netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

...SPONSORING...

108 odpowiedzi98 815 wyświetleńzałożony przez WinnaNiewinna, 12.06.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 109 z 109 ]

66

Odp: ...SPONSORING...
Tulawiedźmula napisał/a:

Jak nie prostytutka,to kurtyzana ładniej?Jak w damie kameliowej...rozumiem jeszcze jak ktoś naprawdę nie ma wyjścia i musi to robić,ale rozpieprza mnie jak ktoś pisze że to lubi ,już pomijam fakt ,że nisko się ceni , ja od jednego co najmniej tysiak bym miesięcznie brała...drugą kwestią jest to że te pieniądze odbierają Ci Panowie  swoim żonom i dzieciom by pomoczyć sobie w dmuchanej lali tyle że żywej....jest dla nich przedmiotem niczym więcej do zaspokajania ich chuci...Jej sumienie....o ile je ma, w co wątpię.Może kiedyś się zakocha, będzie miała  dzieci, a jej mąż będzie korzystał z usług takiej jak ona...ciekawe czy wówczas tak wyrozumiała będzie....

Brawo koleżanko za wypowiedź:)! Popieram-dla facetów no super,laska da du... i jest gites.żona i dzieci nie muszą wiedzieć.  Bywa że facet nie ma na dzieci czy dla pozadnej żony ale dla kur.. jakiejś ma...Też mam nadzieję że jak zmieni swój tryb życia na "normalny" i facet będzie płacił innej za dy..nie to zobaczy jak cudownie można się poczuć. Jak dla mnie jest zwykła zimna niunia.

A kolega N4VV dał zagadkę tam wcześniej,że to chodzi o inna prostytucję.      Sory i tak prostytucja będzie prostytucja.

67

Odp: ...SPONSORING...

życie nie jest kolorowe dla tego trzeba korzystać jak można , a czy dużo ludzi jest szczęśliwa w zwiąskach inni narzucają jak mają żyć.

68 Ostatnio edytowany przez fajny2014 (2014-05-24 11:46:19)

Odp: ...SPONSORING...
beaf73 napisał/a:
adlernewman napisał/a:

Praca to praca. Ja sie z Pamela zgadzam, ze ma maly wplyw na zycie. Wracajac do watku, zadowalanie czyjegos ego i seksualnych potrzeb na zamowienie jest okropne, meczace i nudne. Przynajmniej kobieta zarabia. Tylko tyle. Ja pracowalam jako kochanka bo potrzebowalam pieniadze na studia. Moje pragnienie studiowania w Oxfordzie bylo silniejsze niz wymioty moralne za sypianiem z panem po 50siatce, ktory byl kulturalny i inteligentny. On dobrze wiedzial w co sie wpakowal. Ja tez.

A ile kobiet z tego forum sluzy za seksualne niewolnice/zabawki, sprzataczki, kucharki i opiekunki dla dzieci za NIC? I one mowia, ze robia to z milosci! Smiac mi sie chce.

To nie ma nic wspolnego z moralnoscia. To jest kwestia sprawiedliwosci w stosunkach ludzkich.

adlernewman napisał/a:

Niestety musze sie z Toba zgodzic.

Nigdy nie pracowalam jako prostytutka ale musze sie przyznac, ze utrzymanka bylam. Prawda jest taka, ze facet byl starszy ode mnie z znudzony swoim malzenstwem a ja potrzebowalam pieniadze na studia, i tak sie to rozkrecilo. Seks mi wcale nie przeszkadzal (facet w wieku srednim to zaden Casanowa) ale te ciagle drinki, wyjazdy, udawanie zainteresowania i uczuc bylo nie do wytrzymania.Po prostu nawet za duza kase to bylo jak granie na scenie 24 godziny na dobe, absolutnie wykanczajace. Gdybym zamiast tego sponsoringu poszla do normalnej agencji mialabym ta sama kase i lzejsze zycie. Szokujace ale prawdziwe.

Po roku zaczelam sie rozgladac za jakas "normalnoscia" i spotkalam mojego obecnego chlopaka, ktory bardzo dobrze wie o mojej przeszlosci i wogole go to nigdy nie obchodzilo. On ma podejscie, ze czasem pieniadze zarabiac trzeba i swoje wlasne interesy przedkladac nad skrupulami. Razem jestesmy od roku i jest to dowodem na to, ze "niemoralne uslugi" nie musza wcale niszczyc szans na przyszlosc. I tyle.

jak widać sponsoring nie musi być przeszkodą do udanego związku, nowy chłopak nawet zaakceptował fakt utrzymywania się z seksu jego dziewczyny...
Mozna nawet udowadniać wyższość seksu za pieniądze od seksu za NIC ( czyli z miłości) sad

to tylko czekać az twój chłopak zacznie przyporowadzać swoich kolegów którym się podobasz dadzą mu 200zl i bedziesz brykać z jego kolegami,przeciez to normalne , potrzebujemy kasy wiec kotku mój kolega cię zaliczy

123ktoś napisał/a:
7viki napisał/a:
beaf73 napisał/a:
moniaCo napisał/a:

Ładniej brzmi :-)

Masz odpowiedź jaka jest różnica pomiędzy sponsoringiem a prostytucją.
Prostytutka to ma lekkie życie, kasa i usługa.
Usługa (sex) nie przeszkadza, można przeżyć...
A w sponsoringu dochodzą jeszcze dodatkowe obowiązki, te są "absolutnie wykańczające" !!
- granie 24h na dobę... drinki, udawanie uczuć i zainteresowania... sad

Jasne, wielka aktorka za dychę. big_smile

..to jest chore...dziewucha publicznie do prostytucji się przyznaje i szczyci się tym...wolny kraj, wolne obyczaje..super...o czym tu pisać i debatować..zero honoru, jakiejkolwiek ambicji...dno, żal i smutek..aktorka za dyche..dobrze to ujęłaś...a może...zwyczajnie beznadziejna dziewczyna, która...WOLNEGO FACETA ZNALEZDZ NIE MOŻE I ZABIERA OJCA I MĘŻA RODZINIE...podejrzewam, że to taka opcja

moze i możę ale nie chce , bo straci kasę które jej jest potrzebna

69

Odp: ...SPONSORING...

a jak się ma dziewczyne to nie jest sponsoring płaci się za nią , jeśli ktoś się nie rozumie to koniec po co to ciągnąć postawić sprawe jasno to ludzie ludziom robią piekło taka jest prawda i trzeba choć raz posmakować kobiety

70

Odp: ...SPONSORING...

