"Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 68 ]

Temat: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

Fascynuje mnie (a nawet nieco przeraża) praktykowane coraz powszechniej rozsyłanie obcym osobom prywatnej korespondencji. Na forach internetowych wklejane są fragmenty rozmów z GG i maile, z prośbami: "Oceńcie", "Zobaczcie, co mi napisał", "Powiedzcie, co sądzicie"... I tak cała Polska dowiaduje się tego, co autor zwierzeń chciał przekazać jednej, jedynej osobie.

Parę dni temu na naszym forum zwróciłam uwagę dziewczynie, która chciała wysłać innej forumowiczce (na maila) rozmowę na GG ze swoim chłopakiem. Żadna z pań nie zrozumiała, co mam na myśli - jedna w ogóle mnie zlekceważyła, a druga napisała, że nie wiadomo, kto to jest i z jakiego miasta, więc nie ma problemu yikes

Skąd to się bierze, Waszym zdaniem? A może i Wy nie widzicie w tym nic niestosownego?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

Babo, moim zdaniem tajemnica korespondencji w dzisiejszych czasach, przede wszystkim wśród młodziutkich osób, jest lekceważona. Nie raz czytam w watkach "miałam hasło do jego FB, i on tam pisał..." Na dodatek praktyki wymagania od partnera haseł, są usprawiedliwiane swego rodzaju testem na zaufanie. Tak samo przeraża mnie, ta łatwość udostępniania osobom trzecim rozmów gg, maili... Jest to dla mnie niesamowite...i niezrozumiałe.

3

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

To jest tak samo niestosowne jak rozmowy pomiędzy przyjaciółkami o chłopakach. Jeśli akceptujesz to, że jedna dziewczyna opowiada drugiej czy jej jest dobrze w łóżku, albo nie, jakie ma problemy sercowe, to przeklejenie rozmowy GG też nie powinno budzić w Tobie odrazy. Kobiety czasem się sobie zwierzają. O mężczyznach nie słyszałem.

4

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

Hm... co prawda w prawie nie widziałam takiego zapisu, by było to nielegalne O ILE nie podaje się nazwiska, pseudonimu, adresu itp., natomiast no... warto się nad tym zastanowić. Jak dobitnie przekazać komuś informację od kogoś innego? Czy tylko używając mowy zależnej ("Adam mi napisał, że jest nieszczęśliwy i nie wie czy chce być z Agą") czy mowy niezależnej ("Adam mi napisał tak: Jestem nieszczęśliwy i nie wiem czy dalej chcę być z Agą") ?

kenobi pierwsze słyszę, by faceci nie rozmawiali ze sobą o seksie big_smile

5

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

Kenobi, a nie widzisz delikatnej różnicy, pomiędzy rozmową z przyjaciółką sam na sam, a umieszczaniem rozmowy na forum publicznym?
"Kobiety czasem się sobie zwierzają. O mężczyznach nie słyszałem." No tym to mnie powaliłeś... chyba mniej przebywasz w towarzystwie mężczyzn niż ja, bo ja to słyszę co jakiś czas...  big_smile

6

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji
kenobi napisał/a:

To jest tak samo niestosowne jak rozmowy pomiędzy przyjaciółkami o chłopakach. Jeśli akceptujesz to, że jedna dziewczyna opowiada drugiej czy jej jest dobrze w łóżku, albo nie, jakie ma problemy sercowe, to przeklejenie rozmowy GG też nie powinno budzić w Tobie odrazy. Kobiety czasem się sobie zwierzają. O mężczyznach nie słyszałem.

No nie, ja tu widzę ogromną różnicę. Jeśli, załóżmy, chłopak Małgosi napisze jej na GG: "Słuchaj, mama mnie biła i ja się teraz boję kobiet, to dlatego tak często się kłócimy" i Małgosia zwierzy się z tego Zosi, to Zosia doradzi Małgosi/ewentualnie wyśmieje Małgosię i po sprawie. Można polemizować, czy to było dobre, czy złe, no bo w sumie Małgosia tylko chciała pomóc, ale z drugiej strony chłopak na pewno nie chciał, by Zosia o wszystkim wiedziała, itd. Ale na pewno nie jest to taki hardcore, jak wklejenie tego tekstu na forum, gdzie może to przeczytać KAŻDY i gdzie to zostanie już na zawsze, a paru idiotów może zrobić sobie z tego dodatkową zabawę w postaci (oby tylko) chamskich komentarzy.

7

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

Rozdawanie haseł do portali społ., maili, gg itd. - absolutnie nie i jako test na zaufanie sposób głupi. Bo ja mogę ufać partnerowi, ale nie muszą mu ufać osoby, z którymi ja piszę. Opowiadają o czymś mi, a nie jemu.
Ja w ogóle na punkcie zachowania tajemnicy jestem wręcz przeczulona, nie wyobrażam sobie wypaplania komuś pewnych rzeczy. Zwierzanie się to inna sprawa, ale też raczej w sposób taki, że to mnie dotyczy, typu "było mi przykro, kiedy on zrobił cośtam" i sensem zwierzenia jest moje samopoczucie, ale nigdy w życiu "nie wiedziałam co zrobić, bo chłopak powiedział, że się zabije" - sensem wypowiedzi jest chęć samobójstwa (sytuacja wyssana z palca, tylko jako przykład). Inna sprawa, że mam z chłopakiem omówione, komu się zwierzam z tego, co ewentualnie jest między nami i też bez większych szczegółów - po prostu dyspensa na mojego najlepszego przyjaciela. Jeśli o czymś mam nawet jemu nie mówić, to po prostu mi to sygnalizuje i sprawa jasna.
Co do wklejania rozmów w internet itd., no to jestem przeciwna. Natomiast miałam sytuację z przyjacielem, który jest gejem, a wie o tym tylko troje jego znajomych bodajże. Jednak tutaj chodzi o to, żeby tajemnica nie wyszła w jego otoczeniu, w związku z tym nie miał nic przeciwko, że napiszę to na forum, czy powiem jakimś swoim internetowym znajomym, których on nigdy nie spotka, a prawdopodobnie i ja. Na tej samej zasadzie pozwolił powiedzieć... mojej mamie, mimo że np. jego ojciec nie wie.
Więc jak dla mnie to, co i kiedy możemy powiedzieć powinno zależeć przede wszystkim albo i wyłącznie od tej osoby, z którą dana sprawa jest związana.

