Witam !!!!! opowiem Wam jak łatwo schudnąć po 50-ce!!!! Jest to całkiem proste i my możemy mieć ładną figurę!!!!! Co wy na to miłe panie??? pozdrawiam !!! ![]()
![]()
Witam !!!!! opowiem Wam jak łatwo schudnąć po 50-ce!!!! Jest to całkiem proste i my możemy mieć ładną figurę!!!!! Co wy na to miłe panie??? pozdrawiam !!!
Jolu ja czekam.......
![]()
ja bardzo chce schudnac.mam 23 lata ale cos czuje ze w tym tempie to napewno mi do 50 zajmie
Już Wam mówię!!! To nie żaden cud ani katorga!!!! bardzo prosta i sprawdzona metoda!!! Sprawdziłam ją na sobie o SĄ EFEKTY!!!!! w grudniu ważyłam 78,5 kg, przy moim wzroście 158cm. okrągła beczka na krótkich nóżkach masakra. Schudnięcie to było moje postanowienie noworoczne!!!!! Przez dwa miesiące straciłam 9 kg.Jest początek kwietnia ważę 66.5 kg.Czuję się świetnie .Unormował mi sie cukier i ciśnienie, a co ważne cofnęła się tarczyca!!! Trzeba poczynić 3 kroki!!! 1krok- jemy 5 posiłków dziennie bardzo małych na początku jest to dość kłopotliwe ale motywacja robi swoje!!!! Organizm zaczyna korzystać z pokładów,które do tej pory zgromadziłyśmy, 2krok- codziennie chodzimy (najlepiej z kijkami) 3krok- NIE PODJADAMY PO godz 20.00 pijemy dużo wody !!! Uwierzcie mi to na prawdę działa!!!!! Ważne jest,że chudnie się stopniowo i nie powstaje cellulit ani nie wisi skora.A i chyba najważniejsze w tym wszystkim na pewno będziecie odczuwać głód !!! ja codziennie obieram 3 lub 4 marchewki kroje w plastry do pojemniczka i gdy zaczynam czuć głód a nie jest to czas na posiłek jem marchew.Ona dodatkowo poprawia przemianę materii i oczyszcza ta dieta nie kosztuje ale jest pewna!!!!!!! P O W O D Z E N I A !!!!!
mam 196cm, ważę około 110kg i właśnie tych 10 chciałbym się pozbyć - bez siłowni, bo tam się spocić trzeba... słodyczy praktycznie nie jem, bo nie przepadam, ale resztę, to jak najbardziej - co ograniczyć, a co całkowicie wykluczyć???
to BARDZO PROSTE!!!! jedz wszystko tylko często i w małych ilościach a jak będzie Cię" ssało" jedz marchewkę no i trzeba by było się poruszać codzienny spacer jest jak najbardziej wskazany!!!!!
mam 196cm, ważę około 110kg i właśnie tych 10 chciałbym się pozbyć - bez siłowni, bo tam się spocić trzeba... słodyczy praktycznie nie jem, bo nie przepadam, ale resztę, to jak najbardziej - co ograniczyć, a co całkowicie wykluczyć???
Lepiej być pokrytym potem na siłowni, niż tłuszczem i warstwą ubrań na plaży
Ogranicz fast foody, tłuste mięsa (jedz tylko chude, a inne tłuszcze zwierzęce jak np. masło zamień na roślinne - olej rzepakowy dzięki kwasom omega-3 pomaga w walce z kilogramami), jedz dużo warzyw i owoców. Wybieraj ciemne pieczywo zamiast jasnego, razowy ryż, mąkę... Można by tak wymieniać i wymieniać, ale prawda jest taka, że sport jest to jednak bardzo ważny.
Jestem po kolejnym spotkaniu z dietetyczką. ![]()
Na moje pytanie o stosowanie tłuszczu, zaleciła używanie oliwy z oliwek, stosowanie oleju rzepakowego tylko do smażenia i w minimalnych ilościach (posmarowanie pędzlem patelni), zrezygnowanie z masła.
Jestem po kolejnym spotkaniu z dietetyczką.
Na moje pytanie o stosowanie tłuszczu, zaleciła używanie oliwy z oliwek, stosowanie oleju rzepakowego tylko do smażenia i w minimalnych ilościach (posmarowanie pędzlem patelni), zrezygnowanie z masła.
Powiem Ci tak!! ja jem wszystko i olej i masełko,które robię sama i mięsko a nawet i smalczyk z ogórkiem kiszonym czemu nie!!!!! Ale jem tego nie wiele i o w miarę równych porach i jeszcze raz mówię dziennie zjadam po 3 lub 4 marchewki (obieram,kroję w plastry,żeby zębów nie połamać) i zaspokajam ewentualny głód. A jeśli chodzi o marchew to ważne jest żeby nie była tarta bo podnosi cukier jak się ją gryzie to z kolei spala cukier i cholesterol to jest ważne .Ja stosując się do tej prostej diety w 3 miesiące schudłam prawie 13 kilogramów.I się nie zmęczyłam!!!
A i co jeszcze jest bardzo ważne??? Rybki rybki rybki one to mają dopiero kwasów OMEGA-3 ??? dobrze by było je miksować wraz z ościami i kręgosłupem ja tak robię mają bardzo dużo wapnia i fosforu!!! pozdrawiam
Od września stosuję i przestrzegam dokładnie te same zalecenia co i Ty i... nie schudłam ani kilograma. ![]()
gen napisał/a:mam 196cm, ważę około 110kg i właśnie tych 10 chciałbym się pozbyć - bez siłowni, bo tam się spocić trzeba... słodyczy praktycznie nie jem, bo nie przepadam, ale resztę, to jak najbardziej - co ograniczyć, a co całkowicie wykluczyć???
Lepiej być pokrytym potem na siłowni, niż tłuszczem i warstwą ubrań na plaży
![]()
Ogranicz fast foody, tłuste mięsa (jedz tylko chude, a inne tłuszcze zwierzęce jak np. masło zamień na roślinne - olej rzepakowy dzięki kwasom omega-3 pomaga w walce z kilogramami), jedz dużo warzyw i owoców. Wybieraj ciemne pieczywo zamiast jasnego, razowy ryż, mąkę... Można by tak wymieniać i wymieniać, ale prawda jest taka, że sport jest to jednak bardzo ważny.
McDonaldsów, KFC, hot dogów, pizz i tego rodzaju ścierw nigdy nie żarłem... warzyw jem sporo, owoców mało, mięsa, to z reguły drób, czasami golona i flaki (bo uwielbiam), ziemniaki to sporadycznie i w ramach kary, ciemnego pieczywa nie ruszę bo nie i koniec, spacery być muszą bo mam psa... niby żona i znajome twierdzą że dobrze wyglądam, ale ja tam kobietom, to słabo wierzę - chyba na początek skończę z kolacjami o 22 lub później... ale 4 jajek sadzonych na boczku na śniadanie nie dam sobie odebrać za nic w świecie... czyli siłownia...
