Parę godzin przed umówionym spotkaniem je odwołuje. Dzisiaj mi powiedział, że pójdziemy na dni osobno. Napisałam mu, że moglibyśmy spotkać się na chwilę to on oczywiście nie ma czasu bo woli spotkać się z kolegą.... wogólę jest dla mnie nie miły i mi głupio odpisuje lub wogólę... ![]()
Chyba jednak powinnam Bogu dziękować za to, że były jednak przez te ponad 5 tygodni nie zechciał do mnie wrócić, że ja potrafiłam się w końcu z tym pogodzić i zacząć układać sobie życie od nowa.
Skoro się rozstaliśmy to może czeka mnie w życiu coś lepszego.
Co za palant! Jak on cię traktuje. Powonienie za tobą latać bo wróciłaś do niego. Miej tą satysfakcję i go zostaw. Widać, że on cię nie docenił i będzie kiedyś tego żałować. I jak pisze ci coś chamskiego to nie odp mu.
someone92 powiedz jak wyglada teraz Twoja sytuacja z bylym ? i jak to sie stalo ze wogole zmienil zdanie ? nie odzywalas sie czy mieliscie jakis kontakt przez te 6 miesiecy ?
ja tez ostatnimi czasy caly czas mysle o swojej bylej... a nie rozmawiamy prawie 3 msce. Someone92 mogla bys zajrzec do mnie i przeczytac moj caly watek jak i reszta zainteresowanych? http://www.netkobiety.pl/t46590.html . z gory dziekuje
!
Między nami jest na razie cisza. Po tym jak odezwał się w nocy, że chce się spotkać to pisaliśmy całe 4 dni i po jego ostatnim smsie "Dobranoc ;* "ja się nie odzywam. Pisał mi wtedy, że do końca życia będzie pluł sobie w brodę, że mnie stracił, że jestem fajną, inteligentną i bardzo ładną dziewczyną i mnie nie docenił jak chciałam wrócić. Oczywiście ja na to wszystko odpowiadałam mu, że stało się i musi teraz o tym zapomnieć, ale nie napisałam mu, że już do niego nigdy nie wrócę czy coś takiego. Pisaliśmy do siebie jak kiedyś, co ja robię, co on robi, co u mnie się wydarzyło, co u niego, trochę wspominaliśmy nasze czasy, ale to on przywoływał te wspomnienia. Pytał nawet czy sądzę czy on dobrze całuje czy mi z nim było dobrze w łóżku, ale ja nie podawałam mu konkretnej odpowiedzi tylko takiej wymijającej. Pytał też czy to prawda, że wyjeżdżam za granicę, kiedy jadę, na ile i z kim. Ogólnie o dużo rzeczy pytał ![]()
I przez te 6 miesięcy mieliśmy taki sporadyczny kontakt. Na początku zerwania prawie codziennie pisaliśmy sms, przez miesiąc, potem była cisza przez półtorej tygodnia i ja się odezwałam do niego, że chcę wrócić i to wszystko naprawić, ale on mnie odrzucił i dałam mu spokój. Przez około 2,5 miesiąca on raz na tydzień, czasami może częściej odzywał się do mnie. Zdawał mi relację z imprez i wypytywał czy ja kogoś mam, czy poznałam i czy też imprezuje. Tak było do Świąt Wielkanocnych no i potem jak już tu pisałam odezwał się i zaczął robić mi wyrzuty. Napisałam mu, że mam tego dość bo cierpie, że ja chce zacząć od nowa, że ma dać mi spokój i niech sobie żyje w tym swoim szczęśliwym życiu. Po miesiącu ciszy znów on jako pierwszy się odezwał i w tych sms zauważyła, że zaczął pękać, że mu brakuje mnie
I chyba już wiesz jak sprawa wyglądała dalej bo pisała o tym tu
