netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Współuzależnienie

131 odpowiedzi11 787 wyświetleńzałożony przez trzeźwy alkoholik, 06.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Współuzależnienie

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 132 ]

66

Odp: Współuzależnienie
mwdowa81 napisał/a:

Headstrong moim zdaniem za mało chyba zrobiłam tylko ja też już później nie miałam już siły. Nie chciał chodzić na mitingi "bo to nie dla niego" przymusowe leczenie też w naszym przypadku odpadało bo jak usłyszałam "za dobre warunki życiowe" czyli pracował, nie bił mnie ani dziecka itp. Robiłam tak jak mi kazali czyli nie ukrywałam jego nałogu wszyscy o tym wiedzieli nie usprawiedliwiałam go przed nikim. Później to była zabawa w kotka i myszkę potrafił nie pić pół dnia a gdy przychodziłam do domu to był już gotowy. W poradni mi powiedzieli, że gdy on nie będzie chciał sobie pomóc jestem bezsilna-szkoda takie słowa usłyszeć ale to prawda. I dlatego mam to poczucie winy teraz może bym wiedziała co zrobić nie wiem ale to jest bardzo trudne żyć z tą świadomością

I dobrze w poradni Ci powiedzieli, jak nie zechce to nie nie można zrobić. Można tylko się odsunąć i żyć swoim życiem.
Nie obwiniaj się kobieto, to nie Twoja wina, że go nie ma.
Nosisz w sobie poczucie winy i cały czas pytasz dlaczego?
Współuzależnienie nie kończy się wraz z rozstaniem z alkoholikiem lub zaprzestaniem przez niego picia.
Tu potrzeba jest dogłębna terapia.
Bo... następny Twój partner też może być uzależniony, nieświadomie przekazujesz współuzależnienie dziecku.

67

Odp: Współuzależnienie

headstrong]I dobrze w poradni Ci powiedzieli, jak nie zechce to nie nie można zrobić. Można tylko się odsunąć i żyć swoim życiem.

nie do końca,są dwa sposoby,to: przymusowe leczenie przez sąd i interwencja

68

Odp: Współuzależnienie

Może powiem w takim razie o swoim doświadczeniu w życiu. Jestem niepijącą alkohololiczką, nie piję 6 lat. Jestem po dwuteletniej terapii i jestem we wspołnocie AA. Cho c ostatnio nie chodzę już zbyt często na mitingi. Nie chcę tu siebie dawać za jakiś przykład, bo ideałow nie ma. Jestem tylko jednym z wielu. Chciałam tyl;ko powiedzieć,że w moim odczuciu każdy ma swoją drogę przez życie i nie ma na nic uniwersalnego lekarswta. Nie umiem się ładnie wyrażac, a chcialaby m zostać dobrze zrozumianą przez Was. Mnie najbardziej pomogła terapia, bo mam największe zaufanie do nauki. AA raczej mnie odstręcza, nie poznalam tam przyjaciół, wielu ludzi tam denerwuje... niestanowią dla mnie przykladów... nie znalazłam tez wielu rozwiązań dla moich bieżacych probl;emów. Ale nie krytykuję AA, ponieważ wielu, bardzo wielu tgo pomaga.Ja na początku kilka lat wszywałam sobie esperal, dopiwero po kilku latach podjęłam terapoię, nie mogłam liczyć na niczyje wsparcie, ponieważ kiedy przestałam pić "przyjaciele mnie opuścili", nowych nie znalazłam, a opartnera czy męza oraz dziedzi nigdy nie posiadałam.

69

Odp: Współuzależnienie
headstrong napisał/a:

Teraz mój bliski znajomy powrócił do nałogu po kilku terapiach, uczestnictwie dwa razy w tygodniu na AA, silnego wsparcia rodziny, przyjaciół, malutkiej córeczki.
Nie ma reguły.
.

samo leczenie to nic,najważniejsze to chęć leczenia i akceptacja choroby,alkoholizm ma to do siebie,że są głody alkoholowe i nawroty choroby,jest szereg zaleceń,które nie przestrzegane prowadzą do zapicia,to jest choroba podstępna,choroba zakłamania,alkoholik buduje przez lata pijąc swój świat na kłamstwie i wierzy w niego jak w prawdziwy,aby wyjść z tego,należy budowac świat na prawdzie.
Jednak osoby współuzaleznione zbyt wiele poświęcają czasu alkoholikowi,zapominając,że same potrzebują leczenia i pomocy

70 Ostatnio edytowany przez mwdowa81 (2013-02-07 12:41:54)

Odp: Współuzależnienie
trzeźwy alkoholik napisał/a:

headstrong]I dobrze w poradni Ci powiedzieli, jak nie zechce to nie nie można zrobić. Można tylko się odsunąć i żyć swoim życiem.

nie do końca,są dwa sposoby,to: przymusowe leczenie przez sąd i interwencja

Przeczytaj mój wcześniejszy wpis a zobaczysz co mi powiedzieli gdy starałam się o przymusowe leczenie. Gdy poszłam do rejonu usłyszałam, że on tylko pije i gdyby chcieli tak wszystkich wysyłać na leczenie to by miejsca nie starczyło. Mój mąż pracował, nie wynosił z domu, nie kradł, nie bił mnie i dziecka, nie było u nas nigdy policji to było ich wymówką.
Więc mogę powiedzieć, że zostałam z ręką w nocniku. Ja opadłam już wtedy z sił

71

Odp: Współuzależnienie

procedura jest taka: osoba z rodziny uzależnionej idzie do Obwodowej Komisji do Rozwiązywania Problemów Alkoholowych,piszę się podanie,oni robią wywiad środowiskowy,zapraszają uzaleznionego na rozmowę,proponują formy pomocy,jeśli ich nie realizuje,komisja występuje do sądu o skierowanie na przymusowe leczenie.
Interwencja to: przygotowana przez najbliższych wraz z psychologiem/psychoterapeutą lub osobą uzależnioną leczącą się znającą problem ,spotkania z uzaleznionym w celu przekazania informacji jak widzimy jego/jej problem,bez krytyki,agresji,pouczania,jest też prponowana realna forma leczenia

72

Odp: Współuzależnienie

Ok procedury tylko dlaczego mnie pozostawili na lodzie.

73 Ostatnio edytowany przez headstrong (2013-02-07 12:53:56)

Odp: Współuzależnienie
trzeźwy alkoholik napisał/a:

headstrong]I dobrze w poradni Ci powiedzieli, jak nie zechce to nie nie można zrobić. Można tylko się odsunąć i żyć swoim życiem.

nie do końca,są dwa sposoby,to: przymusowe leczenie przez sąd i interwencja

ha, ha,
wiesz co?


Twoje pisanie o przymusówce, sądzie wyzwoliło we mnie ogromne pokłady niekontrolowanego śmiechu aż brzuch zabolał.

