Jak żyć ? (Panie premierze heee !) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak żyć ? (Panie premierze heee !)

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 135 ]

66

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)

Problem z tym że można sobię uświadomić za późno że takie toksyczny związek miał miejsce będąc w jego środku nie widząc tego z boku.

i wtedy nie ma juz odwrotu trzeba cierpieć ....

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)

wiecie co właśnie się dowiedziałem przez naszą wspólną znajomą moją i byłej że gdy byliśmy jeszcze razem ona kręciła z swoim szefem z którym obecnie jest normalnie masakra ! z jednej strony ta informacja tak mnie dobiła że nie wiem bardzo co z sobą zrobić miałem ją zupełnie za inną kobietę a tu zonk z drugiej strony będzie mi teraz łatwiej zapomnieć chyba ! ale co jest najbardziej przerażające to fakt że w moim małym móżdżku przemknęła myśl a mianowicie - ten nowy facet może to tylko odskocznia ode mnie ? może to tylko zauroczenie? może to minie?   Jestem sam na siebie wściekły że w ogóle mogłem tak pomyśleć biorąc pod uwagę fakt że mnie okłamywała miała moje uczucia głęboko u d..... a ja głupi jeszcze ją kocham no szok ! Chce zacząć wszystko od nowa nie chce zapominać bo ten związek bardzo dużo mi dał i mimo negatywnych odczuć bardzo dużo mnie nauczył ale chce zapomnieć o uczuciu  i przestać kochać ! Do tego momentu nie zdawałem sobie sprawy jak człowiek może być zaślepiony miłością ;-(

68

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)

On1986 ..nie łudż sie..ja tez sobie takie cos wmawiam cały czas...mysle ,że nie mina te fascynacje ..oni poprostu maja nas w doopie...a My wciaz ich tłumaczymy..

69

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)

szczera prawda - mają nas głęboko . Kiedyś myślałem że jak znajdę się w takiej sytuacji i będę wiedział że partnerka mnie de facto zdradziła to będzie dla mnie definitywnie skreślona życie pokazało że nie jest to takie proste. Wiem że nie będziemy już razem bo ja też już tego nie chce ale nie mogę się jak na razie pozbyć tych głupich myśli Wiem że ona nie jest tego warta - ale jednak kłębią się w głowie. Nie chce żyć przeszłością bo to niszczy z dnia na dzień człowiek jest jak sparaliżowany ! Kiedyś śmiałem się z takich sytuacji ! byłem prostolinijny albo w jedną albo w drugą albo ludzie się kochają i są razem albo się nie kochają i się rozstają ! Byłem jak ten niewierny Tomasz -  ale jak teraz już wetknąłem ten palec To uwierzyłem .

70

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)
on1986 napisał/a:

szczera prawda - mają nas głęboko . Kiedyś myślałem że jak znajdę się w takiej sytuacji i będę wiedział że partnerka mnie de facto zdradziła to będzie dla mnie definitywnie skreślona życie pokazało że nie jest to takie proste. Wiem że nie będziemy już razem bo ja też już tego nie chce ale nie mogę się jak na razie pozbyć tych głupich myśli Wiem że ona nie jest tego warta - ale jednak kłębią się w głowie. Nie chce żyć przeszłością bo to niszczy z dnia na dzień człowiek jest jak sparaliżowany ! Kiedyś śmiałem się z takich sytuacji ! byłem prostolinijny albo w jedną albo w drugą albo ludzie się kochają i są razem albo się nie kochają i się rozstają ! Byłem jak ten niewierny Tomasz -  ale jak teraz już wetknąłem ten palec To uwierzyłem .

Masz calkowicie racje ..ja tez tak mysle ..Mam tez juz swiadomość ,ze powrot jest nie mozliwy.. J atez potrafilam dawac rady innym , a sama postepuja wbrew jakiejkolwiek logice.. Jak myslisz gdyby Cie zaczela przepraszac , błagac przyrzekac nie ugiął bys sie ?/

71

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)

No to teraz widzisz jakie to perpetum mobile z Naszego "uzaleznionego" od narkotyku umyslu "sterowanego" przez... tfu partnera.
"wyjdziesz z tego z twarza ale skopanym tylkiem" i chcialoby sie teraz rzec: a nie mowilem! big_smile

Witam w klubie zdradzonych i... pora na "odwyk" od tego szalonego inaczej "dirty dancing'u"

72

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)
bags napisał/a:

No to teraz widzisz jakie to perpetum mobile z Naszego "uzaleznionego" od narkotyku umyslu "sterowanego" przez... tfu partnera.
"wyjdziesz z tego z twarza ale skopanym tylkiem" i chcialoby sie teraz rzec: a nie mowilem! big_smile

Witam w klubie zdradzonych i... pora na "odwyk" od tego szalonego inaczej "dirty dancing'u"

Bags Ty mędrcu tego forum ..pomóż..kurcze bo to jakas paranoja ..hehe wszystko stało sie nie jasne i zagmatwane...analiza słów i domniemiania w stylu polonisty...co autor miał na mysli... heheh  chyba nic nie mial na mysli tylko obojetnosc i chec zrzucenia balastu...teraz bawi sie szampansko a My jestesmy cmentarzyskiem uczuć..

73

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)

heee wiesz że myślałem o tym i to dużo. I doszedłem do huj..... wniosków a mianowicie - myślę że jeżeli byłoby to w niedługim czasie to WYBACZYŁBYM strasznie się tego boje bo nie wiadomo do czego mogłoby to doprowadzić pewnie do kolejnego doła . Ponieważ nic nie byłoby już jak dawniej ta sama świadomość . Nie wiem czy dałbym rade jej znowu zaufać. Ludzie są jacy są ja też nie byłem idealny ale czego nie mogę zapomnieć to to że nigdy jej nie zdradziłem i nie oszukiwałem a ona to robiła. Ale co pocieszające to mam nadzieje że do tego nie dojdzie ona ułoży sobie życie z nowym facetem ja się ogarnę i będzie dobrze taką mam nadzieje.

74

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)
on1986 napisał/a:

heee wiesz że myślałem o tym i to dużo. I doszedłem do huj..... wniosków a mianowicie - myślę że jeżeli byłoby to w niedługim czasie to WYBACZYŁBYM strasznie się tego boje bo nie wiadomo do czego mogłoby to doprowadzić pewnie do kolejnego doła . Ponieważ nic nie byłoby już jak dawniej ta sama świadomość . Nie wiem czy dałbym rade jej znowu zaufać. Ludzie są jacy są ja też nie byłem idealny ale czego nie mogę zapomnieć to to że nigdy jej nie zdradziłem i nie oszukiwałem a ona to robiła. Ale co pocieszające to mam nadzieje że do tego nie dojdzie ona ułoży sobie życie z nowym facetem ja się ogarnę i będzie dobrze taką mam nadzieje.

Myslimy blizniaczo....ja tez nie zdradzilam , nie oszukiwałam  a zwiazek bez zaufania nie ma sensu.. jak dochodzi do zdrady jakakolwiek ona nie jest czy fizyczna czy emocjonalna  tkwi w nas...i wciaz przypomina o sobie...

