Widzę że proces ciągłego obrażania mnie nie ustępuje. Proszę o pozwolenie zadania mi bardzo ważnych dwóch pytań. ( Sam osobiście również odpowiem na te pytania ).
1.
Co bardziej skrzywdziłoby was w temacie zdrady?
A- Fakt że wasz partner pieścił się z kimś, całował i miał stosunek z nim...?
B- Fakt że zostaliście oszukani, okłamani przez swojego partnera?
Mnie bardziej zabolałaby opcja B, i uważam że większość ludzi na świecie ( wraz z psychologami ) wyraziło by podobną opinię, mianowicie że ZAUFANIE W ZWIĄZKU JEST NAJWAŻNIEJSZE! Jednak z waszych postów wynika że jesteście odmiennego zdania!
Moja żona wie że zawsze mnie może zaufać bo nigdy jej nie oszukałem i nie oszukam zdradzając z kimś.
Nie zrobię tego bo wiem jak bardzo boli bycie oszukanym. Z racji tego bólu, wielokrotnie powiedziałem żonie, że w ramach wyjątku i mniejszej krzywdy, gdy ona chce to może mnie zdradzić, ale niechaj mi o tym powie, bo zaufanie jest najważniejsze w małżeństwie!
Gdy żona powie mi że nie dla uczuć ale tylko dla seksu chce mnie zdradzić, zatem zrobi to co co ja, zabawi się i zerwie z facetem wszelki kontakt po kilku minutach lub dniach. Ja wiem co to znaczy od obcych słyszeć że było się oszukiwanym, że było tam uczucie i sex, a wiem co to znaczy przed zdradą dla seksu w ramach obopólnej umowy zabawić się i przyrzec że zaraz po seksie zrywa się z tą osobą.
Dziwię się że tak bardzo teoretyzujecie, a nie nikt z was nie wspomniał o ZAUFANIU, o BYCIU OSZUKANYM, o UCZUCIU które wiązało zdradzającego z kochankiem. Piszecie o ,,mojej zdradzie na zimno?, ale tak naprawdę każdy z was gdyby miał żyć z osobą zdradzającą to wolałby aby zrobiła to na ZIMNO, bez uczuć i natychmiast się rozstała, aniżeli wasz partner zdradzał NA CIEPŁO, z uczuciem, i OSZUKUJĄC WAS!
Pytanie 2.
Którą opcję wybrałby zdradzający?
A- Aby jego zdradzony partner natychmiast obrażony odszedł i nigdy nie wrócił.
B-Aby jego zdradzony partner pozostał z nim i dał mu warunek z którego wynikłoby że przez kilkanaście lat 2 razy zdradził swojego partnera tylko dla seksu a nie dla uczucia, ( i odrzekł że więcej tego nie zrobi bo był to zły pomysł, za co przeprasza ).
Moim zdaniem większość osób zdradzających wybrałoby opcję B. Jednak wy autora jak ja z opcji B, nazywacie: że jest chory, powinien się leczyć, że jest potwór, tyran, psychopata!
Wasze obrażanie mnie jest na miejscu!
Nie na miejscu jest też że w przypadku zdrady myślicie tylko o sobie a nie dajecie żadnej szansy partnerowi!
Z racji że tak wiele razy wysyłacie mnie do psychologa, to teraz ja zabawię się w psychologa i coś napiszę wam o większości was samych. ( nie wszyscy ).
Otóż wy na siłę próbujecie zrobić z siebie świętoszków którzy są kochani i nie skrzywdziliby swojego partnera nawet gdyby on was zdradził. Czyżby ?
Zatem w tej zabawie w psychologa posłuchajcie co ja ( podobno chory człowiek ) mam wam do przekazania.
Uważam że nakrywając swojego partnera na zdradzie BARDZO krzywdzicie go, odchodząc od niego! Zadajecie mu wielki ból! Uważacie że skoro on was skrzywdził to wy też macie prawo go krzywdzić a karą jest odejście od niego. Zatem sami przyznajecie się że go krzywdzicie! Jeśli żyjecie w zakłamaniu i uważacie że nie krzywdzicie go własnym, nagłym odejściem i tym że się obrażacie, zatem proszę zapytajcie ofiary i psychologów, a oni wam powtórzą moje słowa, że osoby zdradzające bardzo, ale to bardzo cierpią z racji odejścia partnera!
Założę się że wasza bezwzględność jest na tyle okrutna że chociażby wasz zdradzający partner jak bardzo płakał, obiecywał, i błagał was, to wy i tak zostawilibyście go!
