdzierżę wypić bo żaby w brzuchu mi się zalęgną......(...)

Raju, gdybyś tak zachłanną nie była, to byś teraz nie biadoliła. yikes
Ja dostarczyłam kawę hurtem, na co najmniej parę dni.....
Ale "nie bój żaby", nie wiem skąd znam takie przysłowie, ale pasuje mi w kontekście twojego biadolenia. big_smile
Kawa jest moczopędna, najwyżej miałaś więcej wyjść "na stronę"... big_smile

Dzisiaj opowiem po kolei, jak spędziłam wczorajszy dzionek:
Koleżanka zaraz po moim przyjściu, odprawiła gdziesik mężulka.
My zasiadłyśmy w salonie przy kawie z ekspresu, ja ze śmietanką, koleżanka pije bez.
Były pączki, sklepowe, bardzo smaczne oraz delicje i ciasteczka z nadzieniem jabłkowym i michałki.
Ograniczyłam się tylko do pączków, bo to rarytas na czasie.
Wypiłyśmy po dwa kieliszki wódki, gorzkiej żołądkowej z czarną wiśnią - tak się nazywa ten trunek.
Pierwszy raz takowy piłam, bardzo mi smakował, zatem polecam.
W najbliższym czasie sobie kupię, bo koleżanka powiedziała mi, w którym jest sklepie.
Później jadłyśmy leczo z cukinią (cukinia z jej ogródka), do tego bułeczka i malinowa herbatka.
Wyszłam od niej nagadana, najedzona, napita... ale nie opita. big_smile
Z koleżanką znamy się "jak łyse konie", bo jeszcze z dzieciństwa, więc atmosfera między nami przy spotkaniach jest luźna, nie krępująca.
No i zawsze mamy o czym i o kim pogadać, a nawet kogo... obgadać. lol

zaraz dopiszę c.d.
Po drodze wstąpiłam do przychodni w sprawie zapisu do okulisty - muszę zmienić okulary.
Oczywiście, też po drodze weszłam do sklepu, miałam kupić tylko parę ziemniaków.
Nie kupiłam ich, bo władowałam do koszyka inne artykuły, których nie zamierzałam...

Ponieważ na moje seriale nie zdążyłam, więc obejrzałam w laptusiu.
Gdy go miałam już wyłączyć, to mi się zawiesił... i tak go trzymałam włączonego, bo myślałam, że się sam odwiesi...
Ale nie, musiałam go zresetować i już go później nie włączałam... żeby odpoczął.

Niemniej, ten miniony poniedziałek spędziłam miło i przyjemnie, tyle, że do Azylku nie zajrzałam, a na dzisiejszy wtorek też nie narzekam i... oby tak do końca tygodnia, czego i wam życzę. big_smile

10 225 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-02-09 20:57:18)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

(...)
Marcin
Przepytam cię odnośnie weny. Jak to jest? Czy nosisz przy sobie zawsze kartkę i długopis? jak się pojawi jakaś myśl, albo "wyrażenie poetyckie" - to natychmiast zapisujesz, żeby nie uleciało?
A może wymyślasz temat i później się mozolisz nad rymami? - widzi mi się, że ta druga metoda jest trudniejsza.

Powyższe pytanie kieruję również do Żyworódki smile

Raju, Marcin już ci odpisał, to teraz ja. big_smile
Jak jestem w podróży, to zawsze mam w torebce kartkę i ołówek. Naumiałam się wyłączać, żeby nie słuchać toczących się rozmów obok mnie, przede mną i za mną i cosik tam na kolanie skreślę, a w domu wygładzę.
Często przychodzi mi do głowy jakiś temat, ale w danym miejscu i czasie nie mam możliwości zapisać i choć sobie powtarzam w myślach, to już później przy spisywaniu wychodzi nieco inaczej. Powiedziałabym, że gorzej, bo ta pierwsza myśl była najlepsza.
Dobrze byłoby mieć pod ręką dyktafon...
Zdarza się, że na forum od ręki cosik napiszę.

Ja nie tworzę dużo... i zauważyłam, że im rzadziej, tym trudniej mi sklecić, bo po prostu wypada się... z wprawy.

Raju, a teraz z kolei ja mam do ciebie, to samo pytanie, które kierowałaś do mnie i Marcina.

10 226 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-02-09 21:17:58)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Oto "złote myśli" marudek, które wypowiedziały w trakcie toczącej się rozmowy:

Raja napisał/a:
newwi50@gmail.com napisał/a:

(...) Nawet dzieci nie ratują człowieka przed jego własną pustką wewnętrzną.

(...)Pustka jest w nas, w środku i trzeba się przełamać i zmobilizować  do jej zapełnienia.

10 227

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam Marudki smile pięknie się do WAS uśmiecham, a nawet oczka puszczam  Żyworódko smile Newwi smile Marcinie smile


                                                    Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Żyworódko spostrzegawcza jesteś, zawsze wyłowisz "złote myśli" bardzo mi się to u ciebie podoba.


żyworódka napisał/a:

Raju, a teraz z kolei ja mam do ciebie, to samo pytanie, które kierowałaś do mnie i Marcina.

hihihihiiii ....... uśmiałam się jak norka smile gdzie tam dla mnie do takiej twórczości......mnie wena nie nawiedza, czasami coś drapnę pod wpływem chwili i tylko na forum, w czasie rozmowy, po prostu - to co chcę powiedzieć, mówię rymem. Żadnych wierszy nigdy nie pisałam - to nie moja bajka.
Kocham prozę. Nooooo.....ale.....może być tak, że drzemią we mnie jakieś pokłady........nie odkryte........może jeszcze, przecież różne rzeczy się zdarzają.

żyworódka napisał/a:

Jak jestem w podróży, to zawsze mam w torebce kartkę i ołówek. Naumiałam się wyłączać, żeby nie słuchać toczących się rozmów obok mnie, przede mną i za mną i cosik tam na kolanie skreślę, a w domu wygładzę.
Często przychodzi mi do głowy jakiś temat, ale w danym miejscu i czasie nie mam możliwości zapisać i choć sobie powtarzam w myślach, to już później przy spisywaniu wychodzi nieco inaczej. Powiedziałabym, że gorzej, bo ta pierwsza myśl była najlepsza.
Dobrze byłoby mieć pod ręką dyktafon...

Zdarza się, że na forum od ręki cosik napiszę.

Ja nie tworzę dużo... i zauważyłam, że im rzadziej, tym trudniej mi sklecić, bo po prostu wypada się... z wprawy.

Żyworódko dokładnie, w taki sposób wyobrażam sobie rasowych poetów.........zawsze pod ręką kartka i ołówek. Niejednokrotnie w książkach spotykałam się właśnie z takimi opisami.......np siedzi sobie taki poeta przy obiedzie...... i nagle .....myśl, którą szybko zapisuje na serwetce. Chyba z dyktafonem byłoby gorzej, bo siedzisz sobie w autobusie, jest cichutko......a ty nagle coś tam od rzeczy mówisz do dyktafonu, wzbudzając powszechne zainteresowanie. A......z resztą...... przecież w każdym telefonie komórkowym jest możliwość nagrania.

Pisz, jak najczęściej na forum  podczas rozmowy, szkoda, żeby taki talent się marnował.

Zaraz dostanę jakiegoś joba......nie chce mi się strona przesuwać.....góra-dół sad znowu coś fiksuje ten lapek.

Newwi odezwij się, jak Ci leci?

Marcin a jak tam u Ciebie? w pracy..... po pracy...... i w ogóle.......nic nam ostatnio o sobie nie mówisz........a ja takam ciekawa.........

Jeśli chodzi o mnie, cały dzień miałam zajęty ......najpierw pojechałam na przegląd techniczny z autkiem. Jeżdżę na przegląd poza swoje miejsce zamieszkania, tam, gdzie robią to bardzo dokładnie. Chcę wiedzieć czy jest wszystko OK,  jest baaaardzo OK! i to mnie cieszy.
Jutro znowu wyruszam w innym kierunku, ale już w przyjemniejszych celach.

