Tak pytałam te plany to własnie te zajęcia wyrównawcze i logopeda zgodę
podpisywałam we wrześniu
Podobne tematy
No widzisz...
Upomnałaś się o swoje (wg prawa) i od razu jest inna gadka...
Ty nie tyle zgodę podpisałaś, co zaakceptowałaś to, co Ci proponują... Pamiętaj w sprawie swojego dziecka - Ty decydujesz...
Co jeszcze - a dyrektor dlaczego w ogóle bierze pod uwagę szkołę specjalną??? I wyklucza ją tylko dlatego ,że mogłoby sie pogłębić... szkoła specjalna nie jest dla Twojego dziecka - nie ma ono orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego-i na ADHD takiego nie dostanie
68 2012-12-17 18:47:57 Ostatnio edytowany przez ONA78 (2012-12-17 18:55:09)
Dzieko z ADHD może być w każdej klasie, nie koniecznie w integracyjnej, a czasem nawet nie koniecznie tam. W klasie integracyjnej jest co robić. To klasa jak ktoś słusznie zauważył z dwoma nauczycielami, prowadzącym i wspierającym którym może być pedagog specjalny, nie koniecznie tylko po oligofrenopedagogice, może byc po terapii, po tyflo, logopedii, itd. W takiej klasie jest max. do 15"dzieci zdrowych" i max. do 5 dzieci z orzeczeniami do kształcenia specjalnego.
Z ADHD pownien umiec pracowac każdy nauczyciel, jest wiel kursów, szkoleń z zakresu pracy z takim dzieckiem. Poza tym jeżeli dziecko ma potwierdzone przez neurologa ADHD a nie jest tylko nadpobudliwe, to powinno mieć opinię z poradni psychologiczno-pedagogicznej, gdzie sa konkretne wytyczne do pracy z tym dziekiem. Opnia to nie to samo co orzeczenie i nie klasyfikuje dziecka do klasy integracyjnej.
I znowu powrót do tematu po ustaleniach z dyrekcją poprawa nie nastąpiła znowu ciągłe telefony i wezwania do szkoły wiec poprosiłam o stosowne pismo ze szkoły (opinia o uczniu) i udałam się do psychiatry. pani doktor po ocenie badań stwierdziła że szkoła nie radzi sobie z uczniem bo jest trudny i szuka pretekstu by się go pozbyć jednak w związku z ogromnym pogorszeniem koncentracji przepisała leki( medikinet) . Dodatkowo syn dostał się do placówki opiekuńczo-wychowawczej wsparcia dziennego na zajęcia terapeutyczne, działania anty agresji i psychologa. Finał sprawy wygląda tak dziś dostałam znowu telefoniczne wezwanie do szkoły że niby nie reaguje na złe zachowanie dziecka , wiec wybuchłam zrobiłam awanturę bo mam już tego powyżej dziurek w nosie. Szkoła mi zarzuca brak współpracy gdy z dzieckiem rozmawiam oni twierdzą ze tego nie robię. Zapytałam się czy mam nagrywać rozmowy bo może wtedy się odwalą ale nie ma takiej potrzeby bo oni widzą że my jesteśmy negatywnie nastawieni. Mówię do pani dyrektor że mam tego dość i że nie ma problemu my przyjmiemy i pomoc i wytyczne ale ja chce konkretów a nie ciągłego wzywania po to by usłyszeć że był niegrzeczny i że ryczy na całą szkołę . Szkoła na to że my musimy bardziej pracować nad dzieckiem poprzez rozmowę i znowu masło maślane ja mówię że codziennie z nim rozmawiamy a oni że to kłamstwo no i że czekają aż rodzice złożą skargę i wtedy dopiero będzie problem. Ale to jeszcze nic najlepsze było jak powiedziałam że nie bardzo wiem czego jeszcze oczekują bo przez ich żądania ( codzienne zaprowadzanie do szkoły dodam mieszkam naprzeciwko) musiałam przeorganizować prace tylko zmiana nocna 12h i wpłynęło to niekorzystnie na moje zdrowe (mam łuszczyce) pani pedagog mi powiedziała że oni nie mają żadnego dokumętu że ja choruje i że przez 6 miesięcy leczyłam się szpitalnie no tego było już za wiele. Ręce opadają jak tak dalej będzie to ja zwariuje a dziecku nikt nie pomoże co z tym zrobić dodam że mamy terapie rodzinną z psychologiem bo szkoła twierdzi że jest to konieczne i co w takiej sytuacji robić .
