Lajlo, warto więc TU spędzać czas, a nie tam
.
Basiu, dla Ciebie kawa z ciastem, bo Ty niedługo wstaniesz
. A dla nas, to już na pewno Ty postawisz
. A może Anhedonia znowu zaparzy
? Albo jeszcze jakiś inny ranny ptaszek
?

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Azyl dla marudzących inaczej
Strony Poprzednia 1 … 117 118 119 120 121 … 164 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Lajlo, warto więc TU spędzać czas, a nie tam
.
Basiu, dla Ciebie kawa z ciastem, bo Ty niedługo wstaniesz
. A dla nas, to już na pewno Ty postawisz
. A może Anhedonia znowu zaparzy
? Albo jeszcze jakiś inny ranny ptaszek
?

Podobne tematy
zyworodka bardzo ladna piosenka birds of paradise
hello w środku tygodnia

zapraszam na caffe 
Miga senks kawcia wyborna
dwa w jednym ...
witam nową kandydatkę do marudzenia Stanek ..
Zulka jeszcze by mi się kierunki od Krakowa pomyliły ![]()
więc napiszę : jestem z Oświęcimia
a TY skąd ???
wątpia ???? pierwsze słyszę ....
no ! ale to jest fajne ,że jesteśmy z różnych rejonów Polski - i piszemy po swojemu ![]()
u mnie na POLU
dzisiaj nie ma słonka
to może piosenką go przywołam
pozdrówa .... bez wyliczanki ... ![]()
Dzień dobry
.
Cieszę się Basiu, że Ci kawka smakowała. Ja zaraz biorę się za Twoją
. A że chcę z kawusią przekąsić coś słodkiego, to muszę zawsze po śniadnaniu z 2-3 godzinki odczekać, bo by się nie zmieściło
. A te kwiatki też do zjedzenia? ![]()
Pogoda mi plany popsuła, zła jestem. Miałam jednak nadzieję, że się prognoza nie sprawdzi albo sprawdzi trochę...po południu, a tu od rana mokro. Mam co prawda tysiac rzeczy do porobienia w domu, ale plany były inne!
Molari, a za życzenia kto podziękuje
?
a no tak dziekuje za zyczenia wam dziewczyny
a no tak dziekuje za zyczenia wam dziewczyny
Czemu wszystko usunąłeś?
Klaudynkoooooo!!!!!!!! ![]()
Hehehe, ale się fajnie stronka zaczęła
. Klaudii, królujesz na całej 203-ej
.
a no cos pisalem o ciemnej stronie mocy i braku wiecznego spokoju
a to nie wiem miga to instynkt moze natura ma jeszcze cos do powiedzenia
choc teraz ciezko piora mozgi i wciagaja w nienaturalne gry
a no cos pisalem o ciemnej stronie mocy i braku wiecznego spokoju
a to nie wiem miga to instynkt moze natura ma jeszcze cos do powiedzenia
choc teraz ciezko piora mozgi i wciagaja w nienaturalne gry
No właśnie, o co chodzi z tą "ciemną stroną mocy"?
I kto Cię wciąga w gry? Przecież to żaden przymus grać. Trzeba odejść od kompa, wyjść na cały dzień i nie grać.
no wlasnie miga tylko natura mowi cos innego i to jest chyba nienaturalne
zmeczylem sie stasznie przez te 15 minut
miga nie ogladalas gwiezdnych wojen i ogolnie sci-fi ?
Moc (Gwiezdne wojny)[edytuj]
Moc (ang. the Force, dosł. "siła") to fantastyczna, mistyczna więź, łącząca wszystkie żywe istoty świata Gwiezdnych wojen.
Istoty żywe mogą komunikować się z Mocą dzięki midichlorianom, mikroskopijnym organizmom (lub organellom), znajdującym się w każdej żywej komórce. Istoty szczególnie silnie odczuwające wpływ Mocy mogą dokonywać "cudów", np. przenosić przedmioty jedynie siłą woli, nakłaniać inne istoty do określonych zachowań lub czynności oraz wiele innych.
Poszczególne sposoby wykorzystania Mocy (np. medytacja bitewna) zwane są mocami (ang. Force powers).
Z Mocy czerpią swą siłę Rycerze Jedi - istoty stojące na straży pokoju w Galaktyce oraz Sithowie i inni Mroczni Jedi, dążący do przejęcia siłą władzy nad Galaktyką. Podczas gdy ci pierwsi korzystają przy tym przede wszystkim z jasnej strony Mocy, ci drudzy posługują się jej ciemną stroną. Jedi, który dogłębnie poznał Moc i postępował zgodnie z jej nakazami, po śmierci może zachować swoją tożsamość i objawiać się żywym jako swego rodzaju duch.
Molari, ja nie przepadam za sf. Nie oglądałam "Gwiezdnych wojen". Coś Ci powiem: to tylko film, fikcja, nie można tym żyć. Świat jest na pewno tajemnicą, ale nie rozwiązują jej przecież filmy. Nikt jej zresztą chyba nie rozwiąże. Czy się chce czy nie chce, czyli nawet na siłę należy chyba popatrzeć na świat dokoła, na przyrodę, zobaczyć, gdzie się jest tu i teraz. Nie jest się w filmie.
Jak to miło i wesoło, że tyle wpisów jest już z rańca. ![]()
żyworódka napisał/a:Raju, ja nie oglądałam dzisiejszego odcinka (byłam w gościach), a jutro powtórki też nie obejrzę, bo skoro świt wybywam, więc ja cię proszu, abyś tak ekspresowo napisała mi, co zacz się dzisiaj działo.
Może i Marcin, też co nieco.Dzisiejszy odcinek tak w telegraficznym skrócie:
Sulejman wraz ze swoją armią wyruszył na wojnę. Matka Sulejmana nadal knuje intrygi przeciwko Firren. Nastawia niewolnice z haremu p-ko synowej, tym razem wykorzystała niewielki konflikt Firren z jedną z niewolnic i spowodowała obcięcie języka (dla niewolnicy) - aby zrzucić winę na Firren.
Raju, dziękuję i podziwiam, podziwiam. ![]()
W trzech zdaniach potrafiłaś umieścić fabułę prawie godzinnego filmu.
Moje plany się zmieniły, tak, że obejrzałam film z rańca i co joty się zgadza.
miga napisał/a:Raja napisał/a:Żyworódko hahahahahah.....o lęku prędkości dotychczas nie słyszałam
Też się uśmiałam
.
Żyworódko lęk prędkości ? Przyłączam się do dziewczyn, też nie słyszałam o takiej "fobii" hi hi hi (...)
