netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Problemy w związku

112 odpowiedzi10 417 wyświetleńzałożony przez agag1968, 18.06.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Problemy w związku

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 113 z 113 ]

66

Odp: Problemy w związku

Bede mila usmiechnieta zadbana  bedzie mial idealny dom ale zimny  zadnych uczuc zero dotyku spojrzen

67

Odp: Problemy w związku

To będzie bardzo smutny dom...

68

Odp: Problemy w związku

Teraz tez jest

69

Odp: Problemy w związku

Ja juz nie mam sily tylko ja okazywalam uczuc?e wlasnie takimi drobnymi gestami przytulenie sie -on mnie odpychal w zartach ale
Odpychal chcialam dac calusa odwracal sie tez niby w zartach my nie calujemy Sie od paru lat to normalne? Oboje dbamy o higiene wiec to nie tu jest problem pieklam robilam rozne specjaly zeby sobie dobrze podjadl i co nigdy nie uslyszalam dziekuje

70

Odp: Problemy w związku

Kiedys podczas klutni powiedzial ze zaluje ze jest ze mna ze zaluje ze poniosly go emocje te slowa mam ciagle w glowie

71

Odp: Problemy w związku

Mój chłopak zrobił mi dzisiaj awanturę o to, że zapaliłam papierosa w samochodzie w drodze do pracy. Oczywiście oboje palimy i to od zawsze, nigdy nie było z tym problemu.
Potem zadzwoniłam do niego żeby powiedzieć, że fajnie,że razem pojechaliśmy do pracy, że miło tak. I żeby się nie denerwował bo po co. Odpowiedział, że to moja wina bo ja musiałam zapalić bo ja nigdy nie mam wyczucia. I rzucił słuchawką.
Chwilę później napisał mi sms, że na dodatek zapomniałam dla niego przyssawki na gps.
Do jasnej cholery schodziłam z 3 piętra z trzema torbami, bambetlami, musiałam jeszcze pamiętać, żeby pójść do drugiego samochodu po gps dla niego.
Telepie mną i mam ochotę krzyczeć z rozpaczy. Jak widać każda pierdoła jest dobra, żeby mi powiedzieć, że tak naprawdę jestem beznadziejna.

72

Odp: Problemy w związku

U mnie jest podobnie ja mam to na codzien sad

73

Odp: Problemy w związku

Zastanawia mnie ile jeszcze potrzebuję takich beznadziejnych dni, kiedy nie mogę pracować ani skupić się na niczym przyjemnym, żeby zrozumieć, że ten związek jest wyłącznie źródłem permanentnego doła.

74 Ostatnio edytowany przez patia (2009-07-15 12:04:35)

Odp: Problemy w związku

wiesz Aga kiedys ktos mi powiedzial a moze przeczytalam to gdzies ze juz nie pamietam ale to zdanie zapamietalam dokladnie, jak kogos gonisz ( dot.to zwiazkow mesko-damskich) to ucieka , jak ty uciekasz on cie bedzie gonil, wiec moze sproboj zamienic role, ty go ignoruj , zachowuj sie tak jak on w stosunku do ciebie, juz sama nir wiem ten twoj maz to ciezki przypadek.
Ale na pocieszenie powiem ci ze od dwoch tycgodni dzien w dzien prosze mojego o rozkrecenie krzesel ogrodowych bo za duzo ich sie zrobilo po kupnie kolejnego kompletu i co dzien slysze magiczne jurto kochanie, wczoraj uslyszalam ok to idz sie kompac ja w tym czasie zrobie porzadek z tymi krzeslami i co wrocilam a one nadal staly w calosci, wiec sie wkurzylam i zaczelam rozkrecac , niestety nie udalo mi sie bo tam jakis klucz jest potrzebny ktory akurat byl w samochodzi i nie skonczylam. Wczoraj moj chlopak byl w szoku i obiecywal ze to napewno dzisiaj zrobi wiec zobaczymy. Jak nie to jak sie zapyta o obiad po pracy tez mu odpowiem jutro bo nic mnie tak nie wkurza bardziej jak odpowiedz jutro ktore trwa wiecznie.