8

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

hardcore, jak wklejenie tego tekstu na forum, gdzie może to przeczytać KAŻDY

Racja! Nie można upubliczniać słów skierowanych do nas.

Wklejenie na GG dialogu jakoś bym zdzierżył bo to kanał prywatny -- przyjaciółka do przyjaciółki.

A najlepiej niech nie cytują tylko ze sobą rozmawiają. Zosia powie co jej Adaś powiedział, a Kasia, przyjaciółka Zosi coś jej doradzi. Zakłądam że Kasia jest uczciwa.

9

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

Istnieje coś takiego jak lojalność i zasady - nie udostępniamy NIKOMU informacji, które ktoś inny przekazał nam w zaufaniu, nie udostępniamy też nikomu informacji, na których udostępnienie nie mamy wyraźnej zgody osoby, której temat dotyczy, a która w jakikolwiek sposób mogłaby poczuć się tym dotknięta. Nie widzę problemu w przekazywaniu lakonicznych, ogólnikowych treści, za to widzę go w sytuacji wklejania czyichś słów, wymiany korespondencji czy naruszania w jakikolwiek inny sposób czyjejś intymności. Tego bowiem wymaga od nas kultura i szacunek do drugiego człowieka.

10 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-04-10 20:52:12)

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

Coś w tym jest, ja jeśli mam problem wolę napisać ogólnikowo co np napisała dana osoba i poprosić o radę niż wklejać rozmowę. No chyba, że miałabym zgodę danej osoby, to co innego. Tak samo jak chłopak może wejść na moje konto, ja na jego, znamy hasło, możemy przeczytać, ale oboje się na to godzimy, więc nie ma mowy o łamaniu prawa do prywatności. Choć, ja przyznam szczerze, że potrafię zrozumieć dziewczynę, która wejdzie na konto chłopaka i przeczyta jego rozmowy wiedziona przeczuciem, która widać niestety albo i stety w wielu przypadkach jest uzasadnione. Nie chodzi mi o sprawdzanie od tak, tylko jeżeli ktoś ma naprawdę powód, to jestem w stanie zrozumieć.

Prywatne sprawy też zostawiam między sobą a moim chłopakiem, jeżeli miałabym już duży problem, to zapytałabym np o radę na forum, tak bezstronnie. No, ale przede wszystkim swój rozum mam, wiadomo, że nie opowiadam jakichś szczegółów z życia z chłopakiem koleżankom, bo tak samo nie chciałabym by on za wiele opowiadał kolegom. Często może być tak, że na forum mówimy więcej niż w rzeczywistości, tutaj czujemy się po prostu anonimowo. Dlatego może niektórzy wkleją cytat czyjejś wiadomości, ale rozumiem, że to i tak nadużycie i druga strona mogłaby być niezadowolona. Podobnie jak ktoś wyżej napisał, jakbym miała kolegę geja jak koleżanka, który tego się wstydzi, to pewnie nie chciałby, bym powiedziała znajomym i nie powiedziałabym, ale pewnie nie miałby nic przeciwko, bym opisała na forum- zwłaszcza, że bez podawania imienia, żadnych danych itp. Po prostu tak napisać o tym, to jest wtedy coś innego niż powiedzieć kogoś ze znajomych, więc czasem jest napisanie na forum "bezpieczniejsze". Zależy od sytuacji.

11

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

Wklejanie rozmowy moze jest przesadne, ale np jak ktos ogolnikowo przedstawi sytuacje nie widze problemu, jesli chodzi o hasla ja znam mojego Lukasza, on zna moje i nie ma zadnego problemu, zagladam na jego konta raz na ruski rok (tzw raz na msc czasem co 2) ale tylko dlatego bo Lukasz tam w ogole nie zaglada i jest poprostu jeden wielki balagan i ja mu robie porzadki big_smile ale on o tym wie i nie widzi problemu, nawet haslo do karty znam big_smile

12

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

Nie wyolbrzymiajmy.... przecież nie podają danych osobowych, więc co to za "upublicznianie"?? Jak ktoś ma problem, to chce wam podać jak najwięcej informacji "z pierwszej ręki", żebyście mogly choć trochę trafnie się odnieść do tematu...

13

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

Piekny_nick, ale chodzi o to, że ta druga osoba mogłaby sobie tego zwyczajnie nie życzyć.

14

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

A co powiecie o sytuacji, gdy jedna osoba oskarża publicznie drugą o czyny ogólnie potępiane np. usiłowanie gwałtu, znęcanie psychiczne, stalking.
Czy wg Was druga osoba ma prawo upublicznić kierowane do niej wiadomości (napisane przez "oskarżyciela"), jeżeli wyraźnie zaprzeczają w/w pomówieniom?
Zaznaczam, że pierwsza osoba została wskutek pomówień drugiej wykluczona z kilku społeczności, a kłamliwe pomówienia nabierają "rozmachu".

15

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

Wg mnie ma prawo - to ten oskarżający pierwszy złamał wszelkie zasady moralne i jakiegoś ogólnie pojętego współżycia społecznego, więc uważam, że skoro sam je łamie, to też nie powinien liczyć na ochronę z tego tytułu. To trochę tak, jak ktoś kogoś napada - nie trzeba stać i dać się pobić, można się bronić w jakimś tam wymiarze, nawet jeśli wiąże się to z wyrządzeniem krzywdy napadającemu. Ryzyko atakującego wink.

16

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

Olinka najlepiej napisała,starannie przerobiła lekcje-zasady,chylę czoła.

17 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-04-11 00:04:58)

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

"Oskarżycielka" ma pełne poparcie administratora pewnego portalu i wspólnie rozsyłają do jego użytkowników fałszywe pomówienia.
Jeżeli ktoś zaprzecza tym pomówieniom (część osób zna pomawianego osobiście) jest z portalu usuwana.
Dziewczyna, która w zeszłym tygodniu oburzyła się tymi pomówieniami została z tamtego portalu usunięta.
Jej cała korespondencja (na tym portalu) została (podobno) skopiowana, a jej wycinki są obecnie (podobno) rozsyłane innym użytkownikom portalu. Mają dzięki temu uwierzyć jak głupią dzi..ą jest ta kobieta.
Kobieta w grudniu straciła córkę i nie sądzę by ta nagonka pomogła jej w dojściu do siebie.

18

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

O czym Ty piszesz chłopie,napisz jaśniej bo za ostro jak na mój gust jedziesz po bandzie.

