Autorko wątku... żeby to wszystko było takie proste, to dziś byłabym nadal mężatką
Niestety eks zdradzał mnie ze zdecydowanie mniej interesującymi ode mnie kobietami. Akurat ten egzemplarz, potrzebuje do "szczęścia " brzydszej i głupszej od siebie...
Wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie i można mnie posądzić o złośliwość ale pisze prawdę ![]()
Yogi, przestań kłamać. Napisałeś "miss naszego kraju". To twoje słowa. Chyba że jesteś np. obywatelem Tanzanii, ale zapomniełeś o tym napomknąć. Miss jest osobą publiczną, chce czy nie chce. Jak się bierze udział w takich konkursach, to trzeba się z tym liczyć. Poza tym programy rozrywkowe raczej nie pokazują nadzwyczajnych zalet intelektualnych, cóż, nie bez powodu wielu artystów nie bierze w nich udziału, ponieważ wielkiego honoru to raczej nie przynosi. A więc poznam chętnie nazwisko. Nie oglądam programów rozrywkowych, lecz wiem, cóż za wybitne rzeczy nam proponują. "Taniec z gwiazdami" na przykład? Winszuję, winszuję...
"Oko zawieszamy nawet na najpuściejszych pustakach . Oglądając pornosa nie doszukuję się w aktorce inteligencji". To smutne. Bo oznaczałoby to, że pornosy z paniami XXXXL mają większą wartość artystyczną.
Jeszcze jedno. Jak się zrywa zaręczyny, bez względu na przyczynę, oddaje się pierścionek zaręczynowy. Ale byłam pewna, że znajdziesz jakieś wytłumaczenie... A może niedoszły mąż wyleciał w kosmos i dlatego dama nie miała szans zwrócić pierścionka?... Tylko, że tych pierścionków jest podobno wiele (tak napisałeś)... Wszyscy polecieli w kosmos?
Poza tym nie napisałam, że wszystko jest w twoich postach, że to ty wszystko napisałeś. Pisałam "wy", przeczytaj inne komentarze, to będziesz wiedział. Kiedy chodziło tylko o twoje teksty, zwracałam się do ciebie personalnie. Nie zmienia to jednak faktu, że wpisujesz się doskonale w radosną grupę nienawiści.
Zawieszamy wzrok nawet na najpuściejszych pustakach? No, to też smutne, bo na twojej chorej na otyłość damie też wciąż są męskie spojrzenia...
Poza tym, całuski! Nie, żartuję, wiem że się brzydzisz, w końcu mam na sobie stringi... ![]()
Autorko wątku... żeby to wszystko było takie proste, to dziś byłabym nadal mężatką
Niestety eks zdradzał mnie ze zdecydowanie mniej interesującymi ode mnie kobietami. AkurAle przecież nikt nie każe farbować się na blond i wkładać mini kiecki! at ten egzemplarz, potrzebuje do "szczęścia " brzydszej i głupszej od siebie...
Wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie i można mnie posądzić o złośliwość ale pisze prawdę
Pewnie, że zadbanie nie pomoże na 100 procent! Nie ma szczepionki na zdradę! Ale uwierz, że kobieta piękna, czyli zadbana, może czuć się lepiej po rozstaniu, naprawdę. Bez względu na to, z kim cię facet puścił kantem! Nie bez powodu poleca się kobietom opuszczonym wizytę u kosmetyczki, fryzjera... To też kwestia samooceny, chociaż u wielu budzi to oburzenie, jak coś takiego może pomóc kobiecie...Ale przecież nikt nie każe farbować się na blond i wkładać mini kiecki!
69 2013-08-08 22:49:56 Ostatnio edytowany przez eljola (2013-08-08 22:50:18)
Witam wszystkich.
Lubię dbać o siebie, ale nie robię tego dla męża, ale dlatego że dobrze się czuję ze zrobionym makijażem, z nową fryzurą, lubię czasem odświeżyć swoją szafę, bo to mi poprawia humor.
Nie zgodzę się jednak z autorką, że nowa fryzura oraz makijaż zrobiony zgodnie z najnowszymi trendami pozwoli zatrzymać przy sobie faceta, lub na nowo wzbudzić w nim zainteresowanie.
