netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Azyl dla marudzących inaczej

10 607 odpowiedzi927 051 wyświetleńzałożony przez miga, 10.10.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Azyl dla marudzących inaczej

Strony Poprzednia 1 … 152 153 154 155 156 … 164 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 946 do 10 010 z 10 608 ]

9 946

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
miga napisał/a:

A cóż to się u Ciebie dzieje, że tak się nic nie udaje? Wiesz, u mnie też nie wszystko się udaje, ale ja mam teraz tylko jedno zmartwienie, a te pomniejsze niewiele znaczą. Jutro trzeba odpocząć, a potem znowu...Ale, jak ogólnie wiadomo, zdrowie najważniejsze. Jak Twój mąż? Mój schudł. A ja coraz grubsza, zmartwienia zapycham smacznym jedzonkiem, głód poalkoholowy też big_smile.
Te witaminki są zdrowe, bo są od serca big_smile. jak je zjesz, to przyjdzie dobra passa.
Wczoraj pisałam po 23-ej, coś masz z zegarem w kompie źle. Ale spać poszłam po 1-ej, bo sobie czytałam big_smile. Rano byłam całkowicie nieprzytomna big_smile. Teraz zresztą też smile.

Miga niby nic złego się nie dzieje - w sprawach poważnych, tylko takie drobiazgi z lekka mnie wkurzają sad .....jakieś zakupy źle wybrane, decyzja niezbyt trafna..... i w ogóle brak harmonii wewnętrznej.
Pytasz jak mój mąż? Jest bez zmian, a nawet jak się coś dzieje - to i tak nie powie tylko idzie się położyć. On nigdy nie narzeka, nie skarży się, nie jest dokuczliwy. Swój stan przyjmuje jako coś naturalnego, z czym się nie walczy.
Twój schudł? a z jakiego powodu? - ma zaburzenia apetytu?
Mój men również schudł, już dawno temu, ale u niego są poważne zaburzenia apetytu........zjada takie porcyjki jak małe dziecko.
Najchętniej jadł by tylko zupki, dziś ugotowałam zupę serową, to był bardzo zadowolony.
MIGA smile mój komputer wskazuje właściwą godzinę, ale zegar na Forum jest nie przestawiony na obecny czas.

Marcin - Solenizancie smile czy przewidziane są jakieś napoje wyskokowe na dzisiejszy wieczór?
Ja rozumiem katar......... ale może???????

Jeszcze powiedzenie ludowe: OD ŚWIĘTEGO MARCINA ZIMA SIĘ ZACZYNA smile

9 947

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:
żyworódka napisał/a:

Raju, obejrzałam prawie 1,5 godzinny finałowy odcinek "Tysięcy i jednej nocy" w oryginalnej wersji.
Tyle tylko powiem, że kończy się heppy endem. smile

Żyworódko czy to znaczy, że jeszcze 1,5 godziny jest do oglądania tej bajki? ...... to było gdzieś 3 - 4 odcinki......Taaaak?
Tak myślałam, że skończy się heppi bo jak inaczej może kończyć się bajka.....no i dobrze......bo będą żyli długo i szczęśliwie.

Ależ skąd, Raju, jeśli dobrze pamiętam, to jest 158 odcinków.
I teraz, to dopiero zacznie się akcja i nie będzie już tak tkliwie.

Raja napisał/a:
żyworódka napisał/a:

(...)Wiecie, że zdałam sobie sprawę, że jedna z moich koleżanek ma do mnie "dobrą rękę". Idąc za jej radami, wiele spraw pozytywnie załatwiłam. smile
Tez macie kogoś takiego? Takiego dobrego duszka?(...)

(...)Właśnie tak szukam w pamięci....... czy w moim życiu jest ktoś taki..... chyba jednak nie ma. W zasadzie nie szukam takich porad....... a jeśli już, to omawiam sprawę z córką i zięciem i ich zdanie biorę pod uwagę.
W sprawach "większej wagi" zwracam się do specjalistów i wtedy podejmuję decyzję..........tak jest obecnie, kiedyś.....w tym "poprzednim życiu" - bywało inaczej.(...)

Raju, mówią: z ludźmi do ludzi. smile
Przecież osoby z grona rodziny, nie w każdym temacie są zorientowane.
Zatem "uderzam" tam, skąd mogę ewentualnie uzyskać tą przysłowiową "wędkę", bo "łowić" (nie piszę o rybach), to ja potrafię.
I działa to w dwie strony, bo ja również służę radą/wskazówkami.
Często, nawet w trakcie jakiejś luźnej rozmowy, wychodzi problem, z którym się borykamy i rozmówca cosik podszepnie, jak sobie z nim poradzić.
Tylko wszystko zależy od tego, czy się to wykorzysta, czy puści mimo uszu.
A ta koleżanka, o której wspomniałam, to.....dzięki niej, bardzo ważne sprawy załatwiłam i jeszcze z jedną jestem właśnie w trakcie. smile

Raja napisał/a:
żyworódka napisał/a:

(...)Jestem zmęczona, myślę, że po prostu życiem,...... te niekończące się sprawy do załatwienia. jak w jednej finał, to przyplątowywuje się następna.
Normalnie łańcuszek......(...)

(...)Też jestem zmęczona....... życiem....... najchętniej zabrałabym d****ę w troki i wyjechała gdzieś daleko, gdzie nie ma żadnych spraw do załatwienia, zakupów, sprzątania itp ......... tak niewiele człowieczkowi potrzeba......a tego też osiągnąć się nie da...... idiotyczne życie....... (...)

No, byłam Raju, byłam w wakacje z dala od domku, wysypiałam się, leżakowałam, w gwiazdy w nocy patrzałam,.......ale, to już jest trzy miesiące jak jestem w domowych pieleszach iiiiiiiiiiiiiiiii..........wszystko, co było odłożone do zrobienia, przedłużyło datę wykonania, miast iść do lamusa, jako przeterminowane.
Ehhhhh......

9 948

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:

Ależ skąd, Raju, jeśli dobrze pamiętam, to jest 158 odcinków.
I teraz, to dopiero zacznie się akcja i nie będzie już tak tkliwie.

O matko! a co się tam jeszcze będzie działo? Teraz jest odcinek nr 53 - to nawet połowy nie ma.
Zdradź, co tam będzie dalej...... żeby tylko krew się nie lała, noooo.....i żeby ta piękna przyjaźń męsko-męska przetrwała....... wszystko inne mogę przetrawić.

Żyworódko wracając po powiedzenia: "z ludźmi - do ludzi"........ wszystko zależy od tego w jakiego rodzaju sprawach oczekujemy wskazówek. Zgadzam się z tym, że w luźnych rozmowach z ludźmi możemy uzyskać cenne wskazówki, przydatne w konkretnej sytuacji.

9 949

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Raju, to dobrze, że mąż "przyjmuje swój stan, jako coś naturalnego, z czym się nie walczy".
Rozumiem, że mąż "nie walczy" w sensie pogodzenia się ze skutkami choroby i nie zadręczania otoczenia swymi dolegliwościami.
Ty, również starasz się nie uzewnętrzniać swoich emocjonalnych przeżyć i  trudów związanych z całodzienną nad nim opieką.
A jesteś w małżeństwie we wszystkim za dwoje.
Przytulam. * smile * smile * smile


Też czekałamRaju razem z tobą na solenizanta, a tu.....ni widu, ni słychu. sad
Oj, Marcinie, Marcinie.........bez kielicha mi ten katar nie minie. lol
Zatem zmykam z Azylku i poszukam czegoś z leków barowych. big_smile

Dobrej nocki. big_smile

9 950

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Wróciłam, bo ciebie Raju obaczyłam smile

Raja napisał/a:
żyworódka napisał/a:

Ależ skąd, Raju, jeśli dobrze pamiętam, to jest 158 odcinków.
I teraz, to dopiero zacznie się akcja i nie będzie już tak tkliwie.

O matko! a co się tam jeszcze będzie działo? Teraz jest odcinek nr 53 - to nawet połowy nie ma.
Zdradź, co tam będzie dalej...... żeby tylko krew się nie lała, noooo.....i żeby ta piękna przyjaźń męsko-męska przetrwała....... wszystko inne mogę przetrawić.

No, jeśli chcesz, to trochu opowiem: Kerem powie o swoim uczuciu Seherezadzie, później Kerem ożeni się  Bennu, ale się rozejdą, i to ona wniesie o rozwód, bo wie, że nie jest kochana - nadal topi smutki w alkoholu. Po rozwodzie Bennu wyjeżdża  do rodziny, Kerem ją odprowadza do samolotu i siada obok jej miejsca, bo zrozumiał, że ją kocha i leci razem z nią. Bennu szczęśliwa.
W swojej nowej pracy Seherezada poznaje starszego mężczyznę - rozwodnika, którego zaręczyny przyjęła. Kann nie lubi go, tylko ciągle wspomina Onura i nazywa go tatą.........starczy tyle.????

Raja napisał/a:

Żyworódko wracając po powiedzenia: "z ludźmi - do ludzi"........ wszystko zależy od tego w jakiego rodzaju sprawach oczekujemy wskazówek. Zgadzam się z tym, że w luźnych rozmowach z ludźmi możemy uzyskać cenne wskazówki, przydatne w konkretnej sytuacji.

Właśnie to miałam na myśli.
I wiesz, jak tak sobie dzisiaj sięgnęłam pamięcią wstecz, to bardzo często na mojej drodze stawali "pomocni ludzie".
Tylko jest tak, jak już wspomniałam wcześniej, od nas zależy, czy skorzystamy i zadziałamy.