fenix -moze twoj syn powinien miec indywidualne nauczanie domowe ? jak sam opisujesz,on ma trudnosci z przystosowaniem sie do szkolnych wymogow, a szkola nie potrafi sobie z nim poradzic.Nie myslalas aby do domu nauczyciele przychodzili ?to calkiem odbywa sie w innej formie niz jak w szkole sie to odbywa
Psychiatra który go prowadzi twierdzi iż szkoła sobie nie radzi i robi wszystko by pozbyć się problemu a do nauczania indywidualnego muszą być przesłanki separacja takiego dziecka powoduje jego społeczne wykluczenie i przynosi odwrotne efekty.
Przeraża mnie to co piszesz o zachowaniu szkoły i podmywaniu problemu pod dywan. Czy Twoje dziecko ma opinię z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej? Jeśli tak to szkoła jest zobowiązana zapewnić mu pomoc. Poszukaj wiedzy na ten temat na stronach ORE http://www.bc.ore.edu.pl/dlibra/doccontent?id=195&dirids=1 i wszelkie swoje działania dokumetuj. Możesz tez skontaktowac sie z kuratorium i zgłosić, że szkola nie pomaga Twojemu dziecku.
Feniks, z jednej strony Cię rozumiem, bo mój młodszy brat miał podobne problemy z nadpobudliwością - niby dalej ma, ale ma już prawie 17 lat, więc mimo że go w środku rozpiera energia, to już rozumie, że bieganie po klasie nie jest najlepszą metodą rozładowania. Wiem, że bywają problemy z nauczycielami, my jednak mieliśmy o tyle dobrze, że znaliśmy v-ce dyrektora, który starał się uspokajać szanowne grono, natomiast jeśli sprawa oparła się o panią dyrektor - bywało gorzej, bo i te telefony, i marudzenia, kiedyś nawet wezwała policję, jak mój brat wyskoczył z okna na 1. piętrze (nic się nie stało, zawsze był wysportowany, jak to skomentował, "zrobił to dla żartu i chciał normalnie wrócić na lekcje").
Dodam, że to rozładowywanie energii w różnych zajęciach pozalekcyjnych nie pomaga specjalnie w uspokojeniu się w szkole - mój brat chodził praktycznie codziennie przynajmniej na 1-2 sekcje: piłka nożna, koszykówka, zapasy, pływanie, biegi - wszystko było mało, jak wracał do domu, był tak samo nieznośny (mówię to z pozycji siostry, która miała często dość znoszenia wybryków braciszka), jak wcześniej.
Z drugiej strony, ja sama, chodząc do szkoły, miałam w klasie dziecko z ADHD i w sumie nie dziwię się rodzicom pozostałych dzieci, że mają dość rozwalania lekcji. Wiem, że oczekujesz pomocy i ciężko Ci o nią, ale pamiętaj, że w klasie też są inne dzieci. Tutaj chyba nie ma złotego środka, może poza nauczycielem wspomagającym, który specjalnie zajmowałby się Twoim synem, ale skoro nie ma takiej możliwości, to jednak nie możesz wymagać, żeby nauczyciel zwolnił z programem jedynie dla Twojego dziecka. Wtedy nie traci jedno, ale wiele - i wiem, że wybieranie mniejszego zła jest trudne, ale nauczyciele Twojego syna tak robią, bo nie mają innego wyjścia, jeśli sobie z nim nie radzą. Sama pamiętam rozwalone lekcje, przez chłopca łażącego w te i z powrotem, zaczepiającego inne dzieci - nie ze złej woli, ale po prostu, ot tak, by pogadać itp. i dla większości czas, który pani przeznacza na upominanie nadpobudliwego dziecka, jest stracony. Tak więc nie dziw się rodzicom pozostałych uczniów, bo tak, jak Ty walczysz o naukę dla swojego dziecka, tak oni walczą o lepszą jakość nauki dla swoich pociech.