75

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)

muszę wam wyznać że sam fakt uświadomienia sobie tego jest myślę pierwszym krokiem do takiego wewnętrznego Katharsis i jestem pewien że to zaowocuje spokojem umysłu tylko jak na razie jakoś średnio to odczuwam

76 Ostatnio edytowany przez bags (2013-02-20 23:10:37)

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)
hera.1 napisał/a:
bags napisał/a:

No to teraz widzisz jakie to perpetum mobile z Naszego "uzaleznionego" od narkotyku umyslu "sterowanego" przez... tfu partnera.
"wyjdziesz z tego z twarza ale skopanym tylkiem" i chcialoby sie teraz rzec: a nie mowilem! big_smile

Witam w klubie zdradzonych i... pora na "odwyk" od tego szalonego inaczej "dirty dancing'u"

Bags Ty mędrcu tego forum ..pomóż..kurcze bo to jakas paranoja ..hehe wszystko stało sie nie jasne i zagmatwane...analiza słów i domniemiania w stylu polonisty...co autor miał na mysli... heheh  chyba nic nie mial na mysli tylko obojetnosc i chec zrzucenia balastu...teraz bawi sie szampansko a My jestesmy cmentarzyskiem uczuć..

Hera, On1986 dajcie sobie z tym uzaleznieniem spokoj, nie popadajcie glebiej w ta paranoiczna analize i zglebianie jak najblizej dna. Po co Wam to? musicie sie bardziej dolowac rozkminianiem tego potluczonego tematu i mowiac slangiem narkomana "dawac w zyle" cierpieniem?
Ja sie "szprycowalem" dobre pol roku po zdradzie emocjonalnej, wszystko jest opisane na tym forum w moim watku i postach. na dzisiaj jestem 9 m-cy od rozstania i prawie 2 m-ce od zdrady fizycznej.
Rozwiazalem jakies 70% zagadki zwiazkowej i pierdyknalem tematem w kat. Zdrada fizyczna odkryla tajemnice zdrady emocjonalnej, wady psychiki zony i uspionej przez zone mojej czujnosci przez caly zwiazek. tak zlozony temat ze czasami mozg sie rowno lasuje.
Zrozumiec to wszystko to jest masakra, po co sie katowac za cos i dla kogos, kto w najmniejszym stopniu nie jest tego wart? PO CO?

77

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)
on1986 napisał/a:

muszę wam wyznać że sam fakt uświadomienia sobie tego jest myślę pierwszym krokiem do takiego wewnętrznego Katharsis i jestem pewien że to zaowocuje spokojem umysłu tylko jak na razie jakoś średnio to odczuwam

Powiem Ci szczerze ON 1986 ,ze nie przypuszczałam ,ze tylu jest zranionych facetow ,ze my baby jestesmy bardziej poddatne na zranienie a Wy zatopicie smutki  w alkoholu a potem jakas kolejan laska i kolejan i zapominacie..a tutaj prosze  jak Panowie bywaja uczuciowi...niestety nie wszyscy...

78

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)

zgadzam się z tobą w 100% nie WARTO ! dla kogo? ale myśli same do głowy napływają mam nadzieje że jestem teraz dużo mądrzejszy i ogarnę to w szybkim czasie wyjdę na prostą będę miał to głęboko w d... a kiedyś będe się z tego śmiał ;-)

79

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)

hera.1 tak naprawdę ja sam tego nie wiedziałem - szczerze to był mój pierwszy taki poważny związek z którym wiązałem plany a tu zonk tak naprawdę rzadkość w okazywaniu uczuć z mojej strony myślę że przyłożyła się do rozpadu tego związku - ale było minęło jestem teraz mądrzejszy chyba heee ;-)

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)
bags napisał/a:

Zrozumiec to wszystko to jest masakra, po co sie katowac za cos i dla kogos, kto w najmniejszym stopniu nie jest tego wart? PO CO?

Rozkminiać na kawałki zdradę nie ma sensu, to naprawdę cholernie boli.
Ale warto na pewno przyjrzeć się powodom tego co się stało w swoim kontekście - wina za rozpad związku jak wiesz nie jest tylko po jednej stronie - czegoś w związku musiało zabraknąć albo czegoś było za dużo.
To "rozkminienie" ma dotyczyć tego : co ja zrobiłem źle , czy wszystko w porządku jest we mnie  i czego nie robić w przyszłości żeby sytuacja się nie powtórzyła.
Ktoś mi powiedział ostatnio, że nie jest to czasem kwestia winy , tylko tego że ludziom jest nie po drodze. Zgodzę się z tym częściowo tylko - bo faktycznie czasem trafiają się egzemplarze, które pomimo naprawdę szczerych chęci nie potrafią z sobą być.
Ale z reguły na rozpad związku się pracuje razem. Tak jak na jego budowę. Jakiś czas , często długi czas.

81

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)
kobieta w rozterkach napisał/a:
bags napisał/a:

Zrozumiec to wszystko to jest masakra, po co sie katowac za cos i dla kogos, kto w najmniejszym stopniu nie jest tego wart? PO CO?

Rozkminiać na kawałki zdradę nie ma sensu, to naprawdę cholernie boli.
Ale warto na pewno przyjrzeć się powodom tego co się stało w swoim kontekście - wina za rozpad związku jak wiesz nie jest tylko po jednej stronie - czegoś w związku musiało zabraknąć albo czegoś było za dużo.
To "rozkminienie" ma dotyczyć tego : co ja zrobiłem źle , czy wszystko w porządku jest we mnie  i czego nie robić w przyszłości żeby sytuacja się nie powtórzyła.
Ktoś mi powiedział ostatnio, że nie jest to czasem kwestia winy , tylko tego że ludziom jest nie po drodze. Zgodzę się z tym częściowo tylko - bo faktycznie czasem trafiają się egzemplarze, które pomimo naprawdę szczerych chęci nie potrafią z sobą być.
Ale z reguły na rozpad związku się pracuje razem. Tak jak na jego budowę. Jakiś czas , często długi czas.

Tak masz racje  ,calkowita każdy z nas dolal oliwy do ognia..On 1986 brakiem okazywania uczuc ,  ja zazdroscia , Ty pewno czyms innym i kazdy ma jakies grzechy na sumieniu...Tylko dlaczego nie mozna sie dogadac ?? dlazcego ludzie zaczynaja sie ranic nawet jak im na sobie zalezy ?/ jeden przed drugim  zaczyna grac twardziela czasami i to odsuwa ich , potem wlasnie znajduje sie  jakis lek  na zapomnienie czyli Kogos i wtedy juz ta druga strona czuje ,ze jest posprzatane i tym bardziej sie zamyka...pokrecone ludzkie psychiki ...

