Najpierw sex potem związek? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Najpierw sex potem związek?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 ]

1

Temat: Najpierw sex potem związek?

Spotykam się z chłopakiem ok.pół roku.
Od początku czuliśmy do siebie "chemie". Po paru miesiącach chciałam się dowiedzieć co o nas myśli, na to dostałam odpowiedź, że nie wie czy powinnien się angażować, jest bardzo zajęty poza tym bardzo przeżył poprzednie rozstanie, a było to z dwa lata temu.
Po tej rozmowie przestał w ogóle się starać,zabiegał o kontakt bardzo sporadynicznie (pisał smsy). W jednym z nich napisałam,że ktoś chciał zająć jego miejsce on natomiast może to w żartach(?), odpowiedział,że przecież to jego miejsce jest zaklepane i nikogo nie dopuści. Tylko słowa słowami, w czynach to już tak nie wygląda...
Ostatnio nasza rozmowa przebiegła tak jakbyśmy umówili się na seks na nastepnym spotkaniu.
Na poczatku nie wyobrazałam sobie tego zrobić tego bez odczucia dwoch stron. Ja już zaczęłam się w nim podkochiwać,chce z nim to zrobić bo co mogę stracić? z drugiej bardzo mi zależy na jego uczuciu.
Czy jeśli na razie jest nastawiony tylko na fizyczną przyjemność to z pozniejszym czasem może to się przerodzić w coś głębszego? czy to jest naiwne?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Najpierw sex potem związek?

Odpowiadając na twoje pytanie , stwierdzam ze raczej nie.

3

Odp: Najpierw sex potem związek?

Oczywiście że nie. Facet szuka kobiety do szybkiego seksu. Ty tego nie chcesz, bo czujesz do niego coś więcej. Więc uwierz mi: jeśli będzie mu w łóżku z Tobą dobrze, to nie zapłonie nagle do Ciebie miłością. Będzie mu tak dobrze i nie będzie chciał tego zmieniać i skończy się tak, że będzie tylko od czasu do czasu wpadał na krótki seks, a Tobie mydlił oczy, że nadal mu ciężko się zaangażować po nieudanym związku.

Widzi się tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.

4 Ostatnio edytowany przez Przemo77 (2013-05-05 20:03:28)

Odp: Najpierw sex potem związek?

Myszeczka23- czyli myślisz że jak mu będzie z koleżanką w łóżku źle to sie zdecyduje na związek tak ? wink
Nie sądzę...
Jeśli już pójdziecie do łóżka to myślę że od tego jakie będą jego odczucia po sexie może w pewnym stopniu
zależeć czy będzie chciał się dalej angażować czy powie że to był jednak błąd i nie chce tego ciągnąć...
Pamietasz starą prawdę ;"U faceta przez sex do miłości a u kobiety przez miłość do sexu." ?

Chcę wiedzieć , nie tylko wierzyć... Nauka zawsze wygra z wiarą.
Bóg- mityczna fantasmagoria stworzona przez człowieka. Tak samo prawdziwa jak smoki , elfy i krasnoludki...
GOTT IST TOT - Fryderyk Nitzche

5

Odp: Najpierw sex potem związek?

Przemo to nie jest tak, że ja uważam facetów za gorszych. Ale facet jest prostrzy od kobiety (to zaleta;)) i jemu jeśli pasuje sam seks to nie komplikuje sobie życia związkiem.
Widzisz jest tu kilku facetów na forum, którzy bardzo przeżyli rozstanie, a w nowym związku oddają się cali, bez wykrętów: "nie potrafie się zaangażować w związek, bo mam uraz po poprzednim".

Widzi się tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.

6 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-05-05 22:43:38)

Odp: Najpierw sex potem związek?
Myszeczka23 napisał/a:

to nie jest tak, że ja uważam facetów za gorszych. Ale facet jest prostrzy od kobiety (to zaleta;)) i jemu jeśli pasuje sam seks to nie komplikuje sobie życia związkiem.

Nie ma jak prostackie upraszczanie sad. Tak jakby nie istniały kobiety, które spotykają się z mężczyznami tylko dla seksu sad.

Myszeczka23 napisał/a:

Widzisz jest tu kilku facetów na forum, którzy bardzo przeżyli rozstanie, a w nowym związku oddają się cali, bez wykrętów: "nie potrafie się zaangażować w związek, bo mam uraz po poprzednim".

Ale najpierw ten związek musi się zacząć, a z tego co rozumiem z opisu bohaterki wątku: na razie nie ma żadnego związku, ale luźne dywagacje na temat możliwości jego powstania.

alone napisał/a:

Czy jeśli na razie jest nastawiony tylko na fizyczną przyjemność to z pozniejszym czasem może to się przerodzić w coś głębszego?

To zależy od faceta.

