netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Azyl dla marudzących inaczej

10 607 odpowiedzi927 044 wyświetleniazałożony przez miga, 10.10.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Azyl dla marudzących inaczej

Strony Poprzednia 1 … 154 155 156 157 158 … 164 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 076 do 10 140 z 10 608 ]

10 076

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko smile Moja choineczka nie nadaje się artystycznie do tego konkursu. Dziękuję za zimowy/prześliczny obrazek i życzenia świąteczno-noworoczne smile
Przesyłam pozdrowienia dla Rai smile

10 077

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Obrazek dodany przez użytkowniczkę


Swięta tuż....tuż..... już za progiem
a ja?......najchętniej zaszyłabym się w mysiej dziurze i wyszła już pooooo....... jestem przepracowana, przemęczona i mam wszystkiego dość......nawet nie mam siły przebierać paluszkami po klawiaturce...... tej dziwnej pogody też mam dość.

Żyworódko pytasz o wysyłanie kartek świątecznych. Ja nie wysyłam, właściwie nigdy nie zajmowałam się tą sprawą ponieważ była w gestii małżonka i córki.  Teraz, kiedy to spadło również na mnie, to sobie odpuściłam i życzenia składam telefonicznie. Wszyscy moi znajomi też składają życzenia telefonicznie.

Żyworódko smile Marcinie smile bardzo WAM dziękuję za świąteczne życzenia i pozdrowienia.
Żyworódko oczarowałaś mnie swoimi życzeniami smile przepiękny wierszyk w pięknej oprawie.

Przyłączam się do życzeń dla WSZYSTKICH, którzy byli w Azylku, dzielili się z nami swoimi przemyśleniami, radościami i smutkami

Żyworódko, Marcinie, życzę Wam zdrowych, szczęśliwych świąt. Wspaniałych spotkań w gronie rodzinnym

Wszystkim życzę tego, czego również i sobie życzę najbardziej: JAK NAJWIĘCEJ ŚWIĘTEGO SPOKOJU smile

Jutro zapewne nie będę miała czasu  zajrzeć, więc dziś, wirtualnie, dzielę się z WSZYSTKIMI tradycyjnym opłatkiem.
Jeśli coś było nie tak z mojej strony, proszę o wybaczenie  w tym magicznym dniu.

                                                 Obrazek dodany przez użytkowniczkę

10 078 Ostatnio edytowany przez Raja (2015-12-23 20:13:21)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:

Mój laptuś nadal szwankuje, chociaż syn sprawdzał, bo ma wejście do niego i wszystko jest w porządku.
Tylko wychodzi mi komunikat, że mój komputer nie jest podłączony do sieci, a przecież jest.
Cosik jest z łączami i naprawa musi być na miejscu.

Dzisiaj pokombinowałam i laptuś zadziałał, gdy równocześnie włączyłam komputer, ale znowu komputer się zawiesił i mi buczy... sad
Więc nie obyło się bez marudzenia. big_smile


Żyworódko na moje oko, to raczej nie komputer wymaga naprawy, tylko coś szwankuje dostawca internetu.

PS
"Szampana na jedną nóżkę i ....... na drugą nóżkę".......jeszcze  nie będę piła  bo doczytałam, że przybędziesz ŻYWORÓDKO smile w odpowiednim czasie abyśmy toasty wznosiły big_smile

10 079

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Wszystkim mieszkańcom Azylu - spokojnych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia w gronie rodzinnym.
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

10 080

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Azylkowi - spokojnych i miłych ŚWIĄT ..               

                                         Obrazek dodany przez użytkowniczkę

RAJKA  ..... buziolek lol 

10 081 Ostatnio edytowany przez strzała (2015-12-24 12:58:31)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Składam najserdeczniejsze życzenia:
Zdrowych i wesołych Świąt Bożego Narodzenia smile

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

10 082

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Wszystkim w Azylku Wesołych Świąt!

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

10 083

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Drogi Azylu, Wspaniałych Świąt Bożego Narodzenia i tylko udanych prezentów pod choinką smile 
Rajo, bardzo dziękuję za życzenia! Odpocznij smile
Maj, Strzało i Ba-Cho, moje podziękowania smile

10 084

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Hejjj .....Hejjjjjj..... smile
Święta się skończyły......meldować się w Azylku i opowiadać jak było  smile

U mnie upłynęły w miłej, serdecznej, rodzinnej atmosferze. Gości miałam w każdy dzień (oprócz Wigilii, bo wtedy ja byłam gościem), przed chwilą wyszli .....ostatni .....(mam taką nadzieję). Nie jestem przejedzona, przepita, tylko trochę przerobiona.....czyli przepracowana przy podejmowaniu.
Tak bardzo to sobie nie narzekam bo lubię jak do mnie przychodzą i dobrze się czują ........noooo....tylko przydałaby się gosposia big_smile
Były wspomnienia.....czas teraźniejszy mieszał się z przeszłością ......noooo, jednym słowem fajnie było smile można zrobić powtórkę.......

Bardzo dziękuję za piękne życzenia świąteczne smile Majeczce smile Lucynce smile Strzałce smile Basi smile

Basiu ucieszył mnie buziolek od Ciebie smile przesyłam zwrotną pocztą takiego samego smile a na zaś buziolek w czubek noska smile

10 085

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajo, świąteczny czas upłynął mi całkiem sympatycznie smile Smakowałem piernika i barszcz z uszkami. Były, także inne "smaki" kulturalne. Zachwycałem się utworami wykonywanymi przez Paulę Seling.

10 086 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2015-12-28 20:19:46)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Na wstępie tzn. na wejściu do Azylku, pragnę wszystkich powiadomić, że poświątecznie czuję się znakomicie. big_smile
Jestem: nie przepracowana, smile nie przejedzona smile w gościach byłam, ale ja nikogo nie gościłam smile łyczka wooodki się nie napiłam sad  i na dodatek bez laptusia się obyłam, ale, ale... ja to wszystko i odrobię i nadgonię... bo przecież jeszcze mnoga wiele świąt przede mną. big_smile
Jednak myślami byłam z wami: z Rajeczką smile, Marcinkiem smile, Majeczką, smileStrzałeczką smile, Basieńką smile, Lucynką smile
więc jeśli wam się czkało yikes, albo wyskoczyła wam krostka na języku yikes, to moja, moja wina była,......przyznaję się bez bicia. big_smile
Dziękuję wszystkim za świąteczne życzenia, bo jak widać, one mi się spełniły. smile

Przy świątecznym stole suto zastawionym, po zaspokojeniu apetytów, zawsze śpiewamy kolędy. Starszy syn przygrywa na gitarze, a w tym roku wtórował mu wnuczek, jego syn. Wnuczątka, cała czwórka jest z sobą zżyta, fajnie się bawią, choć nie obywa się bez zgrzytów. Najmłodszy bąbel, jest bardzo przebojowy, wszędobylski i nie da się "przegonić", tylko gdzie reszta, tam i on. Jest dużo śmiechu. big_smile
Raju, z tymi wspomnieniami jest różnie, bo najwięcej na wspominki zbiera się mnie. Kiedyś usłyszałam, że: mamo, znamy to, znamy... hihihiiiii i kończą za mnie. big_smile

P.s.
Raju, muszę sprostować, że wierszowane życzenia świąteczne, nie są mojego autorstwa, ale bardzo mi się spodobały i cieszę się, że tobie też. smile
Oddają wszystko to, co chciałam wam przekazać. smile

10 087

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:
żyworódka napisał/a:

Mój laptuś nadal szwankuje, chociaż syn sprawdzał, bo ma wejście do niego i wszystko jest w porządku.
Tylko wychodzi mi komunikat, że mój komputer nie jest podłączony do sieci, a przecież jest.
Cosik jest z łączami i naprawa musi być na miejscu.

Dzisiaj pokombinowałam i laptuś zadziałał, gdy równocześnie włączyłam komputer, ale znowu komputer się zawiesił i mi buczy... sad
Więc nie obyło się bez marudzenia. big_smile

Żyworódko na moje oko, to raczej nie komputer wymaga naprawy, tylko coś szwankuje dostawca internetu.(...)

Raju, mój laptuś jest już naprawiony i mam wklikany program Windows 10.
Na miejscu okazało się, że jednak to wina laptusia.
Syn powiedział, że takiego rozstrojonego programu jeszcze nie widział, wychodziły cudaniewidy,... musiał wgrywać wszystko od nowa. Trwało to kilka godzin.
Stwierdził, że często rozłączałam się bez zamknięcia programu, więc później wchodziłam w systemie awaryjnym, np. gdy wypadła mi wtyczka. Tak było i to często... i później to moje kombinowanie, klikanie, żeby go uruchomić, co jeszcze bardziej go rozstrajało.
Muszę się bardziej zdyscyplinować. smile

10 088

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Wpadam na chwilę powitać Zyworódkę smile i Marcina smile
U mnie święta nadal trwają, z gośćmi rozerwał się worek..... dziś ICH miałam i jutro też będą, wprawdzie takie pojedyncze ale zawsze to GOŚĆ i swoje prawa ma.
Muszę przygotowywać kolejne sałatki i inne przegryzki bo te świąteczne już się skończyły.

