hellou doberek zapraszam na caffe świeżo umieloną

przed nami piękniutki słoneczny dzień
:lol:
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Azyl dla marudzących inaczej
Strony Poprzednia 1 … 125 126 127 128 129 … 164 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
hellou doberek zapraszam na caffe świeżo umieloną

przed nami piękniutki słoneczny dzień
:lol:
Podobne tematy
Hejka słonka ![]()
Dziś mamy sobotę na dodatek jest ciepełko, a to pozwala iść na rower hehe.
Wielbicielu świetny wiersz, aż się uśmiałam. 
Miłego dnia ![]()
Maj, dziękuję
![]()
O kwiatach 1
Delikatne frezje
Nieśmiałe stokrotki
Dostojne goździki
Fantazyjne bratki
Powabne róże
Czarowne tulipany
Przemoknięte bzy
Krwawiące maki.
Kochanemu Azylowi życzę ciepłej i słonecznej soboty!!
Szczęście
Każdy spotyka swoje szczęście
nieważne kiedy i gdzie
z utkanych marzeń, wypieszczone
w sercu cieplutko utulone.
Ulotne chwile zapamiętaj
bo szczęście nosisz w sercu
zamknij w swej dłoni , jego dłoń
to jest malutkie szczęście.
Darem tym obdarzeni
jesteśmy wdzięczni losowi
dzielimy się myślami
radością i wątpliwościami.
Mnożymy piękne chwile
wolni od wszelkich problemów
entuzjazm płynący z naszego wnętrza
te ulotne chwile, tylko zwiększa.
Wszystkich pięknie i wiosennie pozdrawiam. A jak wiosna przyszła , to przyszło też szczęście ![]()
Witam słonka i księżyce
.
Maju, dzięki za porady, ale już dużo lepiej. Sama sobie wymyśliłam ćwiczenia. Taką piłkę dałam kiedyś dzieciom i nie mam. A co do lekarzy i rehabilitantów, to...tylko ja wiem, jak się czuję, oni tego nie wiedzą. Może prześwietlenie coś by wykazało, ale ja lepiej wiem, jak się ruszać (ćwiczyć), robię to delikatnie, wiem, co czuję, kiedy się zatrzymać. Na razie sama jestem najlepszym lekarzem dla siebie, tak że póki co żadnej wizyty nigdzie nie będzie. Muszą się tam obejść beze mnie
.
Żyworódko, chcesz mi zjeść szynki
? rozumiem Cię
. Takie zdrowsze niż te kupne, ale wędzone generalnie jest niezdrowe. Najzdrowsza jest....pigwówka
.
Lajlo, ja też niedługo będę więcej obecna. Nie chcesz kilogramów? Dobrze. Ktoś mi je podesłał, ale już się z nimi pogodziłam. Coraz mniej mnie obchodzi, jak wyglądam. a szkoda
.
Składam podziękowania za kawki
.
Pochwalam wszystkie wierszyki
.
Pozdrawiam wszystkich
.
Witam wszystkich baaaardzooooo serdecznie
długo nie zaglądałam bo byłam na odwyku komputerowym
padł mi sprzęt i dopiero dziś chłopak doprowadził go do stanu używalności......co mnie bardzo ucieszyło. Muszę pomyśleć o nowym sprzęcie.
Z córki komputera również nie korzystałam, wcale do niej nie zaglądałam bo z kolei tam panowała ostra jelitówka, wszystkich po kolei atakowała (co dwa dni kolejną osobę), a ja nie chciałam tego paskudnego wirusa przywlec do siebie.
Doszłam do wniosku, że na takim etapie uzależnienia od WAS - jak ja jestem, nie pomoże mi żaden odwyk.
Poczytam do tyłu co się w Azylku działo ![]()
Ogarnęłam co nieco zaległości.
Obrazki, piosenki, wierszyki piękne ![]()
Marcin piękne życzenie - marzenie sobie wypisałeś przy piosence o Dalmacji: "z gór strzelistych wyłoni się księżniczka"....... kiedyś się wyłoni......
Klaudi pochwały za SZCZĘŚCIE
ambitny!
MIGA
ŻYWORÓDKO
MARCINIE
zainteresował WAS mój problemik z mandacikiem w tle - dziękuję za empatię, której, jak słusznie zauważył MARCIN - jest coraz mniej w realu.
Mandaciku nie będzie (chociaż diabli wiedzą), ale nie sam mandat tu jest najważniejszy ponieważ był to wyjątkowo złośliwy donos, mający na celu odegranie się za coś, co się facetowi ubzdurało w przeszłości kiedy jeszcze byłam czynna zawodowo.
Jednym słowem mam wroga, który popsuł mi dużo krwi.
Przy tej okazji znowu nauczyłam się wiele, a ponadto doszłam do wniosku, że jednak karta parkingowa nie ułatwia życia osobie niepełnosprawnej a wręcz przeciwnie.
Migusia Twój kręgosłup i inne członki odmawiają posłuszeństwa, ale to chyba dlatego, że ciężko i dużo pracujesz......
przystopuj trochę, np takie upieczenie chleba - toż to ciężka praca fizyczna przy wyrabianiu.
Ćwiczenia to chyba jednak powinny być dostosowane do schorzenia i możliwości - tak jak słusznie zauważyła Majka.
Podczas rehabilitacji ćwiczenia odbywają się pod okiem instruktora.
Lajla widzę, że objawiłaś się jako bratnia dusza Marcina w ogromnym podziwie i chęci zamieszkania w Chorwacji ![]()
Przypomnę jeszcze, że za parę minut będzie leciał na jedynce film "Syberiada Polska" - warto obejrzeć kto nie widział w kinie.
hey doberek Marudy niedzielnie ![]()
zapraszam na kawencje 
Rajka - witaj po przymusowym urlopie
:lol:
Witam sennie niedzielnie
Basiu przyłączam się z kawusią
Marcinie już kiedyś rozmawialiśmy chwilkę o Chorwacji, ja bym się tam przeniosła bez wahania, przez chwilkę nawet się zatliła taka kropla nadziei, ale potrzymała mnie w złudzeniu i zgasła ehh ![]()
Klaudynko, Marcinie Wasze wierszyki jak zwykle, śliczne...
Lajlo, ja też niedługo będę więcej obecna. Nie chcesz kilogramów? Dobrze. Ktoś mi je podesłał, ale już się z nimi pogodziłam. Coraz mniej mnie obchodzi, jak wyglądam. a szkoda sad.
Miguś cieszy mnie, że masz zamiar bywać, nie wiem w jakim kontekście coraz mniej Cię obchodzi mam nadzieję , że to żadne doły Cię nie dopadają. Ja zawsze miałam w nosie delikatnie mówiąc, czy mój wygląd się komuś podoba czy nie, nigdy się nie przejmowałam kilogramami w tą czy w drugą stronę. Zawsze uważałam i uważam do dziś, że jak się komuś nie podoba to niech odwróci głowę
Z tymi kilogramami mi się przedobrzyło, ale hmm nie mam ochoty na katowanie siebie ![]()
Rajeczko Chorwacja dla mnie to całkowicie bajkowy świat, jedno z nielicznych miejsc, które sprawia że zmieniam swoje podejście do wody ( morza, jeziora). Nie cierpię wody, uwielbiam góry, Chorwacja sprawia, że tam zapominam o tym że wody nie cierpię...
Co do filmu " Syberiada Polska" oglądałam to 3 raz, ale to film z tych do których się zawsze wraca, bynajmniej dla mnie ![]()
Pozdrawiam cieplutko u mnie coś pada i wiać zaczyna coraz mocniej ![]()
Dzisiaj Was zasłodzę
.