9 951

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko
Pięknie dziękuję za przytulaski smile takie oznaki serdeczności powodują u mnie duże wzruszenie. Odwzajemniam się uśmiechami smile smile smile smile smile
to mi najlepiej wychodzi smile

Taaaakkkkk.....nie doczekałyśmy się na Marcina...... no to i ja zajrzę do swojego barku, spróbuję czy pigwówka się odpowiednio przegryzła.

DOBREJ NOCKI.

9 952

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Dobry wieczór.
Nie chciałam podejmować decyzji pochopnie, dziś miałam trochę czasu na przemyślenie.
Żegnam się z Wami już tym razem na dobre.
Już parokrotnie w tym moim wątku wytrzymywałam nieuzasadnione krytyczne uwagi ze strony jednej z forumowiczek, której login teraz mi nawet nie chce przejść przez klawiaturę. Nawet, gdy zwyciężyła ogłoszony przez siebie konkurs na  (nie pamiętam dokładnie, jak to nazwała) szefową czy prezesa" hmm ? tej kafejki, w ogóle nie licząc się ze mną, (a przecież ja też nie "mebel" ani tym bardziej jakaś wykładzina)- ja pogratulowałam jej wygranej. Co prawda chyba do niej dotarło, jaki to delikatnie mówiąc nietakt i zrezygnowała z tej intratnej funkcji. Mam też duży żal o to, jak Maj32 została przez nią potraktowana, za to tylko, że odpowiedziała na moje pytanie odnośnie tego durnego przyklejania.
Jej ostatni popis traktujący o jakoby moim zbyt małym szacunku do Was sprawił, że bardzo tej osoby nie lubię. Dla nas obu nie ma tu miejsca. Gdyby w kafejce było więcej osób, może byłaby możliwość omijania się z daleka. Niestety kafejka już raz została "rozwalona" i ludzie odeszli, a teraz dzieje się to po raz drugi.

Tych, których szanowałam przepraszam, że odchodzę stąd i bardzo dziękuję za te kilka lat miłego spędzania czasu. Napisałam kiedyś, że nie zostawię nikogo samego i nie zostawiam.

Już nie wrócę do tej kafejki.


Raja, raczej trudno chorobę nowotworową nazwać "zaburzeniami apetytu". To już tak jest, że od leczenia chemią, od radioterapii ludzie na ogół chudną.

Marcin, zaraz sobie naleję winka i wypiję Twoje zdrowie smile.



Dziś wyjątkowo ważny dzień- oprócz imienin Marcina smile.
Jesteśmy od prawie wieku z lepszym lub gorszym skutkiem, ale jednak państwem oddzielnym. Żyjemy we własnym kraju! Ile to ofiar kosztowało przez te wszystkie wieki...
Wielki to dzień- Święto Niepodległości.

Obrazek dodany przez użytkowniczkę




Pa  smile.

9 953 Ostatnio edytowany przez Raja (2015-11-12 16:44:28)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Dzień dobry ale wcale nie jest dobry sad

Przeczytałam kilka razy Twój wpis Miga i nic z tego nie rozumiem. O co chodzi???? że któryś z kolei raz odchodzisz?
Obraziłaś się i zabierasz swoje zabawki z piaskownicy?
No Miga proszę Cię........ dorośli ludzie inaczej załatwiają nieporozumienia, jeśli takowe istnieją......."szefowa.....prezes, Majka źle potraktowana"....... co tu jest grane? nic nie kumam.

Zrobiło mi się bardzo przykro, dotychczas uważałam, że jesteśmy zgranym zespolikiem........ z poczuciem humoru.

miga napisał/a:

Napisałam kiedyś, że nie zostawię nikogo samego i nie zostawiam.

nie wiem jak to rozumieć.........

PS
jeszcze dopiszę jedno zdanie, bo z tego wszystkiego przeoczyłam ważną rzecz:

Miga główny powód tych zawirowań to - PRZYKLEJENIE. Pragnę Ci zwrócić uwagę, że w sprawie PRZYKLEJENIA - decyzja należała TYLKO I WYŁĄCZNIE do Ciebie. Żadnej presji nikt nie wywierał, a "głosowanie" to był "czysty humor"........

9 954 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2015-11-13 21:44:33)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam Azylek piątkowo i do tego jeszcze 13-tego. big_smile

Miga, cóż ci mogę odpowiedzieć na te twoje wywody, bo po fragmentach wypowiedzi "o meblach i braku poszanowania" domniemywam, że tę epistołę do mnie kierujesz i wszystkimi swoimi (od powstania kafejki) zadrami/ranami na duszy, mnie uraczyłaś. Moim zdaniem, czysto wyimaginowanymi.
Już samo to, że nie zwracasz się wprost do rozmówcy, nie świadczy o tobie dobrze.

Powiem tak:
Odchodzisz z kafejki, bo Azylek ci się znudził, a szukałaś tylko kolejnego pretekstu, aby wskazać inną przyczynę. Wprawdzie odniosłaś się do samej nazwy kafejki, ale to tylko taka przykrywka. Kolejny raz liczyłaś na to, iż zmiana nazwy spowoduje, że zawitają nowi uczestnicy, czego bardzo pragnęłaś i o czym nieraz pisałaś – jakby z obecnymi, nie było już nic do pogadania. Dlatego, moja odpowiedź była w klimacie twojej wypowiedzi, braku poszanowania obecnych.

Patrząc tak po tytułach kafejkowych wątków, to chyba jesteś jedyną osobą, która ma takie parcie na zmianę jej nazwy, licząc na zwiększoną frekwencję.
Najpierw w kafejce było gwarno, ale z czasem uczestnicy się wykruszali, z różnych przyczyn, co jest typowe i do przewidzenia i należy się z tym liczyć, a nie rwać włosów z głowy.

Twoje pożegnania z kafejką, były już kilkakrotne. No, jakoś udawało nam się ciebie przekonać, że nie powinnaś nadinterpretować wypowiedzi rozmówców i brać do siebie, przypisując im złe intencje, doszukiwać się podtekstów...... więc pozostawałaś.

Kiedy padła propozycja "przyklejenia" kafejki, to ja właśnie popierałam ciebie, bo byłaś na nie, ale w ostateczności podjęłaś decyzję na TAK, więc nie miej już do nikogo żadnych pretensji, co najwyżej do siebie.  Między innymi Maja głosowała za i właśnie motywowała tym, że kafejka będzie miała "większy prestiż", a później sprostowała, iż chodziło jej o to, że wtedy przybędą nowi ludzie, bo będzie kafejka widoczna. Rozmawiałyśmy i sprawa została między nami wyjaśniona - tak to sobie przypominam. Zatem, nie chowaj swoich do mnie animozji, za kurtyną Maji, bo nigdy między nią, a mną nie dochodziło do żadnych sporów, tylko była dyskusja w temacie.

Zresztą, między nami, też nigdy nie dochodziło do starć. Ja, zawsze na wesoło odbierałam nasze pogaduszki.

Już kilka razy to podnosiłam i nawet ostatnio, gdy ponownie wniosłaś o zmianę jej nazwy, że nic na siłę, jeśli chodzi o liczbę uczestników kafejki. Propozycja nie przeszła, a ty uderzyłaś w FOCH, bo twoje ambicje (moim zdaniem infantylne), nie zostały zrealizowane.

Nie wiem, o co chodzi z tą prezesurą.......a nie mam czasu, ani ochoty przeglądać kafejki od zarania.
Może i była jakaś zabawna akcja, żeby się pośmiać.
Dla mnie to twoje wystąpienie, to czysta dziecinada.

Kafejka, jest wątkiem typowo rozrywkowym, luźnym tematycznie, jej credo nie jest stawanie w rankingu na najlepszą kafejkę i to z udziałem dużej grupy osób. I nasza właśnie taka jest, pełna humoru, życzliwości, chęci wzajemnego udzielania porad.
Też jak Raja, myślałam, że jesteśmy zgranym zespolikiem, a okazało się, że ty, założycielka wątku nie odczuwałaś tego, co pozostali, biorąc pod uwagę, twoje ponawiane decyzje o odejściu.

I to tyle ode mnie.

9 955

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko bardzo ładnie wyjaśniłaś wszystkie "zadry" . Przyznaję, że nie wszystkie "akcje" pamiętam, (np jakiegoś konkursu na prezesa - nie kojarzę)  ale nie będę grzebać w tej dużej ilości postów, w okresie 2-letnim.
Wszystkie nasze rozmowy, przekomarzania, odbierałam w ten sam sposób co i Ty - jako zabawę....... przecież były także tematy inne, nie tylko zabawowe  i nikt nie skakał sobie do oczu.
Wg mnie nigdy nie było zamysłu dokopania dla Migi ani dla kogokolwiek innego.

Miga mam dla Ciebie bardzo dużo sympatii, ale uważam, że moja sympatia nie może mnie zaślepić w ocenie rzeczywistości.
Po co to pielęgnować jakieś dziwne urazy, karmić się nimi. Konsekwencje tego ponosimy wszyscy zadomowieniu w Azylu, a przyszłych uczestników kafejki - takie zachowania odstraszają.

Żyworódko dopiero dziś zobaczyłam, że wpisałaś mi streszczenie kilku odcinków "tysiąca i jednej nocy" - dziękuję bardzo. Za krótkie są te odcinki i dlatego wydaje się, że tam nic się nie dzieje.......z trzech można zrobić jeden.
Lubię patrzeć na piękne kobiety - a ubrane są tak swojsko.......
Czy pamiętasz? - był taki okres, że wszyscy uganiali się za tureckimi ciuchami.......spódnice, kurtki dżinsowe, garsonki, bluzki itp
Kiedyś w "pogoni" za taką garsonką........ miałam rozciętą torbę od dołu do góry, ale portfela z kasą mi nie ukradli.......uratowała mnie popsuta parasolka, która się rozcapierzyła w tej torbie.