Może traktować Cię jak pojemnik na spermę, na co wskazywałby jego aktualny brak zaangażowania. Wyjaśni sobie, że przecież: sama chciała, więc nie ma żadnych wobec Ciebie zobowiązań.

Może też poczuć, że jest mu z Tobą dobrze i starać się tą relację rozbudować. Na to wskazuje jego półroczne zainteresowanie Twoją osobą.

Mężczyzna może czuć uraz po poprzednim związku.
Cechą prawdziwego mężczyzny jest odpowiedzialność za swoje słowa i czyny. Dlatego będzie się dłuuuuuuugo zastanawiał zanim zdecyduje się na związek. Co nie oznacza, że kiedyś się na niego nie zdecyduje.

Ty znasz tego mężczyznę (i historię jego poprzednich związków), więc musisz ocenić sama.

7

Odp: Najpierw sex potem związek?

pewnie nie chodzi mu o nic więcej, aczkolwiek u mnie było tak, że relacja zaczęła się od czysto seksualnego układu, a już jesteśmy ze sobą prawie rok w normalnym, szczęśliwym związku.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

8

Odp: Najpierw sex potem związek?

Może traktować Cię jak pojemnik na spermę, na co wskazywałby jego aktualny brak zaangażowania. Wyjaśni sobie, że przecież: sama chciała, więc nie ma żadnych wobec Ciebie zobowiązań.

Hmm tyle,że on wie że to byłby mój pierwszy raz, więc na początku żadnej szczególnej przyjemności by nie miał tongue


Mężczyzna może czuć uraz po poprzednim związku.
Cechą prawdziwego mężczyzny jest odpowiedzialność za swoje słowa i czyny. Dlatego będzie się dłuuuuuuugo zastanawiał zanim zdecyduje się na związek. Co nie oznacza, że kiedyś się na niego nie zdecyduje.

To fakt kiedyś mi wspomniał,że chce być pewny swoich słów. Wiem,że nie będzie mnie oszukiwać co do uczuć po prostu teraz sam nie wie...

9 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-05-05 23:13:23)

Odp: Najpierw sex potem związek?
alone napisał/a:

Hmm tyle,że on wie że to byłby mój pierwszy raz, więc na początku żadnej szczególnej przyjemności by nie miał tongue

A dlaczego nie miałby mieć z takiego współżycia przyjemności?  roll roll roll
Osobiście nie uznaję przypadkowego seksu i zawsze biorę odpowiedzialność za swoje czyny (te seksualne również big_smile).
Dana mi było jednak przyjemność obcowania z kilkoma dziewicami i bardzo miło wspominam smile momenty poznawania przez nie, ich własnego ciała i kobiecości smile.

A w kwestii odpowiedzialności: kilka lat temu zauroczyła się mną moja pracownica. Miałem ogromną ochotę na jej ciało. Wiedziałem jednak, że poza przyjaźnią nie mogę zaofiarować jej niczego więcej. Dlatego nie zerwałem wianuszka smile, który mi ofiarowywała. Mam nadzieję, że oddała go komuś, kto czuł do niej coś więcej. W momencie, gdy zrozumiałem, że dziewczyna oczekuje ode mnie związku, zacząłem stonować nasze kontakty. Może Twój wybranek zrobił podobnie?

10

Odp: Najpierw sex potem związek?

A w kwestii odpowiedzialności: kilka lat temu zauroczyła się mną moja pracownica. Miałem ogromną ochotę na jej ciało. Wiedziałem jednak, że poza przyjaźnią nie mogę zaofiarować jej niczego więcej. Dlatego nie zerwałem wianuszka smile, który mi ofiarowywała. Mam nadzieję, że oddała go komuś, kto czuł do niej coś więcej. W momencie, gdy zrozumiałem, że dziewczyna oczekuje ode mnie związku, zacząłem stonować nasze kontakty. Może Twój wybranek zrobił podobnie?

I taka reakcja wydaje mi się prawidłowa smile Mój wybranek nie zrobił tego jeszcze, nie spotykamy się aktualnie bo ma on problemy zdrowotne.
Na razie wyraził chęć,że chce to ze mną  zrobić.
Co prawda mogłabym mu zarzuć kolejną rzecz jaką jest brak kontaktu mimo,że jest na zwolnieniu lekarskim, choć jego ostatnia wiadomość to była"porozmawiamy jak wrócę" ale żeby tak przez dwa tygodnie w ogóle się nie odezwać, nie zainteresować co u drugiej osoby...nie wiem mam mętlik w głowie.

