netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Dziewictwo

179 odpowiedzi21 584 wyświetleniazałożony przez Miku, 04.05.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 180 ]

66 Ostatnio edytowany przez Endar Spire (2013-05-14 21:54:38)

Odp: Dziewictwo
WitchQueen napisał/a:

Endar Spire - No właśnie, te wszystkie krzyczące o czystości i brzydzące się seksem oralnym dziewczyny o seksie tak naprawdę nie wiedzą kompletnie nic i jeszcze bronią się twardo przed wiedzą na ten temat. Ja tego kompletnie nie rozumiem, bo penis jako organ mnie fascynował odkąd zaczęłam rozumieć o co chodzi z seksem. Zawsze tak jest, że jak facet zostawi kobietę, bo nie chciała uprawiać z nim seksu, to się go uważa za dupka, ale ja powiem szczerze też bym tak zrobiła jakby facet ze mną nie chciał tego robić. Też bym to odebrała jak o brak miłości ze strony partnera. Oczywiście to powinno być powiedziane na początku związku, że ktoś chce czekać do ślubu i wtedy albo się decydujemy na to, albo kończymy związek. Jeżeli takie rzeczy wychodzą na jaw po jakimś czasie, to dla mnie jest kompletny egoizm. Ja tylko nie rozumiem tych obaw z seksem związanych u tych osób, kogo one chcą uszczęśliwić tak naprawdę? Boga? Jakieś swoje pokręcone sumienie uspokoić i mieć przekonanie, że to co robią jest właściwe. W ogóle nie rozumiem, że można do nieuprawiania seksu przywiązywać tak olbrzymią wartość. To przecież nie jest nic nienaturalnego, wręcz przeciwnie.

Problem wynika właśnie z wiary, która moim zdaniem jest źle interpretowana. Pewne kwestie wiary zostały jeszcze na etapie średniowiecza. Gdzie tak jak mówiłem, kobieta nie miała prawa głosu, bo czy chciała czy nie i tak musiała mężowi dać dupy. Więc nie było problemu niedopasowania, po prostu ten problem nie istniał, bo kobieta i tak nie miała nic do powiedzenia. Jak mąż chciał to musiała to robić i już.
Co mnie osobiście odsunęło od kościoła... moi rodzice są konserwatystami, zabrali mnie kiedyś na takie rekolekcje w góry, 2 tygodnie. I tam w czasie tych rekolekcji przyjechał taki zakonnik. Popularny z resztą o. Ksawery Knotz. Koleś potłuczony na maksa. I kiedy wszyscy dorośli siedzieli i go słuchali, ja siedziałem w oknie pokoju i przysłuchiwałem się... i on wypowiedział takie zdanie "żona ma być zawsze dla męża gotowa" i wtedy mimo, że byłem gówniarzem coś mnie tknęło. Uświadomiłem sobie, że wiara katolicka niestety, ale gdzieś między wierszami umniejsza pozycję kobiety. Stąd jak sądzę wynika zakaz seksu przed ślubem. Bo po ślubie... z punktu widzenia wiary oczywiście... nikogo nie interesuje dopasowanie. Kobieta po ślubie ma być dla męża i już. Ale schemat ten jak wiemy się kompletnie nie sprawdza, bo bądźmy szczerzy, która kobieta pójdzie na taki układ bycia prywatną dziwką mam rację? No chyba żadna zdrowo myśląca. Więc mamy problem. Bo zakaz pozostał, a obyczaje się zmieniły. I mało która kobieta w ogóle zadaje sobie trud zagłębienia się w to skąd ten zakaz się w ogóle wziął. Wziął się z tego, że kiedyś nie było problemu z przeciwstawiającymi się żonami. Kiedyś w dawnych czasach małżeństwo było właśnie gwarantem udanego życia, ale to było kiedyś.
Ale tak jak mówię... czasy się zmieniły, a bzdurny zakaz pozostał. No i niestety większość tych cnotek wierzy rzeczywiście, że po ślubie będzie cud miód malina. Zawierzają małżeństwo Bogu licząc, że im to wynagrodzi. Tylko, że jakkolwiek to nie zabrzmi, to jest po prostu bzdura. Ja sam jestem człowiekiem wierzącym, wierze, że Bóg istnieje... ale on chyba tak nie działa jak myśli wiele cnotek.
No i oczywiście to jak ten seks ma wyglądać, drugi temat rzeka. Też wspomniany zakonnik jak ktoś poszuka w necie to jest taki artykuł gdzie koleś gada co wolno, a czego nie. Ja współczuję parom głęboko wierzącym, bo jakkolwiek głupio to nie zabrzmi to jednak współczuję im, bo nie wiedzą co to prawdziwy seks. Ktoś kto uprawia seks tylko po bożemu i najlepiej przy zgaszonym świetle to naprawdę musi być fascynujące. Wiara tak bardzo umniejsza wartość seksu, tak mocno go ogranicza i tak mocno go okraja, że to naprawdę przerażające, że niektórzy ludzie naprawdę wierzą, że seks po bożemu to maksimum możliwości.
Oczywiście nie wiara... a interpretacja kościoła ma na to wpływ. Bo sama wiara o tym nie mówi. Wiele różnych zakazów i ograniczeń narzuca kościół, nie zaś sama wiara.
Ja jestem człowiekiem wierzącym. Nie mniej jednak staram się nie podążać za różnymi rzeczami jak bezmyślna owieczka, tylko staram się to interpretować. Ja uważam po prostu, że jeśli pomiędzy dwojgiem ludzi jest miłość, to jest też seks i są to dla mnie nieodłączne elementy gry. I jakkolwiek głupio to nie zabrzmi - tak seks jest dla mnie dowodem miłości i kiedy mi go kobieta odmówi mam prawo mieć wątpliwości, czy mnie kocha, czy ja ją w ogóle pociągam fizycznie jako mężczyzna.

67

Odp: Dziewictwo

To jest fakt, że wiara seks strasznie ogranicza - tylko w celu prokreacji, po ślubie, z finałem zawsze w kobiecie, bez udziwnień. Ja współczuję ludziom bardzo wierzącym, bo oni w obawie przed jakimś tam bogiem i nie wiadomo czym jeszcze dają sobie łożyć do głowy, że seks jest zły, brudny, trzeba go unikać i wstydzić się, że jest tylko niewygodnym narzędziem do płodzenia dzieci. I ta rola w tym wszystkim kobiety - ma być "czysta" (już sugerowanie, że seks jest brudny) ma być taką niedoświadczoną, potulną owieczką, którą potem "Pan Mąż" będzie prowadził przez życie. A Ci, którzy nie czują ograniczeń od razu są piętnowani, uważani za jakichś nienormalnych, złych i niemoralnych. Ja nie mogą pojąć, że ludzie dają sobie wmówić te wszystkie głupoty. Co ciekawe to islam i chrześcijaństwo mają takie porąbane podejście. Np. religie tzw. pogańskie (nie lubię tego słowa, bo ma już samo w sobie taki wydźwięk, że to było złe), czyli wierzenia dawnych słowian i skandynawów. Tam byli bogowie płodności, seksu np. skandynawski Frey był przedstawiany z wielkim członkiem, albo jako ogier. Kiedyś ludzie mieli do seksu normalne podejście - mieli uroczystości na cześć płodności i seksu (choćby nasza rodzima Noc Kupały - obrzęd polegał na tańcach przy ognisku, zabawie i zakończeniu uroczystości z kimś, kogo się poznało albo lubiło w krzakach w wiadomy sposób). Były figurki o tematyce fallicznej. To chrześcijaństwo zdemonizowało tak ten seks, umniejszyło rolę kobiety, stłamsiło naturalną radość z seksu. I niestety skutki tego można właśnie zaobserwować w tym wątku.

68

Odp: Dziewictwo

Wiara katolicka umniejsza pozycję kobiety, z samej biblii można wyciągnąć milion przykładów, kobieta stworzona z żebra mężczyzny, kobieta wywodzi mężczyznę z raju to ona pierwsza zostaję skuszona przez węża, później daje jabłko Adamowi itd. itp.

Ogólnie mam wrażenie, że pomimo tego, że zakaz seksu pozamałżeńskiego dotyczy obydwu płci to kobiety są piętnowane za jego złamanie.

Natomiast w Islamie obchodzi się zakaz seksu pozamałżeńskiego jednodniowymi małżeństwami, straszna obłuda, ale cóż poradzić potrzeba matką wynalazku

69 Ostatnio edytowany przez Endar Spire (2013-05-14 22:33:58)

Odp: Dziewictwo

Masz rację też zawsze mnie to zastanawiało. Już sam fakt, że o wstrzemięźliwości mówi się w kategoriach "czystości" sugeruje, że seks jest czymś brudnym.
To fakt i między innymi też dlatego mnie ten zakaz oburza. Seks jest elementem życia. Już abstrahując od osobistych przekonań. Jeśli Bóg istnieje to gdyby chciał, żeby seks był tak okrojony to by go takim stworzył. A skoro w naszej naturze leży popęd seksualny niemal od ~13 roku życia to warto się jednak zastanowić, że seks odgrywa w naszym życiu naprawdę ważną rolę. Nie wiem jak to wygląda w przypadku kobiet, ale ja sobie nie wyobrażam nie robić tego do ślubu, bo by mi chyba jaja pękły. Ja sobie nawet nie chcę wyobrażać jak wygląda facet, który mając 20 parę lat nigdy sobie nawet mówiąc wprost konia nie zwalił. Jakie to musi być upośledzenie to naprawdę.
No przerażające jest to rzeczywiście jakie rzeczy ludzi dają sobie do głowy wbić w imię jakichś wyższych zasad.
Generalnie to to jest hipokryzja taka ukryta. Bo w imię Boga kobieta się powstrzymuje do ślubu, ale dzięki temu budzi się w niej pycha, takie przeświadczenie, że dzięki tej wstrzemięźliwości jest kimś lepszym. A to już w myśl zasad wiary miłe Bogu nie jest. Wiec...
Dla mnie to oczywista oczywistość. Nie mam zamiaru czekać z seksem do ślubu i już. Nie dam sobie wbić do głowy, że to ma sens, bo to sensu nie ma.

70

Odp: Dziewictwo

A wiesz, to przysłowiowe walenie konia też jest napiętnowane przez kościół. Więc nawet sobie ulżyć nie wolno. To jest dopiero chore. Ja sobie też nie wyobrażam, żebym miała się nie masturbować. Mi się już chciało jak miałam 13-14 lat, popęd miałam taki, że jakbym sobie sama nie robiła dobrze, to by mnie chyba szlag trafił. Później przez ten czas jak akurat nikogo nie miałam tym bardziej.
A są kobiety, gdzie w ogóle ich własne narządy płciowe są tematem tabu, kobiety się wstydzą tego, wstydzą się nagości, uważają członka za coś obleśnego. Jak ktoś, komu wpojono te wszystkie ograniczenia ma zbudować normalny związek, w którym seks będzie dawał szczęście, a nie będzie problemem?
W ogóle spotkałam się też z poglądem, że jak się wcześnie zacznie współżycie, to oznacza, że partnerzy się nie szanują i że związek na tym traci - to jest jak dla mnie bzdura, że aż żal słuchać. Jak ktoś okazując mi miłość i uprawiając ze mną z tej miłości seks może mi okazać brak szacunku?