Zależy gdzie się ucho przyłoży. ![]()
hahahaaaa....hihihiiii...........ten się śmieje, co się śmieje ostatni. ![]()
Waćazylantki jesteście n i e d o u c z o n e! ![]()
Wykładu nie będę robiła,
bom bardzo się rozeźliła,
same sobie wiedzy poszukajcie
i w tym temacie się dokształcajcie.
Na naukę NIGDY nie jest za późno. ![]()
Edit:
Ehhh....poznajcie moje dobre serce.
Ten lęk nazywa się: TACHOFOBIA
Przy okazji poczytajcie jakie mnóstwo fobii atakuje człowieka!
http://polki.pl/we-dwoje/nazwij;swoj;lek,artykul,3673.html
hejka
czy i ja mogę dziś tu Wam pomarudzić - bo humor mam do tego doskonały
Nie rozumiem niektórych rodziców i ich zachowania. Niech swoją małą mieścinę otoczą ostrokołem i palami i nikogo nie dopuszczą do swojej społeczności. Ręce opadają, że takie rzeczy dzieją się w normalnym otoczeniu żyjącym w XXI wieku. Dzieci trenujące w klubie z danej gminy są "lepsze" niż te które są przez rodziców przywożone z ościennych gmin na treningi na mecze. Wożone na turnieje. My rodzice tych "gorszych" dzieci jesteśmy na treningach, meczach, jeździmy na turnieje i nic za to nie kasujemy a zabieramy dzieci z "ich" gminy i dzieci tych rodziców którzy ani razu nie byli na żadnym treningu, meczu. I to nasze dzieci "za karę" muszą płacić składkę do klubu. Nie to jest jawna dyskryminacja władz klubu i i i szkoda gadać bo mi ciśnienie skacze
Witaj. ![]()
A z czego to wynika?
Jakiś regulamin?
A jeśli, to przecież można się od niego odwołać i opracować nowy.
Raju, ja też często tak jak ty rozmrażam lodówkę.
Ale teraz chcę z rańca ją wyłączyć, a produkty wystawić na balkon, pozałatwiać poza domowe sprawy i dopiero około południa wziąć się za mycie.
zyworodka bardzo ladna piosenka birds of paradise
Też mi się bardzo podoba i teledysk, nawet teraz ją odsłuchałam. ![]()
Miga też nie lubię i nie oglądam filmów SJ.
Przeczytałam waszą poranną rozmowę.........i doprawdy nie wiem, jak zareagować, czy współczuć Molari, że zamęczałaś go 15 minutową rozmową
, czy też tobie pogratulować, że potrafiłaś przeprowadzić z nim, AŻ 15-sto minutową rozmowę. ![]()
Dzień dobry Gwiazdencje
Pipencje i Lasencje
dziś pięknie witam wszystkich po BASINEMU ![]()
Otworzyłam AZYLEK i bardzo się zdziwiłam, że wiszę od wczoraj
jednym słowem duchem byłam przy dotychczasowych rozmówkach ![]()
Jest zimno i pada deszczyk.......w takie dni fajnie się siedzi w chałupce.....nie ciągnie na wybieg......
Żyworódko dzięki Tobie zdobyłam nową wiedzę......TACHOFOBIA......no proszę, proszę.......a my sobie podśmiechujki urządzałyśmy
miałaś prawo się zeźlić......i jeszcze dłuższy ten wierszyk napisać.....
Ahaahahahhhhaaaa.......dziękuję Ci bardzo za podziw (odnośnie streszczenia odcinka filmu).......będę bardzo nie skromna i powiem, że zwięzłość wypowiedzi - to dla mnie charakterystyczne........całe lata praktyki nie poszły na darmo
Molari wprowadzał od rana Migę w tajniki świata fantasy...... aż się bardzo zmęczył ![]()
Miga podobnie jak Ty - ja również nie zachwycam się tym gatunkiem literackim, ale z zainteresowaniem czytam o zachwycie innych.
Pozdrawiam WSZYSTKICH
bez wyliczanki bo zaraz się sposobię do oglądania serialiku ![]()
Witam w Azylku , wszystkich po kolei i każdego z osobna. ![]()
[b] Migusia , usłyszałam jak wołasz mnie że na stronce 203 króluję a ja nie tylko że nie króluję ale mojego rannego wpisu nie znalazłam , nie wiem co się dzieje. Dopołudnia spędziłam u fryzjerki i kosmetyczki robiąc się na bóstwo , a jutro dopołudnia spędzę czas u psiego fryzjera tj, 2 godzinki. ![]()
[b] Rajka nie myl mnie i nie podrabiaj Basi bo czytając ją miałam cały czas na myśli , tą pipencję - gwiazdencję nie do podrobienia ![]()
Żyworódko czy Ty chcesz rozprowadzać nowe fobie po azylku?
Fobii jest tyle ile ludzi ![]()
Klaudii, no jakbyś przeczuła, że będziesz królową i zrobiłaś się na bóstwo
. Babska intuicja
.
Żyworódko, myślałam, że żarty sobie robisz z tą prędkością. W życiu nie słyszałam określenia "lęk prędkości", a przecież też to mam, bo jak mam prowadzić samochód, to tak mnie prędkość przeraża, że cała się trzęsę, a zwłaszcza nogi. Teraz już wiem, dlaczego nie jeżdżę. No aż Ci muszę podziękować, bo to dla mnie usprawiedliwienie
.
Ja jestem gapa, w ogóle nie pomyślałam, że Molari zmęczył się rozmową ze mną i dalej chciałam z nim rozmawiać, a on jednak sił już nie miał, bo się więcej nie odezwał, no to poszłam na ten deszcz kończyć rozpoczęte wczoraj prace działkowe
.
Raju mój man lubi takie fantasy, tylko nie ogląda, bo jak już włączy, to cały czas sport "uprawia" biernie ![]()
Witam :-)
Rajko bede sie dzielic szczesciem z Wami, bede :-) .
Spedzilam ostatnio cudowne chwile :-) . Spacerki nad morzem, restauracje, przytulasy. Jak na pare przypadlo :-) . W takich chwilach czlowiek czuje, ze zyje :-) . Bez milosci nie ma zycia :-) .
Nie wiem jak Wy, ale ja akurat wcinam rybke na obiad :-) . A Wy co dobrego macie, mieliscie?
