netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?

291 odpowiedzi19 046 wyświetleńzałożony przez BabaOsiadła, 29.05.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 292 ]

66

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
Jaga Baba07 napisał/a:

Niekoniecznie pracoholicy byliby źli, gdyby okazało się, że niedziela stała się dniem ustawowo wolnym roll.

Ja myślę, że pracoholicy zaklęli by pod nosem i się (jak zwykle) dostosowali smile.

Jestem jednak pewien, że dużo osób (w tym głownie ci, którzy mają problem ze znalezieniem pracy) straciłoby pracę i źródło utrzymania.
Jestem też pewny, że spadłaby sprzedaż, a w konsekwencji produkcja.

Jeżeli w dobie kryzysu ktoś proponuje takie zmiany, to ja proponuję zastosować wobec niego radzieckie ustawodawstwo big_smile i go rozstrzelać za sabotaż big_smile.

Kurde big_smile to dobra forma zmotywowania polityków do zajęcia się poważnymi problemami smile.

Kto jest za smile ?

67

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
YOGI bear napisał/a:

Poza tym wolność kojarzy mi się raczej w możliwością wyboru, a nie zakazami.
Chyba, ze ustawodawcy traktują ludzi, jak bezmyślne bydło i zakładają, że ludzie sami do myślenia zdolni nie są.

No ja już bym dała wolność, im mniej wolności w sensie wyboru tym tym lepiej z oranizacją, albo jest otwarte w niedziele albo nie i tyle a nie "masz wybór", jakbym była pracodawcą to bym nie kombinowała wybór-nie wybór, albo chodzą wszyscy jak jeden maż albo wprowadzam niedzielę wolną od pracy i cześć

68

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?

Yogi, są też osoby, które nie pracują, a mają naprawdę kupę obowiązków niezwiązanych z karierą.

Ja mam szkołę i babcię do opieki.
I naprawdę wkurzyłoby mnie to, gdyby jedyny, wolny (względnie) dzień, który jeżeli zdarzy nam się zaplanować średnio co pół roku na tego typu wypady, zostałby nam odebrany.

69 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-05-30 02:32:05)

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
YOGI bear napisał/a:
Jaga Baba07 napisał/a:

Niekoniecznie pracoholicy byliby źli, gdyby okazało się, że niedziela stała się dniem ustawowo wolnym roll.

Jestem jednak pewien, że dużo osób (w tym głownie ci, którzy mają problem ze znalezieniem pracy) straciłoby pracę i źródło utrzymania.
Jestem też pewny, że spadłaby sprzedaż, a w konsekwencji produkcja.

Jeżeli w dobie kryzysu ktoś proponuje takie zmiany, to ja proponuję zastosować wobec niego radzieckie ustawodawstwo big_smile i go rozstrzelać za sabotaż big_smile. smile.

Kto jest za smile ?

myślałby kto ze się tak o pracowników martwisz, ty masz zyski z niedziel to tobie nie na rękę, zresztą jak każdemu pracodawcy

Jaga to są chyba jakieś ewenementy, żeby nie pracować i czasu nie mieć sobie np. butów kupić?

70

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
Koliber napisał/a:

No ja już bym dała wolność, im mniej wolności w sensie wyboru tym tym lepiej z oranizacją, albo jest otwarte w niedziele albo nie i tyle a nie "masz wybór", jakbym była pracodawcą to bym nie kombinowała wybór-nie wybór, albo chodzą wszyscy jak jeden maż albo wprowadzam niedzielę wolną od pracy i cześć

Koliberku smile: u mnie w firmie wszystkie studentki dzienne były na tak, więc kto miałby głosować na nie?
Był regularny podział na osoby pracujące w dni robocze i na te, które zgłosiły się do pracy na weekendy. Dziewczyny od weekendów musiały też przepracować jedną (krótką) zmianę w tygodniu, aby miały bieżący kontakt z pozostałymi.
Zmiany w sobotę i niedzielę były 6...7-godzinne, więc nie obciążały zbytnio studentek. W razie konieczności mogły zamienić się np. jedna robiła dwie zmiany z rzędu, a druga w tym czasie wyjeżdżała.
Nigdy żadna na ten system nie narzekała.

71

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?

Teraz rozmowa zeszła na tory dotyczące konsekwencji na linii pracodawca- pracownik, a gdzie w tym wszystkim zwykła osoba?

72 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-05-30 02:35:16)

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
Koliber napisał/a:

myślałby kto ze się tak o pracowników martwisz, ty masz zyski z niedziel to tobie nie na rękę, zresztą jak każdemu pracodawcy

Mam nadzieję, że nie zrozumiesz źle tego, co teraz napiszę, ale tu nie chodzi o żadną szczególną miłość do pracowników.
Pracownik jest dla mnie narzędziem pracy. Takim samym jak samochód i komputer.
Dbam o swój samochód by służył mi jak najlepiej i jak najdłużej i dbam o pracownika, bo zadowolony i doceniony pracownik, to efektywny pracownik.
Może dlatego nawet po piętnastu latach witają mnie życzliwym uśmiechem smile.

73 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-05-30 02:37:03)

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?

Coś ty ja bym żadnego głosowania nie robiła, sama bym ustaliła odgórnie i musieliby się dostosować, to znaczy nie dostosować tylko przychodzili by ludzie którzy właśnie takiej pracy poszukują

No oczywiście, dlatego ja wiem ze każdy dba o swój interes i tak powinno być..Yogi:)

74

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
Koliber napisał/a:

Coś ty ja bym żadnego głosowania nie robiła, sama bym ustaliła odgórnie i musieliby się dostosować, to znaczy nie dostosować tylko przychodzili by ludzie którzy właśnie takiej pracy poszukują

No toż ja właśnie dając ogłoszenie o naborze pracowników wyraźnie pisałem, że praca tylko w soboty i niedziele (plus krótka zmiana w tygodniu).
Na prawdę można prosto i efektywnie smile rozwiązać ten problem.

75

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
Koliber napisał/a:

Jaga to są chyba jakieś ewenementy, żeby nie pracować i czasu nie mieć sobie np. butów kupić?

Wiesz, nie chcę się wdawać w szczegóły dotyczące braku czasu osoby uczącej się i mającej na swojej głowie opiekę nad osobą starszą, która nie ma pojęcia, jak trafić do toalety, gdzie jest, gdzie jest jedzenie.
Nie jest to temat o tym, ale chyba nie wiesz i nie rozumiesz, co to znaczy, skoro nazywasz to "ewenementem".

W każdym razie wyobraź sobie, że jednak niedziela jest dla mnie względnie wolna i czasem zdarza się, że akurat wtedy mam czas, bo najzwyczajniej nie mam tego czasu kiedy indziej.

76 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-05-30 02:44:03)

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?

no bo ty jesteś uczciwy, przynajmniej starasz się a ilu jest taich jak ty? heh

Tak Jaga, ja tego nie rozumiem, bo ja mam dużo czasu więc nie wiem co to znaczy mieć inaczej

77 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-05-30 02:49:26)

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
Jaga Baba07 napisał/a:

Wiesz, nie chcę się wdawać w szczegóły dotyczące braku czasu osoby uczącej się i mającej na swojej głowie opiekę nad osobą starszą, która nie ma pojęcia, jak trafić do toalety, gdzie jest, gdzie jest jedzenie.

Ja wiem i rozumiem smile.
Dobrze robisz smile.

W nagrodę masz u mnie ten masaż stópek smile big_smile big_smile big_smile

78

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
Koliber napisał/a:

no bo ty jesteś uczciwy, przynajmniej starasz się a ilu jest taich jak ty? heh

Nie wszyscy mnie za to lubią.
M-c temu pewien pan zrezygnował z poważnej transakcji ze mną, bo... 10 lat temu uchroniłem kumpla przed wyrolowaniem przez tego pana sad.

79

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?

a skąd się ten pan dowiedział, ze to dzięki tobie nie udało mu się wyrolować twojego kumpla?