Witam dziewczyny i nie tylko:)
Moja obecność tutaj spowodowana jest prośbą/pytaniem dotyczącym tego czy któraś z Was (posiadająca sponsora) nie zgodziła by się opowiedzieć swojej historii? Nie zarejestrowałam się na tym forum aby zaspokoić swoją ciekawość ani po to by którąkolwiek z Was oceniać. Moja prośba wynika z faktu, że jestem studentka 5 roku pedagogiki opiekuńczo- resocjalizacyjnej i lada chwila zaczynam pisać pracę magisterską właśnie na temat sponsoringu. Opowiedzenie przez Was, Waszych historii bardzo by mi w tym pomogło. Taka zwyczajna ludzka prośba. Jeżeli któraś z Was miałaby ochotę pomóc bardzo proszę o kontakt. Chodzi wyłącznie o wypełnienie ankiety, całkowicie anonimowej.
Pozdrawiam, Koralik!

71 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-02-04 15:28:54)

Odp: ...SPONSORING...

hej, chciałabym napisać coś do tych wszystkich hejterów którzy nie wiedzą o czym piszą wyzywając WinnaNiewinna od ku.. Sama jestem "utrzymanką", "sugarbabe", czy "dziewczyną do towarzystwa" jeśli już tak wolicie. Trochę się oburzyłam tą całą nagonką, bo nikt tu nikogo nie powinien potępiać, a ja nie będę nikogo rozgrzeszać. Ale jeżeli ktoś to lubi, to w czym problem? Piękna, młoda kobieta lubiąca seks - znalazła sposób na życie. Ja już siedzę w tym parę lat i owszem, zdarzały się sytuacje, gdzie to nie działało, ale sęk w tym by nie robić niczego przeciwko sobie. Nie szukam związku, żyje samodzielnie i w ponadprzeciętnych warunkach. Związek - to dopiero udręka! ograniczanie, udręczanie, brak szacunku i szczerości. W końcu i każdy związek umrze. No ale nic, ja poznałam swoich partnerów w Internecie. Na początku były to fora, ale z czasem sie okazało że to dość niebezpieczne miejsce dla osób jak ja. Później starałam się przez strony randkowe, aż w końcu trafiłam na zagraniczną co prawda, ale stronę dla mnie, w tym momencie już w jezyku polskim - [spam]. Obecnie mam 3 partnerów, co daje mi ok 8 tys miesięcznie + prezenty i wakacje smile żyć nie umierać. A panowie nie są starzy ani brzydcy więc nie wyglądamy jak tata z córą. Świetnie spędzamy czas i wiele się od siebie uczymy. I bardziej sie staramy, bo zależy nam na korzyściach z tego płynących. WinnaNiewinna - jestem z Tobą!

72 Ostatnio edytowany przez Mały_Książe (2015-02-04 15:02:25)

Odp: ...SPONSORING...
daniellina napisał/a:

hej, chciałabym napisać coś do tych wszystkich hejterów którzy nie wiedzą o czym piszą wyzywając WinnaNiewinna od ku.. Sama jestem "utrzymanką", "sugarbabe", czy "dziewczyną do towarzystwa" jeśli już tak wolicie. Trochę się oburzyłam tą całą nagonką, bo nikt tu nikogo nie powinien potępiać, a ja nie będę nikogo rozgrzeszać. Ale jeżeli ktoś to lubi, to w czym problem? Piękna, młoda kobieta lubiąca seks - znalazła sposób na życie. Ja już siedzę w tym parę lat i owszem, zdarzały się sytuacje, gdzie to nie działało, ale sęk w tym by nie robić niczego przeciwko sobie. Nie szukam związku, żyje samodzielnie i w ponadprzeciętnych warunkach. Związek - to dopiero udręka! ograniczanie, udręczanie, brak szacunku i szczerości. W końcu i każdy związek umrze. No ale nic, ja poznałam swoich partnerów w Internecie. Na początku były to fora, ale z czasem sie okazało że to dość niebezpieczne miejsce dla osób jak ja. Później starałam się przez strony randkowe, aż w końcu trafiłam na zagraniczną co prawda, ale stronę dla mnie, w tym momencie już w jeżyku polskim - [spam]. Obecnie mam 3 partnerów, co daje mi ok 8 tys miesięcznie + prezenty i wakacje smile żyć nie umierać. A panowie nie są starzy ani brzydcy więc nie wyglądamy jak tata z córą. Świetnie spędzamy czas i wiele się od siebie uczymy. I bardziej sie staramy, bo zależy nam na korzyściach z tego płynących. WinnaNiewinna - jestem z Tobą!

Och i ach i och.. yikes Bardzo Ci zazdroszcze... gdybym miał ci.ke też bym się sprzedawał za pieniadze tongue

Acha i mam nadzieje, że odkłądasz kase na gorsze czasy? Bo wiesz jak to się mówi, jak ciało zwiśnie, to i sponsora nie pociśnie tongue

ps
Sponsoring czy prostytucja, zwał jak zwał, można zmieniac opakowanie, ale gówno pozostaje takie samo tongue

73 Ostatnio edytowany przez kicur (2015-02-04 15:08:22)

Odp: ...SPONSORING...

Ona nie oszukuje robi to świadomie panie "moralisto" nie oszukuje nikogo. Zgłosiłem twój obraźliwy tekst.

74

Odp: ...SPONSORING...

a swoje obraźliwe teksty, też kicur zgłosiłeś ?

75

Odp: ...SPONSORING...