71

Odp: Dziewictwo

No jest to wszystko chore to fakt.
Ja sobie osobiście nie wyobrażam nie wiem, żeby sobie nie ulżyć czasem no naprawdę. To są ludzkie rzeczy, nic nadzwyczajnego. Ludzka fizjologia. Dlaczego mam ograniczać coś co wynika z mojej fizjologii. Kurde to tak samo jakby mi ktoś zabronił srać, a mnie się chce! big_smile
No to jest dokładnie to samo. Jakaś potrzeba wynikająca z tego kim jesteśmy i nie mamy na pewne rzeczy wpływu. Naprawdę to jest straszne, że robi się z tego coś złego.
Ech naprawdę długa droga jeszcze, żeby kościół pewne sprawy zrozumiał. Ale nadzieja jest. Na przestrzeni wieków poglądy kościoła ulegały różnym przemianom, więc i te pewnie niedługo zajdą, choć pewnie minie jeszcze trochę czasu, a do ludzi to dotrze.

72

Odp: Dziewictwo

Zawsze tak jest, że jak facet zostawi kobietę, bo nie chciała uprawiać z nim seksu, to się go uważa za dupka, ale ja powiem szczerze też bym tak zrobiła jakby facet ze mną nie chciał tego robić. Też bym to odebrała jak o brak miłości ze strony partnera.

Ja brak miłości to niekoniecznie, ale pożądania i akceptacji to bardzo prawdopodobne.

Wiecie, ale nie sprowadzajcie każdej niechęci do seksu czy tam zachowawczego podejścia, do religii. Często ludzie boją się seksu z zupełnie innych powodów, a religią się tylko zasłaniają, świadomie lub nie. Czasem wystarczy jakaś pierdoła - matka przyłapie kilkuletnie dziecko na zabawie w doktora albo masturbacji, zrobi dookoła tego wielkie halo i dziecko już ma w podświadomości, że to coś złego. Albo ma złe wzorce wyniesione z domu, albo matka wpoiła córce, że tak się zachowuje dobrze wychowana kobieta. Albo ma po prostu kompleksy. Sporo jest opcji.

No a chrześcijanie od zawsze przejawiali sporą hipokryzję do seksu. Niby seks taki be, ale w jednej książce (historycznej, nie żadne tam "mroczne fakty o kościele") wyczytałam, że konfesjonały powstały, żeby spowiedników nie kusiło zażądać od pokutników orala w ramach pokuty - pozycja była w końcu odpowiednia. A co do seksu analnego to w średniowieczu kler nawoływał wiernych, że jeśli już go muszą uprawiać, niech robią to z prostytutkami, wtedy grzech będzie mniejszy, bo nie sprowadzą go przy okazji na żonę. Sporo takich kwiatków jest... ;-)

73

Odp: Dziewictwo

Oczywiście, że wystarczy czasem "wielkie halo" jak piszesz żeby wyrobić u dziecka negatywny stosunek do seksu. Często jest to też kształtowane poprzez stosunek jaki matka ma do narządów dziecka podczas dbania o jego higienę. Ale skąd i matki przeświadczenie o tym, że robi coś złego, prawdopodobnie wpływ, którejś z religii gdyż normy religijne przesiąkają do norm społecznych


Co do tego co pisze Endar Spire o możliwej zmianie za kilka lat, szczerze w to wątpie, seksualność jest zbyt dużym narzędziem kontroli wiernych żeby łatwo z niego zrezygnować. Być może jedynie będzie można łatwiej znaleźć księdza który wbrew ogólnemu trendowi kościoła stosunek do seksu będzie miał nieco bardziej "nowoczesny", jednak nie łudziłabym się, że owa nowoczesność obejmie seks przedmałżeński.

74

Odp: Dziewictwo

Znaczy się... wiesz. Poglądy kościoła zmieniały się na przestrzeni wieków i to w wielu dziedzinach, również seksualnej. Także, wiesz.
Nie jest powiedziane, że tak jak jest teraz będzie zawsze. Ale są to raczej zmiany na zbyt dużej przestrzeni, aby zmieniło się to za naszego życia... no ewentualnie pod koniec. Kościół ma to do siebie, że potrzebuje mnóstwa czasu na zmianę stanowiska.
Kościół wielokrotnie zmieniał stanowisko wobec różnych spraw w tym spraw seksualnych, z tym, że zajmowało mu to zawsze dużo czasu i zawsze było koło tego wielkie halo.

75 Ostatnio edytowany przez agnik (2013-05-15 08:18:46)

Odp: Dziewictwo

Jedyną dużo zmianą odnośnie seksualności i związków jaką kojarzę to celibat dla księży i niemożność posiadania przez nich rodziny, tak by nie dzielić majątku kościoła.

Wybacz ale ja osobiście tego postępu jakoś nie widzę smile Seks i antykoncepcja w kościele to dwa tematy tabu pierwszy mocno okrojony, drugi całkowicie zakazany smile

Może jakieś przykłady postępu?

76

Odp: Dziewictwo

Matko, ale najeżdżacie na ten Kościół smile A przepraszam, na jaki Kościół? wink
Nie wszyscy chrześcijanie na świecie mają to samo zrozumienie przesłania o dziewictwie.
A kobiety-katoliczki nawet jak "czystości" do ślubu dochowają to i tak nie jest to czystość stuprocentowa, bo Maria, matka Jezusa była ponoć dziewicą wieczystą.

77

Odp: Dziewictwo

Myślę, że najeżdżanie to lekka przesada smile Zwykła wymiana poglądów.


Endar Spire, naszła mnie taka refleksja, owszem nie widzę zmiany w kościele jako instytucji, ale w wierzących ludziach owszem, ich stosunek do seksualności jest dużo bardziej luźny, pomijając oczywiście ortodoksyjnych wyznawców. Z drugiej strony jaki w tym sens kościół mówi jedno, ludzie i tak robią swoje, chyba jednak wiara powinna polegać na stosowaniu się do pewnych zasad, a nie wybiórczym stosowaniu się do tych, które zgodne są z naszymi własnymi

78

Odp: Dziewictwo

No to mają stosować się ściśle wg zaleceń, czy nie? Bo tu mówicie, że katolicy tacy, owacy i ta abstynencja skończy się rozwodem jak nic, a tu, że są niekonsekwentni bo albo ten seks po krzakach cichaczem uprawiają, albo posuwają się (bez skojarzeń) bo innych, wymyślnych praktyk (typu seks oralny, petting) albo o seksie non stop myślą, przez co zaś wychodzą na niekonsekwentnych.

79

Odp: Dziewictwo

Nie można wszystkich wrzucić do jednego worka. To byłaby generalizacja a tego bardzo nie lubię, uważam to za krzywdzące a im o większej ilościowo grupie mówimy tym ta krzywda większa.

Możliwości jest tak wielu jak wielu jest ludzi wierzących. Jedni nie będą hamować będą cieszyć się swoją seksualnością bez względu na naukę kościoła, spójrz na to co pisze Endar Spire, deklaruję, że jest katolikiem, pomimo tego nie wyobraża sobie i nie ma zamiaru czekać z seksem do ślubu.

Znam też wielu ludzi, którzy seks przedmałżeński uprawiają ale jest to obarczone mniejszymi bądź większymi wyrzutami sumienia, które jakby w mniejszym lub większym stopniu zagłuszają radość płynącą z seksualności.

Kolejni natomiast traktują seks jako coś brudnego, zwierzęcego i niższego, gloryfikują wartość uczuć w związku, seks jest dużo poniżej, lub jest to zło konieczne.

Oczywiście za pewne istnieją też małżeństwa, które dochowały czystość do ślubu i w pełni cieszą się seksem, ale wydaję mi się, że jest to zasługa wyjątkowego szczęścia w doborze partnera niż opaczności bożej (zaznacze tu, że moja intencją nie jest ironizowanie)

Osobiście wydaję mi się, że zakazu seksu przedmałżeńskiego kościół, nie pozbędzie się nigdy, powinien natomiast przyzwolić małżonką na uprawianie dowolnego rodzaju seksu, jakikolwiek by on nie był i którego z otworów ciała nie dotyczył, ważne by nie zamieszane były w to osoby trzecie.
Powinien też zezwolić na jakiś rodzaj antykoncepcji, która pozwoliłaby uprawiać seks wtedy kiedy katolicy mają ochotę nie zaś wtedy kiedy kobieta ma dni nie płodne.
Wówczas seksualność  nie była by jakoś demonizowana jako coś złego, grzesznego itd itp. byłaby wyrazem miłości dwojga ludzi a mogliby oni jej dostąpić bo zawarciu sakramentu małżeństwa.

80

Odp: Dziewictwo

Ja osobiście uważam, że na temat seksu Kościół w ogóle nie powinien się wypowiadać.

81

Odp: Dziewictwo

To byłoby najlepsze rozwiązanie smile

82

Odp: Dziewictwo

Vian - ale wielkie halo się skądś bierze i przeświadczenie jak się ma zachowywać dobrze wychowana kobieta też. Zwykle właśnie z kościelnych poglądów matki na ten temat. Ja znałam dziewczynę, która była tak nie oswojona w ogóle z samą nagością, że widok faceta w samej bieliźnie był dla niej zawstydzający, szokujący i cholera wie co jeszcze. Wychowana została bardzo konserwatywnie i w ogóle sporo czasu minęło zanim samo słowo "seks" przestało ją zawstydzać.

Właśnie umniejszanie wartości seksu w związku też jest irytujące, ale czego się spodziewać po kulcie, gdzie ideałem jest matka - wieczna dziewica. To już samo z siebie jest tak pokręcone, że w sumie nie ma się co dziwić, że kościół katolicki podchodzi do sprawy w sposób mocno średniowieczny. Z antykoncepcją to samo - w biblii się nie zabezpieczali, to teraz też nie wolno. Przecież wartości, które funkcjonowały w społeczeństwie, gdy powstawała biblia nie da się tak bezkolizyjnie przenieść na społeczeństwo w czasach obecnych, bo wychodzą z tego jakieś bzdety. Pomijam już fakt, że skład biblii został ustalony znacznie później i nie wszystkie księgi weszły w jej skład, gdyż zawierały zapewne jakieś niewygodne prawdy.
Też słyszałam o ludziach, którzy mają wyrzuty sumienia, bo uprawiają seks - już nie wiem co gorsze, nie uprawiać w ogóle, czy mieć wyrzuty.

83

Odp: Dziewictwo
WitchQueen napisał/a:

Ja współczuję ludziom bardzo wierzącym, bo oni w obawie przed jakimś tam bogiem i nie wiadomo czym jeszcze dają sobie łożyć do głowy..

Jakimś tam bogiem? Nie wiadomo czym jeszcze? To, że nie wierzysz jest Twoją kwestią, rozumiem to, ale odnośmy się do siebie z szacunkiem. Poprzez Twoją wypowiedź ktoś mógł się poczuć urażony (np. ja). Tak samo nie umniejszaj władzy przewodnika w kulturze islamskiej. My katolicy dzielimy się na wiele "grup". Każdy postępuje według siebie a Tobie można tylko wyrazić swoje zdanie, a nie krytykować i obrażać. Jeśli ktoś chce zachować dziewictwo do ślubu to proszę bardzo, jeśli nie to spoko  smile Nie ograniczajmy się, ale szanujmy decyzje innych smile

84

Odp: Dziewictwo

Nie wiem, czy ktoś tu w ogóle ma na celu obrażenie kogokolwiek, ale nie odbieram Ci możliwości czucia się urażoną.