Jeżeli KTOŚ zajrzy do Azylku - to serdecznie pozdrawiam oraz życzę miłej, dalszej części dnia smile

9 956

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko, ślicznie dziękuję za życzenia i przepiękne utwory muzyczne smile smile Jednocześnie przepraszam, iż czynię to z opóźnieniem. Przepraszam, także za brak wirtualnego kieliszka wina i kiepską frekwencję mojej osoby w Azylu w dniu św. Marcina.
Migo, bardzo Cię lubię! Wybacz, ale Twoja postawa jest dla mnie niezrozumiała.

9 957 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2015-11-14 18:48:54)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Raju, bardzo ci dziękuję za bezstronną ocenę zaistniałej sytuacji. smile smile smile

Mnie dobrze się  z Migą rozmawiało, zdarzały się cięte, ale zarazem humorystyczne riposty i to z obu stron.
Dlatego, nie miałam cienia podejrzenia, że żywi do mnie jakąś urazę:

miga napisał/a:

(...) Nawet, gdy zwyciężyła ogłoszony przez siebie konkurs na  (nie pamiętam dokładnie, jak to nazwała) szefową czy prezesa" hmm ? tej kafejki, w ogóle nie licząc się ze mną, (a przecież ja też nie "mebel" ani tym bardziej jakaś wykładzina) - ja pogratulowałam jej wygranej. Co prawda chyba do niej dotarło, jaki to delikatnie mówiąc nietakt i zrezygnowała z tej intratnej funkcji. (...)

Ale najistotniejsze jest to, a zarazem najzabawniejsze, iż pisze, że sama składała mi gratulacje.
To by znaczyło, że na tamten moment ochoczo uczestniczyła w zabawie.
Ja nawet weszłam w kilka stronek, ale nic takiego nie doczytałam, ty Raju też nie kojarzysz, a inne azylantki nie wchodzą już do azylku.
Zresztą, nawet bym je nie pytała, żeby się nie ośmieszyć.
Uważam, że jeśli się komuś coś zarzuca, to trzeba to poprzeć dowodami i to nie "pozwany" ma ich się doszukiwać, tylko "powód" ma je przedstawić.
W tym przypadku, należałoby wcisnąć przycisk "cytuj".

Edit:
.............otworzyłam stronkę.... big_smile

9 958

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Żyworódko, ślicznie dziękuję za życzenia i przepiękne utwory muzyczne smile smile Jednocześnie przepraszam, iż czynię to z opóźnieniem. Przepraszam, także za brak wirtualnego kieliszka wina i kiepską frekwencję mojej osoby w Azylu w dniu św. Marcina.

Marcinie, cieszę się, że zarówno życzenia jak i upominki ci spasiły. big_smile
Skoro tak przepraszasz, to oczywiście, że ci wybaczam nieterminowość. big_smile


Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

(...)Migo, bardzo Cię lubię! Wybacz, ale Twoja postawa jest dla mnie niezrozumiała.(...)

Tym bardziej dla mnie.

9 959

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

(...)
Żyworódko dopiero dziś zobaczyłam, że wpisałaś mi streszczenie kilku odcinków "tysiąca i jednej nocy" - dziękuję bardzo. Za krótkie są te odcinki i dlatego wydaje się, że tam nic się nie dzieje.......z trzech można zrobić jeden.
Lubię patrzeć na piękne kobiety - a ubrane są tak swojsko.......
Czy pamiętasz? - był taki okres, że wszyscy uganiali się za tureckimi ciuchami.......spódnice, kurtki dżinsowe, garsonki, bluzki itp
Kiedyś w "pogoni" za taką garsonką........ miałam rozciętą torbę od dołu do góry, ale portfela z kasą mi nie ukradli.......uratowała mnie popsuta parasolka, która się rozcapierzyła w tej torbie.(...)

Oczywiście, że pamiętam. big_smile
Raju, to miałaś przykre zdarzenie.
Jak to jednak dobrze nosić parasolkę, nawet przy pogodzie. smile

Jedna koleżanka z pracy jeździła na handel do Turcji, ale nie pamiętam już, czym tam handlowała.
Ja kupiłam sobie spódnicę turecką, z bardzo ładnym motywem na dole. Długo ją miałam, i z tego co pamiętam, to chyba ją wyrzuciłam, bo materiał zaczął się tak "rozchodzić", jak nawet lekko pociągnęłam, to się robiły dziury. A może jest w pudle w piwnicy?
Wiesz, że muszę tam zajrzeć......do tych staroci ubraniowych.

Byłyśmy z siostrą na cmentarzu. Zmarzłam, bo wiało, a ja włożyłam kurtkę bez kaptura. W końcu wzięłam się na sposób i opatuliłam głowę szalikiem.
Rozliczałyśmy się z robót z panem grabarzem (literki, ławeczka, takie wykończeniówki przy pomniku). Pan jest bardzo rozmowny, no ja też, w końcu siostra napomknęła, że musimy już iść.
Dowiedziałyśmy się, że tę profesję (kamieniarstwo) prowadzą rodzinnie już od przeszło 100 lat.
Kilka lat temu otrzymali od prezydenta miasta podziękowanie, za przyczynianie się do rozwoju miasta - wykonywali jakieś roboty na rzecz miasta.
A co bardzo istotne, ten pan nie bierze żadnej zaliczki, dopiero wystawia rachunek jak wykona robotę i to jeszcze kilka razy dzwoniłam, żeby mnie podliczył

W zamrażarce gołąbków mi ubywa, właśnie zjadłam jednego i zrobiłam sobie słabą herbatkę z cytrynką, miodkiem i kieliszeczkiem rumu. big_smile

Pa...pa...papajki....:D

9 960

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam w prawdziwie jesienną niedzielę
Cały dzień pada deszcz......raz mocno, raz słabiej. Spacery z pieskiem odbywały się w przyśpieszonym tempie. Pieskowi deszcz nie przeszkadza, ale pańci to jednak nie chce się spacerować w deszczu sad

Żyworódko masz dobry pomysł składać  nie używane ciuszki do pudła. Po latach można je przeglądać i przypominać sobie różne zdarzenia związane z nimi, albo jeszcze założyć.
Pamiętam, kiedyś w pracy zachwycałyśmy się bluzką koleżanki, w którą była ubrana, a ona powiedziała, że ta bluzka jest po jej babci wygrzebana na strychu.
Ojjjjjj....żeby jeszcze stryszek mieć.......ile tam by było skarbów różnych, a tak to wszystko ląduje na śmietniku, przy śmietniku albo w pojemnikach rzeczy używanych.
Rzeczy wartościowe gdzieś się upycha a z innymi jest gorzej. Wczoraj zaniosłam do naprawy u jubilera swoją bransoletkę srebrną, która jest dla mnie pamiątką. Jak odchodziłam z pracy otrzymałam ją w prezencie od kolegi, który już jest po  tej drugiej stronie.
Bransoletkę wpychałam na rękę zapiętą i się popsuła - puściły ogniwa środkowe - takie maciupeńkie kuleczki.
Jubiler wyliczył, że 10 sztuk punktów puściło.......połączenie 1 punktu kosztuje 8zł, ale ponieważ jest ich dużo policzył po 5 zł. Ale co tam 50 zł znaczy jak ta bransoletka jest pamiątką.
Trzy lata temu, ten sam kolega (tuż przed śmiercią) podarował mi na imieniny storczyka........ ten storczyk do tej pory, na okrągło kwitnie i rośnie jak szalony, podczas gdy wszystkie inne storczyki już dawno padły. Czasami tak sobie myślę, że Jerzy żyje w storczyku.

W ten sposób doszłam do cmentarza, na którym wczoraj byłaś wraz z siostrą.

żyworódka napisał/a:

Byłyśmy z siostrą na cmentarzu. Zmarzłam, bo wiało, a ja włożyłam kurtkę bez kaptura. W końcu wzięłam się na sposób i opatuliłam głowę szalikiem.

Wnioskuję, że u Ciebie była wczoraj dość przyjemna pogoda skoro włożyłaś kurtkę bez kaptura. U nas od rana, tak gdzieś do godz.10-ej wiało mocno, a później padało i było bardzo nie przyjemnie.
Qrczę, nic nie wiem na temat robót kamieniarskich na cmentarzach. Wiem, że są zakłady usługowe, nawet przy samym cmentarzu, ale co i jak .....to już nie wiem.

Gołąbków Ci ubywa?........zrobisz następne........ ja mam jeszcze 4 sztuki zamrożone smile

Marcin masz ode mnie TYSIĄC I JEDEN UŚMIECH .........Obrazek dodany przez użytkowniczkę

a czy katar już zupełnie Ci minął? Jesteś już  zdrów jak rybka przysłowiowa?

9 961

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Wpadam tylko na chwilkę, bo jestem straszecznie zmęczona.
Ja, urodzona w niedzielę, musiałam zakasać rękawy i wykonać pewne pilne prace.
A jutro z rana ważne urzędowe sprawy, ale finał dopiero w następny poniedziałek.
Trzymajcie kciuki, za pomyślność.

Za oknem kapu, kapu, kap........
Zaraz go zamknę, bo mnie rozprasza, a chcę szybko "wpaść" w błogi sen.

Raju, Marcinie, też życzę wam błogiego snu. big_smile

9 962

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajo, dziękuję za tyle sympatycznych uśmiechów smile smile Katar w sumie minął, jego żałosne resztki są w głębokim odwrocie smile
Żyworódko, z opóźnieniem przesyłam swoje podziękowania za Twoje życzenia dobrego snu smile

9 963

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

czesc dziewczyny smile nie wiem czym sie z Wami podzielic smile tak sobie mysle ze dam piosenke smile prosze bardzo

jak to mowia raz na wozie raz pod wozem - ja tak cale zycie smile

jak mawia papiez franciszek : zawsze do przodu / to dream


Martina Schindlerova - Birds of Paradise

https://www.youtube.com/watch?v=G_K4Haj1k1k

9 964

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Molari, dziękuję za podzielenie się z Nami tą piękną piosenką smile Teraz ja coś wstawię, podążając Twoim szlakiem. To wykonanie "Memory" wbiło mnie w fotel smile Dojrzałe, przemyślane, cudowne!

