netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Azyl dla marudzących inaczej

10 607 odpowiedzi927 169 wyświetleńzałożony przez miga, 10.10.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Azyl dla marudzących inaczej

Strony Poprzednia 1 … 108 109 110 111 112 … 164 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 086 do 7 150 z 10 608 ]

7 086 Ostatnio edytowany przez Raja (2015-02-01 20:15:30)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam GWIAZDY
lepiej późno niż wcale, dopiero się obrządziłam big_smile ale skoków też troszkę obejrzałam big_smile
Pięknie sobie dziś rozmawiacie, podoba mi się smile
Klaudi kolejne odchudzanie sobie zarządza big_smile pisz więcej tych pięknych, fikuśnych wierszyków, to nie będziesz miała czasu zaglądać do kuchni:D - taką wymyśliłam metodę na Twoje odchudzanie.

Miga przypominasz sobie słówka oryginalne, stworzone przez Anhedonię - zapomniałaś o niezwykle trafnym, które nawet często używałyśmy w rozmowach.....hihihi....no dobrze, nie każę ci sobie przypominać i kopać w postach........ a było to: LUKSUSOWANIE SIĘ big_smile

MIGAAAAAA.....a ty na Żyworódko-jaszczurkę to mnie nie wypuszczaj.....bo po pierwsze primo......ten ogonek jest bardzo ruchliwy (zwinny jak zaznaczyła Żyworódka), po drugie primo big_smile jak bym go już dopadła jakimś cudem, to mogłabym się zadławić a w najlepszym wypadku stracić  kilka zębów.......a ogonek i tak by się zregenerował........a w ogóle.....to gdzież mi nadgryzać swoją ulubienicę?

Anhedonia napisał/a:

Wczoraj znalazłam słowo pasujące jak ulał do moich preferencji: solarisoholik

zwracałam się do wujka G. o wyjaśnienie tej preferencji - ale mi odpowiadał, że nic nie znaleziono sad no i cóż to zacz?
Wie ktoś?

zulka66 napisał/a:

Mój ''men'' śpi na kanapie,przy włączonym telewizorze i ...............chrapie,jak niedzwież,za każdym razem,jak chcę wyłączyć,od razu się budzi i mówi  -ja nie śpię,słucham-no i za minutę już chrapie.A znowu jak nie śpi,to cały czas komentuje w zależności co tam ogląda.

Zulka no to Cię pocieszę.......identyczną historię opowiadała mi ostatnio znajoma, której mąż też jest po udarze (ale takim lekkim). Całe dni i noce musi chodzić telewizor a on śpi przy nim. Przy każdej próbie wyłączenia dochodzi do awantur - bo przecież ogląda.
U mnie, dudni telewizor cały dzień, ale wieczorem mam święty spokój, bo mój mąż wcześnie chodzi spać.......już śpi......razem z kurami idzie......taką ma melodię do snu i nie chrapie przy tym. Śpi tak cichutko, że często zaglądam do pokoju czy wszystko jest OK.

Suzan a cóż za huśtawka nastrojów Cię dopada......już tak było dobrze.


PS zupełnie przypadkowo odkryłam, że jedno zdanie z cytowanego postu ZULKI przeskoczyło mi na sam koniec.....cuda-niewidy big_smile

7 087

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Miga zapomniałam przepytać Cię dokładnie w kwestii ziela kobylaka. Ja zrozumiałam, że to jest szczaw, który rośnie na łąkach - wyrośnięty kwitnie. A Ty powiadasz, że to jest koński szczaw - to jaki jest koński.....na łące tak samo wygląda jak ten zwykły, czy różni się czymś?

hihihiii......a mnie się podobały Żyworódki udka-ódka big_smile

aaaaaa.....jeszcze mi się podobało wiele znaczeń Rajki - faktycznie przypomniałam sobie, że były jabłuszka rajskie .....takie małe czerwone, ale żeby jabłonka zwała się rajką - to nie wiedziałam big_smile

7 088

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
miga napisał/a:

Raju, mnie się wydaje, że jak wyłączysz komputer, to zostajesz wylogowana. Ja kiedyś się nie wylogowałam i wyłączyłam, to po włączeniu musiałam się na nowo logować.

nie MIGUSIA - w moim kompie nic takiego się nie dzieje. Jak się nie wyloguję - to wiszę. Czasami jak się połączenie zerwie, to też samoistnie się nie wyloguje.

7 089

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Raju, mój mąż zdrowy, a dokładnie tak samo "ogląda" telewizję, jak mąż Zulki tzn. śpi i tylko czuwa, czy nie wyłączam big_smile. To strasznie denerwujące. Trzeba się nauczyć nie zwracać uwagi. Na szczęscie ma coraz mniej czasu na takie "luksusowanie się" big_smile.
Wujek Ci nie powie, co to "solarisoholik", bo nie wie big_smile. Ja ci wytłumaczę; Ty i ja- alko big_smile holik wink, a Anhedonia solaris big_smile holik - to taki nałóg big_smile. Jasne? Właśnie: "luksusowanie się" i inne jeszcze były takie ciekawe twory, pozapominałam sad.
Nie wiem, jak Ci wytłumaczyć z tym szczawiem. Ja po prostu wiem, który jest zwykły szczaw, a który koński. Jest na pewno wyższy, a kwitnąć- to każdy kwitnie i nawet podobnie. Może, jak będą rosły, to wtedy znajdę różnicę, to napiszę. Teraz nie potrafię. A moze kobylak, to nie jest koński? Ja nazbieram tego, który znam i tyle.
I juz Cię nie będę na Żyworódkę wypuszczać, bo widzę, że się obie bronicie i jeszcze sobie kłopotów narobię big_smile.
Mi też się spodobały -"udka" smile. Lubię se tylko tak z Żyworódką pożartować smile.

7 090

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajo a nie wiem, mam takie chwile zwątpienia we wszystko co robię. Źle mi z tym, ale na szczęście ten stan szybko mija. Może na terapię jakąś powinnam iść ? big_smile  Nie wiem skąd takie wahania nastrojów u mnie. Nie mogę znaleźć psychicznej stabilizacji. Już ok.

7 091

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
miga napisał/a:

Nigdy mi nie przyszło do głowy, że zazdrość może być pozytywna. Faktycznie, że własnie zawiść uznawałam za zazdrość. Nikomu niczego nie zazdroszczę, nawet pozytywnie, może dlatego nigdy nie chciałam nikogo w niczym dogonić, to jakby brak ambicji  hmm sad. Ale mi z tym dobrze smile.

Nie wierzę. wink
Przypomnij sobie, bo chyba faktycznie SKS ci się kłania. big_smile

miga napisał/a:

Raju, mnie się wydaje, że jak wyłączysz komputer, to zostajesz wylogowana. Ja kiedyś się nie wylogowałam i wyłączyłam, to po włączeniu musiałam się na nowo logować.

Prawda. Tyle, że na dole widniejesz jako nadal zalogowana, ale, żeby pisać posty, to trzeba się ponownie zalogować.

miga napisał/a:

Lajlo, a gdzieś Ty wybyła, że Cię nie ma?

Też się zapytowywuję. big_smile

miga napisał/a:

Marcinie, śmiesz wątpić, że piszesz wiersze? Ja się co prawda nie znam, ale niektóre nawet i do mnie przemówiły smile.

Czyżby ludzkim głosem? big_smile

miga napisał/a:

Suzan, ja też zauwazyłam, że z Tobą coraz lepiej, a przez to chorowanie, to się tylko chwilowo "rozkleiłaś". Wyzdrowiejesz i znowu będziesz pełna wiary w siebie, bo jesteś wyjątkowa i na dobrej drodze smile!

Popieram. big_smile

miga napisał/a:

Żyworódko, ale Ty marudzisz tongue.(...)

Ktoś MUSI! tongue
Inaczej każą nam zmienić tytuł wątku.

miga napisał/a:

Laleczka będzie wiedziała, że o nią chodzi, bośmy ją tu już kiedyś Lalą nazwały.

Pewnie mnie przy tym nie było, i ja nadal nie wiem. sad

miga napisał/a:

Co do zielnika, to tak! I to nie tylko za płotem ale i przed płotem big_smile- czasem łąka taka, że możnaby krowy paść big_smile. Np. nasuszyłam sobie w tym roku czerwonej koniczynki, bo ponoć w moim wieku dobrze toto pić ( coś tam z hormonami) i piję- jak Anhedonia wrzucam kwiatka do herbaty i gotowe big_smile. Czekam teraz na kobylaka- tak żeby zapomnieć o takim dobrym ziółku- no też SKS big_smile. Coś na SKS muszę nasuszyć w tym roku ( jak nie zapomnę big_smile) i nie zapomnieć to później pić big_smile.

Jak krowy mogą się paść....., to u ciebie raczej rośnie KROWI SZCZAW. Tak domniemywam. wink

miga napisał/a:

Nie poznasz po moim komputerku nawet, co przed chwilą jadłam- jem obok tongue, kurz tylko często leży. A książki...oj jakie one brudne, brzydzę się nawet trochę. A nawet kartek czasem brakuje, to i uzupełniam przy pomocy netu i drukarki. Oj, jakże źle mnie oceniłaś tongue.

Za mało się udzielasz w wątku, to i kurz się zbiera. tongue

miga napisał/a:

"Przyjemne zaległości"- czytanie postów  haha big_smile.

No, nie ściemniaj.....:lol:, bo już wystarczająco ciemno jest za oknem.

miga napisał/a:

I jeszcze Ci się Żyworudka nie podoba? Ja zawsze pisałam "Susan" i nikt się nie czepiał  big_smile. Urwanie głowy z tą Żyworóką tongue big_smile.