Nie wiem czy to tu wspominałam, ale na początku czerwca odezwała się do mnie nasza znajoma. Powiedziała mi, że on z tą blondynką którą poznał to spotykał się niecałe 2 tyg i ją zostawił. I że gadał jej non stop tylko o mnie, a ją to wkurzało bo nie było innego tematu tylko mój ;D I że on zaczął potem chodzić jak struty pies, był dziwny, smutny, cichy i często teraz pije, ogólnie mówiła, że widać, że jest mu źle bo widać po nim te emocje i jest czasem nie do zniesienia bo potrafi nawet z kolegami się pokłócić, albo z nią. I ja to również wiem, że on tęskni bo pomimo, że nie powinnam to śledzę jego profil na fb i piosenki które wstawia, a czasami cytaty z nich opowiadają o dziewczynie, tęsknocie do niej, braku jej, czy coś w tym stylu. Może się łudzę, że to o mnie, ale raczej wszystko wskazuje na to, że to chodzi o mnie ![]()
202 2013-06-18 15:06:46 Ostatnio edytowany przez MałaOliwka (2013-06-18 15:07:19)
czyli jednak faceci czasami musza sie wyszalec poznac inne osoby zeby jednak dojsc do wniosku ze to nie to ze poprzednia byla lepsza i zaczynaja tesknic. tak chyba dosyc czesto jest z tego co zauwazylam
Dokładnie tak! Najpierw chcą podbudować swoje ego, coś sobie udowodnić, że jak nie była to inna no i zapoznają i podrywają laski,a potem te dziewczyny nie są w stanie zastąpić byłej. Taki głupi instynkt faceta. I chciałabym mieć silną wolę jak niektóre z tego forum i powiedzieć byłemu NIE bo powroty na prawdę są bez sensu, ale jednak kocham go i wiem, że jak go odrzucę to mogę tego gorzko żałować, a raz się już o tym przekonałam.
Nie wracaj do Niego.. Mój też odezwał się 6 miesięcy po zerwaniu. Dałam mu szansę, a po 13 miesiącach znowu było to samo. Faceci się nie zmieniają. Nie bedziesz miała czego żałować. Ja aktualnie po drugim zerwaniu z tym samym facetem jestem przeszło 2 miesiące. Pisze do mnie.. że tęskni. Czy jest odrobina szansy na powrót. A ja jestem 1000 razy silniejsza. I moja odpowiedź brzmi nie. Wyniszczające potrafią być toksyczne związki, ale jak już się podniesiesz to nic Cię nie zatrzyma.
Wolę mieć drugi raz przez niego skopaną dupę niż teraz to zakończyć i tego żałować tym bardziej, że to ja z nim zerwałam i świństwa mu powiedziałam więc i on miał prawo mnie odepchnąć.. Wiem, że jak nie dam nam szansy to ja w życiu się z tym nie pogodzę. Więc wolę potem żałować, że wróciłam niż teraz. Nie zawsze jest tak, że osoby które dają sobie drugą szansę po pewnym czasie znów się rozstają. Znam parę, która rozstała się, oni mieli nowych partnerów, ale potem i tak do siebie wrócili i teraz są wspaniałym małżeństwem, mają małego chłopczyka i są strasznie w sobie zakochani po dzisiejszy dzień.
U mnie someone92 jest już dobrze :) wyjaśnił mi to swoje zachowanie
a mialyscie kiedys tak ze facet sie zarzekal ze nie wroci bo to nie ma sensu i takie tam a pozniej sam chcial sie pogodzic ? badz znacie takie przypadki ze slyszenia ?
U mnie zarzekał się, ze nigdy nie wróci.. i co? pisze, a na dodatek uważa, ze całe zło które mu się teraz przydarza (ukradli mu auto) to wina za to jak mnie traktował! ;]
Dokładnie mój eks też zarzekał się, że nie wróci, że nie zaufa mi i żebym dała sobie z nim spokój bo mnie nie kocha. A tu proszę.
_magdalena_ opowiedz jak ci to wyjaśnił i w ogóle co u ciebie
jestem ciekawa ![]()
Dokładnie mój eks też zarzekał się, że nie wróci, że nie zaufa mi i żebym dała sobie z nim spokój bo mnie nie kocha. A tu proszę.