75

Odp: Problemy w związku

Wlasnie to robie odwracam role

76

Odp: Problemy w związku

Witam .Dołącze do Was.Nie przespałam nocy serce pęka w głowie bałagan totalny,czyje się beznadziejnie.Wczoraj mój mąż ,,zabłysnąl,,przy mojej koleżance,ze szkolnej ławy.Wrócił z delagacji,w domciu wszystko przygotowane do jedzonka,my siedzimy przy kawec,a mąż bez słów zasiadł przy komputerze i po1 stwierdził znowu jakieś śmieci w komputerze,nie zabardzo wiem o co mu chodziło.po chwili prosze przyłacz sie do nas-milczenie,a najlesze wystąpienie-prosze kotus wynieś materac z pokoju bo jest tu zbedny,zmieniłam na inny-hmm to wywalę go może za okno stwierdził.Nie tego było za mało,podjełam rozmowę o terminie ubezp.auta,on na to to może trez polece,było już po 20,gdzie chciał leciec?.Gdy moja koleżanka już wyszła zacząl przedstawienie,zasiadł przed tv i oglądał na zmaine co sie dało zmieniając kanały,prosze zatrzymaj na jakimś filmie lub czyms co w całosci obejrzymy,to skakanie po kanałach nie jest ciekawe. Na to wyłączył tv i siedzi pardzo skrzywdzony.Milczałam jakas chwile,lecz wreszcie pytam o co Ci chodzi? w odpowiedzi poszedł wykapac sie i spac.Ja czekalam ,że cos powie.Niestety zostawił mnie na noc z tym wszystkim,a najgorsze dla mnie było jego zachowanie przy osobie-mojej kolezance której prawie nie zna.zablysnął........
Wcześniej powiedziałam cos w formie,że nie jest to miłe gdy przedstawił sie przy kolezance jak jakiś prostakI nie zycze sobie takich przedstawien jest to dla mnie krępujące i ponizające-przemilczał,jak to ma w zwyczaju.
To nie wnosi do związku radości,czuje się osmieszona.Ma wiecej dziwnych zachowań,a do tego jest typowym milczkiem,ale jak raguje to lepiej wyjść ,tylko powinno zapalic sie czerwone światełko-będe atakował.
Pozdrawiam serdecznie

77

Odp: Problemy w związku

Ciekawe ze Facet widzi w Tobie tyle wad (ze gruba , ze nowa fryzura nie potrzebna itp) a sam jest takie ciacho? co z tego ze nad morzem sie oglądal za laskami w bikini skoro zadna sie nio obejrzała za nim.Jest nudnym chamowatym chlopem co swiata poza wlasna dupa nie widzi.Ciesze sie ze zaczełas dbac o siebie i czerp z zycia jak najwiecej bezwzgledu na tego uczcuciowego pasozyta .Do rozstania zawsze trzeba w jakis sposob sie przygowtowac wiec nie radze pochopnych decyzji .Wczoraj widziałam w tv pania 154 kg wagi schudła z 210kg  i powiedziała "Jestem piekna atrakcyjna zdrowa i sexi " uwierz ze była tak pewna tego co mowi i tak zadbana i usmiechnieta ze chyba nikt tego  nie zaprzeczy .Nie ilosc kg czyni kobiete wartosciowa badz nie.A spojrzyj czy on sie jakiejs oponki na brzuszku nie dorobił .Powodzenia zycze i jestesmy z Toba calym serduszkiem

78

Odp: Problemy w związku

Witaj Emi moja polowa tez potrafi urzadzic niezle przedstawienie lubi wtedy mnie wrecz ponizyc a z siebie bohatera zrobic

79

Odp: Problemy w związku

Wiesz  Sweet.Lady wiem ze faceci to wzrokowcy to ze ze gapi sie na babki  to normalne ale w jaki sposob w tym roku bedzie mial 55lat niezle wyglada jak na ten wiek ma troche brzuszka wczoraj spotkalam s?e z kolezanka z pracy tez jest nad morzem i powiedzial ze powinnam dziekowac ze go poznalam na swej drodze zycia koszmar