Suzan, pewnie nie śmiała...... z szacunku dla starszej koleżanki.....hehehhh....
Znowu mnie nadgryzłaś......:P

Chyba jeszcze nigdy tak szybko mi się nie pisało.
Ale jestem z siebie zadowolona. big_smile

7 092

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
miga napisał/a:
Raja napisał/a:

(...)
hihihiii......a mnie się podobały Żyworódki udka-ódka big_smile (...)

(...)
I juz Cię nie będę na Żyworódkę wypuszczać, bo widzę, że się obie bronicie i jeszcze sobie kłopotów narobię big_smile.
Mi też się spodobały -"udka" smile. Lubię se tylko tak z Żyworódką pożartować smile.

Tak, tak, bo wiesz, że w jedności siła!
Ale "dobry żart, jest tynfa wart". big_smile
Pewnie, że trzeba pożartować, i tym pozytywnym akcentem żegnam wszystkich, życząc dobrego spania, bo wtedy się nie słyszy.......obok chrapania.
Ja niestety muszę dokończyć galaretę z nóżek, doprawić i rozlać do miseczek.

Bajjjjjjjjjj.....:D

7 093

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko tak właśnie było. Szacunek i tyle. A czy Suzan, czy Susan. Mi nie przeszkadza smile
Jestem za dobra dla Was big_smile

7 094

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:
miga napisał/a:

Nigdy mi nie przyszło do głowy, że zazdrość może być pozytywna. Faktycznie, że własnie zawiść uznawałam za zazdrość. Nikomu niczego nie zazdroszczę, nawet pozytywnie, może dlatego nigdy nie chciałam nikogo w niczym dogonić, to jakby brak ambicji  hmm sad. Ale mi z tym dobrze smile.

Nie wierzę. wink
Przypomnij sobie, bo chyba faktycznie SKS ci się kłania. big_smile

Przypomnij mi, please smile. Wiem, czasami piszę: "zazdraszczam", ale to tylko tak...Nic mi nie przychodzi do głowy, czego bym komukolwiek zazdrościła. Koniecznie mi przypomnij smile.

7 095

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Suzan_444 napisał/a:

Żyworódko tak właśnie było. Szacunek i tyle. A czy Suzan, czy Susan. Mi nie przeszkadza smile
Jestem za dobra dla Was big_smile

Kochana dziewczynka smile. Ja naprawdę myślałam, że Susan, aż się niedawno "doczytałam" big_smile.

7 096

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:
miga napisał/a:
Raja napisał/a:

(...)
hihihiii......a mnie się podobały Żyworódki udka-ódka big_smile (...)

(...)
I juz Cię nie będę na Żyworódkę wypuszczać, bo widzę, że się obie bronicie i jeszcze sobie kłopotów narobię big_smile.
Mi też się spodobały -"udka" smile. Lubię se tylko tak z Żyworódką pożartować smile.

Tak, tak, bo wiesz, że w jedności siła!
Ale "dobry żart, jest tynfa wart". big_smile
Pewnie, że trzeba pożartować, i tym pozytywnym akcentem żegnam wszystkich, życząc dobrego spania, bo wtedy się nie słyszy.......obok chrapania.
Ja niestety muszę dokończyć galaretę z nóżek, doprawić i rozlać do miseczek.

Bajjjjjjjjjj.....:D

Ja też dzisiaj zrobiłam "nóżki" (między innymi) i już są dobre i nawet już duuuuuużo zjadłam big_smile.
Teraz jeszcze się piecze chlebek kukurydziany w piekarniku, ale jak zwykle jakoś zakalcowato wygląda sad. Lepiej mi z kukurydzy służy niż taki glutenowy, dlatego czasem sobie piekę. Dobra, ja też: bajjjjj

7 097 Ostatnio edytowany przez Suzan_444 (2015-02-01 22:56:08)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Migo nie szkodzi. W waszym wieku to już trzeba wybaczać big_smile Więc wybaczam, z szacunkiem do Ciebie tongue smile

7 098

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
zulka66 napisał/a:

ŻYWORUDKO,ANHEDONIU-piszecie,ze jesteście pełne podziwu i uznania-dziękuję,ale jak nie ma innego wyjścia,to trzeba się trzymać,
                                   bo mnie lamenty i utyskiwania nie służą ,ale nie zawsze jestem taka dzielna.......

Wyrąbię zatem prawdę w oczy:
Deprecjonujesz właśnie swoje i Raii osiągnięcia moralne!
Pracuję z niepełnosprawnymi i wierz mi to nie takie hop-siup jak nam to przedstawiasz! Owszem, zdarza się, ale nie tak znowu często. Wszak są specjalistyczne ośrodki, są zakonnice. Ba znam przypadek takiej jednej, co to męża oddała jego mamusi jak "się popsuł" bo sama musiała ZAJĄĆ SIĘ WYCHOWANIEM dzieci.
Może jednak pogodzisz się z przyjmowaniem słów uznania...i komplementów? big_smile

zulka66 napisał/a:

Trzymajcie się MIGOTKI zdrowo

I nikt, nigdy TAK ŁADNIE mnie nie nazwał wink

MIGO - dobrze kombinujesz - uzależniona od SŁOŃCA!
Pono to pierwotne... ponoć w części mózgu najstarszej, "gadzim mózgiem" zwanym ZAKODOWANE> może mnie ciut bardziej (znaczy bardziej prymitywna jednostka we mnie tkwi) wink
Tylko gdzie mi to mówiono... na antropologii czy na genetycznych podstawach rozwoju... Suzan nie wiesz czasem?
Wybacz sklerozę wink

Suzan_444 napisał/a:

Migo nie szkodzi. W waszym wieku to już trzeba wybaczać big_smile

DOBREGO DNIA, dobrego tygodnia, dobrego życia big_smile

7 099 Ostatnio edytowany przez Suzan_444 (2015-02-02 09:26:49)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam i ja smile
Śniadanko na łonie natury ? smile
Obrazek dodany przez użytkowniczkę


Potem wylegiwanko smile
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

7 100

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

<b>Witajcie</b>

7 101

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witajcie.

Fajnie sobie marudzicie,aż miło się czyta.Ja niestety nie pomarudzę,bo muszę pracę domową z ortografii odrobić.

ŻYWORÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓDKA,

mam nadzieję,że zapamiętam.......no i muszę rozpruć mój woreczek i sól na patelni''usmażyć''czasem lubię tak na skróty......
  żeby było szybciej,ale chyba masz ŻYWORÓDKO rację,że w tej metodzie nie o ciepło chodzi.

ANHEDONIU-moje życie jest ciężkie jak cholera,ale już się przyzwyczaiłam,że bohaterem jest mój mąż.To jemu należą się słowa uznania
                 za to że jest taaaaaki dzielny i nie deprecjonuję  osiagnięć moralnych Raji(pisałam o sobie ),ponieważ był taki
                 moment,że miałam wielką ochotę zostawić męża mamusi i się wynieść,tylko że.......nie było gdzie.I nie ze względu na
                chorobę,tylko dlatego,że mąż strasznie się zmienił po udarze....na niekorzyść niestety,nie będę się w szczegóły wdawać,
                 no i bardzo się zbliżył do mamusi....
                 A z użalania nad sobą wyleczyła mnie tesciowa,raz zdarzyło mi się pęknąć,to mi powiedziała,żebym przestała być
                cierpiętnicą,bo mi się nic nie dzieje,więc zacisnełam zęby i jakoś leci.........co prawda nerwica serca mnie nie omineła,ale
               to mój najmniejszy problem.
                 Dzisiaj jest juz lepiej,mąż wreszcie zauważył,że mama tylko duzo mówi,a prawdziwą podporą jestem ja.........tylko,że
               ja już nie mam do niego serca..........ale też nie wyobrażam sobie go zostawić.
              I taka ze mnie matka Teresa,a użalanie faktycznie mi nie służy........bo się zaraz zaczynam rozklejać,a takiej się nie
              lubię.


SUZANKO--popływałabym sobie z tymi słodkimi stworkami,bo ja też tylko na pleckach.


Trzymajcie się cieplutko PANNY MIGOTKI.

7 102

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
zulka66 napisał/a:

ANHEDONIU-moje życie jest ciężkie jak cholera,ale już się przyzwyczaiłam,że bohaterem jest mój mąż.To jemu należą się słowa uznania za to że jest taaaaaki dzielny i nie deprecjonuję  osiagnięć moralnych Raji(pisałam o sobie)

Źle mnie zrozumiałaś...
Napisałam Was łącznie, bo OBIE jesteście dzielne i OBIE godne podziwu.
Dlatego OBIE powinnyście przyjmować słowa uznania... bo to JEDNAK nie taka znowu tuzinkowa sprawa, by się na coś takiego  zdobyć smile

zulka66 napisał/a:

już się przyzwyczaiłam,że bohaterem jest mój mąż.To jemu należą się słowa uznania za to że jest taaaaaki dzielny ponieważ był taki moment,że miałam wielką ochotę zostawić męża mamusi i się wynieść,tylko że.......nie było gdzie.I nie ze względu na chorobę,tylko dlatego,że mąż strasznie się zmienił po udarze....na niekorzyść niestety,nie będę się w szczegóły wdawać (...)
Dzisiaj jest juz lepiej,mąż wreszcie zauważył,że mama tylko duzo mówi,a prawdziwą podporą jestem ja.........tylko,że ja już nie mam do niego serca..........ale też nie wyobrażam sobie go zostawić..

CO było a nie jest nie pisze się w rejestr tongue
Dla mnie to piękne big_smile i JUŻ!!!

7 103

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Hejka smile
Jestem podłamana i zestresowana, jak na studenta w sesji przystało.

