netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

267 odpowiedzi25 966 wyświetleńzałożony przez Zemion, 14.05.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 268 ]

196

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Nie mam problemow z osobowoscia jedynie trudno mi przyjac do siebie ze istnieje az taka wielka glupota. Jestes hipokryta. Zeby sie nie powtarzac to tym razem wysle Cie do psychiatry i najlepiej tam juz zostan.
Pytanie pierwsze : A i B by mnie skrzywdzilo i nie ma tu gorszej krzywdy a czesto jedna wynika z drugiej.
Pytanie drugie brzmi co wybralby ZDRADZAJACY, nie mozemy Ci na nie odpowiedziec bo nikt z Nas raczej nie zdradza, i nie mamy prawa decydowac co wolalby zdradzajacy.
Jestes tak ograniczony ze nie rozumiesz nic. Stworzyles 2 pytania do swojej sytuacji i kazesz ludziom ktorzy nigdy nie robili tak potwornych rzeczy jak Ty odpowiadac na te pytania.
Co do Twojego pytania czy mnie zatkalo jak przeczytalem Twoje pytania - tak zatkalo mnie, nie sadzilem ze mozna wymyslec cos tak debilnego. Bede tu zagladal bo mam co raz wiekszy ubaw big_smile

197 Ostatnio edytowany przez bags (2013-05-17 11:54:47)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Chloopie odbieram cie jako bezmyslnego prowokatora, ubijacza piany na tym forum a mowiac dosadniej trolla.
Jesli tak nie jest to ten watek daje jasne i jednoznaczne przeslanki, ze jest to prowokacja do jalowej wg Ciebie dyskusji. Jalowej tylko dlatego, ze nikt tu sie nie chce zgodzic z Twoimi zasadami etycznymi.
Bo widzisz, jest tu taki wic, ze My ich nie uznajemy za wlasciwe.
Dla Ciebie zdrada pod pretekstem zemsty na partnerze jest trendy, a dla Nas niestety passe.

Dostales ode mnie psztyka w nos, wygadales sie jak krowa na postronku a teraz probujesz przykryc caly galimatias wokol Twojej osoby dyktatorskimi wywodami belkotu psychologicznego, bys mogl wspiac sie na mownice, bo Ty masz racje a My

na siłę próbujecie zrobić z siebie świętoszków którzy są kochani i nie skrzywdziliby swojego partnera nawet gdyby on was zdradził...

Nam to jakos przychodzi bez zbytniego zadecia i wysilku, bez potrzeby pielgrzymek do Nas i wychwalania Nas pod niebiosa, zesmy z niby tej samej gliny ulepieni co Ty, ale jednak zgola odmiennej.

198 Ostatnio edytowany przez Zemion (2013-05-17 12:20:16)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Poprostu Daniel napisał/a:

Nie mam problemow z osobowoscia jedynie trudno mi przyjac do siebie ze istnieje az taka wielka glupota. Jestes hipokryta. Zeby sie nie powtarzac to tym razem wysle Cie do psychiatry i najlepiej tam juz zostan.
big_smile

Nie docierają do ciebie słowa że złośliwie obrażasz ludzi, i powtarzasz się bo stale wysyłasz rozmówcę by się leczył!




Poprostu Daniel napisał/a:

Pytanie pierwsze : A i B by mnie skrzywdzilo i nie ma tu gorszej krzywdy

Zatem jesteś ograniczony, i jeśli nie masz wyobraźni to zapytaj osobę która zdradziła i którą zostawił partner. Zdziwisz się gdy usłyszysz od niej że OCZYWIŚCIE ŻE ZGODZIŁ-ŁA BYM SIĘ, BO UCIERPIAŁA BYM ZNACZNIE MNIEJ!



Poprostu Daniel napisał/a:

Pytanie drugie brzmi co wybralby ZDRADZAJACY, nie mozemy Ci na nie odpowiedziec bo nikt z Nas raczej nie zdradza, i nie mamy prawa decydowac co wolalby zdradzajacy.

Zdradzający wolałby z Tobą zostać, ale ty byłbyś zbyt bezwzględny i okrutny wobec niego bo dać mu nową szansę! Wymigujesz się od pytań, bo nadal chcesz wmówić sobie świętość, a gdzieś masz swojego partnera który by cię zdradził!




Poprostu Daniel napisał/a:

Jestes tak ograniczony ze nie rozumiesz nic.

Piszesz to spoglądając w lustro?



Poprostu Daniel napisał/a:

Stworzyles 2 pytania do swojej sytuacji i kazesz ludziom ktorzy nigdy nie robili tak potwornych rzeczy jak Ty odpowiadać na te pytania.

Stworzyłem pytania te nie tylko do mojej sytuacji, ale sytuacji w której znajduje się tysiące osób zdradzających! Pomyśl o tych osobach, co one by wybrały, no ale czy ty potrafisz pomyśleć o kimś innym jak tylko o sobie?
Mnie żona już stokroć podziękowała że zdołałem wymyślić coś co pozwoliło nam żyć razem! Znam kilka osób które pomimo że minęło kilkanaście lat wciąż żałują że kiedyś zdradzili i odszedł od nich partner, dlatego woleli by wybrać opcję rewanżową ale by móc nadal żyć z partnerem.



Poprostu Daniel napisał/a:

Co do Twojego pytania czy mnie zatkalo jak przeczytalem Twoje pytania - tak zatkalo mnie, nie sadzilem ze mozna wymyslec cos tak debilnego. Bede tu zagladal bo mam co raz wiekszy ubaw big_smile

Jest to kolejny dowód na to że ty nie potrafisz odpowiadać na pytania, ale w wulgarnym osądzaniu ludzi jesteś pierwszy!

199

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Zemion napisał/a:

Widzę że proces ciągłego obrażania mnie nie ustępuje. Proszę o pozwolenie zadania mi bardzo ważnych dwóch pytań. ( Sam osobiście również odpowiem na te pytania ).

1.
Co bardziej skrzywdziłoby was w temacie zdrady?
A- Fakt że wasz partner pieścił się z kimś, całował i miał stosunek z nim...?
B- Fakt że zostaliście oszukani, okłamani przez swojego partnera?


Mnie bardziej zabolałaby opcja B, i uważam że większość ludzi na świecie ( wraz z psychologami ) wyraziło by podobną opinię, mianowicie że ZAUFANIE W ZWIĄZKU JEST NAJWAŻNIEJSZE! Jednak z waszych postów wynika że jesteście odmiennego zdania!

Moja żona wie że zawsze mnie może zaufać bo nigdy jej nie oszukałem i nie oszukam zdradzając z kimś.
Nie zrobię tego bo wiem jak bardzo boli bycie oszukanym. Z racji tego bólu, wielokrotnie powiedziałem żonie, że w ramach wyjątku i mniejszej krzywdy, gdy ona chce to może mnie zdradzić, ale niechaj mi o tym powie, bo zaufanie jest najważniejsze w małżeństwie!
Gdy żona powie mi że nie dla uczuć ale tylko dla seksu chce mnie zdradzić, zatem zrobi to co co ja, zabawi się i zerwie  z facetem wszelki kontakt po kilku minutach lub dniach. Ja wiem co to znaczy od obcych słyszeć że było się oszukiwanym, że było tam uczucie i sex, a wiem co to znaczy przed zdradą dla seksu w ramach obopólnej umowy zabawić się i przyrzec że zaraz po seksie zrywa się z tą osobą.
Dziwię się że tak bardzo teoretyzujecie, a nie nikt z was nie wspomniał o ZAUFANIU, o BYCIU OSZUKANYM, o UCZUCIU które wiązało zdradzającego z kochankiem. Piszecie o ,,mojej zdradzie na zimno?, ale tak naprawdę każdy z was gdyby miał żyć z osobą zdradzającą to wolałby aby zrobiła to na ZIMNO, bez uczuć i natychmiast się rozstała, aniżeli wasz partner zdradzał NA CIEPŁO,  z uczuciem, i OSZUKUJĄC WAS!







Pytanie 2.
Którą opcję wybrałby zdradzający?
A- Aby jego zdradzony partner natychmiast obrażony odszedł i nigdy nie wrócił.
B-Aby jego zdradzony partner pozostał z nim i dał mu warunek z którego wynikłoby że przez kilkanaście lat 2 razy zdradził swojego partnera tylko dla seksu a nie dla uczucia, ( i odrzekł że więcej tego nie zrobi bo był to zły pomysł, za co przeprasza ).

Moim zdaniem większość osób zdradzających wybrałoby opcję B. Jednak wy autora jak ja z opcji B, nazywacie: że jest chory, powinien się leczyć, że jest potwór, tyran, psychopata!
Wasze obrażanie mnie jest na miejscu!
Nie na miejscu jest też że w przypadku zdrady myślicie tylko o sobie a nie dajecie żadnej szansy partnerowi!


Z racji że tak wiele razy wysyłacie mnie do psychologa, to teraz ja zabawię się w psychologa i coś napiszę wam o większości was samych. ( nie wszyscy ).