80

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
Koliber napisał/a:

a skąd się ten pan dowiedział, ze to dzięki tobie nie udało mu się wyrolować twojego kumpla?

Bo na jego oczach podarłem umowę, którą mój kumpel właśnie podpisywał.
Jej sens sprowadzał się mniej więcej do stwierdzenia: mój kumpel wyremontuje na własny koszt budynek po szkole, który tamten pan przejął, a za to tamten pan zapłaci mu jak będzie zadowolony z jego pracy i wybranym przez siebie terminie.
Oczywiście wszystko było napisane w taki sposób, że dopiero zaprzyjaźniony radca prawny po dwóch dniach analizy odnalazł wszystkie haczyki smile.

81

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
YOGI bear napisał/a:

nagrodę masz u mnie ten masaż stópek smile big_smile big_smile big_smile

A to dotyczy handlowej niedzieli tongue?
Masz punkt masażu, ha big_smile!

Kolier napisał/a:

Tak Jaga, ja tego nie rozumiem, bo ja mam dużo czasu więc nie wiem co to znaczy mieć inaczej

Nie wiem, czy masz czas, czy nie. Ale zdarzają się też takie ewenementy, jak ja, czy moja mama albo inni, którzy pracują w "normalnych" godzinach, ale jednak mają masę innych obowiązków i chcieliby, aby jednak ta niedziela pozostała niedzielą pracującą.

82 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-05-30 03:01:48)

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
Jaga Baba07 napisał/a:
YOGI bear napisał/a:

nagrodę masz u mnie ten masaż stópek smile big_smile big_smile big_smile

A to dotyczy handlowej niedzieli tongue?

Po części tak big_smile. Pewnie tylko w niedzielę Ty i ja mielibyśmy na ten masaż czas smile.

Nabrałem ochoty na wymoczenie własnych stóp w jakimś przyjemnym wywarze. Szkoda, ze nie mam w domu żadnych uspokajających olejków sad.

Moderacjo: wybacz mi odbieganie od tematu smile.

83

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
Koliber napisał/a:

Wiesz za co cenię swojego pracodawcę Yogi, za to ze nie przyjmuje studentów, nie przepraszam, zrobił wyjątek dla córki kierownika ale pewnie i tak długo nie popracuje bo jest słaba...

Ja wiem ze dla pracodawców to oszczędność, ale studenci to też ludzie, praocowałam swego czasu w sklepie dziecięcym i tam był zespół mieszany, niby studenci mieli głównie w weekendy przychodzić, i co, a to jeden zapił, a drugi się rozchorował, a to jakieś egzaminy, i kto musiał za nich musiał dybać do pracy, no wiadomo ze stały personel, bo jakbyśmy my nie przyszli to byśmy mieli bumelke a na zlecenie to se może lawirować.
I ciągle były o to wojny.

Trochę mnie to rozśmieszyło, bo rozumiem ludzie w starszym wieku nie chorują i nie zdarza im się zabalować na urodzinach u kuzyna Cześka i nie zdarza im się urywać z roboty dogadując się z koleżanką, że dziś się zastąpią, bo dziecko idzie pierwszy raz do szkoły, ma urodziny albo ciocia Basia zmarła i jest pogrzeb. Nie dostają żylaków, nie siadają im plecy i nie idą na wielomiesięczne zwolnienia w czasie których przyjmuje się biednego studenta na zapchajdziurę, a kiedy stały pracownik już się wykuruje, bez żenady kopie się studenta na do widzenia, bo to przecież tylko student.

Ja nie mam szefa, który by mnie cisnął, mogę zapić i zachorować kiedy mi się podoba i najwyżej tylko ja na tym stracę, do tego ciągle studiuję (już blisko 10 lat), zaocznie, a więc w weekendy. Do tego jak potrzeba pracować w niedzielę, to pracuję i nie płaczę, że po 8 godzinach na uczelni po 3 godzinach snu muszę chlapnąć w autobusie 5 kawę i jeszcze trochę popracować, najwyżej wykroję sobie wolne innego dnia. Ogólnie staram się pracować kiedy trzeba i odpoczywać kiedy mogę, bo taki system jest zwyczajnie finansowo opłacalny, ale nie przelewa mi się na tyle, żebym mogła pogardzić sobie dodatkową stówką czy dwiema i stwierdzić "ee, dziś niedziela, wolę iść na spacer". A też mam rodzinę i przyjaciół.

Wierzcie albo nie, ale nie jestem pracoholiczką, przeciwnie - jestem dość leniwa i staram się tak układać sobie plan, żeby mieć jak najwięcej czasu dla siebie. I mimo tego, że ja jestem tą studentką, co zapije, zaśpi a potem jeszcze ma egzaminy, więc trzeba ją zastępować, to niektórzy z Was, Koliber, wydają mi się zdrowo rozpieszczeni. Jakby mnie ktoś chciał dać dwa albo nawet trzy! razy więcej za pracę w niedzielę i do tego wolny dzień w zastępstwie, to bym z pocałowaniem ręki wzięła, a Wy nie bo nie, bo niedziela, a niedziela to wolne i basta. Dla mnie to lekko niezrozumiałe.

84 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-05-30 09:38:55)

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
Jaga Baba07 napisał/a:
Kolier napisał/a:

Tak Jaga, ja tego nie rozumiem, bo ja mam dużo czasu więc nie wiem co to znaczy mieć inaczej

Nie wiem, czy masz czas, czy nie. Ale zdarzają się też takie ewenementy, jak ja, czy moja mama albo inni, którzy pracują w "normalnych" godzinach, ale jednak mają masę innych obowiązków i chcieliby, aby jednak ta niedziela pozostała niedzielą pracującą.

czyli ty i twoja mama macie niedziele wolne od pracy?

Yogi, no to nieźle z tą umową zrobiłeś hehe

85

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?

Hmmmm... mysle caly czas i mysle...
JagaBaba, moze nie mam szkoly, ale jakis czas temu pracowalam jako opiekunka, mialam pod opieka kobiete z depresja, demencja, i innymi. Musialam byc na nogach od8 do ok 19-20, bo tak babcia nie spala. Tu niedziele sa nieczynne, moze i nie bedac u siebie w domu nie potrzebowalam jakichs tam dalszych wyjazdow na zakupy czy cos, ale zawsze jakos sobie to wszystko godzilam. Biegnac do sklepu bo jutro niiedziela, a babce cos sie moze stac... Teraz tez zdarza mi sie tak, ze np za pozno wstane, jest sobota, badz na nastepny dzien jakies swieto, jedyny sklep otwarty to ten z fajkami, alkoholem i innymi, a ja mam pusta lodowke plus nastepny dzien jest zamkniety. Nie wierze, ze nie znajdzie sie czasu na te zakupy, badz sily;)
Nikt z nas nie pracuje od 8 do22(no ok, w marketach czy w siecciowkach tak sie zdarza, badz wyjatki jakies), najczesciej jest czas, zeby zrobic te zakupy czy cokolwiek. Wy macie ta niedziele wolna, bo to niedziela, ale sa ludzie, ktorzy nawet niedzieli nie maja wolnej, bo musza zapieprzac, zebyscie Wy mogli zrobic zakupy;)
Pracuje teraz w kawiarni, nawet nie wiecie jaka jest roznica w ilosci klientow kiedy wszystko jest pootwierane, a kiedy jest swieto badz niedziela. Ile rodzin wychodzi na spacery, na spokojnie siadaja by wypic kawe, zjesc lody. Czy tez poprostu znajomych.
Ja poprostu jestem za ta zamknieta niedziela, bo sie najzwyczajniej w swiecie juz przyzwyczailam, a jak braknie przyslowiowego cukru, sa przeciez sklepy, ktore i tak beda otwarte i tak wink i gdzie sie ten cukier czy make dostanie

86

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
Vian napisał/a:
Koliber napisał/a:

Wiesz za co cenię swojego pracodawcę Yogi, za to ze nie przyjmuje studentów, nie przepraszam, zrobił wyjątek dla córki kierownika ale pewnie i tak długo nie popracuje bo jest słaba...