Marcin a jakie Ty masz doświadczenia z przeglądami technicznymi?

Przesyłam pozdrówka smile chyba się na trochę wyłączę, może ten lapek zacznie latać góra-dół.

10 228

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Raju, ja wchodzę na forum, a ty znikasz. sad

Dzięki za uśmiech i też się do was uśmiecham... od ucha do ucha. big_smile
Co do puszczania oczka, to gdybyś o tym nie powiedziała, ja pomyślałabym, że to dziewczę tak mruga oczętami z przemęczenia - za dużo godzin spędzonych przy komputerze. sad
Ja, gdy chcę do kogoś mrugnąć, czyli tzw. "perskie oczko" puścić, to przymykam jedno oko na około sekundę. big_smile
A to dziewczę ma ewidentnie jakąś pląsawicę. sad

Raja napisał/a:

(...)hihihihiiii ....... uśmiałam się jak norka smile gdzie tam dla mnie do takiej twórczości......mnie wena nie nawiedza, czasami coś drapnę pod wpływem chwili i tylko na forum, w czasie rozmowy, po prostu - to co chcę powiedzieć, mówię rymem. Żadnych wierszy nigdy nie pisałam - to nie moja bajka.
Kocham prozę. Nooooo.....ale.....może być tak, że drzemią we mnie jakieś pokłady........nie odkryte........może jeszcze, przecież różne rzeczy się zdarzają.

Raju, no nie bądź taka skromna, skoro mnie wychwalasz, a ja wcale, ale to wcale, nie odbiegam od ciebie w rymowaniu, to jedziemy w tym na jednym wózku. big_smile

Raja napisał/a:

(...)Żyworódko dokładnie, w taki sposób wyobrażam sobie rasowych poetów.........zawsze pod ręką kartka i ołówek. Niejednokrotnie w książkach spotykałam się właśnie z takimi opisami.......np siedzi sobie taki poeta przy obiedzie...... i nagle .....myśl, którą szybko zapisuje na serwetce. Chyba z dyktafonem byłoby gorzej, bo siedzisz sobie w autobusie, jest cichutko......a ty nagle coś tam od rzeczy mówisz do dyktafonu, wzbudzając powszechne zainteresowanie. A......z resztą...... przecież w każdym telefonie komórkowym jest możliwość nagrania.

No i masz "babo placek". yikes
Heheheee, najpierw mnie wychwalasz, a zaraz potem piszesz, że "mówię od rzeczy". lol
Poza tym, podróżni mówią takie rzeczy,...od rzeczy, że pewnie nie odbiegała bym swoim zachowaniem od ich zachowania. big_smile
Mój telefon ma czas nagrywania 1,5 minuty, tak, że odpada ta opcja.

Raja napisał/a:

(...)
Jeśli chodzi o mnie, cały dzień miałam zajęty ......najpierw pojechałam na przegląd techniczny z autkiem. Jeżdżę na przegląd poza swoje miejsce zamieszkania, tam, gdzie robią to bardzo dokładnie. Chcę wiedzieć czy jest wszystko OK,  jest baaaardzo OK! i to mnie cieszy.
Jutro znowu wyruszam w innym kierunku, ale już w przyjemniejszych celach. (...)

Fajnie, że miałaś udany dzień. smile
Ja też, tyle, że jak wyjechałam z domu po 8-mej, to wróciłam o 18-tej.
Jutro siedzę w domku, w tym sensie, że trzeba w nim pomieszkać i cosik pożytecznego porobić.

10 229

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam wieczornie wszystkich.
Troche spałzowałam z użalaniem się nad sobą,I czekam na cud.A co nie wolno ,a kto mi zabroni. Szczytem lenistwa jest połażyć się obok kobiety i czekać na trzęsienie ziemi.
A ja sobie wymyśliłam ze za 2 dni stanie się coś co mnie jakoś w życiu ukierunkuje.Tak jakoś samo bez mojej koncepcji i wizji co tu robić z resztą życia.

10 230

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Widze że tu ruch jak na marszałkowskiej nikt nie pisze nikt nie rozmawia tak samo jak w kafejce kwiatki,obrazki,reniferki,kawusie i zero prawdziwych rozmów bajjjjj spadam

10 231 Ostatnio edytowany przez Raja (2016-02-11 20:47:59)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
newwi50@gmail.com napisał/a:

Witam wieczornie wszystkich.
Troche spałzowałam z użalaniem się nad sobą,I czekam na cud.A co nie wolno ,a kto mi zabroni.

Ja też witam wieczornie, tylko, że ja  w czwartkowy wieczór, zalany deszczem, zasypany śniegiem ale za to w cieplutkiej chałupce.
NEWWI cuda się zdarzają, dlaczego ciebie miałby ominąć? Mnie się zdarzały  wielokrotnie big_smile.
Bądź dobrej myśli.

newwi50@gmail.com napisał/a:

Szczytem lenistwa jest połażyć się obok kobiety i czekać na trzęsienie ziemi.

hahahahahaaaa......to powiedzenie znam w ostrzejszej wersji.

newwi50@gmail.com napisał/a:

A ja sobie wymyśliłam ze za 2 dni stanie się coś co mnie jakoś w życiu ukierunkuje.Tak jakoś samo bez mojej koncepcji i wizji co tu robić z resztą życia.

Z tego co pamiętam za dwa dni przyjedzie twoja córcia i może być, że ukierunkuje ........co dwie głowy to nie jedna.

newwi50@gmail.com napisał/a:

Widze że tu ruch jak na marszałkowskiej nikt nie pisze nikt nie rozmawia tak samo jak w kafejce kwiatki,obrazki,reniferki,kawusie i zero prawdziwych rozmów bajjjjj spadam

Newwi powiało mi tu ironią....... znam to powiedzenie "ruch jak na Marszałkowskiej" - funkcjonuje w centrum i ma dwojakie znaczenie.
Ciekawe czy ludzie  z innych regionów wiedzą o co biega.
"Świeża krew" może wnieść wiele nowego, ciekawego......jeśli oczywiście chce.
Tak się zastanawiam "co autor miał na myśli"........ NEWWI opowiadasz o swoich spostrzeżeniach po przeczytaniu innych kafejek? czy też jest to wytyk w kierunku Azylkowych rozmów? 
"Kwiatki, obrazki, reniferki, kawusie" .........gdzie ty, to w Azylku widzisz? akurat obrazków jest tu jak na lekarstwo.
A tak na marginesie....... każdy wyraża siebie i swoje emocje inaczej....... niektórzy obrazkami........ dlaczego nie, jeśli to kogoś bawi.
"prawdziwe rozmowy" - nie wiem jak rozumiesz prawdziwe rozmowy, bo przecież opowiadanie sobie o codziennych zajęciach, żartowanie,
małe radości i troski, przemyślenia ......... to nie są prawdziwe?
Są sprawy o których nie sposób rozmawiać publicznie, a są i takie o których nie chce się pamiętać, a tym bardziej mówić o tym......na zasadzie: "nie wypowiedziane - nie istnieje".

Newwi rzucaj różnymi tematami smile takimi o dooopie Maryni też! i wtedy będzie jak na Marszałkowskiej big_smile


PS
Jeszcze się nie oddalam, zaraz rozbiorę na czynniki pierwsze, posty ŻYWORÓDKI bo dziś mi chodzi dobrze laptop.

10 232

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Zamierzałam szczegółowo rozpracować........czyli ustosunkować się....... do postów  Żyworódki ale coś mi to słabo idzie.....
Spodobało mi się jak spędzałaś dzień z koleżanką, jeśli dobrze kojarzę to były Ostatki i tak właśnie należało się gościć.
Najbardziej zaintrygowały mnie napitki, szczególnie jeden "gorzka żołądkowa z czarną wiśnią". Nigdy czegoś takiego nie próbowałam i w sklepie też nie wpadła mi w oko.
Powiadasz, że dobra, muszę się za nią rozejrzeć. A ta wiśnia czarna? to ona sobie pływa? czy też znajduje się w domyśle? Czy to jest słodka wódka?