Każda z grup może odczuwać pewien zgrzyt w tej dyskusji na linii ateiści - katolicy - wy biedni głupiutcy wierzący, bezmyślne owieczki,  nie wiecie czego odmawiać sobie w imię Boga i jakiejś tam idei, katolicy ateiści - okropni niewierzący zachowujący się jak zwierzęta uprawiający seks z kim i gdzie popadnie

Kiedyś w trakcie moich studiów pisząc prace na zaliczenie, nie wiem jak się przedmiot nazywał, ale dotyczył różnych religii, wyznań sekt. W jednej z książek których używałam spotkałam się z dwoma pojęciami religijności zewnętrzną i wewnętrzną.

Wewnętrzna to była ta gdzie normy religijne były głęboko zinternalizowane wewnątrz jednostki czyli były jej własnymi normami. W tym kontekście utrzymywanie czystości do ślubu zasługuję na szacunek jakimikolwiek możliwymi konsekwencjami byłoby to obarczone.

Zewnętrzna była religijnością taką na pokaz, żeby ludzie widzieli, żeby widzieli sąsiedzi, żeby nie odstawać od wierzącego otoczenia bądź czerpać korzyści z bycia postrzeganym jako osoba wierząca. W tym kontekście utrzymywanie czystości do ślubu jest dla mnie bzdurą.

Co wy na to?

85

Odp: Dziewictwo

Mnie się wydaje, że cała niechęć do dziewic (do prawiczków też?) polega na tym, iż zakłada się, że uważają się za lepsze od innych kobiet, które z seksem nie czekają do nałożenia złotej obrączki na serdeczny.

czy nie tak?

86

Odp: Dziewictwo
agnik napisał/a:

Wewnętrzna to była ta gdzie normy religijne były głęboko zinternalizowane wewnątrz jednostki czyli były jej własnymi normami. W tym kontekście utrzymywanie czystości do ślubu zasługuję na szacunek jakimikolwiek możliwymi konsekwencjami byłoby to obarczone.

Zewnętrzna była religijnością taką na pokaz, żeby ludzie widzieli, żeby widzieli sąsiedzi, żeby nie odstawać od wierzącego otoczenia bądź czerpać korzyści z bycia postrzeganym jako osoba wierząca. W tym kontekście utrzymywanie czystości do ślubu jest dla mnie bzdurą.

Co wy na to?

Nazwijmy może od razu tę zewnętrzną: hipokryzją wink

87

Odp: Dziewictwo

Catwomen czytam Twoje posty w różnych wątkach i wydaje mi się, że masz jedną niesamowitą zdolność, której mi czasami brakuje, ujmowania wielu myśli w bardzo niewielu słowach smile

Część dziewic i prawiczków faktycznie tak uważa. Ale i cześć uprawiających seks czuję się w jakiś sposób lepszymi od tych prawiczków i dziewic. Ludzie lubią czuć się wartościowi a najłatwiej zrobić to w porównaniu do grupy, która w naszej opinii prezentuję wartość mniejszą

88

Odp: Dziewictwo
Catwoman napisał/a:

Mnie się wydaje, że cała niechęć do dziewic (do prawiczków też?) polega na tym, iż zakłada się, że uważają się za lepsze od innych kobiet, które z seksem nie czekają do nałożenia złotej obrączki na serdeczny.

W stu procentach się zgadzam. Chociaż jest to zależne od osoby i jej poglądów. Dla niektórych dziewictwo do ślubu jest czymś fajnym i dlatego czują się lepsze, natomiast są też i takie, że uważają, że "nie kupuje się kota w worku", co za tym idzie one czują się lepsze smile Chociaż ten drugi przypadek mało ma wspólnego z typowym katolicyzmem, ale tak jak wspomniałam, jest wiele "grup". Wszystko jest dla ludzi, ale dla ludzi z głową smile

89

Odp: Dziewictwo
agnik napisał/a:

Catwomen czytam Twoje posty w różnych wątkach i wydaje mi się, że masz jedną niesamowitą zdolność, której mi czasami brakuje, ujmowania wielu myśli w bardzo niewielu słowach smile

Część dziewic i prawiczków faktycznie tak uważa. Ale i cześć uprawiających seks czuję się w jakiś sposób lepszymi od tych prawiczków i dziewic. Ludzie lubią czuć się wartościowi a najłatwiej zrobić to w porównaniu do grupy, która w naszej opinii prezentuję wartość mniejszą

Dziękuję agnik - jak widać, nie tylko ja mam, bo to, co napisałaś w drugiej części tego postu jest bardzo trafne; tak jest, tak się dzieje, zdarza się.
Chyba po prostu bardziej, niż niechęć do czyichś czynów, czujemy do czyichś intencji; bo tych nie znamy. To coś ukrytego, osobistego.

90

Odp: Dziewictwo

Znaczy się, bo zarzucono mi tu, że nazywam się katolikiem, a mam takie a nie inne poglądy.
Powiedzmy... że bliżej mi do agnostyka, niż katolika. Poszukuję, wierzę w samo istnienie Boga, lecz staram się jakoś odnosić to do własnego życia, interpretować na podstawie własnych doświadczeń, zwyczajnie nie iść za tłumem, który no nie zawsze ma racje jak wiemy.
Zasadniczo to wygląda tak, jak większość ludzi sceptycznie podchodzę do zagadnień seksu serwowanych przez kościół z prostej przyczyny. Drażni, mnie, jak i wielu innych, że wypowiada się na ten temat, ktoś kto bardzo często nie miał z tym nigdy do czynienia, albo miał bardzo niewiele.
Druga sprawa... kościół, a raczej wiara to doskonałe narzędzie manipulacji i ja po prostu zakładam z góry, że ludzie siedzący na najwyższych stołkach w Watykanie, no delikatnie mówiąc, niekoniecznie muszą mieć do końca czyste intencje. To jest doskonałe narzędzie do manipulacji ludźmi i ja staram się po prostu podchodzić do tego wszystkiego sceptycznie i ostrożnie.
Jestem katolikiem, aczkolwiek nie takim mocno wierzącym. Poza kwestiami seksu ja się z większością nauk zgadzam. Do sakramentu małżeństwa przywiązuje ogromną wagę także to nie jest tak, że ja jestem jakimś hipokrytą, po prostu staram się zrozumieć pewne rzeczy, a nie ślepo wcielać je w życie. Dużo rozmawiam z ludźmi na takie tematy.
Także to tak na swoje usprawiedliwienie big_smile

Seks jest dla mnie takim nieodłącznym elementem miłości. Ja zawsze byłem człowiekiem, który był wrażliwy i uczuciowy.
Ja seksu naprawdę nie uprawiałem z czysto biologicznej potrzeby, zdarzało się czasem, ale naprawdę sporadycznie. Najczęściej przywiązywałem do zbliżenia większa wagę. Dla mnie po prostu miłość bez seksu nie istnieje, no to jest jej element. Sposób na zbliżenie się do siebie partnerów. W ten sposób człowiek czuje taką więź z osobą, którą kocha. No dla mnie w jakiś sposób nie do pomyślenia jest, żebym miał z tym czekać. A druga sprawa jest właśnie taka, że nie chcę rozczarowania po ślubie, że nagle się okaże, że moja partnerka jest aseksualna, albo wiecznie boli ją głowa. Po prostu chcę takich rzeczy uniknąć.

91

Odp: Dziewictwo

Nie wiem czy to co napisałeś dokładnie odnosi się do bycia agnostykiem, bardziej mi to wygląda na wierzącego krytycznie myślącego.

Agnostyk kojarzył mi się zawsze z kimś kto jest osoba nie wierząca, ale ani nie neguję istnienia Boga, ani go nie potwierdza. O takie jakby to ująć postawie dość neutralnej, nie zajmującej stanowiska. Wierzący mówią o istnieniu Boga, ateiści o tym, że go nie, obie grupy nie mogą jednoznacznie i niepodważalnie dowieść swojego stanowiska wiec agnostycyzm byłby tu nie dość, że najbardziej neutralną to najbardziej racjonalną z postaw.

92

Odp: Dziewictwo

Nie wiem mi jest znana definicja agnostyk, poszukujący Boga. Nie mniej jednak akurat to ma tutaj małe znaczenie dla dyskusji uważam smile

93 Ostatnio edytowany przez agnik (2013-05-15 19:43:32)

Odp: Dziewictwo

Z jednej strony odbiega to od głównego nurtu wątku jednak lubię zachowywać poprawność, jedynie na wiki, czyli na niezbyt pewnym źródle znalazłam definicje agnostycyzmu taką rozbudowaną i ogólnie rzecz ujmując:
" pogląd filozoficzny, według którego obecnie niemożliwe jest całkowite poznanie rzeczywistości[1][2]. Czasami agnostycyzm oznacza tylko niemożliwość dowiedzenia się, czy Bóg lub bogowie istnieją, czy też nie. Jednym z pierwszych przejawów agnostycyzmu było ?Wiem, że nic nie wiem? Sokratesa. Thomas Henry Huxley wprowadził termin agnostycyzm, wykluczając możliwość poznawczą człowieka na polu ?istoty? rzeczy jak i ?istoty? związków przyczynowo-skutkowych"
wyróżnia się też:
"Teizm agnostyczny (również agnostycyzm religijny) ? nie wiadomo czy bogowie istnieją, a mimo to nadal w nich wierzy.Agnostycyzm religijny odrzuca jednak wszystkie treści religijne, zawarte w tradycji i świętych księgach uważając, że ich wartość poznawcza jest zbliżona do legend. Według niego, aby coś zbadać, trzeba mieć ścisłą definicję tego, co się bada ? dopiero wtedy możliwe jest stworzenie odpowiedniej metody i przyrządu badawczego." chociaż to jest gdzieś obok tego co pisałeś jednak do końca mi nie leży.

94

Odp: Dziewictwo

Znaczy się wiesz. Ja nie twierdzę, że nim jestem. Ja napisałem, że jestem coś pomiędzy katolikiem, a agnostykiem. Po prostu te rejony, niekoniecznie coś konkretnego. Ja się raczej nie utożsamiam z żadną grupą.

95

Odp: Dziewictwo

Rozumiem, nie szufladkować smile

96

Odp: Dziewictwo
sinnerssmile napisał/a:
WitchQueen napisał/a:

Ja współczuję ludziom bardzo wierzącym, bo oni w obawie przed jakimś tam bogiem i nie wiadomo czym jeszcze dają sobie łożyć do głowy..

