netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Azyl dla marudzących inaczej

10 607 odpowiedzi927 052 wyświetleniazałożony przez miga, 10.10.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Azyl dla marudzących inaczej

Strony Poprzednia 1 … 153 154 155 156 157 … 164 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 011 do 10 075 z 10 608 ]

10 011

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam niedzielnie w Azylku. smile

Raja napisał/a:
żyworódka napisał/a:

Później, w trakcie naszej rozmowy musiałam wychodzić z wątku, bo nie pokazywała mi się twoja odpowiedź i ponownie wchodzić. Dlatego dłużej schodzi mi na odpowiedzi.

może przyda Ci się moja metoda. Ja nie wychodzę z wątku tylko naciskam klawisz znajdujący się u góry F5 - pokazuje nowe posty w wątku.

Dzięki Raju. smile
Znalazłam ten klawisz i będę w niego klikała. To będzie duże usprawnienie i czasowo szybszy podgląd.
Czasami robiłam też tak, że jakieś kropeczki klikałam w okienku "treść wiadomości", następnie w "podgląd" i pokazywały mi się nowe posty, albo wychodziłam z wątku, o czym wcześniej pisałam.
Jak to dobrze jest rozmawiać.
Zawsze znajdzie się cioteczka "dobra rada". big_smile

Marcinie, mnie też nie kroi się imprezka Andrzejkowa.
Raju, może chociaż ty pobalujesz i powróżysz sobie z lanego wosku?

Raju, miałaś zły sen, ten o wypadaniu zębów.
Powiem za ciebie: sen mara, Bóg wiara. smile
A mnie już kilka razy śniła się, zmarła koleżanka z pracy - zmarła chyba 4 lata temu.
Jest pochowana na cmentarzu w pobliżu mojego osiedla, a ja tyle lat nie byłam, zapalić znicza na jej grobie.
Wyrzucam to sobie.
Z drugiej strony się usprawiedliwiam, bo sama nigdy nie odważyłabym się iść na cmentarz. A akurat na tym cmentarzu nie mam grobów rodzinnych.
Muszę namówić siostrę, albo jakąś koleżankę do towarzystwa.

Marcinie, też uważam, że "sny mają swoje źródło w podświadomości" i bywają sny prorocze - miewam takie.

Raju, dajże sobie spokój z tym przyciskiem, dla mnie jesteś PERFEKCYJNA PANI DOMU... heheeee big_smile... dociekliwa i skrupulatna.
Już byś tak chciała pilotować z kanapy, trochu ruchu ci nie zaszkodzi. big_smile
Sprawdziłam, u mnie też nie wyłączę swojego telewizora pilotem. sad
No to, zadałaś mi temat do rozwiązania. Póki go nie wrzuciłaś, to mi to ani nie przeszkadzało, ani nie myślałam dociekać przyczyny.
Muszę spytać męża, tak kiedyś od niechcenia, że cosik źle działa pilot. wink

10 012 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2015-11-29 16:18:49)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Wczoraj oglądałam pogram "Mam talent".
Stwierdzam, że mamy bardzo zdolną młodzież.
Byłam pod wielkim wrażeniem wczorajszych finałowych występów.
Bardzo podobał mi się show zespołu tanecznego ....."Silesia".
Szkoda, że jest fundowana tylko jedna nagroda.
Mogliby jeszcze za zajęcie drugiego i trzeciego miejsca nagradzać.
Taki zastrzyk finansowy bardzo by pomógł tej zdolnej młodzieży, w rozwijaniu swoich talentów.

Miłego popołudnia. big_smile

10 013

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Dzień dobry niedzielnie
Śpieszę z po-południową kawką i przegryzką smile mogę tylko wirtualnie przegryzać, bo realnie nie mam nic. Nawet upiec ciasta nie chciało mi się sad
jedyne co zrobiłam, to wycisnęłam sok z pomarańczy.


Obrazek dodany przez użytkowniczkę


Żyworódko niestety, nie pogadam z Tobą na temat programu "Mam talent" ani też  podobnych - nie oglądam i sama nie wiem dlaczego.
Pomimo to zgadzam się, że "mamy bardzo zdolną młodzież" ......widzę to na każdym kroku.

Myślę, że Marcin będzie oblatany w tych programach i sobie fajnie podyskutujecie, a ja z przyjemnością o tym poczytam.
Niewiele oglądam telewizji, dziś obejrzę Lwowianki - ten serial mi się podoba, no i jeszcze Rolnika szukającego żony.
Patrząc na tych "Rolników" już prawie uwierzyłam w miłość na ekranie......od pierwszego wejrzenia..... rażenia piorunem.....itd a tu okazuje się, że te zaręczyny zostaną zerwane (taką migawkę zobaczyłam) ......... ZONK! a miało być tak pięknie...... szkoda tego faceta, bo jest sympatyczny i bardzo zaangażowany.

żyworódka napisał/a:

Raju, może chociaż ty pobalujesz i powróżysz sobie z lanego wosku?

O matko! a niby czego mogłabym się jeszcze spodziewać, żeby lać woskiem?

Nie odważyłabyś się sama pójść na cmentarz? w dzień byś nie poszła? dlaczego? boisz się zmarłych czy żywych?
Nie chcę Cię straszyć dodatkowo, ale na naszym cmentarzu kilkakrotnie zdarzały się napady rabunkowe na kobiety........wyrywano torebki, zrywano łańcuszki ......zdarzenia takie miały miejsce w ciepłych porach roku.
Pewnie, samej lepiej się nie wybierać.

żyworódka napisał/a:

Raju, dajże sobie spokój z tym przyciskiem, dla mnie jesteś PERFEKCYJNA PANI DOMU... heheeee big_smile... dociekliwa i skrupulatna.
Już byś tak chciała pilotować z kanapy, trochu ruchu ci nie zaszkodzi. big_smile
Sprawdziłam, u mnie też nie wyłączę swojego telewizora pilotem. sad
No to, zadałaś mi temat do rozwiązania. Póki go nie wrzuciłaś, to mi to ani nie przeszkadzało, ani nie myślałam dociekać przyczyny.
Muszę spytać męża, tak kiedyś od niechcenia, że cosik źle działa pilot. wink

Spytaj męża smile we dwie może prędzej dojdziemy do konstruktywnych wniosków. W końcu pilot od telewizora działa na tych samych zasadach co i pilot od dekodera.
Dodatkowo mnie zaintrygowałaś tym, że telewizora nie możesz włączyć pilotem - u mnie telewizor włączam pilotem bez problemu.....i tylko pilotem.
hihihiiii....."PERFEKCYJNA PANI DOMU" ???? ja już nic nie chcę mówić na ten temat bo czasami sama do siebie mam pretensję o tą perfekcyjność........ czy tam upierdliwość.......  Nie mogę znieść czegoś, co nie działa jak należy, nie mogę znieść czegoś popsutego, naderwanego, nadszarpniętego, leżącego w innym miejscu niż powinno leżeć.......i ....jeszcze wiele innych dupereli.
Dziś przerzuciłam wiele klamotów aby znaleźć klucz do regulacji okien. Jedna część okna w kuchni odrobinę się opuściła i przy zamykaniu, okucia się lekko obcierały o siebie. Znalazłam, uregulowałam i dopiero byłam bardzo zadowolona smile
To jest bez wątpienia choroba. sad

Jeżeli sny mają swoje źródło w podświadomości - to moja podświadomość jest bardzo wybujała i jakaś taka.....makabryczna sad

10 014

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajo, podziękowania za kawę i słodkości smile Nie, nie jestem oblatany w tych programach.

10 015

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Dzisiaj z nieba nie kapu... kap... tylko pada... ciągle pada... jak w tej piosence:

https://www.google.pl/url?sa=t&rct= … h8YfA8MK4Q

Nie zapominajcie o parasolach, chyba, że spędzicie cały dzionek w domku. smile
A najlepiej, to schrońcie się w Azylkowie.

Do zaś... smile

10 016

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko, nie znoszę deszczu smile

10 017

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Hejjjj Żyworódko smile Marcinie smile

Melduję, że miewam się  dość dobrze, fizycznie nic mi nie dolega ale coś ostatnio robię się małomówna........
Nie lubicie deszczu? też nie lubię, a w połączeniu z wiatrem jest w ogóle nie do przyjęcia. Na szczęście  w ostatnich dniach u nas nie pada.

Chciałam przypomnieć, że na  dziś zapowiadany jest film "W ciemności", warto obejrzeć. Ja nie będę oglądała ponieważ czytałam książkę i tak mną wstrząsnęła, że przyrzekłam sobie film odpuścić.......... nie mogę się aż tak katować.

Wczoraj obejrzałam I-szy odcinek "Potęgi miłości" - swego czasu, w Azylu, Żyworódka  rekomendowała książkę ....... interesujący film odcinkowy.

A co porabiacie w te krótkie jesienne dni?
Przyznaję się, że bardzo lubię te króciutkie dni smile od 15-ej zaczynają się ciemności...... czyli jest wieczór a ja uwielbiam wieczory smile

Dziś pojechałam do LIDL-a w konkretnym celu - zakupu tortu szwarcwaldzkiego ...... kiedyś kupiłam i był pyyyychaaaa, czuję jego smak dotychczas. Dziś nie miałam tyle szczęścia - tortu nie było, obeszłam się smakiem sad
Nie wróciłam tak z niczym, bo pocieszyłam się swetrem-tuniką  smile a jak znalazłam się  w  domu.....to .......dał znak MIKOŁAJ! smile zjawił się z kaską z zakładu pracy smile no i jak tu można się nie cieszyć? ........ i iiiii......nie wierzyć w MIKOŁAJA?