Wczoraj z kolei należało udać się na posypywanie głowy popiołem, oczywiście nie byłam.
Od dziś pościmy? i oczekujemy na wiosnę smile

Żyworódko zapodam ci tytuł książki, którą zachwyca się moja koleżanka, a do mnie trafiła dziś i już zaczęłam czytać.
Jest to saga rodzinna pt STULECIE WINNYCH {Winni - to nazwisko} - autorka Ałbena Grabowska. Akcja rozpoczyna się w roku 1914.

Pozdrawiam serdecznie i życzę RAJSKICH SNÓW

10 233

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajo, podziękowania za oczko smile W pracy i po pracy- wszystko w najlepszym porządku. Ostatnimi czasy zainteresowałem się historią malarstwa. Z przeglądami technicznymi mam dobre doświadczenia.

10 234 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-02-12 21:08:55)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witajcie późno wieczorowo porą. big_smile

newwi50@gmail.com napisał/a:

Widze że tu ruch jak na marszałkowskiej nikt nie pisze nikt nie rozmawia tak samo jak w kafejce kwiatki,obrazki,reniferki,kawusie i zero prawdziwych rozmów bajjjjj spadam

Newwi, mam nadzieję, że miałaś miętttttttkie lądowanie. wink

Raja napisał/a:

Newwi powiało mi tu ironią....... znam to powiedzenie "ruch jak na Marszałkowskiej" - funkcjonuje w centrum i ma dwojakie znaczenie.
Ciekawe czy ludzie  z innych regionów wiedzą o co biega.
"Świeża krew" może wnieść wiele nowego, ciekawego......jeśli oczywiście chce.
Tak się zastanawiam "co autor miał na myśli"........ NEWWI opowiadasz o swoich spostrzeżeniach po przeczytaniu innych kafejek? czy też jest to wytyk w kierunku Azylkowych rozmów? 
"Kwiatki, obrazki, reniferki, kawusie" .........gdzie ty, to w Azylku widzisz? akurat obrazków jest tu jak na lekarstwo.

A tak na marginesie....... każdy wyraża siebie i swoje emocje inaczej....... niektórzy obrazkami........ dlaczego nie, jeśli to kogoś bawi.
"prawdziwe rozmowy" - nie wiem jak rozumiesz prawdziwe rozmowy, bo przecież opowiadanie sobie o codziennych zajęciach, żartowanie,
małe radości i troski, przemyślenia ......... to nie są prawdziwe?

Są sprawy o których nie sposób rozmawiać publicznie, a są i takie o których nie chce się pamiętać, a tym bardziej mówić o tym......na zasadzie: "nie wypowiedziane - nie istnieje".

Newwi rzucaj różnymi tematami smile takimi o dooopie Maryni też! i wtedy będzie jak na Marszałkowskiej big_smile (...)

Przyznaję, że w temacie "ruchu na Marszałkowskiej" nic nie słyszałam, ale teraz już kumam, bo kochany wujek Google mi wyjaśnił. big_smile
Ja domniemywam, że Newwi pozaglądała do większości kawiarenek i z nadmiaru wrażeń swoje spostrzeżenia tutaj w Azylku wypowiedziała.
I... cosik jej się pokapućkało. big_smile
Innego wytłumaczenia odnośnie uwag w temacie Azylkowych kwiatków, reniferków...itd, ja nie znajduję. tongue
Jednakże, jak słusznie Raja zauważyła, każdego "bawi" cosik innego, a kawiarenka jest miejscem spotkań na wypicie wirtualnej kawki i nie tylko, gdzie toczą się rozmowy na tematy różniste, od "mydła do powidła". Tylko od inwencji rozmówców zależy, jaką posługują się komunikacją.
"Prawdziwe Rozmowy", to wg ciebie Newwi o czym???
Mogłabyś wprowadzić mnie w arkana twojej wiedzy, bo moja jest taka jak Rai". smile
Obie czekamy, bo na naukę nigdy nie jest za późno. big_smile

10 235

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

(...)
Spodobało mi się jak spędzałaś dzień z koleżanką, jeśli dobrze kojarzę to były Ostatki i tak właśnie należało się gościć.
Najbardziej zaintrygowały mnie napitki, szczególnie jeden "gorzka żołądkowa z czarną wiśnią". Nigdy czegoś takiego nie próbowałam i w sklepie też nie wpadła mi w oko.
Powiadasz, że dobra, muszę się za nią rozejrzeć. A ta wiśnia czarna? to ona sobie pływa? czy też znajduje się w domyśle? Czy to jest słodka wódka?(...)

Właśnie nie wiem, dlaczego wódka gorzka żołądkowa jest słodka, a nawet powiedziałabym, że mdła.
Wiśnia w tej wódce nie pływa, ale nadaje jej lekko kwaśny smaczek.
Ceny są różne, od 23 zł do 26 zł.

Raja napisał/a:

(...)Żyworódko zapodam ci tytuł książki, którą zachwyca się moja koleżanka, a do mnie trafiła dziś i już zaczęłam czytać.
Jest to saga rodzinna pt STULECIE WINNYCH {Winni - to nazwisko} - autorka Ałbena Grabowska. Akcja rozpoczyna się w roku 1914.(...)(...)

Dziękuję i w kajecik zapisuję. smile

Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

(...)W pracy i po pracy- wszystko w najlepszym porządku.(...)

Dobrze to słyszeć. Nie ma to jak porządek w każdej dziedzinie życia. smile

Pozdrawiam i spokojnej nocki życzę. big_smile

10 236

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Dla Azylkowych Marudek WALENTYNKA - ode mnie smile


                                                Obrazek dodany przez użytkowniczkę


      Obrazek dodany przez użytkowniczkę

10 237

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajo i Żyworódko, podziękowania smile
Zaczynają być słyszalne ptasie trele....

10 238

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Hejjjjjjjka, ja też spieszę przesłać serduszko dla Marudo-Walentynek i całej reszcie, tych, które żyją na całym świecie. big_smile


                                    Obrazek dodany przez użytkowniczkę

10 239

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko, podziękowania smile

10 240

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witajcie Marudkowie o poranku. big_smile
Chyba całą nockę padało, bo jakoś się budziłam i słyszałam, kapu, kapu po parapecie.
Auta czyste, połyskują wilgocią.

Wczoraj na wyjeździe wstąpiłam do marketu ALDI. Pierwszy raz w takim byłam, zapewne właścicielem jest niemiecka spółka, bo dużo jest ich wyrobów.
Wypatrzyłam na stoisku ze słodyczami czekoladowe pianki - niecałe 6,00 zł za opakowanie.
W opakowaniu jest 32 czekoladowych pianek, każda z 42% ciemnej pełnomlecznej lub białej czekolady.
Coś smacznego, jak się do nich wczoraj dosiadłam, to wkamałam połowę, a dzisiaj przed chwileczką właśnie się z resztą uporałam.
Przede mną leży puste pudełko. No i dobrze, bo aż mnie trochu już mdli, zaraz muszę zaparzyć sobie gorzkiej herbaty.
Tak się fajnie rozpływają w ustach, że sięga się po następną... i kolejną... big_smile
Jeżeli macie w pobliżu taki market, to polecam... może u was takie pudełko dłużej pobędzie. smile

Tak wygląda opakowanie:
Obrazek dodany przez użytkowniczkę
a tak wyglądają czekoladowe pianki w środku:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

10 241

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witaj Żyworódko
jak miło jest wejść do Azylu kiedy już się KTOŚ krząta smile czekoladko-pianki podaje smile ależ smakowicie wyglądają, w dodatku niewiele kosztują.
Na naszym terenie nie ma marketu o nazwie ALDI, nawet o takim nie słyszałam. W mojej mieścinie są tylko najbardziej popularne....... Biedronka, Lewiatan, Delikatesy....... w sumie to jest to samo. Nawet do LIDL-a to jadę 40 km.