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)
hera.1 napisał/a:

Tak masz racje  ,calkowita każdy z nas dolal oliwy do ognia..On 1986 brakiem okazywania uczuc ,  ja zazdroscia , Ty pewno czyms innym i kazdy ma jakies grzechy na sumieniu...Tylko dlaczego nie mozna sie dogadac ?? dlazcego ludzie zaczynaja sie ranic nawet jak im na sobie zalezy ?/ jeden przed drugim  zaczyna grac twardziela czasami i to odsuwa ich , potem wlasnie znajduje sie  jakis lek  na zapomnienie czyli Kogos i wtedy juz ta druga strona czuje ,ze jest posprzatane i tym bardziej sie zamyka...pokrecone ludzkie psychiki ...

Czasem , tak jak u mnie - zbyt wiele się już podzieje i ludzie nie potrafią się na siebie otworzyć z prozaicznego powodu: brak zaufania a co za tym idzie - brak chęci otwarcia się na siebie , to wynika z lęków tak mi sie wydaje. Każdy chroni swoją psychikę przed bólem i cierpieniem, ponownym zawodem .
Uważam, ze jeśli jest szansa ratowania - to się ratuje , ale jeśli sie ratuje i nie wychodzi - to nie ma sensu jak to mój "jeszcze mąż" ujął ładnie : przeciągać agonii związku .

83

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)

Fakt nie ma sensu sztucznie podtrzymywać czegoś co i tak już dawno temu umarło !  ale jedno to zrozumieć a drugie to zapomnieć o tym !

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)
on1986 napisał/a:

Fakt nie ma sensu sztucznie podtrzymywać czegoś co i tak już dawno temu umarło !  ale jedno to zrozumieć a drugie to zapomnieć o tym !

bo to jest tak, że "na rozum" wszystko się przyjmie , ale przyjąć i zaakceptować "na serce" to już trudniejsza sprawa
ja myślę, że czas - tylko czas tutaj pomoże, choć mnie jeszcze czas nie pomógł, bo zbyt krótko - ale trochę póki co pomogła analiza i dojście do pewnych wniosków - co ja zawaliłam, nad czym muszę popracować, co w sobie zmienić... czyli zajęcie się rozwojem osobistym...

85

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)
kobieta w rozterkach napisał/a:
on1986 napisał/a:

Fakt nie ma sensu sztucznie podtrzymywać czegoś co i tak już dawno temu umarło !  ale jedno to zrozumieć a drugie to zapomnieć o tym !

bo to jest tak, że "na rozum" wszystko się przyjmie , ale przyjąć i zaakceptować "na serce" to już trudniejsza sprawa
ja myślę, że czas - tylko czas tutaj pomoże, choć mnie jeszcze czas nie pomógł, bo zbyt krótko - ale trochę póki co pomogła analiza i dojście do pewnych wniosków - co ja zawaliłam, nad czym muszę popracować, co w sobie zmienić... czyli zajęcie się rozwojem osobistym...

Praca u podstaw ,zeby nie powielac błedów..kolejne doswidczenie zyciowe ,jakze bolesne..

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)
hera.1 napisał/a:

Praca u podstaw ,zeby nie powielac błedów..kolejne doswidczenie zyciowe ,jakze bolesne..

jestem na początku tej drogi - ogrom pracy nad sobą przede mną , ale chcę tego - lepiej późno niż wcale wink

87

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)

to możemy sobie piątki przybić ;-) chęci ja też mam ogromne trzeba się wreszcie ogarnąć i nie tracić życia na wspominki !

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)
on1986 napisał/a:

to możemy sobie piątki przybić ;-) chęci ja też mam ogromne trzeba się wreszcie ogarnąć i nie tracić życia na wspominki !

Uwierz mi, jestem świeżo po załamaniu z myślami samobójczymi na czele. Nie jest mi łatwo. Ale wierzę, że przez zrozumienie swoich błędów i zaakceptowanie tego , chęci zmian będzie mi łatwiej w przyszłości. Bo tego co spieprzyłam już nie da się naprawić , cholernie boli - ale nie mam na to już wpływu, nie cofnę czasu.
Trzeba iść do przodu z pełną świadomością całokształtu.

89

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)

ja mam dość bezbarwnych bezpłciowych pełnych rozmyślań co by było gdyby?- DNI mam dość doła! dość myślenia o przeszłości! myślę że zrozumiałem jakie błędy popełniłem jestem o to bogatszy a to że moja była oblubienica chce układać sobie życie z kimś innym OK Już nie mam na to wpływu. życzę jej najlepszego (ale żeby dodać łyżkę dziegciu to życzę jej też żeby kiedyś choć trochę cierpiała z miłości jak ja przez nią cierpię a mam nadzieje że w niedługim czasie powiem cierpiałem)

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)
on1986 napisał/a:

(ale żeby dodać łyżkę dziegciu to życzę jej też żeby kiedyś choć trochę cierpiała z miłości jak ja przez nią cierpię a mam nadzieje że w niedługim czasie powiem cierpiałem)

to zrozumiałe - to co czujesz big_smile
też tak mam czasami wink

to co - jaki plan masz na życie na najbliższy tydzień? siłownia? kino? zakupy ciuchowe? fryzjer? zmiana image?
podpowiedz coś, może "zgapię" smile

91

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)

tak naprawdę to od rozstania zmodernizowałem prawie wszystko ;-) z nieukrywaną radością zrzuciłem prawie 10 kg ćwiczę regularnie zmieniłem  prace zmieniłem mieszkanie wszyscy znajomi widzą moją zmianę co mnie jeszcze bardziej motywuje ! ale jak na razie są to dość powierzchowne zmiany TE najważniejsze zmiany w głowie dalej przebiegają i mam nadzieje że niedługo się zakończą ;-)

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)

No to życzę powodzenia - w tej walce w głowie i sercu wink

93

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)

wzajemnie myślę że nam wszystkim się przyda ;-)

94

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)

Kochani, od momentu gdy dziewczyna się ode mnie wyprowadziła minęło 2,5 miecha. Niby zdaję sobie sprawę z tego jak źle mnie potraktowała, ale gdyby stanęła teraz w drzwiach z walizką, to byłbym najszczęśliwszym facetem na świecie. Każdego dnia walczę ze sobą, żeby nie napisać jak bardzo ją kocham, wymyślam sobie coraz to nowe zajęcia. Czasami jest lepiej, już myślę że zanotowałem postęp, po czym przychodzi taki wieczór jak dzisiaj, gdy serce krwawi. Niemal fizyczny ból. Mój aktualny stan oddaje ta piosenka. Trafia w samo sedno. http://www.youtube.com/watch?v=MwpMEbgC7DA

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)
martinello napisał/a:

Kochani, od momentu gdy dziewczyna się ode mnie wyprowadziła minęło 2,5 miecha. Niby zdaję sobie sprawę z tego jak źle mnie potraktowała, ale gdyby stanęła teraz w drzwiach z walizką, to byłbym najszczęśliwszym facetem na świecie.

Gdyby mnie mój "jeszcze mąż" powiedział : spróbujmy , uratujmy to, zmieńmy się , bądźmy dla siebie tak ważni jak nigdy nie byliśmy - to też byłabym najszczęśliwszą kobieta na świecie.
Ale happy endu nie będzie niestety - trzeba się pogodzić z nieuniknionym i iść do przodu.
Wam i sobie tego życzę .