Wyczytałam, że zarówno Ty ŻYWORÓDKO jak i MARCIN spędziliście święta w miłej atmosferze smile
Wprawdzie MARCIN tak wyraźnie nie powiedział o atmosferze, ale ja sobie sama ją wyobraziłam  bo była wskazówka o "smakach kulturalnych" smile
Zaraz sobie odsłucham ten smaczek Pauli Seling smile za który już w tej chwili dziękuję smile

żyworódka napisał/a:

Raju, mój laptuś jest już naprawiony i mam wklikany program Windows 10.
Na miejscu okazało się, że jednak to wina laptusia.
Syn powiedział, że takiego rozstrojonego programu jeszcze nie widział, wychodziły cudaniewidy,... musiał wgrywać wszystko od nowa. Trwało to kilka godzin.
Stwierdził, że często rozłączałam się bez zamknięcia programu, więc później wchodziłam w systemie awaryjnym, np. gdy wypadła mi wtyczka. Tak było i to często... i później to moje kombinowanie, klikanie, żeby go uruchomić, co jeszcze bardziej go rozstrajało.
Muszę się bardziej zdyscyplinować. smile

Dobrze, że już masz wszystko jak należy w kompiku smile teraz należy się spodziewać, że będziesz siedziała w Azylku non-stop (akurat tego bym sobie życzyła) big_smile
dwa razy przeczytałam jak się rozłączałaś  i wchodziłaś "w system awaryjny" ale przyznaję, że nic nie kumam bo nie jestem na tak wysokim poziomie w obsłudze laptusia....... a wtyczka mi nie wypada - czy to chodzi o wtyczkę przy sznurze do gniazdka elektrycznego?

żyworódka napisał/a:

Raju, z tymi wspomnieniami jest różnie, bo najwięcej na wspominki zbiera się mnie. Kiedyś usłyszałam, że: mamo, znamy to, znamy... hihihiiiii i kończą za mnie. big_smile

I to mi się bardzo podoba. Też bym chciała czasami  powspominać  ale dotychczas nie zauważyłam zainteresowania ze strony młodego pokolenia. ONI mają ogromnie dużo do opowiadania. Wspominki snuję do uszu swojego męża....... do słuchania jest dobry.....wręcz nie zastąpiony.

10 089

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko, fajnie, że Twój laptop działa jak należy smile
Rajo, Żyworódce chodziło o wtyczkę komputerową smile

10 090

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Marudki  serdecznie  witam

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

10 091

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

i ja za Niunią wpadam  lol
                                                Obrazek dodany przez użytkowniczkę
                                                                       
                                                                                   Obrazek dodany przez użytkowniczkę 

10 092

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Kochany Azylu, Wspaniałego Nowego Roku smile smile smile smile

10 093

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Ależ mam radochę big_smile widzę Niunię daaaaaawno nie widzianą smile i Basię smile
Bardzo dziękuję za piękne życzenia, a przede wszystkim ZA PAMIĘĆ smile

Powtórzę piękny wers z załączonego obrazka:

....... "Niech nas los obdarzy
zdrowiem, szczęściem, pomyślnością"
.........

Niunia smile Basiu  smile wszystkiego najlepszego smile w NOWYM ROKU WPADAJCIE CZĘŚCIEJ A NAJLEPIEJ CODZIENNIE


Chłodzę szampana i przygotowuję wszystko co potrzeba aby należycie powitać  Nowy Rok.
Właściwie to nie wiem czemu wszyscy tak się cieszą, że rok minął?????? wciąż nam przybywa tych roczków pomimo, że tego nie odczuwamy tak z dnia na dzień.
Witamy Nowy Rok ponieważ mamy wiele oczekiwań........może coś pięknego się zdarzy? mamy wiele różnych nadziei........a później okazuje się, że było jak zwykle albo jeszcze gorzej.

                     Obrazek dodany przez użytkowniczkę

10 094

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Ba-Cha napisał/a:

i ja za Niunią wpadam  lol
                                                Obrazek dodany przez użytkowniczkę
                                                                       
                                                                                   Obrazek dodany przez użytkowniczkę 


Basiu bardzo dziękuję za te przecudne życzenia smile wcześniej nie wyświetlił mi się ten obrazek, dopiero jak wysłałam swojego posta.

Właśnie tego najbardziej sobie życzę big_smile ABY NIKT MNIE NIE WKURWIAŁ ......przez calutki rok!


Witaj Marcin jak się przygotowujesz do zakończenia STAREGO i powitania NOWEGO? Masz już wszystko w zasięgu ręki? tzn......przegryzki, przepitki ? no i chęci?

10 095 Ostatnio edytowany przez Paweł43 (2015-12-31 21:07:14)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku dla całego azylu

10 096

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Do NOWEGO ROKU POZOSTAŁA 1 GODZINA I  40 MINUT

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

ZA ZDROWIE AZYLANTÓW I WSZYSTKICH GOŚCI.

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO! SAMYCH RADOŚCI!

                                                          Obrazek dodany przez użytkowniczkę

10 097

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajo, przygotowane smile
Wszystkim dziękuję pięknie za życzenia!

10 098

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Szczęśliwego Nowego Roku 2016!!!

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

10 099 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-01-01 19:51:32)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

"Jeszcze mi wina nalej, sobie i mnie,
jeszcze, jeszcze,
trzeba zapomnieć lata dobre i złe,
zgubić je w szklance na dnie la, la, la, la .............................."
a dalej, to już pośpiewajmy razem z Ireną Santor. smile

Kochani, ale się w Azylku od jej uczestników zaroiło. big_smile Jak to miło i aby częściej i gęściej w przyszłości było. big_smile
Witam was wszystkich bardzo serdecznie, w pierwszym dniu NOWEGO ROKU 2016!!!
Niech się wszystkim darzy, spełni wszystko to, o czym się zamarzy, a wszystkie kłopoty wyrzućcie za płoty. big_smile
I oczywiście, zdrówka, zdrówka, iiiiiiiiiiiiiiiiiiii jeszcze raz....................pieniędzy. big_smile
życzy wam Żyworódka.

Nastawiajcie lampki, bo szampana polewam, polewam..... big_smile

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

A do szampana podaję wam garść truskawek, bo dowiedziałam się, że poprawia jego smak.
Częstujcie się. big_smile

                                         Obrazek dodany przez użytkowniczkę

10 100 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-01-01 20:12:35)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

(...)
Basiu (...)Właśnie tego najbardziej sobie życzę big_smile ABY NIKT MNIE NIE WKURWIAŁ ......przez calutki rok!(...)

Eeeeetaaaam, bez przesady, wszak ten stan emocji podnosi adrenalinę i zmusza do działania. wink
Tylko, niech to będzie tak z chlebkiem, bo nadmiar to i we wszystkim szkodzi. big_smile

Marcinie, dziękuję za wypowiedzenie się w moim imieniu. big_smile Tak, właśnie często rozłączałam się, bo np. zadzwonił ktoś do drzwi lub telefon, to przy raptownym ruchu wypadała mi wtyczka z laptusia, bo jak już kiedyś wspominałam, trzymam go na kolanach.
No, nie mam zwyczaju klikać przy stole, tak urzędowo.

Mieliśmy dzisiaj odwiedziny, ale tak na krótko, że nawet nie musiałam zastawiać stołu jedzeniem, tylko herbatka i słodycze. smile

10 101

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam w Nowym Roku 2016

ŻYCZĘ WSZYSTKIM ABY TEN ROK BYŁ UDANY POD KAŻDYM WZGLĘDEM smile


aby nikogo choroby nie gnębiły,
a pieniążki się mnożyły smile

Jaki pierwszy dzień Nowego Roku - taki cały rok!
Mam nadzieję, że w związku z tym porzekadłem do Azylu wrócą WSZYSTKIE ZAPRACOWANE MARUDY,  które pojawiły się w ostatnich godzinach smile

Tak...tak...... "piję" do Ciebie Majka smile Niuniu smile Basiu smile Pawle smile

Do szampana dziś się nie podstawię ponieważ dopiero odprowadziłam koleżankę, a wcześniej powitałyśmy Rok innym trunkiem i nie mogę mieszać, ale truskawki mogę wszyściutkie opylić big_smile

Jak  wychodziłyśmy z bloku, pod drzwiami stał kotek i szybciutko wpadł do klatki (w naszym bloku nikt kota nie posiada). Pewnie się wystraszył strzałów i komuś zaginął. Wróciłam, to kotek snuł się po korytarzu a ponieważ przemówiłam do niego i pogłaskałam go, to przyleciał za mną pod drzwi. Nie zabrałam go do mieszkania ale siedział na wycieraczce i miauczał.........
Wyniosłam mu mleka w miseczce.......a ten, pakuje się do środka.........no i co ja mam zrobić? przecież nie wywalę go na ten duży mróz.
Wypił mleczko i się uciszył, chyba śpi na wycieraczce....... nie będę wyglądała bo nie chcę mu robić nadziei......... że też dla mnie musiało się to przytrafić sad

10 102 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-01-01 20:47:39)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

(...)nie wiem czemu wszyscy tak się cieszą, że rok minął?????? wciąż nam przybywa tych roczków pomimo, że tego nie odczuwamy tak z dnia na dzień.
Witamy Nowy Rok ponieważ mamy wiele oczekiwań........może coś pięknego się zdarzy? mamy wiele różnych nadziei........a później okazuje się, że było jak zwykle albo jeszcze gorzej.(...)

Raju, zadałaś bardzo trudne pytanie.
Spróbuję ci odpowiedzieć ze swojej strony.
Cieszę się, bo KONIEC ROKU, to dla mnie jak zapisany zeszyt, a od dzisiaj sięgam po nowy, czyli zaczynam od czystej kartki.
Mogę, ale nie zawsze muszę zaglądać do tego starego zeszytu, wracać do stron zapisanych, składać tekst niekiedy z literek rozmazanych, z naderwanymi stronami....z emocji.

W zakończeniu tego roku nie wypisywałam sobie żadnych konkretnych życzeń, jak to robiłyśmy z Anhedonią, chociaż wiele mi się spełniło  z poprzedniego.
Zdałam się na to, co przyniesie mi los...tak mi się jakoś nie chciało, chyba się rozleniwiłam. sad
Pomyślałam, że niech się dzieje co chce... big_smile a, co mi pisane, to mnie nie ominie. big_smile

10 103

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:

Raju, zadałaś bardzo trudne pytanie.
Spróbuję ci odpowiedzieć ze swojej strony.
Cieszę się, bo KONIEC ROKU, to dla mnie jak zapisany zeszyt, a od dzisiaj sięgam po nowy, czyli zaczynam od czystej kartki.
Mogę, ale nie zawsze muszę zaglądać do tego starego zeszytu, wracać do stron zapisanych, składać tekst niekiedy z literek rozmazanych, z naderwanymi stronami....z emocji.