Jakimś tam bogiem? Nie wiadomo czym jeszcze? To, że nie wierzysz jest Twoją kwestią, rozumiem to, ale odnośmy się do siebie z szacunkiem. Poprzez Twoją wypowiedź ktoś mógł się poczuć urażony (np. ja). Tak samo nie umniejszaj władzy przewodnika w kulturze islamskiej. My katolicy dzielimy się na wiele "grup". Każdy postępuje według siebie a Tobie można tylko wyrazić swoje zdanie, a nie krytykować i obrażać. Jeśli ktoś chce zachować dziewictwo do ślubu to proszę bardzo, jeśli nie to spoko  smile Nie ograniczajmy się, ale szanujmy decyzje innych smile

Obraża Cię słowo "jakiś"? No to gratuluję przewrażliwienia. Jakiś oznacza po prostu jeden z wielu. Mnie naprawdę mało interesuje, czy to będzie Jahwe, czy Allah, czy jeszcze inny, chodzi mi o sam kult dziewictwa. "nie wiadomo co jeszcze?" też cię obraża?
Nie rozumiem o co Ci chodzi z przewodnikiem  w kulturze islamskiej i nie wiem gdzie i co mu umniejszyłam, bo o islamie to akurat gdzieś tam było wspomniane dość powierzchownie. I jaką niby władzę mu umniejszyłam? Nie rozumiem o co Ci właściwie chodzi. Co mi wolno a co nie to nie ty będziesz o tym Moja Droga decydować. Nie napisałam, że Twój bóg jest np. chory, bo dla mnie nie jest w zasadzie żaden, gdyż nie wierzę w jego istnienie. Nie obraziłam Cię w żaden sposób, nie napisałam, że ludzie, którzy w to wierzą są głupi. Mam znajomych, którzy są katolikami albo protestantami, szanuję ich jako ludzi, a ich religia mnie po prostu nie interesuję. Możesz sobie wierzyć w co chcesz i postępować jak chcesz, przecież nikt nie mówi, że osoby, które czekają do ślubu są gorsze, albo mają zmienić zdanie. Jak dla mnie mogą tego nie robić aż po grób, tylko po co wmawiają sobie, że ich małżeństwo będzie przez to lepsze, bo takiej gwarancji nie ma. Tylko nas zadziwia fakt, że w obecnych czasach jeszcze ktoś wierzy w zakazy, które miały rację bytu w starożytności albo średniowieczu. Krytykować akurat mogę co chcę, krytyka to też jest wyrażanie swojego zdania (jest moja, subiektywna i nikt Ci się nie każe z nią zgadzać) - uważam, że wiara katolicka umniejsza rolę kobiety zwłaszcza jeśli chodzi o sferę seksualną, a większość zasad ma na celu sprawowanie nad wiernymi kontroli i wręcz zaglądanie im pod kołdrę (skoro seks przedmałżeński jest grzechem, to się trzeba z tego księdzu spowiadać, czyż nie?). Uważam, że wiele z zasad tej wiary, o których pisałam wcześniej za średniowieczny, nieżyciowy relikt utrudniający ludziom wierzącym naturalne podejście do seksu i nie demonizowanie go. Nie podoba mi się gloryfikacja kobiet, które nie uprawiały seksu, bo one są dokładnie takie same jak wszystkie, tyle, że nie uprawiały seksu. Nie są gorsze, ani lepsze, po prostu nie uprawiały seksu.

97 Ostatnio edytowany przez sinnerssmile (2013-05-16 09:55:51)

Odp: Dziewictwo
WitchQueen napisał/a:

Obraża Cię słowo "jakiś"? No to gratuluję przewrażliwienia. [...] uważam, że wiara katolicka umniejsza rolę kobiety zwłaszcza jeśli chodzi o sferę seksualną, a większość zasad ma na celu sprawowanie nad wiernymi kontroli i wręcz zaglądanie im pod kołdrę (skoro seks przedmałżeński jest grzechem, to się trzeba z tego księdzu spowiadać, czyż nie?). Uważam, że wiele z zasad tej wiary, o których pisałam wcześniej za średniowieczny, nieżyciowy relikt utrudniający ludziom wierzącym naturalne podejście do seksu i nie demonizowanie go. Nie podoba mi się gloryfikacja kobiet, które nie uprawiały seksu, bo one są dokładnie takie same jak wszystkie, tyle, że nie uprawiały seksu. Nie są gorsze, ani lepsze, po prostu nie uprawiały seksu.

Na początku dziękuję za gratulacje smile / I taką wypowiedź ja rozumiem. Poprzednia zawierała zwroty, które mogły obrazić innych ludzi. O to mi chodziło jedynie. Owszem, masz prawo do własnego zdania. Aczkolwiek początkowo wyraziłaś je w bardzo nietrafiony sposób. Pozdrawiam smile

98

Odp: Dziewictwo

sinerssmille - czepiasz się, a nie masz czego. Nadal współczuję ludziom, którzy mają tak mało naturalne podejście do seksu i ani jednego swojego słowa tutaj nie żałuję, nie zamierzam przepraszać itd. i nadal uważam, że większości osób przeświadczonych o lepszości dziewictwa dało sobie wmówić, że seks jest zły (przez rodziców, księdza, kogokolwiek) Jak moje słowa do Ciebie nie trafiają, trudno. Jakoś to przeżyję. Może powiedz dokładnie, które zwroty są Twoim zdaniem obraźliwe, bo póki co usiłujesz w dość protekcjonalny sposób narzucić mi taki, a nie inny sposób wyrażania własnego zdania, co jest moim zdaniem śmieszne. Mogą Ci się jako osobie wierzącej nie podobać moje słowa, ale ja nie będę ubierać na siłę w ładne, gładkie słówka czegoś, co zakrawa na obłęd, a kult dziewictwa czymś takim moim zdaniem jest, nieważne w jakiej religii, bo nie tylko ogólnie pojęci chrześcijanie taki kult mają.  Możesz się z tym nie zgadzać, sądzić inaczej, obrażać się. Żadne moje słowo nie było obraźliwe wobec kogokolwiek, nawet jeżeli mój punkt widzenia wydaje Ci się kontrowersyjny, więc błagam, nie męcz buły.
Pozdrawiam smile

99

Odp: Dziewictwo
WitchQueen napisał/a:

sinerssmille - czepiasz się, a nie masz czego. Nadal współczuję ludziom, którzy mają tak mało naturalne podejście do seksu i ani jednego swojego słowa tutaj nie żałuję, nie zamierzam przepraszać itd. i nadal uważam, że większości osób przeświadczonych o lepszości dziewictwa dało sobie wmówić, że seks jest zły (przez rodziców, księdza, kogokolwiek) Jak moje słowa do Ciebie nie trafiają, trudno. Jakoś to przeżyję. Może powiedz dokładnie, które zwroty są Twoim zdaniem obraźliwe, bo póki co usiłujesz w dość protekcjonalny sposób narzucić mi taki, a nie inny sposób wyrażania własnego zdania, co jest moim zdaniem śmieszne. Mogą Ci się jako osobie wierzącej nie podobać moje słowa, ale ja nie będę ubierać na siłę w ładne, gładkie słówka czegoś, co zakrawa na obłęd, a kult dziewictwa czymś takim moim zdaniem jest, nieważne w jakiej religii, bo nie tylko ogólnie pojęci chrześcijanie taki kult mają.  Możesz się z tym nie zgadzać, sądzić inaczej, obrażać się. Żadne moje słowo nie było obraźliwe wobec kogokolwiek, nawet jeżeli mój punkt widzenia wydaje Ci się kontrowersyjny, więc błagam, nie męcz buły.
Pozdrawiam smile

Uważam, że ta dyskusja pozbawiona jest najmniejszego sensu, nie zgadzamy się w swoich poglądach co do wyrażania własnego zdania, no to tyle smile

100

Odp: Dziewictwo

Szkoda, dla mnie dyskusja miała sens do tego nabrała rumieńców

Trafiłam swojego czasu na artykuł "Cnota na usługach Pań" autorstwa Dr Wiesławy Baryły, artykuł ukazał się w wydaniu specjalnym Charakterów "I ty i ja" tom 4 tongue

Pomijając kwestie religijne (religia tłumi seksualność) oraz dotyczące poziomu hormonów (za niski poziom hormonów - mniejsza ochota na seks)

Pojawiają się dwie inne ciekawe teorie dotyczące cnoty, wstrzemięźliwości itd. Pierwsza mówi o tym, że mężczyźni tłumią kobiecą seksualność, zapewnia im to pewne ojcostwo, i stałą gotowość niespełnionej partnerki do współżycia. Druga twierdzi, że same kobiety tłumią swoją seksualność, wówczas seks jako dobro deficytowe jest w cenie, i Panowie muszą słono za niego płacić, poprzez dzielenie się z kochanką zasobami i wiedzą. Dodatkowo utrzymywanie niskiej aktywności seksualnej innych kobiet sprzyja utrzymaniu aktualnego partnera.

Odnośnie samego seksu przedmałżeńskiego, autorka przytacza amerykański sondaż z 65 roku gdzie 91 % kobiet i tylko 42% mężczyzn uznało seks przedmałżeński za niemoralny, tolerancja ta z biegiem lat rośnie ale różnica pomiędzy płciami zostaje na tym samym poziomie.

Co wy na to?

101

Odp: Dziewictwo

...a jeszcze wcześniej, w średniowieczu rzecz z dziewictwem miała się tak: zacytuję Internet:)

"Średniowieczny kult dziewictwa


Święte naczynie

O ile starożytność uważała, że trwanie w cnocie szkodzi zdrowiu kobiety, średniowiecze strzegło dziewictwa niczym najświętszego skarbu. Kult dziewictwa wzniósł się na najwyższy poziom. W świecie, gdzie seks i ciało uważano za grzech, dziewictwo ślubowały szesnasto -, siedemnastoletnie dziewczęta stając się ?oblubienicami CHRYSTUSA?. Dziewicze łono wkroczyło w inny, jeszcze wyższy wymiar ?świętego naczynia?, przekraczając granicę ludzkiego zrozumienia.

Krótko mówiąc nasi średniowieczni pradziadowie byli zupełnie zakręceni na punkcie dziewictwa. Uważano dziewictwo za stan wzniosły, niemal boski, tajemnicze zjawisko. W staropolskim tekście czytamy - ?Powiadają, że kto by chustę miał umazaną w tej krwi, która dziewicy z pierwszych mięsiąców płynie, a tą chustą nogi obwijał, przestanie ból?.

"Kilkunastoletnich dziewcząt składających śluby czystości w średniowieczu nie brakowało. Co więcej, modelowa święta dziewica miała być blada, wychudzona i... brudna. Im bardziej cuchnęła tym lepiej, bo... tym bardziej odstraszała mężczyzn, potencjalnych najeźdźców jej świętego naczynia. Męskie pożądanie uważano za coś diabelskiego. Co ciekawe, taka dziewczyna musiała też milczeć, bo... gadulstwo również uznawano za przejaw rozpusty. Średniowieczna dziewica mogła rozmawiać tylko z Chrystusem. Dziewice oddawano do klasztorów często też wbrew ich woli. "

"Okresem, w którym równie ceniono dziewictwo, był 19 wiek. Każda panna miała obowiązek zachowania dziewictwa do ślubu. O ile we wcześniejszych wiekach na wsiach nie widziano nic złego w sypianiu najładniejszej chłopki we wsi z właścicielem ziemskim, o tyle w 19 wieku dziewczynę pozwalającą sobie na zbyt wiele z chłopcami traktowano bardzo źle.

Kolejny raz w historii zawładnęła ludźmi obsesja dziewictwa. Kobietom zakładano pasy cnoty, aby mieć pewność, że żaden diabelski członek nie wtargnie do ich świętego miejsca. Panie również same zakładały sobie pasy cnoty wybierając się w daleką podróż, aby uniknąć gwałtu. "

a jeszcze wcześniej....