W tej chwili przyszła mi na myśl Evelyn Couch świetnie wykreowana przez Katthy Bates w filmie "Smażone zielone pomidory", a szczególnie scena w której Evelyn seksownie owinięta w folię spożywczą stając w uwodzicielskiej pozie przed mężem, liczy że w końcu ten ją zauważy. Jemu jednak do szczęścia potrzebny jest obiad, piwo i tv. I całe staranie na nic
Mężowie nie zdradzają dlatego, że żona jest zaniedbana, zdradzają bo nie są stali w uczuciach, bo są znudzeni, bo przestają widzieć swoje żony. Potrzebują dreszczyku emocji, a tego nie da nawet najlepiej zadbana żona.
A dbać o siebie powinniśmy wszyscy, zarówno kobiety jak i mężczyźni.
Witam wszystkich.
Lubię dbać o siebie, ale nie robię tego dla męża, ale dlatego że dobrze się czuję ze zrobionym makijażem, z nową fryzurą, lubię czasem odświeżyć swoją szafę, bo to mi poprawia humor.
Nie zgodzę się jednak z autorką, że nowa fryzura oraz makijaż zrobiony zgodnie z najnowszymi trendami pozwoli zatrzymać przy sobie faceta, lub na nowo wzbudzić w nim zainteresowanie.
W tej chwili przyszła mi na myśl Evelyn Couch świetnie wykreowana przez Katthy Bates w filmie "Smażone zielone pomidory", a szczególnie scena w której Evelyn seksownie owinięta w folię spożywczą stając w uwodzicielskiej pozie przed mężem, liczy że w końcu ten ją zauważy. Jemu jednak do szczęścia potrzebny jest obiad, piwo i tv. I całe staranie na nic
Mężowie nie zdradzają dlatego, że żona jest zaniedbana, zdradzają bo nie są stali w uczuciach, bo są znudzeni, bo przestają widzieć swoje żony. Potrzebują dreszczyku emocji, a tego nie da nawet najlepiej zadbana żona.A dbać o siebie powinniśmy wszyscy, zarówno kobiety jak i mężczyźni.
Oczywiście, że masz rację. Szczególnie gdy mąż cię zdradza z tv i piwkiem (mówię poważnie!). Ale sama mówisz, że robisz to dla siebie. Ty się czujesz szczęśliwsza, poprawia to twoje samopoczucie. Nie zmienia to jednak faktu, że wielu mężczyzn cieszy się, że jego kobieta jest atrakcyjna, taką pozostaje, zaś trudno mieć do niego pretensje o to, że nie podoba mu się, jest zniechęcony, gdy dawniej zadbana kobieta przestaje się o siebie starać. No i wcale nie oczekują seksbomby.
71 2013-08-08 23:22:34 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-08-08 23:30:42)
Yogi, przestań kłamać. Napisałeś "miss naszego kraju"
W naszym kraju odbywały się różne konkursy piękności
np. Miss Polski, Miss Polonia. Poza tym zgodnie z zasadami savoir vivre-u mianem Miss tytułujemy również wicemisski (przynajmniej te pierwsze
). tak więc, masz wśród kogo szukać mojej przyjaciółki
.
Miss jest osobą publiczną, chce czy nie chce. Jak się bierze udział w takich konkursach, to trzeba się z tym liczyć. Poza tym programy rozrywkowe raczej nie pokazują nadzwyczajnych zalet intelektualnych, cóż, nie bez powodu wielu artystów nie bierze w nich udziału, ponieważ wielkiego honoru to raczej nie przynosi.
Akurat w tym programie bardzo często występują uznane gwiazdy estrady (nie celebryci od bycia celebrytami
). Obejrzałem kilka odcinków, bo po moim rozwodzie, przyjaciółka chciała mnie umówić ze swoją koleżanką z zespołu
. Muszę przyznać, ze piękna dziewczyna
.
A więc poznam chętnie nazwisko.
Wybacz, ale nie podaję informacji, do podania których nie jestem upoważniony
.
Nie oglądam programów rozrywkowych, lecz wiem, cóż za wybitne rzeczy nam proponują. "Taniec z gwiazdami" na przykład? Winszuję, winszuję...
Nie wiem czego winszujesz
. Dziewczyna robiła to, co lubiła, za całkiem rozsądne pieniądze i gdyby nie jej zasady moralne, to zapewne robiłaby to do dzisiaj. Do rozwijania tego wątku również nie jestem upoważniony. Nie załamała się chamskim wypowiedzeniem kontraktu i nadal realizuje swoje życiowe cele. ostatni raz widzieliśmy się, przy okazji omawiania, jakiegoś programu, dla dzieci niepełnosprawnych.
