Komu dajemy napiwek? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 70 ]

Temat: Komu dajemy napiwek?

Zwyczajem powszechnie znanym jest zostawianie napiwku kelnerowi w restauracji czy barze. A co z innymi zawodami, usługami? Zostawiacie napiwek np. fryzjerce, taksówkarzowi? Słyszałyście o takim zwyczaju, stosujecie go?

Czy według Was są profesje (oprócz kelnera), w przypadku których zostawienie napiwku jest zasadne i w dobrym tonie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Komu dajemy napiwek?

Hmmm, zdarza się, że zostawiamy napiwek fryzjerce, ale zawsze chodzimy do jednej i głupio by było nie dać jej napiwku.

Kelnerom- owszem, gdy ich obsługa nie pozostawia wiele do życzenia. Gdy kelner traktuje mnie z góry, obcesowo i opryskliwie, nie zasługuje na napiwek.

Mam natomiast problem z pewną stacją benzynową...Pracują tam panowie, którzy wlewają paliwo, tzn. wyręczają mnie. Nie lubię tego i omijam ta stację, jeżdżę do innej, gdzie sama obsługuję dystrybutor, ponieważ nie wiem, czy dawać im napiwek, czy nie. Jest to wręcz trauma dla mnie, gdy muszę akurat na tą stację zajechać. Poza tym wydaje mi się, że gdy widzą kobietę, od razu śpieszą do jej auta, jakbym sama nie potrafiła wlać paliwa do baku.

3

Odp: Komu dajemy napiwek?

Zasadniczo nie daję, nie mam takich okazji zbyt wiele.
Gdy listonosz przynosił mi rentę zostawiałm mu końcówkę, taksówkarzowi daję do pełnej kwoty, ale to są grosze. Po 70-80 groszy, może 2 zł,  czy to w ogóle nazywa napiwkiem?
Fryzjer, kosmetyczka - nie zdarzyło mi się

4

Odp: Komu dajemy napiwek?

Prawie zawsze daję napiwek fryzjerce, kosmetyczce czy manicurzystce, o ile jest ona pracownicą, nie właścicielką zakładu. W restauracjach czy pubach zależy to od obsługi i tu przyznaję, że zdarza się, że odpuszczamy. Podobnie jak nie zawsze zostawiam ,,końcówkę" listonoszowi.

Ogólnie coraz częściej dochodzę do wniosku, że ci ludzie tam po prostu pracują, więc czy aby na pewno powinno im się dodatkowo płacić za to, że dobrze wykonują swoją pracę?

Jago Babo, na stacjach benzynowych za nalanie paliwa napiwków nie zostawiam, choćby dlatego, że nie stanowi dla mnie najmniejszego problemu nalanie go własnymi rękami wink.

5

Odp: Komu dajemy napiwek?

Fryzjerka, kosmetyczka - zawsze chodzę do tych samych i obydwie są właścicielkami, więc nic dodatkowo nie wrzucam do fartuszka.
Taksówkarzom, dostawcom pizzy czy kurierom raczej nie dorzucam drobnych, choć to też zależy. Jeśli np jadę taksówką krótki dystans, to wtedy dorzucam kilka złoty za fatygę i żeby trochę pana udobruchać za tak krótki kurs.

Staram się dawać napiwek kelnerom - zwyczajowe 10 %. Pracowałam trochę jako kelnerka i wiem, że często pensje są bardzo niskie, gdyż sprytni pracodawcy część wynagrodzenia zrzucają właśnie na dających napiwki.
Nie daję, gdy serwis jest wliczony lub gdy kelner wyjątkowo się nie stara (choć to zdarza się bardzo rzadko).

Na wspomnianych stacjach albo dziękuję za pomoc i sama tankuję albo pozwalam się wyręczyć i daję drobne - szczególnie jak pan jest bardzo miły ; )

Nigdy nie traktuję napiwków jak przymus, raczej jak prywatną zasadę lub po prostu ochotę dodatkowego podziękowania.

6 Ostatnio edytowany przez Lilia86 (2013-01-23 01:31:03)

Odp: Komu dajemy napiwek?

Zawsze w restauracji, kawiarni około 10% wartości zamówienia.

W hotelu :
sprzątaczce codziennie,
Barmanowi raz na jakiś czas,
Jeżeli ktoś z obsługi przypadnie nam do gustu.

Dostawca pizzy ( ze względu na niskie wynagrodzenie)

7

Odp: Komu dajemy napiwek?

Barmanom, kelnerom, fryzjerkom, kosmetyczkom, taksowkarzom.

8

Odp: Komu dajemy napiwek?

Napiwek daję kelnerce/owi, gdy uważam, że na to zasłużył/a, wykazał się czymś ponad swoje obowiązki.
W innych przypadkach, jeśli wszystko przebiegło bez zarzutu, np., nie czekałam wieki na zamówienie, zamówienie było zgodne z moimi oczekiwaniami, itede., to uznaję po prostu, że kelnerka wypełniła swoje zadanie dobrze, za co dostaje comiesięczną pensję. Mnie nikt napiwków w pracy nie daje, mimo, że czasem naprawdę wychodzę z siebie i staję obok smile

9

Odp: Komu dajemy napiwek?

Beznapiwkowcy muszą mieć niespodziankę we Włoszech czy Francji, gdzie napiwki są wliczone w rachunek ;-) Chcecie czy nie, musicie zapłacić 10% ekstra. (We Francji to nie wiem, czy nie 15% nawet...)

Osobiście uważam, że kelnerom po prostu wypada zostawić napiwek (chyba, że coś było nie tak), ponieważ pracodawca zakłada, że kelner dorobi sobie z napiwków właśnie. Analogicznie z barmanami.

Taksówkarzom też z reguły zostawiam "zaokrąglony" napiwek - jak mam zapłacić np. 46zł, płacę 50 i mówię, że reszty nie trzeba. Tyle.

Fryzjerkom mi się jeszcze nie zdarzyło, może dlatego, że mam długie włosy i zawsze zostawiam dość słoną i już okrągłą kwotę.

Wiem, że są kraje, w których zostawienie napiwku jest wręcz obrazą, ale mówiąc szczerze chyba w takim nie byłam...

10

Odp: Komu dajemy napiwek?