Maj, dzisiaj dzień czekolady
:

Lajlo, to o mnie chodzi, ja się lubię sobie podobać. (I facetom
).
Rajeczko, taki właśnie instruktor niekoniecznie wie jak pomóc. Dzięki za troskę
.
Basiu, co to tam do tej kawy? Bajaderki? Czy czekoladowe kulki ?
Miłego dnia
.
(...)
Każdy spotyka swoje szczęście
nieważne kiedy i gdzie
z utkanych marzeń, wypieszczone
w sercu cieplutko utulone. (...)
Tak, WAŻNE by nie wypuścić go z rąk. ![]()
Dziękuję ci za wiosenne pozdrowienia i też dzisiaj witam marudkowo wiosennie i kwiatami, podpinając się pod twórczość Marcina, (pozwolisz?:)):
(...)
O kwiatach 1Delikatne frezje
Nieśmiałe stokrotki
Dostojne goździki
Fantazyjne bratki
Powabne róże
Czarowne tulipany
Przemoknięte bzy
Krwawiące maki.(...)
Zazdrosne żonkile,
Bajkowe niezapominajki,
Zdobiące pola chabry,
Brudzące nosy tygrysie lilie,
Białogłówki konwalii,
Snujący się powój,
żałobny wrzos.........
czy ktoś dopowie jeszcze coś.......:)
Miga, sprawdziłam, faktycznie dzisiaj jest dzień czekolady, jakaś resztka została mi w barku, więc, żeby obchodom stało się zadość, to zaraz ją spałaszuję. ![]()
No jesteś wreszcie Rajeczko,
nie było ciebie więcej niż deczko....:D
Mnie też cosik laptuś zaczyna szwankować, czasem takie kółeczko po ekranie się kręci i same bez klikania zamykają mi się stronki, albo ekran mgłą zachodzi.
A z prawe strony klawiatura się troszku odkleiła, może to jest ta przyczyna. ![]()
(...)
MIGAŻYWORÓDKO
MARCINIE
zainteresował WAS mój problemik z mandacikiem w tle - dziękuję za empatię, której, jak słusznie zauważył MARCIN - jest coraz mniej w realu.
Mandaciku nie będzie (chociaż diabli wiedzą), ale nie sam mandat tu jest najważniejszy ponieważ był to wyjątkowo złośliwy donos, mający na celu odegranie się za coś, co się facetowi ubzdurało w przeszłości kiedy jeszcze byłam czynna zawodowo.
Jednym słowem mam wroga, który popsuł mi dużo krwi.
Przy tej okazji znowu nauczyłam się wiele, a ponadto doszłam do wniosku, że jednak karta parkingowa nie ułatwia życia osobie niepełnosprawnej a wręcz przeciwnie.
Możesz rozwinąć tą zaczernioną wypowiedź?
Na moim osiedlu są wyznaczone miejsca parkingowe dla osób niepełnosprawnych, dlaczego u ciebie brak jest takich miejsc?
Mieć w sąsiedzie wroga, to faktycznie załamka, zawsze będzie upatrywał, czym ci tu dopiec.
My raczej jawnych wrogów nie mamy, ale trafił się nam zazdrośnik, który w knajpie, przy piwie nadawał "czego to my nie mamy" i to do mojej koleżanki.....heheeee, która uprzejmie mi doniosła.
Dzień dobry
jak miło wejść do Azylku kiedy gwiazdki się świecą
teraz widzę Żyworódkę ![]()
niby słoneczko dziś pięknie świeci ale przegwizdało mnie dobrze na południowym spacerku z pieskiem. Na tą okoliczność wieczorem cieplej się ubiorę.
Żyworódko mój laptop z wyglądu to jest istna nówka, nic złego się z nim nie dzieje, chyba tylko w środku go zajeździłam ![]()
Zaczernioną myśl rozszerzyć???? pierwszą część ....czyli, czego się nauczyłam - może nie będę rozszerzała ponieważ to byłoby zbyt daleko posunięte wynurzenia, w dodatku musiałabym cofnąć się w czasie.
Nadmienię tylko, że to nie jest żaden sąsiad......akurat przechodził i wyładował w ten sposób swoje frustracje.
Sąsiadów, na szczęście mam porządnych, przynajmniej tak mi się wydaje.
Natomiast druga część - karta parkingowa.....nic nie daje. Po pierwsze wokół bloków, na parkingach nie ma nigdzie koperty inwalidzkiej. Jest znak zakazu wjazdu dla samochodów innych mieszkańców osiedli, ale tego znaku nikt nie respektuje i nikt nie kontroluje. Tak naprawdę to nie wiadomo po co on jest postawiony, w rzeczywistości jest to zakaz wjazdu dla mieszkańców bo przez cały dzień parking jest okupowany przez klientów sklepów, banku itp. Wolne miejsca są tylko wczesnym rankiem i późnym wieczorem.
Zatrzymuję się w tzw miejscach nie dozwolonych, ale wtedy jest trąbienie lub skutek taki jak ostatnio. Co z tego, ze za szybą leży karta? tak się utarło, że na kartę zwraca się uwagę tylko na kopercie.
Druga sprawa o której normalnie się nie myśli przy wsiadaniu i wysiadaniu z auta....... mój mąż z niedowładem połowicznym, aby wsiąść i wysiąść z samochodu, musi mieć więcej czasu i więcej miejsca od strony drzwi wejściowych a więc muszę się zatrzymać tylko od strony chodnika. Na parkingu tak potrafią podjechać, że drzwi się nie otworzy, nie mówiąc o tym, żeby je otworzyć na całą szerokość.
Wcale nie należy do przyjemności okazywanie karty i tłumaczenie się.
Aktualnie trwa weryfikacja kart, trzeba ponownie stawać na komisję aby uzyskać taką kartę.......a więc dodatkowe koszty, nerwy i całe zamieszanie z tym związane.
Mąż ma wydaną kartę unijną (nie jakiś tam znaczek) z nazwiskiem, zdjęciem - bezterminowo, ale to i tak niewiele znaczy.
Wyrażę swój zachwyt nad wierszykiem Marcina
o kwiatach oraz dalszą częścią dopisaną przez Żyworódkę ![]()
pięknie!......aż mi pachną te kwiaty!
"brudzące nosy tygrysie lilie" .........o qrczę, nie widziałam, że tak się fachowo nazywają, znam je jako smolinosy ![]()
nic nie mogę dopisać bo nie mam żadnego natchnienia, nawet na najprostszy rym. Będę oczekiwała na wenę INNYCH ![]()
Teraz muszę opuścić AZYLEK i udać się na psi spacer ![]()
PPPAAAAA
Dzień dobry wpadłam życzyć miłej niedzieli i lecę pisać mój licencjat. ![]()
Wcześniejsza wiadomość miała być wstawiona kilka godzin temu, ale no cóż mój komputer stwierdził inaczej.
Jestem zmęczona tym pisaniem. O matuniu jakie to prawo jest ciężkie i męczące. Z tego wszystkiego chyba zjem czekoladę tak jak Migulka radzi hehe, aż mi oczyska z orbit wyszły na te czekoladowe obrazki. ![]()
Zanim poczytam to jeszcze tylko powiem, że wiersze Wasze Klaudynko, Marcinie sprawiają radość czytania przy niedzielnej kawce. ![]()
ps. Żyworódko właśnie zauważyłam Twój wkład w wiersz o kwiatach
Lepiej późno niż wcale co nie
hehe ![]()
Zjadłam dzisiaj mniej więcej całą czekoladę i czuję wstręt.