Spokojnie, spotykałam się już z ostrą krytyką. Mały_Książe żył pewnie zazdrości łatwego i przyjemnego życia. A tyranie w korpo czy w fabryce nie jest wyzyskiwaniem? Jak ktoś pracuje po 10-12 godzin dziennie za średnią krajową, to wraca do domu z podniesionym czołem? Jest się dumnym pracując na czyiś sukces? Odpowiedź brzmi tak, jeśli to lubi. Więc lubmy to, czym się zajmujemy i bądźmy szczęśliwi..

76

Odp: ...SPONSORING...
daniellina napisał/a:

Spokojnie, spotykałam się już z ostrą krytyką. Mały_Książe żył pewnie zazdrości łatwego i przyjemnego życia. A tyranie w korpo czy w fabryce nie jest wyzyskiwaniem? Jak ktoś pracuje po 10-12 godzin dziennie za średnią krajową, to wraca do domu z podniesionym czołem? Jest się dumnym pracując na czyiś sukces? Odpowiedź brzmi tak, jeśli to lubi. Więc lubmy to, czym się zajmujemy i bądźmy szczęśliwi..

Jaką ostrą krytyką, chyba jeszcze ostrej krytyki nie widziałaś. tongue
A tak na marginesie, to CIę zasmucę, ale Ci nie zazdroszczę... tongue i nie pracuje w korporacji ani po 12 , ani nawet po 10 godzin, tylko mam własną firmę  i zarabiam całkiem niezłe pieniadze tongue Tez można tylko trzeba ruszyć głową a nie du.pą, no ale cóż, wtedy jest trudniej wink

77

Odp: ...SPONSORING...

Proszę o kulturalną, merytoryczną wymianę zdań. Pewne wypowiedzi mogą budzić kontrowersje i wywoływać emocje, ale to jeszcze nikogo nie uprawnia do łamania naszych zasad. Ponadto zapewniam, że każdą myśl można wyrazić w sposób zgodny z przyjętymi normami.

78

Odp: ...SPONSORING...
Wielokropek napisał/a:

Ośmielę się wtrącić. smile

"Kiedyś" takie zachowania również były. Utrzymanki i sponsorzy znani są od wieków. Wysokość świadczeń jest sprawą ustaleń między utrzymanką a jej sponsorem. Do niedawna jednak utrzymanki nie pisały o swych usługach w internecie, bo... internet nie istniał. tongue Nastąpiła zmiana obyczajów? A owszem.
Z kolei zawód prostytutki należy, podobno, do najstarszych na świecie.

Dokładnie. To było od zawsze, a w dodatku kiedyś było tego o wiele więcej niż teraz. Korzystanie z tych usług było praktycznie na porządku dziennym, świadczących je też było znacznie więcej niż teraz. Zmiana obyczajów pod tym względem jest więc zmianą na korzyść.

79 Ostatnio edytowany przez Krwawe Kopytko (2015-02-08 01:06:02)

Odp: ...SPONSORING...

Jesteś patolem, sorry.
1400 zł alimentów (!) i szkoła ZAOCZNA !!!

Ja studiowałam dziennie, miałam 500zł alimentów od ojca, z czego rachunki na miesiąc za dzielony z inną osobą pokój i opłaty wynosiły mnie 450zł. Pracowałam weekendowo jako kelnerka, po 12-14 h w sobotę i niedzielę + 6 h w piątek, Żyłam w sumie za 750zł/mc odliczając rachunki i obyło się bez ku*wienia. Teraz mam skończone studia, pracuję w zawodzie i mogę żyć normalnie.

A Ty dajesz doopy za kasę, jakbyś nie mogła iść do pracy w tygodniu, zwłaszcza, że masz szkołę tylko w weekendy. Ale pewnie lepiej leżeć i pachnieć cały dzień niż wziąć się do uczciwej pracy. Jesteś marginesem społecznym, przykro mi.

80 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-02-08 01:28:59)

Odp: ...SPONSORING...
mohic napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

Ośmielę się wtrącić. smile

"Kiedyś" takie zachowania również były. Utrzymanki i sponsorzy znani są od wieków. Wysokość świadczeń jest sprawą ustaleń między utrzymanką a jej sponsorem. Do niedawna jednak utrzymanki nie pisały o swych usługach w internecie, bo... internet nie istniał. tongue Nastąpiła zmiana obyczajów? A owszem.
Z kolei zawód prostytutki należy, podobno, do najstarszych na świecie.

Dokładnie. To było od zawsze, a w dodatku kiedyś było tego o wiele więcej niż teraz. Korzystanie z tych usług było praktycznie na porządku dziennym, świadczących je też było znacznie więcej niż teraz. Zmiana obyczajów pod tym względem jest więc zmianą na korzyść.

A swatanie z powodu dobrego pochodzenia partnera to co - upozorowane małżeństwa smile? To szło w obie strony. Mężczyzna żeniąc się z kobietą o lepszym statusie społecznym automatycznie podwyższał Swój status - zwiększał szansę na otrzymanie lepszej posady i obracał się w lepszym towarzystwie. Podobnie miła się sytuacja, gdy kobieta wychodziła za mąż. Mogła liczyć na podwyższenie standardów życia itp.
Oczywiście nie chwalę tego typu zachowania (sponsoringu), bo lepiej, gdy sami potrafimy się utrzymać. Nie uzależniamy naszego życia od cudzego portfela w dodatku osoby, która bez problemu może zerwać zawarty "kontrakt". To mocno nieodpowiedzialne.
Wchodząc w tego typu relacje stajemy się towarem świadczącym usługi za pewne profity np. pieniądze. Moim zdaniem to będzie miało poważne skutki w psychice. Powoli będzie można wyceniać już wszystko.

81

Odp: ...SPONSORING...
Nektarynka53 napisał/a:

Wchodząc w tego typu relacje stajemy się towarem świadczącym usługi za pewne profity np. pieniądze. Moim zdaniem to będzie miało poważne skutki w psychice.

No właśnie. I to jest w tym największy problem. sad

82 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-02-11 10:13:38)

Odp: ...SPONSORING...
mohic napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:

Wchodząc w tego typu relacje stajemy się towarem świadczącym usługi za pewne profity np. pieniądze. Moim zdaniem to będzie miało poważne skutki w psychice.