Otóż wy na siłę próbujecie zrobić z siebie świętoszków którzy są kochani i nie skrzywdziliby swojego partnera nawet gdyby on was zdradził. Czyżby ?
Zatem w tej zabawie w psychologa posłuchajcie co ja ( podobno chory człowiek ) mam wam do przekazania.
Uważam że  nakrywając swojego partnera na zdradzie BARDZO krzywdzicie go, odchodząc od niego! Zadajecie mu wielki ból! Uważacie że skoro on was skrzywdził to wy też macie prawo go krzywdzić a karą jest odejście od niego. Zatem sami przyznajecie się że go krzywdzicie! Jeśli żyjecie w zakłamaniu i uważacie że nie krzywdzicie go własnym, nagłym odejściem i tym że się obrażacie, zatem proszę zapytajcie ofiary i psychologów, a oni wam powtórzą moje słowa, że osoby zdradzające bardzo, ale to bardzo cierpią z racji odejścia partnera!
Założę się że wasza bezwzględność jest na tyle okrutna że chociażby wasz zdradzający partner jak bardzo płakał, obiecywał, i błagał was, to wy i tak zostawilibyście go!
Zamiast mnie atakować, to sami teraz spójrzcie na siebie i odpowiedzcie sobie na pytanie, dlaczego tak bardzo go skrzywdzilibyście? W punkcie tym powiem wam że większość osób na świecie  które zdradziły i utraciły swych partnerów, powiedziałoby że jesteście GORSI ODE MNIE! Gorsi dlatego że większość z nich wybrałaby opcję B i dzięki temu mogła nadal żyć z własnym partnerem! Wy jednak robicie z siebie świętoszków i śmiecie takich jak ja nazywać że są chorzy, powinni się leczyć, że są potworami, tyranami, psychopatami!


W zabawie w psychologa napisze wam coś jeszcze.
Wy stale piszecie że nie wypominalibyście osobie zdradzającej że kiedykolwiek zdradziła, ale tak naprawdę wasz egoizm nie pozwoliłby wam skupić się na pomocy swemu partnerowi, a jedynie pomyślelibyście o SAMYM SOBIE i odeszlibyście od niego! Właśnie dlatego że nie żylibyście w takim związku, pomaga wam udawać świętoszków mówiąc że wy GDYBYŚCIE zostali z partnerem to nigdy byście mu nie wypomnieli jego zdrady ani go z premedytacją nie zdradzili. Żyjecie w świecie fantazji w której produkujecie sobie świętość na swoje konto. Na dowód tej teorii, proszę znajdźcie mi podczas tej długiej rozmowy chociaż 1 post  w którym pisałoby że: ?ja forumowicz, zostałem zdradzony ale nadal żyję z osobą która mnie zdradziła i przez kilkanaście lat nie wspomniałem mu o jego zdradzie?. Taki post NIE ISTNIEJE bo wy jesteście zbyt bezwzględni i bez najmniejszych skrupuł skrzywdzilibyście swojego partnera odchodząc od niego i mówiąc mu zdradziłeś (-łaś ) to masz teraz! Założę się ze nawet nie mówilibyście to spokojnym głosem, ale krzyczelibyście na niego aby go jeszcze bardziej zranić! Z racji tej teraz ja wam dam mądre rady. Źle zrobilibyście że potrafilibyście być tak okrutni dla swoich partnerów zostawiając ich za ich zdrady.  Zamiast ich krzywdzić zadajcie im, w chwili gdy odkrywacie zdradę następujące pytanie:

Którą opcję wybierasz?
A- Abym natychmiast obrażony odszedł od ciebie i nigdy nie wrócił.
B- Abym pozostał z tobą w związku i dał ci warunek z którego wynikać będzie że przez kilkanaście lat 2 razy cię zdradzę przyrzekając że zrobię to tylko dla seksu a nie dla uczucia.




Zgadnę co odpowiecie. Otóż  że wy nie potraficie zdradzać. Zatem ja stając po stronie zdradzających osób które chcecie skrzywdzić, proszę was przestańcie się skupiać tylko na samym sobie, i zamiast kierować własnym egoizmem bardziej pomyślcie o swoim partnerze by wybrać taką opcję która bardziej spodoba się waszemu partnerowi! W tej kwestii przypomnijcie sobie moje kolejne pytanie:

Co bardziej skrzywdziłoby was w temacie zdrady?
A- Fakt że wasz partner pieścił się z kimś, całował i miał stosunek z nim...?
B- Fakt że zostaliście oszukani, okłamani przez swojego partnera?



P.S.
Jest jeszcze wiele innych psychologicznych kwestii jak np. osoba zdradzająca  w momencie gdy wie że jego partner również zdradził zaczyna odczuwać pewnego rodzaju ulgę że jest remis, zatem partnerzy są znów równi sobie. Proszę zauważyć że osoba ta odczuwając ten rodzaj ulgi, wcale tak nie cierpi bo wie że tylko dla seksu jest to zdrada i nadal może osobie tej ufać bo wie że nigdy nie potrafiłbym zdradzić, oszukując. Osoba ta wie też że nigdy nie zdradzę ponownie bo to również przyrzekłem osobie. Osoba ta nawet wie że przyznaję się do błędu, bo uznałem to za najgłupszy błąd mojego życia za który przepraszam. Moja żona nawet wielokrotnie dziękowała mi że zostałem z nią pomimo że tak bardzo mnie krzywdziła. Nawet do łez wieloktornie dziwiła sie że zdołałem jeszcze z nią zostać. Dziękowała mi że zawsze o wszystkim rozmawiam z nią i niczego nie ukrywam. Może właśnie dlatego nigdy ode mnie nie odeszła bo NIGDY JEJ NIE OSZUKAŁEM I ZAWSZE DAWAŁEM KOLEJNĄ SZANSĘ!
Jednak obawiam się że to co napisałem w P.S. może być zbyt trudną psychologią do zrozumienia przez was zwłaszcza ze uwielbiacie wycinać słowa z tekstu aby mnie obrazić. Zatem ponawiam prośbę jedynie o odpowiedź na powyższe 2 pytania.

Czesc Zemion.
Czytam Twoj watek od paru dni i powiem Ci, ze ( na przekor prawie wszystkim) w duzej czesci sie z Toba zgadzam.

Zawsze po zdradzie przychodzi zal, zlosc, chec zemsty, uczucie niesprawiedliwosci ale...

nie mogles sobie poradzic z jej zdrada i pomyslales, ze jak ja zdradzisz to poczujesz sie lepiej, samo to swiadczy o tym, ze w glownej mierze pierwsze co Cie zabolalo to ta fizyczna czesc zdrady.

Nie pomoglo... dalej bylo Ci zle, wiec zdradziles jeszcze raz.

Znowu nie pomoglo, wiec zorientowales sie, ze brakuje w tym tych uczuc, ktore Twoja zona zywila do tamtego i niczym nie potrafisz tego zastapic.

Powiem Ci madry czlowiek po szkodzie.
Po co od razu ladowales sie z interesem w inna babe?
Chciales sobie ulzyc, to mogles pobiegac po znajomych, wyrwac kolezanke do kina, poflirtowac, pokazac zonie, ze musi sie starac uratowc to co spiepszyla, bo inaczej Cie straci.
Sprawa by byla na poziomie uczuciowym, kto wie, moze i by Ci pomoglo.

A co teraz?
Zrobiles rzecz dwa razy gorsza...  wyzyles sie jak zwierzak, potraktowales zone jak wroga ktoremu trzeba dokopac, nie chciales jej zrozumiec, nie chciales pomoc jej zawalczyc o was.

Nie obrazaj sie, ale okazales sie prawdziwym chamem i wierz mi, powinienes zone na rekach nosic, ze mimo to chce z Toba byc.
Opamietaj sie, zrobiles o wieeeeeeeeeeeeele gorzej, ja osobiscie bym od Ciebie odeszla.

Wiec wez sie w garsc...
rzuc przeszlosc w niepamiec, zacznij wszystko od nowa, idz do zony i powiedz jej jak bardzo ja kochasz i chcesz stworzyc nowy, wspanialy, szczesliwy zwiazek smile
Powodzenia, zmien cos tu i teraz smile

200

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Zemion napisał/a:

1.
Co bardziej skrzywdziłoby was w temacie zdrady?
A- Fakt że wasz partner pieścił się z kimś, całował i miał stosunek z nim...?
B- Fakt że zostaliście oszukani, okłamani przez swojego partnera?


Pytanie 2.
Którą opcję wybrałby zdradzający?
A- Aby jego zdradzony partner natychmiast obrażony odszedł i nigdy nie wrócił.
B-Aby jego zdradzony partner pozostał z nim i dał mu warunek z którego wynikłoby że przez kilkanaście lat 2 razy zdradził swojego partnera tylko dla seksu a nie dla uczucia.

Ad 1) Obie odpowiedzi są prawidłowe.
Nie musze chyba wyjasniać dlaczego. Jeśli rozdzielasz obie te kwestie znaczy jedno - i nie będe powtarzać.

Ad 2) Żadna z nich nie jest prawidłowa.
Gdybym kochała partnera, to logiczne, że nie chciałabym, aby odchodził. Walczyłabym. Bo ciężar odpowiedzialności leżałby po mojej stronie.
Jesli zdradzony partner w złości stawiałby absurdalne warunki, zgodziłabym się na każdy - wiedząc, że to co przez niego głównie przemawia to własna krzywda i żal, wiedząc, że to afekt. AFEKT.

Nie docierają do Ciebie argumenty, bo masz blokade umysłową. Inaczej...
Przez kardynalny błąd, emocję, glupotę  spowodowałam wypadek wehikułu pt "związek", w którym mój partner stracił nogę. Żałuje, ale co z tego - on jest okaleczony do końca życia. Gdyby w zaślepieniu wściekłości kazałby mi sobie odciąć nogę kiedyś, zgodziłabym się i na to. Afekt i rozpacz - mając świadomość, że kochający partner nawet wobec własnego kalectwa nie skrzywdziłby mnie, gdy ochłonie. A potem zniosłabym każdy etap żalu i krzywdy, do jakiego miałby prawo, z myślą i przekonaniem, że właściwe wybaczenie pozwoli nam zamocować solidną protezę z mocnego spoiwa- miłości.