Jak to jest u WAS? wierzycie? czy nie wierzycie?

10 018

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Heeeeejka!!! Raju, widzę ciebie. smile Marcina pozdrawiam. smile
I od razu prostuję, ze ten serial przeze mnie ci polecany, nosi tytuł : "W pułapce miłości", a nie jak pisałam: "Potęga miłości".
Polecam ci przeczytać książkę, bo wiele sytuacji jest w filmie pominiętych.

Filmu przez ciebie polecanego pt. "W ciemności" obejrzałam tylko przez jakieś 10 minut.......nie dałam rady dłużej.
Wstrząsający... tyle okrucieństwa i bestialstwa pokazuje. Groza.
I to "ludzie, ludziom zgotowali ten los", piszę za Z. Nałkowską.

10 019

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witaj Żyworódko

jak ja Ciebie zobaczyłam, to już chyba jest "musztarda po obiedzie" - bo widzę, że już jesteś nieaktywna sad bbbuuuuuuu

10 020

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:

I od razu prostuję, ze ten serial przeze mnie ci polecany, nosi tytuł : "W pułapce miłości", a nie jak pisałam: "Potęga miłości".
Polecam ci przeczytać książkę, bo wiele sytuacji jest w filmie pominiętych.

Często filmy mają inne tytuły niż książki, na których są oparte.
W zasadzie nie czytam książki po obejrzeniu filmu, bo wtedy nic mi się nie zgadza łącznie z wyglądem zewnętrznym bohaterów. Jak czytam, tworzę własne obrazy....... w wyobraźni.

10 021 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2015-12-04 20:53:37)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

(...)Dziś pojechałam do LIDL-a w konkretnym celu - zakupu tortu szwarcwaldzkiego ...... kiedyś kupiłam i był pyyyychaaaa, czuję jego smak dotychczas. Dziś nie miałam tyle szczęścia - tortu nie było, obeszłam się smakiem sad
Nie wróciłam tak z niczym, bo pocieszyłam się swetrem-tuniką  smile a jak znalazłam się  w  domu.....to .......dał znak MIKOŁAJ! smile zjawił się z kaską z zakładu pracy smile no i jak tu można się nie cieszyć? ........ i iiiii......nie wierzyć w MIKOŁAJA?

Jak to jest u WAS? wierzycie? czy nie wierzycie?

Wiem już, gdzie u mnie znajduje się LIDL, ale zupełnie mi nie jest po drodze, dlatego nie robię tam zakupów.
Ale skoro tak zachwalasz Raju ten tort, to poproszę męża, żeby mnie zawiózł, bo to kawałek drogi od domciu.
Dzięki za wiadomość, gdyż ja nigdy nie "natknęłam się" w punktach, w których kupuję na taki tort.

Raju ty znowu uzupełniasz garderobę, tylko nic mi nie wiadomo, żebyś kupiła szafę. tongue
Też lubuję się w tunikach, dłuższych bluzkach.
Ja ostatnio opróżniłam półki z rzeczy, w których NA PEWNO nie będę już ubierała.
Ponieważ, nie mam komu wydać, to chyba wrzucę do kontenera na odzież.

Pewnie, że wierzę w MIKOŁAJA, ale ten mój, chyba zgubił adres do moich drzwi... sad
A mój zakład pracy, niestety, nie pamięta o byłych pracownikach sad

Ale, ale... moje wnuczątka będą czekać na MIKOŁAJA... big_smile mamy nawet strój mikołajowy.
Cosik już tam mamy dla nich, a jutro jeszcze się obaczy.

Raju, właśnie doczytałam, że piszesz, iż jestem "nieaktywna", a ja cały czas jestem na forum.
Wychodzi na to, że nie można się tym sugerować.
No, nie płakusiaj już... przecież jestem, jestem... big_smile

10 022

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:
żyworódka napisał/a:

I od razu prostuję, ze ten serial przeze mnie ci polecany, nosi tytuł : "W pułapce miłości", a nie jak pisałam: "Potęga miłości".
Polecam ci przeczytać książkę, bo wiele sytuacji jest w filmie pominiętych.

Często filmy mają inne tytuły niż książki, na których są oparte.
W zasadzie nie czytam książki po obejrzeniu filmu, bo wtedy nic mi się nie zgadza łącznie z wyglądem zewnętrznym bohaterów. Jak czytam, tworzę własne obrazy....... w wyobraźni.

Raju, tytuł tej książki też brzmi: "W pułapce miłości".
Ja, jak zwykle przeinaczyłam. smile

10 023 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2015-12-04 21:08:06)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Żyworódko, nie znoszę deszczu smile

Nie lubisz, jak NIEBO płacze?
A ja lubię, jak siedzę w domciu, a za oknem kapu, kapu, kap... uderzają krople po parapecie.
Słucham tej deszczowej muzyki, czasem łagodnej, czasem takiej dudniącej, w zależności od nasilenia.
Poza tym, po deszczu oczyszcza się powietrze z tych spalin samochodowych, lżej się oddycha. smile

Ożżżżżżżżżzeszzzzzzzz, właśnie słyszę... pada, pada, a ja umyłam dzisiaj jedno okno. yikes
O nie, Marcinie, dzisiaj to i ja "nie znoszę deszczu"!!!

10 024

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Wreszcie się ucieszyłam big_smile że JESTEŚ!!!!!!

Żyworódko Ty się tak nie nastawiaj na ten tort, bo coś mi się widzi, że tylko jeden raz miałam szczęście na niego trafić......a jeżdżę tam co najmniej dwa razy w miesiącu. Zamierzałam przepytać pracownika w sprawie tortu, ale jak na złość żaden się po sklepie nie kręcił.
Przy kasie nie pytałam bo pomyślałam sobie, że dziewczyny mogą nie wiedzieć o dostawach.
Pojadę jeszcze raz........ w końcu taki wyjazd, to dla mnie pełny relaks.

cha..cha...cha..... dobre sobie...."uzupełnianie garderoby" ......można powiedzieć, że uzupełniam ją w sposób ciągły.......co chwilę coś mi się podoba i nie mogę się oprzeć. Szafy nie kupiłam, wpadłam na inny pomysł smile jak kupię jedną rzecz - to jedną, z szafy przeznaczam do pojemnika na odzież używaną. W ten sposób sztuki w szafie pozostają w stanie nie zmienionym.

Lubimy to samo: tuniki i długie bluzki....... fajne są. Za nic w świecie nie założę do spodni krótkiej bluzki......coś mi nie pasuje i już. Krótkie bluzki lubię do spódnic.

żyworódka napisał/a:

Pewnie, że wierzę w MIKOŁAJA, ale ten mój, chyba zgubił adres do moich drzwi... sad
A mój zakład pracy, niestety, nie pamięta o byłych pracownikach sad

noooooo....już tak nie przekreślaj MIKOŁAJA smile ma jeszcze dwa dni przed sobą, przecież do wszystkich nie dotrze tak od razu smile
Mój zakład pracy pamięta o mnie w każdym roku i w każdej sytuacji smile co mnie bardzo cieszy, wzajemnie - bardzo dobrze się wspominamy, a z niektórymi osobami utrzymuję stałe kontakty towarzyskie.

A co Ty zamówiłaś u MIKOŁAJA dla swoich najbliższych?

10 025

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Też bym lubiła deszcz, jak bym siedziała w chałupce i wyglądała przez okno, nawet byłoby to romantyczne smile taka poezja deszczowa smile
A tu niestety, z pieskiem trzeba wyjść niezależnie od pogody, konieczne sprawy załatwić.

Nawet śnieg bym polubiła, gdybym nie musiała myśleć o odśnieżaniu pod garażem i najgorsze ze wszystkiego - szukania kogoś do zwalania śniegu z dachu....... uuufffff samo wspomnienie mnie odrzuca.

Coś za dużo u Ciebie tego deszczu, znowu pada? U nas była cały dzień przepiękna pogoda, siedziałam ze swoimi domownikami nad zalewem - wprost wiosna!

10 026

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

(...)
A co Ty zamówiłaś u MIKOŁAJA dla swoich najbliższych?

Doszły mnie słuchy, że MIKOŁAJ ogłosił, iż wskazana jest SAMOOBSŁUGA... big_smile
Zatem, na dzień dzisiejszy zakupiłam czekoladki Toffifee, a reszta, to jak już pisałam, że się obaczy. smile
Raju, a ty dałaś MIKOŁAJOWI listę życzeń?

Było bardzo pogodnie w dzień, dlatego umyłam okno, tylko z nocy popadało i nadal siąpi.
Miałam dzisiaj taką werwę do działania, że jescze  sama przestawiłam w pokoju dziennym meble - sofę i stół.
Dałam radę, bo nogi są na ślizgaczach, ale i tak czuję, że mam kręgosłup.
Podoba mi się to obecne ustawienie. smile

Dobrej nocki i rajskich snów dla bywalców Azylku. big_smile

10 027

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko dzięki Tobie, to i do mnie doleciały "słuchy o samoobsłudze Mikołajowej" smile bardzo mi się to podoba, dobrze się stało, że nie pisałam do MIKOŁAJA listu z życzeniami.
Noooo....nie wiem.....czy Ty tak dobrze zrobiłaś przestawiając SAMA meble - skutki możesz jutro poczuć.....nie chcę nic wykrakać!