No trele morele!!! a czy tych czterech jajców nie mógłbyś zjeść na dwie raty???? chodzi o to by jeść 5 posiłków dziennie i nie napychać się !!!!!! jak będziesz jeść regularnie i czuć lekki niedosyt to organizm zacznie korzystać z pokładów wcześniej nagromadzonych.No a jeśli chodzi o kolacje po godz.22 to już z tym koniec!!!! to jest nie do przyjęcia!!! bo w ten sposób psujesz wszystko co osiągnąłeś w ciągu dnia organizm nie potrzebuje w nocy dużo !!!!! Wiem ,że przyzwyczajenie trudno zmienić ale próbuj ja tak zrobiłam też jadłam w nocy.Trochę silnej woli!!!! A i siłownia to nie jest głupi pomysł!!!!!!Pozdrawiam.... uwierz mi da się schudnąć!!!!!!
Na co wam dietetyczki!!!! wszystkich lekarzy i medykamenty( zielone herbaty i te inne bajery) macie w głowie trzeba trochę silnej woli i chęci i nic poza tym!!! Należy pamiętać,że cudownych recept nie ma Wszystko zależy tylko od naszego nastawienia ,wiary w to co robimy i samokontroli powodzenia !!!!!
![]()
No trele morele!!! a czy tych czterech jajców nie mógłbyś zjeść na dwie raty???? chodzi o to by jeść 5 posiłków dziennie i nie napychać się !!!!!! jak będziesz jeść regularnie i czuć lekki niedosyt to organizm zacznie korzystać z pokładów wcześniej nagromadzonych.No a jeśli chodzi o kolacje po godz.22 to już z tym koniec!!!! to jest nie do przyjęcia!!! bo w ten sposób psujesz wszystko co osiągnąłeś w ciągu dnia organizm nie potrzebuje w nocy dużo !!!!! Wiem ,że przyzwyczajenie trudno zmienić ale próbuj ja tak zrobiłam też jadłam w nocy.Trochę silnej woli!!!! A i siłownia to nie jest głupi pomysł!!!!!!Pozdrawiam.... uwierz mi da się schudnąć!!!!!!
z całą sympatią, ale śniadanie ma być jak dla drwala na Syberii, do tych jajek, to jeszcze zupkę dodaję i kawę, i fajek sporo...chyba problemem jest końcówka dnia, czyli żarcie po 22... w końcu od wieków mówią - śniadanie królewskie, obiad książęcy a kolacja żebracza... ale mam kaca...
No w sumie to jest prawda!!! więc do dzieła !!! w ciągu miesiąca powinny być rezultaty!! śniadanko zostawiamy kolacyjkę odrzucamy !!!! Ja muszę się pochwalić w tym tygodniu poszło 0,5 kg. Bo to tak jest na początku spada więcej teraz organizm spala stopniowo zaległy tłuszcz ale i tak jestem bardzo zadowolona.Trzymam kciuki za Ciebie!!! Tylko się nie wyłamuj!!!!
17 2013-04-08 09:42:03 Ostatnio edytowany przez lidka_21 (2013-04-08 13:35:17)
Na co wam dietetyczki!!!! wszystkich lekarzy i medykamenty( zielone herbaty i te inne bajery) macie w głowie trzeba trochę silnej woli i chęci i nic poza tym!!! Należy pamiętać,że cudownych recept nie ma Wszystko zależy tylko od naszego nastawienia ,wiary w to co robimy i samokontroli powodzenia !!!!!
![]()
![]()
![]()
Potwierdzam słowa Joli
Wydawanie pieniążków na dietetyków to jakby wyrzucanie je błoto. Oni za Was nie bądą chudnąc. To, że przepiszą menu na 2 tygodnie.... pffff w necie jest tego masa jeśli ktoś się lubi bawic w liczenie każdej 0,01 kalorii.
Motywacja, motywacja, motywacja !!!! Na początku to jest katorga bo wcześniejsze przyzwyczajenia trudno wyeleminowac. Nie kupowałam jedzenia na zapas, żeby mnie nie kusiło, a gdy o później porze miałam na coś ochotę to robiłam herbatę zwykle czerwoną.
Ja gdzieś już też pisałam o tym jak z 76 waże 66. Jeśc często, a mało- to cała tajemnica.
W zupełności się z Tobą zgadzam jeść często i mało a jak głód dopada to chrupać marchew poprawia przemianę materii Sama na sobie to sprawdziłam efekty są zadziwiające!!!!!!! Początki są też nie takie straszne gdy masz silne postanowienie.. w tym tygodniu schudłam następne 0,5 kg. niby to nie dużo ale chudnąc w ten sposób unikamy obwisłe skóry i cellulitu pozdrawiam
Jolu, jeśli już mowa skórze. Używasz jakiś kremów poprawiających wygląd skóry, ujędrniających albo coś w tym stylu?
Nie żadnych cudów nie używam,używam tylko oliwki dla dzieci wieczorem a na dzień krem z witaminą A kupuję go w aptece za nie całe 7 zł.Mam 52 lat a skórę mam jędrną i bez żadnych przebarwień tym się mogę pochwalić !!!!
hej:)rowniez potwierdzam slowa joli trzeba mniej jesc i pic duzo wody a gdy dopadnie glod miedzy posilkami to jesc jablko lub marchew. ja przez dwa tygodnie w taki sposob sie ograniczalam bez ruchu fizycznego i schudlam 3 kg. wiem ze to niewile ale jadlam wszystko..tyle ze w malych ilosciach. wyrobilam sobie troszke nawyki zywieniowe,jedzenie o stalych porach,niejedzenie na noc i teraz przechodze na diete bialkowa. glownie drob, ryby chude sery i mleko oraz maslanka. po pieciu dniach dodaje do tego warzywa i owoce. oprocz tego pije duzo wody, cwicze na orbitreku i czasem na biezni. zobaczymy jakie beda efekty. aha i wazna rzecz...jak najmiej soli!!!!!!!!sol zatrzymuje wode w organizmie przez co nie mozemy schudnac.
zobaczymy jakie beda efekty:)jednak nie licze tylko na wage...zmierzylam sie i rowniez na cm trzeba patrzec..
a wszystko i tak zalezy od organizmu..nie ma cudownego sposobu..kazdy musi dobrac diete odpowiednia dla siebie..
Tak właśnie i to jest sedno sprawy!!!!!! A efekty są na pewno!!!!! do dzieła!!!!!
Jolu, może podasz przykładowy jadłospis, w jakich godzinach ilościach jadłaś przyrządzane posiłki
Myślę, że pomoże to wszystkim odchudzającym się ![]()
Przykro mi ale nie mam żadnego jadłospisu Jem to na co mam w danej chwili ochotę!!!! Pamiętam tylko,żeby się nie napychać zawsze mam pewien,że tak powiem niedosyt .Ale mi to pasuje czuję się lekko i nie mam uczucia,że "korek wystrzeli"pilnuję tylko żeby te posiłki były w mniej więcej jednakowych porach .Warunki mi pozwalają na jedzenie w takich porach: 8.00,11.00,14.00, 17.00,20.00. Teraz dołączyłam do mojej diety brzuszki!!! Jak zaczynałam to dwóch nie mogłam zrobić teraz trzy razy dziennie robię po dziesięć więcej nie dam rady.