Żwyworódko dotąd nie słyszałam tej piosenki, ale coś w tym jest hehe "Studenciokiem jestem" big_smile Najbardziej na mnie zarabiają punkty ksero tongue A z wciągniętymi w wirtualną nicość postami to też miałam do czynienia i teraz zanim wyślę to staram się skopiować post. big_smile Taki mój wlasny sposób hehe.

Miguś no ba ja już dawno w takiej klatce bym była hehe uczyć się biologii itp tongue

Póki co to tylko przez kraty uczelnianych notatek mogę spoglądać na ten radosny i wspaniały świat tongue Suzan no wszystko wydaje się ciekawsze niż nauka. Wczoraj siedziałam i uczyłam się do późna, a i tak czy to ze zmęczenia czy nie wiem z jakiego powodu, ale marnie wchodzi ta wiedza. hmm Załamana jestem tak trochę, jak każdy chcę być już po, a nie męczę się nad tym jeszcze. Podobno na poprawę nastroju dobre są ćwiczenia fizyczne endorfinki itp. Może na jakieś zajęcia się zapiszesz? Choć z Twoim planem nie wiem czy jest to możliwe.

Klaudynko no teraz to jestem pewna, że to taplanie się w błocie to tylko pozytywnie wyjdzie na zdrowie hehe. big_smile

Zulka ja jak będę mieć wolne to zastosuję zabieg z solą i napiszę jak to zniosłam smile

Wielbicielu powiem Ci, że jeden jęczmień to pikuś tongue Ja miałam kiedyś taką sytuację gdy ksiądz chodził z kolędą, że na obu górnych powiekach wyskoczyło mi to to. Wyglądałam tak jakby mnie ktoś pobił i to był ten raz kiedy nie przyjęłam kolędy. Uwielbiam orki to wspaniałe stworzenia smile

Rajeczko " LUKSUSOWANIE SIĘ big_smile" Anhedonii to jest jedno z tych zwrotów co się mają szansę  przyjąć w życiu. Zobaczysz chwila moment i będzie tak sporo osób mówiło hehe, a My będziemy pierwszymi tongue

A gdzie Basia?
Miłego dnia smile

7 104

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Maj32 no nie mam jak na zajęcia się zapisać, ale wiem jak poprawiać sobie nastrój, więc luz smile
Dziś cały dzionek w bibliotece siedziałam, czytałam, uczyłam się, odpoczywałam psychicznie, przed sobą miałam widok z okna na miasto i las big_smile I cudownie było. Aaa, na stoliku prócz książek herbatka stała. I tak spędziłam tam z jakieś 5 godz big_smile

Może znajdę tam kiedyś męża big_smile Kto wie, he he.
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Na obiadzik zjadłam spaghetti , teraz trzeba iść kuchnię ogarnąć a potem robię łóżko i wskakuję do niego z notatkami big_smile

7 105

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witajcie GWIAZDY

Majka przypomniałaś mi o jęczmieniu Marcina a miałam doradzić aby pocierał ten jęczmień złotem, może być obrączka złota.....podobno działa, ale ja na sobie nie sprawdziłam ponieważ jęczmienia nie miałam.

Teraz pogadam sobie do tyłu......muszęęęę......

Anhedonia napisał/a:

Wyrąbię zatem prawdę w oczy:
Deprecjonujesz właśnie swoje i Raii osiągnięcia moralne!
Pracuję z niepełnosprawnymi i wierz mi to nie takie hop-siup jak nam to przedstawiasz! Owszem, zdarza się, ale nie tak znowu często. Wszak są specjalistyczne ośrodki, są zakonnice. Ba znam przypadek takiej jednej, co to męża oddała jego mamusi jak "się popsuł" bo sama musiała ZAJĄĆ SIĘ WYCHOWANIEM dzieci.
Może jednak pogodzisz się z przyjmowaniem słów uznania...i komplementów?

Generalnie nie potrafimy przyjmować słów uznania, komplementów.....jest takie jak gdyby zażenowanie, krygowanie......nie wiem z czego to wynika. Taki przykład z którym każda się spotkała: podziwiam ładną bluzkę koleżanki....a ona na to: "coś ty.... to stara bluzka" i natychmiast wskaże mi wszystkie jej wady łącznie z tym ile lat już ją nosi. Sama niejednokrotnie złapałam się na takiej reakcji smile Podobnie jest w każdej innej dziedzinie życia.
Tak.....to nie jest hop-siup.....to jest bardzo trudne i często odbiera chęć do życia.....  zgadzam się, że są ośrodki specjalistyczne.......ale......jest dużo tych ale......
Być może mamy zakodowane, że należy za wszelką cenę zajmować się chorymi-bliskimi osobiście, a może zabrakło by tych ośrodków ......bo jednak jest cała rzesza ludzi z niepełnosprawnością nabytą w wyniku udaru mózgu (nie mówiąc o innych).
Oddać "popsutego" (cudne określenie) męża mamusi, też jest jakieś wyjście, ale w moim przypadku nie wchodziło w grę - bo mąż mamusi nie ma (zmarła kiedy był małym dzieckiem) i niestety, ale ja obecnie muszę pełnić tą rolę.

Są różne wyjścia i każde jest złe bo krzywdzi się albo samego siebie, albo tą drugą osobę.
Przez te lata otrzymywałam wiele rad i propozycji co do ułożenia sobie życia na boku, były zdziwienia, przy odmowie.
Postąpiłam zgodnie ze swoimi zasadami i z sumieniem. Spokojnie patrzę sobie w oczy a co najważniejsze nie zniszczyłam życia córce .......bo przecież gdybym ja się wypięła.........noooooo....nawet nie chcę o tym myśleć i gdybać.

7 106

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
zulka66 napisał/a:

ANHEDONIU-moje życie jest ciężkie jak cholera,ale już się przyzwyczaiłam,że bohaterem jest mój mąż.To jemu należą się słowa uznania
                 za to że jest taaaaaki dzielny i nie deprecjonuję  osiagnięć moralnych Raji(pisałam o sobie ),ponieważ był taki
                 moment,że miałam wielką ochotę zostawić męża mamusi i się wynieść,tylko że.......nie było gdzie.I nie ze względu na
                chorobę,tylko dlatego,że mąż strasznie się zmienił po udarze....na niekorzyść niestety,nie będę się w szczegóły wdawać,
                 no i bardzo się zbliżył do mamusi....
                 A z użalania nad sobą wyleczyła mnie tesciowa,raz zdarzyło mi się pęknąć,to mi powiedziała,żebym przestała być
                cierpiętnicą,bo mi się nic nie dzieje,więc zacisnełam zęby i jakoś leci.........co prawda nerwica serca mnie nie omineła,ale
               to mój najmniejszy problem.
                 Dzisiaj jest juz lepiej,mąż wreszcie zauważył,że mama tylko duzo mówi,a prawdziwą podporą jestem ja.........tylko,że
               ja już nie mam do niego serca..........ale też nie wyobrażam sobie go zostawić.
              I taka ze mnie matka Teresa,a użalanie faktycznie mi nie służy........bo się zaraz zaczynam rozklejać,a takiej się nie
              lubię.

Zulka zgadzam się z Tobą i rozumiem w każdym słowie. Po ciężkich udarach nikt nie jest sobą, to zupełnie ktoś inny, obcy.
Mnie też nie służy mówienie o tym wszystkim, ale i tak czasami bierze mnie na całokształt.

7 107

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

hey Marudki 
tak mi się gębula śmieje  Obrazek dodany przez użytkowniczkę
bo znowu do cywilizacji wróciłam hiiii ...

dzień przeprowadzki był najbardziej zwariowanym dniem
obyło się bez płaczu MAM - przeprowadzaliśmy ją ok. 22-iej
pierwsze co zrobiłam to kaloryfery wyłączałam hiiii   to ciepło jest genialne lol

jakbym zaczęła marudzić - to z godzinkę musiałabym pisać tego posta
mam tylko kibelek podłączony - dzisiaj miała być prowizorycznie podłączona umywalka
ale nie uruchomili piecyka gazowego - jutro przyjedzie fachman...
wszedzie jest nasyfione - w meblach mam naładowane na półkach( książki wciśnięte głębiej smile)  przede wszystkim akcesoria kuchenne
takie co sama przytargałam - bo reszta gary-talerze i reszta jest w piwnicach tam i tu ....
kuchnia jeszcze nie gotowa do montażu mebli wrrrrrrrrrr

iiiiii tam przeżyłam smile - na obiadki wpinkalamy zupki chińskie i dania do zalania wodą ..
ale jest i będzie ok ....... do świąt wielkanocnych posprzątam .... lol:lol:

do jutra .... buziolki dla wszystkich smile

7 108 Ostatnio edytowany przez miga (2015-02-02 23:02:26)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Basia! big_smile
jak dobrze, że już jesteś smile. Moja znajoma kiedyś po swojej przeprowadzce stwierdziła, że przeprowadzki powinny się odbywać co jakieś 5 lat big_smile, taki się po nich robi porządek! Nawyrzucała pełno niepotrzebnych rupieci, wszystko pomyła dokładnie, znalazła rzeczy, o których zapomniała, że ma - no same plusy big_smile. Może i ma rację?
Ty też, jak widać po "fotce" bardzo zadowolona big_smile ( ale masz żółte zęby tongue- ale bez ubytków big_smile).

Raju, dobrze, że Zulka tutaj trafiła, bo i Ty ją i ona Ciebie doskonale zrozumiecie. Kto tego nie przeżywa, to rozumie...ale tak nie całkiem. Żeby "popsuty egzemplarz" wymienić na nowszy model, to trzeba mieć specyficzny charakter, nie każdy dałby radę to zrobić i żyć potem szczęśliwie, choć są ludzie, co i dzieci oddają sad. Ja bym nie mogła. Można wymienić, ale tylko zdrowego.