Jesli ten sam partner kilka lat później powiedziałby mi - hej już czas, idziemy amputować kończynę, poważnie zastanowiłabym się czy mnie kocha. Jeśli zmuszałby mnie do tego czynu na chłodno, z pełnym rozmysłem "bo taka była umowa" byłabym przekonana, że nie kieruje nim miłość, a chęć krzywdy. I co straszne, jeśli mimo wszystko kochałabym tego chorego człowieka, to być może i odciełabym sobie tą nogę boksując się z poczuciem winy...a potem i drugą z nadzieją, że kiedyś się ten koszmar skończy. I nawet, gdybym już siedziala jak kadłubek bez nóg, on i tak nie zdjąłby ze mnie poczucia winy - poza odpowiedzialnością za jego kalectwo, wina za moje własne także leżałaby po mojej stronie - jako konsekwencja mojego czynu sprzed lat, bo on tylko wykonał swoją powinność i w zasadzie żałuje.
I tak żylibyśmy dalej. Kalecy. On kaleki w wyniku błędu, ja kaleka w wyniku okrucieństwa.

To zrobiła Twoja żona.

W Tobie nie ma ani grama miłości.

201

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

zgodze sie z supermassive.

I dodam
Nie wiem co to jest,Zemion, ale stworzyles sobie taka jakas swoja rzeczywistosc, w ktorej to twoje ?pozostawanie ? z zona uroslo Ci do rangi jakiegos sakrum. Uswiecasz ten stan.

A skoro (Twoim zdaniem ) tak wszystko sie dobrze uklada ,  to dlaczego tytul Twojego watku brzmi ?zona, za zla aby z nia zyc, i za dobra aby ja zostawic?.

Ziemion, pamietasz krolow?
Ty (w tej Twojej  calej filozofii ) nie odchodzisz  od zony i pastwisz sie nad nia z jednego powodu:
Ty ?kupiles ? sobie chlopca do bicia.Dozywotnio.

202 Ostatnio edytowany przez Zemion (2013-05-17 12:45:47)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
supermassive napisał/a:

Nie docierają do Ciebie argumenty, bo masz blokade umysłową. Inaczej...

Wyjęłaś to z moich ust w stosunku do wielu osób na tym forum.


supermassive napisał/a:

Gdybym kochała partnera, to logiczne, że nie chciałabym, aby odchodził. Walczyłabym. Bo ciężar odpowiedzialności leżałby po mojej stronie.
Jesli zdradzony partner w złości stawiałby absurdalne warunki, zgodziłabym się na każdy - wiedząc, że to co przez niego głównie przemawia to własna krzywda i żal, wiedząc, że to afekt. AFEKT.

Już widzę że powoli zaczynasz słyszeć dzwon, jednak jeszcze nie wiadome jest w którym kościele?


supermassive napisał/a:

W Tobie nie ma ani grama miłości.

W kim jest większa miłość?
A- Aby jego zdradzony partner natychmiast obrażony odszedł i nigdy nie wrócił.
B-Aby jego zdradzony partner pozostał z nim i dał mu warunek z którego wynikłoby że przez kilkanaście lat 2 razy zdradził swojego partnera tylko dla seksu a nie dla uczucia.

Moim zdanie w osobie która wybierze ocpję B.





Wnioskuję, że nadal wszyscy wręcz boją się jak ognia odpowiedzi na powyższe pytania! A ja tłumaczę wam, że wystarczy trochę mniej pomyśleć o sobie a więcej o sposobie mniejszego skrzywdzenia swojego partnera.. Dlatego poniższy cytat supermassive, dedykuję wam :

supermassive napisał/a:

Nie docierają do Ciebie argumenty, bo masz blokade umysłową....

203 Ostatnio edytowany przez Zemion (2013-05-17 13:00:04)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
pomaranczowa 1 napisał/a:

dlaczego tytul Twojego watku brzmi ?zona, za zla aby z nia zyc, i za dobra aby ja zostawic?.

Pisałem o tym wielokrotnie:



Zemion napisał/a:

Ale czasem jest najmilszą na świecie osobą.

Zemion napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:

Ziemion ,
czytam i czytam co piszesz i powiedz:
dlaczego z zona jestes ?

nie dlaczego jej jeszcze nie zostawiles , tylko dlaczego z nia jestes.
jeden powod podaj. Najwazniejszy.

Jestem aby nie było jej ciężko w życiu
Jestem aby ją uszczęśliwić
Jestem dla łez które przelewa jak bardzo mnie kocha
Jestem dla chwil w których mówi do mnie skarbie
Jestem dla nadziei która płynie z jej ust mówiąc; teraz zaufaj mi że okaże ci szacunek.
Jestem dla nadziei która płynie z jej ust mówiąc; zrobiłam źle zdradzając cię. Zrobiłam źle upominając cię przy twych rodzicach podczas gdy miałeś rację. Zrobiłam źle pyskując ci podczas gdy miałeś rację.
Jestem dla nadziei że po kilkunastu latach nagle stanie się koniec starych chwil koszmaru
Jestem dla słodkich, erotycznych chwil.
Jestem dla pięknych codziennych, wspaniałych spacerów wieczornych, pełnych rozmów słodkich marzeń.....
Jestem dla bogatych, szalonych wspomnień które wiążą nas ze sobą,
Jestem dla nadziei że dziś to był ostatni raz kiedy żona mnie zdenerwowała......

;;;;;


pomaranczowa 1 napisał/a:

Ziemion, pamietasz krolow?
Ty (w tej Twojej  calej filozofii ) nie odchodzisz  od zony i pastwisz sie nad nia z jednego powodu:
Ty ?kupiles ? sobie chlopca do bicia.Dozywotnio.

Zatem dlaczego setki tysięcy partnerów zdradzających na świecie, chętnie zgodziło by się na moją opcję, aby tylko partner nie ukarał ich gorzej, czyli ODEJŚCIEM od nich?
Wy po prostu ukaralibyście bardziej swych partnerów ( odejściem i krzyczeniem na nich, obrazą itp,) natomiast udajecie świętoszków jacy to jesteście kochani! ( Ale tylko UDAJECIE! Obrazanie mojej osoby jest jedno z dowodów na to ).

204

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Zemion napisał/a:

W kim jest większa miłość?
A- Aby jego zdradzony partner natychmiast obrażony odszedł i nigdy nie wrócił.
B-Aby jego zdradzony partner pozostał z nim i dał mu warunek z którego wynikłoby że przez kilkanaście lat 2 razy zdradził swojego partnera tylko dla seksu a nie dla uczucia.

Moim zdanie w osobie która wybierze ocpję B.

w takim razie ja nie rozumiem takiej (Twojej )milosci.Moge ???? :-)

To nie milosc tylko jakies sydystyczne , podmiotowe traktowanie czlowieka.Pelne pogardy i NIEmilosci wlasnie.

205 Ostatnio edytowany przez Zemion (2013-05-17 13:07:28)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
pomaranczowa 1 napisał/a:
Zemion napisał/a:

W kim jest większa miłość?
A- Aby jego zdradzony partner natychmiast obrażony odszedł i nigdy nie wrócił.
B-Aby jego zdradzony partner pozostał z nim i dał mu warunek z którego wynikłoby że przez kilkanaście lat 2 razy zdradził swojego partnera tylko dla seksu a nie dla uczucia.

Moim zdanie w osobie która wybierze ocpję B.

w takim razie ja nie rozumiem takiej (Twojej )milosci.Moge ???? :-)

To nie milosc tylko jakies sydystyczne , podmiotowe traktowanie czlowieka.Pelne pogardy i NIEmilosci wlasnie.

A może szanowna Pani któregoś dnia przestanie tak bardzo się skupiać na swojej świętobliwości, i pomyśli coś o swym zdradzającym partnerze, mianowicie co zrobić aby go mniej skrzywdzić? No ale to nie wchodzi w grę bo przecież zdradzającą osobę w waszym świetle trzeba NATYCHMIAST ZOSTAWIĆ  i mieć gdzieś jego płacze, błaganie. A tutaj na forum popisywać się teorią świętości która głosi, GDYBYM to ja został ze zdradzającym to bym go nigdy nie zdradził i nie wypomniał mu zdrady, ani nawet nie złościł się gdyby ten nadał mi po tym jak mi się wymknął temat. Oj tak, jesteście święci a ja ten zły, chory, ( któremu żona często ze łazami radosci w oczach dziękuje że ją nie zostawił ).

206

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Ja przyjęłam partnera po jego interakcji z 3cią osobą.
Nie odchodziłam. Nie poszłam też z nikim innym do przysłowiowego wyra.

Swój żal wyrażałam krzykiem i wściekłością, która brał na klatę.

Krzywdzą ludzie słabi. Albo ludzie chorzy.


"Jestem dla nadziei która płynie z jej ust mówiąc; zrobiłam źle zdradzając cię. Zrobiłam źle upominając cię przy twych rodzicach podczas gdy miałeś rację. Zrobiłam źle pyskując ci podczas gdy miałeś rację."

Przeprosiła o czym sam piszesz. I sam sobie przeczysz, bo wcześniej w tej chorej imaginacji przytaczałeś tekst, że nie przeprosiła....wypomniałeś, żeby przeprosiła...jakby przeprosiła, to dopiero za rok byś wypomniał ponownie...a może za 5 lat...

To, co sobą reprezentujesz to spore zaburzenie. Chorobliwa chęć kontroli i sadyzmu wobec partnera, ktory nierozważnie swoim błedem dał Ci bat do ręki.
Powinna od Ciebie odejść.
Wtedy zostałby mały, słaby, skołtuniony w swojej chorobie człowiek.
To wszystko.

207 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2013-05-17 13:13:34)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Zemion napisał/a:

(..) Oj tak, jesteście święci a ja ten zły, chory, (któremu żona często ze łazami radosci w oczach dziękuje że ją nie zostawił ) .

Zemion, skoro jest Ci tak dozgonnie wdzieczna, a ty taki szczesliwy, to w czym rzecz ?
powiedz.