W dalszym ciągu mam kłopot z laptopem. Kilka dni temu, moja wnuczka próbowała doprowadzić go do porządku. Rezultat był taki, że zainstalowały się........ (tak mi tłumaczyła: SIĘ.....niby same) jakieś dziwne programy i normalnie bałam się korzystać  z tego laptopka.
Dziś ponownie dobrała się do niego.......odinstalowywała, założyła mi nową przeglądarkę CHROME, udzieliła instrukcji jak się nią posługiwać.......nooooo.....na razie jest dobrze i wszystko działa, oby tak pozostało.
Poczekam kilka dni, jak znowu zacznie wariować (znaczy się laptop) to trzeba będzie pomyśleć o nowym, a co najmniej o kapitalnym remoncie aktualnego.

Poza tym nic szczególnego u mnie się nie dzieje, dziś cały dzień pada.....leje.....siąpi..... na tą okoliczność nawet pierogi z sera lepiłam, którymi uraczyłam również rodzinkę córki.

Żyworódko ostatnio podawałam ci tytuł sagi rodzinnej pt. Stulecie Winnych. Chciałam ci powiedzieć, że jestem pod ogromnym wrażeniem tej książki. Kończę II-gi tom,  trudno się od niej oderwać.
Ostatnio coraz częściej trafiam na książki, które pozostawiają takie nie zapomniane wrażenie. Do takiej zaliczam również powieść pt MŚCICIEL - J.Forshyt (autor wielu bestselerów m.innymi książki pt DZIEŃ SZAKALA).

Marcin pozdrowienia dla ciebie.......co tam się dzieje w twoim życiu?

10 242

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

(...)Żyworódko zapodam ci tytuł książki, którą zachwyca się moja koleżanka, a do mnie trafiła dziś i już zaczęłam czytać.
Jest to saga rodzinna pt STULECIE WINNYCH {Winni - to nazwisko} - autorka Ałbena Grabowska. Akcja rozpoczyna się w roku 1914.(...)

Raju, jestem zapisana na wypożyczenie i mam czekać w kolejce, termin gdziesik ok. końca kwietnia.
Szkoda, że biblioteka posiada tylko jeden egzemplarz. sad
Jeśli chodzi o tę książkę, którą mi dzisiaj zachwalasz, to sobie zadzwonię w poniedziałek do biblioteki, bo może będzie do wypożyczenia.

Witaj Rajeczko, pozazdrościć ci, że nic się szczególnego w twoim życiu nie dzieje.
Ja wtorek, środa, czwartek i dzisiaj do południa miałam wyjścia/wyjazdy.
Bardzo duuuuuuuużo spraw pozałatwiałam, ząbka zaplombowałam, znaczy się byłam z wizytą u stomatologa, a dzisiaj jestem barrrrrrrdzo heppi, bo dobrą wiadomość otrzymałam na piśmie. smile
Postanowiłam, że w sobotę i w niedzielę siedzę w domu murem.
Mam dość wyjść!

10 243

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:

Witaj Rajeczko, pozazdrościć ci, że nic się szczególnego w twoim życiu nie dzieje.
Ja wtorek, środa, czwartek i dzisiaj do południa miałam wyjścia/wyjazdy.
Bardzo duuuuuuuużo spraw pozałatwiałam, ząbka zaplombowałam, znaczy się byłam z wizytą u stomatologa, a dzisiaj jestem barrrrrrrdzo heppi, bo dobrą wiadomość otrzymałam na piśmie. smile
Postanowiłam, że w sobotę i w niedzielę siedzę w domu murem.
Mam dość wyjść!

Żyworódko najbardziej lubię jak się nic nie dzieje, wszystko idzie utartym torem, nawet jeśli nie ma powodu do radości, to też jest dobrze.
Też mam codzienne wyjścia w różnych sprawach, najczęściej zakupowych....... i tak sobie powtarzam: zrobię raz - a dobrze!
Tylko, że tak się nie da bo zawsze coś wyskoczy......jak diabeł z kapelusza.
Cieszę się, że tydzień miałaś dobry, zakończony (prawie że......) dobrą wiadomością pisemną. Ta dobra passa niech trwa i trwa!

W "sobotę i niedzielę siedzenie murem"???? czyli przy kompie???? w Azylku?????? big_smile

10 244 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-02-19 20:14:36)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

(...)
Marcin pozdrowienia dla ciebie.......co tam się dzieje w twoim życiu?

Też ciebie pozdrawiam i też zapytowywuję w temacie jak wyżej. smile

Raju, obie jesteśmy takie specjalistki komputerowe "od siedmiu boleści". yikes
Mój laptuś po ostatniej naprawie nawet działa, czasem tylko, nie przesuwa mi się obraz, mimo, że klikam i klikam.
Aha, i klawiatura z jednej strony mi się odkleja, ale to sama sobie ją podkleję, tylko muszę poszukać jakiegoś plastra w klamotach... tfu... narzędziach mojego męża. smile

Zastanawiam się, na co mogę ponarzekać... ale raczej się pochwalę, że rozwiązałam w prosty sposób te ciągłe sygnały z domofonów. Przeważnie są to roznosiciele ulotek, czasami to i ze trzy razy w ciągu dnia. Najpierw go wyłączyłam, ale mąż włączył, więc jak jest, to niech sobie odbiera, a jak go nie ma, to ja nie odbieram.Co to ja odźwierna. Każdy kto nas odwiedza, to raczej się wcześniej zapowiada, a jak nie, to niech dzwoni z komórki, żeby mu otworzyć.
I tyle! big_smile

10 245

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Pozwolę sobie wpisać cytat z Sagi Winnych, który bardzo mi się podoba i nad którym można się chwilę zamyślić....... czy to jest prawda?

"Jeśli ktoś szczęścia dla siebie nie pragnie, rozsiewa wokół siebie smutek i rozgoryczenie.
Miłość - tego chce od nas Bóg...... Miłości...... i kochajcie siebie.
Kto siebie n ie kocha, nie pokocha drugiego człowieka, podobnie jak ten, kto siebie kocha za bardzo.

Panie Profesorze - spytała kiedyś Starego Doktora. - Ile trzeba dać z siebie drugiemu człowiekowi?
Doktor uśmiechnął się...... Dawanie...... Pomyśl o tym, żeby wziąć....... jeśli ktoś tobie coś ofiaruje, miłość, przyjaźń, ba, nawet pieniądze......Bierz.....
NIE UMIESZ WZIĄĆ - NIE UMIESZ DAĆ.......

Dla wyjaśnienia: słowa Doktora - Profesora - to słowa J. Korczaka.

10 246

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

(...)
W "sobotę i niedzielę siedzenie murem"???? czyli przy kompie???? w Azylku?????? big_smile

Do Azylka na pewno zawitam, ale mam też w planie, albo przede wszystkim dalsze porządkowanie w segmencie... i wkładanie do wora niepotrzebnych/nieprzydatnych już rzeczy. Sprawdzę też terminy ważności medykamentów leczniczych.
A to o mnie:
Kiedyś o sobie usłyszała,
że się zbieractwem zajmowała.
Ale, gdy się tych rzeczy pozbyła,
to się okazało, że źle zrobiła.
Nagle ten guzik, paseczek, sweterek, sukienka,
ten szalik, chusteczka, obrus, firaneczka,
tak bardzo by się jej przydały.
Więc choć się radowała, że w szafie pusta zagościła,
to jednak sobie wyrzucała, że się ich pozbyła.
Zatem od nowa składać zaczynała
i historia zbieractwa się powtarzała.
yikes big_smile big_smile

10 247

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:

Raju, obie jesteśmy takie specjalistki komputerowe "od siedmiu boleści". smile
Mój laptuś po ostatniej naprawie nawet działa, czasem tylko, nie przesuwa mi się obraz, mimo, że klikam i klikam.
Aha, i klawiatura z jednej strony mi się odkleja, ale to sama sobie ją podkleję, tylko muszę poszukać jakiegoś plastra w klamotach... tfu... narzędziach mojego męża. smile