19

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji
mayk222 napisał/a:

O czym Ty piszesz chłopie,napisz jaśniej bo za ostro jak na mój gust jedziesz po bandzie.

Osoba została bez ostrzeżenia usunięta z portalu na którym udzielała się przez ponad rok. Chwilę później na ogólnym forum tego portalu oskarżono ją o różne rzeczy m.in. usiłowanie gwałtu, znęcanie się psychiczne skutkujące wyprawieniem kogoś do szpitala, stalking.
Forumowicze którzy zakwestionowali prawdziwość tych oskarżeń zostali natychmiast zablokowani lub zupełnie usunięci.
I od trzech miesięcy są usuwane z tego forum kolejne "niewierzące" osoby.
Czy napisałem wystarczająco jasno?
Oczywiście nie chodzi o portal NETkobiety.

20

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

Szczerze mówiąc, to ja czegoś nie rozumiem. Bo w tej sytuacji rozmowy są przesyłane przez oskarżycielkę, tak? Więc to chyba nie podlega dyskusji, jak bardzo to nieetyczne zachowanie... o postawie administracji portalu nie wspominając.

21

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

Rozumiem.Moja kiedyś wypowiedż na tym portalu też została usunięta pomimo że nie zawierała wulgaryzmu,ani nie uchybiała  w żadnym calu kulturze ,była to krytyka jednej z moderatorek,niewygodna publicznie,lata komuny wracają czasem do rozdających karty,a potem poruszają wątek dyskryminacji,zaplułem klawiaturę z ubawu.Dzięki za odpowiedż.

22

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji
Eileen napisał/a:

Szczerze mówiąc, to ja czegoś nie rozumiem. Bo w tej sytuacji rozmowy są przesyłane przez oskarżycielkę, tak? Więc to chyba nie podlega dyskusji, jak bardzo to nieetyczne zachowanie... o postawie administracji portalu nie wspominając.

Rozmowy nie są przesyłane przez oskarżycielkę, tylko podawana przez nią treść jest (delikatnie mówiąc) niezgodna ze stanem rzeczywistym.
O rozsyłaniu przez Admina treści prywatnej korespondencji użytkowników portalu nie będę się nawet wypowiadał.
Oskarżany uważa, że nie powinien udostępnić prawdziwych treści wiadomości, bo była to korespondencja prywatna.

23

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

Z jednej strony podziwiam moralność, z drugiej... może gdyby się przełamał i wszystko podał, to zapobiegłby podobnym sytuacjom w przyszłości? Jak dla mnie to nie powinno się poddawać, bo to daje jakieś takie przyzwolenie na podobne działania. A oskarżycielka podawała jakieś dane osobowe? Nie można jakoś tego o policję zahaczyć?

24 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-04-11 01:03:51)

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji
Eileen napisał/a:

Nie można jakoś tego o policję zahaczyć?

"Zgwałcona" (wg Administratora) proponowała złożenie sprawy w sądzie. Niestety sprawy o zniesławienie są rozpatrywane z powództwa cywilnego i należy liczyć się z dużym kosztem prawników przy małym efekcie końcowym.

Eileen napisał/a:

może gdyby się przełamał i wszystko podał, to zapobiegłby podobnym sytuacjom w przyszłości?

Podobne sytuacje zdarzały się prawdopodobnie w przeszłości.
Gdzie ma podać prawdziwe informacje, jeżeli jego IP (także moje i innych znających go osób) jest zablokowane przed dostępem do tego portalu?
Poza tym szefostwo tego portalu nie przejmuje się takimi "drobiazgami". Główny moderator ma np. prawomocne wyroki za (mówiąc eufemistycznie) nadużywanie siły wobec kobiet i dzieci i sądowe zakazy zbliżania się do swoich ofiar. Poza tym, to bardzo inteligentny i oczytany facet.

Eileen napisał/a:

A oskarżycielka podawała jakieś dane osobowe? Nie można jakoś tego o policję zahaczyć?

Część forumowiczów zna osobiście "oskarżycielkę" i "pomawianego".
Kilka osób uwierzyło w jej słowa sad.

25 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2013-04-11 07:43:54)

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

Trochę po różnych forach bywałam, teraz ograniczam się do gazetowych i Netkobiet. Przyznam, ze pierwszy raz spotkałam się z taką sytuacją. Czy to forum prywatne? Mimo wszystko rozstrzygałabym sprawę na drodze sądowej.

Jaki interes ma moderator w tym całym bajzlu?

26

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji
chaber05 napisał/a:

Trochę po różnych forach bywałam, teraz ograniczam się do gazetowych i Netkobiet. Przyznam, ze pierwszy raz spotkałam się z taką sytuacją. Czy to forum prywatne? Mimo wszystko rozstrzygałabym sprawę na drodze sądowej.

Jaki interes ma moderator w tym całym bajzlu?

Ten moderator zaczął pouczać "oskarżanego" o zasadach moralności korzystając z głównego forum portalu. Zarzucał  mu (niezgodnie ze stanem rzeczywistym) dręczenie psychiczne innej osoby. Trafił na zły dzień "oskarżanego", który nie życzył sobie być publicznie piętnowany przez osobę z prawomocnymi, poważnymi wyrokami.
Zaznaczam, że "oskarżany" nie użył słów wulgarnych i wspominając o katowaniu dziecka nie sprecyzował, kogo ten zarzut dotyczy. Napisał to w formie ogólnej dywagacji.
Dwa tygodnie później zaczęły się wcześniej opisane "jazdy".

Forum ma zapisane w Regulaminie, że jest organizacją NON-PROFIT i wszystkie środki uzyskane z opłat użytkowników (konto z pełnymi możliwościami jest płatne) przeznacza na cele statutowe.
"Oskarżany" został usunięty z forum niezgodnie z regulaminem. Po jego usunięciu Regulamin został kilkakrotnie zmieniony (w punktach dotyczących zasad usuwania).
Ważność opłaconego przez "oskarżanego" konta kończyła się 3 m-ce po dacie usunięcia.
Administrator zablokował od razu adres mailowy portalu przed wiadomościami z IP "oskarżanego".

Osoba, która wysłała maila z zapytaniem, dlaczego profil "oskarżanego" zniknął z portalu została natychmiast z portalu usunięta, beż żadnej odpowiedzi i wyjaśnienia.