9 965

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witajcie Chłopaki smile Molari i Marcinie
Piosenki są cudowne - bardzo dziękuję smile
W taki dzień jak dzisiejszy, można tylko słuchać i zachwycać się nimi. Już po 2 razy ich odsłuchałam......ale to jeszcze nie koniec......


molari napisał/a:

jak to mowia raz na wozie raz pod wozem - ja tak cale zycie smile

jak mawia papiez franciszek : zawsze do przodu / to dream

Molari życzę Ci, aby więcej dni było "na wozie" smile

Alleluja .... i do przodu smile

żyworódka napisał/a:

Wpadam tylko na chwilkę, bo jestem straszecznie zmęczona.
Ja, urodzona w niedzielę, musiałam zakasać rękawy i wykonać pewne pilne prace.
A jutro z rana ważne urzędowe sprawy, ale finał dopiero w następny poniedziałek.
Trzymajcie kciuki, za pomyślność.

Żyworódko kciuki trzymałam - tak milcząco...... mam nadzieję, że wszystko poszło dobrze smile
Nie wiedziałam, że jesteś urodzona w niedzielę........ istna szczęściara smile ja jestem urodzona w środę....... w samym środku tygodnia......echchchhh sad

Pozdrowienia przesyłam smile i znowu sobie posłucham piosenek smile

Za oknem kapu, kapu, kap........

9 966

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Raju, Marcinie, Molari, witam was serdecznie.
Piszę z komputera, bo chyba siadl mi laptuś. W ogóle nie mogę go otworzyć, normalnie czarna plama. a jestem sama w domu. Oby to tylko nie byl wirus.
Piosenkę Molariego odsluchalam, dziękuję.
Marcina nie mogę otworzyć.

U mnie też kapu, kapu, kapie z przerwami.
Piszę wszędzie "l", bo wieki nie pisalam z komputera i zapomnialam, który dodatkowo mam kliknąć przycisk, bo cosik w tej klawiaturze jest przestawione.
W poniedzialek nie moglam wejść na forum, bo mi się kóleczko kręcilo, a wczoraj bylam padnięta.
Ale jestem, jestem z wami marudami... myślami. smile smile smile

Pa... pa... papajki........ big_smile

9 967

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajo smile
Żyworódko, szybkiego powrotu laptopa do stanu używalności smile

9 968

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko szkoda, że Twój sprzęt wariuje. U mnie nic takiego się nie zdarzało a więc nie wiem jakie są objawy zawirusowania.
Szkoda, że Paweł nie zagląda bo pewnie by Ci coś doradził.
Bądź dobrej myśli, może małżonek go uleczy smile


Dziś mogę tylko marudzić ........
Podczas spaceru wieczorowego z pieskiem, zmokłam do suchej nitki. Cały dzień nosiłam parasolkę, a wieczorem nie wzięłam, no i był efekt.
Lało niemożebnie. Zrobiliśmy tylko małą rundkę.
W dodatku znowu mnie dopadło zniechęcenie do wszelkich prac, czuję się jak przekłuty balon i wszystko odkładam na.......jutro.....jutro.....jutro....
to jutro już trwa wiele dni a zaległości rosną sad
Ten paskudny stan ominął tylko czytanie książek........ ostatnio zgłębiam Czarną Serię skandynawską.

Zostawię takie dwa cytaty , które bardzo mi się podobają, może do WAS też przemówią:

- Po mroku nadchodzi jasność, a po sile słabość >
- Musimy niestety mieć świadomość, że dla wielu ludzi życie kończy się na długo przed śmiercią >
(Hakan Nesser)

Odsłucham sobie ponownie wczorajsze piosenki, może pod ich wpływem nabiorę chęci do roboty smile

Marcin smile

9 969 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2015-11-20 20:38:26)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witaj Raju smile
Witajcie Chłopaki smile Molari i Marcinie (Raju spodobało mi się to powitanie pci męskiej, więc kopiuję).

Raja napisał/a:

Żyworódko szkoda, że Twój sprzęt wariuje. U mnie nic takiego się nie zdarzało a więc nie wiem jakie są objawy zawirusowania.
Szkoda, że Paweł nie zagląda bo pewnie by Ci coś doradził.
Bądź dobrej myśli, może małżonek go uleczy smile

Laptuś się sam poooooowoli leczy. big_smile
Dzisiaj otwierał się ok. 17 minut. Pokazał się napis :Zapraszamy!, a przed napisem kręciło się tyle czasu to magiczne kółeczko.
Mąż nie wie co zadziałać, synowie na telefon też nie. Jeden oferował się, że weźmie go do siebie na niedzielę, ale odmówiłam, bo co on zrobi przy wszędobylskim wnuczusiu, który, gdy włączy się laptusia, to nie odstąpi. A może trzeba będzie zajrzeć do środka, bo przecież mam go z boku posklejanego i może jakiś styk został naruszony. Drugi syn ma do mnie wejście na kod, ale, gdy otworzę laptusia i mu go podam.
Jednakże, musimy się zgrać w czasie, a z tym jest trudniej.
No, obaczę... może jakoś przetrwam te niedogodności. smile

Raja napisał/a:

(...)Podczas spaceru wieczorowego z pieskiem, zmokłam do suchej nitki. Cały dzień nosiłam parasolkę, a wieczorem nie wzięłam, no i był efekt.
Lało niemożebnie. Zrobiliśmy tylko małą rundkę.
W dodatku znowu mnie dopadło zniechęcenie do wszelkich prac, czuję się jak przekłuty balon i wszystko odkładam na.......jutro.....jutro.....jutro....
to jutro już trwa wiele dni a zaległości rosną
sad
Ten paskudny stan ominął tylko czytanie książek........ ostatnio zgłębiam Czarną Serię skandynawską.(...)

Raju, mam nadzieję, że nie zachorzałaś. smile
Też odczuwam takie zniechęcenie do wszelakich robót i działań, ale funkcjonuję na zasadzie automatu i "aparatu" przymusu, że co muszę to wykonuję. I straszecznie jestem z siebie kontenta, gdy cosik uda mi się zrobić dodatkowego... ponad normę.
A ja żadnej książki sobie nie wypożyczyłam, na razie odpuszczam czytanie, bo robię "czystkę" w papierach, a idzie mi to jak po grudzie. Najchętniej wszystko rzuciłabym w piec,... ale się nie da, bo trzeba każdy papierek wziąć do ręki i rzucić okiem na którą kupkę położyć.

Raja napisał/a:

Zostawię takie dwa cytaty , które bardzo mi się podobają, może do WAS też przemówią:

- Po mroku nadchodzi jasność, a po sile słabość >
- Musimy niestety mieć świadomość, że dla wielu ludzi życie kończy się na długo przed śmiercią >
(Hakan Nesser)

Ta pierwsza myśl najbardziej obecnie do mnie przemawia. sad

Życzę wszystkim rajskich snów i miłego spędzenia weekendu. big_smile

9 970

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Dziś znowu mam dzień marudny.......nadal brakuje mi energii, pogoda do bani....... ciągle leje i wieje sad
Wprawdzie dziś nie zmokłam, ale chyba tylko dlatego, że zabierałam ze sobą parasolkę, która wręcz mi przeszkadzała.
Wszystkie prace domowe, oczywiście przełożyłam..........do.....jutra...... ale jutro, to już nie ma zmiłuj.

Znowu zostawię refleksje  HAKANA NESSERA - bardzo mi się podoba styl pisarski tego autora, chciałoby się wszystko zapamiętać.

-Jeżeli coś nie daje nam spać, musimy się z tym zmierzyć. Bez względu na to, o co chodzi >

- Słowa...... dopiero używając słów, jesteśmy w stanie ogarnąć rzeczywistość.
   No i obrazy. Obraz rzeczywistości jest ważniejszy niż ona sama, ponieważ obrazy są wszystkim co widzimy.
   Nawet w przypadku nas samych - nasz portret zawsze malują inni >

9 971

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Hejjjj  Żyworódko jak miło, że się zjawiłaś smile czy już laptop jest sprawny? co mu było?

9 972 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2015-11-20 21:13:16)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajeczko, już się wylogowałam, ale zobaczyłam, że zawitałaś do Azylku. big_smile
Jakowaś melancholija ciebie naszła. sad

Z twoich dzisiejszych cytatów, to najbardziej odpowiada mi ten:
Słowa...... dopiero używając słów, jesteśmy w stanie ogarnąć rzeczywistość.

Choć dzisiaj dobrą chwilę pisałam, to nie wyrzuciło mnie z forum... no, i brak tych reklamowanych wątków.
Natomiast zachęcają do wypełnienia ankiety: Co powinniśmy poprawić na stronie netkobiety.pl abyś częściej i chętniej z niej korzystała?
Warto się zastanowić. smile

9 973 Ostatnio edytowany przez Raja (2015-11-20 21:00:53)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:

robię "czystkę" w papierach, a idzie mi to jak po grudzie. Najchętniej wszystko rzuciłabym w piec,... ale się nie da, bo trzeba każdy papierek wziąć do ręki i rzucić okiem na którą kupkę położyć.

