Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.

Strony Poprzednia 1 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 326 do 390 z 454 ]

326

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
dżo dżo napisał/a:
mark21 napisał/a:
dżo dżo napisał/a:

A jak się zachować jak on przychodzi do dziecka..jest zadowolony, szczęśliwy, chce rozmawiać, jakby nic się nie stało, jakbyśmy byli przyjaciółmi...a ja mam max doła?  Rozwala mnie to jak widzę jaki jest szcześliwy bo już ma wizję swojego przyszłego życia... a ja cierpię, staram się z nim nie rozmawiać, jak odpowiadam to krótko..ale widać, że nie jestem szczęśliwa.

Witaj dżo dżo smile

Jak się zachować? Właśnie tak jak on, pokaż swoją siłę, nie pokazuj słabości(bo o to chodzi w tej metodzie.
Ba, przecież wiesz kiedy przychodzi.
Zmień swój wizerunek i wygląd, dotychczasowy styl ubierania, stań się kobietą-wampem, uwodzicielską, kuszącą i atrakcyjną.
Faceci to wzrokowcy. Na pewno taką przemianę zauważy. Zacznie się zastanawiać: dla kogo? Czy ktoś się kręci koło Ciebie.

Ale ja już to robiłam, starłam się uwodzić i przegięłam....bo straciłam sama do siebie szacunek, bo ulegałam i szłam z nim do łóżka. Ale wtedy chciałam go zatrzymać. Teraz już nie walczę....ale mimo wszystko, ciągle kocham. Jeszcze jakiś czas temu podpytywał co robię, gdzie wychodzę, ze pewnie się z kimś już spotykam...teraz jak się wyprowadził to chyba już nie ma dla niego znaczenia.

bo ulegałam i szłam z nim do łóżka.

Cholerka jasna, no rzeczywiście przegięłaś sad Miałaś być uwodzicielska, kuszącą ale jednocześnie tajemnicza i dla niego niedostępna.
Kanon sztuki uwodzenia, moja droga. Przecież kobiety mają to opanowane do perfekcji!

Skoro jednak dostał to co chciał, to straciłaś. Popełniłaś szkolny błąd przy ratowaniu związku.
Bo to jeszcze bardziej Ciebie upokorzyło i poniżyło.

Po czymś takim nie dziw się, że nie podpytuje się o Ciebie. Wie, że w razie czego ma gdzie wrócić.
Odczytuje to z Twojego zachowania(tzw. gesty pozawerbalne).
Dopóki nie opanujesz sztuki nieokazywania mu, co czujesz, ale nie słownie lecz swoim zachowaniem, mową ciała w jego obecności(właśnie do tego metoda nie ma nic przygotowuje), ma nad Tobą psychiczną przewagę.
I to pokazuje, przychodząc do Waszego dziecka.
Dobrej nocki. Przemyśl to co napisałem>
Musisz tej pewności jego pozbawić.

Zobacz podobne tematy :

327

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
mark21 napisał/a:
dżo dżo napisał/a:
mark21 napisał/a:

Witaj dżo dżo smile

Jak się zachować? Właśnie tak jak on, pokaż swoją siłę, nie pokazuj słabości(bo o to chodzi w tej metodzie.
Ba, przecież wiesz kiedy przychodzi.
Zmień swój wizerunek i wygląd, dotychczasowy styl ubierania, stań się kobietą-wampem, uwodzicielską, kuszącą i atrakcyjną.
Faceci to wzrokowcy. Na pewno taką przemianę zauważy. Zacznie się zastanawiać: dla kogo? Czy ktoś się kręci koło Ciebie.

Ale ja już to robiłam, starłam się uwodzić i przegięłam....bo straciłam sama do siebie szacunek, bo ulegałam i szłam z nim do łóżka. Ale wtedy chciałam go zatrzymać. Teraz już nie walczę....ale mimo wszystko, ciągle kocham. Jeszcze jakiś czas temu podpytywał co robię, gdzie wychodzę, ze pewnie się z kimś już spotykam...teraz jak się wyprowadził to chyba już nie ma dla niego znaczenia.

bo ulegałam i szłam z nim do łóżka.

Cholerka jasna, no rzeczywiście przegięłaś sad Miałaś być uwodzicielska, kuszącą ale jednocześnie tajemnicza i dla niego niedostępna.
Kanon sztuki uwodzenia, moja droga. Przecież kobiety mają to opanowane do perfekcji!