25 2013-04-09 16:18:13 Ostatnio edytowany przez nikandra (2013-04-09 16:18:41)
Zgadzam się z Jolą ![]()
Jeść normalnie i wszystko ale nie obżerać się.
Ja na głodzik piję dużo herbat ziołowych,pomagają oszukać żołądek.
Diety są może i fajne ale całe życie trudno wpiernikać samą sałatę,prędzej czy później i tak człek zaczyna jeść tak jak wcześniej i co za tym idzie oszukiwany w trakcie diety organizm zaczyna magazynować to czego nie dostawał przez długi czas.
Kilogramy zatem powracają.
Nie odzwyczajajcie organizmu od tłuszczy i cukrów ! Ograniczajcie je jedynie !
Zgadzam się z Jolą
Jeść normalnie i wszystko ale nie obżerać się.
Ja na głodzik piję dużo herbat ziołowych,pomagają oszukać żołądek.
Diety są może i fajne ale całe życie trudno wpiernikać samą sałatę,prędzej czy później i tak człek zaczyna jeść tak jak wcześniej i co za tym idzie oszukiwany w trakcie diety organizm zaczyna magazynować to czego nie dostawał przez długi czas.
Kilogramy zatem powracają.
Nie odzwyczajajcie organizmu od tłuszczy i cukrów ! Ograniczajcie je jedynie !
mówiłam tu o przykładowych posiłkach
nie jestem zwolenniczką diet, poza tym autorka też nie opierała się na dietetycznym menu. ![]()
27 2013-04-10 16:44:04 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-04-10 16:45:06)
Moim zdaniem to ważne jest odpowiednie odżywianie i zdrowy tryb życia.
Wiem, że to może się okazać dla was takie dość oklepane ale to na prawdę jest sprawdzony sposób : )
Ja np. korzystam z porad internetowych tudzież z spam, polecam wam poczytanie odpowiadających wam tematów,
no i oczywiście stosowanie się do wskazań. Efekt gwarantowany
)
nikandra napisał/a:Zgadzam się z Jolą
Jeść normalnie i wszystko ale nie obżerać się.
Ja na głodzik piję dużo herbat ziołowych,pomagają oszukać żołądek.
Diety są może i fajne ale całe życie trudno wpiernikać samą sałatę,prędzej czy później i tak człek zaczyna jeść tak jak wcześniej i co za tym idzie oszukiwany w trakcie diety organizm zaczyna magazynować to czego nie dostawał przez długi czas.
Kilogramy zatem powracają.
Nie odzwyczajajcie organizmu od tłuszczy i cukrów ! Ograniczajcie je jedynie !mówiłam tu o przykładowych posiłkach
nie jestem zwolenniczką diet, poza tym autorka też nie opierała się na dietetycznym menu.
Lidio,trudno jest o przykładowe posiłki gdyż każdy z Nas lubi jeść co innego.
Tak jak Jola pisze gdy ma ochotę na smalczyk na chlebie to go je tyle że nie na raz dwie kromki a jedną.
Ja na ten przykład lubię zwyczajnego schabowszczaka do tego ziemniaki i obowiązkowo do każdego obiadu zielenina.
Zatem jem średniego kotleta najzwyczajniej w świecie smażonego i w panierce a do tego duża ilość surówki i tylko jedna łyżka ziemniaków. Mało kiedy zjadam tę całą porcję ,zatem jem na dwa razy.Od stołu odchodzę z uczuciem sytości ale nie przejedzenia jak to bywa czasami gdy łakomstwo bierze górę.
Jeśli mam ochotę po obiedzie na coś słodkiego to jem tyle że nie całą paczkę np. delicji a tylko jedno ciastko ![]()
No właśnie o to chodzi nie opychać się a jeść to na co ma się ochotę bo jak będziemy oszukiwać organizm i mordować się bo..... mam ochotę na mięcho ale nie mogę!!!! guzik prawda oczywiście .że mogę ale taką ilość,żeby organizm dostał to czego potrzebuje ale nie był opchany. Bo on się nie da oszukać prędzej czy później upomni się o swoje i po odchudzaniu!!!! Odchudzanie ma być naszym sposobem na zdrowe.życie a nie katorgą!!!!!!!!Ma nam dawać zadowolenie i widoczne efekty!!!!! Powodzonka!!!
Ja jak jadłam wszystko nie umiałam się opanować. Nigdy nie miałam nadwagi, ale przez zimę mi przybyło kilka kilo i doszłam do wniosku, że tak dalej być nie może, bo lubię jeść za bardzo. Póki co odcięłam sobie całkiem cukry proste: słodycze, ziemniaki, biały makaron, pieczywo w zasadzie całkiem. Jem mięsko, nabiał i warzywka, ograniczam tłuszcze poprzez grillowanie albo pieczenie tego, co mogłabym usmażyć i w ogóle jedzenie w przewadze tych potraw z moich ulubionych, które nie mają tłuszczu za dużo. Oczywiście zmniejszyłam ilość, bo potrafię wciągnąć wiadro jedzenia. Jem 4-5 posiłków dziennie. Nie jem na 2-3h przed snem. Nie sprawdza się u mnie 18-20, bo nierzadko idę spać po północy, więc jak zjem o 18, to mi się chce jeść strasznie o 23. Po prostu jak się wcześnie kładę, to jem kolację wcześniej, a jak późno, to i około 21 się zdarzy. Z ćwiczeniem mam łatwiej, bo prawie codziennie jeżdżę konno. Jak mam dzień, że akurat nie jeżdżę to zawsze sobie coś znajdę - jakieś hula hop, trening aerobowy. Cokolwiek żeby się ruszyć. Bywa, że teraz, jak jest ciepło, to pójdę skopać sobie ogródek, albo pobiegać. Dużo różnych rzeczy, bo inaczej się szybko znudzę. A jak mi się bardzo nic nie chce, to sobie dam spokój po prostu, ale to w wyjątkowych sytuacjach.
A jak mam bardzo ochotę na makaron, albo chleb, albo coś z majonezem, to czasami zjem, ale na śniadanie, ewentualnie obiad, nigdy na kolację. Bo od śniadania, albo obiadu do wieczora zdołam to spalić i będzie ok. Na kolację staram się zjeść coś z przewagą białka i jak najmniejszą ilością węglowodanów. Np. gotowane jajka, jakaś ryba, grillowana pierś z kurczaka. Białka wymagają więcej energii do strawienia i nie odkładają się gdzie nie trzeba.
Jak za bardzo mam ochotę na słodkie, to niestety się poratuję czymś słodzonym za pomocą jakiegoś ohydnego słodzika. Po takiej specyficznej słodyczy to mi się z miejsca odechciewa słodkiego.
Piję głównie herbatę - zieloną i czarną. Bez cukru.
