Żyworódko
Moja choineczka nie nadaje się artystycznie do tego konkursu. Dziękuję za zimowy/prześliczny obrazek i życzenia świąteczno-noworoczne ![]()
Przesyłam pozdrowienia dla Rai ![]()
10 076 2015-12-22 19:02:24
Podobne tematy
10 077 2015-12-23 20:06:05

Swięta tuż....tuż..... już za progiem
a ja?......najchętniej zaszyłabym się w mysiej dziurze i wyszła już pooooo....... jestem przepracowana, przemęczona i mam wszystkiego dość......nawet nie mam siły przebierać paluszkami po klawiaturce...... tej dziwnej pogody też mam dość.
Żyworódko pytasz o wysyłanie kartek świątecznych. Ja nie wysyłam, właściwie nigdy nie zajmowałam się tą sprawą ponieważ była w gestii małżonka i córki. Teraz, kiedy to spadło również na mnie, to sobie odpuściłam i życzenia składam telefonicznie. Wszyscy moi znajomi też składają życzenia telefonicznie.
Żyworódko
Marcinie
bardzo WAM dziękuję za świąteczne życzenia i pozdrowienia.
Żyworódko oczarowałaś mnie swoimi życzeniami
przepiękny wierszyk w pięknej oprawie.
Przyłączam się do życzeń dla WSZYSTKICH, którzy byli w Azylku, dzielili się z nami swoimi przemyśleniami, radościami i smutkami
Żyworódko, Marcinie, życzę Wam zdrowych, szczęśliwych świąt. Wspaniałych spotkań w gronie rodzinnym
Wszystkim życzę tego, czego również i sobie życzę najbardziej: JAK NAJWIĘCEJ ŚWIĘTEGO SPOKOJU ![]()
Jutro zapewne nie będę miała czasu zajrzeć, więc dziś, wirtualnie, dzielę się z WSZYSTKIMI tradycyjnym opłatkiem.
Jeśli coś było nie tak z mojej strony, proszę o wybaczenie w tym magicznym dniu.

10 078 2015-12-23 20:09:47 Ostatnio edytowany przez Raja (2015-12-23 20:13:21)
Mój laptuś nadal szwankuje, chociaż syn sprawdzał, bo ma wejście do niego i wszystko jest w porządku.
Tylko wychodzi mi komunikat, że mój komputer nie jest podłączony do sieci, a przecież jest.
Cosik jest z łączami i naprawa musi być na miejscu.Dzisiaj pokombinowałam i laptuś zadziałał, gdy równocześnie włączyłam komputer, ale znowu komputer się zawiesił i mi buczy... sad
Więc nie obyło się bez marudzenia. big_smile
Żyworódko na moje oko, to raczej nie komputer wymaga naprawy, tylko coś szwankuje dostawca internetu.
PS
"Szampana na jedną nóżkę i ....... na drugą nóżkę".......jeszcze nie będę piła bo doczytałam, że przybędziesz ŻYWORÓDKO
w odpowiednim czasie abyśmy toasty wznosiły ![]()
10 079 2015-12-24 01:20:06
Wszystkim mieszkańcom Azylu - spokojnych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia w gronie rodzinnym. 
10 080 2015-12-24 08:16:45
Azylkowi - spokojnych i miłych ŚWIĄT ..

RAJKA ..... buziolek
10 081 2015-12-24 12:57:31 Ostatnio edytowany przez strzała (2015-12-24 12:58:31)
Składam najserdeczniejsze życzenia:
Zdrowych i wesołych Świąt Bożego Narodzenia ![]()

10 082 2015-12-24 14:49:59
Wszystkim w Azylku Wesołych Świąt!

10 083 2015-12-24 18:06:10
Drogi Azylu, Wspaniałych Świąt Bożego Narodzenia i tylko udanych prezentów pod choinką
Rajo, bardzo dziękuję za życzenia! Odpocznij ![]()
Maj, Strzało i Ba-Cho, moje podziękowania ![]()
10 084 2015-12-27 19:18:23
Hejjj .....Hejjjjjj.....
Święta się skończyły......meldować się w Azylku i opowiadać jak było ![]()
U mnie upłynęły w miłej, serdecznej, rodzinnej atmosferze. Gości miałam w każdy dzień (oprócz Wigilii, bo wtedy ja byłam gościem), przed chwilą wyszli .....ostatni .....(mam taką nadzieję). Nie jestem przejedzona, przepita, tylko trochę przerobiona.....czyli przepracowana przy podejmowaniu.
Tak bardzo to sobie nie narzekam bo lubię jak do mnie przychodzą i dobrze się czują ........noooo....tylko przydałaby się gosposia ![]()
Były wspomnienia.....czas teraźniejszy mieszał się z przeszłością ......noooo, jednym słowem fajnie było
można zrobić powtórkę.......
Bardzo dziękuję za piękne życzenia świąteczne
Majeczce
Lucynce
Strzałce
Basi
Basiu ucieszył mnie buziolek od Ciebie
przesyłam zwrotną pocztą takiego samego
a na zaś buziolek w czubek noska ![]()
10 085 2015-12-28 18:46:48
Rajo, świąteczny czas upłynął mi całkiem sympatycznie
Smakowałem piernika i barszcz z uszkami. Były, także inne "smaki" kulturalne. Zachwycałem się utworami wykonywanymi przez Paulę Seling.
10 086 2015-12-28 19:13:26 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2015-12-28 20:19:46)
Na wstępie tzn. na wejściu do Azylku, pragnę wszystkich powiadomić, że poświątecznie czuję się znakomicie. ![]()
Jestem: nie przepracowana,
nie przejedzona
w gościach byłam, ale ja nikogo nie gościłam
łyczka wooodki się nie napiłam
i na dodatek bez laptusia się obyłam, ale, ale... ja to wszystko i odrobię i nadgonię... bo przecież jeszcze mnoga wiele świąt przede mną.
Jednak myślami byłam z wami: z Rajeczką
, Marcinkiem
, Majeczką,
Strzałeczką
, Basieńką
, Lucynką ![]()
więc jeśli wam się czkało
, albo wyskoczyła wam krostka na języku
, to moja, moja wina była,......przyznaję się bez bicia. ![]()
Dziękuję wszystkim za świąteczne życzenia, bo jak widać, one mi się spełniły. ![]()
Przy świątecznym stole suto zastawionym, po zaspokojeniu apetytów, zawsze śpiewamy kolędy. Starszy syn przygrywa na gitarze, a w tym roku wtórował mu wnuczek, jego syn. Wnuczątka, cała czwórka jest z sobą zżyta, fajnie się bawią, choć nie obywa się bez zgrzytów. Najmłodszy bąbel, jest bardzo przebojowy, wszędobylski i nie da się "przegonić", tylko gdzie reszta, tam i on. Jest dużo śmiechu. ![]()
Raju, z tymi wspomnieniami jest różnie, bo najwięcej na wspominki zbiera się mnie. Kiedyś usłyszałam, że: mamo, znamy to, znamy... hihihiiiii i kończą za mnie. ![]()
P.s.
Raju, muszę sprostować, że wierszowane życzenia świąteczne, nie są mojego autorstwa, ale bardzo mi się spodobały i cieszę się, że tobie też. ![]()
Oddają wszystko to, co chciałam wam przekazać. ![]()
10 087 2015-12-28 19:44:06
żyworódka napisał/a:Mój laptuś nadal szwankuje, chociaż syn sprawdzał, bo ma wejście do niego i wszystko jest w porządku.
Tylko wychodzi mi komunikat, że mój komputer nie jest podłączony do sieci, a przecież jest.
Cosik jest z łączami i naprawa musi być na miejscu.Dzisiaj pokombinowałam i laptuś zadziałał, gdy równocześnie włączyłam komputer, ale znowu komputer się zawiesił i mi buczy... sad
Więc nie obyło się bez marudzenia. big_smileŻyworódko na moje oko, to raczej nie komputer wymaga naprawy, tylko coś szwankuje dostawca internetu.(...)
Raju, mój laptuś jest już naprawiony i mam wklikany program Windows 10.
Na miejscu okazało się, że jednak to wina laptusia.
Syn powiedział, że takiego rozstrojonego programu jeszcze nie widział, wychodziły cudaniewidy,... musiał wgrywać wszystko od nowa. Trwało to kilka godzin.
Stwierdził, że często rozłączałam się bez zamknięcia programu, więc później wchodziłam w systemie awaryjnym, np. gdy wypadła mi wtyczka. Tak było i to często... i później to moje kombinowanie, klikanie, żeby go uruchomić, co jeszcze bardziej go rozstrajało.
Muszę się bardziej zdyscyplinować. ![]()
10 088 2015-12-29 20:15:45
Wpadam na chwilę powitać Zyworódkę
i Marcina
U mnie święta nadal trwają, z gośćmi rozerwał się worek..... dziś ICH miałam i jutro też będą, wprawdzie takie pojedyncze ale zawsze to GOŚĆ i swoje prawa ma.
Muszę przygotowywać kolejne sałatki i inne przegryzki bo te świąteczne już się skończyły.
Wyczytałam, że zarówno Ty ŻYWORÓDKO jak i MARCIN spędziliście święta w miłej atmosferze
Wprawdzie MARCIN tak wyraźnie nie powiedział o atmosferze, ale ja sobie sama ją wyobraziłam bo była wskazówka o "smakach kulturalnych" ![]()
Zaraz sobie odsłucham ten smaczek Pauli Seling
za który już w tej chwili dziękuję ![]()
Raju, mój laptuś jest już naprawiony i mam wklikany program Windows 10.
Na miejscu okazało się, że jednak to wina laptusia.
Syn powiedział, że takiego rozstrojonego programu jeszcze nie widział, wychodziły cudaniewidy,... musiał wgrywać wszystko od nowa. Trwało to kilka godzin.
Stwierdził, że często rozłączałam się bez zamknięcia programu, więc później wchodziłam w systemie awaryjnym, np. gdy wypadła mi wtyczka. Tak było i to często... i później to moje kombinowanie, klikanie, żeby go uruchomić, co jeszcze bardziej go rozstrajało.
Muszę się bardziej zdyscyplinować. smile
Dobrze, że już masz wszystko jak należy w kompiku
teraz należy się spodziewać, że będziesz siedziała w Azylku non-stop (akurat tego bym sobie życzyła)
dwa razy przeczytałam jak się rozłączałaś i wchodziłaś "w system awaryjny" ale przyznaję, że nic nie kumam bo nie jestem na tak wysokim poziomie w obsłudze laptusia....... a wtyczka mi nie wypada - czy to chodzi o wtyczkę przy sznurze do gniazdka elektrycznego?
Raju, z tymi wspomnieniami jest różnie, bo najwięcej na wspominki zbiera się mnie. Kiedyś usłyszałam, że: mamo, znamy to, znamy... hihihiiiii i kończą za mnie. big_smile
I to mi się bardzo podoba. Też bym chciała czasami powspominać ale dotychczas nie zauważyłam zainteresowania ze strony młodego pokolenia. ONI mają ogromnie dużo do opowiadania. Wspominki snuję do uszu swojego męża....... do słuchania jest dobry.....wręcz nie zastąpiony.
10 089 2015-12-30 18:28:51
Żyworódko, fajnie, że Twój laptop działa jak należy ![]()
Rajo, Żyworódce chodziło o wtyczkę komputerową ![]()
10 090 2015-12-30 21:52:07
Marudki serdecznie witam