Mój mąż dostał przymusówkę sądownie, procedury toczyły się  dwa lata, przyjechali po niego gdy nie pił już rok. Wypiął się na nich i nic mu nie zrobili, sprawę zamknęli po 2 latach od wyroku sądowego.


Sąsiada policja zawiozła na odwykówkę do szpitala. I co? Dwie godziny po tym wyszedł ze szpitala. Nie podpisał papierów. Policja ma obowiązek dostarczyć delikwenta na odwyk, delikwent może wyjść z odwyku, nie podpisze i już jest wolny. Takie są realia. Nic mu nie zrobią, kolejna dowózka do szpitala, kolejny raz nie podpisze dokumentów i w koło Macieja.

Wydaje mi się, że masz teorię opanowaną, piszesz a ja mam wrażenie, że czytam fragmenty książek dla studentów psychologii,  a to jest życie.
Interwencja? Też przerabiane.  Są twardziele, na których nie działają takie sztuczki bliskich.
Nie neguję twojego trzeźwienia, ale do mnie nie przemawiasz jako do żony alkoholika, córki alkoholika, osoby mającej szeroką styczność z AA i Al annon.

74 Ostatnio edytowany przez trzeźwy alkoholik (2013-02-07 12:52:36)

Odp: Współuzależnienie
headstrong napisał/a:

Wydaje mi się, że masz teorię opanowaną, ale nie życie.
Interwencja? Też przerabiane.  Są twardziele, na których nie działają takie sztuczki bliskich.

jeśli zapominacie,jestem alkoholikiem i dda,więc teoria ?
ja napisałem o sposobach,nie napisałem,że w 100% jest to pewne,niestety większość osób uzależnionych wybiera nałóg i śmierć
Należy zająć się sobą i swoim zdrowieniem/leczeniem a nie wszystkie siły kierować na osobę uzależnioną

75

Odp: Współuzależnienie
mwdowa81 napisał/a:

Ok procedury tylko dlaczego mnie pozostawili na lodzie.

ja niedałbym sie spławić,zrobiłbym wszystko co daje mi prawo,poszukałbym kogoś kto się na tym zna i z nim się udał

76

Odp: Współuzależnienie
trzeźwy alkoholik napisał/a:
headstrong napisał/a:

Wydaje mi się, że masz teorię opanowaną, ale nie życie.
Interwencja? Też przerabiane.  Są twardziele, na których nie działają takie sztuczki bliskich.

jeśli zapominacie,jestem alkoholikiem i dda,więc teoria ?
ja napisałem o sposobach,nie napisałem,że w 100% jest to pewne,niestety większość osób uzależnionych wybiera nałóg i śmierć
Należy zająć się sobą i swoim zdrowieniem/leczeniem a nie wszystkie siły kierować na osobę uzależnioną

Przecież piszesz jakie są możliwości: interwencja, przymusówka.
Ja Ci piszę jak to działa w realu.
Więc jak się ma Twoje zdanie":
"Należy zająć się sobą i swoim zdrowieniem/leczeniem a nie wszystkie siły kierować na osobę uzależnioną"
do twoich powyższych wypowiedzi.

Jesteś alkoholikiem, ja żona alkoholika, aktywnie udzielam się na forach alkoholowych, tam takich nazywają "uduchowieni", na takich jak Ty bacznie zwracają uwagę: pojawi się, poświeci, swoje prawdy objawi i znika urażony odmiennością poglądów, zderzeniem z rzeczywistością.

77

Odp: Współuzależnienie

Podspisuję się r ekami i nogami pod Twoją opinią. Ja nie umiem tylko tak dobrze tego wyrazić, ale to amo sądzę.

78 Ostatnio edytowany przez trzeźwy alkoholik (2013-02-07 13:17:49)

Odp: Współuzależnienie
headstrong napisał/a:

Jesteś alkoholikiem, ja żona alkoholika, aktywnie udzielam się na forach alkoholowych, tam takich nazywają "uduchowieni", na takich jak Ty bacznie zwracają uwagę: pojawi się, poświeci, swoje prawdy objawi i znika urażony odmiennością poglądów, zderzeniem z rzeczywistością.

ja leczę się w realnym swiecie,nie na forach,wiem co na takich forach się dzieje,agresja,chamstwo,krytyka,ocenianie itp
wszedłem tu z ciekawości czy coś się zmieniło,raczej nie,jednak to był mój wybór i kolejne cenne doswiadczenie
rzeczywistość jest w realnym świecie,nie na forach

79

Odp: Współuzależnienie

Ok procedury tylko dlaczego mnie pozostawili na lodzie.
ja niedałbym sie spławić,zrobiłbym wszystko co daje mi prawo,poszukałbym kogoś kto się na tym zna i z nim się udał[/qu

Łatwo się pisze takie rzeczy gorzej to wygląda w rzeczywistości.

80

Odp: Współuzależnienie
mwdowa81 napisał/a:

Ok procedury tylko dlaczego mnie pozostawili na lodzie.
ja niedałbym sie spławić,zrobiłbym wszystko co daje mi prawo,poszukałbym kogoś kto się na tym zna i z nim się udał[/qu

Łatwo się pisze takie rzeczy gorzej to wygląda w rzeczywistości.

nic nie jest łatwe,zawsze można odejść od takiej osoby i zająć się swoim leczeniem,potrzeba na to odwagi

81 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2013-02-07 13:20:25)

Odp: Współuzależnienie
trzeźwy alkoholik napisał/a:
headstrong napisał/a:

Jesteś alkoholikiem, ja żona alkoholika, aktywnie udzielam się na forach alkoholowych, tam takich nazywają "uduchowieni", na takich jak Ty bacznie zwracają uwagę: pojawi się, poświeci, swoje prawdy objawi i znika urażony odmiennością poglądów, zderzeniem z rzeczywistością.

ja leczę się w realnym swiecie,nie na forach,wiem co na takich forach się dzieje,agresja,chamstwo,krytyka,ocenianie itp
wszedłem tu z ciekawości czy coś się zmieniło,raczej nie,jednak to był mój wybór i kolejne cenne doswiadczenie
rzeczywistość jest w realnym świecie,nie na forach

Na tym forum nie ma ani agresji, ani chamstwa, jest krytyka i ocenianie, bo to forum, tu ludzie wypowiadają się. Po to istnieje forum.

Edit: A że istnieją ludzie, którzy nie tolerują krytyki, to już nie problem forum, tylko tych ludzi.

82

Odp: Współuzależnienie

To się zgodzę z Tobą Alkoholiku. Tym razem przyznam Ci rację smile

83

Odp: Współuzależnienie
mwdowa81 napisał/a:

Ok procedury tylko dlaczego mnie pozostawili na lodzie.
ja niedałbym sie spławić,zrobiłbym wszystko co daje mi prawo,poszukałbym kogoś kto się na tym zna i z nim się udał[/qu

Łatwo się pisze takie rzeczy gorzej to wygląda w rzeczywistości.

