netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

267 odpowiedzi25 964 wyświetleniazałożony przez Zemion, 14.05.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 268 ]

66

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Zemion napisał/a:

Jednak mam wrażenie że większość forumowiczów trzyma się teorii zamiast praktyki. Ja nie jestem tak inteligentny jak wszyscy tutaj forumowicze, ale z racji że od wielu lat siedzę w tym problemie po uszy, poznałem praktyczną stronę problemu. Rzeczywistość jest inna od teorii, dlatego jakże łatwo pisze się słowa: ja gdybym, gdybym gdybym....a proszę wyobrazić sobie że zamiast GDYBYM naprawdę zostajemy z partnerem który nas zdradził, i pyskuje do nas w sytuacjach gdy wspominamy mu o tym?  Wiem że znów pojawi się stwierdzenie: ale ja gdybym wybaczył to nie wracał bym do tego tematu?

Do czego pijesz mowiac, ze Nasza teoria mija sie z praktyka w zderzeniu z rzeczywistoscia, bo nie qmam??
Mamy tu porobic wstawki audiowizualne na fantomach jak sie bedziemy odnosic albo traktowac eks partnera, pozostajac lub odchodzac ze zwiazku? Dla lepszego zobrazowania teorii w praktyce? No bez jaj, ja Cie prosze.
Nie zapominaj tez o tym, ze na tym forum sa dwie "frakcje" zdradzonych, dwa "obozy". Jedni zostali a drudzy wybrali zakonczenie takiej relacji. i pomimo wspolnego mianownika w postaci zdrady, to wszyscy tu obecni jak jeden, przeszli to samo a nawet wieksze pieklo i dalej odczuwaja "oddech" tego gestu partnera. Tu nie ma takiej samej historii, tego samego zlotego srodka na wyjscie z kryzysu i kazdy musi ten temat przerobic samemu. Brutalnie czy nie ale nie ma zmiluj, "ludzie ludziom zgotowali taki los" parafrazujac Z. Nalkowska.

Zemion napisał/a:

Ale proszę wykluczyć słowo ?gdybym?, i naprawdę wczuć się w sytuację kiedy wiemy że zostaniemy okrzyczani w podobnych sytuacjach. Uważam że dosłownie nikt z forumowiczów nie potrafiłby znosić tego problemu, bo skoro nikt nie potrafi zrozumieć mnie, zatem jakże trudno byłoby mu znieść problem. Zapewne znów chce się powiedzieć że my nie wracalibyśmy do tego tematu, ale jestem pewien że gdyby komuś się natknęło, to nie uśmiechałby się jak jego partner nie doj że go zdradził to jeszcze mijają lata a on wciąż po nim krzyczy!

Z pozycji pozostajacego dochodzi stwierdzenie "gdybym odszedl to..." i paradoksalnie w 2 strone jest ta sama gadka. Jedni rozumieja i na swoj sposob potrafia wesprzec drugich i wszyscy wiedza o co kaman. I nie trzeba robic odwrotnych wywodow.
A jesli taki "wyszczekany" zdrajca jezdzi jak wesz na malpie po swojej zwiazkowej ofierze, to moze swiadczyc tylko o tym, ze nie zaluje tego co zrobil, albo zwabil slodkim szantazem swoja ofiare. Chce rozpirzyc zwiazek to jest na dobrej drodze ku temu.
Chce sie byc razem to trzeba ten temat przedyskutowac od deski do deski i nie ma ze boli. I tu popieram to co mowila End_aluzja. Wyrzucic wszystko z siebie czy to sie partnerowi podoba, czy nie. Naswintuszyl to niech posprzata ale niech nie mysli ze to tak latwo mu sie uda.
Ja wybralem taka droge, ktos wybral inaczej i szanujemy swoje decyzje. 

Zemion napisał/a:

Temat jest trudny, i myślę że przykładem na odniesienie sukcesu wczucia się w rzeczywisty obraz problemu, osiągnął  Alterego1. Myślę że Alterego1 posiada wyjątkowe zdolności wyobrażenia sobie rzeczywistości.  Gdybym ja miał mówić o teorii, to mógłbym pisać na każdy temat łatwo, jednak wiem że w praktyce trudno byłoby podporządkować się mym teoriom.

Tak, temat jest trudny dla kazdego bez wyjatku i nie "gloryfikuj" tu szanownego Alterego1, ze tylko On potrafi "wizualizowac" ten parszywy temat, bo to potrafi na swoj sposob kazdy. Nie kazdy chce i lubi sie tym biczowac, walkujac to w te i nazad bez przerwy "alkowy" zdrady.
I bez wzgledu czy tu teoria kazdego z Nas mija sie z praktyka, to u kazdego te "dzialy" sa inne i kazdy kazdego problem potrafi sobie wyobrazic, i w teorii i w praktyce. Wyklady multimedialne tu sa co najmniej zbedne.
Albo jestes po jednej stronie albo po drugiej lub w srodku. Kraczesz tak czy innaczej, to wiedz, ze Inni moga ale nie musza interpretowac teorii i praktyki tak samo jak Ty. I usznauj to, bo tu wystarczy tylko jeden aspekt - wspolny mianownik dla kazdego z Nas i wszystko jest jasne.

67

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

co mi sie jeszcze nasuwa, wrecz kole w oczy,
piszesz:

Zemion napisał/a:

Uważam że dosłownie nikt z forumowiczów nie potrafiłby znosić tego problemu , bo skoro nikt nie potrafi zrozumieć mnie, zatem jakże trudno byłoby mu znieść problem.

rozumiem , ze oczekujesz, badz myslisz / takie jest twoje zdanie , ze jezeli ktos z kims zostaje po zdradzie, to naleza mu sie za to laury? uznanie? medal ?

ja tak nie uwazam. Kazdy musi sam wiedziec, czy moze z tym zyc i wybaczyc. I to jego zdanie (czy w jedna czy w druga )szanuje.
Ale . Ale nie uwazam ze jezeli "zgodziles sie " zyc dalej, pozostac w zwiazku masz prawo do jakichs dziekczynien. Ty piszesz tak, jakbys sie poswiecal...oczekiwal wdziecznosci.
I TO jest problem.

68 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-05-15 15:01:32)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Hm.Widzę że,nadal jest ten sam ton wypowiedzi które w pewien sposób oskarżają autora za to nadal tkwi przy swojej wampirzycy.
Co do mnie to nie uważam że,autor gloryfikuje mnie tu w jakiś sposób tylko raczej o to że,zrozumieliśmy się obaj bo mieliśmy podobną sytuację i dlatego też moje komentarze pokrywają się z tym co obaj mieliśmy w związkach.
W skrócie to wygląda tak
Obaj próbowaliśmy znaleźć odpowiedź na to samo pytanie od swoich pań a wzamian byliśmy atakowani na wielu innych poziomach emocjonalnych.
Suma sumarum do dziś tej odpowiedzi nie otrzymaliśmy i nie dlatego że,nie chcieliśmy tylko dlatego że,z drugiej strony był i jest opór przed tym.
Ja w przeciwieństwie do autora zdałem sobie sprawę że,ta walka nie ma większego sensu już dużo wcześniej i nie dociekałem tej prawdy.Zwyczajnie dałem sobie na luz a czas i tak odsłonił tą prawdę w późniejszym czasie i to bez udziału obojga zainteresowanych.
Moźe jestem zwyczajnie silniejszy psychicznie od autora i w pewien sposób spłyneło to po mnie z korzyścią na późniejsze związki.
Autor jak widzę nadal ma problem z zaakceptowaniem faktu że,mimo najszczerszych chęci czasem dochodzi się do ściany którą nijak przebić ani obęjść.
Najlepszym wyjściem jest ją zostawić
ps.oczywiście to jest tylko i wyłącznie moje zdanie i nie każdy musi się z nim zgadzać.

69

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

I to jest wlasnie to Alterego, ze autor szuka u Nas pooklasku za naparzanie w sciane i sprzymierzencow, by popierac jego poswiecenie i wiwatowac gdy wampirzyca sie mu wygada.
Ona m az tego ubaw, Zeniona to wpienia, bo nie ma z tego swojego poswiecenia profitow i Ci co go nie rozumieja sa be.