10 091 2015-12-31 09:10:27
i ja za Niunią wpadam

10 092 2015-12-31 20:00:42
Kochany Azylu, Wspaniałego Nowego Roku
![]()
10 093 2015-12-31 20:01:04
Ależ mam radochę
widzę Niunię daaaaaawno nie widzianą
i Basię ![]()
Bardzo dziękuję za piękne życzenia, a przede wszystkim ZA PAMIĘĆ ![]()
Powtórzę piękny wers z załączonego obrazka:
....... "Niech nas los obdarzy
zdrowiem, szczęściem, pomyślnością" .........
Niunia
Basiu
wszystkiego najlepszego
w NOWYM ROKU WPADAJCIE CZĘŚCIEJ A NAJLEPIEJ CODZIENNIE
Chłodzę szampana i przygotowuję wszystko co potrzeba aby należycie powitać Nowy Rok.
Właściwie to nie wiem czemu wszyscy tak się cieszą, że rok minął?????? wciąż nam przybywa tych roczków pomimo, że tego nie odczuwamy tak z dnia na dzień.
Witamy Nowy Rok ponieważ mamy wiele oczekiwań........może coś pięknego się zdarzy? mamy wiele różnych nadziei........a później okazuje się, że było jak zwykle albo jeszcze gorzej.

10 094 2015-12-31 20:07:43
i ja za Niunią wpadam
![]()
![]()
Basiu bardzo dziękuję za te przecudne życzenia
wcześniej nie wyświetlił mi się ten obrazek, dopiero jak wysłałam swojego posta.
Właśnie tego najbardziej sobie życzę
ABY NIKT MNIE NIE WKURWIAŁ ......przez calutki rok!
Witaj Marcin jak się przygotowujesz do zakończenia STAREGO i powitania NOWEGO? Masz już wszystko w zasięgu ręki? tzn......przegryzki, przepitki ? no i chęci?
10 095 2015-12-31 21:06:20 Ostatnio edytowany przez Paweł43 (2015-12-31 21:07:14)

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku dla całego azylu
10 096 2015-12-31 23:19:58
Do NOWEGO ROKU POZOSTAŁA 1 GODZINA I 40 MINUT

ZA ZDROWIE AZYLANTÓW I WSZYSTKICH GOŚCI.
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO! SAMYCH RADOŚCI!

10 097 2016-01-01 12:02:28
Rajo, przygotowane
Wszystkim dziękuję pięknie za życzenia!
10 098 2016-01-01 18:00:47
Szczęśliwego Nowego Roku 2016!!!