11

Odp: Najpierw sex potem związek?
alone napisał/a:

Na razie wyraził chęć,że chce to ze mną  zrobić.
Co prawda mogłabym mu zarzuć kolejną rzecz jaką jest brak kontaktu mimo,że jest na zwolnieniu lekarskim, choć jego ostatnia wiadomość to była"porozmawiamy jak wrócę" ale żeby tak przez dwa tygodnie w ogóle się nie odezwać, nie zainteresować co u drugiej osoby...nie wiem mam mętlik w głowie.

Dwa tygodnie to rzeczywiście podejrzanie długie milczenie.
Przynajmniej po deklaracji, że ma ochotę być Twoim pierwszym.

12

Odp: Najpierw sex potem związek?

Dwa tygodnie to rzeczywiście podejrzanie długie milczenie.
Przynajmniej po deklaracji, że ma ochotę być Twoim pierwszym.

Może dlatego,że jest w innym mieście,ale nie wiem czy to po prostu nie dorabiam sobie ideologii i ciągłym tłumaczeniem jego zachowań.

13

Odp: Najpierw sex potem związek?
alone napisał/a:

Może dlatego,że jest w innym mieście,ale nie wiem czy to po prostu nie dorabiam sobie ideologii i ciągłym tłumaczeniem jego zachowań.

Chyba dorabiasz... sad
Każdy facet lubi mieć trochę spokoju i nie dziwi mnie kilkudniowe milczenie zapracowanego mężczyzny. Ale Twój wybranek nie jest obecnie zapracowany i powinno go interesować: co dzieje się u dziewczyny, dla której będzie tym pierwszym.
Ty bardzo chcesz, aby jemu na Tobie zależało. Dlatego dorabiasz ideologię sad.
Jakoś nie jestem optymistą w kwestii Waszej wspólnej przyszłości.
W dobie pełnej dostępności telefonów i internetu dwutygodniowe milczenie jest bardzo niepokojącym sygnałem sad.

14

Odp: Najpierw sex potem związek?

alone jeśli nie chcesz się kochać bez miłości, to tego nie rób. Facet jeśli Ci to zaproponował i nie wykazuje żadnego innego zainteresowania Tobą udowadnia tylko moją wcześniejszą teze, że zależy mu tylko na odbyciu stosunku płciowego z Tobą.

Widzi się tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.

15

Odp: Najpierw sex potem związek?

2 tygodnie nie zainteresować się oznacza jedno - nie zależy. To proste jak drut.
Komu zależy, to sie interesuje, dzwoni, rozmawia, chce wolne chwile spędzać, chce poznawać lepiej, gdy nie chce to nie chce. Widać ma ciekawsze sprawy... do robienia.

Raz się żyje, więc przestań patrzeć, na to co powiedzą inni tylko :
Rób to co uważasz za stosowne !

16

Odp: Najpierw sex potem związek?

No niestety muszę się zgodzić z przedmówcami- też uważam że jeśli przez 2tygodnie nie wykazuje trudu aby nawiazać jakiś kontakt to nie jesteś dla niego priorytetem. Jeśli facet naprawdę by się Toba poważnie interesował to z pewnością nie znikałby na tak długo z pola widzenia. Może gra na dwa fronty i ma kogoś innego a Ciebie "trzyma w rezerwie"... Nie wiem ,ale nie wygląda mi na to aby facet chciał czegoś poważnego. Może sexu tak ,ale też chyba nie jest to dla niego mega ważne. Zwyczajnie jeśli sie przytrafi to będzie ok ale jeśli nie to płakał nie będzie.

Chcę wiedzieć , nie tylko wierzyć... Nauka zawsze wygra z wiarą.
Bóg- mityczna fantasmagoria stworzona przez człowieka. Tak samo prawdziwa jak smoki , elfy i krasnoludki...
GOTT IST TOT - Fryderyk Nitzche

17

Odp: Najpierw sex potem związek?

Ajj no to lipa.
Znaczy na razie nie odzywa się tydzień, niemniej jednak przeczuwam,że odzew nastąpi po jego powrocie do naszego miasta i kiedy mu się urlop skończy.
I wtedy co, jak to zakończyć? Odezwie się aby umówić na spotkanie, a ja " weź idź, nie gadam z Tobą" czy może jednak doprowadzić do tego spotkania i wszystkie żale wtedy wylać...?

18

Odp: Najpierw sex potem związek?

I znów mogę odesłać do wątku smile  http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=1504038#p1504038

19

Odp: Najpierw sex potem związek?

alone- nie bedę Ci doradzał co masz powiedzieć facetowi ale ciekawi mnie jak on będzie się tłumaczył z tego że nie odzywał się do Ciebie tyle dni. Choć najpierw pisałaś o 2 tygodniach a teraz o jednym. To lekka różnica. ..
I jeszcze jedno pytanie; kto ostatni z Was wykazał inicjatywę kontaktu? Np kto ostatni dzwonił ,meilował ,smsował ?
Jest równouprawnienie i może facet czeka aż to Ty się odezwiesz aby sprawdzić czy Ci zależy.
Nie jest to takie proste do stwierdzenia.

