netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

267 odpowiedzi25 965 wyświetleńzałożony przez Zemion, 14.05.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 268 ]

131 Ostatnio edytowany przez Katharsis69 (2013-05-16 11:33:18)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
pomaranczowa 1 napisał/a:

Ziemion, po co zakladales ten watek ,
odpowiesz mi ?

Bo on widzi problem w zonie, nie widzi ze sam nest jej katem hmm

Jeszcze usprawiedliwanie sie, ze on jej wszystko powiedzial i poinformowal ze zaraz ja zdradzi.
Jakie to okrutne.

Nie zdradzil jej, bo chcial poczuc ulge tylko zeby ja ukarac, za niewlasciwe zachowanie.

To nie mialobyc wyrownanie rachunkow, ty zdradzilas mnie ja ciebie.
To byla kara z pelna premedytacja i na zimno, bo zona znow nie byla taka jak on oczekiwal.

132

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
supermassive napisał/a:
Alterego1 napisał/a:
supermassive napisał/a:

To jest chory człowiek. Osobowość skrajnie dyssocjacyjna.
On nie zdradził w odwecie, zlości, afekcie. On to zrobił na zimno- po kilku latach. Potem znowu to zrobił. Choć nie musiał, chciał skrzywdzić żonę. Tu nie bylo motylków, fascynacji nową osobą. To chłodna kalkulacja.
Nie żałuje tego, nie widzi w swoim działaniu nic nie stosownego (przyjechała ładna dziewczyna).
Tak klasyfikuje się psychopatie.
Kryteria diagnostyczne ICD-10

    nieliczenie się z uczuciami innych
    lekceważenie norm
    niska tolerancja frustracji i próg wyzwalania agresji
    niezdolność przeżywania poczucia winy i uczenia się (kary)
    skłonność do obwiniania innych

Wszystkie te kryteria spełnia autor. Absolutnie wszystkie.


Chryste Panie, takich ludzi powinno się izolować. To, co on robi żonie powinno być karalne.
Ona jest zmanipulowana i stłamszona przez kolesia- i zgodnie z zasadami, jakie są tu na forum trwa przy mężu, małżeństwie. Nie dziwcie się jej.
Tyle, że ten człowiek ją zabije. Mentalnie ją zabije.
Dramat.

Przepraszam
Ma Pani fakultet z psychiatrii że,taką a nie inną diagnoze stawia?.

Alterego odbij ode mnie, bo czepiasz się mnie w każdym wątku? To nie przedszkole. Nie musze być psychiatrą, jego zachowanie to patologia wynikająca z ubóstwa emocjonalnego (skupienie się na własnej krzywdzie przez dekady i totalny brak uczuć wyższych wobec tego,czego sam się dopuszcza)  Jeśli nie widzisz nic niewłaściwego w jego postępowaniu, nie jesteś dla mnie partnerem do dyskusji.

A więc nie.
Inaczej mówiąc nie masz prawa stawiać takiej oceny autora.
Odsyłam do regulaminu portalu.
edit
Nawiasem mówiąc dziwi mnie że,administracja nadal nie reaguje na naruszenia regulaminu w tym wątku.
Autor jest obrażany a administracja nic z tym nie robi.

133

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Alterego1 napisał/a:

Nawiasem mówiąc dziwi mnie że,administracja nadal nie reaguje na naruszenia regulaminu w tym wątku.
Autor jest obrażany a administracja nic z tym nie robi.

Autor prosil o opinie ( patrz pierwszy post)

To SA opinie.

134

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Poprostu Daniel napisał/a:

Alterego odpowiesz mi czy unikasz odpowiedzi. W kazdym watku stajesz okoniem za facetem , czy zdradzi czy byl zdradzony, bronisz facetow i szukasz winy w kobietach. Odpowiadasz na posty ktore sa wygodne dla Ciebie, zmieniasz tory dyskusji, zasypujesz forumowiczow pytaniami i insynuacjami. Pytam, masz jakis uraz do kobiet z przeszlosci? Jakas nienawisc? Przekladasz wszystko na swoj przyklad skrzywdzonego faceta.
Gosc zdradzil z premedytacja 2 razy zone, informujac ja juz przed faktem, dodatkowo wypomina jej zdrade twierdza ze on mogl i nie mozna do tego wracac. A Ty dalej ze on skrzywdzony a zona zla. Jak brakuje argumentow czepiasz sie innych forumowiczow.
Zrobily cos Ci kobiety w zyciu strasznego? Nie klasyfikuj tak wszystkich przypadkow z gory. Bez spiny.

Sorry Daniel
Nadal nie czytasz z uwagą.Odpowiadam na wszystkie pytania które uznam za stosowne.
Nie muszę też jak każdy odpowiadać na każde.
Czytasz to co sam widzisz czy to co jest faktycznie napisane.
Ps.Dajmy na luz bo nas admin zbanuje za utarczki personalne w nie swoim wątku.

135 Ostatnio edytowany przez supermassive (2013-05-16 11:37:49)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Alterego1 napisał/a:
supermassive napisał/a:
Alterego1 napisał/a:

Przepraszam
Ma Pani fakultet z psychiatrii że,taką a nie inną diagnoze stawia?.

Alterego odbij ode mnie, bo czepiasz się mnie w każdym wątku? To nie przedszkole. Nie musze być psychiatrą, jego zachowanie to patologia wynikająca z ubóstwa emocjonalnego (skupienie się na własnej krzywdzie przez dekady i totalny brak uczuć wyższych wobec tego,czego sam się dopuszcza)  Jeśli nie widzisz nic niewłaściwego w jego postępowaniu, nie jesteś dla mnie partnerem do dyskusji.

A więc nie.
Inaczej mówiąc nie masz prawa stawiać takiej oceny autora.
Odsyłam do regulaminu portalu.
edit
Nawiasem mówiąc dziwi mnie że,administracja nadal nie reaguje na naruszenia regulaminu w tym wątku.
Autor jest obrażany a administracja nic z tym nie robi.

Jesli nie widzisz nic niewłaściwego w zachowaniu autora, jak sam potwierdziłes przestajesz być partnerem w dalszej dyskusji. Odpisuję tylko wobec innej sugestii, naruszenia regulaminu - NASKARŻ.
Wyraziłam opinię i nie cofam jej. I proszę nie odpisuj mi już.

136

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Alterego1 napisał/a:

Nawiasem mówiąc dziwi mnie że,administracja nadal nie reaguje na naruszenia regulaminu w tym wątku.
Autor jest obrażany a administracja nic z tym nie robi.

Naprawde masz z tym problem?

Co Ci przeszkadza?

To ze ktos mu napisl slowa prawdy?

Ze jest chory? Ze to on jest przemocowcem?


Naprawde nie widzisz tego, jak chorym jest czlowiekiem?

Nie rozumiem dlaczego tego nie dostrzegasz.
Dlaczego go bronisz.

137

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
pomaranczowa 1 napisał/a:
Alterego1 napisał/a:

Nawiasem mówiąc dziwi mnie że,administracja nadal nie reaguje na naruszenia regulaminu w tym wątku.
Autor jest obrażany a administracja nic z tym nie robi.

Autor prosil o opinie ( patrz pierwszy post)

To SA opinie.

Hm.To opinią jest postawienie diagnozy o psychopatii autora?.
No wybacz ale ja znam inne sposoby wyraźania opinii.Bardziej kulturalne sposoby.Nie wchodzące aż tak głęboko w prywatną sferę.

138 Ostatnio edytowany przez Kerty (2013-05-16 11:59:24)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Witaj! smile

BRAWO! Jesteście siebie warci - oboje smile

Pozdrawiam wink

139

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Alterego1 napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:
Alterego1 napisał/a:

Nawiasem mówiąc dziwi mnie że,administracja nadal nie reaguje na naruszenia regulaminu w tym wątku.
Autor jest obrażany a administracja nic z tym nie robi.

Autor prosil o opinie ( patrz pierwszy post)

To SA opinie.

Hm.To opinią jest postawienie diagnozy o psychopatii autora?.
No wybacz ale ja znam inne sposoby wyraźania opinii.Bardziej kulturalne sposoby.Nie wchodzące aż tak głęboko w prywatną sferę.

Nie manipuluj prawda. W innych wątkach deklasyfikowałeś ludzi, którzy dopuścili się zdrady w równie bezwzględny sposób (wątek dziewczyny uwikłanej w trójkąt). Nie reagowałeś tez na wulgaryzmy- niezgodne z regulaminem, dawałeś im poklask. Nie jestem psychiatrą. Czytać i wyciągać wnioski mogę jednak, a nawet potrafię. Twoja solidarność "w bólu zdradzonego" jest żałosna, w odbiesieniu do faktów i tego, co sam autor napisał na swój temat.

140

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
supermassive napisał/a:
Alterego1 napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:

Autor prosil o opinie ( patrz pierwszy post)

To SA opinie.

Hm.To opinią jest postawienie diagnozy o psychopatii autora?.
No wybacz ale ja znam inne sposoby wyraźania opinii.Bardziej kulturalne sposoby.Nie wchodzące aż tak głęboko w prywatną sferę.

Nie manipuluj prawda. W innych wątkach deklasyfikowałeś ludzi, którzy dopuścili się zdrady w równie bezwzględny sposób (wątek dziewczyny uwikłanej w trójkąt). Nie reagowałeś tez na wulgaryzmy- niezgodne z regulaminem, dawałeś im poklask. Nie jestem psychiatrą. Czytać i wyciągać wnioski mogę jednak, a nawet potrafię. Twoja solidarność "w bólu zdradzonego" jest żałosna, w odbiesieniu do faktów i tego, co sam autor napisał na swój temat.

Oczywiście, ze tak!
To tak a propos "Nawiasem mówiąc dziwi mnie że,administracja nadal nie reaguje na naruszenia regulaminu w tym wątku.
Autor jest obrażany a administracja nic z tym nie robi."

141

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

innymi slowy:
"co to jest ?
po wodzie plywa ...i kacka sie nazywa"

a my mamy odpowiadac: SLON :-))

142

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Mam pytanie
Jaki cel ma ta pyskówka?
Chcecie pomóc autorowi czy chodzi tylko o dowalenie mu nie patrząc na konsekwencje?.

143

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Alterego1 napisał/a:

Nawiasem mówiąc dziwi mnie że,administracja nadal nie reaguje na naruszenia regulaminu w tym wątku.
Autor jest obrażany a administracja nic z tym nie robi.

No jest obrażany i dyskryminowany.
Droga redakcjo: nikt nigdzie autora nie obraził. On sam robi krzywdę sobie i żonie. Ja to Bogu dziękuję, że wy dzieci nie macie!

144

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Alterego1 napisał/a:

Chcecie pomóc autorowi czy chodzi tylko o dowalenie mu nie patrząc na konsekwencje?.

Przeglądając watek stwierdzam, ze Autor dostał co najmniej kilkanaście porad (kulturalnych i grzecznych), które niestety zignorował, ponieważ Ty uznałeś, ze warto się pobawić w adwokata.

145

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Cynicznahipo napisał/a:
Alterego1 napisał/a:

Chcecie pomóc autorowi czy chodzi tylko o dowalenie mu nie patrząc na konsekwencje?.