208 Ostatnio edytowany przez Zemion (2013-05-17 13:25:57)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
supermassive napisał/a:

J
To, co sobą reprezentujesz to spore zaburzenie. Chorobliwa chęć kontroli i sadyzmu wobec partnera, ktory nierozważnie swoim błedem dał Ci bat do ręki.

Ja nierozważnie żonie dałem aż 2 takie baty, ( 2 moje zdrady ) by lała mnie ile wlezie i czasem to robi!

Widzę że na moje pytania wciąż brak jest jasnej odpowiedzi z waszej strony, zatem pomogę wam w tej ciężkiej dla was psychologii.
Jeśli boicie się powiedzieć że seks mniej boli od OSZUKANIA, zatem postarajcie odpowiedzieć sobie na pytanie;
dlaczego dla PRZYJEMNOŚCI wiele osób organizuje trójkąty? ( SEKS W TRÓJKĘ ). Nikt na nich nie cierpi ale czerpie PRZYJEMNOŚĆ, BO JEST SEKS ALE JEST TEŻ ZAUFANIE, w sensie NIKT NIKOGO NIE OSZUKUJE!


Są parterzy i obca osoba, zatem seks nie przeszkadza nikomu, BO zrozumcie to że JEST ZAUFANIE, BO NIKT NIKOGO NIE OSZUKUJE!!!

Jest to wielki dowód na to że SEKS nie jest tak istotny jak zaufanie. Oszukiwanie bardziej boli od seksu! Ja nigdy żony nie oszukałem i zona to bardzo ceni we mnie, natomiast dla was to czarna magia!

Jeś.li dla was to kosmos, zatem poczytajcie trochę o trójkątach itp. i dokształćcie się bo widzę obrażaanie innych idzie wam najlepiej.

209

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Ja nie mam nic do trójkątów.
Natomiast nie rozumiem odwdzięczania się zdrada za zdradę.

Wszak na zdradę od partnera zgody się nie dostaje, inaczej nie byłaby to zdrada.

210

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Cynicznahipo napisał/a:

Wszak na zdradę od partnera zgody się nie dostaje, inaczej nie byłaby to zdrada.

o !
pieknie Ci Cynicznahipo sprawe naswietlila.
To nie byla zdrada u Ziemiona. To byla KARA.

211

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Zemion napisał/a:
supermassive napisał/a:

J
To, co sobą reprezentujesz to spore zaburzenie. Chorobliwa chęć kontroli i sadyzmu wobec partnera, ktory nierozważnie swoim błedem dał Ci bat do ręki.

Ja nierozważnie żonie dałem aż 2 takie baty, ( 2 moje zdrady ) by lała mnie ile wlezie i czasem to robi!

Widzę że na moje pytania wciąż brak jest jasnej odpowiedzi z waszej strony, zatem pomogę wam w tej ciężkiej dla was psychologii.
Jeśli boicie się powiedzieć że seks mniej boli od OSZUKANIA, zatem postarajcie odpowiedzieć sobie na pytanie;
dlaczego dla PRZYJEMNOŚCI wiele osób organizuje trójkąty? ( SEKS W TRÓJKĘ ). Nikt na nich nie cierpi ale czerpie PRZYJEMNOŚĆ, BO JEST SEKS ALE JEST TEŻ ZAUFANIE, w sensie NIKT NIKOGO NIE OSZUKUJE!

Są parterzy i obca osoba, zatem seks nie przeszkadza nikomu, BO zrozumcie to że JEST ZAUFANIE, BO NIKT NIKOGO NIE OSZUKUJE!!!
Czy dla was to kosmos? Zatem poczytajcie trochę o trójkątach i dokształćcie się bo widzę obrażać tylko potraficie!

Nie reprezentuję ciemnogrodu, tylko dlatego, że uważam Twoje zachowanie, konstrukcje mentalną/emocjonalną za zaburzoną.
Nie bulwersuja mnie swingers party w czeladzkim Red Foxie, na które znajomi śmigają. Robią to jednak z innych pobudek- które Ty na poziomie intelektualnym byc może rozumiesz (zaufanie, niechęć do oszukiwania, wzajemna fascynacja tematem), niemniej są one w sporym oderwaniu od Twojego postrzegania świata.
Twoją zdrada ani Ty się nie pasjonowałeś ,jak piszesz, ani żona - więc nie porównuj do ludzi, którzy zrobili to razem, z przyjemności w swingers club.

Okrucieństwa (tak własnie) nie można tłumaczyć pokrętnie tekstem "nie oszukuję!". Nawet żenujące wywody o swingersach tego nie tłumaczą (bo wynikają z innych pobudek).
Ty jesteś kaleką emocjonalnym. Weż to na klatę.

I lecz się. Zanim zniszczysz żonę.
Skoro ją kochasz, wybór powinien być oczywisty.

212

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Cynicznahipo napisał/a:

Ja nie mam nic do trójkątów.
Natomiast nie rozumiem odwdzięczania się zdrada za zdradę.

Wszak na zdradę od partnera zgody się nie dostaje, inaczej nie byłaby to zdrada.

Ja dostałem od zony ZIELONE ŚWIATŁO, I DO DZIŚ żona częściej powtarza że dobrze zrobiłem, aniżeli że źle. To ja zawsze mówię że zrobiłem źle i nigdy tego nie powtórzę. Żonie natomiast powtarzam ty możesz mnie zdradzić ale powiedz mi o tym , nie oszukuj mnie, bo ja nie chcę stracić do ciebie kolejny raz zaufania. Zaufanie w związku jest najważniejsze, seks  w porównaniu z oszukiwaniem to cukierki!
Cukierki na które decydują się tysiące par w trójkącie, jednak na OSZUKIWANIE nikt na świecie się jeszcze nie zgodził!

213

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Zemion
ja tego nie ogarniam co Ty piszesz, dla mnie to jest naprawdę dziwne. Jeśli tak jest jak piszesz w waszym związku, to dla mnie to nadaję się na terapię indywidualną każdego z was i małżeńską. Jesteście chyba obydwoje niedojrzali emocjonalnie. Jednak wszystko jest do naprawienia jeśli się kochacie i chcecie być ze sobą.

214 Ostatnio edytowany przez supermassive (2013-05-17 13:38:15)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Zemion napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Ja nie mam nic do trójkątów.
Natomiast nie rozumiem odwdzięczania się zdrada za zdradę.

Wszak na zdradę od partnera zgody się nie dostaje, inaczej nie byłaby to zdrada.

Ja dostałem od zony ZIELONE ŚWIATŁO, I DO DZIŚ żona częściej powtarza że dobrze zrobiłem, aniżeli że źle. To ja zawsze mówię że zrobiłem źle i nigdy tego nie powtórzę. Żonie natomiast powtarzam ty możesz mnie zdradzić ale powiedz mi o tym , nie oszukuj mnie, bo ja nie chcę stracić do ciebie kolejny raz zaufania. Zaufanie w związku jest najważniejsze, seks  w porównaniu z oszukiwaniem to cukierki!
Cukierki na które decydują się tysiące par w trójkącie, jednak na OSZUKIWANIE nikt na świecie się jeszcze nie zgodził!

Kolejne zaburzenie afektywne?
Wcześniej historia pt jestem biedy, bo żona zła , a ja zdradzony - zaprzeczyłeś sobie.
Potem to były teksty, że Cię nie przeprosiła - sam sobie później zaprzeczyłeś.


Czego Ty człowieku chcesz? Chyba rozumiem...
Dałeś jej pozwolenie na zdradę, ale ona tego już nie chce robić? To Cię boli? Że okazala się w ostatecznym rachunku szlachetniejsza niż Ty? Trudna ta świadomość, można zwariować.

Katar leczysz u rodzinnego, psychozy u terapeuty.
Wytrwalości życze.

215 Ostatnio edytowany przez Zemion (2013-05-17 13:49:07)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
supermassive napisał/a:

Kolejne zaburzenie afektywne?
Wcześniej historia pt jestem biedy, bo żona zła , a ja zdradzony - zaprzeczyłeś sobie.
Potem to były teksty, że Cię nie przeprosiła - sam sobie później zaprzeczyłeś.


Katar leczysz u rodzinnego, psychozy u terapeuty.

Ja nie wyśle cię do psychologa ani do psychiatry, bo nie jestem aż tak bezczelny, ale wyślę cię do okulisty bo już w samym tytule masz odpowiedź na twoje pytanie: tytuł brzmi:? Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić?. Dopatrzyłeś się drugiej połowy zdania, ?za dobra aby ją zostawić?.


supermassive napisał/a:

[ Trudna ta świadomość, można zwariować.

.

Nie wierzę własnym oczom, bo to przecież mnie do tej pory posądzało się o te historyjki.

216

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

CiProsze nie dyskutujcie z nim. To czlowiek do ktorego nic nie trafia, odwraca kota ogonem i oskarza wszystkich ktorzy mu nie przyklaskuja.

Psychopata oskarza ludzi ktorzy odeszli od zdrajcow. Zrozum, jezeli ktos zdradza, to lamie to na co ludzie sie umowili, druga strona ma prawo wtedy odejsc, a zdrajca moze byc zly tylko na siebie.
Jezeli podpiszesz umowe na telewulizje i w trakcie umowy zmienia Ci oferte to mozesz rozwiazac umowe. Juz kapujesz? Zdrada daje wybor, winny jest zdrajca.
Jak smiesz bydlaku piszac o kobietach czy mezczyznach ktorzy odeszli od niewiernych partnerow ze sa katami i wyrzadzaja krzywde?