Masz rację dlatego gotuje się we mnie gdy ktoś wyjeżdża  z procedurami.
Procedury są kiedy nie są potrzebne, są i utrudniają bardzo często życie. A kiedy ich naprawdę potrzebujemy to zawodzą, okazują się nieskuteczne. Wiele razy doświadczyłam wtedy tego jako zona czynnego alkoholika.
Fajnie mówić, że są  a jak zaczniemy się ich domagać, to cholercia okazuje się, że... są ale nie dla nas mad
Mówisz komendantowi, że rozrabia w domu, aby go zabrali na wytrzeźwiałkę a ten śmiej się w twarz i mów: co, nie może pani sobie z chłopem poradzić? Skarga do wojewódzkiej też nie poskutkowała.
Długo by pisać, szkoda prądu.
Jak życie życiem alkoholicy i współuzależnione nie znajdą płaszczyzny porozumienia.

84

Odp: Współuzależnienie
headstrong napisał/a:

Jak życie życiem alkoholicy i współuzależnione nie znajdą płaszczyzny porozumienia.

bo każdy z osoba ma chcieć zająć się swoim leczeniem,a nie na siłę leczyć innych,tak się nie da

85 Ostatnio edytowany przez headstrong (2013-02-07 13:32:11)

Odp: Współuzależnienie
Cynicznahipo napisał/a:
trzeźwy alkoholik napisał/a:
headstrong napisał/a:

Jesteś alkoholikiem, ja żona alkoholika, aktywnie udzielam się na forach alkoholowych, tam takich nazywają "uduchowieni", na takich jak Ty bacznie zwracają uwagę: pojawi się, poświeci, swoje prawdy objawi i znika urażony odmiennością poglądów, zderzeniem z rzeczywistością.

ja leczę się w realnym swiecie,nie na forach,wiem co na takich forach się dzieje,agresja,chamstwo,krytyka,ocenianie itp
wszedłem tu z ciekawości czy coś się zmieniło,raczej nie,jednak to był mój wybór i kolejne cenne doswiadczenie
rzeczywistość jest w realnym świecie,nie na forach

Na tym forum nie ma ani agresji, ani chamstwa, jest krytyka i ocenianie, bo to forum, tu ludzie wypowiadają się. Po to istnieje forum.

Edit: A że istnieją ludzie, którzy nie tolerują krytyki, to już nie problem forum, tylko tych ludzi.

Cynicznahipo, to nie agresja, chamstwo, to specyficzny temat, zderzenie się poglądów alkoholika i uczestniczących w rozmowie.
Trzeźwiejący alhoholiku
Na forach dla alkoholików gdzie ja uczestniczę absolutnie nie ma agresji, chamstwa, krytyki bo to koliduje z zasadami AA, nie wiesz o tym?
Tam ludzie dzielą się swoimi doświadczeniami, na tym to polega.

86

Odp: Współuzależnienie
trzeźwy alkoholik napisał/a:
headstrong napisał/a:

Jak życie życiem alkoholicy i współuzależnione nie znajdą płaszczyzny porozumienia.

bo każdy z osoba ma chcieć zająć się swoim leczeniem,a nie na siłę leczyć innych,tak się nie da

Tak,
tylko, że twoje wypowiedzi tutaj hm... wyglądają jak "zstąpienie do ludu",  oświecanie maluczkich, objawianie prawdy.
Ja tak to odbieram.
To nie krytyka czy ocena, to moje spostrzeżenie.

87

Odp: Współuzależnienie

Odejść i znów łatwo napisane...Ja z małym dzieckim z naszego wspólnego domu /który jest na kredyt/ i co zostawiś mu wszystko to ja bym musiała opuścić dom nie on. I co może miałabym się tułać po rodzinie bo z mojej pensji nie wystarczyłoby na wynajęcie i życie.
Nawet po śmierci męża nie podbieram zasiłku rodzinnego oraz zasiłku jako samotnie wychowująca dziecko bo przekroczyłam dochód o 12,40 i nadal mówisz, że Państwo pomaga.
Procedury to jedno a życie drugie.

88

Odp: Współuzależnienie
headstrong napisał/a:

Na forach dla alkoholików gdzie ja uczestniczę absolutnie nie ma agresji, chamstwa, krytyki bo to koliduje z zasadami AA, nie wiesz o tym?

zasady AA są na mityngach nie na forach,a co do krytyki,to wyłącznie krytyka konstruktywna jest pomocna,żadna inna, oczywiście to wyłacznie moje zdanie smile

89

Odp: Współuzależnienie
headstrong napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
trzeźwy alkoholik napisał/a:

ja leczę się w realnym swiecie,nie na forach,wiem co na takich forach się dzieje,agresja,chamstwo,krytyka,ocenianie itp
wszedłem tu z ciekawości czy coś się zmieniło,raczej nie,jednak to był mój wybór i kolejne cenne doswiadczenie
rzeczywistość jest w realnym świecie,nie na forach

Na tym forum nie ma ani agresji, ani chamstwa, jest krytyka i ocenianie, bo to forum, tu ludzie wypowiadają się. Po to istnieje forum.

Edit: A że istnieją ludzie, którzy nie tolerują krytyki, to już nie problem forum, tylko tych ludzi.

Cynicznahipo, to nie agresja, chamstwo, to specyficzny temat, zderzenie się poglądów alkoholika i uczestniczących w rozmowie.

Na forach dla alkoholików gdzie ja uczestniczę absolutnie nie ma agresji, chamstwa, krytyki bo to koliduje z zasadami AA, nie wiesz o tym?

Oczywiście, że wiem.
Ja nie widzę w tej dyskusji chamstwa.
Po prostu uważam (tak, jak napisałam wcześniej), że alkoholik a osoba współuzależniona, to dwa różne światy.
Alkoholik powinien pomagać innym alkoholikom w walce z nałogiem. A nie dawać rady osobom współuzależnionym, lub osobom z DDA bądź DDD.
To tak, jakby mój ojciec pijak przyszedł do mnie i chciał mi mówić, jak powinnam sobie radzić z losem, jaki sam mi zgotował!

To się po prostu nie trzyma kupy.
Autor powinien opisać, jak wygląda jego walka z nałogiem, swoimi słowami, nie sloganami ze specjalistycznych stronek.