80 Ostatnio edytowany przez pennylane (2009-07-16 09:40:59)

Odp: Problemy w związku

A ja chyba jestem nienormalna...
Wczoraj wróciłam wieczorem do domu. Mój chłopak już był, siedział sobie w kuchni i popijał drineczka. Przysiadłam się, pogadaliśmy chwilę o różnych rzeczach, w tym o nas. Pytałam go czy wie dlaczego ostatnio między nami się coś psuje. Powiedział, że to dlatego, że ja nie widzę nic w życiu oprócz jego i miłości do niego, że jest całym moim światem. To fakt, mam z tym problem, próbuję nad tym pracować. Moja pani psycholog powiedziała mi zresztą wczoraj, że na tym polega m.in współuzależnienie w toksycznym związku, że wszystko - swoje emocje, uczucia, plany dostosowuję do niego... Powiedziałam więc, że faktycznie, że próbuję to zmienić żeby było lepiej.
Poszliśmy razem do łóżka w całkiem dobrym nastroju, położyliśmy się przytuleni, żartowaliśmy sobie. Przytulił mnie i powiedział, że bardzo kocha. Że jest cudownie.
No i tak leżymy a po 5 minutach słyszę "A jak pier...łaś się z S. to przyjemnie ci było?"...
Totalnie zgłupiałam. Zapytałam czy naprawdę chce teraz o tym rozmawiać. A on znowu, czy było miło jak się z S. pier....iłaś. To mówię, że wtedy myślałam, że tak ale jakie to ma znaczenie? To było 3 lata temu, zanim poznałam mojego chłopaka...
Zrobiło mi się na maksa smutno i pytam go dlaczego to wyciągnął kiedy było tak miło. A on, że co, że o co mi chodzi. Że on nie ma z tym żadnego problemu tylko to jest mój problem. Oraz, że ja na pewno go zdradzę, bo lubię się pie...lić. ??????????????
Dodał jeszcze, żebym sobie poszła do tych moich chłopców.
Jak próbowałam zapytać o co chodzi, cokolwiek zrobić nie wiem to się odwrócił i powiedział, że idzie spać.

A dlaczego jestem nienormalna?
Położyłam się obok niego i zaczęłam go głaskać mówiąc, że może za dużo wypił, że może jest w nim jakaś złość i że chcę mu pomóc, żeby się tak nie czuł. Opowiadałam mu same miłe rzeczy, jakie tylko mogłam... Co już samo jest idiotyzmem bo przecież to on mnie obraził...
Po chwili on powiedział, że nie chce żebym go głaskała ani przytulała i odsunął się na sam kraniec łóżka...
Miałam totalnie ściśnięte gardło, łzy w oczach... Ponieważ nie było jeszcze późno wstałam i zadzwoniłam do mamy. Powiedziała mi oczywiście, że chyba za dużo cierpię przez tego człowieka i, że jak on wypije to mu się włączają typowe dla alkoholików paranoje tak nagle i bez sensu. Że czy ja naprawdę chce to przechodzić z nim.
Powiedziałam, że nie chcę. Bo nie chcę przecież!!!! Bo już mnie wszystko boli, już nie mam siły nawet płakać...
Do tego wszystkiego doszło jeszcze to, że rozmawiałam z jego telefonu. Nigdy tego nie robię ale coś mnie podkusiło,żeby zobaczyć smsy... Tego dnia mówił, że był w kaciapie wieczorem ze swoim kumplem z zespołu. Zobaczyłam sms do niego "Jakby M. dzwoniła to byłem z tobą dzisiaj w kanciapie. dzięki"
To było jak przywalenie w twarz...
Siedziałam jeszcze chwilę i nie wiedziałam co robić.
I co zrobiłam?
Wróciłam do łóżka i się do niego przytuliłam! Bo nie mogłam inaczej zasnąć!!!
A rano udawałam, że wszystko jest okej, on też niby nigdy nic. Przytulaliśmy się, dawaliśmy sobie buzi. Przed chwilą tylko zadzwonił, żeby zapytać, czemu tak późno rozmawiałam z moją mamą z jego tel...

Przecież ja jestem nienormalna!!!!!!!!! Czego jeszcze potrzebuję więcej, żeby wiedzieć, że jego miłość jest toksyczna i mnie rani????????
Już totalnie nie wierzę w to, że mogę cokolwiek zrobić... Ani w te ani wewte...