Skoro jednak dostał to co chciał, to straciłaś. Popełniłaś szkolny błąd przy ratowaniu związku.
Bo to jeszcze bardziej Ciebie upokorzyło i poniżyło.

Po czymś takim nie dziw się, że nie podpytuje się o Ciebie. Wie, że w razie czego ma gdzie wrócić.
Odczytuje to z Twojego zachowania(tzw. gesty pozawerbalne).
Dopóki nie opanujesz sztuki nieokazywania mu, co czujesz, ale nie słownie lecz swoim zachowaniem, mową ciała w jego obecności(właśnie do tego metoda nie ma nic przygotowuje), ma nad Tobą psychiczną przewagę.
I to pokazuje, przychodząc do Waszego dziecka.
Dobrej nocki. Przemyśl to co napisałem>
Musisz tej pewności jego pozbawić.

Masz racje tu chyba chodzi o zachowanie, bo słownie już powiedziałam ostatnio, że zdradził mnie, nie szanował i nie chce mieć z nim kontaktu, niech układa sobie życie z nową kobietą. I tak kilka dni jak przychodził, traktowałam jak powietrze a dzisiaj niestety już nie, już się uśmiechnęłam jak powiedział coś śmiesznego i atmosfera się rozluźniła. Ale nie ma mowy już o sprawach łóżkowych. Na to niech nie liczy!!!! Nie mam siły walczyć o siebie, o swoje nowe życiem....czuję się jakby ktoś wypompował ze mnie całe powietrze sad. Cholera słyszę od innych, że jestem atrakcyjna, wykształcona, mądra kobitka....a ja uwiesiłam się na tym moim mężu, na tym moim starym życiu i za żadne skarby nie potrafię iść na przód. To jest chore!!!  Może jutro będzie lepiej.

328 Ostatnio edytowany przez Lady_AL/F (2012-10-01 22:00:36)

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.

Dziewczyny!!! Musicie zrozumieć jedno, że nawet jak staniecie na głowie i zaczniecie klaskać rzęsami, to Wasi mężowie/faceci i tak do Was nie wrócą. Bo jeśli facet mówi: nie chcę, nie potrafię, nie lubię, nie kocham, nie chcę być z tobą,.... to znaczy, że tak jest i kropka.
Każda z nas, która została zdradzona lub porzucona zawsze mówi: jak ja bardzoo mocno go kocham/kochałam...
Faceci nie lubią płaczących, niezadowolonych bab i dlatego idą w długą...  Waszym zadaniem teraz jest pokazać tym frajerom co stracili, że jesteście w stanie bez nich żyć, że jesteście piękne i zaradne a świat stoi przed Wami ...
Po co się zastanawiać co on robi, czy jest z nią/nim, czy jest mu dobrze a już najgorsze jest doszukiwanie się ich szczęścia? Czy na prawdę wierzycie w ich szczęście, czy w ogóle można budować szczęście na czyimś nieszczęściu?
Zamiast skupiać się na "nim" pomyślcie o sobie i dzieciach jeśli je macie, bo one w takich sytuacjach najbardziej cierpią.
Prawda jest też taka, że każdy z nas przechodzi rozstanie na swój indywidualny sposób i potrzebuje czasu na oswojenie się z nową sytuacją, dlatego dajcie swojemu czasu czas...

Jutro o godz.14.30 mam ogłoszenie wyroku w sprawie rozwodowej, więc proszę Was o troszeczkę pozytywnej energii.


Pozdrawiam Wyzwolona z miłości do.....

329 Ostatnio edytowany przez Maru (2012-10-01 22:05:39)

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.

M.eks to mój wróg Nr 1, a wrogowi nie pokazuje się łez, smutku i cierpienia bo tylko to go ucieszy. Jak złamałam rękę to z uśmiechem na ustach powiadamiał wszystkich znajomych dookoła, a syna buntował : NIE POMAGAJ JEJ , NIECH JEDNĄ RĘKĄ robi...!!! No oto jest przykład dobitny...Czeka tylko kiedy mnie szlag trafi i o tym mnie poinformował...A dziś (nie po raz pierwszy )jak natknął się na mnie w kuchni to sobie pogwizdywał ! Już mu kiedyś powiedziałam ,że to jest lekceważące ,ale ma to gdzieś...Dziś mu wypaliłam ,żeby się zamknął ,a on a dlaczego?! A ja : BO MNIE W>>>>>a! Zaśmiał się i poszedł,ale się zamknął...z takim to trzeba ostro i zdecydowanie...Wcale z nim nie rozmawiam , daję tylko krótkie komunikaty i tylko wtedy gdy mam taką potrzebę...DOBRANOC WAM !