Oj to katujesz się kobietko!!!!! Kto by mi kazał zastanawiać się czy to cukry proste czy złożone !!!!???? Po co tak sobie komplikować życie co???? Ja nie tracę na to czasu !!! po prostu jem systematycznie i na prawdę nie dużo !!!!! jem wszystko!! żadnych ograniczeń w smakach to czego chce mój organizm to dostaje tylko w małych ilościach, jak mnie ""SSIE"""" to kroję marchew w krążki i ją zajadam marchew przyspiesza metabolizm nie mam kłopotów z wypróżnianiem.... i jest git trzy razy dziennie robię 10 brzuszków.kiedy tylko mogę to spaceruję z kijkami ot i wszystko.!!!Musisz wiedzieć,że ciasto jem każdego dnia o godz.16.00 .chudnę 1 kilogram na tydzień ot cały sekret.
Dziewczyny ja od miesiąca biorę minilinię i schudłam 4 kg, bez większego katowania się na siłowni, czy na fitnesie bo z tym nie przepadam. Minilinię poleciła mi Pani w aptece, łykam dwa raz dziennie tableteczkę prze obiadem i kolacją. Do tego pije dużo wody mineralnej i w ramach ruchu spacer z psami lub rowerek. Mniej jem, ograniczyłam słodycze, których pochłaniałam spore ilości.. i efekty widoczne bardzo szybko... Polecam
Jeszcze kilka lat temu byłam bardzo szczupła. Zaczęło się od tabletek antykoncepcyjnych. Przytyłam aż 25 kg. Źle się czuję. Myślę o diecie kopenhaskiej, może nie jest zdrowa, ale moja już nadwaga również nie napawa optymizmem. Chcę potraktować takie odchudzanie jako zmianę stylu jedzenia.
Jeszcze kilka lat temu byłam bardzo szczupła. Zaczęło się od tabletek antykoncepcyjnych. Przytyłam aż 25 kg. Źle się czuję. Myślę o diecie kopenhaskiej, może nie jest zdrowa, ale moja już nadwaga również nie napawa optymizmem. Chcę potraktować takie odchudzanie jako zmianę stylu jedzenia.
Nie myśl o diecie kopenhaskiej- co prawda stracisz na niej kilogramy, ale będzie to tylko ubytek wody, dodatkowo efekt jojo sprawi, że będziesz ważyć więcej niż przed dietą. Prawda jest taka, że nie istnieją żadne diety cud i magiczne sposoby na zrzucenie wagi- jedynie prawidłowe odżywianie i ruch i strata nie więcej niż 1 kg tygodniowo. Wszelkie kopenhaskie , kapuściane czy inne diety to tylko atrapy odchudzania- dają chwilowy efekt, który chudnięciem nie jest a i nawyki żywieniowe tez można zmienić w mądrzejszy sposób, niż stosując taka dietę, dodatkowo głodząc organizm spowolnisz przemianę materii i finał będzie taki że będziesz tyła od jednej kanapki bo organizm będzie wszystko magazynował na wypadek gdybyś znowu zaczęła go głodzić.
Natomiast jeśli twierdzisz, że te kilogramy wzięły się od tabletek antykoncepcyjnych, to ciekawi mnie czy nadal je przyjmujesz czy może zmieniłaś, odstawiłaś? "Tycie" od środków anty wiąże się z zatrzymywaniem wody i puchnięciem, ale wystarczy dobrać lepiej tabletki i problem znika lub zdecydowanie się zmniejsza.
Chce też podkreślić, że nie twierdze , ze nadwaga jest dobra- chodzi mi jedynie o to by odchudzać się rozsądnie , wolniej ale krok po kroczku do celu niż wykonywać jakieś dzikie ruchy i mieć chwilowy szybszy efekt, ale później więcej problemów .
Bellafonte, jeśli łykasz i będziesz łykać tabsy to trudno będzie Ci się pozbyć zbędnych kilogramów. Czy nie lepiej odstawić tabletki? Wystarczy miesiąc, zobaczysz. Na jednych działa że chudną, na drugich, że ich rozpycha na boki.... w moim przypadku pewnie byłby to ten drugi wariant, dlatego nigdy nie skuszę się na tabletki antykoncepcyjne o nie, nie. Mi bez tego trudno zrzucić 5 kg ( jeszcze ) hi hiii
Ok ! Jolanta - przekonałaś mnie - od jutra zaczynam
wzrostu mam 159 - a doszłam teraz do 65 kg - i czuję się z tym bardzo źle ....!!!
postaram się tak jeść punktualnie - u mnie nie powinno być z tym problemu
bo obiad mam zawsze o 13 - a kolacje między 17 a 18 - i co oponki są ![]()
ale od jutra - wprowadzam te 5 małych posiłków + marchewka ( czemu nie ) + zacznę w końcu wodę pić
mnie chyba gubią herbatki - bo niczym tak się nie napiję ( ale ze słodzikiem)
zaczełam jeździć na rowerze
chciałabym zrzucić te 7 lub 8 kg - wystarczy .... pozdrawiam wszystkich tu zaglądajacych ![]()
witam ![]()
jolanta mnie też przekonałaś, już od kilku dni zmagam się ze znienawidzonym balastem
podobnie jak TY i jak Ba-Cha jestem ok. 50-ki i obawiałam się że będzie ciężko walczyć z kilogramami,
ale na razie nie jest źle....
po 10-ciu dniach prawie -2kg ![]()
zaczynałam od 75 a dziś waga pokazała 73,1
chcę do końca maja dojść do .... 68 i ciągnąć dalej
moim celem jest zejść do 58 kg,
trzymam kciuki za was, i proszę o to samo
pozdrawiam
co jest drogie panie ???
mam nadzieję że kontynuujecie marsz w jedynym słusznym kierunku ![]()
moje tempo kapkę osłabło, ale pomalutku do przodu
padło kolejne 0,5kg
odezwijcie się jolanta, BA-CHA i inne
pozdrawiam
39 2013-05-04 17:47:25 Ostatnio edytowany przez micro1234 (2013-05-04 17:48:57)
Przede wszystkim warto ograniczyć, albo całkowicie wyeliminować z diety węglowodany proste: wszelaki chleb, bułki, makarony, ryże białe, słodycze. One powodują odkładanie się tłuszczu w całym organizmie.
Należy spożywać tłuszcze, nawet trzeba - ale zdrowe, np. masło orzechowe, jajka, ryby, oliwa z oliwek, słonecznik.
5 posiłków dziennie jest OK. Chodzi o dostarczanie tłuszczów, węglowodanów ZŁOŻONYCH i białka. Ryż brązowy, owsianka (niegotowana, zwykła zalana mlekiem i podgrzana), 1-2 banany/inne owoce powinny być w diecie na porządku dziennym. Na wieczór zawsze spożyć sobie twaróg chudy, który ma bardzo dużo białka, absorbowanego przez organizm bardzo wolno - czyli idealna rzecz przed snem.
3-4 litry wody to też powinna być norma. Wszelkie soki, coca-cola, fanta itd. absolutnie odpadają.