Inaczej mowiac Jestescie ja dwojka medrcow, co miala przeniesc kobitke przez rzeke. Ty, przeniosles na drugi brzeg a Zenion niesie dalej. I wkurza sie, bo nie dostaje od niej calusa.
Pozbyc sie takiego "problemu" to jak sam mowisz najlepiej go zostawic. Tylko My do tego na swoj sposob doszliszmy a Zemion drepta dalej...
I dlaczego to My jego maratonskiej sciezki zdrowia nie rozumiemy i nie popieramy???
Dalej nie bede juz Ciebie cytowal, bo ujrzec prawde i uzyskac odpowiedzi, na ktore potrzeba czasu napisales konkretnie smile

70

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Zdrada nie daje prawa do wyzszosci nad druga osoba a to chce osiagnac autor. Zona ma robic i mowic to co on chce inaczej jest zla i zdradza (KILKANASCIE LAT TEMU) . Kompletna glupa. Zdrada daje prawo wyboru. Mozna odejsc badz zostac przyjmujac to co sie wydarzylo niejako na klate. Jezeli ktos deduje sie zostac i budowac dalej zwiazek to nie ma prawa karac kogos latami za to co sie stalo. Bez wybaczenia nie ma szans.
Autor mysli ze jest bohaterem bo zostal z zona i czeka na gratulacje. Zdecydowal sie zostac to niech zyje z nia w zwiazku partnerskim. Jezeli jej nie wybaczyl przez kilkanascie lat, a z nia jest to to jest jakies torturowanie psychiczne.
Zostal, wybaczyl, jedziemy dalej.
Nie potrafi wybaczyc, odchodzi, kazdy jedzie sam.
Kazdy ma prawo wyboru, decyzyjnosc. Jezeli skrucha zony my nie odpowiada i nie wystarcza to niech odejdzie.
Biedna ta kobieta. Za blad cierpi juz kilkanascie lat. Polskie sady daja krotsze wyroki za przestepstwa.

71 Ostatnio edytowany przez Zemion (2013-05-15 19:41:35)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Poprostu Daniel napisał/a:

Zdrada nie daje prawa do wyzszosci nad druga osoba a to chce osiagnac autor. Zona ma robic i mowic to co on chce inaczej jest zla i zdradza (KILKANASCIE LAT TEMU) . Kompletna glupa. Zdrada daje prawo wyboru. Mozna odejsc badz zostac przyjmujac to co sie wydarzylo niejako na klate. Jezeli ktos deduje sie zostac i budowac dalej zwiazek to nie ma prawa karac kogos latami za to co sie stalo. Bez wybaczenia nie ma szans.
Autor mysli ze jest bohaterem bo zostal z zona i czeka na gratulacje. Zdecydowal sie zostac to niech zyje z nia w zwiazku partnerskim. Jezeli jej nie wybaczyl przez kilkanascie lat, a z nia jest to to jest jakies torturowanie psychiczne.
Zostal, wybaczyl, jedziemy dalej.
Nie potrafi wybaczyc, odchodzi, kazdy jedzie sam.
Kazdy ma prawo wyboru, decyzyjnosc. Jezeli skrucha zony my nie odpowiada i nie wystarcza to niech odejdzie.
Biedna ta kobieta. Za blad cierpi juz kilkanascie lat. Polskie sady daja krotsze wyroki za przestepstwa.

Ostatni cały cytat ?Poprostu Daniel-a? jest typowym cytatem z którym się w większości nie zgadzam. Od razu przejdę do praktyki i ukarzę przykład:
-Mija 5 miesięcy od kiedy ostatni raz zagadałem żonie o zdradzie. Oglądam z żoną ?film na faktach autentycznych?, na którym zdradzony facet mści się i zaczyna knuć pomysł morderczego planu, by zabić swoją żonę ( za zdradę ).    
-Nagle wymyka mi się z ust:                    
,,widzisz Kasiu co potrafi zrobić facet po odkryciu zdrady? Zatem nie dziw mi się że tak bardzo wściekłem się kilka miesięcy temu, gdy powiedziałaś mi że: ?zdradziłaś bo przed ślubem wolno ci było?!

-Nagle żona przerywa piękną atmosferę i oburzona rzuca we mnie słowami:
A co ty myślisz że w nieskończoność będziesz mi o tym przypominał?!           

W przykładzie powyższym uważam że ja zachowałem się poprawnie, a żona nie ma racji.

Jednak niektórzy forumowicze współczują mojej żonie!

Ja uważam że gdy co kilka miesięcy mi się wymknie temat zdrady, to żona powinna powiedzieć słowo: ?przepraszam?.
Jestem przekonany że po tym miłym zwrocie kolejny raz temat wymknąłby mi się za rok, potem za 5 lat, a potem może już wcale!
Jednak jest inaczej!
Nie rozumiem i nie zgadzam się że żona jest ofiarą bo ja co kilka miesięcy jej napomnę o zdradzie.
Wątpię w to że ktoś z Was by zniósł gdyby partner kiedyś zdradził a dziś jeszcze po nim krzyczał.
To jest ta rzeczywistość o której pisałem, i piękna teoria że każdy z nas po zdradzie by zostawił partnera lub żył z nim czując że gdy temat poruszy to dostanie ustne baty.

72

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Ok.Zemion
To ja zapytam
Dlaczego to do niej powiedziałeś?.
Mogłeś,przecież przemilczeć ten temat.Prawda?

73

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Zemion napisał/a:

-Nagle wymyka mi się z ust:                    
,,widzisz Kasiu co potrafi zrobić facet po odkryciu zdrady? Zatem nie dziw mi się że tak bardzo wściekłem się kilka miesięcy temu, gdy powiedziałaś mi że: ?zdradziłaś bo przed ślubem wolno ci było?!

-Nagle żona przerywa piękną atmosferę i oburzona rzuca we mnie słowami:
A co ty myślisz że w nieskończoność będziesz mi o tym przypominał?!

Sorry, ale wybitnie na tym przykładzie widać, ze to Ty "przerwałeś piękną atmosferę", nie zona.
Nikt Ci nie kazał uszczypliwie komentować filmu.

Wybaczyłeś zdradę? Zostałeś z zona? To przestań jej te zdradę wypominać.
Przykro mi, NIE MASZ RACJI.


Oczywiście bardzo Ci współczuję, ze zawiodłeś się na zonie, ale podjąłeś decyzje o daniu jej szansy.
Wracając ciągle do tego, co było, niszczysz ten związek.
Nie zdziwię się, jak zona będzie miała dość i odejdzie.

74

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Nie rozumiesz dalej. Nie masz racji ani prawa wypominac tego zonie ani teraz ani za 5 miesiecy ani za rok. Czas byl po zdradzie zeby to przepracowac. Nie masz prawa przypominac tego zonie, ona tez ma prawo zapomniec o tym , ma prawo zyc z czysta karta. Nie masz prawa pietnowac zony do konca zycia. Nie mozesz pogodzic sie , wybaczyc zdrady to masz prawo odejsc. Tylko i az tyle.
Jak ktos wsiadzie po pijanemu za kolko, poniesie kare, przeprosi to do konca zycia ma przepraszc wsiadajac za kolko ?
Idz do psychologa, terapia pomoze to przetrawic.

75

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Cyniczna
A gdzie jest napisane że,on wybaczył?
Dał szansę a nie wybaczył.
Danie szansy nie jest równoznaczne z wybaczeniem.
Widzisz róźnicę w tym że,na wybaczenie po zdradzie trzeba sobie zasłużyć a nie dostać to za darmo.

76 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-05-18 20:15:51)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Zemion napisał/a:

-Nagle wymyka mi się z ust:                    
,,widzisz Kasiu co potrafi zrobić facet po odkryciu zdrady? Zatem nie dziw mi się że tak bardzo wściekłem się kilka miesięcy temu, gdy powiedziałaś mi że: ?zdradziłaś bo przed ślubem wolno ci było?!
-Nagle żona przerywa piękną atmosferę i oburzona rzuca we mnie słowami:
A co ty myślisz że w nieskończoność będziesz mi o tym przypominał?!           
Jednak niektórzy forumowicze współczują mojej żonie!

Ja uważam że gdy co kilka miesięcy mi się wymknie temat zdrady, to żona powinna powiedzieć słowo: ?przepraszam?.
Jestem przekonany że po tym miłym zwrocie kolejny raz temat wymknąłby mi się za rok, potem za 5 lat, a potem może już wcale!
Jednak jest inaczej!

Nie rozumiem i nie zgadzam się że żona jest ofiarą bo ja co kilka miesięcy jej napomnę o zdradzie.
Wątpię w to że ktoś z Was by zniósł gdyby partner kiedyś zdradził a dziś jeszcze po nim krzyczał.
To jest ta rzeczywistość o której pisałem, i piękna teoria że każdy z nas po zdradzie by zostawił partnera lub żył z nim czując że gdy temat poruszy to dostanie ustne baty.

Napisala juz Ci End_aluzja i przytakujac Jej napisalem Ci tez ja, ze nalezy rzeba ten temat przedyskutowac od deski do deski i nie ma ze boli.

Sorry stary ale jesli uwazasz, ze teraz za kazde Twoje napomkniecie zonie o zdradzie, mialbys uslyszec w zadosdcuczynieniu slowo "przepraszam", to sie nadajesz na beben dla Rolingstonsow.

Mowisz tak jakby kazdy z Nas budzac sie ze snu mial powiedziec "dziekuje" do tego siwego Pana u gory; postawic noge na podlodze - "dziekuje", odswiezy sie rano - "dziekuje"; wszamac sniadanie i popic kawa - "dziekuje"; zajarac fajke - "dziekuje"; pieryknac baranka z przytupem o sciane czy po zdradzie mieszkajac juz samemu i zapierdzielic porozem w futryne - spiewajaco powiedziec "dziekuje" z rogalem na japie.