10 099 2016-01-01 19:35:09 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-01-01 19:51:32)
"Jeszcze mi wina nalej, sobie i mnie,
jeszcze, jeszcze,
trzeba zapomnieć lata dobre i złe,
zgubić je w szklance na dnie la, la, la, la .............................." a dalej, to już pośpiewajmy razem z Ireną Santor. ![]()
Kochani, ale się w Azylku od jej uczestników zaroiło.
Jak to miło i aby częściej i gęściej w przyszłości było. ![]()
Witam was wszystkich bardzo serdecznie, w pierwszym dniu NOWEGO ROKU 2016!!!
Niech się wszystkim darzy, spełni wszystko to, o czym się zamarzy, a wszystkie kłopoty wyrzućcie za płoty. ![]()
I oczywiście, zdrówka, zdrówka, iiiiiiiiiiiiiiiiiiii jeszcze raz....................pieniędzy. ![]()
życzy wam Żyworódka.
Nastawiajcie lampki, bo szampana polewam, polewam..... ![]()
A do szampana podaję wam garść truskawek, bo dowiedziałam się, że poprawia jego smak.
Częstujcie się. ![]()
10 100 2016-01-01 20:10:15 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-01-01 20:12:35)
(...)
Basiu (...)Właśnie tego najbardziej sobie życzęABY NIKT MNIE NIE WKURWIAŁ ......przez calutki rok!(...)
Eeeeetaaaam, bez przesady, wszak ten stan emocji podnosi adrenalinę i zmusza do działania. ![]()
Tylko, niech to będzie tak z chlebkiem, bo nadmiar to i we wszystkim szkodzi. ![]()
Marcinie, dziękuję za wypowiedzenie się w moim imieniu.
Tak, właśnie często rozłączałam się, bo np. zadzwonił ktoś do drzwi lub telefon, to przy raptownym ruchu wypadała mi wtyczka z laptusia, bo jak już kiedyś wspominałam, trzymam go na kolanach.
No, nie mam zwyczaju klikać przy stole, tak urzędowo.
Mieliśmy dzisiaj odwiedziny, ale tak na krótko, że nawet nie musiałam zastawiać stołu jedzeniem, tylko herbatka i słodycze. ![]()
10 101 2016-01-01 20:34:38
Witam w Nowym Roku 2016
ŻYCZĘ WSZYSTKIM ABY TEN ROK BYŁ UDANY POD KAŻDYM WZGLĘDEM ![]()
aby nikogo choroby nie gnębiły,
a pieniążki się mnożyły ![]()
Jaki pierwszy dzień Nowego Roku - taki cały rok!
Mam nadzieję, że w związku z tym porzekadłem do Azylu wrócą WSZYSTKIE ZAPRACOWANE MARUDY, które pojawiły się w ostatnich godzinach ![]()
Tak...tak...... "piję" do Ciebie Majka
Niuniu
Basiu
Pawle
Do szampana dziś się nie podstawię ponieważ dopiero odprowadziłam koleżankę, a wcześniej powitałyśmy Rok innym trunkiem i nie mogę mieszać, ale truskawki mogę wszyściutkie opylić ![]()
Jak wychodziłyśmy z bloku, pod drzwiami stał kotek i szybciutko wpadł do klatki (w naszym bloku nikt kota nie posiada). Pewnie się wystraszył strzałów i komuś zaginął. Wróciłam, to kotek snuł się po korytarzu a ponieważ przemówiłam do niego i pogłaskałam go, to przyleciał za mną pod drzwi. Nie zabrałam go do mieszkania ale siedział na wycieraczce i miauczał.........
Wyniosłam mu mleka w miseczce.......a ten, pakuje się do środka.........no i co ja mam zrobić? przecież nie wywalę go na ten duży mróz.
Wypił mleczko i się uciszył, chyba śpi na wycieraczce....... nie będę wyglądała bo nie chcę mu robić nadziei......... że też dla mnie musiało się to przytrafić ![]()
10 102 2016-01-01 20:46:29 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-01-01 20:47:39)
(...)nie wiem czemu wszyscy tak się cieszą, że rok minął?????? wciąż nam przybywa tych roczków pomimo, że tego nie odczuwamy tak z dnia na dzień.
Witamy Nowy Rok ponieważ mamy wiele oczekiwań........może coś pięknego się zdarzy? mamy wiele różnych nadziei........a później okazuje się, że było jak zwykle albo jeszcze gorzej.(...)
Raju, zadałaś bardzo trudne pytanie.
Spróbuję ci odpowiedzieć ze swojej strony.
Cieszę się, bo KONIEC ROKU, to dla mnie jak zapisany zeszyt, a od dzisiaj sięgam po nowy, czyli zaczynam od czystej kartki.
Mogę, ale nie zawsze muszę zaglądać do tego starego zeszytu, wracać do stron zapisanych, składać tekst niekiedy z literek rozmazanych, z naderwanymi stronami....z emocji.
W zakończeniu tego roku nie wypisywałam sobie żadnych konkretnych życzeń, jak to robiłyśmy z Anhedonią, chociaż wiele mi się spełniło z poprzedniego.
Zdałam się na to, co przyniesie mi los...tak mi się jakoś nie chciało, chyba się rozleniwiłam. ![]()
Pomyślałam, że niech się dzieje co chce...
a, co mi pisane, to mnie nie ominie. ![]()
10 103 2016-01-01 21:19:05
Raju, zadałaś bardzo trudne pytanie.
Spróbuję ci odpowiedzieć ze swojej strony.
Cieszę się, bo KONIEC ROKU, to dla mnie jak zapisany zeszyt, a od dzisiaj sięgam po nowy, czyli zaczynam od czystej kartki.
Mogę, ale nie zawsze muszę zaglądać do tego starego zeszytu, wracać do stron zapisanych, składać tekst niekiedy z literek rozmazanych, z naderwanymi stronami....z emocji.
Żeby to tak można było z nowym rokiem zacząć wszystko od początku....... po nowemu....... "czysta kartka" jest, ale taka kartka pojawia się każdego dnia - rankiem. Nowe, nakłada się zawsze na to stare, niezależnie od tego czy chcemy wracać do tych już zapisanych kartek........istnieje tylko ciąg dalszy.
Nigdy nie składałam sobie postanowień noworocznych, może dlatego aby nie przeżywać rozczarowań i różnych frustracji.
Bardzo poetycko ujęłaś świętowanie zakończenia KOŃCA ROKU
podoba mi się ![]()
10 104 2016-01-03 21:06:04
Hej. Tak chodziłam sobie po internecie i natknęłam się na to forum. A, że mam zły humor to ponarzekam na to, że chciałabym zrzucić kilka kilogramów po świętach, ale nie mam siły się zebrać. Ktoś ma jakieś porady jak się zmotywować? komus udało się wrócić do formy sprzed świąt? piszcie. papa
10 105 2016-01-04 20:13:43
Hejjjj
Witaj Marika
Pytasz o porady jak się "zmotywować do odchudzania"...... nie mam żadnego pomysłu.....ale tak się zastanawiam co mnie by mogło zmotywować....... wiem! wbiłabym się w ulubioną sukienkę....... w której wyglądałam kiedyś oszałamiająco....... nooooo....wiadomo, że byłaby zbyt ciasna, sukienki żal wyrzucić....... i...... żal tego dawnego wyglądu. To by była dobra motywacja ![]()
komus udało się wrócić do formy sprzed świąt?
komuś się udało!
a tym "kimś" jestem jaaaaaa
i co Ty na to??????
W święta mam zawsze taki zap*****ol, że nie mam kiedy normalnie zjeść, nie mówiąc już o dogadzaniu sobie. Ale tej metody nie polecam nikomu, jest zbyt drakońska.
piszcie. papa
Pisz z nami
na wesoło i na smutno, na poważnie i w ogóle jak Ci tylko się spodoba ![]()
Ładnie powiedziałaś: "piszcie"...... a tu jak na złość Nowy Rok zaczął się milcząco
weny zabrakło????? czy coooo????? a może te bardzo niskie temperatury na zewnątrz mają wpływ????? może wszyscy siedzą pod kocykami z dala od komputera.
Mnie też milczenie nie ominęło, właśnie robię rachunek sumienia, żeby odkryć dlaczego ![]()
Papapapa Marika
do następnego spotkania
mam nadzieję, że niebawem
Żyworódko
Marcinie
gdzie jesteście? Meldować się w Azylu ![]()
10 106 2016-01-07 11:07:07 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-01-07 11:36:18)
, ależ mnie Duszku Azylkowy wystraszyłeś... ![]()
Myślałam, że nikogusieńko niet,...wybacz mi proszę, że o tobie zapomniałam, ale to przez to wejście w okres "drugiej młodości" moja pamięć zrobiła się ulotna.
Przecież ty tu dyżurujesz, strażujesz, pilnujesz Azylkowego dobytku, pod nieobecność marudów. ![]()
Dzięki ci za to. ![]()
(...)Żyworódko
Marcinie
gdzie jesteście? Meldować się w Azylu
Raju, zgodnie z twoim nakazem MELDUJĘ SIĘ, że przestąpiłam próg Azylku, z Dobrym Duszkiem się przywitałam, po katach się rozejrzałam, ale nigdzie nie znalazłam listy obecności, a powinna być położona w widocznym miejscu.
Eh, jakiś nieporządek się tutaj wkradł... ![]()
Jeżeli wpisałaś mi "enki" za kilkudniową nieobecność, to bardzo cię proszę o dopisanie U, nieobecność usprawiedliwiona.
Bo tylko z ważnych i niezależnych ode mnie przyczyn, nie zawitałam do naszego, przytulnego kącika. ![]()
Ale ciekawa jestem, jak się będzie tłumaczył Marcin.
10 107 2016-01-07 11:28:46 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-01-07 11:29:52)
Witaj Marika.
Hej. Tak chodziłam sobie po internecie i natknęłam się na to forum. A, że mam zły humor to ponarzekam na to, że chciałabym zrzucić kilka kilogramów po świętach, ale nie mam siły się zebrać. Ktoś ma jakieś porady jak się zmotywować? komus udało się wrócić do formy sprzed świąt? piszcie. papa
Często zasłyszane przeze mnie w tym temacie rady, to po prostu MŻ, w tłumaczeniu: mniej żreć. ![]()