Przeglądając watek stwierdzam, ze Autor dostał co najmniej kilkanaście porad (kulturalnych i grzecznych), które niestety zignorował, ponieważ Ty uznałeś, ze warto się pobawić w adwokata.

no to już mamy nawet baranka ofiarnego, winnego całego zamieszania.

Pisałaś, że nie znamy całego oglądu na sprawę, dlatego nie należy gdybać.
Skąd więc to przekonanie o racji poglądów Twoich i podobnych do Twoich ?

146

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Myszeczka23 napisał/a:
Alterego1 napisał/a:

Nawiasem mówiąc dziwi mnie że,administracja nadal nie reaguje na naruszenia regulaminu w tym wątku.
Autor jest obrażany a administracja nic z tym nie robi.

No jest obrażany i dyskryminowany.
Droga redakcjo: nikt nigdzie autora nie obraził. On sam robi krzywdę sobie i żonie. Ja to Bogu dziękuję, że wy dzieci nie macie!

Potwór,tyran,psychopata wg twojej opini nie jest obrazą?
Hm.Ciekawy pogląd
Może zajrzyj do Kodeksu cywilnego.
Inaczej by chyba brzmiało nazwanie kogoś jako niedojrzałego do związku.Prawda?

147 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2013-05-16 12:18:15)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Drzazga napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
Alterego1 napisał/a:

Chcecie pomóc autorowi czy chodzi tylko o dowalenie mu nie patrząc na konsekwencje?.

Przeglądając watek stwierdzam, ze Autor dostał co najmniej kilkanaście porad (kulturalnych i grzecznych), które niestety zignorował, ponieważ Ty uznałeś, ze warto się pobawić w adwokata.

no to już mamy nawet baranka ofiarnego, winnego całego zamieszania.

Pisałaś, że nie znamy całego oglądu na sprawę, dlatego nie należy gdybać.
Skąd więc to przekonanie o racji poglądów Twoich i podobnych do Twoich ?

Nie rozumiem?
Moja opinia opierała się jedynie na faktach, które przytoczył Autor.
Napisałam, ze on i jego zona są sobie równi i kwita. Dlaczego? Bo zrobili to samo, ona zdradziła i on tez.

Niczego tu sobie nie dopowiedziałam. Żadnych teorii nie tworze. Przytoczyłam FAKTY.

O co wiec chodzi?

NIKOGO psychopata nie nazwalam. Co wiec Ci przeszkadza w moich wypowiedziach?
To, ze napisałam, ze Alterego się bawi w adwokata? To moje osobiste spostrzeżenie, ponieważ miałam już okazje dyskutować z nim w innych watkach i takowa zależność zauważyłam. I nie tylko ja, jeśli poczytać wcześniejsze posty...

148 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-05-16 12:22:15)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Drzazga napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
Alterego1 napisał/a:

Chcecie pomóc autorowi czy chodzi tylko o dowalenie mu nie patrząc na konsekwencje?.

Przeglądając watek stwierdzam, ze Autor dostał co najmniej kilkanaście porad (kulturalnych i grzecznych), które niestety zignorował, ponieważ Ty uznałeś, ze warto się pobawić w adwokata.

no to już mamy nawet baranka ofiarnego, winnego całego zamieszania.

Pisałaś, że nie znamy całego oglądu na sprawę, dlatego nie należy gdybać.
Skąd więc to przekonanie o racji poglądów Twoich i podobnych do Twoich ?

Oj tam.
Baranek,adwokat etc.
Przyjmuję z pokorą
Zwyczajnie niektórym się wydaje że,jak "wejdziesz między wrony to musisz krakać tak jak one".
Jeśli kogoś to powyższe stwierdzenie obraża to wyjaśniam że,nie miałem takiego zamiaru.

149

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Alterego1 napisał/a:
Myszeczka23 napisał/a:
Alterego1 napisał/a:

Nawiasem mówiąc dziwi mnie że,administracja nadal nie reaguje na naruszenia regulaminu w tym wątku.
Autor jest obrażany a administracja nic z tym nie robi.

No jest obrażany i dyskryminowany.
Droga redakcjo: nikt nigdzie autora nie obraził. On sam robi krzywdę sobie i żonie. Ja to Bogu dziękuję, że wy dzieci nie macie!

Potwór,tyran,psychopata wg twojej opini nie jest obrazą?
Hm.Ciekawy pogląd
Może zajrzyj do Kodeksu cywilnego.
Inaczej by chyba brzmiało nazwanie kogoś jako niedojrzałego do związku.Prawda?

Bardzo ciesze się, że teraz będziesz stał na straży regulaminu. Cieszę się, że będziesz interweniował w każdym wątku, w jakim sie udzielasz, gdy ktoś użyje niepochlebnego określenia dla autora. Serio! Będę sprawdzać postęp Twoich prac społecznych i oczywiście przypominać Ci o Twojej nowej roli. Gratulacje raz jeszcze.

By nie robic offu- mam nadzieję, że autor ustosunkuje sie do pytań nt własnych emocji, jakie powinny towarzyszyć mu, przy tym, czego sam się dopuścił.

150

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Alterego1 napisał/a:
Myszeczka23 napisał/a:
Alterego1 napisał/a:

Nawiasem mówiąc dziwi mnie że,administracja nadal nie reaguje na naruszenia regulaminu w tym wątku.
Autor jest obrażany a administracja nic z tym nie robi.

No jest obrażany i dyskryminowany.
Droga redakcjo: nikt nigdzie autora nie obraził. On sam robi krzywdę sobie i żonie. Ja to Bogu dziękuję, że wy dzieci nie macie!

Potwór,tyran,psychopata wg twojej opini nie jest obrazą?
Hm.Ciekawy pogląd
Może zajrzyj do Kodeksu cywilnego.
Inaczej by chyba brzmiało nazwanie kogoś jako niedojrzałego do związku.Prawda?

Niedojrzała do związku może być osoba, która waha sie czy kocha czy nie. Ale osoba, która jest zdolna w oczy powiedzieć: idę Cię zdradzić i to robi z zimną premedytacją z byle kim, dla mnie jest psychiczna i znęca się psychicznie nad nią. Ale mamy tu na forum psychologów, więc może niech oni się na ten temat wypowiedzą?

151

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
supermassive napisał/a:
Alterego1 napisał/a:
Myszeczka23 napisał/a:

No jest obrażany i dyskryminowany.
Droga redakcjo: nikt nigdzie autora nie obraził. On sam robi krzywdę sobie i żonie. Ja to Bogu dziękuję, że wy dzieci nie macie!

Potwór,tyran,psychopata wg twojej opini nie jest obrazą?
Hm.Ciekawy pogląd
Może zajrzyj do Kodeksu cywilnego.
Inaczej by chyba brzmiało nazwanie kogoś jako niedojrzałego do związku.Prawda?

Bardzo ciesze się, że teraz będziesz stał na straży regulaminu. Cieszę się, że będziesz interweniował w każdym wątku, w jakim sie udzielasz, gdy ktoś użyje niepochlebnego określenia dla autora. Serio! Będę sprawdzać postęp Twoich prac społecznych i oczywiście przypominać Ci o Twojej nowej roli. Gratulacje raz jeszcze.

By nie robic offu- mam nadzieję, że autor ustosunkuje sie do pytań nt własnych emocji, jakie powinny towarzyszyć mu, przy tym, czego sam się dopuścił.

Hm.Zrobisz jak uważasz ale gdzie w tym sens?.
O mnie piszesz że,mam przestać cię śledzić a sama zapowiadasz że,to właśnie będziesz robić.
Mam to zrozumieć jako nękanie?.
No proszę cię.
Zwyczajnie mam dość często odmienne zdanie w temacie.

152

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Myszeczka23 napisał/a:
Alterego1 napisał/a:
Myszeczka23 napisał/a:

No jest obrażany i dyskryminowany.
Droga redakcjo: nikt nigdzie autora nie obraził. On sam robi krzywdę sobie i żonie. Ja to Bogu dziękuję, że wy dzieci nie macie!

Potwór,tyran,psychopata wg twojej opini nie jest obrazą?
Hm.Ciekawy pogląd
Może zajrzyj do Kodeksu cywilnego.
Inaczej by chyba brzmiało nazwanie kogoś jako niedojrzałego do związku.Prawda?

Niedojrzała do związku może być osoba, która waha sie czy kocha czy nie. Ale osoba, która jest zdolna w oczy powiedzieć: idę Cię zdradzić i to robi z zimną premedytacją z byle kim, dla mnie jest psychiczna i znęca się psychicznie nad nią. Ale mamy tu na forum psychologów, więc może niech oni się na ten temat wypowiedzą?

Ok.Jestem za.Może też jakiś prawnik się znajdzie.

153

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Alterego1 napisał/a:
supermassive napisał/a:
Alterego1 napisał/a:

Potwór,tyran,psychopata wg twojej opini nie jest obrazą?
Hm.Ciekawy pogląd
Może zajrzyj do Kodeksu cywilnego.
Inaczej by chyba brzmiało nazwanie kogoś jako niedojrzałego do związku.Prawda?

Bardzo ciesze się, że teraz będziesz stał na straży regulaminu. Cieszę się, że będziesz interweniował w każdym wątku, w jakim sie udzielasz, gdy ktoś użyje niepochlebnego określenia dla autora. Serio! Będę sprawdzać postęp Twoich prac społecznych i oczywiście przypominać Ci o Twojej nowej roli. Gratulacje raz jeszcze.

By nie robic offu- mam nadzieję, że autor ustosunkuje sie do pytań nt własnych emocji, jakie powinny towarzyszyć mu, przy tym, czego sam się dopuścił.

Hm.Zrobisz jak uważasz ale gdzie w tym sens?.
O mnie piszesz że,mam przestać cię śledzić a sama zapowiadasz że,to właśnie będziesz robić.
Mam to zrozumieć jako nękanie?.
No proszę cię.
Zwyczajnie mam dość często odmienne zdanie w temacie.

Stalking? Nie przeceniaj się.  W pamięci mam Twoje zachowanie wobec epitetów i wulgaryzmów, jednego z autorów wątku. Utkwiło mi w pamięci i bardzo cieszę sie, że teraz będziesz reagował inaczej. Z uwagi na powyższe siła rzeczy zwrócę na to uwagę. Historie Księzy Robaków zawsze mnie intrygowały:) Koniec offu:)

154

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Alterego1 napisał/a:
Myszeczka23 napisał/a:
Alterego1 napisał/a:

Potwór,tyran,psychopata wg twojej opini nie jest obrazą?
Hm.Ciekawy pogląd
Może zajrzyj do Kodeksu cywilnego.
Inaczej by chyba brzmiało nazwanie kogoś jako niedojrzałego do związku.Prawda?

Niedojrzała do związku może być osoba, która waha sie czy kocha czy nie. Ale osoba, która jest zdolna w oczy powiedzieć: idę Cię zdradzić i to robi z zimną premedytacją z byle kim, dla mnie jest psychiczna i znęca się psychicznie nad nią. Ale mamy tu na forum psychologów, więc może niech oni się na ten temat wypowiedzą?

Ok.Jestem za.Może też jakiś prawnik się znajdzie.

Alter zrozum, że my nie chcemy źle dla autora. My też mu chcemy pomóc. Dlatego mu piszemy, że jego zachowanie jest złe, psychiczne i krzywdzące. Chcemy by on zrozumiał, że ma wiele kłopotów ze sobą, które powinien rozwiązywać. Jak? Iść na terapie.