Tego w innej formie i zwrocie oczekujesz od zony.
A pamietasz to?; zrobilas cos takiego wtedy i wtedy!: odwinelas mi to i to! bylas taka i taka!
Stary ja bym dostal wulgaryzm na miejscu Twojej zony, bez wzgledu na to czy bym byl z Toba dalej razem czy osobno. Rozumiesz to?
Bo co nastukany bezproduktywnie Twoj post w klawiature, to coraz bardziej watpie.
I co by nie mowic, to Daniel przywalil Ci piachopiryne prosto w nos a Ty dalej uparcie twierdzisz, ze deszcz pada.
Ona jest winna na swoj sposob, ale to co Ty wyprawiasz, to juz przechodzi ludzkie pojecie. Spinaj posladki i do psychologa zapinaj ekspresowym pedzikiem.

Odwin jej to samo, dorob jej rogow jak swiat dlugi i szeroki, dajcie sobie po lisciu i bedzie po ptokach. wilk syty i owca cala.
Kali moze wymierzyc kare ale juz Kalego tknac to niech kogokolwiek reka Boska broni nawet palcem kiwnac. Takie prawo stosujesz.
pelne - o zgrozo - podziwu. doprawdy!

77 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2013-05-15 20:27:20)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Ziemion napisał/a:

ukarzę przykład:
-Mija 5 miesięcy od kiedy ostatni raz zagadałem żonie o zdradzie. Oglądam z żoną
film na faktach autentycznych?, na którym zdradzony facet mści się i zaczyna knuć pomysł morderczego planu, by zabić swoją żonę ( za zdradę ).   
-Nagle wymyka mi się z ust:                   
,,widzisz Kasiu co potrafi zrobić facet po odkryciu zdrady?
? Zatem nie dziw mi się że tak bardzo wściekłem się kilka miesięcy temu, gdy powiedziałaś mi że: ?zdradziłaś bo przed ślubem wolno ci było?!

-Nagle żona przerywa piękną atmosferę i oburzona rzuca we mnie słowami:
A co ty myślisz że w nieskończoność będziesz mi o tym przypominał?!           

W przykładzie powyższym uważam że ja zachowałem się poprawnie, a żona nie ma racji.

Jednak niektórzy forumowicze współczują mojej żonie!

To , co Ty robisz , to  najwykwintniejszy i najbardziej perwersyjny terror psychiczny , o jakim tu czytalam.To jest przemoc przez duze P.

Na miejscu Twojej zony juz dawno bym Cie pozegnala , nie pozwolilabym sie tak traktowac.
Potrzebujesz pomocy, ale uporczywe trwasz  przy swojej wersji bez wzgledu na rzeczywistosc.
Wersji, ze takie przeciez twoje prawo. To zenujace.

szkoda , ze nie powiedziales : "na kolana i caluj moje stopy za to , ze Ciebie nie zabilem "

78

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

napisales w swoim pierwszym poscie:
"jej szacunek do mnie wygasl "

nie dziwie sie .
Po stokroc sie nie dziwie.
Szacunek to nie jest cos , co dostajemy za darmo.

79

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Ziemion posłuchaj: każdy ma prawo popełnić błąd prawda?
I dajmy na to, że Ty taki błąd popełniasz np nie naprawiając szafki w kuchni no i na żonę ta szafka spadła, trafia do szpitala. Po kilku dniach wychodzi, Ty ją bardzo przepraszasz i w końcu ona daje się przeprosić i temat jest zamknięty. I co wyobrażasz sobie, że ona tak raz na kilka miesięcy przez kilkanaście lat Ci tą szafkę wypomina i za każdym razem oczekuje słowa przepraszam? Ile razy można przepraszać? I ona Ci tak przez kilkanaście lat mówi: "mogło mi się coś stać, mogłam umrzeć" itd, itp... Wytrzymał byś to? Więc nie dziw się, że ona tego już nie może słuchać bo ile razy ma przepraszać? Zrozum to proszę. Ja rozumiem, że Tobie nie udało się przez te lata wybaczyć żonie i zapomnieć. Ale powiedz mi: jaki jest sens waszego związku? Ty jej nie potrafisz wybaczyć (co jest zrozumiałe), ona nie potrafi całe życie przepraszać. Oboje jesteście z tego powodu nieszczęśliwi. Więc po co to?

80

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

To mi wygląda na masochizm! Ciekawi mnie czemu to małżeństwo trwa?Czemu nie szkoda im czasu na byle jaki/w moim mniemaniu/zwiazek.Choć podobno nienawiść i pokrewne uczucia też cementują.Nie ma jak "swój wróg".

81

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Myszeczka23 napisał/a:

Ziemion posłuchaj: każdy ma prawo popełnić błąd prawda?
I dajmy na to, że Ty taki błąd popełniasz np nie naprawiając szafki w kuchni no i na żonę ta szafka spadła, trafia do szpitala. Po kilku dniach wychodzi, Ty ją bardzo przepraszasz i w końcu ona daje się przeprosić i temat jest zamknięty. I co wyobrażasz sobie, że ona tak raz na kilka miesięcy przez kilkanaście lat Ci tą szafkę wypomina i za każdym razem oczekuje słowa przepraszam? Ile razy można przepraszać? I ona Ci tak przez kilkanaście lat mówi: "mogło mi się coś stać, mogłam umrzeć" itd, itp... Wytrzymał byś to? Więc nie dziw się, że ona tego już nie może słuchać bo ile razy ma przepraszać? Zrozum to proszę. Ja rozumiem, że Tobie nie udało się przez te lata wybaczyć żonie i zapomnieć. Ale powiedz mi: jaki jest sens waszego związku? Ty jej nie potrafisz wybaczyć (co jest zrozumiałe), ona nie potrafi całe życie przepraszać. Oboje jesteście z tego powodu nieszczęśliwi. Więc po co to?

?!?!?!?!
Proszę Cię ogarnij ....biorą to na karb późnej pory i zmęczenia które Tobie towarzyszyło kiedy to pisałaś.

porównujesz spadającą szafkę ze spadającym aniołem...

Jeżeli szafka zabije żonę wtedy też wystarczy powiedzieć "przepraszam" smile
I to tylko raz !
jeżeli złamie jej kręgosłup i do końca życia będzie na wózki inwalidzkim tak samo ?

Ogarnij błagam, pomyśl choć trochę zanim coś napiszesz.
To o czym pisze Ziemion to kwestia szczerości, zaufania i szacunku - tego czego zabrakło w ich małzeństwie.

Żadnej tam szafki która spada i to nie wiadomo z jakiej przyczyny.

82

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Alterego1 napisał/a:

Cyniczna
A gdzie jest napisane że,on wybaczył?
Dał szansę a nie wybaczył.
Danie szansy nie jest równoznaczne z wybaczeniem.
Widzisz róźnicę w tym że,na wybaczenie po zdradzie trzeba sobie zasłużyć a nie dostać to za darmo.

Alter, naprawdę uważasz, ze Autor by został tyle lat z zona, gdyby jej tej zdrady nie wybaczył?
Uważam, ze wybaczył, ale nie potrafi zapomnieć, to mu siedzi w głowie jak drzazga w palcu.
Stad ciągle wypominanie.

Nad udanym związkiem pracują dwie osoby, nie jedna. Dal szanse, ok, jego wybór, ale niech się tez trochę postara, by ratować małżeństwo.
Jak można przez lata drugiej osobie wypominać wciąż jedna i to sama rzecz? I gdzie w związku z tym szansa, którą rzekomo dal zonie?

Powtarzam jeszcze raz - jak się nie jest w stanie znieść konsekwencji płynących z bycia zdradzonym, to się odchodzi, a nie zostaje i upieprza życie drugiej osobie. To był jego wybór.

83

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Cynicznahipo napisał/a:

Nad udanym związkiem pracują dwie osoby, nie jedna. Dal szanse, ok, jego wybór, ale niech się tez trochę postara, by ratować małżeństwo.
Jak można przez lata drugiej osobie wypominać wciąż jedna i to sama rzecz? I gdzie w związku z tym szansa, którą rzekomo dal zonie?

- tak, nad udanym związkiem pracują dwie osoby.
W tym przypadku Ziemiona dręczy go fakt, że to tylko on się stara.

To on dał szansę, chce sie uwolnić od koszmaru ale do tego potrzebuje pomocy żony,
a żona chce temat zamieść pod dywan, broni się przez atak.

84

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Drzazga napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Nad udanym związkiem pracują dwie osoby, nie jedna. Dal szanse, ok, jego wybór, ale niech się tez trochę postara, by ratować małżeństwo.
Jak można przez lata drugiej osobie wypominać wciąż jedna i to sama rzecz? I gdzie w związku z tym szansa, którą rzekomo dal zonie?

- tak, nad udanym związkiem pracują dwie osoby.
W tym przypadku Ziemiona dręczy go fakt, że to tylko on się stara.