A motywacją będzie pusta lodówka.
Oczywiście bez przesady, ale jeśli już powyjadasz zapasy nagromadzone na święta, to problem samoistnie się rozwiąże.
Powtórkę pewnie będziesz miała po Świętach Wielkanocnych,
bo wnioskuję, że lubisz sobie dobrze podjeść... okolicznościowo.
Jeśli o mnie chodzi, to nigdy nie przeżywałam takich problemów, bo... bo kocham jeść. ![]()
Zawsze miałam i nadal mam duży apetyt, ale mam też dosyć dobrą przemianę materii, chociaż wiadomo, że z wiekiem sylwetka się nieco zmienia. ![]()
W ogóle uznaję zasadę, że lepiej żałować, że się zjadło, niż odwrotnie... ![]()
10 108 2016-01-07 11:54:08 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-01-07 11:56:04)
(...)Jak wychodziłyśmy z bloku, pod drzwiami stał kotek i szybciutko wpadł do klatki (w naszym bloku nikt kota nie posiada). Pewnie się wystraszył strzałów i komuś zaginął. Wróciłam, to kotek snuł się po korytarzu a ponieważ przemówiłam do niego i pogłaskałam go, to przyleciał za mną pod drzwi. Nie zabrałam go do mieszkania ale siedział na wycieraczce i miauczał.........
Wyniosłam mu mleka w miseczce.......a ten, pakuje się do środka.........no i co ja mam zrobić? przecież nie wywalę go na ten duży mróz.
Wypił mleczko i się uciszył, chyba śpi na wycieraczce....... nie będę wyglądała bo nie chcę mu robić nadziei......... że też dla mnie musiało się to przytrafić
Raju, czemu się dziwisz, wszak zwierzęta na odległość wyczuwają dobrych ludzi. ![]()
Opowiedz dalszy ciąg historii z kotkiem.
Czy znalazł się właściciel?
Pamiętam taką historię z przybłąkanym pieskiem, przedstawioną w TVN.
Jakiś pan wystawił mu miseczkę z jedzeniem i piesek już nie chciał odejść, tylko zadomowił się na klatce schodowej.
Sąsiedzi interweniowali, więc udał się z pieskiem na policję, żeby się zajęli sprawą.
W odpowiedzi usłyszał, że jak go karmił, to tym samym przejął na siebie obowiązki właściciela.
Ale on nie chciał/ nie mógł przyjąć na stałe pieska do domu.
Zakończenia historii nie znam...
To jeszcze o pogodzie.
Na dworze biało, prawdziwa zima, mrozik trzyma.
Na szczęście nigdzie dzisiaj noska nie wyścibiam, a w domciu ciepełko, kaloryfery dobrze grzeją. ![]()
Do zaś... ![]()
10 109 2016-01-07 21:06:30
Żyworódko
dobrze, że odpowiedziałaś na APEL i zameldowałaś się........ bo DUSZEK już zaczynał szemrać i mruczeć, że odpuści sobie pilnowanie Azylkowego dobytku........
Za listą obecności się rozglądałaś? ojjjjjjj.....nie wiem jak ta lista by wyglądała
cała na czerwono.... N.....U......N......U......NN
A ja? (coraz częściej używam tego zwrotu.....chyba zmienię nick na AJA) wierzę, że z początkiem N.Roku miałaś bardzo ważne powody, które uniemożliwiały pogaduszki w Azylu -
USPRAWIEDLIWIONA ![]()
Jeśli chodzi o Marcina coś się musiało wydarzyć, dziś przewertowałam całe Forum i nigdzie GO nie znalazłam.
Marcin martwimy się o Ciebie.
Żyworódko pytasz co dalej się działo z kotkiem - nie wiem, nakarmiłam go i leżał sobie na wycieraczce. Jak wychodziłam rano to już go nigdzie nie było. Żadnego ogłoszenia o zaginięciu kotka nie widziałam, pewnie odnalazł swoją stałą siedzibę.
To prawda, że jeżeli ktoś nakarmi bezdomnego zwierzaka - staje się jego właścicielem, takie stanowisko prezentują różniste urzędy.
Ciekawe?.....czy jak się nakarmi bezdomnego człowieka, to się jest zobligowanym do zajęcia się jego dalszym losem?
Jeszcze trochę o moim ostatnim stresie.......ogromniastym....... dawno takiego nie miałam.....
Było to we wtorek. O godz 17-ej (jak zwykle) wychodzę z psem na spacer...... otwieram drzwi do wyjścia, już kompletnie ubrana...... a pod drzwiami stoi ksiądz proboszcz - kolęda! O matko! aż się przeżegnałam z wrażenia....... a ksiądz razem ze mną.
Poprosiłam aby wszedł do sąsiadów z boku, a ja w tym czasie rozbiorę się i przygotuję co trzeba.
W błyskawicznym tempie rozebrałam się....... świeca na stół, krzyżyk stojący, woda w miseczce, kropidło......ja do portfela, a tam mam tylko 10 zł........ nie pobrałam pieniędzy, noooo koniec świata. Pobiegłam szybko do sąsiadki z na przeciwka aby mi pożyczyła, a przy okazji naskoczyłam na nią, że mi nie powiedziała o kolędzie jak się wcześniej umawiałyśmy (Ona chodzi regularnie do kościoła i ze wszystkim jest na bieżąco).
Zaskoczona była tą wizytą, bo ogłoszenie było, że wizyta miała być 6-go - w środę.
Wszystko już miałam i mogłam przyjmować księdza. Pieska nigdzie nie wypychałam, bo już czasu nie było.
Rozmowa się nie bardzo kleiła....... ja przepraszałam, a ksiądz mnie przepytywał dlaczego nie wiedziałam o wizycie. Odpowiedziałam tylko, że pewnie dni mi się pomyliły.
Wyszedł, życząc wszystkiego dobrego...... wiele razy życzył...... pukał do pozostałych mieszkań na klatce, ale nikt nie otwierał, sąsiadka od której pożyczyłam kasę też nie otworzyła - nie była zupełnie przygotowana.
Okazało się, że to nie ja powinnam przepraszać i się tłumaczyć bo faktycznie ogłosił wizytę na środę 6-go (ponieważ był to dzień świąteczny, przyszedł dzień wczesniej)......... po co mi takie stresy? jawne lekceważenie ludzi...... traktowanie jak najprawdziwsze owieczki.
Nie mogłam powiedzieć co o tym myślę bo nie słyszałam i nie czytałam osobiście tego ogłoszenia.
Ale się wygadałam
wprost mi ulżyło.
10 110 2016-01-08 18:31:42
Rajo, dziękuję za pamięć płynącą w moim kierunku
Nie martwcie się, oto jestem! Jak będę się tłumaczył?
Poetyckim zamyśleniem
Nostalgicznym o Azylu nie zapomnieniem ![]()
Ot, tak wyszło... Ważniejsze jest to, iż przenigdy tego miejsca nie opuszczę.
10 111 2016-01-08 20:45:57
Marcin
cieszę się, że nic złego się nie stało a Twoja nieobecność była spowodowana "POETYCKIM ZAMYŚLENIEM".
W związku z tym spodziewam się, że powstało wiele pięknych wierszy, którymi podzielisz się z nami ![]()
Czy ta nieobecność zostanie usprawiedliwiona? ja się skłaniam na tak........ szczególnie po tej deklaracji wierności: ......."przenigdy tego miejsca nie opuszczę"........
pięknie zabrzmiało ![]()
Od samego rana złapałam wielkiego doła - nawet nie wiem z jakiego powodu
narzekam (po cichutku) na parszywy los, tak jak by tym narzekaniem można było coś poprawić.......wiem, że to bez sensu, ale łatwo wiedzieć a trudno wprowadzić w życie. Aż mnie oczy szczypią, bo łzy też były........wszystko w absolutnej ciszy.
Bardzo mnie sny wykańczają.......jakieś takie dramatyczne, jak wstaję, to już nie wiem czy to sen? czy rzeczywistość?
Czasami sięgnę po połówkę tabletki nasennej - wtedy śpię spokojnie i snów nie pamiętam.......ale to też nie jest wyjście bo nie chcę wracać do regularnego brania pigułek.
Muszę się zmobilizować wewnętrznie.......ale czemu to życie jest takie trudne..........
Żyworódko dziś znalazła się właścicielka kotka - pytała mnie o niego....... wspólna znajoma powiedziała tej pani, że go chwilowo przygarnęłam. Tak, jak się spodziewałam, kotek wystraszył się wystrzałów i uciekł......dzieci rozpaczają. Może się znajdzie.
Zostawiam pozdrowienia i lecę pozbywać się doła..........
10 112 2016-01-10 11:43:35
Rajo, pracuję nad jednym wierszem, który ciągle powstaje
Śpieszę z życzeniami szybkiego pozbycia się negatywnych myśli.
Jeden z moich nowszych wierszy:
Ballada rycerska
Pole bitewne
Pokrył kurz
W uciśnionych
Sercach rycerskich
Zapanował chłód
Ich duma zniszczona
Honor zbrukany
Zwycięzcy biorą wszystko
Przegranym pozostają
Gorzkie jak migdały
Słone łzy.
10 113 2016-01-13 11:02:32 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-01-13 12:00:48)
Wchodzę i zaraziusieńko okna szeroko otwieram, żeby wleciało świeże powietrze. ![]()
Kaloryfery mocno grzeją, więc w Azylku gorąco. ![]()
Raju, Marcinie, ja tu byłam w poniedziałek, naklikałam się, nastukałam w klawiaturę, już miałam wysłać, gdy jakaś "muszka" w polu widzenia prawego oka mi przeleciała i zamiast w nią, to machnęłam ręką w klawiaturę iiiiiiiiiiiiii... czystka się zrobiła na ekranie. ![]()
Skasowałam całą wypowiedź buuuuu.....................
W żaden sposób nie mogłam jej odzyskać, więc się rozeźliłam, rozżalona laptusia zamknęłam, a ta "muszka" do dziś nadal sobie krąży w polu mojego widzenia. ![]()
Fakt, nie kliknęłam w to okienko, "zapamiętaj mnie". ![]()
A o mojej bytności tutaj, może zaświadczyć "Azylkowy Dobry Duszek". ![]()