Z tymi bluzkami- też się na tym złapałam, że od razu krytykuję pochwaloną rzecz. To było dawno, od tamtej pory przyjmuje pochwałę mojego ciucha z uśmiechem smile i mówię, że przecież byle czego bym sobie nie kupiła tongue.

Zulka, co do teściowej, to powiem Ci, że tu Cię rozumiem. Jak ja nie cierpię tych mamusiek zakochanych po uszy w swoich synkach- pępkach świata brrrr..Taka potrafi zniszczyć każdy związek- musi być przecież dla niego najważniejsza. Aż mnie otrząsa.

Susan, to byłoby wspaniałe, gdybyś poznała GO w bibliotece, żeby jeszcze konie kochał smile.Życzę Ci tego smile.

Majuś, masz nowe mebelki, nauka w przyjemnym otoczeniu może trochę łatwiej powinna wchodzić smile. No, ale jakby nie było, to nie biologia tongue.

Anhedonio, żeby to:"CO było a nie jest nie pisze się w rejestr" było takie proste....:(. Dla mnie jest cholernie trudne. Właśnie mnie teraz olśniło: to nie "było", to "trwa". I już wszystko zrozumiałam. Przepraszam, że tak niejasno- ale najważniejsze, że ja wiem o co mi chodzi big_smile.

Dawno nic nie wypiłam, jeszcze mi się nałóg cofnie yikes. Chyba sobie winka naleję. Ktoś tu niedawno też winko kosztował wink. Dzisiaj ja smile.

Edit:
No i nie nalałam sobie winka, na kakao mnie naszła ochota big_smile. Od razu dwa kubki sobie zrobiłam big_smile.

7 109 Ostatnio edytowany przez Suzan_444 (2015-02-02 22:09:54)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

[b]Migo[/nb] dziękuję Ci za te słowa smile Może się spełni. Kto wie, kto wie smile
Ty kakao, ja herbatkę owocową z sokiem malinowym smile  I jest dobrze big_smile

7 110 Ostatnio edytowany przez miga (2015-02-02 23:09:11)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Suzan_444 napisał/a:

[b]Migo[/nb] dziękuję Ci za te słowa smile Może się spełni. Kto wie, kto wie smile
Ty kakao, ja herbatkę owocową z sokiem malinowym smile  I jest dobrze big_smile

A jednak nalałam winka big_smile.
Dobranoc smile:

7 111

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Ucięłam sobie drzemkę popołudniu, więc teraz krzątam się po izbie. smile

zulka66 napisał/a:

Fajnie sobie marudzicie,aż miło się czyta.Ja niestety nie pomarudzę,bo muszę pracę domową z ortografii odrobić.
ŻYWORÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓDKA,  mam nadzieję,że zapamiętam.......

Policzyłam, napisałaś + - 78 razy "ó".
Lekcja odrobiona na +5. lol
Na pewno zapamiętasz.:D

Podobna lekcja czeka teraz Maję. tongue big_smile

Toż to jakaś plaga nastała, a to mnie podgryzają, a to literki dodają, a to literki zmieniają.......heheeeee big_smile

zulka66 napisał/a:

(...)no i muszę rozpruć mój woreczek i sól na patelni''usmażyć''czasem lubię tak na skróty......
  żeby było szybciej,ale chyba masz ŻYWORÓDKO rację,że w tej metodzie nie o ciepło chodzi.

Ja myślę, że ciepełko też ma znaczenie, bo wtedy otwierają się w skórze pory i lepiej się mikroelementy wchłaniają, przechodzą przez skórę i odwrotnie wyciągają "chorobę".

Basiu, pomału, pomału.......do świąt wielkanocnych jeszcze kawał czasu, zdążysz uprzątnąć i zaaklimatyzować się na nowym miejscu. big_smile I rób sobie przerwę na kawkę z nami. smile
Piszesz, że chwalisz MADE IN CHINA.....heheeeeee

Miga, ja robię galaretę z nóżek wieprzowych. Gotuję je długo, woda ma tak tylko pyrkać, bo wtedy galareta nie jest mętna, tylko przejrzysta. Ta wczorajsza wyszła mi taka gęsta, jak salceson. Pychota. smile

Raju, ja też, też neguję pochwały. Dzisiaj koleżanka pochwaliła moją czapkę, a ja jej zaraz w odzewie "ni z gruszki ni z pietruszki", że kupiłam ją w tamtym roku i już w niej chodziłam.
A przecież nie pytała mi się co, kiedy i jak.......:(

Ależ Anhedonio, jak możesz tak twierdzić, ze nikt cię wcześniej pięknie nie nazywał tongue: było Anhedoniusia, Anhodenieczka, Anhodusieczka i jeszcze wiele, wiele innych "pieszczoszków".

Spokojnej nocki... big_smile

Łooooo, teraz dopiero załapałam, że Basia zupki chińskie z mamą wcina, a ja tu takie pyszności chwalę.
Wybacz, ja proszu. wink

7 112

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

hey Marudy raniutko ...

         Obrazek dodany przez użytkowniczkę ano smile każda robi sobie SIAMA smile:)

Żyworódko - te zupki  "czajna " są jeszcze najlepsze w smaku .... powaga... smile
kupiłam kiedyś z "amino- zupę ROMANA "
pomidorowa jeszcze ujdzie ...
ale grzybowa - to jakaś porażka - jakby makaron z magii smile:)
jak się nie wstydzą reklamować takie dziadostwo ....
jestem już koneserem w zupkach i gotowych daniach ...
dobre jest spagetti smile takie w kubku ... kupuje to w Netto
ileż tej chemii sie najemy ... hiiii

mam niedaleko - bar mleczny taki lokalny "macdonalds "  smile:)
raz nie mam w czym przynieść - a i mycie mam w miskach ....
żeby MAM była sprawna bardziej - to na miejscu byśmy zjadły ... a tak to odpada smile

Miga a to masz racje...
jak czegoś moja MAM nie mogła znaleźć - to nie raz miałam ochotę wywalić wszystko z jej szaf ....
( jakieś 2 lata temu był remont w starym mieszkaniu - to miała poukładane - ale ona szukając lub coś chowiąc ...
robi balzel )
przed wyprowadzką - wypierdzielałam wszystko co jeszcze miała zostawione ... tak by nie widziała ...
teraz ma poukładane "tematycznie"....
a to czego nie wytępię - czyli siatki czy reklamówki a to ze stanikami - majtkami - haleczkami -rajtkami -  pasmanterią
wpieprzyłam wszystko do kosza wiklinowego - niech tam szuka i przekłada smile to jest jej raj smile 

pozdrawiam wszyściutkich smile i zmykam jeszcze do wyrka ....

7 113

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam smile

Ba-Cho Ty spać nie możesz czy co ? big_smile

Ja mam dziś egzamin. Ciężki. Ale dm radę. Jutro następny, i potem jeszcze jeden big_smile
Zapraszam na śniadanko smile
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

7 114 Ostatnio edytowany przez Klaudyna59 (2015-02-03 13:00:51)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witajcie Marudki big_smile

ja dzisiaj bez wklejki bo necik mi znowu przykręcili , jutro tam pojadę i rozpierduchę zrobię, bo co jakiś czas mi zmniejszają sygnał a głupka udają jak przyjdę, ale wyczaiłam że w T-mobile jest jeden sprzedawca uczciwy. zaczym przyjadę do domu to już wszystko jest ok, a inni robili mnie w trąbę i udawali ze wszystko jest ok.

Suzan trzymam kciuki za Twój dzisiejszy egzamin, wiem ze jesteś obkuta więc dasz radę .

pozdrowionka dla wszystkich Marudek i dla Wielbiciela big_smile

7 115

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Dobry wieczór smile.
Basiu, o kawce pamiętasz, a pić nie miał kto sad. Suzan nie pija, Klaudii, to tam w swojej kafejce kawki pewnie ma pod dostatkiem. To ja się teraz częstuję, a co! ja nawet na noc mogę. Najbardziej mi się spodobało, że wszystko do kosza wiklinowego powrzucałaś- to jest moim zdaniem najlepszy sposób utrzymania porządku smile.
Suzan, pisz jak egzamin! Piąteczka?
Żyworódko, a co Maja źle napisała?
Ja galaretę tez robię z nóżek a właściwie z jednej nóżki i z golonki- mam z niej mięsko do galarety. I jeszcze zrobiłam rybkę w galarecie ( z żelatyny), tak mnie na galarety wzięlo ostatnio smile. Alem se pojadła big_smile. A teraz znowu chlebek bezglutenowy piekę, bardzo mi służy. Juz kilka razy próbowałam przejść na tą diete, ale ciężko wytrzymać, a tak chcę!
Dobrej nocki kochani wszyscy bez wyliczanki big_smile.

7 116

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Hey wszystkim  lol    Obrazek dodany przez użytkowniczkę albo już lol

Miga już tak nie marudź  smile marudo jedna lol - kawa na doberek jest taka umowna
no dobra niech Ci będzie - dziś wyjątko herbatkę stawiam hii
                                            Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Suzan no tak mam ostatnio - budzę się ok. 3 nad ranem ... i po spaniu ...
dziś też ... odpaliłam nawet Netki ... ale po chwili wyłaczyłam i dospałam trochę ..

7 117

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Hej MARUDY.

Nie ma kawy? trudno, herbatka podobno zdrowsza.

MIGO,  ależ Ty sobie dogadzasz,aż Ci''zazdraszczam'' bo mnie to tak się ostatnio nie chce gotować,że masakra,ale muszę,bo u mnie
         zupki Romana i inne takie......odpadają,bo mężowi od razu cukier skacze.