Witam cieplutko
Miguś dlatego siedzę tu kiedy tylko mam czas, jakiś czas znów mnie nie będzie niestety dla mnie:(
Żyworódko , zwracam honor i o wybaczenie proszę, ale wiesz zdziwiłam się że taki lęk sklasyfikowany jest jako fobia, ja boję się igieł i krwi, ale nie zastanawiałam się nigdy nad klasyfikacją tego tylko zawsze się śmieję, że sama do gabinetu nie wejdę muszę mieć obstawę ![]()
Suzanko tak trzymaj ![]()
Klaudynko gratulacje, nowa pora roku nowy wygląd ![]()
Pozdrawiam Was cieplutko
hey po południowo
dżises nie oglądam s-f ... fantasy .. ani historycznych
ani nie gram w żadne gry ..... da się bez tego żyć
za to uwielbiam reportaże - dokumenty ... ciekawostki
...podróżnicze - zwiedzam świat w tv
zwłaszcza kraje azjatyckie
jakbym miała wybrać gdzie na wycieczkę życia - to Chiny - Wietnam - Kambodża- Indie - Nepal - Tybet-
no i orginalna Japonia
Nowa Zelandia .... echhh dużo by wymieniać ......
pozdrawiam ...
Migo, Zulko, Lajlo, Rajo, Żyworódko i Anhedonio dziękuję z serca za cudowne życzenia
![]()
Lajlo, i mnie zadziwia postać sułtanki Hurrem. Sulejman Wspaniały dedykował jej romantyczne i wzruszające wiersze. Część z tych godnych podziwu rymów rozbrzmiewa w serialu.
Hejjj wieczorkiem ale zimnica! i słyszę, że nadal zimno a nawet śnieg......bbbbbrrrrrr
Klaudi a co się tak wypiękniłaś? fryzjer? kosmetyczka? masz jakieś wyjście ekstra? czy tylko tak - dla swego małża?
Też się zdziwiłam jak Miga zapodała, że królowałaś na stronie........przejrzałam całą i zobaczyłam to samo, co Ty......czyli wpisu KLAUDI niet! No patrzcie jak to jest.....każdy widzi coś innego pomimo, że patrzy się na to samo ![]()
Basiu wybierasz wycieczkę życia? to ja też wybieram: Australię z Nową Zelandią i Indie.......często oglądam sobie zdjęcia i .........pożeram książki.
Jeśli chodzi o gry komputerowe, to może ich dla mnie nie być, ale codziennie muszę ułożyć Pająka.......bez tego nie poszłabym spać ![]()
Lajla masz fobię igieł? ojjjjjj....ja też mam taką....... bardzo boję się wszelakich zastrzyków, ale póki co to miałam tylko znieczulające u dentystki.......bbbrrrr.....wystarczy......
Żyworódko, myślałam, że żarty sobie robisz z tą prędkością. W życiu nie słyszałam określenia "lęk prędkości", a przecież też to mam, bo jak mam prowadzić samochód, to tak mnie prędkość przeraża, że cała się trzęsę, a zwłaszcza nogi. Teraz już wiem, dlaczego nie jeżdżę. No aż Ci muszę podziękować, bo to dla mnie usprawiedliwienie
Miga taki lęk prędkości, o którym wspominasz, miałam na pierwszych dwóch godzinach jazdy samochodem - na kursie........koniec świata! jak jechał z na przeciwka samochód, to zamykałam oczy, puszczałam kierownicę i niech się dzieje wola boska! Wtedy instruktor powiedział, że jak mi nie przejdzie na kolejnej jeździe - to trzeba zapomnieć o prawku.
Na szczęście przeszło........ ale kazał mi jechać 90-tką.......a taka prędkość dla mnie - to była wtedy zawrotna i nie do pokonania ![]()
Suzan aż mi się zachciało w tej chwili rybki......pójdę do lodówki, bo tam mam śledziki ![]()
Marcin
![]()
(...)
Migusia , usłyszałam jak wołasz mnie że na stronce 203 króluję a ja nie tylko że nie króluję ale mojego rannego wpisu nie znalazłam , nie wiem co się dzieje.
Klaudii, może nie kliknęłaś w okienko "Potwierdź", też mi się zdarzało.
(...)Do południa spędziłam u fryzjerki i kosmetyczki robiąc się na bóstwo , a jutro do południa spędzę czas u psiego fryzjera tj, 2 godzinki. [/b]:D
A czy fryzurki będą podobne?
Może wklej zdjęcia, to ocenimy, który fryzjer jest lepszym mistrzem. ![]()
Żyworódko , czy Ty chcesz rozprowadzać nowe fobie po azylku?
Fobii jest tyle ile ludzi
Ależ, jakie tam nowe, stare jak świat. ![]()
Ja tylko wprowadzam/zapoznaję was z fachowych nazewnictwem.
Dbam o poziom wypowiedzi w azylkowie....heheheeeee
Lajla, jak ciebie nie ma dla siebie, to tym bardziej dla nas. ![]()
Powracaj najszybciej, jak tylko możesz........coś ostatnio pipencje za dużo podróżują. ![]()
Marcinie, czytałeś wiersze Sulejmana Wspaniałego, jest jakieś wydanie?
Ależ się dzisiaj zadziało, już bym chciała wiedzieć co dalej, uratują Hurrem?
Żyworódko
nic się nie martw. Firren uratują straże. Będzie razem z Sulejmanem rządzić jeszcze wiele, wiele lat, aż do swojej śmierci.
Sulejman ją przeżyje.
Żyworódko
nic się nie martw. Firren uratują straże. Będzie razem z Sulejmanem rządzić jeszcze wiele, wiele lat, aż do swojej śmierci.
Sulejman ją przeżyje.
Fajnie, zatem serial jeszcze potrwa.
A jak w końcu się pisze: Firren, czy Hurrem?
jak się pisze prawidłowo? sprawdziłam: Hurrem - nad u powinien być dwukropek.
ja piszę tak, jak się wymawia ![]()
Nie chciałabym żyć w tamtych czasach, wolę te obecne.
Te stroje, pantalony, halki, fiszbiny, przeta to musiało ociekać się potem.....:(
Suzan, cieszymy się Twoim szczęściem, ale brakuje nam Ciebie w Azylku
. Ale przecież wiemy i rozumieny, co jest najważniejsze
.
Lajla, niestety też dla nas
, wracaj szybciutko
.
Basiu, gdzie Ty się pchasz? Lepiej zwiedzaj dotychczasowym bezpiecznym sposobem
.
Marcinie cóześ taki w słowach oszczędny?
Raja, przyjrzyj się, jak się stronka zaczyna. No prawie, że ma tytuł, który jak brzmi?
Klaudii, może nie kliknęłaś w okienko "Potwierdź", też mi się zdarzało.