Rezultaty muszą być przy takim planie widoczne: dostarczacie organizmowi wszystkiego czego potrzebuje, a on powoli, powoli będzie zrzucał tłuszcz, w efekcie czego waga będzie maleć.
Witam,
Jestem w trakcie zakładania poradni dietetycznej, mam wielka prośbę do was, czego oczekujecie od takiej porady dietetycznej, samej diety. Za wszelkie sugestie będę ogromnie wdzięczna, pozdrawiam
Wielokropek napisał/a:Jestem po kolejnym spotkaniu z dietetyczką.
Na moje pytanie o stosowanie tłuszczu, zaleciła używanie oliwy z oliwek, stosowanie oleju rzepakowego tylko do smażenia i w minimalnych ilościach (posmarowanie pędzlem patelni), zrezygnowanie z masła.Powiem Ci tak!! ja jem wszystko i olej i masełko,które robię sama i mięsko a nawet i smalczyk z ogórkiem kiszonym czemu nie!!!!! Ale jem tego nie wiele i o w miarę równych porach i jeszcze raz mówię dziennie zjadam po 3 lub 4 marchewki (obieram,kroję w plastry,żeby zębów nie połamać) i zaspokajam ewentualny głód. A jeśli chodzi o marchew to ważne jest żeby nie była tarta bo podnosi cukier jak się ją gryzie to z kolei spala cukier i cholesterol to jest ważne .Ja stosując się do tej prostej diety w 3 miesiące schudłam prawie 13 kilogramów.I się nie zmęczyłam!!!
Jolanta a jak Twoje wyniki cholesterolu? Bo tłuszcze zwierzęce takie jak masło czy smalec podnoszą jego poziom. Ale już np. oleje roślinne bogate w omega-3 (np. rzepakowy) obniżają poziom cholesterolu, dlatego zaleca się je osobom chorującym na miażdżycę i inne choroby układu krwionośnego.
Witam.
Ważę 50kg przy wzroście 166 i jestem fotomodelką, niedawno podpisałam kontrakt z agencją no i musze zgubic przynajmniej 5 kg.
Próbowałam próbowałam no i jak zwykle trwalo to max 2 tyg. Nie mam mobilizacji do codziennych cwiczen, robie to moze z 2 razy w tyg. staram sie ograniczyc posilki, mam kilka sprawdzonych sposobów aby oszukac głód.
* Jadam na mniejszych talerzach i najlepiej na ciemnych bądz kolorowych, w tedy mniej sie zjada i oczywiscie nakladamy mniejsze porcje mimo to czujemy ze jestesmy najedzone .
* jakies 10-15min przed posilkiem wypijam wode mineralną z cytryną , czytałam gdzies ze kalorie sie nie przyswajają tak bardzo i szybciej czujemy sie najedzeni ( u mnie to dziala)
* koło 8 rano wypijam czarną kawe, dopiero kolo godz 11 zjadam jabłko i czekam do 13-14 na obiad.
do tej godziny daje rade i kontroluje jedzenie, później juz jest ciezej, zjadam duzo slodyczy niestety, czestsze i wieksze posilki..
Znacie może jakieś sprawdzone tabletki które pomogą mi schudnąc w krótkim czasie?
to i ja się pochwalę ( tia ) że po raz pierwszy w życiu się odchudzam ![]()
jestem bardzo malutka.
najwięcej ważyłam 50kg - 2 tygodnie temu
wpadłam teraz na ten wątek i co nieco się pokrywa, ale jednak działam inaczej od tych 2 tygodni.
mianowicie jem tylko wtedy kiedy czuję głód i tylko do jego zaspokojenia. piję zioła, czasem herbatę i obowiązkowo-nałogowo kawę ![]()
zwracając uwagę na kalorie wychodzi bardzo mało bo średnio 850 na dzień.
teraz - 48kg
cel -> 43-44kg
co jest drogie panie ???
mam nadzieję że kontynuujecie marsz w jedynym słusznym kierunku
moje tempo kapkę osłabło, ale pomalutku do przodu
padło kolejne 0,5kgodezwijcie się jolanta, BA-CHA i inne
pozdrawiam
Heyy - Halszko - u mnie też to idzie pomalutku zgubiłam jakie 2,5 kg - ale w sumie dobrze - bo tak jest zdrowo ...
z punktualnością posiłków - u mnie raczej nie ma problemu - no! czasami zgubię 4 posiłek - bo mnie w domu nie ma
zaglądam tu - czekam na jakiś doping od Jolanty ...?? pozdrawiam
>>> ![]()
Z tymi brzuszkami to trochę bez sensu jak dla mnie, bo brzuszki same z siebie nie spalają tłuszczu, a mnie właśnie o to chodzi. Z moją kondycją fizyczną 30 brzuszków dziennie nawet bym nie poczuła. Ja jak chcę coś słodkiego, to jem jakiś normalny słodki jogurt - nienawidzę naturalnego, jest obrzydliwy. Albo kefir z truskawkami tudzież inny koktajl owocowy na mleku, albo na maślance. Strasznie lubię mleko i jego przetwory. Starałam się jeść marchew, ale smakuje ohydnie, co najwyżej w surówce. Teraz się trochę mniej ograniczam, bo schudłam ponad 2kg przez tydzień i stwierdziłam, że muszę trochę wyhamować, żeby nie było efektu jojo. Nie mam nadwagi, więc się muszę napracować trochę żeby schudnąć. Żeby się zmęczyć też muszę się trochę poznęcać nad sobą, bo na braki kondycji nie narzekam. Spacer to dla mnie nie jest wysiłek fizyczny, skoro na co dzień na treningach wylewam z siebie siódme poty. Ja dzisiaj wciągnęłam na obiad schabowego, więc się jakoś głodna nie czuję.
A z cukrami się zastanawiam po to, że proste są smaczne ale i tak zaraz po nich jestem głodna, bo są trawione i wchłaniane bardzo szybko. Poza tym mój największy problem jest taki, że ja nie jem, ja żrę. Dlatego na jednym kawałku ciasta nigdy się nie kończy, więc staram się po prostu unikać słodyczy. Chociaż teraz zaczął się sezon na lody i ciężko mi się powstrzymać niestety.
Bellafonte - żadnej diety kopenhaskiej. Schudniesz szybko, przytyjesz po tym jeszcze szybciej i więcej. Poza tym to nie jest zdrowa dieta, to jest katorga dla organizmu. Normalne, zdrowe, zbilansowane posiłki i duuużo ruchu.
Podoba mi się pomysł na takie odchudzanie jaki zaproponowała jolanta
zastosuje..
47 2013-05-14 17:29:09 Ostatnio edytowany przez sinnerssmile (2013-05-14 17:33:39)
Witajcie babeczki
Czy któraś z Was próbowała ćwiczeń z Ewą Chodakowską? Jakie polecacie? Ile udało się Wam schudnąć? Ja mam ogromny problem z wagą i nie wiem jak sobie z nią poradzić. Czytałam dużo opinii na ten temat i każda babka poleca właśnie Ewę ja oglądałam jej filmiki i jestem w szoku, bo to strasznie wyczerpujące.. Czy znacie może jakieś ćwiczenia tylko na ręce i brzuch? Bo do nóg nie mam zastrzeżeń, ale wyglądam jak taka kulka na dwóch chudych patyczkach..