         W ogóle robię się leniwa,tak apropo tych porządków.......dawniej to co jakiś czas musiałam zajrzeć w każdą dziurę,powyrzucać
         zbędne rzeczy,czasem to mi się zdarzyło wyrzucić coś potrzebnego,a teraz to tylko po malowaniu staram się porządnie
         posprzątać.

RAJU,  faktycznie masz rację z tym krygowaniem się......coś w tym jest tylko,że mi nikt nigdy nie dał odczuć,że ja robię coś
         nadzwyczajnego.......a już taka sugestia,żeby sobie życie na boku ułożyć ?....Niestety nikomu nie przyjdzie do głowy,żeby
        od czasu do czasu rzucić jakieś słówko uznania........może gdybym więcej jęczała.?................Pewnie dlatego tak to wyszło.
         A więc,bez krygowania........dzięki   ANHEDONIU..i ŻYWORÓDKO..... za słowa uznania,tak mi się ciepło na serduchu zrobiło i łezki mi poleciały i taka się niezwykła poczułam......Naprawdę dziękuje.

Pięknie    RAJU  napisałaś,że w tej sytuacji zawsze ktoś będzie skrzywdzony,nie ma dobrego wyjścia.....no i czego się nie robi dla
                      dzieciaczków.

No ale już dość bicia piany.......trzymajcie się zdrowo wszystkie MIGOTKI i WIELBICIELU.

7 118 Ostatnio edytowany przez Maj32 (2015-02-04 18:36:16)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Hej wszystkim big_smile
Żyworódko chcesz mi korepetycje dawać hihi. Czy wiedziałaś, że Żyworódka to też roślina, z której robi się maści, kremy, soki, a nawet nalewki na przeziębienie. big_smile

"Receptura: Z dorosłej i wyrośniętej rośliny sporządzamy nalewkę. Rozdrabniamy całą roślinę za pomocą noża i wrzucamy do słoika. Następnie zalewamy alkoholem 30-40% w proporcji 1:1 lub 1:2. Odstawiamy minimum na 7 dni. Przyjmujemy po 10 ml 2-3 razy dziennie."
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Basiu jak miło Cię widzieć na forum big_smile

Suzan i jak egzamin?

Miga choć na kawkę wodę wstawiłam hehe big_smile

Pozdrowienia dla wszystkich Azylantów. big_smile

7 119

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Dzień doberek Marudy big_smile
Wczoraj nie wpuszczano do Azylku .....z mojej strony.....ojjjjjj...coś za często mnie nie wpuszczają.

Basiulka się pojawiła? i jak BASIU na nowym mieszkanku? - to, że masz ciepełko to już wiem smile a co Ci sie śniło w pierwszą noc? - podobno to jest ważne (ale nie wiem czemu).......wymyśliłam, że jak coś fajnego i miłego - to się sprawdzi, a jak coś paskudnego - to się nie pamięta.....bo i po co.......
BASIU - a jak Twoja Mama zniosła to trzęsienie ziemi?
Bardzo się przedłuża ten remont - oby tylko nie wykończył domowników.

Miga doczytałam się, że piłaś sama winko big_smile a czemu to MIGOTKO nie wołałaś mnie do towarzystwa?......ani słówka nie zipnęłaś, że masz plan......... w tym kończącym się karnawale należałoby chociaż wirtualnie się napić i jakieś baletki zrobić big_smile

Majka noooo....kochana....dałaś plamę........ kiedyś, tutaj w Azylku...... szczegółowo się rozważało korzyści płynące z picia i okładania się  ŻYWORÓDKĄ......... a może jeszcze wtedy nie było Ciebie z nami.........
Tak dla przypomnienia: bujała się ta żyworódka (ziółko) nad wodą.....aż się kręgi rozchodziły.......dumała.....dumała.....niczym w świątyni dumania big_smile i takiej weny dostała, że piękny wierszyk napisała big_smile

Przepis zgarnę......gorzej będzie ze znalezieniem odpowiedniego ziółka.....dorosłego, wyrośniętego......do pokrojenia nożem big_smile

Zulka a może zamiast herbaty zaczniemy pić nalewkę z żyworódki........Majka przepis dała, ale na co i w jakich okolicznościach pić - to już nie powiedziała big_smile

Suzan zapewne już jestes po egzaminie i jak poszedł?

Pozdrowienia dla wszystkich Migających Azylantek i Azylantów.
Mam nadzieję, że wieczorem nie będzie brama zamknięta big_smile

7 120

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Oj tam Rajko zaraz plamę tongue a to była recepta z przepisu na nalewkę zdrowotną w okresie jesienno-zimowego przeziębienia. big_smile big_smile big_smile

Basia właśnie, jak się mieszka w nowym mieszkaniu?

Buziaki i czas na kawę big_smile
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

7 121

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Hejjjj wieczorkiem big_smile
Ale sypie śnieg! już gruba warstwa leży, jak się nie zatrzyma, to jutro może być nie wesoło sad
Od jutra zaczynają mi się zabiegi rehab. na kolano, które już dawno przestało mnie boleć. Teraz nadszarpnęłam sobie ścięgna w lewym barku i ręce, tak sobie po cichu myślę, że poproszę aby zamiast kolana robiły mi bark z przedramieniem. Ciekawe czy zrobią mi taką zamianę.
Najgorzej, że te zabiegi mam wieczorem.......muszę sobie wziąć chyba urlop Azylkowy sad a w najgorszym wypadku będzie strajk sad

Majka tak się zastanawiam jaki smak i zapach ma nalewka z ŻYWORÓDKI smile kolorek to zapewne zielony.
Wie ktoś jaki ma smak i zapach?
Znalazłam takie zdjęcie ŻYWORÓDKI i jestem bardzo zaskoczona, że to jest kaktusowate, a myślałam, że rośnie gdzieś na łące....... nad wodą........

                  Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Miga z Żyworódką narobiły mi smaku na galaretę i zaraz jutro kupuję składniki i robię z tym, że będzie to drobiowa z golonką indyczą.........szybciej się ugotuje.

Basia na zupkach chińskich - masz przymusowe odchudzanie smile ciekawe ile schudniesz przez te przeprowadzki i ciężką pracę.
Zupek nie kupuję, ale zakupiłam kiedyś gołąbki i zraziki.......tak mnie naleciało na szybkie obiady (jeszcze stoją nie otwierane).......nie wiem czy to będzie zjadliwe.

zulka66 napisał/a:

W ogóle robię się leniwa,tak apropo tych porządków.......dawniej to co jakiś czas musiałam zajrzeć w każdą dziurę,powyrzucać
         zbędne rzeczy,czasem to mi się zdarzyło wyrzucić coś potrzebnego,a teraz to tylko po malowaniu staram się porządnie
         posprzątać.

Zulka  jakbym o sobie czytała smile mówię sobie codziennie: jutro się za to wezmę big_smile

Marcinie a co się z Tobą dzieje.......od kilku dni Cię nie ma. Pozdrowienia przesyłam.

7 122

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam  cieplutko
Miguś, Żyworódko problemy ganiają mnie tu i tam a to tylko jeden z etapów hi hi:D Teraz przez kilka dni pomieszkam sobie  w domku ( by znów wybyć i zwiedzać hi hi ), jestem wykończona jutro pewnie przed południem z łóżka nie wyjdę big_smile
Suzanko mąż sam Cię znajdzie:D
O widzę że Basia do cywilizacji powróciła smile
Pozdrawiam Was cieplutko ile to tam tej zimy nam jeszcze zostało bo ja już mam jej serdecznie dość big_smile

7 123

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witaj Lajla dawno Cię nie widziałam big_smile
jeśli można zapytać: co i gdzie zwiedzasz? nasz piękny kraj? czy też ciepłe kraje?


Muszę się na chwilkę wyłączyć bo coś mi się tak pokićkało, że piszę a literki pokazują się po pewnym czasie......jakieś cudo znowu

7 124

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

hey kukam wieczorkiem... Marudy smile

cieplutko mam - od 11 do 15 można śmiało wyłączyć kaloryfery - tak mi słonko napinkala smile:)
remont trwa w najlepsze - więc ze sprzataniem wyrobię się na Wielkanoc
w przyszłym tygodniu na początku ma być montowana kuchnia lol:lol:
potem łazienka
ciągnie się - bo Syncio przecie normalnie pracuje a eks główno dowodzący remontem smile  jest nie sprawny o kulach...
po jutrze będą dłużej i będzie kolega do pomocy - to podgonią robotę znowu ...

do jutra smile buziolki zostawiam smile

7 125

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajeczko z tym zwiedzaniem to tak w przenośni chlapnęłam... jeżdżę sobie tu i tam ( chociaż wolała bym jednak posiedzieć sobie  w domku)
Kurde hi hi wiecie co ja nawet nie umiem o sobie rozmawiać...
mam problemy z którymi żyję sobie już i żyję raz jest gorzej raz jest lepiej, ale poprawiam swoją  koronę i zasuwam dalej...:D
Pozdrawiam cieplutko

7 126 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2015-02-04 21:12:19)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

(...)
Majka noooo....kochana....dałaś plamę........ kiedyś, tutaj w Azylku...... szczegółowo się rozważało korzyści płynące z picia i okładania się  ŻYWORÓDKĄ......... a może jeszcze wtedy nie było Ciebie z nami.........
Tak dla przypomnienia: bujała się ta żyworódka (ziółko) nad wodą.....aż się kręgi rozchodziły.......dumała.....dumała.....niczym w świątyni dumania big_smile i takiej weny dostała, że piękny wierszyk napisała big_smile

Majeczko, to tak dla ciebie kopiuję ten wierszyk big_smile:
Czas zbioru plonów życia....Obrazek dodany przez użytkowniczkę
                      siedzę nad wodą i rozmyślam,
                                      ubrana w szatę z zieleni,
                                      w ręce biały kwiatek trzymam.