Też życzę rajskich snów smile

10 028

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

Żyworódko dzięki Tobie, to i do mnie doleciały "słuchy o samoobsłudze Mikołajowej" smile bardzo mi się to podoba, dobrze się stało, że nie pisałam do MIKOŁAJA listu z życzeniami. (...)

Chociaż listu do MIKOŁAJA nie napisałam, to liczyłam na jego pamięć, że wie, jak KOCHAM słodycze. big_smile
Niestety... żadna paczka nie zwisała z żyrandola. sad
Zajrzałam do moich butów...iiiiiiiiiiiiiii... też NIC. sad
Otworzyłam barek... są SŁODYCZE big_smile ... te, co sama kupiłam. wink

Raju, tak myślę, że jednak trzeba było wysłać list do MIKOŁAJ, bo właśnie zobaczyłam, że on czyta listy...

Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Ciekawe, czy Marcin napisał.

Jedziemy po południu do tego syna, gdzie jest najmłodszy wnuczuś.
Paczki przygotowałam, strój mikołaja odszukałam, trzeba tylko poprawić mu brodę, bo jakaś taka wyleniała i wąsy gdziesik zniknęły.
Ciekawe jak zareaguje, czy nie będzie się bał.

Raja napisał/a:

(...)Noooo....nie wiem.....czy Ty tak dobrze zrobiłaś przestawiając SAMA meble - skutki możesz jutro poczuć.....nie chcę nic wykrakać!(...)

Raju, nie wykrakałaś, bo o dziwo, nawet boleśnie nie odczułam tego wysiłku, dzięki temu, że jak pisałam, nogi mebli mają przyklejone ślizgacze. smile

10 029

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajo, długo wierzyłem w Mikołaja smile
Żyworódko, Marcin nie napisał takowego listu smile
Pozdrawiam Was najserdeczniej!

10 030

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko smile Marcinie smile  Witam WAS w nowym tygodniu

Nie mogę uwierzyć, że w zawrotnym tempie zbliżają się święta a więc czas się zabrać za zmianę wystroju w mieszkaniu, wzmożone zakupy.
Nie lubię tego .......ojjjjj....nie lubię.......świąt też nie lubię i nic na to nie poradzę.
Przeprowadziłam mini ankietę wśród znajomych bliższych i dalszych na okoliczność: "czy lubisz święta". Na 10 pytanych osób tylko 1 odpowiedziała, że lubi.
Pogoda  bardziej przypomina Wielkanoc niż Boże Narodzenie. Nic dziwnego, że Mikołaj nie dotarł do wszystkich........czym miał się przemieszczać? sanie po asfalcie nie pójdą, a na rower jeszcze się nie zdążył przerzucić. big_smile

Poniedziałek zaczął mi się dobrze smile a więc cały tydzień będzie dobry smile czego i WAM życzę smile

Marcin dobrze, że się wreszcie pojawiłeś bo już zamierzałam list gończy słać smile

Pozdrawiam WAS serdecznie

10 031 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2015-12-08 11:27:37)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Wczoraj planowałam umycie kolejnego okna, ale na dworze dżdżysto. sad
Tak, że plany wzięły w łeb. A do tego jajko w gotowaniu mi pękło. sad
Ale za to, w Azylkowie wedle ranka się zjawiam,
i serdecznie Raję i Marcina pozdrawiam.
Dla poprawy nastroju popijam sobie kawkę,
by, nieco wzmóc pogody ducha dawkę. big_smile
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Was też kawką częstuję, a zamiast ciasteczek załączam wskazówki w zakresie picia kawy: kiedy i ile... wg autora należy jej pić.
Oczywiście potraktujecie to z przymrużeniem oka. wink


Raja napisał/a:

(...)
Dziś pojechałam do LIDL-a w konkretnym celu - zakupu tortu szwarcwaldzkiego ...... kiedyś kupiłam i był pyyyychaaaa, czuję jego smak dotychczas. Dziś nie miałam tyle szczęścia - tortu nie było, obeszłam się smakiem sad

Raju, byliśmy w sobotę w LIDL-u, ale niestety tortu szwarcwaldzkiego nie wypatrzyliśmy. Żadnej obsługi w zasięgu wzroku nie było, aby zapytać, a trochu nam się spieszyło. Nazwę tortu zapisałam, więc będę go uglądała, bo być może i w jakimś innym punkcie go kupię.

Raju, pytałam męża, pilot od tego telewizora padł i tylko funkcjonuje ten od dekodera. Ale mi to nie przeszkadza, że ręcznie go włączam i wyłączam.
Ten telewizor jest starszej generacji, więc nie będziemy już dokupywać pilota, bo jeszcze trochu i myślę, że kupimy jakiś nowszy.

Fajnie, że poniedziałek miałaś heppy i niech tak będzie do końca tygodnia... bo to tylko jeszcze sześć dni pozostało. big_smile

Marcin listu do MIKOŁAJA nie pisałeś, ale czy mimo to pamiętał o tobie?

Miłego... i do zaś... big_smile

10 032 Ostatnio edytowany przez Wielbiciel Lidiji Bacic (2015-12-08 11:44:21)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajo smile
Żyworódko, podziękowania za kawę z wiedzą smile Pamiętał!

10 033 Ostatnio edytowany przez Raja (2015-12-12 19:27:03)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Zaglądam z nadzieją, że może się pojawiła JAKAŚ ......Maruda.......np na literkę Ż....., albo może Marud ....na literkę M....., a może jeszcze KTOŚ na inną literkę z alfabetu .......a  tu NIKOGO! tylko wiatr hula po kątach........
a z jednego kąta nawet duch wyskoczył.......                        Obrazek dodany przez użytkowniczkę


ależ mnie wystraszył!!!!!!  a kysz.......a kysz.......maro nieczysta.........

Ojjjjjjj szkoda, że Marudowo nam padło .......... Obrazek dodany przez użytkowniczkę


w ramach stypy naleję sobie nalewki pigwowej, własnoręcznie sporządzonej........a co tam! mogę się nawet ubzdryngolić ..........


PS nawet nową stronkę otworzyłam........ nooooo....to będzie okazja drugi kielonek pigwówki wypić za stronkę.....

10 034

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Heeejjjjjjjj... Raja, to ja mam więcej szczęścia od ciebie, bo jedną marudę zastałam. big_smile

Czy pijesz tę obiecaną mi pigwóweczkę?
No, to ja ciebie proszu, pij z umiarem, aby i dla mnie cosik zostało. smile

10 035

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

(...)
Ojjjjjjj szkoda, że Marudowo nam padło .......... Obrazek dodany przez użytkowniczkę(...).

A tam zaraz padło... wink

No, już nie płakusiaj, moja kochana blondyneczko big_smile...
Obrazek dodany przez użytkowniczkę i wytrzyj nosek, bo jak będziesz wyglądała jutro, przy niedzieli, taka opuchnięta. sad

10 036

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Hejjjj Żyworódko smile witaj zawsze wiedziałam, że jesteś SZCZĘŚCIARĄ smile

Nie zamartwiaj się, że zabraknie pigwówki bo zrobiłam ilość przemysłową, tak mi jakoś wyszło. To jest dopiero moje drugie podejście do degustacji.
Jak ją zrobiłam, to był taki kolorek......hmmmm..... jak by ktoś namoczył szmatę w wodzie i ją zlał do butelki. W związku z tym nie miałam ochoty na próbowanie, a z czasem zaczęła zmieniać kolor i teraz ma piękny......taki złocisty...... a jaka dobra! jeśli oczywiście alkohol można określić - jako dobry.
Pigwę, tą, z której już odlałam sok, nalałam ponownie wódką i tak sobie stała, chyba z miesiąc. Jak zlałam do butelki - to z kolei ma ciemny kolor, niemalże bursztynowy.
Przedstawiłam Ci cały proces zmiany kolorów w butelkach.......wielu butelkach..... piję aktualnie tą ciemniejszą wersję.
Zaraz naleję sobie trzeci kieliszek aby uczcić spotkanie z Tobą smile

10 037 Ostatnio edytowany przez Raja (2015-12-12 20:34:39)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko dziękuję Ci bardzo za chusteczkę i pocieszenie.
Nie padło?????? czy to znaczy, że mam przerwać tą stypę? do której się przysposobiłam? Mam przerwać picie pigwówki?

10 038 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2015-12-12 20:47:48)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

Żyworódko dziękuję Ci bardzo za chusteczkę i pocieszenie.
Nie padło?????? czy to znaczy, że mam przerwać tą stypę? do której się przysposobiłam? Mam przerwać picie pigwówki?

Oczywiście, że nie padło, tylko prowadząca podała się do dymisji. Widać, nie tylko w polityce się tak zdarza. wink
Pigwówkę możesz pić, tylko z umiarem, coby i dla mnie starczył jakiś kielich..., ale nie goryczy (stypy), tylko radości ze spotkania z tobą. big_smile

Właśnie doczytałam, o całym procesie "koloryzacji' pigwówki.
A przecież nie pierwszy raz ją robiłaś, czy zatem wcześniej też tak było?