81

Odp: Problemy w związku

Czesc Aga , moze jak on zobaczy ze tobie nie zalezy na jego bliskosci i czulosci to moze przejzy na oczy jak nie to ja juz nie wiem, ale naprawde jak on cie tak traktuje to niendskakuj mu, nie wiem wogole czemu on sie tak zachowuje, nie pozwalaj sobie tez na takie teksty ze mialas szczescie ze go spotkalas , ze on zaluje itp. Masz zawsze w zanadzu odpowiedz na takie zlosliwosci, zawsze mozesz palnac ( nawet jesli tak nie myslisz) ze moze jak go spotkals to byl fajnym przystojnym facetem ale teraz to ty jestes w kwiecie wieku a on jest duzo od ciebie starszy i ze sie starzeje i dziwaczeje albo cos takiego i ze nawet nie potrafi juz zaspokoic twoich potrzeb moze to go troche ruszy, wiesz da mu do myslenia, bo naprawde w zwiazkach jak twoj kiedy jeden z partnerow jest duzo starszy to wlasnie ta starsza polowa zabiega o to zeby utrzymac ten zwiazek bo widzi postepujacy czas i zmiany w swoim wygladzie, wiec naprawde nie rozumie czemu on sie tak zachowuje to naprawde jest chore. Mysle ze jesli chcesz utrzymac ten zwiazek to misisz sprawic zeby on widzial ze tak naprawde on jest na przegranej pozycji , bo on jest zbyt pewny siebie.

82

Odp: Problemy w związku

Do Pennylane
Moja ja uwazam ze problem lezy po stronie twojego chlopaka , on nie moze sobie poradzic z faktem nie jest pierwszym facetem w twoim zyciu co oczywiscie jest chore nie wiem ile masz lat , ale dzisiaj jak wrocicie z pracy wytlumacz mu ze jak go poznalas nie mials 15 lat, ze nie moglaqs rodzac sie wiedziec ze go spotkasz i nie czekalas na niego , a poza tym czy jestes w jego zyciu pierwszs dzieczyna. Przedewszystkim musisz mu wyjasnic ze nie moze byc zazdrosny o twoja przeszlosc. Co do tego ze jego milosc jest twoim calym swiatem to nie sadze zeby to byla dobra recepta na zycie, musisz miec przyjaciol jakies zainteresowania tylko wtedy bedziesz potrafila spojzec na ten zwiazek z dystansem jesli bedzie trzeba , jesli on jest dla ciebie wszystkim i wie o tym wczesniej czy pozniej bedzie to wykozystywal, noi jeszcze jedno oklamal cie , co wiesz z smsa do jego kumpla, wiem ze glupio przyznac ci sie ze sprawdzalas mu tel, ale ja bym to wyjasnila gdzie byl i czemu cie oklamal.

83

Odp: Problemy w związku
pennylane napisał/a:

Mój chłopak zrobił mi dzisiaj awanturę o to, że zapaliłam papierosa w samochodzie w drodze do pracy. Oczywiście oboje palimy i to od zawsze, nigdy nie było z tym problemu.
Potem zadzwoniłam do niego żeby powiedzieć, że fajnie,że razem pojechaliśmy do pracy, że miło tak. I żeby się nie denerwował bo po co. Odpowiedział, że to moja wina bo ja musiałam zapalić bo ja nigdy nie mam wyczucia. I rzucił słuchawką.
Chwilę później napisał mi sms, że na dodatek zapomniałam dla niego przyssawki na gps.
Do jasnej cholery schodziłam z 3 piętra z trzema torbami, bambetlami, musiałam jeszcze pamiętać, żeby pójść do drugiego samochodu po gps dla niego.
Telepie mną i mam ochotę krzyczeć z rozpaczy. Jak widać każda pierdoła jest dobra, żeby mi powiedzieć, że tak naprawdę jestem beznadziejna.

Beznadziejny to jest on!!!
Trzymaj się:))

84

Odp: Problemy w związku

Eh dzisiaj jest oczywiście uroczy i kochany...
Obawiam się patia, że nie ma sensu o tym gadać dlatego, że on prawdopodobnie w ogóle tego nie pamięta. Był podpity i w półśnie nie wiem co mu się nagle w głowie uroiło. Nigdy na trzeźwo nie miał z tym problemu, jeżeli chodzi o moich byłych to nieraz o tym rozmawialiśmy i oczywiście był nieco zazdrosny - każdy facet chce, żeby jego dziewczyna miała tylko jego i nikogo wcześniej - ale bez przesady. Nie mam pojęcia skąd mu się wzięły takie teksty, obawiam się, że to alkohol plus spotkanie z rzeczonym S. (niestety to jego kumpel - i grają razem w zespole).
Co do kłamania nie wiem gdzie on mógł być ale na 99% spotkał się z kumplem po prostu... A nie chciał mówić mi, bo bym się wkurzyła, że pije czy coś.