155

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
supermassive napisał/a:
Alterego1 napisał/a:
supermassive napisał/a:

Bardzo ciesze się, że teraz będziesz stał na straży regulaminu. Cieszę się, że będziesz interweniował w każdym wątku, w jakim sie udzielasz, gdy ktoś użyje niepochlebnego określenia dla autora. Serio! Będę sprawdzać postęp Twoich prac społecznych i oczywiście przypominać Ci o Twojej nowej roli. Gratulacje raz jeszcze.

By nie robic offu- mam nadzieję, że autor ustosunkuje sie do pytań nt własnych emocji, jakie powinny towarzyszyć mu, przy tym, czego sam się dopuścił.

Hm.Zrobisz jak uważasz ale gdzie w tym sens?.
O mnie piszesz że,mam przestać cię śledzić a sama zapowiadasz że,to właśnie będziesz robić.
Mam to zrozumieć jako nękanie?.
No proszę cię.
Zwyczajnie mam dość często odmienne zdanie w temacie.

Stalking? Nie przeceniaj się.  W pamięci mam Twoje zachowanie wobec epitetów i wulgaryzmów, jednego z autorów wątku. Utkwiło mi w pamięci i bardzo cieszę sie, że teraz będziesz reagował inaczej. Z uwagi na powyższe siła rzeczy zwrócę na to uwagę. Historie Księzy Robaków zawsze mnie intrygowały:) Koniec offu:)

Postaram się spełniać twoją(jak rozumiem)prośbę i oczekuję tego samego.
Napewno wyjdzie to na korzyść portalowi choć to nie my powinniśmy pilnować przestrzegania regulaminu.
Rozumiem też że,nie zawsze administracja zdąża wyłapać naruszenia regulaminu z przyczyn czysto technicznicznych.

156

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Alterego1 napisał/a:

.Może też jakiś prawnik się znajdzie.

Ja mam wykształcenie prawne, co prawda finansowe, ale ustosunkuję się do zarzutu psychopaty i Twojego pieniactwa wobec braku innych argumentów w temacie regulaminu:

"Tak klasyfikuje się psychopatie.
Kryteria diagnostyczne ICD-10
    nieliczenie się z uczuciami innych
    lekceważenie norm
    niska tolerancja frustracji i próg wyzwalania agresji
    niezdolność przeżywania poczucia winy i uczenia się (kary)
    skłonność do obwiniania innych

Wszystkie te kryteria spełnia autor. Absolutnie wszystkie."

To nie jest obraza. To informacja, jak klasyfikuje się psychopatie i moja opinia, że wszystkie te kryteria, na podstawie tego, co napisał sam - autor spełnia.

Dlatego ciągle jestem ciekawa tych emocji oraz tego, jakimi motywami kierował się idąc do hotelu na chlodno (nie w wyniku fascynacji).
Intrygujące.
Ziemion licze na Ciebie!

157 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2013-05-16 12:52:08)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

No dokładnie. My go nie obrażamy. Dla nas po prostu jego zachowanie odbiega daleko od normy.

158

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Myszeczka23 napisał/a:
Alterego1 napisał/a:
Myszeczka23 napisał/a:

Niedojrzała do związku może być osoba, która waha sie czy kocha czy nie. Ale osoba, która jest zdolna w oczy powiedzieć: idę Cię zdradzić i to robi z zimną premedytacją z byle kim, dla mnie jest psychiczna i znęca się psychicznie nad nią. Ale mamy tu na forum psychologów, więc może niech oni się na ten temat wypowiedzą?

Ok.Jestem za.Może też jakiś prawnik się znajdzie.

Alter zrozum, że my nie chcemy źle dla autora. My też mu chcemy pomóc. Dlatego mu piszemy, że jego zachowanie jest złe, psychiczne i krzywdzące. Chcemy by on zrozumiał, że ma wiele kłopotów ze sobą, które powinien rozwiązywać. Jak? Iść na terapie.

Ależ rozumiem i kilkukrotnie napisałem/dałem mu to do zrozumienia od początku tego wątku.
W ich związku skrzypi,trzeszczy od wielu lat ale moment kulminacyjny już jest blisko czego po części dowodem jest to że,autor napisał na tym portalu zwracając się o pomoc do nas.
Terapia jest wskazana nie tylko dla niego ale także dla niej bo także ma uwidoczniony krzykiem,złością etc problem z który sobie jak widać po słowach autora nie radzi.
Terapia razem lub osobno to już kwestia ich wspólnej decyzji uzależniona od decyzji o kontynuacji związku lub nie.
Jeśli decyzja padnie na definitywne nie dla związku to także powinni sobie przemyśleć sprawę tejże terapi ale już w innym kontekście.

159

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
supermassive napisał/a:
Alterego1 napisał/a:

.Może też jakiś prawnik się znajdzie.

Ja mam wykształcenie prawne, co prawda finansowe, ale ustosunkuję się do zarzutu psychopaty i Twojego pieniactwa wobec braku innych argumentów w temacie regulaminu:

"Tak klasyfikuje się psychopatie.
Kryteria diagnostyczne ICD-10
    nieliczenie się z uczuciami innych
    lekceważenie norm
    niska tolerancja frustracji i próg wyzwalania agresji
    niezdolność przeżywania poczucia winy i uczenia się (kary)
    skłonność do obwiniania innych

Wszystkie te kryteria spełnia autor. Absolutnie wszystkie."

To nie jest obraza. To informacja, jak klasyfikuje się psychopatie i moja opinia, że wszystkie te kryteria, na podstawie tego, co napisał sam - autor spełnia.

Dlatego ciągle jestem ciekawa tych emocji oraz tego, jakimi motywami kierował się idąc do hotelu na chlodno (nie w wyniku fascynacji).
Intrygujące.
Ziemion licze na Ciebie!

Ok.Skoro tak to wyjaśnij mi jaki paragraf mówi o uprawnieniu do takich opini przez osoby trzecie bez podstawy jaką jest diagnoza specjalisty w dziedzinie psychiatrii.
Skoro masz wykształcenie prawnicze to zapewne wiesz że,wcześniej przytoczone słowa wg.mnie obrażające autora mogą być obrazą wg.prawa bo mają dwuznaczne intencje.
Jedno to stwierdzenie faktu przez biegłego specjalistę czytaj postawienie diagnozy na podstawie obserwacji w szpitalu psychiatrycznym która trwa od 3-6 m-cy
Drugie to potoczne nazywanie tym słowem które jest jednak obrazą bo wypowiadane jest bezuzasadnienia w postaci powyższej diagnozy lekarskiej.Czyli krótko mówiąc sprowadza się to intencji osoby wypowiadającej to słowo.
Ps.Oczywiście to jest moje zdanie w temacie które wyrażam na podstawie własnych doświadczeń w tym temacie.
Nie musisz się z nim zgadzać

160

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Alter z Tobą nie ma sensu dyskutować.

161 Ostatnio edytowany przez supermassive (2013-05-16 13:39:13)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Alterego1 napisał/a:

Ok.Skoro tak to wyjaśnij mi jaki paragraf mówi o uprawnieniu do takich opini przez osoby trzecie bez podstawy jaką jest diagnoza specjalisty w dziedzinie psychiatrii.

Wolność słowa, pierwszy raz ustalona przez Kazia Wielkiego w traktatach wiślickich, fundamentu Konstytucji RP, a także misja for ogólnopublicznych dedykowanych wyrażaniu opinii.
Zatem wyrażam opinię, w ktorej stwierdzam, że zachowanie autora spełnia kryteria, które są ogólnodostępne i rozpowszechniane przez International Statistical Classification of Diseases and Related Health Problems. Nie potrzebuję specjalizacji z zakresu psychiatrii klinicznej, nie łamie prawa powołując się na informację ogólnodostępną. Za oręż wystarczy mi logika wychwytująca zależność w łańcuchu kryteria-zachowanie autora w miejscu do tego dedykowanym bez udostepniania danych osobowych, mogących zidentyfikować autora.

I serio jestem ciekawa tego o co pytałam wczesniej. Ten off mnie męczy. Idź  może w innym wątku pobaw się w Texas Rangera:)
Ziemion wracaj!

162 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-05-16 13:49:56)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

No tak.
Wolność słowa jest wytłumaczeniem wszystkiego.Ciekawe.
Czyli jeśli zauważysz jak zapowiedziałaś sama że,w innym wątku kogoś obrażę to weż poprawkę że,mam prawo do wolności słowa i nie miej o to do mnie pretensji.
Więcej nie męczę.Miłego dnia.
Ps.Pominę tą złośliwość na końcu postu milczeniem.

163

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Alterego zauwazylem ze zazwyczaj jestes przeciw ogolowi nawet gdy ewidentnie nie masz racji. Jestes forumowym prowokatorem.
W jednych watkach jezdzisz po osobach ktore zdradzaja a w innych tak ja tu bronisz takich osob (autor rowniez zdradzil nie raz). W jednych watkach polecasz ucisnionym mezczyzna odejsc a w innych ucisnionym kobieta kazesz sie zastanawiac czy robia wszystko dobrze skoro facet je niszczy.

Zywisz uraze, mysle ze cos Cie w zyciu spotkalo i teraz jestes meczennikiem i obronca tych ktorzy czuli podobnie jak Ty. Ewentualnie jestes zwyklym trollem. To jaka jest prawda?

164

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Poprostu Daniel napisał/a:

Alterego zauwazylem ze zazwyczaj jestes przeciw ogolowi nawet gdy ewidentnie nie masz racji. Jestes forumowym prowokatorem.
W jednych watkach jezdzisz po osobach ktore zdradzaja a w innych tak ja tu bronisz takich osob (autor rowniez zdradzil nie raz). W jednych watkach polecasz ucisnionym mezczyzna odejsc a w innych ucisnionym kobieta kazesz sie zastanawiac czy robia wszystko dobrze skoro facet je niszczy.

Zywisz uraze, mysle ze cos Cie w zyciu spotkalo i teraz jestes meczennikiem i obronca tych ktorzy czuli podobnie jak Ty. Ewentualnie jestes zwyklym trollem. To jaka jest prawda?

Zgadzam się z ta opinia.
Ale wątpię, ze dostaniemy odpowiedz na powyższe pytania.

165 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-05-16 14:15:41)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Poprostu Daniel napisał/a:

Alterego zauwazylem ze zazwyczaj jestes przeciw ogolowi nawet gdy ewidentnie nie masz racji. Jestes forumowym prowokatorem.
W jednych watkach jezdzisz po osobach ktore zdradzaja a w innych tak ja tu bronisz takich osob (autor rowniez zdradzil nie raz). W jednych watkach polecasz ucisnionym mezczyzna odejsc a w innych ucisnionym kobieta kazesz sie zastanawiac czy robia wszystko dobrze skoro facet je niszczy.

Zywisz uraze, mysle ze cos Cie w zyciu spotkalo i teraz jestes meczennikiem i obronca tych ktorzy czuli podobnie jak Ty. Ewentualnie jestes zwyklym trollem. To jaka jest prawda?