Portal pretenduje do miana portalu społecznościowego. Każdy internauta (z wyjątkiem znajomych "oskarżanego" big_smile) może się na nim zarejestrować, przez kilka dni korzystać z konta z pełnymi uprawnieniami, a potem być użytkownikiem "pasywnym" lub zapłacić za użytkowanie konta.
Z opinii kilku znajomych wynika, że również nie spotkali się z podobnymi sytuacjami.

27

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

Każdy uważa, że skoro to rozmowa na czacie, osoba nie widoczna,można pisać wszystkim i o wszystkim. Ale zanim coś ktoś takiego uczyni,należałoby może pomyśleć o tej osobie której to dotyczy? Jak ona -w razie gdyby ta informacja do niej dotarła- by się czuła?  Czy my bądąc na jej miejsu chcielibyśmy, aby nasze fragmenty listów,rozmów trafiały na forum publiczne? Uważam,że to nie jest poważne.Tym się różnimy od zwierząt,że posiadamy rozum,którym raczej należy się posługiwać - bez urazy. Ale takie jest moje i chyba nie tylko moje zdanie. Bo zrobić komuś przykrość nie jest sztuką, ale potem to jakoś naprawić,zatrzeć niemiłą sytuację - hmm czasami graniczy z cudem,który raczej w tym przypadku nic nie pomoże,niesmak pozostaje na długie lata.Więc nim coś takiego zdecydujemy się zrobić,należy się nad tym dobrze zastanowić.Lepiej dwa razy pomyśleć,niż raz zrobić źle. Pozdrawiam.Pa.

28

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

O kurde, jeśli tak się rzeczy mają, to tylko pozostaje olanie i czekanie na naturalną śmierc tematu, ewentualnie droga sądowa. Wiem, że żeby wszystko udowodnic, to będzie droga przez mękę. Moderator jest ponoc inteligentny, więc wieszczę spore kłopoty. Jeszcze gorzej byłoby gdyby owe zarzuty w jakiejś części zostały potwierdzone. Przekichane! Że też ludziom chce się bawic w takie rzeczy.

Prywatne rozgrywki, wciąganie w to innych użytkowników, szukanie sojuszników - na tym forum już to było i to nie raz, ale moderacja ustawiała do pionu. Na gazetowych podobnie, o ile ktoś nie zgłupiał i nie pisał na priva bzdur. Skoro tylko ten moderator tam rządzi i ma plecy to sam wiesz jak będzie.

Mimo wszystko udałabym się po poradę do prawnika, nikt nie ma prawa szkalowac imienia drugiego człowieka.

29

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

Dla mnie rozsyłanie takiej dosłownej korespondencji jest zwyczajnie krępujące. Dla mnie, jako osoby czytającej. Staram się więc nie czytać, bo czuję się wtedy, jakbym wlazła komuś na bezczela z buciorami w intymne sprawy i to z pomocą jednej z osób, grających "główną rolę". Głupio mi po prostu, że "poznaję"  obcego człowieka w trybie hard. To jak zaczynanie znajomości od d*py strony.

Tak samo nie podoba mi się czasami ujawnianie treści smsów typu "zobacz co mi napisał". Normalne, ze ludziom zdarzają się problemy i konflikty, ale brudy pierzemy we własnej pralce. Jeśli ktoś potrzebuje rady, to można inaczej sformułować zapytanie.

Poza tym jesteśmy tylko ludźmi- dość ułomnym gatunkiem big_smile  nie zawsze jest tak, że tajemnica korespondencji zostanie zachowana, nawet między dwiema osobami,  zazwyczaj "leci" to dalej. W efekcie wszyscy wiedzą, mimo, że myślisz, że jest inaczej. Ludzie uwielbiają plotki, pikantne szczegóły, bo sami w ten sposób odwracają uwagę od problemów swoich i w pewien sposób się problemami innych pocieszają. Trzeba też pamiętać, że bardzo łatwo można zrobić w ten sposób z małej igły całkiem pokaźne widły. I narobić sobie więcej szkody niż pożytku.

30 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-04-11 11:27:33)

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji
chaber05 napisał/a:

O kurde, jeśli tak się rzeczy mają, to tylko pozostaje olanie i czekanie na naturalną śmierc tematu

To samo powiedział "oskarżanemu" administrator. Zrobił to w obecności kilku osób, powtórzył wcześniejsze oskarżenia i zaprzeczył usuwaniu osób z portalu. Mówił to wszystko z lekkim uśmiechem pt."I tak nic nam zrobić nie możesz".

chaber05 napisał/a:

Jeszcze gorzej byłoby gdyby owe zarzuty w jakiejś części zostały potwierdzone. Przekichane! Że też ludziom chce się bawic w takie rzeczy.

Jedynym zarzutem, który ma coś wspólnego ze stanem rzeczywistym jest pomówienie o porzucenie i psychiczne niszczenie znajomej moderatora. "Oskarżany" rzeczywiście był z nią związany i rzeczywiście rozstał się z nią. W pewnym momencie zabrakło mu pieniędzy na jej zachcianki i ta (załamana tym big_smile) kobieta od niego odeszła. Oskarża go o stalking, mimo, że to ona dzwoni do niego (ostatni telefon pod koniec marca; dzwoniła z zastrzeżonego numeru, połączenia z jej numeru przestał z końcem stycznia odbierać) i SMS-uje (widziałem te SMS-y i przyznam, ze nie spodziewałem się po inteligentnej osobie takich wulgarnych tekstów sad). Dlatego przekonuję go do pokazania innym tej korespondencji.
Dziewczyna, która podobno oskarżyła "pomawianego" o usiłowanie gwałtu dowiedziała się o całym zdarzeniu od "pomawianego" i sama proponuje wniesienie sprawy do sądu.

31 Ostatnio edytowany przez Averyl (2013-04-11 09:33:14)

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

Kiedyś czytałam wypowiedź dziewczyny, której facet wrzucił jej nagie fotki do sieci, oczywiście nie było widać twarzy, teoretycznie nie można było rozpoznać jej... a jednak ona wiedziała, że to ona i było jej bardzo przykro, że to właśnie on jej zrobił.
Z korespondencją jest tak samo: z jedną osobą można sobie dosadnie pożartować, a z inną - respektuje się pewne granice, natomiast korespondencja do znajomej X nie jest do wiadomości znajomej Y (i nie ma znaczenia, co tam jest napisane), po prostu jest to przekroczenie pewnej granicy intymności.
Tak samo jest z wypowiedziami na forum - o ile można zwrócić się o pomoc osób postronnych i przedstawić problem, to nie za fajne jest wrzucanie całych wypowiedzi. Każdy ma swój styl wyrażania się, jakąś historię poprzedzającą, która sprawia, że osoba ma takie stanowisko, takie poglądy, pewne rzeczy są oczywiste dla rozmówców, ale nie - dla osób postronnych. W efekcie wcale nie uzyskuje się obiektywnej opinii. Poza tym należy pamiętać, że ta druga strona nie ma możliwości bronienia się, wyrażenia swojego stanowiska.