Zamiast mnie atakować, to sami teraz spójrzcie na siebie i odpowiedzcie sobie na pytanie, dlaczego tak bardzo go skrzywdzilibyście? W punkcie tym powiem wam że większość osób na świecie które zdradziły i utraciły swych partnerów, powiedziałoby że jesteście GORSI ODE MNIE! Gorsi dlatego że większość z nich wybrałaby opcję B i dzięki temu mogła nadal żyć z własnym partnerem! Wy jednak robicie z siebie świętoszków i śmiecie takich jak ja nazywać że są chorzy, powinni się leczyć, że są potworami, tyranami, psychopatami!
W zabawie w psychologa napisze wam coś jeszcze.
Wy stale piszecie że nie wypominalibyście osobie zdradzającej że kiedykolwiek zdradziła, ale tak naprawdę wasz egoizm nie pozwoliłby wam skupić się na pomocy swemu partnerowi, a jedynie pomyślelibyście o SAMYM SOBIE i odeszlibyście od niego! Właśnie dlatego że nie żylibyście w takim związku, pomaga wam udawać świętoszków mówiąc że wy GDYBYŚCIE zostali z partnerem to nigdy byście mu nie wypomnieli jego zdrady ani go z premedytacją nie zdradzili. Żyjecie w świecie fantazji w której produkujecie sobie świętość na swoje konto. Na dowód tej teorii, proszę znajdźcie mi podczas tej długiej rozmowy chociaż 1 post w którym pisałoby że: ?ja forumowicz, zostałem zdradzony ale nadal żyję z osobą która mnie zdradziła i przez kilkanaście lat nie wspomniałem mu o jego zdradzie?. Taki post NIE ISTNIEJE bo wy jesteście zbyt bezwzględni i bez najmniejszych skrupuł skrzywdzilibyście swojego partnera odchodząc od niego i mówiąc mu zdradziłeś (-łaś ) to masz teraz! Założę się ze nawet nie mówilibyście to spokojnym głosem, ale krzyczelibyście na niego aby go jeszcze bardziej zranić! Z racji tej teraz ja wam dam mądre rady. Źle zrobilibyście że potrafilibyście być tak okrutni dla swoich partnerów zostawiając ich za ich zdrady. Zamiast ich krzywdzić zadajcie im, w chwili gdy odkrywacie zdradę następujące pytanie:
Którą opcję wybierasz?
A- Abym natychmiast obrażony odszedł od ciebie i nigdy nie wrócił.
B- Abym pozostał z tobą w związku i dał ci warunek z którego wynikać będzie że przez kilkanaście lat 2 razy cię zdradzę przyrzekając że zrobię to tylko dla seksu a nie dla uczucia.
Zgadnę co odpowiecie. Otóż że wy nie potraficie zdradzać. Zatem ja stając po stronie zdradzających osób które chcecie skrzywdzić, proszę was przestańcie się skupiać tylko na samym sobie, i zamiast kierować własnym egoizmem bardziej pomyślcie o swoim partnerze by wybrać taką opcję która bardziej spodoba się waszemu partnerowi! W tej kwestii przypomnijcie sobie moje kolejne pytanie:
Co bardziej skrzywdziłoby was w temacie zdrady?
A- Fakt że wasz partner pieścił się z kimś, całował i miał stosunek z nim...?
B- Fakt że zostaliście oszukani, okłamani przez swojego partnera?
P.S.
Jest jeszcze wiele innych psychologicznych kwestii jak np. osoba zdradzająca w momencie gdy wie że jego partner również zdradził zaczyna odczuwać pewnego rodzaju ulgę że jest remis, zatem partnerzy są znów równi sobie. Proszę zauważyć że osoba ta odczuwając ten rodzaj ulgi, wcale tak nie cierpi bo wie że tylko dla seksu jest to zdrada i nadal może osobie tej ufać bo wie że nigdy nie potrafiłbym zdradzić, oszukując. Osoba ta wie też że nigdy nie zdradzę ponownie bo to również przyrzekłem osobie. Osoba ta nawet wie że przyznaję się do błędu, bo uznałem to za najgłupszy błąd mojego życia za który przepraszam. Moja żona nawet wielokrotnie dziękowała mi że zostałem z nią pomimo że tak bardzo mnie krzywdziła. Nawet do łez wieloktornie dziwiła sie że zdołałem jeszcze z nią zostać. Dziękowała mi że zawsze o wszystkim rozmawiam z nią i niczego nie ukrywam. Może właśnie dlatego nigdy ode mnie nie odeszła bo NIGDY JEJ NIE OSZUKAŁEM I ZAWSZE DAWAŁEM KOLEJNĄ SZANSĘ!
Jednak obawiam się że to co napisałem w P.S. może być zbyt trudną psychologią do zrozumienia przez was zwłaszcza ze uwielbiacie wycinać słowa z tekstu aby mnie obrazić. Zatem ponawiam prośbę jedynie o odpowiedź na powyższe 2 pytania.