Prawda jest taka że,mimo moich tłumaczeń nadal nie chcesz lub nie potrafisz zrozumieć o co mi chodzi.
A wydaje mi się że,piszę dość prostym językiem.
Bez urazy Daniel.
Czytałem twój wątek i uważam że,załatwiłeś swoją sprawę jak prawdziwy facet i szacun za to ale to jak tu zachowałeś się wobec autora jest/było trochę niestosowne.
Możesz z tym się nie zgodzić ale tak uważam.
edit
Do nikogo nie żywię żadnej urazy ani nie troluję etc.To wasze a nie moje teorie.
Wkurza mnie już to pytanie.
Nie możesz uszanować tego że,nie odpowiadam na każde pytanie?.
Drążysz tym pytaniem o urazę jakbyś chciał mi coś udowodnić.Tylko nie wiem co.
Dla twojej wiadomości
Jestem facetem w związku z kobiętą i jest nam z tym dobrze.
Moim i jej zdaniem jesteśmy szczęśliwi ze sobą mimo tego że,oboje mamy bagaż życiowy.
Fakt że,tutaj piszę jest powodowany tymże bagażem życiowym ale nie dlatego że,szukam tu pomocy a wręcz przeciwnie.Jakiś czas temu stwierdziłem że,powinienem dzielić się własnymi doświadczeniami z innymi którzy są na etapie przeżywania tychże doświadczeń na własnej skórze.Mam też świadomość że,nie każdemu dam radę udzielić stosownej rady ale staram się jak mogę.
Jestem tylko lub aż człowiekiem.
Czy to wystarczy za wyjasnienie bo zasmiecamy wątek autora niepotrzebną dyskusią na temat mojej osoby.
Ps.Gwoli wyjaśnienia
Gdybyś to przeoczył to zauważ że,w tym wątku mamy do czynienia ze zdradą z obu stron jednakże pierwsza była ze strony tej kobiety.To oczywiście nie definiuje jej samoistnie jako jedynej winnej w tym wątku ale zdrada autora była poniekąd skutkiem tejże jej zdrady co sam autor dał nam jasno do zrozumienia.
I nie ma tu znaczenia w jakim czasie ta jego zdrada nastąpiła.Nie twierdzę że,zrobił dobrze i nie pochwalam tego.

166

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Czytam kazdy Twoj post ale nigdy nie odpowiadasz konkretnie tylko sie wymijasz, albo nie odpowiadasz w ogole jak chocby teraz. Zadalem pytanie, mozesz swoim prostym jezykiem odpowiedziec w prost czy to tajemnica.  Jezeli wyznajesz jakies stanowisko na temat zdrady to badz konsekwentny niezaleznie od plci etc.

167

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Poprostu Daniel napisał/a:

Czytam kazdy Twoj post ale nigdy nie odpowiadasz konkretnie tylko sie wymijasz, albo nie odpowiadasz w ogole jak chocby teraz. Zadalem pytanie, mozesz swoim prostym jezykiem odpowiedziec w prost czy to tajemnica.  Jezeli wyznajesz jakies stanowisko na temat zdrady to badz konsekwentny niezaleznie od plci etc.

O które pytanie chodzi bo myślę że,odpowiedziałem chyba na wszystkie twoje pytania?.
Jeśli pytasz o mój stosunek do zdrady to odpowiadam źe,jest jak najbardziej negatywny.Myślę że,to oczywiste.
Pojdę jeszcze dalej i wyznam że,nie jestem zwolennikiem dawania szansy po zdradzie z różnych powodów których nie muszę tłumaczyć bo to nie mój wątek ale także szanuję tych którzy tą szansę dają i staram się ich wspierać jeśli widzę na to szansę.

168

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

To jak odniesiesz sie do tego i tylko do tego biorac pod uwage Twoje konserwatywne podejscie ze autor swiadomie i z premedytacja zdradzil zone 2 razy. Tylko o to pytam. Czysry fakt ktory wyjawil sam autor.

169

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Poprostu Daniel napisał/a:

To jak odniesiesz sie do tego i tylko do tego biorac pod uwage Twoje konserwatywne podejscie ze autor swiadomie i z premedytacja zdradzil zone 2 razy. Tylko o to pytam. Czysry fakt ktory wyjawil sam autor.

Już odnosilem się do tego we wcześniejszych postach.

170

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Nie prawda smile odnosiles sie miedzy innymi do tego przez pryzmat obrazu obrony tego goscia. Odnies sie do suchego samego faktu podwojnej zdrady.
Czy dla Ciebie jest jakuekolwiek usprawiedliwienie zdrady. ? Mozna zdradzac z jakiwgos powodu czy nie ?

171

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

widzę ziemion, że rozgorzała gorąca dyskusja na twój temat

Ziemion
bardzo ci współczuję
odbieram cię teraz jako człowieka bardzo emocjonalnie skrzywdzonego przez ukochaną kobietę
ona cię zdradziłą, a na to nałożyła się niska samoocena - to jak napisałeś, że urodziwy nie jesteś
ona cię wybrałą i byłeś dumny
ona cię zdradziła i twój świat się zawalił

ale ta zdrada i jej chęć zostania z tobą - paradoksalnie - były dla ciebie najlepszym, co się tobie mogło trafić
dostałeś haka na zonę. okazało się, że nie jest ideałem
więc to skaza na jej charakterze stała się dla ciebie batem na nią..
mogłeś zawsze i wszędzie bat wyciągnąć i jej przypomniec, że przecież ty jesteś ten lepszy...

bardzo ci współczuję
bo pogubiłeś się w żalu tak bardzo, że zrobiłeś nagłubszą i najokrutniejsza rzecz - ZDRADZIŁEŚ SWOJĄ ZONĄ
wiesz jak boli zdrada, prawda?
wiesz, jak cięzko o niej nie pamiętać, prawdea?
wiesz, że cięzko wybaczyć?
wiesz, że każdy film, wydarzenie - nam o zdradzie przypomina, prawda??
a mimo to - kobiecie, którą kochasz - ZAFUNDOWAŁEŚ dokładnie te same emocje
sprawiłeś, że ona cierpiała tak samo - uprzedziłeś kiedy jak i z kim to zrpobisz
pewnie po poworocie opowiedziałeś jej to też ze szczegółami - przecież to był cios, zamierzony, wyrachowany, wymierzony w nią

bardzo ci współczuję ziemion
'bo pełen problemów emocjonalnych NIE ROZUMIAŁEŚ, że fakt, że sprawisz, że ona poczuje się dnem, że poczucie się zlekcewazona przez ciebie, będzie przez ciebie cierpieć - W NICZYM NIE UMNIEJSZY twojego bólu i cierpienia

nie wiedziałeś, że cierpienie po zdradzie to nie jest sto punktów i jak sprawisz, że ona będzie cierpieć, to tak jakbyś oddał jej z 80 punbktów cierpienia i tobie będzie lżej
nie wiedziałeś, że tak nie działa

i zacząłeś stosować przemoc
dwie zdrady z premedytacją, jak podejrzewam to wierzchołek góry lodowej
oprócz tego stosujesz:
\wygadywanie
nawiązywanie do tematu przy filmach i innych okazjach
straszenie jej, że powiesz o tym komuś z rodziny
sprawdzanie jej poczty i zagarnianie jej wolności osobistej w imię tego, że nie ufasz

i tak dalej

współczuję ci ziemion
bo cierpiąć po zdradzie nie wuolniłeś się od niej, ale zamieniłes twoje życie i zycie twojej zony w piekło
i dlatego odpowiadając na twojego pierwszego posta

tak, masz podstawy, żeby odejśc od żony

ale wiesz?/
nie dasz rady tego zrobić wyganiając ją z domu bo ona ta złą cię zdradziła

tak naprawdę:
ona zdradziła cię przed slubem, a więc w żaden sposób nie miało to wpływu na trwałość waszego małżeństwa
ale ona może iśc do sądu i stwierdzić rozpad małżeństwa z twojej winy - bo przecież ją zdradzałeś, a ona dokładnie wie z kim, gdzie i może te osoby nawet powołać na świadków

bo ty ją zdradzałeś, w czasie trwania małżeństwa

więc jesteś winny rozpadu związku

więc... rozstań się z nią po ludzku
nie wyganiaj z domu
podzielcie się majątkiem i zacznijcie żyć normalnie

172

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Bardzo szanuję wypowiedź każdego forumowicza i bardzo dziękuję za każdą opinię, ale czy wy tego nie widzicie w waszych wypowiedziach, że sposób oceny mnie większości was, jest wręcz wyjątkowo JEDNOSTRONNY. Przecież w większości mych wypowiedziach, was wcale nie interesuje ani to co ja zrobiłem dobrze, ani to co żona zrobiła źle. Również nie dochodzi do was fakt że STALE piszę iż z racji że 2 razy zdradziłem żonę to podkreślam że; ,,źle zrobiłem?, ?że żałuje?, ?że więcej żony nie zdradzę?, że ?żony nigdy nie oszukałem?, że ?zrobiłem błąd?,,,,, Nawet wspomniałem że zdradzając czułem się FATALNIE! Ten głupi mój pomysł zdrady, zrodził się stąd, że myślałem iż będzie to dobry pomysł na uratowanie naszego związku. Niestety myliłem się  i zrozumiałem że był to pomysł najgłupszy mojego życia!
Po co robicie wrażenie jakbyście chcieli przekonać mnie że źle zrobiłem zdradzając żonę, skoro ja wam to samo w kółko powtarzam?
Piszecie mi że źle zrobiłem zdradzając żonę. A z kolei ja stale od samego początku piszę że źle zrobiłem zdradzając żonę, ale wy dziesiątki razy powtarzacie to samo. To tak jakby alkoholik przyrzekł wam że więcej pił nie będzie, już dawno przestał pić, stale pisał wam że picie alkoholu jest złem, że żałuje,  ale wy stale wpieracie mu że źle zrobił pijąc alkohol, że on jest chory,  że powinien się leczyć, że jest potwór, tyran, psychopata! Przecież wy zachowujecie się jak ja, ( w sensie stawianych mi zarzutów ), bo ja stale wam pisze ?że więcej żony nie zdradzę?, że  ,,źle zrobiłem? ?że żałuje?,  ?że zrobiłem błąd?, ale wam jest mało, MAŁO, mało,....bo przecież wy stale musicie słyszeć ode mnie że ,,przepraszam?, ,,przepraszam?, ,,przepraszam?, ?że więcej żony nie zdradzę?, że  ,,źle zrobiłem? ?że żałuje?,  ?że zrobiłem błąd?.....
Proszę zastanówcie się zanim nadal będziecie powtarzać po mnie słowa że, zdradzając żonę ,,zrobiłem źle? ?że żałuje?,  ?że zrobiłem błąd?, ?że nigdy więcej żony nie zdradzę?.
Dlaczego nikt nie napisał ani słowa, że chociaż dobrze że zrozumiałem swój błąd i nigdy już więcej żony nie zdradziłem, i zawsze żonie powtarzam że pomysł ze zdradą jej był najgłupszym pomysłem  mojego życia! Do was to nie dociera bo wy musicie, po prostu odczuwacie potrzebę stale powtarzać mi ?zrobiłeś źle zdradzając żonę?,.... A ja pytam się skąd rodzi się w was taka potrzeba skoro mnie zarzucacie że skoro żona raz mnie przeprosiła to ja powinienem przestać w końcu mówić jej że źle zrobiła!