Ja wiem ze dla pracodawców to oszczędność, ale studenci to też ludzie, praocowałam swego czasu w sklepie dziecięcym i tam był zespół mieszany, niby studenci mieli głównie w weekendy przychodzić, i co, a to jeden zapił, a drugi się rozchorował, a to jakieś egzaminy, i kto musiał za nich musiał dybać do pracy, no wiadomo ze stały personel, bo jakbyśmy my nie przyszli to byśmy mieli bumelke a na zlecenie to se może lawirować.
I ciągle były o to wojny.

Trochę mnie to rozśmieszyło, bo rozumiem ludzie w starszym wieku nie chorują i nie zdarza im się zabalować na urodzinach u kuzyna Cześka i nie zdarza im się urywać z roboty dogadując się z koleżanką, że dziś się zastąpią, bo dziecko idzie pierwszy raz do szkoły, ma urodziny albo ciocia Basia zmarła i jest pogrzeb. Nie dostają żylaków, nie siadają im plecy i nie idą na wielomiesięczne zwolnienia w czasie których przyjmuje się biednego studenta na zapchajdziurę, a kiedy stały pracownik już się wykuruje, bez żenady kopie się studenta na do widzenia, bo to przecież tylko student.

Ja nie mam szefa, który by mnie cisnął, mogę zapić i zachorować kiedy mi się podoba i najwyżej tylko ja na tym stracę, do tego ciągle studiuję (już blisko 10 lat), zaocznie, a więc w weekendy. Do tego jak potrzeba pracować w niedzielę, to pracuję i nie płaczę, że po 8 godzinach na uczelni po 3 godzinach snu muszę chlapnąć w autobusie 5 kawę i jeszcze trochę popracować, najwyżej wykroję sobie wolne innego dnia. Ogólnie staram się pracować kiedy trzeba i odpoczywać kiedy mogę, bo taki system jest zwyczajnie finansowo opłacalny, ale nie przelewa mi się na tyle, żebym mogła pogardzić sobie dodatkową stówką czy dwiema i stwierdzić "ee, dziś niedziela, wolę iść na spacer". A też mam rodzinę i przyjaciół.

Wierzcie albo nie, ale nie jestem pracoholiczką, przeciwnie - jestem dość leniwa i staram się tak układać sobie plan, żeby mieć jak najwięcej czasu dla siebie. I mimo tego, że ja jestem tą studentką, co zapije, zaśpi a potem jeszcze ma egzaminy, więc trzeba ją zastępować, to niektórzy z Was, Koliber, wydają mi się zdrowo rozpieszczeni. Jakby mnie ktoś chciał dać dwa albo nawet trzy! razy więcej za pracę w niedzielę i do tego wolny dzień w zastępstwie, to bym z pocałowaniem ręki wzięła, a Wy nie bo nie, bo niedziela, a niedziela to wolne i basta. Dla mnie to lekko niezrozumiałe.

Oczywiście że zawalają, od tego mamy użety, od spraw nagłych, ale ktoś zatrudniony na umowę zlecenie nie poniesie takich konsekwencji jak ten z umową o pracę. Studenci często nie szanują pracy bo wiedzą ze za miesiąc mogą pracować gdzie indziej.

10 lat studiujesz? to jakie będziemy mieć emerytury jak tak wszyscy będą po 20 lat studiować.
Ja wiem co to znaczy praca, sroce spod ogona nie wypadłam. Ja też nie płakałam kiedy po nocce w praccy po kilku godzinach snu szłam do szkoły a później do innej pracy, i to bez kawy, taka wytrzymała byłam.
Vian ty masz swój interes wiec patrzysz na zyski, każdy pracodawca tak patrzy, teraz tak mówisz "jak nie chce to zamykam" albo "daje wybór" gówno prawda, skończysz szkołe zobaczysz jakie zyski są w niedziele i już  nie będziesz dawać wyboru, no chyba ze będziesz się bawić tak jak yogi w grafiki dla mieszanej załogi, no ale coś za coś, nie chce się zusu płacić to trzeba pokombinować.

A ja jestem bogata i nie musze dobierać niedzieli pracującej. Kurcze jeszcze bym zrozumiała samotną matkę z dzieckiem dla której ta stówa na wagę złota może być, ale w takich normalnych okolicznościach stówa to jest wielkie nic.
Ale zdaje sobie sprawę że niektórzy pracownicy właśnie tak myślą, o niedziela pracujaca, ale się nachapie, a przychodzi do wypłaty to szalu nie ma. Pracowałam na placówce gdzie byłaniedziela pracujaca i gdzi nie jest pracujaca, a róznica jest w kasie wacha się +- 100zł, lepiej iść n spacer na prawdę.
Masz rodzinę, masz przyjaciół ale wolisz kasę.

A dla mnie zdrowo rozpieszczony jest ten kto potrzebuje sklepu w niedziele tylko po to żeby olej albo buty kupić.
Ciekawa jestem, czy ty Vian będziesz dawać swojemu pracownikowi 2 slbo 5 razy więcej za niedziele, szybko skalkulujesz stówa w jego kieszeń albo twoją, w czyją dasz?
No i nie wiem, co dla ciebie jest niezrozumiałe, ze ktoś potrafi nie zaciągnąć się w kierat? Od kiedy pamiętam, zawsze pracowałam w niedziele dlatego teraz doceniam, celebruje ten dzień, to jest mój czas, i wcale nie biegam wtedy po galeriach, ewentualnie przed swietami, to jest czas dla mnie albo dla najbliższych ale taki spokojny, gdzie wiem że za 2 godziny nie musze isć do pracy.

87 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-05-30 10:59:58)

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
mery90 napisał/a:

Nie wierze, ze nie znajdzie sie czasu na te zakupy, badz sily;)

Uwierz. Szczególnie w temacie braku siły sad.

mery90 napisał/a:

Nikt z nas nie pracuje od 8 do22

Ja tak często pracuję.

mery90 napisał/a:

Wy macie ta niedziele wolna, bo to niedziela, ale sa ludzie, ktorzy nawet niedzieli nie maja wolnej, bo musza zapieprzac, zebyscie Wy mogli zrobic zakupy;)

Jak wcześniej napisałem części ludzi to odpowiada (potem mają poskładany tydzień wolnego), a dla części jest to jedyny czas, gdy mogą zarobkować. Nikt z nas nie ma zamiaru zmuszać kogoś do pracy ponad siły. Ale zakaz handlu w niedzielę będzie dla dużej części osób ogromnym utrudnieniem, a tylko dla garstki wybawieniem. Należy tak wybawiać tą garstę, aby "nie wylać dziecka z kąpielą" sad.

mery90 napisał/a:

Pracuje teraz w kawiarni, nawet nie wiecie jaka jest roznica w ilosci klientow kiedy wszystko jest pootwierane, a kiedy jest swieto badz niedziela. Ile rodzin wychodzi na spacery, na spokojnie siadaja by wypic kawe, zjesc lody.

I właśnie ci ludzie napędzają w niedzielę gospodarkę, a w Polsce spędzają czas na rodzinnych, wspólnych zakupach.

88

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?

Yogi, ale ty masz swoją firmę, nie możesz jej powierzyć na dwie godziny np. osobie odpowiedzialnej(w sensie pracownikowi) i wyjść na zakupy w ten czas?

89

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
Koliber napisał/a:

ktoś zatrudniony na umowę zlecenie nie poniesie takich konsekwencji jak ten z umową o pracę. Studenci często nie szanują pracy bo wiedzą ze za miesiąc mogą pracować gdzie indziej.

Jak ktoś ma dobrą pracę, to ja szanuje bez względu na rodzaj umowy.

Koliber napisał/a:

10 lat studiujesz? to jakie będziemy mieć emerytury jak tak wszyscy będą po 20 lat studiować.