I swingersow to Ty w to nie mieszaj bo daleko Ci do tego, jestes zwyklym chlopkiem zdrajca. Chcesz to Ci opowiem troche o swingu, do klubu ludzie jada razem, maja klase, bawia sie swietnie, ciesza sie. Nikt NIKOMU NIC NIE WYPOMINA JAK TO ROBISZ TY OD KILKUNASTU LAT.
Powinni Cie zamknac. Biedna ta kobieta.

217 Ostatnio edytowany przez Zemion (2013-05-17 13:52:39)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Poprostu Daniel napisał/a:

Jak smiesz bydlaku

Współczuję osobie która z tobą żyje.


Poprostu Daniel napisał/a:

CiProsze nie dyskutujcie z nim.

Bardzo tolerancyjny jesteś!

218

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Zemion napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Ja nie mam nic do trójkątów.
Natomiast nie rozumiem odwdzięczania się zdrada za zdradę.

Wszak na zdradę od partnera zgody się nie dostaje, inaczej nie byłaby to zdrada.

Żonie natomiast powtarzam ty możesz mnie zdradzić ale powiedz mi o tym , nie oszukuj mnie, bo ja nie chcę stracić do ciebie kolejny raz zaufania.

Ok, rozumiem, macie taka relacje, nie inna, szanuje to.

Ale absolutnie nie jestem w stanie zrozumieć - masz pretensje do zony, ze Ciebie zdradziła i nie powiedziała Ci o tym (to właśnie zdrada), ale z drugiej strony mówisz jej, ze może się przespać z innym, tylko ma Ci o tym powiedzieć (to już nie będzie zdrada). Widzisz różnicę?

Dla mnie coś takiego jest nie do zaakceptowania.
Ale szanuje, ze ktoś może mieć inne zdanie ode mnie.

219

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Nie musisz chlopku wspolczuc mojej partnrrce bo jest najszczesliwsza kobieta. Traktuje ja tak jak na to zasluguje, Ciebie tez traktuje jak na to zaslugujesz a ze jestes potworem to masz tak a nie inaczej.
Zreszta nie musze Ci tlunaczyc jak dobrze ma moja partnerka, Ci ktotzy Nas z forum znaja osobiscie to wiedza. Mozesz tylko pozazdroscic szczescia skoro masz zbyt zla zone zeby z noa byc.

220

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Dziękuję uprzejmie Danielu.
Po tym co do mnie i o mnie napisałeś mógłbym podać Cię do sądu o naruszenie moich dóbr osobistych.
Mógłbym ale tego nie zrobię bo mimo moich wcześniejszych próśb nadal obrażasz i sądzę że,tego nie zaprzestaniesz więc była by to walka z wiatrakami.
Co do pytania
Powtarzam odpowiedziałem wcześniej na to pytanie a problemem twoim jest to że,nie chcesz tego przeczytać vel przyjąć do wiadomości.Pytanie dlaczego?

221

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Alterego1 napisał/a:

Powtarzam odpowiedziałem wcześniej na to pytanie a problemem twoim jest to że,nie chcesz tego przeczytać vel przyjąć do wiadomości.Pytanie dlaczego?

Akurat z tym się nie zgodzę, ponieważ śledziłam Twoje odpowiedzi i na polowe pytań Daniela nie odpowiedziałeś.
Nie wkleję Ci ich, bo nie chce mi się szukać.

222

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Cynicznahipo napisał/a:

absolutnie nie jestem w stanie zrozumieć - masz pretensje do zony, ze Ciebie zdradziła i nie powiedziała Ci o tym (to właśnie zdrada), ale z drugiej strony mówisz jej, ze może się przespać z innym, tylko ma Ci o tym powiedzieć (to już nie będzie zdrada). Widzisz różnicę?

Ponieważ najbardziej zabolało mnie to że obcy ludzie powiedzieli mi o zdradzie a nie żona ( dziewczyna ). W koszmarnych myślach powracałem sobie chwile kiedy żona pisała że mnie kocha a spała z kimś innym. Dlatego powtarzam żonie, że może zdradzić mnie ale  powinna o tym mi powiedzieć, bo ból ten będzie znacznie mniejszy. Seks szczery, nie zabije naszego związku, ale zabije go oszustwo, brak zaufania!

223

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Ty nie rozumiesz. Odpowiedziales na to pytanie ale odnoszac sie do ogolu sytuacji, przez pryzmat tego co Ci ziemion nawypisywal o zonie. Odnies sie tylko i wylacznie do faktu jego podwojnej zdrady. I dlaczego uwazajac zdrade za cos okropnego i najgorszego, potepiajac ja w kazdym innym watku szczegolnie jak zdradzi kobieta, tutaj bronisz podwojnego zdrajce. Czemu robisz to wbrew temu co wyznajesz w innych watkach?
Jestes mistrzem unikania odpowiedzi i manipulacji slowem.

224

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Ziemion zauwazylem ze w raz z rozwojem sytuacji, jak brakuje Ci argumentow dodajesz nowe smaczki i zmieniasz lekko front.
Najpierw zona zla i nie przeprasza, jak sie okazalo ze przeprosila to bylo ze za malo przeprasza, pozniej wyszla Twoja zdrada ale zona pozwolila, pozniej ze Ty wiesz ze zle zrobiles ale umowa to umowa, teraz ze nie chodzi o zdrade bo Ty pozwalasz tylko o to ze nie powiedziala bo jakby powiedziala to by mogla. W kolko dodajesz cos co Ci akurat pasuje. A zaczelo sie ze manipuluje Twoich rodzicow a teraz piszesz o seksie w trojkacie big_smile

225

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Poprostu Daniel napisał/a:

Ziemion zauwazylem ze w raz z rozwojem sytuacji, jak brakuje Ci argumentow dodajesz nowe smaczki i zmieniasz lekko front.
Najpierw zona zla i nie przeprasza, jak sie okazalo ze przeprosila to bylo ze za malo przeprasza, pozniej wyszla Twoja zdrada ale zona pozwolila, pozniej ze Ty wiesz ze zle zrobiles ale umowa to umowa, teraz ze nie chodzi o zdrade bo Ty pozwalasz tylko o to ze nie powiedziala bo jakby powiedziala to by mogla. W kolko dodajesz cos co Ci akurat pasuje. A zaczelo sie ze manipuluje Twoich rodzicow a teraz piszesz o seksie w trojkacie big_smile

Daniel big_smile big_smile big_smile
wiesz z kim sie nie rozmawia...? no wiesz?

NO big_smile

Masakra... czas to zlać smile

226

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Cynicznahipo napisał/a:
Alterego1 napisał/a:

Powtarzam odpowiedziałem wcześniej na to pytanie a problemem twoim jest to że,nie chcesz tego przeczytać vel przyjąć do wiadomości.Pytanie dlaczego?

Akurat z tym się nie zgodzę, ponieważ śledziłam Twoje odpowiedzi i na polowe pytań Daniela nie odpowiedziałeś.
Nie wkleję Ci ich, bo nie chce mi się szukać.

Nie musisz wklejać bo wiem na które pytania odpowiedziałem a na które nie.
Jak uważnie śledziłaś to pewnie zauważyłaś że,mój stosunek do jakiejkolwiek zdrady jest NEGATYWNY i po zdradzie nie daję już kolejnej szansy partnerce.Jednakże szanuję tych którzy tą szansę dają.
Nigdzie nie jest napisane że,muszę odpowiadać na każde pytanie.Prawda?.
Odpowiadam na te które uważam za stosowne do wątku.

227

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
supermassive napisał/a:
Poprostu Daniel napisał/a:

Ziemion zauwazylem ze w raz z rozwojem sytuacji, jak brakuje Ci argumentow dodajesz nowe smaczki i zmieniasz lekko front.
Najpierw zona zla i nie przeprasza, jak sie okazalo ze przeprosila to bylo ze za malo przeprasza, pozniej wyszla Twoja zdrada ale zona pozwolila, pozniej ze Ty wiesz ze zle zrobiles ale umowa to umowa, teraz ze nie chodzi o zdrade bo Ty pozwalasz tylko o to ze nie powiedziala bo jakby powiedziala to by mogla. W kolko dodajesz cos co Ci akurat pasuje. A zaczelo sie ze manipuluje Twoich rodzicow a teraz piszesz o seksie w trojkacie big_smile

Daniel big_smile big_smile big_smile
wiesz z kim sie nie rozmawia...? no wiesz?

NO big_smile

Masakra... czas to zlać smile

No powiedz z kim się nie rozmawia.
Proszę.

228

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Odpowiadasz na te pytania ktore pasuja akurat do postawy jaka przyjmujesz w danym watku smile najpierw mi piszesz ze nie umiem czytac bo mi odpowiedziales a cynicznej piszesz ze wiesz na ktorre NIE odpowiedziales.
Ale dzieki, moje zdanie i kilku innych forumowiczow o Tobie sie potwierdzilo.
Wiecej pytann nie mam, brak odpowiedzi tez jest ospowiwdzia smile

229 Ostatnio edytowany przez Zemion (2013-05-17 16:24:36)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Wiecie dlaczego ( moim zdaniem ) nikt jeszcze nie odpowiedział na dwa proste pytania, w sposób np. : ja zdradziłam -em, i wybrałabym opcję która pozwoliła by zachować swojego partnera przy sobie?

Moim zdaniem są 2 główne tego  powody.
Pierwszy to taki że forumowicze którzy zdradzili, boją się odpowiedzieć szczerze na pytania, bo wynik wskazywałby że nie zostanę skrytykowany, a wówczas mogliby zostać obrażeni przez forumowiczów w identyczny sposób jak obraźliwie potraktowano Alterego1.