To on dał szansę, chce sie uwolnić od koszmaru ale do tego potrzebuje pomocy żony,
a żona chce temat zamieść pod dywan, broni się przez atak.

Znamy tylko Ziemiona wersje, wiec ja bym się nie rozpędzała.
Tez pogdybam - może zona tak często słyszała pretensje i tak często jej wypominał te zdradę, ze po prostu ma dosyć starania się?

Ja uważam, ze ciągłe wypominanie, nawet podczas wspólnego oglądania filmu, jest ewidentnym dowodem na to, ze Ziemion się nie stara.

,,widzisz Kasiu co potrafi zrobić facet po odkryciu zdrady? Zatem nie dziw mi się że tak bardzo wściekłem się kilka miesięcy temu, gdy powiedziałaś mi że: ?zdradziłaś bo przed ślubem wolno ci było?!  WTF? Jak można tak naskoczyć na kogoś, kogo się niby kocha?

85 Ostatnio edytowany przez supermassive (2013-05-16 08:58:13)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Zdrada miała miejsce ponad dekadę temu. Ja to widzę w dwojaki sposób:

a) kompulsywne wypominanie wynika z poczucia niskiej wartości we własnych oczach. Kompleksy. Żona swoim uczynkiem dała Ci bat do ręki. W każdej innej sytuacji życiowej, masz poczucie, że jest silniejsza od Ciebie w tym związku, więc bat to narzędzie dla deklasyfikowania jej jako osoby (zdrada, zły uczynek), a trampolina dla Twojego ego (wybaczenie, dobry uczynek). Że jest silna potrafi się czasem odgryźć, więc czujesz rozżalenie, że bat nie działa właściwie.

b) Nie zaleczyłeś żalu po zdradzie, zbyt szybko się zszedłeś się z żoną po tym incydencie (ze strachu przed tym,że odejdzie) i wszystkie negatywne emocje pozamiatałeś pod dywan. To cały czas jest żar. Przyjmując ją, zadeklarowałeś wybaczenie i pójście naprzód. Żeby pójść naprzód trzeba wszystko w sobie wypalić na popiół. Nie było żałoby, nie było złości - nie wypaliłeś tego. I odmówiłeś sobie prawa do własnego przeżywania w myśl zasady "let's push things forward". Stąd impas. Example:

Zemion napisał/a:

Ja uważam że gdy co kilka miesięcy mi się wymknie temat zdrady, to żona powinna powiedzieć słowo: ?przepraszam?.
Jestem przekonany że po tym miłym zwrocie kolejny raz temat wymknąłby mi się za rok, potem za 5 lat, a potem może już wcale!
Jednak jest inaczej!
.

Dlatego spytam inaczej: jak wyglądało wasze zejście się, proces regeneracji Twoich uczuć po zdradzie? Czasowo, jakościowo. Details.

86

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

,,widzisz Kasiu co potrafi zrobić facet po odkryciu zdrady? Zatem nie dziw mi się że tak bardzo wściekłem się kilka miesięcy temu, gdy powiedziałaś mi że: ?zdradziłaś bo przed ślubem wolno ci było?!

Taki tekst swiadczy tylko lub az o jednym - o Twojej niedojrzalosci emocjonalnej do zycia nie tyle w spoleczenstwie, co na Twoim przypadku w malzenstwie.

Czlowiek potrafi wszystko zniesc ale czasem z nadmiaru strawy trzeba sobie powiedziec "dziekuje" dla mimo wszystko wlasnego dobrego samopoczucia i uszanowania drugiej strony.   

Zastanawiam sie czy kiedykolwiek zaprosiles zone na lody, kawe czy obiad w restauracji nie wspominajac juz o kinie/teatrze/operze smile po tym wydarzeniu, na znak pojednania w tym bulwersujacym Ciebie temacie tudziez zakopania miedzy Wami toporu wojennego.

Obym sie mylil, ale cos mi mowi, ze mam tu jednak monpol na racje w tym... ze NIE.

87

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Juz po pierwszym poscie, widzialam co z Ciebie za typ.
Napisalam to wczesniej.
Ta ckliwa historyjka o remoncie lazienki, dzien przed operacja.
To blaganie zeby Cie nie krytykowala.
Och znalam taki 'okaz' i inne podobne.
Cechy wspolne to kompleksy i przemoc psychiczna.

Teraz jest czarno na bialym, ten ostatni post to kropka nad i.

Stosujesz wobec swojej zony przemoc psychiczna, takimi odzywkami znecasz sie nad nia.
Po kilunastu latach nadal i nadal.
Wiekszosc wpadlaby w szal i wydarlaby sie na Ciebie, bo mialaby Cie serdecznie dosc.

Tobie jest potrzebny lekarz.

Ile by nie powiedziala przepraszam, bedzie Ci zawsze malo.
Bo zonwu cos Ci sie przypomni, jak nie za tydzien, to za miesiac.

To Ty masz problem, nie zona.
Serio dziwie sie ze z Toba jest.

Jeszcze wyrzucasz ja z domu.

Jestes ofiara samego siebie.

88

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Ok.Zadajecie pytanie autorowi dlaczego nie odszedł od żony skoro nadal go ta zdrada dręczy.
Ja zadam inne choć wiem że,nie uzyskam odpowiedzi
Dlaczego ta żona nadal z nim jest?
Dlaczego nie odeszła skoro on ją tak męczy,wypomina,etc.
Poczucie winy trzyma ją przy nim?
Jest za słaba by sama mogła odejść?
Chyba nie jest tak słaba skoro potrafi na niego krzyczeć etc.Tak?
Co ją trzyma przy mężu że,jednak nadal trwa mimo że, wg was jest dręczona przez męża?.
Przecież ziemion kilka razy "proponował"jej rozstanie a jednak została.
Dlaczego?
Bo kocha?
Czy jest jej tak wygodnie?

89

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Alterego1 napisał/a:

Ok.Zadajecie pytanie autorowi dlaczego nie odszedł od żony skoro nadal go ta zdrada dręczy.
Ja zadam inne choć wiem że,nie uzyskam odpowiedzi
Dlaczego ta żona nadal z nim jest?
Dlaczego nie odeszła skoro on ją tak męczy,wypomina,etc.
Poczucie winy trzyma ją przy nim?
Jest za słaba by sama mogła odejść?
Chyba nie jest tak słaba skoro potrafi na niego krzyczeć etc.Tak?
Co ją trzyma przy mężu że,jednak nadal trwa mimo że, wg was jest dręczona przez męża?.
Przecież ziemion kilka razy "proponował"jej rozstanie a jednak została.
Dlaczego?
Bo kocha?
Czy jest jej tak wygodnie?

Ja sie dziwe ze ona z nim jest.

Moze jest dokladnie na tej samej zasadzie, co inne kobiety doswiadczajace przemocy psychicznej.
Moze nie ma dokad odejsc.
Moze nie stac jej na to.
Moze jest od niego uzalezniona psychicznie.
Moze ma nadzieje, ze sie zmieni.


Krzyk jest/moze byc wyrazem bezsilnosci.
Bo ile mozna?

Autor jest jak studnia bez dna w tej chwili.

90

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Alterego1 napisał/a:

Ok.Zadajecie pytanie autorowi dlaczego nie odszedł od żony skoro nadal go ta zdrada dręczy.
Ja zadam inne choć wiem że,nie uzyskam odpowiedzi
Dlaczego ta żona nadal z nim jest?
Dlaczego nie odeszła skoro on ją tak męczy,wypomina,etc.
Poczucie winy trzyma ją przy nim?
Jest za słaba by sama mogła odejść?
Chyba nie jest tak słaba skoro potrafi na niego krzyczeć etc.Tak?
Co ją trzyma przy mężu że,jednak nadal trwa mimo że, wg was jest dręczona przez męża?.
Przecież ziemion kilka razy "proponował"jej rozstanie a jednak została.
Dlaczego?
Bo kocha?
Czy jest jej tak wygodnie?

bo ma ze tego "bycia z nim " korzysci.

Oboje maja korzysci.
Niezdrowe- dodam.

91

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Katharsis69
Krzyk czy raczej atak jest wyrazem jej bezsilności.
Hm.Możliwe ale trochę to nie koreluje z jej zachowaniem wobec rodziny.Ogólnie z jej zachowaniem.

92

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Alterego1 napisał/a:

Katharsis69
Krzyk czy raczej atak jest wyrazem jej bezsilności.
Hm.Możliwe ale trochę to nie koreluje z jej zachowaniem wobec rodziny.Ogólnie z jej zachowaniem.

Nie trzeba krzyczec, zeby stosowac przemoc.

Zauwaz ze ona nie atakuje pierwsza, tylko odpowiada na jego atak.

Ja absolutnie jej sie nie dziwie, ze ona mu tak w koncu po tylu latach odpowiedziala.