Niektórzy ludzie pracują, płacą swoje składki do ZUS, a równocześnie się dokształcają.

Koliber napisał/a:

Vian ty masz swój interes wiec patrzysz na zyski, każdy pracodawca tak patrzy, teraz tak mówisz "jak nie chce to zamykam" albo "daje wybór" gówno prawda, skończysz szkołe zobaczysz jakie zyski są w niedziele i już  nie będziesz dawać wyboru, no chyba ze będziesz się bawić tak jak yogi w grafiki dla mieszanej załogi, no ale coś za coś, nie chce się zusu płacić to trzeba pokombinować.

Czasem mam wrażenie, że ci okropni pracodawcy muszą stale kombinować jak sprawić by firma funkcjonowała, pracownicy byli zadowolenia, a całość przynosiła dochód.
Natomiast niektórzy pracownicy kombinują tylko nad tym jak zarobić, ale się nie narobić.
Nie widzę żadnej różnicy między staraniami pracodawcy o lepszy wynik finansowy firmy, a staraniami pracownika o wyższe wynagrodzenie.
Oczywiście oprócz tego, że pracodawca to zawsze ten zły, egoistyczny potwór, a każdy pracownik jest krystalicznie uczciwy i chętny do poświęceń big_smile.

Koliber napisał/a:

w takich normalnych okolicznościach stówa to jest wielkie nic.

Dla mnie stówa, to wiele różnych rzeczy, dla niektórych to dwa tygodnie jedzenia. To, że dla Ciebie stówa, to nic, świadczy o rozpieszczeniu, o którym wspomniała wcześniej Vian.

Koliber napisał/a:

Masz rodzinę, masz przyjaciół ale wolisz kasę.

Powiedz to studentce, która dzięki pracy w weekend opłaca swoje czesne.

Koliber napisał/a:

Od kiedy pamiętam, zawsze pracowałam w niedziele dlatego teraz doceniam, celebruje ten dzień, to jest mój czas, i wcale nie biegam wtedy po galeriach, ewentualnie przed swietami, to jest czas dla mnie albo dla najbliższych ale taki spokojny, gdzie wiem że za 2 godziny nie musze isć do pracy.

Bo masz dużo wolnego czasu w trakcie tygodnia. Masz ten czas bo nie musisz pracować na nic poza własnymi przyjemnościami. Przypomniałaś mi bajeczkę smile:
ŚWIERSZCZ I MRÓWKA
Śpiewał świerszczyk całe lato, lecz gdy przyszły pierwsze chłody, nagle głód mu zajrzał w oczy, bo w spiżarni całkiem pusto: nie ma ani jednej muszki.
Biegnie zatem po ratunek do sąsiadki, pani mrówki, prosząc, by mu pożyczyła parę ziarnek, dzięki którym zdoła przetrwać aż do lata.
Gdy wyzłoci lipiec łany, oddam wszystko - obiecuje - i dorzucę kilka kłosów. Mrówka jednak, rzecz wiadoma, do pożyczek nie jest skora.
A co robił pan szanowny, kiedy słonko przygrzewało!
Dniem i nocą, droga pani, radowałem wszystkich śpiewem.
Śpiewał pan? To bardzo pięknie. Niechże teraz pan tańcuje!
Jean de La Fontaine

90

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
Koliber napisał/a:

Yogi, ale ty masz swoją firmę, nie możesz jej powierzyć na dwie godziny np. osobie odpowiedzialnej(w sensie pracownikowi) i wyjść na zakupy w ten czas?

Nie.
Moja praca polega m.in. na "kombinowaniu" księgowym (każdego dnia muszę uczyć się nowych zmian w przepisach), negocjowaniu różnych transakcji (posiadam wiedzę, której nie mogę udostępnić pracownikowi) i wybieraniu spośród kilkunastu tysięcy pozycji takiego towaru na którym można szybko i dobrze zarobić. Wybierając każdą pozycję towarową automatycznie określam grupę docelową (czyli kto mi to kupi), rodzaj ekspozycji (czyli gdzie i jak na wystawie to zmieszczę) i dokonuję wielowątkowej analizy: jak wprowadzenie danego towaru wpłynie na sprzedaż kilkudziesięciu innych, podobnych. Wybierając nowy towar muszę dokonać takiej wszechstronnej analizy kilkaset razy.

91 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-05-30 12:04:28)

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?

Dobrze napisałeś Niektórzy, a są tacy co pracują na czarno i na śmieciowe umowy i składek nie płacą-tych pewnie więcej...ale tu nie o tym wsumie,

Yogi w moim przypadku ta stówa to naprawdę jest nic,to nie swiadczy o rozpieszczeniu tylko o obiektywności, jak ja sobie to przekalkuluje to więcej straty na zdrowiu psychicznym i fizycznym niż uciechy z tej stówy.

I skąd wniosek że nie musze pracować na nic poza własnymi przyjemnościami?

no jaki morał z tej bajki niby?

YOGI bear napisał/a:
Koliber napisał/a:

Yogi, ale ty masz swoją firmę, nie możesz jej powierzyć na dwie godziny np. osobie odpowiedzialnej(w sensie pracownikowi) i wyjść na zakupy w ten czas?

Nie.
Moja praca polega m.in. na "kombinowaniu" księgowym (każdego dnia muszę uczyć się nowych zmian w przepisach), negocjowaniu różnych transakcji (posiadam wiedzę, której nie mogę udostępnić pracownikowi) i wybieraniu spośród kilkunastu tysięcy pozycji takiego towaru na którym można szybko i dobrze zarobić. Wybierając każdą pozycję towarową automatycznie określam grupę docelową (czyli kto mi to kupi), rodzaj ekspozycji (czyli gdzie i jak na wystawie to zmieszczę) i dokonuję wielowątkowej analizy: jak wprowadzenie danego towaru wpłynie na sprzedaż kilkudziesięciu innych, podobnych. Wybierając nowy towar muszę dokonać takiej wszechstronnej analizy kilkaset razy.

arbeit macht frei

92

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
Koliber napisał/a:

arbeit macht frei

Praca daje papu, zadowolenie i dowartościowuje. Jakoś nic do tych elementów nie mam smile.

Nie wyobrażam sobie życia bez pracy.

Bez niej człowiek czuje się pusty.
A człowiek pusty raczej wolny nie jest.

93 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2013-05-30 12:41:31)

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?

Mery, inaczej gdy pracujesz jako opiekunka o ustalonych godzinach, a inaczej gdy w domu masz kogoś bliskiego i opiekunką jesteś na pełen etat.
Nie o tym tu mowa.

I też nie jest to temat, czy student to dobry pracownik, czy nie. Zgodzę się z Vian, uderzyła w sedno sprawy, bo mam koleżanki i kolegów, którzy są studentami pracującymi. I to nie zapijającymi, przychodzącymi po całonocnej imprezie w stanie wskazującym do pracy, szanują ją i mało który zmienia ją co miesiąc. Praktycznie nie znam takiego przypadku. Wszyscy doceniają, że pracują, ponieważ ona daje im utrzymanie.

Znam też ludzi, którzy tylko pracują i swojej pracy nie szanują. Niby dorośli, a zachowują się nieodpowiedzialnie- potrafią zapić, nie przyjść do pracy, bo mają kaca albo im się nie chce.

Choć temat zbiega na zupełnie inne tory.
Mowa o studentach, o pracodawcach, pracownikach, a nie ma w tym już słowa o tych wolnych niedzielach.

Aha, i mieszkam w miejscowości, gdzie praktycznie wszystkie małe, prywatne sklepy są zamknięte w niedziele, tylko supermarkety typu Tesco, czy Lidl są otwarte i to do 18.
Tylko w Opolu galerie są czynne.