Żeby to tak można było z nowym rokiem zacząć wszystko od początku....... po nowemu.......  "czysta kartka" jest, ale taka kartka pojawia się każdego dnia - rankiem. Nowe, nakłada się zawsze na to stare, niezależnie od tego czy chcemy wracać do tych już zapisanych kartek........istnieje tylko ciąg dalszy.
Nigdy nie składałam sobie postanowień noworocznych, może dlatego aby nie przeżywać rozczarowań i różnych frustracji.

Bardzo poetycko ujęłaś świętowanie zakończenia KOŃCA ROKU smile podoba mi się smile

10 104

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Hej. Tak chodziłam sobie po internecie i natknęłam się na to forum. A, że mam zły humor to ponarzekam na to, że chciałabym zrzucić kilka kilogramów po świętach, ale nie mam siły się zebrać. Ktoś ma jakieś porady jak się zmotywować? komus udało się wrócić do formy sprzed świąt? piszcie. papa

10 105

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Hejjjj smile Witaj Marika

Pytasz o porady jak się "zmotywować do odchudzania"...... nie mam żadnego pomysłu.....ale tak się zastanawiam co mnie by mogło zmotywować....... wiem! wbiłabym się w ulubioną sukienkę....... w której wyglądałam kiedyś oszałamiająco....... nooooo....wiadomo, że byłaby zbyt ciasna, sukienki żal wyrzucić....... i...... żal tego dawnego wyglądu. To by była dobra motywacja big_smile

marikaP napisał/a:

komus udało się wrócić do formy sprzed świąt?

komuś się udało! big_smile a tym "kimś" jestem jaaaaaa big_smile i co Ty na to??????
W święta mam zawsze taki zap*****ol, że nie mam kiedy normalnie zjeść, nie mówiąc już o dogadzaniu sobie. Ale tej metody nie polecam nikomu, jest zbyt drakońska.

marikaP napisał/a:

piszcie. papa

Pisz z nami smile na wesoło i na smutno, na poważnie i w ogóle jak Ci tylko się spodoba smile
Ładnie powiedziałaś: "piszcie"...... a tu jak na złość Nowy Rok zaczął się milcząco sad  weny zabrakło????? czy coooo????? a może te bardzo niskie temperatury na zewnątrz  mają wpływ????? może wszyscy siedzą pod kocykami z dala od komputera.
Mnie też milczenie nie ominęło, właśnie robię rachunek sumienia, żeby odkryć dlaczego sad

Papapapa Marika smile do następnego spotkania smile mam nadzieję, że niebawem

Żyworódko smile Marcinie smile gdzie jesteście? Meldować się w Azylu big_smile

10 106 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-01-07 11:36:18)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Obrazek dodany przez użytkowniczkę, ależ mnie Duszku Azylkowy wystraszyłeś... yikes
Myślałam, że nikogusieńko niet,...wybacz mi proszę, że o tobie zapomniałam, ale to przez to wejście w okres "drugiej młodości" moja pamięć zrobiła się ulotna. sad  Przecież ty tu dyżurujesz, strażujesz, pilnujesz Azylkowego dobytku, pod nieobecność marudów. big_smile
Dzięki ci za to. big_smile

Raja napisał/a:

(...)Żyworódko smile Marcinie smile gdzie jesteście? Meldować się w Azylu big_smile

Raju, zgodnie z twoim nakazem MELDUJĘ SIĘ, że przestąpiłam próg Azylku, z Dobrym Duszkiem się przywitałam, po katach się rozejrzałam, ale nigdzie nie znalazłam listy obecności, a powinna być położona w widocznym miejscu.
Eh, jakiś nieporządek się tutaj wkradł... wink
Jeżeli wpisałaś mi "enki" za kilkudniową nieobecność, to bardzo cię proszę o dopisanie U, nieobecność usprawiedliwiona.
Bo tylko z ważnych i niezależnych ode mnie przyczyn, nie zawitałam do naszego, przytulnego kącika. smile
Ale ciekawa jestem, jak się będzie tłumaczył Marcin.

10 107 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-01-07 11:29:52)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witaj Marika.

marikaP napisał/a:

Hej. Tak chodziłam sobie po internecie i natknęłam się na to forum. A, że mam zły humor to ponarzekam na to, że chciałabym zrzucić kilka kilogramów po świętach, ale nie mam siły się zebrać. Ktoś ma jakieś porady jak się zmotywować? komus udało się wrócić do formy sprzed świąt? piszcie. papa

Często zasłyszane przeze mnie w tym temacie rady, to po prostu MŻ, w tłumaczeniu: mniej żreć. big_smile
A motywacją będzie pusta lodówka.
Oczywiście bez przesady, ale jeśli już powyjadasz zapasy nagromadzone na święta, to problem samoistnie się rozwiąże.
Powtórkę pewnie będziesz miała po Świętach Wielkanocnych, wink bo wnioskuję, że lubisz sobie dobrze podjeść... okolicznościowo.
Jeśli o mnie chodzi, to nigdy nie przeżywałam takich problemów, bo... bo kocham jeść. big_smile
Zawsze miałam i nadal mam duży apetyt, ale mam też dosyć dobrą przemianę materii, chociaż wiadomo, że z wiekiem sylwetka się nieco zmienia. big_smile
W ogóle uznaję zasadę, że lepiej żałować, że się zjadło, niż odwrotnie... smile

10 108 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-01-07 11:56:04)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

(...)Jak wychodziłyśmy z bloku, pod drzwiami stał kotek i szybciutko wpadł do klatki (w naszym bloku nikt kota nie posiada). Pewnie się wystraszył strzałów i komuś zaginął. Wróciłam, to kotek snuł się po korytarzu a ponieważ przemówiłam do niego i pogłaskałam go, to przyleciał za mną pod drzwi. Nie zabrałam go do mieszkania ale siedział na wycieraczce i miauczał.........
Wyniosłam mu mleka w miseczce.......a ten, pakuje się do środka.........no i co ja mam zrobić? przecież nie wywalę go na ten duży mróz.
Wypił mleczko i się uciszył, chyba śpi na wycieraczce....... nie będę wyglądała bo nie chcę mu robić nadziei......... że też dla mnie musiało się to przytrafić sad

Raju, czemu się dziwisz, wszak zwierzęta na odległość wyczuwają dobrych ludzi. smile
Opowiedz dalszy ciąg historii z kotkiem.
Czy znalazł się właściciel?
Pamiętam taką historię z przybłąkanym pieskiem, przedstawioną w TVN.
Jakiś pan wystawił mu miseczkę z jedzeniem i piesek już nie chciał odejść, tylko zadomowił się na klatce schodowej.
Sąsiedzi interweniowali, więc udał się z pieskiem na policję, żeby się zajęli sprawą.
W odpowiedzi usłyszał, że jak go karmił, to tym samym przejął na siebie obowiązki właściciela.
Ale on nie chciał/ nie mógł przyjąć na stałe pieska do domu.
Zakończenia historii nie znam...

To jeszcze o pogodzie.
Na dworze biało, prawdziwa zima, mrozik trzyma.
Na szczęście nigdzie dzisiaj noska nie wyścibiam, a w domciu ciepełko, kaloryfery dobrze grzeją. big_smile
Do zaś... smile

10 109

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko smile dobrze, że odpowiedziałaś na APEL i zameldowałaś się........ bo DUSZEK już zaczynał szemrać i mruczeć, że  odpuści sobie pilnowanie Azylkowego dobytku........
Za listą obecności się rozglądałaś? ojjjjjjj.....nie wiem jak ta lista by wyglądała  big_smile cała na czerwono.... N.....U......N......U......NN

A ja? (coraz częściej używam tego zwrotu.....chyba zmienię nick na AJA) wierzę, że z początkiem N.Roku miałaś bardzo ważne powody, które uniemożliwiały pogaduszki w Azylu - smile USPRAWIEDLIWIONA  smile

Jeśli chodzi o Marcina coś się musiało wydarzyć, dziś przewertowałam całe Forum i nigdzie GO nie znalazłam.
Marcin martwimy się o Ciebie.

Żyworódko pytasz co dalej się działo z kotkiem - nie wiem, nakarmiłam go i leżał sobie na wycieraczce. Jak wychodziłam rano to już go nigdzie nie było. Żadnego ogłoszenia o zaginięciu kotka nie widziałam, pewnie odnalazł swoją stałą siedzibę.
To prawda, że jeżeli ktoś nakarmi bezdomnego zwierzaka - staje się jego właścicielem, takie stanowisko prezentują różniste urzędy.
Ciekawe?.....czy jak się nakarmi bezdomnego człowieka, to się jest zobligowanym do zajęcia się jego dalszym losem?