Drugi powód to taki że w tym wątku wszyscy chcą siebie tylko WYCHWALAĆ, a nie pisać szczerą prawdę o sobie. Proszę zauważyć że o to ja JEDYNY w tym wątku byłem na tyle szczery, że skrytykowałem samego siebie że źle zrobiłem, że był to najgłupszy pomysł mojego życia, że więcej nie zdradzę, żałuję, przepraszam, itd. Was nie stać na takie słowa, bo wy w tym wątku udajecie świętoszków i zamykacie się w świecie fantazji! Obieracie drogę w której jeszcze bardziej aniżeli ja krzywdzicie partnera zdradzającego! Ograniczacie się do wąskiego świata, w którym jedynie potraficie  w praktyce zerwać z osobą zdradzającą, i potraficie też teoretyzować jacy to kochani bylibyście  z tą osobą GDYBYŚCIE  z nią zostali!  Ja poszedłem na głębszą wodę, w której w świecie rzeczywistym pomyślałem o tym aby zostać z osobą zdradzającą. Wy jednak zbyt bardzo zapatrzeni jesteście w sobie samych, aby móc to zrozumieć.



Poprostu Daniel napisał/a:

Odnies sie tylko i wylacznie do faktu jego podwojnej zdrady..

Oto dowód wąskiego pola widzenia.

230 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-05-17 16:40:24)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Poprostu Daniel napisał/a:

Odpowiadasz na te pytania ktore pasuja akurat do postawy jaka przyjmujesz w danym watku smile najpierw mi piszesz ze nie umiem czytac bo mi odpowiedziales a cynicznej piszesz ze wiesz na ktorre NIE odpowiedziales.
Ale dzieki, moje zdanie i kilku innych forumowiczow o Tobie sie potwierdzilo.
Wiecej pytann nie mam, brak odpowiedzi tez jest ospowiwdzia smile

Nie mam już ochoty z tobą dyskutować.
O ile obrażanie z twojej strony można nazwać dyskusją.
Nie umiesz,nie chcesz czytać ze zrozumieniem i tyle.
Szukasz,prowokujesz i jeszcze odwracasz kota ogonem.
Na mnie chłopcze to nie działa.
Wbij to sobie jako mantrę do głowy.
Ps.Co do tego odpowiadania na pytania
Nie zrozumiałeś nawet że była to aluzja w twoją stronę.
Powiem wprost
Na głupie pytania nie odpowiadam.

231 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2013-05-17 16:41:05)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Zemion, ja umyślnie nie odpowiedziałam na te pytania, ponieważ nigdy nie zdradziłam - nie czuje się wiec kompetentna.
Ponadto uważam, iż Alterego nie został przeze mnie obrażony, jedynie skrytykowałam jego postawę - gdybyś poczytał więcej jego postów, być może zauważyłbyś pewna zależność...

Ogólnie nie czuje się na silach, by napisać coś mądrego w tym wątku - uważam, ze wszystko zostało już napisane - nie podobał mi się fakt, ze mimo lat, które minęły od zdrady Twojej zony, wypominałeś jej to. Ponadto, sam ja zdradziłeś i to dwukrotnie, co dla mnie w ogóle nie jest zrozumiale. Ale doczytałam, ze macie taka, a nie inna relacje, zawarliście taka, a nie inna umowę, mimo, iż mi to nie pasuje, akceptuje to, bo co innego mogę zrobić? Ludzie są rożni, maja prawo żyć tak, jak chcą, skoro zona jest z Toba już tyle lat, a Ty z nią, to najwidoczniej Wam sytuacja odpowiada.

232

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Zemion, konczy mi sie  bateria, ale jeszcze chce Ci napisac.

Powiedz dlaczego to takie trudne przyznac : mam problem. Sluchajcie kochani, mam problem.
przeciez wtedy jest szansa, ze moge cos zmienic...

doprawdy trudno mi to zrozumiec

P.S
nie przekrzyczysz prawdy wypowiedzianej szeptem

233

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Zemion napisał/a:

Wiecie dlaczego ( moim zdaniem ) nikt jeszcze nie odpowiedział na dwa proste pytania, w sposób np. : ja zdradziłam -em, i wybrałabym opcję która pozwoliła by zachować swojego partnera przy sobie?

Jesli szukasz tutaj poplecznikow swojego potluczonego punktu widzenia w mysl "ja zdradzilam/em", no to sorry stary otworz oczy szerzej, bo niestety ale nie ten dzial i nie to forum wybrales. Jestes zdradzaczem wsrod zdradzonych. Ot co.

Moim zdaniem są 2 główne tego  powody.
Pierwszy to taki że forumowicze którzy zdradzili, boją się odpowiedzieć szczerze na pytania, bo wynik wskazywałby że nie zostanę skrytykowany, a wówczas mogliby zostać obrażeni przez forumowiczów w identyczny sposób jak obraźliwie potraktowano Alterego1. Drugi powód to taki że w tym wątku wszyscy chcą siebie tylko WYCHWALAĆ, a nie pisać szczerą prawdę o sobie.

Odnosnie tego co j/w napisalem wskaz mi tu takich?!?

Proszę zauważyć że o to ja JEDYNY w tym wątku byłem na tyle szczery, że skrytykowałem samego siebie że źle zrobiłem, że był to najgłupszy pomysł mojego życia, że więcej nie zdradzę, żałuję, przepraszam, itd. Was nie stać na takie słowa, bo wy w tym wątku udajecie świętoszków i zamykacie się w świecie fantazji! Obieracie drogę w której jeszcze bardziej aniżeli ja krzywdzicie partnera zdradzającego! Ograniczacie się do wąskiego świata, w którym jedynie potraficie  w praktyce zerwać z osobą zdradzającą, i potraficie też teoretyzować jacy to kochani bylibyście  z tą osobą GDYBYŚCIE  z nią zostali!  Ja poszedłem na głębszą wodę, w której w świecie rzeczywistym pomyślałem o tym aby zostać z osobą zdradzającą. Wy jednak zbyt bardzo zapatrzeni jesteście w sobie samych, aby móc to zrozumieć.

Bardziej debilnego "CV" jak swiat dlugi i szeroki i dostepny jest szerokopasmowy internet nie widzialem i nie czytalem odkad zyje na tym padole i korzystam z ogolnodostepnych form techniki elektronicznego przekazu.
Zaprawde godna - o zgrozo - podziwu a juz tym bardziej nasladowania jest Twoja postawa.
Chapeau bas nie ma co... na prawde. big_smile
ze ten siwy Pan u gory jeszcze nie grzmi i moderacja - z calym szacunkiem - nie reaguje na te potluczone Twoje wywody, zwijajac sie zapewne rowno ze smiechu za biurkiem, to az sam sie doprawdy dziwie.
Juz nie wiem kto tu jest bardziej popaprany zeby z pasja i "milosnym zamilowaniem" do partnera plawic sie w takim goofnie jak Ty to preferujesz i Nam polecasz.
Na prawde nie wiem jakie oleum Wasci Zemionie pobierales, niczym Waszmosci Zagloba, ze Cie owe oleum az tak ponioslo.
I szczerze powiadam Ci, ze nijak nie jestesmy godni przyjecia takowego podarku, jakim Twoimi elaboratami chcesz Nas tu uraczyc.
A i odwracany wielokrotnie juz tutaj przez Ciebie kot ogonem, nabiera chyba predkosci wirowania z predkoscia porownywalna do predkosci swiatla o ile nie szybszej... kosmicznie szybszej.

Skoncz Wasc ten farmazoning, wstydu oszczedz.

234

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Alterego1 napisał/a:
Poprostu Daniel napisał/a:

Odpowiadasz na te pytania ktore pasuja akurat do postawy jaka przyjmujesz w danym watku smile najpierw mi piszesz ze nie umiem czytac bo mi odpowiedziales a cynicznej piszesz ze wiesz na ktorre NIE odpowiedziales.
Ale dzieki, moje zdanie i kilku innych forumowiczow o Tobie sie potwierdzilo.
Wiecej pytann nie mam, brak odpowiedzi tez jest ospowiwdzia smile

Nie mam już ochoty z tobą dyskutować.
O ile obrażanie z twojej strony można nazwać dyskusją.
Nie umiesz,nie chcesz czytać ze zrozumieniem i tyle.
Szukasz,prowokujesz i jeszcze odwracasz kota ogonem.
Na mnie chłopcze to nie działa.
Wbij to sobie jako mantrę do głowy.
Ps.Co do tego odpowiadania na pytania
Nie zrozumiałeś nawet że była to aluzja w twoją stronę.
Powiem wprost
Na głupie pytania nie odpowiadam.

Kolejnym swoim posrem potwierdziles dokladnie to co napisalem smile
Nie tylko ja widze co Ty wyprawiasz w roznych watkach. Ludzie sie na,Tobie poznali.

Ziemion waskie to Ty masz emocje. Zrozum ze ludzie nie moga odpowiedziec na,Twoje pytanie bo kierujesz je do osob zdradzajacych, a tu przytlaczajaca wiekszosc nie zdradza. Wrecz,wymagasz od ludzi zeby napisali "ja zdradzilem" i sugerujesz ze nikt sie do zdrady nie pezyznaje bo sie boi. Myslisz ze kazdy jest tak zepsuty jak Ty?
Tu ludzie nie zdradzaja, trafiaja najczesciej Ci ktorzy zostali zdradzeni. Sugerujesz ze Twoj idol Alterego zdradzil i boi sie przyznac? Alterego zdradziles kiedys jak sugeruje ziemion?
czemu nie napiszesz jak sugeruje ziemion cytujacl "ja zdradzilem -lam"?
Alterego co sadzisz o tym zachowaniu autora?

235

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Moja postawa?
Hm.A jaka wg.ciebie jest ta moja postawa?.