Barman,kelner,fryzjerka,kosmetyczka,taksówkarz,kurier - zazwyczaj daje jedną calą sume i mowie " reszty nie trzeba", o ile jestem zadowolona z ich uslug, i rowniez mam tą świadomosc ,że dawanie napiwkow nie jest moim obowiązkiem, ale moją wolą,bo wkurza mnie coś takiego jak slysze,że  powinnam za kazdym razem,bo sie z tym nie zgadzam,ze z musu musze bo musze,aczkolwiek o ile  nie mam wiekszych zastrzeżen do wykonywania uslugi czy tez zachowania do mojej osoby ,wtedy nie czekam na reszte

11 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-01-24 02:21:33)

Odp: Komu dajemy napiwek?

Fryzjerowi nie daję. Chodzę zazwyczaj tam, gdzie obetną mnie tak, że podoba mi się, jest fajnie, ale 50 zł- 55, są miejsca, gdzie obcięłabym się za 30-35, może nie tak fajne, ale są, a ja wracam tam. Uważam, że to i tak spora suma, nie widzę potrzeby dawania napiwku, często mam przygotowane akurat tyle co trzeba, a jakbym miała 2 czy 5 zł więcej, to ok, mogłabym dać. No, ale to są dla mnie niemałe pieniądze, więc nie byłoby to częste.

Kelnerowi, to zależy. Zazwyczaj chodzę do restauracji z chłopakiem (zwykle to pizzeria, ale i tak powinni dobrze obsłużyć klientów), czasem tylko z koleżankami. Rzadko z chłopakiem trafię na porządną obsługę, zazwyczaj trzeba długo czekać, a np tych co weszli później obsługują jako pierwszych i podobne sytuacje. Wtedy raczej nie dajemy, bo często jest to splot: czekamy długo na kelnera, wreszcie przychodzi, dostajemy zamówienie, potem jak zjemy, to szybko zabierają sztućce, ale na rachunek czasem i czekanie po pół godziny, że czasem chłopak podszedł i upomniał się, a oni jakby z łaski... Wtedy szkoda nam dać na taką obsługę napiwku. Jeżeli obsługa jednak jest dobra, to staramy się dać, chociaż złotówkę czy 2 złote albo więcej (zależnie od rachunku, nie wyliczamy ile powinno być, bo niby są takie ramy, ale wiadomo, wydaje się, że nic takiego się nie straci, jeżeli wydało się w restauracji np 40-50 zł i da się 5 zł napiwku). Jeżeli obsługa jest dobra, ale nie mamy na napiwek, to nie dajemy, nie wstydzę się tego. Staramy się jednak w takich sytuacjach dawać, zwłaszcza np jak byliśmy na wyjeździe. Ciężko porównać tę obsługę do tych, które spotkaliśmy, wszystko było sprawnie. Daliśmy napiwek chętnie.

Taksówkarzom czasem dawałam napiwek, ale raczej przy takich "ludzkich" cenach, a nie np że jadę 20 km, a on kasuje mnie na 100 zł, bo zdarzyło mi się, a musiałam tak jechać, to już dobrze, ale napiwku nie dałam, tym bardziej, że na danie napiwku nie byłoby mnie już stać, tyle wtedy miałam.

Dostawcy pizzy też zazwyczaj coś dam i mówię, że reszty nie trzeba.

Jednak nie uważam to za mój obowiązek, czyli nie zawsze daję, jest to zależne właśnie od tego czy spodoba mi się obsługa i czy nie rujnuje to za bardzo mojego portfela. Rozumiem, że oni nie zarabiają zbyt dużo, ale to nie jest moja wina i nie zawsze mogę dać, a chciałabym skorzystać z usługi i mam do tego prawo. Dlatego cieszę się, że dawanie napiwków nie jest u nas wliczone. Gdyby pracodawcy podwyższyli płace, to by było dobrze, a nie dają niską stawkę, a resztę "zbierzcie z napiwków".

12

Odp: Komu dajemy napiwek?

Nie podoba mi się ani wliczanie napiwków w rachunek (a jeśli nie jestem zadowolona z usług?) ani myślenie szefów, ze kelner sobie dorobi; może gdyby ludzie przestali zostawiać kelnerom napiwki, ich pensje byłyby wyższe.

13

Odp: Komu dajemy napiwek?

Tak, moje panie, tylko jeśli pracodawcy podwyższą stawki, to będą musieli mieć więcej pieniędzy na pensje, a tym samym po prostu podwyższyć ceny - tak czy siak zapłaci klient. ;-)

14

Odp: Komu dajemy napiwek?

A ja jedynie lekarzom i policjantom wink

15

Odp: Komu dajemy napiwek?

A ja nie rozumiem dlaczego dajecie napiwki taksówkarzom? Oni są zwykle na samozatrudnieniu, taki wybrali sposób zarabiania. To tak jakby dać napiwek fryzjerce, będącej równocześnie właścicielką zakładu. Nie neguję tego, ale pytam, bo po prostu nie rozumiem.

16

Odp: Komu dajemy napiwek?

Taksówkarzom, listonoszom, panom przywożącym pizzę, w zasadzie mozna dawać komu sie chce. Ja nie daje, bo sama nie mam kasy Narazie:)

17 Ostatnio edytowany przez mortisha (2013-01-24 23:53:43)

Odp: Komu dajemy napiwek?
Olinka napisał/a:

A ja nie rozumiem dlaczego dajecie napiwki taksówkarzom? Oni są zwykle na samozatrudnieniu, taki wybrali sposób zarabiania. To tak jakby dać napiwek fryzjerce, będącej równocześnie właścicielką zakładu. Nie neguję tego, ale pytam, bo po prostu nie rozumiem.

Bo czasami jesli mam czekać i czekać i czekać i patrzec jak sie guzdrze z wydawaniem reszty,a na koncu dodaje ,że nie ma wiecej drobych i musi skoczyc gdzieś rozmienic,lub ja,a mi przewaznie zawsze na czasie zależy,to gdy nie jest to jakas kolosalna reszta,a raczej taka symboliczna lub nie az tak wielka, wtedy machne reką i uciekam big_smile  W sumie ja osobiscie przewaznie fryzjerce daje tyle ile zażąda,sporadycznie ponad cennik,kiedy naprawde coś wybitnego wyczaruje smile

18

Odp: Komu dajemy napiwek?