Mi się wczoraj takie cóś przytrafiło. Ale się zdziwiłam
.
Ale mi dzisiaj fajnie, sama jestem
. Odpoczynek psychiczny
.
Witajcie wieczorkiem
Żyworódko ja jutro wybywam, od czasu do czasu mam takie sytuacje że muszę na kilka dni zwiać, ale na ile będzie to możliwe będę Was czytać, a jak dam radę to i coś naskrobię ![]()
Wielbicielu potwierdzam i za nic w świecie nie uwierzyła bym że Sulejman mógł być taki romantyczny w swoich czasach i w swojej religii, to potwierdza chyba, że potrafił kochać prawdziwie
Oprócz wierszy poruszająca jest muzyka ahhh brzmi sobie w uszach i brzmi...
Rajeczko mnie upodobali coś sobie do pobierań krwi i tak mnie męczą chyba żebym z wprawy nie wypadła hi hi hi, aleś zdradziła zakończenie, chociaż dzisiejszy odcinek był napięty mimo wiedzy że to jeszcze nie jej pora na tamten świat ![]()
Pozdrawiam wszystkich cieplutko i życzę miłej nocki
A dla mnie żaden facet wiersza nie napisał.................uuuuuuuuuuuuuuuuu. ![]()
A dla mnie żaden facet wiersza nie napisał.................uuuuuuuuuuuuuuuuu.
oooo......to jakieś niedopatrzenie.......dla mnie wiersze pisali.....pisali.......i piosenki układali ![]()
Raja, przyjrzyj się, jak się stronka zaczyna. No prawie, że ma tytuł, który jak brzmi?
Przyjrzałam się stronce 203-ej......Ty ją otworzyłaś i bardzo się darłaś na KLAUDYNĘ
.....czyli wzywałaś ją........a......i to o to się rozchodzi
.......zajarzyłam wreszcie.
Jadłaś coś dzisiaj Rajeczko?
Migusia chyba już mi wraca apetyt, bo mam ochotę na różne potrawy z wyjatkiem słodkiego.
SUZANKA wspomniała o rybie, to natychmiast zjadłam śledzika. W Biedronce są takie malutkie pojemniczki "śledzik na raz" - Lisnera - są przepyszne, polecam jak jeszcze nie próbowałaś.
Migusia chyba już mi wraca apetyt, bo mam ochotę na różne potrawy z wyjatkiem słodkiego.
SUZANKA wspomniała o rybie, to natychmiast zjadłam śledzika. W Biedronce są takie malutkie pojemniczki "śledzik na raz" - Lisnera - są przepyszne, polecam jak jeszcze nie próbowałaś.
To już chyba pokonałaś definitywnie tego okropnego wirusa. Słodycze są niezdrowe, organizm sam wie, co dla niego dobre i śledzika woła
.
Masz rację MIGA, organizm sam sobie reguluje zapotrzebowanie na określone produkty.
A Twój organizm czego się domaga aktualnie?
Masz rację MIGA, organizm sam sobie reguluje zapotrzebowanie na określone produkty.
A Twój organizm czego się domaga aktualnie?
Mój organizm się wczoraj przejadł i dzisiaj niczego się nie domaga
. No, może...miłości
.
cha...cha...cha..... dobre sobie
organizm domaga się miłości! ale coś mi się widzi, że wspominałaś jako, że sama dziś siedzisz.....to jednak chyba nie zostanie zaspokojony organizm......czy tam organ ![]()
cha...cha...cha..... dobre sobie
organizm domaga się miłości! ale coś mi się widzi, że wspominałaś jako, że sama dziś siedzisz.....to jednak chyba nie zostanie zaspokojony organizm......czy tam organ
Nie mylić z seksem
.
Miga hihihii.....ale mnie capnęłaś!
no.....wiesz......głodnemu chleb na myśli ![]()
może pokusiłabym się o przeprowadzenie wywodu od miłości do seksu........ ale muszę jeszcze przygotować na jutro ubranie dla męża - bo wiozę go do lekarza, rankiem........
Trzeba wyłączyć te kompy, nie Raju? Poczytać
. I spać
.
MIGUSIA
dobrze zarządziłaś. Wyłączyć kompy, poczytać i spać. A co teraz czytasz?
Jeszcze się pochwalę. Nadal śpię bez wspomagaczy, w związku z tym doszłam do wniosku, że jestem odporna na uzależnienia, co mnie bardzo cieszy jako, że długoooooo brałam tabletki.
MIGUSIA
dobrze zarządziłaś. Wyłączyć kompy, poczytać i spać. A co teraz czytasz?
Jeszcze się pochwalę. Nadal śpię bez wspomagaczy, w związku z tym doszłam do wniosku, że jestem odporna na uzależnienia, co mnie bardzo cieszy jako, że długoooooo brałam tabletki.
Bardzo Ci gratuluję
. Musisz chyba pilnować godziny, żeby nie wybić się, że tak powiem z rytmu
.
"Tatiana i Aleksander" P. Simons. To jest druga część, pierwsza mi się bardziej podobała, czytałaś?
Raja napisał/a:MIGUSIA
dobrze zarządziłaś. Wyłączyć kompy, poczytać i spać. A co teraz czytasz?
Jeszcze się pochwalę. Nadal śpię bez wspomagaczy, w związku z tym doszłam do wniosku, że jestem odporna na uzależnienia, co mnie bardzo cieszy jako, że długoooooo brałam tabletki.
Bardzo Ci gratuluję
. Musisz chyba pilnować godziny, żeby nie wybić się, że tak powiem z rytmu
.
"Tatiana i Aleksander" P. Simons. To jest druga część, pierwsza mi się bardziej podobała, czytałaś?
Tak, masz rację, że pierwsza część czyli "Miedziany Jeździec" była lepsza. W drugiej części jest wiele powtórzeń. W zasadzie można przeczytać I-szą i III-cią część i nic z akcji nie stracisz. Przy tej lekturze, to ja się nie dziwię, że odczuwasz braki w miłości
Najlepiej by było, gdyby tą książkę czytało się we dwoje ![]()
MIGULKA teraz to już nie muszę przestrzegać godziny położenia się do snu.......samo wszystko leci i nie myślę o tabletce.
Pięknie mówię CI DOBRANOC i lecimy do swoich lekturek.
PAPAPAPPPPAAAAAA
Hihi, KRÓLOWA chyba tylko raz królowała na stronce 203
. I od nowa będę musiała Klaudii nawoływać
.
Dobranoc, miłego spania, udanej wizyty u lekarza.
Dobrego czwartku dla wszystkich
.