330

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
Lady_AL/F napisał/a:

Dziewczyny!!! Musicie zrozumieć jedno, że nawet jak staniecie na głowie i zaczniecie klaskać rzęsami, to Wasi mężowie/faceci i tak do Was nie wrócą. Bo jeśli facet mówi: nie chcę, nie potrafię, nie lubię, nie kocham, nie chcę być z tobą,.... to znaczy, że tak jest i kropka.
Każda z nas, która została zdradzona lub porzucona zawsze mówi: jak ja bardzoo mocno go kocham/kochałam...
Faceci nie lubią płaczących, niezadowolonych bab i dlatego idą w długą...  Waszym zadaniem teraz jest pokazać tym frajerom co stracili, że jesteście w stanie bez nich żyć, że jesteście piękne i zaradne a świat stoi przed Wami ...
Po co się zastanawiać co on robi, czy jest z nią/nim, czy jest mu dobrze a już najgorsze jest doszukiwanie się ich szczęścia? Czy na prawdę wierzycie w ich szczęście, czy w ogóle można budować szczęście na czyimś nieszczęściu?
Zamiast skupiać się na "nim" pomyślcie o sobie i dzieciach jeśli je macie, bo one w takich sytuacjach najbardziej cierpią.
Prawda jest też taka, że każdy z nas przechodzi rozstanie na swój indywidualny sposób i potrzebuje czasu na oswojenie się z nową sytuacją, dlatego dajcie swojemu czasu czas...

Jutro o godz.14.30 mam ogłoszenie wyroku w sprawie rozwodowej, więc proszę Was o troszeczkę pozytywnej energii.


Pozdrawiam Wyzwolona z miłości do.....

Potrzebne mi to było smile Dzięki Lady_A/F i trzymam kciuki!!! Napisz jak będziesz po.  Ok zmieniam myślenie i przesyłam Ci moc pozytywnej energii smile!!!

331

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.

Mark, dobrze by było gdyby to chodziło o Twoj nik.
Ale mój mąż zdecydowanie woli kicie - a na myśli mam nik autorki watku.

Piszecie coś o uwodzeniu. Ja już nie pamiętam co to jest.
W małżeństwie nauczyłam się właściwie nie spoglądać na innych facetów, a po chyba 20 latach z mężem jakoś nie wyobrażam sobie jakbym miała się nagle wydurniać z jakimś uwodzeniem.
Chociaż może pewne rzeczy robi się instynktownie...:)

332

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
bet napisał/a:

Piszecie coś o uwodzeniu. Ja już nie pamiętam co to jest.
W małżeństwie nauczyłam się właściwie nie spoglądać na innych facetów, a po chyba 20 latach z mężem jakoś nie wyobrażam sobie jakbym miała się nagle wydurniać z jakimś uwodzeniem.
Chociaż może pewne rzeczy robi się instynktownie...:)

Witajcie ludziska!
Dużo mądrych słów się pojawiło widzę smile Cieszy mnie to, fajnie się czytało i mam nadzieję że również fajnie wprowadzę to w swoje życie smile
A co do uwodzenia, bet masz rację, nie mam zielonego pojęcia jak się to robi hmm

333

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
Karolina1004 napisał/a:
bet napisał/a:

Piszecie coś o uwodzeniu. Ja już nie pamiętam co to jest.
W małżeństwie nauczyłam się właściwie nie spoglądać na innych facetów, a po chyba 20 latach z mężem jakoś nie wyobrażam sobie jakbym miała się nagle wydurniać z jakimś uwodzeniem.
Chociaż może pewne rzeczy robi się instynktownie...:)

Witajcie ludziska!
Dużo mądrych słów się pojawiło widzę smile Cieszy mnie to, fajnie się czytało i mam nadzieję że również fajnie wprowadzę to w swoje życie smile
A co do uwodzenia, bet masz rację, nie mam zielonego pojęcia jak się to robi hmm

Witam nasze piękne panie ciepło i serdecznie smile

Bet- odetchnąłem z ulgą smile;
Karolinko, rączki dzisiaj nie świerzbiły? wink

Co do uwodzenia: jak już wcześniej nadmieniłem: dziewczyny, macie to we krwi smile
Tego się nie zapomina. Tylko po jakimś czasie pojawia się proza życia, nie takie zachowanie męża, partnera, takie poczucie stabilności, że się o tym zapomina!