No właśnie. I to jest w tym największy problem. sad

ah przesadzacie, jak ktoś to lubi i jeszcze na tym zarabia to same korzyści.
Jaki problem w psychice miałby powstać?

83

Odp: ...SPONSORING...
znikam napisał/a:
mohic napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:

Wchodząc w tego typu relacje stajemy się towarem świadczącym usługi za pewne profity np. pieniądze. Moim zdaniem to będzie miało poważne skutki w psychice.

No właśnie. I to jest w tym największy problem. sad

ah przesadzacie, jak ktoś to lubi i jeszcze na tym zarabia to same korzyści.
Jaki problem w psychice miałby powstać?

Sa one bardzo powazne, dotykaja zarowno sfery intymnej jak i sfery szacunku wobec siebie.

Mysle ze tutaj tez brakuje porownania. Otoz wyobrazmy sobie ze zolnierz zarabia (wielu jest takich), uczestniczy w wojnie a potem wraca do spoleczenstwa i zaklada rodzine. Wielu nie umie, maja syndrom weterana. Naogladali sie przemocy, brali udzial w zabijaniu ludzi, widzieli tragedie, kalectwa, itp. Ich kontrukcja psychiczna jest nadniszczona. Czesto potem nie umieja zyc. W przypadku sprzedawania ciala, mamy do czynienia z podobnym mechanizmem. Co sie przeklada na umiejetnosc budowania relacji, rozwiazywania problemow, dązenia zyciowe, itp. Nie oszukujmy sie, kurwa nie jest dobra kandydakta na parnerke w ogolnosci, a zwiazek bedzie budowany na klamstwie (malo ktory facet zaakceptuje taka przeszlosc). Z drugiej strony to kobiety bardziej potrafia zyc w wieloletnich klamstwach (patrz statystyki dzieci innych ojcow czy cele zawierania malzenstw).

84 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-02-11 13:33:19)

Odp: ...SPONSORING...
maniek_z_maniek napisał/a:
znikam napisał/a:
mohic napisał/a:

No właśnie. I to jest w tym największy problem. sad

ah przesadzacie, jak ktoś to lubi i jeszcze na tym zarabia to same korzyści.
Jaki problem w psychice miałby powstać?

Sa one bardzo powazne, dotykaja zarowno sfery intymnej jak i sfery szacunku wobec siebie.

Mysle ze tutaj tez brakuje porownania. Otoz wyobrazmy sobie ze zolnierz zarabia (wielu jest takich), uczestniczy w wojnie a potem wraca do spoleczenstwa i zaklada rodzine. Wielu nie umie, maja syndrom weterana. Naogladali sie przemocy, brali udzial w zabijaniu ludzi, widzieli tragedie, kalectwa, itp. Ich kontrukcja psychiczna jest nadniszczona. Czesto potem nie umieja zyc. W przypadku sprzedawania ciala, mamy do czynienia z podobnym mechanizmem. Co sie przeklada na umiejetnosc budowania relacji, rozwiazywania problemow, dązenia zyciowe, itp. Nie oszukujmy sie, kurwa nie jest dobra kandydakta na parnerke w ogolnosci, a zwiazek bedzie budowany na klamstwie (malo ktory facet zaakceptuje taka przeszlosc). Z drugiej strony to kobiety bardziej potrafia zyc w wieloletnich klamstwach (patrz statystyki dzieci innych ojcow czy cele zawierania malzenstw).

to wszystko zależy od psychiki autorki wątku, ale znam takie kobiety które to robą dla kasy , nazwijmy prostytutkami i wcale się z tym  nie kryją, nawet normalnie wśród znajomych wiadomo o co chodzi. Mówią wprost że robią to dla kasy. I zauważyłam że maja mega mocna psychę. Trzeba mieć do tego wszystkiego luz i podejście odpowiednie.

85

Odp: ...SPONSORING...
Cynicznahipo napisał/a:

To nie sponsoring, to prostytucja. W naszym kraju nielegalna.

Prostytucja jest legalna, także nie ma problemu smile Sutenerstwo jest nielegalne.


Do autorki: Rozumiem, że chcesz poznać więcej Panów, nie jestem z Twojej branży, ale w korporacjach wszyscy chcą się ze sobą grzmocić, a nie chce im się nawet o to postarać, więc może zostań kelnerką na dużych imprezach firmowych? A może Twoim sponsorzy mają kolegów- to chyba najlepsza droga.

Ogłoszenia w internecie jednak niosa jakieś niebezpieczeństwo, stąd kobiety takie organizują się pod "ochroną" mafioza-sutenera. Nie budzi to zdziwienia.

Odradzam Ci szczerze wychodzenie samej na szersze wody własnie ze względu na niebezpieczeństwa.

86

Odp: ...SPONSORING...

Ja czytałam, że problem w takich przypadkach polega na tym, ze często delikwentka nie umie odnaleźć się w normalnej pracy. Przyzwyczajona jest do łatwych pieniędzy małym kosztem i wraca do tego procederu, bo po to najprostsze wyjście. I tak sponsoring, który miał być dorobieniem na studiach zamienia się w prostytucje przez całe życie. ponoć to trochę jak nałóg, ciężko zerwać.

87

Odp: ...SPONSORING...
znikam napisał/a:
mohic napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:

Wchodząc w tego typu relacje stajemy się towarem świadczącym usługi za pewne profity np. pieniądze. Moim zdaniem to będzie miało poważne skutki w psychice.

No właśnie. I to jest w tym największy problem. sad

ah przesadzacie, jak ktoś to lubi i jeszcze na tym zarabia to same korzyści.
Jaki problem w psychice miałby powstać?

Chyba żartujesz, jak można lubić coś takiego. A to, że ktoś MÓWI, że mu to nie przeszkadza, to zupełnie co innego. Wiadomo, że się nie przyzna, że jest inaczej, bo coś takiego jest wyjątkowo trudną i oczywistą rzeczą. Najpierw reaguje rzyganiem albo czymś podobnym, a potem stopniowo obojętnieje, i jego wrodzona wrażliwość stopniowo zanika, co oczywiście nie jest normalne, i jest degradacją, choć może się to kojarzyć z "silną psychiką", właśnie przez taką obojętność. Ale to powierzchowne wrażenie, taki stan bardzo mocno odbiega od normalności i ma związek z mocnym wyniszczeniem psychiki, a nie z jej siłą.