Rozmyślam.....
W wodzie widzę swe odbicie,
jakby w jednej osobie drugie życie,
się dokonuje.
Woda czysta i przejrzysta,
moimi myślami ją faluję.

                                  Na niebie ptak przelatuje,
                                  bociek(?), nowe życie zwiastuje?
                                  Nie moje.....
                                 Ja już tylko rozmyślam,
                                 i.....w wodę się wpatruję."

Nie tylko hodowałam żyworódkę, ale robiłam tę nalewkę, o której Maju wspominasz, tyle, że liście rozcierałam w makutrze pałką drewnianą, sok odlewałam i do niego wlewałam spirytus.
Robiłam też maść na bazie smalcu, kroiłam na kanapkę liście.
Pierwsze sadzonki kupiłam od producenta, ale po pewnym czasie mi te moje już się zwyrodziły i zaprzestałam hodowli.
A ten dostawca zaprzestał działalności.

Na forum jest wątek o żyworódce, zaraz go odszukam i wkleję link. Z wypowiedzi forumowiczki Icei wynika, że miałam tę niewłaściwą, chociaż mam broszurkę, która właśnie ją poleca. Zatem tak do końca nie wiem, w każdym razie moja mi nie zaszkodziła.

Poza tym, to właśnie mój nick wiąże się z czasem, w którym ją hodowałam. big_smile

http://www.netkobiety.pl/p2187017.html#p2187017

7 127

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Raju, też słyszałam, że sen na nowym miejscu jest proroczy.
Zatem Basiu, opowiadaj co ci się przyśniło, a i mamę podpytaj. big_smile
Mówisz, że eks ci pomaga....chociażby samą swoją obecnością, duchowo,.......no, no, to może będą powroty...;)

Lajla, nasz sposobność nauczyć się "wypisywać" o sobie.
Moja koleżanka, z którą prowadzimy długie tele-rozmowy, niedawno mi powiedziała, że pomagają jej w wyrażaniu siebie, swoich myśli, wzbogaca swój słownik i poszerza wiadomości z różnych dziedzin, które omawiamy, począwszy od gar kuchni, po .........jak by to określić.....wszechświat. A mówiąc prościej z tematyki "mydła i powidła".

Ni imasz.....mój serial.....buuuuuuuuuuuu.....

7 128 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2015-02-04 23:18:38)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Raju, dostałaś pypcia na galaretę. big_smile
Jeszcze mam na jutro i będę się rozglądać na następnymi nogami, takimi dorodnymi. Miguś, ja robię zawsze z dwóch nóg, do pary, żeby nie kulała. big_smile W okresie zimowym często ją gotuję, ale wolę taką z małą dokładką mięsa i dobrze ściętą, bez dokładania żelatyny.

Ja już od poniedziałku jestem masowana przez mojego stałego masażystę. Dzisiaj od szyi do pupci....początku....heheee....aż mi się lepiej oddycha.
Jest też masażystka, ale do niej jest mniejsza kolejka pacjentek.......:lol:
Ty będziesz miała masowane kolanko, hmmm.....muszę pomyśleć, bo mnie czasami też coś w nich strzyka....... wink

zulka66 napisał/a:

(...)RAJU,  faktycznie masz rację z tym krygowaniem się......coś w tym jest tylko,że mi nikt nigdy nie dał odczuć,że ja robię coś
         nadzwyczajnego.......a już taka sugestia,żeby sobie życie na boku ułożyć ?....Niestety nikomu nie przyjdzie do głowy,żeby
        od czasu do czasu rzucić jakieś słówko uznania........może gdybym więcej jęczała.?................Pewnie dlatego tak to wyszło.
         A więc,bez krygowania........dzięki   ANHEDONIU..i ŻYWORÓDKO..... za słowa uznania, tak mi się ciepło na serduchu zrobiło i łezki mi poleciały i taka się niezwykła poczułam......Naprawdę dziękuje.

Zulka, dobrego słowa NIGDY nie za wiele. smile

Faktycznie, gdzie jest nasz rodzynek???????

Edit:
Jestem samiusienieczka w azylku sad
Ehhh, jakoś to przeżyję........przeniosę się na sofę i cosik obejrzę, bo spanko mnie nie bierze.
Ja naprawdę tego nie rozumiem, żeby o tej porze, już nikt, nie zajrzał/nie zamigotał światełkiem do azylku.....:(

7 129 Ostatnio edytowany przez Ba-Cha (2015-02-05 06:18:06)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

hey Marudy srana smile
na kawencje zapraszam
    Obrazek dodany przez użytkowniczkę

wczoraj nie dopisałam wszystkiego miałam dzień skypowy smile

Żyworódka
co do galaretki - jak robię od wielkiego dzwonu - też bez żelatyny - sama się robi
nóżki trzeba kupować przednie ... są lepsze ...

NIC kompletnie mi się nie śniło pierwszej nocy smile
padłam ze zmęczenia koło północy i obudziłam się o 4 rano ....

co do eksa = no co TY ????????? lol:lol::lol: tj. przyjaciel od remontów - taki pomysłowy Dobromir
na wszystko znajdzie rozwiązanie ...

jestem po rozwodzie z nim - 20 lat
na początku nie było normalnych relacji ...
bo i  kawał ciula było z niego
teraz po latach - gdy emocje dawno już opadły ...
traktuje go jak kolegę ... pośmiejemy się z fajnych rzeczy ...powspominamy ...
szkoda,że teraz ma coś z biodrem i jest świeżo po zawale - bo dawno byłoby już po remoncie smile
w życiu bym z nim nie była .....

na weselu Syncia - najwięcej się z nim wytańczyłam - tamta strona rodziny - nie wierzyła ,że jesteśmy po rozwodzie smile
odegrał swoją rolę ojca - wyśmienicie ....

teraz po latach - z Synciem - jakoś nawiązali kontakt ...
bo po rozwodzie - nie było żadnego hmm

miłego dnia wszyściutkim... lol

7 130

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam wszystkich spałam jak niemowlak, ale się nie wyspałam sad Wypije kawkę i chyba idę pod kołderkę big_smile
Żyworódko czasami słowa są niepotrzebne, każdy inaczej przeżywa i ja chyba należę do tych osób, które na zewnątrz zawsze są uśmiechnięte...Czy to dobrze? Nie wiem... ale taki już ze mnie typek big_smile
Miguś jak tylko się dowiem co to ta Żyworódka poza naszą Żyworódką  to spróbuję zrobić ta nalewkę, brzmi zachęcająco a nie zauważyłam drobnego druczku: Po wykończeniu butelki należy udać się na odwyk big_smile
Ale mi smaka z tą galaretą narobiłyście, jak się wyśpię to chyba rozważę owy pomysł, ja wprost uwielbiam galaretkę tylko czasu jakby za mało na częste robienie hi hi hi
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

7 131

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Hej srana big_smile

Przyszłam po kawkę, a tu jakiś naburmuszony młodziak siedzi i co? Ja mam z nim kawę pić, przecież on mnie od razu pogoni big_smile. Chyba dla Mai i Suzan ta kawa. Suzan musisz zmienić upodobania, bo facet całkiem, całkiem, a Ty tylko herbatka i biblioteka big_smile.
Basiu, mnie też zdziwiło, że eks Ci remont robi, miło się to czyta smile. I nawet nie musisz "przez żołądek". Takie zupki, no to....sam sobie może ugotować big_smile. Przetrwasz jakoś tą kuchnie i całą resztę, nic sie nie martw.
Żyworódko, a kto robi galaretę z nożek z żelatyną? Trzeba by ją chyba potem siekierą rąbać big_smile, a potem jeszcze zmiksować haha.
Lajla, ja też nie umiem o sobie rozmawiać, nawet nie chcę. Jak tu o sobie co napiszę, to potem nie jestem z tego zadowolona. Nieraz mam ochotę przysiąść w Azylku i ZAMARUDZIĆ na całego, ale potem sobie myślę: e tam...napiszę lepiej jaką śmieszną głupotkę, to może komuś humor poprawię. Niech się wyżali ten, kto potrafi i bardziej potrzebuje niż ja.
Właśnie doczytałam, że zawsze jesteś uśmiechnięta. Ja też. Myślę, że wiele osób tego nie rozumie albo rozumie opacznie: że się nie przejmuję, tym, co mnie dobić powinno. Ale trudno, tak już mam, że jestem wesoła choćby nie wiem co smile.
Zulko, tak sprzątałam, jak i Ty tzn. wyrzuciłam w życiu za dużo rzeczy : wartościowych z racji ceny i wartościowych pamiątek. Bardzo żałuję, ale się nie wróci. A ostatnio mam czyściej w domu niż całe życie, ale to może dlatego, że dzieci nie ma big_smile. No i długo coś leży zanim zdecyduję się wyrzucić.
I gotowanie ostatnimi czasy idzie mi naprawdę wyjatkowo jak po maśle big_smile. Nigdy tyle nie gotowałam, a już na pewno nie piekłam, co ostatnio. Nie powinnam się dziwić, że tyję big_smile.
Rajeczko, ja żadnego planu nie miałam, a nie wołałam Cię, bo i tak byś nie usłyszała sad. Nikogo nie wołałam. Ja nie czesto mogę sobie pozwolić na taką imprezkę azylkową. W połowie przyszłęgo tygonia może by się udało, ale nie chcę się umawiać, bo nie wiem...Robisz galaretę drobiową? Też pyszna, ale ja wolę z nóżek z wieprzową golonką. Niektórzy się brzydzą jeść taką z nóżek (moja siostra np.), mi tam taka najbardziej smakuje big_smile.
Maja, chodź na kawkę, woda się gotuje big_smile.