10 039

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:

Pigwówkę możesz pić, tylko z umiarem, coby i dla mnie starczył jakiś kielich..., ale nie goryczy (stypy), tylko radości ze spotkania z tobą. big_smile

Tak jest! z umiarem! ...... bo przecież tak jak zawsze i wszędzie powinny być granice, których absolutnie przekroczyć nie wolno.
Tak sobie marzę........gdybyś mogła odpalić miotłę, albo jakiś latający dywan i przemieścić się do mnie.........TU......i TERAZ smile ........na te kielichy radości..... smile
Taka mała dygresja odnośnie umiaru w piciu....... nigdy nie potrafiłam zrozumieć jak ktoś opowiadał, że "urwał mu się film" .....po spożyciu.
Dotychczas tego nie rozumiem, bo u mnie istnieje właśnie GRANICA - nie dałabym rady jej przekroczyć. Kolejny kieliszek, a nawet umoczenie ust, skończyłoby się wielką katastrofą.

10 040

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:

Właśnie doczytałam, o całym procesie "koloryzacji' pigwówki.
A przecież nie pierwszy raz ją robiłaś, czy zatem wcześniej też tak było?

Robiłam wcześniej i zmieniała kolor na mocniejszy, ale nie aż taki mocny. W tym roku dostałam pigwę, która miała dużo czerwieni na skórce i może stąd ten mocny kolor. Może tegoroczna susza spowodowała, że pigwa miała kolory zieleni, żółci i czerwieni....... a może to była jakaś inna odmiana.
Koleżanka, która mi ją przyniosła - też robiła, ale przecież nie odpowie mi na to pytanie bo u niej już śladu nie zostało po nalewce.

10 041

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajo, przerwij stypę i utop rozsądnie smutki, w kieliszku pigwówki smile Dla mnie zapewne, byłaby zbyt mocna.

10 042

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:
żyworódka napisał/a:

Pigwówkę możesz pić, tylko z umiarem, coby i dla mnie starczył jakiś kielich..., ale nie goryczy (stypy), tylko radości ze spotkania z tobą. big_smile

Tak jest! z umiarem! ...... bo przecież tak jak zawsze i wszędzie powinny być granice, których absolutnie przekroczyć nie wolno.
Tak sobie marzę........gdybyś mogła odpalić miotłę, albo jakiś latający dywan i przemieścić się do mnie.........TU......i TERAZ smile ........na te kielichy radości..... smile

Raju, miotły u mnie nie  ma, tylko odkurzacz, bo taka jestem nowoczesna, że nie zamiatam izby. big_smile
Dywanu też nie uświadczysz, bo zlikwidowane, a ten pevexowski, zwinięty w rulon mole zjadły i wylądował na śmietniku.
Zatem musisz moją obecność przy sobie wizualizować. big_smile

Raja napisał/a:

Taka mała dygresja odnośnie umiaru w piciu....... nigdy nie potrafiłam zrozumieć jak ktoś opowiadał, że "urwał mu się film" .....po spożyciu.
Dotychczas tego nie rozumiem, bo u mnie istnieje właśnie GRANICA - nie dałabym rady jej przekroczyć. Kolejny kieliszek, a nawet umoczenie ust, skończyłoby się wielką katastrofą.

Mnie się raz zdarzyło tak, że film mi się nie urwał, ale dostałam bezwładu nóg i mało co, abym miała odlot...
Byłam u sąsiadki i jej mąż zrobił nam drinki, przy piciu drugiego zaczął mi się plątać język, wstałam, żeby wyjść, a tu nogi jak z waty.
Sąsiadka zaprowadziła mnie do mieszkania. Położyłam się, a pokój mi wirował w oczach... byłam przerażona. Ten sur.......nie powiem co, cosik dodał do tych drinków. Jakoś po około dwóch godzinach mi minęło.

10 043

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:
żyworódka napisał/a:

Właśnie doczytałam, o całym procesie "koloryzacji' pigwówki.
A przecież nie pierwszy raz ją robiłaś, czy zatem wcześniej też tak było?

Robiłam wcześniej i zmieniała kolor na mocniejszy, ale nie aż taki mocny. W tym roku dostałam pigwę, która miała dużo czerwieni na skórce i może stąd ten mocny kolor. Może tegoroczna susza spowodowała, że pigwa miała kolory zieleni, żółci i czerwieni....... a może to była jakaś inna odmiana.
Koleżanka, która mi ją przyniosła - też robiła, ale przecież nie odpowie mi na to pytanie bo u niej już śladu nie zostało po nalewce.

mnie się nasuwa tylko jeden wniosek: ta twoja pigwówka za długo stała i przedobrzała. tongue
Na drugi raz bierz przykład z koleżanki. smile

10 044

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Rajo, przerwij stypę i utop rozsądnie smutki, w kieliszku pigwówki smile Dla mnie zapewne, byłaby zbyt mocna.

Dzięki Marcinie za poparcie. smile
Raju, nalej mu za to kielicha. smile
Marcinie, jak spróbujesz, to wtedy dopiero ocenisz jej moc. big_smile

10 045

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Marcin smile cieszę się, że Cię widzę smile
Mam przerwać stypę? noooooo..... teraz to ja jestem przy trzecim kieliszku......tym uciesznym z WASZEJ obecności smile
Iiiiiiiiii....tam opowiadasz ........za mocna by była dla Ciebie moja pigwówka.......dla mnie nie jest za mocna pomimo, że jestem bardzo wyczulona na moce, to i dla Ciebie byłaby dobra.
Wsiadaj na jakąś miotłę /masz?/ albo na jakiś latający wehikuł /czasu np/ i przybywaj smile smile smile

Żyworódko aż się wierzyć nie chce, że jeden drink mógł doprowadzić do stanu bezwładności. Jak zaczęłam to czytać, to natychmiast pomyślałam, że ten co robił drinka - czegoś dosypał. Ani - chybi miał złe zamiary wobec Ciebie. A czy koleżankę też tak załatwił ten drink?

Przy tej okazji poruszyłaś temat dywanów (latających) ....... moje są faktycznie latające, bo ciurkiem latają do piwnicy, a z piwnicy też latają w różnych kierunkach.
Przyznaję się, że mam chorobę dywanową........ ciągle mi się jakiś podoba i muszę go mieć, który ostatecznie ląduje w piwnicy. Aktualnie leży tam kilka.......  mniejszych i większych, kolejny czyściutki stoi za zasłoną przy oknie, kilka małych leży w pawlaczu i czeka na lato - na balkon.
W pokoikach zlikwidowałam dywany, ale w jednym leży coś malutkiego i włochatego przy kanapie, a w drugim pokoju, w ostatnim czasie zakupiłam dwa koła duże - takie niby karakułki i sobie leżą. Nawet ładnie wyglądają bo jedno koło jest w kolorze ciemnego brązu a drugie beżowe.

10 046

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko, racja smile
Rajo, niech Ci będzie ta miotła. Choć nie jestem złym wróżem smile

10 047

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Raju, sąsiadce nic nie było. Jej mąż, gdy robił drinki, to był do nas odwrócony plecami.
Nie chcę się tu o nim rozpisywać, ale to niedobry człowiek.
Na szczęście nie mieszkam już w tym bloku, ale z sąsiadką czasami się spotykam.

Ja muszę zajrzeć do piwnicy, bo chyba jeszcze jakiś dywan tam miejsce zajmuje.
Mam tylko jeden malutki dywanik w łazience, który rozkładam jak mamy mieć gości...heheheeee..... bo tak ładnie wygląda, jest pod kolor kafelków.

10 048

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Żyworódko, racja smile
Rajo, niech Ci będzie ta miotła. Choć nie jestem złym wróżem smile

Marcin no i to rozumiem smile przybywaj smile nie pożałujesz........smaku mojej pigwówki nie zapomnisz smile
możesz zahaczyć po drodze po ŻYWORÓDKĘ smile mam nadzieję, że się zmieści na Twojej miotle smile ....... na ramie na przykład.......  z tyłu raczej nie ......bo mogłaby spaść na jakimś zakręcie big_smile

10 049

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Żyworódko, racja smile
Rajo, niech Ci będzie ta miotła. Choć nie jestem złym wróżem smile

Marcinie mówią, że: kto ma rację, to stawia kolację. big_smile

Wiecie, że ja dzisiaj  nie jadłam kolacji. yikes
No, bo kiedy, jak cały wieczór spędziłam na forum. smile

10 050

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Żyworódko, racja smile
Rajo, niech Ci będzie ta miotła. Choć nie jestem złym wróżem smile

Marcin no i to rozumiem smile przybywaj smile nie pożałujesz........smaku mojej pigwówki nie zapomnisz smile
możesz zahaczyć po drodze po ŻYWORÓDKĘ smile mam nadzieję, że się zmieści na Twojej miotle smile ....... na ramie na przykład.......  z tyłu raczej nie ......bo mogłaby spaść na jakimś zakręcie big_smile

Raju, czy tobie się miotła nie pomyliła z rowerem??? lol
Który to już kielich...... big_smile

10 051

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko kieliszek - nie kielich, jest trzeci smile  czasami dochodzę......czyli dopijam .....do czwartego......  smile

Miotła i rower???? wg mnie pochodzą z tej samej rodziny....czyli MIOTŁOWATYCH. Siadając na miotłę też musi być przestrzeń z przodu - czyli rama, no bo jak inaczej? czego by się trzymał? przecież musi być równowaga zachowana big_smile

10 052

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Żyworódko, racja smile
Rajo, niech Ci będzie ta miotła. Choć nie jestem złym wróżem smile

Marcinie mówią, że: kto ma rację, to stawia kolację. big_smile

Wiecie, że ja dzisiaj  nie jadłam kolacji. yikes
No, bo kiedy, jak cały wieczór spędziłam na forum. smile

Żyworódko widzę z Twojej strony duże poświęcenie. Żebyś nie zasłabła z głodu. Idź zjedz kolację, tylko czy teraz Ci się jeszcze opłaci? za kilka godzin będziesz jadła śniadanie big_smile

10 053

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Żyworódko, racja smile
Rajo, niech Ci będzie ta miotła. Choć nie jestem złym wróżem smile

Marcinie mówią, że: kto ma rację, to stawia kolację. big_smile

Wiecie, że ja dzisiaj  nie jadłam kolacji. yikes
No, bo kiedy, jak cały wieczór spędziłam na forum. smile

Raja napisał/a:

Żyworódko widzę z Twojej strony duże poświęcenie. Żebyś nie zasłabła z głodu. Idź zjedz kolację, tylko czy teraz Ci się jeszcze opłaci? za kilka godzin będziesz jadła śniadanie big_smile

Raju, postanowione!
Zaparłam się i nie będę już jadła strawy wedle nocki. Z wami miałam ucztę duchową. smile
To mi tylko wyjdzie na zdrowie.
Jedyne co, to zaparzę sobie ziółek z czystka. big_smile A to, co miałam zjeść dzisiaj, zjem jutro na śniadanko.