Miałam bardzo męczący tydzień. Jestem teraz zmęczona, zdegustowana, chyba już jestem za stara. Mam nadzieję, z kolejna taka "wizytacja" szybko nie nastąpi, bo to bardzo szkodliwe dla mnie, zarówno fizycznie, jak i psychicznie.
Olewam to! Wreszcie trochę spokoju mam. Odpoczęłam sobie właśnie
.
Muszę parę rzeczy zaplanować, żeby ten tydzień był dość lekki, żeby wszystko poszło sprawnie.
Rajuś, chlebki zaczęłam robić w maszynie, jak zobaczyłam, jak bardzo nie szanowana jest moja praca
, a przecież bolały mnie plecki. Następnym razem, to już tylko ze sklepu będzie chlebek
. W końcu, żeby zrobić w maszynie, to też trzeba się "napracować", no wiesz: powrzucać tam wszystko
.
Klaudyna59 napisał/a:(...)
Każdy spotyka swoje szczęście
nieważne kiedy i gdzie
z utkanych marzeń, wypieszczone
w sercu cieplutko utulone. (...)Tak, WAŻNE by nie wypuścić go z rąk.
Dziękuję ci za wiosenne pozdrowienia i też dzisiaj witam marudkowo wiosennie i kwiatami, podpinając się pod twórczość Marcina, (pozwolisz?:)):
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:(...)
O kwiatach 1Delikatne frezje
Nieśmiałe stokrotki
Dostojne goździki
Fantazyjne bratki
Powabne róże
Czarowne tulipany
Przemoknięte bzy
Krwawiące maki.(...)Zazdrosne żonkile,
Bajkowe niezapominajki,
Zdobiące pola chabry,
Brudzące nosy tygrysie lilie,
Białogłówki konwalii,
Snujący się powój,
żałobny wrzos.........czy ktoś dopowie jeszcze coś.......:)
No to na mnie przyszła pora dopisać wiosenne pozdrowienia. ![]()
Wiosna kwieciem ustroiła
i rabaty przystroiła
w lasach kwitną przebiśniegi,
roztapiają w słońcu śniegi.
Krokus pyszny i powabny
dumnie płatki swe rozchyla
kolorami w trawie mieni
pięknie kwitnie w tej zieleni.
I pierwiosnek się wychyla
na kwitnienie przyszła chwila
kwiatem oczy nasze cieszy
choć nie kwitnie nam on pierwszy.
Gdzieś sasanka też zakwita
pod ochroną w naszych lasach
aksamitne swoje płatki
w stronę słońca skierowała
gdy wiatr zimny, pochowała.
Zawilce kwitną całymi łanami
w ogrodach pięknych
a również miejscami
i wiosna urok swój pokazała
sieje kwiatami i tak do maja. ![]()
Ludziom humory się poprawiają
bo oni również jak kwiaty mają
zimą w mieszkaniach nosy chowają
wiosną po parkach zdrowo biegają. ![]()
Hej
Migusia i Majeczka
ja też z Wami zjem kawałek czekolady
. Podobnie jak Miga całej bym nie zjadła bo by mnie na amen zamuliło.
Majka pisz tą pracę ale rób sobie częste przerwy bo w przeciwnym wypadku mózg Ci może się zlasować.
Czekoladę też wcinaj - bo to jest dodatkowa energia ....podobno ![]()
Miga często patrzę na tą maszynerię do chleba ale na nią trzeba mieć dużo miejsca. Myślę, że z tej maszyny wychodzi dobry chlebek - prawda? A jaki pieczesz? z tych gotowych mieszanek znajdujących się w sklepie?
Moja córka też piecze często i zawsze coś mi podrzuci, ale Ona się wycfaniła i do wyrabiania zatrudnia męża.....hihihii.....a ten wcale się nie miga
Wróciłam z psiego spacerku - krótki był bo jest zimno.....wiatr obrywa łeb......ale po drodze zaglądałam do ogródków bo bardzo chciałam dopisać się do kwiatów Marcina i Żyworódki
![]()
kwiaty Marcina
O kwiatach 1
Delikatne frezje
Nieśmiałe stokrotki
Dostojne goździki
Fantazyjne bratki
Powabne róże
Czarowne tulipany
Przemoknięte bzy
Krwawiące maki.(...)
kwiaty Żyworódki
Zazdrosne żonkile,
Bajkowe niezapominajki,
Zdobiące pola chabry,
Brudzące nosy tygrysie lilie,
Białogłówki konwalii,
Snujący się powój,
żałobny wrzos.........
kwiaty Rajskie
Bratki rozkładają
różnokolorowe płatki,
nakrapiane, cieniowane,
słońcem malowane.
Tulipany swym kolorem urzekają
a pod wieczór.....
swoje główki do snu schylają.
Forsycja, niczym caryca
w ogródku króluje.....
krokusiki? przylaszczki?
kto jej dorównuje?
Ech, poeci
, zawstydzacie mnie
.
Raju, nie stosuję gotowych mieszanek, bo to by się mijało z celem- chcę mieć w miarę zdrowy chleb. Ot, mąka ze sklepu, troszkę drożdży a reszta, to bardzo różnie, takie dodatki: otręby, mąki np. kukurydziana, ryżowa, gryczana...siemię, słonecznik, dynia, czarnuszka...woda lub maślanka lub nawet serwatka, jak zrobię wcześniej serek
. Często barszczyk-zakwas dodaję lub ziemniaczki...Pisać by i pisać. Ale najbardziej smakuje mi na zakwasie, taki bez drożdży. Jego robię łyżką w misce, długo nie wyrabiam. Ale taki, to już trzeba nabrać wprawy, żeby się udawał. Nieraz całą noc rośnie
.
Moja maszyna jest już długo i ciągle działa, choć czasem szwankuje. A znajomi kupili i od razu im się popsuła. Paragonu nie było i po maszynie.
Migusia
to Ty jesteś baaaaardzo profesjonalna w tym wyrabianiu i pieczeniu chleba. Mogłabyś uruchomić jakiś punkt sprzedaży takich rarytasów.
Ja pamiętam będąc dzieckiem, na wsi piekło się chleb w dużym piecu węglowym, a najlepsze były podpłomyki, szkoda, że teraz takich nie ma,
a może jeszcze ludzie na wsi mają takie piece i wypiekają podpłomyki.
Migusia
to Ty jesteś baaaaardzo profesjonalna w tym wyrabianiu i pieczeniu chleba. Mogłabyś uruchomić jakiś punkt sprzedaży takich rarytasów.
Ja pamiętam będąc dzieckiem, na wsi piekło się chleb w dużym piecu węglowym, a najlepsze były podpłomyki, szkoda, że teraz takich nie ma,
a może jeszcze ludzie na wsi mają takie piece i wypiekają podpłomyki.
Chyba nie ma już takich pieców. Też lubiłam te podpłomyki
.
Ja bym Ci radziła nie kupować tej maszyny i nie bawić się w pieczenie chleba. Trzeba mieć duuuuuże parcie na zdrowe jedzenie, żeby to robić.
Miga na zakup maszyny do pieczenia chleba nie nastawiam się, tylko ją oglądam z ciekawości.
Lubię taki pieczony chleb, w dodatku świeży z masełkiem ale parcia na zdrową żywność to nie mam wcale.
Nigdy, tak do końca nie wiadomo co jest zdrowe, a co nie. Jak się czyta różne artykuły, to codziennie jest co innego zdrowe, lub nie zdrowe. Po za tym nigdy nie wiadomo czy akurat organizm przyswaja te zdrowe produkty. Duży wpływ na zdrowie mają geny i sprawy odpornościowe organizmu - tak myślę.