Chcę wiedzieć , nie tylko wierzyć... Nauka zawsze wygra z wiarą.
Bóg- mityczna fantasmagoria stworzona przez człowieka. Tak samo prawdziwa jak smoki , elfy i krasnoludki...
GOTT IST TOT - Fryderyk Nitzche

20 Ostatnio edytowany przez alone (2013-05-06 22:57:17)

Odp: Najpierw sex potem związek?

Niestety,ale moja intuicja mówi mi,że to jego milczenie będzie trwało kolejny tydzień. Ściślej mówiąc,  jest to 8 dzień ciszy.
Akurat w moim przypadku nie mam problemu z wykazaniem inicjatywy do kontaktu.
Był tydzień kiedy to on pierwszy pisał, ale i taki gdzie ja przejmowałam pałeczkę. A np  tydzień temu  nasz kontakt wyglądał tak,że we wtorek to ja się odezwałam, dwa dni poźniej on napisał czy mam wolny poniedziałek/wtorek abyśmy się spotkali,w sobotę napisał,że coś mu się z nogą stało i musimy przełożyć spotkanie. W niedzielę ja do niego napisałam i koniec.
A trzy tygodnie wcześniej wyglądało to tak - ja do niego napisałam, tydzień przerwy, ja do niego napisałam, tydzień przerwy, on napisał pierwszy...;/

21

Odp: Najpierw sex potem związek?

Alone na Twoim miejscu nie zgodzilabym sie na to aby przezyc z nim swoj pierwszy raz. Nawet nie jestescie w zwiazku, ty do niego cos czujesz on do Ciebie nie, przespicie sie ze soba a potem mozesz tego zalowac. Kobiety inaczej podchodza do seksu. Moze zastanawiasz sie czy po seksie on zacznie cos do CIebie czuc. Szczerze nie sadze. Widzi Cie jako osobe ktora do niego cos czuje, ktora sie godzi na seks i tylko tego od Ciebie chce. Ludzie potrafia byc cwani i grac, takze badz tego swiadoma. A jesli chlopak nie odzywa sie do Ciebie juz tyle czasu to samo to daje Ci do myslenia. Ochlon troche, zdystanuj sie i zobaczysz za jakis czas zobaczysz na to z innej strony. Mowie tak, bo kiedys mialam podobna sytuacje. Bardzo podobal mi sie chlopak ktory mi wkrecal ze ja mu sie tez podobam. Pozniej zaproponowal zebysmy sie spotkali bo myslal ze do czegos dojdzie. Na szczescie szybko przejzalam na oczy jak przebylam rozmowe z bliska osoba ktora mna potrzasnela a potem z jego najlepszym kolega ktory powiedzial mi ze ten chlopak ma 2 dziewczyny. lol. Poczytaj sobie ksiazke : ''Jemu na Tobie nie zalezy''. Zycze abys podjela sluszna decyzje i nie dala sie zwiesc.

Relationships are like addiction. Cut it off clean and fast. If you ever find yourself tempted to go back, run away and don't look back!

22 Ostatnio edytowany przez alone (2013-05-06 23:46:15)

Odp: Najpierw sex potem związek?

Aż musiałam skopiować z innego wątku pewną wypowiedź:

niecierpliwa napisał:

wiele osób twierdzi, ze jesli facet mowi, ze nie jest gotowy na związek tzn ze mu nie zależy. Jednak w tym przypadku wiem, ze mężczyzna jest konkretny i szczery i ze po prostu go przestraszylam.

To ja byłem kiedyś kimś takim. Mówiłem, że nie jestem gotowy ale w głębi chciałem żeby coś z tego było. Wtedy jednak dla mnie to wszystko działo się za szybko i ucinałem to co się działo. Nie mam żalu do tamtych dziewczyn, że zniechęciły się taką postawą. Ale jakby dłużej starały się być w pobliżu to kto wie jak potoczyłyby się dalsze losy tych znajomości. Z perspektywy czasu widzę, że strasznie głupio postępowałem.

Ostatnio edytowany przez malyksiaze2 (Dzisiaj 22:47:46)

Kurcze ten "mój" również wspomniał mi o takim samym zachowaniu u siebie. Powiedział, że podświadomie spier... już parę okazji.
Ma wypalone uczucia bo ktoś go kiedyś tak ukształtował. Teraz woli obserwować i czekać na zmiany. Był ufny,wierzył w ludzi i przyszłość.
Czy w związku z tym co teraz napisałam zmienia to jakoś postać rzeczy?

23

Odp: Najpierw sex potem związek?

