Moim zdaniem często jest po prostu tak, że wielu ludzi z zasady uważa, że "należy" im się, by w niedzielę robili zakupy w hipermarkecie. Tylko tutaj brak jest pomyślenia o tej drugiej stronie kasjerze i mam wrażenie, że wielu ludzi traktuje kasjerów jak maszyny. No, że oni "muszą" wtedy. Dla mnie to egoistyczne, bo naprawdę nic się nie stanie, gdy ludzie nie pójdą w niedzielę do hipermarketu albo może inaczej- będzie krócej otwarty niż teraz, a kasjerzy będą mogli odpocząć. Dlaczego uważamy, że mają cały czas pracować, bo chcemy coś kupić w hipermarkecie? Czy my chcielibyśmy być tak wyzyskiwani? Jakby iść właśnie tym podejściem, to zgadzam się z Mussuką, że wtedy to otwierajmy i urzędy w niedzielę i to do późna i wszystko, bo człowiek może będzie chciał iść do urzędu w niedzielę...
Myślę, że wtedy wiele osób wczułoby się w sytuację kasjerów i zrozumieliby, że ich postulaty, by hipermarkety były otwarte niemal non stop nie są w porządku, bo kasjer to człowiek, a nie maszyna i też potrzebuje odpoczynku- jak każdy inny pracownik, dlatego powinien mieć jakiś dzień w tygodniu wolny, no według mnie tę niedzielę. A w sobotę np nadal byłoby otwarte. Moim zdaniem to i tak byłoby opłacalne dla firmy, bo ludzie wtedy w końcu nauczyliby się i wiedzieliby, że w niedzielę zamknięte, więc tłumnie przychodziliby w inne dni
Kasjerzy w niedziele by mieli wtedy zasłużony odpoczynek, a handel, by nie ucierpiał, bo jak piszę i tak ludzie, by tłumnie przychodzili, tylko, że w inne dni. Takie jest moje zdanie.
Zrozumiałabym, gdyby praca w niedzielę w hipermarketach była bardziej wyborem, to ok. Możliwe, że komuś, by pasowało wtedy pracować. No, ale niestety tak to nie wygląda i zazwyczaj jest tak, że trzeba pracować w niedzielę, tzn czasem trafi się niedziela wolna np w hipermarkecie, bo tak ustali się grafik, ale nie ma możliwości, by ktoś np często lub cały czas nie przychodził do pracy w niedzielę albo by pracował krócej. Także mimo wszystko jest to przymus, by w ten dzień pracować, a to niezbyt mi się podoba. A lepiej, żeby to wybór jak już, a nie przymus, bo może ktoś np chciałby mieć zawsze lub prawie zawsze niedzielę wolną, bo tylko wtedy ma czas dla swojej rodziny, ale niestety obecnie się tak nie da i pracodawców to nie obchodzi.
To moim zdaniem się powinno zmienić. A wcale nie jestem bardzo wierzącą katoliczką, owszem, wierzę w Boga, ale z wieloma kwestiami z KK się nie zgadzam. Chodzi mi po prostu o odpoczynek dla tych ludzi, patrzę na to po ludzku, a nie pod kątem religii. Ateista mógłby stwierdzić tak samo. A i ja rzadko właśnie robię zakupy w niedzielę w tych hipermarketach itp, wiem, że nie jest to konieczne i z szacunku do nich rzadko to robię. Ewentualnie tak jak pisze fenix skrócić czas pracy w niedzielę, a nie tak jak często jest w supermarketach i hipermarketach, że chociażby do 20 w niedzielę. To długo, więc potem ani odpoczną ani nie będą mieli czasu dla rodziny.
Moim zdaniem tak do 16 jeszcze mogłoby być w tych hipermarketach albo do 14. Lepsze to niż przymus harowania do późnych godzin w niedzielę, gdzie jednak często właśnie chciałoby się z rodziną spędzić czas i chociaż trochę odpocząć. Myślę, że to skrócenie czasu pracy to chyba byłoby wręcz najlepszym rozwiązaniem jak tak myślę, bo faktycznie tak jak piszecie i studentki, którym przyda się popracować w niedzielę np to by popracowały, a kasjerki trochę wcześniej, by skończyły pracę, więc wilk byłby syty i owca cała
. Podkreślone tutaj to chyba podsumowanie tego, co myślę w tym temacie i fajnie, jakby tak właśnie zrobili i taką zmianę zastosowali w tych hipermarketach moim zdaniem, dlatego to podkreśliłam
Krócej by pracowali, bo te godziny w jakich teraz pracują w hipermarketach, to jak pisałam dla mnie masakra... No bo najbardziej właśnie chodzi mi o te hipermarkety, gdzie i w niedzielę długo pracują, a nie uważam, by było to niezbędne. Jednak całkowity zakaz handlu w niedzielę, to niekoniecznie, chodzi mi jednak o to, żeby nie musieli pracować aż tak do późna w tych hipermarketach, bo kasjer też człowiek. Ot tyle 
Adam12 napisałeś:
"Więc żeby było jasne - nie podoba mi się handel w niedzielę w wielkopowierzchniówkach. Co do małych sklepów - nie mam zastrzeżeń, pod warunkiem, że za ladą stanie sobie właściciel. Myślę, że to najrozsądniejsze rozwiązanie. To raz."
No właśnie o to cały czas chodzi! Bardzo dobrze napisane i całkowicie się z Tobą zgadzam 