94

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
YOGI bear napisał/a:
Koliber napisał/a:

arbeit macht frei

Praca daje papu, zadowolenie i dowartościowuje. Jakoś nic do tych elementów nie mam smile..

a to jest chyba logiczne

YOGI bear napisał/a:

Nie wyobrażam sobie życia bez pracy.

a ja sobie wyobrażam, nie raz byłam w takiej sytuacji

95

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
Jaga Baba07 napisał/a:

Aha, i mieszkam w miejscowości, gdzie praktycznie wszystkie małe, prywatne sklepy są zamknięte w niedziele, tylko supermarkety typu Tesco, czy Lidl są otwarte i to do 18.
Tylko w Opolu galerie są czynne.

Pewnie właściciele tych małych, rodzinnych sklepów, po całym tygodniu ciężkiej harówki mają wreszcie czas spędzić czas z rodziną i pojechać na zakupy do hipermarketu big_smile.

96

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
Koliber napisał/a:
YOGI bear napisał/a:

Nie wyobrażam sobie życia bez pracy.

a ja sobie wyobrażam, nie raz byłam w takiej sytuacji

I co? Podobało Ci się?

97 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-05-30 12:57:26)

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
Jaga Baba07 napisał/a:

Choć temat zbiega na zupełnie inne tory.
Mowa o studentach, o pracodawcach, pracownikach, a nie ma w tym już słowa o tych wolnych niedzielach.

Aha, i mieszkam w miejscowości, gdzie praktycznie wszystkie małe, prywatne sklepy są zamknięte w niedziele, tylko supermarkety typu Tesco, czy Lidl są otwarte i to do 18.
Tylko w Opolu galerie są czynne.

Dlatego miedzy innymi  nie zamkną dużych sklepów

Czasami mi się podobało Yogi, kase swoją miałam i obowiązkowe płatnosci, tak czy siak pasożytem nie byłam, ale ilez można siedzieć.
Praca to powinność.

98

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?

Pewnie tak, Yogi tongue.

Ale zdziwiło mnie w tym roku, gdy podjechałam do galerii po wypatrzoną w internecie bluzkę, że tyle tam aut stoi.

Była piękna pogoda, niedziela, cieplutki dzień, a ludzi w galerii tyle, że szybko wzięłam to, co chciałam i uciekłam, bo nie lubię tłumów.
Ja ten dzień wykorzystałam na przejażdżkę rowerową, a w tych galeriach rodziny z dziećmi, zakochane pary, grupy przyjaciół.
Tego nie rozumiem, bo jak mam już się wybrać do takiego sklepu, to wolałabym w deszczowy dzień, zeby nie żałować tego, że niedzielę mogłam spędzić na rowerze albo na długim spacerze z psem.

99

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
Jaga Baba07 napisał/a:

Ja ten dzień wykorzystałam na przejażdżkę rowerową, a w tych galeriach rodziny z dziećmi, zakochane pary, grupy przyjaciół.
Tego nie rozumiem, bo jak mam już się wybrać do takiego sklepu, to wolałabym w deszczowy dzień, zeby nie żałować tego, że niedzielę mogłam spędzić na rowerze albo na długim spacerze z psem.

Mam podobnie, ale dla części ludzi przebywanie w takich miejscach jest cool big_smile, modne i prestiżowe. Dokoła tyle pięknych rzeczy big_smile.
Kiedyś pewna dziewczyna zmuszała mnie w każdą niedzielę do spacerowania po pełnym ludzi deptaku. Przecież wszyscy tam w niedzielę chodzą big_smile.
Zamiast roweru wolałbym pomachać wiosłem smile, albo dryfować sobie cichutko robiąc zdjęcia pticom, a nawet odważniejszym rybkom smile.

100

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?

Jeśli ktoś pracuje 5 dni w tygodniu, po 8 godzin dziennie, a do tego nie musi daleko dojeżdżać, to pewnie, że ma czas na zakupy.
Ja mam nienormowany czas pracy, pracuję po kilkanaście godzin dziennie. W weekendy, wszystkie święta, Sylwestra, Nowy Rok itd. Jestem dyspozcyjna non stop, nie licząc urlopu; często grafik "układa mi się" z dnia na dzień, a już taki długoterminowy, to max tygodniowy. Co za tym idzie, planować czegokolwiek, w tym zakupów nie mam za bardzo jak. Kiedy wracam z pracy czynne są już tylko stacje benzynowe.  Jestem zatrudniona na etat, ale pracuję więcej, chociażby w tym miesiącu wyjdzie mi ponad 240 godzin (norma 160). I szlag mnie trafia, kiedy, tak jak dzisiaj, mam kilka godzin wolnego, muszę iść na pocztę, a tu dupa, zamknięte z powodu religijnego (!) święta.
Myślę, że nie jestem wyjątkiem.

101

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?

Tylko w jednej kwestii (o innych już pisałam).
Argument, że niektórzy NIE MOGĄ w innym czasie zrobić zakupów, tylko w niedzielę - jest dla mnie niezrozumiały i pachnie demagogią.
Jestem "pracoholiczką", przy okazji wykonuję zawód, do którego nie stosują się normy godzinowe z kodeksu pracy, a jednak nie mam problemów z robieniem zakupów w ciągu tygodnia.
Bez przesady, to jest kwestia dobrej organizacji.

102

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
Merredithhh napisał/a:

Jeśli ktoś pracuje 5 dni w tygodniu, po 8 godzin dziennie, a do tego nie musi daleko dojeżdżać, to pewnie, że ma czas na zakupy.
Ja mam nienormowany czas pracy, pracuję po kilkanaście godzin dziennie. W weekendy, wszystkie święta, Sylwestra, Nowy Rok itd. Jestem dyspozcyjna non stop, nie licząc urlopu; często grafik "układa mi się" z dnia na dzień, a już taki długoterminowy, to max tygodniowy. Co za tym idzie, planować czegokolwiek, w tym zakupów nie mam za bardzo jak. Kiedy wracam z pracy czynne są już tylko stacje benzynowe.  Jestem zatrudniona na etat, ale pracuję więcej, chociażby w tym miesiącu wyjdzie mi ponad 240 godzin (norma 160). I szlag mnie trafia, kiedy, tak jak dzisiaj, mam kilka godzin wolnego, muszę iść na pocztę, a tu dupa, zamknięte z powodu religijnego (!) święta.
Myślę, że nie jestem wyjątkiem.

To znaczy ze teraz wszyscy powinni się pod ciebie układać bo taki styl zycia wybrałaś?

103

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?

Fajny temat:)

Ja mieszkam od nastu lat w kraju, gdzie sklepy (poza malymi i kioskami) sa zawsze w niedziele zamkniete. I da sie zyc:) I nikt nie narzeka..no moze poza wlascicielami sklepow.

Nauczylismy sie juz robic zakupy w inne dni, w sobote sklepy zamykane sa juz o 18-tej i to tez mi nie przeszkadza. W niedziele mamy wiecej czasu dla rodziny, dla dzieci, domu, na wlasne hobby, spacery, sporty czy zwykle odespanie zaleglosci i lezenie do gory odwlokiem przed TV:) W poniedzialek sklepy znow otwieraja i przez ten jeden dzien jeszcze nikt z glodu nie umarl;).

104

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
Merredithhh napisał/a:

I szlag mnie trafia, kiedy, tak jak dzisiaj, mam kilka godzin wolnego, muszę iść na pocztę, a tu dupa, zamknięte z powodu religijnego (!) święta.
Myślę, że nie jestem wyjątkiem.

dzisiaj czynne są poczty w miastach wojewódzkich.
Ja na dzisiaj zaplanowałem sobie wizytę u lekarza i... dalej wyję sobie z bólu, a następny dzień, kiedy będę mógł sobie pozwolić na wizytę u niego, to będzie środek przyszłego tygodnia sad.
Najciekawsze, że wczoraj dzwoniła do mnie znajoma dyr. banku i przenieśliśmy nasze zaplanowane na dzisiaj spotkanie. Jakoś ten dzień przymusowego wolnego wielu ludziom wypadł z głowy sad.