Zauważcie, że do zdrady dochodzi właśnie w wydawałoby się stabilnych, długoletnich związkach.
Bo przestało się podsycać ogień namiętności, wychodząc z założenia, że wystarczy tylko mówić o miłości. A gdzie mowa ciała, pokazywanie nutki tajemniczości, zaskakiwanie czymś drugiej osoby(nie mówię o niespodziance typu zdrada sad).
Czasami, aby obudzić partnera, wystarczy wzbudzić odrobinkę zazdrości, niepokoju- zmiana fryzury, sposobu ubierania, jakiś dyskretny tatuaż
Stabilność owszem uspokaja, ale też potrafi zabić nawet najgłębsze uczucie.
Związek dwojga ludzi, to nieustanna gra, ciągłe kuszenie i uwodzenie, zabieganie o drugą osobę(tylko bez przesady-nawet kota można zagłaskać na śmierć).
To jest motorem trwałości.

Ważna jest również komunikacja, umiejętność odczytywania intencji partnera.
Ważne jest uważne słuchanie tego, co druga strona ma do powiedzenia i zrozumienia o czym mówi.

Tak ja to przynajmniej widzę i staram się wdrażać w swoim życiu. A że akurat po 15 latach oberwałem od swojej ex, widocznie nie do końca byłem w tym konsekwentny.
Człowiek rodzi się i umiera głupi. Coś w tym powiedzeniu jest smile

334

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
mark21 napisał/a:

Karolinko, rączki dzisiaj nie świerzbiły? wink

Co do uwodzenia: jak już wcześniej nadmieniłem: dziewczyny, macie to we krwi smile
Tego się nie zapomina. Tylko po jakimś czasie pojawia się proza życia, nie takie zachowanie męża, partnera, takie poczucie stabilności, że się o tym zapomina!

Zauważcie, że do zdrady dochodzi właśnie w wydawałoby się stabilnych, długoletnich związkach.
Bo przestało się podsycać ogień namiętności, wychodząc z założenia, że wystarczy tylko mówić o miłości. A gdzie mowa ciała, pokazywanie nutki tajemniczości, zaskakiwanie czymś drugiej osoby(nie mówię o niespodziance typu zdrada sad).
Czasami, aby obudzić partnera, wystarczy wzbudzić odrobinkę zazdrości, niepokoju- zmiana fryzury, sposobu ubierania, jakiś dyskretny tatuaż
Stabilność owszem uspokaja, ale też potrafi zabić nawet najgłębsze uczucie.
Związek dwojga ludzi, to nieustanna gra, ciągłe kuszenie i uwodzenie, zabieganie o drugą osobę(tylko bez przesady-nawet kota można zagłaskać na śmierć).
To jest motorem trwałości.

Ważna jest również komunikacja, umiejętność odczytywania intencji partnera.
Ważne jest uważne słuchanie tego, co druga strona ma do powiedzenia i zrozumienia o czym mówi.

Tak ja to przynajmniej widzę i staram się wdrażać w swoim życiu. A że akurat po 15 latach oberwałem od swojej ex, widocznie nie do końca byłem w tym konsekwentny.
Człowiek rodzi się i umiera głupi. Coś w tym powiedzeniu jest smile

Dzisiaj wyjątkowo nie, ale wczoraj wieczorem oj oj oj. Ale byłam twarda i się w porę opamiętałam smile so proud wink

A co do zaskakiwania mojego męża, na niego niestety nic nie działa, czy nowy ciuch, czy nowa fryzura...spływa to po nim sad niestety
chyba że mi się tylko tak wydaje hmm

335

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
Karolina1004 napisał/a:
mark21 napisał/a:

Karolinko, rączki dzisiaj nie świerzbiły? wink

Co do uwodzenia: jak już wcześniej nadmieniłem: dziewczyny, macie to we krwi smile
Tego się nie zapomina. Tylko po jakimś czasie pojawia się proza życia, nie takie zachowanie męża, partnera, takie poczucie stabilności, że się o tym zapomina!

