Napisze z własnego doświadczenia. Miałem przyjaciółkę podobnie jak Twój chłopak. Przyjaźniliśmy się wiele lat. W tym czasie ja byłem z związkach , ona również i żadne z nas nie poruszało tematu " bliższych kontaktów ". Dzwoniła do mnie w środku nocy gdy coś w jej związku szło nie tak a ja potrafiłem z nią rozmawiać wtedy godzinami rezygnując ze snu. Mimo iż miałem wtedy dziewczynę to moją przyjaciółkę kochałem jak kogoś bardzo mi bliskiego jednak nie na tyle bliskiego bym mógł zranić moją partnerkę. Moja przyjaciólka czuła do mnie dokładnie to samo. Dopiero gdy rozstałem sie z dziewczyną, gdy byłem pół roku sam coś się zaczęło zmieniać między nami. Ona rozstała się z partnerem, minęło kilka miesięcy. Były częste spotkania oczywiście przyjacielskie. Dopiero gdy wyjechałem do innego miasta, gdy nie miała mnie na codzien wyznała mi miłość i tęsknotę. Dopiero po kilku latach się zeszliśmy ze soba nie raniąc po drodze nikogo innego.
Uważam,że Twojemu facetowi bardzo na tej dziewczynie zalezy, jest dla niego kimś wyjątkowym i oddzielanie, odseparowywanie jej od niego działa w tym przypadku jak płachta na byka. Ty jestes tą złą a ona ejst pokrzywdzoną ponieważ mieszasz się w ich znajomość. Jesli Twój facet jest w porządku to możesz być o niego spokojna. natomiast jesli będzie chciał Cię zdradzić to i tak to zrobi bo przeciez nie ejstes w stanie upilnowac go przez 24h prawda ? ufaj mu , jesli Cię kocha to doceni Twoje zaufanie względem niego...