96

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)

I ja dorzucę swoje marzenie..jakby napisał tylko ..wróć..połamałabym sobie nogi biegnac do Niego ,,zatonąć w Jego ramionach ,  czuc Jego zapach i ciepło i jakby powiedzial ..tak teskniłęm badz znowu ze mna...nie trzeba by było wiecej słów...

97

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)

Ja cały czas się łudzę, gdzieś tam resztki nadziei się kołaczą. Wbrew zdrowemu rozsądkowi, z pełną świadomością, że mnie to niszczy. Ktoś powiedział, że to jest jak uzależnienie i miał rację. Dobrze, że mam chociaż świadomość tego uzależnienia. Najgorsze jest to, że nadal są u mnie jej rzeczy. Ciągle przekłada zabranie tego, co zostało. Z jednej strony chciałbym zamknąć już ten etap, ale z drugiej cieszy mnie, że łączy mnie z nią chociaż to...

98

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)
martinello napisał/a:

Ja cały czas się łudzę, gdzieś tam resztki nadziei się kołaczą. Wbrew zdrowemu rozsądkowi, z pełną świadomością, że mnie to niszczy. Ktoś powiedział, że to jest jak uzależnienie i miał rację. Dobrze, że mam chociaż świadomość tego uzależnienia. Najgorsze jest to, że nadal są u mnie jej rzeczy. Ciągle przekłada zabranie tego, co zostało. Z jednej strony chciałbym zamknąć już ten etap, ale z drugiej cieszy mnie, że łączy mnie z nią chociaż to...

Ja miałam tez dylemat ze swoimi rzeczami u Niego , tez zwlekal z odeslaniem bo tak sie zoobowiazał, mijaly tygodnie nie odesłal ..Ludzilam sie ,że to jakas nasza ostatnia wież, że na cos liczy ? niestety sie rozczarowałam , pojechałam po nie i tylko kolejne rozczarowanie.. wszystkiego w nerwach nie zabrałam wiec potem reszte juz przysłal.. Nie moge dopuścic wciaz mysli ,że to juz KONIEC definitywny ,wciaz mysle ze cos sie wydarzy..a On juz szczesliwy z inna...

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)
hera.1 napisał/a:

Nie moge dopuścic wciaz mysli ,że to juz KONIEC definitywny ,wciaz mysle ze cos sie wydarzy..a On juz szczesliwy z inna...

no kochana , wiem co czujesz - doskonale ...
ale trzeba to do siebie dopuścić, wyryczeć swoje , otrzepać kurz i iść w świat na poszukiwanie szczęścia , cieszyć się z drobnych rzeczy , zająć się swoim rozwojem ... znaleźć nowych znajomych ...

100

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)
kobieta w rozterkach napisał/a:
hera.1 napisał/a:

Nie moge dopuścic wciaz mysli ,że to juz KONIEC definitywny ,wciaz mysle ze cos sie wydarzy..a On juz szczesliwy z inna...

no kochana , wiem co czujesz - doskonale ...
ale trzeba to do siebie dopuścić, wyryczeć swoje , otrzepać kurz i iść w świat na poszukiwanie szczęścia , cieszyć się z drobnych rzeczy , zająć się swoim rozwojem ... znaleźć nowych znajomych ...

Raz dwa trzy "idz swoja droga" "pod niebem pelnym cudow"...
Trzeba zerwac te "kajdany" przywiazania" z ostoja spokoju (?), ktora wspolnie z partnerem stworzylismy...
Jest niechec, bol ze cos sie konczy nie z Naszej winy, ze znow trzeba "to" zaczynac od nowa, zerwac formalnosci cywilnoprawne i ruszyc z miejsca...
Ale przyjdzie moment, ze obejrzymy sie za siebie i chcac oczami wyobrazni cofnac czas zanucimy "niech sie toczy" Pawla Wojcika.
Zrywalem te kajdany w oparciu o ten "protest song" Pawla 9 m-cy i na dzisiaj czuje, ze zerwalem a rozwod bedzie dla mnie tylko formalnoscia.

Plomyki milych wspomnien i niespelnionych nadziei zostaja zawsze... tego sie nie wymaze. Ale moze trafi Nam sie jeszcze ktos, przy kim je spelnimy big_smile

101 Ostatnio edytowany przez kobieta w rozterkach (2013-02-21 13:14:02)

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)
bags napisał/a:

Ale moze trafi Nam sie jeszcze ktos, przy kim je spelnimy big_smile

Bags ... kurcze , ja to się boje tego jak jasna cholera - za stara już jestem na kolejne pomyłki tongue

102

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)
bags napisał/a:
kobieta w rozterkach napisał/a:
hera.1 napisał/a:

Nie moge dopuścic wciaz mysli ,że to juz KONIEC definitywny ,wciaz mysle ze cos sie wydarzy..a On juz szczesliwy z inna...

no kochana , wiem co czujesz - doskonale ...
ale trzeba to do siebie dopuścić, wyryczeć swoje , otrzepać kurz i iść w świat na poszukiwanie szczęścia , cieszyć się z drobnych rzeczy , zająć się swoim rozwojem ... znaleźć nowych znajomych ...

Raz dwa trzy "idz swoja droga" "pod niebem pelnym cudow"...
Trzeba zerwac te "kajdany" przywiazania" z ostoja spokoju (?), ktora wspolnie z partnerem stworzylismy...
Jest niechec, bol ze cos sie konczy nie z Naszej winy, ze znow trzeba "to" zaczynac od nowa, zerwac formalnosci cywilnoprawne i ruszyc z miejsca...
Ale przyjdzie moment, ze obejrzymy sie za siebie i chcac oczami wyobrazni cofnac czas zanucimy "niech sie toczy" Pawla Wojcika.
Zrywalem te kajdany w oparciu o ten "protest song" Pawla 9 m-cy i na dzisiaj czuje, ze zerwalem a rozwod bedzie dla mnie tylko formalnoscia.

Plomyki milych wspomnien i niespelnionych nadziei zostaja zawsze... tego sie nie wymaze. Ale moze trafi Nam sie jeszcze ktos, przy kim je spelnimy big_smile

Oj ciezko bedzie zaufać , obnazyc kolejny raz swoja dusze czy jej Ktos znowu nie pożre.. Może tylko jakies erotyczne przyjaznie bez zoobowiazń ?? brzmi trywialnie ,ale człowiek zaczyna hardziec i staje sie skorupa , otoczony murem obojetności...

103

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)

prawda - ponowne tak duże zaangażowanie będzie naprawdę dużym wyzwaniem. Ale uważam że to będzie też kwestia drugiej osoby jeżeli zaznamy jeszcze raz tego ciepła, bliskości i intymności spotkania z nowym partnerem to myślę że da rade ;-) ale jak na razie to wszystko teoria życie pokaże ;-)

104

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)

Jesli trafimy na osobe Naszego pokroju - po przejsciach - to nie bedzie z ta inwestycja takiego problemu, a jesli na "nowicjusza" no to juz Nasze wlasne doswiadczenia beda Nas powstrzymywac przed ponownym rzuceniem sie na glebokie wody.