Tak bardzo polubiliście mi wypominać moje zdrady, i złe strony ( pomimo że sam siebie biczuje za głupi pomysł ), że spójrzcie ( pod spodem w cytatach ) jak zachowujecie  się w stosunku do forumowicza którego wypowiedzi uznaję za mądre, doświadczone, oparte o zrozumienie mojej osoby, itd.





supermassive napisał/a:
Alterego1 napisał/a:
supermassive napisał/a:

To jest chory człowiek. Osobowość skrajnie dyssocjacyjna.
On nie zdradził w odwecie, zlości, afekcie. On to zrobił na zimno- po kilku latach. Potem znowu to zrobił. Choć nie musiał, chciał skrzywdzić żonę. Tu nie bylo motylków, fascynacji nową osobą. To chłodna kalkulacja.
Nie żałuje tego, nie widzi w swoim działaniu nic nie stosownego (przyjechała ładna dziewczyna).
Tak klasyfikuje się psychopatie.
Kryteria diagnostyczne ICD-10

    nieliczenie się z uczuciami innych
    lekceważenie norm
    niska tolerancja frustracji i próg wyzwalania agresji
    niezdolność przeżywania poczucia winy i uczenia się (kary)
    skłonność do obwiniania innych

Wszystkie te kryteria spełnia autor. Absolutnie wszystkie.


Chryste Panie, takich ludzi powinno się izolować. To, co on robi żonie powinno być karalne.
Ona jest zmanipulowana i stłamszona przez kolesia- i zgodnie z zasadami, jakie są tu na forum trwa przy mężu, małżeństwie. Nie dziwcie się jej.
Tyle, że ten człowiek ją zabije. Mentalnie ją zabije.
Dramat.

Przepraszam
Ma Pani fakultet z psychiatrii że,taką a nie inną diagnoze stawia?.

Alterego odbij ode mnie, bo czepiasz się mnie w każdym wątku? To nie przedszkole. Nie musze być psychiatrą, jego zachowanie to patologia wynikająca z ubóstwa emocjonalnego (skupienie się na własnej krzywdzie przez dekady i totalny brak uczuć wyższych wobec tego,czego sam się dopuszcza)  Jeśli nie widzisz nic niewłaściwego w jego postępowaniu, nie jesteś dla mnie partnerem do dyskusji.

supermassive napisał/a:
Alterego1 napisał/a:
supermassive napisał/a:

Alterego odbij ode mnie, bo czepiasz się mnie w każdym wątku? To nie przedszkole. Nie musze być psychiatrą, jego zachowanie to patologia wynikająca z ubóstwa emocjonalnego (skupienie się na własnej krzywdzie przez dekady i totalny brak uczuć wyższych wobec tego,czego sam się dopuszcza)  Jeśli nie widzisz nic niewłaściwego w jego postępowaniu, nie jesteś dla mnie partnerem do dyskusji.

A więc nie.
Inaczej mówiąc nie masz prawa stawiać takiej oceny autora.
Odsyłam do regulaminu portalu.
edit
Nawiasem mówiąc dziwi mnie że,administracja nadal nie reaguje na naruszenia regulaminu w tym wątku.
Autor jest obrażany a administracja nic z tym nie robi.

Jesli nie widzisz nic niewłaściwego w zachowaniu autora, jak sam potwierdziłes przestajesz być partnerem w dalszej dyskusji. Odpisuję tylko wobec innej sugestii, naruszenia regulaminu - NASKARŻ.
Wyraziłam opinię i nie cofam jej. I proszę nie odpisuj mi już.

173

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Zemion napisał/a:

Również nie dochodzi do was fakt że STALE piszę iż z racji że 2 razy zdradziłem żonę to podkreślam że; ,,źle zrobiłem?, ?że żałuje?, ?że więcej żony nie zdradzę?, że ?żony nigdy nie oszukałem?, że ?zrobiłem błąd?,,,,, Nawet wspomniałem że zdradzając czułem się FATALNIE! Ten głupi mój pomysł zdrady, zrodził się stąd, że myślałem iż będzie to dobry pomysł na uratowanie naszego związku. Niestety myliłem się  i zrozumiałem że był to pomysł najgłupszy mojego życia!


Po co robicie wrażenie jakbyście chcieli przekonać mnie że źle zrobiłem zdradzając żonę, skoro ja wam to samo w kółko powtarzam?
Piszecie mi że źle zrobiłem zdradzając żonę. A z kolei ja stale od samego początku piszę że źle zrobiłem zdradzając żonę, ale wy dziesiątki razy powtarzacie to samo.  Przecież wy zachowujecie się jak ja, ( w sensie stawianych mi zarzutów ), bo ja stale wam pisze ?że więcej żony nie zdradzę?, że  ,,źle zrobiłem? ?że żałuje?,  ?że zrobiłem błąd?, ale wam jest mało, MAŁO, mało,....bo przecież wy stale musicie słyszeć ode mnie że ,,przepraszam?, ,,przepraszam?, ,,przepraszam?, ?że więcej żony nie zdradzę?, że  ,,źle zrobiłem? ?że żałuje?,  ?że zrobiłem błąd?.....

Proszę zastanówcie się zanim nadal będziecie powtarzać po mnie słowa że, zdradzając żonę ,,zrobiłem źle? ?że żałuje?,  ?że zrobiłem błąd?, ?że nigdy więcej żony nie zdradzę?.



Dlaczego nikt nie napisał ani słowa, że chociaż dobrze że zrozumiałem swój błąd i nigdy już więcej żony nie zdradziłem, i zawsze żonie powtarzam że pomysł ze zdradą jej był najgłupszym pomysłem  mojego życia! Do was to nie dociera bo wy musicie, po prostu odczuwacie potrzebę stale powtarzać mi ?zrobiłeś źle zdradzając żonę?,....

ziemion - więc dlaczego nie możesz uznać, że jesli twoja zona przeprosiła cię, to NAPRAWDĘ wie, że zrobiła źle
i że nie musisz jej tego ciągle powtarzac bez końca?/
dlatego tak bardzo denerwuje ciebie, że ludzie ciągle komentują twój fakt zdrady zony...
a nie potrafisz przyjąć do wiadomości, że tak samo musi to denerwować twoją zonę???

174

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
End_aluzja napisał/a:

bo ty ją zdradzałeś, w czasie trwania małżeństwa

Nigdy nie zdradziłem żony w małżeństwie, ( bo pobraliśmy się kilka lat temu ) Zdradziłem żonę wcześniej, o wiele lat wcześniej. I nigdy więcej żony nie zdradzę bo zbyt bardzo mnie bolą zdrady w moim autorstwie również....

175 Ostatnio edytowany przez Zemion (2013-05-16 17:55:48)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
End_aluzja napisał/a:
Zemion napisał/a:

Również nie dochodzi do was fakt że STALE piszę iż z racji że 2 razy zdradziłem żonę to podkreślam że; ,,źle zrobiłem?, ?że żałuje?, ?że więcej żony nie zdradzę?, że ?żony nigdy nie oszukałem?, że ?zrobiłem błąd?,,,,, Nawet wspomniałem że zdradzając czułem się FATALNIE! Ten głupi mój pomysł zdrady, zrodził się stąd, że myślałem iż będzie to dobry pomysł na uratowanie naszego związku. Niestety myliłem się  i zrozumiałem że był to pomysł najgłupszy mojego życia!


Po co robicie wrażenie jakbyście chcieli przekonać mnie że źle zrobiłem zdradzając żonę, skoro ja wam to samo w kółko powtarzam?
Piszecie mi że źle zrobiłem zdradzając żonę. A z kolei ja stale od samego początku piszę że źle zrobiłem zdradzając żonę, ale wy dziesiątki razy powtarzacie to samo.  Przecież wy zachowujecie się jak ja, ( w sensie stawianych mi zarzutów ), bo ja stale wam pisze ?że więcej żony nie zdradzę?, że  ,,źle zrobiłem? ?że żałuje?,  ?że zrobiłem błąd?, ale wam jest mało, MAŁO, mało,....bo przecież wy stale musicie słyszeć ode mnie że ,,przepraszam?, ,,przepraszam?, ,,przepraszam?, ?że więcej żony nie zdradzę?, że  ,,źle zrobiłem? ?że żałuje?,  ?że zrobiłem błąd?.....

Proszę zastanówcie się zanim nadal będziecie powtarzać po mnie słowa że, zdradzając żonę ,,zrobiłem źle? ?że żałuje?,  ?że zrobiłem błąd?, ?że nigdy więcej żony nie zdradzę?.



Dlaczego nikt nie napisał ani słowa, że chociaż dobrze że zrozumiałem swój błąd i nigdy już więcej żony nie zdradziłem, i zawsze żonie powtarzam że pomysł ze zdradą jej był najgłupszym pomysłem  mojego życia! Do was to nie dociera bo wy musicie, po prostu odczuwacie potrzebę stale powtarzać mi ?zrobiłeś źle zdradzając żonę?,....

ziemion - więc dlaczego nie możesz uznać, że jesli twoja zona przeprosiła cię, to NAPRAWDĘ wie, że zrobiła źle
i że nie musisz jej tego ciągle powtarzac bez końca?/
dlatego tak bardzo denerwuje ciebie, że ludzie ciągle komentują twój fakt zdrady zony...
a nie potrafisz przyjąć do wiadomości, że tak samo musi to denerwować twoją zonę???

Bo ja zawsze gdy żona na mnie wskoczy o zdradę to mówię jej że moja zdrada była najgłupszym moim pomysłem,,,,że żałuje?,  ,,przepraszam" ?że zrobiłem błąd?, ?że nigdy więcej żony nie zdradzę?. Natomiast żona mnie jeszcze atakuje, i robi wrażenie często jakby jej zdrdada była czymś normalnym....

176

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Zemion napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

bo ty ją zdradzałeś, w czasie trwania małżeństwa

Nigdy nie zdradziłem żony w małżeństwie, ( bo pobraliśmy się kilka lat temu ) Zdradziłem żonę wcześniej, o wiele lat wcześniej. I nigdy więcej żony nie zdradzę bo zbyt bardzo mnie bolą zdrady w moim autorstwie również....

więc dlaczego nie możesz iśc do przodu?
jej wybaczyć nie możesz?
a sobie wybaczyłeś?
czyn zdrady nie ma mniejszego znaczenia, jeśli uczyniony był "za karę", albo " z głupoty", albo z "czegokolwiek innego"

zdrada to zdrada
zawsze tak samo paskudna, nienawistna, okrutna i egoistyczna
czy w twoim wykonaniu czy w wykonaniu twojej zony

jak to możliwe, że potrafisz pogodzić się ze swoją zdradą
uznać ją za przeszłośc chociaż wiesz, że zrobiłeś żle
a nie uznać tego samego w stosunku do zony?

zakręciłeś się koło jakieś koleżanki, świadomie poderwałeś ją tylko dlatego, żeby zaliczyć
poszedłes z nią do hotelu, zapłąciłeś za pokój, pobajerowałeś, rozgrzałeś dziewczę, żeby chętna była.. i zaliczyłeś???

i co? to było w porządku - BO ZROBIŁEŚ TO DRUGI, a nie pierwszy??

jak możesz żyć z tym, że zdradziłeś kochaną kobietę? jak możesz z zadowoleniem patrzeć na siebie w lustrze? jak możesz dobrze się sam ze sobą czuć? jak potrafiłes pogodzić się z tym, że bez uczucia, bez zaangażowania, na zimno i fizycznie wykorzystałeś jakąś kobietę, żeby (nie wiadomo komu) coś udowodnić? a co zrobiłeś żeby ci stanął? wyobraziłeś sobie swoją żonę i zamknąłeś oczy?? i czy może wcale z podnieceniem nie miałeś problemu?? a wtedy oznacza to PRAWDZIWĄ ZDRADĘ, tak?? byłes z tamtą - fizycznie i psyczicznie

da się z tym zyć ziemion?
dałes radę SOBIE wybaczyć?/
więc dlaczego nie potrafisz wybaczyć jej??