Ponieważ na Marcina się nie doczekałam, bo żadna miotła w moje okno nie zastukała, to Rajeczko ja proszu ciebie, zakręcaj flaszeczkę i mykaj pod kołderkę.

Pa... pa... pajki... dla Marcina i Rajki. big_smile <rym>

10 054

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:

Raju, postanowione!
Zaparłam się i nie będę już jadła strawy wedle nocki. Z wami miałam ucztę duchową. smile
To mi tylko wyjdzie na zdrowie.
Jedyne co, to zaparzę sobie ziółek z czystka. big_smile A to, co miałam zjeść dzisiaj, zjem jutro na śniadanko.

Ponieważ na Marcina się nie doczekałam, bo żadna miotła w moje okno nie zastukała, to Rajeczko ja proszu ciebie, zakręcaj flaszeczkę i mykaj pod kołderkę.

Nie zjadłaś kolacji, dobre postanowienie, ale nie jestem pewna czy z głodu nie przyśnią Ci się jakieś wilki albo inne stwory........
Flaszeczka została zakręcona, na miejsce odstawiona, degustacja się odbyła, goście mogą się zjawiać i swój zachwyt wyrażać.

żyworódka napisał/a:

Pa... pa... pajki... dla Marcina i Rajki. big_smile <rym>

papajki.....papajki...... a dla Żyworódki - na kanapie wspaniałej wygódki big_smile  /też rym/ (nie mylić z inną wygódką)

10 055

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Drogie Rajo i Żyworódko, przedstawię moje ostatnie rymy smile

Senne rozmyślania

Gdzieś już Cię widziałem
Czy w romantycznych snach
Spotkałem?
Uśmiechasz się do mnie
Podajesz mi rękę
Chwytam ją delikatnie
Całujesz z żarem
Moje usta
Tonę w Twych oczach
Fiołkowych,
Niewinnych i czystych
Jak głębia Adriatyku
Hej ciemna maro!
Trwaj wiecznie
Hej nocy!
Otulaj moją samotność
Niezniszczalną powłoką
Hej gwiazdy!
Nocne lampy szczęśliwych kochanków
Hej Księżycu!
Strażniku wierności
Nie chcę się obudzić...

10 056

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Hejjj Marcin smile
Widzę, że fajne sny miałeś smile i ładnie je przekazujesz smile
Bardzo mi się podoba ten początek: "GDZIEŚ JUŻ CIĘ WIDZIAŁEM......"
W drugiej części widzę wpływ wierszy Sulejmana - na Twoją twórczość smile - też mi się podoba.

Od dziś przybliżam  sobie ŚWIĘTA. Na pierwszy ogień poszło gotowanie kapusty i grzybów suszonych na uszka, jutro będzie wykonanie, a dalej to już poleci. ..... pełna mobilizacja.
Cały dzień przypominałam sobie przygotowania w poprzednich latach. Kiedyś..... bardzo lubiłam ten okres przygotowawczy i same święta.
Dopiero jak runął mi cały świat na głowę - to mi się odmieniło i przestałam lubić, a nawet nie cierpię. Znowu się sprawdza powiedzenie: "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia".

Przypominałam sobie również MARUDY, które nas opuściły: Suzankę i pogodę suzankową, Majkę i Jej odliczanie do wiosny smile
Anhedonię która lada moment będzie urodziny miała. Urodziny Anhedonii pamiętam doskonale ponieważ moje są w tym samym czasie.

Jednym słowem miałam "dzień wspomnień" - miewacie takie dni?

Zostawiam serdeczne pozdrowienia Żyworódce smile Marcinowi smile  
Jeżeli w najbliższych dniach nie zajrzę - to znaczy, że nie widać mnie spod tych wszystkich uszek, pierogów i nie wiadomo jeszcze czego smile

10 057

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajo, podziękowania za ocenę wiersza smile Zgadza się z tym wpływem poezji Sulejmana. Wiesz, ja również nie lubię (obecnie) Świąt.
Moje serdeczne pozdrowienia smile

10 058 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2015-12-14 22:22:18)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Raju big_smile Marcinie big_smile, wpadam do azylku i jak to miło, że zamiast duszka zobaczyłam wasze wpisy. big_smile
Ale i tak go Raju nie przeganiaj, bo są i dobre duszki, a z pewnością on, ten nasz Azylkowy, do takich należy. smile
Niech nam towarzyszy, otacza Azylek pozytywną energią i rozsiewa dobre fluidy.

Marcinie, wiersz podoba mi się, a nawet bardzo...a, jako kobieta, to bym w "sennych marzenia" tak rozmyślała:.(...)"gdzieś już cię widziałam"(...)
Tak, widać tu wpływ wierszy Sulejmana... i bardzo trafnie wkomponowałeś to w swoją twórczość.
Hejjj..., czytam z lubością,
i zachwycam się całością. smile

Raju, w przeciwieństwie do ciebie nie zaprzątam sobie głowy, myśleniem o świętach. Na zmartwienia przyjdzie czas. big_smile
Póki co, to korzystam z wolnej chaty i przyjmuję swoich gości. Dzisiaj była u mnie koleżanka, wypiłyśmy FERNET STOCK, po dwa kielichy - mocne to 40%. Trochu nalałyśmy sobie do kawy. Było fajnie. big_smile

Zaraz też włączę sobie na vod.pl Onura i Sulejmana, żeby być na bieżąco z akcją. Pewnie pójdę spać wedle północy.

Edit: o mały włos straciłabym posta, ale go jakimś cudem odzyskałam. big_smile

Rajskich snów wam życzę i Duszkowi też... big_smile, niech sobie legnie w Azylkowej Izbie w dogodnym dla siebie miejscu, bo jemu przecież też należy się odpoczynek. big_smile

10 059

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko, ślicznie Ci dziękuję smile smile
Na Boże Narodzenie nie zanosi się na śnieg.....

10 060

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Melduję się w Azylku smile i donoszę, że wygrzebałam się zza uszek i pierogów.

żyworódka napisał/a:

Raju, w przeciwieństwie do ciebie nie zaprzątam sobie głowy, myśleniem o świętach. Na zmartwienia przyjdzie czas. big_smile
Póki co, to korzystam z wolnej chaty i przyjmuję swoich gości. Dzisiaj była u mnie koleżanka, wypiłyśmy FERNET STOCK, po dwa kielichy - mocne to 40%. Trochu nalałyśmy sobie do kawy. Było fajnie.

Masz rację Żyworódko że bez żadnej potrzeby zaprzątnęłam sobie głowę przygotowaniami świątecznymi. Chciałam być taka do przodu i zawiadomiłam córkę, że szykuję Wigilię u siebie, a ONI mają dołączyć. Ile było gadania...... pt: "a jak nie chcesz, to powiedz itp".
Od lat, Wigilię robi córka w swoim domu, nigdy nie chce abym się dokładała ze swoją pracą i kosztami.......jesteśmy gośćmi z pełną obsługą.
W tym roku chciałam Ją odciążyć.....a tu masz......   moje dobre chęci diabli wzięli.......no cóż ...... więcej nic nie szykuję i nie proponuję....... znowu pójdę na gotowe........niech ma to - co lubi.