Miga na zakup maszyny do pieczenia chleba nie nastawiam się, tylko ją oglądam z ciekawości.
Lubię taki pieczony chleb, w dodatku świeży z masełkiem ale parcia na zdrową żywność to nie mam wcale.
Nigdy, tak do końca nie wiadomo co jest zdrowe, a co nie. Jak się czyta różne artykuły, to codziennie jest co innego zdrowe, lub nie zdrowe. Po za tym nigdy nie wiadomo czy akurat organizm przyswaja te zdrowe produkty. Duży wpływ na zdrowie mają geny i sprawy odpornościowe organizmu - tak myślę.
Pewnie, ze geny też, może przede wszystkim. Środowisko, odporność na stres...dużo czynników. Nawet start w życie, czyli dzieciństwo- odżywianie w tym czasie, stan psychiczny w najmłodszych latach...znowu temat rzeka
.
Za nowinkami, co jest dziś niezdrowe, a wczoraj jeszcze było zdrowe nie rozglądam się. Logika mi mówi, że chleb ze sklepu ma jakieś składniki, których w moim nie ma. Ale mój chleb nie jest całkiem zdrowy, nie ma na to szans.
Faktycznie w AZYLKU wiosennie się zrobiło,
![]()
kwiatuszków od Klaudii i Rajeczki przybyło.
Jak się Marcin zjawi, to głowę schyli w podzięce,
i zerwie kwiatek po kwiatu, całe ich naręcze.
Potem z bukietem wejdzie do swojego domu,
włoży kwiaty do wody, do dużego flakonu. ![]()
Potem włączy radio i ze Skaldami zanuci piosenkę: wiosna, wiosna w koło.....
Migusia Twój chleb na pewno nie ma polepszczy, które utrzymują świeżość chleba przez długi czas.
Masz rację, że wszystkie te czynniki, które wymieniłaś mają wpływ na zdrowie, a geny przede wszystkim są odpowiedzialne za skłonności do niektórych chorób. Dlatego zawsze (w przypadku ciężkich schorzeń) lekarz przeprowadza wywiad zmierzający do ustalenia na co chorowali i umierali członkowie najbliższej rodziny.
Gdyby tylko jedzenie miało wpływ na zdrowie, to wszyscy domownicy powinni zapadać na te same choroby, bo wszyscy jedzą to samo.
MIGA
nie uważasz, że przy takich tematach należałoby czymś przepić? ![]()
Żyworódko pięknie kwiaty podsumowałaś ![]()
ale nie widziałam kwiatów Klaudi .....ojjjjjjjj chyba są na poprzedniej stronie ![]()
Migusia Twój chleb na pewno nie ma polepszczy, które utrzymują świeżość chleba przez długi czas.
Masz rację, że wszystkie te czynniki, które wymieniłaś mają wpływ na zdrowie, a geny przede wszystkim są odpowiedzialne za skłonności do niektórych chorób. Dlatego zawsze (w przypadku ciężkich schorzeń) lekarz przeprowadza wywiad zmierzający do ustalenia na co chorowali i umierali członkowie najbliższej rodziny.
Gdyby tylko jedzenie miało wpływ na zdrowie, to wszyscy domownicy powinni zapadać na te same choroby, bo wszyscy jedzą to samo.MIGA
nie uważasz, że przy takich tematach należałoby czymś przepić?
Raju, ja już muszę kończyć rozmówki
.
Cześć Żyworódko
.
Pa dziewczyny
. Miłego wieczoru i miłego spanka
.
O jakiej maszynie do chleba mówicie?
Ja też jakieś 1,5 roku temu przez kilka miesięcy piekłam chlebek. I też tak jak Miga, wrzucałam różności, nawet figi i owsiankę.
Rozrabiałam w takiej dużej misce, pałką do tłuczenia ziemniaków. Pierwszy zaczyn dostałam od koleżanki, później już zostawiałam trochu ciasta, dolewałam wody i ten zaczyn wkładałam do lodówki na dół do fermentacji - na ok.tygodnia.
Nie mogłam się przemóc do nowego pieca tego elektrycznego, dopiero na święta pierwszy raz piekłam babkę i tego jabłecznika od Raji. Jabłecznik już mi wyszedł dobry, ale babka za sucha, chociaż jadalna.
Planuję wrócić do pieczenia chleba.
Raju, ja już muszę kończyć rozmówki smile.
Cześć Żyworódko smile.
Pa dziewczyny smile. Miłego wieczoru i miłego spanka smile.
Migusiu ależ mnie zasmuciłaś
ale mus - to mus!
Życzę miłego wieczoru.
Klaudynko postarałaś się bardzo przynosząc swoje kwiaty, calutkie łany ![]()
O jakiej maszynie do chleba mówicie?
Ja też jakieś 1,5 roku temu przez kilka miesięcy piekłam chlebek. I też tak jak Miga, wrzucałam różności, nawet figi i owsiankę.
Rozrabiałam w takiej dużej misce, pałką do tłuczenia ziemniaków. Pierwszy zaczyn dostałam od koleżanki, później już zostawiałam trochu ciasta, dolewałam wody i ten zaczyn wkładałam do lodówki na dół do fermentacji - na ok.tygodnia.
Nie mogłam się przemóc do nowego pieca tego elektrycznego, dopiero na święta pierwszy raz piekłam babkę i tego jabłecznika od Raji. Jabłecznik już mi wyszedł dobry, ale babka za sucha, chociaż jadalna.
Planuję wrócić do pieczenia chleba.
Żyworódko są takie wielkie maszynerie do pieczenia chleba ....tzn do jego wyrabiania bez użycia rąk, bo pieczenie to się odbywa w piecyku (tak myślę) tradycyjnym.
Faktycznie od piecyka dużo zależy, ja piekę w takim wolnostojącym elektrycznym - ze spiralami krytymi w górnej części. Piecze luksusowo.
Cieszę się, że jabłecznik Wam smakował, bo już się bałam, że będę zawezwana do zjedzenia go w całości.
Chleb piekłam kilka razy, taki na drożdżach, był dobry. Raz kupiłam gotową mieszankę do wypieku i wyszedł mi okropny kluch.....ciężki, twardy - i odrzuciło mnie od pieczenia.
Raju, muszę ci zanucić, ................ona temu winna, ona temu winna......
Zaraziłaś mnie tym serialem, i teraz oglądam o 9- tej, albo o 18-tej powtórki z wcześniejszych odcinków na HISTORII.
I stwierdziłam, że jest to jeden z najlepszych filmów historycznych.
Bardzo dobra obsada i gra aktorska.
Ale...ale,....czy ja już o tym nie pisałam???????????
Teraz doczytałam, że aktorka grająca Hurren, nie będzie grała w trzech ostatnich odcinkach, bo wyjedzie do ojczyzny i tam urodzi dziecko.
Nie chciała już dłużej być na obczyźnie. Pisze o tym i więcej w wiadomościach wp.pl
Raju, nie piszesz mi, dlaczego nie masz wydzielonego miejsca postoju dla samochodu, skoro mąż ma grupę inwalidzką.
U nas są dwa wydzielone. Nie mam z tymi osobami kontaktu, ale myślę, że trzeba zwrócić się pismem do Zarządu Spółdzielni i wtedy namalują kopertę i postawią znak, chyba "P".
Żyworódko
no dobrze ....biorę winę na siebie..... a właściwie to przerzucę ją na swego mena
. Wcale bym nie wiedziała o istnieniu takiego serialu, ale mój men całe dni dudni telewizorem i czasami coś tam wpadnie mi w ucho i zaczynam oglądać.
Jak się człowiek wciągnie - to już odwrotu nie ma, a tam jest tyle śmierci, cierpień, zdrad, intryg.