90

Odp: Współuzależnienie
mwdowa81 napisał/a:

Odejść i znów łatwo napisane...Ja z małym dzieckim z naszego wspólnego domu /który jest na kredyt/ i co zostawiś mu wszystko to ja bym musiała opuścić dom nie on. I co może miałabym się tułać po rodzinie bo z mojej pensji nie wystarczyłoby na wynajęcie i życie.
Nawet po śmierci męża nie podbieram zasiłku rodzinnego oraz zasiłku jako samotnie wychowująca dziecko bo przekroczyłam dochód o 12,40 i nadal mówisz, że Państwo pomaga.
Procedury to jedno a życie drugie.

więc działaj,załóż fundacje,rób akcje,docieraj do polityków,uświadamiaj innych itp itd,nie zadbasz o siebie,nikt inny tego nie zrobi

91 Ostatnio edytowany przez headstrong (2013-02-07 13:37:02)

Odp: Współuzależnienie
trzeźwy alkoholik napisał/a:
headstrong napisał/a:

Na forach dla alkoholików gdzie ja uczestniczę absolutnie nie ma agresji, chamstwa, krytyki bo to koliduje z zasadami AA, nie wiesz o tym?

zasady AA są na mityngach nie na forach,a co do krytyki,to wyłącznie krytyka konstruktywna jest pomocna,żadna inna, oczywiście to wyłacznie moje zdanie smile

Zasady są również na forach, jest regulamin,
ich przestrzegania pilnują moderatorzy, opiekunowie forum jaki i tu, nieprawdaż?
Nie zgodzę się z tobą, na mityngach Al annon niedopuszczalna jest jakakolwiek krytyka.

Mwdowa
to zderzenie dwóch światów: alkoholika i współuzależnionej, nie wchodź w dyskusję dla własnego dobra, proszę.
Misją niektórych alkoholików jest głoszenie jedynej słusznej racji a jak jej nie weźmiesz to obraza i ucieczka. Buta wychodzi.

92

Odp: Współuzależnienie
Cynicznahipo napisał/a:

To się po prostu nie trzyma kupy.
Autor powinien opisać, jak wygląda jego walka z nałogiem, swoimi słowami, nie sloganami ze specjalistycznych stronek.

więc po co to czytasz?
powtórzę...ja nie walczę,ja zaakceptowałem swoją chorobę i leczę się smile

93

Odp: Współuzależnienie

Fundację, akcję haha ja nie mam czasu się w .... podrapać.

94

Odp: Współuzależnienie
Cynicznahipo napisał/a:

Ja nie widzę w tej dyskusji chamstwa.
Po prostu uważam (tak, jak napisałam wcześniej), że alkoholik a osoba współuzależniona, to dwa różne światy.
Alkoholik powinien pomagać innym alkoholikom w walce z nałogiem. A nie dawać rady osobom współuzależnionym, lub osobom z DDA bądź DDD.
To tak, jakby mój ojciec pijak przyszedł do mnie i chciał mi mówić, jak powinnam sobie radzić z losem, jaki sam mi zgotował!

To się po prostu nie trzyma kupy.
Autor powinien opisać, jak wygląda jego walka z nałogiem, swoimi słowami, nie sloganami ze specjalistycznych stronek.

Otóż to!:) bardzo cenna uwaga.  Warto dyskutować, nawet jeżeli się coś tylko "wkleja" to warto się do tego odnieść  mówiąc o tym jak dzięki danej teorii udało mu się uzyskać to czy tamto w terapii.

95 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2013-02-07 13:42:21)

Odp: Współuzależnienie
trzeźwy alkoholik napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

To się po prostu nie trzyma kupy.
Autor powinien opisać, jak wygląda jego walka z nałogiem, swoimi słowami, nie sloganami ze specjalistycznych stronek.

więc po co to czytasz?
powtórzę...ja nie walczę,ja zaakceptowałem swoją chorobę i leczę się smile

Czytam, bo mogę. To publiczne forum.
Skoro zaakceptowałeś chorobę i leczysz się, to możesz chyba napisać, jak to u Ciebie wygląda? Z Twojego punktu widzenia?

Edit:
KGB, no właśnie o to mi chodzi. Bo spamować każdy potrafi.
A jestem przekonana, że ludzie woleli by przeczytać prawdziwą historię.
Mogłaby podnieść ich na duchu, pokazać, że można wyjść z nałogu.

96

Odp: Współuzależnienie
Cynicznahipo napisał/a:
headstrong napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Na tym forum nie ma ani agresji, ani chamstwa, jest krytyka i ocenianie, bo to forum, tu ludzie wypowiadają się. Po to istnieje forum.

Edit: A że istnieją ludzie, którzy nie tolerują krytyki, to już nie problem forum, tylko tych ludzi.

Cynicznahipo, to nie agresja, chamstwo, to specyficzny temat, zderzenie się poglądów alkoholika i uczestniczących w rozmowie.

Na forach dla alkoholików gdzie ja uczestniczę absolutnie nie ma agresji, chamstwa, krytyki bo to koliduje z zasadami AA, nie wiesz o tym?

Oczywiście, że wiem.
Ja nie widzę w tej dyskusji chamstwa.
Po prostu uważam (tak, jak napisałam wcześniej), że alkoholik a osoba współuzależniona, to dwa różne światy.
Alkoholik powinien pomagać innym alkoholikom w walce z nałogiem. A nie dawać rady osobom współuzależnionym, lub osobom z DDA bądź DDD.
To tak, jakby mój ojciec pijak przyszedł do mnie i chciał mi mówić, jak powinnam sobie radzić z losem, jaki sam mi zgotował!

To się po prostu nie trzyma kupy.
Autor powinien opisać, jak wygląda jego walka z nałogiem, swoimi słowami, nie sloganami ze specjalistycznych stronek.

Dlatego też piszę, że o takich jak autor wątku my na forach alkoholowych mówimy "oświeceni", głoszący swoja prawdę. Znikają równie szybko jak się pojawiają obrażeni na odmienność zdania.
Na tych forach, których jestem prawdziwie uświadomiony leczący się alkoholik pisze o swoich zmaganiach z uzależnieniem, swojej drodze życia, nie narzuca swoich prawd jak ten tu budujący sobie pomnik trzeźwości i posiadający patent na prawdy AA.

97 Ostatnio edytowany przez trzeźwy alkoholik (2013-02-07 15:31:06)

Odp: Współuzależnienie

...

98

Odp: Współuzależnienie
trzeźwy alkoholik napisał/a:

juz pisałem o swoim leczeniu,powtórzę:
pierwsz terapia oddział zamkniety w Tworkach ( dwa miesiące )
druga w poradni uzależnień ( 2 lata ) terapia grupowa i indywidualna
mityngi AA i DDA ( obecnie )
grupa radzenia sobie z emocjami i uczuciami z magistrem psychologii ( obecnie )

Dobrze, ale co z Twoimi odczuciami? Jak udało Ci się dojść do etapu, w którym się obecnie znajdujesz?
Co dały Ci mityngi? W czym pomogła terapia?