177 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2013-05-16 18:04:56)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Zemion napisał/a:

Bo ja zawsze gdy żona na mnie wskoczy o zdradę to mówię jej że moja zdrada była najgłupszym moim pomysłem,,,,że żałuje?,  ,,przepraszam" ?że zrobiłem błąd?, ?że nigdy więcej żony nie zdradzę?. Natomiast żona mnie jeszcze atakuje, i robi wrażenie często jakby jej zdrdada była czymś normalnym....

i dlatego faktem jest, że będąc młodymi, głupimi dzieciakami zraniliście siebie nawzajem tak mocno, że pomimo upływu KILKUNASTU lat - nie potraficie ze sobą żyć, bez tej zdrady

nie potraficie się uwolnić od bardzo starej przeszłości
jesteście obolali i poranieni
czasami ona jest miła, czasami ty
czasami wierzycie, że te kilkanaście lat straszliwej hustawki, ranienia siebie emocjonalnego ma jakiś sens.. musi mieć jakiś sens

a czasami macie dość- jak ty, kiedy wszedłeś na forum

a za twoim postem kryje się taki nocny płóacz

znasz to ziemion?/
lezysz w łożku z teoretycznie najbliższym ci człowiekiem i wyjesz bezgłośnie z poczucia samotności, niezrozumienia, żalu..
znasz to ziemion?/
i wy tak z zoną lezycie i każde z was płącze bezgłośnie zwinięte w pozycji embrionalnej..
a czasami w sobie nawzajem szukacie pocieszenia

ona wtedy, gdy jest szczególnie miła dla ciebie - to jest jej deklaracja - przyjmij moje sympatyczne zachowanie i daj mi w zamian ciepło

a ty wtedy, gdy wypominasz zdradę - to jest twoja deklaracja - przeprosz mnie, ukorz się, żebym wiedział, że jestem dla ciebie wazny


i tak zmarnowaliście kilkanaście lat ziemion.

178

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Poprostu Daniel napisał/a:

Nie prawda smile odnosiles sie miedzy innymi do tego przez pryzmat obrazu obrony tego goscia. Odnies sie do suchego samego faktu podwojnej zdrady.
Czy dla Ciebie jest jakuekolwiek usprawiedliwienie zdrady. ? Mozna zdradzac z jakiwgos powodu czy nie ?

Ja pierniczę Daniel
Przeczytaj wstecz moje posty z uwagą to znajdziesz odpowiedź.
Proszę.

179

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Endy
Myślę a nawet chyba jestem pewien że,oni na swój sposób się kochają tylko muszą obdadać ten temat zdrady do ostatniej suchej nitki.Tak szczerze.
I zapomnieć o tym co było oraz wykonać restart ich związku.
Gdyby nie było między nimi tego uczucia to czy wytrzymali nawzajem w tych negatywnych emocjach.
Balansują na pograniczu miłości i nienawiści do siebie.
Zemion
Ruszaj 4 litery,weź żonę pod rękę i idźcie do dobrego psychologa by uratować to co jeszcze zostało.
I nie mów mie że,nie dasz rady bo żona nie chce.Dasz radę.Jeśli dobrze się domyślam to żona cię kocha więc zgodzi się na terapię.
Zachowaj spokój i postaraj się już nie wypominać tej zdrady bo to nie prowadzi do niczego dobrego.
Wróć tu za jakiś czas i napisz jakie są efekty waszej terapii.
Wierzę że,uda się wam jeszcze zbudować ten związek od nowa.
Od nowa bo tamten de facto już nie istnieje.

180

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

alter - albo już nie pamiętają i nie wierzą, że relacje mogą być inne.. niż ta emocjonalna huśtawka

181

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

A ja nie wierze, że po tym wszystkim bedziecie potrafili zbudowac zdrowy zwiazek na nowo. Za duzo sie wydarzyło miedzy wami, aczkolwiek nie znamy jakie zdanie na ten temat ma Twoja żona, bo skoro Ona nie zostawila Ciebie po tych wyrachowanych zdradach, to kobieta złota smile

Pozdrawiam i życze powodzenia.

182

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
End_aluzja napisał/a:

alter - albo już nie pamiętają i nie wierzą, że relacje mogą być inne.. niż ta emocjonalna huśtawka

To wariant pesymistyczny a nawet gdyby tak było terapia i wspólne chęci przypomną im o tym.
Ważne by szli w tym samym a nie przeciwnym kierunku.Razem.

183

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
bounty napisał/a:

A ja nie wierze, że po tym wszystkim bedziecie potrafili zbudowac zdrowy zwiazek na nowo. Za duzo sie wydarzyło miedzy wami, aczkolwiek nie znamy jakie zdanie na ten temat ma Twoja żona, bo skoro Ona nie zostawila Ciebie po tych wyrachowanych zdradach, to kobieta złota smile

Pozdrawiam i życze powodzenia.

Wyrachowana czy nie zdrada znaczy jedno i to samo.
Z drugiej strony jak wyrachowanym musi być człowiek który mówi mężowi/żonie kocham cię po tym jak wraca po upojnej nocy,weekendzie,schadzce z kochankiem/ką?.
Co jest gorsze?
Która z tych zdrad była gorsza?
Autora który po informacji od znajomych zdał sobie sprawę że,jego życie to iluzja
Czy jego zdrada opisana powyźej?
Trudny wybór ale skłaniałbym się że,większe spustoszenie wyrządziła zdrada żony autora niż jego.

184

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

nie wiem alterego

myslę sobie, że ja bardzo dobrze wiem, jak boli zdrada
wiem, co czuje osoba, która dowiaduje się, że zdradza ją ukochana osoba
pamiętam to uczucie, że serce zaraz rozerwie mi klatkę piersiową, że nagle cały człowiek rozsypuje się na kawałki

pamiętam to uczucie alterego

ile wartym byłabym człowiekiem, gdybym z premedytacją zafundowała drugiemu człowiekowi coś takiego

nie mówimy nawet o osobie, co do której mamy jakieś uczucia
powiedzmy sobie szczerze - nawet obcej osobie nie chciałabym sprawić takiego bólu....

więc ja np, uważam, że zdrada z mojej strony - kogokolwiek - byłaby podwójnym, gorszym, bardziej wyrachowanym okrucieństwiem
mogę założyć, mogę- że mój mąż zdradził mnie bo był GŁUPI
]nie wiedział, nie rozumiał, zdebilował się, myslał fiutem zabrakło mu wyobraźni...


gdybym ja go zdradziła: byłabym OKRUTNA, ZŁA i WYRACHOWANA


'

185 Ostatnio edytowany przez supermassive (2013-05-16 20:39:55)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Zemion napisał/a:

Tak bardzo polubiliście mi wypominać moje zdrady, i złe strony ( pomimo że sam siebie biczuje za głupi pomysł ), że spójrzcie ( pod spodem w cytatach ) jak zachowujecie  się w stosunku do forumowicza którego wypowiedzi uznaję za mądre, doświadczone, oparte o zrozumienie mojej osoby, itd.

Rozumiem Twoje rozżalenie, bo jako jedyna osoba tak otwarcie Cię nie krytykuje. To mechanizm zaprzeczenia względem projekcji na temat własnej osoby. Przyjmowanie krytyki jest wyższym stopniem rozwoju inteligencji emocjonalnej, więc masz prawo nie rozumieć.


End_aluzja napisał/a:

ile wartym byłabym człowiekiem, gdybym z premedytacją zafundowała drugiemu człowiekowi coś takiego
więc ja np, uważam, że zdrada z mojej strony - kogokolwiek - byłaby podwójnym, gorszym, bardziej wyrachowanym okrucieństwiem
mogę założyć, mogę- że mój mąż zdradził mnie bo był GŁUPI
]nie wiedział, nie rozumiał, zdebilował się, myslał fiutem zabrakło mu wyobraźni...


gdybym ja go zdradziła: byłabym OKRUTNA, ZŁA i WYRACHOWANA'

Podpisuję się pod tym w 100%. Pobudki dla których Ty zdradziłeś Ziemion są potworne. Tu nie było fascynacji,zauroczenia drugą osobą, coś co nawet jako zdradę można zrozumieć,  jak się bardzo człowiek postara w kontekście chorego zachowania, o którym piszesz - emocje.  W przypadku żony tym właśnie były.  W Twoim przypadku to była patologiczna kalkulacja. Nie wynikała z niczego innego, jak z chęci niszczenia drugiego człowieka. Ty nie zaspokajałeś zdradą swoich emocji i fascynacji inną osobą. Ty zaspokajałeś sadystyczne zapędy względem żony. Przypominam:

Zemion napisał/a:

Zaraz po zdradzie powiedziałem KONIEC! Żona ( wówczas dziewczyna ), błagała mnie bym został. Zatem powiedziałem jej że, jest tylko jeden możliwy warunek, mianowicie teraz jak ja cię zdradzę, to nie chcę słyszeć od ciebie pretensji.
Żona zgodziła się.
Minęło wiele lat, żona zdenerwowała mnie na temat zdrady, i powiedziałem jej że teraz podrywam nieznajomą dziewczynę i cię zdradzę. Dokładnie tak zrobiłem. Kilka dni rozmawiałem z pewną  dziewczyną przez telefon, potem przyjechała urocza dziewczyna do hotelu i tam żonę zdradziłem. Po dwóch dniach zakończyłem znajomości z kochanką, ale żona zaczęła wojnę! Powiedziałem że przecież umowa była inna!
Potem znów żona obiecała że będzie O.K.
Po latach znów mi żona nadała w temacie swojej zdrady, zatem powiedziałem znów że jadę do innej starej koleżanki i cię zdradzę. Zdradziłem. Żona do dziś robi mi awantury ale tylko czasem, bo zwykle jest bardzo miła i nie ma o to pretensji. Więcej już nigdy żony nie zdradziłem bo nie rajcuje mnie to. Dodam że nie potrafię żony oszukać by obcy ludzie powiedzieli jej o zdradzie, lub abym powiedział jej o zdradzie dopiero po zdradzie. ( dlatego żona o wszystkim wiedziała przed ) Dodam że żona była na tyle cwana, że przed zdradą nie robiła mi żadnych problemów, natomiast gdy tylko przyjechałem do domu zaczęło się piekło.
Do dziś w każdej kłótni wypomina mi ale ty też zdradziłeś! A ja na to bo taka była umowa na którą się zgodziłaś i obiecałaś że nie zrobisz mi o to pretensji!

Zatem żona nie dotrzymała umowy, która była warunkiem jej wybaczenia.