88

Odp: ...SPONSORING...

Ludzie wy tylko krytykować potraficie!! A sami jesteście nie lepsi...
Fakt, dziewczyna tutaj ewidentnie myli sponsoring z prostytucją.
Nie bez powodu powstało takie pojęcie, jak sponsoring ...Wy wwszyscy, którzy myslicie, że sponsoring i prostutucja to jedno i to samo to jesteście w błędzie! Zarówno jak dziewczyna, która opisuje, że ma trzech sponsorów absurd, bo w tym momencie zaczyna się prostutucja.
Sponsora ma się tylko jednego, a nie kilku!! Zachowuje mu się tzw. " wierność". I to jest właśnie sponsoring, który praktycznie niczym się nie różni ( jeśli facet jest wolny), od związków w których większość z Was tkwi i jest uzależniona finansowo od drugiej osoby...
Nie sądzicie, że to jedno i to samo?
Tak i w tym momencie się pojawi oburzenie, bo przecież w normalnym związku jest miłość, wierność, itp. Tak..., wszystko się zgadza, ale czas biegnie a razem z nim miłość staje się przyzwyczajeniem, a z wiernością różnie bywa...
Rasumujac światem od wieków rządzi tyłek i pieniądz i nikt, ani nic nie jest tego w stanie zmienić....
Dlatego spójrzcie na to z innej strony, a dostrzerzecie, to czego jesteście tak na prawdę  świadomi....
Czekam na falę krytyki od naiwniaków wierzących w miłość... hm, miłość do obcych nam ludzi...

89

Odp: ...SPONSORING...

queen właśnie czas biegnie.Dla kobiety, która jest związana ze sponsorem nie jest to atut,sama rozumiesz wink Natomiast w dobrze dobranych parach,wiek i wszystkie jego konsekwencje są traktowane jako normalna kolej rzeczy.Nigdy nie widziałaś dwójki staruszków trzymających się za ręce? Opiekujących się sobą nawzajem? Może rozejrzyj się uważniej wokół siebie smile

90 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-08-16 15:01:51)

Odp: ...SPONSORING...

Ooops..Temat sprzed 2 lat. Edit wink

91

Odp: ...SPONSORING...
Catwoman napisał/a:

By the way.... właśnie nie wiem, dlaczego prostytucja zaczęła się nazywać sponsoringiem. Wie ktoś?

Hahahahahaaaaa, bo można i w CV wpisać, w dziale hobby, Yachting, rafting, paragliding i sponsoring big_smile

92

Odp: ...SPONSORING...

Myślę że autorka tego tematu zarzuca sieci ażeby zdobyć rozeznanie ile może zarobić a jeśli robi to tylko z miłości do bliźniego to nic dziwnego że " co łaska".. Jeszcze wszystko przed nią, nauczy się kręcić ten biznes i żadne nasze nauki nie przetłumaczą jej że żle robi.

93

Odp: ...SPONSORING...

Po pierwsze i zaznaczę na wstępie - nie mam nic do nikogo kto zarabia w jakikolwiek sposób, o ile nie krzywdzi, nie oszukuje i nie okrada drugiego człowieka.
Po drugie nie pisz nam że masz sponsorów a nie zależy tobie na kasie. Zalezy tobie i to widać.
Piszesz w pierwszych zdaniach - wiesz co robisz, by chwile póxniej napisać że płaca tobie 150 za pięć godzin i chcesz porównania.

Nie znam stawek, ale tak sobie dla jaj zadzwoniłem pod kilka numerów i:
1. jesteś tańsza niż tirówka - one ponoć biorą po 50 za Lioda a 100 za w piczku.
2. Za pięć godzin z Panią z anonsu - bo nie oszukujmy się sponsoring to prostytucja ale ładnie opakowana - każdy z twoich kochanków musiałby zaplacić przynajmniej 5 razy więcej.
3. Twoi sponsorzy to nie sponsorzy, bo za staly układ Pani mi zaśpiewała 2000 za miesiąc (płatne z góry) za cztery spotkania; 4000 za wersję pierwszą plus jeden weekend, oczywiście w porządnym hotelu i wszystko ja finansuje.

Jeżeli takiej odpowiedzi szukałaś, no to masz.
Ci twoi znajomi "sponsorzy" są zwycięzcami na loterii. Za groszę mają usługe, za którą gdzie indziej musialiby słono dopłacić.

Pozdrawiam.

94

Odp: ...SPONSORING...

Zajmuję się takimi spotkaniami już od jakiś 3 lat.
Zastanawiam się czy jest jakaś strona gdzie można opisać klientów, którzy oszukują i robią w huja.
Jeśli ktoś zna takie forum, bardzo proszę o linka, ponieważ jest sporo typów na których warto uważać.

95 Ostatnio edytowany przez dor68 (2015-08-22 00:41:28)

Odp: ...SPONSORING...

zajmij się czymś innym...??? jak Ci klienci nie pasują

96

Odp: ...SPONSORING...

No masz, a myślałem, że to środowisko jest takie praworządne i w ogóle uczciwe... big_smile

97

Odp: ...SPONSORING...
Burzowy napisał/a:

No masz, a myślałem, że to środowisko jest takie praworządne i w ogóle uczciwe... big_smile

No widzisz i gdyby nie to forum umarłbyś w niewiedzy smile

Ale nie martw się ja też tu zostałam "oświecona"

98 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-08-22 02:34:02)

Odp: ...SPONSORING...

Na zimno i z dystansem.....
Tak sie zastanawiam, nad krytyka sponsoringu/prostytucji, jak zwal, tak zwal...

Kto sie poniza?, kto bardziej?

Kobieta, ktora uprawia ten sponsoring?
Kobieta, ktora wychodzi za maz za bogatego
Kobieta, ktora tyra w mc donaldzie?
Kobieta, ktora sluzy z milosci mezusiowi, wybaczajac mu kolejne zdrady?
Kobieta, ktora w imie milosci utrzymuje meza, i daje sie podle traktowac?