Alone przeczytaj sobie posty zdradzonych i porzuconych facetów, którzy mają teraz nowe związki i się w nich pełni oddają. Nie ma czegoś takiego jak: wypalenie z uczuć! Jak facetowi zależy to po prostu się stara by zdobyć kobietę. A jak się nie stara to mu nie zależy. Nie musi od razu z kwiatami przychodzić, wystarczy, że napiszę lub zadzwoni...
A on Ci powiedział: interesuje mnie na razie seks z Tobą. Wiesz co to znaczy? Że interesuje go wyłącznie seks z Tobą. Gdyby było inaczej to by Ci o seksie w ogóle nie wspominał.

Widzi się tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.

24

Odp: Najpierw sex potem związek?

W 100% zgadzam sie z wypowiedzia myszeczki! Dodam jeszcze ze nie wmawiaj sobie ze cos do Ciebie czuje, bo gdyby tak bylo to by to pokazywal a on nawet nie potrafi sie odezwac 3 tygodnie. Otworz oczy. Wiem ze trudno jest przyznac sie do tego ze mu na Tobie nie zalezy, ale im szybciej zdasz sobie z tego sprawe tym lepiej.

Relationships are like addiction. Cut it off clean and fast. If you ever find yourself tempted to go back, run away and don't look back!

25

Odp: Najpierw sex potem związek?

Czasem facet musi być pewien tego że kobiecie na nim zależy. Jest pasywny bo chce aby kobieta wykazała inicjatywę i trud aby coś z tego było.
Choć nie twierdzę że w tym przypadku tak jest.
Wydaje mi sie że ten facet jednak nie jest zainteresowany związkiem z Tobą na dłuższą mete.

Chcę wiedzieć , nie tylko wierzyć... Nauka zawsze wygra z wiarą.
Bóg- mityczna fantasmagoria stworzona przez człowieka. Tak samo prawdziwa jak smoki , elfy i krasnoludki...
GOTT IST TOT - Fryderyk Nitzche

26

Odp: Najpierw sex potem związek?

Moim zdaniem - najpierw związek, potem seks. Dlaczego niektórzy ludzie stawiają seks na 1. miejscu? A gdzie zaufanie, jakieś przywiązanie, uczucia, zrozumienie? Czy to są aż tak archaiczne wartości, że ludzie dwudziestoparoletni (albo i mniej wiosen na karku mający) decydują się na seks nic praktycznie do siebie nie czując, nie znając się tak w ogóle?  Przykre, że to co powinno być koroną, wisienką na torcie jest tylko częścią tego tortu... A tak w mojej ocenie być nie powinno.

27

Odp: Najpierw sex potem związek?

Z bólem serca muszę przyznać, że macie racje sad
Nie ma co się oszukiwać,mimo że już narobiłam sobie nadziei, że to będzie "ten".
No nic trzeba się jakoś pozbierać do kupy, tak na prawdę przeczuwałam to od jakiegoś czasu. Niestety serce nie sługa, a przez całe dni myśli krążą wokół niego.
Mam nadzieję,że jednak się z nim spotkam i na spokojnie porozmawiamy.
O ile się odezwie...

28

Odp: Najpierw sex potem związek?

Jak się nie odezwie to wniosek jest jasny jak słońce wink

29

Odp: Najpierw sex potem związek?

Podobnie jak w moim wątku... http://www.netkobiety.pl/t53816.html
smutne ale prawdziwe.. ;c

30

Odp: Najpierw sex potem związek?

Niestety muszę odświeżyć ten wątek. Sprawa wygląda tak,że się nie odezwał...Po dwóch tygodniach tej ciszy ja do niego napisałam czy wszystko u niego ok, na to dostałam odpowiedź,ze średnio - szykuje mu się operacja, a dodatkowo jest zajęty remontem domu ale niedługo będzie wracał do pracy[czyli do naszego miasta]. Na to wysłałam mu jeszcze jedno pytanie jednak nie uzyskałam już odpowiedzi hmm Ogarnęła mnie taka złość,że usunęłam numer i postanowiłam nigdy więcej do niego nie napisać.
Parę tygodniu później dowiedziałam się od wspólnego znajomego,że jego powrót wcale tak szybko nie nastąpił.Oprócz zwolnienia,wziął również urlop na kolejny miesiąc,a tak naprawdę nadal nie wiem czy wrócił czy nadal jest u siebie.
Sęk w tym,że ja każdego dnia zastanawiam się co się stało,że nagle przerwał kontakt. Męczy mnie to, analizuję przeróżne warianty oraz zaczynam doszukiwać się swojej winy. Chyba faktycznie za szybko wypaliłam z tym związkiem,mogłam to zupełnie inaczej "załatwić" i podejść go odpowiednim sposobem, a przede wszystkim nie spieszyć się. I tak popełniłam falstart,niestety wynikający z braku doświadczenia w relacjach damsko-męskich.
Chciałabym,żeby to wszystko wróciło...niezobowiązujące spotkania, toczące się swoim tempem, bez presji.
Pytanie tylko jak to zrobić? Nie napisze nagle "a co się stało,że się nie odzywasz?"Nie chce żeby to odebrał jako atak czy pretensje. Wersja "hej co słychać?" jakby nic się nie stało, też nie pasuje - bo się stało, było mi przykro, czułam się opuszczona oraz zignorowana...będę bardzo wdzięczna za zainteresowanie tematem smile

31

Odp: Najpierw sex potem związek?