"W Izraelu dziewictwo panny młodej było na tyle ważne, że Miszna stwierdza, że śluby zawierano we środy, by w razie, gdyby okazało się w czasie nocy poślubnej, że panna młoda nie była dziewicą, pan młody mógł złożyć pozew do sądu zwanego bet din, który zasiadał regularnie we czwartki (Miszna-Ketubot 1,1). Przyjął się jednak zwyczaj zawierania ślubu we wtorek, by zapobiec wyegzekwowaniu przez miejscowego władcę prawa pierwszej nocy."

"W średniowieczu, dziewictwo jako powołanie życiowe było stawiane za ideał nie tylko kobietom, lecz także mężczyznom"

"Jacques Le Goff sugeruje, że niezwykła rola dziewictwa kobiet w kulturze średniowiecznej brała się z dysproporcji demograficznej między mężczyznami a kobietami. Mężczyźni ginęli w niekończących się wojnach, poligamia była przeciwna chrześcijańskiemu nauczaniu o małżeństwie, więc propagowanie różnych form dziewictwa odgrywało istotną rolę społeczną w tej sytuacji."

Judaizm
"Dziewictwo dziewcząt szykujących się do ślubu w judaizmie było niewątpliwie cenioną wartością - zarówno pod względem moralnym, jak i finansowym. Za poślubienie dziewicy przyszły mąż musiał złożyć większy mohar betulot, czyli sumę pieniędzy tradycyjnie płaconą rodzicom żony. Gdy naruszenie dziewictwa fizycznego było wynikiem wypadku - według szkoły Rabban Gamaliela i R. Eliezera wystarczyło, by sama dziewczyna twierdziła, że doszło do wypadku, według R. Joszuy ben Hananiasza powinna był to udowodnić - dziewczynę w dalszym ciągu uznawano za dziewicę. Również dziewczynki zgwałcone przed ukończeniem trzeciego roku życia i jednego dnia, były nadal uznawane za dziewice, gdyż można porównać ten czyn do wsadzania palca do oka (Nid. 5,4)."

Chrześcijaństwo
Tradycyjnie w chrześcijaństwie, na równi z fizycznym faktem niewspółżycia seksualnego, podkreśla się bardziej moralny aspekt dziewictwa, tzn. niecudzołożenie w sercu. Zgodnie z nauczaniem Jezusa w kazaniu na Górze, w którym etyka, także etyka seksualna doznała interioryzacji, np. cudzołożenie dla Jezusa nie jest jedynie faktem fizycznym, także ten, kto patrzy pożądliwie na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią z cudzołóstwa (Mt 5,28).

Dziewictwo w Biblii - W Starym Testamencie
"Ogół ludu Bożego, dziewictwo osób dorosłych rozumiał na równi z bezpłodnością - jako znak hańby czy poniżenia ( Rdz 30, 23; 1 Sm 1, 11; Łk 1, 25). Pojęcie i rozumienie dziewictwa ewoluowało. I tak w Starym Testamencie mamy obrazy takich osób jak Debora czy Judyta, które po śmierci swoich mężów postanowiły żyć jak wdowy w dziewictwie. Podobnie trwać tylko przy Panu chce Anna (Łk 2,37)."

102

Odp: Dziewictwo

Sinnerssmile - No i dalej nie wyjaśniłaś o co Ci właściwie chodzi i co Cię obraża, bo pewnie sama do końca nie wiesz, więc oczywiście lepiej przerwać dyskusję. Skoro to jest dla Ciebie bez sensu, to po co było ciągnąć bezowocną wymianę postów na temat tego jak to się urażona czujesz i jak to moje wyrażanie zdania Cię obraża, bo ja de facto nikogo nie obraziłam, nikomu nie ubliżyłam, a ty mnie chciałaś złapać za słówka i Ci się nie udało. Nikt Ci się nie każe zgadzać z czyimś zdaniem, tak już jest, że się nie zawsze z kimś zgadzamy, ale można to po prostu przyjąć do wiadomości. Ja przecież nic do Ciebie osobiście i Twoich poglądów nie mam, nie spinaj się tak dziewczyno. Mam wrażenie jakbym rozmawiała z dzieckiem, które się tylko obraża i nie odpowiada na zadane pytania. Nie piszę tego po to żeby Cię obrazić, ale najpierw mnie próbujesz pouczać w kwestii wyrażania zdania, a potem ucinasz dyskusję i to jest trochę mało poważne jak dla mnie.

Catwoman - dzięki, za kawał ciekawych informacji smile Średniowiecze chyba jednak zostawiło największe piętno na obecnych poglądach na tą sprawę, wszak w XIXw. sobie tego nie wymyślono, tylko akurat był taki okres w historii, że nastąpił wzrost religijności społeczeństwa. W sumie można zaobserwować prawidłowość, że przez kolejne epoki na zmianę następuje wzrost i spadek popularności religii. Renesans i reformacja, potem barok z kontrreformacją i tak dalej. W 20 - leciu międzywojennym, zwłaszcza w miastach ludzie sobie seksualnie podobno nie żałowali, a już po II Wojnie Światowej następuje na krótko wyraźny wzrost popularności religii, a więc i związanego z nią kultu dziewictwa. W Polsce pewnie też trochę na przekór komunie i w opozycji do niej religia  nabiera sił, a teraz znowu idziemy w stronę ogólnie pojętego ateizmu, albo chociaż większej tolerancji dla inności i w ogóle w stronę coraz większej swobody obyczajów.
Osobiście mam jednak przekonanie, że im bardziej seks był demonizowany i potępiany, tym bardziej ludzie kombinowali jak tu działać po cichu, na przekór.

Ciekawe, że tylko w chrześcijaństwie dziewictwo zostało wyniesione na piedestał. W innych wiarach, mam wrażenie, miało to charakter trochę bardziej pragmatyczny niż duchowy.

103

Odp: Dziewictwo
WitchQueen napisał/a:

Sinnerssmile - No i dalej nie wyjaśniłaś o co Ci właściwie chodzi i co Cię obraża, bo pewnie sama do końca nie wiesz, więc oczywiście lepiej przerwać dyskusję. Skoro to jest dla Ciebie bez sensu, to po co było ciągnąć bezowocną wymianę postów na temat tego jak to się urażona czujesz i jak to moje wyrażanie zdania Cię obraża, bo ja de facto nikogo nie obraziłam, nikomu nie ubliżyłam, a ty mnie chciałaś złapać za słówka i Ci się nie udało. Nikt Ci się nie każe zgadzać z czyimś zdaniem, tak już jest, że się nie zawsze z kimś zgadzamy, ale można to po prostu przyjąć do wiadomości. Ja przecież nic do Ciebie osobiście i Twoich poglądów nie mam, nie spinaj się tak dziewczyno. Mam wrażenie jakbym rozmawiała z dzieckiem, które się tylko obraża i nie odpowiada na zadane pytania. Nie piszę tego po to żeby Cię obrazić, ale najpierw mnie próbujesz pouczać w kwestii wyrażania zdania, a potem ucinasz dyskusję i to jest trochę mało poważne jak dla mnie.

Ucięłam dyskusję, gdyż uważam, że nie dojdziemy do żadnego konsensusu. W żadem sposób się nie spięłam, nie wiem dlaczego tak sądzisz. Zwróciłam Ci uwagę, że nieładnie powiedziałaś, tylko tyle. Nie poruszyłam tematu Twoich poglądów (możliwe dlatego, że niektóre popieram). Natomiast chodziło mi tylko i wyłącznie, zaznaczam- tylko i wyłącznie to w jaki sposób to ujęłaś. Mam obsesję na punkcie szanowania drugiej osoby, dlatego też w swoim pierwszym poście o "jakimś tam bożku" wiedziałam, że większość prawdziwie wierzących katolików może poczuć się urażona. Nie zarzucaj mi dziecinności tylko dlatego, że nie mam zamiaru wdawać się z Tobą w dyskusję. Zwróciłam Ci uwagę, odpowiedziałaś, ja stwierdziłam, że dyskusja została zakończona. O czym chcesz dyskutować? O wolności słowa? Jasne, ale do pewnych granic, nie obrażamy innych. Masz prawo mówić, co chcesz, ale no kurde, muszę się powtórzyć- nie obrażając przy tym innych. Poza tym to nie jest temat tego wątku, a ja nie miałam zamiaru wypowiadania się na temat dziewictwa, dlatego też zakończyłam polemikę. Nie mów też, że odnosisz wrażenie, że rozmawiasz z dzieckiem tylko dlatego, że nie mam zamiaru podejmować dalej dyskusji smile

104

Odp: Dziewictwo

Ale ja nie chcę wcale dochodzić do konsensusu z Tobą, bo nie o to w dyskusji chodzi. Mam wrażenie jakbym rozmawiała z dzieckiem, bo się uparłaś na słowo, które nie jest obraźliwe, ale merytorycznej dyskusji na temat dlaczego tak sądzisz podjąć nie potrafisz. Jak nie rozumiesz znaczenia słowa "jakiś" to poszukaj sobie w słowniku.  Widzę, że masz obsesję i to chyba niejedną, skoro dopatrujesz się braku szacunku w słowach "jakiś bóg". Może jednak zechcesz mi wytłumaczyć co Cię tak obraziło? Nie przyjmuję do wiadomości, że bóg istnieje, więc nie będę o nim pisać np. Wszechmocny Bóg Ojciec, bo dla mnie jest postacią z mitologii hebrajskiej, a nie jakimś konkretnym bytem, który należy czcić i się go bać. Skoro tyle mówisz o szacunku, to sama uszanuj, że można mieć po prostu do tego inne podejście i mówić w sposób mniej doniosły. W ogóle miałam na myśli jak już Ci pisałam właśnie któregoś z bogów odnośnie kultu dziewictwa, a nie odnośnie konkretnie tego boga, którego wyznajesz. Jeżeli się zamierzasz obrażać o słowo, które nie ma ani obraźliwego, ani wulgarnego w żaden sposób kontekstu to może nie dorosłaś do dyskusji. Nie twierdzę, że musi Ci się podobać sposób, w jaki to napisałam, ale przestań z uporem maniaka twierdzić, że to jest obraźliwe, bo w moich postach nie ma niczego obraźliwego, ani nawet intencji żeby kogoś obrażać.

105

Odp: Dziewictwo
WitchQueen napisał/a:

Ciekawe, że tylko w chrześcijaństwie dziewictwo zostało wyniesione na piedestał. W innych wiarach, mam wrażenie, miało to charakter trochę bardziej pragmatyczny niż duchowy.

Nie tylko. Występuje na 100% w islamie:

"Koran (17:32) potępia cudzołóstwo i stwierdza że stosunek płciowy może odbywać się jedynie między mężem i żoną. Małżeństwo jest bardzo ważne w islamie, hadis stwierdza nawet, że "małżeństwo jest połową religii". Dlatego też dziewictwo nowo poślubionej żony jest ważne dla męża i honoru całej rodziny." (Wiki)

Mam też 2 ciekawostki:

1) "Współcześnie kościoły chrześcijańskie często zamiast pojęcia dziewictwa używają pojęcia czystości, które nie w pełni pokrywa się z fizjologią, np. czystość zachowuje ofiara gwałtu. W nauczaniu Kościoła katolickiego szczególnie podkreśla się rolę czystości przedmałżeńskiej." (Wiki)

2) "Polak wariuje: pierścienie czystości dla 9-latków.
"Ślubuję czystość do ślubu" - będą przysięgać niektóre polskie dzieci podczas pierwszej Komunii Świętej. Czy nie odrobinkę za wcześnie?
    Pierścień czystości noszony na palcu ma wyrażać decyzję o zachowaniu czystości do ślubu i w chwili pokusy przypominać o złożonej obietnicy ? tłumaczy ksiądz Zbigniew Szostak, kustosz sanktuarium.