Czułe słowa
Czułe gesty spojrzenia
nieśmiały dotyk
pieszczota
a tak wiele zmienia.
Delikatnym dotykiem
muśnięciem lekkim
wspominasz
głaszczesz fiołków bukiecik.
Słowa drżące i czułe
brzmią jeszcze cichutko
słodkie kłamstwa uwodzą
a znaczą
tak niewiele
malutko.
Nie trwoń czułości
na gesty niechciane
uczepiona delikatnej koronki
z pajęczyny utkanej.
Łzy spływają po twarzy
piękne są wspomnienia
czar rozsiany kiedyś
niczego dzisiaj nie zmienia.
Migusia nie krzycz bo ja grzeczna byłam i wierszyk na dobranoc , do poduszki ułożyłam
a teraz czekam na oklaski !
![]()

Jeszcze tylko przed snem zachęcę te odchudzające się do pałaszowania słodyczy, moja silna wola w tym zakresie padłaaaa ![]()
witam Migotki
na czwartkową kawcie zapraszam 
Klaudynka - ale Cię wzieło na wiosenne amory hii wiersz fajniutki
:lol:
Rajka podrzuć ten brak apetytu na słodkie
:lol:
Miga ?? Ty tak na prawdę ??? dużo wcinasz ????
pozdrawiam Anhedonię - Żyworódkę- Suzankę- Lajle - Majke ... i ??? miłego dnia ....

Zaglądam do azylku i witam wszystkich po kolei ![]()
Zimno dzisiaj, nosem siąkam i amory z głowy mi wywietrzały. Co z tą wiosną? Pogniewała się na nas i nawiała? Oj nie podoba mi się to , bo już polubiłam ciepło ![]()
Teraz śpieszę się więc życzę wszystkim milutkiego dnia. ![]()
Witajcie :-)
Migo naprawde mnie tu brakuje? :-) milo to slyszec. Ale zagladam do Was przynajmnirj raz na dzien, czasem dwa :-) . Staram sie :-) ,
No nie wiem jak wczoraj u Was bylo, ale ja sie czulam zle, wrecz koszmarnie. Tyle mysli mialsm negatywnych , watpliwosi. Eh.. szkoda slow. Po prostu mialam tzw dola :-) . I one sa potrzebne heh. Ale dzis wl sobie ulubiona muze i od razu lepiej :-) .
Dzis na uczelni spedzam prawie caly dzionek. Wyklady, wyklady, wyklady :-) .
Ba-Cho i ja Cie rowniez pozdrawiam. Co u ciebie slychac? :-) .
Klaudynko moja wola w tym zakresie tez juz padla. He he. Porazka :-) . Jem mniej, ograniczylam co prawda, ale nie wyszlo tak jak mialo :-) .
Uciekam sie szykowac :-) ..
Żyworódko, nie czytałem wierszy Sulejmana Wspaniałego. Nie wiem, czy jest ich jakieś polskie wydanie?
Migo, taka jakaś oszczędność słowa mi wychodzi
![]()
Klaudyno, biję brawa
![]()
Serenada o Dubrovniku
Dumne dubrovnickie mury
Nie znajdziesz w nich
Dla wroga dziury
Miasto wierne chorwackiej przysiędze
Zaprawione w romantycznej potędze
Spaceruję po Stradunie
Przyglądając się historycznej fortunie
Smakuję palaczinki
Nie zostawiając
Ani odrobinki
Czuję się tu taki szczęśliwy
Słowem- wiecznie żywy.
Dobry wieczór
.
Prawie nie ma co poczytać
. Wszyscy się zmęczyli? ![]()
Suzan, jakby się fajnie żyło bez "dołów"
. Wszystkie soki wysysają. Ty młodziutka jesteś, może troszkę idź na żywiół zamiast nadmiernie rozmyślać, co prowadzi do "dołów"
.
Klaudii wielkie oklaski dla Ciebie
. I również dla Marcina
.
Basiu, skąd wniosek, że dużo jem? Często i po trochu- tego wymaga mój brzuch
.
Życzę dobrej nocki
.
Witam cieplutko, przywitać się wpadłam ![]()

Pozdrawiam i miłego dnia wszystkim ![]()
Czułe słowa
...
Nie trwoń czułości
na gesty niechciane
uczepiona delikatnej koronki
z pajęczyny utkanej.Łzy spływają po twarzy
piękne są wspomnienia
czar rozsiany kiedyś
niczego dzisiaj nie zmienia.... a teraz czekam na oklaski !
![]()
KLASZCZĘ... a 2 ostatnie zwrotki to nawet zabieram ze sobą do pracy
Dam Bożence jako dedykację do bukiecika na imieniny... szkoda żyć przeszłością, gdy nie wiadomo co za rogiem DOBREGO nas oczekuje ![]()
Wiecie, że nadchodzi okropnie paskudny (pogodowo!) weekend?
TRZA wdrożyć działania profilaktyczne! By nie wpaść do "doła" ![]()
NAJLEPSZEGO dla Bożęn i Krystyn ![]()
witam Migotki
już DWIE
ćwierkają 
Anhedonia - pogoda dzisiaj i w sobotę ma być taka nie ciekawa ...
od niedzieli poprawa no! pewnie od poniedziałku .... jakoś wytrzymamy a mamy inne wyjście ??...
Miga jesz mało a częściej to bardzo zdrowo .... a wagowo ?? jak ????
Suzan naprawdę Cię tu brakuje
Majka gdzie Twoja wyliczanka ??? he ??? ![]()
pozdrawiam "trzynastkowo " spokojnego dnia ![]()
Anhedonia - [/b] pogoda dzisiaj i w sobotę ma być taka nie ciekawa ...
od niedzieli poprawa no! pewnie od poniedziałku .... jakoś wytrzymamy a mamy inne wyjście ??...
No właśnie... słyszałam!
PROFILAKTYKA... zawczasu odziałam się w kolory optymistyczne (pomarańczowa bluzka pod wdzianko, gdzieniegdzie np. pod szyją wyziera
). Już zebrałam 1 komplement
a to znakomicie podnosi nastrój ![]()
CO jeszcze?
Rozpoczynam licytację - kto da (stosowną) muzyczkę?
CÓŚ ponadto?
PS.