Czy my obydwie zawsze musimy coś robić w jednym czasie????? U mnie też była koleżanka, z tym, że nie piłyśmy STOCK-a tylko pigwówkę - też po dwa kieliszki. Dziś nigdzie nie jeździłam a w związku z tym mogłam się napić w towarzystwie.
Koleżanka zasłużyła sobie dzisiaj na szczególne potraktowanie ponieważ biegała ze mną połowę dnia w poszukiwaniu butów smile .....Żyworódko od razu mówię, że nie przejęzyczyłam się odnośnie butów........ pod koniec ubiegłego tygodnia dwie pary butów (ulubionych i wygodnych) wywaliłam - w jednych poszedł w diabły suwak, w drugich obcas. Zostały mi tylko wysokie szpilki i wysokie buty pod kolana, a muszę mieć również krótsze.
Zakupiłam piękne buciki na grubej platformie i koturnie. Przyniosłam do domu i pomyślałam, że trochę pochodzę w nich.........patrzę.... i oczom nie wierzę.........lewy - 37 (ten mierzyłam) prawy - 38...... znowu za bardzo zaufałam, ale gdzie by mi przyszło do głowy, że coś takiego jest możliwe. Poszłam aby wymienić........okazało się, że sprzedająca zrobiła to celowo bo ..........takie były w pudełku, a drugiej pary nie ma.
Nie mogłam uwierzyć........ liczyła na to, że nie zauważę.......chciała obniżyć cenę o połowę, jeszcze mnie przekonywała, że na nogach różnicy w rozmiarze nie będzie widać. Nie wiadomo..... śmiać się czy płakać........
Ostatecznie oddała mi pieniądze a ja musiałam nadal szukać butów. Kupiłam, bardzo podobne, a teraz się zastanawiam czy one czasami nie będą do noszenia - zamiast do chodzenia. Platforma + koturn 11 cm .........jutro zrobię próbę na dworze.

No to.....zdałam dokładne sprawozdanie z tego, co się wydarzyło w dniu dzisiejszym.

Marcelku a czemu Ty nie lubisz świąt? myślałam, że mężczyźni to jednak lubią....... przecież tylko pomagają w ich przygotowywaniu, przynosząc choinkę, ciężkie zakupy, zabijają karpia. Nic nie mów, wiem, że Ty nie popełnisz morderstwa na karpiu ani na żadnej innej rybce.
Ja też nieeeee - nigdy! Zamiast całego karpia, kupuję płaty i to mi się podoba.

Wraz ze swoim duszkiem życzę Rajskiego wieczoru big_smile
Żyworódko ucieszyłaś mnie przygarniając duszka do Azylu big_smile niech się nami opiekuje i przynosi szczęście.

                                                                                                                    Obrazek dodany przez użytkowniczkę

10 061

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajo, cóż, powracają wspomnienia...

10 062 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2015-12-17 00:58:48)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

(...)Wraz ze swoim duszkiem życzę Rajskiego wieczoru big_smile
Żyworódko ucieszyłaś mnie przygarniając duszka do Azylu big_smile niech się nami opiekuje i przynosi szczęście.

                                                                                                                    Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Amen. big_smile
Raju, Marcinie, a jak myślicie, duszek to ON, czy też... może być ONA? Jak ONA, to też będziemy o niej mówić jako o duszku, no bo przecież nie duszkowa?
O... już wiem, ONA, to DUSZKA. big_smile
Czyli DUSZEK i DUSZKA. big_smile Ustalone.

Obaczymy, jak się ten nasz AZYLKOWY DOBRY DUSZEK zadomowi, czy nie będzie mu samemu smutno.
Bo, jakby co, to do towarzystwa zaprosimy DUSZKĘ. big_smile

Raja napisał/a:

(...)Masz rację Żyworódko że bez żadnej potrzeby zaprzątnęłam sobie głowę przygotowaniami świątecznymi. Chciałam być taka do przodu i zawiadomiłam córkę, że szykuję Wigilię u siebie, a ONI mają dołączyć. Ile było gadania...... pt: "a jak nie chcesz, to powiedz itp".
Od lat, Wigilię robi córka w swoim domu, nigdy nie chce abym się dokładała ze swoją pracą i kosztami.......jesteśmy gośćmi z pełną obsługą.
W tym roku chciałam Ją odciążyć.....a tu masz......   moje dobre chęci diabli wzięli.......no cóż ...... więcej nic nie szykuję i nie proponuję....... znowu pójdę na gotowe........niech ma to - co lubi.(...)

Rajeczko, tylko się cieszyć, a nawet skakać z radości, że spędzisz z mężem wigilię "na gotowym". Chociaż nie tak całkiem, bo pierożki i uszka pewnie "pójdą" razem z wami. big_smile.

Raja napisał/a:
żyworódka napisał/a:

(...)Póki co, to korzystam z wolnej chaty i przyjmuję swoich gości. Dzisiaj była u mnie koleżanka, wypiłyśmy FERNET STOCK, po dwa kielichy - mocne to 40%. Trochu nalałyśmy sobie do kawy. Było fajnie.(...)

(...)Czy my obydwie zawsze musimy coś robić w jednym czasie????? U mnie też była koleżanka, z tym, że nie piłyśmy STOCK-a tylko pigwówkę - też po dwa kieliszki. Dziś nigdzie nie jeździłam a w związku z tym mogłam się napić w towarzystwie. (...)

Nie tylko musimy, ale też i chcemy. big_smile
Bo, jakby to wyglądało, gdyby jedna z nas w towarzystwie się weseliła, a druga w tym samym czasie w samotności się smuciła. sad
To jest wręcz niedopuszczalne. big_smile
Dzisiaj znowu miałam gościa, ale już obyło się bez trunku, bo ta koleżanka ostatnio jest na NIE: nie pije kawy, nie pije %, nie pali i nigdy nie paliła.
Cosik na zdrowiu podupadła. sad
A ja zbieram i zbieram prezenty... tzn. jestem obdarowywana i nie wszystkie są trafione, niektóre są zatopione. sad
I znowu przybywa mi zmartwienie, bo muszę zrobić rozeznanie, kogo obdarować mogę "pucharem przechodnim"....... lol

10 063 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2015-12-17 01:38:25)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

(....)Żyworódko od razu mówię, że nie przejęzyczyłam się odnośnie butów........ pod koniec ubiegłego tygodnia dwie pary butów (ulubionych i wygodnych) wywaliłam - w jednych poszedł w diabły suwak, w drugich obcas. Zostały mi tylko wysokie szpilki i wysokie buty pod kolana, a muszę mieć również krótsze.
Zakupiłam piękne buciki na grubej platformie i koturnie. Przyniosłam do domu i pomyślałam, że trochę pochodzę w nich.........patrzę.... i oczom nie wierzę.........lewy - 37 (ten mierzyłam) prawy - 38...... znowu za bardzo zaufałam, ale gdzie by mi przyszło do głowy, że coś takiego jest możliwe. Poszłam aby wymienić........okazało się, że sprzedająca zrobiła to celowo bo ..........takie były w pudełku, a drugiej pary nie ma.
Nie mogłam uwierzyć........ liczyła na to, że nie zauważę.......chciała obniżyć cenę o połowę, jeszcze mnie przekonywała, że na nogach różnicy w rozmiarze nie będzie widać. Nie wiadomo..... śmiać się czy płakać........
Ostatecznie oddała mi pieniądze a ja musiałam nadal szukać butów. Kupiłam, bardzo podobne, a teraz się zastanawiam czy one czasami nie będą do noszenia - zamiast do chodzenia. Platforma + koturn 11 cm .........jutro zrobię próbę na dworze.

Raju, toż to jakieś butofatum cię dopadło, niczym prawo serii. sad
A to cwaniara z tej kobity, nie liczy się dobro i zadowolenie klienta, tylko jej utarg. Paskuda!
Przyznaję, że zazdraszczam ci tych obcasów, tzn. że dajesz radę w takich butach chodzić, bo ja, to tylko do samochodziku i z samochodziku.
Kobieca noga w szpileczkach wygląda tak...kobieco i jej chód jest taki lekki, hejjj... niczym baletowy, kołyszący, niczym łagodne fale na jeziorze... hejjj już cię Raju widzę, jak stąpasz w nich po tych naszych chodnikach, równiutkich niczym tafla lodu, albo biegasz za pieskiem trukcikiem... big_smile <żart - wybacz, tak mi się jakoś zebrało na prześmiewki, ale to z lubości do ciebie, a nie ze złośliwości> big_smile

Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:
Raja napisał/a:

(...)Marcelku a czemu Ty nie lubisz świąt? myślałam, że mężczyźni to jednak lubią....... przecież tylko pomagają w ich przygotowywaniu, przynosząc choinkę, ciężkie zakupy, zabijają karpia. Nic nie mów, wiem, że Ty nie popełnisz morderstwa na karpiu ani na żadnej innej rybce.
Ja też nieeeee - nigdy! Zamiast całego karpia, kupuję płaty i to mi się podoba.(...)

Rajo, cóż, powracają wspomnienia...

Marcinie, wnioskuję, że wspomnienia są smutne. sad
Ale z biegiem czasu przykre doznania, zdarzenia, bledną, tracą na swej drastyczności i nie pozostaje nic innego, jak pogodzić się z tym co było, a co jest nieodwracalne.