236

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Nie odpowiada sie pytaniem na pytanie bo to niegrzeczne. Duzo osob widzi ze unikasz odpowiedzi na nie wygodne pytania.
Postawa Twoja jest najczesciej taka ze slepo bronisz mezczyzn , wiekszosc zla upatrujac w kobietach (przypuszczam ze byles kiedys zdradzony i zostal Ci uraz) jak kobieta zdradzi to potepiasz z zaciekloscia, jak facet to nie pochwalasz,ale rozumiesz, bronisz.

Co sadzisz o ludziach ktorzy zdradzaja? I o takich ktorzy robia to z,premedytacja?

237

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Alterego1 napisał/a:

Moja postawa?
Hm.A jaka wg.ciebie jest ta moja postawa?.

Nie wiem, czy to pytanie skierowane do mnie, ale to, co Daniel napisał wyżej, odpowiada i mojej opinii.
Ze dwie strony temu napisałam coś całkiem podobnego, ale chyba zignorowałeś.

238

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Daniel
Zauważ że,to nie było pytanie do ciebie.
Odniosłem się do poprzedzającego postu.
Nawet tego nie potrafisz zrozumieć.
Nie wiem co chcesz osiągnąć wciąż prowokując kłótnię która nie wnosi nic do wątku.
Chyba to że,chcesz zostać zbanowany przez administrację.

239 Ostatnio edytowany przez supermassive (2013-05-17 17:12:51)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Zemion napisał/a:

Wiecie dlaczego ( moim zdaniem ) nikt jeszcze nie odpowiedział na dwa proste pytania, w sposób np. : ja zdradziłam -em, i wybrałabym opcję która pozwoliła by zachować swojego partnera przy sobie?
.

Ja sie odnioslam do Twoich pytań - post z 12.20. To, że żyjesz w świecie fantazji, jest kolejnym przykładem - to nie ja jestem szalony, to cały świat wokół. I nie przyjmujesz tego do siebie.
Podpierasz się tym biednym Alterego, co to nie tyle chce Ci pomóc, a pieniactwem własne korzyści zyskać - wzwód ego. Te realne musi być nader nadszarpnięte. Tak swoje poczatki odnotowali protoplaści wszystkich trolli w wirtualnym świecie:)

Kochani z tym człowiekiem nie ma sensu dyskutować. Dusza i umysł czarny jak Hades. Zapewne w swoim realnym otoczeniu także dostaje sygnały, że coś z nim nie halo i szukał tutaj wsparcia dla swojego światopoglądu. Stąd złość i bunt na krytykę, kiedy tego nie dostał.
Nie dlatego, że ktos tu jest ograniczony (argument ze swingersami brilliant!). Ale tego też nie skuma. Szkoda czasu. big_smile


PS: Alter z banowaniem sie juz nie ośmieszaj. Gorzej niż przedszkolak - pseee pani, a on mnie popchnął!. Porażka.

240

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Cynicznahipo napisał/a:

Zemion, ja umyślnie nie odpowiedziałam na te pytania, ponieważ nigdy nie zdradziłam - nie czuje się wiec kompetentna.
Ponadto uważam, iż Alterego nie został przeze mnie obrażony, jedynie skrytykowałam jego postawę - gdybyś poczytał więcej jego postów, być może zauważyłbyś pewna zależność...

Ogólnie nie czuje się na silach, by napisać coś mądrego w tym wątku - uważam, ze wszystko zostało już napisane - nie podobał mi się fakt, ze mimo lat, które minęły od zdrady Twojej zony, wypominałeś jej to. Ponadto, sam ja zdradziłeś i to dwukrotnie, co dla mnie w ogóle nie jest zrozumiale. Ale doczytałam, ze macie taka, a nie inna relacje, zawarliście taka, a nie inna umowę, mimo, iż mi to nie pasuje, akceptuje to, bo co innego mogę zrobić? Ludzie są rożni, maja prawo żyć tak, jak chcą, skoro zona jest z Toba już tyle lat, a Ty z nią, to najwidoczniej Wam sytuacja odpowiada.

Powyższa opinia jest typową opinią która powinna służyć jako wielki przykład że można wyrazić przeciwną opinię, nie obrażając drugiego człowieka. Pełny szacunek dla Ciebie i twojej opinii Cynicznahipo.

241

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Alter a gdzie napisales do kogo jest to pytanie? No wlasnie, wiec nie wyciagaj pochopnych wnioskow. Zadales je pod moim postem gdzie,wspominalem o Twojej postawie. A boli moja odpowiedz big_smile
Chce uslyszec odpowiedz na pytania ktorych usilnie unikasz. Bola,Cie te pytania? Ciezko sie przyznac? Zmien sobie nick na persona non grata big_smile
Straszysz sadem, teraz administracja, argumentow brakuje i konfitura wychoszi smile
Nie pozdrawiam. Hipokryta jest jeden z uzytkownikow na,litere A. Nie chodzi mi przeciez,o Alterego bo inaczej do sadu by poszedl za obraze big_smile

242

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Alterego1 napisał/a:

Daniel
Zauważ że,to nie było pytanie do ciebie.
Odniosłem się do poprzedzającego postu.
Nawet tego nie potrafisz zrozumieć.

Pijesz do mnie jak mniemam... celny strzal kula w plot, pudlo, bo meritum sprawy dot. postawy odnosi sie do Zemiona a nie do Ciebie. Czytaj prosze dokladniej.

243

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Wyzwiska,insynuacje etc.
To wszystko na co niektórych tu stać.
Co tu komentować?
Przecież sami sobie wydajecie świadectwo.

244

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
bags napisał/a:
Alterego1 napisał/a:

Daniel
Zauważ że,to nie było pytanie do ciebie.
Odniosłem się do poprzedzającego postu.
Nawet tego nie potrafisz zrozumieć.

Pijesz do mnie jak mniemam... celny strzal kula w plot, pudlo, bo meritum sprawy dot. postawy odnosi sie do Zemiona a nie do Ciebie. Czytaj prosze dokladniej.

Bags.
To także nie do ciebie było pytanie.
Podpowiem
Tą osobą była kobieta.
Jakbyście,ty i Daniel czytali wszystkie posty to wiedzieli byście o kogo chodzi.
A tak widać kto czyta ze zrozumieniem a kto przegląda po łepkach.
I kto tu jest hipokrytą?
Pewnie nadal ja bo pozwoliłem sobie wytknąć wam tą nieścisłość.

245

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Ale Ty jestes kretaczem i manipulantem zeby tylko swoje wybielic. Odpisalem Ci podajac argumenty czemu myslalem ze to do mnie. Pominales celowo mojs wyjasnienia i dalej oskarzasz o brak zrozumienia. Dobrze ze ludzie nie sa glupi i nie daja sie nabrac na Twoje gierki majace na celu podniesienie w necie swojego malego...ego oczywiscie big_smile

246

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

No i widzisz Danielu
Nadal nie potrafisz się powstrzymać przed obrażaniem.
Łopatologią ci trzeba tłumaczyć że,zaśmiecasz wątek tematem z nim nie związanym?.
Udowadniasz tylko że,nie umiesz czytać ze zrozumieniem.
Napisałbym dosadniej ale regulamin i moja kultura osobista nie pozwala mi na to.
W przeciwieństwie do ciebie.

247

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Zarzucasz mi cos co robisz sam. To ze jestes manipulatorem to nie obraza tylko stwierdzenie faktu. Pomijasz czesc rozmowy, pytan, tlumaczen i przedstawiasz kogos w swietle jakie Ci pasuje. To jest manipulacja i kretactwo. Taki masz charakter.

248

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Męczysz kolego.

249

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

O człowieku ja nie wiem co Ty masz w tej głowie, ale jeśli przed pisaniem tych postów nic nie brałeś, to Ci zazdroszczę. Serio, też bym chciała mieć taki odlot za free.
Pytasz się czy gdyby zdradziła mnie osoba to bym od niej odeszła? Oczywiście że na 90% tak. I mało by mnie obchodziło to, że go w tym momencie krzywdzę, bo sobie na to zasłużył! Nikt go do zdrady nie zmuszał. To tak jak by ktoś mnie okradł, a ja bym miała mu znów klucze do mieszkania dać.
Pytasz się jak wolała bym być zdradzona? Wolała bym żeby go kobieta zauroczyła niż żeby zrobił to z zimną premedytacją, aby się zemścić na mnie. Dodam jeszcze(i tu mogę Cię zaskoczyć), że gdybym to ja partnera zdradziła, to bym od niego też odeszła. Bo bym wiedziała, że zasługuje na kogoś lepszego niż ja.
Zadałam Ci pytanie, więc proszę odpowiedź na nie jak to nie kłopot dla Ciebie.

pomaranczowa 1 napisał/a:
Zemion napisał/a:

(..) Oj tak, jesteście święci a ja ten zły, chory, (któremu żona często ze łazami radosci w oczach dziękuje że ją nie zostawił ) .

Zemion, skoro jest Ci tak dozgonnie wdzieczna, a ty taki szczesliwy, to w czym rzecz ?
powiedz.

No właśnie. Też bym chciała to wiedzieć...

250 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-05-17 18:56:36)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Nie obraż sie ale jeśli bym napisał że,jesteś idiotą lub coś w tym stylu to jakbyś to uznał?
Stwierdzenie faktu czy jako obrazę?
ps.oczywiscie to tylko przykład
W żadnym razie nie zamierzałem tak cię nazwać.Ok?

251

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Alterego1 napisał/a:

Nie obraż sie ale jeśli bym napisał że,jesteś idiotą lub coś w tym stylu to jakbyś to uznał?
Stwierdzenie faktu czy jako obrazę?
ps.oczywiscie to tylko przykład
W żadnym razie nie zamierzałem tak cię nazwać.Ok?

W chwili obecnej erystyka Cię pochłonęła ze szczętem... Biedny wątek Ziemiona.
Ziemion druhu, żyjesz jeszcze?