Kelnerowi tak , reszcie juz nie. Fryzierka chodze do stalej, sciagnie ze mnie nie raz i po 60 zl, taksowkarz rzadko jezdze ale za przejazd 3 km wola 25 zl wiec skorki zarobi na mnie tongue , dostawca pizzy sami zazwyczaj jezdzimy w domu nie jemy i nie zamawiamy. Nieraz za umycie okien w ramach pracy da sie 5 zl chlopakowi, listonosz koncowke zawsze beierze czy to 9 zl czy 5 ale daje. Moj chlopak ma auto na gaz wiec koles sam podchodzi i wlewa wiec sie nie daje, to jest nasze bezpieczenstwo czy nawet paliwo, po to sa oni zatrudnieni na cpnach aby bylo bezpiecznie, chociaz jak tankowal moj paliwo to sam ale gaz juz nie, umie ale po co ryzykowac skoro pan sam przychodzi i tankuje?

19

Odp: Komu dajemy napiwek?
Olinka napisał/a:

A ja nie rozumiem dlaczego dajecie napiwki taksówkarzom?

Nie wiem, jak inni, ale ja dlatego, że mam taki kaprys.

20 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2013-01-25 10:04:57)

Odp: Komu dajemy napiwek?

Dlaczego mnie się nie daje napiwku? smile Pracuję na śmieciowych umowach- ludzie mogliby się zlitować big_smile

21

Odp: Komu dajemy napiwek?

Cat- a co robisz ? Podaj adres to Ci wyślę pare euro wink

22

Odp: Komu dajemy napiwek?
Catwoman napisał/a:

Dlaczego mnie się nie daje napiwku? smile Pracuję na śmieciowych umowach- ludzie mogliby się zlitować big_smile

Spróbowałaś poprosić? :>

23

Odp: Komu dajemy napiwek?
Catwoman napisał/a:

Dlaczego mnie się nie daje napiwku? smile Pracuję na śmieciowych umowach- ludzie mogliby się zlitować big_smile

Ja ci moge wysłać kilo krówek na osłode,oj wtedy słodkie chwile pracy bedzie mieć big_smile

24

Odp: Komu dajemy napiwek?

Boshe wzruszyłam się, jacy kochani jesteście big_smile big_smile
Żeby było jasne: nie wymagam, by mi ktoś dawał więcej, niż się należy za pracę. Byłam jednak kiedyś kelnerką, napiwki często dostawałam, ale ufałam tylko tym od starszych kobiet; faceci zawsze mieli jakiś interes do mnie poza pracą big_smile

25

Odp: Komu dajemy napiwek?

Ja napiwki zostawiam fryzjerce - chodzę od lat do tej samej i jestem bardzo z niej zadowolona.
Dostawca pizzy - szkoda mi mojego brata, który uczy się i dorabia w ten sposób a jego pensja woła o pomstę do nieba...
Kelner - ale tylko jeśli jestem zadowolona z obsługi, bo nie lubię czuć że ktoś mi łaskę robi obsługując mnie.
smile

26

Odp: Komu dajemy napiwek?

Pozwólcie, że zapodam pewną ciekawostkę nt. napiwku, wygrzebaną w Internecie:

- Podczas gdy na nowojorskim Manhattanie restauratorzy oczekują napiwków w wysokości 25-30 proc. rachunku, w Polsce przyjęło się zostawiać ok. 10 proc kwoty zamówienia.

-Mimo że każdy teoretycznie wie, iż napiwki są powinnością, niektóre restauracje wprowadzają je jako obowiązek. Z kolei inne jedynie bezsilnie patrzą na klientów, którzy szczodrością nie grzeszą. Bezradność nie jest oczywiście w stylu Magdy Gessler, która w swoich lokalach dolicza napiwek automatycznie. Traktowany jest on jako opłata serwisowa, wynosząca 10 proc. ogólnego rachunku. Wprowadzenie przymusowego napiwku oburzyło klientów ? także tych, którzy wolą go zostawiać dobrowolnie i nie chcą być z góry traktowani jako osoby niewychowane.

- W Polsce pozostawianie napiwków wciąż jest problemem, czego efektem było zresztą posunięcie Magdy Gessler. Jednak rodacy niechętnie wynagradzają kelnerów nie tylko w miejscowych restauracjach, ale i zagranicznych. To niestety nie pomaga w budowaniu pozytywnego wizerunku Polaków, zwłaszcza w kurortach turystycznych. Efekt? Hotelarze nie darzą ich takim szacunkiem, na jaki ich zdaniem zasługują turyści z innych państw. To może skutkować nawet gorszym traktowaniem.

- Wbrew pozorom, do najhojniejszych nie należą też gwiazdy zza oceanu. W sieci krąży lista najbardziej skąpych, jeżeli chodzi o napiwki, celebrytów. Koszykarz LeBron James płacąc 800 dolarów zostawił napiwek w wysokości 10 dolarów. Na jego tle odrobinę lepiej wypadła Madonna, która do 400 dolarów dołożyła kelnerom kolejne 18. Barbra Streisand pewnego razu, płacąc rachunek o wysokości 457 dolarów, zostawiła kelnerowi zaledwie 10 dolarów. Zdarzało się jej też nie zostawiać napiwku wcale.

- Wśród gwiazd niepoczuwających się do pozostawienia jakiegokolwiek napiwku, znaleźli się także Jeremy Piven i Usher, którzy postanowili wynagrodzić kelnerów swoimi autografami. Zaskoczeni byli również pracownicy restauracji w Nowym Orleanie, kiedy aktor Sean Penn zapłacił im 450 dolarów ? dokładnie tyle, na ile wystawiono mu rachunek. Podobne sytuacje zdarzały się też w przypadku Mariah Carey, Kirsten Dunst czy Tobey'a Maguire'a.

- Lista ?skąpych? celebrytów pokazuje też, jak wiele oczekują po nich restauratorzy. Przekazywanie mediom wieści o tym, za ile ktoś zjadł i ile napiwku zostawił, dowodzi, iż po bogatszych klientach spodziewa się wyższych napiwków. Jednocześnie jest najlepszym dowodem na to, że tzw. opłaty serwisowe traktuje się jako społeczny obowiązek, z którego niewywiązanie się skutkuje publicznym potępieniem.

- Raz w ogniu krytyki znajdują się restauracje, które zmuszają do płacenia napiwków, innym razem klienci, którzy ich nie zostawiają. O złoty środek w tej sprawie trudno, ciężko bowiem mówić w ogóle o idealnym rozwiązaniu, gdy w grę wchodzi dobre wychowanie. Ono podpowiada, by wynagradzać nie tylko kelnerów, ale także boyów hotelowych, taksówkarzy czy fryzjerów.