Bez sensu - tłumaczę go. co za idiotyzm.

85

Odp: Problemy w związku

wiesz co mam wrazenie ze ty chowasz glowe w piasek , jesli bedziesz udawala ze nic sie nie stalo po kazdej takiej sytuacji , to on nawer nie bedzie wiedzial ze cos jest nie tak ze cos ci nie  pasuje, bo jesli ty nic nie mowisz, to moze on wogole mysli ze jego zachowanie jest ok.

86

Odp: Problemy w związku

Wiem, że to głupota... Ale boję się, kiedy mamy rano wstać po takiej akcji i iść do pracy, że jak się obrażę i będę pokazywać, że coś jest nie tak to on w ogóle do domu nie wróci. A jak wróci po dwóch dniach na przykład pisząc tylko sms, że musi przemyśleć to mi już cała złość przejdzie i tylko tęsknienie się włączy... A jak sama o tym piszę to aż mną telepie, że taka głupia jestem....

87

Odp: Problemy w związku

Nie jestes glupia, kochasz go i tyle, ale sama sobie szkodzisz takim postepowaniem kiedy ustepujesz bo obawiasz sie ze on zniknie na dwa dni , to dajesz mu sygnal ze moze robic wszystko byleby byl przy tobie, wiec on pozwala sobie na wiecej, bo i tak sie na to bedziesz godzic.Czy zamierzasz tak przezyc cale zycie?  siedzac jak mysz pod miotla byle tylko go nie stracic, a moze czasem takie burze, kilkudniowe milczenie jest wskazane w zwiazku byle tylko przynioslo efekty.

88

Odp: Problemy w związku

Mieliśmy jakieś 3 miesiące temu 4 dni milczenia, kiedy mieszkałam u rodziców. Pomogło ale jak widać nie na długo...
Dzisiaj chcę z nim pogadać o tym, że nie może mnie tak traktować. Ale znając życie jak wrócę do domu koło 23 to już będzie w stanie wskazującym i rozmowa okaże się bezcelowa. Trzymajcie za mnie kciuki, żebym wtedy normalnie poszła spać i to olała!!!!!!! A nie wdawała się w bezowocne dyskusje bo jak się z nim gada kiedy jest po drineczku to on plecie głupoty a na dodatek nic nie pamięta...

89

Odp: Problemy w związku

no tak ale co on codziennie wraca weczorem tak poznym wieczorem i to jeszcze po alkoholu?

90

Odp: Problemy w związku

Widac ze wiekszosc facetow jest podobna ja swoj plan wcielam w z zycie na razie widze ze troche jest zdziwiony

91

Odp: Problemy w związku

moze to zdziowienie przerodzi sie w milosc i szacunek a jak nir to wymiwniaj na lepszy model smile

92

Odp: Problemy w związku

Jak wróciłam byłam naładowana mega energią gdyż brałam udział w pokazie mody jako modelka i poczułam się naprawdę śliczna i wyjątkowa. On siedział i robił muzykę, był tylko leciutko wstawiony.
Powiedziałam mu o wszystkim - że teksty takie jak wczoraj podkopują nasz związek. Że nie widzę sensu, żeby pytać o takie rzeczy a już zwłaszcza w takim momencie. Że po prostu mnie to rani i żeby zastanowił się czy zaspokojenie jego ciekawości warte jest mojego cierpienia. Przeprosił i chyba nawet głupio mu się zrobiło - powiedział, że po prostu męczy go to co jakiś czas i tak nagle z niego wyszło. Powiedziałam, że okej jasne kumam to ale naprawdę na pewne rzeczy i rozmowy musi być odpowiedni czas i miejsce. Inaczej brzmi to po prostu jak zaczepka, początek bezsensownej kłótni, z której nic pozytywnego nie wynika.
Powiedziałam też o smsie, który przeczytałam. Powiedział, że to dlatego, że był w kanciapie tylko na chwilę a potem wrócił do domu i chciał się napić wódki, a ja bym się denerwowała. Cóż, nie wnikam w to jak było naprawdę - wiem, że on mnie nie zdradza z inną także sam fakt czy był w domu czy spotkał się z kumplem ma dla mnie mniejsze znaczenie. To co sie liczy natomiast to to, żeby wbił sobie do głowy, że im częściej będzie kłamał tym częściej ja będę go sprawdzać. I tym częściej nie będę mu wierzyć a to dobrze na związek nie wróży.
Wedle rad z innego wątku o kłamstwie postanowiłam po prostu powiedzieć mu jakie są negatywne skutki jego kłamstwa i pokazać, że zdecydowanie większe niż gdyby się przyznał do tego, że chciał posiedzieć i się napić.