Zdecydowania korespondencja, pamiętniki, rozmowy nie powinny być publiczne, jest to sprzeczne z istotną, sensem takiej komunikacji!

32

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

Yogi w takim przypadku poszłabym do sądu wespół z tą dziewczyną. I przykro mi, że ten ktoś trafił na pazerne i głupie babsko. Sms-y są dowodem, świadkowie są - zakończyłabym taką farsę.

Ludzie są bezmyślnie mściwi i głupi. Jak oglądam różne reportaże oraz czytam o niesłusznych oskarżeniach, nóż mi się w kieszeni otwiera. Trzeba byc bez sumienia, do tego młotem, żeby komuś tak życie umilac.

33 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-04-11 11:44:15)

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji
chaber05 napisał/a:

Yogi w takim przypadku poszłabym do sądu wespół z tą dziewczyną. I przykro mi, że ten ktoś trafił na pazerne i głupie babsko. Sms-y są dowodem, świadkowie są - zakończyłabym taką farsę.

I co byś zyskała oprócz małej (przez nikogo nie zauważonej) notatki z przeprosinami?
Nie wolisz zając się czymś innym zamiast szukać dobrego prawnika i "zarywać" pracę jeżdżąc na kolejne rozprawy? Poza tym dobry prawnik kosztuje sad.
Na dodatek "pazerne babsko" jest sądowym protokolantem i wszyscy wkoło są przekonani o jej "świętości". Z pewnością wpłynie to na bieg sprawy w sądzie.
I co najważniejsze: "pomawiany" był związany z tą kobietą innymi słowy ją kochał i wcale nie ma ochoty udowadniać wszystkim, że dziewczyna jest taka, jak ją nazwałaś.
Jest mu tylko przykro, że kilka osób które szanował zerwało z nim kontakt z powodu jej pomówień.
Poza tym nie ma ochoty wracać na tamten portal. W kontekście ostatnich wydarzeń obawia się jednak (i nie tylko on), że tamten portal został założony w niezbyt czystych intencjach i osoby, mniej odporne psychicznie mogą być tam szantażowanie i do czegoś zmuszane. Usunięcie i upublicznianie prywatnych maili kobiety z zeszłego tygodnia jest tego wyraźnym sygnałem sad.
I w tym tkwi prawdziwy problem.

34

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

O jasny gwint!

Yogi czy nie masz wrażenia, ze od wszelakiej "władzy" trzeba trzymac się z daleka? Znów powraca temat wykorzystywania stanowiska, ale w trochę innym kontekście. Współczuję, bo wiem jak potrafi zabolec.

35 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-04-11 12:13:12)

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji
chaber05 napisał/a:

Współczuję, bo wiem jak potrafi zabolec.

Obawiam się, że nie wiesz sad.
Tamta kobieta NAPRAWDĘ JEST PRZEKONANA, że została haniebnie porzucona i poniżona.
A te dziewczyny, które nie uwierzyły w pomówienia, to są jego wirtualne dziwki, wśród których "pomówiony" rozpowszechnia oszczerstwa pod jej adresem (takie straszne big_smile, że dwie z tych dziewczyn dziwiły się dlaczego "pomawiany" tak jej broni big_smile; same mi to powiedziały smile).
Ona mu pisze Jesteś złym człowiekiem, a kolega łyka pigułki na serce (w wigilię dostał w prezencie zawał mięśnia sercowego).
Trochę go rozumiem. Trudno jest znienawidzić kogoś, kto sam nie wie, że robi źle sad.

36

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

Moim zdaniem dzieleniem się prywatną korespondencją z innymi jest trochę nie w porządku w stosunku do naszej drugiej połówki. Owszem można coś tam powiedzieć, ale nie do przesady.

37

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji
niebieska16 napisał/a:

Moim zdaniem dzieleniem się prywatną korespondencją z innymi jest trochę nie w porządku w stosunku do naszej drugiej połówki. Owszem można coś tam powiedzieć, ale nie do przesady.

A dzielenie się korespondencją z innymi z drugą połówką?

38

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji
Eileen napisał/a:
niebieska16 napisał/a:

Moim zdaniem dzieleniem się prywatną korespondencją z innymi jest trochę nie w porządku w stosunku do naszej drugiej połówki. Owszem można coś tam powiedzieć, ale nie do przesady.

A dzielenie się korespondencją z innymi z drugą połówką?

No to działa w obie strony, tak?!

39

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

Niebieska, spokojnie, tylko spytałam smile. Po prostu wiele osób się oburza (nie mówię, że w tym wątku), że nigdy nie zawiodłoby czyjegoś zaufania, a później się okazuje, że np. partner posiada hasła do gg/skype'a/FB itd. Czyli że w przypadku partnera pewne zasady przestają obowiązywać wg niektórych.

40

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji
Eileen napisał/a:

Niebieska, spokojnie, tylko spytałam smile. Po prostu wiele osób się oburza (nie mówię, że w tym wątku), że nigdy nie zawiodłoby czyjegoś zaufania, a później się okazuje, że np. partner posiada hasła do gg/skype'a/FB itd. Czyli że w przypadku partnera pewne zasady przestają obowiązywać wg niektórych.

Sorry może to faktycznie tak wyglądało, ale nie oburzyłam się wink moim zdaniem nawet w przypadku partnera jakieś zasady powinny obowiązywać wink

41

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji
Eileen napisał/a:

Po prostu wiele osób się oburza (nie mówię, że w tym wątku), że nigdy nie zawiodłoby czyjegoś zaufania, a później się okazuje, że np. partner posiada hasła do gg/skype'a/FB itd. Czyli że w przypadku partnera pewne zasady przestają obowiązywać wg niektórych.

Przyznam, że nie wiem: po co dawać bliskiej osobie swoje hasła dostępu do poczty, portali itp.
Nawet w najlepszym związku powinna istnieć jakaś prywatność.
Nie widzę problemu w pokazaniu najbliższej ciekawego fragmentu maila, lub postu.
Ale to JA DECYDUJĘ jakie informacje (teksty) udostępniam. W ten sposób osoby piszące do mnie zachowują swoją prywatność.

