Maj nejm is grubas. Wieelki grubas. Czyli o otylosci. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZDROWIE KOBIETY » Maj nejm is grubas. Wieelki grubas. Czyli o otylosci.

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 77 z 77 ]

66

Odp: Maj nejm is grubas. Wieelki grubas. Czyli o otylosci.

No i ladnie! Oby tak dalej!

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Maj nejm is grubas. Wieelki grubas. Czyli o otylosci.

Martwi mnie jednak wzdety otyly dol brzucha. w sensie gora robi sie plaska a dol jak balon. serio chyba zbadam hormony...

68

Odp: Maj nejm is grubas. Wieelki grubas. Czyli o otylosci.

Brawo, no to mamy jakiś progres.

69

Odp: Maj nejm is grubas. Wieelki grubas. Czyli o otylosci.
PłomiennaLena napisał/a:

Martwi mnie jednak wzdety otyly dol brzucha. w sensie gora robi sie plaska a dol jak balon. serio chyba zbadam hormony...

Dziecko drogie, nie stracisz  brzucha po tygodniu. Zwlaszcza dolu brzucha - to najciezsza czesc do stracenia. Ja cwicze od 2 lat a dol brzucha dalej lekko odstaje.

70

Odp: Maj nejm is grubas. Wieelki grubas. Czyli o otylosci.
loveaellie napisał/a:
PłomiennaLena napisał/a:

Martwi mnie jednak wzdety otyly dol brzucha. w sensie gora robi sie plaska a dol jak balon. serio chyba zbadam hormony...

Dziecko drogie, nie stracisz  brzucha po tygodniu. Zwlaszcza dolu brzucha - to najciezsza czesc do stracenia. Ja cwicze od 2 lat a dol brzucha dalej lekko odstaje.

Święte słowa.

Weź też sobie do serca to, że chudnięcie to długotrwały proces. Jedne partie ciała wyszczuplisz szybciej, inne wolniej. Cierpliwości.

71

Odp: Maj nejm is grubas. Wieelki grubas. Czyli o otylosci.

I jak Ci teraz idzie? Coś nowego?

72

Odp: Maj nejm is grubas. Wieelki grubas. Czyli o otylosci.

Przebrnęłam przez temat (czasem trochę pobieżnie big_smile), dziewczynom gratuluję wytrwałości, a Tobie mam coś do powiedzenia, jako osoba, która ZAWSZE miała jakąś wymówkę do ćwiczeń smile
Mówisz, że robisz w domu jakieś brzuszki i skłony, ale to nic nie daje, a pomaga tylko rower - to logiczne, nie schudniesz od robienia brzuszków i nic nie da a6w jeśli masz tłuszcz na brzuchu - on cudownie nie zamienia się w mięśnie, ani nie wyparowuje pochylenia się kilka razy dziennie. Od tego jest właśnie rower, który coś daje, ale Ty nie chcesz na nim jeździć, bo jedziesz 10 na godzinę a inni 30. Jeśli chcesz schudnąć, to jeździj i 5 na godzinę, robisz to dla siebie, a nie na wyścigi z innymi. Jeździj sama i nie oglądaj się na kogoś tam.