Potem jakoś zeszła z nas ta bomba, która wisiała w powietrzu od kilku dni. Nie wiem, może to dlatego, że ja naprawdę miałam świetny humor. Całą rozmowę przeprowadziłam totalnie na spokojnie, używając krótkich i nieskomplikowanych zdań (coby dotarło smile ). Może dlatego, że potem włączyliśmy sobie muzykę i zaczęliśmy razem śpiewać i tańczyć.
Nie wiem ale jestem dobrej myśli.
Jak widać najważniejsze jest moje dobre samopoczucie - i nim można zaklinać rzeczywistość smile

93

Odp: Problemy w związku

super ze sie dogadalscie, ale powiedz mi czy ten twoj nie za czestko pije, bo ty ciagle piszesz zen cos pil, byl wciety, byl po alkoholu czy to nie przerodzi sie w powazny problem za jkais czas ?

94 Ostatnio edytowany przez pennylane (2009-07-17 10:47:27)

Odp: Problemy w związku

On już ma z tym pewien problem. Niestety jednak nie chcę się do tego wciąż przyznać. Moja pani psycholog powiedziała mi, że powinnam odpuścić i dać jemu samemu sobie z tym radzić. Jeżeli zacznie zawalać pracę, tracić znajomych i cierpieć to może wtedy zauważy, że coś jest nie tak.
Poza tym on był kiedyś w AA krótką chwilę i tak powiedziano mu, żeby poszedł na terapię do psychologa ponieważ nie ma póki co problemu z piciem ale jego picie wynika z wielu problemów, które ma z samym sobą. I tak jakoś na tym się skończyło...

95

Odp: Problemy w związku
pennylane napisał/a:

On już ma z tym pewien problem. Niestety jednak nie chcę się do tego wciąż przyznać. Moja pani psycholog powiedziała mi, że powinnam odpuścić i dać jemu samemu sobie z tym radzić. Jeżeli zacznie zawalać pracę, tracić znajomych i cierpieć to może wtedy zauważy, że coś jest nie tak.
Poza tym on był kiedyś w AA krótką chwilę i tak powiedziano mu, żeby poszedł na terapię do psychologa ponieważ nie ma póki co problemu z piciem ale jego picie wynika z wielu problemów, które ma z samym sobą. I tak jakoś na tym się skończyło...

Pennylane  twoja pani psycholog ma racje .....naprawdę powinnas jej posłuchac!

96

Odp: Problemy w związku

Tak też robię. Rozmawiam z nim tylko o tym, co mogę jako tako zmieniać.

Póki co jest dobrze - bo dziś jest dobry dzień. Pamiętam o tym, że aby zmienić swoje życie muszę zmieniać siebie - on może ewentualnie pójść do przodu razem ze mną lub zostać sam w tyle.

97

Odp: Problemy w związku

to bardzo szlachetne z twojej strony ze dajesz mu szanse zeby sam sie przekonal ze picie mose byc problemem, ale czy ty naprawde chcesz przez to przechodzic?

98

Odp: Problemy w związku

Jeszcze nie jestem pewna... Jednego dnia wydaje mi się, że tak, drugiego, że nie...
Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie.