Hurren zmarła przed Sulejmanem - to zapewne ją uśmiercą, albo postarzą i podmienią na inną.
A jakie cudowne są tam krajobrazy! a kolory tych wszystkich sukien! a biżuteria! Jednym słowem bajka.
Zaraz zajrzę na wiadomości WP i poczytam. Dzięki, że mi powiedziałaś ![]()
Miałam dać w zakładkę i ci przesłać, ale widocznie nie kliknęłam w "zapisz".
Wiesz, co mnie najbardziej fascynuje w tym filmie........znikoma ilość dialogów, a bogactwo w grze spojrzeniem, gestem. Patrzysz i wiesz, co "mówią", nie słysząc.
Nie, no chyba już o tym pisałam.....:D
Raju, nie piszesz mi, dlaczego nie masz wydzielonego miejsca postoju dla samochodu, skoro mąż ma grupę inwalidzką.
U nas są dwa wydzielone. Nie mam z tymi osobami kontaktu, ale myślę, że trzeba zwrócić się pismem do Zarządu Spółdzielni i wtedy namalują kopertę i postawią znak, chyba "P".
Żyworódko na parkingach wokół mojego bloku, a jest ich 4 - nie ma ani jednego miejsca z kopertą inwalidzką. Powinna być koperta - o większych rozmiarach niż normalne miejsce parkingowe, z ustawionym znakiem inwalidzkim. Dlaczego nie ma? - a któż to wie.....chyba dlatego, że nikt nie myśli o ułatwieniu dla ludzi niesprawnych. W końcu, to nie tylko mój mąż jest w takiej sytuacji.
Sama koperta ze znakiem "P" to jest miejsce zarezerwowane na zasadzie garażowania stałego - płatne, a mnie takie to nie jest potrzebne.
Bardzo się naszykowałam, właśnie na S-lnię Mieszkaniową aby poruszyć te dwa tematy: miejsce inwalidzkie (ogólne) i egzekwowanie znaku zakazu wjazdu na parking. Przy naszym bloku jest najwięcej miejsc parkingowych i największy problem z parkowaniem.
Miałam dać w zakładkę i ci przesłać, ale widocznie nie kliknęłam w "zapisz".
Wiesz, co mnie najbardziej fascynuje w tym filmie........znikoma ilość dialogów, a bogactwo w grze spojrzeniem, gestem. Patrzysz i wiesz, co "mówią", nie słysząc.
Nie, no chyba już o tym pisałam.....:D
Taaakkkk......i jeszcze zabójczo przystojni aktorzy! MUSTAFA! BALIBEJ! .......każdy jeden! od ich oczu nie mogę swoich oderwać ![]()
heyyy
i tygodnia
Żyworódko, dziękuję za rymy i piękną piosenkę
Twój utwór o kwiatach jest prześliczny!
Lajlo, ach zamieszkać w Chorwacji ![]()
Klaudyno, bardzo dobre, Twoje kolejne wiersze!
Rajo, a ja zachwycam się urodą Hatidże, Hurrem, Ajbigel i Niger Calfy. Stworzyłaś wrażliwy, delikatny i przepiękny wiersz "kwiatowy". Dziękuję za zachwyt nad moim wierszem ![]()
Dopadła mnie po raz kolejny w życiu przypadłość w postaci zespołu drażliwego jelita. Silny jej rzut, zażywam leki. Dodatkowo- straciłem całkowicie apetyt. Wczoraj męczyłem się prawie cały dzień.

Witam Basię i Marcina w poniedziałek 13-go
po prostu głowę dziś urywa
......i co chwilę pada ale słonko też jest ostre.....zmienia się co chwilę jak w kalejdoskopie ![]()
W taką pogodę siedzi się na kanapie .....na czterech literach......no i oczywiście przy komputerku ![]()
Marcin ooojjjjjj....jaki Ty biedny dziś jesteś z tą paskudną przypadłością jelitową. Leż i odpoczywaj, leżenie jest dobre na wszystkie przypadłości.
Rozumiem, że "zespół drażliwego jelita" to przewlekła choroba, odzywająca się co jakiś czas. Czy w związku z tym stale trzeba faszerować się lekami?........chyba nieeeee......może tylko trzeba stosować delikatną dietę.
Wracaj szybciutko do zdrówka.
Marcin mnie też się podobają wszystkie wymienione przez Ciebie kobiety (z filmu Wsp.stulecia). W ogóle wszyscy tam są piękni, żeby tylko ich charaktery były lepsze. Nie doczytałeś nigdzie ile odcinków ma ten serial? Zakatujemy się tymi intrygami, morderstwami i wszelkimi okrucieństwami.
Wielbicielu, dla Ciebie ta róża bo wiem że lubisz czerwone róże z życzeniami zdrowia i dobrego samopoczucia, wiersze mi się podobają wszystkie a dziewczyny świetnie się wkomponowały ze swoimi wierszami. Gratuluję Wszystkim. ![]()
doberek Marudowo - na caffe zapraszam

miłego spokojnego dnia
Dzień dobry
.
Aż się zastanawiałam, jak wstałam czy mrozu nie było
? Godzinę temu 1,5 stopnia termometr mi pokazywał. Jak zimno!
Basiu, o której Ty chodzisz spać? ![]()
Wielbiciele
"Wspaniałego stulecia", ja nie lubię tego filmu
. Jak bardzo różni są ludzie...Wy jesteście zachwyceni, a ja nie jestem w stanie tego oglądać
, nie podoba mi się. Czy nie ma tu nikogo, komu też się nie podoba? Szukam bratniej duszy w tej materii
.
Marcinku, czym Cię leczą na tę przypadłość? Nie ma na to leku. Jedynie psychotropy jakiś czas przynoszą ulgę, dopóki się organizm nie przyzwyczai. Oby Ci te leki pomogły, to wstrętna przypadłość psychosomatyczna. Zależy jeszcze w jakim nasileniu. Zdrówka nasz drogi Azylancie
.
Raju, o takie miejsce parkingowe, to się chyba trzeba samemu starać i to uparcie. Pisać podania, nawiedzać prezydenta czy kogoś w tym stylu- słowem: wychodzić je. Próbowałaś? O, właśnie widzę, że Żyworódka też coś takiego sugeruje.
Majko, jak licencjat?
Pozdrawiam naszą dyżurną poetkę Klaudynę i wszystkich pozostałych Azylantów.
Rozpoczynam dzień po basinej kawie, tylko że ona po niemiecku
, ale darowanemu... itd.
.
Słoneczko pięknie świeci, więc i ja słonecznie witam. ![]()
(...)Basiu, o której Ty chodzisz spać?
Hmmmm.....tak myślę, czy nasza Basia właśnie się nie położyła spać, bo w nocy gdziesik buszowała....:D
Albo,albo....niemieckich słówek się uczyła.
Czyżby jakiś wyjazd planowała? ![]()
Miga, co ty tu jakieś 'przeciw obozy' tworzysz. ![]()
Wczuj się w tę atmosferę życia ludzi z innej epoki, poza tym sama gra aktorska zasługuje na uwagę.
Ehhh, co cię tam będę przekonywać, może z czasem......jak z tym pisaniem wierszy. ![]()
No i znowu mam do Raji i Marcina prośbę, bo wczoraj zdążyłam obejrzeć tylko 10 minut końcówki filmu, a powtórki nie obejrzę, bo zaraz wybywam z domciu i popołudniowego odcinka też dzisiaj nie obejrzę, ani jutrzejszej powtórki.
Będę baaarrrdzo zobowiązana.