Tu nie ma słowa o żalu - tu jest bunt, bo Ty w sadystycznych zapędach nie jesteś rozumiany. Ty wcale nie żałujesz tego, co zrobiłeś. Żałujesz, bo nie przyniosło to spodziewanego efektu- nie zniszczyłeś żony, tak bardzo jakbyś chciał w ramach własnego poczucia gratyfikacji, dlatego wracasz do tego nieustannie.
Czy człowiek zdrowy psychicznie zachowuje się w interakcji z drugą osobą, której deklaruje miłość, tak jak wyżej to opisałeś? NIE. NIE i po stokroć NIE.
Terapia i jeszcze raz terapia. Dla Ciebie przede wszystkim.

186

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Alterego nie ma gorszej/lepszej zdrady. Nie ma zdrady bardziej i mniej moralnej. Nie da sie ocenic xzy autora zdrada czy zony zrobila spusztoszenie. Zdrada to zdrada. Moga byc rozne powody ale skutek jest ..
Ziemion xenerwujesz sie i irytujesz ze forumowicze wytykaja Ci zdrade 1 dzien mimo ze wiesz ze zle zrobiles.
Ty natomiast zdrade wypominasz zonie od kilkunastu lat. Widzisz jak to jest? Ty masz prawo sie denerwowac a ona nie? Ty masz prawo wypominac a inni nie?
W kolko powtarzasz co Ty chcesz, co Ty myslisz, co ma robic Twoja zona. Moze schowaj ten swoj egoizm i pomysl jak sie ona czuje, co mysli i ze moze by chciala zebys do tego nie wracal.
Nie jestes emocjonalnie przygotowany do zwiazku.

187

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Zemion napisał/a:
bags napisał/a:

Zastanawiam sie czy kiedykolwiek zaprosiles zone na lody, kawe czy obiad w restauracji nie wspominajac juz o kinie/teatrze/operze smile po tym wydarzeniu, na znak pojednania w tym bulwersujacym Ciebie temacie tudziez zakopania miedzy Wami toporu wojennego.
Obym sie mylil, ale cos mi mowi, ze mam tu jednak monpol na racje w tym... ze NIE.

Setki razy proponowałem zacznijmy zatem od nowa. Nie dawno zabrałem do restauracji żonę z tym że mam spotkanie z pewną osobą. Tam zrobiłem jej niespodziankę i odrzekłem, jesteśmy tutaj bo pragnę zacząć wszystko od nowa, z czystym kontem.

Po co tyle gadasz po proznicy? Po co zapraszasz na Wasze spotkanie osoby trzecie?
Moze zamiast tego lepej by bylo przejsc do nowego tematu i nowego rozdzialu zwiazku?
Mi jakos psycholog i fachowe wsparcie doradzalo, by rozmawiac o konkretach z wyprzedzeniem dla zwiazku niz gadac w kolko o jednym i tym samym. Jesli bedzie ze strony partnerki nawrot choroby, to zawinac sie na piecie i odejsc w nieznanym kierunku.  Pojsc dalej na drodze porozumienia gestem i slowem i stawiac takie "warunki", ktore beda swiadczyly o zaknieciu tego co bylo i zaczecia w tym momencie nowego rozdzialu od zera z czysta karta.
I tutaj jest zazwyczaj tak, ze to wlasnie gesty znacza wiecej niz slowa, bo "choc milosc mozna okazywac na wiele sposobow, to wlasnie slowa sa najczesciej odzwierciedleniem stanu duszy". Qrde paradoks nie?
Dalej jakos nie widze jednoznacznej spojnosci miedzy Wami w odniesieniu do tego, czy to jest milosc, czy moze kochanie... bo za kazdym razem zapala mi sie kontrolka na mysl o Twojej osobie po tym co klepiesz w klawiature, ze delikatnie mowiac wyznajesz milosc toksyczna, ktora w Twojej wersji jest patologicznie psychofagowa.
Moge Ci powiedziec na swoim przykladzie tylko tyle, ze tandem mojej zony z tesciowa nie byl az tak brutalny w ich czynach do mnie, co Ty sam jeden serwujesz swojej zonie.

Zemion napisał/a:
bags napisał/a:

Odwin jej to samo, dorob jej rogow jak swiat dlugi i szeroki, dajcie sobie po lisciu i bedzie po ptokach. wilk syty i owca cala.
Kali moze wymierzyc kare ale juz Kalego tknac to niech kogokolwiek reka Boska broni nawet palcem kiwnac. Takie prawo stosujesz.
pelne - o zgrozo - podziwu. doprawdy!

No i otworzyłeś nowy temat, po którym już czuję jak mi się oberwie.

Czyzby?
Z tego co czytam na tych kilku stronach od swojej ostatniej wizyty, to widze, ze uderzylem w Twoj czuly punkt, ktory skrzetnie ukrywales miedzy slowami. Wyczytalem cos, co przyczynilo sie do ucisku noza na Twoim gardle, ze przyparty do muru sam to za chwile wyspiewales.
Popraw mnie jesli sie w tej kwesti myle.

Alterego
tak czytam te twoje psychologiczno - adwokackie wywody i juz sam - podobnie jak Daniel - pogubilem w tych obszernych Twoich slowotokach, czy faktycznie sam zostales zdradzony, czy sam zdradziles, czy tez poszedes poniekad w slady Zeniona i zrobiliscie to sobie na wzajem. Tak dla poprawy animuszu.
Pytasz czy ktos z Nas zdradzonych bylby gotow w ramach odwetu poczynic partnerowi to samo.
Obawiam sie sam z pelna swiadomoscia - i potwierdzenie tego odnajduje w postach Innych - ze bylby to szczyt bezmyslnosci, znizajac sie do poziomu zdrajcy i przylozenia mu tym samym. By zamiast Naszej przegranej byl remis w zwiazku. a dlaczego? Ano "bo tak jakos".
Pogubiles sie sam w swojej zaczepno obronnej dzialalnosci prowokacyjnej nie tyle tu stajac w obronie Zeniona, co preferujesz taka taktyke co watek. I z tego co widze, to nie tylko Daniel czy teraz ja, wytyka Ci  to ktos co watek.

188

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Widzę że,co by człowiek nie zrobił vel napisał u niektórych te zacietrzewienie jest silniejsze od logiki.
Szkoda czasu na tłumaczenie czegoś czego ktoś z zasady nie chce przyjąć.
Wywody osobiste w moim kierunku uważam za nietaktowne.

189

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Ziemion a co Ty chcesz z tym swoim małżeństwiem zrobić?

190

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

musisz sobie odpowiedzieć na wiele pytań. ale to są twoje pytania i twoje odpowiedzi. Tylko twoja życie, a masz je jedno, wiec...  Ja wierze w to że jesli się kogoś kocha to trzeba walczyć i akceptować wzajemnie swoje wady.musisz znależć sposób na jej humorki. A jeśli już jej nie kochasz to po  co marnować swoje i jej życie... może jeszcze ktos na ciebie i na nią czeka

191

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Alterego1 napisał/a:

Widzę że,co by człowiek nie zrobił vel napisał u niektórych te zacietrzewienie jest silniejsze od logiki.
Szkoda czasu na tłumaczenie czegoś czego ktoś z zasady nie chce przyjąć.
Wywody osobiste w moim kierunku uważam za nietaktowne.

Alterego, nietaktowne, to są Twoje prowokacje.
Jedna osoba Ci mówi, ze coś jest nie tak - olej.
Dwie osoby mówią Ci, ze coś jest nie tak - olej.
Trzy i więcej - zastanów się bardzo poważnie, bo skoro ludzie Cie tak odbierają - to coś jest nie tak.

I nie zwalaj tego na zacietrzewienie.

192

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Cyniczna
A wiesz jak to jest gdy udowadniasz źe nie jesteś wielbłądem a te właśnie dwie,trzy osoby wmawiają ci na siłę że,jednak tym wielbłądem jesteś?.
Tak właśnie się czuję i podejrzewam że,autor też.
Od początku wykluto jakąś teorię i wciąż tego niektóre osoby się trzymają nie zwracając uwagi na moje jak też autora odpowiedzi.

193 Ostatnio edytowany przez Zemion (2013-05-17 10:29:50)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Widzę że proces ciągłego obrażania mnie nie ustępuje. Proszę o pozwolenie zadania mi bardzo ważnych dwóch pytań. ( Sam osobiście również odpowiem na te pytania ).

1.
Co bardziej skrzywdziłoby was w temacie zdrady?
A- Fakt że wasz partner pieścił się z kimś, całował i miał stosunek z nim...?
B- Fakt że zostaliście oszukani, okłamani przez swojego partnera?


Mnie bardziej zabolałaby opcja B, i uważam że większość ludzi na świecie ( wraz z psychologami ) wyraziło by podobną opinię, mianowicie że ZAUFANIE W ZWIĄZKU JEST NAJWAŻNIEJSZE! Jednak z waszych postów wynika że jesteście odmiennego zdania!

Moja żona wie że zawsze mnie może zaufać bo nigdy jej nie oszukałem i nie oszukam zdradzając z kimś.
Nie zrobię tego bo wiem jak bardzo boli bycie oszukanym. Z racji tego bólu, wielokrotnie powiedziałem żonie, że w ramach wyjątku i mniejszej krzywdy, gdy ona chce to może mnie zdradzić, ale niechaj mi o tym powie, bo zaufanie jest najważniejsze w małżeństwie!
Gdy żona powie mi że nie dla uczuć ale tylko dla seksu chce mnie zdradzić, zatem zrobi to co co ja, zabawi się i zerwie  z facetem wszelki kontakt po kilku minutach lub dniach. Ja wiem co to znaczy od obcych słyszeć że było się oszukiwanym, że było tam uczucie i sex, a wiem co to znaczy przed zdradą dla seksu w ramach obopólnej umowy zabawić się i przyrzec że zaraz po seksie zrywa się z tą osobą.
Dziwię się że tak bardzo teoretyzujecie, a nie nikt z was nie wspomniał o ZAUFANIU, o BYCIU OSZUKANYM, o UCZUCIU które wiązało zdradzającego z kochankiem. Piszecie o ,,mojej zdradzie na zimno?, ale tak naprawdę każdy z was gdyby miał żyć z osobą zdradzającą to wolałby aby zrobiła to na ZIMNO, bez uczuć i natychmiast się rozstała, aniżeli wasz partner zdradzał NA CIEPŁO,  z uczuciem, i OSZUKUJĄC WAS!







Pytanie 2.
Którą opcję wybrałby zdradzający?
A- Aby jego zdradzony partner natychmiast obrażony odszedł i nigdy nie wrócił.
B-Aby jego zdradzony partner pozostał z nim i dał mu warunek z którego wynikłoby że przez kilkanaście lat 2 razy zdradził swojego partnera tylko dla seksu a nie dla uczucia, ( i odrzekł że więcej tego nie zrobi bo był to zły pomysł, za co przeprasza ).

Moim zdaniem większość osób zdradzających wybrałoby opcję B. Jednak wy autora jak ja z opcji B, nazywacie: że jest chory, powinien się leczyć, że jest potwór, tyran, psychopata!
Wasze obrażanie mnie jest na miejscu!
Nie na miejscu jest też że w przypadku zdrady myślicie tylko o sobie a nie dajecie żadnej szansy partnerowi!