42

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji
YOGI bear napisał/a:
Eileen napisał/a:

Po prostu wiele osób się oburza (nie mówię, że w tym wątku), że nigdy nie zawiodłoby czyjegoś zaufania, a później się okazuje, że np. partner posiada hasła do gg/skype'a/FB itd. Czyli że w przypadku partnera pewne zasady przestają obowiązywać wg niektórych.

Przyznam, że nie wiem: po co dawać bliskiej osobie swoje hasła dostępu do poczty, portali itp.
Nawet w najlepszym związku powinna istnieć jakaś prywatność.
Nie widzę problemu w pokazaniu najbliższej ciekawego fragmentu maila, lub postu.
Ale to JA DECYDUJĘ jakie informacje (teksty) udostępniam. W ten sposób osoby piszące do mnie zachowują swoją prywatność.

Podawanie bliskiej osobie swoich haseł dostępu jest naszą osobistą sprawą. Jeśli uważamy, że to w jakiś pozytywny sposób wpłynie na nasz związek to nie widzę żadnego problemu w podawaniu ich.

43

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

A ja widzę, bo osoby, które piszą o czymś mi, nie muszą chcieć pisać tego do mojego partnera. Tak samo ja zwierzam się np. przyjaciółce, a nie jej chłopakowi.

44

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji
niebieska16 napisał/a:

Podawanie bliskiej osobie swoich haseł dostępu jest naszą osobistą sprawą. Jeśli uważamy, że to w jakiś pozytywny sposób wpłynie na nasz związek to nie widzę żadnego problemu w podawaniu ich.

Zgoda: jest to osobista sprawa każdego człowieka.
Spotkałem się jednak z przypadkiem, gdy kobieta podała swoje hasła partnerowi usiłując wymusić na nim to samo.
Mężczyzna nie chciał zgodzić się na taką "otwartość" (mimo, że w zasadzie nie miał niczego do ukrycia) i wpłynęło to negatywnie na ich związek.

45

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji
niebieska16 napisał/a:

Podawanie bliskiej osobie swoich haseł dostępu jest naszą osobistą sprawą. Jeśli uważamy, że to w jakiś pozytywny sposób wpłynie na nasz związek to nie widzę żadnego problemu w podawaniu ich.

Czyli rozumiem, że nie będziesz miała żadnego problemu z tym, że poznany miesiąc temu chłopak Twojej przyjaciółki poczyta sobie o tym, jak radzisz sobie z, powiedzmy, grzybicą pochwy? big_smile

To NIE jest żadna osobista sprawa. Osobiste by było pokazanie partnerowi pamiętnika. Ale danie mu dostępu do maili od przyjaciół jest, przepraszam za wyrażenie, totalną chamówą wobec nich.

46

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji
BabaOsiadła napisał/a:

To NIE jest żadna osobista sprawa. Osobiste by było pokazanie partnerowi pamiętnika. Ale danie mu dostępu do maili od przyjaciół jest, przepraszam za wyrażenie, totalną chamówą wobec nich.

I like You big_smile big_smile big_smile

47

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji
YOGI bear napisał/a:
niebieska16 napisał/a:

Podawanie bliskiej osobie swoich haseł dostępu jest naszą osobistą sprawą. Jeśli uważamy, że to w jakiś pozytywny sposób wpłynie na nasz związek to nie widzę żadnego problemu w podawaniu ich.

Zgoda: jest to osobista sprawa każdego człowieka.
Spotkałem się jednak z przypadkiem, gdy kobieta podała swoje hasła partnerowi usiłując wymusić na nim to samo.
Mężczyzna nie chciał zgodzić się na taką "otwartość" (mimo, że w zasadzie nie miał niczego do ukrycia) i wpłynęło to negatywnie na ich związek.

Moim zdaniem coś takiego nie ma sensu, jeśli jest to robione tylko po to żeby otrzymać dostęp do czyjegoś konta.

48

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

BabaOsiadła, zgadzam się w 100%. Mój przyjaciel zawsze mnie pyta, czy może o czymś powiedzieć swojemu chłopakowi, a jak do niego dzwonię i akurat są razem, to też zawsze mnie o tym informuje i pyta, czy konieczne jest, żeby wyszedł na tę rozmowę i z mojej strony wygląda to tak samo.

49

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji
BabaOsiadła napisał/a:
niebieska16 napisał/a:

Podawanie bliskiej osobie swoich haseł dostępu jest naszą osobistą sprawą. Jeśli uważamy, że to w jakiś pozytywny sposób wpłynie na nasz związek to nie widzę żadnego problemu w podawaniu ich.

Czyli rozumiem, że nie będziesz miała żadnego problemu z tym, że poznany miesiąc temu chłopak Twojej przyjaciółki poczyta sobie o tym, jak radzisz sobie z, powiedzmy, grzybicą pochwy? big_smile

To NIE jest żadna osobista sprawa. Osobiste by było pokazanie partnerowi pamiętnika. Ale danie mu dostępu do maili od przyjaciół jest, przepraszam za wyrażenie, totalną chamówą wobec nich.

Owszem masz rację, że jest to nie w porządku wobec przyjaciół, ale nie każdy prowadzi w meilach jakieś "poważne" rozmowy. Niektórzy przyjaciele wolą porozmawiać ze sobą w cztery oczy.

50

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji
BabaOsiadła napisał/a:
niebieska16 napisał/a:

Podawanie bliskiej osobie swoich haseł dostępu jest naszą osobistą sprawą. Jeśli uważamy, że to w jakiś pozytywny sposób wpłynie na nasz związek to nie widzę żadnego problemu w podawaniu ich.

Czyli rozumiem, że nie będziesz miała żadnego problemu z tym, że poznany miesiąc temu chłopak Twojej przyjaciółki poczyta sobie o tym, jak radzisz sobie z, powiedzmy, grzybicą pochwy? big_smile

To NIE jest żadna osobista sprawa. Osobiste by było pokazanie partnerowi pamiętnika. Ale danie mu dostępu do maili od przyjaciół jest, przepraszam za wyrażenie, totalną chamówą wobec nich.