99

Odp: Współuzależnienie
trzeźwy alkoholik napisał/a:

juz pisałem o swoim leczeniu,powtórzę:
pierwsz terapia oddział zamkniety w Tworkach ( dwa miesiące )
druga w poradni uzależnień ( 2 lata ) terapia grupowa i indywidualna
mityngi AA i DDA ( obecnie )
grupa radzenia sobie z emocjami i uczuciami z magistrem psychologii ( obecnie )

a może miałbyś ochotę napisać nam coś więcej, co pomogłoby nie jednej osobie. Może dzięki twojej historii ktoś się "obudzi" ktoś inny opamięta. Zdecydowałeś się na poruszenie tematu, który budzi wiele emocji i ludzie szukają wsparcia, szukają siebie w historiach innych.
Może zechciałbyś nam napisać kiedy się zorientowałeś, że jest to uzależnienie, czy sam podjąłeś decyzję o leczeniu? czy leczenie odrazu przyniosło efekty? co bardziej ci pomaga: terapia grupowa czy indywidualna? czy miałeś wsparcie bliskich? czy w twoim życiu musiało się coś wydarzyć, żebyś się opamiętał? czy coś straciłeś? czy często o tym myślisz?
jak sobie z tym radzić poza terapią?  jak się czułeś kiedy dotarło do ciebie, że jesteś uzależniony? co się zmieniło w twoim życiu teraz?  kiedy zrozumiałeś, że tą chorobę trzeba zaakceptować? czy to było trudne? co było najtrudniejsze?

100

Odp: Współuzależnienie

jeśli dobrze widzę,jest to watek współuzależnienie,może warto zająć się swoim problemem,a nie leczeniem na siłę osoby uzależnionej?

101

Odp: Współuzależnienie
trzeźwy alkoholik napisał/a:

jeśli dobrze widzę,jest to watek współuzależnienie,może warto zająć się swoim problemem,a nie leczeniem na siłę osoby uzależnionej?

skąd pomysł z leczeniem????!!!!!!!! zanim zadałam szereg pytań wyjaśniłam ich celowość smile

Dlaczego mnie atakujesz? po co tu jesteś skoro nie chcesz dyskutować? jak już napisałam wcześniej, zaniżasz poziom tego forum swoją butnością i brakiem merytorycznych argumentów.
Niemniej jednak życzę ci powodzenia.

W wątkach, które założyleś skupię się jednak na dyskusji z użytkownikami którzy mają coś do powiedzenia.

102

Odp: Współuzależnienie

Nie jesteś gotowy, by pomagać innym.
Nie potrafisz opisać swoich emocji ani uczuć.

Nie jesteś w stanie opisać rozwoju swojej choroby, opowiedzieć o jej przebiegu, ani o próbach wyjścia z niej, a chcesz pomagać innym?

Dojdź najpierw do ładu z samym sobą, nie rób ludziom wody z mózgu ładnymi formułkami.
Znikam stąd, szkoda czasu.

103

Odp: Współuzależnienie
Cynicznahipo napisał/a:

Nie jesteś gotowy, by pomagać innym.
Nie potrafisz opisać swoich emocji ani uczuć.

Nie jesteś w stanie opisać rozwoju swojej choroby, opowiedzieć o jej przebiegu, ani o próbach wyjścia z niej, a chcesz pomagać innym?

Dojdź najpierw do ładu z samym sobą, nie rób ludziom wody z mózgu ładnymi formułkami.
Znikam stąd, szkoda czasu.

Ten pan siedzi wyyyysoko na pomniku zbudowanym ze swoich prawd, przekonań ale najwięcej w tym buty i napuszenia.
Jak każdy pomnik skruszeje z czasem. Czasem dzieje się to z hukiem.

104

Odp: Współuzależnienie

no cóż,widzę,że wiekszość chce dostać złoty środek jak pozbyć się swoich problemów bez pracy nad sobą,bez żadnego wysiłku... nie ma tak łatwo,należy zabrać się za swoje leczenie na poważnie,albo nadal cierpieć,kazdy ponosi konsekwencje swoich decyzji, użalanie się nad sobą,gniew,nienawiść,poczucie krzywdy,lęk,strach,niepokój,bezsilność itd to się leczy,nikt sam nie jest w stanie sobie pomóc,bo niby jak?,nie wie z czym się mierzy?
zmieniaj siebie,nie innych,masz wpływ jedynie na swoje życie smile

105

Odp: Współuzależnienie

Racja to są tylko formułki i nic więcej myślałam, że jakoś mi to pomoże ale to jakbym czytała książkę-szkoda

106 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2013-02-07 14:18:34)

Odp: Współuzależnienie
trzeźwy alkoholik napisał/a:

no cóż,widzę,że wiekszość chce dostać złoty środek jak pozbyć się swoich problemów bez pracy nad sobą,bez żadnego wysiłku... nie ma tak łatwo,należy zabrać się za swoje leczenie na poważnie,albo nadal cierpieć,kazdy ponosi konsekwencje swoich decyzji, użalanie się nad sobą,gniew,nienawiść,poczucie krzywdy,lęk,strach,niepokój,bezsilność itd to się leczy,nikt sam nie jest w stanie sobie pomóc,bo niby jak?,nie wie z czym się mierzy?
zmieniaj siebie,nie innych,masz wpływ jedynie na swoje życie smile

Przeczytaj regulamin!
Kopiujesz posty.

Identyczny wkleiłeś w swoich innych wątkach.

107

Odp: Współuzależnienie
trzeźwy alkoholik napisał/a:

no cóż,widzę,że wiekszość chce dostać złoty środek jak pozbyć się swoich problemów bez pracy nad sobą,bez żadnego wysiłku... nie ma tak łatwo,należy zabrać się za swoje leczenie na poważnie,albo nadal cierpieć,kazdy ponosi konsekwencje swoich decyzji, użalanie się nad sobą,gniew,nienawiść,poczucie krzywdy,lęk,strach,niepokój,bezsilność itd to się leczy,nikt sam nie jest w stanie sobie pomóc,bo niby jak?,nie wie z czym się mierzy?
zmieniaj siebie,nie innych,masz wpływ jedynie na swoje życie smile

Przyszedłeś tu mówić nam jak mamy się leczyć?
Przyszedłeś objawiać swoje prawdy maluczkim?
Sugerujesz nam, że jesteśmy współuzależnione, DDA, DDD?
Robisz to nie ujawniając nic ze swoich przeżyć,doświadczeń,  będąc dla nas niewiarygodnym źródłem?
Kto dał ci takie prawo?
Wróć do źródeł.
Właśnie, zmieniaj siebie ale szczerze, prawdziwie bez samozakochania, buty.