Ja też znam dobry sposób, nikt tu o nim jeszcze nie wspominał, pewnie nie stosował? Czy poddałyście się kiedyś hydrokolonoterapii? Jestem już po 2 zabiegach, wystarczyło usunąć z organizmu złogi starego kupska i ? 5 kg mniej! A do tego, moje drogie, poczułam falę energii, którą teraz chętnie pożytkuję na siłce, by się ładnie rzeźbić
Planuję kolejny zabieg, ponieważ te nie są nieprzyjemne, jak może się niektórym wydawać, sama steruję sobie maszyną, efekty naprawdę rewelacyjne nie tylko przy zgubieniu kilku kg, ale również mające gigantyczny wpływ na poprawę naszego zdrowia, odporności!
jolanta52 napisał/a:No trele morele!!! a czy tych czterech jajców nie mógłbyś zjeść na dwie raty???? chodzi o to by jeść 5 posiłków dziennie i nie napychać się !!!!!! jak będziesz jeść regularnie i czuć lekki niedosyt to organizm zacznie korzystać z pokładów wcześniej nagromadzonych.No a jeśli chodzi o kolacje po godz.22 to już z tym koniec!!!! to jest nie do przyjęcia!!! bo w ten sposób psujesz wszystko co osiągnąłeś w ciągu dnia organizm nie potrzebuje w nocy dużo !!!!! Wiem ,że przyzwyczajenie trudno zmienić ale próbuj ja tak zrobiłam też jadłam w nocy.Trochę silnej woli!!!! A i siłownia to nie jest głupi pomysł!!!!!!Pozdrawiam.... uwierz mi da się schudnąć!!!!!!
z całą sympatią, ale śniadanie ma być jak dla drwala na Syberii, do tych jajek, to jeszcze zupkę dodaję i kawę, i fajek sporo...chyba problemem jest końcówka dnia, czyli żarcie po 22... w końcu od wieków mówią - śniadanie królewskie, obiad książęcy a kolacja żebracza... ale mam kaca...
Najbardziej podobają mi się fajki dorzucone do śniadania
Tak, one to dopiero dają krzepę! Mam nadzieję, że każdy wyczuł w tym sarkazm?;]
Witam, Drogie Panie ![]()
Jak już pewne, skoro odezwałam się w temacie, planuję schudnąć, aczkolwiek tylko 3-4, maksymalnie 5 kilo. Zaczęłam z dietą podobną do tej, którą poradziła Jolanta, aczkolwiek dodałam do tego maluczki szczegół, który jak przeczytałam, jest nie dość, że przyjemny, to i przydatny.
Otóż mowa o słodyczach. Tak, właśnie o tym, co przecież powinno się odstawić.
Może niektóre z Was słyszały już, że Francuzi na śniadanie jedzą dania słodkie, aczkolwiek popijają je wodą. O późniejszych posiłkach i trybie życia nie wiem, lecz nie o tym mowa, więc po co odbiegać.
Całe to jedzenie słodyczy na śniadanie nie wynika z chęci na słodkie (chociaż w sumie ma to jakiś wpływ), ale poniekąd jest zdrowe, szczególnie jeśli w ciągu dnia odczuwamy ochotę na jakiegoś batonika czy ciastka.
Kiedy nasz organizm rankiem otrzyma wymagane przez niego ilości cukru, dostarczamy mu energii na długi czas, przez co nie czujemy zmęczenia et cetera, ale też zmniejsza się ochota na kolejne łakocie i oczywiście głód, chyba że wybierzemy akurat te, które nie pozostawiają po sobie większego głodu, a to jest ważne.
W dodatku dla tych, które lubią tłuściutkie fryteczki, ale nie mogą ich wcinać.
Znalazłam w internecie przepis na frytki z selera, które są o wiele mniej kaloryczne niż te z ziemniaków. Warunkiem tu jednak jest, że zostaną oblane naprawdę drobną ilością oliwy, i upieczone w piekarniku.
Ponadto, jeśli komuś nie smakuje marchewka, jako zamiennik tego warzywka do podjadania, można użyć:
m. in. awokado, cukinię, rzodkiewki, seler naciowy, jabłka, pomidory, sezam, pestki dyni i słonecznika. Osobiście bardzo polecam rzodkiewki.
A dla fanek czekolady pozostaje: gorzka czekolada (powyżej 70% kakao) - oczywiście ze zdrowym rozsądkiem i umiarem ![]()
Ja też znam dobry sposób, nikt tu o nim jeszcze nie wspominał, pewnie nie stosował? Czy poddałyście się kiedyś hydrokolonoterapii? Jestem już po 2 zabiegach, wystarczyło usunąć z organizmu złogi starego kupska i ? 5 kg mniej! A do tego, moje drogie, poczułam falę energii, którą teraz chętnie pożytkuję na siłce, by się ładnie rzeźbić
Planuję kolejny zabieg, ponieważ te nie są nieprzyjemne, jak może się niektórym wydawać, sama steruję sobie maszyną, efekty naprawdę rewelacyjne nie tylko przy zgubieniu kilku kg, ale również mające gigantyczny wpływ na poprawę naszego zdrowia, odporności!
A gdzie robisz zabiegi, jeżeli mogę zapytać? ![]()
Całe to jedzenie słodyczy na śniadanie nie wynika z chęci na słodkie (chociaż w sumie ma to jakiś wpływ), ale poniekąd jest zdrowe, szczególnie jeśli w ciągu dnia odczuwamy ochotę na jakiegoś batonika czy ciastka.
Kiedy nasz organizm rankiem otrzyma wymagane przez niego ilości cukru, dostarczamy mu energii na długi czas, przez co nie czujemy zmęczenia et cetera, ale też zmniejsza się ochota na kolejne łakocie i oczywiście głód, chyba że wybierzemy akurat te, które nie pozostawiają po sobie większego głodu, a to jest ważne.
To bzdura, słodycze to cukry proste, po zjedzeniu szybko podnoszą poziom cukru we krwi, równie szybko ten poziom spada i odczuwamy głód. Jedyny sposób na zjedzenie czegoś słodkiego to coś małego po normalnym posiłku, tak żeby uniknąć skoków z poziomem cukru we krwi.