Pochwalę się. Zjechałam o 1 rozmiar. Znaczy nieznacznie, ale ciut ciut schudłam
pewnie tak ze 2 kilo... Zrezygnowałam ze słodyczy - bez mięsa mogę się obejść, więc co to był za post ![]()
Ćwierkają dwa wróbelki od samego ranka.....:D
A Basia na przekór im, już pewnie z przyzwyczajenia narzeka na pogodę w duecie z Anhedonią. ![]()
U mnie dżdżysto, mam wyjścia z domu, ale od czego jest parasolka. ![]()
Jeszcze nie zmieniłam garderoby na wiosenną, więc dla mnie pogoda jest okey. ![]()
Raju, Miguś, Lajla, no wybaczam, wybaczam te podśmiechujki, które sobie ze mnie robiłyście.
Bo czyż mam inne wyjście, skoro tak piknie przepraszacie? ![]()
Cosik Maja spoczęła na laurach.
Ani cytatu dnia, ani wyliczanki. ![]()
Dzisiaj i piątek i trzynasty........, a w lutym też tak było, ale nie kojarzę, czy mi się coś przykrego zdarzyło.
Dzisiaj będę konotować. ![]()
, Klaudii nie tylko klaszczę, ale i wołam:brawo, brawo. ![]()
Witam pięknie Azylek
Marcinie gdy czytam Twoje wiersze w którym jest wielka miłość do Chorwacji to żałuję że nikt nie pisze tak pięknie o naszym Kraju , może jeszcze ktoś znajdzie się taki?
Żyworódko dziękuję Ci za brawa, bardzo cenię sobie Twoje słowa bo lubię też czytac Twoje wiersze.
Anhedonio zauważyłam ze gdy zimno się robi to ja dostaję ochoty na jedzenie słodyczy i niestety padła moja silna wola, podjadam ze smakiem
Zrobiłaś mi przyjemność że te dwie zwrotki dołączysz do bukiecika , a ja pisząc ten wierszyk nie myślałam że znajdzie on zrozumienie, gdy go pisałam podobał mi się i przemawiał każdym słowem do mnie ,a następnego dnia już zupełnie inaczej go odbierałam i doszłam do wniosku że dużo zależy od nastroju czytając wiersze lub je pisząc.
Migusia buziak dla Ciebie że czytasz moje wierszyki , a może kiedyś namówię Ciebie na pisanie ich?
Marudki , życzę dzisiaj takiego słoneczka jakie u mnie świeci i żeby fajnie dzień nam minął. ![]()
(...)Rozpoczynam licytację - kto da (stosowną) muzyczkę?(...)
CÓŚ ponadto?
Ja. ![]()
(...)PS.
Pochwalę się. Zjechałam o 1 rozmiar. Znaczy nieznacznie, ale ciut ciut schudłampewnie tak ze 2 kilo... Zrezygnowałam ze słodyczy - bez mięsa mogę się obejść, więc co to był za post
Z niczego nie rezygnuję, ani z mięsa, ani ze słodyczy (wczoraj zjadłam w pół godziny, całą czekoladę z orzechami laskowymi-pychota).
Nie mogłabym żyć samą miłością do zieleniny.
Jedyną dietę jaką w życiu stosowałam, to dieta Kwaśniewskiego.
Anhedonio, skoro tobie służy ta dieta, to trzymam kciuki, abyś wytrwała, bo wiesz, o efekcie jojo.
Edit:
Marudki, czy u was otwiera się piosenka, którą wkleiłam?
Bo u mnie jest tylko czarna plama.......no, wiadomo 13-sty, a piosenka Kasi Sobczyk pt. "Trzynastego". ![]()
Żyworódko u mnie otwiera się piosenka Kasi Sobczyk, ech to były czasy ![]()
Hejka ![]()
No jestem już moje małe (czarne) kotki hehe
żartuję ![]()
Dziś 13 na dodatek w piątek, a ja do tego po 5-ej musiałam wstać
Ach ciężkie jest życie studenta gdy musi zasuwać od czasu do czasu w uczelniane mury. ![]()
Do wiosny pozostało 7 dni 10 godzin 3 minut 0 sekund.
Cytat dnia
?Nie pozwól, by to czego nie możesz zrobić powstrzymywało Cię od zrobienia tego, co jesteś w stanie zrobić? ? John Wooden
Ostatnio pochłonęła mnie na powrót saga Pieśni lodu i ognia Martina hehe, aż prawie z wrażenia z krzesła spadłam, jak doczytałam co to sobie autor wymyślił. ![]()
Żyworódko mi piosenka się odtwarza bez problemu. ![]()
Klaudynka masz rację względem wierszy. Tak pięknie wiersze piszecie, a to o miłości, o życiu czy też Chorwacji, a o Polsce naszej ukochanej to nic? Dacie radę wierzę w Wasze możliwości. ![]()
Wielbicielu wiersze o Chorwacji myślę, że spokojnie mógłbyś przesłać gdzieś do jakiegoś Towarzystwa Miłośników Chorwackich.
Suzanko a wiesz ja to nawet jeszcze jak sobie przypomnę to ograniczam słodycze.
Nawet do szafy schowałam słoik czekoladowych przepysznych cukierków typu mały milki way
W sam raz na dołolusy nizinne hehe. Ostatnio taki mi się przyplątał, ale o nie, co to to nie hehe.
Miga, Rajko, Basiu, Lajlo, Anhedoniu, Zulko, Molari pozdrawiam ![]()
A wiadomo co u Anusi i Czytelniczki słychać?
Bardzo mi się ten tekst podoba dlatego go zamieszczam :
"My, urodzeni w latach 50-60-70-80 tych, wszyscy byliśmy wychowywani przez rodziców patologicznych.
"Na szczęście nasi starzy nie wiedzieli, że są patologicznymi rodzicami. My nie wiedzieliśmy, że jesteśmy patologicznymi dziećmi. W tej słodkiej niewiedzy przyszło nam spędzić nasz wiek dziecięcy. Wspominamy z nostalgią lata 60-70- 80. Wszyscy należeliśmy do bandy osiedlowej i mogliśmy bawić się na licznych budowach. Gdy w stopę wbił się gwóźdź, matka go wyciągnęła i odkażała ranę fioletem. Następnego dnia znowu szliśmy się bawić na budowę. Matka nie drżała ze strachu, że się pozabijamy. Wiedziała, że pasek uczy zasad BHZ (Bezpieczeństwo i Higiena Zabawy). Nie chodziliśmy do prywatnego przedszkola. Rodzice nie martwili się, że będziemy opóźnieni w rozwoju. Uznawali, że wystarczy, jeśli zaczniemy się uczyć od zerówki.