93 Ostatnio edytowany przez Zemion (2013-05-16 10:36:44)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
bags napisał/a:

Zastanawiam sie czy kiedykolwiek zaprosiles zone na lody, kawe czy obiad w restauracji nie wspominajac juz o kinie/teatrze/operze smile po tym wydarzeniu, na znak pojednania w tym bulwersujacym Ciebie temacie tudziez zakopania miedzy Wami toporu wojennego.

Obym sie mylil, ale cos mi mowi, ze mam tu jednak monpol na racje w tym... ze NIE.

Setki razy proponowałem zacznijmy zatem od nowa. Nie dawno zabrałem do restauracji żonę z tym że mam spotkanie z pewną osobą. Tam zrobiłem jej niespodziankę i odrzekłem, jesteśmy tutaj bo pragnę zacząć wszystko od nowa, z czystym kontem.

Cynicznahipo napisał/a:

Ja uważam, ze ciągłe wypominanie, nawet podczas wspólnego oglądania filmu, jest ewidentnym dowodem na to, ze Ziemion się nie stara.

Nie rozumiem skąd we wielu wypowiedziach biorą się te ciągłe zwroty jak: ?CIĄGLE wypominam żonie zdradę?? Przecież jedno moje burknięcie na 5 miesięcy, 1 rok, czy kiedyś raz na 5 lat, to nie jest przecież CIĄGŁE, ale jest bardzo RZADKIE, które znika w sekundę po słowie: przepraszam.

Zuza33 napisał/a:

To mi wygląda na masochizm!

Zuza, proszę nie przesadzaj.

bags napisał/a:

Odwin jej to samo, dorob jej rogow jak swiat dlugi i szeroki, dajcie sobie po lisciu i bedzie po ptokach. wilk syty i owca cala.
Kali moze wymierzyc kare ale juz Kalego tknac to niech kogokolwiek reka Boska broni nawet palcem kiwnac. Takie prawo stosujesz.
pelne - o zgrozo - podziwu. doprawdy!

No i otworzyłeś nowy temat, po którym już czuję jak mi się oberwie.
Zaraz po zdradzie powiedziałem KONIEC! Żona ( wówczas dziewczyna ), błagała mnie bym został. Zatem powiedziałem jej że, jest tylko jeden możliwy warunek, mianowicie teraz jak ja cię zdradzę, to nie chcę słyszeć od ciebie pretensji.
Żona zgodziła się.
Minęło wiele lat, żona zdenerwowała mnie na temat zdrady, i powiedziałem jej że teraz podrywam nieznajomą dziewczynę i cię zdradzę. Dokładnie tak zrobiłem. Kilka dni rozmawiałem z pewną  dziewczyną przez telefon, potem przyjechała urocza dziewczyna do hotelu i tam żonę zdradziłem. Po dwóch dniach zakończyłem znajomości z kochanką, ale żona zaczęła wojnę! Powiedziałem że przecież umowa była inna!
Potem znów żona obiecała że będzie O.K.
Po latach znów mi żona nadała w temacie swojej zdrady, zatem powiedziałem znów że jadę do innej starej koleżanki i cię zdradzę. Zdradziłem. Żona do dziś robi mi awantury ale tylko czasem, bo zwykle jest bardzo miła i nie ma o to pretensji. Więcej już nigdy żony nie zdradziłem bo nie rajcuje mnie to. Dodam że nie potrafię żony oszukać by obcy ludzie powiedzieli jej o zdradzie, lub abym powiedział jej o zdradzie dopiero po zdradzie. ( dlatego żona o wszystkim wiedziała przed ) Dodam że żona była na tyle cwana, że przed zdradą nie robiła mi żadnych problemów, natomiast gdy tylko przyjechałem do domu zaczęło się piekło.
Do dziś w każdej kłótni wypomina mi ale ty też zdradziłeś! A ja na to bo taka była umowa na którą się zgodziłaś i obiecałaś że nie zrobisz mi o to pretensji!

Zatem żona nie dotrzymała umowy, która była warunkiem jej wybaczenia.


Alterego1 napisał/a:

Ok.Zemion
To ja zapytam
Dlaczego to do niej powiedziałeś?.
Mogłeś,przecież przemilczeć ten temat.Prawda?

Chciałem zbadać czy w końcu żeśmy się dogadali, czy nie.

    Powtarzam stale słowa, na które nikt nie odpowiedział: Nie wierzę w to że ktoś z forumowiczów kto zdołał by żyć w zdradzie, zniósł by gdyby nie tylko był zdradzony, ale jeszcze okrzyczany z racji że był zdradzony.
Odpowiedź że nikt by partnerowi nie wypomniał zdrady,uważam za "dalece wymigującą".

94 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2013-05-16 10:40:43)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

"Zaraz po zdradzie powiedziałem KONIEC! Żona ( wówczas dziewczyna ), błagała mnie bym został. Zatem powiedziałem jej że, jest tylko jeden możliwy warunek, mianowicie teraz jak ja cię zdradzę, to nie chcę słyszeć od ciebie pretensji.
Żona zgodziła się.
Minęło wiele lat, żona zdenerwowała mnie na temat zdrady, i powiedziałem jej że teraz podrywam nieznajomą dziewczynę i cię zdradzę. Dokładnie tak zrobiłem. Kilka dni rozmawiałem z pewną  dziewczyną przez telefon, potem przyjechała urocza dziewczyna do hotelu i tam żonę zdradziłem."

Ja pierdziele. Chore.
Jesteście wiec kwita.
Po cholerę wiec marudzisz i wypominasz zonie zdradę, skoro zrobiłeś to samo?

"Nie wierzę w to że ktoś z forumowiczów kto zdołał by żyć w zdradzie, zniósł by gdyby nie tylko był zdradzony, ale jeszcze okrzyczany z racji że był zdradzony. "

Ale Ty TEZ zdradziłeś. WTF????

95 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-05-16 10:45:55)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

ziemion
Uściślijmy
Zdradziłeś raz czy dwa razy?
Cyniczna
Metoda na klina.
edit
Jest taka teoria na temat zdrady
Mianowicie jeśli zdradzony odwdzięczy się zdradzaczowi tym samym to już nie jest zdrada.Bo jak można zdradzić coś co nie istnieje po pierwszej zdradzie-czyli małżeństwo.
Inną kwestią jest ocena moralna tegoż postępowania.
Jeśli chodzi o mnie było to poniżej normy(mojej normy)ale rozumiem też że,inni zdolni są do zachowań irracjonalnych tak jak irracjonalna jest zdrada sama w sobie.

96 Ostatnio edytowany przez Katharsis69 (2013-05-16 10:46:53)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Matko swieta!

Jestes chory.

Karzesz ja za zle zachowanie.
Robisz to na zimno.


Potwierdzam to wszystko co wyzej napisalam jezszce raz.

Jestes psychofagiem.


Alterego, zdradzil ja dwa razy.
Ten drugi raz , bo ona cos mu zle nadala znowu w temaci zdrady.
Ukaral ja znowu.

hmm


Zauwazcie w jaki on sposob pisze.
Ona go zdenerwowala w temacie zdrady, zapewne nie przeprosila go albo nie zrobila tego odpowiednio i on wtedy ja poinoformowal, ze szykuje sie do zdrady i pojechsl ja zdradzic.

Rany co za bezwzglenosc.
Drugi raz to samo.

Jakis socjopata czy co.

97

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

wiem, ze to nic nie da, ale napisze to

zaden zdrowy emocjonalnie czlowiek nie pojdzie do lozka z kims tylko dlatego, by "zemscic sie " za zdrade malzonka.

to niewykonalne poprostu.Nie jestesmy maszynami

98 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2013-05-16 10:48:36)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Katharsis69 napisał/a:

Matko swieta!
Jestes chory.
Karzesz ja za zle zachowanie.
Robisz to na zimno.
Potwierdzam to wszystko co wyzej napisalam jezszce raz.
Jestes psychofagiem.
Alterego, zdradzil ja dwa razy.
Ten drugi raz , bo ona cos mu zle nadala znowu w temaci zdrady.
Ukaral ja znowu.
hmm

Nie wiem, ja tego nie ogarniam.
Jak można pieklić się o zdradę i zdradzać?
W sensie... No nie pojmuje tego!

pomaranczowa, dokładnie.
To niewykonalne. Myślę, ze w ich "związku" nie ma ani grama miłości.

99

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Katharsis69
To nie byłn pytanie do ciebie.
Więc wybacz.Ok?

100

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Hahaha co za pato . Zdradziles zone po zlosci zeby sie odgrysc i jej pokazac? Gratuluje dojrzalosci.
Wypominasz zonie zdrade, gdy ona odpowie "Ty tez zdradziles" to masz pretensje ze Ci wypomina ? Ze umowe zlamala? Zdradziles ja i jestes taki sam zdrajca, masz tupet jej wypominac?
Jestes potworem, tyranem, biedna jest Twoja zona, musi byc bardzo nieszczesliwa z Toba. Wspolczuje kobiecie. Moze niech sie zglosi do jakiejs instytucji i jej pomoga odejsc od Ciebie. Daj zyc tej kobiecie. Idz sie leczyc do psychologa.