![]()
Marcin, a może to grypa jelitowa cię dopadła, a objawy są podobne jak przy zespole jelita drażliwego.
Co by nie było, to życzę ci szybkiego powrotu do zdrowia. ![]()
Raju, ja właśnie przed chwileczką wykonałam telefon do Spółdzielni w twojej sprawie.
Tak jak już ci sugerowałam i Miga też, należy złożyć podanie do Administracji. A ja to bym ci radziła do Zarządu, Zarząd i tak skieruje do odpowiedniej komórki, ale niech góra się dowie, że masz problem.
Decyzję odmowną muszą umotywować, wtedy jest podstawa do dalszego działania, poprzez Radę Nadzorczą i kolejno przez władze miejskie.
Nie odpuszczaj, bo problem masz i to duży, a samochodów nie ubywa, tylko się mnożą jak "grzyby po deszczu" na parkingach.
W moim rejonie rodziny mają po dwa, a nawet i trzy samochody, a terenu nie przybywa.
Naprawdę jest o co walczyć, a podstawy ku temu masz.
Miłego dnia dla wszystkich, bez wyróżnień i wyjątków. ![]()
hii Miga dopiero wstałam .... ![]()
czasami nad ranem jak wstanę za potrzebą ... to lubię tak nocnie zasiąść przy kompie ....
echhh wiele mamy wspólnego hiiii
jak wklejałam kawkę "niemiecką " ... ten napis ... taki nie teges ![]()
nie lubie szwabskiego ![]()
już wcześniej tutaj pisałam - też nie lubię tego popołudniowego filmu - co większość ogląda ...
nie lubię historycznych filmów .... i już ....
w realu oglądają ten serial - chyba wszyscy ![]()
w ogóle nie robię tego co wszyscy ... u mnie odwyrtkowo
:lol:
jedyny serial jaki oglądam jest "pierwsza miłość" na Polsacie
nie zawsze jest fajny wątek
i świat mi się nie zawala jak odcinka nie oglądne .... bo i tak się domyślę ![]()
Heh
.
Przyszłam znowu na tą niemiecką kawę
. To ja wstałam wcześniej od Ciebie, no kto by pomyślał
.
Muszę pooszczędzać kręgosłup, dlatego troszkę się lenię dziś, a co! Nigdzie się nie wybieram, a co mam zrobić, robię powolutku i z przerwami. Po postawieniu baniek i użyciu bimbru (zewnętrznie
) jest już prawie dobrze, ale nie zaszkodzi poodpoczywać.
Basiu, gdzieś mi umknęło, że też tego serialu nie lubisz, tzn. zapewne zapomniałam. Ale się cieszę, że nie jestem sama. Ja generalnie nie lubię filmów, a już seriali wcale. Jedynie "Ranczo" zdobyło moją sympatię i jak przypadkiem na niego trafię, to oglądam. Mówisz, że jesteś na odwyrtkę
. Ja trochę też, a to dlatego, że lubię wygodę, prostotę, żadnego udawania, żadnych póz. Ludzie na ogół chcą czymś błysnąć, mieć coś lepszego od innych, coś droższego, coś nowego, a ja lubię to co lubię i za żadnym trendem czy szpanem nigdy nie popędzę. A jak ktoś się napuszy, jak paw, bo coś tam sobie zrobił czy kupił, to...mnie śmieszy (a muszę podziwiać
).
Co do historycznych, to na książki historyczne się rzuciłam, skoro już kazano mi tu czytać
. Dodam, że jestem wdzięczna za ten "przymus". Bez niego nie wróciłabym do "normalnych" książek.
Żyworódko, obejrzałam w sumie dwa odcinki i gra aktorska właśnie mnie drażni. No to po co mam się przemagać i oglądać? Już tu w paru rzeczach uległam
, ale na ten serial mnie nie namówicie
.
Witam serdecznie wszystkie Azylantki i Azylantów, dla Migusi zielona herbatka
za ładne pozdrowienia ![]()
U mnie nadal wiatr tańczy między blokami a ja wybieram się na zakupy, a Wam życzę mniej wiatru a więcej słoneczka , Wielbicielu pamiętaj że nie dla Ciebie jest ta zielona kiełbasa ale zielona herbata będzie w sam raz ![]()
Migusia kup sobie koniecznie kosmodisc , mam go od lat i przestałam używać leków przeciwbólowych na bóle kręgosłupa, jeszcze nikt nie żałował że go kupił z moich znajomych a przez ostatnie 20 lat nie miałam większych problemów.
Dołączam do Ciebie i do Basi , bo również nie oglądam filmów albo sporadycznie , Ranczo mnie nudzi więc obejrzę przez przypadek czy jakiś inny serial ale to wyjątki.
Klaudii, nie lubię zielonej herbaty, tak samo, jak seriali
. Ale od Ciebie wypiję
. Tylko na zdrowie mi to wyjdzie.
Może i kupię kosmodisk. Nigdy nie miałam takiej potrzeby. Miałam bardzo silne bóle wiele lat temu, ze 20, ale całkiem przeszły. Teraz zobaczymy, co będzie. Koleżanka kupiła kilka lat temu swojej matce i nie pomogło. Ale jak mi będzie nawracało, to pewnie kupię. Leków przeciwbólowych na kręgosłup nie używam na razie. No, zobaczymy....
Rajo, podziękowania
Nie dotarłem do informacji o ilości odcinków "Wspaniałego Stulecia". Leki zażywa się okresowo. Jest mi lepiej.
Klaudyno, wielkie dzięki za przecudowne róże! Kocham te kwiaty.
Migo, z kolei ja "Rancza" nie trawię. Przedstawiany w nim humor absolutnie mi nie odpowiada. Zażywam leki rozkurczowe i zacząłem kurację psychotropową. Dziękuję za życzenia powrotu do zdrowia ![]()
Żyworódko, dziękuję
Z dwojga złego wolałbym cierpieć na grypę jelitową. Tak, niestety nie jest. Dla Ciebie, opis wczorajszego odcinka. Ibrahim dowiedział się o szpiegu, który z polecenia Hatidże go śledził. Kazał go zabić. Mahidewran dowiedziała się o udziale Gilszah w napadzie na Daje Hatum. Nie chce jej znać. Jest na nią wściekła. Daje Hatum pojawia się w pałacu, chcąc odwiedzić sułtankę-matkę. Zostaje z niego jednak wyrzucona przez Mahidewran. Ostatecznie za namową Hurrem, Sulejman wydaje zgodę na jej powrót. Ibrahim pragnie wysłać Nigar do swojego brata przebywającego w Smederewie. Daje Hatum podejrzewa, że będzie chciał się jej pozbyć. W związku z tym Nigar powraca do haremu. Przepraszam za chaotyczny opis odcinka. Może Raja, ładniej wszystko uzupełni?
Marcin, jak ja Ci współczuję. Ja nie podjęłam leczenia psychotropami. Wiesz, że dobrze jest brać przez dłuższy czas jakieś dobre wieloskładnikowe bakterie jelitowe?
Ja z kolei "nie trawię" "Kiepskich". Dla mnie serial-dno. A ma wielu zwolenników. Cóż, jakbyśmy wszyscy byli jednakowi, to nudny byłby ten świat
.
To ode mnie tez różyczka, żebyś się lepiej poczuł
:
Obiadek ugotowałam, teraz tylko zostało czekać na głodnego
.
Miłego popołudnia, zdrowego i słonecznego
.
Hej ![]()
No no, trochę się tu u Was dzieje.
Ja ostatnio dużo sobie podróżowałam.
Wiadomo z kim. Ale powiem Wam, że z związku zaczynają być pierwsze zgrzyty. No cóż, i one są potrzebne.