Pozdrawiam was, w ten przepiękny środowy poranek, promienie słonka do Azylku zaglądają, kawkę już wypiłam ze śmietanką i kostką gorzkiej czekolady. ![]()
Zaraz włączę ekspres i dla was zaparzę. Nie będę nalewać do filiżanek, coby nie wystygła, w tym sami się obsłużycie.
Edit: czy piliście kiedyś zieloną kawę?
Ja jeszcze nigdy, ale kupiłam na spróbowanie, jak zdecyduję się jej napić, to wam opiszę, czy mi smakowała. ![]()
10 114 2016-01-13 11:58:36 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-01-13 12:25:16)
(...)Żyworódko dziś znalazła się właścicielka kotka - pytała mnie o niego....... wspólna znajoma powiedziała tej pani, że go chwilowo przygarnęłam. Tak, jak się spodziewałam, kotek wystraszył się wystrzałów i uciekł......dzieci rozpaczają. Może się znajdzie.(...)
Raju, zatem nie powiększy się twoje domostwo o kotka, bo pisałaś, że nakarmiony znikł.
Może jednak wróci do swojego domku, do dzieci, chyba, że go ktoś przygarnie na stałe.
Mają dzieciaki żałość. ![]()
(...)Od samego rana złapałam wielkiego doła - nawet nie wiem z jakiego powodu
narzekam (po cichutku) na parszywy los, tak jak by tym narzekaniem można było coś poprawić.......wiem, że to bez sensu, ale łatwo wiedzieć a trudno wprowadzić w życie. Aż mnie oczy szczypią, bo łzy też były........wszystko w absolutnej ciszy.
Bardzo mnie sny wykańczają.......jakieś takie dramatyczne, jak wstaję, to już nie wiem czy to sen? czy rzeczywistość?
Czasami sięgnę po połówkę tabletki nasennej - wtedy śpię spokojnie i snów nie pamiętam.......ale to też nie jest wyjście bo nie chcę wracać do regularnego brania pigułek.
Muszę się zmobilizować wewnętrznie.......ale czemu to życie jest takie trudne..........(...)
Rajeczko, dołujesz się/przeżywasz "wszystko w absolutnej ciszy". ![]()
Ja od dawna w chwilach rozterki duchowej/problemów, już nie "wyję do księżyca"... ja nawet nie płaczę.
Chyba swoje w życiu już wypłakałam, nawet o "byle co", a obecnie prędzej wzruszam się nad losem bohaterów filmowych, czy losem skrzywdzonych ludzi, niż nad sobą.
Jestem wewnętrznie "twarda", jak ta droga, po której idę.
Bo nawet, gdy człek przemierza setki kilometrów w towarzystwie, to i tak cały trud podróży (czyt. życia) niesie na swoich barkach - osobistycznie. ![]()
Może ktoś z nim współodczuwać, ale to i tak nie zdejmuje z niego, jego jarzma.
Rajeczko, pytasz: "czemu, to życie jest takie trudne", a ja ci dopowiadam, że jest i piękne. ![]()
Wszak róża jest piękna, ale i ma kolce... ![]()
Te twoje sny są niepokojące, zazwyczaj są odzwierciedleniem przeżyć w realu...
Czasami, mogą być na skutek spożycia przed snem obfitych posiłków.
Ja przez kilka lat miałam powtarzający się sen, dla mnie drastyczny, a był wynikiem przykrych przeżyć.
Myślę, że uporałam się z tym problemem, bo już dawno mnie nie nawiedza.
Miałam też sny prorocze. Pamiętałam sny ze szczegółami, a nawet po obudzeniu się i ponownym zaśnięciu kontynuowałam "wątek".
Piszę o czasie przeszłym, bo już od kilku miesięcy, nie mogę zapamiętać całego snu, czasami tylko jakiś szczegół, a sny mam każdej nocy, a nawet podczas drzemki dziennej. Normalnie wymazują się z mojej pamięci, poza moim nakazem.
Raju, jesteś mi duchowo bardzo bliską sercu osobą, chociaż znamy się tylko w wirtualnym świecie. ![]()
Przytulam cię. ***
Skoro te sny, tak bardzo cię niepokoją, a nie wnikasz w to, czy są zwiastunem przyszłych zdarzeń, to po przebudzeniu, od razu sobie powiedz: sen mara, Bóg wiara.
10 115 2016-01-13 12:37:06 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-01-13 12:52:11)
Rajo, dziękuję za pamięć płynącą w moim kierunku
![]()
Nie martwcie się, oto jestem! Jak będę się tłumaczył?
Poetyckim zamyśleniem
Nostalgicznym o Azylu nie zapomnieniem.![]()
Ot, tak wyszło... Ważniejsze jest to, iż przenigdy tego miejsca nie opuszczę.
Tak, jak i Raja, cieszę się Marcie z twojej deklaracji. ![]()
POETYCKIE ZAMYŚLENIE, bardzo podoba mi się to odniesienie, do stanu twojego "niebycia" w Azylku.
Pozwolisz, że zapożyczę sobie ten zwrot w odniesieniu do innych sytuacji życiowych, jak: poetyckie zapatrzenie, poetyckie uniesienie, poetyckie dywagacje, poetyckie zwątpienie... itd... itp... ![]()
Rajo, pracuję nad jednym wierszem, który ciągle powstaje smile Śpieszę z życzeniami szybkiego pozbycia się negatywnych myśli.
Jeden z moich nowszych wierszy:Ballada rycerska
Pole bitewne
Pokrył kurz
W uciśnionych
Sercach rycerskich
Zapanował chłód
Ich duma zniszczona
Honor zbrukany
Zwycięzcy biorą wszystko
Przegranym pozostają
Gorzkie jak migdały
Słone łzy.
Marcinie, w sposób zwięzły, ale bardzo obrazowo opisałeś stan zwycięzców i tych zwyciężonych po bitwie.
Ja to widzę. ![]()
Dodała bym tylko jeszcze po dziewiątym akapicie, słowa: krwawe rany i...
"Przegranym pozostają
Krwawe rany i...
Gorzkie jak migdały
Słone łzy."
Taka jest moja sugestia. ![]()
10 116 2016-01-13 18:46:39
Żyworódko, serdecznie dziękuję za parę spraw
Pozdrowienia, pyszną kawę, życzliwy komentarz do wiersza, świetną sugestię. Wracając do kawy, nigdy nie piłem zielonej. Natomiast kiedyś smakowałem z ukontentowaniem miętową. Pozwalam na wspomniane przez Ciebie, zapożyczenia ![]()
10 117 2016-01-14 20:51:38
Wchodzę i zaraziusieńko okna szeroko otwieram, żeby wleciało świeże powietrze. smile
ja również otwieram szeroko okno i zabieram się do czytania.....a jest co, bo ZYWORÓDKA weny dostała, a MARCIN "POETYCKIE ZAMYŚLENIE" zamienił w słowa.......w piękny wiersz ![]()
Zacznę może od "zielonej kawy" - a cóż to zacz?........ nigdy takiej nie spotkałam, a może źle patrzyłam na półki sklepowe? Zresztą, nawet gdybym zobaczyła, to i tak bym się na nią nie rzuciła.
Zarówno MARCIN jak i ŻYWORÓDKA piliście tą kawę - to jaka jest w smaku? a kolor? zielony? Jeśli przypomina w smaku zieloną herbatę - to już jestem jej przeciwniczką i nie powiem dlaczego, aby WAM nie obrzydzać tych delicji ![]()
Ustosunkuję się (hej ŻYWORÓDKO bez skojarzeń proszę) do wiersza MARCINA
ładny, taki bojowy, ale po dołożeniu przez ŻYWORÓDKĘ tych dwóch wyrazów: "krwawe rany" - wiersz nabrał głębi ......... tak odbiera czytelnik - czyli ja ![]()
Raju, jesteś mi duchowo bardzo bliską sercu osobą, chociaż znamy się tylko w wirtualnym świecie. smile
Przytulam cię. ***
DZIĘKUJĘ CI BARDZO SIOSTRZYCZKO DUCHOWA
Wirtualne przytulenie jest dla mnie bardzo ważne.
Bo nawet, gdy człek przemierza setki kilometrów w towarzystwie, to i tak cały trud podróży (czyt. życia) niesie na swoich barkach - osobistycznie. sad
Może ktoś z nim współodczuwać, ale to i tak nie zdejmuje z niego, jego jarzma.
Pięknie to napisałaś i TO JEST CAŁA PRAWDA O ŻYCIU. Ludzie mogą pomóc w różny sposób, ale przeżyć - każdy musi sam!
Niektórzy oczekują rozwiązania problemów u psychologa na kozetce, ale moim zdaniem nie znajdują tego, czego szukają, bo tego znaleźć się nie da. Psycholog wysłucha i nazwie po imieniu problem, ale recepty na dalsze życie nie da.
Moja koleżanka, po śmierci swojej ukochanej mamy (śmierć przyszła nieoczekiwanie w sile wieku Jej mamy), nie wiedziała jak sobie z tym poradzić. Wyszukała psychologa, w dużym mieście - ponieważ uważała, że tam są najlepsi. Pojechała, pełna oczekiwań, a wróciła bardzo rozczarowana......... owszem, wysłuchana została, ale zapytała: "co dalej? jak sobie poradzić? jak żyć dalej?" - nie usłyszała odpowiedzi, bo jaką mogła usłyszeć?
Pani psycholog, jedyne co jej powiedziała, to........że jeżeli nie jest zadowolona z terapii to może zmienić psychologa. Nie zmieniła psychologa, w ogóle już nie poszła ponieważ uznała, że opowiadać to ma komu. Natomiast skorzystała z porady lek.psychiatry, dostała tabletki wyciszające i po kilku tygodniach doszła do siebie.
PRZEŻYJ TO SAM....... jak mówią słowa piosenki...... innej rady nie ma........ale kryzysy się zdarzają - dla mnie się zdarzają. Jak się może nie zdarzyć kryzys kiedy z człowieka silnego, takiej złotej rączki, cieszącego się powszechnym szacunkiem - zostaje wrak człowieka, który nic nie potrafi.......
Dobrze......dość tego mojego pisania, bo jak się zacznę rozczulać, to będzie jeszcze gorzej, a póki co dół mnie opuścił.
Pozdrowionka zostawiam i duuuuuużoooooo uścisków.
10 118 2016-01-15 07:41:41
Hey Azylku
też się wcinam
no przecież musiałam wpaść
z cwietkami dla
RAJKI za przekroczenie SZEŚCIOTYSIĘCZNIKA w postach