- Brak napiwku to dla ?obsługującego? sygnał, że jego usługi były niezadowalające. Częściej jednak świadczy o skąpstwie. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, jak bezcelowe jest tłumaczenie się niskimi zarobkami, szczególnie wtedy, gdy wakacje spędza się w luksusowym zagranicznym hotelu.

27

Odp: Komu dajemy napiwek?
Catwoman napisał/a:

- Podczas gdy na nowojorskim Manhattanie restauratorzy oczekują napiwków w wysokości 25-30 proc. rachunku, w Polsce przyjęło się zostawiać ok. 10 proc kwoty zamówienia.

W USA powszechnym standardem jest zostawianie napiwku w wysokości 18-20% wartości zamówienia (choć oczywiście jest to niepisana zasada i zostawienie napiwku tak jak w Polsce nie jest obowiązkiem, tylko gestem w dobrym tonie). I nie dziwi mnie to, bo przyznam szczerze, że nigdzie w Polsce nie spotkałam się z tak naturalnie miłą i fachową obsługą kelnerską jak w Stanach. Plus w amerykańskich restauracjach dostajesz sporo rzeczy za darmo - często sałatki czy drobne przystawki, wodę (bo w USA pije się wodę z kranu), a jeśli z winy restauracji czekasz zbyt długo na jedzenie, jest duże prawdopodobieństwo, że nie policzą Ci za nic.

28

Odp: Komu dajemy napiwek?

Wydaje mi się dużym nieporozumieniem oczekiwanie, że coś się komuś należy z zasady, dlatego kompletnie nie rozumiem jak można włączać napiwek do rachunku. Owszem, kiedy obsługa jest uprzejma, sprawna, to jak najbardziej warto to docenić, jeśli jednak pozostawia wiele do życzenia, to nikt nie ma prawa z góry narzucać dodatkowego wynagrodzenia yikes. Bo niby za co? Za sam fakt, że możemy się najeść? Ależ za to przecież płacimy już swój rachunek.

Anemonne, to o czym piszesz, to jest właśnie zdrowe podejście restauratorów - jeśli coś szwankuje, to należy zrobić wszystko, aby klientowi w jakiś sposób ten brak zrekompensować i mógł wyjść z lokalu zadowolony. Bardzo mi się to podoba...

29

Odp: Komu dajemy napiwek?

Mnie też się podoba to, co napisała Anemonne i byłoby to właściwe podejście do kwestii napiwków.

30

Odp: Komu dajemy napiwek?

Zostawiam napiwki kelnerom, zwykle te umowne 10%, albo po prostu zaokrąglam kwotę rachunku w górę (ale nie mniej niż te 10%). Głupio by mi było zostawić np. 1zł wink Jednak robię to tylko wtedy gdy obsługa była odpowiednia, jedzenie smaczne itd.

Jeśli chodzi o dostawców pizzy czy kurierów to po prostu nie czekam na resztę, ale w tym przypadku nie uznaję zasady 10%. Jeśli mam do zapłaty np. 97zł to daję 100zł itd. Podobnie z taksówkarzami - nie czekam na złotówkę, czy dwa złote reszty, ale nie dam im np. 7zł czy 10zł napiwku.

Ogólnie to czy dam napiwek czy nie zleży od jakości obsługi (przede wszystkim), ale także od zasobności mojego portfela w danej chwili oraz mojego humoru...

31

Odp: Komu dajemy napiwek?

Tak ja wspomniałam wyżej, stosuję zasadę, że napiwek daję tylko pracownikowi, nigdy właściwielowi firmy. I tak jeśli obcina mnie fryzjerka, to napiwek zostawię, jeśli jednak właścicielka zakładu, to już nie powinna na to liczyć. Taksówkami co prawda nie jeżdżę, ale tu obowiązywałaby dokładnie ta sama zależność. Przyznaję jednak, że  - podobnie jak MagdaEM - nigdy nie czekam na wydanie reszty z ogrągłej sumy, czyli brakujęcej złotówki czy trzech.

32

Odp: Komu dajemy napiwek?
Olinka napisał/a:

Tak ja wspomniałam wyżej, stosuję zasadę, że napiwek daję tylko pracownikowi, nigdy właściwielowi firmy. I tak jeśli obcina mnie fryzjerka, to napiwek zostawię, jeśli jednak właścicielka zakładu, to już nie powinna na to liczyć.

A czemu? Nie rozumiem.

33

Odp: Komu dajemy napiwek?

Wychodzę z założenia, że to jest właściciela biznes, aby dbać o swoich klientów i ich zadowolenie, bo wtedy zwróci mu się to z nawiazką i na pewno ostatecznie wyjdzie na swoje, przy czym najczęściej ma tutaj nieograniczone możliwości. Natomiast pracownik dostanie gołą pensję (sądzę, że zwykle tak jest, jeśli wchodzą w grę dodatkowe napiwki) i jego warto dodatkowo wynagrodzić za starania.

34

Odp: Komu dajemy napiwek?

Aha. Dziękuję za wyjaśnienie smile

35

Odp: Komu dajemy napiwek?

Bylam dzis u kosmetyczki. Od poczatku powiedziala, ze po znajomosci zrobi dla mnie jakas super cene. Po zabiegu podliczyla mnie i wyszlo 42?. Poniewaz jest to moja sasiadka, czulam sie w ogole dosc niezrecznie placac jej.. dalam 50? mowiac, ze mam tylko tak i ze nie mam drobnych. Ona na to, ze w takim razie wystarczy 40?.
No i teraz mam zagwozdke (nie moge przestac o tym myslec). Powinnam byla zaokraglic do 45?? Jakos tak caly czas myslalam, ze skoro to taka super speszyl prajs dla mnie, to bedzie tanioszka. I nie przyszedl mi do glowy napiwek.. zwlaszcza ze to znajoma.

Zastanawiam sie teraz, czy jesli ja spotkam, to powinnam sie wytlumaczyc? Ze np nie wiedzialam, albo nie mialam przy sobie kasy, a musialam jeszcze zajsc do sklepu i balam sie,ze mi zabraknie (jedno i drugie to prawda)? A moze dac jakas czekolade? big_smile

36

Odp: Komu dajemy napiwek?