Jeszcze trochę o moim ostatnim stresie.......ogromniastym....... dawno takiego nie miałam.....
Było to we wtorek. O godz 17-ej (jak zwykle) wychodzę z psem na spacer...... otwieram drzwi do wyjścia, już kompletnie ubrana...... a pod drzwiami stoi ksiądz proboszcz - kolęda! O matko! aż się przeżegnałam z wrażenia....... a ksiądz razem ze mną.
Poprosiłam aby wszedł do sąsiadów z boku, a ja w tym czasie rozbiorę się i przygotuję co trzeba.
W błyskawicznym tempie rozebrałam się....... świeca na stół, krzyżyk stojący, woda w miseczce, kropidło......ja do portfela, a tam mam tylko 10 zł........ nie pobrałam pieniędzy, noooo koniec świata. Pobiegłam szybko do sąsiadki  z na przeciwka aby mi pożyczyła, a przy okazji naskoczyłam na nią, że mi nie powiedziała o kolędzie jak się wcześniej umawiałyśmy (Ona chodzi regularnie do kościoła  i ze wszystkim jest na bieżąco).
Zaskoczona była tą wizytą, bo ogłoszenie było, że wizyta miała być 6-go - w środę.
Wszystko już miałam i mogłam przyjmować księdza. Pieska nigdzie nie wypychałam, bo już czasu nie było.
Rozmowa się nie bardzo kleiła....... ja przepraszałam, a ksiądz mnie przepytywał dlaczego nie wiedziałam o wizycie. Odpowiedziałam tylko, że pewnie dni mi się pomyliły.
Wyszedł, życząc wszystkiego dobrego...... wiele razy życzył...... pukał do pozostałych mieszkań na klatce, ale nikt nie otwierał, sąsiadka od której pożyczyłam kasę też nie otworzyła - nie była zupełnie przygotowana.

Okazało się, że to nie ja powinnam przepraszać i się tłumaczyć bo faktycznie ogłosił wizytę na środę 6-go (ponieważ był to dzień świąteczny, przyszedł dzień wczesniej)......... po co mi takie stresy? jawne lekceważenie ludzi...... traktowanie jak najprawdziwsze owieczki.
Nie mogłam powiedzieć co o tym myślę bo nie słyszałam i nie czytałam osobiście tego ogłoszenia.

Ale się wygadałam sad wprost mi ulżyło.

10 110

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajo, dziękuję za pamięć płynącą w moim kierunku smile smile Nie martwcie się, oto jestem! Jak będę się tłumaczył?
Poetyckim zamyśleniem
Nostalgicznym o Azylu nie zapomnieniem smile
Ot, tak wyszło... Ważniejsze jest to, iż przenigdy tego miejsca nie opuszczę.

10 111

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Marcin smile cieszę się, że nic złego się nie stało a Twoja nieobecność była spowodowana "POETYCKIM ZAMYŚLENIEM".
W związku z tym spodziewam się, że powstało wiele pięknych wierszy, którymi podzielisz się z nami smile

Czy ta nieobecność zostanie usprawiedliwiona? ja się skłaniam na tak........ szczególnie po tej deklaracji wierności: ......."przenigdy tego miejsca nie opuszczę"........ smile pięknie zabrzmiało smile

Od samego rana złapałam wielkiego doła - nawet nie wiem z jakiego powodu sad narzekam (po cichutku) na parszywy los, tak jak by tym narzekaniem można było coś poprawić.......wiem, że to bez sensu, ale łatwo wiedzieć a trudno wprowadzić w życie. Aż mnie oczy szczypią, bo łzy też były........wszystko w absolutnej ciszy.
Bardzo mnie sny wykańczają.......jakieś takie dramatyczne, jak wstaję, to już nie wiem czy to sen? czy rzeczywistość?
Czasami sięgnę po połówkę tabletki nasennej  - wtedy śpię spokojnie i snów nie pamiętam.......ale to też nie jest wyjście bo nie chcę wracać do regularnego brania pigułek.
Muszę się zmobilizować wewnętrznie.......ale czemu to życie jest takie trudne..........

Żyworódko dziś znalazła się właścicielka kotka - pytała mnie o niego....... wspólna znajoma powiedziała tej pani, że go chwilowo przygarnęłam. Tak, jak się spodziewałam, kotek wystraszył się wystrzałów i uciekł......dzieci rozpaczają. Może się znajdzie.

Zostawiam pozdrowienia i lecę pozbywać się doła..........

10 112

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajo, pracuję nad jednym wierszem, który ciągle powstaje smile Śpieszę z życzeniami szybkiego pozbycia się negatywnych myśli.
Jeden z moich nowszych wierszy:

Ballada rycerska

Pole bitewne
Pokrył kurz
W uciśnionych
Sercach rycerskich
Zapanował chłód
Ich duma zniszczona
Honor zbrukany
Zwycięzcy biorą wszystko
Przegranym pozostają
Gorzkie jak migdały
Słone łzy.

10 113 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-01-13 12:00:48)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Wchodzę i zaraziusieńko okna szeroko otwieram, żeby wleciało świeże powietrze. smile
Kaloryfery mocno grzeją, więc w Azylku gorąco. big_smile

Raju, Marcinie, ja tu byłam w poniedziałek, naklikałam się, nastukałam w klawiaturę, już miałam wysłać, gdy jakaś "muszka" w polu widzenia prawego oka mi przeleciała i zamiast w nią, to machnęłam ręką w klawiaturę iiiiiiiiiiiiii... czystka się zrobiła na ekranie. sad
Skasowałam całą wypowiedź buuuuu.....................
W żaden sposób nie mogłam jej odzyskać, więc się rozeźliłam, rozżalona laptusia zamknęłam, a ta "muszka" do dziś nadal sobie krąży w polu mojego widzenia. yikes
Fakt, nie kliknęłam w to okienko, "zapamiętaj mnie". sad
A o mojej bytności tutaj, może zaświadczyć "Azylkowy Dobry Duszek". big_smile

Pozdrawiam was, w ten przepiękny środowy poranek, promienie słonka do Azylku zaglądają, kawkę już wypiłam ze śmietanką i kostką gorzkiej czekolady. smile
Zaraz włączę ekspres i dla was zaparzę. Nie będę nalewać do filiżanek, coby nie wystygła, w tym sami się obsłużycie.
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Edit: czy piliście kiedyś zieloną kawę?
Ja jeszcze nigdy, ale kupiłam na spróbowanie, jak zdecyduję się jej napić, to wam opiszę, czy mi smakowała. smile

10 114 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-01-13 12:25:16)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

(...)Żyworódko dziś znalazła się właścicielka kotka - pytała mnie o niego....... wspólna znajoma powiedziała tej pani, że go chwilowo przygarnęłam. Tak, jak się spodziewałam, kotek wystraszył się wystrzałów i uciekł......dzieci rozpaczają. Może się znajdzie.(...)

Raju, zatem nie powiększy się twoje domostwo o kotka, bo pisałaś, że nakarmiony znikł.
Może jednak wróci do swojego domku, do dzieci, chyba, że go ktoś przygarnie na stałe.
Mają dzieciaki żałość. sad

Raja napisał/a:

(...)Od samego rana złapałam wielkiego doła - nawet nie wiem z jakiego powodu sad narzekam (po cichutku) na parszywy los, tak jak by tym narzekaniem można było coś poprawić.......wiem, że to bez sensu, ale łatwo wiedzieć a trudno wprowadzić w życie. Aż mnie oczy szczypią, bo łzy też były........wszystko w absolutnej ciszy.
Bardzo mnie sny wykańczają.......jakieś takie dramatyczne, jak wstaję, to już nie wiem czy to sen? czy rzeczywistość?
Czasami sięgnę po połówkę tabletki nasennej  - wtedy śpię spokojnie i snów nie pamiętam.......ale to też nie jest wyjście bo nie chcę wracać do regularnego brania pigułek.
Muszę się zmobilizować wewnętrznie.......ale czemu to życie jest takie trudne..........(...)

Rajeczko, dołujesz się/przeżywasz "wszystko w absolutnej ciszy". sad
Ja od dawna w chwilach rozterki duchowej/problemów, już nie "wyję do księżyca"... ja nawet nie płaczę.
Chyba swoje w życiu już wypłakałam, nawet o "byle co", a obecnie prędzej wzruszam się nad losem bohaterów filmowych, czy losem skrzywdzonych ludzi, niż nad sobą.
Jestem wewnętrznie "twarda", jak ta droga, po której idę.
Bo nawet, gdy człek przemierza setki kilometrów w towarzystwie, to i tak cały trud podróży (czyt. życia) niesie na swoich barkach - osobistycznie. sad
Może ktoś z nim współodczuwać, ale to i tak nie zdejmuje z niego, jego jarzma.
Rajeczko, pytasz: "czemu, to życie jest takie trudne", a ja ci dopowiadam, że jest i piękne. smile
Wszak róża jest piękna, ale i ma kolce... wink

Te twoje sny są niepokojące, zazwyczaj są odzwierciedleniem przeżyć w realu...
Czasami, mogą być na skutek spożycia przed snem obfitych posiłków.
Ja przez kilka lat miałam powtarzający się sen, dla mnie drastyczny, a był wynikiem przykrych przeżyć.
Myślę, że uporałam się z tym problemem, bo już dawno mnie nie nawiedza.
Miałam też sny prorocze. Pamiętałam sny ze szczegółami, a nawet po obudzeniu się i ponownym zaśnięciu kontynuowałam "wątek".
Piszę o czasie przeszłym, bo już od kilku miesięcy, nie mogę zapamiętać całego snu, czasami tylko jakiś szczegół, a sny mam każdej nocy, a nawet podczas drzemki dziennej. Normalnie wymazują się z mojej pamięci, poza moim nakazem.
Raju, jesteś mi duchowo bardzo bliską sercu osobą, chociaż znamy się tylko w wirtualnym świecie. smile
Przytulam cię. ***
Skoro te sny, tak bardzo cię niepokoją, a nie wnikasz w to, czy są zwiastunem przyszłych zdarzeń, to po przebudzeniu, od razu sobie powiedz: sen mara, Bóg wiara.

10 115 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-01-13 12:52:11)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Rajo, dziękuję za pamięć płynącą w moim kierunku smile smile Nie martwcie się, oto jestem! Jak będę się tłumaczył?
Poetyckim zamyśleniem
Nostalgicznym o Azylu nie zapomnieniem. smile
smile
Ot, tak wyszło... Ważniejsze jest to, iż przenigdy tego miejsca nie opuszczę.