10 119 2016-01-15 18:40:57
Rajo, dziękuję
Mój prezent dla Ciebie z okazji Twojego jubileuszu w postach:
10 120 2016-01-15 20:13:00
BASIU
dziękuję baaaardzoooo za tą piękną wcinkę. Podziwiam Twoją spostrzegawczość, gdyby nie TY, to pewnie bym nie zauważyła tak od razu, że tyle już nagadałam paluszkami. Widziałam, jak mi brakowało 10 - do 6-tysięcznika......... a potem umknęło.
Kartka z kwiatuszkami jest cudna
i wszystko w moich ulubionych barwach.......krople deszczu na szybie wyglądają jak rozsypane perły......i te serduszka........nooooo....wprost cudooooo.
Przepięknie dziękuję
![]()
Marcin
Prezent od Ciebie jest równie piękny
Odsłuchałam już dwa razy i tak się wzruszyłam, jak i publiczność
......a wykonawczyni!!!!!!
marzenie!!!!!!
Tyle radości sprawiliście mi, że w zamian zapraszam na lampeczkę wina ![]()

a może drinki? co kto lubi ......

Basiu nabiłam sobie głowę zasiłkiem o którym wczoraj wspomniałaś i teraz zacznę penetrować w Googlach.......ciekawe czy coś znajdę.
Zdarzają się uprawnienia o których wcale nie wiemy.
Dziś na sklepowej półce wypatrzyłam kawę zieloną - mieloną, o której wspominała Żyworódka i Marcin. Nie zakupiłam jej bo czekam na opis jej smaku i zapachu.
10 121 2016-01-16 10:50:32
Rajo, pyszne wino
Jeżeli powrócisz do jednego z mych ostatnich postów, przeczytasz, iż zielonej kawy nie piłem...
10 122 2016-01-16 23:19:00 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-01-16 23:37:53)
Witam...
i pierwsze swoje kroki w stronę barku skierowałam, do niego zajrzałam, ale niestety pustki zastałam... ![]()
Raja, cosik oszczędnie trunkami częstowała, do lampek nalała, a flaszkę ze sobą zabrała. ![]()
Kiedyś już się wypowiadałam, że nie jestem zwolenniczką wiwatowania na cześć ilości napisanych postów, bo ich ilość nie świadczy o czynnym uczestnictwie, czy zaangażowaniu. W przypadku Rai, przyznaję, że spełnia ona wymienione przeze mnie kryteria, jej wypowiedzi są treściwe i... wielozdaniowe i baaaarrrdzo się stara o to, żeby ustosunkować się (Raju, tylko ja proszu ciebie, bez robaczywych myśli w kontekście tego wyrazu
) do większości zagadnień podnoszonych przez rozmówców. ![]()
Ale cóż, nie mam czym wznieść tego toastu... ![]()
Piękne prezenty otrzymałaś, Basia szczodrze obdarzyła cię "deszczowymi perłami", a od Marcina piękną symfonię do wysłuchania. ![]()
A ode mnie... moim prezentem niechaj będzie ta pochwała jak wyżej. ![]()
Rajo, pyszne wino
Jeżeli powrócisz do jednego z mych ostatnich postów, przeczytasz, iż zielonej kawy nie piłem...
Kto pił, to chwali...
Raju, jeżeli powrócisz do jednego z mych ostatnich postów, przeczytasz, iż zielonej kawy nie piłam...
heheheee... moja wypowiedź w temacie zielonej kawy, taka jak Marcina, tylko literkę "e" na "a" zmieniłam. ![]()
Póki co, to kawa spokojnie czeka na degustacje. Chciałabym ją zaparzyć, gdy będziemy w szerszym gronie, bo wtedy więcej osób się wypowie.
Jak nie posmakuje, to i tak jej nie wyrzucę, tylko będę dosypywać do czarnej... bo ja nie znoszę jak się cosik marnuje. ![]()
Ten ekspres do kawy zostawiam w Azylku na stałe, na wyposażeniu... tylko pamiętajcie wyłączać go przed wyjściem, celem bezpieczeństwa, bo z tą elektryką bywa różnie. ![]()
10 123 2016-01-17 00:18:49 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-01-17 00:26:02)
Żyworódko, serdecznie dziękuję za parę spraw
![]()
Pozdrowienia, pyszną kawę, życzliwy komentarz do wiersza, świetną sugestię. Wracając do kawy, nigdy nie piłem zielonej. Natomiast kiedyś smakowałem z ukontentowaniem miętową. Pozwalam na wspomniane przez Ciebie, zapożyczenia
Marcinie, no, no, zasypałeś mnie podziękowaniami, za co i ja ci dziękuję
i wrzucam te twoje DZIĘKI do mojego koszyczka "dobrych słów i podziękowań" ![]()
Niektórzy oczekują rozwiązania problemów u psychologa na kozetce, ale moim zdaniem nie znajdują tego, czego szukają, bo tego znaleźć się nie da. Psycholog wysłucha i nazwie po imieniu problem, ale recepty na dalsze życie nie da.
Moja koleżanka, po śmierci swojej ukochanej mamy (śmierć przyszła nieoczekiwanie w sile wieku Jej mamy), nie wiedziała jak sobie z tym poradzić. Wyszukała psychologa, w dużym mieście - ponieważ uważała, że tam są najlepsi. Pojechała, pełna oczekiwań, a wróciła bardzo rozczarowana......... owszem, wysłuchana została, ale zapytała: "co dalej? jak sobie poradzić? jak żyć dalej?" - nie usłyszała odpowiedzi, bo jaką mogła usłyszeć?
Pani psycholog, jedyne co jej powiedziała, to........że jeżeli nie jest zadowolona z terapii to może zmienić psychologa. Nie zmieniła psychologa, w ogóle już nie poszła ponieważ uznała, że opowiadać to ma komu. Natomiast skorzystała z porady lek.psychiatry, dostała tabletki wyciszające i po kilku tygodniach doszła do siebie.
Właściwie ujęłaś kwestię oczekiwań pacjenta z wizyty u psychologa.
Ale to jego oczekiwanie, że wyjdzie od niego "z receptą na dalsze życie", też już świadczy o pewnej dysfunkcji w myśleniu, zagubieniu, przyjęciu, że ktoś przejmie za niego kierowanie jego losem. Jest nastawiony na branie, że ktoś go wyręczy, odciąży...
Też, bym tak chciała. ![]()
W oderwaniu od powyższych tematów, muszę się pochwalić, że ja sobie torebkę kupiłam.
W kolorze leciutko siwym i z całą masą kieszonek. ![]()
Cosik mnie wzięło na torebki, a na półce mam ich mnoga wiele. Niektóre powinny już iść do lamusa, ale tak ciągle myślę, że jeszcze choćby jeden raz w nich poparaduję i tak sobie leżą, czekają na ten jeden raz. ![]()
Jeszcze wracam, bo zapomniałam wziąć koszyczek... ![]()
Pa...pa...papajki... i do zaś...:D
10 124 2016-01-17 20:32:09
Witam... smile i pierwsze swoje kroki w stronę barku skierowałam, do niego zajrzałam, ale niestety pustki zastałam... sad
Raja, cosik oszczędnie trunkami częstowała, do lampek nalała, a flaszkę ze sobą zabrała. tongue
Ja również witam
i w pierwszych słowach powiadam: KTO PÓŹNO PRZYCHODZI, SAM SOBIE SZKODZI
przecież gdyby to winko i drinki stały kilka dnia, to by skwaśniały......składniki by się rozwarstwiły......zachorowałabyś na żołądek......
Ale żeby nie było iż jestem sknerusem to podaję w butelce...... może się nie popsuje ![]()

Kiedyś już się wypowiadałam, że nie jestem zwolenniczką wiwatowania na cześć ilości napisanych postów, bo ich ilość nie świadczy o czynnym uczestnictwie, czy zaangażowaniu. W przypadku Rai, przyznaję, że spełnia ona wymienione przeze mnie kryteria, jej wypowiedzi są treściwe i... wielozdaniowe i baaaarrrdzo się stara o to, żeby ustosunkować się (Raju, tylko ja proszu ciebie, bez robaczywych myśli w kontekście tego wyrazu wink ) do większości zagadnień podnoszonych przez rozmówców. smile
Ale cóż, nie mam czym wznieść tego toastu... sad
Piękne prezenty otrzymałaś, Basia szczodrze obdarzyła cię "deszczowymi perłami", a od Marcina piękną symfonię do wysłuchania. smile
A ode mnie... moim prezentem niechaj będzie ta pochwała jak wyżej. smile
Żyworódko myślę, że chyba każdy/każda traktuje w ten sam sposób co i ty, wiwaty na cześć ilości napisanych postów....... Ja na pewno!
Jest to jedna z form zabawy, okazja do powiedzenia czegoś miłego, zaakcentowania, że widzi się wirtualną rozmówczynię ![]()
Wytłuściłam zdanie dlatego, że zamierzałam się "ustosunkować" (kolejny raz użyć tego pięknego słowa) ........ale się powstrzymałam
.......
Za ten przepiękny prezent w postaci słów skierowanych do mnie - bardzo CI DZIĘKUJĘ ........ z ogromną przyjemnością wypiję z Tobą lampkę wina
Za twoim przykładem schowam sobie do koszyczka te słowa
nawet przygotowałam specjalny.....