Absolutnie się nie tłumacz, ale czekolada to ekstra pomysł. smile

37

Odp: Komu dajemy napiwek?

Ok smile dzieki, to tak zrobie! smile

38

Odp: Komu dajemy napiwek?

Nie rozumiem zupełnie idei wliczonego napiwku, napiwek z definicji powinien być dobrowolny... Jeśli wiem, że nie obsłużyłam gości tak jak powinnam to absolutnie nie mam pretensji, jeśli mi napiwku nie dadzą.

loveaellie: myślę, że dobra czekolada byłaby tu na miejscu wink

39

Odp: Komu dajemy napiwek?

Rzucę cytatem co do napiwków big_smile

"Napiwki w Egipcie to rzecz święta, ich dawania nie da się więc uniknąć. Bakszysz trzeba zapłacić kelnerowi, kierowcy autokaru, który wiezie nas na tzw. wycieczkę fakultatywną, choć jest już opłacona, właścicielowi rikszy, choć taka przejażdżka jest w cenie, obsłudze hotelowej, właścicielowi wielbłąda, który - niby przez przypadek wszedł nam w kadr i... i długo by jeszcze wymieniać. Rada?

Jeśli nie chcemy się denerwować (Egipcjanie krzyczą, jeśli coś im się nie podoba), warto zawsze mieć przy sobie drobne, a nawet więcej - warto zorganizować sobie kilka jednodolarówek już w Polsce. Bo o ile uda się nam uniknąć płacenia za przeniesienie bagażu z lotniska do autokaru (ale trzeba być czujnym, Egipcjanie czasami nie pytają, lecz łapią za walizki i biegną a nam pozostaje się tylko dziwić, skąd wiedzą, gdzie), o tyle od wniesienia ich do pokojowego hotelu już nie. " (NoKids)

40

Odp: Komu dajemy napiwek?

Komu dajemy napiewek?
Trochę złośliwie odpowiem: faceci - kobietom wink
Wczoraj byliśmy w restauracji i zjedliśmy obiad. Okazało się, że w zupie był włos, nie robiłam z tego awantury, ale stwierdziłam, że sprawa napiwku jest załatwiona, no ale płacąc zaokrągliliśmy rachunek ~125zł. Wyszło ~3% napiwku (obsługiwał) facet.
Potem wieczorem w innej kawiarence - podobna akcja, kubek w którym była podana herbata był brudny. Pani nie zrobiła problemu, przygotowała nową herbatę w czystej szklance. Zaczęłam się śmiać, że widocznie, w tym mieście to std. Po chwili spojrzałam na kubek mojego M. - też był niedomyty.
Mój facet zaczął tłumaczyć się, że ma tylko banknot 100 zł, więc będzie musiał dać napiwek. Stwierdziłam, że to nie jest problem, M. może poprosić, by kelnerka wdała do 35 zł (32zł - wartość rachunku). Oczywiście poprosił, by wydała do 40 zł - czyli 25%.

Reasumując... czyli faceci dają napiwki za urodę, a komu - oczywiście kobietom lol, tak jak napisałam wcześniej.

41

Odp: Komu dajemy napiwek?

Odświeżam wątek, bo nasunęło mi się nowe pytanie smile: czy kurierowi poczty kwiatowej zostawiacie napiwki?

42 Ostatnio edytowany przez Paweło (2016-07-27 19:27:09)

Odp: Komu dajemy napiwek?

Ja od kilku lat nie ponieważ nie mogą do mnie trafić muszę zawsze wychodzić.

43

Odp: Komu dajemy napiwek?
Olinka napisał/a:

Odświeżam wątek, bo nasunęło mi się nowe pytanie smile: czy kurierowi poczty kwiatowej zostawiacie napiwki?

Nie.
Przecież mają swoich pracodawców.
Sprzedawczyni w sklepie też nikt nie daje, ani kierowcy autobusu. Niektórzy to nawet na gapę jeżdzą...

44

Odp: Komu dajemy napiwek?
rossanka napisał/a:

Nie.
Przecież mają swoich pracodawców.
Sprzedawczyni w sklepie też nikt nie daje, ani kierowcy autobusu. Niektórzy to nawet na gapę jeżdzą...

Moje pytanie podyktowało samo życie. Dostałam dziś kwiaty, które właśnie dostarczył kurier. Odruchowo chciałam mu coś dać, ale nie spodziewałam się, więc w portfelu miałam jakieś miedziaki, z których największy miał nominał 2 zł, a potem dopiero banknot stuzłotowy. Stówa nie wchodziła w grę, bo to oczywiście za dużo, z kolei z napiwkiem 2 zł nawet się nie wygłupiałam, bo byłoby to dosyć żenujące. Mimo wszystko czułam się jakoś niezręcznie.
Potem zaczęłam zastanawiać się czy było to z mojej strony niegrzeczne, ale wytłumaczyłam to sobie tak samo, jak Ty, Rossanko, niemniej nawet na filmach zawsze pokazują, że kurierowi, który przychodzi z kwiatami, coś tam jednak wpada za sam fakt, że je dostarczył.

45

Odp: Komu dajemy napiwek?
Olinka napisał/a:
rossanka napisał/a:

Nie.
Przecież mają swoich pracodawców.
Sprzedawczyni w sklepie też nikt nie daje, ani kierowcy autobusu. Niektórzy to nawet na gapę jeżdzą...

Moje pytanie podyktowało samo życie. Dostałam dziś kwiaty, które właśnie dostarczył kurier. Odruchowo chciałam mu coś dać, ale nie spodziewałam się, więc w portfelu miałam jakieś miedziaki, z których największy miał nominał 2 zł, a potem dopiero banknot stuzłotowy. Stówa nie wchodziła w grę, bo to oczywiście za dużo, z kolei z napiwkiem 2 zł nawet się nie wygłupiałam, bo byłoby to dosyć żenujące. Mimo wszystko czułam się jakoś niezręcznie.
Potem zaczęłam zastanawiać się czy było to z mojej strony niegrzeczne, ale wytłumaczyłam to sobie tak samo, jak Ty, Rossanko, niemniej nawet na filmach zawsze pokazują, że kurierowi, który przychodzi z kwiatami, coś tam jednak wpada za sam fakt, że je dostarczył.