Luc-iu smile: Ty jesteś dobrze zorganizowana, ale czy Twój facet dałby sobie radę równie łatwo? smile

105

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?

Tak patrzę na tą dyskusję i naprawdę nie rozumiem co niektórym tak przeszkadza w sklepach otwartych w niedzielę. Chcesz spędzić czas z rodziną? Ok, po prostu nie idź do galerii. Nie chcesz pracować w weekendy? Ok, znajdź pracę, gdzie szukają pracowników na pozostałe dni tygodnia. W czym problem? Ci co chcą, będą w niedzielę pracować, Ci co chcą pójdą sobie na zakupy całą rodziną w niedzielę. Każdy przecież wybiera co mu pasuje. Ja np. szukam teraz pracy i nie chcę właśnie pracować w galerii, bo tam wszystko jest w niedziele pozamykane. Żeby mieć dość kasy na życie plus móc trochę odłożyć muszę pracować 3 razy w tygodniu. Nie wiem jak ułoży mi się plan zajęć w następnym semestrze, więc chcę pracować sobota + niedziela + jeden dzień w tygodniu, bo jeden na pewno będę w stanie tak ustawić, żeby mieć wolne od uczelni. Wolałabym pracować w sklepie z ciuchami, ale ze względów praktycznych szukam pracy w małych sklepikach otwartych w niedzielę. Co komu do tego, że ja będę pracować w niedzielę i sobie zrobię wolne w inny dzień? Czy wszyscy muszą koniecznie świętować niedzielę jako wolną?

106

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?

Mnie się wydaje, że mnóstwo ludzi denerwuje fakt, że to znowu Kościół i przychylne mu partie próbują wstawić nogę w drzwi życia społecznego.
Podejrzewam, że gdybyśmy mieli państwo oddzielone od Kościoła, w którym w dodatku ludzie czuliby się szanowani, traktowani fair, nikt by się specjalnie tą niedzielą nie burzył.
Ja w tym upatruję kolejnej próby przeforsowania tego, co katolickie.

107

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
Koliber napisał/a:
Merredithhh napisał/a:

Jeśli ktoś pracuje 5 dni w tygodniu, po 8 godzin dziennie, a do tego nie musi daleko dojeżdżać, to pewnie, że ma czas na zakupy.
Ja mam nienormowany czas pracy, pracuję po kilkanaście godzin dziennie. W weekendy, wszystkie święta, Sylwestra, Nowy Rok itd. Jestem dyspozcyjna non stop, nie licząc urlopu; często grafik "układa mi się" z dnia na dzień, a już taki długoterminowy, to max tygodniowy. Co za tym idzie, planować czegokolwiek, w tym zakupów nie mam za bardzo jak. Kiedy wracam z pracy czynne są już tylko stacje benzynowe.  Jestem zatrudniona na etat, ale pracuję więcej, chociażby w tym miesiącu wyjdzie mi ponad 240 godzin (norma 160). I szlag mnie trafia, kiedy, tak jak dzisiaj, mam kilka godzin wolnego, muszę iść na pocztę, a tu dupa, zamknięte z powodu religijnego (!) święta.
Myślę, że nie jestem wyjątkiem.

To znaczy ze teraz wszyscy powinni się pod ciebie układać bo taki styl zycia wybrałaś?

Nie tylko ja, ale też pracownicy kilku branż.
Gdyby się mieli pode mnie układać, to pisałabym, żeby wszystko było czynne całą dobę. A nie piszę.
Zwyczajnie zamykanie prawie wszystkiego w dni "święte" to dla mnie nieporozumienie.

I jeszcze co do wyboru: fakt, ja swoją pracę lubię, ale ile jest osób pracujących tak, jak ja, ale robiących to tylko dlatego, że muszą, a ich praca nie sprawia im żadnej przyjemności? Nie każdy, kto pracuje dużo i w różnych godzinach, wybiera to sobie z premedytacją. Czasami nie ma innego wyjścia.

Yogi, mam m. in. do odebrania ważny list, więc potrzebna mi "moja" poczta. Poza tym i tak nie mam czasu szukać jakiejś otwartej, bo właśnie kończę kawę i idę zaraz do pracy.

108

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?

Zgadzam się w zupełności, Catwoman, też mi to przez myśl przeszło. Kościół chyba się czuje zagrożony, bo coraz więcej ludzi jest negatywnie nastawiona, nie chodzi do kościoła, nie posyła dzieci na religię etc. Wydaje mi się, że im bardziej się próbujemy od wpływu kościoła uwolnić tym bardziej on nam próbuje zaciskać pętlę na szyi.

109

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
Catwoman napisał/a:

Mnie się wydaje, że mnóstwo ludzi denerwuje fakt, że to znowu Kościół i przychylne mu partie próbują wstawić nogę w drzwi życia społecznego.
Podejrzewam, że gdybyśmy mieli państwo oddzielone od Kościoła, w którym w dodatku ludzie czuliby się szanowani, traktowani fair, nikt by się specjalnie tą niedzielą nie burzył.
Ja w tym upatruję kolejnej próby przeforsowania tego, co katolickie.

taaa, a u nas to pewnie luteranie ten zakaz czy raczej zwyczaj przeforsowali:)) oczywiscie, ze co kraj to obyczaj i co czlowiek to inne preferencje ale za kazdym razem gdy jestem w PL to widze ten coraz bardziej szalenczy ped rodakow do kupowania, jakby koniec swiata mial za chwile nastapic. Calymi rodzinami, parami, czworkami, szeregami..nic tylko wydawac, kupowac, nazbierac. A podobno kryzys mamy:)
Gdize mlodziez sie spotyka popoludniami? W galeriach. Dokad ciocie z Pcimia zawiezc zeby cos pokazac? W arkady.gdzie pojsc w deszczowy (albo i sloneczny dzien)- na lody do galeri..itp.itd. O czasie przedswiatecznym i wyprzedazach nie wspomne - omijam te radosne miejsca szerokim lukiem.

110

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?

taaa, a u nas to pewnie luteranie ten zakaz czy raczej zwyczaj przeforsowali:))

Sugerujesz, że przetrwał z czasów pogańskich? :>

111

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
Mussuka napisał/a:

[za kazdym razem gdy jestem w PL to widze ten coraz bardziej szalenczy ped rodakow do kupowania, jakby koniec swiata mial za chwile nastapic. Calymi rodzinami, parami, czworkami, szeregami..nic tylko wydawac, kupowac, nazbierac. A podobno kryzys mamy:)

Może Cię to zaskoczy, ale większość z tych ludzi wcale nie kupuje. ONI TAM SĄ i to jest największy sens ich przyjazdu do takiej galerii. Taki styl bycia.
A kryzys jest wyraźnie widoczny po zawartości koszyków tych klientów. Pojedyncze transakcje są dużo mniejsze niż kilka lat temu.

112 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2013-05-30 13:47:02)

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
YOGI bear napisał/a:
Mussuka napisał/a:

[za kazdym razem gdy jestem w PL to widze ten coraz bardziej szalenczy ped rodakow do kupowania, jakby koniec swiata mial za chwile nastapic. Calymi rodzinami, parami, czworkami, szeregami..nic tylko wydawac, kupowac, nazbierac. A podobno kryzys mamy:)

Może Cię to zaskoczy, ale większość z tych ludzi wcale nie kupuje. ONI TAM SĄ i to jest największy sens ich przyjazdu do takiej galerii. Taki styl bycia.
A kryzys jest wyraźnie widoczny po zawartości koszyków tych klientów. Pojedyncze transakcje są dużo mniejsze niż kilka lat temu.

wlasnie YOGI, to tez jest jakis obraz spoleczenstwa, skoro sens bycia czy zycia czy przyjemnosc z pobycia ludzie znajduja miedzy regalami. Moze zamkniecie przynajmniej polowy tych przybytkow w niedziele skieruje czesc osob do kina, do teatru, muzeum, parku, na basen? Jasne, mozna to zrobic i w poniedzialek ale tak mysle sobie - to co z dzieciakami? Przeciez one nie chodza do szkoly w niedziele i chcialyby troche inaczej spedzic czas z mama i tata niz isc na zakupy.