Nikt nie latał za nami z czapką, szalikiem i nie sprawdzał czy się spociliśmy. Z chorobami sezonowymi walczyła babcia. Do walki z grypą służył czosnek, miód, spirytus i pierzyna. Dzięki temu nie stwierdzano u nas zapalenia płuc czy anginy. Zresztą lekarz u nas nie bywał, zatem nie miał szans nic stwierdzić. Stwierdzała zawsze babcia. Dodam, że nikt nie wsadził babci do wariatkowa za smarowanie dzieci spirytusem. Do lasu szliśmy, gdy mieliśmy na to ochotę. Jedliśmy jagody, na które wcześniej nasikały lisy i sarny. Mama nie bała się ze zje nas wilk, zarazimy się wścieklizną albo zginiemy. Skoro zaś tam doszliśmy, to i wrócimy. Oczywiście na czas. Powrót po bajce skutkował bezwzględnie karami.
Gdy sąsiad złapał nas na kradzieży jabłek, sam wymierzał nam karę. Sąsiad nie obrażał się o skradzione jabłka, a ojciec o zastąpienie go w obowiązkach wychowawczych. Ojciec z sąsiadem wypijali wieczorem piwo ? jak zwykle. Nikt nie pomagał nam odrabiać lekcji, gdy już znaleźliśmy się w podstawówce. Rodzice stwierdzali, że skoro skończyli już szkołę, to nie muszą już do niej wracać. Latem jeździliśmy rowerami nad rzekę, nie pilnowali nas dorośli. Nikt nie utonął. Każdy potrafił pływać i nikt nie potrzebował specjalnych lekcji aby się tej sztuki nauczyć.
Zimą któryś ojciec urządzał nam kulig starym fiatem, zawsze przyspieszał na zakrętach. Czasami sanki zahaczyły o drzewo lub płot. Wtedy spadaliśmy. Nikt nie płakał, chociaż wszyscy trochę się baliśmy. Dorośli nie wiedzieli, do czego służą kaski i ochraniacze. Siniaki i zadrapania były normalnym zjawiskiem. Szkolny pedagog nie wysyłał nas z tego powodu do psychologa rodzinnego. Nikt nas nie poinformował jak wybrać numer na policję (wtedy MO), żeby zakablować rodziców. Oczywiście, chętnie skorzystalibyśmy z tej wiedzy. Niestety, pasek był wtedy pomocą dydaktyczną, a Milicja zajmowała się sprawami dorosłych.
Swoje sprawy załatwialiśmy regularną bijatyką w lasku. Rodzice trzymali się od tego z daleka. Nikt z tego powodu, nie trafiał do poprawczaka. W sobotę wieczorem zostawaliśmy sami w domu, rodzice szli do kina. Nie potrzebowano opiekunki. Po całym dniu spędzonym na dworze i tak szliśmy grzecznie spać. Pies łaził z nami ? bez smyczy i kagańca. Srał gdzie chciał, nikt nie zwracał nam uwagi. Raz uwiązaliśmy psa na sznurku i poszliśmy z nim na spacer, udając szanowne państwo z pudelkiem. Ojciec powiązał nas później na sznurkach i też wyprowadził na spacer. Zwróciliśmy wolność psu, na zawsze. Mogliśmy dotykać inne zwierzęta. Nikt nie wiedział, co to są choroby odzwierzęce.
Sikaliśmy na dworze. Zimą trzeba było sikać tyłem do wiatru, żeby się nie obsikać lub ?tam? nie zaziębić. Każdy dzieciak to wiedział. Oczywiście nikt nie mył po tej czynności rąk. Stara sąsiadka, którą nazywaliśmy wiedźmą, goniła nas z laską. Ciągle chodziła na nas skarżyć. Rodzice nadal kazali się jej kłaniać, mówić Dzień Dobry i nosić za nią zakupy. Wszystkim starym wiedźmom musieliśmy mówić Dzień Dobry. A każdy dorosły miał prawo na nas to Dzień Dobry wymusić. Dziadek pozwalał nam zaciągnąć się swoją fajką. Potem się głośno śmiał, gdy powykrzywiały się nam gęby. Trzymaliśmy się z daleka od fajki dziadka. Za to potem robił nam bańki mydlane z dymem fajki w środku. Fajnie się dym później rozchodził po podłodze jak bańka pękła.
Skakaliśmy z balkonu na odległość. Łomot spuścił nam sąsiad. Ojciec postawił mu piwo. Do szkoły chodziliśmy półtora kilometra piechotą. Ojciec twierdził, że mieszkamy zbyt blisko szkoły, on chodził pięć kilometrów. Musieliśmy znać tabliczkę mnożenia, pisać bezbłędnie (za 3 błędy nie zdawało się matury z polaka). Nikt nie znał pojęcia dysleksji, dysgrafii, dyskalkulii i kto wie jakiej tam jeszcze dys? Nikt nas nie odprowadzał. Każdy wiedział, że należy iść lewą stroną ulicy i nie wpaść pod samochód, bo będzie łomot. Współczuliśmy koledze z naprzeciwka, on codziennie musiał chodzić na lekcje pianina. Miał pięć lat. Rodzice byli oburzeni maltretowaniem dziecka w tym wieku. My również.
Gotowaliśmy sobie obiady z deszczówki, piasku, trawy i sarnich bobków. Czasami próbowaliśmy to jeść. Jedliśmy też koks, szare mydło, Akron z apteki, gumy Donaldy, chleb masłem i solą, chleb ze śmietaną i cukrem, oranżadę do rozpuszczania oczywiście bez rozpuszczania, kredę, trawę, dziki rabarbar, mlecze, mszyce, gotowany bob, smażone kanie z lasu i pieczarki z łąki, podpłomyki, kartofle z parnika, surowe jajka, plastry słoniny, kwasiory/szczaw, kogel-mogel, lizaliśmy kwiatki od środka. Jak kogoś użarła przy tym pszczoła to pił 2 szklanki mleka i przykładał sobie zimną patelnię.
Ojciec za pomocą gwoździa pokazał, co to jest prąd w gniazdku. To nam wystarczyło na całe życie. Czasami mogliśmy jeździć w bagażniku starego fiata, zwłaszcza gdy byliśmy zbyt umorusani, by siedzieć wewnątrz. Jak się ktoś skaleczył, to ranę polizał i przykładał liść babki. Jedliśmy niemyte owoce prosto z drzewa i piliśmy wodę ze strugi, ciepłe mleko prosto od krowy, kranówkę, czasami syropy na alkoholu za śmietnikiem żeby mama nie widziała, lizaliśmy zaparowane szyby w autobusie i poręcze w bloku. Nikt się nie brzydził, nikt się nie rozchorował, nikt nie umarł. Żarliśmy placek drożdżowy babci do nieprzytomności. Nikt nam nie liczył kalorii.