A co niby szlachetnego jest w staniu na zmywaku?

Kobieta korzystajaca ze sponsoringu, przynajmniej zarabia na tym konkretnie. Jak jest ladna i bystra, to ustawi sie na reszte zycia, i nikt jej z przeszlosci nie bedzie rozliczal.
Kobieta, ktora marnuje mlodosc na ciezka i nisko platna prace, albo zludzenia o milosci, zostaje z niczym.

Kto powiedzial, ze prostytutka , jak sie zestarzeje bedzie samotna, a zona nie?
Czy to maz, czy to sponsor, - facet to facet, stara babe odrzuci.
Roznica tylko taka, ze prostytutka moze sie na te starosc przygotowac, ustawic, a zona jakiegos leszcza zostaje z niczym.

Kobieta pracujaca ciezko fizycznie, tyranizowana przez meza, nie bedzie po 40, 50 ani bardziej zadbana/atrakcyjna, ani nie bedzie miala zdrowszej psychiki od prostytutki.

Na zimno, cynicznie i racjonalnie....


Kto jest zazwyczaj sponsorem?
Facet zonaty, posiadajacy kase.

Jak widac taki facet woli zaplacic panience za seks spotkanie, niz inwestowac pieniadze w zapracowana zone.
Jesli facet tak wybiera, utrzymanka korzysta, to kto w tym ukladzie jest frajerem?
Bo mnie wychodzi, ze zona. Ona mu pierze , gotuje po powrocie z pracy, a on w tym czasie placi panience zarobione pieniadze, za to, ze sie bzyknie i jest zadbana.
Ona po prostu korzysta z dranstwa tego faceta,a zona poswieca swoje zycie dla drania.

Tak, racjonalnie, to wychodzi na to, ze zona jest naiwna, glupia, niszczy sobie zycie, traci mlodosc, i rozwala psychike.
I tak, jak zona po latach dowie sie, jaka glupia byla, to jej zrujnuje psychike bardziej, niz prostytutce, bo ta druga westchnie nad marnoscia tego swiata, i powie, ale przynajmniej cos z tego mam...

99 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-08-22 03:54:46)

Odp: ...SPONSORING...

To może ja się dopiszę, z własnego doświadczenia trochę (sprzed lat, żeby nie było wink)

Po pierwsze - sama zwróciłam uwagę na to, co napisała autorka na początku odnośnie swojego "cennika" wink , który w zestawieniu ze słowem sponsoring brzmi jak jakiś żart..
Kolega powyżej napisał jak to mniej więcej wygląda i jak się takie kwestie finansowe dogaduje. Kwoty, które podał podchodzą pod zajmowanie się tym tematem na zasadach 'pracy' (jakby to nie brzmiało), ale rzeczywiście jeśli kobieta decyduje się na stały układ na czas określony takie kwoty można spokojnie negocjować. Oczywiście wiąże się to ze świadomością faktu, że zobowiązujemy się do czegoś i przestaje to być już tylko zabawą.

Ale jest inny wariant, w który ja swego czasu się trochę angażowałam i jest on bardziej "zabawowy" i tymczasowy, co ogranicza znacznie zobowiązania, a pozwala wyjść na swoje. Kwotowo wygląda to podobnie jak wariant 1 - nie są to na pewno drobne na lizaka i waciki (jak u autorki), trzeba tylko wiedzieć czego się oczekuje.

Nieprawda jest natomiast, że to jest "prostytucja" - powiedziałabym, że często można mieć z tego więcej przyjemności dla siebie niż jakiekolwiek wymagania, warunkiem jest oczywiście wzajemna wysoka atrakcyjność. Jeśli ktoś myśli, że polega to na robieniu lodzika panu prezesowi pod stołem w przerwie na lunch to naoglądał się za dużo filmów wink
Albo ma wyobrażenie o takim układzie z opisów w stylu jaki zaprezentowała autorka.

Jest to jak sama nazwa wskazuje UKŁAD, a więc rodzaj umowy, w której 2 strony muszą być zadowolone, a stopień tego zadowolenia nie warunkuje tylko $$, choć oczywiście jest to jeden z kluczowych warunków, nie ma się co oszukiwać.

Te gromy z nieba, które poszły na autorkę to tez "lekka" przesada.. Owszem, dziewczyna myli pojęcia trochę, bo jak dla mnie to ze sponsoringiem niewiele ma wspólnego, ale skoro takie kwoty są dla niej wystarczające i przy tym ma jakąś przyjemność z tych spotkań, to nie nam oceniać jej apetyt finansowy (lub możliwości).


Teraz co do "ustawiania się", o czym pisze Oldorado.. To jest bardziej złożony temat, ale powiem tylko, że jest to sprawa mocno śliska, biorąc pod uwagę nieubłagalny jednak upływ czasu dla kobiet wink, fakt, że rzadko kiedy układ przeadzą się w coś więcej - na tyle więcej, by taki pan chciał "przeinwestowywać" kiedy uzna, że czas na zmiany..i po 3-cie: nie każda dziewczyna, która się w to bawi, traktuje to jako sposób na życie, zazwyczaj jeśli ktoś jest w stosunkowo młodym wieku traktuje to jako swego rodzaju sposób na "wyszalenie się" (może niekoniecznie bardzo popularny wink) z bonusem w postaci towarzystwa przystojnego, ogarniętego faceta, który ma i lubi się dzielić tym, co ma.

100 Ostatnio edytowany przez Czarna Kotka (2015-08-22 04:28:10)

Odp: ...SPONSORING...

Za jakiś czas misia pozna faceta, w którym się zakocha, a za 15 lat odkryje, ze on, kiedy jedzie na delegację, spotyka się ze swoją sponsi smile
która uważa, ze nie robi nic złego.

101

Odp: ...SPONSORING...
Czarna Kotka napisał/a:

Za jakiś czas poznasz faceta, w którym się zakochasz, a za 15 lat odkryjesz, ze on, kiedy jedzie na delegację, spotyka się ze swoją sponsi smile
która uważa, ze nie robi nic złego.