W życiu nie dostałam kwiatów przez kuriera. Ale to pewnie jego zawód , wiec tez bym nic nie dała.
Mnie nic nikt darmo nie daje, więc mam takie skrzywienie.
A możliwe, że jestem skąpa smile
Ale poważnie, to jak mamy dawać napiwki, to dlaczego tylko niektórym zawodom?
Daj napiwek lekarzowi albo nauczycielce to powiedzą, że dajesz łapówkę.

46

Odp: Komu dajemy napiwek?
rossanka napisał/a:

Ale poważnie, to jak mamy dawać napiwki, to dlaczego tylko niektórym zawodom?
Daj napiwek lekarzowi albo nauczycielce to powiedzą, że dajesz łapówkę.

Kiedyś był już ten temat poruszany i w zasadzie uważam tak samo, ale jednak na przykład fryzjerce, z której pracy jestem zadowolona, zawsze zostawiam kilka złotych ekstra.

Ogólnie uważam, że różnica między łapówką a napiwkiem jest taka, że łapówkę dajemy przed faktem, a napiwek po wykonanym zadaniu - niejako w celu podkreślenia, że ktoś się spisał. Niemniej oczywiście każdą pracę powinno wykonywać się należycie, a jeśli dodatkowo pracuje się w usługach to tak, aby zadowolić klienta.

47

Odp: Komu dajemy napiwek?
Olinka napisał/a:
rossanka napisał/a:

Ale poważnie, to jak mamy dawać napiwki, to dlaczego tylko niektórym zawodom?
Daj napiwek lekarzowi albo nauczycielce to powiedzą, że dajesz łapówkę.

Kiedyś był już ten temat poruszany i w zasadzie uważam tak samo, ale jednak na przykład fryzjerce, z której pracy jestem zadowolona, zawsze zostawiam kilka złotych ekstra.

Ogólnie uważam, że różnica między łapówką a napiwkiem jest taka, że łapówkę dajemy przed faktem, a napiwek po wykonanym zadaniu - niejako w celu podkreślenia, że ktoś się spisał. Niemniej oczywiście każdą pracę powinno wykonywać się należycie, a jeśli dodatkowo pracuje się w usługach to tak, aby zadowolić klienta.

A miłej sprzedawczyni w sklepie dajesz napiwek?
Albo dentystce, płacisz coś ekstra ponad usługę?
Albo swojemu notariuszowi?
Albo kasjerce w Tesco?
Widzisz, tamtym ludziom się nie daje napiwków.
Czasami się człowiek nawet cieszy, że taki dentysta wzial tylko 100 a nie 200 zł smile

48

Odp: Komu dajemy napiwek?
rossanka napisał/a:

A miłej sprzedawczyni w sklepie dajesz napiwek?
Albo dentystce, płacisz coś ekstra ponad usługę?
Albo swojemu notariuszowi?
Albo kasjerce w Tesco?
Widzisz, tamtym ludziom się nie daje napiwków.

No nie daję, oczywiście, że nie daję i właśnie dlatego zastanawiam się skąd się wziął ten sztuczny podział, że kelnerowi albo fryzjerce zwyczajowo napiwek się zostawia, a przedstawicielom innych zawodów już nie. Przecież wszyscy otrzymują za swoją pracę wynagrodzenie.

Jeszcze bardziej zaskakujące jest przekonanie pracodawców, że wynagrodzenie np. kelnera może być nieco niższe, bo przecież drugie tyle dostanie od klientów ekstra. Spotkałam się z taką postawą i powiem szczerze, że byłam lekko zbulwersowana.

rossanka napisał/a:

Czasami się człowiek nawet cieszy, że taki dentysta wzial tylko 100 a nie 200 zł smile

Obniża cenę, żebyś do niego jeszcze wróciła wink. Łapówka jak nic big_smile.

49

Odp: Komu dajemy napiwek?

Ciekawe co myśli taki kelner jak dostanie 5 złoty więcej albo 2 złote.
Powiało luksusem:)
Jak napiwek to tak minimum z 20 dychy ale jak koszt usługi jest mniejszy to chyba nie ma co się wysilać na napiwek.
Sporo usług gastronomicznych jest też tak kiepska że za przyniesienie tego partactwa nie należy się chyba napiwek a wręcz przeciwnie trzeba by jeszcze poszczuć psem.

50

Odp: Komu dajemy napiwek?
kwadrad napisał/a:

Ciekawe co myśli taki kelner jak dostanie 5 złoty więcej albo 2 złote.
Powiało luksusem:)
Jak napiwek to tak minimum z 20 dychy ale jak koszt usługi jest mniejszy to chyba nie ma co się wysilać na napiwek.
Sporo usług gastronomicznych jest też tak kiepska że za przyniesienie tego partactwa nie należy się chyba napiwek a wręcz przeciwnie trzeba by jeszcze poszczuć psem.

Heh bez sensu by było np zamówić ciastko za 8 zł i dac napiwek 20 smile Jeśli już.
Ale ja nie daję jak mówie.

51

Odp: Komu dajemy napiwek?

Ja czasem dam ale to zależy od wielu rzeczy.
Jeżeli zapłaciłem sensowną kwotę, usługa była dobra, mogę rozważyć napiwek.
Ale też mam na uwadze to ,ze jak przyjdę następnym razem to żeby nie stało się to tradycją.
Bo nie chce za każdym razem w tym samym miejscu dawać napiwku, mogę nie być w nastroju na napiwek,albo mogę zapomnieć smile
No chyba ze bywam tam naprawdę rzadko a ludzie zmieniają się często wtedy komplikacje są wątpliwe.

52

Odp: Komu dajemy napiwek?

Akurat sam kiedyś pracowałem w restauracji to czasem szło 2 dniówkę wyciągnąć przy tych śmiesznych stawkach, które płacili. Pracując w tej branży przekonałem się jak wielu jest chamów i przymitywów. Najgorsi to tzw. nowo-bogaccy, którzy szpanują kasą i myślą, że wszystko im wolno.

Od tamtej pory zawsze ale to zawsze zostawiam napiwek, bo wiem ile taki kelner musi się napracować i nabiegać i jeszcze słuchać niezadowolonej klienteli choć wszystko wykonywane jest jak się należy.

Co do wysokości napiwku to jak są sumy poniżej 100zł to dajmy na to te 10 zł zostawie a jak powyżej to zazwyczaj 10%.
Mój najwyższy napiwek??50 ojro ale nie od Niemców bo to skąpcy a od Polaków,którzy tam mieszkają a mieli imprezkę rodzinną.