99

Odp: Problemy w związku

ale wiesz ze w koncu bedziesz musiala o tym pomyslec

100

Odp: Problemy w związku

Myślę, że dzięki mojej pracy nad sobą pewnego dnia odpowiedź stanie się oczywista smile

101

Odp: Problemy w związku

Ja jestem dalej konsekwentna w swoim dzialaoiu na raz?e jest faza wstepna
Widze ze nie bardzo wie o co chodzi i dobrzde

102

Odp: Problemy w związku

Jestem poprostu pewna siebie

103

Odp: Problemy w związku

Nawet ze mna rozmawial przy obiedzie tak inaczej tylko nie wiem czy mnie bada czy chce sie zblizyc

104 Ostatnio edytowany przez patia (2009-07-18 11:38:10)

Odp: Problemy w związku

na razie proboje sie zorientowac o co chodzi ale dobrze, bardzo dobrze ze odzyskalas pewnosc siebie , to dobrze ze widzi ze w zasadzie nei jest ci do niczego potrzebny w ten sposob zrozumie, ze bedziesz z nim  nie z koniecznosci ale z wyboru a co za tym idzie bedzie sie staral zebys z nim byla, a nie robil za ozdobe w domu ktorej trzeba nadskakiwac a on laskawie zdecyduje czy ma dizsiaj ochote na mily gest od ciebie czy nie, moim zdaniem za wszelka cene musisz przejac stery w tym zwiazku, noi dobrze ci idzie.

105

Odp: Problemy w związku

Wrocilismy z wakacji oczywiscie dalej swoje robi ale ja juz inaczej do tego podchodze on jest egoista to ja tez bede jedno mnie tylko jeszcze boli ze potrafi byc fajny czuly ale wobec dzieci tylko wiec Postanowilam ze ja taka sama bede i znikna czulosci wobec niego w zasadzie juz zniknely trudno ja jestem uparta i powoli ale dojde do celu chyba ze przyjdzie czas na rozstanie to tez biOre pod uwage

106

Odp: Problemy w związku

Witajcie nadal bez zmian mysle ze mnie obserwuje co sie dzieje juz tyle wytrzymalam bez okazywania uczuc ze przyzwyczailam sie wczoraj rozpakowywalam sie zostalo pare rzeczy do prania nie od razu je wynioslam do prania no i uslyszalam pare slow ze jak on moze mnie szanowac jak ja zostawiam balagan ze ja jego zdrowia nie szanuje bo biedak sie denerwuje myslalam ze udusze typa

107

Odp: Problemy w związku

Utwierdzilam sie ze nie zasluguje na takie traktowanie wiec walcze jego bronia normalnie rozmawiam ale bez emocji swoje robie nie wdaje sie w dyskusje czasem mam wrazenie ze zyje z kims zupelnie obcym

108

Odp: Problemy w związku

A u mnie z kolei lepiej... Cudowny weekend na wsi spędziliśmy, w sobotę pozytywne zmęczenie ze znajomymi 5 godzin spływu kajakowego, dużo słońca i śmiechu. Potem wspólne grillowanie i jedzenie we dwójkę w ogródku przy świecach.
Tylko wczoraj wieczorem jakby znów skwaszony trochę był ale wydaje mi się, że to przez perspektywę zbliżającego się poniedziałku i początku nowego tygodnia pracy.
W każdym razie się staramy oboje i jakoś to jest.

109

Odp: Problemy w związku

To dobrze :-)

110

Odp: Problemy w związku

czesc aga , jak tam u ciebie , wrocilam z urlopu myslalam ze jakies nowosci od ciebie zobacze a tu nic , napisz jak sie sytuacja przedstawia, jak tam twoj mezulek.

111

Odp: Problemy w związku

Witaj Patia co u mnie hm.Jestem dalej konskwentna jesli chodzi o moje postanowienie.A moj luby wydaj mi sie troche zmiekł,nie ma tyle awantur,jest milszy nieco.Wczoraj wieczorem jak juz lezliśmy to miałam taka ochote się przytulić ze ale udało mi se to przezwyciężyc.Mysle że sie zastanawia co sie dzieje ,nigdy taka nie byłam.

112

Odp: Problemy w związku

Czesc Aga , u mnie w porzadku wrocilam z urlopu i powoli powracam do normalnosci, dobrze ze jestes konsekwentna, ale ten twoj facet to twrada sztuka , dobrze ze mieknie ale nie myslalam ze zajmie to mu tyle czasu,tak czy inaczej jak widac efekt chociaz najmniejszy to juz cos, jak peka to dobry znak moze wkoncu zrozumial swoje bledy.

Posty [ 66 do 113 z 113 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Problemy w związku

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026