To teraz zamarudzę, ale tak ogólnie: wstałam dzisiaj lewą nogą sad. I teraz się lenię w Azylku, żeby sobie humor poprawić. Pyszna kawka...miłe koleżanki...A gdzie nasz Marcin? Marcinie, czy może ten jęczmień jest przyczyną Twojej nieobecności? Mi się toto robiło ciągle w dzieciństwie. I dopiero w tamtym roku przed świętami. Ale od razu zaczęłam złotem smarować i się rozeszło, nie urósł, w święta już nie miałam. Dziwne, że mi się to przyplątało po kilkudziesięciu latach. Mam nadzieję, że nie ode mnie się zaraziłeś? smile
No to humorek mam lepszy, trzeba rozpocząć kolejny dzień (o 10.30 haha).
Dzięki za kawusię smile.

7 132

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajo, walczę z jęczmieniem, który okazał się być gradówką (tzw jęczmieniem wewnętrznym).
Żyworódko, Twój wiersz jest genialny! Tak bardzo mi się spodobał smile
Klaudyno, dziękuję za pozdrowienia smile
Migo, podziękowania za docenienie moich rymów smile
Maj, orki to jedne z moich ukochanych zwierząt.
Suzan smile

7 133 Ostatnio edytowany przez Maj32 (2015-02-05 17:01:51)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam wszystkich serdecznie smile
Dopiero co wróciłam z bibloteki big_smile Piszę i piszę, a końca nie widać hehe. tongue

Rajeczko a to ci dopiero fajne zdjęcie tej roślinki znalazłaś. Możliwe, że kiedyś zrobię sobie taką nalewkę i przetestuję na sobie i rodzinie hehe. tongue

Żyworódko droga piękny ten wiersz, który wstawiłaś i za to Ci bardzo dziękuję. big_smile Z pewnością w wolnej chwili zaznajomię się z linkiem, który wstawiłaś.

Lajla "Po wykończeniu butelki należy udać się na odwyk" big_smile big_smile big_smile o to będziemy się martwić później hihi.

A ja galaretkę lubię tylko w serniku hehe mniam, ale bym zjadła sernik z galaretką z owocami i bitą śmietaną na wierchu tongue

Basia jestem w szoku, że możliwe są dobre relacje z ex wow gratulacje.

Miga jak kawa to lecę do Ciebie z sernikiem big_smile big_smile big_smile

LajlaJa też często się powstrzymuję przed mega marudzeniem w Azylku, bo po co Wam głowę zawracać problemami.

Wielbicielu życzę Ci zdrowia. smile

Pozdrawiam wszystkich serdecznie biorę kawencję i lecę tongue big_smile

7 134 Ostatnio edytowany przez Lajla076 (2015-02-05 17:36:06)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
miga napisał/a:

Lajla, ja też nie umiem o sobie rozmawiać, nawet nie chcę. Jak tu o sobie co napiszę, to potem nie jestem z tego zadowolona. Nieraz mam ochotę przysiąść w Azylku i ZAMARUDZIĆ na całego, ale potem sobie myślę: e tam...napiszę lepiej jaką śmieszną głupotkę, to może komuś humor poprawię. Niech się wyżali ten, kto potrafi i bardziej potrzebuje niż ja.
Właśnie doczytałam, że zawsze jesteś uśmiechnięta. Ja też. Myślę, że wiele osób tego nie rozumie albo rozumie opacznie: że się nie przejmuję, tym, co mnie dobić powinno. Ale trudno, tak już mam, że jestem wesoła choćby nie wiem co smile.

Mam dokładnie takie same myśli, takie same odczucia. Łzy nie zmienią kompletnie nic, a ja chcę zawsze pozostawać sobą...Ostatnio znajomi z uporem maniaka namawiali na karnawał, grzeczne odmawianie nie skutkowało wiec pobieżnie powiedziałam dlaczego po 1 nie mogę się bawić, a po 2 nawet nie mam na to najmniejszej ochoty w tym momencie, wywalili gały, jak to ale przecież Ty jesteś taka jak zawsze? A ja na to jak będę chodziła smutna i zapłakana zmienisz coś? Bo medycyna nie dała rady big_smile Także tym jak ktoś rozumie i czy rozumie to ja się wogle nic a nic nie przejmuję hi hi big_smile

Majeczko ja nie odbieram nikogo jako marudzenie, ja wiem że takie wygadanie czasami pomaga, ale ja  po prostu nie umiem  sad Zdarza się że znajomi przychodzą po radę albo ot tak się wygadać, wiem że są osoby  na które mogę liczyć, ale hi hi taka już jestem big_smile
Wiem tylko że nigdy nie można mówić że gorzej już być nie może bo.... zawsze może big_smile
Nie planuję  dalekiej przyszłości idę przed siebie z podniesioną głową
Hmm mówisz, że tam nie doczytałam tego drobnego druczku, o odwyku?? A cio tam raz się żyje tylko muszę wyszukać tej cudnie nazwanej roślinki, przecie to dla zdrowotności no nie smile
Zapraszam, w trakcie gotowania obiadku zrobiłam śmietanowca chociaż pewnie go nie tknę bo słodkie to to:D
Po obiadku położyłam się spać dalej, właśnie się zerwałam ( nadal niewyspana) i chyba po jakieś zakupy polecę bo jeszcze kolację trzeba jakąś zrobić ahhhh
Basiu ja również zazdraszczam i jednocześnie gratuluję takich relacji z exem, toż to nie lada wyczyn jest big_smile

7 135

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witajcie,
Nie wiem kompletnie co sie u Was dzieje, bo mam chwilowy brak dostepu do neta. Tylko w tel pakiecik mi zostal smile
Wlasnie wrocilam z egzaminu. Mam nadz, ze zdam. Byl ciezki.
Nie wyleczylam do konca ostatniego przeziebienia. Mam kaszel mega meczacy, ciezko mi sie oddycha. juz mam wizyte u lek umowiona. smile
a jak Wy sie czujecie?
U mnie za oknem mrozno, bialo i juz szarawo. Ale caly dzien bylo slonce smile
Ide cos slodkiego po obiadku zjesc smile

7 136

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witajcie wieczorem smile
Lajla chyba jeszcze nie jadłam śmietankowca mniam więc lecę z miłą chęcią hehe.
Zdanie, które mnie ujęło "Nie planuję  dalekiej przyszłości idę przed siebie z podniesioną głową" pięknie powiedziane.

Suzan trzymam kciuki za egzamin. Cicho bez Ciebie na forum nie sposób nie zauważyć Twojej nieobecności hehe.

Miłego odpoczywania po trudach dnia smile
Dla Was herbacia Obrazek dodany przez użytkowniczkę

7 137

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Ooooooo milo, cudownie, bardzo przyjemnie uslyszec takie slowa Maj32 smile
Nie mam jak wklejac obrazkow, bawic sie z tekstem. Lipa. Tak to jest z netem w tel big_smile

7 138 Ostatnio edytowany przez Lajla076 (2015-02-05 21:53:29)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Suzanko na pewno zdasz w to nie wątpię, idź do lekarza koniecznie bo przechodzone przeziębienie będzie się wlokło i wlokło, żeby tylko niżej nie zeszło na oskrzela itd.
Majeczko ja robię ciasta, ale ich nie jadam, niedługo tłusty czwartek chyba nie?? hi hi...Hmm dziękuję kiedyś planowałam, że będę taką uroczą staruszką z chustą na głowie, siedzącą na ławeczce przed taką starą chatką...teraz czekam na każdy dzień i cieszę się tym co mam big_smile
Pozdrawiam i Dobranoc Wszystkim smile
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

7 139

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:

Jestem samiusienieczka w azylku sad
Ehhh, jakoś to przeżyję........przeniosę się na sofę i cosik obejrzę, bo spanko mnie nie bierze.
Ja naprawdę tego nie rozumiem, żeby o tej porze, już nikt, nie zajrzał/nie zamigotał światełkiem do azylku..

tak mówiła wczoraj.......a ja mówię to samo dziś big_smile
powiem dlaczego od dłuższego czasu nie siedzę przy kompiku po 22-ej...... otóż od początku tego roku postanowiłam przeprowadzić odwyk od tabletek nasennych a w związku z tym około 22-ej zalegam na kanapie i wyciszam się przy czytaniu książki. Ta metoda działa na mnie bardzo dobrze, tak około 24-ej zasypiam bez najmniejszego wspomagacza.

Żyworódko z ogromną przyjemnością przeczytałam ponownie wierszyk pt. Dumająca Żyworódka (mój tytuł) ....szalenie mi się podoba.....taki uspakajający, czysty relaks big_smile

Masz masaże? ręczne zapewne.
Masaże Shiatsu - stosuję w domu ponieważ w prezencie dostałam matę masującą (taką do umieszczenia na fotelu)......bardzo mocne są te masaże.......jak się ma trochę mniej ciałka - to trudno wytrzymać.

Dziś rozpoczęłam zabiegi na kolano......mogą robić co się zechce.......może być ręka za kolano, ale ja postanowiłam sobie zaserwować i jedno i drugie...... big_smile

Miga wstałaś lewą nogą dziś? .....a wiesz, że ja też......później dopiero trochę mi przeszło big_smile

Maj32 napisał/a:

A ja galaretkę lubię tylko w serniku hehe mniam, ale bym zjadła sernik z galaretką z owocami i bitą śmietaną na wierchu

MAJKA big_smile jak przeczytałam to piękne zdanie, to sobie pomyślałam......czy Ty jeszcze coś lubisz oprócz sernika?