101

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Zemion napisał/a:

Serdecznie chciałem przywitać wszystkich forumowiczów. Proszę o opinie na temat skomplikowanego związku.

dostales opinie.
Co z nimi zrobisz?

102

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Alterego1 napisał/a:

Katharsis69
To nie byłn pytanie do ciebie.
Więc wybacz.Ok?

Alterego, to było niegrzeczne trochę, tak myślę.
Pogodz się z tym, ze nie każdego da się wybronić do końca ;-)

To kolejny watek, w którym występujesz jako adwokat.

103 Ostatnio edytowany przez Katharsis69 (2013-05-16 10:54:35)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Alterego1 napisał/a:

Katharsis69
To nie byłn pytanie do ciebie.
Więc wybacz.Ok?

Ok.
Bylo w tekscie wiec odpisalam wink




Cynicznahipo akurat tutaj mu sie to nie uda smile

104 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-05-16 10:56:17)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Ok.Pytanie do wszystkich
Nikt z was po ujawnieniu zdrady nie miał myśli,chęci na odwdzięczenie się tym samym?
Mam na myśli stan złości na partnera.
Nie wierzę że,nikomu nawet nie przeszło to przez myśl.
Katharsis69
Ziemion tak to napisał że,dla mnie jest jasne czy pisał tylko o tej pierwszej zdradzie mając na myśli że,zdradził czy pisał też o tej drugiej.
Wolę to wyjaśnić.

105

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Jaki bezwzgledny potwor, jeszcze informuje zone ze jedzie zdradzic. Kara za zle zachowanie? Jak ta kobieta musiala sie czuc. Jaki dran z typa. Socjopata

106

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Alterego1 napisał/a:

Ok.Pytanie do wszystkich
Nikt z was po ujawnieniu zdrady nie miał myśli,chęci na odwdzięczenie się tym samym?
Mam na myśli stan złości na partnera.
Nie wierzę że,nikomu nawet nie przeszło to przez myśl.

pozwole sobie na taka dygresje
a nigdy nie slyszales , ze ktos krzyknal "zabije go !"

Czy naprawde myslisz , ze slowa , badz mysli wypowiedziane w wielkich emocjach sa rownoznaczne z czynami ?
Nie wierze.

107

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Drzazga napisał/a:

?!?!?!?!
Proszę Cię ogarnij ....biorą to na karb późnej pory i zmęczenia które Tobie towarzyszyło kiedy to pisałaś.

porównujesz spadającą szafkę ze spadającym aniołem...

Jeżeli szafka zabije żonę wtedy też wystarczy powiedzieć "przepraszam" smile
I to tylko raz !
jeżeli złamie jej kręgosłup i do końca życia będzie na wózki inwalidzkim tak samo ?

Ogarnij błagam, pomyśl choć trochę zanim coś napiszesz.
To o czym pisze Ziemion to kwestia szczerości, zaufania i szacunku - tego czego zabrakło w ich małzeństwie.

Żadnej tam szafki która spada i to nie wiadomo z jakiej przyczyny.

Ta szafka to był tylko PRZYKŁAD!
A z resztą nie ważne. W poście chodziło mi o to, że błąd robi Ziemion, że całe życie jej błąd wypomina i oczekuje za każdym razem przeprosin i żona, która nie ma do niego w ogóle szacunku. Więc jaki jest sens by te małżeństwo dalej ciągnęli?
O to mi chodziło, a ten się mojego przykładu z szafką przyczepił.

108

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Alterego1 napisał/a:

Ok.Pytanie do wszystkich
Nikt z was po ujawnieniu zdrady nie miał myśli,chęci na odwdzięczenie się tym samym?
Mam na myśli stan złości na partnera.
Nie wierzę że,nikomu nawet nie przeszło to przez myśl.

Alterego... nie rozśmieszaj mnie...
Od pomyślenia czegoś takiego po złości do ZROBIENIA jeszcze dluuuuuuuga droga.

Jeśli tego nie widzisz i nie rozumiesz, to niestety, ale tez masz problem.

109

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Alterego1 napisał/a:

Ok.Pytanie do wszystkich
Nikt z was po ujawnieniu zdrady nie miał myśli,chęci na odwdzięczenie się tym samym?
Mam na myśli stan złości na partnera.
Nie wierzę że,nikomu nawet nie przeszło to przez myśl.

Czemu za kazdym razek kierujesz dysusje na inny tor?
Chcesz zeby Twoja teza znalazla poparcie.

Skomentuj calosc jego wypowiezdzi, jego zachowanie, to jak traktuje zone.
Nie pytaj sie nas o czym myslelismy czy bysmy mysleli, bo to nie ma tu znaczenia.

Absolutnie go tu nie usprawiedliwia.

110

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Katharsis69 napisał/a:
Alterego1 napisał/a:

Ok.Pytanie do wszystkich
Nikt z was po ujawnieniu zdrady nie miał myśli,chęci na odwdzięczenie się tym samym?
Mam na myśli stan złości na partnera.
Nie wierzę że,nikomu nawet nie przeszło to przez myśl.

Czemu za kazdym razek kierujesz dysusje na inny tor?
Chcesz zeby Twoja teza znalazla poparcie.

Skomentuj calosc jego wypowiezdzi, jego zachowanie, to jak traktuje zone.
Nie pytaj sie nas o czym myslelismy czy bysmy mysleli, bo to nie ma tu znaczenia.

Absolutnie go tu nie usprawiedliwia.

Zgadzam się i zauważyłam, ze to już kolejny taki watek, w którym Alterego próbuje zrobić sierotkę Marysie z osoby, która jest jej przeciwieństwem.

Nie wiem, Alterego, próbujesz się w ten sposób dowartościować? Czy kolegów/koleżanek szukasz?

111 Ostatnio edytowany przez Zemion (2013-05-16 11:07:33)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

A dlaczego pomijasz UKŁAD, który był warunkiem na pozostanie w związku. Zgodzę się że warunek ten był głupi dlatego nawet jasno wspomniałem że nie chcę zdradzać bo mnie to nie rajcuje. Nawet gdy dziewczyna ( kochanka ) kolejny raz zrobiła niespodziankę i przyjechała znów do hotelu prosząc abym przyjechał, ja rzuciłem telefonem bo odkryłem że ja nie potrafię zdradzać i zamiast się cieszyć ja zamęczam się że żona tam cierpi. Zgodzę się że to był mój błąd, ale proszę nie zapominać że żona na moją zdradzę się zgodziła, natomiast ja się nie zgodziłem!
Proszę nie zapominać że o żonie zdrady powiedzieli mi znajomi, natomiast o mojej zdradzie żonie powiedziałem to ja! Żona wiedziała że ja nie czuję nic do kochanki, natomiast żona musiała czuć wiele do faceta z którym mnie zdradziła.
Proszę nie zapominać że ja nigdy nie miałem tajemnic przed żoną, nigdy jej nie oszukałem! Ja natomiast byłem oszukiwany!

Uważam wypowiedzi wielu forumowiczów za niesprawiedliwe, wymierzone prosto przeciw mnie! Przecież na samym początku napisałem że wiem że mi się teraz oberwie! Wiem bo wiem że zrobiłem żle! Ja to wiem i się przyznaję do tego, żałuje!
Do dziś mówię żonie że zdradzając ją zrobiłem źle! Jednak pomimo że głupi pomysł, to przecież  taka była nasza umowa!

112

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Metoda klina jest faktem
Jednym pomaga innym nie.
Już napísałem
Dla mnie to poniżej normy ale dla innych zwłaszcza w dużych emocjach to jedyne wyjście na poradzenie sobie z upokorzeniem.
Faktem jest też to że,ta metoda nigdy nie kończy się dobrze jeśli para podejmuje decyzję o kontynuowaniu związku.
Następuje wtedy wzajemna eskalacja negatywnych emocji co w konsekwencji zabija uczucie a tym samym związek.

113

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Alterego odpowiedz na pytanie moje z innego watku ktory juz zamkneli. Czemu to robisz? I czemu to dotyczy w sumie tylko facetow. Kobiety Ci za skore zalazly? Jakis uraz?

114 Ostatnio edytowany przez Zemion (2013-05-16 11:11:46)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Katharsis69 napisał/a:
Alterego1 napisał/a:

Ok.Pytanie do wszystkich
Nikt z was po ujawnieniu zdrady nie miał myśli,chęci na odwdzięczenie się tym samym?
Mam na myśli stan złości na partnera.
Nie wierzę że,nikomu nawet nie przeszło to przez myśl.

Czemu za kazdym razek kierujesz dysusje na inny tor?
Chcesz zeby Twoja teza znalazla poparcie.

Skomentuj calosc jego wypowiezdzi, jego zachowanie, to jak traktuje zone.
Nie pytaj sie nas o czym myslelismy czy bysmy mysleli, bo to nie ma tu znaczenia.

Absolutnie go tu nie usprawiedliwia.

To nie Alterego1, ale ty Katharsis69 zmieniasz dyskusje na inny tor.