Tak, jak i Raja, cieszę się Marcie z twojej deklaracji. smile
POETYCKIE ZAMYŚLENIE, bardzo podoba mi się to odniesienie, do stanu twojego "niebycia" w Azylku.
Pozwolisz, że zapożyczę sobie ten zwrot w odniesieniu do innych sytuacji życiowych, jak: poetyckie zapatrzenie, poetyckie uniesienie, poetyckie dywagacje, poetyckie zwątpienie... itd... itp... big_smile

Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Rajo, pracuję nad jednym wierszem, który ciągle powstaje smile Śpieszę z życzeniami szybkiego pozbycia się negatywnych myśli.
Jeden z moich nowszych wierszy:

Ballada rycerska

Pole bitewne
Pokrył kurz
W uciśnionych
Sercach rycerskich
Zapanował chłód
Ich duma zniszczona
Honor zbrukany
Zwycięzcy biorą wszystko
Przegranym pozostają
Gorzkie jak migdały
Słone łzy.

Marcinie, w sposób zwięzły, ale bardzo obrazowo opisałeś stan zwycięzców i tych zwyciężonych po bitwie.
Ja to widzę. smile
Dodała bym  tylko jeszcze po dziewiątym akapicie, słowa: krwawe rany i...

"Przegranym pozostają
Krwawe rany i...
Gorzkie jak migdały
Słone łzy."
Taka jest moja sugestia. big_smile

10 116

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko, serdecznie dziękuję za parę spraw smile smile Pozdrowienia, pyszną kawę, życzliwy komentarz do wiersza, świetną sugestię. Wracając do kawy, nigdy nie piłem zielonej. Natomiast kiedyś smakowałem z ukontentowaniem miętową. Pozwalam na wspomniane przez Ciebie, zapożyczenia smile

10 117

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:

Wchodzę i zaraziusieńko okna szeroko otwieram, żeby wleciało świeże powietrze. smile

smile smile smile ja również otwieram szeroko okno i zabieram się do czytania.....a jest co, bo ZYWORÓDKA weny dostała, a MARCIN "POETYCKIE ZAMYŚLENIE" zamienił w słowa.......w piękny wiersz smile

Zacznę może od "zielonej kawy" - a cóż to zacz?........ nigdy takiej nie spotkałam, a może źle patrzyłam na półki sklepowe? Zresztą, nawet gdybym zobaczyła, to i tak bym się na nią nie rzuciła.
Zarówno MARCIN jak i ŻYWORÓDKA piliście tą kawę - to jaka jest w smaku? a kolor? zielony? Jeśli przypomina w smaku zieloną herbatę - to już jestem jej przeciwniczką i nie powiem dlaczego, aby WAM nie obrzydzać tych delicji smile

Ustosunkuję się (hej ŻYWORÓDKO bez skojarzeń proszę) do wiersza MARCINA  smile ładny, taki bojowy, ale po dołożeniu przez ŻYWORÓDKĘ  tych dwóch wyrazów: "krwawe rany" - wiersz nabrał głębi ......... tak odbiera czytelnik - czyli ja smile

ŻYWORÓDKA napisał/a:

Raju, jesteś mi duchowo bardzo bliską sercu osobą, chociaż znamy się tylko w wirtualnym świecie. smile
Przytulam cię. ***

DZIĘKUJĘ CI  BARDZO SIOSTRZYCZKO DUCHOWA smile Wirtualne przytulenie jest dla mnie bardzo ważne.

żyworódka napisał/a:

Bo nawet, gdy człek przemierza setki kilometrów w towarzystwie, to i tak cały trud podróży (czyt. życia) niesie na swoich barkach - osobistycznie. sad
Może ktoś z nim współodczuwać, ale to i tak nie zdejmuje z niego, jego jarzma.

Pięknie to napisałaś i TO JEST CAŁA PRAWDA O ŻYCIU. Ludzie mogą pomóc w różny sposób, ale przeżyć - każdy musi sam!
Niektórzy oczekują rozwiązania problemów u psychologa na kozetce, ale moim zdaniem nie znajdują tego, czego szukają, bo tego znaleźć się nie da. Psycholog wysłucha i nazwie po imieniu problem, ale recepty na dalsze życie nie da.
Moja koleżanka, po śmierci swojej ukochanej mamy (śmierć przyszła nieoczekiwanie w sile wieku Jej mamy), nie wiedziała jak sobie z tym poradzić. Wyszukała psychologa, w dużym mieście - ponieważ uważała, że tam są najlepsi. Pojechała, pełna oczekiwań, a wróciła bardzo rozczarowana......... owszem, wysłuchana została, ale zapytała: "co dalej? jak sobie poradzić? jak żyć dalej?" - nie usłyszała odpowiedzi, bo jaką mogła  usłyszeć?
Pani psycholog, jedyne co jej powiedziała, to........że jeżeli nie jest zadowolona z terapii to może zmienić psychologa. Nie zmieniła psychologa, w ogóle już nie poszła ponieważ uznała, że opowiadać to ma komu. Natomiast skorzystała z porady lek.psychiatry, dostała tabletki wyciszające i po kilku tygodniach doszła do siebie.

PRZEŻYJ TO SAM....... jak mówią słowa piosenki...... innej rady nie ma........ale kryzysy się zdarzają - dla mnie się zdarzają. Jak się może nie zdarzyć kryzys kiedy z człowieka silnego, takiej złotej rączki, cieszącego się powszechnym szacunkiem  - zostaje wrak człowieka, który nic nie potrafi.......
Dobrze......dość tego mojego pisania, bo jak się zacznę rozczulać, to będzie jeszcze gorzej, a póki co dół mnie opuścił.

Pozdrowionka zostawiam i duuuuuużoooooo uścisków.

10 118

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Hey Azylku  lol   też się wcinam lol

no przecież musiałam wpaść  lol lol   z cwietkami dla
RAJKI    za przekroczenie  SZEŚCIOTYSIĘCZNIKA  w postach  lol 

                                          Obrazek dodany przez użytkowniczkę

10 119

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajo, dziękuję smile smile
Mój prezent dla Ciebie z okazji Twojego jubileuszu w postach:

10 120

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

BASIU smile dziękuję baaaardzoooo za tą piękną wcinkę. Podziwiam Twoją spostrzegawczość, gdyby nie TY, to pewnie bym nie zauważyła tak od razu, że tyle już nagadałam paluszkami. Widziałam, jak mi brakowało 10 - do 6-tysięcznika......... a potem umknęło.

Kartka z kwiatuszkami jest cudna smile i wszystko w moich ulubionych barwach.......krople deszczu na szybie wyglądają jak rozsypane perły......i te serduszka........nooooo....wprost cudooooo.
Przepięknie dziękuję smile smile smile

Marcin smile Prezent od Ciebie jest równie piękny smile Odsłuchałam już dwa razy i tak się wzruszyłam, jak i publiczność smile ......a wykonawczyni!!!!!!
marzenie!!!!!!

Tyle radości sprawiliście mi, że w zamian zapraszam na lampeczkę wina smile

                         Obrazek dodany przez użytkowniczkę

a może drinki? co kto lubi ......

                                                               Obrazek dodany przez użytkowniczkę


Basiu nabiłam sobie głowę zasiłkiem o którym wczoraj wspomniałaś i teraz zacznę penetrować w Googlach.......ciekawe czy coś znajdę.
Zdarzają się uprawnienia o których wcale nie wiemy.

Dziś na sklepowej półce wypatrzyłam kawę zieloną - mieloną, o której wspominała Żyworódka i Marcin. Nie zakupiłam jej bo czekam na opis jej smaku i zapachu.

10 121

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajo, pyszne wino smile Jeżeli powrócisz do jednego z mych ostatnich postów, przeczytasz, iż zielonej kawy nie piłem...

10 122 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-01-16 23:37:53)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam... smile i pierwsze swoje kroki w stronę barku skierowałam, do niego zajrzałam, ale niestety pustki zastałam... sad
Raja, cosik oszczędnie trunkami częstowała, do lampek nalała, a flaszkę ze sobą zabrała. tongue
Kiedyś już się wypowiadałam, że nie jestem zwolenniczką wiwatowania na cześć ilości napisanych postów, bo ich ilość nie świadczy o czynnym uczestnictwie, czy zaangażowaniu. W przypadku Rai, przyznaję, że spełnia ona wymienione przeze mnie kryteria, jej wypowiedzi są treściwe i... wielozdaniowe i baaaarrrdzo się stara  o to, żeby ustosunkować się (Raju, tylko ja proszu ciebie, bez robaczywych myśli w kontekście tego wyrazu wink ) do większości zagadnień podnoszonych przez rozmówców. smile
Ale cóż, nie mam czym wznieść tego toastu... sad
Piękne prezenty otrzymałaś, Basia szczodrze obdarzyła cię "deszczowymi perłami", a od Marcina piękną symfonię do wysłuchania. smile
A ode mnie... moim prezentem niechaj będzie ta pochwała jak wyżej. smile

Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Rajo, pyszne wino smile Jeżeli powrócisz do jednego z mych ostatnich postów, przeczytasz, iż zielonej kawy nie piłem...