Marcin a jak się leczy ten jęczmień wewnętrzny czyli gradówkę? To znaczy, że od wewnątrz wypchnął Ci oko? Ojjjjjjj pewnie to jest straszny ból. Trzymaj się jakoś, juz chyba niedługo dojrzeje i Cię opuści.
Coś mi się tak kojarzy, że wirus jęczmienia - to tak jak i wirus opryszczki, pozostaje w organiźmie na całe życie, a ujawnia się w chwilach  osłabionej odporności.

Basiu super masz relacje z byłym, wg mnie tak właśnie powinno wyglądać dalsze życie rozwiedzionych par. Ale to jest zazwyczaj niemożliwe.

Suzanka zapewne jutro nam obwieścisz, że zdałaś egzamin na piąteczkę (podobnie jak Majka) smile i tego własnie Ci życzę.......noooo ....oczywiście oprócz zdrówka smile

Lajla ten obrazek jest niesamowity.......oj, nie chciałabym aby coś takiego połaskotało mnie nocką.....

Moc pozdrowień dla WSZYSTKICH zostawiam
pewnie już nikt się dziś nie pokaże big_smile
                                                 DOBREJ  NOCKI  ŻYCZĘ

7 140

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajko chciałam napisać, że tak oczywiście, że uwielbiam inne ciasta, ale na myśli mam sernik z czekoladową polewą, albo z lukrową polewą i płatkami migdałów. big_smile big_smile big_smile

Lajla ja nadal krzyczę co widzę ten obrazek. big_smile  Ostatnio wylazł taki jeden na mnie spod pieca, jak odkurzałam. Po wszystkim wymieniłam worek i wyniosłam śmieci. Biedaczek nawet mi go szkoda trochę ciutkę hehe.

Miłej nocy big_smile Jeszcze sprawdzę fajsa choć nie wiem po co chyba przyzwyczajenie.

7 141

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Jeszcze tylko cytat dnia:

?Za dwadzieścia lat od teraz będziesz bardziej rozczarowany rzeczami, których nie uczyniłeś, niż rzeczami które zrobiłeś. Więc odwiąż liny. Wypłyń z bezpiecznej zatoki. Złap wiatr w żagle. Eksploruj. Śnij. Odkrywaj.?  ? H. Jackson Brown Jr.

Niech Wam się przyśni coś pięknego. smile

7 142 Ostatnio edytowany przez Ba-Cha (2015-02-06 07:45:29)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

hey piątusiowo Marudowo ...

                 Obrazek dodany przez użytkowniczkę

iii tam Mychy - takie relacje są możliwe ...
20 lat po rozwodzie a jakieś 10 taka obojętność ...
do wypracowania smile smile        miłego dnia wszyściutkim

7 143

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajo, przypadłość leczy się sterydami. Ból znowu nie był taki straszny. Wiele ich rodzajów (bólu) znacznie gorszych smile Rzecz dotyczy dolnej powieki. Wydzielina gruczołów oka nie może wydostać się na zewnątrz z powodu ich blokady. To spowodowało stan zapalny. Silne zaczerwienienie oka połączone z bólem. Nie wiem, czy jasno sprawę wyłuszczam? Po 2 tygodniach leczenia mam zgłosić się do okulisty na kontrolę. W przypadku dalszego istnienia gradówki, zostanie ona usunięta poprzez drobny zabieg.
Maj, dziękuję smile Znaczna poprawa.

7 144

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witajcie w ten kolejny zimowy dzionek, przybliżający nas do wiosenki smile
Rajeczko, Majeczko jak ja sobie pomyślę, że to takie coś mnie łaskota w nocy a ja być może nawet radość mam z tego powodu to aż mnie wzdryga big_smile

Rajeczko A cóż Ty masz z kolanem? Mam nadzieję, że to nic poważnego sad Jak Ci się odwyk uda to się pochwal to i ja zastosuję kurację big_smile
Majeczko ja sie boje takich stworków niesamowicie ale zabić nie pozwalam, czekam z delikwentem bacznie go obserwując aż małżonek do domu zawita i go wyniesie na zewnątrz big_smile

Wielbicielu ale Ci mięśnie wyrosną jak Cię za długo na sterydach potrzymają hi hi, co do zabiegu na szczęście nie jest niebezpieczny i w znieczuleniu miejscowym. Życzę jednak żeby obyło się bez smile
Basiu jednak nawet po tylu latach to wielka sztuka umieć rozmawiać smile
Już po Sylwestrze to może coś na karnawał big_smile
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

7 145 Ostatnio edytowany przez Raja (2015-02-06 20:30:20)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Dobry wieczór kochany Azylku

Dziś ucieszyłam się bo zabiegi miałam w godzinach wcześniejszych big_smile będę chodziła w takich godzinach, w jakich dla mnie jest wygodnie ........tak zarządziły rehabilitantki big_smile
Jeszcze bardziej się ucieszyłam, bo zrehabilitują mi również nadwyrężoną rękę......:D na jeden zabieg - jonoforezy rehab. będzie przychodziła do mnie do domu z własnym aparatem.......oczywiście prywatnie.......bo kiedyż ja bym się doczekała na skierowanie.
Tak, jak mi tłumaczyły.....to nie jest wina rehabilitantów.......mogliby znacznie więcej przyjąć pacjentów, ale mają jakiś tam system komputerowy, który nie pozwoli na więcej. To jest tak wszystko skomplikowane, że bez flaszki nie rozbieriosz big_smile .....i nawet nie próbuję.

Marcin bardzo dokładnie wytłumaczyłeś gradówkę i jej leczenie, już wiem wszystko. Dość długo trwa to leczenie, mam nadzieję, że nie dojdzie do zabiegu, który na pewno nie jest przyjemny.
Dużo odpoczywaj to może szybciej się wygoi.
Pozdrowionka dla CIEBIE smile SPECJALNE smile

Lajla pytasz co z moim kolanem..... otóż kilka lat temu (może z 5) rąbnął mnie w to kolano rozpędzony piesek......taki mały, ganiał się z moim po łące. Narobił mi bardzo dużo szkód w tym kolanie i jesienią się odezwało, dlatego wzięłam skierowanie.
Rękę sobie nadwyrężyłam przy noszeniu zakupów i innych ciężkich pracach.

Teraz informator pogodowy big_smile
Trwa zima......dużo śniegu leży.... ślisko jak diabli na chodnikach......jezdnie w błocie pośniegowym....brudne.......jedynie na drzewach leżą czapy śniegowe.

To ile jeszcze dni do pięknej wiosenki?


Edit.
Lajla zapomniałam odpowiedzieć na pytanie odnośnie odwyku. UDAJE mi się dotychczas i powiem Ci, że jestem niezwykle dumna z siebie z tego powodu......a jak się cieszę .....codziennie rankiem, że kolejny raz zasnęłam bez tabletki big_smile
Namawiam na próbę .......we dwie będzie nam raźniej big_smile ja miałam problemy z zasypianiem.

7 146

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajeczko dobrze, że tak dobrze Ci zarządziły godziny, zawsze to wygodniej. No a że rehabilitują i rękę to już całkiem dobrze. Mam nadzieję, że nie za drogo Cię to wyniesie bo ten nasz NFZ i jego limity to... aż szkoda słów sad
U mnie też mroźno, śnieżnie i mogło by sobie już odejść ustępując miejsca wiosence smile
Ja mam problem z częstym wybudzaniem się w nocy sad

7 147

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam smile

Dziś zjechałam na week do siebie. smile Fajnie spotkać się z bliskimi, znajomymi, zobaczyć ukochane zwierzaki - to daje mega powera. A tego mi trzeba smile

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Za oknem piękna zima. smile Tylko na spacerki chodzić. A temp ma spadać big_smile

7 148 Ostatnio edytowany przez Maj32 (2015-02-06 22:48:49)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Hejka big_smile
Dziś kolejny dzień spędziłam w bibliotece big_smile Chyba wymienię torbę na laptoka na mniejszą bo mnie z nią nie wpuścili, że niby za duża i takie tam, a wczoraj nie przeszkadzało. tongue
Rajka bardzo mnie cieszą wiadomości odnośnie Twojej rehabilitacji big_smile Kto by pomyślał, że w naszym NFZ takie cuda się zdarzają hehe. tongue

Lajlo Ty masz problem z częstym wybudzaniem się w nocy, a ja za to jak śpię to na maxa chyba, że się czymś martwię to nie mogę spać w ogóle. Podobno yoga pomaga i ogólnie dawka ćwiczej fizycznych.

Najlepiej słuchajcie tego big_smile Dziś zrobiłam sobie makaron z warzywami, jajkiem i takie tam na patelni co się da i patrzę na zestaw ćwiczeń na facie Chodaczki hihi. Prawie tak jakbym ćwiczyła co nie, w końcu wysiłek nie mały było zjeść wszystko za pierwszym podejściem tongue

Suzan do domu zlądowałaś to w końcu chwilę odpoczniesz od uczelnianego zgiełku. big_smile

Do wiosenki pozostało 42 dni big_smile

Cytat dnia

?Nie wszyscy możemy czynić wielkie rzeczy. Wszyscy jednak możemy czynić małe rzeczy z wielką miłością.? ? Matka Teresa

Buziaki dla wszystkich pozostawiam i miłej spokojnej nocy.

7 149

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Dobranoc kochani.
Jutro sobie poczytam i popiszę ( mam nadzieję). smile

7 150

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

heYka Marudowo sobotnio

   na parującą kawencje zapraszam   Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Majka no to dzisiaj jest 41 dni do wiosny lol
dzisiaj i jutro ma być Suzankowa pogoda śnieżna i wietrzna brrrrrrrr

pozdrawiam wszyściutkich    miłej soboty ..... smile

Posty [ 7 086 do 7 150 z 10 608 ]

Strony Poprzednia 1 … 108 109 110 111 112 … 164 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Azyl dla marudzących inaczej

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026