10 064

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko, odwrotnie, są to bardzo dobre wspomnienia. A smutek wynika z tęsknoty za osobami i momentami, które odeszły (ludzie) i gdzieś uleciały (chwile).
Rajo, pozdrawiam grudniowo smile

10 065 Ostatnio edytowany przez Raja (2015-12-17 20:19:35)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Po ciężkim dniu przychodzę z DUSZKĄ powiedzieć  DOBRY WIECZÓR smile

Cały ten tydzień mam jakiś ciężki, jestem jakaś mało zorganizowana a czas przelatuje mi przez palce sad

żyworódka napisał/a:

Raju, toż to jakieś butofatum cię dopadło, niczym prawo serii. sad
A to cwaniara z tej kobity, nie liczy się dobro i zadowolenie klienta, tylko jej utarg. Paskuda!
Przyznaję, że zazdraszczam ci tych obcasów, tzn. że dajesz radę w takich butach chodzić, bo ja, to tylko do samochodziku i z samochodziku.
Kobieca noga w szpileczkach wygląda tak...kobieco i jej chód jest taki lekki, hejjj... niczym baletowy, kołyszący, niczym łagodne fale na jeziorze... hejjj już cię Raju widzę, jak stąpasz w nich po tych naszych chodnikach, równiutkich niczym tafla lodu, albo biegasz za pieskiem trukcikiem... big_smile <żart - wybacz, tak mi się jakoś zebrało na prześmiewki, ale to z lubości do ciebie, a nie ze złośliwości>

cha...cha...cha..... i tu Cię ŻYWORÓDKO rozczaruję i z "prześmiewek" wyjdzie PUDŁO! bo do takich "pieskowych truchcików" mam buty płaskie i te mi się nie popsuły big_smile
Butofatum???? Ty uważaj, bo moja koleżanka powiedziała coś takiego podobnego....... a dziś jak się spotkałyśmy, to mi oznajmiła, że wczoraj  musiała wywalić swoje ulubione buty (a dzień wcześniej się chwaliła, że chodzi w nich długo i na takie dobre trafiła)........odlazła jej w połowie podeszwa big_smile  Biegała po sklepach i szukała butów ........ 
Jeszcze Ci powiem, że bez potrzeby martwiłam się czy będą dobre do chodzenia. Są bardzo dobre. Wcale się nie odczuwa tej wysokości 11-centymetrowej.

żyworódka napisał/a:

A ja zbieram i zbieram prezenty... tzn. jestem obdarowywana i nie wszystkie są trafione, niektóre są zatopione. sad
I znowu przybywa mi zmartwienie, bo muszę zrobić rozeznanie, kogo obdarować mogę "pucharem przechodnim"......

Aż ciekawa jestem czym Cię obdarowano, że znowu nie trafiono w gust. A czy Ty nie możesz zrobić takiej listy - raz na zawsze, jakiego rodzaju prezenty byłyby mile widziane?

żyworódka napisał/a:

Dzisiaj znowu miałam gościa, ale już obyło się bez trunku, bo ta koleżanka ostatnio jest na NIE: nie pije kawy, nie pije %, nie pali i nigdy nie paliła.
Cosik na zdrowiu podupadła.
sad

Może własnie dlatego, że ze wszystkim jest na NIE - zdrówko zaszwankowało ?
Ja zawsze opowiadam, że męża szwagier był taki na NIE - nigdy się nie upił, papierosa nikt nie ośmielił się zapalić jak On był w pobliżu, żywność tylko ekologiczna, regularne wizyty u lekarzy specjalistów.....  - zmarł bardzo przedwcześnie na raka jelita grubego.

Marcin poopowiadaj jak uczestniczysz w przygotowaniach świątecznych  smile a czy w Twoim miejscu pracy jest tradycja spotkań wigilijnych?
Choinkę już zakupiłeś?
Ja się zastanawiam jaką choinkę w tym roku ubrać....... w swoich zbiorach mam  3 sztuki do wyboru.


No to ......." grudniowe" pozdrowienia zostawiam smile i starym zwyczajem Rajskiego wieczoru smile

10 066

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Zanim się oddalę, zapytam czy spotkaliście się ze zbiórką pieniędzy na leczenie dziecka/dzieci przez telefon?
Właśnie przed chwilą odebrałam taki telefon. Dziewczyna zbiera pieniądze na operacje dziecka niepełnosprawnego. Pierwszy raz się spotkałam z taką zbiórką. Stoją pod sklepami....... nawet dziś coś tam wrzuciłam,  wciskają kartki z krzyżówkami, chodzą po mieszkaniach, a teraz jeszcze telefonicznie.
Przed każdymi świętami nasilają się takie zbiórki.

10 067

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witajcie wedle nocki... big_smile

Raja napisał/a:

Po ciężkim dniu przychodzę z DUSZKĄ powiedzieć  DOBRY WIECZÓR smile (...)

Raju, zapomniałaś dodać, że przychodzisz: z DUSZKĄ na ramieniu smile... bo tak to jakoś leciało...hihihiiiiii

Raja napisał/a:

Cały ten tydzień mam jakiś ciężki, jestem jakaś mało zorganizowana a czas przelatuje mi przez palce sad (...)

Można by pomyśleć, że po przekroczeniu ....dziesiątki, czas nabiera rozpędu, miast zwolnić. Ale czas płynie jednakowo, tylko my wykonujemy wszystko w zwolnionym tempie.
Wiesz Raju, że ja dawno nie podchodziłam tak luzacko do świąt jak w chwili obecnej. Pewnie dlatego, ponieważ nie nastawiam się na przyjmowanie gości, ani też na bycie w gościach. Mogą się moje plany pokrzyżować, ale oby nie. smile
Ostatnie okno dzisiaj umyłam i jestem cała heppy... bo, tak bardzo lubię mieć je czyste, a tak bardzo nie lubię ich myć.
Dla mnie, czyste okna, to czysto w całej chałupie. big_smile

Raja napisał/a:
żyworódka napisał/a:

Raju, toż to jakieś butofatum cię dopadło, niczym prawo serii. sad
A to cwaniara z tej kobity, nie liczy się dobro i zadowolenie klienta, tylko jej utarg. Paskuda!
Przyznaję, że zazdraszczam ci tych obcasów, tzn. że dajesz radę w takich butach chodzić, bo ja, to tylko do samochodziku i z samochodziku.
Kobieca noga w szpileczkach wygląda tak...kobieco i jej chód jest taki lekki, hejjj... niczym baletowy, kołyszący, niczym łagodne fale na jeziorze... hejjj już cię Raju widzę, jak stąpasz w nich po tych naszych chodnikach, równiutkich niczym tafla lodu, albo biegasz za pieskiem trukcikiem... big_smile <żart - wybacz, tak mi się jakoś zebrało na prześmiewki, ale to z lubości do ciebie, a nie ze złośliwości>

(...)cha...cha...cha..... i tu Cię ŻYWORÓDKO rozczaruję i z "prześmiewek" wyjdzie PUDŁO! bo do takich "pieskowych truchcików" mam buty płaskie i te mi się nie popsuły (...) big_smile

Nie szkodzi, bo ja już się wcześniej uchachałam, gdy sobie ciebie wyobrażałam na tym spacerku... big_smile

Raja napisał/a:

(...)Butofatum???? Ty uważaj, bo moja koleżanka powiedziała coś takiego podobnego....... a dziś jak się spotkałyśmy, to mi oznajmiła, że wczoraj  musiała wywalić swoje ulubione buty (a dzień wcześniej się chwaliła, że chodzi w nich długo i na takie dobre trafiła)........odlazła jej w połowie podeszwa big_smile  Biegała po sklepach i szukała butów ........ 
Jeszcze Ci powiem, że bez potrzeby martwiłam się czy będą dobre do chodzenia. Są bardzo dobre. Wcale się nie odczuwa tej wysokości 11-centymetrowej. (...)

Bo to tak jest, że podobne przyciąga podobne... i kto z kim się zadaje, to mu się to samo przytrafia. wink big_smile big_smile big_smile

Raja napisał/a:

Aż ciekawa jestem czym Cię obdarowano, że znowu nie trafiono w gust. A czy Ty nie możesz zrobić takiej listy - raz na zawsze, jakiego rodzaju prezenty byłyby mile widziane? (...)

Dostałam obrus, na białym tle różowo-niebieskie grochy, plamoodporny i komplet pościeli bawełnianej... i jeszcze długą łyżkę do butów.
A tego i tego mam nadmiar... łyżek mam już trzy.
Były też prezenty takie do konsumpcji, takie lubię. smile

Raja napisał/a:
żyworódka napisał/a:

Dzisiaj znowu miałam gościa, ale już obyło się bez trunku, bo ta koleżanka ostatnio jest na NIE: nie pije kawy, nie pije %, nie pali i nigdy nie paliła.
Cosik na zdrowiu podupadła.
sad

Może własnie dlatego, że ze wszystkim jest na NIE - zdrówko zaszwankowało ?
Ja zawsze opowiadam, że męża szwagier był taki na NIE - nigdy się nie upił, papierosa nikt nie ośmielił się zapalić jak On był w pobliżu, żywność tylko ekologiczna, regularne wizyty u lekarzy specjalistów.....  - zmarł bardzo przedwcześnie na raka jelita grubego. (...)

Raju, ty mnie nie zastraszaj, bo: w moim domku nikt nie ośmieli się zapalić, a i w gościach też nikt nie pali, staram się odżywiać EKO, regularne wizyty u lekarzy specjalistów toże, tylko odstępstwem jest to, że byłam upita, o czym wcześniej pisałam...
Może powinnam napisać testament...

Raja napisał/a:

(...)Ja się zastanawiam jaką choinkę w tym roku ubrać....... w swoich zbiorach mam  3 sztuki do wyboru.(...)

To jakie te choinki masz, sztuczne?
Może ubierz nie tą co w tamtym roku, żeby taka rotacja była.

10 068 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2015-12-18 00:10:27)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Żyworódko, odwrotnie, są to bardzo dobre wspomnienia. A smutek wynika z tęsknoty za osobami i momentami, które odeszły (ludzie) i gdzieś uleciały (chwile).
Rajo, pozdrawiam grudniowo smile

Marcinie, skoro wspomnienia masz dobre, a nawet bardzo dobre, to niechaj wywołują twój uśmiech, a nie smutek na twarzy. smile
Niestety, nie zatrzyma się w miejscu czasu i nie cofnie się do minionych lat...