Co do wycieczek, na które syn nie może jeździć bez Ciebie - to absolutnie normalne. Pani z dwudziestką dzieci ciężko byłoby o specjalne pilnowanie jednego nadpobudliwego. U mnie też było tak, że przez kilka lat moja mama musiała być jako jeden z opiekunów na wycieczkach - jeśli mogła, to jechała, jeśli nie, to mój brat zostawał. Chyba tak lepiej, niż gdyby Twój syn miał się gdzieś urwać i uciec albo stałaby mu się przez to jakaś krzywda.
Tak samo nie dziwię się telefonom - bo i to było przerabiane z moim bratem. To, że dziecko ma ADHD, nie znaczy, że wszystko, co zrobi, jest do zaakceptowania. Moi rodzice też latali praktycznie co tydzień, nie ma, że praca, że się nie chce - trzeba się było zwolnić i wysłuchać tego, chociaż nieprzyjemnie. A to, że Cię pytają, co z tym zrobić, a Ty oczekujesz tego od nich - może właśnie oni to Twoje oczekiwanie na rozwiązanie podane przez nich biorą za jakąś bierność i dlatego zarzucają Ci brak pracy z synem? Może jakbyś wystąpiła z konkretnym planem - nie wiem, przygotuj ileśtam pomysłów w oparciu o rady psychologa/psychiatry, to się do tego jakoś ustosunkują? Pamiętaj, że szkoła ma wielu uczniów i każdemu musi poświęcić czas, to dla Ciebie Twoje dziecko jest "jedyne".
Przykro mi to pisać, ale niestety muszę. Szkoła ma uczyć, a wychowywać mają rodzice. Uważam, że zrzucasz odpowiedzialność za wychowanie dziecka na szkołę. Moim zdaniem ty jako matka powinnaś reagować na złe zachowanie syna. Dla mnie większość rodziców zasłania się tym, że dziecko ma ADHD. Po prostu trzeba zacząć wychowywać dzieciaka, a nie pozwalać mu na wszystko.
A ja nie rozumiem, dlaczego tak bardzo bronisz się przed szkołą specjalną? Może tam syn byłby po prostu szczęśliwszy... sama piszesz, ze w drugiej klasie ma problem z opanowaniem podstawowych umiejętności jak czytanie, pisanie i liczenie. Pewnie z tego powodu dzieci, jak to dzieci są bezwzględne. Dodatkowo po lekcjach katujesz go godzinami odrabiania lekcji i ćwiczeń, których pewnie nie znosi i które jeszcze bardziej uświadamiają mu, że jest ten gorszy, bo inne dzieci w tym czasie się bawią. Może warto poskromić swoje ambicje i jednak przenieść syna tam, gdzie będzie mu lepiej. I gdzie będzie mógł być sobą, bez łatki tego gorszego. I może paradoksalnie, tam zobaczy, że może być lepszy, bardziej zdolny od pozostałych dzieci.
Po akcjach z chłopcem z Aspergerem, który doszedł do klasy córki jestem zdecydowanie za tym by takie dzieci miały indywidualne nauczanie lub chodziły do szkół specjalnych.
Jeśli rodzic obawia się stygmatyzacji to na pocieszenie dodam, że na świadectwie nie ma informacji, że dziecko ukończyło szkołę specjalną. Jest tylko numer szkoły.
Chłopiec z Aspergerem jest bardzo agresywny- pobił już dotkliwie kilkoro dzieci, uderzył też nauczycielkę.
Rodzice twierdzą, że w domu nie mają z nim problemów- co jest oczywistą ściemą- wiem to od ich sąsiadów.
Ponieważ szkoła, do której chodzi jest szkołą prywatną to sądzę, że zebranie rodziców, które odbędzie się w styczniu będzie ostatnim dniem pobytu chłopca w tej szkole.
77 2014-01-17 22:56:12 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2014-01-17 23:09:28)
fenix - podstawowa sprawa - byłaś u psychiatry??
Jeżeli syn ma rzeczywiście ADHD być może zasadne będzie włączenie leczenia farmakologicznego, bądź wspomagania farmakologią obecnych działań.
Natomiast co do wypowiedzi o specjalnym nauczaniu. Nie mam doświadczenia z ADHD wiec trudno mi powiedzieć, ale doświadczenia moich rodziców (ponad 30 lat w zawodzie nauczyciela) pokazują, że dzieci nawet z ADHD bez problemu mogą chodzić do normalnej szkoły. Wystarczy trochę powołania i bardzo szybko pacyfikuje się gagatka.