115

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Zemion napisał/a:

Bardzo dziękują wszystkim drodzy forumowicze za bardzo mądre i ciekawe spostrzeżenia.

Alterego1 napisał/a:

A ja jak cię czytam to zastanawiam się dlaczego zachowujesz się jak żona autora.
Atakujesz bez próby zrozumienia co autor ma na myśli.
Wypominał bo żona nie dała mu szansy zrozumienia tego co ona zrobiła.
Bo nie widział żalu,skruchy etc z jej strony.
Wypominał bo go to dręczyło a małżonka zamiast pomóc mu w tym oskarżała o bzdety.
Zamiast zrozumieć przystąpiła do ataku na męża usprawiedliwiając swoją zdradę jego nieporadnością czyli sprytnie przeniosła ciężar winy za zdradę na męża.
Teraz to jest dla ciebie zrozumiałe?

Dokładnie jest tak jak piszesz  Alterego1.
Celem przykładu opisanej prośbie aby wytrzymała żona nie krytykując mnie chociaż na to kilka godzin przed operacja, miało na celu ukazanie że żona nie potrafi zmilczeć od krytyki, nawet w najtrudniejszej dla mnie chwili. Ja nie chciałem pochwał, ale kilka godzin spokoju od krytyki! Ale czasem jest najmilszą na świecie osobą.

Z tą zdradą ja rozumuję to następująco.
Żona chodziła sama na dyskoteki, rozstałem się na kilka dni mówiąc że ja tego nie akceptuję. Ale proszę zauważyć że temat zakończyłem. Potem przyszła zdrada, polegająca na sypianiu z moim kolegą! Dlatego postanowieniem teraz dyskutować, bo jeśli żona uważa że nic złego nie zrobiła, to czyż można uznać że żona nie zdradzi w przyszłości?
Podam przykład.
Czy jeśli wasz ukochany lub ukochana prowadziłaby pojazd pod wielkim wpływem alkoholu, czy nie chcielibyście od niej usłyszeć że zrobiła źle? Przecież jeśli osoba powie że nic w tym złego, znaczy że znów powtórzy swój zły uczynek! Załóżmy że ukochany przyznał się do swojej winy, ale co z tego jeśli dziś osoba ta znów prowadziła kolejny raz samochód pod wpływem alkoholu. Załóżmy że ukochany miesiąc temu powiedział że źle zrobił, ale co z tego skoro 3 tygodnie temu powiedział że dobrze zrobił! Potem znów na walizkach powie że źle zrobił i żałuje  a potem znów powie że nic złego nie zrobił.
Temat zdrady zakończył by się już dawno, jednak jak mam się pogodzić z tym że nie doj że mnie zdradziła to jeszcze na temat zdrady krzyczy po mnie?
Kto  z was wytrzymałby aby był zdradzony i jeszcze w temacie tym aby obrywał baty słowne?

P.S.
Nie uważam i nigdy nie uważałem siebie za świętego.

PO CO BRALEŚ ŚLUB SKORO NIE WYBACZYŁES ZDRADY ?
człowieku, skoro sadzisz, że Ona znowu Cie zdradzi to nie rozumiem po co ten slub. Ta kobieta Cie emocjonalnie szantazuje, do konca swojego zycia z nia, tak wlasnie bedzie bo Ona sie raczej nie zmieni. Albo pozwalaj sie tak traktowac, albo odejdz i badz szczesliwy.

116

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Poprostu Daniel napisał/a:

Alterego odpowiedz na pytanie moje z innego watku ktory juz zamkneli. Czemu to robisz? I czemu to dotyczy w sumie tylko facetow. Kobiety Ci za skore zalazly? Jakis uraz?

O, to to!

Ziemion, ale jakie to ma teraz znaczenie, ze była umowa?
Jesteście oboje siebie warci i tyle.
Zrobiliście sobie to samo świństwo.
Dlatego uważam, ze wypominanie zonie zdrady w sytuacji, w której tez ja zdradziłeś, jest grubo nie na miejscu.

117

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Cynicznahipo napisał/a:
Poprostu Daniel napisał/a:

Alterego odpowiedz na pytanie moje z innego watku ktory juz zamkneli. Czemu to robisz? I czemu to dotyczy w sumie tylko facetow. Kobiety Ci za skore zalazly? Jakis uraz?

O, to to!

Ziemion, ale jakie to ma teraz znaczenie, ze była umowa?
Jesteście oboje siebie warci i tyle.
Zrobiliście sobie to samo świństwo.
Dlatego uważam, ze wypominanie zonie zdrady w sytuacji, w której tez ja zdradziłeś, jest grubo nie na miejscu.

Nie przeczytalam tego posta o jego zdradzie, aczkolwiek zgadzam sie jestescie siebie warci smile

118 Ostatnio edytowany przez supermassive (2013-05-16 11:19:18)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

To jest chory człowiek. Osobowość skrajnie dyssocjacyjna.
On nie zdradził w odwecie, zlości, afekcie. On to zrobił na zimno- po kilku latach. Potem znowu to zrobił. Choć nie musiał, chciał skrzywdzić żonę. Tu nie bylo motylków, fascynacji nową osobą. To chłodna kalkulacja.
Nie żałuje tego, nie widzi w swoim działaniu nic nie stosownego (przyjechała ładna dziewczyna).
Tak klasyfikuje się psychopatie.
Kryteria diagnostyczne ICD-10

    nieliczenie się z uczuciami innych
    lekceważenie norm
    niska tolerancja frustracji i próg wyzwalania agresji
    niezdolność przeżywania poczucia winy i uczenia się (kary)
    skłonność do obwiniania innych

Wszystkie te kryteria spełnia autor. Absolutnie wszystkie.


Chryste Panie, takich ludzi powinno się izolować. To, co on robi żonie powinno być karalne.
Ona jest zmanipulowana i stłamszona przez kolesia- i zgodnie z zasadami, jakie są tu na forum trwa przy mężu, małżeństwie. Nie dziwcie się jej.
Tyle, że ten człowiek ją zabije. Mentalnie ją zabije.
Dramat.

119

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Daniel
Odpowiedziałem już w tamym wątku.
Ale ok.
Dla mnie płeć w przypadku zdrady nie ma znaczenia.Oceniam zaledwie zachowanie zdradzającego jak też zdradzonego bez wyjątku czy to kobieta czy mężczyzna.Oceniając moje wypowiedzi udowadniacie raczej że,nie czytaliście wszystkich postów mojego autorstwa.
Bez urazy oczywiście ale proszę czytajcie z większym zrozumieniem.
Nawet w tym wątku dokładam łyżkę dziegciu do zachowania autora bo uważam że trochę się pogubił w tym związku.
Podsumowując
Ziemion
Terapia,terapia,terapia
Jeśli oczywiście masz zamiar nadal kontynuować związek.
Terapia dla was obojga bo oboje gdzieś po drodze pogubiliście się w tych negatywnych emocjach.
Terapia i to od dziś bo jutro może a nawet napewno będzie jeszcze gorzej.

120 Ostatnio edytowany przez Zemion (2013-05-16 11:20:04)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
bounty napisał/a:

Nie przeczytalam tego posta o jego zdradzie, aczkolwiek zgadzam sie jestescie siebie warci smile

Przepraszam, ale jak można nie przeczytać i  się wypowiadać? I to jest właśnie dowód na to jak z góry jestem niesprawiedliwie traktowany.

121

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Emocjonalny Tyran, ja sie dziwie że ta Twoja żona z takim wariatem jeszcze żyje.

122

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Zemion napisał/a:
bounty napisał/a:

Nie przeczytalam tego posta o jego zdradzie, aczkolwiek zgadzam sie jestescie siebie warci smile

Przepraszam, ale jak można nie przeczytać i  się wypowiadać? I to jest właśnie dowód na to jak z góry jestem niesprawiedliwie traktowany.

Nie zauwazylam go, ale przecztalam Go jak zauwazylam, ze ktos napisał ze Ty rowniez zdradziles.

123 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-05-16 11:25:39)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
supermassive napisał/a:

To jest chory człowiek. Osobowość skrajnie dyssocjacyjna.
On nie zdradził w odwecie, zlości, afekcie. On to zrobił na zimno- po kilku latach. Potem znowu to zrobił. Choć nie musiał, chciał skrzywdzić żonę. Tu nie bylo motylków, fascynacji nową osobą. To chłodna kalkulacja.
Nie żałuje tego, nie widzi w swoim działaniu nic nie stosownego (przyjechała ładna dziewczyna).
Tak klasyfikuje się psychopatie.
Kryteria diagnostyczne ICD-10

    nieliczenie się z uczuciami innych
    lekceważenie norm
    niska tolerancja frustracji i próg wyzwalania agresji
    niezdolność przeżywania poczucia winy i uczenia się (kary)
    skłonność do obwiniania innych

Wszystkie te kryteria spełnia autor. Absolutnie wszystkie.