Kto pił, to chwali...
Raju, jeżeli powrócisz do jednego z mych ostatnich postów, przeczytasz, iż zielonej kawy nie piłam...
heheheee... moja wypowiedź w temacie zielonej kawy, taka jak Marcina, tylko literkę "e" na "a" zmieniłam. tongue
Póki co, to kawa spokojnie czeka na degustacje. Chciałabym ją zaparzyć, gdy będziemy w szerszym gronie, bo wtedy więcej osób się wypowie.
Jak nie posmakuje, to i tak jej nie wyrzucę, tylko będę dosypywać do czarnej... bo ja nie znoszę jak się cosik marnuje. smile

Ten ekspres do kawy zostawiam w Azylku na stałe, na wyposażeniu... tylko pamiętajcie wyłączać go przed wyjściem, celem bezpieczeństwa, bo z tą elektryką bywa różnie. smile

10 123 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-01-17 00:26:02)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Żyworódko, serdecznie dziękuję za parę spraw smile smile Pozdrowienia, pyszną kawę, życzliwy komentarz do wiersza, świetną sugestię. Wracając do kawy, nigdy nie piłem zielonej. Natomiast kiedyś smakowałem z ukontentowaniem miętową. Pozwalam na wspomniane przez Ciebie, zapożyczenia smile

Marcinie, no, no, zasypałeś mnie podziękowaniami, za co i ja ci dziękuję smile i wrzucam te twoje DZIĘKI do mojego koszyczka "dobrych słów i podziękowań" smile
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Raja napisał/a:

Niektórzy oczekują rozwiązania problemów u psychologa na kozetce, ale moim zdaniem nie znajdują tego, czego szukają, bo tego znaleźć się nie da. Psycholog wysłucha i nazwie po imieniu problem, ale recepty na dalsze życie nie da.
Moja koleżanka, po śmierci swojej ukochanej mamy (śmierć przyszła nieoczekiwanie w sile wieku Jej mamy), nie wiedziała jak sobie z tym poradzić. Wyszukała psychologa, w dużym mieście - ponieważ uważała, że tam są najlepsi. Pojechała, pełna oczekiwań, a wróciła bardzo rozczarowana......... owszem, wysłuchana została, ale zapytała: "co dalej? jak sobie poradzić? jak żyć dalej?" - nie usłyszała odpowiedzi, bo jaką mogła  usłyszeć?
Pani psycholog, jedyne co jej powiedziała, to........że jeżeli nie jest zadowolona z terapii to może zmienić psychologa. Nie zmieniła psychologa, w ogóle już nie poszła ponieważ uznała, że opowiadać to ma komu. Natomiast skorzystała z porady lek.psychiatry, dostała tabletki wyciszające i po kilku tygodniach doszła do siebie.

Właściwie ujęłaś kwestię oczekiwań pacjenta z wizyty u psychologa.
Ale to jego oczekiwanie, że wyjdzie od niego "z receptą na dalsze życie", też już świadczy o pewnej dysfunkcji w myśleniu, zagubieniu, przyjęciu, że ktoś przejmie za niego kierowanie jego losem. Jest nastawiony na branie, że ktoś go wyręczy, odciąży...
Też, bym tak chciała. smile

W oderwaniu od powyższych tematów, muszę się pochwalić, że ja sobie torebkę kupiłam.
W kolorze leciutko siwym i z całą masą kieszonek. big_smile
Cosik mnie wzięło na torebki, a na półce mam ich mnoga wiele. Niektóre powinny już iść do lamusa, ale tak ciągle myślę, że jeszcze choćby jeden raz w nich poparaduję i tak sobie leżą, czekają na ten jeden raz. big_smile

Jeszcze wracam, bo zapomniałam wziąć koszyczek... smile

Pa...pa...papajki... i do zaś...:D

10 124

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:

Witam... smile i pierwsze swoje kroki w stronę barku skierowałam, do niego zajrzałam, ale niestety pustki zastałam... sad
Raja, cosik oszczędnie trunkami częstowała, do lampek nalała, a flaszkę ze sobą zabrała. tongue

Ja również witam smile i w pierwszych słowach powiadam: KTO PÓŹNO PRZYCHODZI, SAM SOBIE SZKODZI big_smile przecież gdyby to winko i drinki stały kilka dnia, to by skwaśniały......składniki by się rozwarstwiły......zachorowałabyś na żołądek......
Ale żeby nie było iż jestem sknerusem to podaję w butelce...... może się nie popsuje big_smile


                                        Obrazek dodany przez użytkowniczkę


żyworódka napisał/a:

Kiedyś już się wypowiadałam, że nie jestem zwolenniczką wiwatowania na cześć ilości napisanych postów, bo ich ilość nie świadczy o czynnym uczestnictwie, czy zaangażowaniu. W przypadku Rai, przyznaję, że spełnia ona wymienione przeze mnie kryteria, jej wypowiedzi są treściwe i... wielozdaniowe i baaaarrrdzo się stara  o to, żeby ustosunkować się (Raju, tylko ja proszu ciebie, bez robaczywych myśli w kontekście tego wyrazu wink ) do większości zagadnień podnoszonych przez rozmówców. smile
Ale cóż, nie mam czym wznieść tego toastu... sad
Piękne prezenty otrzymałaś, Basia szczodrze obdarzyła cię "deszczowymi perłami", a od Marcina piękną symfonię do wysłuchania. smile
A ode mnie... moim prezentem niechaj będzie ta pochwała jak wyżej. smile

Żyworódko myślę, że chyba każdy/każda traktuje w ten sam sposób co i ty, wiwaty na cześć ilości napisanych postów....... Ja na pewno!
Jest to jedna z form zabawy, okazja do powiedzenia czegoś miłego, zaakcentowania, że widzi się wirtualną rozmówczynię smile

Wytłuściłam zdanie dlatego, że zamierzałam się "ustosunkować" (kolejny raz użyć tego pięknego słowa) ........ale się powstrzymałam big_smile.......

Za ten przepiękny prezent w postaci słów skierowanych do mnie - bardzo CI DZIĘKUJĘ ........ z ogromną przyjemnością wypiję z Tobą lampkę wina smile
Za twoim przykładem schowam sobie do koszyczka te słowa smile nawet przygotowałam specjalny.....

                Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Przyniosłam dwa koszyczki - jeden jest dla ciebie ŻYWORÓDKO smile bo zapewne ten dotychczasowy już zapełniłaś. Weź sobie ten, który bardziej ci odpowiada kolorystycznie big_smile

żyworódka napisał/a:

Raju, jeżeli powrócisz do jednego z mych ostatnich postów, przeczytasz, iż zielonej kawy nie piłam...
heheheee... moja wypowiedź w temacie zielonej kawy, taka jak Marcina, tylko literkę "e" na "a" zmieniłam. tongue
Póki co, to kawa spokojnie czeka na degustacje. Chciałabym ją zaparzyć, gdy będziemy w szerszym gronie, bo wtedy więcej osób się wypowie.
Jak nie posmakuje, to i tak jej nie wyrzucę, tylko będę dosypywać do czarnej... bo ja nie znoszę jak się cosik marnuje. smile

Ten ekspres do kawy zostawiam w Azylku na stałe, na wyposażeniu... tylko pamiętajcie wyłączać go przed wyjściem, celem bezpieczeństwa, bo z tą elektryką bywa różnie. smile

Wróciłam do wcześniejszych postów i faktycznie, uznałam, że pisząc, zapomniałam co tam wcześniej było......SKS......jak nic!
ale...... w przypadku Marcina pokićkały mi się tylko nazwy.......bo kolor ten sam czyli zielony smile  "miętowa......zielona..." toż to ten sam wynalazek.
Marcin - a jak smakuje miętowa kawa? kolor ma zielony? da się to pić?

Żyworódko w przypadku twojej kawy zielonej, to jednak pomyłki nie popełniłam.......oczekując na ocenę smaku..... tak sądzę po sobie,
jeśli coś kupię (a już taki wynalazek), to natychmiast  po przekroczeniu progu w domu - próbuję to coś! Gdzie ja bym pomyślała, że dotychczas nie spróbowałaś zielonej. Ja ciebie proszę....... wypróbuj jak najszybciej, bo nie wiem czy kupować big_smile

Na razie tyle....... ale będzie c.d.n.

10 125

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:

Właściwie ujęłaś kwestię oczekiwań pacjenta z wizyty u psychologa.
Ale to jego oczekiwanie, że wyjdzie od niego "z receptą na dalsze życie"[, też już świadczy o pewnej dysfunkcji w myśleniu, zagubieniu, przyjęciu, że ktoś przejmie za niego kierowanie jego losem. Jest nastawiony na branie, że ktoś go wyręczy, odciąży...
Też, bym tak chciała. smile

Przedstawię swój punkt widzenia na temat wizyt u psychologa.
Nie ulega wątpliwości, że każdy dramat życiowy, czy też tragedia, to duża dysfunkcja w myśleniu, w działaniu, zagubienie, świat rozwalony, nie jemy, nie śpimy...... nie mówiąc już o tym aby realnie wszystko ogarnąć. Wtedy szuka się pomocy, jakiejkolwiek, człowiek w takim stanie nie wie co mu może pomóc.
Idzie do psychologa (od pewnego czasu porady psychologa stały się niezbędne i modne  w każdej sytuacji).
Nie powiedziałabym aby ludzie korzystający z tych porad byli nastawieni tylko na branie. Myślę, że wyręczania, odciążania oczekuje się raczej od najbliższego kręgu rodzinnego i znajomych.
Nigdy nie byłam u psychologa, ale wyobrażam sobie, że jego rola polega na ukierunkowaniu myślenia, bezstronną ocenę  sytuacji, wyciągnięcia wniosków, a kto nie chce uznać swoich błędnych ocen, to nikt mu nie pomoże.......nawet czas.
Np ...... osoba dotknięta nieszczęściem,  inaczej przyjmie bezstronne spojrzenie na problem ze strony profesjonalisty, niż takie samo spojrzenie swojej koleżanki......... i własnie to może pomóc w uporaniu się z problemem.
Czy psycholog może przejąć za kogoś "kierowanie jego losem"? noooo.....niemożliwe żeby ktokolwiek miał takie wyobrażenie.
Za klientem (czy tam pacjentem) zamykają się drzwi i psycholog jest gotowy na spotkanie z kolejną osobą........ toż to jego praca i wielkie emocje nie mogą dochodzić do głosu bo nie mógłby uprawiać zawodu.