Przykro to pisać, ale musisz dostrzec że Ty go chyba po prostu nie interesujesz, to niestety jednostronne zainteresowanie. Nie upokarzaj się nadskakując osobie, która najwyraźniej nie chce utrzymywać z Tobą kontaktu, odpuść jemu i sobie.
Myślę, że nie chodzi o to "dlaczego nagle zerwał kontakt", ja nie widzę to żadnego nagłego zerwania, po prostu nie myśli o Tobie i dlatego naturalne z jego strony jest, że nie pisze. A może nawet był już lekko znudzony tym, że Ty nie odpuszczasz.

Kobieta, która jęczy w nocy nie warczy w dzień.

32

Odp: Najpierw sex potem związek?

smile Hm... nie będę Ci podpowiadać co masz robić, czy też nie. Opowiem Ci tylko z własnego doświadczenia jak wygląda czysto seksualny układ, żebyś w razie jego nagłego powrotu do Twojego życia mogła zdecydować się czy tego chcesz czy nie.
Otóż wink w wielkim uproszczeniu wiadomym jest, że po procesie poznawania się, rozmów telefonicznych, zwykłych spacerów itd. ludzie decydują co dalej zrobić z taką znajomością. Czy iść w stronę prawdziwego "randkowania", a dalej być może związku, czy może jednak zdecydować się na zwykłe koleżeństwo. W moim przypadku i w moim rozumowaniu (w tamtym okresie oczywiście) znajomość którą stworzyłam zmierzała w kierunku tradycyjnego spotykania się z facetem, co dalej... nie wiedziałam, być może związek. To oczywiście zależne było od potencjalnych uczuć które mogły, ale nie musiałby się przecież narodzić. Jakże wielkie było moje zaskoczenie kiedy delikwent zaproponował mi coś co do tej pory nie przyszłoby mi nawet do głowy - seks bez zobowiązań, przyjaciele z bonusem, brak zaangażowania emocjonalnego, zwał jak zwał. Zgodziłam się. Czemu? Bo mi się cholernie podobał i miałam na Niego ochotę. Poza tym myślałam o tym jako o zabawie, przygodzie. Dodatkowo pewności dodawał mi fakt, że nie jestem zbyt kochliwa i poradzę sobie. Niestety to co miało być fajne, okazało się być katastrofą. Facet w obawie przed moim zaangażowaniem i dla mojego dobra (tak stwierdził) a według mnie raczej z przyczyn czysto olewczych, traktował mnie jak bezpłatną prostytutkę wink
A więc do rzeczy:
- Spotkania umawiane były na JUŻ, dowiadywałam się godzinę, pół godziny przed, że mamy się spotkać. Lecz oczywistym był fakt, że miałam być gładka, pachnąca i wystylizowana na czas wink
- Spotkania trwały tyle ile trwał seks, czyli : jazda na miejsce, na miejscu seks, jazda do domu. Warto wspomnieć, że o ile w trakcie jazdy na miejsce trochę pogawędziliśmy, to już w drodze powrotnej On albo puszczał muzykę na cały regulator, albo wisiał na telefonie. Czas podróży wynosił około godziny, także czasami musiał się nieźle namęczyć, żeby tylko oderwać myśli od tego, że ten wykorzystany i bezużyteczny już na dziś target jest nadal przy Nim wink
- Nie było mowy o np. filmie na kanapie przed czy po stosunku. A kino, restauracja, ogólnie miejsca publiczne były zakazane bezwzględnie! Zresztą miałam absolutny zakaz mówienia o Naszej znajomości komukolwiek.
- Pomiędzy spotkaniami nie mieliśmy kontaktu, nawet po parę miesięcy, choćby jednego grzecznościowego smsa po schadzce nigdy nie dostałam, bo za dużo bym sobie wtedy wyobrażała. Na mojego też odpowiadał, bo i po co.
- W jego mieszkaniu znajdowałam dosłownie zimowe zapasy prezerwatyw, żeli nawilżających, damskich włosów, wacików ze zmytym makijażem, a nawet wibrator! wink
- W trakcie seksu zero pocałunków, czułości, ustami też mnie tam nie dotykał. Wnioski nasuwają się same. Ja natomiast nie szczędziłam mu tego typu przyjemności.
- Nie pamiętał o moim urodzinach, imieninach. O ile takie daty mógł zapomnieć, to jednak kiedy wypada Wielkanoc, Boże Narodzenie, czy Sylwester każdy wie. Życzeń brak.
- Fakt, że on w trakcie Naszej znajomości randkował z dziewczynami, wieloma dziewczynami był dla mnie oczywisty. Dość poważnym szokiem było jednak dla mnie odkrycie, że wśród nich znajduje się siostra mojej przyjaciółki i przyszła szwagierka mojej kolejnej przyjaciółki. Słowo "przyjaciółka" jest tutaj kluczowe, bo nie nazywam tak każdego z kim tylko spędzam czas. Mam trzy najlepsze kumpele, a dwie z nich nieświadome mojej sytuacji opowiadały mi o sercowych przeżyciach mojego łóżkowego kolegi. Sama byłam świadkiem wytężonej konwersacji smsowej wspomianych parek. Nie raz, nie dwa i nie trzy razy smile Słuchałam opowieści o wspólnych wakacjach itd.
Zdawałam sobie sprawę z tego, że My tylko ze sobą sypiamy, ale nie było to dla mnie psychicznie komfortowe, ani higieniczne. Odliczałam nawet dni, aż któraś go przyprowadzi i będę musiała powiedzieć "Miło Cię poznać" wink
- Częste kłótnie i rozstania. Powody dwa. Brak kontaktu i dwie wspomniane dziewczyny. Nie jestem robotem, chciałam móc porozmawiać z kimś z kim sypiam. Nie dzwoniłam, bo i tak by nie odebrał. Pisałam. Odzew na moje ataki? "Znajdź sobie kogoś"
- Tak też zrobiłam smile Zaczęłam randkować. Z dwoma nie zaskoczyło. Nie chwycili mnie za serce. Wyszło z trzecim. I co wtedy się stało? On chciał po raz kolejny spróbować. Zaczął cudownie wręcz wypisywać i starać się w łóżku. Siostra przyjaciółki nawet zniknęła. Zdarzenie w sumie niezależne od Niego, bo związała się z kimś kto go przegonił, dosłownie wink Tylko było za późno. Raz - miałam już chłopaka. Dwa - nie lubię wymuszonych działań.
Podsumowanie jedno. Kiedy facet proponuje Ci coś takiego nie zależy mu. Nie zaczyna mu nawet zależeć. On wie, że w momencie w którym Ci to proponuje wszystko stracone. Kobieta też ma swoje potrzeby. Może skorzystać z takiej opcji, ale żadna trzeźwo patrząca na życie babka nie będzie już później myślała o tym, żeby przekształcać to wbrew facetowi w coś więcej. W moim przypadku Jego zachowanie w trakcie tylko umocniło mnie w przekonaniu, że nie tylko jestem mu całkowicie obojętna, ale, że nawet mnie nie szanuje jako człowieka, kobietę.