Bo pomimo poczucia gorszosci, ze jestesmy z tego "rynku wtornego", to wydaje mi sie, ze jednak jestesmy z tej lepszej kategorii, bo zdradzonych i porzuconych. Chcielismy czegos wiecej ale... nie wydalo big_smile

105

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)

Bardzo fajny temat bo znalazlo się tutaj dość sporo osób z podobnymi przeżyciami.

Ja wczoraj zrobiłem coś okropnego <sick> zadzwoniłem ! miałem takiego doła i nie dałem rady przejść tego sam.
Odebrała zapytałem co u niej czy sie obroniła czy zaliczyła sesję i że chciałbym się spotkać porozmawiać ona zapytała czy jest napewno dobrą osobą z która chce rozmawiać - odpowiedziałem ze jak najbardziej umówiliśmy się na przyszły tydz. Dostałem znowu powera

i nagle 2 h poźniej sms
Moj chlopak sie nie zgadza zebym sie spotkala z Tobą . Daj mi spokój.

zrozumiałem jak bardzo żałosne to było z mojej strony i że muszę w końcu uszanować to że nie chce już ze mną być chociaż mnie tak bardzo skrzywdziła. Ja nie winie jej w 100% bo tak jak wy mam swoje wady. zazdrość czy nie okazywanie uczuć. Wydaje mi się czasami ze miała za dobre serce dla mnie i tak to się musiało skończyć.

ale już dziś jakoś zaczołęm innaczej o tym myśleć , postawiłem się na jej miejscu i też bym nie chciał być z kimś kto jest taki jak STARY JA. Dlatego tak jak mówicie trzeba pracować nad nowym Ja.

106

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)
mationi86 napisał/a:

Bardzo fajny temat bo znalazlo się tutaj dość sporo osób z podobnymi przeżyciami.

Ja wczoraj zrobiłem coś okropnego <sick> zadzwoniłem ! miałem takiego doła i nie dałem rady przejść tego sam.
Odebrała zapytałem co u niej czy sie obroniła czy zaliczyła sesję i że chciałbym się spotkać porozmawiać ona zapytała czy jest napewno dobrą osobą z która chce rozmawiać - odpowiedziałem ze jak najbardziej umówiliśmy się na przyszły tydz. Dostałem znowu powera

i nagle 2 h poźniej sms
Moj chlopak sie nie zgadza zebym sie spotkala z Tobą . Daj mi spokój.

zrozumiałem jak bardzo żałosne to było z mojej strony i że muszę w końcu uszanować to że nie chce już ze mną być chociaż mnie tak bardzo skrzywdziła. Ja nie winie jej w 100% bo tak jak wy mam swoje wady. zazdrość czy nie okazywanie uczuć. Wydaje mi się czasami ze miała za dobre serce dla mnie i tak to się musiało skończyć.

ale już dziś jakoś zaczołęm innaczej o tym myśleć , postawiłem się na jej miejscu i też bym nie chciał być z kimś kto jest taki jak STARY JA. Dlatego tak jak mówicie trzeba pracować nad nowym Ja.

Oj .. dołujesz sie..nie mozesz tak mysleć.. Ona juz jest Twoja przeszłoscia , zacznij myslec o Sobie..a Ona niech jest szczesliwa..

107

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)

teraz dopiero zdaje sobie sprawę jak bardzo trudną i dużą sztuką jest rozstać się  tzn UMIEĆ rozstać się z klasą żeby potem tego nie żałować ( co w amoku rozpaczy po stracie się zrobiło ) bo szczerze trochę żałuje pomimo spokojnego i kulturalnego rozstania robiłem z siebie strasznego idiotę to całe błaźnienie się i proszenie o szanse NIE POTRZEBNE BYŁO! ale też mam świadomość że jeżeli bym nie spróbował to potem plułbym sobie w brodę że nie zrobiłem wszystkiego . W sumie czemu mamy winić drugie osoby że nie były szczęśliwe z nami i chciały to zmienić

108

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)
on1986 napisał/a:

teraz dopiero zdaje sobie sprawę jak bardzo trudną i dużą sztuką jest rozstać się  tzn UMIEĆ rozstać się z klasą żeby potem tego nie żałować ( co w amoku rozpaczy po stracie się zrobiło ) bo szczerze trochę żałuje pomimo spokojnego i kulturalnego rozstania robiłem z siebie strasznego idiotę to całe błaźnienie się i proszenie o szanse NIE POTRZEBNE BYŁO! ale też mam świadomość że jeżeli bym nie spróbował to potem plułbym sobie w brodę że nie zrobiłem wszystkiego . W sumie czemu mamy winić drugie osoby że nie były szczęśliwe z nami i chciały to zmienić

kurcze masz racje . ja tez mam moralniaka ze sie zeszmacilam..najlepiej jest poprostu zamilknac i juz... nie miec zadnego kontaktu...

109

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)

myślę że etap desperackich prób trzymania a raczej uzyskania kontaktu mam już za sobą ;-) czasami myślę co robi jak się trzyma czy poradziła sobie z tym czy innym ? ale nie mam zamiaru do niej pisać ! wiem że prędzej czy później to ona się odezwie bo ją ciekawość zeżre ! dalej jest smutek i ból ale co ważne MNIEJSZY zaczynam mieć nowe plany nowe marzenia już bez niej ;-) zdaje sobie też sprawę że na pewno przyjdą jeszcze dołujące dni ale nie takie jak na początki po prostu nie mogę tak od razu wyrzucić tych uczuć z pamięci  a raczej z serca

110

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)
on1986 napisał/a:

myślę że etap desperackich prób trzymania a raczej uzyskania kontaktu mam już za sobą ;-) czasami myślę co robi jak się trzyma czy poradziła sobie z tym czy innym ? ale nie mam zamiaru do niej pisać ! wiem że prędzej czy później to ona się odezwie bo ją ciekawość zeżre ! dalej jest smutek i ból ale co ważne MNIEJSZY zaczynam mieć nowe plany nowe marzenia już bez niej ;-) zdaje sobie też sprawę że na pewno przyjdą jeszcze dołujące dni ale nie takie jak na początki po prostu nie mogę tak od razu wyrzucić tych uczuć z pamięci  a raczej z serca

Czyli wchodzimy  wkolejny temat wtajemniczenia pod tytulem Jak sie otrzasnac, czyli najgorsze juz za Nami , teraz juz bedzie lepiej...

111

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)

Bardzo fajny temat bo znalazlo się tutaj dość sporo osób z podobnymi przeżyciami.

Popieram smile

Ja wczoraj zrobiłem coś okropnego <sick> zadzwoniłem ! miałem takiego doła i nie dałem rady przejść tego sam. Odebrała zapytałem co u niej czy sie obroniła czy zaliczyła sesję i że chciałbym się spotkać porozmawiać ona zapytała czy jest napewno dobrą osobą z która chce rozmawiać - odpowiedziałem ze jak najbardziej umówiliśmy się na przyszły tydz. Dostałem znowu powera

szantaz emocjonalny i manipulacja na koniec...

i nagle 2 h poźniej sms. Moj chlopak sie nie zgadza zebym sie spotkala z Tobą . Daj mi spokój.