108

Odp: Współuzależnienie

kolejne doświadczenia,dziękuję,wracam do realnego świata,mam nadzieję,że choć jedna osoba zrozumie,że nic samo nie przychodzi, że mam zająć się sobą,że nie pomogę komuś kto tego nie chce,że dysfunkcje leczy się,a nie jedynie pisze się o nich na forach,
życzę Wszystkim Powodzenia i Pogody Ducha smile

109

Odp: Współuzależnienie

Nie ma co się dziwić że we mnie tkwią negatywne emocje chciałam pomóc mojej rodzinie a pomocy nie uzyskałam. Tyle się mówi o ośrodkach, fundacjach, pomocy tylko że w praktyce to trochę inaczej wygląda. U nas trzeba się stoczyć na samo dno aby cię dostrzegli i pomogli

110 Ostatnio edytowany przez headstrong (2013-02-07 14:27:21)

Odp: Współuzależnienie
trzeźwy alkoholik napisał/a:

kolejne doświadczenia,dziękuję,wracam do realnego świata,mam nadzieję,że choć jedna osoba zrozumie,że nic samo nie przychodzi, że mam zająć się sobą,że nie pomogę komuś kto tego nie chce,że dysfunkcje leczy się,a nie jedynie pisze się o nich na forach,
życzę Wszystkim Powodzenia i Pogody Ducha smile

Wracaj na terapię, polecam Stanomino bądź Stare Juchy.

Podskórnie czuję, że będziesz miał nawrót. Niebawem.
Oczywiście, nie życzę ci tego.

111

Odp: Współuzależnienie
headstrong napisał/a:
trzeźwy alkoholik napisał/a:

kolejne doświadczenia,dziękuję,wracam do realnego świata,mam nadzieję,że choć jedna osoba zrozumie,że nic samo nie przychodzi, że mam zająć się sobą,że nie pomogę komuś kto tego nie chce,że dysfunkcje leczy się,a nie jedynie pisze się o nich na forach,
życzę Wszystkim Powodzenia i Pogody Ducha smile

Wracaj na terapię, polecam Stanomino bądź Stare Juchy.

Podskórnie czuję, że będziesz miał nawrót. Niebawem.
Oczywiście, nie życzę ci tego.

A ja zapraszam na szkolenie z komunikacji Autorze wątku smile - przyda ci się !

112 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-02-07 15:12:32)

Odp: Współuzależnienie

Treść postu sprzeczna z regulaminem forum

113

Odp: Współuzależnienie

Widzę, że szybko zrezygnowałeś z forum. Nie chcesz dyskusji Ty tylko chcesz abyśmy czytali formułki z ulotek , które wręczają podczas mitingu. Prawdziwy psychoterapeuta pomoga anie ucieka-widzę, że zaczynasz zachowywać się tak jak panie w tych ośrodkach

114 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-02-07 15:13:01)

Odp: Współuzależnienie
trzeźwy alkoholik napisał/a:

Treść postu sprzeczna z regulaminem forum

Moim zdaniem chciałeś się tu po prostu zareklamować. Nie wiem, chyba chcesz prowazdzić nieformalną terapię i chyba zarabiać. Twoja narzeczona też poukańczała pseudonaukowe szkoły psychoterapeutyczne, sama jedną taką ukonczyłam to wiem jak tam zaraboają na trochę naiwnych osobach. U nas też taka szkoła reklamuje się że można po nie być terapeutą uzaleznionych, alr to g.... prawda, zwykła ściema, w którą i ja kiedyś wierzyłam, dyro i jego rodzinka niezłą kasę na tym trzepią.

115

Odp: Współuzależnienie
missnowegojorku napisał/a:

Moim zdaniem chciałeś się tu po prostu zareklamować. Nie wiem, chyba chcesz prowazdzić nieformalną terapię i chyba zarabiać. Twoja narzeczona też poukańczała pseudonaukowe szkoły psychoterapeutyczne, sama jedną taką ukonczyłam to wiem jak tam zaraboają na trochę naiwnych osobach. U nas też taka szkoła reklamuje się że można po nie być terapeutą uzaleznionych, alr to g.... prawda, zwykła ściema, w którą i ja kiedyś wierzyłam, dyro i jego rodzinka niezłą kasę na tym trzepią.

bez komentarza,to pokaz pychy,agresji,braku tolerancji i szacunku,to prawdziwe obraz for,osoby podobne temu zachowaniu swoje emocje i uczucia regulują w niezdrowy sposób,bo zdrowy wymaga pracy i wysiłku od siebie smile

116

Odp: Współuzależnienie
trzeźwy alkoholik napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Moim zdaniem chciałeś się tu po prostu zareklamować. Nie wiem, chyba chcesz prowazdzić nieformalną terapię i chyba zarabiać. Twoja narzeczona też poukańczała pseudonaukowe szkoły psychoterapeutyczne, sama jedną taką ukonczyłam to wiem jak tam zaraboają na trochę naiwnych osobach. U nas też taka szkoła reklamuje się że można po nie być terapeutą uzaleznionych, alr to g.... prawda, zwykła ściema, w którą i ja kiedyś wierzyłam, dyro i jego rodzinka niezłą kasę na tym trzepią.

bez komentarza,to pokaz pychy,agresji,braku tolerancji i szacunku,to prawdziwe obraz for,osoby podobne temu zachowaniu swoje emocje i uczucia regulują w niezdrowy sposób,bo zdrowy wymaga pracy i wysiłku od siebie smile

Na fejsbuku buhahaha

117

Odp: Współuzależnienie

Więc rozmwiaj, radź nie tylko cytaty z ulotek. Napiszesz 10 punktów i myślisz, że ktos przeczyta i wie co ma robić bo ja nie.

118

Odp: Współuzależnienie
mwdowa81 napisał/a:

Tylko, że chory na raka chce się leczyć a co do alkolizmu bywa z tym róznie.
Jest to też wina społeczeńswta bo to wstyd i co rodzina powie.Reakcja mojej teściowej była naprwdę chora stwierdziła, że jak pije w domu to nikt go nie widzi a teraz lament że oniczym nie wiedziała i nie myślała że aż tak pije. Ostateczne jej stwierdzenie a kto nie pije w dzisiejszych czasach

MOJA TESCIOWA TEZ MOWI - A KTO NIE PIJE W TYCH CZASACH?!
CHORE!!!

119

Odp: Współuzależnienie
mwdowa81 napisał/a:

Ok procedury tylko dlaczego mnie pozostawili na lodzie.
ja niedałbym sie spławić,zrobiłbym wszystko co daje mi prawo,poszukałbym kogoś kto się na tym zna i z nim się udał[/qu

Łatwo się pisze takie rzeczy gorzej to wygląda w rzeczywistości.

Pierwszy raz słysze zeby komus odmowiono pomocy jak alkokolik nadaje sie faktycznie na leczenia.

Moze byłas za mało przkonujaca? K azdy sobie moze przyjsc i powiedziec :maj maz pije oddajcie go na leczenie.