Mam na ten temat dokładnie ten sam pogląd. To nie jest kwestia zaufania do partnera, ale brak szacunku do własnych rozmówców. Ja w swoim komputerze nie mam absolutnie nic do ukrycia, czułabym się jednak podle ze świadomością, że udostępniam listy, a w nich zwierzenia, od znajomych mi osób, zresztą często bliskich. Inna rzecz, że jeśli coś zostało przeznaczone do mojej wiadomości, to oczywistym jest, że - zresztą bez względu na treść - nie powinna tego czytać ŻADNA inna osoba.

51

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

Macie rację, ale moim zdaniem to i tak ustalenia między partnerami. W sumie nie patrzyłam nigdy na to w ten sposób. Owszem, jak pisałam szanuję tajemnicę korespondencji, ale na portalu np zazwyczaj tylko umawiam się z koleżanką itp. Tak samo mój chłopak. Także żadnych bardzo poufnych rozmów, takie bardziej poufne to w smsach mogą się zdarzyć, ale przede wszystkim w cztery oczy. A i tak chłopak wiem, że nie wchodzi często, no ale hasło zna, ja jego też. Czasem mi coś polubi na stronie, a ja nie mam nic przeciw tongue

52

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

Parę dni temu jedna taka kretynka opublikowała maila od koleżanki, w którym tamta zwierzyła jej się z koszmarnego molestowania seksualnego hmm NA FACEBOOKU hmm Niby chciała zapytać, jak ma koleżance pomóc...

53 Ostatnio edytowany przez taki-taki (2014-08-08 23:53:15)

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

obecnie ludzie trochę zapomnieli w ogóle co to tajemnica, jak słyszę u mnie na prywatnej stronie FB to nie wiem czy się śmiać czy płakać. Sorry ale nie ma już prywatności. Co myślicie o zdjęciu na portalu społecznościowym pięknej kobiety z dzieckiem na ręku. albo inne kompromitujące zdjęcie jakiegoś ucznia nagiego lub pijanego ? Jaka jest różnica? dla mnie nie ma żadnej, jedno i drugie jest gwałtem.
Jeszcze tylko chciałem kolejny raz powtórzyć hasło wałkowane przez informatyków pilnujcie haseł, a komunikatory łatwym celem. Jednak stawiałbym na to co myślimy i nie dajmy się zbałamucić.

54

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji
kenobi napisał/a:

To jest tak samo niestosowne jak rozmowy pomiędzy przyjaciółkami o chłopakach. Jeśli akceptujesz to, że jedna dziewczyna opowiada drugiej czy jej jest dobrze w łóżku, albo nie, jakie ma problemy sercowe, to przeklejenie rozmowy GG też nie powinno budzić w Tobie odrazy. Kobiety czasem się sobie zwierzają. O mężczyznach nie słyszałem.

Rozmawiają, rozmawiają. Ja sama aż się boje co wie o mnie najlepszy kumpel faceta. bo moja przyjaciółka wie wszystko big_smile

55

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji
truskaweczka19 napisał/a:

Macie rację, ale moim zdaniem to i tak ustalenia między partnerami. W sumie nie patrzyłam nigdy na to w ten sposób. Owszem, jak pisałam szanuję tajemnicę korespondencji, ale na portalu np zazwyczaj tylko umawiam się z koleżanką itp. Tak samo mój chłopak. Także żadnych bardzo poufnych rozmów, takie bardziej poufne to w smsach mogą się zdarzyć, ale przede wszystkim w cztery oczy. A i tak chłopak wiem, że nie wchodzi często, no ale hasło zna, ja jego też. Czasem mi coś polubi na stronie, a ja nie mam nic przeciw tongue

Ja sobie w sumie tak nie wyobrażam - haseł nie podaję absolutnie nikomu. Nie wiem, to dla mnie taka prywatna sfera.
Poza tym mógłby się przestraszyć jakie my głupoty tam ze sobą piszemy big_smile
Nie zdradzam, z nikim nie piszę romantycznych smsów, ale jednak telefonu do sprawdzenia bym nie dała.
W ogóle nie lubię, kiedy ktoś się bawi moim telefonem. Po prostu nie i już wink

56 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-08-09 03:04:29)

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji
kammiś napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Macie rację, ale moim zdaniem to i tak ustalenia między partnerami. W sumie nie patrzyłam nigdy na to w ten sposób. Owszem, jak pisałam szanuję tajemnicę korespondencji, ale na portalu np zazwyczaj tylko umawiam się z koleżanką itp. Tak samo mój chłopak. Także żadnych bardzo poufnych rozmów, takie bardziej poufne to w smsach mogą się zdarzyć, ale przede wszystkim w cztery oczy. A i tak chłopak wiem, że nie wchodzi często, no ale hasło zna, ja jego też. Czasem mi coś polubi na stronie, a ja nie mam nic przeciw tongue

Ja sobie w sumie tak nie wyobrażam - haseł nie podaję absolutnie nikomu. Nie wiem, to dla mnie taka prywatna sfera.
Poza tym mógłby się przestraszyć jakie my głupoty tam ze sobą piszemy big_smile
Nie zdradzam, z nikim nie piszę romantycznych smsów, ale jednak telefonu do sprawdzenia bym nie dała.
W ogóle nie lubię, kiedy ktoś się bawi moim telefonem. Po prostu nie i już wink

No rozumiem, to tutaj każdy ma inaczej smile U nas to takie na zasadzie, że nie ma problemu, ale generalnie nie czytamy sobie tam. Do maila też mamy dostęp, ale tu praktycznie jest, np ja czasem mu zaaplikuję o pracę, co on sam powiedział, że mogę zrobić jak dojrzę ofertę też, czyli taka pomoc, czasem on mi. No, ale jak pisałam nie prowadzimy też tam z nikim bardzo osobistych rozmów, u mnie od tego najbardziej są spotkania generalnie.

Tak samo np moja przyjaciółka nie wie wszystkiego o mnie i moim chłopaku, no bo tak to nie chcę. A mój chłopak tak samo nie wie wszystkiego o mojej przyjaciółce, bo przecież każdy ma sprawy prywatne i wiadomo, że mogłaby nie chcieć, by ktoś poza mną wiedział. Także to idzie w dwie strony smile A właśnie na portalach bardziej się umawiamy, piszemy tak ogólnie, nie o osobistych sprawach, więc nie ma czegoś takiego, żeby partner miał zobaczyć np jak przyjaciółka pisze o infekcji intymnej np. A i rzadko cokolwiek spojrzymy, po prostu mamy swoje hasła, nie jest to dla nas problem, ale nie "wykorzystujemy" tego zanadto. Po prostu jest to dla nas rodzaj zaufania, że je mamy, a dla kogoś innego np może to być nie do pomyślenia  w jego związku, bo woli to zachować dla siebie i ok, każdemu wedle potrzeb wink

57

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

Bardzo często na forum pojawiają się wątki z długimi cytatami z prywatnej korespondencji - gdy zwraca się autorowi/autorce uwagę, pada odpowiedź: "No ale przecież nie podałam nazwisk, to chyba nic złego nie zrobiłam?"
Co o tym sądzicie?