Zastanawiam się, na co mogę ponarzekać... ale raczej się pochwalę, że rozwiązałam w prosty sposób te ciągłe sygnały z domofonów. Przeważnie są to roznosiciele ulotek, czasami to i ze trzy razy w ciągu dnia. Najpierw go wyłączyłam, ale mąż włączył, więc jak jest, to niech sobie odbiera, a jak go nie ma, to ja nie odbieram.Co to ja odźwierna. Każdy kto nas odwiedza, to raczej się wcześniej zapowiada, a jak nie, to niech dzwoni z komórki, żeby mu otworzyć.
I tyle! big_smile


Żyworódko trafiłaś w sedno! big_smile Mój tak działa jak i twój........pykam....pykam....a on stoi jak zaczarowany.....długo się namyśla aby ruszyć do przodu. Podklej sobie klawiaturkę plasterkiem i w dodatku napisz na nim co to za literka aby zmyłki nie było big_smile
Jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny mojego - to jest w stanie idealnym, jak przychodzi chłopak do niego - to nie może się nadziwić, że on tak wygląda..........prościutko ze sklepu! .....no ale chiba bebechy to nie są zbyt dobre big_smile
Jeśli chodzi o domofony - to masz absolutną rację.....kto chce być odźwiernym, to niech sobie będzie.....czemu nie......
W moim bloku domofon został dawno roztłuczony i nie ma żadnego. Przez to ciągle w piwnicy znajduje się puste małpki i jakieś dziwne typki, wieczorem nie chodze do piwnicy.

Dziś oglądam dalszy ciąg serialu "Wichry losu" - podoba mi się, a szczególnie aktor grający główną rolę.

Paaaaaa..... uściski i całuski zostawiam smile

10 248

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:

a to o mnie:

Kiedyś o sobie usłyszała,
że się zbieractwem zajmowała.
Ale, gdy się tych rzeczy pozbyła,
to się okazało, że źle zrobiła.
Nagle ten guzik, paseczek, sweterek, sukienka,
ten szalik, chusteczka, obrus, firaneczka,
tak bardzo by się jej przydały.
Więc choć się radowała, że w szafie pusta zagościła,
to jednak sobie wyrzucała, że się ich pozbyła.
Zatem od nowa składać zaczynała
i historia zbieractwa się powtarzała. yikes big_smile big_smile

Cudny wierszyk smile bardzo prawdziwy smile baaardzo mi się podoba smile
To jest prawda, że po jakimś czasie te wywalone rzeczy okazują się potrzebne. Najlepiej by było mieć stryszek i tam wszystko pakować do skrzyń.........tak jak drzewiej bywało..........

10 249

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

(...)
Dziś oglądam dalszy ciąg serialu "Wichry losu" - podoba mi się, a szczególnie aktor grający główną rolę.(...)

Też będę oglądać.
A aktor z urody podobny do Buraka z "Tysiąca i jednej nocy"

Raja napisał/a:

(...)Paaaaaa..... uściski i całuski zostawiam smile

I ja... i ja też. smile

10 250

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

Pozwolę sobie wpisać cytat z Sagi Winnych, który bardzo mi się podoba i nad którym można się chwilę zamyślić....... czy to jest prawda?

"Jeśli ktoś szczęścia dla siebie nie pragnie, rozsiewa wokół siebie smutek i rozgoryczenie.
Miłość - tego chce od nas Bóg...... Miłości...... i kochajcie siebie.
Kto siebie n ie kocha, nie pokocha drugiego człowieka, podobnie jak ten, kto siebie kocha za bardzo.

Panie Profesorze - spytała kiedyś Starego Doktora. - Ile trzeba dać z siebie drugiemu człowiekowi?
Doktor uśmiechnął się...... Dawanie...... Pomyśl o tym, żeby wziąć....... jeśli ktoś tobie coś ofiaruje, miłość, przyjaźń, ba, nawet pieniądze......Bierz.....
NIE UMIESZ WZIĄĆ - NIE UMIESZ DAĆ.......

Dla wyjaśnienia: słowa Doktora - Profesora - to słowa J. Korczaka.

W życiu musi być równowaga,... w zasadzie we wszystkim, bo nie można dawać komuś tego, czego się NIE MA, albo dawać PONAD swój stan posiadania.
Jeśli coś dajesz, to i powinieneś przyjąć, bo powstałą lukę należy zapełnić... inaczej będzie deficyt.
Tak myślę.

A ja dzisiaj zapisałam sobie wypowiedź Selima ze "Wspaniałego Stulecia":
"Ludzi łączy nie radość i szczęście, a to samo cierpienie i ból"
Też bardzo życiowa. smile

10 251

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajo, w moim życiu? Studiuję chorwacką muzykę rozrywkową i malarstwo światowe smile

10 252

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Przybywam w zimowy wieczór i pięknie witam TYCH, KTÓRZY, być może nadejdą smile
Nocą napadało śniegu (ale prawie, że go już nie ma), teraz wieje niemożebnie.........a ja mogę tylko pomarudzić ponieważ ogarnęła mnie niemoc wielka do jakichkolwiek działań i prac sad

Może w Azylu dostanę jakiegoś pozytywnego kopa i wreszcie ruszę z miejsca........

nie chce mi się wziąć za PIT-y, już 2 tygodnie przekładam.....do jutra.......
do sprzątania też nie mam serca .......zresztą, jak zawsze.....
z piwnicy należy wywalić trochę rupieci......czekają już ohohohohooooo........ale na samo wspomnienie bólu głowy dostaję.....
segregacja rzeczy do wywalenia z moich półek też czeka.......
pełno jakichś papierów, instrukcji, zaleceń - do przeanalizowania.......a to jest niezwykle ciężki orzech do zgryzienia......

No i jak mam się zmobilizować? Jak się nic nie dzieje, to z jednej strony dobrze, ale z drugiej? brakuje jednak tego kopa.

żyworódka napisał/a:

W życiu musi być równowaga,... w zasadzie we wszystkim, bo nie można dawać komuś tego, czego się NIE MA, albo dawać PONAD swój stan posiadania.
Jeśli coś dajesz, to i powinieneś przyjąć, bo powstałą lukę należy zapełnić... inaczej będzie deficyt.
Tak myślę.

A ja dzisiaj zapisałam sobie wypowiedź Selima ze "Wspaniałego Stulecia":
"Ludzi łączy nie radość i szczęście, a to samo cierpienie i ból"
Też bardzo życiowa. smile

Żyworódko ZŁOTOUSTA smile pięknie myślisz i pięknie prawisz smile większość osób odczuwa deficyty (ja bardzo!) może nie potrafi się właściwie brać? a może nie zauważa się, że KTOŚ daje?

Też zwróciłam uwagę na wypowiedź Selima. Akurat z tym zgadzam się w całej rozciągłości, a nawet doświadczyłam na własnej skórze.
To powiedzenie jest tak prawdziwe, jak chyba żadne inne.

Marcin a na czym, tak konkretnie polega studiowanie przez ciebie  malarstwa światowego? Jeśli tylko oglądasz obrazy i czytasz biografie artystów - to śmiało mogę powiedzieć, że ja też studiuję malarstwo światowe. smile
Swego czasu wydawane były ZESZYTY - WIELCY MALARZE. ICH ŻYCIE, INSPIRACJE I DZIEŁO. Często wracam do tych Zeszytów, zawsze odkrywam coś nowego.
Najbardziej lubię Impresjonistów, a zauroczona jestem Henri Lautrekiem.....całym jego krótkim życiem i oczywiście  dziełami.

10 253

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Nikt się nie pojawia?
No to się przełamuję i biorę PIT-y do rozliczenia.........może wreszcie.......

10 254

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

Nikt się nie pojawia?
No to się przełamuję i biorę PIT-y do rozliczenia.........może wreszcie.......