"Oko zawieszamy nawet na najpuściejszych pustakach . Oglądając pornosa nie doszukuję się w aktorce inteligencji". To smutne. Bo oznaczałoby to, że pornosy z paniami XXXXL mają większą wartość artystyczną.
Może będziesz zaskoczona, ale istnieją doskonale zrobione pornosy, zawierające sensowną fabułę i grę aktorów przewyższającą artystycznie, dokonania aktorów, w najpopularniejszych produktach POLSATU, czy TVN
.
Niestety są one drogie i dlatego rzadko spotykane. Jeżeli chcesz, to mogę Ci dać link do namiastki takiej produkcji
.
Nie rozumiem: co jest dla Ciebie smutne? Nie zauważyłem, by pornosy z dziewczynami w rozmiarze XXXXL (BBW) miały inną wartość artystyczną od pozostałych. Na mnie po prostu działają skuteczniej, więc dlatego wybieram je do oglądania
.
Jeszcze jedno. Jak się zrywa zaręczyny, bez względu na przyczynę, oddaje się pierścionek zaręczynowy. Ale byłam pewna, że znajdziesz jakieś wytłumaczenie... A może niedoszły mąż wyleciał w kosmos i dlatego dama nie miała szans zwrócić pierścionka?... Tylko, że tych pierścionków jest podobno wiele (tak napisałeś)... Wszyscy polecieli w kosmos?
Pierścionków było (z tego co wiem) kilka (czyli więcej niż jeden
).
Sam nigdy nie dostałem zaręczynowego pierścionka
, więc nigdy nie dociekałem, co się z nim robi
. Myślę, że to nie jest moja sprawa, ale mojej byłej kobiety.
Nie zmienia to jednak faktu, że wpisujesz się doskonale w radosną grupę nienawiści.
Nienawiści do czego? Fakt: nienawidzę ludzi podłych, małych i fałszywych, choć nienawiść oznacza uczucia aktywne, a ja się tą grupą zwyczajnie, pasywnie brzydzę
.
Nie zauważyłem jednak, byśmy pisali tutaj o charakterach, ale raczej o dbaniu o siebie. Przeciwko temu nie mam żadnych obiekcji
.
Zawieszamy wzrok nawet na najpuściejszych pustakach? No, to też smutne, bo na twojej chorej na otyłość damie też wciąż są męskie spojrzenia...
Zazdrościsz jej
? To już nie jest "moja dama".
Poza tym, całuski! Nie, żartuję, wiem że się brzydzisz, w końcu mam na sobie stringi...
Przyznam, że jest mi obojętne: co masz na sobie
. Natomiast za życzliwego całusa dziękuję
.
eljola napisał/a:Witam wszystkich.
Lubię dbać o siebie, ale nie robię tego dla męża, ale dlatego że dobrze się czuję ze zrobionym makijażem, z nową fryzurą, lubię czasem odświeżyć swoją szafę, bo to mi poprawia humor.
Nie zgodzę się jednak z autorką, że nowa fryzura oraz makijaż zrobiony zgodnie z najnowszymi trendami pozwoli zatrzymać przy sobie faceta, lub na nowo wzbudzić w nim zainteresowanie.
W tej chwili przyszła mi na myśl Evelyn Couch świetnie wykreowana przez Katthy Bates w filmie "Smażone zielone pomidory", a szczególnie scena w której Evelyn seksownie owinięta w folię spożywczą stając w uwodzicielskiej pozie przed mężem, liczy że w końcu ten ją zauważy. Jemu jednak do szczęścia potrzebny jest obiad, piwo i tv. I całe staranie na nic
Mężowie nie zdradzają dlatego, że żona jest zaniedbana, zdradzają bo nie są stali w uczuciach, bo są znudzeni, bo przestają widzieć swoje żony. Potrzebują dreszczyku emocji, a tego nie da nawet najlepiej zadbana żona.A dbać o siebie powinniśmy wszyscy, zarówno kobiety jak i mężczyźni.
Oczywiście, że masz rację. Szczególnie gdy mąż cię zdradza z tv i piwkiem (mówię poważnie!). Ale sama mówisz, że robisz to dla siebie. Ty się czujesz szczęśliwsza, poprawia to twoje samopoczucie. Nie zmienia to jednak faktu, że wielu mężczyzn cieszy się, że jego kobieta jest atrakcyjna, taką pozostaje, zaś trudno mieć do niego pretensje o to, że nie podoba mu się, jest zniechęcony, gdy dawniej zadbana kobieta przestaje się o siebie starać. No i wcale nie oczekują seksbomby.