    W zeszłym roku sanktuarium sprzedało około 50 sztuk pierścieni, po 50 złotych każdy. W tym roku chętnych na zakup było już ponad pół tysiąca osób. Większość w ostatnich tygodniach. Taki popyt wiążą w sanktuarium z jednym: z prezentami na Pierwszą Komunię.

No ale czy przypadkiem taki obdarowany pierścieniem 9-latek w ogóle będzie wiedział o co chodzi? W końcu Polska to nie Wyspy, gdzie na poważnie myśli się o akcjach rozdawania darmowych prezerwatyw uczniom pierwszych klas podstawówki." (Pardon)

Nie łudźmy się, odpowiedź 9-latka, który właśnie po raz pierwszy dostał Ciało Chrystusa i wymarzony odtwarzacz MP3 raczej zabrzmi: "bo mama / ksiądz / babcia kazali" lub "podoba mi się?, a nawet, trawestując "Przekrój", "bo nie będę musiał się myć".

Kościół i na tę wątpliwość odpowiada: kupujcie pierścienie lecz schowajcie je do szuflady i dawajcie, gdy przyjdzie odpowiedni czas. Z lekkim naciskiem na "kupujcie".

    Ksiądz Szostak nie jest zadowolony z pomysłu wręczania pierścienia dzieciom. ? Powinien być noszony od 18. roku życia, gdy idea jest zrozumiała ? tłumaczy duchowny. ? Babcia, która chce kupić wnuczce taki prezent, niech sama go założy i spróbuje wytrwać w czystości.

Profesor Zbigniew Lew-Starowicz pomysł ocenia jednoznacznie.

    Rodzice mają różne głupawe pomysły, a przez pierścień wyrażają własne pragnienie, jakim jest wstrzemięźliwość seksualna dziecka (...) Przecież to sprawa nastolatki, czy chce zostać dziewicą do ślubu, czy nie. (Pardon)

Pierścienie stały się modne najpierw w UK:

"    Uderzenie w rewolucję czystości

W Londynie zapadł kontrowersyjny wyrok dyskryminujący katolików. Decyzją sądu, która zapadła 16 lipca, szesnastoletnia Lydia Playfoot, uczennica liceum w Horsham, nie będzie mogła nosić do szkoły tzw. obrączki czystości, na której wygrawerowany jest cytat z Biblii zachęcający do przedmałżeńskiej wstrzemięźliwości seksualnej.

Nastolatka została wyrzucona z lekcji, ponieważ nie chciała wykonać polecenia nauczyciela nakazującego jej zdjąć obrączkę. Niestety, w obronie uczennicy nie stanęła dyrekcja liceum, która odrzucając jej skargę o zamach na wolność jej wyznania, stwierdziła, że obrączka nie jest nadrzędnym elementem wiary chrześcijańskiej.

Dziewczyna w obronie swoich należnych praw podała szkołę do sądu, oskarżając ją o prześladowania religijne. Podczas rozprawy w sądzie adwokaci Lydii przekonywali, że zakaz wydany przez jej liceum stanowi rażące pogwałcenie prawa do wyrażania "wolności myśli, sumienia i religii", przynależnych do praw człowieka chronionych Europejską Konwencją o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

Zdaniem prawników reprezentujących szkołę, zezwolenie na noszenie muzułmańskich chust i sikhowskich turbanów wynika z faktu, iż są to integralne elementy strojów przepisanych przez wyznanie. W przypadku chrześcijaństwa ich zdaniem centralnym elementem wiary jest krzyż, a nie obrączka czystości. Ojciec Lydii, pastor, stwierdził, że wyrok, jaki zapadł w tej sprawie, jest atakiem laickiego fundamentalizmu, który za wszelką cenę pragnie, aby niektóre religie, a w szczególności chrześcijańska zamilkły. Natomiast Lydia Playfoot uważa, że wyrok ten jest niebezpiecznym uchyleniem furtki do prawnego zabraniania chrześcijanom publicznego wyznawania, a także praktykowania wiary." (Interia)


Co o tym sądzicie?

106

Odp: Dziewictwo

Przeraziły mnie te obrączki czystości jaką decyzję może podjąć 9 letnie dziecko? Słyszałam kiedyś o możliwości złożenia ślubów czystości ale dotyczyło to 15-16 latki. A i tak ten wiek nie niweluję wpływu środowiska, oczekiwań rodziców itd.

Normalnie na tak głęboka ingerencje kościoła w życie to mi się nóż w kieszeni otwiera

107

Odp: Dziewictwo
WitchQueen napisał/a:

Ale ja nie chcę wcale dochodzić do konsensusu z Tobą, bo nie o to w dyskusji chodzi. Mam wrażenie jakbym rozmawiała z dzieckiem, bo się uparłaś na słowo, które nie jest obraźliwe, ale merytorycznej dyskusji na temat dlaczego tak sądzisz podjąć nie potrafisz. Jak nie rozumiesz znaczenia słowa "jakiś" to poszukaj sobie w słowniku.  Widzę, że masz obsesję i to chyba niejedną, skoro dopatrujesz się braku szacunku w słowach "jakiś bóg". Może jednak zechcesz mi wytłumaczyć co Cię tak obraziło? Nie przyjmuję do wiadomości, że bóg istnieje, więc nie będę o nim pisać np. Wszechmocny Bóg Ojciec, bo dla mnie jest postacią z mitologii hebrajskiej, a nie jakimś konkretnym bytem, który należy czcić i się go bać. Skoro tyle mówisz o szacunku, to sama uszanuj, że można mieć po prostu do tego inne podejście i mówić w sposób mniej doniosły. W ogóle miałam na myśli jak już Ci pisałam właśnie któregoś z bogów odnośnie kultu dziewictwa, a nie odnośnie konkretnie tego boga, którego wyznajesz. Jeżeli się zamierzasz obrażać o słowo, które nie ma ani obraźliwego, ani wulgarnego w żaden sposób kontekstu to może nie dorosłaś do dyskusji. Nie twierdzę, że musi Ci się podobać sposób, w jaki to napisałam, ale przestań z uporem maniaka twierdzić, że to jest obraźliwe, bo w moich postach nie ma niczego obraźliwego, ani nawet intencji żeby kogoś obrażać.

Ale w czym Ty widzisz problem? W porządku, ja się uparłam, ja nie rozumiem słowa "jakiś" i zaraz pobiegnę i kupię sobie słownik, nie dorosłam do dyskusji. Jestem skłonna przyznać Ci rację, abyś tylko już dała temu spokój. Zaczynasz się wgłębiać w moją osobowość i mój intelekt za bardzo a nie masz zielonego ani czerwonego, ani nawet fioletowego pojęcia o tym. Szanuję Twoje zdanie. Obraziło mnie to, że umniejszyłaś władzę Boga poprzez nazwanie Go "jakimś bogiem". Wyjaśniłaś już, dlaczego to powiedziałaś, więc to chyba koniec dyskusji?

108 Ostatnio edytowany przez kenobi (2013-05-17 10:04:31)

Odp: Dziewictwo

Pierwsza mówi o tym, że mężczyźni tłumią kobiecą seksualność, zapewnia im to pewne ojcostwo, i stałą gotowość niespełnionej partnerki do współżycia. Druga twierdzi, że same kobiety tłumią swoją seksualność, wówczas seks jako dobro deficytowe jest w cenie, i Panowie muszą słono za niego płacić, poprzez dzielenie się z kochanką zasobami i wiedzą. Dodatkowo utrzymywanie niskiej aktywności seksualnej innych kobiet sprzyja utrzymaniu aktualnego partnera.

Jeśli mężczyźni tłumią seksualność kobiet, to wybierają żony wśród partnerek, które są wychowane w poczuciu, że seks jest zły i potem narzekają, że żony są oziębłe, a podobają im się kobiety, które promieniują seksem, ale z którymi nie chcieliby iść przez życie. Podszyte to jest obawami, że ładną żonę może uwieść jakiś mistrz-podrywacz, wiec lepiej mieć grzeczną aseksualną dziewczynkę za żonę.

Ponadto kobieta, która uprawia dużo seksu uważana jest za "nie szanującą siebie", czyli popularnie mówiąc "szmatę", więc takie kobiety raczej wolą ukrywać prawdę o sobie. Grzeczne koleżanki im zazdroszczą, a grzeczni koledzy po cichu pożądają.

A jak natura nas stworzyła... Kobieta w pewnym okresie miesiąca ma nadzwyczajną ochotę na seks, więc byłaby szczęśliwa gdyby swoje rządze zaspokoiła. Kochają się z mężem, ale przecież on nie da rady ciągle i ciągle przez cały weekend. Kobieta pewnie byłaby najszczęśliwsza, gdyby kilku facetów ją zaspokoiło w taki weekend. Z kolei mąż wolałby mieć seks co parę dni, ale wtedy żona może nie mieć ochoty. Najlepiej gdyby mąż mógł wtedy pójść do koleżanki, która akurat ma "śliskie dni". Kobieta rozpala się powoli, a facet jest szybko gotowy i może szybko skończyć.

A co do samego dziewictwa lub bycia prawiczkiem -- ci co nimi nie są myślą "nie ma się czym chwalić", a Ci co nimi są szukają powodów, aby to uzasadnić. I nie mam na myśli "błony", ale bycie razem w jakimś związku, bycie blisko drugiej osoby. Jeśli ktoś nie może być blisko drugiej osoby albo nikt nie chce być blisko niego, to można się zastanawiać dlaczego... pewnie to coś złego... nie chcemy złego.

109

Odp: Dziewictwo

To są tylko tezy z artykułu aczkolwiek warte uwagi, osobiście wydaję mi się, że ta mówiąca o tym, że kobiety tłumią kobiety ma w sobie dużo racji.

Co do kilku dni, w których kobieta ma niesamowita ochotę, a są takie, ale są kobiety, które mają ochotę niemalże cały czas wyłączając bardzo nieliczne przypadki nie dyspozycji, gdy nadchodzą dni, o których piszesz ochota się zwiększa. Inne zaś mają ten jak to mówisz w ciągu miesiąca, krótki okres godowy, potem partner o seksie może zapomnieć albo musi o niego błagać wręcz na kolanach.

Ja obserwując moje koleżanki widzę, że to do której z powyższych grup należą, może grup to złe określenie, bliżej którego z przykładów się znajdują, to widzę pewno właściwość im bardziej dziewczyna jest podatna na wpływy religijno-kulturowe tym jej popęd jest mniejszy.

110

Odp: Dziewictwo
kenobi napisał/a:

Spodobało mi się co ostatnio napisał chyba Jan Oporny -- że jego żona chwaliła się, że dziewictwo zostawiła dla tego jedynego, a on uważa, że wcale nie ma się czym chwalić.

I to niestety jest prawda... dlatego prawiczek lub dziewica są tacy zgorzkniali, bo czegoś im brak, co jest bardzo ważne.