Goja Asperger to jednak totalnie coś innego niż ADHD. I rzeczywiście agresja jest częstym zewnętrznym objawem w spectrum autyzmu, wiec w tym wypadku - ze względu na bezpieczeństwo innych dzieci - nauczanie odrębne wskazane.
mortisha masz oczywiście rację w Polsce pojęcie ADHD jest wyjątkowo często nadużywane. W takich USA czy w Rosji dziecko musi być poddane szczegółowej diagnostyce neurologiczno - psychiatrycznej, w Polsce wystarczy, ze jest niegrzeczne. Co bynajmniej nie musi odnosić się do dziecka autorki.
W kwestii odświeżenia tematu do osób które uważają że dziecko które ma ADHD powinno być bardziej krótko trzymane i że to niby rodzice zwalają winę na szkołę zamiast się dzieckiem zająć odpowiem : Najpierw proszę zapoznać się z fachowymi wypowiedziami lekarzy na temat ADHD a potem wytykać komuś błędy wychowawcze.
Trzecia klasa i cóż zero wezwań zero telefonów czy dziecko się zmieniło Nie a więc zapytacie co się stało otóż szkoła dostała opinie od psychiatry a my zapisaliśmy dziecko do placówki wsparcia dziennego gdzie chodzi na zajęcia po szkole zamiast świetlicy.
Czy syn dalej chodzi po klasie , chodzi ale opinia specjalistów z placówki stwierdziła jasno iż problem dotyczy pracy z dzieckiem przez szkołę a nie z winy dziecka czy rodziców. Do wszystkich co mają lub mieli taki problem ADHD nie ma podstaw do indywidualnego nauczania ani przeniesienia do innej szkoły ponadto co drugi nauczyciel nie umie pracować z takim dzieckiem więc walczcie o swoje dziecko i nie pozwólcie sobie wmówić że to wasza wina bo rozpuszczacie dziecko mówią tak tylko niedouczeni ignoranci.
79 2014-02-07 17:30:12 Ostatnio edytowany przez mortisha (2014-02-07 17:39:27)
W kwestii odświeżenia tematu do osób które uważają że dziecko które ma ADHD powinno być bardziej krótko trzymane i że to niby rodzice zwalają winę na szkołę zamiast się dzieckiem zająć odpowiem : Najpierw proszę zapoznać się z fachowymi wypowiedziami lekarzy na temat ADHD a potem wytykać komuś błędy wychowawcze.......,.
.........Czy syn dalej chodzi po klasie , chodzi ale opinia specjalistów z placówki stwierdziła jasno iż problem dotyczy pracy z dzieckiem przez szkołę a nie z winy dziecka czy rodziców.,,,,,,
fenix no ja będe obstawac przy swoim,że dzieci z ADHD powinny byc krótko trzymane,bez żadnych taryf ulgowych pt. ty mozesz a inne dziecko nie. To sie tyczy rowniez takich sytuacji gdzie NIE WOLNO chodzic tobie po klasie ,jak i pozostalym uczniow rowniez nie wolno.Nie wolno tobie rzucac kanapkami w Panią ,Agatce,Tomkowi i pozostalym dwudzestu uczniow rowniez nie wolno. Nie powinno byc wyjątkow w tej sytuacji.
Zasady (TE SAME ZASADY) w klasie powinnych wszystkich po rowno obowiazywac ,bez żadnych ustepst typu jemu mozna a tamtemu nie. Nie popieram tego,że w klasie nastepuje taki podział - fatalnie
Tym bardziej takie dziecko potrzebuje wiecej pracy nad nim i nad jego zachowaniem, przymykanie oka na jego wybryki eskaluje problem, ale nie sądze ,że wszyscy rodzice zawsze zwalają winę na szkołę zamiast się dzieckiem zająć jak napisałaś. Choc to są częste przypadki ,że tak sie dzieje, lecz częste nie oznajczają zawsze
Syn nie ma taryfy ulgowej nauczycielka gdy widzi że go nosi zamiast robić aferę jak dotąd przykład chodzenia po klasie wydaje mu krótkie polecenia np. umyj tablice więc on takie polecenia wykonuje. Chodziło mi o to że specjaliści udzielili wychowawcy porad jak ma z takim dzieckiem pracować bo z takimi dziećmi niestety trzeba inaczej pracować a nie co chwila wzywać rodziców do szkoły.