Żyworódko żebyś Ty nie zrobiła takiej czystki w "papierach" - jak ja kiedyś.
Nieopatrznie wywaliłam książeczkę opłat abonamentu radiowo-telewizyjnego, gdzie na ostatniej stronie była adnotacja UP o zwolnieniu męża (głównego abonenta) z opłat.
Pech chciał, (a pecha nigdy mi nie brakuje) że został wezwany do sprawdzenia osobistego....... czy w ogóle żyje i czy nadal są przesłanki do korzystania z tego zwolnienia. Oprócz innych dokumentów  konieczna była książeczka z adnotacją no i oczywiście jego obecność w UP.......... pracownica musiała naocznie zobaczyć osobę.
Po szczegółowym sprawdzeniu, wydano mi duplikat zwolnienia, na osobnej kartce, której teraz strzegę "jak oka w głowie".

Nigdy nie słyszałam aby kontrolowano takie zwolnienia - a mnie dopadło.......


PS
no właśnie.....a co chciałabyś poprawić ?
Ja pisałam, że dla mnie jest wszystko OK

9 974 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2015-11-20 21:11:45)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Raju, ja to kiedyś zrobiłam czystkę!!!
Wyrzuciłam paski z zarobków z pierwszych pięciu lat pracy.
Kiedyś zarobki roczne wpisywali też w książeczkę zdrowia, którą niestety zagubiłam. Przez to mam mniejszą emeryturę.
W archiwum tylko te dotyczące działu kadr się zachowały, a reszta zniknęła.

Poprzednio, przed awarią mogłam wejść we wszystkie tematy, w których się wypowiadałam, a teraz nie widzę tego linka.
Ludzie czasem wracają do zaszłych historii.

9 975

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Mój Azylu, zostawiam piosenkę smile

9 976

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Azylanci , czy wiecie, że dzisiaj jest DZIEŃ PLUSZOWEGO MISIA? big_smile
Pewnie nie, więc was o tym informuję i życzę wam, aby ten dzień był dla wszystkich pełen pogody ducha i radości, do czego również zachęca ten oto pluszowy mis. big_smile
Zatem cieszmy się razem z nim. smile

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Marcinie, dziękuję za piosenkę, z przyjemnością ją odsłuchałam. smile

Raju, a co z tobą??????????

9 977

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko, podziękowania za sympatycznego, pluszowego misia smile Wspomniana piosenka ma w sobie (moim zdaniem) dobrą magię.
Rajo, odezwij się!

9 978

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

W dniu pluszowego misia - moje misiaczki ściskają  WAS baaaardzo...........

                                     Obrazek dodany przez użytkowniczkę



             Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Ostatnio zaniedbałam Azylek ale to dlatego, że były duże zawirowania ze zdrowiem mojego mena, przez co przybyło mi dodatkowych obowiązków, a ubyło czasu i ochoty na przyjemności. Sytuacja już została opanowana.

Żyworódko smile Marcinie smile dziękuję WAM za pamięć .......... myślami byłam z Wami.

Żyworódko wspominałaś, że zagubiłaś legitymację ubezpieczeniową z wpisami zarobków. To prawda, że przez to masz niższą emeryturę, jako, że brak danych o wcześniejszych płacach.
Po przeniesieniu (z automatu) męża z renty - na emeryturę dopatrzyłam się, że zakład pracy podał do ZUSU- zaniżone wynagrodzenie w niektórych latach. W związku z tym złożyłam wniosek o ponowne przeliczenie i dołączyłam legitymację  z wpisami.
ZUS zażądał od zakładu pracy sprostowania i wytłumaczenia zaistniałych nieprawidłowości. W ostateczności ponownie wyliczona emerytura wzrosła o 200 zł miesięcznie, ale niestety, wyrównania za poprzednie lata nie było.

A teraz muszę popytać czym się aktualnie zajmujecie? jak mijają dzionki jesienno- zimowe?

Ja się dodatkowo miotam z pilotem od dekodera TV Polsat. Przestał zupełnie działać przycisk wyłączający sad wyłączałam go ręcznie, ale mój mąż cisnął go na siłę.......efekt był taki, że zupełnie się zablokował ten dekoder. Poprosiłam telefonicznie serwisanta - natychmiast się pojawił i odblokował, ale przycisk na pilocie nadal nie działał. Kupiłam nowego pilota ponieważ na reklamację było już za późno. Zakupiony pilot działał jeden dzień  ......a dziś już nie działa sad
Jutro idę reklamować.......znając swoje garbate szczęście - pewnie wszystkie buble wyłapię z Serwisu, zanim trafię na dobry.
Co za g*****na są produkowane i sprzedawane sad

Tyle się u mnie wydarzyło ......... powiem WAM, że na "nudę" nie narzekam, a wprost czekam, żeby do mnie zawitała.

Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam smile

9 979

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Noooo, nareszcie Raju jesteś. smile smile smile
Tęskniliśmy za tobą. smile
Od godziny mam włączony laptuś i co jakiś czas popatrywałam, czy aby się zjawiłaś.
Bo przyuważyłam, że przychodzisz do Azylka gdzieś po godzinie 19-tej.
Zatem dobrze przewidywałam. big_smile
A nie wyłączałam go, bo załącza się nadal bardzo długo.
Jestem już umówiona z synem, że w najbliższym czasie zerknie, co zacz się dzieje z laptusiem.
Prawdopodobnie trzeba będzie zajrzeć do środka, do jego "wnętrzności".
Nawet dzisiaj wyszedł mi komunikat o usterce, który spisałam.

Dobrze, że stan zdrowia twojego męża poprawił się. smile
Rozumiem to, iż nie miałaś czasu ni chęci na klikanie, skoro choroba w domu.

Mnie też trochu nie było, bo przez dwa razy jak udało mi się załączyć laptusia, to akurat miałam telefon, no i były długie pogaduchy.
Raju, jesteś zdana ze wszystkim na siebie, łącznie z zakupami AGD, więc być może, że jako kobicie wciskają ci buble, a nie że masz do nich "szczęście".
U mnie zakończenie ważnej sprawy, o czym wcześniej pisałam, przesunęło się w czasie i finit będzie we wtorek.

Robiłam pierogi mięsem i z kapustą.
Do ciasta dodałam masła, a rozpuściłam go w gorącej wodzie. Czy ty też tak zrobiłaś?
Ciasto dobrze się wałkowało i nie przyklejało do stolnicy - nie musiałam dużo podsypywać mąką.

Marcinie, a gdzie misiu od ciebie? lol

Jak wam się podoba nowa Hurrem?
Dla mnie bez wyrazu, szara postać, mierna "mowa ciała" i... bez seksapilu. sad

Do zaś... big_smile

9 980

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajo, dobrze, że jesteś smile Podziękowania za misiaczki. Słucham sobie rozmaitych melodii, próbuję składać kolejne rymy, tęskniąc za Chorwacją i ciepłem smile
Żyworódko, nowa Hurrem jest beznadziejna. Odbiera mi wiele przyjemności z oglądania serialu. 
Zamiast misia:

9 981

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Hejjjj smile Żyworódko smile Marcinie smile
po ciężkim dniu, śpieszyłam bardzo do WAS ........ wreszcie jestem obrobiona.......domownicy, czyli men i piesek odpoczywają - każdy na swoim wyrku, a ja mam wreszcie luz i czas dla siebie.
Żyworódko bardzo dobrze wydedukowałaś, że po 19-ej zawsze się pojawiam........wtedy zaczyna się wieczór - tylko dla mnie.

Powiedzieliście wszystko to, co i ja chciałam powiedzieć na temat nowej Hurrem........istny kostropoc, jak można było kimś takim zastąpić wspaniałą Hurrem. Oglądam nadal, tak z rozpędu i ciągle wyobrażam sobie poprzednią Hurrem.

żyworódka napisał/a:

Raju, jesteś zdana ze wszystkim na siebie, łącznie z zakupami AGD, więc być może, że jako kobicie wciskają ci buble, a nie że masz do nich "szczęście".

Żyworódko w ten sposób to ja nigdy nie pomyślałam, no bo skąd może sprzedawca wiedzieć, że urządzenia elektroniczne mogą mieć ukryte wady........ przed zakupem, w sklepie sprawdzam........albo jak może przewidzieć ile ten sprzęt pochodzi w prawidłowy sposób.
Kiedy instalowano mi antenę Polsatu, pracownik lojalnie uprzedzał, że mogą być kłopoty z dekoderem.....bo są słabe i często, natychmiast po załączeniu wysiadają. U mnie dekoder działa już 2 lata a są kłopoty z wyłącznikiem na pilocie.
Ja jednak wierzę, w dalszym ciągu, w ludzi i ich uczciwość. Jeżeli gdzieś pracuje osoba, której przyjemność sprawia naciąganie innych - to naciągnie kupującego niezależnie od płci.
Poważniejsze zakupy sprzętu elektronicznego powierzam swojemu zięciowi z tej prostej przyczyny, że On się na tym zna i wie czego szukać......w tym gąszczu.
Miałam dwa takie przypadki gdzie wciskano mi kit.  Dotyczyło to poprzedniego samochodu. Pierwszy raz odstawiona została fuszerka przy zmianie opon - z zimowych na letnie........ pseudo fachowiec tak przygiął linkę hamulcową, że wyjechałam z zakładu niczym na traktorze.
Zawróciłam, żądając poprawki - a ten mi wmawiał, że musiałam najechać na kamień.........wprost bezczelność!
Drugi raz (w tym samym zakładzie) zmieniane były przednie amortyzatory i znowu było regularne stukanie.......tym razem pojechałam do innego zakładu, gdzie sprawdzono co i jak...... Okazało się, że jeden z amortyzatorów miał wadę fabryczną - były to luzy w tłoku. Wtedy zrobiłam awanturę, oparło się o właściciela zakładu, który mnie bardzo przepraszał - zamówił ponownie amortyzator, który został założony.
Nigdy więcej nie pojechałam do tego zakładu....... i nigdy nie pojadę, nawet z diagnostyki tam nie korzystam.