To chyba raczej działa w drugą stronę. Zgorzkniali, nieprzystepni, mający problem z nawiązywaniem kontaktów ludzie to tacy, kórych sie obchodzi dużym łukiem a co dopiero tu mówić o "tych sprawach". Brak powodzenia w tej materii wyzwala dodatnie sprzężenie zwrotne i potęguje efekt i frustrację. Do tego można dorobić jakąś ideologie o maryizawszedziewicy i jej aseksualnym dzieciaku i mamy koktail mołotowa. Te nasze religie są nietety bardzo restrykcyjne wobec seksu i mocno nim zafiksowane.

Endar Spire napisał/a:

Popularny z resztą o. Ksawery Knotz. Koleś potłuczony na maksa.

A zaraz tam potłuczony. Nie przesadzaj. Ten zakonnik to wybiny znawca zagadnienia "masturbacji". Chyba nie zaprzeczysz ?  wink

Sorki, że sie wtrąciłem. Jakiś czas temu darliśmy z niego łacha w towarzystwie i nie mogłem sie powstrzymać smile

Catwoman napisał/a:

Co o tym sądzicie?

Od sądzenia to są sądy a źle sie dzieje kiedy pojawiają sie takie koszmarki jak art. 196 kk pod który mogła by być spokojnie podciągnieta część wystepujących tu dyskutatnów wink

Ja uważam, ale nie sadzę wink , że każdy może robić co uważa i myśleć co se tam chce, byle się z tym obnosił. Manifestowanie swoich poglądów nt. seksualności jest tak samo niemądre jak zabranianie takich manifestacji. Ale to musi działać w dwie strony a my jeszcze do tego nie drorośliśmy. Armia religiantów dokłada do pieca. Ale nie tylko oni. Ideolodzy manif i parad to takie samo przegięcie tylko jakby w drugą stronę.

111

Odp: Dziewictwo
sinnerssmile napisał/a:

Ale w czym Ty widzisz problem? W porządku, ja się uparłam, ja nie rozumiem słowa "jakiś" i zaraz pobiegnę i kupię sobie słownik, nie dorosłam do dyskusji. Jestem skłonna przyznać Ci rację, abyś tylko już dała temu spokój. Zaczynasz się wgłębiać w moją osobowość i mój intelekt za bardzo a nie masz zielonego ani czerwonego, ani nawet fioletowego pojęcia o tym. Szanuję Twoje zdanie. Obraziło mnie to, że umniejszyłaś władzę Boga poprzez nazwanie Go "jakimś bogiem". Wyjaśniłaś już, dlaczego to powiedziałaś, więc to chyba koniec dyskusji?

Powtarzam, bo sprawiasz wrażenie jakbyś w ogóle nie przeczytała albo nie ogarniała tego, co piszę. Ja mam dać spokój? To ty rozpętałaś dyskusję o całkowicie neutralne słowo i jakbym wiedziała, że będziesz tak drążyć w kółko to samo, to bym po prostu napisała coś, żebyś się obraziła na dobre i przestała do mnie odzywać. Mam gdzieś, czy mi przyznasz rację, po prostu przestań zrzędzić. Zaczęłaś dyskusję to ją podjęłam
Ty też nie masz o mnie żadnego pojęcia. Zostaw intelekt w spokoju, bo nigdzie słowa o tym, że Cię w jakiś sposób znam nie napisałam, więc nie wmawiaj mi czegoś, czego nie napisałam. Stwierdziłam jedynie na podstawie dyskusji z Tobą, że trochę jak z dzieckiem (widzisz, znowu się muszę powtarzać, bo nie czytasz ze zrozumieniem). Jak mogę umniejszyć władzę boga? Pomijając moją niewiarę. Założę na chwilę, że istnieje. Skoro jest bogiem, to ma władzę nieograniczoną, prawda? Nie czuję się tak wszechmocna żeby być w stanie umniejszać mu władzę. Umniejszenie władzy to jest np. wyrzucenie z partii politycznej, albo zdegradowanie w wojsku jak już, a nie użycie słowa "jakiś" Jeszcze raz (oszaleję!) zaznaczę, że jakiś oznacza jeden z wielu, bo jakbyś nie wiedziała są też inne religie z innymi bogami i jednocześnie kultem dziewictwa (np. islam), a ty skupiasz się tylko i wyłącznie na sobie i swojej wierze. Idź po ten słownik! Nie mogę umniejszyć władzy kogoś, w kogo istnienie nawet nie wierzę, w dodatku, gdy ten ktoś jest teoretycznie dość niematerialny. Zakończmy, więc ten idiotyczny spór, zanim znowu się poczujesz obrażona, bo do Ciebie i tak nic nie dotrze, choćbym się powtórzyła jeszcze z dziesięć razy.

Catwoman - co do islamu oczywiście, że się zgadzam, jakoś mi umknął jak pisałam. Poza tym chrześcijaństwo i islam wbrew pozorom mają ze sobą więcej wspólnego niż się wydaje.

Co do obrączek - poroniony pomysł. Jak 9 letnie dziecko ma ślubować coś takiego? Poza tym uważam, że niezależnie od tego w jaki sposób wychowuje się dziecko, nie mamy prawa wywierać na nim presji odnośnie zachowania dziewictwa. To jest jak dla mnie przekroczenie pewnej granicy. Co innego wychowywać kogoś w duchu takich przekonań, a co innego żądać przyrzeczenia. W ogóle wymaganie takich obietnic od dziecka, to jest moim zdaniem obrzydliwa manipulacja
Akurat sprawa ze szkołą w Anglii, to trochę przegięcie ze strony szkoły. Uważam, że noszenie obrączki z napisem o dość nieszkodliwej mimo wszystko treści nie powinno wywoływać takich emocji, bo nie jest zwyczajnie tego zamieszania warte.

U nas funkcjonuje coś takiego jak "Ruch Czystych Serc" i działa właśnie na zasadzie obrączek, spotkań, rekolekcji - wszystko w celu propagowania dziewictwa jako wartości nadrzędnej.
Właśnie skończyłam oglądać w TV program "Seks - amerykańska obsesja" i w porównaniu z tym, co dzieje się np. w Texasie, albo Maryland, u nas kult dziewictwa zaledwie raczkuje. Tam są całe wiece, demonstracje, prawo stanowe Texasu zakazuje pokazywać dzieciom prezerwatywy w szkole, nie dyskutuje się o antykoncepcji, kupno prezerwatyw jest wyraźnie utrudnione dla młodzieży. Są też "bale czystości", gdzie dziewczynki przysięgają swoim ojcom (podpisują nawet na to papier), że będą dziewicami do ślubu i bawią się na tym balu z ojcami, zamiast po prostu zwyczajnie z kolegami w swoim wieku. Było też na temat konsekwencji takiego wychowania - niechciane ciąże (większość dziewczyn nawet do końca nie rozumiała czym jest seks, a o antykoncepcji nie wiedziały nic kompletnie).

Kenobi - Zgadzam się z Tobą. Kobieta lubiąca seks w naszej kulturze będzie zawsze "puszczalską", albo wręcz "szmatą". Zauważyłam, że częściej takie oskarżenia rzucają kobiety pod adresem innych kobiet. Może to wynika z zazdrości? Mężczyźni mam wrażenie trochę mniej się tym przejmują (przecież te wszystkie "puszczalskie" opinii w pojedynkę sobie nie wypracowały), chyba, że mają właśnie konkretne poglądy odnośnie dziewictwa. A tacy, którzy podziwiają kobiety swobodnie traktujące temat seksu, a wychodzą za takie co seksu nie lubią niestety sami są sobie winni i przez swoją pokrętną logikę mają później problemy.
Osobom, które cierpią na notoryczny brak możliwości zaspokojenia popędu, albo dziewice/prawiczki często sprawiają na mnie wrażenie sfrustrowanych. Po prostu nie da się oszukać natury, hormony robią swoje niezależnie od wyznawanej religii. Właśnie czegoś im brakuje i trochę tak jakby tą czystością próbowali sobie i wszystkim udowodnić, że seks jednak nie jest tak ważny.

112

Odp: Dziewictwo
WitchQueen napisał/a:
sinnerssmile napisał/a:

Ale w czym Ty widzisz problem? W porządku, ja się uparłam, ja nie rozumiem słowa "jakiś" i zaraz pobiegnę i kupię sobie słownik, nie dorosłam do dyskusji. Jestem skłonna przyznać Ci rację, abyś tylko już dała temu spokój. Zaczynasz się wgłębiać w moją osobowość i mój intelekt za bardzo a nie masz zielonego ani czerwonego, ani nawet fioletowego pojęcia o tym. Szanuję Twoje zdanie. Obraziło mnie to, że umniejszyłaś władzę Boga poprzez nazwanie Go "jakimś bogiem". Wyjaśniłaś już, dlaczego to powiedziałaś, więc to chyba koniec dyskusji?

Powtarzam, bo sprawiasz wrażenie jakbyś w ogóle nie przeczytała albo nie ogarniała tego, co piszę. Ja mam dać spokój? To ty rozpętałaś dyskusję o całkowicie neutralne słowo i jakbym wiedziała, że będziesz tak drążyć w kółko to samo, to bym po prostu napisała coś, żebyś się obraziła na dobre i przestała do mnie odzywać. Mam gdzieś, czy mi przyznasz rację, po prostu przestań zrzędzić. Zaczęłaś dyskusję to ją podjęłam
Ty też nie masz o mnie żadnego pojęcia. Zostaw intelekt w spokoju, bo nigdzie słowa o tym, że Cię w jakiś sposób znam nie napisałam, więc nie wmawiaj mi czegoś, czego nie napisałam. Stwierdziłam jedynie na podstawie dyskusji z Tobą, że trochę jak z dzieckiem (widzisz, znowu się muszę powtarzać, bo nie czytasz ze zrozumieniem). Jak mogę umniejszyć władzę boga? Pomijając moją niewiarę. Założę na chwilę, że istnieje. Skoro jest bogiem, to ma władzę nieograniczoną, prawda? Nie czuję się tak wszechmocna żeby być w stanie umniejszać mu władzę. Umniejszenie władzy to jest np. wyrzucenie z partii politycznej, albo zdegradowanie w wojsku jak już, a nie użycie słowa "jakiś" Jeszcze raz (oszaleję!) zaznaczę, że jakiś oznacza jeden z wielu, bo jakbyś nie wiedziała są też inne religie z innymi bogami i jednocześnie kultem dziewictwa (np. islam), a ty skupiasz się tylko i wyłącznie na sobie i swojej wierze. Idź po ten słownik! Nie mogę umniejszyć władzy kogoś, w kogo istnienie nawet nie wierzę, w dodatku, gdy ten ktoś jest teoretycznie dość niematerialny. Zakończmy, więc ten idiotyczny spór, zanim znowu się poczujesz obrażona, bo do Ciebie i tak nic nie dotrze, choćbym się powtórzyła jeszcze z dziesięć razy.

Ok.

113 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-05-18 10:11:01)

Odp: Dziewictwo

Swoja droga to masz wulgaryzm nick jak na obronczynie boga hehe

114

Odp: Dziewictwo
WitchQueen napisał/a:

Mam gdzieś, czy mi przyznasz rację, po prostu przestań zrzędzić. Zaczęłaś dyskusję to ją podjęłam
Ty też nie masz o mnie żadnego pojęcia. Zostaw intelekt w spokoju, bo nigdzie słowa o tym, że Cię w jakiś sposób znam nie napisałam, więc nie wmawiaj mi czegoś, czego nie napisałam. Stwierdziłam jedynie na podstawie dyskusji z Tobą, że trochę jak z dzieckiem (widzisz, znowu się muszę powtarzać, bo nie czytasz ze zrozumieniem)..