Z racji że tak wiele razy wysyłacie mnie do psychologa, to teraz ja zabawię się w psychologa i coś napiszę wam o większości was samych. ( nie wszyscy ).

Otóż wy na siłę próbujecie zrobić z siebie świętoszków którzy są kochani i nie skrzywdziliby swojego partnera nawet gdyby on was zdradził. Czyżby ?
Zatem w tej zabawie w psychologa posłuchajcie co ja ( podobno chory człowiek ) mam wam do przekazania.
Uważam że  nakrywając swojego partnera na zdradzie BARDZO krzywdzicie go, odchodząc od niego! Zadajecie mu wielki ból! Uważacie że skoro on was skrzywdził to wy też macie prawo go krzywdzić a karą jest odejście od niego. Zatem sami przyznajecie się że go krzywdzicie! Jeśli żyjecie w zakłamaniu i uważacie że nie krzywdzicie go własnym, nagłym odejściem i tym że się obrażacie, zatem proszę zapytajcie ofiary i psychologów, a oni wam powtórzą moje słowa, że osoby zdradzające bardzo, ale to bardzo cierpią z racji odejścia partnera!
Założę się że wasza bezwzględność jest na tyle okrutna że chociażby wasz zdradzający partner jak bardzo płakał, obiecywał, i błagał was, to wy i tak zostawilibyście go!
Zamiast mnie atakować, to sami teraz spójrzcie na siebie i odpowiedzcie sobie na pytanie, dlaczego tak bardzo go skrzywdzilibyście? W punkcie tym powiem wam że większość osób na świecie  które zdradziły i utraciły swych partnerów, powiedziałoby że jesteście GORSI ODE MNIE! Gorsi dlatego że większość z nich wybrałaby opcję B i dzięki temu mogła nadal żyć z własnym partnerem! Wy jednak robicie z siebie świętoszków i śmiecie takich jak ja nazywać że są chorzy, powinni się leczyć, że są potworami, tyranami, psychopatami!


W zabawie w psychologa napisze wam coś jeszcze.
Wy stale piszecie że nie wypominalibyście osobie zdradzającej że kiedykolwiek zdradziła, ale tak naprawdę wasz egoizm nie pozwoliłby wam skupić się na pomocy swemu partnerowi, a jedynie pomyślelibyście o SAMYM SOBIE i odeszlibyście od niego! Właśnie dlatego że nie żylibyście w takim związku, pomaga wam udawać świętoszków mówiąc że wy GDYBYŚCIE zostali z partnerem to nigdy byście mu nie wypomnieli jego zdrady ani go z premedytacją nie zdradzili. Żyjecie w świecie fantazji w której produkujecie sobie świętość na swoje konto. Na dowód tej teorii, proszę znajdźcie mi podczas tej długiej rozmowy chociaż 1 post  w którym pisałoby że: ?ja forumowicz, zostałem zdradzony ale nadal żyję z osobą która mnie zdradziła i przez kilkanaście lat nie wspomniałem mu o jego zdradzie?. Taki post NIE ISTNIEJE bo wy jesteście zbyt bezwzględni i bez najmniejszych skrupuł skrzywdzilibyście swojego partnera odchodząc od niego i mówiąc mu zdradziłeś (-łaś ) to masz teraz! Założę się ze nawet nie mówilibyście to spokojnym głosem, ale krzyczelibyście na niego aby go jeszcze bardziej zranić! Z racji tej teraz ja wam dam mądre rady. Źle zrobilibyście że potrafilibyście być tak okrutni dla swoich partnerów zostawiając ich za ich zdrady.  Zamiast ich krzywdzić zadajcie im, w chwili gdy odkrywacie zdradę następujące pytanie:

Którą opcję wybierasz?
A- Abym natychmiast obrażony odszedł od ciebie i nigdy nie wrócił.
B- Abym pozostał z tobą w związku i dał ci warunek z którego wynikać będzie że przez kilkanaście lat 2 razy cię zdradzę przyrzekając że zrobię to tylko dla seksu a nie dla uczucia.




Zgadnę co odpowiecie. Otóż  że wy nie potraficie zdradzać. Zatem ja stając po stronie zdradzających osób które chcecie skrzywdzić, proszę was przestańcie się skupiać tylko na samym sobie, i zamiast kierować własnym egoizmem bardziej pomyślcie o swoim partnerze by wybrać taką opcję która bardziej spodoba się waszemu partnerowi! W tej kwestii przypomnijcie sobie moje kolejne pytanie:

Co bardziej skrzywdziłoby was w temacie zdrady?
A- Fakt że wasz partner pieścił się z kimś, całował i miał stosunek z nim...?
B- Fakt że zostaliście oszukani, okłamani przez swojego partnera?



P.S.
Jest jeszcze wiele innych psychologicznych kwestii jak np. osoba zdradzająca  w momencie gdy wie że jego partner również zdradził zaczyna odczuwać pewnego rodzaju ulgę że jest remis, zatem partnerzy są znów równi sobie. Proszę zauważyć że osoba ta odczuwając ten rodzaj ulgi, wcale tak nie cierpi bo wie że tylko dla seksu jest to zdrada i nadal może osobie tej ufać bo wie że nigdy nie potrafiłbym zdradzić, oszukując. Osoba ta wie też że nigdy nie zdradzę ponownie bo to również przyrzekłem osobie. Osoba ta nawet wie że przyznaję się do błędu, bo uznałem to za najgłupszy błąd mojego życia za który przepraszam. Moja żona nawet wielokrotnie dziękowała mi że zostałem z nią pomimo że tak bardzo mnie krzywdziła. Nawet do łez wieloktornie dziwiła sie że zdołałem jeszcze z nią zostać. Dziękowała mi że zawsze o wszystkim rozmawiam z nią i niczego nie ukrywam. Może właśnie dlatego nigdy ode mnie nie odeszła bo NIGDY JEJ NIE OSZUKAŁEM I ZAWSZE DAWAŁEM KOLEJNĄ SZANSĘ!
Jednak obawiam się że to co napisałem w P.S. może być zbyt trudną psychologią do zrozumienia przez was zwłaszcza ze uwielbiacie wycinać słowa z tekstu aby mnie obrazić. Zatem ponawiam prośbę jedynie o odpowiedź na powyższe 2 pytania.

194

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Alterego prosilem Cie abys odpowiedzial na pytanie , co myslisz o sytuacji gdzie facrt z premedytacja zdradza 2 razy swoja zone. Nie zaslaniaj sie ze odpowiadales bo robiles to odpowiadajac przez pryzmat calego tego belkotu ziemiona. Suchy sam pojedynczy fakt, nie wiesz ze zona go zdradzila.
I odpowiedz mi czemu twierdzac ze zdrada jest czyms najgorszym, czemu uwazajac to za cos negatywnego i ohydnego, czemu w kazdym watku pietnujesz kobiety ktore zdradza, a tutaj faceta, podwojnego zdrajce bronisz?
I w kolko powtarzasz ze jestes biedny bo nikt Cie nie rozumie. Jezeli w realnyn spoleczenstwie jestes tak samo zaklamany, prowokacyjny, stronniczy i nielubiany jak na tym forum to naprawde szczerze Ci wspolczuje bo jestes bardzo nieszczesliwym czlowiekiem.

Ziemion przepeaszam ale musze to napisac, mysle ze juz pora. Jestes po prostu glupcem.
Zadajesz tendencyjne pytania sformulowane pod swoja sytuacje i oczywoscie twierdzisz ze Twoje wybory sa wlasciwe, ba nawet twierdzisz ze wszyscy i nawet pdychologowie by tak wybrali.
Supermassiv chyba juz pisala ze winy do siebie nie dopuszczasz bo jestes chory. Gosciu masz problem z glowa i to powazniejszy niz wszyscy myslelismy. Jestes spaczony. Idz do tych psychologow ktorzy zrobili by tak jak Ty i zacznij sie lecze. Od zony odejdz, nie krzywdz innych. Tacy jak Ty powinni miec prawny zakaz wiazania sie z kims. Izolowac trzeba. Twoja kobieta jest ofiara przemocy psychicznej. Wspolczuje jej bardzo sad

195 Ostatnio edytowany przez Zemion (2013-05-17 11:33:25)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Poprostu Daniel napisał/a:

Alterego prosilem Cie abys odpowiedzial na pytanie , co myslisz o sytuacji gdzie facrt z premedytacja zdradza 2 razy swoja zone. Nie zaslaniaj sie ze odpowiadales bo robiles to odpowiadajac przez pryzmat calego tego belkotu ziemiona. Suchy sam pojedynczy fakt, nie wiesz ze zona go zdradzila.
I odpowiedz mi czemu twierdzac ze zdrada jest czyms najgorszym, czemu uwazajac to za cos negatywnego i ohydnego, czemu w kazdym watku pietnujesz kobiety ktore zdradza, a tutaj faceta, podwojnego zdrajce bronisz?
I w kolko powtarzasz ze jestes biedny bo nikt Cie nie rozumie. Jezeli w realnyn spoleczenstwie jestes tak samo zaklamany, prowokacyjny, stronniczy i nielubiany jak na tym forum to naprawde szczerze Ci wspolczuje bo jestes bardzo nieszczesliwym czlowiekiem.

Ziemion przepeaszam ale musze to napisac, mysle ze juz pora. Jestes po prostu glupcem.
Zadajesz tendencyjne pytania sformulowane pod swoja sytuacje i oczywoscie twierdzisz ze Twoje wybory sa wlasciwe, ba nawet twierdzisz ze wszyscy i nawet pdychologowie by tak wybrali.
Supermassiv chyba juz pisala ze winy do siebie nie dopuszczasz bo jestes chory. Gosciu masz problem z glowa i to powazniejszy niz wszyscy myslelismy. Jestes spaczony. Idz do tych psychologow ktorzy zrobili by tak jak Ty i zacznij sie lecze. Od zony odejdz, nie krzywdz innych. Tacy jak Ty powinni miec prawny zakaz wiazania sie z kims. Izolowac trzeba. Twoja kobieta jest ofiara przemocy psychicznej. Wspolczuje jej bardzo sad

Poprostu Daniel, czyżby moje pytania cię zatkały, i uważasz że obrażając już dwie osoby na tym forum pozwolą ci załatać twoje problemy z własną osobowościową? Jeśli nie potrafisz odpowiadać na pytania konkretnie, to chociaż przestań powtarzać się ciągle z tą wysyłką do psychologa, bo jest to już nudne i żałosne. Powiem ci coś nawiasem. Otóż osoby które w kółko kogoś wysyłają do psychologa, oznacza że z nimi coś jest nie tak. Sam fakt w kółko powtarzania tego samego, już świadczy o twych ograniczeniach a nawet problemach. Ja stworzyłem nowe pytania, zatem proszę wymyśl też coś nowego, a nudny temat psychologa zostaw sobie dla siebie!
.
P.S.
Ponawiam prośbę o odpowiedź na moje zdane 2 pytania ( we wcześniejszym poście ). Ułatwiłem je ukazując odpowiedź A i B. Ja postarałem się  odpowiedzieć precyzując odpowiedź A, lub B, i proszę o to samo. Z góry dziękuję.

Posty [ 131 do 195 z 268 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026