Postanowiłam się udzielić, bo od gimnazjum aż do końca szkoły średniej również nie ćwiczyłam na wfie, bo mam problemy z błędnikiem, kręci mi się wiecznie w głowie, bo mam zapalenie zatok i boli mnie głowa jak się schylam, bo jestem za gruba na to, żeby iść na basen, bo noszę okulary i nie będę grała w gry zespołowe bo nic nie widzę, albo boję się ktoś potłucze mi okulary piłką - i tym oto cudownym sposobem nabawiłam się 20kg nadwagi, stałam się totalnym sprawnościowym zerem i zwolnienie z wfu dostawałam hurtowo, dopisywałam sobie tylko datę smile.
I z tego właśnie miejsca nie wmówisz mi, moja droga, że nie można ćwiczyć w tej sytuacji. Kupiłam sobie rolki, zaczęłam jeździć na nich z kolegą który tak jak ja wtedy się tego uczył i okazało się, że ruch może być fajny. Potem zapisałam się na fitness. Jedyne co "pozostało" po moich jakże ograniczających mnie problemach zdrowotnych to to, że czasem zachwieję się jak rozciągam udo stojąc na jednej nodze (ale każdy czasem się majdnie, od czego jest ściana, można się oprzeć) i kręci mi się w głowie jak wykonuję ćwiczenia w leżeniu bokiem - wystarczy mi, że lekko uniosę głowę i już jest ok.
Do czego zmierzam - otóż do tego, że naprawdę szukasz sobie wymówek, masz 19 lat a nie 91, więc weź się w garść, zacznij się ruszać, bo leżenie sprawia, że cofasz się w ogólnym rozwoju. Daruj sobie te brzuszki, skłony i siady płotkarskie, bo to naprawdę NIC Ci nie da. Idź na spacer, może kup sobie kijki do nordic walking - odciążają stawy, wsiądź na rower - co z tego, że jest zima, śnieg nie leży cały czas. Idź do klubu fitness, niech to będzie na początek raz w tygodniu, powiedz w klubie jaki masz problem, na pewno jest tam jakaś instruktorka, która powie jakie zajęcia będą dla Ciebie najlepsze.
Co do żywienia to wszystko już było - po prostu jedz, żeby schudnąć musisz jeść, żeby przyspieszył Twój metabolizm, ostatnia strona trochę mnie już męczyła, nie wiem jak jesz, ale na początku widziałam, że raczej się głodzisz...
Weź się w garść i rusz do przodu, już DZIŚ, nie jutro, nie w środę, nie w lutym, nie w marcu, nie jak zejdzie śnieg, nie jak skończy Ci się okres, nie jak kupisz nowy dres - DZIŚ, teraz, ubierz się i wyjdź na spacer, a jeśli brak Ci motywacji to nie wiem, może kup sobie psa, najlepiej takiego, który potrzebuje dużo ruchu smile. Masz też 19 lat, a nie 10, więc nie musisz oglądać się na jakieś problemy rodzinne dotyczące warzyw - wybacz, ale to jakaś brednia, chcesz jeść ryż, to go zjedz a nie żryj smażone kotlety bo Twój tata ma warzywofobię.

I jeszcze jedno - to wszystko długo potrwa, pierwszy kontakt z jakimkolwiek ruchem rowerowo-fitnessowym to przez wiele spotkań będzie pot, zmęczenie, zadyszka, czerwona twarz, zero postępów i totalne wycieńczenie - to nie znaczy, że masz rezygnować bo czegoś nie potrafisz, albo że inni robią to lepiej więc Ty nie robisz wcale. Robisz to dla siebie, a nie dla innych, całe życie się nie ruszasz, więc to normalne że nie dajesz rady nic zrobić, ale nie polepszy Ci się od kolejnej sesji leżenia na kanapie. Ruszaj się i przestań szukać wymówek.

73

Odp: Maj nejm is grubas. Wieelki grubas. Czyli o otylosci.

Jestem ciekawa jak tam autorka watku..

74 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-02-20 11:10:49)

Odp: Maj nejm is grubas. Wieelki grubas. Czyli o otylosci.

Ja wiem, że masz uprzedzenia do dietetyków, ale nie można generlizować. Ja trafiłam do spam i poznałam tam mądrych, empatycznych dietetyków, którzy dokładnie powiedzieli co mam robić, aby schudnąć zdrowo, zgodnie z potrzebami mojego organizmu i dodatkowo nie powrócic do starej wagi. Po wielu nieudanych próbach z odchudzaniem to pomogło!!! Dlatego wierzę w skuteczność dietetyka.

75

Odp: Maj nejm is grubas. Wieelki grubas. Czyli o otylosci.
loveaellie napisał/a:

Jestem ciekawa jak tam autorka watku..

Zamknęła się w sobie, bo zabrakło jej argumentów, jak podejrzewam.

misiasisia, idealnie wszystko podsumowałaś.

76

Odp: Maj nejm is grubas. Wieelki grubas. Czyli o otylosci.

To teraz kolej na mnie, jeszcze w grudniu 2014 ważyłam... 86 kg, dziś 69,8 kg. Co robiłam? Nie ćwiczyłam, bo za leniwa jestem, ale przez przypadek obejrzał w śniadaniowej program o odchudzaniu, gdzie zalecono pewien suplement diety, kupiłam i kurcze działa. Przede wszystkim nie czuję głodu, słodycze przestały dla mnie istnieć, czasami mąż mi przypomina, abym coś zjadła. Jem wszystko, ale naprawdę w małych ilościach, wczoraj np. stek i kiszona kapusta. Mniam. Mam... 45 lat więc można się odchudzić, jak tylko się chce.

77

Odp: Maj nejm is grubas. Wieelki grubas. Czyli o otylosci.

Troszkę za szybko schudłaś tyle kilogramów, nie powinno się dopuszczać do tak szybkiego spadku wagi. Choć wierzę, że jesteś bardzo zadowolona i że efekty są mega. Mam za sobą też odchudzanie, ale pilnowałam, żeby nie tracić więcej niż 2 w porywach 3 kg miesięcznie.

Posty [ 66 do 77 z 77 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZDROWIE KOBIETY » Maj nejm is grubas. Wieelki grubas. Czyli o otylosci.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024