10 126

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Zapomniałam o tak ważnej rzeczy jak nowo zakupiona torebka przez Żyworódkę smile "leciutko siwa z dużą ilością kieszonek".........już mi się podoba bo takie lubię smile szczególnie te kieszonki.
A nie mogłabyś wstawić zdjęcia tego cudeńka?
Lubię torebki ale nie do tego stopnia, żeby co chwilę się przepakowywać. W zasadzie noszę jedną - zimą czarną a latem jasną, na spacery z pieskiem też mam oddzielną - tylko latem kiedy noszę mu wodę.

Zostawiam moc pozdrowień i starym zwyczajem życzę Rajskich snów smile smile

10 127

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

(...)Żyworódko myślę, że chyba każdy/każda traktuje w ten sam sposób co i ty, wiwaty na cześć ilości napisanych postów....... Ja na pewno!
Jest to jedna z form zabawy, okazja do powiedzenia czegoś miłego, zaakcentowania, że widzi się wirtualną rozmówczynię smile (...)

Ano, niech ci będzie,... zważywszy na to, że bardzo dyplomatycznie odniosłaś się, żeby nie powiedzieć... tra la la... lol do tematu.
A'propos, Raju, czy zauważyłaś, że poznikały  "te" hasła, promujące seksistowskie tematy, zajmujące przez dłuższy czas czołowe miejsca w dyskusji forum?
Jednak, cosik nam w głowach pozostało z ich treści, przynajmniej "to" słowo. big_smile

Raja napisał/a:

(...)Za ten przepiękny prezent w postaci słów skierowanych do mnie - bardzo CI DZIĘKUJĘ ........ z ogromną przyjemnością wypiję z Tobą lampkę wina smile  Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Oj, ta butelczyna, chyba jest bez dna, można nalewać i nalewać... więc, na jednej lampce jej zawartość się nie skończy. big_smile
Zatem, co nie wypijemy dzisiaj, to można polewać sobie za każdym wejściem do Azylku. big_smile, za kolejnego posta. smile

Raja napisał/a:

(...)Za twoim przykładem schowam sobie do koszyczka te słowa smile nawet przygotowałam specjalny.....

                Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Przyniosłam dwa koszyczki - jeden jest dla ciebie ŻYWORÓDKO smile bo zapewne ten dotychczasowy już zapełniłaś. Weź sobie ten, który bardziej ci odpowiada kolorystycznie big_smile (...)

Dzięki, dzięki big_smile, no, bardzo, ale to bardzo są fikuśne i skoro pozwalasz dokonać mi wyboru, to chętnie przyjmę ten drugi koszyczek, ten ozdobiony materiałem w kropeczki, bo... właśnie mam takie spodnie od pidżamy... heheheee. Mogłabym tak paradować w komplecie, np. iść na targ po zakupy. big_smile
Tobie Raju, zostawiam koszyczek z krówkami, też byś mogła zabierać go, idąc na spacer z pieskiem, big_smile czyli z dwoma zwierzakami.

10 128

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

(...)Żyworódko w przypadku twojej kawy zielonej, to jednak pomyłki nie popełniłam.......oczekując na ocenę smaku..... tak sądzę po sobie,
jeśli coś kupię (a już taki wynalazek), to natychmiast  po przekroczeniu progu w domu - próbuję to coś! Gdzie ja bym pomyślała, że dotychczas nie spróbowałaś zielonej. Ja ciebie proszę....... wypróbuj jak najszybciej, bo nie wiem czy kupować big_smile(...)

A ja nie mam takiego zwyczaju, zdarza mi się, że nowo zakupiony artykuł odkładam, żeby nabrał..."mocy urzędowej". big_smile
Cosik mnie do degustacji tej zielonej kawy nie ciągnie,...mąż na pewno się jej nie napije, gości w większej ilości nie przewiduję w najbliższym czasie, więc RAJU nie patrz na mnie, tylko kup ją, a ja poczekam na twoje opowieści. big_smile

Zdjęcia mojej torebeczki nie wkleję, bom ja jeszcze nie zgłębiła tajników wklejania zdjęć. sad
Ale opowiem o tych kieszonkach: w środku - torebka jest przedzielona pośrodku kieszenią z suwakiem, właśnie o tą kieszeń najbardziej mi chodzi, bo tam trzymam portfelik, etui na dokumenty i etui na klucze, bardzo bezpieczne miejsce. Jest kieszonka na telefon, obok druga głębsza i szersza, z drugiej strony kieszonka z suwakiem. Na zewnątrz, z przodu, z lewej strony torebki, znajdują się dwie kieszenie z suwakiem, jedna pod drugą, a z prawej kieszeń doszyta, z ozdobnym paskiem z klamerką, zamykana na zatrzask. Z tyłu jest też kieszeń z suwakiem, dosyć głęboka. Uszy torebki są szerokie. Wszystkie szycia są zewnętrzne, szyte dużym ściegiem.
Uffffff,... jakoś przebrnęłam przez tą opisówkę. yikes
W sklepie były te torebki w kolorze czarnym, brązowym i w siwym.
Ten fason najlepiej prezentował się w siwym kolorze, dlatego tą kupiłam. smile

Ja będę nosiła torebkę już teraz, bo mi pasuje kolorystycznie do kurtki, szala, getrów. smile

10 129

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Hejjjj Żyworódeczko widzę cię smile tylko mi nie zmykaj smile muszę najpierw przeczytać co wysmarowałaś.......przecież muszę się usssssss........:D

10 130

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Już jestem smile bo musiałam jeszcze zajrzeć do kuchni, przemieszać gotującą się fasolę ......na taką po bretońsku. Mało brakowało a wyleciała by z garnka.

Jak wchodzę do Azylku i widzę twój prostokącik zielony ........to się uśmiecham do monitora smile a jak czytam co napisałaś ......to.......już się śmieję całą gębą big_smile

No to jadęęęęę.......
ależ mnie zaskoczyłaś! dotychczas nie zebrałaś się aby podjąć wyzwanie do fotografowania i wstawiania zdjęć???? a jakże to się stało?
Torebka z opisu jest super fajna, przydatne są te kieszonki, tylko trzeba pamiętać co.....w której......

Dobrze się stało, że wybrałaś koszyczek w groszki.........nooooo....w ogóle dobrze, że pasuje ci do piżamki big_smile ulokujesz się pod kołderką w takim ładnym zestawie i będziesz przeglądać zawartość koszyczka.
Uwielbiam kolor turkusowy, obojętnie w jakim odcieniu, mi też przypasuje kolor do spodni od piżamy big_smile ale z krówkami to już nie będę się pakować na kanapę.........chyba ją przeznaczę tak, jak sugerujesz........do spacerów pieskowych.

Zauważyłam, już od dawna zniknęły okienka z reklamowanymi wątkami ........ może szkoda....... będziemy do tyłu z aktualną tematyką seksistowską big_smile

10 131

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:

A ja nie mam takiego zwyczaju, zdarza mi się, że nowo zakupiony artykuł odkładam, żeby nabrał..."mocy urzędowej". big_smile
Cosik mnie do degustacji tej zielonej kawy nie ciągnie,...mąż na pewno się jej nie napije, gości w większej ilości nie przewiduję w najbliższym czasie, więc RAJU nie patrz na mnie, tylko kup ją, a ja poczekam na twoje opowieści. big_smile

Może kupię ten wynalazek kawy zielonej, czasami dostaję takiej weny zakupowej, że ładuję do koszyka to co leci.
Przyznaję się, że za kawą to ja nie przepadam. Piję ale bardziej z przyzwyczajenia niż z miłości do jej smaku. W okresie kiedy kawy nie było na sklepowych półkach i należało ją zdobywać, ja miałam święty spokój bo wtedy wcale kawy nie piłam. Jeśli już dostałam tą kawę, to obdzielałam nią kuzynkę, która nie mogła funkcjonować bez kawy

żyworódka napisał/a:

.Oj, ta butelczyna, chyba jest bez dna, można nalewać i nalewać... więc, na jednej lampce jej zawartość się nie skończy. big_smile
Zatem, co nie wypijemy dzisiaj, to można polewać sobie za każdym wejściem do Azylku. big_smile, za kolejnego posta. smile

                                 Obrazek dodany przez użytkowniczkę

no to lejemy sobie po trzy......... lampeczki........za każdego pościka smile

10 132

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Przedwcześnie się ucieszyłam z zielonego prostokącika u Żyworódki sad poszła sobie....... sad ..............
rozmówek niiiiii....maaaa......

10 133

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajo, więcej niż da się pić. Jest bardzo smaczna (przynajmniej w tej kawiarence, w której się nią rozkoszowałem). Posiada barwę w odcieniach zieleni smile

10 134

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

Przedwcześnie się ucieszyłam z zielonego prostokącika u Żyworódki sad poszła sobie....... sad ..............
rozmówek niiiiii....maaaa......

Ano, wczoraj poszła sobie... bo straszecznie głodna była, a jak już brzuszek nakarmiła, to się rozleniwiła. big_smile

Raju, serwujemy rodzince w jednym czasie te same potrawy.
Ja też gotowałam fasolę po bretońsku i jeszcze mam dwa słoiki zawekowane.
Uwielbiam... mniam... mniam... big_smile
Czasami jemy ją z chlebkiem, a dzisiaj ugotowałam trochu ziemniaczka, tak pod bok.
Żeby były rozmaitości. big_smile

Nie przepadasz za kawą????????????
Pierwszą kawę piłam w wieku ok. 14 lat.
Przyszła w odwiedziny ciocia i przyniosła kawę Marago, sypaną, bardzo miałką, w małym opakowaniu. Do dziś mam przed oczami to opakowanie, takie złociste z czarnymi napisami. Smak kawy był natenczas dla mnie okropeczny... brrrr.
Tak na dobre, to kawę zaczęłam pić w okresie narzeczeństwa. Siostra narzeczonego piła, można powiedzieć non stop, a ja się wciągnęłam. Nie żeby mi smakowała, ale fajnie było ją sobie popijać w towarzystwie. W pracy, to był już mus! A, i jeszcze przy prasowaniu, bo wtedy lepiej "trawiłam" tę czynność.
Ale już od kilku lat piję kawkę raz dziennie m u s o w o, po śniadaniu, czasem tylko jak mam gości, albo jestem w gościach, to dodatkowo.