No, co jest???????
Pojawiłam się i........... sad
Raju, ja jeszcze nie dostałam rozliczenia z ZUS-u.

Przeczytam, co się wczoraj działo w Marudkowie. smile

10 255 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-02-21 20:39:30)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

Przybywam w zimowy wieczór i pięknie witam TYCH, KTÓRZY, być może nadejdą smile
Nocą napadało śniegu (ale prawie, że go już nie ma), teraz wieje niemożebnie.........a ja mogę tylko pomarudzić ponieważ ogarnęła mnie niemoc wielka do jakichkolwiek działań i prac sad

Może w Azylu dostanę jakiegoś pozytywnego kopa i wreszcie ruszę z miejsca........

nie chce mi się wziąć za PIT-y, już 2 tygodnie przekładam.....do jutra.......
do sprzątania też nie mam serca .......zresztą, jak zawsze.....
z piwnicy należy wywalić trochę rupieci......czekają już ohohohohooooo........ale na samo wspomnienie bólu głowy dostaję.....
segregacja rzeczy do wywalenia z moich półek też czeka.......
pełno jakichś papierów, instrukcji, zaleceń - do przeanalizowania.......a to jest niezwykle ciężki orzech do zgryzienia......

No i jak mam się zmobilizować? Jak się nic nie dzieje, to z jednej strony dobrze, ale z drugiej? brakuje jednak tego kopa.

Raju, wielka szkoda, że ja wczoraj nie zajrzałam do AZYLKU.
Bowiem, miałam takiego powera do roboty, że i w między czasie dała bym ci KOPA, zgodnie z życzeniem. big_smile
Gdy się obudziłam, to zobaczyłam za oknem białą szadź na drzewach. Musiało sporo popadać w nocy śniegu i temperatura była dużo na minusie.
Wspaniały widok. smile
Gałęzie drzew i krzewów przystrojone w biel, wyglądały przepięknie.
Tak jakoś nastroiło mnie to optymistycznie do życia, spowodowało przypływ energii do działania, że postanowiłam... rozmrozić lodówkę. big_smile
No, bo jak nie dziś, to kiedy?
Przecież z zamrażalnika musiałam wynieść produkty na balkon, a więc pogoda mi sprzyjała.
Zatem, planowane dalsze szatowe porządki odłożyłam na zaś.
Mało tego, to jeszcze przejrzałam szuflady z medykamentami leczniczymi.
Ileż tam było przeterminowanych leków!
Kupione, a nie do końca zużyte, a niektóre nawet i wcale nie zaczęte, bo pewnie jak przeczytałam z ulotki o ich działaniach ubocznych, a czytam zawsze, to z obawy o moje zdrowie ich nie zażyłam.
Teraz, przed zakupem najpierw czytam ulotkę w internecie.
Wszystkie zapakowałam do woreczka i w najbliższym czasie zaniosę do apteki.
A ile luzu mi się zrobiło w szufladach. smile
Tak, że widzisz Raju jaką miałam pracowitą sobotę, z czego jestem baaardzo kontenta. smile
Bo nie wiadomo, kiedy mnie znowu najdzie taka chwila. smile

Raja napisał/a:
żyworódka napisał/a:

W życiu musi być równowaga,... w zasadzie we wszystkim, bo nie można dawać komuś tego, czego się NIE MA, albo dawać PONAD swój stan posiadania.
Jeśli coś dajesz, to i powinieneś przyjąć, bo powstałą lukę należy zapełnić... inaczej będzie deficyt.
Tak myślę.

A ja dzisiaj zapisałam sobie wypowiedź Selima ze "Wspaniałego Stulecia":
"Ludzi łączy nie radość i szczęście, a to samo cierpienie i ból"
Też bardzo życiowa. smile

Żyworódko ZŁOTOUSTA smile pięknie myślisz i pięknie prawisz smile większość osób odczuwa deficyty (ja bardzo!) może nie potrafi się właściwie brać? a może nie zauważa się, że KTOŚ daje?

Też zwróciłam uwagę na wypowiedź Selima. Akurat z tym zgadzam się w całej rozciągłości, a nawet doświadczyłam na własnej skórze.
To powiedzenie jest tak prawdziwe, jak chyba żadne inne.

Aleś mi podmaściła. big_smile
No, nie powiem, podłechtałaś moje ego... heheheee
Człowiek jednak jest łasy na pochwały, wrzucam je do koszyczka. big_smile

10 256

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

(...)
Marcin a na czym, tak konkretnie polega studiowanie przez ciebie  malarstwa światowego? Jeśli tylko oglądasz obrazy i czytasz biografie artystów - to śmiało mogę powiedzieć, że ja też studiuję malarstwo światowe. smile
Swego czasu wydawane były ZESZYTY - WIELCY MALARZE. ICH ŻYCIE, INSPIRACJE I DZIEŁO. Często wracam do tych Zeszytów, zawsze odkrywam coś nowego.
Najbardziej lubię Impresjonistów, a zauroczona jestem Henri Lautrekiem.....całym jego krótkim życiem i oczywiście  dziełami.

Byłam w Luwrze, oglądałam wszystkie wystawione dzieła WIELKICH MALARZY - było ich multum.
Każdy obraz mi się podobał, może jeden więcej, a drugi mniej, ale każdy dla mnie wart był zatrzymania się i obejrzenia.
Nie robiłam notatek (a szkoda), więc tak naprawdę, to nie pamiętam, który obraz przyciągnął najbardziej moją uwagę i wzbudził mój zachwyt, a może dlatego, że był taki "przesyt" piękna w odbiorze w krótkim czasie.

To jeszcze powiem, że dzisiaj mam DZIEŃ LENIA... zasłużonego. big_smile

RAJSKICH snów dla Marudków życzę... i abyście dobrze się wyspali i lewą nogą jutro nie wstali... przy poniedziałku. big_smile

10 257

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam poniedziałkowo smile

Znowu zacznę od marudzenia, a to dlatego, że nadal nie zrobiłam PIT-ów..... bo jak się do nich zabrałam, to się okazało, że koleżanka przyniosła mi niewłaściwe druki. Moje dobre chęci diabli wzięli.
Dziś nie mogłam udać się po właściwe druki bo czekałam na chłopaka do remontu komputera.
Niby już zrobione.......ale nadal jest coś nie tak........bo nie działa przycisk do przesuwania wierszy. Nie zauważyłam tego jak mi oddawał laptopa i teraz dzwoniłam z zapytaniem co zrobić.
Nic nie zrobić ......... nie skonfigurował tego i poprawi ale dopiero w sobotę bo od jutra jedzie na kurs.
W taki oto sposób jestem zdana na posługiwanie się suwakiem na laptopie, a to mi idzie opornie.......bardzo źle sad
Niby takie nic a da się dobrze we znaki....... nawet nie mogę dobrze odczytać ostatnich postów SWOJEJ ULUBIENICY smile
Ponadto zainstalował nowszą wersję Windowsa do której muszę się przyzwyczaić.

Przy okazji doszłam do wniosku (któryś raz z kolei) że jednak widzę u siebie uzależnienie od komputera.......może w stopniu lekkim....ale jednak.
Wczoraj cały dzień i dziś nie mogłam do niego zajrzeć, a bardzo mi tego brakowało. Nie wiem jak wytrzymam jeszcze tydzień sad


U nas leje i wieje a więc pogoda jest adekwatna do mojego nastroju.

Zostawiam moc pozdrowień.

10 258

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Jeszcze ćwiczę poruszanie się suwakiem smile może nabiorę wprawy, przynajmniej na ten tydzień smile
Żeby nie było, że tylko marudzę, to się pochwalę, chłopak od komputera powiedział, że jeszcze nigdy nie widział tak czystego i zadbanego egzemplarza komputera po wielu latach użytkowania smile hahahahaaaa......no bo.....ja się dba - tak się ma.......
Więcej w dniu dzisiejszym nie ćwiczę suwaka, ale za to przyjrzę się baczniej różnym ikonom, które się pojawiły w nowej wersji, może nie uda mi się niczego zepsuć.