Ogólnie u mnie do przodu. Szukam pracy obecnie i jestem dobrej myśli hehe. Nie chcę zarabiać kokosów, ale troszkę finansów by się przydało.
Wiecie jak to jest ![]()
Nie chcę się chwalić, ale w week byłam na romantycznej kolacji z winem
. Było cudownie ![]()

Dobranoc Azylanci ![]()
Dobry wieczór wpadłam podpisać listę obecności i poczytać co słychać w wielkim świecie.......czyli u WAS ![]()
U mnie bez zmian, czyli krok do przodu.....krok lub dwa do tyłu.....ale jakoś tam ciągnę ten wózek.
O serialach się mówi, no to i ja się wypowiem.
"Wspaniałe stulecie" podoba mi się z bardzo wielu powodów. Lubię filmy historyczne chociażby dlatego, że pokazują jak kiedyś ludzie żyli, co było dla nich ważne, obyczaje panujące i wszystko związane z epoką.
Podobnie jak Marcin nie lubię filmów w stylu " Rancza"......pewne wątki wprost mi działają na nerwy.
Żyworódko nie opowiem ci ostatnich odcinków Wsp. stulecia bo tak się złożyło, że nie mogłam oglądać, dzisiejszego też nie widziałam. Może jutro uda mi się obejrzeć powtórkę, a tymczasem dziękuję Marcinowi za opowieść co się tam działo.
W sumie oglądam.....czyli rzucam okiem na "Barwy szczęścia", czasami "M. jak miłość" i to wszystko.
Przesyłam wszystkim serdeczne pozdrowienia i życzę MIŁEJ NOCKI.
Wyjątkowo boli mnie dziś głowa, chyba zmiana pogody podziałała niekorzystnie.
Raju, ja właśnie przed chwileczką wykonałam telefon do Spółdzielni w twojej sprawie.
Tak jak już ci sugerowałam i Miga też, należy złożyć podanie do Administracji. A ja to bym ci radziła do Zarządu, Zarząd i tak skieruje do odpowiedniej komórki, ale niech góra się dowie, że masz problem.
Decyzję odmowną muszą umotywować, wtedy jest podstawa do dalszego działania, poprzez Radę Nadzorczą i kolejno przez władze miejskie.
Nie odpuszczaj, bo problem masz i to duży, a samochodów nie ubywa, tylko się mnożą jak "grzyby po deszczu" na parkingach.
W moim rejonie rodziny mają po dwa, a nawet i trzy samochody, a terenu nie przybywa.
Naprawdę jest o co walczyć, a podstawy ku temu masz.Miłego dnia dla wszystkich, bez wyróżnień i wyjątków.
Żyworódko
Migusiu
bardzo Wam dziękuję za tak dogłębne wczucie się w mój problem
o osobiste miejsce na parkingu przy swoim bloku nie zamierzam toczyć bojów ponieważ mam garaż, a pod blok podjeżdżam tylko z zakupami, ewentualnie zabrać lub wysadzić męża. Wiadomo, że w tym celu muszę się zatrzymać na czas około 10-15 minut. Na każdym parkingu powinno być Z URZĘDU wydzielone miejsce parkingowe z oznaczeniem na kopercie i umieszczonym znakiem wózka inwalidzkiego - co oznacza, że na takim miejscu parkują (w zależności od potrzeb, ale nie na stałe) osoby do tego uprawnione. W przypadku takiego miejsca jest szansa na zatrzymanie się ponieważ osoby nie uprawnione nie zajmują miejsc inwalidzkich a żadna osoba niepełnosprawna nie okupuje godzinami koperty.
W moim miastku jest takich miejsc wyznaczonych 4 ale znajdują się w dużej odległości od parkingów usytuowanych w obrębie
mojego bloku.......
Dzielnicowy poinformował mnie w dniu dzisiejszym iż wystąpił ze stosownym wnioskiem do Urzędu Miasta i Gminy.
...bry ... Azylanci
stawiam poranną caffe 
co do seriali - każdy ogląda co go bawi czy ciekawi .... i bardzo dobrze,że mamy inne gusta
Miga czasami ogladnę Kiepskich
ostatnio doszła do nich żonka Waldeczka - daje popalić swymi przebierankami i make-upem
Ferdka - w tym serialu lubię i ta rola pasuje do niego .... ![]()
natomiast jako A. Grabowskiego - od strony "prywatnej" nie trawię ![]()
kiedyś oglądałam z nim wywiad .... dżises jak to się chwalił jaki z niego MACHO jakie ma rwanie
:lol:
nie cierpię faceta 
dla mnie jest OBLEŚNY .... co taka młoda żonka w nim widzi ..... fujjjjjjjjjjjjjjjjj
miłej środy ..............
Dzieńdoberek
.
A ja drugi dzień postanowiłam poświęcić
na byczenie się. Kręgosłup już mnie nie boli, ale podmucham jeszcze na niego. Może nawet jeszcze jutro. Tzn. coś tam porobię może w ogródku, ale delikatnie.
Klaudii, ale by się trzeba nachodzić, żeby taką wielką książkę przeczytać
.
Basiu, widziałam tą żonkę, mój mąż to czasem ogląda. Nie trawię filmu i koniec
. Grabowski jest w tej roli rzeczywiście bardzo dobry. Tu się akurat wpasował. Tylko, że mnie w tym filmie nic nie śmieszy, mam inne poczucie humoru.
Jak remoncik?
Raju, to tak z tą kopertą? To faktycznie nie ma co za tym butów zdzierać. Na ogół ludzie Cię przecież rozumieją.
Ja też lubię filmy historyczne, ale ten mi akurat gra na nerwach, no i co poradzić
? "Ranczo" jakbym oglądała namiętnie, to pewnie też już bym patrzeć na to nie mogła. Ale jak mi się zdarzy z jeden odcinek na 1-2 miesiące, to oglądam z wielką przyjemnością. Nie lubiłam Żaka jako aktora dopóki nie zobaczyłam jego kunsztu w tym właśnie serialu. W tym serialu mi tylko pan Królikowski nie pasuje. Prywatnie też chyba bufon
. No i zauważyłam, że tam grają te piękne panie z ciemniejszą karnacją. Nie wiem, jak ta Ola, ale pani Patrycja nijak mi tam nie pasuje. Cholerka, wypowiadam się, a prawie nie oglądam
. Ale co tam.
Suzan, docieracie się
.

Witam w Azylku!
Migusia uczniowie mówią że najlepiej wiadomości wchodzą do głowy gdy się śpi hi, hi na książce ![]()
Basia , Grabowski ma idealne warunki ażeby grać Kiepskiego , ale jako facet to obleśniak brrrr! Kiedyś oglądałam w tv jak wypowiadał si że Kiepskiego grać nie lubi bo to jest poniżej jego ambicji, był czas że przerwali odcinki ale szybko do grania wrócił bo budował dom i kasa była jemu potrzebna a bardzo narzekał że go na każdym kroku przy budowie oszukują. Wtedy był po rozwodzie z pierwszą żona i budował nowe gniazdko ![]()
Rajka życzę Ci ażebyś jak najszybciej załatwiła to miejsce parkingowe i załatwisz, u nas w Kraju sprawa ciągnęłaby się w nieskończoność a papierów by tylko przybywało.
Kaludii, ja jak czytam w łóżeczku, to od razu mi się oczka zamykają, książka przesuwa tak na boczek, potem ja też na boczek i....śpię na książce
. Prawdę mówiąc, to tego nie praktykuję, bo szkoda mi było książek, ale może zacznę, to więcej będę z nich pamiętać
.