Ale się rozpisałam.......tak mnie dopadły te wspominki.
No to jeszcze opowiem jak zakończyła się dzisiejsza reklamacja dot. pilota. Stało się to - czego się spodziewałam.....czyli, w Salonie Polsatu wyłącznik zadziałał prawidłowo....... razem z pracownikiem - na przemian sprawdzaliśmy smile
W związku z tym pracownik poprosił aby przynieść dekoder......zrobiłam drugi kurs po dekoder. Pilot działał bez zarzutu.....za każdym razem......no istne cuda.......nawet się uśmialiśmy.
Pracownik doszedł do wniosku, że po odłączeniu dekodera - mógł się samoczynnie zresetować! Noooo.....dobrze.....skoro działa......podłączyłam w domu.......zadziałało.......ale czy na długo?
Ostatecznie, postanowiłam, że dłużej nie będę się miotało z pilotem.......jak nie będzie działał wyłącznik, wtedy będę ręcznie wyłączała i włączała.

Podobną sytuację miałam z poprzednim telewizorem - Philipsem.  Pewnego razu zniknął obraz a więc zadzwoniłam po takiego znajomego chłopaka, który naprawiał telewizory. Przyszedł ......telewizor włączył.....chodzi........mechanik wychodził - telewizor przestawał chodzić smile
Tak było wielokrotnie.....chyba gdzieś ze dwa tygodnie......już się wstydziłam dzwonić po Niego. No i któregoś dnia brakło mu cierpliwości......zajrzał do środka - okazało się, że były nadpalone jakieś styki smile Nooooo i coooooo???? przecież nikt nie wzywa fachmanów jak się nic złego nie dzieje.....ale taki.......od razu sobie pomyśli: noooo....pewnie kobitka nie umie się posłużyć sprzętem.......

Teraz odsłucham sobie piosenki od Marcina smile ......już dłużej nie truje big_smile

9 982

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:

Robiłam pierogi mięsem i z kapustą.
Do ciasta dodałam masła, a rozpuściłam go w gorącej wodzie. Czy ty też tak zrobiłaś?
Ciasto dobrze się wałkowało i nie przyklejało do stolnicy - nie musiałam dużo podsypywać mąką.

Skoro już się dorwałam do głosu......to nadaję dalej......  big_smile

Żyworódko udoskonaliłaś przepis na ciasto pierogowe smile świetnie, ja też tak będę robiła......."rozpuszczę masło w gorącej wodzie".
Dotychczas rozpuszczałam oddzielnie i czekałam aż wystygnie, ale Twoja metoda jest wręcz doskonała smile

9 983 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2015-11-26 22:26:05)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Dobry nawieczór Raju smile i Marcinie smile, a właściwie to już jest przednocek.

45 minut uruchamiałam laptusia i jak w końcu weszłam na forum, to ciebie Raju widziałam, a jak się zalogowałam, to światełko zgasło. sad
Ze mnie też aparatka, bo komputer stoi na biurku, a ja zmagam się z laptusiem, uparcie narzucam mu swoją wolę, że ma zadziałać.
Do komputera to musiałabym siąść przy biurku, a laptusia trzymam sobie na kolankach, leżąc już w pościeli, w ciepełku.

Byłam dzisiaj u koleżanki na obiedzie: pyszny krupniczek, ziemniaczki, kalafior, schabowy z nałożonymi na wierzch pieczarkami.
W powrotnej drodze wstąpiłam do marketu, ot tak, bo dawno nie byłam.
Trafiłam na dużo promocji. i wyszłam z pełną taśką (tą moją zieloną, niebrudzącą), nawet część zakupów upchałam do torebki.
Łodźwigałam się strasecznie.  sad
Była w promocji kawa "Sante" z kubkiem w komplecie i w ładnym opakowaniu. Kupiłam dwie ostatnie. Dodatkowo jeszcze kupiłam Arabikę "Bio" z półki ze zdrową żywnością - jest słabo drażniąca i sok z pomidorów.
Kupiłam makrelę i śledzie (zrobię je w oliwie), też w promocji... i jeszcze coś tam, coś tam.
Najlepiej to omijać sklepy. sad

Raja napisał/a:
żyworódka napisał/a:

Robiłam pierogi mięsem i z kapustą.
Do ciasta dodałam masła, a rozpuściłam go w gorącej wodzie. Czy ty też tak zrobiłaś?
Ciasto dobrze się wałkowało i nie przyklejało do stolnicy - nie musiałam dużo podsypywać mąką.

(...)Żyworódko udoskonaliłaś przepis na ciasto pierogowe smile świetnie, ja też tak będę robiła......."rozpuszczę masło w gorącej wodzie".
Dotychczas rozpuszczałam oddzielnie i czekałam aż wystygnie, ale Twoja metoda jest wręcz doskonała smile

Cieszę się, że skorzystasz z moich usprawnień. big_smile
Następne ciasto na pierogi wyrobię na bazie mleka, też z dodatkiem masła, wg przepisu znajomej - pisałam już kiedyś o tym.
Ale mnie wzięło na te pierogi... heheheee.

Edit:....dobrze, że skopiowałam posta, bo dzisiaj, gdy kliknęłam na "potwierdź", to mnie poinformowano, że: nie mam uprawnień.
Ale bym miała ból... sad

Na dzisiaj tyle mojej rozmowy z wami, bo póki laptuś działa, to muszę obejrzeć dzisiejsze odcinki moich seriali. big_smile

Spokojnej nocki i rajskich snów... big_smile

9 984 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2015-11-27 19:49:23)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Od razu od progu informuję, że jestem wściekła!!!
Wczoraj wywieszono kartkę, że w godzinach od 9.30 do 11.30 będzie przegląd instalacji wentylacyjnych.
No i dooopa nieopalona.
Nikt nie przyszedł, więc zeszłam do wyjścia, żeby sprawdzić, czy czasem nie pomyliłam się w dacie, a tu kartka zerwana.
Dzwonię do Spółdzielni, podano mi nr telefonu do kominiarzy, zadzwoniłam, przeprowadziłam rozmowę z panią i... czekam na telefon od niej, bo ma się dowiedzieć, co zacz się stało.

Raja napisał/a:

(...) Powiedzieliście wszystko to, co i ja chciałam powiedzieć na temat nowej Hurrem........istny kostropoc, jak można było kimś takim zastąpić wspaniałą Hurrem. Oglądam nadal, tak z rozpędu i ciągle wyobrażam sobie poprzednią Hurrem... (...)

Raju, ja też oglądam "z rozpędu" i też dopowiadam sobie w wyobraźni, że poprzednia Hurrem to by spojrzała tak, wykonała taki gest itd.
Kostropoc, łołłł... a cóż to za określenie osobowości. lol

Raja napisał/a:
żyworódka napisał/a:

Raju, jesteś zdana ze wszystkim na siebie, łącznie z zakupami AGD, więc być może, że jako kobicie wciskają ci buble, a nie że masz do nich "szczęście".

(...)
Ja jednak wierzę, w dalszym ciągu, w ludzi i ich uczciwość. Jeżeli gdzieś pracuje osoba, której przyjemność sprawia naciąganie innych - to naciągnie kupującego niezależnie od płci.(...)

Raju, a ja coraz częściej stosuję zasadę "ograniczonego zaufania".
Stwierdziłam, że w większości przypadków ludzie kierują się swoim interesem.
Dobrze, bo "najbliższa ciału jest koszula" tylko, aby ten ich interes nie kolidował z moim.
Jak sama piszesz, miałaś takie przypadki, że wciskano ci kit, jeśli chodzi o samochód. Myślę, że gdyby klientem był mężczyzna, to raczej by nie próbowano takich sztuczek, bo wiadomo, iżby to nie przeszło.
W interesie sprzedawcy jest sprzedać towar, i on najlepiej się orientuje, ile reklamacji jest na dany produkt, ale nie jest w jego interesie informowanie klienta, odradzanie mu. Chociaż zdarzyło nam się, że ekspedientka odradziła nam kupno żyrandola, bo "będzie trudny, do umycia". Ale to była kobieta. big_smile

Raja napisał/a:

(...)
No to jeszcze opowiem jak zakończyła się dzisiejsza reklamacja dot. pilota. Stało się to - czego się spodziewałam.....czyli, w Salonie Polsatu wyłącznik zadziałał prawidłowo....... razem z pracownikiem - na przemian sprawdzaliśmy smile
W związku z tym pracownik poprosił aby przynieść dekoder......zrobiłam drugi kurs po dekoder. Pilot działał bez zarzutu.....za każdym razem......no istne cuda.......nawet się uśmialiśmy.
Pracownik doszedł do wniosku, że po odłączeniu dekodera - mógł się samoczynnie zresetować! Noooo.....dobrze.....skoro działa......podłączyłam w domu.......zadziałało.......ale czy na długo?
Ostatecznie, postanowiłam, że dłużej nie będę się miotało z pilotem.......jak nie będzie działał wyłącznik, wtedy będę ręcznie wyłączała i włączała.(...)

Czy ja dobrze zrozumiałam, że chodzi ci o włączenie i wyłączenie telewizora pilotem? Bo ja zawsze wyłączam i włączam ręcznie, a tylko kanały pilotem.
Sama nie wiem dlaczego, czy mi też nie działał, a może tak z rozbiegu.
Sprawdzę to dzisiaj.

