Wielokropek napisał/a:Przypominam, że na naszym forum obowiązują zasady dobrego obyczaju, współżycia społecznego (pkt. 9), a wszelkie spory i konflikty powinny być załatwiane poza forum (pkt. 22).
Bardzo proszę o dostosowanie się do zasad tutaj panujących i powrót do tematu wątku.
Mam nadzieję że przypomnienie Moderatora, pozwoli nam podwyższyć poziom dyskusji, aby odbywał się on bez obrażania innych rozmówców.
Ja założyłem ten wątek dlatego czuję się zobowiązany zostać dobrze zrozumiany.
Aby było jasno moja opinia jest następująca:
1-Nikt nigdy nie powinien wypominać partnerowi swojej zdrady, jeśli decyduje się na zostanie z nim.
Mnie zdarzyło się to zrobić, dlatego popełniałem błędy. ( Więcej błędów tych nie popełnię ).
2-Nikt nigdy nie powinien zdradzać swojego partnera, nawet chociażby nasz partner zdradzał nas wielokrotnie.
Ja zdradziłem i poniższy cytat jasno wskazuje że poczuwam się do winy.
Zemion napisał/a:STALE piszę iż z racji że 2 razy zdradziłem żonę to podkreślam że; ,,źle zrobiłem?, ?że żałuje?, ?że więcej żony nie zdradzę?, że ?żony nigdy nie oszukałem?, że ?zrobiłem błąd?,,,,, Nawet wspomniałem że zdradzając czułem się FATALNIE! Ten głupi mój pomysł zdrady, zrodził się stąd, że myślałem iż będzie to dobry pomysł na uratowanie naszego związku. Niestety myliłem się i zrozumiałem że był to pomysł najgłupszy mojego życia!
Po co robicie wrażenie jakbyście chcieli przekonać mnie że źle zrobiłem zdradzając żonę, skoro ja wam to samo w kółko powtarzam?
Piszecie mi że źle zrobiłem zdradzając żonę. A z kolei ja stale od samego początku piszę że źle zrobiłem zdradzając żonę, ale wy dziesiątki razy powtarzacie to samo. To tak jakby alkoholik przyrzekł wam że więcej pił nie będzie, już dawno przestał pić, stale pisał wam że picie alkoholu jest złem, że żałuje, ale wy stale wpieracie mu że źle zrobił pijąc alkohol, że on jest chory, że powinien się leczyć, że jest potwór, tyran, psychopata! Przecież wy zachowujecie się jak ja, ( w sensie stawianych mi zarzutów ), bo ja stale wam pisze ?że więcej żony nie zdradzę?, że ,,źle zrobiłem? ?że żałuje?, ?że zrobiłem błąd?, ale wam jest mało, MAŁO, mało,....bo przecież wy stale musicie słyszeć ode mnie że ,,przepraszam?, ,,przepraszam?, ,,przepraszam?, ?że więcej żony nie zdradzę?, że ,,źle zrobiłem? ?że żałuje?, ?że zrobiłem błąd?.....
Proszę zastanówcie się zanim nadal będziecie powtarzać po mnie słowa że, zdradzając żonę ,,zrobiłem źle? ?że żałuje?, ?że zrobiłem błąd?, ?że nigdy więcej żony nie zdradzę?.
Dlaczego nikt nie napisał ani słowa, że chociaż dobrze że zrozumiałem swój błąd i nigdy już więcej żony nie zdradziłem, i zawsze żonie powtarzam że pomysł ze zdradą jej był najgłupszym pomysłem mojego życia! Do was to nie dociera bo wy musicie, po prostu odczuwacie potrzebę stale powtarzać mi ?zrobiłeś źle zdradzając żonę?,....
3- Został jeszcze ostatni punkt, który obawiam się czy dobrze zostanę zrozumiany. Chodzi o to że moim zdaniem partner zdradzający cierpi bardziej gdy go zostawiamy ( odkrywając jego zdradę ), aniżeli pozostalibyśmy z nim zdradzając go 2 razy ale nie oszukując go.
To oczywiste że zdradzając dziewczynę uczyniłem źle, ale moja żona jasno dała mi do zrozumienia że dobrze iż wymyśliłem tak głupi pomysł, bo moja głupota pozwoliła nam zostać razem.
Nawet dziś nie musi moja żona czuć się winna, bo skoro ja też zdradziłem, zatem żyjąc ze mną może myśleć że jesteśmy kwita. Nawet wciaż mi ufa, bo zdradzajac ją jej NIE OSZUKAŁEM, ale o wszystkim powiedziałem PRZED zdradą.
Powtarzam, zrobiłem źle i więcej żony nie zdradzę. Nikogo nie zachęcam do zdrady a jedynie tłumaczę się że człowiek zdradzony tak bardzo cierpi, że potrafi wymyślić czasem różne głupstwa, aby tylko jego związek mógł nadal przetrwać. Ja wymyśliłem kiedyś głupstwa, i odradzam wszystkim popełnianie tych głupstw, ale razem z żoną cieszymy się że moje głupie pomysły, pozwoliły nam przetrwać razem. Od wielu lat już nie zdradziłem żony i nigdy tego nie zrobię, zatem proszę przestańcie mi wmawiać abym się szedł leczyć po to by zrozumieć że zdradzanie żony jest złem, itd.
P.S.
Chciałem dodać jeszcze że Alterego1, w tym wątku wiele razy nie zgadzał się ze mną, i bardzo krytykował mnie. Jednak robił to w sposób na tyle kulturalny, że jasno wyczuwałem w jego słowach szacunek, zrozumienie, mądrości, wielkie życiowe doświadczenie, i chęć pomocy. Wypowiedzi Alterego1, wcale nie są przykładem popierania każdej mojej wypowiedzi, wręcz przeciwnie, Alterego1 cały czas był sobą, i miał na tyle wysoki poziom że potrafił się wypowiadać nie obrażając mnie. Dlatego dziękując wszystkim za wypowiedzi, najbardziej dziękuję Tobie Alterego1. ( i bardzo przykro mi że z mojej winy ci się oberwało ).