Żadne dziecko nie rodzi się z gruntu złe. Jego pierwszy płacz, nie jest równoznaczny z obwieszczeniem wszystkim zebranym na porodówce, że narodziło się po to, aby zatruć bliskim życie. Sam proces wychowania przypomina mi formowanie glinianego wazonu. Mamy tą kupę gliny, którą na kole garncarskim musimy uformować w konkretny kształt, i albo nasze zadanie zakończy się sukcesem, albo porażką, dlatego też nie bez kozery mówi się, że dziecko jest wizytówką domu... Na podstawie postu autorki bardzo łatwo stwierdzić, że rodzice chłopaka rozpuścili. Młody uważa się za pępek świata, prawdopodobnie nigdy nie miał w domu rodzinnym narzuconych zasad i obowiązków, nie ma szacunku do osób starszych, i doskonale potrafi pokierować sytuacją tak, aby wyszło na jego, co totalnie obala teorię co poniektórych, że 11-latek to jeszcze bezbronny, niewinny, maluszek. Chłopak nie zna innej rzeczywistości, i myśli że tak po prostu musi być. Taki wazonik uformował sobie partner autorki wraz z byłą żoną, i taką sobie wizytówkę wydali. Mnie tylko najbardziej wkurzają te "obiecanki-cacanki" ojca chłopaka, że niedługo za wszystko się zabierze, bo odłożyć na później można porządki w garażu, ale nie wychowanie syna...
Evit86.: Błędy wychowawcze może spróbować naprawić tylko Twój partner wraz z byłą żoną. Natomiast chłopak gości u Ciebie i musi wiedzieć, że w Twoim domu panują zasady, obowiązki, a relacje oparte są na wzajemnym szacunku. Musicie przysiąść we trójkę do rozmowy, w której jasno określisz, że dobre wychowanie wymaga, aby zapukać, gdy wchodzi się do czyjegoś pokoju, że jest jeszcze za młody na biesiadowanie z dorosłymi przy stole o 3:00 w nocy, że punkt 23:00 to dla niego pora do snu, że przez te kilka dni jak razem mieszkacie, wasz dom staje się też jego domem, i musi przejąć drobne, domowe obowiązki... Nie obawiaj się zwrócenia mu uwagi, skorygowania jego zachowania - nie wyrządzisz mu tym krzywdy. Porozmawiaj wcześniej z Twoim partnerem, bo podczas tej rozmowy musicie wspólnie obrać jeden kierunek i konsekwentnie zmierzać w tą samą stronę, aby nie było sytuacji, że chłopak zawiąże pakt z ojcem, i znów wyjdziesz na tą czepialską, najgorszą. W razie gdyby Twojemu partnerowi nie spodobało się to, to z przykrością stwierdzam, że czarno widzę waszą wspólną przyszłość.