Myślę że każdy mężczyzna chciałby mieć atrakcyjną żonę i każda żona atrakcyjnego męża.
Po ślubie przestajemy się starć. Bo niby po co? Przecież osiągnęliśmy to co chcieliśmy i spoczywamy na laurach i nie dotyczy ta tylko kobiet. Iluż to panów zapuszcza mięsień piwny i wrzuca na siebie byle co, bo i dla kogo. Wydaje mi się że w luźnych związkach, czy jak kto woli na kocią łapę, ludzie jednak bardziej się o siebie starją starają.
Yogi, może nie bawmy sie w przepychanki słowne, bo tak można do Sądnego Dnia. Nie widzę szans na konsensus.
Za link do artystycznych pornoli dziękuję, nie skorzystam, mam teraz bardzo negatywny stosunek do seksu, wcześniej, w innym wątku, pisałam nieco o sobie, tam jest dokładna odpowiedź, dlaczego seks ma dla mnie teraz dość negatywny wydźwięk. Z tego też powodu irytuje mnie fakt, że tak wiele kobiet zadbanych i atrakcyjnych (a taką jestem, po prostu, to nie przechwałka czy zarozumiałość) jest podejrzewanych o to, iż ich jedynym celem jest skoczenie z facetem do łóżka w celu dokonania dowolnej ilości kopulacji. Spróbuj to zrozumieć. To nie jest trudne.
Z tego też powodu irytuje mnie fakt, że tak wiele kobiet zadbanych i atrakcyjnych (a taką jestem, po prostu, to nie przechwałka czy zarozumiałość) jest podejrzewanych o to, iż ich jedynym celem jest skoczenie z facetem do łóżka w celu dokonania dowolnej ilości kopulacji. Spróbuj to zrozumieć. To nie jest trudne.
O nic Cię nie podejrzewam
.
Teraz myślę tylko, że jesteś lekko przewrażliwiona. Widocznie masz ku temu powody
.
annasweet napisał/a:eljola napisał/a:Witam wszystkich.
Lubię dbać o siebie, ale nie robię tego dla męża, ale dlatego że dobrze się czuję ze zrobionym makijażem, z nową fryzurą, lubię czasem odświeżyć swoją szafę, bo to mi poprawia humor.
Nie zgodzę się jednak z autorką, że nowa fryzura oraz makijaż zrobiony zgodnie z najnowszymi trendami pozwoli zatrzymać przy sobie faceta, lub na nowo wzbudzić w nim zainteresowanie.
W tej chwili przyszła mi na myśl Evelyn Couch świetnie wykreowana przez Katthy Bates w filmie "Smażone zielone pomidory", a szczególnie scena w której Evelyn seksownie owinięta w folię spożywczą stając w uwodzicielskiej pozie przed mężem, liczy że w końcu ten ją zauważy. Jemu jednak do szczęścia potrzebny jest obiad, piwo i tv. I całe staranie na nic
Mężowie nie zdradzają dlatego, że żona jest zaniedbana, zdradzają bo nie są stali w uczuciach, bo są znudzeni, bo przestają widzieć swoje żony. Potrzebują dreszczyku emocji, a tego nie da nawet najlepiej zadbana żona.A dbać o siebie powinniśmy wszyscy, zarówno kobiety jak i mężczyźni.
Oczywiście, że masz rację. Szczególnie gdy mąż cię zdradza z tv i piwkiem (mówię poważnie!). Ale sama mówisz, że robisz to dla siebie. Ty się czujesz szczęśliwsza, poprawia to twoje samopoczucie. Nie zmienia to jednak faktu, że wielu mężczyzn cieszy się, że jego kobieta jest atrakcyjna, taką pozostaje, zaś trudno mieć do niego pretensje o to, że nie podoba mu się, jest zniechęcony, gdy dawniej zadbana kobieta przestaje się o siebie starać. No i wcale nie oczekują seksbomby.
Myślę że każdy mężczyzna chciałby mieć atrakcyjną żonę i każda żona atrakcyjnego męża.