Wiem o tym, że takie układy wyglądają różnie i różnie się kończą. Ale jeśli Ty jesteś wrażliwą dziewczyną i myślisz, że on Cie przez to pokocha, to proszę Cię nie wchodź w to. Bo być może Twoja znajomość będzie wyglądała tak jak moja. Zrobisz sobie wtedy wielką krzywdę. Na Twoim miejscu jeśli On się zjawi, powiedziałabym od razu: NORMALNOŚĆ albo WYPAD.
Trzymaj się!


Ko­bieta jest or­ga­niz­mem ul­tra­dos­ko­nałym. Pot­ra­fi się re­gene­rować po ek­stre­mal­nie ciężkich doświad­cze­niach. Przet­rwa wszys­tko.
-

"Ko­bieta jest or­ga­niz­mem ul­tra­dos­ko­nałym. Pot­ra­fi się re­gene­rować po ek­stre­mal­nie ciężkich doświad­cze­niach. Przet­rwa wszys­tko"     K.Nosowska

Kesha "The Harold Song" love muder smile

33

Odp: Najpierw sex potem związek?
Myszeczka23 napisał/a:

alone jeśli nie chcesz się kochać bez miłości, to tego nie rób. Facet jeśli Ci to zaproponował i nie wykazuje żadnego innego zainteresowania Tobą udowadnia tylko moją wcześniejszą teze, że zależy mu tylko na odbyciu stosunku płciowego z Tobą.

dokładnie tak! nie popełniaj tego błędu co ja. Też kiedyś myślałam ,że facetowi na mnie zależy a zależało tylko na seksie. Teraz żałuje tego, tego że byłam naiwna

34

Odp: Najpierw sex potem związek?