Nikt nam nie mówił, że jesteśmy ślicznymi aniołkami. Dorośli wiedzieli, że dla nas, to wstyd. Nikt się nie bawił z babcią, opiekunką lub mamą. Od zabawy mieliśmy siebie nawzajem. Bawiliśmy się w klasy, podchody, chowanego, w dwa ognie, graliśmy w wojnę, w noża (oj krew się lała ), skakaliśmy z balkonu na kupę piachu, graliśmy w nogę, dziewczyny skakały w gumę, chłopaki też jak nikt nie widział. Oparzenia po opalaniu smarowaliśmy kefirem. Jak się głęboko skaleczyło to mama odkażała jodyną albo wodą utlenioną, szorowała ranę szczoteczką do zębów i przyklejała plaster. I tyle. Nikt nie umarł.
W wannie kąpało się całe rodzeństwo na raz, później tata w tej samej wodzie. Też nikt nie umarł. Podręczniki szanowaliśmy i wpisywaliśmy na ostatniej stronie imię, nazwisko i rocznik. Im starsza książka tym lepiej. Jak się poskarżyłeś mamie na nauczyciela to jeszcze w łeb dostałeś. Jedyny czas przed telewizorem to dobranocka. Mieliśmy tylko kilka zasad do zapamiętania. Wszyscy takie same. Poza nimi, wolność była naszą własnością. Wychowywali nas sąsiedzi, stare wiedźmy, przypadkowi przechodnie, koledzy ze starszej klasy, pani na świetlicy albo woźna jak już świetlica była zamknięta. Nasze mamy rodziły nasze rodzeństwo normalnie, a po powrocie ze szpitala nie przeżywały szoku poporodowego ? codzienne obowiązki im na to nie pozwalały. Wszyscy przeżyliśmy, nikt nie trafił do więzienia. Nie wszyscy skończyli studia, ale każdy z nas zdobył zawód. Niektórzy pozakładali rodziny i wychowują swoje dzieci według zaleceń psychologów. Nie odważyli się zostać patologicznymi rodzicami.
Dziś jesteśmy o wiele bardziej ucywilizowani. My, dzieci z naszego podwórka, kochamy rodziców za to, że wtedy jeszcze nie wiedzieli jak nas należy ?dobrze? wychować. To dzięki nim spędziliśmy dzieciństwo bez ADHD, bakterii, psychologów, znudzonych opiekunek, żłobków, zamkniętych placów zabaw i lekcji baletu.
A nam się wydawało, że wszystkiego nam zabraniają!"
Łezka się w oku kręci.........Autor nieznany.
Przeczytajcie sobie ten tekst, mnie się bardzo podoba ! ![]()
Anhedonio, skoro tobie służy ta dieta, to trzymam kciuki, abyś wytrwała, bo wiesz, o efekcie jojo.
Hi, hi - a Ty myślisz, że z czym ja właśnie niniejszym WALCZĘ?
Bo otóż przez ostatnich lat 5 powoluśku, powoluśku tyło mi się tak mało zauważalnie, po jakieś 3 kilo rocznie. Uzbierało się więc "małe conieco"
w ramach w/w efektu jojo
No i czas zareagować...
DZIĘKI za muzyczkę ![]()
Klaudyno to opowiadanie to SAMA prawda
czy ktoś zaprzeczy?
Kolejny pozytywny przyczynek na "odczynienie" uroku ![]()
Witaj dawno nie widziana Maj-u - mówisz, że zaledwie tydzień do najrozkoszniejszej pory roku? To wiadomość "na pohybel" parszywej pogodzie... niedługo jej rządów ![]()
(...) Żyworódko dziękuję Ci za brawa, bardzo cenię sobie Twoje słowa bo lubię też czytac Twoje wiersze.
Klaudii, zawsze czytam twoje wiersze, a piszesz o bardzo zróżnicowanej tematyce.
Jeżeli nie odnoszę się do każdego z nich, to nie dlatego, że mi się nie podobają, tylko uznaję to już za normę, że rozmawiasz/przemawiasz do nas poetycko. ![]()
To samo odnosi się do Marcina.
Kiedyś pisałaś, że nigdzie ich nie zapisujesz, tylko w necie.
Ja radziłabym ci jednak zebrać je, że tak się wyrażę "do kupy" i przechować w szufladzie, chociażby dla potomności, bo to cząstka twojego JA jest w nich zawarta.
Wiesz, że z netu lubią znikać posty.
Jeśli chodzi o mnie, to ja naprawdę mało piszę.....i te wiersze są porozrzucane po forum i trochę w szufladzie.
Zbieram się jak ta sójka za morze, żeby zebrać je w całość.
Kiedyś Maja zachęcała mnie, żebym założyła swój wątek, byłam przeciwna temu.
No, ale tylko krowa nie zmienia swoich poglądów.........hihiiiiii, bo może go założę. ![]()
Wiesz, żeby być bardziej płodna, to musiałabym chodzić z dyktafonem, bo np. tworzę cosik w myślach przy gotowaniu, a jak siądę do pisania, to inny twór mi już siedzi w głowie. ![]()
Migusia buziak dla Ciebie że czytasz moje wierszyki , a może kiedyś namówię Ciebie na pisanie ich?[/b]
Miga już parę razy wykazała się poetyckim natchnieniem, chyba nawet na początku tego wątku jest jeden jej wiersz. ![]()
Edit:
Żeby nie być gołosłowną, do wklejam jej wierszyk z pierwszych stron azylku. ![]()
Wczoraj przed zaśnięciem miałam natchnienie:
Wczoraj, gdy myłam ręce
w mej rozświetlonej łazience
w lustro przpadkiem spojrzałam
i piękne CUDO ujrzałam.
Patrzę i oczom nie wierzę,
serce raduje się szczerze:
Miło! Ach miło! Jak miło!
Dwadziescia lat mi ubyło!
Biegnę do męża z nowiną:
-"Najdroższy, otwieraj wino!"
-"Czemu kochanie chcesz wina?
Jeszcze za wczesna godzina."
-"Lat mi ubyło! Spójrz na mnie!
Cera gładziutka, jak dawniej!
Taka świeżutka, różowa,
żonka twa całkiem, jak nowa!"
Mąż mnie w fotelu sadowi,
widzę, że bardzo się głowi.
Tu się ma radość skończyła:
-"Dioptria ci znowu przybyła".
I wszystko popsuł. ![]()
Maju, uprzejmie donoszę, że net-kobietka o nicku Kasandra5, ma taki jak ty avatar.
Strony Poprzednia 1 … 117 118 119 120 121 … 164 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Azyl dla marudzących inaczej
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026