Po ślubie przestajemy się starć. Bo niby po co? Przecież osiągnęliśmy to co chcieliśmy i spoczywamy na laurach i nie dotyczy ta tylko kobiet. Iluż to panów zapuszcza mięsień piwny i wrzuca na siebie byle co, bo i dla kogo. Wydaje mi się że w luźnych związkach, czy jak kto woli na kocią łapę, ludzie jednak bardziej się o siebie starją starają.
Co do mężczyzn to też święta prawda, gdybyś zobaczyła mojego męża przed ślubem i teraz, po 8 latach, zamurowałoby cię. A on wcale nie pije alkoholu, nie pali, nie imprezuje, a też się zajechał. Uważa, że jak jest dobry wóz, sprzęt, a ciuchy dobrej firmy, to nic więcej nie trzeba. Ale teraz z nim nie mieszkam, więc nie ma o co bić piany.
annasweet napisał/a:Z tego też powodu irytuje mnie fakt, że tak wiele kobiet zadbanych i atrakcyjnych (a taką jestem, po prostu, to nie przechwałka czy zarozumiałość) jest podejrzewanych o to, iż ich jedynym celem jest skoczenie z facetem do łóżka w celu dokonania dowolnej ilości kopulacji. Spróbuj to zrozumieć. To nie jest trudne.
O nic Cię nie podejrzewam
.
Teraz myślę tylko, że jesteś lekko przewrażliwiona. Widocznie masz ku temu powody.
Nie wiem, czy jestem przewraźliwiona. Być może. Mieszkam w Niemczech, niedawno odeszłam od męża razem z dziećmi, moja sytuacja jest bardzo ciężka, jednakowoż wszyscy uważają, że odeszłam do niemieckiego gacha. Bo atrakcyjna kobieta nie może tak po prostu odejść. Nawet, kiedy mój mąż przyznaje się, co się naprawdę stało, to mu nie wierzą, nawet, jeśli znają mnie tylko z widzenia, bo przecież "Taka fajna dupa może tylko gdzieś nogi rozkładać", i nie przemawia do nich nawet fakt, że z dwójką małych dzieci to dość trudne. Tak czy inaczej, stereotyp wygrywa. Zawsze wygrywa. To wiem teraz z własnego doświadczenia.
Nie wiem, czy jestem przewraźliwiona. Być może. Mieszkam w Niemczech, niedawno odeszłam od męża razem z dziećmi, moja sytuacja jest bardzo ciężka, jednakowoż wszyscy uważają, że odeszłam do niemieckiego gacha. Bo atrakcyjna kobieta nie może tak po prostu odejść. Nawet, kiedy mój mąż przyznaje się, co się naprawdę stało, to mu nie wierzą, nawet, jeśli znają mnie tylko z widzenia, bo przecież "Taka fajna dupa może tylko gdzieś nogi rozkładać", i nie przemawia do nich nawet fakt, że z dwójką małych dzieci to dość trudne. Tak czy inaczej, stereotyp wygrywa. Zawsze wygrywa. To wiem teraz z własnego doświadczenia.
Sam mam bardzo poważne problemy, więc doskonale rozumiem, że człowiek jest wtedy bardziej drażliwy
.
Znam panie, którym dwójka (a nawet piątka
) dzieci, zupełnie w rozkładaniu nóg, dla każdego chętnego, nie przeszkadza
.
Jeżeli chciałabyś napisać swoje żale i w ten sposób nabrać do nich dystansu, to mój priv jest do Twojej dyspozycji.
Czasami rozmowa z obcym człowiekiem pomaga.
Mam wrażenie, że nie tylko otoczenie wywołuje w Tobie nerwowość. Może musisz sama coś w sobie zaakceptować? Czasem, to jest trudne
.
Ale off top nam z tego wyszedł
.
Prochu nie odkryję,jeśli powiem-"każda potwora znajdzie swojego amatora" amen.
Volver napisał/a:Autorko wątku... żeby to wszystko było takie proste, to dziś byłabym nadal mężatką
Niestety eks zdradzał mnie ze zdecydowanie mniej interesującymi ode mnie kobietami. AkurAle przecież nikt nie każe farbować się na blond i wkładać mini kiecki! at ten egzemplarz, potrzebuje do "szczęścia " brzydszej i głupszej od siebie...
Wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie i można mnie posądzić o złośliwość ale pisze prawdę
Pewnie, że zadbanie nie pomoże na 100 procent! Nie ma szczepionki na zdradę! Ale uwierz, że kobieta piękna, czyli zadbana, może czuć się lepiej po rozstaniu, naprawdę. Bez względu na to, z kim cię facet puścił kantem! Nie bez powodu poleca się kobietom opuszczonym wizytę u kosmetyczki, fryzjera... To też kwestia samooceny, chociaż u wielu budzi to oburzenie, jak coś takiego może pomóc kobiecie...Ale przecież nikt nie każe farbować się na blond i wkładać mini kiecki!
Cytując mnie zniekształciłaś moją wypowiedź...
Akurat dbam o siebie "od zawsze", bo zwyczajnie to lubię. Nie ma to nic wspólnego z chęcią bycia atrakcyjną dla mężczyzn. Czy owo ogólne "zadbanie" pomogło mi w "czuciu" się lepiej po rozstaniu ? Nie. Uważam,że problem jest zdecydowanie bardziej złożony...
Niema sensu udowadniać sobie na wzajem czy i w jakim celu powinniśmy o siebie dbać. Dbać powinniśmy. Jak ktoś nie lubi być przesadnie zadbany uznając to za przejaw pustoty umysłowej, niech przynajmniej będzie czysty. Niema nic gorszego niż stać w kolejce za panią w słusznym już wieku, która być może obok problemów z nietrzymaniem moczu, ma problemy z powonieniem i wdychać jej jeśli nie kilku to kilkunastodniowy aromat i nie jest to zapach Chanel. Nie zapomniała sobie jednak zrobić makijażu, ba nawet ułożyć włosów. Nie czuję = nie śmierdzę. Wytłumaczenia dla brudu i niechlujstwa nie znajduję.
Przypuszczam, że autorka postu trochę zbyt dużą rolę przywiązała do możliwości zapobieżenia zdradzie przy pomocy zadbania. To fakt, zaniedbanie kobiety wcale nie musiy być przyczyną zdrady, kobieta piękna i zadbana też może być "puszczona kantem". Ale kobiety, dbacie o siebie? Cieszycie się chyba, że ktoś to zauważa, docenia? Pielęgnacja swego ciała nie jest sygnałem "bierzcie mnie, faceci!".
A co do higieny osobistej, to chyba nie ma nawet o czym rozmawiać. To tak oczywiste jak to, że Ziemia się kręci. Eljola dała świetny przykład, że sam makijaż i ciuch nie pomoże, by być kobietą w dokładnym znaczeniu piękną i zadbaną.
I powtarzam po raz kolejny: każda kobieta może być piękna, ba! jest piękna, tylko trzeba o siebie zadbać, naprawdę zadbać, by to pokazać. Nawet, jeśli miałaby to robić tylko i wyłącznie dla siebie. Ale ja, szczerze mówiąc, niezbyt w to wierzę, że kobiety dbają o siebie "tylko dla siebie"! I nie ma w tym nic uwłaczającego kobiecej godności, że chce się podobać innym.
Zależy co kto rozumie pod pojęciem "dbanie o siebie"
Dla mnie dbanie o siebie nie oznacza akrylów, regularnych wizyt u kosmetyczki i pełnego makijażu na codzień.
A higiena dla mnie jest kwestią na tyle oczywistą że niewartą nawet przypominania.
Niemniej jednak - nawet najpiękniejsza i najbardziej zadbana lala nie utrzyma przy sobie faceta jeśli ma pstro w głowie ![]()
Niema sensu udowadniać sobie na wzajem czy i w jakim celu powinniśmy o siebie dbać. Dbać powinniśmy. Jak ktoś nie lubi być przesadnie zadbany uznając to za przejaw pustoty umysłowej, niech przynajmniej będzie czysty. (...)
To jest oczywiste, a fakt, że już któryś raz mówiąc o dbaniu o siebie pojawia się sprawa higieny oznacza, że dyskusja poszła w złym kierunku.
Prochu nie odkryję,jeśli powiem-"każda potwora znajdzie swojego amatora" amen.
Dokładnie. Mówiąc o dbaniu o siebie nie chodzi o to, żeby być piękną, bo to jest pojęciem względnym. Chodzi o to by pozostać ATRAKCYJNYM dla tego, z kim się związało.
Autorko wątku... żeby to wszystko było takie proste, to dziś byłabym nadal mężatką
Niestety eks zdradzał mnie ze zdecydowanie mniej interesującymi ode mnie kobietami. (...)