Jak się ustosunkujesz do mojej odpowiedzi na Twoje pytania? big_smile

252

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
supermassive napisał/a:
Alterego1 napisał/a:

Nie obraż sie ale jeśli bym napisał że,jesteś idiotą lub coś w tym stylu to jakbyś to uznał?
Stwierdzenie faktu czy jako obrazę?
ps.oczywiscie to tylko przykład
W żadnym razie nie zamierzałem tak cię nazwać.Ok?

W chwili obecnej erystyka Cię pochłonęła ze szczętem... Biedny wątek Ziemiona.
Ziemion druhu, żyjesz jeszcze?

Jak się ustosunkujesz do mojej odpowiedzi na Twoje pytania? big_smile

Erystyka?
Mogłbym to samo napisać np.o Danielu
Co najmniej dwie strony stara się udowodnić że,to właśnie on ma rację.
Zgodnie z pojęciem erystyki.

253 Ostatnio edytowany przez supermassive (2013-05-17 19:14:22)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Alterego1 napisał/a:
supermassive napisał/a:
Alterego1 napisał/a:

Nie obraż sie ale jeśli bym napisał że,jesteś idiotą lub coś w tym stylu to jakbyś to uznał?
Stwierdzenie faktu czy jako obrazę?
ps.oczywiscie to tylko przykład
W żadnym razie nie zamierzałem tak cię nazwać.Ok?

W chwili obecnej erystyka Cię pochłonęła ze szczętem... Biedny wątek Ziemiona.
Ziemion druhu, żyjesz jeszcze?

Jak się ustosunkujesz do mojej odpowiedzi na Twoje pytania? big_smile

Erystyka?
Mogłbym to samo napisać np.o Danielu
Co najmniej dwie strony stara się udowodnić że,to właśnie on ma rację.
Zgodnie z pojęciem erystyki.

Powiem wprost, bo widzę, że aluzja nie dociera: skończ już. To wątek Ziemiona, a nie Twój pt "wzwód ego w moim trollowym świecie". Stary jak nie wnosisz nic do dyskusji,to skocz maltretować resztę swoją osobą.

PS: co do erystyki poczytaj wujka google uważniej,a nie po łebkach jak zawsze. I nie odpisuj mi już. Serio.

254 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-05-17 19:29:50)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Piszesz żebym nie odpisywał to po kiego sama wtrącasz swoje trzy grosze jak mój wcześniejszy post który raczyłaś nawet zacytować nie był do ciebie?.Jeszcze prosisz by skończył.
Ok.To zadaj sobie odrobinę trudu i wróć jakieś 3 strony wcześniej to zauważysz że,prosiłem Daniela o to już wcześniej za co min. oczywiście dostałem gromy i wyzwiska do których ty sama także dołożyłaś te wspomniane 3 grosze.
To można także nazwać w pewnym sensie hipokryzją.
edit
Choć początkowo nie uważałem że,zemion ma w pełni rację co do osób które go oskarżały to teraz muszę niestety przyznać mu nawet 100% rację.

255 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-05-18 19:58:56)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Zastanowiłem się co psychologowie w sieci mają do powiedzenia na ten temat, no i znalazłem PSYCHTEST - Przekonania na temat miłości. Za poniższe zdanie możemy wpisać sobie na swoje konto pozytywny 1 punkt. Więcej punktów, oznacza, że nasze przekonania są niesłychanie wspierające dla związku. Możemy na nich budować swoją przyszłość lub już wiele w tym zakresie osiągnęliśmy wspólnie z partnerem.
Oto zdanie którego sens od dłuższego czasu przedstawiam, a wy nic tylko krytykujecie.

9. W relacjach wiele spraw jest tak samo ważnych. Najistotniejsze jest jednak wzajemne zaufanie partnerów. Ważniejsze nawet niż seks.


link usunięty







Poprostu Daniel napisał/a:

Zrozum ze ludzie nie moga odpowiedziec na,Twoje pytanie bo kierujesz je do osob zdradzajacych, a tu przytlaczajaca wiekszosc nie zdradza.

Przecież to są śmieszne tłumaczenia na poziomie dzieci z przedszkola! Człowiek jest istotą rozumną i potrafi sobie pewne sceny wyobrazić. Np. jeśli ktoś zapyta mnie:
?co jest gorsze, czy połamać psu wszystkie nogi, czy kopnąć psa??

Wasz styl rozmowy dyktuje wam że odpowiecie:
Nie wiem, bo nigdy psa nie kopałem ani nie łamałem mu nóg.

Zauważcie jednak że ja też nie kopnąłem nigdy psa, ani nóg....itd.  a jednak z łatwością potrafię odpowiedzieć:
Oczywiście że mniejszą krzywdą dla psa jest kopnięcie go, aniżeli łamanie nóg!

Wy jednak unikacie niewygodnych pytań i w przenośni mówicie mi: musisz zapytać się tego co kopie psy i łamie im nogi.


Wasz poziom dyskusji zamiast rosnąć w górę to spada coraz to niżej.

Zaraz wasz obraźliwy styl nakaże napisać: jak możesz psa porównywać do kobiety?
Zatem od razu tym złośliwym forumowiczom odpowiadam że nie porównuje psa do kobiety bo to jest tylko przykład  z przenośnią. Was porównuje do ludzi którzy w dyskusjach zbyt bardzo obrażają innych, i boleśnie dobijają takich szczerych jak ja, a nawet przesadzają ze swą krytyką wobec tych którzy stają w ich obronie. Uważam ze zbyt wielkich robicie z siebie świętoszków, jak na osoby które jednocześnie gotowe są bezwzględnie porzucić tych którzy was zdradzili nie wysłuchując ich błagań byście z nimi pozostali!

Oto jeden z dowodów;
;

Myszeczka23 napisał/a:

Pytasz się czy gdyby zdradziła mnie osoba to bym od niej odeszła? Oczywiście że na 90% tak. I mało by mnie obchodziło to, że go w tym momencie krzywdzę, bo sobie na to zasłużył!

No widzisz Myszeczka, a mnie przeciwnie, mój partner zbyt bardzo mnie obchodzi abym wymierzał mu karę na jaką zasłużył. Ja jeśli wymierzam karę, to mniejszą!



Myszeczka23 napisał/a:

Pytasz się jak wolała bym być zdradzona? Wolała bym żeby go kobieta zauroczyła niż żeby zrobił to z zimną premedytacją, aby się zemścić na mnie.

Myszeczka, wraz z innymi forumowiczami proszę zatem posłuchajcie jak wyglądają wyniki badań światowych, zatytułowanych:
Wszystko, co naukowcy wiedzą o zdradzie...

Cytat:
Kobiety natomiast uważały, że odczuwałyby gorsze samopoczucie po emocjonalnej zdradzie partnera. Zakochanie się w innej osobie byłoby dla nich źródłem największych wyrzutów sumienia, znacznie większych, niż sam seks z kimś innym, niż ich partner.

256

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Jestes hipokryta. Najpierw pisales ze nikt kto tego nie przezyl nie ma prawa Cie oceniac a teraz piszesz ze czlowiek jest rozumny i ma sobie wyobrazic taka sytuacje. Piszesz co Ci pasuje do teorii i zmieniasz sie jak choragiew. A porownania zdrady badz oszustwa do kopniecia psa badz polamania psu nog .. to bez komentarza. Nie na miejscu i kompletnie nie trafne i nie oddaje roznicy.
Ale pisz ziemion dalej, bo smiechu co nie miara big_smile

257

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Kara????
Za zdradę??,
Pogielo was???!!!

Konsekwencje tak.
Ale kara??
Moze klekanie na grochu raz dziennie??
Mniejsza i większa kara???

258 Ostatnio edytowany przez Zemion (2013-05-18 17:15:38)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Poprostu Daniel napisał/a:

A porownania zdrady badz oszustwa do kopniecia psa badz polamania psu nog .. to bez komentarza. Nie na miejscu i kompletnie nie trafne i nie oddaje roznicy.
Ale pisz ziemion dalej, bo smiechu co nie miara big_smile

Widzicie że przewidziałem że znajdzie się złośliwy co i tak uparcie napisze że jak można porównywać.....

Zemion napisał/a:

Zaraz wasz obraźliwy styl nakaże napisać: jak możesz psa porównywać do kobiety?
Zatem od razu tym złośliwym forumowiczom odpowiadam że nie porównuje psa do kobiety bo to jest tylko przykład  z przenośnią.

Jak widać nie pomogło smile

Co do wyobrażeń, to może Poprostu Daniel, lepiej sobie już nic nie wyobrażaj, tylko zacznij od kontaktu z podstawową wiedzą która zachęca ludzi do spokojnej rozmowy bez obrażania.
Gdybyś nie wiedział, to poniższy twój cytat jest jedną z form obrazy w twym stylu.

Poprostu Daniel napisał/a:

Jak smiesz bydlaku

259

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Ale Ty jestes malo inteligentny ze az smieszny big_smile nie chodzilo mi psa do kobiety tylko ze przyklad lamania czy kopniecia ni jak ma sie do sfery uczuc, bol fizyczny a emocjonalny to 2 rozne rzeczy panie niemadry.
Jak usiade na kompa to powyciagam Twoje cytaty w ktorych zmieniasz zdanie badz sobie przeczysz i wrzuce jako kompilacje w jednym poscie smile

Tak Endi, Ziemion karze zone za zdrade i sam zdradzal w formie kary i wyrownania rachunkow.

260

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Daniel a nie mowi Ci nic brak udzialu moderacji w tym watku???
Widzisz to? Dostrzegasz?? Czujesz bluesa???

Prowokacja na calego, ze wole to czytac niz ciosac kolki temu inteligentowi od siedmiu bolesci...
Szkoda czasu na tego delikwenta.

Posty [ 196 do 260 z 268 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026