Poza tym mnie takie window shopping wcale nie bawi, robie zakupy wtedy kiedy czegos potrzebuje: kawy, chleba, nowej kiecki czy dywanu.
Chociaz jeden wyjatek mam - godzinami moge wloczyc sie po Empiku;) i ciesze sie, ze sa tam nawet fotele, stoliki i kawe tez da sie zamowic:)

113

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
Mussuka napisał/a:

wlasnie YOGI, to tez jest jakis obraz spoleczenstwa, skoro sens bycia czy zycia czy przyjemnosc z pobycia ludzie znajduja miedzy regalami. Moze zamkniecie przynajmniej polowy tych przybytkow w niedziele skieruje czesc osob do kina, do teatru, muzeum, parku, na basen? Jasne, mozna to zrobic i w poniedzialek ale tak mysle sobie - to co z dzieciakami? Przeciez one nie chodza do szkoly w niedziele i chcialyby troche inaczej spedzic czas z mama i tata niz isc na zakupy.

Nie gniewaj się, ale masz troszeczkę zbyt wysokie mniemanie o części społeczeństwa. Zamknięcie centrów handlowych nie przekona tych ludzi do kina, teatru lub czytania książek.
Obawiam się, że nudząc się w domach mogą wpaść na jeszcze głupsze pomysły.

Mussuka napisał/a:

Chociaz jeden wyjatek mam - godzinami moge wloczyc sie po Empiku;) i ciesze sie, ze sa tam nawet fotele, stoliki i kawe tez da sie zamowic:)

Ja tak mam w sklepie z narzędziami smile smile smile.

114

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
YOGI bear napisał/a:
Mussuka napisał/a:

wlasnie YOGI, to tez jest jakis obraz spoleczenstwa, skoro sens bycia czy zycia czy przyjemnosc z pobycia ludzie znajduja miedzy regalami. Moze zamkniecie przynajmniej polowy tych przybytkow w niedziele skieruje czesc osob do kina, do teatru, muzeum, parku, na basen? Jasne, mozna to zrobic i w poniedzialek ale tak mysle sobie - to co z dzieciakami? Przeciez one nie chodza do szkoly w niedziele i chcialyby troche inaczej spedzic czas z mama i tata niz isc na zakupy.

Nie gniewaj się, ale masz troszeczkę zbyt wysokie mniemanie o części społeczeństwa. Zamknięcie centrów handlowych nie przekona tych ludzi do kina, teatru lub czytania książek.
Obawiam się, że nudząc się w domach mogą wpaść na jeszcze głupsze pomysły.

Znaczy, ze co? Pojda pod budke z piwem albo okrasc sasiada?

YOGI bear napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Chociaz jeden wyjatek mam - godzinami moge wloczyc sie po Empiku;) i ciesze sie, ze sa tam nawet fotele, stoliki i kawe tez da sie zamowic:)

Ja tak mam w sklepie z narzędziami smile smile smile.

Tez podaja kawe i wygodne miejsca do przegladania wiertarek i kluczy francuskich?;))

115

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
YOGI bear napisał/a:

Nie gniewaj się, ale masz troszeczkę zbyt wysokie mniemanie o części społeczeństwa. Zamknięcie centrów handlowych nie przekona tych ludzi do kina, teatru lub czytania książek.
Obawiam się, że nudząc się w domach mogą wpaść na jeszcze głupsze pomysły.

Założyłam w tamtym roku temat z pytaniem, czy ktoś chodzi do opery, czy operetki- odpowiedzi żadnej nie było.
Takie mamy społeczeństwo.

116

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
Jaga Baba07 napisał/a:

Założyłam w tamtym roku temat z pytaniem, czy ktoś chodzi do opery, czy operetki- odpowiedzi żadnej nie było.
Takie mamy społeczeństwo.

Jakie? big_smile

117

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
Jaga Baba07 napisał/a:
YOGI bear napisał/a:

Nie gniewaj się, ale masz troszeczkę zbyt wysokie mniemanie o części społeczeństwa. Zamknięcie centrów handlowych nie przekona tych ludzi do kina, teatru lub czytania książek.
Obawiam się, że nudząc się w domach mogą wpaść na jeszcze głupsze pomysły.

Założyłam w tamtym roku temat z pytaniem, czy ktoś chodzi do opery, czy operetki- odpowiedzi żadnej nie było.
Takie mamy społeczeństwo.

ale czy zawsze takie bylo? czy moze wlasnie po czesci nas ten "ogolnie dostepny dobrobyt" schamil?
ja pamietam zamierzchle czasy, kiedy mama z pracy dostawala darmowe bilety do operetki warszawskiej i dzieki temu zaliczylam ich calkiem sporo juz jako starszy dzieciak. Opery jakos niestety nie pokochalam (po Madame Butterfly tak mi zostalo). Do tego talony na basen AWF, zaklad organizowal wspolne majowki poza miastem czy nawet wycieczki dwudniowe - a wszystkie supersamy byly pozamykane w niedziele. Zreszta i tak nie bylo po co do nich chodzic;)

Chamiejemy, ze tak to brzydko ujme, bo nam za dobrze, za duzo i nie wiadomo juz co jest wartosciowe a co zwykly chlam? I nie mam tu na mysli towarow tylko wybor "rozrywek".

118

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?

Na pewno galerie handlowe ukierunkowały nieco "hobby" weekendowe Polaków. Tu nie ma wątpliwości. Jeśli w mieście otwiera się kino, to nie po to, by stało puste. Wskazuje się w ten sposób ludziom sposób spędzania wolnego czasu.
Podobnie jest z galeriami.

119

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
Catwoman napisał/a:

Jakie? big_smile

Ekhm...Z kulturą wyższą nie są za pan brat tongue.
Nie wiedzą nawet, jaka jest różnica między operą, a operetką.

120

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
Catwoman napisał/a:

Na pewno galerie handlowe ukierunkowały nieco "hobby" weekendowe Polaków. Tu nie ma wątpliwości. Jeśli w mieście otwiera się kino, to nie po to, by stało puste. Wskazuje się w ten sposób ludziom sposób spędzania wolnego czasu.
Podobnie jest z galeriami.

a najlepiej jak jest 2 in 1 czyli kino w galerii:) podobno maja powstac (albo juz nawet sa) galerie,gdzie bedzie i kosciol w nich usytuowany. Rewelacja - po sumie do samu:))

121

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
Mussuka napisał/a:

ale czy zawsze takie bylo? czy moze wlasnie po czesci nas ten "ogolnie dostepny dobrobyt" schamil?

Nie "dobrobyt", ale związana z nim polityka boga konsumpcji sad.

Mussuka napisał/a:

ja pamietam zamierzchle czasy, kiedy mama z pracy dostawala darmowe bilety do operetki warszawskiej i dzieki temu zaliczylam ich calkiem sporo juz jako starszy dzieciak. Opery jakos niestety nie pokochalam (po Madame Butterfly tak mi zostalo). Do tego talony na basen AWF, zaklad organizowal wspolne majowki poza miastem czy nawet wycieczki dwudniowe

I do czego to doprowadziło? Mądrzejsze społeczeństwo obaliło tamtą władzę. Obecni rządzący tego błędu nie popełnią big_smile.

122 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-05-30 15:10:47)

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
Jaga Baba07 napisał/a:
Catwoman napisał/a:

Jakie? big_smile

Ekhm...Z kulturą wyższą nie są za pan brat tongue.
Nie wiedzą nawet, jaka jest różnica między operą, a operetką.

Nie gniewaj się Jago, ale ja również tych form kultury wyższej nie lubię.
Może z bardzo prozaicznego powodu: z niezrozumiałej dla mnie przyczyny, fotele w takich instytucjach są inaczej rozstawione niż w kinach, czy teatrach sad.
Byłem za duży i zawsze musiałem siedzieć na oparciu (zasłaniając widok innym) lub stać na baczność sad.
Same złe wspomnienia sad.