Ale mi dzisiaj fajnie, zero nerwów, zero szamotaniny, nawet obiad mam od wczoraj
. Fajny dzień.
Marudki, ale żeście obsmarowały Ferdka.:o
Mówią, że : każda zmora znajdzie swojego amatora, a facet wystarczy, że jest ciut ładniejszy od diabła.....:lol:
Ja czasem kuknę na ten serial, bo tam nie ma ciągu akcji i się serdecznie pośmieję z tych farmazonów, a co. ![]()
Moim zdaniem, to wszyscy aktorzy są świetnie dobrani.
Oglądam od lat "Na Wspólnej", ale ostatnio już mi się przejadł i te zdarzenia takie wymyślone, dlatego właśnie obecnie przerzuciłam się na "Wielkie stulecie", tylko te godziny nadawania.....:(
Bardzo dziękuję ci Marcinie, wystarczająco opisałeś ten przedwczorajszy odcinek, zorientowałam się co się działo.
Ja wiem, ja wiem, ze na ciebie ZAWSZE mona liczyć. ![]()
Jeszcze poproszę o wczorajszy przebieg akcji, jak nie ty to może Raja, bo miała rano oglądać powtórkę.
Piękne są filmy oparte na wydarzeniach historycznych np: "Hrabina Cosel" z tytułową rolą Jadwigi Barańskiej, "Królewska nałożnica", o Sisi.....
![]()
WIOSNA
Jak przyjdzie ochota
to i pies wychrobota kota
kot przeleci myszkę w locie
kogut kurę tuż przy płocie.
Wróbel kruka też wyduka
na wiewiórkę , wiewiór fuka
wiosna budzi zmysły różne
te szalone i te próżne.
Tylko gospodarz marudny
łazi w kąty , w łeb się drapie
nie wie pod czyją pierzyną
zlegnie wieczorem i chrapnie. ![]()
Piękny bociek pracowity
miły jest dla swej kobity
tu posmera , tam pogładzi
być kochasiem nie zawadzi. ![]()
Jeśli kogoś zgorszyłam frywolnym wierszykiem to protestujcie, ale wiosna swoje prawa ma ![]()
Dzień doberek
w porze przedwieczorowej WSZYŚCIUTKIM .......nie wymieniam z imienia bo dziś jestem ledwie żywa, przytrafiła mi się "biała noc"......okropieństwo!
Żyworódko faktycznie dziś obejrzałam powtórkę z wczorajszego dnia, ale jak pora nadawania jest wg Ciebie rankiem, to teraz powinny być południe ![]()
chwilę się skupię aby nie pomylić wczorajszego odcinka z dzisiejszym.
Matce Sułtana na tyle poprawił się stan zdrowia, że mrugnięciami oczu potwierdza iż słyszy.Jest sparaliżowana.
Sułtan próbuje dociec, co za wiadomość wzburzyła matkę iż znalazła się takim stanie.
Sułtan pozwolił wrócić Daje aby mogła opiekować się chorą matką.
Władzę nad haremem sułtan przekazuje Mehidebran, ostro sprzeciwia się tej decyzji Firren ale bezskutecznie.
Mehidebran przystępuje do robienia porządków, tzn najpierw wyrzuca służących Firren.
Nigar nadal pracuje w haremie pomimo, że Daje chce ją przekonać do wyjazdu, jako, że ciąża staje się coraz bardziej widoczna.
Odnośnie spraw państwowych - główny skarbnik informuje sułtana o poczynaniach Ibrahima podczas przyjmowania posłów austriackich........ (między innymi tron z lwami po bokach, nadmiar pychy).
ŻYWORÓDKO
widzę, że za każdym razem (w swoich postach) zmieniasz tytuł filmu..........stulecia : było już "Wielkopańskie stulecie"
dziś było "Wielkie stulecie"........ciekawe co Ty jeszcze wymyślisz .......ale fajnie, podoba mi się bo wszystkie nazwy pasują.
Klaudynko ja żadnej korekty do twojego wierszyka wiosennego nie wnoszę
frywolny ale fajny .......a co tam! czasami i coś frywolnego może być.
Miga dziś żyjesz sobie na luzie
no.....wreszcie, obyś jak najwięcej takich dni miała ![]()
Skoro przy czytaniu książki zasypiasz tzn, że już skończyłaś "Miedzianego Jeźdźca".
Mnie niestety, książka nie uśpi ale daje mi odprężenie.
Ostatnio trafiłam na takie, że czytać się nie dało - nie leżały mi. Przeczytałam jedną do połowy, myślałam, że akcja się rozwinie i nic.........drugą w kawałkach - to samo. Odniosłam nie przeczytane, po co się katować. Były to książki Johna Irvinga - a niektórzy się nimi zachwycają.
Pozdrawiam wszystkich i życzę miłego wieczoru
Ja oddalam się do kuchni bo muszę skończyć prace przy kapuście z grochem.
Klaudii, oooooooooooooo ty zbereżnico.
![]()
Raju, a czemu policjant zwrócił się do U.M.?
Czy te parkingi nie należą do Spółdzielni, bo u nas decyduje Spółdzielnia.
Facet ewidentnie chce ci szkodzić!
Zawsze pod samą klatkę schodową mąż podjeżdżał, gdy przywoził moją mamę, sąsiedzi starsze osoby też.
Nawet jak lokatorzy remontują mieszkanie, przywożą meble, to te samochody również podjeżdżają pod klatkę.
Jest to ogólnie przyjęte i nikt nie ma żadnego ale.
Hehehee....... zmieniam tytuły, jakbyś mi tego nie wytknęła, tobym nie wiedziała. ![]()
No widzisz, to się nazywa mieć polot.
Ale, ale,... ty Rajeczko za każdym razem piszesz niewłaściwe imię żony sułtana. I co?
Dziękuję ci dobra marudko, za streszczenie kolejnego odcinka, też, też wiedziałam, że na ciebie ZAWSZE można liczyć. ![]()
Popołudniami na tV1 nadają nowe odcinki, a rankiem powtarzają. Ale mnie przez te dwa dni nie było w tych godzinach emisji.
A na Historii to są odcinki wcześniejsze.
Miałaś "białą noc", znaczy się nie spałaś, jakieś problemy?
A ja obecnie marudko-czytki jestem w trakcie czytania książki "Grand" mojego naj...naj...naj...ulubieńszego autora Janusza Leona Wiśniewskiego.
Akurat ta pozycja nie bardzo mi się podoba, ale i tak doczytam ją do końca.
Tyle dobrze, że jest lżejsza w treści od tych, które czytałam wcześniej i mogę ją czytać sobie w trakcie jazdy.
Raju, kapustę z grochem gotuję raz w roku, na święta Bożego Narodzenia.
Zaprawdę, nie wiem dlaczego, bo bardzo ją lubię.
A ja dzisiaj jadłam galaretę z nóżek i jutro też będę......:)
I od dzisiaj mam postanowienie, że najpóźniej jem ok. godź. 19-tej, bo jak zjem później, to mam ostatnio barowe sny.
Migo, dziękuję za prześliczną różę
Nie, nie wiedziałem o tych bakteriach.
Klaudyno, roześmiałem się na głos, czytając Twój żartobliwy wierszyk
Żyworódko, podziękowania za docenienie mojej osoby. Jest mi bardzo miło z tego powodu
Rajo, oby Cię takie noce już nie spotykały.
Drogi Azylu, dobranoc
![]()
Dobranoc Azylanci, Wielbicielu - dziękuję za Twoje poczucie humoru jak i Żyworódce ![]()
Strony Poprzednia 1 … 125 126 127 128 129 … 164 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Azyl dla marudzących inaczej
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026