PAAAAAA

10 259

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajo, mniej więcej tak samo wygląda moje studiowanie malarstwa smile Ja z kolei jestem zachwycony obrazami Otona Ivekovicia.

10 260

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Wpadam do Azylu cała w skowronkach smile bo mi wreszcie kompik chodzi jak należy, a tu ........cicho......pusto....głucho ...... sad i moje skowronki w siną dal uleciały sad

Taka moja mała  dywagacja: jestem pod wrażeniem chłopaka od komputerów......... ta maszyneria nie ma dla niego żadnych tajemnic! śmig....myk.....i już wszystko na swoim miejscu smile

10 261 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-02-28 14:31:40)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

Wpadam do Azylu cała w skowronkach smile bo mi wreszcie kompik chodzi jak należy, a tu ........cicho......pusto....głucho ...... sad i moje skowronki w siną dal uleciały sad

Taka moja mała  dywagacja: jestem pod wrażeniem chłopaka od komputerów......... ta maszyneria nie ma dla niego żadnych tajemnic! śmig....myk.....i już wszystko na swoim miejscu smile

Znaczy się Raju, że wpadłaś do Azylku "upierzona", a wyszłaś z piórek "ogołocona". big_smile
Rozglądam się i widzę, że kilka piórek fruwa sobie po komnacie... pozbieram je i włożę do wazonika, zamiast kwiatów. Będziesz miała takie symboliczne wspomnienie po tych skowronkach. smile
No cóż, skowronki mają to do siebie, że robią to, co lubią... fruwają sobie po świecie. big_smile

Co do osób znających się na pracy przy "bebechach" komputerów, to wysnuwam takie same, jak ty wnioski.
A i przy ich obsłudze, to już i wnuczątka mnie przeskoczyły. big_smile

Raju, kiedyś wspominałaś, że zamierzasz sprawić sobie nowe okulary.
Ja też. Okulistka poleciła mi firmę Hoya. (www.hoya.pl).
Poczytaj.

P.s. kolejna stronka otworzona. big_smile
Zapraszam. smile

Marcin, wstaw jakiś obraz tego malarza Otona Ivekovicia.:)

Smacznego obiadku wam życzę.

10 262

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Dziś wpadam bez skowronków big_smile i okazuje się, że mam więcej szczęścia bo przede mną już Żyworódka zawitała smile
Piórka jeszcze trzymają się we flakonie, ale jakieś takie oklapnięte sad ........ chyba ma na to wpływ pogoda, a dziś jest pochmurno i sennie.
Po obiedzie  przyłożyłam się poczytać, to przysnęłam, kamiennym snem na godzinę, jak się obudziłam to chwilę myślałam: dzień to? czy noc?

Żyworódko powiem ci co aktualnie czytam, może i ciebie zainteresuje. Jest to książka pt Kobiety z ulicy Grodzkiej autorstwa LUCYNY OLEJNICZAK. Autorka - pisarka jest rodzoną siostrą przesympatycznej Pantusi którą zapewne pamiętasz z wątku ZDRÓWKO.
Jest to taka saga rodzinna, akcja rozgrywa się w Krakowie od początku 1900 roku. Wydane zostały dwa tomy: HANKA - I-szy i WIKTORIA II-gi tom, trzecim będzie MATYLDA.

Odnośnie okularów. Dziękuję za linka, nie wiem czy dobrze mi się otworzył, bo widzę tam tylko krótkie informacje o polecanych nowościach, ale w moim miastku nie ma tak ekskluzywnego sklepu optycznego. Ciągle się namierzam na nowe okulary, może się kiedyś zmobilizuję, ale póki co mam dwie pary - do jazdy samochodem i jedne w domu - do telewizji. Na co dzień nie chodzę w okularach, czytam - bez i przy kompie też siedzę - bez.
Takie z antyrefleksem mam w samochodzie, na pewno nie są najnowszej generacji, ale sprawdzają się dobrze.
Ciekawa jestem ile zabulisz za takie superowe.......np z zielonymi soczewkami (o takich wyczytałam)

Aktualnie czekam na swoją koleżankę, która lada moment nadejdzie, niesie nowo zakupioną spódniczkę, która jest na nią zbyt szeroka, a chce przymierzyć się do mojej (też nowo zakupionej) ale w mniejszym rozmiarze.......... nie wiem czy cokolwiek zrozumiesz z tego zagmatwanego tłumaczenia smile

Marcin ja też.....ja też...... przyłączam się do apelu Żyworódki o wstawienie jakiegoś obrazu swojego ulubionego malarza....... no i oczywiście o szeroki komentarz na temat artysty, albo o szerooooooki opis dlaczego akurat ten twórca tak cię zafascynował smile

Zmykam.......bo właśnie kumpelka nadchodzi.......

PPPPPAAAAAAA

10 263 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-02-29 08:36:20)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam was kawką, ciasteczkami i czekoladką. smile
Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Jestem już po wstępnej, śniadaniowej przegryzce, pajda chleba ze smalcem i dużą ilością skwarek ... mniam... mniam. big_smile
Pychotka!

Zaraz zaparzam kawkę, do tego zjem czekoladkę, ale ciasteczka to tylko wizualnie, bo nic z tych słodkości nie mam.
Zatem czekają mnie dzisiaj zakupy.

Raju, o tych szkłach do okularów opowiem później.
Do zaś... smile

P.s. musiałam się wrócić, bo najpierw nie otworzył mi się obrazek, a teraz jest taaaaki wielgachny,... ale trudno, niech już tak zostanie. big_smile

10 264 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-02-29 19:46:09)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Niestety, ale nie zdecydowałam się na wyściubienie noska zza drzwi, bo pada i pada i pada.
Brak słodkości ratuję chlebkiem posmarowanym konfiturami. smile

Raja napisał/a:

(...)Dziś wpadam bez skowronków big_smile i okazuje się, że mam więcej szczęścia bo przede mną już Żyworódka zawitała smile
Piórka jeszcze trzymają się we flakonie, ale jakieś takie oklapnięte sad ........ chyba ma na to wpływ pogoda, a dziś jest pochmurno i sennie.
Po obiedzie  przyłożyłam się poczytać, to przysnęłam, kamiennym snem na godzinę, jak się obudziłam to chwilę myślałam: dzień to? czy noc?(...)

Rozumiem, że skowronki nie powróciły, tylko te piórka zostawiły ci po swojej bytności. sad
Mówisz, że piórka oklapnięte, no cóż,... z czasem wszystko klapie sad ale, może by je tak popsikać lakierem do włosów, albo jakąś niebieską tabletkę wrzucić do wazonu. wink

Raja napisał/a:

(...)Żyworódko powiem ci co aktualnie czytam, może i ciebie zainteresuje. Jest to książka pt Kobiety z ulicy Grodzkiej autorstwa LUCYNY OLEJNICZAK. Autorka - pisarka jest rodzoną siostrą przesympatycznej Pantusi którą zapewne pamiętasz z wątku ZDRÓWKO.
Jest to taka saga rodzinna, akcja rozgrywa się w Krakowie od początku 1900 roku. Wydane zostały dwa tomy: HANKA - I-szy i WIKTORIA II-gi tom, trzecim będzie MATYLDA. (...)