Raja napisał/a:

(...)Zanim się oddalę, zapytam czy spotkaliście się ze zbiórką pieniędzy na leczenie dziecka/dzieci przez telefon?
Właśnie przed chwilą odebrałam taki telefon. Dziewczyna zbiera pieniądze na operacje dziecka niepełnosprawnego. Pierwszy raz się spotkałam z taką zbiórką. Stoją pod sklepami....... nawet dziś coś tam wrzuciłam,  wciskają kartki z krzyżówkami, chodzą po mieszkaniach, a teraz jeszcze telefonicznie.
Przed każdymi świętami nasilają się takie zbiórki.

Raju, jak do tej pory, to jeszcze takiego telefonu nie miałam. Pozostałe sytuacje zbiórek, które opisałaś, zdarzają się i u mnie.

Skoro tak "grudniowo" się pozdrawiacie, to i ja też życzę wam, grudniowo-rajskich snów... nie wyłączając DUSZKA... i DUSZKI. big_smile

10 069

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

W imieniu całej Redakcji naszego forum miło mi poinformować, że Netkobiety organizują konkurs, zresztą kolejny już, na najpiękniejszą choinkę Netkobiet. Tym razem będzie to choinka 2015 roku. Nowością jest dodanie nowej kategorii – na najpiękniejszą świąteczną dekorację.
Wątek konkursowy oraz regulamin można znaleźć tutaj: http://www.netkobiety.pl/t91783.html
Serdecznie zapraszamy do wzięcia udziału w zabawie smile.

10 070

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajo, mamy niedużą choinkę smile Tak, istnieje ta sympatyczna i miła tradycja.   
Żyworódko, znowu przyznaję Ci rację smile

10 071 Ostatnio edytowany przez Raja (2015-12-20 19:47:17)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Wpadam w wolnej chwili ale ostatnio mam bardzo mało tych chwil. Ciągle coś się dzieje i to wcale nie chodzi o nadmiar pracy w kuchni.
Mogę powiedzieć, że kuchnię.......czyli zakupy świąteczne, bigos, pierogi itd ogarnęłam.
Przed-świątecznie przyjmuję gości......albo ja jestem zapraszana smile ........nowy zwyczaj się pojawił smile
Teraz zamarudzę.......bo dawno tego nie robiłam......
Wczoraj odwiedziła mnie bliska kuzynka ze swoim mężem, a ona jest opętana politycznie. Wiem od zawsze, że z nią nie rozmawia się na takie tematy, a pomimo wszystko sytuacja wymknęła się spod kontroli. Było bardzo ostro sad słowotoku nie dało się zatrzymać.......a ponadto co chwilę zwracała się do mnie........WUJU...... zapominała się gdzie i z kim gada....gada....gada...... przy okazji mocno naginając do swoich przekonań i poglądów.
Upomnienia ze strony męża nie skutkowały....... moje kilkakrotne wyjścia na papierosa też nie....... noooooo.....niczym katarynka...... pól bloku postawiła na nogi, bo głos miała donośny a z każdym zdaniem wpadała w wyższe tony.
Myślałam, że już nie wyjdzie z mojego domu. Uratował mnie piesek bo chciał na spacer.
Wreszcie się opamiętała i przy wyjściu wiele razy przepraszała.
Na przyszłość broń mnie Panie Boże przed takimi gośćmi.

Choinki jeszcze nie ubrałam, może jutro. Dziś nie miałam kiedy ponieważ byłam z wizytą u swojego brata - chciał omówić pewną trudną sprawę.

Żyworódko pytałaś jakie mam te choinki - mam oczywiście sztuczne. Ubieram dużą. Kilka razy próbowałam z żywymi w donicach, ale nic z tego nie wyszło, miejsce na choinkę jest w pobliżu kaloryfera a ponadto bardzo ciepło w mieszkaniu.
Sztuczne też mi się podobają, moja jest sosenką.

Bardzo miły gest ze strony Olinki z zaproszeniem do udziału w konkursie.
Piękne podziękowanie Olinko

Żyworódko Ty jesteś taka ARTYSTYCZNA DUSZA smile zapewne masz dryg do wszelkich dekoracji smile (tak myślę) czy zaprezentujesz swoje prace? Może Marcin?
Ja, niestety nie mam polotu do takich rzeczy sad będę kibicowała INNYM smile

                Obrazek dodany przez użytkowniczkę

10 072

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajo, podziękowania za świąteczny obrazek smile A to miałaś wizytę smile

10 073 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2015-12-21 21:48:10)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Raju, ależ ci się ostatnio szczęści... znowu otworzyłaś stronkodrzwi do Azylku. big_smile

Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

   
(...)Żyworódko, znowu przyznaję Ci rację smile

Marcinie, a ja znowu mam kolejną kolację u ciebie.
Nie myśl sobie, ja podliczam, podliczam. big_smile

Raju, u mnie choinkę ubiera mąż w wigilię rano, od lat mamy żywą.
Już stoi na balkonie. Pewnie znowu się podochodzimy, o jakieś cacko, że nie tu ma wisieć, tylko tam...heheheeeee
Owszem, polot to mam, ale jestem niedopuszczana, więc raczej pozostaje mi ... odlot big_smile
Choinka oprawiona jest w metalowym stojaku, z pojemnikiem na wodę, tak że u nas stoi długo, czasem do połowy stycznia.
Też kiedyś mieliśmy sztuczną choinkę, chyba nawet dwa razy kupowaną.
Mam jeszcze małą sztuczną choinkę, może ją postawię w moim pokoju, chociaż niekoniecznie.


Raju napisał/a:

(...)Żyworódko Ty jesteś taka ARTYSTYCZNA DUSZA smile zapewne masz dryg do wszelkich dekoracji smile (tak myślę) czy zaprezentujesz swoje prace? Może Marcin?

Tak, tak, Marcina ubierzemy w tę choinkę big_smile... tzn. w jej prezentację i udział w konkursie.
Ja, jeszcze nie naumiałam się wklejać zdjęć, a masz marudek umi. big_smile

Już mamy zaproszenie na pierwszy dzień świąt... szykuję prezenty. Zapowiedziałam, że dla mnie tylko coś z konsumpcji.
Nagotowałam kapuchy z grochem, bigos w trakcie, ciasto gotowe.
W wigilię ma być 11 stopni, więc co to za święta bez śniegu, sad chyba trzeba konfetti posypać. big_smile

Raju, ja mam taką koleżankę, jak ty kuzynkę, jeśli chodzi o nadawanie, tyle, że ona nie w polityce, tylko o swoich problemach.
Na moje i pewnie innych rady/sugestię, ma dziesięć odpowiedzi na nie. Tak jest od lat. Dzisiaj, około godziny mi nadawała, ja słuchałam.
Słyszałam, że to podobnież jest uzdrawiające takie nadawanie, bo płuca oddychają... tyle, że mnie jako słuchacza osłabia. yikes
Ale ma też swoje zalety, ta koleżanka, bo był czas, że w wielu sprawach mi pomogła, z mojej strony też była dla niej pomoc.
Teraz właściwie, to chodzi jej tylko o w y s ł u c h a n i e.
Więc słucham. big_smile

10 074 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2015-12-21 23:38:38)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Czy wysyłacie kartki świąteczne?
Kiedyś dużo wysyłałam, ale ograniczyłam ilość.
Przyszły trzy kartki, a ja noszę swoje do wysłanie w torebce, tak właśnie mi się przytrafia, że chociaż napiszę wcześniej życzenia, to nie po drodze mi do poczty, a do skrzynek listowych nie mam zaufania.
Jutro muszę koniecznie je wysłać priorytetem, ale pewnie i tak nie dojdą przed świętami.

Ja zaprezentuję wam choinkę śnieżkiem przysypaną, bo ustrojoną w lampki, to będziecie mieć w domciu:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

oraz przesyłam świąteczno-noworoczne życzenia dla was kochani Rajeczko Marcinie i tych co byli, a wybyli oraz dla wszystkich zaglądających do Azylku:
                                                              " Lawiny szczęścia,
                                                                                    potopu miłości,
                                                                                    lampek migania,
                                                                                    kolęd śpiewania.
                                                                                    Prezentów co nie miara,
                                                                                    wiele koledników
                                                                                    oraz Sylwestra do rana
                                                                                    z lampką szampana."
                                                                                                                   

                                                                  Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Zdrówko, zdrówko!!! big_smile big_smile big_smile big_smile big_smile big_smile na jedną nóżkę, na drugą.....

10 075

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Nie myślcie, że jak składam również życzenia noworoczne, to już nie zajrzę do Azylku.
To tylko tak, na wszelki wypadek, gdybym nie miała dostępu do netu. smile
Mój laptuś nadal szwankuje, chociaż syn sprawdzał, bo ma wejście do niego i wszystko jest w porządku.
Tylko wychodzi mi komunikat, że mój komputer nie jest podłączony do sieci, a przecież jest.
Cosik jest z łączami i naprawa musi być na miejscu.

Dzisiaj pokombinowałam i laptuś zadziałał, gdy równocześnie włączyłam komputer, ale znowu komputer się zawiesił i mi buczy... sad
Więc nie obyło się bez marudzenia. big_smile

Pa... pa...papaki... big_smile

Posty [ 10 011 do 10 075 z 10 608 ]

Strony Poprzednia 1 … 153 154 155 156 157 … 164 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Azyl dla marudzących inaczej

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026