Edit: musiałam wejść i poprawić literówki. smile

9 985

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajo, poprzednią aktorkę, serial kosztował (psychicznie) bardzo dużo. A do tego należy dodać fatalnie ulokowane uczucia. Grała genialnie!
Żyworódko, serdeczne pozdrowienia smile

9 986 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2015-11-27 20:02:34)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Rajo, poprzednią aktorkę, serial kosztował (psychicznie) bardzo dużo. A do tego należy dodać fatalnie ulokowane uczucia. Grała genialnie!
Żyworódko, serdeczne pozdrowienia smile

Marcinie, dziękuję za pozdrowienia smile i również przesyłam ci ciepłe, powitalne słowa. smile

Tak, aktorka porzuciła z dnia na dzień plan filmowy i wyjechała do swojego kraju - była wówczas w ciąży.
W którymś momencie targnęła się nawet na swoje życie. sad

Raju, czekam na ciebie... dochodzi 19-sta godzina.
Bo jak zamknę laptusia, to nie pogadamy już dzisiaj. smile
Idę zaparzyć sobie ziółka...

Edit: wybiła 19-sta......................

9 987

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam w mroźny, listopadowy wieczór smile gotowa i zwarta do rozmówek smile

Żyworódko dużo napisałaś i teraz muszę .....ale to muszę...... przycisnąć Cię aby wydobyć szczegółowe informacje smile oczywiście zaczynam od zakupów

żyworódka napisał/a:

Trafiłam na dużo promocji. i wyszłam z pełną taśką (tą moją zieloną, niebrudzącą), nawet część zakupów upchałam do torebki.
Łodźwigałam się strasecznie.  sad
Była w promocji kawa "Sante" z kubkiem w komplecie i w ładnym opakowaniu. Kupiłam dwie ostatnie. Dodatkowo jeszcze kupiłam Arabikę "Bio" z półki ze zdrową żywnością - jest słabo drażniąca i sok z pomidorów.
Kupiłam makrelę i śledzie (zrobię je w oliwie), też w promocji... i jeszcze coś tam, coś tam.

Najlepiej to omijać sklepy. sad

tymi wyżej wymienionymi produktami.....to aż tak bardzo byś się nie źdźwigała........chociaż przyznaję, że te wszystkie puszki i buteleczki są ciężkie,
ale ........ bardziej mnie interesują te zakupy pod nazwą "coś tam....coś tam...." co to było????? może i ja polecę po to "coś tam"? big_smile
Masz rację, że najlepiej sklepy omijać. Pójdzie się po jeden produkt, a wychodzi się z pełną "taśką" .......albo z dwoma......
W spożywczych - to jeszcze mam umiar w zakupach, ale jak się znajdę w drogerii - to istna masakra........

Koleżanka podejmowała Cię pysznym obiadkiem? święto jakieś miała?........czy tak z życzliwości? Pieczarki też często robię do takiej posypki....... w całości - najpierw ich obtaczam w jajku i bułce, smażę, a później podduszę na masełku. Właśnie teraz zachciało mi się takich pieczarek.

Dzisiaj się wściekłaś z powodu odwołanego przeglądu wentylacyjnego? - moim zdaniem zupełnie niepotrzebnie szarpiesz nerwy, noooo....chyba, że miałaś wyjście z którego zrezygnowałaś.
U nas takie przeglądy odbywają się zawsze w maju ........pół godziny i obleci cały blok. Najczęściej czepiają się do wyciągów podłączonych do wlotu (czy tam wylotu) kominowego, ale u mnie jest OK.

żyworódka napisał/a:

Kostropoc, łołłł... a cóż to za określenie osobowości.

hihihiii...... kostropoc - nie wiem skąd mi się wziął......pewnie gdzieś usłyszałam albo wyczytałam. Kostropoc - to raczej określenie wyglądu zewnętrznego a nie osobowości smile

żyworódka napisał/a:

Jak sama piszesz, miałaś takie przypadki, że wciskano ci kit, jeśli chodzi o samochód. Myślę, że gdyby klientem był mężczyzna, to raczej by nie próbowano takich sztuczek, bo wiadomo, iż by to nie przeszło.

Tak.....w tym przypadku należy rozróżnić partactwo pracownika - ale czy zła wola? raczej nie kompetencja........no i oczywiście druga sprawa - to wciskanie kitu z chęci nie przyznania się do swojego błędu - tu już jest nasilenie złej woli i można się dopatrywać, że pomyślał: "kobiecie można wcisnąć kit".
Ja  też sobie nie dałam wcisnąć kitu.

ŻYWORÓDKO dobrze zrozumiałaś, że miotałam się z wyłącznikiem (takim czerwonym guziczkiem) smile na pilocie od dekodera. Wyłącznik na pilocie od telewizora działa dobrze.
Przy kablówce masz tylko jednego pilota - od telewizora, natomiast przy satelitarnej - są 2 piloty: od anteny i od telewizora.

Marcin wiem,  że poprzednia aktorka miała ciężkie przeżycia osobiste i dlatego zrezygnowała z roli. Bardzo szkoda bo grała wspaniale a ponadto przywykliśmy, że to przepiękna kobieta.

9 988

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Wybiła 19-ta .....ale ja już przed 19-tą pisałam smile widzisz przecież ile wyskrobałam........ spieszyłam się i nawet nie mogłam się dobrze zastanowić nad tymi wszystkimi dylematami big_smile

9 989

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

Wybiła 19-ta .....ale ja już przed 19-tą pisałam smile widzisz przecież ile wyskrobałam........ spieszyłam się i nawet nie mogłam się dobrze zastanowić nad tymi wszystkimi dylematami big_smile

No dobra, nie sumituj się tak.
Zmieściłaś się w studenckim kwadransie. big_smile

9 990 Ostatnio edytowany przez Raja (2015-11-27 20:22:50)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

ŻYWORÓDKO cieszę się, że wreszcie się spotkałyśmy smile

Wracam jeszcze do Hurrem - grać rolę z takim przekonaniem, to ja się wcale nie dziwię, że można się załamać, a jak jeszcze doszły problemy osobiste to już masakra.


PS
no to jakie te ziółka pijesz?
a na szczęśliwość to są jakieś?

9 991

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

W tych coś tam, coś tam zakupach mieści się masełko, serek,.....i jakby zważyć te zakupy + zawartość torebki (a pisałam, ile rzeczy w niej noszę), to około 4 kg było do dźwigania, bo przecież ja nie jeżdżę samochodem.

Pracownica od pana kominiarza też niesłowna. Nie oddzwoniła, to ja ok. 14-tej znowu interweniowałam. dowiedziałam się, że były jeszcze trzy telefony od lokatorów z mojej klatki. Niby do pracownika dzwoniła.....niby.
Nie miałam żadnego wyjścia, ale skoro jest ogłoszenie i podane godziny, to niech się pracownicy wywiązują. Dobrze, że były interwencje, bo zdarzało się, że później przysyłali powiadomienia, prosząc o kontakt, ponieważ "w dniu przeglądu, lokatora nie zastano w domu". Teraz takiego kitu nie wcisną.
A po niedzieli mam ranne wyjścia.

Tak, byłam u koleżanki na proszonym obiadku, bo pasowała mi akurat ta godzina odwiedzin. smile
Raju, my mamy kablówkę.

9 992 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2015-11-27 20:44:29)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

ŻYWORÓDKO cieszę się, że wreszcie się spotkałyśmy smile
(...)
no to jakie te ziółka pijesz?
a na szczęśliwość to są jakieś?

Piję obecnie CZYSTEK.
A na SZCZĘŚLIWOŚĆ tak stricto... to nie ma ziółek, przynajmniej ja takich nie znam.
Szczęśliwość, to stan umysłu, na poziomie niematerialnym, emocji i dla każdego może to być w innym odniesieniu.
Raju, a tobie o jaką "szczęśliwość" się rozchodzi?

9 993

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

ŻYWORÓDKO to u was faktycznie są nie słowni kominiarze, najwyraźniej olewaja sprawę przeglądów.
U nas też są zawiadomienia na tablicy ogłoszeniowej na parterze, ale nigdy się nie zdarzyło coś takiego. Na drugi dzień po przeglądzie pojawia się nowe ogłoszenie - o drugim terminie dla osób, których nie zastali w domu.
Takie przeglądy mamy co roku.
Dzięki, że mnie oświeciłaś w zakupach pt "coś tam".........
Ciężkie jest to wszystko. Jadę samochodem, wózkiem podjeżdżam pod bagażnik, ale z parkingu muszę to wszystko wnieść na II-gie piętro.
Na samą myśl o tym robi mi się słabo....jutro znowu muszę targać parę kg cukru, mąki i nie wiadomo czego jeszcze.

9 994

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:

Piję obecnie CZYSTEK.
A na SZCZĘŚLIWOŚĆ tak stricto... to nie ma ziółek, przynajmniej ja takich nie znam.
Szczęśliwość, to stan umysłu, na poziomie niematerialnym, emocji i dla każdego może to być w innym odniesieniu.
Raju, a tobie o jaką "szczęśliwość" się rozchodzi?

CZYSTEK????? nie słyszałam nigdy - a od czego on jest? na co działa?
Ładnie określiłaś "szczęśliwość" własnie o taką mi idzie - na poziomie nie materialnym, czyli o uzyskanie harmonii wewnętrznej.
Szkoda, że takich ziółek nie ma. To znaczy są, podobno przenoszą w inny, kolorowy świat  - ale do tych sięgała nie będę.

9 995 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2015-11-27 20:59:47)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

U mnie z reguły mąż robi zakupy, ale ja lubię też czasami obaczyć co oferują.
Razem nie lubię, bo słyszę: no zastanów się, co mamy kupić; a po co to oglądasz, jak ci nie potrzeba itd....itp.... yikes
U nas kupno dużej ilości cukru odpada, bo nie słodzimy, a piekę rzadko.