Ale dziewczyny z pobliskiej operetki wspominam bardzo miło big_smile big_smile big_smile.

Ps. Zaciekawiło mnie jak wyglądałabyś kontemplując operę zawinięta w szalik swojej ulubionej drużyny big_smile big_smile big_smile.

123

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?

Wiesz co, nie uważam się za kulturalną ( big_smile ) ignorantkę, ale na operetce byłam 20 lat temu i jakoś mnie nie ciągnie. Opery też nie lubię. Wolę kino zdecydowanie i czasem do niego chadzam, może nawet jutro się wybiorę - z chęcią, z racji wolnego wybrałabym się dziś  ale pewnie wszystkie kina pozamykane.

Wiesz, to jest tak: masz ochotę spędzić weekend na czytaniu książek - to to robisz i żaden zakaz ani nakaz nie jest ci do tego potrzebny. Byli ludzie, którzy na przykład dawniej, gdy galerii nie było, wyskoczyć do knajpy na piwo, to teraz idą do galerii. Ci, których to nie bawi obierają inny kierunek.

124

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
Mussuka napisał/a:

Znaczy, ze co? Pojda pod budke z piwem albo okrasc sasiada?

Znam bardzo dużo ludzi i znam sposób ich myślenia. Nie byłbym tym bardzo zaskoczony. Chociaż stawiam bardziej na wtłuczenie sąsiadowi, niż jego okradanie. Dla niektórych to tez rozrywka sad.

Mussuka napisał/a:
YOGI bear napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Chociaz jeden wyjatek mam - godzinami moge wloczyc sie po Empiku;) i ciesze sie, ze sa tam nawet fotele, stoliki i kawe tez da sie zamowic:)

Ja tak mam w sklepie z narzędziami smile smile smile.

Tez podaja kawe i wygodne miejsca do przegladania wiertarek i kluczy francuskich?;))

Nie sad.
Ale niektóre zapachy związane z narzędziami są dla mnie jak najlepsze perfumy dla kobiety smile.

125 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2013-05-30 14:41:28)

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
YOGI bear napisał/a:

Ale niektóre zapachy związane z narzędziami są dla mnie jak najlepsze perfumy dla kobiety smile.

oby nie przerodzilo sie w fetysz:) zamiast perfum kupisz swojej damie smar do lozysk a na kolacje zabierzesz do zaprzyjaznionego warsztatu:)) na golonke z piwem;)

a wracajac do tych kulturalnych rozrywek, to przeciez nie chodzi o to, ze musi byc zaraz opera, operetka, filharmonia czy galeria art deco. Czy koncert smyczkowy albo nie daj Boze jazzowy (tutaj to ja wysiadam!). Chodzi raczej o to, zeby uruchomic inne strefy swojej wyobrazni, swojego bytu niz tylko bezmysle (sorry ale tak ja to widze) wloczenie sie godzinami miedzy jednym stoiskiem a drugim butikiem, przekaszajac w miedzyczasie jakims fastfoodem na trzecim pietrze z widokiem na fontanne na parterze.
Jak mam tak czas w niedziele spedzic to wole kielbachy w koszyk napakowac, ze cztery puszki zimnego piwa i jechac z ukochanym na rowerze w plener, gdzie te kielbache z piwem nastepnie skonsumujemy na tzw. lonie. Cos dla ciala i cos dla ducha. W galeriach ani tego ani tego, jedyne co to portfel coraz cienszy;)

126 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-05-30 14:47:54)

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
Mussuka napisał/a:
YOGI bear napisał/a:

Ale niektóre zapachy związane z narzędziami są dla mnie jak najlepsze perfumy dla kobiety smile.

oby nie przerodzilo sie w fetysz:) zamiast perfum kupisz swojej damie smar do lozysk a na kolacje zabierzesz do zaprzyjaznionego warsztatu:)) na golonke z piwem;)

Jak kumpela dowiedziała się ile jej mąż zapłacił za super-smar do konserwacji broni, to musiał jej specjalne francuskie perfumy sprowadzić big_smile.
A i tak zapach smaru podobał się nam obu bardziej big_smile big_smile big_smile.

Mussuka napisał/a:

a wracajac do tych kulturalnych rozrywek, Chodzi raczej o to, zeby uruchomic inne strefy swojej wyobrazni, swojego bytu niz tylko bezmysle (sorry ale tak ja to widze) wloczenie sie godzinami miedzy jednym stoiskiem a drugim butikiem, przekaszajac w miedzyczasie jakims fastfoodem na trzecim pietrze z widokiem na fontanne na parterze.

Jak sama wspomniałaś: trzeba uruchomić inne strefy swojej wyobraźni, swojego bytu, niż tylko bezmyślne...
Właśnie problem polega na tym, że trzeba by zacząć myśleć, a dla nieprzyzwyczajonego do takiej męki mózgu jest to coś niewykonalnego sad.

Mussuka napisał/a:

Jak mam tak czas w niedziele spedzic to wole kielbachy w koszyk napakowac, ze cztery puszki zimnego piwa i jechac z ukochanym na rowerze w plener, gdzie te kielbache z piwem nastepnie skonsumujemy na tzw. lonie. Cos dla ciala i cos dla ducha.

I tak wolę ciche jezioro smile.

127

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
YOGI bear napisał/a:

Ale niektóre zapachy związane z narzędziami są dla mnie jak najlepsze perfumy dla kobiety smile.

Ciekawe, ciekawe ja na przykład lubię zapach księgarni.
Lubię też zapach piwnicy tongue.
Różne zapachy ludzie lubią, ale narzędzia...:P.

Ps. Zaciekawiło mnie jak wyglądałabyś kontemplując operę zawinięta w szalik swojej ulubionej drużyny big_smile:D:D .

Nie praktykowałam jeszcze tongue. Wolałabym być z tym szalikiem na Estadio Santiago Bernabeu big_smile. Może być w niedzielę wink.

128

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
YOGI bear napisał/a:
Mussuka napisał/a:

]Jak mam tak czas w niedziele spedzic to wole kielbachy w koszyk napakowac, ze cztery puszki zimnego piwa i jechac z ukochanym na rowerze w plener, gdzie te kielbache z piwem nastepnie skonsumujemy na tzw. lonie. Cos dla ciala i cos dla ducha.

I tak wolę ciche jezioro smile.

Eee tam, Yogi, obie formy spędzania czasu są super.
Jeszcze lepiej, jak się pojedzie nad ciche jeziorko na rowerze i nad jeziorkiem wypije piwko (puszką, butelkę zabieramy ze sobą, nie cierpię śmieciarzy), a potem na rowerku się wróci smile. Idealna niedziela big_smile.

129

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?
Jaga Baba07 napisał/a:

Różne zapachy ludzie lubią, ale narzędzia...:P.

Wiesz jaką przyjemność sprawia odpakowywanie nowej (pokrytej smarem) obrabiarki np. pilarki stołowej ?

W księgarniach zawsze lubiłem ten specyficzny nastrój i zachowanie obsługi. Niestety ostatnio zauważam to coraz rzadziej sad.

I tak najpiękniejszy zawsze będzie zapach lasu i ukrytego wśród drzew jeziora smile.
Kiedyś wpływaliśmy kajakami na taki odcięty od świata akwen. Ludziom nie wolno tam było przebywać. Zwierzęta zachowywały się zupełnie inaczej smile. Czasami były zdziwione widokiem człowieka smile, czasami zaciekawione i próbowały zawrzeć znajomość.

Tego w żadnym markecie kupić nie można sad.

130

Odp: Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?

Ale przyznaj, że piwnica z narzędziami też fajnie pachnie smile.
Tego zapachu też w żadnym sklepie nie uświadczysz.

Posty [ 66 do 130 z 292 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Zakaz handlu w niedziele - dobry pomysł?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026