Czemu nie!!!! wszystkiego trzeba próbować!!! Wiele słyszałam o diecie kopenhaskiej jednym pomaga a drugim nie !!! ale tak na prawdę to wszystko tak działa ja przekonałam się do moje diety i nie mam zamiaru z niej zrezygnować!!!Faktem jest,że ważne jest zeby na prawdę dużo się ruszać spacery,spacery i jeszcze raz spacery i to nie takie jak w procesji tylko trzeba się wysilić!!! włożyć w marsz dużo energii
to i ja się pochwalę ( tia ) że po raz pierwszy w życiu się odchudzam
jestem bardzo malutka.
najwięcej ważyłam 50kg - 2 tygodnie temu
wpadłam teraz na ten wątek i co nieco się pokrywa, ale jednak działam inaczej od tych 2 tygodni.
mianowicie jem tylko wtedy kiedy czuję głód i tylko do jego zaspokojenia. piję zioła, czasem herbatę i obowiązkowo-nałogowo kawę
zwracając uwagę na kalorie wychodzi bardzo mało bo średnio 850 na dzień.
teraz - 48kg![]()
cel -> 43-44kg
Może to jest sposób ale co powiesz o 5 posiłkach? podobno tak zdrowych i niezbędnych,które regulują organizm??
Takie obniżenie spożywanej ilości kalorii grozi efektem jojo. 850 to bardzo mało, jeśli po uzyskaniu docelowej wagi szybko zwiększysz ilość przyjmowanych kalorii przytyjesz w zastraszającym tempie.
Już Wam mówię!!! To nie żaden cud ani katorga!!!! bardzo prosta i sprawdzona metoda!!! Sprawdziłam ją na sobie o SĄ EFEKTY!!!!! w grudniu ważyłam 78,5 kg, przy moim wzroście 158cm. okrągła beczka na krótkich nóżkach masakra. Schudnięcie to było moje postanowienie noworoczne!!!!! Przez dwa miesiące straciłam 9 kg.Jest początek kwietnia ważę 66.5 kg.Czuję się świetnie .Unormował mi sie cukier i ciśnienie, a co ważne cofnęła się tarczyca!!! Trzeba poczynić 3 kroki!!! 1krok- jemy 5 posiłków dziennie bardzo małych na początku jest to dość kłopotliwe ale motywacja robi swoje!!!! Organizm zaczyna korzystać z pokładów,które do tej pory zgromadziłyśmy, 2krok- codziennie chodzimy (najlepiej z kijkami) 3krok- NIE PODJADAMY PO godz 20.00 pijemy dużo wody !!! Uwierzcie mi to na prawdę działa!!!!! Ważne jest,że chudnie się stopniowo i nie powstaje cellulit ani nie wisi skora.A i chyba najważniejsze w tym wszystkim na pewno będziecie odczuwać głód !!! ja codziennie obieram 3 lub 4 marchewki kroje w plastry do pojemniczka i gdy zaczynam czuć głód a nie jest to czas na posiłek jem marchew.Ona dodatkowo poprawia przemianę materii i oczyszcza ta dieta nie kosztuje ale jest pewna!!!!!!! P O W O D Z E N I A !!!!!
Ameryki nie odkryłaś kolezanko. :-)
Zdrowe, regularne posiłki, duża ilość pitej wody, nie spożywania jedzenia przed snem i oczywiście dużo ruchu, to jedyna metoda na schudnięcie (zdrowe schudnięcie bez skutków ubocznych). Oczywiście motywacja to podstawa, bo jak się przestanie ćwiczyć albo zaniedbywać dietę, to efekt jojo murowany :-)
Pij duużo wody i więcej się ruszaj:)
Dziewczyny uwierzcie mi!!!! regularnych 5 posiłków dziennie (niewielkich) i dużo ruchu i to jest cała filozofia!!!!! ot i co!!! Organizm sam zaczyna spalać zbędny tłuszcz!!!!! sprawdziłam to na sobie!!!! gwarantowany efekt!!!! potem wchodzi to w krew i zaczyna być normalnością takie odżywianie!!!!
jolanta52 napisał/a:Już Wam mówię!!! To nie żaden cud ani katorga!!!! bardzo prosta i sprawdzona metoda!!! Sprawdziłam ją na sobie o SĄ EFEKTY!!!!! w grudniu ważyłam 78,5 kg, przy moim wzroście 158cm. okrągła beczka na krótkich nóżkach masakra. Schudnięcie to było moje postanowienie noworoczne!!!!! Przez dwa miesiące straciłam 9 kg.Jest początek kwietnia ważę 66.5 kg.Czuję się świetnie .Unormował mi sie cukier i ciśnienie, a co ważne cofnęła się tarczyca!!! Trzeba poczynić 3 kroki!!! 1krok- jemy 5 posiłków dziennie bardzo małych na początku jest to dość kłopotliwe ale motywacja robi swoje!!!! Organizm zaczyna korzystać z pokładów,które do tej pory zgromadziłyśmy, 2krok- codziennie chodzimy (najlepiej z kijkami) 3krok- NIE PODJADAMY PO godz 20.00 pijemy dużo wody !!! Uwierzcie mi to na prawdę działa!!!!! Ważne jest,że chudnie się stopniowo i nie powstaje cellulit ani nie wisi skora.A i chyba najważniejsze w tym wszystkim na pewno będziecie odczuwać głód !!! ja codziennie obieram 3 lub 4 marchewki kroje w plastry do pojemniczka i gdy zaczynam czuć głód a nie jest to czas na posiłek jem marchew.Ona dodatkowo poprawia przemianę materii i oczyszcza ta dieta nie kosztuje ale jest pewna!!!!!!! P O W O D Z E N I A !!!!!
Ameryki nie odkryłaś kolezanko. :-)
Zdrowe, regularne posiłki, duża ilość pitej wody, nie spożywania jedzenia przed snem i oczywiście dużo ruchu, to jedyna metoda na schudnięcie (zdrowe schudnięcie bez skutków ubocznych). Oczywiście motywacja to podstawa, bo jak się przestanie ćwiczyć albo zaniedbywać dietę, to efekt jojo murowany :-)
Wcale mi nie zależało na odkrywaniu Ameryki ale wkurza mnie ,że dziewczyny szukają"gruszek na wierzbie" jakichś diet cudacznych a można dobry efekt uzyskać bez większych nakładów i nudnego obliczania kalorii to się przecież musi kiedyś znudzić i powracamy oczywiście do efektu jojo!!! po co zaprzątać sobie głowę tymi kaloriami?????!!!!! jak można zupełnie bez stresu jeść wszystko i cieszyć się życiem!!!!!ważne tu jest tylko pilnowanie ustalonych godzin posiłków codziennie te same i już!!!!