fenix w związku z tym,że jetes bardziej obeznana w ADHD i tych zaswiadczeniach ,to czy takie wystawione orzeczenie równiez dziecko obejmuje w szkole pogimnazjalnej?czy nauczyciele tez muszą miec inne podejscie wtedy w szkole sredniej/zawodowej do ucznia, czy specjalne traktowanie takich uczniow z tymi zaburzeniami na jakims szczeblu edukacyjnym sie konczy? Tak sie pytam ,bo np nie wyobrażam sobie aby w szkole maturalnej nauczyciel nadal dawal fory uczniom z ADHD kiedy jest totalnie niezdyscyplinowane i sprawia problemy zachowawcze.
Napomnie ze to szkola niebowiązkowa i chyba moze wylot z niej zrobic, wtedy papierek ucznia z ADHD ratuje czy już nie??
Mortisha - każda szkoła , która przyjmie ucznia z opinią poradni PP lub orzeczeniem - przyjmuje takiego ucznia z pełnym dobrodziejstwem inwentarza - jeśli ma opinię i stwierdzone ADHD czy -co teraz jest bardziej modne- zagrożenie niedostosowaniem społecznym - to szkoła ,czy to podstawowa czy średnia , ma obowiązek zalecenia poradni realizować - o tym mówią dwa rozporządzenia MEN :
1.Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 30 kwietnia 2013 r. w sprawie zasad udzielania i organizacji pomocy psychologiczno-pedagogicznej w publicznych przedszkolach, szkołach i placówkach
2. .Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 30 kwietnia 2007 r. w sprawie zasad oceniania, klasyfikowania.....
Dziecko z ADHD nie jest dzieckiem szczególnie uciążliwym trzeba umieć z nim pracować ot cała filozofia. Nie mówię tu o ADHD stwierdzonym przez poradnie bo to za mało mówię o dzieciach które są objęte leczeniem psychiatry poprzez farmakologie jak w przypadku mojego syna. Takie dzieci nie wyrastają z ADHD leki są zażywane do końca życia tylko zmieniane względem wieku oraz stosowane są przerwy w ich braniu. Mój syn nie jest typowym łobuzem który się nie słucha czy jest agresywny absolutnie nie doskonale zna zasady funkcjonowania społecznego czy szkolnego problem polega na koncentracji a co za tym idzie braku zrozumienia poleceń. Teraz gdy psychologowie i psychiatra dali wytyczne jak mają wyglądać zasady pracy z synem problem jakby zniknął.
Pedagodzy z placówki sami twierdza że z dzieckiem bardzo dobrze się pracuje o ile się wydaje konkretne polecenia jasne i zrozumiałe .
Pisze o tym dlatego że przez dwa lata robili ze mną i z synem co chcieli nikt nam nie pomógł tylko grozili wydaleniem zamiast coś zaproponować niech to będzie przestroga dla kobiet które stoją przed podobnym problemem bo były momenty gdzie syn mówił że chce się zabić przez szkołę że jest najgorszy nie wiem jak można było do tego doprowadzić .