_magdalena_ opowiedz jak ci to wyjaśnił i w ogóle co u ciebiejestem ciekawa
Mieliśmy może dwie takie poważne rozmowy
przeprosił mnie za to jaki była ale za to, że wolał spotkać się ze swoim kolegą w piątek to nie.. w ten dzień kiedy sobie imprezowali napisałam mu smsa, że nie podoba mi się, że ten jego kolega rządzi się w naszym związku i coś tam jeszcze... Napisałam to pod wypływem nerwów. Po paru godzinach zaczął do mnie pisać ale mu nie odpisywałam aż w koncu zadzwonił i gadaliśmy razem jakieś 3 godziny
opowiadałam mi o swoich uczuciach do mnie gdy nie był już ze mną i takie różne
od tego czasu już zachowuje się normalnie ![]()
Widzisz Kochana jak się mu sprzeciwiasz, nie piszesz nic to on zaczyna myśleć. Niech między wami już dobrze się układa i każdą łzę którą przez niego uroniłaś wynagrodzi Ci. Trzymaj się ;*
Dzień po tym jak do mnie wrócił nie było dnia, że nie napisałam do niego pierwsza i zawsze to ja umawiałam nas na spotkania :P
Dzięki :*
z reguly tak jest ze odchodza udaja wielce szczesliwych bez nas bo koledzy imprezy i wogole calkiem inne zycie a pozniej jednak ze tesknia. someone92 ile trwa ta przerwa miedzy wami tzn od momentu rozstania ile miesiecy uplynelo ?
dokładnie 6 miesięcy i 2 dni. Rozstaliśmy się 15 grudnia.
no to kawalek czasu szczerze powiedziawszy. ale wazne ze wkoncu cos do niego dotarlo i ze daje sygnaly ze jednak chcialby wrocic. nie zastanawiasz sie czy mogl cos robic z innymi dziewczynami ?? potrafisz mu to wszystko wybaczyc ?? pytam dlatego ze jestem w podobnej sytuacji i zastanawiam sie czy jest wogole sens myslec o nim tesknic i liczyc na co kolwiek
Szczerze mówiąc nie wiem jak to między nami będzie, ale zanim się zejdziemy to muszę z nim bardzo poważnie porozmawiać. Musimy sobie wszystko powiedzieć o naszych emocjach, chwilach słabości, cierpieniu, tęsknocie, łzach bo inaczej nie odbudujemy tego. Chociaż zawsze potrafiliśmy się super dogadywać, rozwiązać problem i zamknąć go raz na zawsze. Nie wiem jak to będzie wszystko wyglądać. Na prawdę już tak super sobie radziłam, czułam się szczęśliwa i byłam w stanie zakochać się winnym, a nagle on pisze, że chce się spotkać... Masakra tak mi to pomieszało teraz w głowie i znów myślę cały czas tylko o nim. Dobrze że sesję już zakończyłam bo skupić bym się nie mogła. A czy zastanawiam się czy mógł coś robić z innymi dziewczynami? hmmm tą blondynkę zaliczył...
ehh no wlasnie faceci to do siebie maja ze gdzies wcisnac musza nie wazne ze pierwsza lepsza i kazdy ja posuwal ale upuscic musi. niby dla niego to seks mechaniczny i pewnie nic nie znaczy ale fakt faktem ze cos takiego mialo miejsce
Właśnie to jest najgłówniejszy powód, żebym go odrzuciła, ale nie potrafię... Świadomość tego, że on jednak po mnie tknął inną, a ja nie i do dzisiejszego dnia pozostaje moim pierwszym jest bolesnym uczuciem i na pewno wytknę mu to. Chce mu zadać milion pytać i jestem strasznie ciekawa co mogłabym usłyszeć. Mam nadzieję, że do takiej rozmowy dojdzie bo wtedy podejmę decyzję co dalej.
ehh no wlasnie faceci to do siebie maja ze gdzies wcisnac musza nie wazne ze pierwsza lepsza i kazdy ja posuwal ale upuscic musi. niby dla niego to seks mechaniczny i pewnie nic nie znaczy ale fakt faktem ze cos takiego mialo miejsce
W imieniu tej męskiej części populacji
Dziękuję!!!
Właśnie to jest najgłówniejszy powód, żebym go odrzuciła, ale nie potrafię... Świadomość tego, że on jednak po mnie tknął inną, a ja nie i do dzisiejszego dnia pozostaje moim pierwszym jest bolesnym uczuciem i na pewno wytknę mu to. Chce mu zadać milion pytać i jestem strasznie ciekawa co mogłabym usłyszeć. Mam nadzieję, że do takiej rozmowy dojdzie bo wtedy podejmę decyzję co dalej.
someone92 Twoj post jest wciaz wiec chyba sama go przeczytaj bo zapomialas. przeciez to TY mu robilas swinstwa z tego co wyczytalem.cierpialas ,ludzie Cie pocieszali,"swiat Ci sie zawalil", a teraz wielce cwaniakujesz bo sie odezwal.zapomnialas co zlego robilas jak z Toba byl?glowa w dol, i przepros go! nigdy nie wypominaj ,mial prawo bzykac kogo chcial skoro go olalas.zacznij z czysta kartka po prostu,od nowa nie odbudowuj. bo zaraz on sie rozmysli i znow bedziesz wylewac lzy na forum!