Przyniosłam dwa koszyczki - jeden jest dla ciebie ŻYWORÓDKO
bo zapewne ten dotychczasowy już zapełniłaś. Weź sobie ten, który bardziej ci odpowiada kolorystycznie ![]()
Raju, jeżeli powrócisz do jednego z mych ostatnich postów, przeczytasz, iż zielonej kawy nie piłam...
heheheee... moja wypowiedź w temacie zielonej kawy, taka jak Marcina, tylko literkę "e" na "a" zmieniłam. tongue
Póki co, to kawa spokojnie czeka na degustacje. Chciałabym ją zaparzyć, gdy będziemy w szerszym gronie, bo wtedy więcej osób się wypowie.
Jak nie posmakuje, to i tak jej nie wyrzucę, tylko będę dosypywać do czarnej... bo ja nie znoszę jak się cosik marnuje. smileTen ekspres do kawy zostawiam w Azylku na stałe, na wyposażeniu... tylko pamiętajcie wyłączać go przed wyjściem, celem bezpieczeństwa, bo z tą elektryką bywa różnie. smile
Wróciłam do wcześniejszych postów i faktycznie, uznałam, że pisząc, zapomniałam co tam wcześniej było......SKS......jak nic!
ale...... w przypadku Marcina pokićkały mi się tylko nazwy.......bo kolor ten sam czyli zielony
"miętowa......zielona..." toż to ten sam wynalazek.
Marcin - a jak smakuje miętowa kawa? kolor ma zielony? da się to pić?
Żyworódko w przypadku twojej kawy zielonej, to jednak pomyłki nie popełniłam.......oczekując na ocenę smaku..... tak sądzę po sobie,
jeśli coś kupię (a już taki wynalazek), to natychmiast po przekroczeniu progu w domu - próbuję to coś! Gdzie ja bym pomyślała, że dotychczas nie spróbowałaś zielonej. Ja ciebie proszę....... wypróbuj jak najszybciej, bo nie wiem czy kupować ![]()
Na razie tyle....... ale będzie c.d.n.
10 125 2016-01-17 21:22:21
Właściwie ujęłaś kwestię oczekiwań pacjenta z wizyty u psychologa.
Ale to jego oczekiwanie, że wyjdzie od niego "z receptą na dalsze życie"[, też już świadczy o pewnej dysfunkcji w myśleniu, zagubieniu, przyjęciu, że ktoś przejmie za niego kierowanie jego losem. Jest nastawiony na branie, że ktoś go wyręczy, odciąży...
Też, bym tak chciała. smile
Przedstawię swój punkt widzenia na temat wizyt u psychologa.
Nie ulega wątpliwości, że każdy dramat życiowy, czy też tragedia, to duża dysfunkcja w myśleniu, w działaniu, zagubienie, świat rozwalony, nie jemy, nie śpimy...... nie mówiąc już o tym aby realnie wszystko ogarnąć. Wtedy szuka się pomocy, jakiejkolwiek, człowiek w takim stanie nie wie co mu może pomóc.
Idzie do psychologa (od pewnego czasu porady psychologa stały się niezbędne i modne w każdej sytuacji).
Nie powiedziałabym aby ludzie korzystający z tych porad byli nastawieni tylko na branie. Myślę, że wyręczania, odciążania oczekuje się raczej od najbliższego kręgu rodzinnego i znajomych.
Nigdy nie byłam u psychologa, ale wyobrażam sobie, że jego rola polega na ukierunkowaniu myślenia, bezstronną ocenę sytuacji, wyciągnięcia wniosków, a kto nie chce uznać swoich błędnych ocen, to nikt mu nie pomoże.......nawet czas.
Np ...... osoba dotknięta nieszczęściem, inaczej przyjmie bezstronne spojrzenie na problem ze strony profesjonalisty, niż takie samo spojrzenie swojej koleżanki......... i własnie to może pomóc w uporaniu się z problemem.
Czy psycholog może przejąć za kogoś "kierowanie jego losem"? noooo.....niemożliwe żeby ktokolwiek miał takie wyobrażenie.
Za klientem (czy tam pacjentem) zamykają się drzwi i psycholog jest gotowy na spotkanie z kolejną osobą........ toż to jego praca i wielkie emocje nie mogą dochodzić do głosu bo nie mógłby uprawiać zawodu.
10 126 2016-01-17 22:03:21
Zapomniałam o tak ważnej rzeczy jak nowo zakupiona torebka przez Żyworódkę
"leciutko siwa z dużą ilością kieszonek".........już mi się podoba bo takie lubię
szczególnie te kieszonki.
A nie mogłabyś wstawić zdjęcia tego cudeńka?
Lubię torebki ale nie do tego stopnia, żeby co chwilę się przepakowywać. W zasadzie noszę jedną - zimą czarną a latem jasną, na spacery z pieskiem też mam oddzielną - tylko latem kiedy noszę mu wodę.
Zostawiam moc pozdrowień i starym zwyczajem życzę Rajskich snów
![]()
10 127 2016-01-18 18:52:33
(...)Żyworódko myślę, że chyba każdy/każda traktuje w ten sam sposób co i ty, wiwaty na cześć ilości napisanych postów....... Ja na pewno!
Jest to jedna z form zabawy, okazja do powiedzenia czegoś miłego, zaakcentowania, że widzi się wirtualną rozmówczynię(...)
Ano, niech ci będzie,... zważywszy na to, że bardzo dyplomatycznie odniosłaś się, żeby nie powiedzieć... tra la la...
do tematu.
A'propos, Raju, czy zauważyłaś, że poznikały "te" hasła, promujące seksistowskie tematy, zajmujące przez dłuższy czas czołowe miejsca w dyskusji forum?
Jednak, cosik nam w głowach pozostało z ich treści, przynajmniej "to" słowo. ![]()
(...)Za ten przepiękny prezent w postaci słów skierowanych do mnie - bardzo CI DZIĘKUJĘ ........ z ogromną przyjemnością wypiję z Tobą lampkę wina
![]()
Oj, ta butelczyna, chyba jest bez dna, można nalewać i nalewać... więc, na jednej lampce jej zawartość się nie skończy. ![]()
Zatem, co nie wypijemy dzisiaj, to można polewać sobie za każdym wejściem do Azylku.
, za kolejnego posta. ![]()
(...)Za twoim przykładem schowam sobie do koszyczka te słowa
nawet przygotowałam specjalny.....
Przyniosłam dwa koszyczki - jeden jest dla ciebie ŻYWORÓDKO
bo zapewne ten dotychczasowy już zapełniłaś. Weź sobie ten, który bardziej ci odpowiada kolorystycznie
(...)
Dzięki, dzięki
, no, bardzo, ale to bardzo są fikuśne i skoro pozwalasz dokonać mi wyboru, to chętnie przyjmę ten drugi koszyczek, ten ozdobiony materiałem w kropeczki, bo... właśnie mam takie spodnie od pidżamy... heheheee. Mogłabym tak paradować w komplecie, np. iść na targ po zakupy. ![]()
Tobie Raju, zostawiam koszyczek z krówkami, też byś mogła zabierać go, idąc na spacer z pieskiem,
czyli z dwoma zwierzakami.
10 128 2016-01-18 19:26:42
(...)Żyworódko w przypadku twojej kawy zielonej, to jednak pomyłki nie popełniłam.......oczekując na ocenę smaku..... tak sądzę po sobie,
jeśli coś kupię (a już taki wynalazek), to natychmiast po przekroczeniu progu w domu - próbuję to coś! Gdzie ja bym pomyślała, że dotychczas nie spróbowałaś zielonej. Ja ciebie proszę....... wypróbuj jak najszybciej, bo nie wiem czy kupować(...)
A ja nie mam takiego zwyczaju, zdarza mi się, że nowo zakupiony artykuł odkładam, żeby nabrał..."mocy urzędowej". ![]()
Cosik mnie do degustacji tej zielonej kawy nie ciągnie,...mąż na pewno się jej nie napije, gości w większej ilości nie przewiduję w najbliższym czasie, więc RAJU nie patrz na mnie, tylko kup ją, a ja poczekam na twoje opowieści. ![]()
Zdjęcia mojej torebeczki nie wkleję, bom ja jeszcze nie zgłębiła tajników wklejania zdjęć. ![]()
Ale opowiem o tych kieszonkach: w środku - torebka jest przedzielona pośrodku kieszenią z suwakiem, właśnie o tą kieszeń najbardziej mi chodzi, bo tam trzymam portfelik, etui na dokumenty i etui na klucze, bardzo bezpieczne miejsce. Jest kieszonka na telefon, obok druga głębsza i szersza, z drugiej strony kieszonka z suwakiem. Na zewnątrz, z przodu, z lewej strony torebki, znajdują się dwie kieszenie z suwakiem, jedna pod drugą, a z prawej kieszeń doszyta, z ozdobnym paskiem z klamerką, zamykana na zatrzask. Z tyłu jest też kieszeń z suwakiem, dosyć głęboka. Uszy torebki są szerokie. Wszystkie szycia są zewnętrzne, szyte dużym ściegiem.
Uffffff,... jakoś przebrnęłam przez tą opisówkę. ![]()
W sklepie były te torebki w kolorze czarnym, brązowym i w siwym.
Ten fason najlepiej prezentował się w siwym kolorze, dlatego tą kupiłam. ![]()
Ja będę nosiła torebkę już teraz, bo mi pasuje kolorystycznie do kurtki, szala, getrów. ![]()
10 129 2016-01-18 19:49:25
Hejjjj Żyworódeczko widzę cię
tylko mi nie zmykaj
muszę najpierw przeczytać co wysmarowałaś.......przecież muszę się usssssss........:D
10 130 2016-01-18 20:09:27
Już jestem
bo musiałam jeszcze zajrzeć do kuchni, przemieszać gotującą się fasolę ......na taką po bretońsku. Mało brakowało a wyleciała by z garnka.
Jak wchodzę do Azylku i widzę twój prostokącik zielony ........to się uśmiecham do monitora
a jak czytam co napisałaś ......to.......już się śmieję całą gębą ![]()
No to jadęęęęę.......
ależ mnie zaskoczyłaś! dotychczas nie zebrałaś się aby podjąć wyzwanie do fotografowania i wstawiania zdjęć???? a jakże to się stało?
Torebka z opisu jest super fajna, przydatne są te kieszonki, tylko trzeba pamiętać co.....w której......
Dobrze się stało, że wybrałaś koszyczek w groszki.........nooooo....w ogóle dobrze, że pasuje ci do piżamki
ulokujesz się pod kołderką w takim ładnym zestawie i będziesz przeglądać zawartość koszyczka.
Uwielbiam kolor turkusowy, obojętnie w jakim odcieniu, mi też przypasuje kolor do spodni od piżamy
ale z krówkami to już nie będę się pakować na kanapę.........chyba ją przeznaczę tak, jak sugerujesz........do spacerów pieskowych.
Zauważyłam, już od dawna zniknęły okienka z reklamowanymi wątkami ........ może szkoda....... będziemy do tyłu z aktualną tematyką seksistowską ![]()
10 131 2016-01-18 20:23:20
A ja nie mam takiego zwyczaju, zdarza mi się, że nowo zakupiony artykuł odkładam, żeby nabrał..."mocy urzędowej". big_smile
Cosik mnie do degustacji tej zielonej kawy nie ciągnie,...mąż na pewno się jej nie napije, gości w większej ilości nie przewiduję w najbliższym czasie, więc RAJU nie patrz na mnie, tylko kup ją, a ja poczekam na twoje opowieści. big_smile
Może kupię ten wynalazek kawy zielonej, czasami dostaję takiej weny zakupowej, że ładuję do koszyka to co leci.
Przyznaję się, że za kawą to ja nie przepadam. Piję ale bardziej z przyzwyczajenia niż z miłości do jej smaku. W okresie kiedy kawy nie było na sklepowych półkach i należało ją zdobywać, ja miałam święty spokój bo wtedy wcale kawy nie piłam. Jeśli już dostałam tą kawę, to obdzielałam nią kuzynkę, która nie mogła funkcjonować bez kawy
.Oj, ta butelczyna, chyba jest bez dna, można nalewać i nalewać... więc, na jednej lampce jej zawartość się nie skończy. big_smile
Zatem, co nie wypijemy dzisiaj, to można polewać sobie za każdym wejściem do Azylku. big_smile, za kolejnego posta. smile