Trzeba przedstawic fakty,straty.Jak jest agresywny załozyc niebieska karte,wzywac policje.Mowic o problemie.
A nie nie robic nic ze soba ,a potem miec pretensje do całego swiata
Mozesz odejsc od alkoholika,po co z nim jestes? Skoro zdecydowals byc sie z nim to moze idz po pomoc dla siebie.Na terapie ,tam sie dowiesz jak mozna wysłac alko na leczenie,jak  byc aserywna i jakie masz  prawa.Zadbaj o siebie
Kto ma znac odpowiedz na Twoje pytanie dlaczego? raczej Ty
Moze sama przyjrzj sie sobie.

Nikt Ci nie da czarodziejskiej rózki i nie uzdrowi ,ani Ciebie ani Twojego alko.Ciezka praca nad soba to daje.

120

Odp: Współuzależnienie
mwdowa81 napisał/a:

Więc rozmwiaj, radź nie tylko cytaty z ulotek. Napiszesz 10 punktów i myślisz, że ktos przeczyta i wie co ma robić bo ja nie.

Moim zdaniem isc po pomoc.Trudno leczyc sie na forum

121

Odp: Współuzależnienie
malina.m napisał/a:
mwdowa81 napisał/a:

Więc rozmwiaj, radź nie tylko cytaty z ulotek. Napiszesz 10 punktów i myślisz, że ktos przeczyta i wie co ma robić bo ja nie.

Moim zdaniem isc po pomoc.Trudno leczyc sie na forum

Przeczytaj wszystko od początku to zrozumiesz a nie rzucisz coś od siebie na czwartej stronie i myślisz, że pozjadałaś rozumy. Nie tylko ja zostałam bez pomocy.

122

Odp: Współuzależnienie
malina.m napisał/a:
mwdowa81 napisał/a:

Ok procedury tylko dlaczego mnie pozostawili na lodzie.
ja niedałbym sie spławić,zrobiłbym wszystko co daje mi prawo,poszukałbym kogoś kto się na tym zna i z nim się udał[/qu

Łatwo się pisze takie rzeczy gorzej to wygląda w rzeczywistości.

Pierwszy raz słysze zeby komus odmowiono pomocy jak alkokolik nadaje sie faktycznie na leczenia.

Moze byłas za mało przkonujaca? K azdy sobie moze przyjsc i powiedziec :maj maz pije oddajcie go na leczenie.

Trzeba przedstawic fakty,straty.Jak jest agresywny załozyc niebieska karte,wzywac policje.Mowic o problemie.
A nie nie robic nic ze soba ,a potem miec pretensje do całego swiata
Mozesz odejsc od alkoholika,po co z nim jestes? Skoro zdecydowals byc sie z nim to moze idz po pomoc dla siebie.Na terapie ,tam sie dowiesz jak mozna wysłac alko na leczenie,jak  byc aserywna i jakie masz  prawa.Zadbaj o siebie
Kto ma znac odpowiedz na Twoje pytanie dlaczego? raczej Ty
Moze sama przyjrzj sie sobie.

Nikt Ci nie da czarodziejskiej rózki i nie uzdrowi ,ani Ciebie ani Twojego alko.Ciezka praca nad soba to daje.

POWTÓRZE CZYTAJ WSZYSTKO ZE ZROZUMIENIEM NA PIERWSZYCH STRONACH WSZYSTKO OPISAŁAM

123

Odp: Współuzależnienie
mwdowa81 napisał/a:
malina.m napisał/a:
mwdowa81 napisał/a:

Więc rozmwiaj, radź nie tylko cytaty z ulotek. Napiszesz 10 punktów i myślisz, że ktos przeczyta i wie co ma robić bo ja nie.

Moim zdaniem isc po pomoc.Trudno leczyc sie na forum

Przeczytaj wszystko od początku to zrozumiesz a nie rzucisz coś od siebie na czwartej stronie i myślisz, że pozjadałaś rozumy. Nie tylko ja zostałam bez pomocy.

Tak uwazam,ze mam duza wiedze i z doswiadczenia i z teorii i jak ktos chce to uzyska pomoc.

124

Odp: Współuzależnienie
mwdowa81 napisał/a:
malina.m napisał/a:
mwdowa81 napisał/a:

Ok procedury tylko dlaczego mnie pozostawili na lodzie.
ja niedałbym sie spławić,zrobiłbym wszystko co daje mi prawo,poszukałbym kogoś kto się na tym zna i z nim się udał[/qu

Łatwo się pisze takie rzeczy gorzej to wygląda w rzeczywistości.

Pierwszy raz słysze zeby komus odmowiono pomocy jak alkokolik nadaje sie faktycznie na leczenia.

Moze byłas za mało przkonujaca? K azdy sobie moze przyjsc i powiedziec :maj maz pije oddajcie go na leczenie.

Trzeba przedstawic fakty,straty.Jak jest agresywny załozyc niebieska karte,wzywac policje.Mowic o problemie.
A nie nie robic nic ze soba ,a potem miec pretensje do całego swiata
Mozesz odejsc od alkoholika,po co z nim jestes? Skoro zdecydowals byc sie z nim to moze idz po pomoc dla siebie.Na terapie ,tam sie dowiesz jak mozna wysłac alko na leczenie,jak  byc aserywna i jakie masz  prawa.Zadbaj o siebie
Kto ma znac odpowiedz na Twoje pytanie dlaczego? raczej Ty
Moze sama przyjrzj sie sobie.

Nikt Ci nie da czarodziejskiej rózki i nie uzdrowi ,ani Ciebie ani Twojego alko.Ciezka praca nad soba to daje.

POWTÓRZE CZYTAJ WSZYSTKO ZE ZROZUMIENIEM NA PIERWSZYCH STRONACH WSZYSTKO OPISAŁAM

Nie jestem slepa ,wystarzy pisac zwykłymi literami.Moze warto jescze raz poprosic o pomoc , a nie miec pretensje do wszystkich.

Pozdrawiam smile

125 Ostatnio edytowany przez headstrong (2013-02-08 13:56:16)

Odp: Współuzależnienie

Malina to nie tak jak piszesz.

Owszem są procedury ale bardzo często po prostu nieskuteczne. Ja tego doświadczyłam. Zgłaszający się po pomoc oczekuje skutecznej pomocy jak najszybciej. A u mnie jak było?
Policja złożyła wniosek o przymusowe leczenie mojego męża. Cała procedura toczyła się ponad 2 lata do wyroku sądowego. Kiedy przyjechali przymusowo odwieźć go do szpitala on już nie pił ponad rok. Wszelkie moje pisma do sądu o przyspieszenie nakazu leczenia były nieskuteczne, otrzymywałam odpowiedź z sądu, że nie jestem stroną w postępowaniu. Gdybym to ja złożyła wniosek również nie miałabym nic do gadania. Gdzie byli jak potrzebowałam pomocy? Przekładali papierki w sądzie.
A kiedy już nie pił oni przyjechali po niego. Teraz kiedy nie pił i znormalniał i zajmował się rodziną lol Nic mu nie mogli zrobić.
Sąsiad również miał nakaz przymusowego leczenia, w szpitalu nie podpisał dokumentów i wyszedł, nic nie można było mu zrobić.
Nie ma w Polsce takiego prawa aby zmusić do przymusowego leczenia, owszem jest wyrok sądowy ale jak gość nie podpisze papieru w szpitalu to nic mu nie zrobią, policjanci z nakazu sądu dowiozą go kolejny raz do szpitala on znów nie podpisze i tak bujanie się 2 lata.
Wiem co piszę, przerabiałam to.
Nie piszcie tu teorią a życiem.