Raju, ty mnie tak nie zarzucaj tytułami książek, bo niedługo to noska nie wyścibię z tej sterty. yikes
Naprawdę dużo czytasz, wręcz połykasz książki. smile
Ale, ja jestem zdyscyplinowana i przed chwileczką zadzwoniłam do biblioteki i jestem pierwsza w kolejce. Tyle, że mam jeszcze dzwonić po 21-wszym, ponieważ od 7-mego biblioteka będzie w remoncie. Natomiast na trylogię Ałtany Grabowskiej jestem przewidziana około kwietnia, o czym już wcześniej pisałam.
Skąd wiesz, że autorka Lucyna Olejniczak jest siostrą naszej Pantusi?
Pantusia na forum wpisywała fragmenty swojej książki, ciekawa jestem, czy już ją ukończyła.
Mają dziewczyny talent. yikes

10 265 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-02-29 20:00:07)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Raju, wklikuję dodatkowe linki:

https://www.google.pl/url?sa=t&rct= … mp;cad=rja
Ja jestem zainteresowana tymi okularami: do bliży i dali w pomieszczeniu.
Orientacyjny koszt ok. 500 zł.
Ja obecnie mam okulary osobne do bliży i osobne do dali.
Takie do noszenia w domu, czytania, oglądania telewizji i do komputera, byłyby dla mnie dużym usprawnieniem.
https://www.google.pl/url?sa=t&rct= … NrMVP4HIBw

10 266 Ostatnio edytowany przez Raja (2016-02-29 20:12:46)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam cię Żyworódko zaocznie smile i dziękuję za pięknie podaną kawkę, wprawdzie stoi od rana, ale co tam.......wypiję zimną....... babeczki nie są jeszcze wyschnięte a czekolada? wiadomo....... zawsze pyszna i nic nie traci na smaku nawet jeżeli poleży kilka godzin.
Wracałaś poprawiać obrazek bo wyszedł za duży? u mnie nie jest za duży, tylko taki w sam raz.
Przy okazji zapytam: jakim hostingiem posługujesz się przy wklejaniu obrazków? Ja od lat posługuję się tinpiciem.

W wiadomościach podana została informacja, że Bogdan Smoleń przebywa w szpitalu po wylewie. Artyści zorganizowali koncert z którego kasa zostanie przeznaczona na rehabilitację. Piękny gest!  aż się rozczuliłam a jednocześnie od razu naszła mnie refleksja jak to wygląda w przypadku zwykłego człowieka gdzie wszyscy  mają w głębokim poważaniu jak będzie wyglądać rehabilitacja.
U nas rehabilitacja dla osób po ciężkich udarach jest w powijakach, opiekunowie szarpią się na wszystkie strony aby cokolwiek udało się załatwić......
nikt niczego nie ułatwia, trzeba mieć worek kasy aby prowadzić rehabilitację prywatnie.

Pogadałam tak sobie a muzom....... naszło mnie po usłyszeniu informacji.

Żyworódko smile Marcinie smile życzę wam miłego i spokojnego tygodnia smile z dobrą pogodą. U mnie tydzień zaczął się spokojnie, a jeśli chodzi o pogodę to jest beznadziejna..... zamglone, siąpi deszcz i do tego zimny, przeszywający wiatr....... a do wiosny pozostało tylko 21 dni smile

Marcin coś mi się widzi, że należy ci się wytyk za zbyt długie nieobecności big_smile


PS
ŻYWORÓDKO smile powitałam cię zaocznie a ty już jesteś smile
WITAJ NAOCZNIE smile

10 267

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

(...)Aktualnie czekam na swoją koleżankę, która lada moment nadejdzie, niesie nowo zakupioną spódniczkę, która jest na nią zbyt szeroka, a chce przymierzyć się do mojej (też nowo zakupionej) ale w mniejszym rozmiarze.......... nie wiem czy cokolwiek zrozumiesz z tego zagmatwanego tłumaczenia smile (...)

Zrozumiałam tak:
- koleżanka przyniesie ci swoją, nową spódniczkę, która jej ślatuje z bioder, przymierzy twoją też nową, tylko o mniejszym rozmiarze.
Ale, czy jej spódniczka i twoja są takie same, jeśli chodzi o fason i kolor?
Jeśli ten mniejszy rozmiar spódniczoszki będzie na nią dobry, to tą szeroką koleżanka odda do sklepu, a zakupi mniejszą?
A może ta twoja spódniczoszka jest na ciebie za ciasna i się wymienicie?
No, popatrz ile mam zapytań!

10 268 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-02-29 20:21:14)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajeczko, jesteś big_smile big_smile big_smile
Zatem widzimy się EKRANO-NAOCZNIE. big_smile
A ja już tak dużo wiadomości naklikałam, może zdążysz się do nich ustosunkować zanim wybędę, bo mam na dzisiaj umówione tele-pogaduchy.
Więc jak będzie tirli... tirli... to znikam...

10 269

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:

Raju, ty mnie tak nie zarzucaj tytułami książek, bo niedługo to noska nie wyścibię z tej sterty. yikes
Naprawdę dużo czytasz, wręcz połykasz książki. smile
Ale, ja jestem zdyscyplinowana i przed chwileczką zadzwoniłam do biblioteki i jestem pierwsza w kolejce. Tyle, że mam jeszcze dzwonić po 21-wszym, ponieważ od 7-mego biblioteka będzie w remoncie. Natomiast na trylogię Ałtany Grabowskiej jestem przewidziana około kwietnia, o czym już wcześniej pisałam.
Skąd wiesz, że autorka Lucyna Olejniczak jest siostrą naszej Pantusi?
Pantusia na forum wpisywała fragmenty swojej książki, ciekawa jestem, czy już ją ukończyła.
Mają dziewczyny talent. yikes

Prawda, że połykam książki i ciągle się martwię czy starczy mi życia aby przeczytać duuuuuużoooo tych przepięknych. No i jeszcze chcę powiedzieć, że tak bardzo to cię nie zarzucam tytułami, bo te które podaję i do nich zachęcam - to są tylko wybrane, które zrobiły na mnie duże wrażenie.
Lubię czytać, a ponadto z każdej dowiaduję się wiele ciekawych rzeczy o których nie wiedziałam.......czyli rozwijam horyzonty big_smile a tak w ogóle.....to co mi pozostało......zamiast plotkować czytam.

Jesteś pierwsza w kolejce do KOBIET Z ULICY GRODZKIEJ - czy dobrze zrozumiałam? no to faktycznie, działasz jak błyskawica.

Skąd wiem? - kiedyś rozmawiałyśmy z Pantusią na ten temat na forum, oglądałyśmy nawet zdjęcie ze spotkania autorskiego.
Wcześniej już czytałam jedną z książek napisanych przez L.OLEJNICZAK.
To prawda, że Pantusia też pięknie  pisała, szkoda, że gdzieś wybyła z Netkobiet. W swoim opowiadaniu, nawet nas kilka zaprosiła do swojego dworku smile i byłyśmy tam smile ......ależ to było piękne!

10 270

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:

Zrozumiałam tak:
- koleżanka przyniesie ci swoją, nową spódniczkę, która jej ślatuje z bioder, przymierzy twoją też nową, tylko o mniejszym rozmiarze.
Ale, czy jej spódniczka i twoja są takie same, jeśli chodzi o fason i kolor?
Jeśli ten mniejszy rozmiar spódniczoszki będzie na nią dobry, to tą szeroką koleżanka odda do sklepu, a zakupi mniejszą?
A może ta twoja spódniczoszka jest na ciebie za ciasna i się wymienicie?
No, popatrz ile mam zapytań!

OJJJJJJJ......jak cię nie ma - to można się zatęsknić sad a jak się zjawiasz - to tempo jest błyskawiczne, a tu już zdążyłam odwyknąć od taaaakiego tempa.
Odnośnie spódniczek dobrze zrozumiałaś. Fason, kolor taki sam. Przymierzyła moją w mniejszym rozmiarze, ale była zbyt opięta.
Założyła swoją, to znowu była zbyt szeroka - oddała do sklepu bo numerów pośrednich nigdzie nie produkują.
Moja spódnica, póki co jest dobra, ale nie wiadomo czy będzie dobra za miesiąc.......bo jak się rozpędzę w jedzeniu .....to kto wie........

hihihiiii.....ja też już dawno odkryłam, że do jednej informacji można mieć dziesiątki pytań.......w różne strony big_smile

Posty [ 10 206 do 10 270 z 10 608 ]

Strony Poprzednia 1 … 156 157 158 159 160 … 164 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Azyl dla marudzących inaczej

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026