Naczytałam się dziewczyny i teraz ja biorę się za 5 posiłków dziennie co 3 godziny i troszkę mniejsze porcje rowerek bez podjadania i późnych kolacji odstawiam słodycze więcej herbaty bo wody czystej to ja nie lubie i sprawdzę z ta marchewka jestem taka napalona może właśnie to ten moment warze 88kg zobaczymy czy po tygodniu coś się zmieni albo ja odczuje ze mój żołądek nie domaga się co chwile jedzenia trzymajcie za mnie kciuki odezwę się ![]()
Weszlam dzis na wage......SZOK ,znowu dowalilam nastepne kilkgramy,przy wzroscie 156 waze juz 71,5kg normalnie mnie zamurowalo.Od dzis sie odchudzam,bo czy ktos normalny uwala sie 9kg w ciagu roku.Gubia mnie slodycze,bez ktorych nie potrafie zyc(nie kupie slodyczy tak okolo 0,2kg i tego nie zjem to robie sobie sama cukierki na patelni...normalny gigantyczny nalog)od dzis kupuje gorzka" wstretna" czekolade(nie lubie jej),ale cos musze miec i biore sie za siebie ...musze wykorzystac metode JOLUNI,zobaczymy co bedzie za 2tyg czy waga drgnie....bede szczera do bolu!Rozwalilam sobie zoladek pomidorami..nigdy tak za nimi nie przepadalam teraz zjadam dziennie 1-1,5kg ze sola
bola juz mnie stawy i plakac sie chce kiedy tak sie zalatwilam!!!!MASAKRA!!! ![]()
Po co zapychasz się pomidorami?
Dieta nie jest po to żeby się męczyć i katować.
Skoro zajadasz duże ilości cukru to najlepiej byłoby, gdybyś najpierw wyrzuciła z menu słodycze, waga powinna sama polecieć w dół.
Dopiero później należałoby pokombinować z zwykłymi posiłkami, najlepiej swoje ulubione dania przygotowywać w zdrowszej i lekko odchudzonej wersji.
Katując się jedzeniem samych warzyw drastycznie zaniżając ilość przyjmowanych kalorii, szybko schudniesz, ale dieta będzie katorgą, a gdy ją przerwiesz i wrócisz do starych nawyków dopadnie Cie spektakularny efekt jojo.
Każdy by chciał się odchudzać pod okiem dietetyka ale nie każdy ma na to pieniądze najważniejsze właśnie ze by zerwać ze słodyczami jeść tak jak mówi pani Jola i zobaczymy ja na razie jestem 2 dzień na regularnym jedzeniu nie jestem aż tak strasznie głodna zobaczymy już jak takie środki nie będą działać to się zgłoszę o poradę do dietetyka ale wierze w to ze mi się uda.Ja jestem taką osobą która się szybko zniechęca chciała bym ze by po tygodniu waga chociaż pokazała z o,5kg mniej ze bym miała lepszą motywacje.
ogień napisał/a:to i ja się pochwalę ( tia ) że po raz pierwszy w życiu się odchudzam
jestem bardzo malutka.
najwięcej ważyłam 50kg - 2 tygodnie temu
wpadłam teraz na ten wątek i co nieco się pokrywa, ale jednak działam inaczej od tych 2 tygodni.
mianowicie jem tylko wtedy kiedy czuję głód i tylko do jego zaspokojenia. piję zioła, czasem herbatę i obowiązkowo-nałogowo kawę
zwracając uwagę na kalorie wychodzi bardzo mało bo średnio 850 na dzień.
teraz - 48kg![]()
cel -> 43-44kg
Może to jest sposób ale co powiesz o 5 posiłkach? podobno tak zdrowych i niezbędnych,które regulują organizm??
hm właściwie to głodnieję tak średnio co 3h, czasem jest to 2 czasem 4h, więc i posiłków wychodzi ok 5-6. jak głodnieję wtedy staram się jeść jakąś niewielką porcję czegoś na co mam ochotę. czasem są to owoce, czasem kanapki, górka frytek smażonych na oleju
, śledź, niewielka porcja obiadu.. no wszystko to co mi wpadnie do głowy. z początku kiedy postanowiłam zmniejszyć ilość jedzenia, z ciekawości podliczałam ile to kalorii, i wychodziło między 750 a 1000 dziennie. i tak mi już zostało. od rozpoczęcia minęło już ponad 2,5 miesiąca i nadal utrzymuję taką ilość wciąganego jedzenia. wiadomo, że jeśli zjem górkę frytek tłustych z których kapie olej (:D mm) to wyjdzie troszke więcej kalorii, ale nie przejmuję się tym. nie rezygnuję z ulubionych potraw, bo życie bez nich byłoby smutne
jak jem większe posiłki to czuję się zaraz źle, jak balon, więc moje porcje przypominają porcje dla dziecka. no chyba że są to frytki:D
aktualnie ważę ok 46kg. waga sobie bardzo powoli spada. przy czym nie wykazuję prawie żadnego ruchu, stąd też pewnie niskie zapotrzebowanie na energię.
aha i nie mogę ustalić sobie godzin posiłków bo różnie wstaję, czasem jest to 6 rano a czasem 11.
Weszlam dzis na wage......SZOK ,znowu dowalilam nastepne kilkgramy,przy wzroscie 156 waze juz 71,5kg normalnie mnie zamurowalo.Od dzis sie odchudzam,bo czy ktos normalny uwala sie 9kg w ciagu roku.Gubia mnie slodycze,bez ktorych nie potrafie zyc(nie kupie slodyczy tak okolo 0,2kg i tego nie zjem to robie sobie sama cukierki na patelni...normalny gigantyczny nalog)od dzis kupuje gorzka" wstretna" czekolade(nie lubie jej),ale cos musze miec i biore sie za siebie ...musze wykorzystac metode JOLUNI,zobaczymy co bedzie za 2tyg czy waga drgnie....bede szczera do bolu!Rozwalilam sobie zoladek pomidorami..nigdy tak za nimi nie przepadalam teraz zjadam dziennie 1-1,5kg ze sola
![]()
![]()
bola juz mnie stawy i plakac sie chce kiedy tak sie zalatwilam!!!!MASAKRA!!!
Droga kochana Krysiu!!!! nareszcie i ja mogę Tobie doradzić!!!! Ja mam 158cm.wzrostu jak przyjechałam do domu w grudniu to ważyłam 79kg. Strasznie przytyłam jak zobaczyłam mnie moja siostra/lekarz rodzinny/to załamała ręce /a ja sobie moje stresy przegryzałam w pracy tonami słodyczy/ Powiem Ci krótko jak już pisałam!!!na forum !!! 5 nie dużych posiłków ale systematycznie!!staraj się żeby to były mniej więcej takie same godziny w każdym dniu!!! kup kijki /pomagają nawet na wielki stres/ i pokonuj szybkim krokiem jak najdłuższe trasy!!! W pierwszych dniach na pewno będziesz czuła głód wtedy krój marchewkę w plasterki i zjadaj aż się głód uspokoi !!!! a co do słodkiego to musisz sama sobie wmówić,że już nie lubisz słodyczy Ja dałam radę to i Ty dasz!!!! Krysiu musisz być konsekwentna!!!! Poza tym marchew wspaniale oczyszcza!!!organizm!!! Ja po3 miesiącach takiej diety schudłam 13 kg. Teraz czuję sie świetnie .Po mojej tuszy pozostał mi wiotki brzuszek ale i na to znalazłam świetne rozwiązanie.Teraz to jest moja słodka tajemnica!! Jak pokonasz 1 trudności to Ci ją zdradzę!!! Teraz ja Ci powiem tak--- jesteś świetną dziewczyną pomogłaś mi w kłopotach i musisz teraz pomódz SOBIE!!!!!DASZ RADE!!!!