Do kogo to?

102 Ostatnio edytowany przez Czarna Kotka (2015-08-22 04:31:47)

Odp: ...SPONSORING...

Do autorki. Nie zauważyłam na początku że to stary temat, więc nawet treść edytowałam wink
Swoją drogą, jeśli dwie strony angażują się w układ, z którego czerpią RÓWNĄ przyjemność, to czemu któraś z nich ma do tego jeszcze dopłacać?
Pieniądze są po to, zeby coś zrekompensować. Co zatem rekompensują?

103 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-08-22 04:36:28)

Odp: ...SPONSORING...

smile

Ale zasadniczo zgadzam się z Tobą. wliczam swój epizod w tzw. "głupstwa młodości", dziś bym już tego nie zrobiła. Brak głębszego wglądu sprawia, że człowiek myśli tylko z ograniczonej mocno, wąskiej perspektywy. Zresztą..ja za tamtą sytuację już 'oberwałam'.

Pytasz po co są pieniądze.. Jest typ panów, którym dobrze robi świadomość, że mogą wszystko postawić. Poza tym, obracając większymi kwotami na codzień, czasem naprawdę nie mają już większych zachcianek, których by nie zrealizowali, więc zostaje im głównie to.. A zamiast kombinować, bawić się w "podryw" i długie rozmowy - skracają sobie drogę do celu do minimum.

Mam "znajomego" z tamtych czasów, który do tej pory do mnie pisze od czasu do czasu i "bada teren" wink Dla mnie te drzwi są dawno zamknięte, ale pan widać nie dorósł nic.

104

Odp: ...SPONSORING...
oldorando napisał/a:

Na zimno i z dystansem.....
Tak sie zastanawiam, nad krytyka sponsoringu/prostytucji, jak zwal, tak zwal...

Kto sie poniza?, kto bardziej?

Kobieta, ktora uprawia ten sponsoring?
Kobieta, ktora wychodzi za maz za bogatego
Kobieta, ktora tyra w mc donaldzie?
Kobieta, ktora sluzy z milosci mezusiowi, wybaczajac mu kolejne zdrady?
Kobieta, ktora w imie milosci utrzymuje meza, i daje sie podle traktowac?

A co niby szlachetnego jest w staniu na zmywaku?

Kobieta korzystajaca ze sponsoringu, przynajmniej zarabia na tym konkretnie. Jak jest ladna i bystra, to ustawi sie na reszte zycia, i nikt jej z przeszlosci nie bedzie rozliczal.
Kobieta, ktora marnuje mlodosc na ciezka i nisko platna prace, albo zludzenia o milosci, zostaje z niczym.

Kto powiedzial, ze prostytutka , jak sie zestarzeje bedzie samotna, a zona nie?
Czy to maz, czy to sponsor, - facet to facet, stara babe odrzuci.
Roznica tylko taka, ze prostytutka moze sie na te starosc przygotowac, ustawic, a zona jakiegos leszcza zostaje z niczym.

Kobieta pracujaca ciezko fizycznie, tyranizowana przez meza, nie bedzie po 40, 50 ani bardziej zadbana/atrakcyjna, ani nie bedzie miala zdrowszej psychiki od prostytutki.

Na zimno, cynicznie i racjonalnie....


Kto jest zazwyczaj sponsorem?
Facet zonaty, posiadajacy kase.

Jak widac taki facet woli zaplacic panience za seks spotkanie, niz inwestowac pieniadze w zapracowana zone.
Jesli facet tak wybiera, utrzymanka korzysta, to kto w tym ukladzie jest frajerem?
Bo mnie wychodzi, ze zona. Ona mu pierze , gotuje po powrocie z pracy, a on w tym czasie placi panience zarobione pieniadze, za to, ze sie bzyknie i jest zadbana.
Ona po prostu korzysta z dranstwa tego faceta,a zona poswieca swoje zycie dla drania.

Tak, racjonalnie, to wychodzi na to, ze zona jest naiwna, glupia, niszczy sobie zycie, traci mlodosc, i rozwala psychike.
I tak, jak zona po latach dowie sie, jaka glupia byla, to jej zrujnuje psychike bardziej, niz prostytutce, bo ta druga westchnie nad marnoscia tego swiata, i powie, ale przynajmniej cos z tego mam...


zgadzam się w 100% i najgorsze jest to, że jak najbardziej jest to wszystko prawdziwe... i sama obawiam się takiej przyszłości, że zwiążę się z kimś, a ten będzie chodził na panienki. stracona jest żona, ale nie do końca się zgodzę że starej nikt nie zechce. wszystko zależy od nastawienia, nie wszyscy patrzą na drugiego człowieka jak na materiał biologiczny pt. "stara prukwa", tylko prości, zaściankowi i mało inteligentni ludzie patrzą w ten sposób na to...

105

Odp: ...SPONSORING...
moan napisał/a:
oldorando napisał/a:

Na zimno i z dystansem.....
Tak sie zastanawiam, nad krytyka sponsoringu/prostytucji, jak zwal, tak zwal...

Kto sie poniza?, kto bardziej?

Kobieta, ktora uprawia ten sponsoring?
Kobieta, ktora wychodzi za maz za bogatego
Kobieta, ktora tyra w mc donaldzie?
Kobieta, ktora sluzy z milosci mezusiowi, wybaczajac mu kolejne zdrady?
Kobieta, ktora w imie milosci utrzymuje meza, i daje sie podle traktowac?

A co niby szlachetnego jest w staniu na zmywaku?

Kobieta korzystajaca ze sponsoringu, przynajmniej zarabia na tym konkretnie. Jak jest ladna i bystra, to ustawi sie na reszte zycia, i nikt jej z przeszlosci nie bedzie rozliczal.
Kobieta, ktora marnuje mlodosc na ciezka i nisko platna prace, albo zludzenia o milosci, zostaje z niczym.