To tylko Ty tak twierdzisz, co więcej wydaje Ci się, nawet jeśli znajdziesz kilka osób, które będą Ci wtórowały. Dalej o tym napiszę...
Zależy co kto rozumie pod pojęciem "dbanie o siebie"
Dla mnie dbanie o siebie nie oznacza akrylów, regularnych wizyt u kosmetyczki i pełnego makijażu na codzień. (...)
Ano właśnie, dotknęłaś sedna sprawy. Nie chodzi o to by robić z siebie bóstwo, ale o to by być atrakcyjną. To jest możliwe tylko wtedy, kiedy kobieta przede wszystkim zachowa pewność siebie. Niektórym do tego nie będzie potrzebna codzienna wizyta u kosmetyczki, ale znajdą się takie panie, które będą tego potrzebowały. Nie dla faceta, ale dla siebie.
Różne są gusta i guściki i nie o nie tutaj chodzi. Jeden pan będzie zadowolony z kilogramowej tapet, drugi będzie najszczęśliwszy jeśli żona nie pomaluje nawet ust. NIE O TO CHODZI!
Kobieta musi mężczyznę intrygować, żeby każda pani to dobrze zrozumiała, to posłużę się przykładem "z drugiej strony".
"Mój mąż mnie już nie pociąga, siedzi tylko przed telewizorem i żłopie piwo" - słychać z każdej strony. Czemuż to więc tak trudno zrozumieć, że mężczyzna traci ZAINTERESOWANIE kobietą, kiedy ta staje się przeciętna? Bez zainteresowań, bez pasji, nie dbająca o siebie (fizycznie i duchowo)? W zasadzie mówimy tutaj o tym, czy słusznym jest, że mężczyzna szuka gdzieś indziej kobiety, jeśli ta w domu "siedzi cały dzień przed TV i żłopie piwo". Oczywiście w kobiecej wersji wygląd to inaczej, ale zasada jest ta sama.
Kiedy w domu staje się nudno wrażeń szuka się poza domem.
84 2013-08-10 02:39:19 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2013-08-10 02:40:29)
Tylko, że paradoksalnie - to wlasnie mezczyzni czesto przyczyniają sie do tego że kobieta przestaje sie starać (głównie odnośnie wyglądu tu mowa) . Że kobieta z atrakcyjnej, niezależnej z pasjami - staje się wlasnie tą nudną, nijaką.
Posluze sie glupim przykladem :
"po co sie malujesz? dla mnie jestes piekna bez tego, naturalna! i taka chce cie oglądać. Faldki na brzuchu? Daj spokoj! Zawsze mi sie podobasz,nie wazne ile będziesz ważyć, czy to w sexi sukience czy w luznych dresach"
A potem placz, że kobita się nie umaluje i ubiera byle jak, a przy tym osiaga wagę i rozmiary małej orki i nic z tym nie robi. ![]()
Może trochę karykaturalnie ale tak naprawdę często jest.
Stąd wniosek - nie tylko dla faceta, ale przede wszystkim dla siebienalezy sie starac ![]()
Swoja drogą - ktoś wcześniej napisał że być pożądaną to byc szczęśliwszą. Dla mnie to trochę poniżające, a wręcz smutne.
Zawsze czułam sie atrakcyjna dla partnera jednak nie chciałam, żeby postrzegał mnie jedynie przez pryzmat seksualności. Nie wiem jak inni, ale ja mam nieco wyższe aspiracje odnośnie postrzegania mnie jako kobiety w związku. Wg mnie KOBIETA NIE JEST PRZEDMIOTEM MAJACYCM NA CELU JEDYNIE PODNIECENIE FACETA. Musi byc też przyjaźń, poczucie humoru, bliskość. Jesli tylko tyle co wygląd potrafi sobą zaoferować to niech się nie dziwi, że prędzej czy pózniej zostanie potraktowana... przedmiotowo ![]()
eljola napisał/a:Niema sensu udowadniać sobie na wzajem czy i w jakim celu powinniśmy o siebie dbać. Dbać powinniśmy. Jak ktoś nie lubi być przesadnie zadbany uznając to za przejaw pustoty umysłowej, niech przynajmniej będzie czysty. (...)
To jest oczywiste, a fakt, że już któryś raz mówiąc o dbaniu o siebie pojawia się sprawa higieny oznacza, że dyskusja poszła w złym kierunku.