Chryste Panie, takich ludzi powinno się izolować. To, co on robi żonie powinno być karalne.
Ona jest zmanipulowana i stłamszona przez kolesia- i zgodnie z zasadami, jakie są tu na forum trwa przy mężu, małżeństwie. Nie dziwcie się jej.
Tyle, że ten człowiek ją zabije. Mentalnie ją zabije.
Dramat.

Przepraszam
Ma Pani fakultet z psychiatrii że,taką a nie inną diagnoze stawia?.
Może to dziwne ale postawienie takiej diagnozy wymagałoby pobytu od 3 do 6 m-cy w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym czytaj szpital i uważnej obserwacji przez co najmniej dwóch specjalistów.

124 Ostatnio edytowany przez Zemion (2013-05-16 11:24:26)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
bounty napisał/a:

Emocjonalny Tyran, ja sie dziwie że ta Twoja żona z takim wariatem jeszcze żyje.

Przecież napisałem że; ,,źle zrobiłem? ?że żałuje? ?że więcej żony nie zdradzę?, że "żony nigdy nie oszukałem", że zrobiłem błąd",,,,,

125

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Zemion napisał/a:
bounty napisał/a:

Nie przeczytalam tego posta o jego zdradzie, aczkolwiek zgadzam sie jestescie siebie warci smile

Przepraszam, ale jak można nie przeczytać i  się wypowiadać? I to jest właśnie dowód na to jak z góry jestem niesprawiedliwie traktowany.

Niesprawiedliwie? Kolejny objaw. Czy Ty masz jakieś poczucie winy w sobie, żalu, za to, że zdradziłeś? Czy Ty cokolwiek odczuwasz względem tego, czego się dopuściłeś?
Skupiałeś się cały czas na swojej krzywdzie. Posiadasz jakieś emocje wyższe wobec tego, co sam zrobiłeś - poza "taka była umowa"?

126

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Ziemion, po co zakladales ten watek ,
odpowiesz mi ?

127

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Alterego1 napisał/a:
supermassive napisał/a:

To jest chory człowiek. Osobowość skrajnie dyssocjacyjna.
On nie zdradził w odwecie, zlości, afekcie. On to zrobił na zimno- po kilku latach. Potem znowu to zrobił. Choć nie musiał, chciał skrzywdzić żonę. Tu nie bylo motylków, fascynacji nową osobą. To chłodna kalkulacja.
Nie żałuje tego, nie widzi w swoim działaniu nic nie stosownego (przyjechała ładna dziewczyna).
Tak klasyfikuje się psychopatie.
Kryteria diagnostyczne ICD-10

    nieliczenie się z uczuciami innych
    lekceważenie norm
    niska tolerancja frustracji i próg wyzwalania agresji
    niezdolność przeżywania poczucia winy i uczenia się (kary)
    skłonność do obwiniania innych

Wszystkie te kryteria spełnia autor. Absolutnie wszystkie.


Chryste Panie, takich ludzi powinno się izolować. To, co on robi żonie powinno być karalne.
Ona jest zmanipulowana i stłamszona przez kolesia- i zgodnie z zasadami, jakie są tu na forum trwa przy mężu, małżeństwie. Nie dziwcie się jej.
Tyle, że ten człowiek ją zabije. Mentalnie ją zabije.
Dramat.

Przepraszam
Ma Pani fakultet z psychiatrii że,taką a nie inną diagnoze stawia?.

Alterego odbij ode mnie, bo czepiasz się mnie w każdym wątku? To nie przedszkole. Nie musze być psychiatrą, jego zachowanie to patologia wynikająca z ubóstwa emocjonalnego (skupienie się na własnej krzywdzie przez dekady i totalny brak uczuć wyższych wobec tego,czego sam się dopuszcza)  Jeśli nie widzisz nic niewłaściwego w jego postępowaniu, nie jesteś dla mnie partnerem do dyskusji.

128 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2013-05-16 11:31:24)

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Ziemion napisał/a:
bags napisał/a:

Odwin jej to samo, dorob jej rogow jak swiat dlugi i szeroki, dajcie sobie po lisciu i bedzie po ptokach. wilk syty i owca cala.
Kali moze wymierzyc kare ale juz Kalego tknac to niech kogokolwiek reka Boska broni nawet palcem kiwnac. Takie prawo stosujesz.
pelne - o zgrozo - podziwu. doprawdy!

No i otworzyłeś nowy temat, po którym już czuję jak mi się oberwie.
Zaraz po zdradzie powiedziałem KONIEC! Żona ( wówczas dziewczyna ), błagała mnie bym został. Zatem powiedziałem jej że, jest tylko jeden możliwy warunek, mianowicie teraz jak ja cię zdradzę, to nie chcę słyszeć od ciebie pretensji.
Żona zgodziła się.
Minęło wiele lat, żona zdenerwowała mnie na temat zdrady, i powiedziałem jej że teraz podrywam nieznajomą dziewczynę i cię zdradzę. Dokładnie tak zrobiłem. Kilka dni rozmawiałem z pewną  dziewczyną przez telefon, potem przyjechała urocza dziewczyna do hotelu i tam żonę zdradziłem. Po dwóch dniach zakończyłem znajomości z kochanką, ale żona zaczęła wojnę! Powiedziałem że przecież umowa była inna!
Potem znów żona obiecała że będzie O.K.
Po latach znów mi żona nadała w temacie swojej zdrady, zatem powiedziałem znów że jadę do innej starej koleżanki i cię zdradzę. Zdradziłem. Żona do dziś robi mi awantury ale tylko czasem, bo zwykle jest bardzo miła i nie ma o to pretensji. Więcej już nigdy żony nie zdradziłem bo nie rajcuje mnie to. Dodam że nie potrafię żony oszukać by obcy ludzie powiedzieli jej o zdradzie, lub abym powiedział jej o zdradzie dopiero po zdradzie. ( dlatego żona o wszystkim wiedziała przed ) Dodam że żona była na tyle cwana, że przed zdradą nie robiła mi żadnych problemów, natomiast gdy tylko przyjechałem do domu zaczęło się piekło.
Do dziś w każdej kłótni wypomina mi ale ty też zdradziłeś! A ja na to bo taka była umowa na którą się zgodziłaś i obiecałaś że nie zrobisz mi o to pretensji!

Zatem żona nie dotrzymała umowy, która była warunkiem jej wybaczenia.

Wiecie co ja jednak pasuje. To nie na moje nerwy. Chcecie się z nim kłócić kto w tym małżeństwie jest tyranem, a kto ofiarą to powodzenia wam życzę.
Ziemionie Tobie życzę mądrzejszych życiowych wyborów.

129

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.
Zemion napisał/a:
bounty napisał/a:

Emocjonalny Tyran, ja sie dziwie że ta Twoja żona z takim wariatem jeszcze żyje.

Teraz ja wywróżę tobie wróżko że nie przeczytałaś cytatu w którym pisze że ,,źle zrobiłem? ?że żałuje? ?że więcej żony nie zdradzę?, że "żony nigdy nie oszukałem", że zrobiłem błąd",,,,,

Ale czy Ty rozumiesz, że swiadomie zdradziles swoja żone, z wyrachowaniem i w dodatku zaplanowales to i jeszcze jej o tym mowiles przed, przeciez to psychopata robi takie rzeczy.
Kiedy Ty jechales sie puszczac z kochanka to Ona siedziala w domu i wiedziala ze w tym momencie jest zdradzana. To jest zachowanie wrecz obrzydliwe. Jestes potworem. Twoja zona na pewno nie planowala zdrady, tylko tak wyszlo a Ty zeby ja ukarac to robiles wszystko z wyrachowaniem, i tak jak ktos tu napisal wczesniej. NA ZIMNO PO KILKU latach..

Na Twoim miejscu poszlabym do psychiatry i sie zbadala czy wszystko w porządku pod kopułką masz, a dla dobra zony to Ty ja lepiej zostaw ..

130

Odp: Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Alterego odpowiesz mi czy unikasz odpowiedzi. W kazdym watku stajesz okoniem za facetem , czy zdradzi czy byl zdradzony, bronisz facetow i szukasz winy w kobietach. Odpowiadasz na posty ktore sa wygodne dla Ciebie, zmieniasz tory dyskusji, zasypujesz forumowiczow pytaniami i insynuacjami. Pytam, masz jakis uraz do kobiet z przeszlosci? Jakas nienawisc? Przekladasz wszystko na swoj przyklad skrzywdzonego faceta.
Gosc zdradzil z premedytacja 2 razy zone, informujac ja juz przed faktem, dodatkowo wypomina jej zdrade twierdza ze on mogl i nie mozna do tego wracac. A Ty dalej ze on skrzywdzony a zona zla. Jak brakuje argumentow czepiasz sie innych forumowiczow.
Zrobily cos Ci kobiety w zyciu strasznego? Nie klasyfikuj tak wszystkich przypadkow z gory. Bez spiny.

Posty [ 66 do 130 z 268 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Żona, za zła aby z nią żyć, i za dobra aby ją zostawić.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026