53

Odp: Komu dajemy napiwek?

Zawsze daje kurierom, bo wiem co muszą znosić i jak ciężko pracują.

54

Odp: Komu dajemy napiwek?

A co jeśli ktoś wszędzie płaci tylko i wyłącznie kartą? big_smile Trzeba specjalnie wypłacać gotówkę na napiwki?

55

Odp: Komu dajemy napiwek?
cslady napisał/a:

A co jeśli ktoś wszędzie płaci tylko i wyłącznie kartą? big_smile Trzeba specjalnie wypłacać gotówkę na napiwki?

To nie dajesz napiwku. Chyba, że jest on wliczony w cenę.

56

Odp: Komu dajemy napiwek?

Osobiście wolałabym właśnie taki system, że napiwki wliczone są w cenę, ale co zrobić? big_smile Ogólnie nie mam tak, że daję napiwek tylko dlatego, że ktoś uważa, że tak trzeba albo w obawie, że ktoś nazwie mnie skąpą. Jestem w stanie więcej zapłacić tylko wtedy, gdy robota jest naprawdę świetnie wykonana, a to rzadko się zdarza. Nie pamiętam czy kurierowi dałam kiedyś napiwek. Nigdy nie płaciłam przy odbiorze, więc samo danie napiwku byłoby dość kłopotliwe. Co więcej, korzystam z usług firm kurierskich bardzo często (kilka razy w tygodniu), ale zadowolona byłam niezwykle rzadko. Nie lubię kurierów, choć może to tylko ja trafiam na same nieprofesjonalne ciamajdy. Na szczęście teraz zostawiają paczki portierowi, więc nie muszę się na nich denerwować. big_smile Nóż mi się w kieszeni otwiera, gdy słyszę, że ktoś musi mi coś wysłać akurat kurierem.

Co do kelnerów, to też rzadko widzę, by zasługiwali na napiwek. Wolę dać tym dobrym więcej niż 10% niż rozdrabniać się i dawać napiwki za średnio wykonywaną robotę. Nie kieruję się emocjami, że ktoś niby ma ciężką pracę i mi go szkoda. W każdej pracy można i powinno się dawać z siebie 100%. Fryzjerkom też rzadko daję napiwki, bo zwykle chodzę na samo podcięcie końcówek, co zajmuje 5 minut i nie jest skomplikowane. Natomiast gdybym robiła sobie jakąś fryzurę lub farbowała włosy, to zawsze bym dała, jeśli oczywiście efekt byłby satysfakcjonujący. Co innego, jeśli miałabym np. stałą fryzjerkę, to wtedy pewnie nawet za samo podcięcie płaciłabym extra. Mam też np. jedną stałą pizzerię i kwiaciarnię, gdzie zawsze zostawiam napiwki. Najczęściej jednak mam ochotę dać jakiś napiwek kasjerkom, ale trochę mi głupio tak specjalnie wyciągać pieniądze, gdy nie płacę gotówką. Zresztą nawet nie wiem czy kasjerka faktycznie może te pieniądze zostawić dla siebie? Kiedyś od koleżanki słyszałam właśnie, że ona pracując w supermarkecie nie mogła sobie zostawiać tych pieniędzy, które klient zostawił w ramach: "reszty nie trzeba". Może to był odosobniony przypadek?

57

Odp: Komu dajemy napiwek?

W niektórych lokalach jest do rachunku doliczany "serwis" w wysokości 5-10%

Jak idę z kumplami do knajpy czy to tej najbliższej czy jedziemy na miasto i mamy wspólny rachunek to zawsze dajemy napiwek i to nie jest 1zł tylko powiedzmy jak jest do zapłaty 112zł to kelner dostaje "do równego" czyli 120zł i ma te 8zł napiwku ale zdarza się że i więcej zostawiamy, zależy od humoru, od tego ile wszyscy wypiją ^^ Najwięcej chyba 50zł zostawiliśmy na nasz  stolik. Nie ma znaczenia czy wolno obsługiwał czy super szybko itp, no zawsze coś tam dostanie smile
Sam też zostawiałem napiwki w dyskotekach barmankom do szklanek big_smile, albo jak piwo powiedzmy kosztowało tam 7zł to dawałem całą dychę i mówię, że reszty nie trzeba smile
Czasami dostanie też listonosz lub kurier jak jest płatne za pobraniem i reszta którą mi musi wydać to jest np. 2zł

Sam też dostawałem napiwki w pracy (pracowałem swego czasu w handlu) no i to tak jest bardzo przyjemnie jak ci klient daje te nawet 3 czy 5zł. Najwięcej chyba odstałem 20 czy 30zł od jednego.

58

Odp: Komu dajemy napiwek?

Też bym chciała aby w pracy dawali mi napiwki.Ale nie ma tak dobrze..

59

Odp: Komu dajemy napiwek?
cslady napisał/a:

Fryzjerkom też rzadko daję napiwki, bo zwykle chodzę na samo podcięcie końcówek, co zajmuje 5 minut i nie jest skomplikowane. Natomiast gdybym robiła sobie jakąś fryzurę lub farbowała włosy, to zawsze bym dała, jeśli oczywiście efekt byłby satysfakcjonujący. Co innego, jeśli miałabym np. stałą fryzjerkę, to wtedy pewnie nawet za samo podcięcie płaciłabym extra.

Ja mam akurat stałą fryzjerkę, od kilku lat tę samą. Sporadycznie tylko trafiam do innej pani (w tym samym zakładzie, a zakład jest spory), ale to wówczas, kiedy zależy mi na konkretnym terminie, a "mojej" pani Oli akurat nie ma.
Przeważnie umawiam się jakieś dwa, trzy dni wcześniej, ale ostatnio miałam natchnienie i stwierdziłam, że właśnie tego dnia mam ochotę na nową fryzurę. Zadzwoniłam, odebrała pani Ola. Okazało się, że o tej godzinie, gdy mogłam się pojawić, ona akurat kończyła pracę, a jednak obiecała zaczekać. W takiej sytuacji nawet byłoby mi niezręcznie nic jej za to nie dołożyć extra.