Dziewczyny dziecko z zespolem hiperkinetycznym nie nadaje sie do klasy integracyjnej co prawda sa rozne stopnie adhd ale integracja nie sluzy tym dzieciom.moj syn mial indywidualne w szkole jak szkola nie dala rady to wyrzucili go do domu ,a teraz jak nawet w domu nie daja rady to wydali opinie ze rodzice potrzebuja terapi bo malo go motywujemy i monitorujemy.race mi ipadly szkola sie pozbyla problemu jak nie daja rady w domu wine trzeba zwalic na rodzicow ,a naprawde to rodzice spedzaja 24h z dzieckiem satraja sie jak moga by bylo lepiej.faktem jest ze nasz synio lekkim przypadkiem nie jest ale ja sie nie zniechecam jezdze po psychiatrach chodze po poradniach ale narazie efektu zero moze dlatego ze dodatkowo choruje na epi gdzie te dwie choroby nie wspolgraja ze soba .ale kobieto nie przejmuj sie i nie musisz wysylac syna na obserwacje na 4 tyg starczy ze pujdziesz do dobrego psychiatry dzieciecego on odrazu stwierdzi czy dziecko ma adhd czy inny problem a ogolnie nie polecam i mi tez odradzano obserwacje na oddziale przebywaja rozne dzieci i znajomej z mojego miasta syna pobili w szpitalu mojego nawet przyjac niechcieli bo ma epi i pewnie bali sie ewentualnych konsekwencji jak cos by sie stalo
Szkola powinna miec wykwalfikowany personel a niestety tak nie jest w wielu przypadkach i odnosnie wypowiedzi jednej z pan bo chyba sama pracuje w szkole jak widac albo jest rodzicem co najchetniej by swoje dziecko odseparowal od takich dzieci jak my mamy .Sorry kolezanko po 1 jak widac masz male pojecie o problemie i sie nie wypowiadaj na temat dostosowania do materialu dzieci z adhd to nie sa tepe strzaly i nie chodziu tu o zanizenie poziomu a o specjaliste ktory bd umial pracowac z takim dzieckiem,a szkoly posiadaja namiastki takich.Budzi we mnie groze co nie ktore osoby wypisuja szkoda gadac !!!!
Wiem cos o tym moj synio to przypadek leczony farmakologicznie do tego ma epi i leki mu zmieniaja non stop bo nie ma efektow .Szkola sie go pozbyla do domu na indywidualne bo w szkole sobie nie dawali rady ,teraz jak nie daja rady w domu to wydali opinie do psychiatry ze my potrzebujemy terapi bo za malo go motywujemy itp .Smiech na sali ja nawet z pracy zrezygnowalam bo
musialam jego dopilnowac itd .
Fenix nie myśl o klasie integracyjnej jak pisala któraś z koleżanek dziecko z ADHD się do niej nie nadaje powie ci to i poradnia i psychiatra Mój syn ma padaczkę oraz ADHD z zaburzeniami zachowanie i tu albo sprawdza się indywidualny tryb nauczania bądź szkolą typowo terapeutyczna .Ja ze szkolą mam same problemy na początku byli na indywidualnym w szkole później wygnali go do domu jak sobie w dalszym ciągu nie radzą wina jest rodziców. Jest to bardzo przykre bo my jako rodzice dajemy co możemy ale nas się nie pyta czy możemy czy na to mamy itd za dużo pisania żeby opisać sytuacje mojego huberta .Ale wytrwalosc i nasza walka nic więcej bo kto ma walczyć o nasze dzieci tylko my ! Ja teraz skladam ręce do boga żeby się do stal do spolecznej szkolny terapeutycznej nie stać mnie za bardzo ale żebym miala wbijać żeby w parapet wykopie pieniądze z pod ziemi ,żeby moje dziecko robilo postępy żeby nie byli odsuwane jak psychol zagrażający wszystkim bo taki nie jest ale szkolą twierdzi inaczej .Życzę ci powodzenia i nie poddawaj się
i jeszcze jedno leczenie psychiatryczne jest ważne i to nie jest tak ze trujesz dziecko nigdy nie myśl w ten sposób po prostu same terapie nie wystarcza i indywidualne nauczanie ADHD jest choroba nieuleczalna do końca życia ale dobierając odpowiednie leki mając dobrych specjalistów dajesz szanse dziecku .
Ja słyszałem, że przy ADHD, bardzo skuteczna okazuje się zmiana diety. Chodzi głównie o praktycznie całkowite wyeliminowanie cukru (wszystko co słodkie, soczki, napoje, nawet suszone owoce), oraz pszenicy, ograniczenie innych węglowodanów, wprowadzenie do diety kiszonek naturalnych (kapusta, kwas buraczany, naturalny jogurt). Do tego odpowiednia suplementacja: magnez, omega 3, witaminy z grupy B. Pewnie sama dieta nie wystarczy, ale zawsze może pomóc.
89 2019-12-14 23:32:56 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-12-14 23:35:45)
Ja też mam problem z moim 10 letnim synem niestety nie daje medikinet bo uważam że ma za dużo skutków ubocznych systematyczna praca a przede wszystkim Widzę dużą poprawę po terapia biorezonansem magnetycznym jak wyrzucone zostały metale ciężkie zdecydowanie koncentracja się poprawiła No i miał bardzo zagrzybiony organizm polecam [spam] w Szczecinie