Edit: otworzyłam stronkę... big_smile

9 996

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Otworzyłaś stronkę a ja czekałam na poprzedniej.
Wielkie Brawa! - za stronkę smile
Teraz bardzo rzadko otwieramy te stronki smile

9 997

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

"Czystek jest jedną z najsilniej działających roślin wzmacniających układ immunologiczny u człowieka, będąc przy tym całkowicie pozbawionym działań ubocznych czy też możliwości przedawkowania. Herbatkę z czystka mogą pić przy tym również dzieci, już od 3 miesiąca życia. Znakomicie smakuje z dodatkiem miodu i/lub soku z cytryny."
Raju, jakbyś chciała więcej szczegółów, to odsyłam do netu.

To prawda, że w otwieraniu stronek nie będziemy już konkurować. smile

9 998 Ostatnio edytowany przez Raja (2015-11-27 21:16:43)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Dziękuję za opis CZYSTKA - pewnie się kupuje w Aptece. Kupię i zacznę pić razem z Tobą smile
Na wzmocnienie odporności fizycznej biorę tran w kapsułkach - działa, ale w końcu odporności nigdy nie za wiele, myślę, że nie można przedawkować.
A czy Ty kupowałaś kiedyś ser kozi? tak się nad nim zawsze zastanawiam.......czy by był zjadliwy..... Jeśli jadłaś kozi - to napisz jak smakuje.


Jeszcze o coś zapytam:
Czytam Twoje posty i ciągle mi się wyświetla nick jako nieaktywny.......czy to znaczy, że ciągle się wylogowujesz? a mój jak się Tobie wyświetla?

9 999

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Raju, czystek kupiłam w markecie w dziale zdrowej żywności.
Lekarka poleciła mi pić tran, bo chodzi o to, żeby nawilżał jamę ustną i przełyk i układ pokarmowy. W żelkach dostaje się bezpośrednio do żołądka, wiec ma inny obieg.
Kupiłam więc w butelce tran o smaku cytrynowym kilka miesięcy temu i stoi w barku.
Nie mam odwagi go spożywać, bo obawiam się, że będę miała zaraz cofkę.
Już tak myślałam, że dam dla wnuczątek.

Jadłam kozi ser żółty i biały i smakował mi.
Spróbować nie zaszkodzi. smile

10 000 Ostatnio edytowany przez Raja (2015-11-27 21:29:25)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Wcale się nie dziwię, że tran w płynie stoi i czeka aż zaczniesz go pić. Ja bym się tego też nie napiła, myślę, że wnuczki też nie zechcą.
Tran w kapsułkach mozna brać tylko przy zdrowej wątrobie ale mnie na szczęście nie szkodzi.

PS
Przekonałaś mnie do sera koziego. Spróbuję, w razie czego jak mi nie posmakuje, to podrzucę go Tobie big_smile

10 001

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

(...)Jeszcze o coś zapytam:
Czytam Twoje posty i ciągle mi się wyświetla nick jako nieaktywny.......czy to znaczy, że ciągle się wylogowujesz? a mój jak się Tobie wyświetla?

Raju, czy pamiętasz, że już kiedyś poruszałyśmy ten temat?
Jak dzisiaj pisałaś pierwszego posta, to mi się nie wyświetlałaś, więc się wylogowałam i wtedy zobaczyłam ciebie w uczestnikach i ponownie się zalogowałam.
Później, w trakcie naszej rozmowy musiałam wychodzić z wątku, bo nie pokazywała mi się twoja odpowiedź i ponownie wchodzić. Dlatego dłużej schodzi mi na odpowiedzi.
Powiem ci szczerze, że nie mogę się w tym połapać. sad

10 002 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2015-11-27 21:39:28)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

Wcale się nie dziwię, że tran w płynie stoi i czeka aż zaczniesz go pić. Ja bym się tego też nie napiła, myślę, że wnuczki też nie zechcą.
Tran w kapsułkach mozna brać tylko przy zdrowej wątrobie ale mnie na szczęście nie szkodzi.

Jeżeli tylko nie będą miały cofki, a wcześniej zasugeruje się im, jakie to dobre...... wink

Raja napisał/a:

PS
Przekonałaś mnie do sera koziego. Spróbuję, w razie czego jak mi nie posmakuje, to podrzucę go Tobie big_smile

Nie ma sprawy, zjem, bo nie lubię jak się jedzenie marnuje. big_smile

Wiesz, przypomniało mi się, że kiedyś, gdy chłopcy czegoś nie chcieli zjeść, to powiedziałam, że zostawimy tacie, bo jedzenia nie należy wyrzucać.
I później stało się to u nich nagminnym powiedzeniem: jak tata, przyjdzie to zje.

10 003

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Może to chodzi o to, że jak się jest w trakcie pisania - to wtedy pokazuje się nieaktywny. No ale co to ma do rzeczy?
Przecież jak się jest zalogowanym to powinna być wykazywana aktywność.

10 004

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:

Wiesz, przypomniało mi się, że kiedyś, gdy chłopcy czegoś nie chcieli zjeść, to powiedziałam, że zostawimy tacie, bo jedzenia nie należy wyrzucać.
I później stało się to u nich nagminne powiedzenie: jak tata, przyjdzie to zje.

Dobre smile podobnie jak w dowcipie:
żona do męża mówi: zjedz tą zupę, bo pies jej nie chciał big_smile

Też nie lubię jak się jedzenie marnuje. W sumie, u mnie nic się nie marnuje, ale jak czasami się zdarzyć coś wyrzucić, to natychmiast myślę,
że ludzie na tych wszystkich zesłaniach marzyli o czymkolwiek do jedzenia........ ta myśl nigdy mnie nie opuszcza, chyba za dużo się obczytałam takiej lektury.

10 005 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2015-11-27 21:51:35)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Sprawdziłam teraz: wyszłam z wątku, u góry pisze "zaloguj", na dole w uczestnikach mnie nie ma, a ty jesteś.
Wróciłam do wątku: na górze pisze "wyloguj", czyli jestem nadal zalogowana.
Wysyłam posta.

Edit:
Raju, właśnie przed chwilą skończyłam jeść Toffifee -15 czekoladek w ciągu dwóch godzin.
No, żeby się nie zmarnowały... lol
Dziękuję ci za dzisiejsze neto-pogaduchy i życzę rajskich snów. smile Marcinie tobie też. smile

10 006

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko
Tobie też dziękuję za miłe rozmówki.
No to rajskich smile
Marcin powiedz jutro czy miałeś rajskie sny smile

10 007

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko, dziękuję smile
Rajo, niestety nie pamiętam, czy śniłem smile Wracając do naszej ulubionej aktorki ze "Wspaniałego Stulecia". A teraz wreszcie jest szczęśliwa. O marnowaniu jedzenia, słów parę. Wyrzuconą żywnością można by nakarmić wiele, wiele głodujących/biednych ludzi.

10 008

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Zaglądam do Azylku aby dać znak, że miewam się dość dobrze smile

Marcin skoro nie pamiętasz snów z ostatniej nocy, tzn, że rajskich nie było. Też tak mam, że nie zawsze i nie wszystkie pamiętam pomimo, że sny były smile
Z minionej nocy pamiętam jak przez mgłę, że było to coś z zębami (podobno nie wróżą nic dobrego takie sny)........jakiś idiotyczny.......szukałam części zębów, które mi wypadły sad .....skąd się takie sny biorą?

MARCIN - odnośnie aktorki, która grała Hurrem - kilka dni temu znalazłam galerię Jej aktualnych zdjęć, obejrzałam je z ogromną przyjemnością smile

MARCIN smile od dziś już zaczynają się imprezy Andrzejkowe (słyszę od rana w radyjku) - czy kroi Ci się imprezka Andrzejkowa?

Żyworódko smile a co tam u Ciebie? zmieniło się coś od wczoraj?

Powiem jeszcze co u mnie.......nadal byłam baaardzoooo marudna, a nawet doszłam do upierdliwości .....w sprawie pilota od dekodera.
Wczoraj mówiłam, że już odpuszczam, ale dziś przechodziłam obok Salonu Polsatu i weszłam aby powiedzieć co i jak.........czyli, że włącznik/wyłącznik zadziałał w domu tylko jeden raz i koniecccccc. W sumie to już mnie zaczęła śmieszyć ta cała sytuacja ale chyba dlatego przypięłam się "jak rzep do psiego ogona" - aby wyjaśnić dlaczego. Nikt nie wie dlaczego, ale przecież musi być jakaś przyczyna sad
Pracownica mi zaproponowała wymianę zakupionego pilota......... no to go przyniosłam (nawet się ucieszyłam bo oprócz tego, że nie działał czerwony guziczek, to jeszcze nie działał przycisk OK).
Dała mi nowego pilota, którego sprawdziłam w Salonie - działa........ przyniosłam do domu .......... nie działa! nawet nie drgnie! ale guziczek  OK - działa.......chociaż tyle.
Już zaczynam wierzyć w to, że w domu nie potrafię nacisnąć na przycisk big_smile (na jeden przycisk!)

Idę teraz na stronę Polsatu - może tam znajdę odpowiedź big_smile ale jeśli to cud - to chyba i tam nic nie wskóram big_smile

10 009

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:

Później, w trakcie naszej rozmowy musiałam wychodzić z wątku, bo nie pokazywała mi się twoja odpowiedź i ponownie wchodzić. Dlatego dłużej schodzi mi na odpowiedzi.

może przyda Ci się moja metoda. Ja nie wychodzę z wątku tylko naciskam klawisz znajdujący się u góry F5 - pokazuje nowe posty w wątku.

10 010

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajo, nie kroi mi się impreza andrzejkowa. Mówią, że nasze sny mają swoje źródło w podświadomości.

Posty [ 9 946 do 10 010 z 10 608 ]

Strony Poprzednia 1 … 152 153 154 155 156 … 164 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Azyl dla marudzących inaczej

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026