W kryzysie, nie odczuwałam bardzo braku kawy, bo sąsiadka pracowała w sklepie, albo zamieniałam papierosy na kawę.
Zdarzało się, że czasami mi jej brakowało, to piliśmy z mężem, albo z koleżanką... dolewajkę, czyli z drugiego parzenia.
No, smaczne to nie było, o nie, ale lepiej było widać fusy. lol

Wysyłam, coby mi nie zżarło...

10 135 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-01-19 20:20:33)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Teraz się przywitam... i o zdrówko was zapytam, oraz czy cieszycie się, że aura jest stosowna do pory roku. big_smile

Nasz rodzynek się pojawił
i Rai, o kawie w kolorze zielonym prawi.
Oj, Marcinie, z tego co pamiętam, to zielony kolor napoju ją "odrzuca", bo ma skojarzenia. wink

Raja napisał/a:

(...)Dobrze się stało, że wybrałaś koszyczek w groszki.........nooooo....w ogóle dobrze, że pasuje ci do piżamki big_smile ulokujesz się pod kołderką w takim ładnym zestawie i będziesz przeglądać zawartość koszyczka.
Uwielbiam kolor turkusowy, obojętnie w jakim odcieniu, mi też przypasuje kolor do spodni od piżamy big_smile ale z krówkami to już nie będę się pakować na kanapę.........chyba ją przeznaczę tak, jak sugerujesz........do spacerów pieskowych.(...)

Hahahaaa.....ale się uśmiałam. big_smile
A swoją drogą, to czy zauważyłaś, że często, gęsto widać na ulicy osoby, paradujące w strojach takich, jakby wyszły z domu w pidżamach?
Zaobserwowałam to, podczas letniego wyjazdu, kobiety/dziewczęta w spodenkach krótkich, do kolan, za kolana, do kostek, a i mężczyźni też. Wzory i kolory tkanin, takie jakie serwują w sklepach z bielizną.
Niektóre sukieneczki, też mi przypominały takie nocne koszuleczki.
Dlatego wcześniej pisałam, że w moich spodniach od pidżamy mogłabym iść na zakupy. big_smile

Raja napisał/a:

(...)Zauważyłam, już od dawna zniknęły okienka z reklamowanymi wątkami ........ może szkoda....... będziemy do tyłu z aktualną tematyką seksistowską big_smile(...)

Nie pozostało nam nic innego, tylko nadrobić te tematy w realu. big_smile

10 136

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko, nie raduję się aurą stosowną do zimy smile

10 137

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Wygadam się dziś aby upuścić trochę żółci z wątroby......... sad sad sad
Zajrzałam do papierów aby przygotować wszystko do zabiegów rehab. męża ......jakież było zaskoczenie sad sad właśnie papierowo rehabilitacja się zakończyła bo trwała od 4.01 a ja byłam pewna, że będzie od 4.02...........
Jak się na siebie nie wściekać? Mam tyle spraw na głowie, że już nie ogarniam.......
Zadzwoniłam, żeby przesunęły na późniejszy termin, to się dowiedziałam, że nic z tego bo już anulowano tą grupę.
Nowe skierowanie....... wezmę nowe i znowu rok będę czekała......do d***y nie podobne.
Jakie zołzy! nie zadzwoniła żadna z pytaniem dlaczego się nie zgłosił, a przecież znają mnie.  Zawsze ustalały powód jak się ktoś nie zgłosił, chociażby po to aby wstawić kogoś innego na to miejsce.
W przypadku męża, już przy rejestracji kręciły nosem ponieważ lekarz zalecił między innymi masaże ręczne........ a one robią tylko przyrządami.
Pewnie się ucieszyły, że pomyliłam terminy.

Jak by tego było mało, to pierdyknęło mi światło ........żarówka w łazience spowodowała zwarcie. Wróciłam ze spaceru wieczorowego z pieskiem i ogarnęły mnie ciemności. Wywaliło w szafie......... jedyne co mi przychodzi do głowy to ..........do sąsiada - myk! dobrze, że już był w domu po pracy, no  i jeszcze lepiej, że jest elektrykiem.
Chłopak przyszedł, zrobił, nawet żarówkę założył, ale musi jutro dobrze sprawdzić przewody przy żarówce bo coś to światło mruga i często pali się ta żarówka.
Trochę za dużo tych atrakcji na jeden dzień

żyworódka napisał/a:

Teraz się przywitam... i o zdrówko was zapytam, oraz czy cieszycie się, że aura jest stosowna do pory roku.

Z moim zdrówkiem fizycznym jest w porządku, nawet nie kicham i nie prycham.......ale na pamięć to chyba coś powinnam brać....... przynajmniej na to wskazują ostatnie wydarzeniaObrazek dodany przez użytkowniczkę

Żyworódko aura jest stosowna do pory roku........ale jakoś nie mogę się nią cieszyć......bo akurat tej pory nie lubię......muszę ją przetrwać.
Jak mogę się cieszyć tą aurą?????? mróz, wiatr, ślisko, pełno błota pośniegowego, jeździ się źle, chodzi się źle, ciepło trzeba się ubierać - zanim się wyjdzie z domu w tej ogacie to można ducha wyzionąć.

Szkoda, że nie Majki bo wyliczyła by dokładnie - ile jeszcze pozostało tych ciężkich dni.

10 138

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:

Raju, serwujemy rodzince w jednym czasie te same potrawy.
Ja też gotowałam fasolę po bretońsku i jeszcze mam dwa słoiki zawekowane.
Uwielbiam... mniam... mniam... big_smile
Czasami jemy ją z chlebkiem, a dzisiaj ugotowałam trochu ziemniaczka, tak pod bok.
Żeby były rozmaitości. big_smile

To tak na wszelki wypadek ........dziś serwowałam zupę ogórkową + pierogi z kapustą i mięsem (takie kupowane) a jutro???? nie wiem co bo jakoś nie chce mi się myśleć o jedzeniu.......

żyworódka napisał/a:

A swoją drogą, to czy zauważyłaś, że często, gęsto widać na ulicy osoby, paradujące w strojach takich, jakby wyszły z domu w pidżamach?
Zaobserwowałam to, podczas letniego wyjazdu, kobiety/dziewczęta w spodenkach krótkich, do kolan, za kolana, do kostek, a i mężczyźni też. Wzory i kolory tkanin, takie jakie serwują w sklepach z bielizną.
Niektóre sukieneczki, też mi przypominały takie nocne koszuleczki.
Dlatego wcześniej pisałam, że w moich spodniach od pidżamy mogłabym iść na zakupy. big_smile

Ojjjjj.... tak......dopiero latem widać jak się wszyscy porozbierają. Czasami to się zastanawiam czy luster w domach nie ma?
Zauważyłam też, że w sprzedaży są coraz dziwniejsze te stroje. Jak się chce kupić coś sensownego, to nogi można zedrzeć i nic się nie dostanie.
Ostatnio królują szaro-bure kiecki i bluzki, zupełnie nie twarzowe........a leginsy? w zwierzątka i jakieś różne stwory co to nie wiadomo gdzie w tym chodzić.
Też mam takie jedne letnie spodnie, wzorzyste, które mogłyby robić za pidżamę......zakładam ich czasami wieczorem na spacer z pieskiem smile

żyworódka napisał/a:

Nie pozostało nam nic innego, tylko nadrobić te tematy w realu. big_smile

To zdanie.....czy może życzenie ......odniosłaś do zaniechania reklamy tematów seksowych na Forum......... zdanie ładne smile ale powiem tak:
Kto ma możliwość niechaj nadrabia TEMATY, a kto jej nie ma musi się obejść smakiem big_smile

Marcin smile rozwiń temat.......czemu nie raduje cię aura obecna smile

Pozdrawiam WAS serdecznie i zmykam dojść do równowagi po dzisiejszych niepowodzeniach.

10 139

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajo, ponieważ kocham wiosnę i lato smile Ciepło, słoneczko i ptasie trele!

10 140

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajeczko, Marcinie, wpadam tylko na chwilkę..., aby was pozdrowić. big_smile
Oj, Raju, tak mi przykro, ależ te PAŃCIE nie mają za grosz empatii!!!
Skoro cyklicznie mąż korzysta z zabiegów, to was już dobrze znają i mogłyby wykazać odrobinę zainteresowania, czemu pacjent się nie zgłosił.
Myślę, że masz rację w tym, z jakiego powodu nie zadzwoniły. ZOŁZY do entej potęgi !!!

Wiesz, może zrób tak, idź do lekarza i poproś go o uaktualnienie daty zlecenia. Powinien cię przyjąć bez kolejki. Lekarz wpisze obecną datę na tym samym zleceniu i podstempluje oraz podpisze się. Ja tak robiłam, gdy nie załapałam się na zapisy w ciągu miesiąca, bo tylko tyle jest ważne skierowanie do zapisu w punkcie. Najlepiej, gdyby napisał PILNE.
Mogłabyś jeszcze rozmawiać z kierownikiem tych PAŃCI, czasem taka prośba z "wyższym szczeblem" daje skutek.

Marcinie, w zimie ja też słyszę ptasie trele. smile

Muszę już kończyć, zatem miłego wieczorku, a później snu... jakiego? no...rajskiego.

Posty [ 10 076 do 10 140 z 10 608 ]

Strony Poprzednia 1 … 154 155 156 157 158 … 164 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Azyl dla marudzących inaczej

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026