126 Ostatnio edytowany przez mwdowa81 (2013-02-08 13:56:21)

Odp: Współuzależnienie

Malina nie obrażaj się ale ja już mojemu męzowi nie pomogę bo zmarł jakbyś niebyła ślepa to byś zauważyła, że o tym pisałam.
Ja nie mam pretensji do wszystkich ale osoby zewnątrz łatwo sypią procedurami.
Headstrong ma rację MY to przerabiałyśmy i wiem jak to wygląda.
Ja nie miałam podstaw do założenia błękitnej karty bo mąż pracował, nie bił mnie i dziecka, nie wynosił z domu a "tylko" pił. Pani w ośrodku stwierdziła, że jakby chcieli wszystkich zamykac na przymusowe leczenie to by miejsc nie starczyło.

127

Odp: Współuzależnienie
mwdowa81 napisał/a:

Malina nie obrażaj się ale ja już mojemu męzowi nie pomogę bo zmarł jakbyś niebyła ślepa to byś zauważyła, że o tym pisałam.
Ja nie mam pretensji do wszystkich ale osoby zewnątrz łatwo sypią procedurami.
Headstrong ma rację MY to przerabiałyśmy i wiem jak to wygląda.
Ja nie miałam podstaw do założenia błękitnej karty bo mąż pracował, nie bił mnie i dziecka, nie wynosił z domu a "tylko" pił. Pani w ośrodku stwierdziła, że jakby chcieli wszystkich zamykac na przymusowe leczenie to by miejsc nie starczyło.

Nie obrazam sie.

Zawsze mogłas odejsc,sama wybralas zycie z alkoholikiem.Na tym polegała by pomoc -sobie.
Skoro alko nie miał zamiaru sie leczyc,a urzednicy nie mieli podstaw do tego zeby go zmusic.....
Nie ma sytuacji bez wyjscia.
Kazdy sam decyduje jak ma wygladac jego zycie.Ja tez przerobiłam zycie z alkoholikem i po prostu rozwiodłam sie z nim,bo nie widział problemu.A takze skorzystała z terapii dla wspoluzaleznionych,po wielu latach po odejsciu od niego,poniewaz wszystkie mechanizmy wspoluzaleznienia powielałam w nastepnym zwiazku.
Mysle,ze masz ze sobie jeszcze duzo zalu i poczucia krzywdy.Wart cos z tym zrobic smile

128

Odp: Współuzależnienie
headstrong napisał/a:

Malina to nie tak jak piszesz.

Owszem są procedury ale bardzo często po prostu nieskuteczne. Ja tego doświadczyłam. Zgłaszający się po pomoc oczekuje skutecznej pomocy jak najszybciej. A u mnie jak było?
Policja złożyła wniosek o przymusowe leczenie mojego męża. Cała procedura toczyła się ponad 2 lata do wyroku sądowego. Kiedy przyjechali przymusowo odwieźć go do szpitala on już nie pił ponad rok. Wszelkie moje pisma do sądu o przyspieszenie nakazu leczenia były nieskuteczne, otrzymywałam odpowiedź z sądu, że nie jestem stroną w postępowaniu. Gdybym to ja złożyła wniosek również nie miałabym nic do gadania. Gdzie byli jak potrzebowałam pomocy? Przekładali papierki w sądzie.
A kiedy już nie pił oni przyjechali po niego. Teraz kiedy nie pił i znormalniał i zajmował się rodziną lol Nic mu nie mogli zrobić.
Sąsiad również miał nakaz przymusowego leczenia, w szpitalu nie podpisał dokumentów i wyszedł, nic nie można było mu zrobić.
Nie ma w Polsce takiego prawa aby zmusić do przymusowego leczenia, owszem jest wyrok sądowy ale jak gość nie podpisze papieru w szpitalu to nic mu nie zrobią, policjanci z nakazu sądu dowiozą go kolejny raz do szpitala on znów nie podpisze i tak bujanie się 2 lata.
Wiem co piszę, przerabiałam to.
Nie piszcie tu teorią a życiem.

Mogłas sama go zgłosic do komisji ,procedury trwaja krocej.A poza tym jak nie chce sie leczyc to po co z nim byc?Masz wybor ,mozesz odejsc.
A poza tym jak pomagłas sobie ,poszłas na terapie, na al-anon?Czy tylko czekalas na leczenia swojego alko?

129 Ostatnio edytowany przez mwdowa81 (2013-02-08 16:30:07)

Odp: Współuzależnienie

Czy wybrałam życie z alkoholikiem może ale jego choroba zabrała w ciągu 3 lat więc raczej szybko. Więc 3 lata na walkę z alkoholizmem to jest mało sama przecież wiesz.
Teraz z perspektywy czasu dostrzegam wcześniejsze syndromy alkoholika ale wcześniej jakoś się wszystko toczyło nie było tak źle.
Rozwód hm też o tym myślałam ale się bałam co będzie ze mną z dzieckiem i naszym wspólnym domem, który jest na kredyt.

130

Odp: Współuzależnienie
mwdowa81 napisał/a:

Czy wybrałam życie z alkoholikiem może ale jego choroba zabrała w ciągu 3 lat więc raczej szybko. Więc 3 lata na walkę z alkoholizmem to jest mało sama przecież wiesz.
Teraz z perspektywy czasu dostrzegam wcześniejsze syndromy alkoholika ale wcześniej jakoś się wszystko toczyło nie było tak źle.
Rozwód hm też o tym myślałam ale się bałam co będzie ze mną z dzieckiem i naszym wspólnym domem, który jest na kredyt.

Ja tez sie bałam ,wiem ,ze to nie jest latwe.Skorzystałam z pomocy np

http://www.cpk.org.pl/

tamtejszych bezpłatnych porad prawnika i postawiłam na jedna szal.Na swoja wolnosc.
Nie było mi łatwo,bo zostałam z głodowa pensja i dzieckiem.Wziełam kredyt z pracy i zyłam z kredytu do póki nie uregulowala sie moja sytuacja.
Nie wiedzilam wtedy ,ze jestem wspoluzalezniona,nie wiedzialam ,ze moge isc na terapie ,ze moge poznac na niej jakie mam prawa i co moge zrobic.

Dzisiaja majac taka wiedze  na pewno bym z tego skorzystala i zmieniła szybciej swoje zycie.

Posty [ 66 do 130 z 132 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Współuzależnienie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026