Jest taki pkt w metodzie 34 krokow:
Nie wierz w to co slyszysz i w mniej niz 50% tego co widzisz. I tak tez bym odbieral tego eska jako "wymowke".

zrozumiałem jak bardzo żałosne to było z mojej strony i że muszę w końcu uszanować to że nie chce już ze mną być chociaż mnie tak bardzo skrzywdziła. Ja nie winie jej w 100% bo tak jak wy mam swoje wady. zazdrość czy nie okazywanie uczuć. Wydaje mi się czasami ze miała za dobre serce dla mnie i tak to się musiało skończyć.

Holdujesz jej jak powera narkotykowi... pomylka na starcie.
Co w tym takiego zalosnego, ze zadzwoniles po jakims czasie proszac o spotkanie a nie wyspiewujac litanie o jej powrot??? Wyszedes z propozycja a nie blalganiem, popatrz na to od tej strony. Zagrales fair play i z klasa zakonczyles ta znajomosc. Uszanuj jej decyzje lub tez "decyzje" i pozwol odejsc. albo gramy w otwarte karty albo lecimy w kulki. Tym sposobem jestes lepszy od niej, bo z tekstem o facecie mogla wyjechac od razu a nie po kilku godzinach.
A jesli nie ma ona nikogo, to strzelila sobie samoboja... Ona bedzie tego zalowac, nie Ty.

ale już dziś jakoś zaczołęm innaczej o tym myśleć , postawiłem się na jej miejscu i też bym nie chciał być z kimś kto jest taki jak STARY JA. Dlatego tak jak mówicie trzeba pracować nad nowym Ja.

lol AMEN

112 Ostatnio edytowany przez bags (2013-02-22 21:25:16)

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)
hera.1 napisał/a:
on1986 napisał/a:

myślę że etap desperackich prób trzymania a raczej uzyskania kontaktu mam już za sobą ;-) czasami myślę co robi jak się trzyma czy poradziła sobie z tym czy innym ? ale nie mam zamiaru do niej pisać ! wiem że prędzej czy później to ona się odezwie bo ją ciekawość zeżre ! dalej jest smutek i ból ale co ważne MNIEJSZY zaczynam mieć nowe plany nowe marzenia już bez niej ;-) zdaje sobie też sprawę że na pewno przyjdą jeszcze dołujące dni ale nie takie jak na początki po prostu nie mogę tak od razu wyrzucić tych uczuć z pamięci  a raczej z serca

Czyli wchodzimy  wkolejny temat wtajemniczenia pod tytulem Jak sie otrzasnac, czyli najgorsze juz za Nami , teraz juz bedzie lepiej...

Przyjmijcie za "zasade" w tej Waszej terapii uzdrawiajacej, ze teraz role sie odwroca, bo jesli Oni nawet maja teraz "fantastyczne" zwiazki, zabiajaja to rozstanie klinem, to jakis procent idealizowania i porownywania poprzedniego partnera do obecnego zawsze jest na poczatku. I tak jak On1986  mowisz, jestem bardziej jak pewien, ze taki telefon albo zaczepka na ulicy "bez powodu" bedzie w przyszlosci z tej zarlocznej ciekawosci co u Nas lol.
Ktos kiedys powiedzial, ze "partner jest zazdrosny o poprzednika a partnerka o nastepczynie" i zostaje do niego dodac "i vice versa". Takie zycie big_smile

113

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)

dzisiaj znowu mnie dopadło!!!! może w większej mierze przez kaca ale jednak ! miałem ostatnio nie ciekawą akcje z byłą - Mianowicie zarzuciła mi coś co w ogóle nie miało miejsca uzyskała taką informacje od naszej wspólnej znajomej po mojej rozmowie ze znajomą okazało się że nic takiego jej nie mówiła. ale sam fakt ze stwierdziła że jestem świnia i naruszam jej prywatność itp itd JAKOŚ MNIE STRASZNIE ZABOLAŁ nie chciałem żeby miała o mnie takie zdanie chciałem w normalny kulturalny sposób zapomnieć a takie akcje jeszcze bardziej mnie dobijają no i oczywiście na imprezie poszalałem i po pijaku też może nie niemiłych ale tych rzeczy co mi na wątrobie leżały jej napisałem że mnie kłamała oszukiwała itp .   Zablokowała wszystkie swoje konta na portalach wywaliła mnie wiem że wyjdzie mi to na dobre ! ale DZIWNIE SIĘ CZUJE ! TAKIE ROZCZAROWANIE że mogła tak o mnie pomyśleć wiem że to znaczy że mnie w ogóle nigdy nie znała ale i tak ŹLE MI Z TYM !

114

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)
on1986 napisał/a:

dzisiaj znowu mnie dopadło!!!! może w większej mierze przez kaca ale jednak ! miałem ostatnio nie ciekawą akcje z byłą - Mianowicie zarzuciła mi coś co w ogóle nie miało miejsca uzyskała taką informacje od naszej wspólnej znajomej po mojej rozmowie ze znajomą okazało się że nic takiego jej nie mówiła. ale sam fakt ze stwierdziła że jestem świnia i naruszam jej prywatność itp itd JAKOŚ MNIE STRASZNIE ZABOLAŁ nie chciałem żeby miała o mnie takie zdanie chciałem w normalny kulturalny sposób zapomnieć a takie akcje jeszcze bardziej mnie dobijają no i oczywiście na imprezie poszalałem i po pijaku też może nie niemiłych ale tych rzeczy co mi na wątrobie leżały jej napisałem że mnie kłamała oszukiwała itp .   Zablokowała wszystkie swoje konta na portalach wywaliła mnie wiem że wyjdzie mi to na dobre ! ale DZIWNIE SIĘ CZUJE ! TAKIE ROZCZAROWANIE że mogła tak o mnie pomyśleć wiem że to znaczy że mnie w ogóle nigdy nie znała ale i tak ŹLE MI Z TYM !

Spoko On1986 to jeszcze sa emocje..dobrze ,ze zablokowala wyjdzie Ci to tylko na dobre.... Jak Cie tym bardziej zaczęła oczerniać , nie kontaktuj sie z Nia ..olej sprawe..Ona cie prowokuje...