Zwykle nie zamawiam przesyłek za pobraniem (wolę płatności z góry), dlatego też kurierom nic nie daję. Jeśli jednak zdarzy mi się wybrać wspomnianą opcję, to najczęściej rachunek zaokrąglam, a jeśli ta wartość jest żenująco niska, to coś do tego dokładam. Przy czym tu znów jest podobna historia - mam kilku kurierów, którzy stale obsługują mój rejon, więc zdążyłam ich już całkiem dobrze poznać i nieraz coś z nimi załatwiam - umawiam się na dostawę na konkretną godzinę albo proszę, aby przesyłkę podrzucili pod inny adres, skąd ją sobie potem odbiorę.

60

Odp: Komu dajemy napiwek?
rossanka napisał/a:

Też bym chciała aby w pracy dawali mi napiwki.Ale nie ma tak dobrze..

To zależy gdzie pracujesz, taka gastronomia to właśnie bardziej "żyje" z napiwków bo tam na godzinę to mają marnie płacone hmm

61 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2016-08-11 21:39:03)

Odp: Komu dajemy napiwek?

Jezeli mam mozliwosc i jestem zadowolona z uslugi, to daje napiwek. Jezeli nie, obsluga jest kiepska co niestety czesto sie zdarza, to nie daje. Uwazam, ze nie nalezy to sie z gory, wiec dobrze, ze nie jest u nas to tez doliczane do rachunku. No a i tak kelnerki powinny lepiej zarabiac, a nie byc uzaleznione czy ktos da napiwek, a tak to szkoda takiej kelnerki jak dobrze pracuje, tyle godzin na nogach, a tak slabo jej placa. Nie jestem skapa i nie ma problemu, jezeli np za dana usluge ktos wezmie ode mnie 2 zl wiecej lub i 8-10 zl jezeli mam mozliwosc, ale jednak nie wtedy jesli to.jest kiepska obsluga. Na razie nie chodze do lepszych restauracji, a np.w pizzeriach czesto obsluga jest kiepska. Czesto sami musimy z chlopakiem prosic o rachunek mimo ze dawno zjedlismy. Wtedy nie widze powodu, by dawac napiwek, bo to nie jest nawet srednia obsluga... Za to jak pojawia sie obcokrajowiec to zwykle obsluguja szybko... Przykre.

Jednak oczywiscie zdarza sie tez inaczej lub jak jest kurier i jezeli ciezej mu wydac, a to male kwoty, to nie ma problemu. Pisze, ze male kwoty, bo jednak za sama usluge 50 zl np bym nie dala jakby nie mial jak wydac. No ale 2 czy 5 zl moze byc.

Cslady podejrzewam wlasnie, ze kasjerka nie moze przyjac tych pieniedzy. Tzn moze miec potem pewnie nieprzyjemnosci. Chociaz po cichu moze ok, inaczej moze musialaby sie dluzej tlumaczyc, na pewno by sprawdzili jak jest z pieniedzmi w kasie i wyszloby, ze wszystko sie zgadza, ale jednak jakies problemy by chyba mogly byc.

No dla mnie dawanie napiwku to dobra wola. Dlatego dziwilo mnie zawsze jak ktos pisal, ze trzeba dawac zawsze. Zreszta normalne jest, ze jednym razem moge miec na napiwek, a innym  miec odliczona kwote i nie moc dac. 10 % napiwku tez nie zawsze dam, nie wyliczam tego tak mocno. Jak chce to dam ile moge, raz 5 %, raz 20 % nawet i uwazam to za normalne. Zreszta kazda kwota to zawsze cos i jak wielu ludzi da nawet malo, to cos sie uzbiera. Trzeba to tez zrozumiec.

62

Odp: Komu dajemy napiwek?
truskaweczka19 napisał/a:

Jezeli mam mozliwosc i jestem zadowolona z uslugi, to daje napiwek. Jezeli nie, obsluga jest kiepska co niestety czesto sie zdarza, to nie daje. Uwazam, ze nie nalezy to sie z gory, wiec dobrze, ze nie jest u nas to tez doliczane do rachunku.

Również uważam, że napiwki doliczane do rachunku, to jakieś nieporozumienie, choćby dlatego, że to wcale nie mobilizuje do starania się o zadowolenie klienta.

63

Odp: Komu dajemy napiwek?

Zgadzam sie. Do tego niefajne pod tym wzgledem, ze to sie wymusza na kliencie, jakby dodawac na sile dodatkowe oplaty. Cos jak ostatnio w Multikinie co zaczeli sobie zyczyc dodatkowe oplaty za siedzenia :-D

64

Odp: Komu dajemy napiwek?
rossanka napisał/a:
cslady napisał/a:

A co jeśli ktoś wszędzie płaci tylko i wyłącznie kartą? big_smile Trzeba specjalnie wypłacać gotówkę na napiwki?

To nie dajesz napiwku. Chyba, że jest on wliczony w cenę.

Ja daję gdy płacę kartą. Zostawiam wtedy napiwek gotówką.
Niemniej nie zawsze daję. Gdy obsługa jest w porządku, to zostawiam 10%, gdy wyjątkowo dobra, to nieco więcej. Gdy jestem niezadowolona z obsługi, nie zostawiam. Prosta reguła.

65 Ostatnio edytowany przez On-WuWuA-83 (2016-08-12 01:11:57)

Odp: Komu dajemy napiwek?

W zeszłą sobotę bylismy w lokalnej knajpie smile, rachunek na stolik wyszedł coś chyba około 200zł, każdy coś tam się dołożył no i dziołcha która latała z tymi pizzami  i piwami dla naszego stolika dostała ze 40-50zł napiwku smile. Tak mi koleżka przypomniał jak rozmawialiśmy jakoś za dwa dni ^^. Dzięki temu pewnie ze 20zł albo lepiej wyszło jej za godzinę pracy-=wtedy kiedy byliśmy w lokalu smile

Stały "napiwek" pod postacią serwisu 5,10% to raczej naliczany jest w droższych restauracjach. Kiedyś pamiętam robiłem akurat za drajwera w andrzejki i powoziłem trochę znajomych po mieście i zawitaliśmy do takiej restauracji meksykańskiej w Stolicy - Blue Cactus i tam właśnie był z góry doliczany serwis. Generalnie to butelka wódki 0,5l kosztowała 150-200zł tak więc jak kogoś stać na kupno trzech flaszek w tym lokalu (tak jak wtedy było)+jakieś przekąski to i będzie stać na napiwek naliczany z góry.

Posty [ 1 do 65 z 70 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024