58

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

PRZENIESIONE Z INNEGO WĄTKU,KTÓRY NIEOPATRZNIE ROZPOCZĘŁAM:


Zastanawiam się, jakie macie podejście do kontrolowania rozmów, sms itp. swoich partnerów?

Z jednej strony na forum tyle jest o zaufaniu, o prywatności, własnej przestrzeni każdego z nas, nie tlamszeniu drugiej osoby.

Z drugiej na same podejrzenia romansu, relacji poza związkiem najczęstsze są tu rady - sprawdź mu komórkę, wjedź do poczty!


Czy podejrzliwość może usprawiedliwić złamanie zaufania i włamanie się do poczty?
Czy warto to zrobić za wszelką cenę?
Jeśli odkryjemy romans- ok, mamy dowody.

A co jeżeli nic nie odkryjemy?
Albo jakiś secret, który na nasz  związek nie rzutuje, ale jednak wtargniemy w czyjąś prywatność (nawet niekoniecznie naszego partnera?)

Przynajecie się swoim kobietom/mężczynom to szperania w ich kontach, telefonach?


I w drugą stronę, jakbyście się poczuli, gdyby druga połówka powiedziala, że wie o czyms, co pisaliście w mailu do kumpla czy przyjaciółki?

59

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

Dla mnie Babo osiadła to jest niedopuszczalne. Sytuacja gdzie w związku nie ma żadnych tajemnic też nie jest OK ponieważ np przyjaciel czy przyjaciółka(u kobiety) może sobie nie życzyć by czytał to ktoś trzeci.

60

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

Z roku na rok zauważam,że korespondencja prywatna staje się jakby mniej prywatna. W czasach, kiedy pokazanie czyjegoś listu nie wymaga od od osób trzecich wczytywania się w czyjś charakter pisma, a wystarczy tylko umiejętność kopiowania podanych treści,  kusi niektórych do pochwalenia się lub pożalenia innym. Poczta e-mail ma przecież taką opcję, w której jedno kliknięcie sprawi, że prywatna korespondencja przechodzi w ręce wybranych adresatów. Poza tym chęć zabłyśnięcia na tle grupy i zdobycia popularności bywa nieraz silniejsza niż poczucie lojalności i dyskrecja wobec innych. Dlatego wolę w ważnych sprawach rozmawiać z kimś osobiście lub przez telefon niż narazić się na czyjeś nadinterpretacje.

61

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji
Summerka napisał/a:

Z roku na rok zauważam,że korespondencja prywatna staje się jakby mniej prywatna.

Zgadzam się, teraz nie ma czegoś takiego jak tajemnica korespondencji. Uważam to za niedopuszczalne przeglądanie komuś prywatnych rozmów (no z pewnymi wyjątkami może) i jeszcze upublicznianie tego w internecie.

Summerka napisał/a:

Dlatego wolę w ważnych sprawach rozmawiać z kimś osobiście lub przez telefon niż narazić się na czyjeś nadinterpretacje.

Tu jest sedno sprawy. Jak można o ważnych tematach, wymagających dyskrecji pisać na facebooku czy przez sms/GG ? Przecież wiadomo, że w dzisiejszych czasach wszystko co zapisane elektronicznie bardzo łatwo jest skopiować. Takie rzeczy załatwia się zawsze w cztery oczy, a w ostateczności rozmowa przez telefon, ale nigdy w formie pisemnej!!!

62 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-02-08 14:06:41)

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

Właśnie dlatego przestałam się zwierzać koleżankom przez gg/FB itp. Nie chcę, żeby o moich prywatnych sprawach czytał każdy gach, z którymi aktualnie się zadają. U mnie w domu nie ma czegoś takiego. Nie wyobrażam sobie, żeby mój facet oglądał chociażby moją historię przeglądanych stron, a to przecież nie jest nic wstydliwego. Tylko to jest pogwałcenie mojej prywatności. A już kompletnie nie wyobrażam sobie, żeby czytał moje smsy albo jakiekolwiek wiadomości. Oboje na swoich komputerach dla wygody mamy ustawione opcje, żeby komputer pamiętał hasło, więc bez problemu moglibyśmy dostać się na własne konta, ale po co? Nie wyobrażam sobie, żebym miała mu wchodzić na pocztę albo FB i to przeglądać. I nie ma znaczenia podejrzenie o zdradę. Nie wiem po co w ogóle ludzie podają sobie swoje hasła na FB albo do poczty. Czemu to w ogóle ma służyć?

Jestem na to uczulona, bo moje młodsze rodzeństwo lubiło włamywać się np. na moje gg, kiedy byliśmy dziećmi i chociaż nie pisałam tam żadnych sekretów, to niesmak pozostał. Gdyby facet wywinął mi taki numer, to podejrzewam, że byłby eks facetem.

63

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

Ja czesto pokazuje wiadomosci, ktore ja dostaje - mojej matce, mojemu mezowi, mojemu przyjacielowi. Wiadomosc jest do mnie i moge z nia robic co chce.
No chyba, ze ktos prosi mnie zebym nie pokazywala, albo mowi o czyms nie dotyczacym mnie (np o swoich prywatnych problemach)

64

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

Ale właśnie o to chodzi, że nie powinno się pokazywać wiadomości, które dotyczą prywatnych problemów. Jeśli facet przegląda sobie nasze konto, to nie wyselekcjonuje sobie tych mniej poważnych wiadomości, tylko może czytać wszystko. Ja też rozmawiam z facetem o różnych sprawach, w tym o koleżankach, o czym one wiedzą. Ale są pewne granice i nie opowiadałabym mu o czymś dla nich osobistym.

65

Odp: "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

Nie no moj sobie mojego konta nie przeglada ani emaila, ale nie z powodow takich, ze obawiam sie, ze poczyta o prywatnych problemach moich kolezanek.
Zreszta wiekszosci z nich nie umialby przeczytac.

Posty [ 1 do 65 z 68 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » "Zobaczcie, co mi napisał...", czyli o tajemnicy korespondencji

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024