115

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)

taki mam zamiar OLAĆ TO I TYLE!!!!! powiem szczerze że nawet po rozejściu i sytuacji życia w nowych związkach gdy ja też nowy założę NIE chciałem w ogóle z nią kontaktu zrywać chciałem zostawić to na stopie koleżeńskiej pomimo wszystkiego dalej uważam ją za wartościową kobietę która kiedyś stanowiła ważną część mojego życia dlatego jej los nie jest mi obojętny i jakiś kontakt chciałem zachować ALE WIDOCZNIE SIĘ NIE DA

116

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)
on1986 napisał/a:

taki mam zamiar OLAĆ TO I TYLE!!!!! powiem szczerze że nawet po rozejściu i sytuacji życia w nowych związkach gdy ja też nowy założę NIE chciałem w ogóle z nią kontaktu zrywać chciałem zostawić to na stopie koleżeńskiej pomimo wszystkiego dalej uważam ją za wartościową kobietę która kiedyś stanowiła ważną część mojego życia dlatego jej los nie jest mi obojętny i jakiś kontakt chciałem zachować ALE WIDOCZNIE SIĘ NIE DA

Ona nie chce !! więc Ty tez nie chciej.. bo to wciaż Cie rani..lepiej jest bez ..stanowczo ..

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)
hera.1 napisał/a:

Czyli wchodzimy  wkolejny temat wtajemniczenia pod tytulem Jak sie otrzasnac, czyli najgorsze juz za Nami , teraz juz bedzie lepiej...

No tak - za Wami ... przede mną dopiero ...

118

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)
kobieta w rozterkach napisał/a:
hera.1 napisał/a:

Czyli wchodzimy  wkolejny temat wtajemniczenia pod tytulem Jak sie otrzasnac, czyli najgorsze juz za Nami , teraz juz bedzie lepiej...

No tak - za Wami ... przede mną dopiero ...

Dasz radę..z kazdym dniem bedzie lepiej..Dla kazdego ten czas jest inny , mnie zajeło dwa miesiace ,zeby sie ogarnac z najwiekszej rozpaczy, do dzisiaj mam napady leku, tesknoty , ale zabijam to pisaniem tutaj ,albo innymi zajeciami..trzymaj sie naprawde minie..

119

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)
on1986 napisał/a:

taki mam zamiar OLAĆ TO I TYLE!!!!! powiem szczerze że nawet po rozejściu i sytuacji życia w nowych związkach gdy ja też nowy założę NIE chciałem w ogóle z nią kontaktu zrywać chciałem zostawić to na stopie koleżeńskiej pomimo wszystkiego dalej uważam ją za wartościową kobietę która kiedyś stanowiła ważną część mojego życia dlatego jej los nie jest mi obojętny i jakiś kontakt chciałem zachować ALE WIDOCZNIE SIĘ NIE DA

Sa takie 2 madre sentencje:
"nie mam czasu dla ludzi, ktorzy dla mnie nie maja czasu" i "nie chce byc czlonkiem klubu, ktory to nie chce mnie miec za swojego czlonka".
Kiedys miales dla niej czas, teraz juz nie. Graliscie razem w jednej druzynie, juz jestescie w innych barwach klubowych. Badzcie pierwszorzednym oryginalem siebie a nie nieudana kopia kogos.

120

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)

on1986 jak czytam twoje wypowiedzi to tak jak bym widział swój związek i to co aktualnie przeżywam.

Pomimo tego że wiem że ją raniłem i nie interesowałem się nią przez to że cieżko pracowałem to ja kocham. Ty masz podobnie

Ja niestety od dłuższego czasu cierpię okropnie i na dodatek dopadła mnie bezsenność wstaje o 3 i nie wiem co z sobą zrobić. jak by było cieplej to bym poszedł biegać a teraz nawet zmęczony po siłowni i tak nie potrafię dospać do 6. Możesz sobie tylko wyobrazić jak wygląda czlowiek po kilkumiesięcznym niewyspaniu. Koledzy z pracy Cię widzą i pytają sie co wczoraj piłęm ?

Cięzko jest narpawde cięzko ale to bedzie dla nas szkoła z której wyjdziemy madrzejsi i powiem Ci ze zazdroszcze swojej przyszłej dziewczynie bo bedzie miała jak w niebie smile

Wiem że przede mną jak i przed wami jeszcze długa droga. Ostatnio wyżalałem się taksówkarzowi naprawdę mądra chłopina - pomogło.

Potrzebujesz zrozumienia tak jak każdy z nas. Ale niestety nie znajdziesz go tam gdzie najbardziej byś tego chciał czyli u niej.

Moja dziewczyna była po prostu za dobra dla mnie i ja to wykorzystałem zostawiłem ją i nie dbałem tak jak powinienem. A miłość trzeba pielęgnować.

Moje jedyne marzenie na ten rok jest takie - po prostu się zakochać tak jak kiedyś

121

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)

Mationi widzisz czuje to samo chodz jestem mlodszy, ze nastepna dziewczyna dzieki temu doswiadczeniu z tego zwiazku ,ktory sie rozpadl bedzie miala cudownie. bo wyciagajac wnioski z popelnionych bledow , bedziemy potrafili sobie poradzic z nimi. i nie postapimy juz nigdy tak pochopnie jak teraz. Tylko najpierw trzeba sie ogarnac i wyrzucic te 2 lata z glowy.. a w zasadzie to 3. a to nie jest wcale takie proste ;/ jutro mija miesiac od kad nie rozmawiamy i powiem wam,ze jakos zaspecjalnie nie korci mnie zeby napisac . moze dlatego ,ze wiem ze nic by to nie zmienilo... ale przez ten miesiac mialem takie dni gdzie caly dzien czy to w pracy czy po , albo weekend gdzie non stop myslalem. jak juz dopadnie, to niestety nie potrafie tego odgonic.. ael z czasem miejmy nadzieje zacznie to slabnac. panowie idzie wiosna, wszystko sie bedzie budzic do zycia! i miejmy nadzieje ,ze MY TEZ!  a tu zapraszam do swojego tematu i czytania tej ciezkiej histori i wypowiadania się http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=1413219#p1413219

122

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)
mationi86 napisał/a:

Cięzko jest narpawde cięzko ale to bedzie dla nas szkoła z której wyjdziemy madrzejsi i powiem Ci ze zazdroszcze swojej przyszłej dziewczynie bo bedzie miała jak w niebie smile
Wiem że przede mną jak i przed wami jeszcze długa droga. Ostatnio wyżalałem się taksówkarzowi naprawdę mądra chłopina - pomogło.
Potrzebujesz zrozumienia tak jak każdy z nas. Ale niestety nie znajdziesz go tam gdzie najbardziej byś tego chciał czyli u niej.
Moja dziewczyna była po prostu za dobra dla mnie i ja to wykorzystałem zostawiłem ją i nie dbałem tak jak powinienem. A miłość trzeba pielęgnować.
Moje jedyne marzenie na ten rok jest takie - po prostu się zakochać tak jak kiedyś

Musimy przetrwac ta "zalobe", nikt nie mowil, ze bedzie lekko i slowa dotrzymal.
Przez cierpienia czlowiek sie doskonali i warto nie zatracic w sobie tych pozytywnych wartosci, ktore przekazemy dalej w swoich zwiazkach.
Wyjdziemy z tego marazmu i bedziemy jeszcze szczesliwi, chocbysmy mieli sobie to szczescie qwa narysowac lol

123

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)
bags napisał/a:
mationi86 napisał/a:

Cięzko jest narpawde cięzko ale to bedzie dla nas szkoła z której wyjdziemy madrzejsi i powiem Ci ze zazdroszcze swojej przyszłej dziewczynie bo bedzie miała jak w niebie smile
Wiem że przede mną jak i przed wami jeszcze długa droga. Ostatnio wyżalałem się taksówkarzowi naprawdę mądra chłopina - pomogło.
Potrzebujesz zrozumienia tak jak każdy z nas. Ale niestety nie znajdziesz go tam gdzie najbardziej byś tego chciał czyli u niej.
Moja dziewczyna była po prostu za dobra dla mnie i ja to wykorzystałem zostawiłem ją i nie dbałem tak jak powinienem. A miłość trzeba pielęgnować.
Moje jedyne marzenie na ten rok jest takie - po prostu się zakochać tak jak kiedyś

Musimy przetrwac ta "zalobe", nikt nie mowil, ze bedzie lekko i slowa dotrzymal.
Przez cierpienia czlowiek sie doskonali i warto nie zatracic w sobie tych pozytywnych wartosci, ktore przekazemy dalej w swoich zwiazkach.
Wyjdziemy z tego marazmu i bedziemy jeszcze szczesliwi, chocbysmy mieli sobie to szczescie qwa narysowac lol

Bags,

A to Ty masz ten zaczarowanym olowek?;)

124

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)

"Wyjdziemy z tego marazmu i bedziemy jeszcze szczesliwi, chocbysmy mieli sobie to szczescie qwa narysowac"

to stwierdzenie podoba mi się najbardziej i jakoś humor mi się poprawia gdy to czytam ;-)

125

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)

Mam aż tak dobry humor że zdecydowałem się coś napisać ;-) stosowany prze zemnie banał "upływa czasu" + zero kontaktów faktycznie pomaga ;-) momentami średnio w to wierzyłem ale ogarniam się i jest zajebi.....e ! teraz coraz częściej dochodzę do wniosku że dobrze się stało i to rozstanie faktycznie wyjdzie mi na dobre ;-) czasami zdarzają mi się  dosłownie minuty smutku ale szybko nie myślę o tym i mija. Smutku i żalu może już nie za Nią ale za wspólnymi chwilami za tymi fajnymi i dobrymi sytuacjami szkoda mi ich szczególnie jak znajome miejsce lub sytuacja się trafi to wspomnienia same do głowy wpadają ale jak już wspomniałem to już bardziej tęsknota za atmosferą, uczuciami, za śmiesznymi sytuacjami a nie za osobą chociaż w sumie to powiązane. Doszedłem do wniosku że nawet jakby przeprosiła chciała wrócić to Ja już tego nie chce !! Związek opiera się na zaufaniu, zrozumieniu nawet gdy wszystko się do końca nie układa ona nadużyła tego i już tego nie zapomnę. Może to będzie pocieszające dla niektórych którzy dopiero są na etapie początkowego dołu rozpaczy WYJDZIECIE Z TEGO WYGRZEBIECIE SIĘ SAMI CZY KTOŚ PODSTAWI WAM DRABINĘ!!! to tylko kwesta czasu :-)

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)
on1986 napisał/a:

Może to będzie pocieszające dla niektórych którzy dopiero są na etapie początkowego dołu rozpaczy WYJDZIECIE Z TEGO WYGRZEBIECIE SIĘ SAMI CZY KTOŚ PODSTAWI WAM DRABINĘ!!! to tylko kwesta czasu :-)

Taaaa.... kilka miesięcy oglądania jeszcze męża mieszkając z nim w jednym domu (szukanie kupca na dom) - nie brzmi optymistycznie.
Nie to, że coś mi złego robi. A właściwie robi - nie kocha mnie sad

127

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)

miałem w sumie już nie pisać i nie zamulać niepotrzebnie ale jakoś jestem pod wpływem " CYTRUNÓWKI " i jakoś mnie tak zebrało ! myślałem że przeszłość jest już za mną no niestety nie jest tak różowo ;-( jest lepiej o niebo ale jakoś te wspomnienia wracają mimo że tego nie chce i chce się odciąć od niepotrzebnych rozterek! to i tak jakoś dziwacznie same dobre chwile wracają sam niezrozumiale uśmiecham się do siebie przypominając sobie to ! Śmieszne człowiek rozumie swoja sytuacje pogodził się z nią nie chce już powielać błędów ale umysł i tak w...kurwia mnie ! myślę że ta sytuacja nie minie puki nie znajdę sobie obiektu zainteresowania ;-) co pocieszające to że idzie wiosna humor mi się dalej poprawia i tych "obiektów"  coraz więcej a tak serio to chyba puki nie znajdę szczerej godnej zaufania i interesującej kobiety to chyba nie przestane myśleć o poprzedniej ! na moje nieszczęście ! a już było tak różowo ;-)

128

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)

widać strzyga i mnie dopada ;-(

129

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)
on1986 napisał/a:

miałem w sumie już nie pisać i nie zamulać niepotrzebnie ale jakoś jestem pod wpływem " CYTRUNÓWKI " i jakoś mnie tak zebrało ! myślałem że przeszłość jest już za mną no niestety nie jest tak różowo ;-( jest lepiej o niebo ale jakoś te wspomnienia wracają mimo że tego nie chce i chce się odciąć od niepotrzebnych rozterek! to i tak jakoś dziwacznie same dobre chwile wracają sam niezrozumiale uśmiecham się do siebie przypominając sobie to ! Śmieszne człowiek rozumie swoja sytuacje pogodził się z nią nie chce już powielać błędów ale umysł i tak w...kurwia mnie ! myślę że ta sytuacja nie minie puki nie znajdę sobie obiektu zainteresowania ;-) co pocieszające to że idzie wiosna humor mi się dalej poprawia i tych "obiektów"  coraz więcej a tak serio to chyba puki nie znajdę szczerej godnej zaufania i interesującej kobiety to chyba nie przestane myśleć o poprzedniej ! na moje nieszczęście ! a już było tak różowo ;-)

zyj "jutrem" i nie wracaj do "wczoraj".
Nasz umysl to takie perpetum mobile, ktore samo sie nakreca nawet wtedy gdy sie tego nie spodziewamy.
Tylko z tym rozgladaniem sie to uwazaj, bo jeden niewinny kontakt wzrokowy moze oznaczac nic innego jak "chcesz wp****ol"... ale to jest mozliwe w autobusach pks-u relacji olsztyn-mragowo jak sie piknik country zaczyna. lol

130

Odp: Jak żyć ? (Panie premierze heee !)

kurcze powiedzcie czy u was ta psycha też wraca jak bumerang ? bo kiedy już myślę że jest ok to znowu zaczyna się coś pierdolić i wracać rozpamiętywanie ! wczoraj zobaczyłem zdjęcie swojej byłej i co ? i najgorsze co mogło być !!!! wyglądała tak zajebiście że szok !!! wiem że nie powinienem wiem że źle robię i nie powinienem wspominać a i powinienem iść do przodu ale ciągle mam ją od tego momentu przed oczyma MASAKRA!

Posty [ 66 do 130 z 135 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak żyć ? (Panie premierze heee !)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024