221 2013-06-18 21:34:24 Ostatnio edytowany przez MałaOliwka (2013-06-18 21:34:54)
alterego1 oczywiscie sa pewne wyjatki
ale uwazam ze ciezko wam by bylo wytrzymac pol roku bez seksu ![]()
geniu nie wiesz jak na prawdę między nami było , jak on się zachowywał, a jak ja. Po prostu mam swój honor! Już go przeprosiłam, nawet wiele razy i nie mam zamiaru tego robić kolejny raz. I cierpiała, ale ludzie na tym forum mnie nie pocieszali tylko krytykowali. I wiem, że tylko z czystą kartą można od nowa coś zacząć, ale i tak o parę spraw będę musiała go zapytać. A jak się rozmyśli to się będę musiała z tym jakoś pogodzić. Z resztą czas sam pokaże i wyobraź sobie, że nawet taka osoba jak ja też zasługuje na szczęście!
geniu nie wiesz jak na prawdę między nami było , jak on się zachowywał, a jak ja. Po prostu mam swój honor! Już go przeprosiłam, nawet wiele razy i nie mam zamiaru tego robić kolejny raz. I cierpiała, ale ludzie na tym forum mnie nie pocieszali tylko krytykowali. I wiem, że tylko z czystą kartą można od nowa coś zacząć, ale i tak o parę spraw będę musiała go zapytać. A jak się rozmyśli to się będę musiała z tym jakoś pogodzić. Z resztą czas sam pokaże i wyobraź sobie, że nawet taka osoba jak ja też zasługuje na szczęście!
to odpowiedz sama sobie czy chcesz z nim byc.jesli tak to nie wracaj do przeszlosci.to nie jest dobre
haha no pewnie on mial prawo bzykac kogo chcial i wielki urka burka cwaniak a jakby ona bzykala sie z kim chciala to juz odpowiednia latke by jej przypieli. to co facetom wolno wiecej bo zawsze czuja sie skrzywdzeni itp ?
haha no pewnie on mial prawo bzykac kogo chcial i wielki urka burka cwaniak a jakby ona bzykala sie z kim chciala to juz odpowiednia latke by jej przypieli. to co facetom wolno wiecej bo zawsze czuja sie skrzywdzeni itp ?
czytalas jej watek? czy wiesz jak on sie czul?wiesz jakie to uczucie jak facetowi,zalezy ,a kobieta olewa i pozuca?zreszta bez wzgledu na plec porzucona osoba przewaznie cierpi, w zaleznosci jak bardzo jej zalezalo.i objawia sie to roznorodnym postepowaniem.
a poza tym ona go zostawila,mial prawo robic co chcial.mial lezec w domu,cierpiec i modlic sie ,aby zmienila zdanie?daj zes spokoj.skoro ludzie sie rozchodza to sa wolni i nie w gestii 2-giej osoby o decydowaniu o zyciu partnera.
Nie na próżno mówią; Dwa razy do tej samej rzeki sie nie wchodzi!
Nie ma bardziej prawdziwego stwierdzenia. Rozstanie świadczyło o tym, że czegoś między wami brakowało i nawet po latach nie da się tego naprawić, nawet gdy juz jesteśmy dojrzalsi i myślimy, że tym razem już tych samych błędów nie popełnimy.
Tych samych może nie ale inne
Ja zeszłam się kiedyś z chłopakiem z którym byłam rok (jak miałam 16 lat) oj jaka to była wielka miłość ble ble ble.
Zeszłam sie z nim po 3 latach i to najwiekszy błąd mojego życia! Więcej sie widywaliśmy niż dawniej itp i było milion razy gorzej.. Z początku euforia ale potem... masakra! Nie chce nawet tego wspominać. Kłótnie, zdrada, wypominanie dawnych błędów.
NIE NIE NIE, nie wchodzi się dwa razy do tej samej wody. To Pewne ![]()
Tyle, że w stwierdzeniu " nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki" chodzi o to, że owa rzeka nigdy nie jest ta sama, bo napłynęły do niej inne wody. Mam nadzieję someone92, że dla Was te wody będą bardzo pomyślne. Bo inne, może oznaczać LEPSZE. Trzymam kciuki!