To samo stwierdzilam, tylko ze w innym temacie,na ktory sie przed chwila wypowiedzlam dot.jej wpisu.Ten temat utwierdza moje  przekonanie o "dojrzalosci"  sinnerssmile.Poraz kolejny widze ,ze nie tylko u mnie dziala na emocje

115

Odp: Dziewictwo
sinnerssmile napisał/a:

Ok.

Nareszcie!

Mortisha - A no tak, tamten temat też widziałam. smile Pozostawię to bez komentarza, bo znowu zostanę złapana za jakieś słówko i będę musiała o tym pisać kolejne dziesiątki męczącej treści postów tongue

116 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-05-18 10:11:17)

Odp: Dziewictwo
xerxes napisał/a:

Swoja droga to masz wulgaryzm nick jak na obronczynie boga hehe

Nie jestem obrończynią Boga. Z drugiej strony każdy jest grzesznikiem, więc nie wiem w czym problem. W grupie każdy jest mocny, więc i każdy dorzuci swoje racje, miło smile

117

Odp: Dziewictwo

Z drugiej strony każdy jest grzesznikiem

Ja mam taki komfort, że jeśli zrobię coś źle, to Bóg mnie za to karze, a nie przebacza, czyli nie dręczy mnie sumienie, że uniknąłem kary. Dobrze, że te czasy minęły...

118 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-05-18 10:11:40)

Odp: Dziewictwo
sinnerssmile napisał/a:
xerxes napisał/a:

Swoja droga to masz wulgaryzm nick jak na obronczynie boga hehe

Nie jestem obrończynią Boga. Z drugiej strony każdy jest grzesznikiem, więc nie wiem w czym problem. W grupie każdy jest mocny, więc i każdy dorzuci swoje racje, miło smile

Kolejny błąd nie wszyscy bo tylko wierzący, znowu wrzucasz wszystkich do jednego worka, nawet tych, którzy nie chcą w nim być

119

Odp: Dziewictwo
agnik napisał/a:

Kolejny błąd nie wszyscy bo tylko wierzący, znowu wrzucasz wszystkich do jednego worka, nawet tych, którzy nie chcą w nim być

Masz rację, przepraszam. Wszyscy wierzący są grzesznikami.

120

Odp: Dziewictwo
agnik napisał/a:
sinnerssmile napisał/a:
xerxes napisał/a:

Swoja droga to masz wulgaryzm nick jak na obronczynie boga hehe

Nie jestem obrończynią Boga. Z drugiej strony każdy jest grzesznikiem, więc nie wiem w czym problem. W grupie każdy jest mocny, więc i każdy dorzuci swoje racje, miło smile

Kolejny błąd nie wszyscy bo tylko wierzący, znowu wrzucasz wszystkich do jednego worka, nawet tych, którzy nie chcą w nim być

W to, że nie jesteś obrończynią boga po wymianie ze mną na ten temat całej masy postów już chyba nikt nie uwierzy.

Co do grzechu - ja robię to, co uważam za słuszne. Nie rozpatruję moich działań jako grzechów.

121

Odp: Dziewictwo

Dziewczyny, ale my tu gadamy cały czas o dziewictwie, cnocie, czystości big_smile

122 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-05-18 22:38:57)

Odp: Dziewictwo

Poniżej poziomu forum.
Co mnie zadziwia najbardziej w takich dyskusjach to to, że ludzie, którzy uprawiają seks przed ślubem potrafią podać mnóstwo sensownych, logicznych argumentów na poparcie swojej tezy. Natomiast zwolennicy wstrzemięźliwości zachowują się jak... wulgaryzm, jeden wielki kłębek frustracji, jadu... nie potrafią uzasadnić swojego stanowiska w żaden logiczny sposób... one po prostu zachowują wstrzemięźliwość i uważają się dzięki temu za lepsze. Na pytanie dlaczego to robią, nie potrafią przytoczyć żadnego logicznego argumentu poza tym, że robią to z przekonania.

To mnie zadziwia naprawdę.

123

Odp: Dziewictwo

Własnie nie rozumiem dlaczego próbuje się cały kult cnoty budować w odniesieniu do brudnych grzeszników zamiast skupiać się na jej zaletach i korzyści zeń płynących chociaż ja ich nie widzę, a raczej nie widzę takich, które by do mnie przemawiały. Raz zapytałam się przyjaciela o co chodzi z tym całym dziewiczym szałem - "kto pierwszy obsika drzewko" przecież to prymitywne, na co on lekko zmieszany stwierdził, że bycie pierwszym to nie jest taki istotny argument, a dziewica jest po prostu ciaśniejsza i tu jest pies pogrzebany.

124

Odp: Dziewictwo
agnik napisał/a:

Własnie nie rozumiem dlaczego próbuje się cały kult cnoty budować w odniesieniu do brudnych grzeszników zamiast skupiać się na jej zaletach i korzyści zeń płynących chociaż ja ich nie widzę, a raczej nie widzę takich, które by do mnie przemawiały. Raz zapytałam się przyjaciela o co chodzi z tym całym dziewiczym szałem - "kto pierwszy obsika drzewko" przecież to prymitywne, na co on lekko zmieszany stwierdził, że bycie pierwszym to nie jest taki istotny argument, a dziewica jest po prostu ciaśniejsza i tu jest pies pogrzebany.

Generalnie to bzdura. Kobieta przed urodzeniem dziecka jest "ciaśniejsza", po urodzeniu się to zmienia, choć też z tego co mi wiadomo, nie zawsze.

125 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-05-18 22:40:13)

Odp: Dziewictwo
Endar Spire napisał/a:

Poniżej poziomu forum.
Co mnie zadziwia najbardziej w takich dyskusjach to to, że ludzie, którzy uprawiają seks przed ślubem potrafią podać mnóstwo sensownych, logicznych argumentów na poparcie swojej tezy. Natomiast zwolennicy wstrzemięźliwości zachowują się jak... wulgaryzm, jeden wielki kłębek frustracji, jadu... nie potrafią uzasadnić swojego stanowiska w żaden logiczny sposób... one po prostu zachowują wstrzemięźliwość i uważają się dzięki temu za lepsze. Na pytanie dlaczego to robią, nie potrafią przytoczyć żadnego logicznego argumentu poza tym, że robią to z przekonania.

To mnie zadziwia naprawdę.

Po pierwsze nie mierz wszystkich swoją miarą. Po drugie kurde, czy Ty masz jakieś problemy z czytaniem? O zrozumieniu już nie wspomnę. Nic nie mówiłam o tym co sądzę o seksie przedmałżeńskim, zacytuj mnie ;]] Ostatni raz piszę, że mi chodziło tylko i wyłącznie o to jak została sformułowana wypowiedź. Nie wiem na jakiej podstawie sądzisz, że dla mnie seks przedmałżeński jest zły, bo nie jest. Napisać mam drukowanymi? Nie życzę sobie, żebyś nazywał mnie wulgaryzm, gdyż ze swojego pożycia seksualnego jestem w pełni zadowolona.
Nie wypowiadam się o dziewictwie, chodziło mi TYLKO I WYŁĄCZNIE, o sam fakt napisania JAKIŚ BÓG. Czy rozumiesz? Ja $&#$%*%*(& no. Żegnam.

126

Odp: Dziewictwo
sinnerssmile napisał/a:
xerxes napisał/a:

Swoja droga to masz wulgaryzm nick jak na obronczynie boga hehe

Nie jestem obrończynią Boga. Z drugiej strony każdy jest grzesznikiem, więc nie wiem w czym problem. W grupie każdy jest mocny, więc i każdy dorzuci swoje racje, miło smile

Po co sie tak nazywac skoro jestes wierzaca? Czy to jest fajne i modne nazwac sie usmiechem grzesznika czy to forma umartwiania sie. Nic do Ciebie nie mam ale troche mnie to bawi ;-) jak i temat seksu wsrod katolikow

127

Odp: Dziewictwo
sinnerssmile napisał/a:

Nie wypowiadam się o dziewictwie, chodziło mi TYLKO I WYŁĄCZNIE, o sam fakt napisania JAKIŚ BÓG. Czy rozumiesz? Ja $&#$%*%*(& no. Żegnam.

A ty dalej o tym samym. Weszłaś w wątek o dziewictwie, napisałaś kilka zdań, a reszta to bezsensowny offtop i bełkot z powodu jednego słowa. Czy ty masz jakąś obsesję?

agnik - a nie wiedziałam, że faceci biorą dziewictwo za gwarancję "ciasności". W sumie chyba z kompletnej nieznajomości tematu, bo to kwestia budowy, a utrata dziewictwa tego nie zmienia.
Ja tam wolę być jednak "brudnym grzesznikiem" tongue , ale przynajmniej nie mieć w temacie cnoty i religii jakiejś sraczki umysłowej, bo to się w ogóle nie można jak widać odezwać, nawet całkiem neutralnie. Ludzie sobie komplikują życie po prostu w myśl ideologii. Rozwinięte procesy myślowe są jak widać naszym największym przekleństwem.

128

Odp: Dziewictwo

Może nie tyle ciasnoty co stwierdził, ze są  ciaśniejsze niż kobiety, które miały już kilku partnerów. Nie wiem jak to się ma do rzeczywistości, po prostu spotkałam się z taką opinią to wszystko.


Osobiście lubię myśleć krytycznie, niestety jak to na moich zajęciach mówił doktor od filozofii takie myślenie nie  budzi sympatii i jak już się zacznie to nie można skończyć.

Co do sinnerssmile poczułaś się urażona w stosunku do neutralnego stwierdzenia, a takie reakcje kojarzą się ludziom z dewotką więc od razu przypisano Ci inne zgodne z tą postawą cechy

129

Odp: Dziewictwo

agnik - też lubię myśleć krytycznie, na szczęście nie zależy mi jakoś szczególnie na sympatii większości ludzi. Jak ma mnie ktoś nie lubić za poglądy, to droga wolna.

Z tymi wieloma partnerami i utratą ciasności to jest jakaś bzdura. Przecież to nie jest ze starej sparciałej gumy, że jak raz rozciągniesz, to takie zostaje. Ciasność zależy tak naprawdę trochę od budowy, a w sporej części od siły mięśni Kegla. Dziewice nie mają zwykle wyćwiczonych owych mięśni, więc jedyna ciasność wynika z ogólnego stresu i napięcia oraz błony dziewiczej, a reszta to po prostu męska autosugestia. Jak się kobieta przestaje spinać i ogólne napięcie ustępuje, to nie powinno być jakiegoś szału. Ja uważam, że na doznania u mężczyzn spory wpływ ma kontrolowane zaciskanie tych mięśni przez kobietę, a żeby to zrobić muszą one być odpowiednio wyćwiczone. Można robić różne ćwiczenia, ale najlepiej jednak się to ćwiczy w trakcie seksu.
Ja miałam kilku partnerów, ale jak się zacisnę nieraz niechcący, to z założeniem tampona miewam problemy, a kiedyś tak nie było.

130

Odp: Dziewictwo
WitchQueen napisał/a:

Czy ty masz jakąś obsesję?

Proszę o pilnowanie swojego nosa smile

Posty [ 66 do 130 z 180 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026