Ja również znam związki, które zaczynały się tylko od seksu.
Właściwie mój też się podobnie zaczął, a teraz jesteśmy od roku razem smile
Różnie w życiu bywa, ale nie chcę robić nadziei, bo rzeczywiście pewnie w statystykach to związki zazwyczaj od seksu się NIE zaczynają wink

35

Odp: Najpierw sex potem związek?

Zgadzam się z tym, że niektórym wychodzi. Też znam parę o stażu 8 lat, która zaczynała tylko od łóżka.
Ale uważam, że w tym danym momencie w którym facet to proponuje - nie zależy mu na Tobie i nie chce z Tobą być.
A Ty albo w to wchodzisz wiedząc, że się dostosujesz, albo nie igraj z ogniem, czy właściwie z własnym sercem. Moja znajomość potoczyła się tak, że dziś z ręką na serce mogę powiedzieć, że ja tego człowieka nawet nie znam. A jego chamskie zachowania sprawiły, że sama też zaczęłam traktować go jak mięso. Gdyby ten układ od początku do końca był przyzwoity, o ile tak można to określić wink to wiem, że gdyby On powiedział mi, że chciałby spróbować czegoś więcej - zgodziłabym się. Parę normalnych spotkań, randek, rozmów o czymś więcej niż seks i  pewnie bym się zakochała, bo od fizyczność do duchowości w przypadku kobiet krótka droga smile Ale to wszystko co się wydarzyło, sprawiło, że bym odmówiła. Niesmak do całej sytuacji i duma smile to odczuwam myśląc o takiej możliwości.
Proponowałam na koniec koleżeństwo, nie był zbyt chętny.
Także autorko... jeśli umiesz kontrolować uczucia to wspaniale, ale jeśli jesteś, tak jak mi się wydaje wrażliwą osobą i od początku wchodząc w coś takiego liczyłabyś na coś więcej, nie radzę... Ale decyzja należy do Ciebie smile Nie chce Ci mówić co masz robić, tylko na swoim przykładzie pokazać jak to MOŻE ale NIE MUSI to wyglądać smile Powodzenia :*

"Ko­bieta jest or­ga­niz­mem ul­tra­dos­ko­nałym. Pot­ra­fi się re­gene­rować po ek­stre­mal­nie ciężkich doświad­cze­niach. Przet­rwa wszys­tko"     K.Nosowska

Kesha "The Harold Song" love muder smile

36 Ostatnio edytowany przez kisss (2013-07-10 08:25:18)

Odp: Najpierw sex potem związek?

A może chce zaliczyć  szybki numerk i do widzenia ? Raczej bym w to nie wchodziła : )

~~~~Prawidziwi przyjaciele to tacy, którzy są przy Tobie gdy dobrze Ci się wiedzie, dopingują Cię, cieszą się z Twoich zwycięst. Fałszywi przyjaciele to Ci którzy pojawiają się TYLKO w tródnych chwilach, ze smutną miną, niby solidarni, podczas gdy tak naprawde twoje cierpienie jest pociechą w ich nędznym życiu.~~~~

37

Odp: Najpierw sex potem związek?

Z moim obecnym facetem też zaczynaliśmy od pieszczot i seksu i trwało to ponad 3 lata. Oczywiście z przerwami, po prostu były okresy, w których się spotykaliśmy w wiadomym celu. Poza tym przyjaźniliśmy się, zwierzaliśmy się sobie z problemów, także tych w związkach, randkowaliśmy równo i ja i on. Aż w końcu coś się zmieniło i teraz dopuściliśmy do tego uczucia. Znamy swoje przeszłości i je akceptujemy, bo poznaliśmy je jako przyjaciele. Znamy swoje temperamenty i nie wstydzimy się siebie w łóżku, bo długo już razem sypiamy. Rozmawiamy ze sobą jak najlepsi kumple. A przy tym łączy nas szczere uczucie, co przy tym wszystkim wydaje mi się najtrwalszą relacją jaka mnie spotkała wink
Wszystko możliwe, ale pamiętaj, że światem jednak rządzą stereotypy i pewnie jak ktoś chce seksu, to jasno wyklarował swoje oczekiwania i nie liczy na wyższe uczucia.

38

Odp: Najpierw sex potem związek?

Każdy jest indywidualnością;] Niekiedy jest tak, że seks łączy ludzi i potem trwają w fajnym, pełnym namiętności i takiego żaru związku smile Moja kumpelka najpierw się bzykała ze swoją "sympatią"... a teraz są super parą z fajnym dzieciakiem smile I wszystko im się układa pozytywnie. Nie ma gadki, że najpierw nogi rozłożyłaś i że możesz to zrobić znowu i Ci nie ufam. Właśnie jest całkiem inaczej:)
Także ... nie jestem przeciwniczką takim układom. Ale co kto woli:p

Posty [ 39 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Najpierw sex potem związek?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018