Wiem, że on miał prawo robić to co chciał i ja to rozumiem dlatego nie olewam go i chce dać nam szansę. Nie wiem jak to będzie, tym bardziej, że wyjeżdżam za granicę, ale na pewno będę wam na bieżąco wszystko opowiadać.
alterego1 oczywiscie sa pewne wyjatki
ale uwazam ze ciezko wam by bylo wytrzymac pol roku bez seksu
Pół roku?.Ha,ha.Nic trudnego jak nie jest to twój priorytet.Wytrzymałem nawet 4 lata i nic mi się nie stało.
Seks to tylko element naszego życia ale nie najważniejszy.
zalezy od ludzi i charakteru i tyle. jedni wracaja i sa szczesliwi drudzy nie wracaja i maja swoje zycie. nie ma reguly. ale skoro jedna osoba kocha i druga tez to nie uwazam zeby byla koniecznosc probowania z innymi partnerami. aczkolwiek roznie to bywa. mam nadzieje someone92 ze wam sie ulozy i wkoncu sie dogadacie
bo podobno prawdziwe uczucie co by sie nie dzialo nie przemija ![]()
cześć, chcę się poradzić was właśnie w tym wątku, ponieważ moja historia jest bardzo podobna do waszych, krótko ją opiszę.
Byłam z nim 3 lata, na początku nam się układało bardzo dobrze, moja pierwsza miłość i ja jego również pierwszą miłością byłam.
Po roku czasu mi się oświadczył.
A jakiś rok temu zaczęłam mieć wątpliwości co do naszego związku, zaczęłam chłopaka dosłownie gnoić, jeździć po nim, wiecie, wieczne fochy, obrażania, testowanie i tego typu inne złe rzeczy. Aż w końcu doprowadziłam do ostatniej kłótni, gdzie nie odzywaliśmy się tydzień. Po tygodniu napisał mi, że żegna mnie, ja oczywiście napisałam, żeby czuł się wolny, to wszystko przez moje zagniewanie i mój charakter.
Teraz tak żałuję, że niczego nie zrobiłam w tym kierunku wtedy, żeby się pogodzić.
Po tygodniu od tamtego czasu napisałam smsa.. Oczywiście odpisał że nic z tego nie będzie.
Więc za parę kolejnych dni pojechałam do niego, wypłakałam chyba wszystkie łzy jakie w człowieku się mieszczą, przeprosiłam go szczerze, obiecałam że się zmienię, ale on powiedział, że nie ma takiej możliwości abyśmy byli razem. Że to definitywny koniec.
Teraz tego bardzo żałuje, jestem dosłownie zdesperowana z tego powodu, wypisuję do niego ciągle smsy, że przepraszam, że zmienię się (tak, teraz jestem na to gotowa)
Zrozumiałam, że go kocham i może to dla was być śmieszne, ale on jest miłością mojego życia.
Czy myślicie, że jest jakakolwiek szansa, że on do mnie jeszcze wróci?
Wiem, że czas leczy rany, dlatego dzisiaj postanowiłam że nie będę męczyć go smsami, tylko poczekam po prostu, miesiąc, dwa, jak będzie trzeba to i pół roku.
Dodatkowo do tego wszystkiego wymusiłam na nim to, żeby powiedział, że mnie nie kocha. W oczy mi tego nie powiedział, napisał to.. Tak się strasznie z tym czuję, że nawet nie wyobrażacie sobie tego..
Dajcie jakieś porady, co zrobić, jak żyć? ..
a ile minelo od rozstania ? bo jezeli jest to bardzo swieze to moze najlepiej nie robic nic. nie zasypywac smsami bo to daje odwrotny skutek do zamierzonego. skoro chcesz mu udowodnic ze faktycznie jestes w stanie sie zmienic to pokaz mu to i daj spokoj. nikt nie lubi namolnych osob i histeryczek ktorego wysylaja po 100 takich smych smsow w ciagu godziny. On juz wie ze chcesz sie zmienic itd a im bardziej bedziesz naciskala na zgode i bedziesz pokzaywala ze ci na tym zalezy tym bardziej on bedzie sie odsuwal. sam musi dojsc do wniosku ze chce dalej byc z Toba. takie wyblagane i wyplkanae powroty z reguly sa na krotka mete.