Dzień dobry.
Dzięki Basiu za kawkę
.
Ludzie nie widzą przysłowiowych belek w swoich oczach, tylko te drzazgi w cudzych. Na ogół macham na to ręką, bo jak ktoś belki nie widzi, to nie widzi i już, nic się nie wskóra, szkoda zdrowia. Ale masz rację, czasem trzeba dla poprawy swojego stanu psychicznego.
Dzisiaj Dzień Ziemi. Piękno święto. U mnie zbiegło się to z porannym zachwytem, jakiego doznałam po wyjściu z domu z planem opuszczenia na kilka godzin tego mojego zakątka. Trele nieznanych mi ptaków, chłodny wietrzyk poruszający w blasku słońca obsypane kwieciem gałązki drzew i krzewów, wkoło lasy i łąki-ten widok, to doznanie sprawiło, że...co miałam załatwić, załatwiłam telefonicznie i...zostałam tutaj
. Toż to Raj na Ziemi
. Chyba kocham ten Raj
. Cieszę się, że go mam. Dbam o niego najlepiej jak potrafię, poświęcam mu każdą wolną chwilę, a mam ich coraz więcej.
Jak dobrze mieć swoje miejsce na Ziemi
.
Marcinie, nie masz mrówek? Zapraszam
. Stwierdzam je u mnie w dużych już ilościach. Zawzięcie wynoszą mszyce na drzewa. Muszę obowiązkowo zmniejszyć ich populację, bo takiej ilości mszyc nie dadzą rady moje biedronki, złotooki itp.
Teraz będę zabijała mrówki
.
Pozdrawiam Raję, Żyworódkę, Klaudynę i innych Azylantów, którzy gdzieś poznikali.