Zuza33 napisał/a:Prochu nie odkryję,jeśli powiem-"każda potwora znajdzie swojego amatora" amen.
Dokładnie. Mówiąc o dbaniu o siebie nie chodzi o to, żeby być piękną, bo to jest pojęciem względnym. Chodzi o to by pozostać ATRAKCYJNYM dla tego, z kim się związało.
Volver napisał/a:Autorko wątku... żeby to wszystko było takie proste, to dziś byłabym nadal mężatką
Niestety eks zdradzał mnie ze zdecydowanie mniej interesującymi ode mnie kobietami. (...)
To tylko Ty tak twierdzisz, co więcej wydaje Ci się, nawet jeśli znajdziesz kilka osób, które będą Ci wtórowały. Dalej o tym napiszę...
ziemniaczana napisał/a:Zależy co kto rozumie pod pojęciem "dbanie o siebie"
Dla mnie dbanie o siebie nie oznacza akrylów, regularnych wizyt u kosmetyczki i pełnego makijażu na codzień. (...)Ano właśnie, dotknęłaś sedna sprawy. Nie chodzi o to by robić z siebie bóstwo, ale o to by być atrakcyjną. To jest możliwe tylko wtedy, kiedy kobieta przede wszystkim zachowa pewność siebie. Niektórym do tego nie będzie potrzebna codzienna wizyta u kosmetyczki, ale znajdą się takie panie, które będą tego potrzebowały. Nie dla faceta, ale dla siebie.
Różne są gusta i guściki i nie o nie tutaj chodzi. Jeden pan będzie zadowolony z kilogramowej tapet, drugi będzie najszczęśliwszy jeśli żona nie pomaluje nawet ust. NIE O TO CHODZI!
Kobieta musi mężczyznę intrygować, żeby każda pani to dobrze zrozumiała, to posłużę się przykładem "z drugiej strony".
"Mój mąż mnie już nie pociąga, siedzi tylko przed telewizorem i żłopie piwo" - słychać z każdej strony. Czemuż to więc tak trudno zrozumieć, że mężczyzna traci ZAINTERESOWANIE kobietą, kiedy ta staje się przeciętna? Bez zainteresowań, bez pasji, nie dbająca o siebie (fizycznie i duchowo)? W zasadzie mówimy tutaj o tym, czy słusznym jest, że mężczyzna szuka gdzieś indziej kobiety, jeśli ta w domu "siedzi cały dzień przed TV i żłopie piwo". Oczywiście w kobiecej wersji wygląd to inaczej, ale zasada jest ta sama.
Kiedy w domu staje się nudno wrażeń szuka się poza domem.
O dbałości o higienę wspomniałam, nie dlatego że uważam ją za główny aspekt atrakcyjności, bo choć dla wielu jest oczywista, dla tylu samo nie ma znaczenia.
Miałam kiedyś znajomą, na wyjeździe przyszło dzielić mi z nią pokój w hotelu. Zdziwienie moje było ogromne, kiedy budząc się po nocnej imprezie, taż znajoma do łazienki poszła tylko po to by się wysikać.
Poprawiła makijaż, śliną ścierając rozmazania, w końcu puder, szminka, róż przykryją wszystko ![]()
pod pachy wtarła dawkę antyperspirantu, wskoczyła w fajne ciuchy i hajda na miasto.
Ładna, zgrabna, zabawna, pusto w głowie też nie miała. Czyli co? Grunt to inteligencja w fajnym opakowaniu?
Zygmunt Kałużyński też był inteligentny, a wytłuszczone krawaty było widać nawet przez ekran telewizora. Na pewno był atrakcyjnym - rozmówcą - przeważnie w temacie filmowym.
Na atrakcyjność potrzeba wszystkiego po trochu, jak przypraw w potrawie, bez nich potrawa jest bez wyrazu, gdy ich za dużo tłumią jej smak.
Jeśli proporcje zostaną zachowane jest nadzieja, że partner nie będzie szukał wrażeń po za związkiem, choć pewności niema.
86 2013-08-10 16:47:25 Ostatnio edytowany przez vinnga (2013-08-10 16:49:34)
Post bez związku z tematem wątku. Obrażanie rozmówców i bezpośrednie wycieczki osobiste na naszym forum nie są mile widziane. Mod. Vinnga
No niby tak jest ze w zwiazku mniej o siebie dbamy.. Ja staram sie o siebie dbac, ale robie to tylko dla siebie..