Kto powiedzial, ze prostytutka , jak sie zestarzeje bedzie samotna, a zona nie?
Czy to maz, czy to sponsor, - facet to facet, stara babe odrzuci.
Roznica tylko taka, ze prostytutka moze sie na te starosc przygotowac, ustawic, a zona jakiegos leszcza zostaje z niczym.

Kobieta pracujaca ciezko fizycznie, tyranizowana przez meza, nie bedzie po 40, 50 ani bardziej zadbana/atrakcyjna, ani nie bedzie miala zdrowszej psychiki od prostytutki.

Na zimno, cynicznie i racjonalnie....


Kto jest zazwyczaj sponsorem?
Facet zonaty, posiadajacy kase.

Jak widac taki facet woli zaplacic panience za seks spotkanie, niz inwestowac pieniadze w zapracowana zone.
Jesli facet tak wybiera, utrzymanka korzysta, to kto w tym ukladzie jest frajerem?
Bo mnie wychodzi, ze zona. Ona mu pierze , gotuje po powrocie z pracy, a on w tym czasie placi panience zarobione pieniadze, za to, ze sie bzyknie i jest zadbana.
Ona po prostu korzysta z dranstwa tego faceta,a zona poswieca swoje zycie dla drania.

Tak, racjonalnie, to wychodzi na to, ze zona jest naiwna, glupia, niszczy sobie zycie, traci mlodosc, i rozwala psychike.
I tak, jak zona po latach dowie sie, jaka glupia byla, to jej zrujnuje psychike bardziej, niz prostytutce, bo ta druga westchnie nad marnoscia tego swiata, i powie, ale przynajmniej cos z tego mam...


zgadzam się w 100% i najgorsze jest to, że jak najbardziej jest to wszystko prawdziwe... i sama obawiam się takiej przyszłości, że zwiążę się z kimś, a ten będzie chodził na panienki. stracona jest żona, ale nie do końca się zgodzę że starej nikt nie zechce. wszystko zależy od nastawienia, nie wszyscy patrzą na drugiego człowieka jak na materiał biologiczny pt. "stara prukwa", tylko prości, zaściankowi i mało inteligentni ludzie patrzą w ten sposób na to...

A ja by tak nie generalizował. Wszystko zależy od ciebie. Nie wiem jak u ciebie, ale dla mnie, moja żona, pomimo upływu lat staje się coraz bardziej perfekcyjna w sprawach seksu. szuka inspiracji, czasami naprawdę potrafi mnie totalnie zaskoczyć, a wydawałoby się że już wszystko przerabialiśmy. przecież ktoś kto szuka seksu poza związkiem, a jeszcze do tego płaci, MUSI szukać czegoś, czego zwyczajne nie ma i za czym tęskni.
Czasami słuchając kolegów w pracy, no dobrze, moich pracowników, zastanawiam się nad jednym. Jak to się dzieje że kumplom z pracy opowiedzą wszystko ale nie wspomną o tym swoim żonom.
Tak samo moja żona czasami przychodzi i opowiada to samo o koleżankach, sobie powiedzą wszystko w pracy, ale w domu, nagle temat tabu.
Paradoksem sytuacji jest to, że pracujemy z jednym małżeństwem. Ona u siebie w biurze, a ja w swoim. I zastanawia mnie, dlaczego ci ludzie nie chcą się dogadac.

Inną sprawą są nowinki w łóżku. kiedyś sobie powiedzieliśmy że niemożliwym jest, aby te same wspaniałe kotlety smakowały tak samo jak się je zajada pierwszy raz, aby smakowały tak samo po 10 latach.
Szkoda że tak nie wielu nie chce tego dostrzec.

106

Odp: ...SPONSORING...

Kolejna dzifka,która szuka usprawiedliwienia. Soorki autorko ale jestes tania jak barszcz,i jesteś bębenkiem.Pusta i mozna w Ciebie walić...sorrki "ciebie" miało być.

107

Odp: ...SPONSORING...
WinnaNiewinna napisał/a:

Temat zakładam dla dziewczyn które się tym zajmują. Nie do tych osób które krytykują, wyzywają i gardzą.... chcą mi wytłumaczyć jaki błąd robię i że to złe. Mam 23lata i wiem co robię. Faceci z którymi spotykam się nie są ''jednorazowi''. Znam ich dość długo, z każdym z nich spotykam się już sporo czasu. Pomagają mi finansowo. Nie pracuję ponieważ się jeszcze uczę i do 26roku życia będę dostawać alimenty od własnego ojca w wysokości 1400zł z czego około 800zł idzie na rachunki. Jestem normalną dziewczyną. Mam na swoje wydatki, ale jednak jest w tym coś co mnie ciągnie i chce to robić. Jestem sama, nie mam dzieci ani faceta. Nikogo nie oszukuję. (....)


Może nie poruszaj tych tematów. ten temat jest dalej na półce "tabu". Ja nie oceniam i nie lubię oceniających. sama mam koleżankę która w bardzo trudnej sytuacji życiowej jedynie w taki sposób była w stanie przetrwać pół roku. Dlaczego kobiet które "puszczają "się na dyskotekach, albo uprawiają "przyjacielski" sex, aż tak się nie ocenia?? skoro powstają portale typu "goldbikiniclub " to znaczy że jest popyt.

108

Odp: ...SPONSORING...

facet  dojzaly szuka kobiety od 20 do 45 chetnie wspomze finansowo latnajlepiej dzis  sptaknie  , dluzsza relacja nie oczekuje seksu na przy pierwszej kawie ale ten temat zostawiam na bok jak jak masz potrzebe zobaczyc sie teraz nic nie stoi na przeszkodzie pisz dzwon

109

Odp: ...SPONSORING...
sekspartner24 napisał/a:

facet  dojzaly szuka kobiety od 20 do 45 chetnie wspomze finansowo latnajlepiej dzis  sptaknie  , dluzsza relacja nie oczekuje seksu na przy pierwszej kawie ale ten temat zostawiam na bok jak jak masz potrzebe zobaczyc sie teraz nic nie stoi na przeszkodzie pisz dzwon

To nie jest forum sponsoringowe tu są niezalezne, bogate kobiety i nikt nie potrzebuje sponsoringu

Posty [ 66 do 109 z 109 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026