no to lejemy sobie po trzy......... lampeczki........za każdego pościka ![]()
10 132 2016-01-18 20:34:12
Przedwcześnie się ucieszyłam z zielonego prostokącika u Żyworódki
poszła sobie.......
..............
rozmówek niiiiii....maaaa......
10 133 2016-01-19 19:09:15
Rajo, więcej niż da się pić. Jest bardzo smaczna (przynajmniej w tej kawiarence, w której się nią rozkoszowałem). Posiada barwę w odcieniach zieleni ![]()
10 134 2016-01-19 19:54:32
Przedwcześnie się ucieszyłam z zielonego prostokącika u Żyworódki
poszła sobie.......
..............
rozmówek niiiiii....maaaa......
Ano, wczoraj poszła sobie... bo straszecznie głodna była, a jak już brzuszek nakarmiła, to się rozleniwiła. ![]()
Raju, serwujemy rodzince w jednym czasie te same potrawy.
Ja też gotowałam fasolę po bretońsku i jeszcze mam dwa słoiki zawekowane.
Uwielbiam... mniam... mniam... ![]()
Czasami jemy ją z chlebkiem, a dzisiaj ugotowałam trochu ziemniaczka, tak pod bok.
Żeby były rozmaitości. ![]()
Nie przepadasz za kawą????????????
Pierwszą kawę piłam w wieku ok. 14 lat.
Przyszła w odwiedziny ciocia i przyniosła kawę Marago, sypaną, bardzo miałką, w małym opakowaniu. Do dziś mam przed oczami to opakowanie, takie złociste z czarnymi napisami. Smak kawy był natenczas dla mnie okropeczny... brrrr.
Tak na dobre, to kawę zaczęłam pić w okresie narzeczeństwa. Siostra narzeczonego piła, można powiedzieć non stop, a ja się wciągnęłam. Nie żeby mi smakowała, ale fajnie było ją sobie popijać w towarzystwie. W pracy, to był już mus! A, i jeszcze przy prasowaniu, bo wtedy lepiej "trawiłam" tę czynność.
Ale już od kilku lat piję kawkę raz dziennie m u s o w o, po śniadaniu, czasem tylko jak mam gości, albo jestem w gościach, to dodatkowo.
W kryzysie, nie odczuwałam bardzo braku kawy, bo sąsiadka pracowała w sklepie, albo zamieniałam papierosy na kawę.
Zdarzało się, że czasami mi jej brakowało, to piliśmy z mężem, albo z koleżanką... dolewajkę, czyli z drugiego parzenia.
No, smaczne to nie było, o nie, ale lepiej było widać fusy. ![]()
Wysyłam, coby mi nie zżarło...
10 135 2016-01-19 20:19:21 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-01-19 20:20:33)
Teraz się przywitam... i o zdrówko was zapytam, oraz czy cieszycie się, że aura jest stosowna do pory roku. ![]()
Nasz rodzynek się pojawił
i Rai, o kawie w kolorze zielonym prawi.
Oj, Marcinie, z tego co pamiętam, to zielony kolor napoju ją "odrzuca", bo ma skojarzenia. ![]()
(...)Dobrze się stało, że wybrałaś koszyczek w groszki.........nooooo....w ogóle dobrze, że pasuje ci do piżamki
ulokujesz się pod kołderką w takim ładnym zestawie i będziesz przeglądać zawartość koszyczka.
Uwielbiam kolor turkusowy, obojętnie w jakim odcieniu, mi też przypasuje kolor do spodni od piżamyale z krówkami to już nie będę się pakować na kanapę.........chyba ją przeznaczę tak, jak sugerujesz........do spacerów pieskowych.(...)
Hahahaaa.....ale się uśmiałam. ![]()
A swoją drogą, to czy zauważyłaś, że często, gęsto widać na ulicy osoby, paradujące w strojach takich, jakby wyszły z domu w pidżamach?
Zaobserwowałam to, podczas letniego wyjazdu, kobiety/dziewczęta w spodenkach krótkich, do kolan, za kolana, do kostek, a i mężczyźni też. Wzory i kolory tkanin, takie jakie serwują w sklepach z bielizną.
Niektóre sukieneczki, też mi przypominały takie nocne koszuleczki.
Dlatego wcześniej pisałam, że w moich spodniach od pidżamy mogłabym iść na zakupy. ![]()
(...)Zauważyłam, już od dawna zniknęły okienka z reklamowanymi wątkami ........ może szkoda....... będziemy do tyłu z aktualną tematyką seksistowską
(...)
Nie pozostało nam nic innego, tylko nadrobić te tematy w realu. ![]()
10 136 2016-01-20 18:37:44
Żyworódko, nie raduję się aurą stosowną do zimy ![]()
10 137 2016-01-20 20:15:18
Wygadam się dziś aby upuścić trochę żółci z wątroby.........
Zajrzałam do papierów aby przygotować wszystko do zabiegów rehab. męża ......jakież było zaskoczenie
właśnie papierowo rehabilitacja się zakończyła bo trwała od 4.01 a ja byłam pewna, że będzie od 4.02...........
Jak się na siebie nie wściekać? Mam tyle spraw na głowie, że już nie ogarniam.......
Zadzwoniłam, żeby przesunęły na późniejszy termin, to się dowiedziałam, że nic z tego bo już anulowano tą grupę.
Nowe skierowanie....... wezmę nowe i znowu rok będę czekała......do d***y nie podobne.
Jakie zołzy! nie zadzwoniła żadna z pytaniem dlaczego się nie zgłosił, a przecież znają mnie. Zawsze ustalały powód jak się ktoś nie zgłosił, chociażby po to aby wstawić kogoś innego na to miejsce.
W przypadku męża, już przy rejestracji kręciły nosem ponieważ lekarz zalecił między innymi masaże ręczne........ a one robią tylko przyrządami.
Pewnie się ucieszyły, że pomyliłam terminy.
Jak by tego było mało, to pierdyknęło mi światło ........żarówka w łazience spowodowała zwarcie. Wróciłam ze spaceru wieczorowego z pieskiem i ogarnęły mnie ciemności. Wywaliło w szafie......... jedyne co mi przychodzi do głowy to ..........do sąsiada - myk! dobrze, że już był w domu po pracy, no i jeszcze lepiej, że jest elektrykiem.
Chłopak przyszedł, zrobił, nawet żarówkę założył, ale musi jutro dobrze sprawdzić przewody przy żarówce bo coś to światło mruga i często pali się ta żarówka.
Trochę za dużo tych atrakcji na jeden dzień
Teraz się przywitam... i o zdrówko was zapytam, oraz czy cieszycie się, że aura jest stosowna do pory roku.
Z moim zdrówkiem fizycznym jest w porządku, nawet nie kicham i nie prycham.......ale na pamięć to chyba coś powinnam brać....... przynajmniej na to wskazują ostatnie wydarzenia
Żyworódko aura jest stosowna do pory roku........ale jakoś nie mogę się nią cieszyć......bo akurat tej pory nie lubię......muszę ją przetrwać.
Jak mogę się cieszyć tą aurą?????? mróz, wiatr, ślisko, pełno błota pośniegowego, jeździ się źle, chodzi się źle, ciepło trzeba się ubierać - zanim się wyjdzie z domu w tej ogacie to można ducha wyzionąć.
Szkoda, że nie Majki bo wyliczyła by dokładnie - ile jeszcze pozostało tych ciężkich dni.
10 138 2016-01-20 20:54:56
Raju, serwujemy rodzince w jednym czasie te same potrawy.
Ja też gotowałam fasolę po bretońsku i jeszcze mam dwa słoiki zawekowane.
Uwielbiam... mniam... mniam... big_smile
Czasami jemy ją z chlebkiem, a dzisiaj ugotowałam trochu ziemniaczka, tak pod bok.
Żeby były rozmaitości. big_smile
To tak na wszelki wypadek ........dziś serwowałam zupę ogórkową + pierogi z kapustą i mięsem (takie kupowane) a jutro???? nie wiem co bo jakoś nie chce mi się myśleć o jedzeniu.......
A swoją drogą, to czy zauważyłaś, że często, gęsto widać na ulicy osoby, paradujące w strojach takich, jakby wyszły z domu w pidżamach?
Zaobserwowałam to, podczas letniego wyjazdu, kobiety/dziewczęta w spodenkach krótkich, do kolan, za kolana, do kostek, a i mężczyźni też. Wzory i kolory tkanin, takie jakie serwują w sklepach z bielizną.
Niektóre sukieneczki, też mi przypominały takie nocne koszuleczki.
Dlatego wcześniej pisałam, że w moich spodniach od pidżamy mogłabym iść na zakupy. big_smile
Ojjjjj.... tak......dopiero latem widać jak się wszyscy porozbierają. Czasami to się zastanawiam czy luster w domach nie ma?
Zauważyłam też, że w sprzedaży są coraz dziwniejsze te stroje. Jak się chce kupić coś sensownego, to nogi można zedrzeć i nic się nie dostanie.
Ostatnio królują szaro-bure kiecki i bluzki, zupełnie nie twarzowe........a leginsy? w zwierzątka i jakieś różne stwory co to nie wiadomo gdzie w tym chodzić.
Też mam takie jedne letnie spodnie, wzorzyste, które mogłyby robić za pidżamę......zakładam ich czasami wieczorem na spacer z pieskiem ![]()
Nie pozostało nam nic innego, tylko nadrobić te tematy w realu. big_smile
To zdanie.....czy może życzenie ......odniosłaś do zaniechania reklamy tematów seksowych na Forum......... zdanie ładne
ale powiem tak:
Kto ma możliwość niechaj nadrabia TEMATY, a kto jej nie ma musi się obejść smakiem ![]()
Marcin
rozwiń temat.......czemu nie raduje cię aura obecna
Pozdrawiam WAS serdecznie i zmykam dojść do równowagi po dzisiejszych niepowodzeniach.
10 139 2016-01-21 18:23:18
Rajo, ponieważ kocham wiosnę i lato
Ciepło, słoneczko i ptasie trele!
10 140 2016-01-21 18:59:50
Rajeczko, Marcinie, wpadam tylko na chwilkę..., aby was pozdrowić. ![]()
Oj, Raju, tak mi przykro, ależ te PAŃCIE nie mają za grosz empatii!!!
Skoro cyklicznie mąż korzysta z zabiegów, to was już dobrze znają i mogłyby wykazać odrobinę zainteresowania, czemu pacjent się nie zgłosił.
Myślę, że masz rację w tym, z jakiego powodu nie zadzwoniły. ZOŁZY do entej potęgi !!!
Wiesz, może zrób tak, idź do lekarza i poproś go o uaktualnienie daty zlecenia. Powinien cię przyjąć bez kolejki. Lekarz wpisze obecną datę na tym samym zleceniu i podstempluje oraz podpisze się. Ja tak robiłam, gdy nie załapałam się na zapisy w ciągu miesiąca, bo tylko tyle jest ważne skierowanie do zapisu w punkcie. Najlepiej, gdyby napisał PILNE.
Mogłabyś jeszcze rozmawiać z kierownikiem tych PAŃCI, czasem taka prośba z "wyższym szczeblem" daje skutek.
Marcinie, w zimie ja też słyszę ptasie trele. ![]()
Muszę już kończyć, zatem miłego wieczorku, a później snu... jakiego? no...rajskiego.