Zauważcie, że do zdrady dochodzi właśnie w wydawałoby się stabilnych, długoletnich związkach.
Bo przestało się podsycać ogień namiętności, wychodząc z założenia, że wystarczy tylko mówić o miłości. A gdzie mowa ciała, pokazywanie nutki tajemniczości, zaskakiwanie czymś drugiej osoby(nie mówię o niespodziance typu zdrada sad).
Czasami, aby obudzić partnera, wystarczy wzbudzić odrobinkę zazdrości, niepokoju- zmiana fryzury, sposobu ubierania, jakiś dyskretny tatuaż
Stabilność owszem uspokaja, ale też potrafi zabić nawet najgłębsze uczucie.
Związek dwojga ludzi, to nieustanna gra, ciągłe kuszenie i uwodzenie, zabieganie o drugą osobę(tylko bez przesady-nawet kota można zagłaskać na śmierć).
To jest motorem trwałości.

Ważna jest również komunikacja, umiejętność odczytywania intencji partnera.
Ważne jest uważne słuchanie tego, co druga strona ma do powiedzenia i zrozumienia o czym mówi.

Tak ja to przynajmniej widzę i staram się wdrażać w swoim życiu. A że akurat po 15 latach oberwałem od swojej ex, widocznie nie do końca byłem w tym konsekwentny.
Człowiek rodzi się i umiera głupi. Coś w tym powiedzeniu jest smile

Dzisiaj wyjątkowo nie, ale wczoraj wieczorem oj oj oj. Ale byłam twarda i się w porę opamiętałam smile so proud wink

A co do zaskakiwania mojego męża, na niego niestety nic nie działa, czy nowy ciuch, czy nowa fryzura...spływa to po nim sad niestety
chyba że mi się tylko tak wydaje hmm

Nie wierzę, że nie zauważa zmian. Może jest jeszcze na etapie zauroczenia kochanką więc nie będzie Ci tego mówił wprost. Mężczyźni to wzrokowcy, widzą więcej niż się nam wydaje:))
Cały czas trzymam kciuki za Twoją ,,twardość,,. Powodzenia

336

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.

Z każdym dniem moja nadzieja, że jeszcze będziemy razem szczęśliwi, słabnie sad przestaję w to wierzyć i to mnie zabija sad

337 Ostatnio edytowany przez mark21 (2012-10-02 12:10:57)

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
Karolina1004 napisał/a:

Z każdym dniem moja nadzieja, że jeszcze będziemy razem szczęśliwi, słabnie sad przestaję w to wierzyć i to mnie zabija sad

No jak zdejmę pasa http://emotikona.pl/emotikony/pic/0zlosc.gif

A kto to napisał:

Marku dziękuje Ci bardzo za mądre słówka w moim poście <przytulas> wbiłam sobie to wszystko do mojej główki i wytrwam!!! A jak nie to jestem dupa wołowa

Na moment z oka spuścić nie można!

338 Ostatnio edytowany przez mark21 (2012-10-02 12:30:23)

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
Karolina1004 napisał/a:
mark21 napisał/a:

Karolinko, rączki dzisiaj nie świerzbiły? wink

Co do uwodzenia: jak już wcześniej nadmieniłem: dziewczyny, macie to we krwi smile
Tego się nie zapomina. Tylko po jakimś czasie pojawia się proza życia, nie takie zachowanie męża, partnera, takie poczucie stabilności, że się o tym zapomina!

Zauważcie, że do zdrady dochodzi właśnie w wydawałoby się stabilnych, długoletnich związkach.
Bo przestało się podsycać ogień namiętności, wychodząc z założenia, że wystarczy tylko mówić o miłości. A gdzie mowa ciała, pokazywanie nutki tajemniczości, zaskakiwanie czymś drugiej osoby(nie mówię o niespodziance typu zdrada sad).
Czasami, aby obudzić partnera, wystarczy wzbudzić odrobinkę zazdrości, niepokoju- zmiana fryzury, sposobu ubierania, jakiś dyskretny tatuaż
Stabilność owszem uspokaja, ale też potrafi zabić nawet najgłębsze uczucie.
Związek dwojga ludzi, to nieustanna gra, ciągłe kuszenie i uwodzenie, zabieganie o drugą osobę(tylko bez przesady-nawet kota można zagłaskać na śmierć).
To jest motorem trwałości.

Ważna jest również komunikacja, umiejętność odczytywania intencji partnera.
Ważne jest uważne słuchanie tego, co druga strona ma do powiedzenia i zrozumienia o czym mówi.

Tak ja to przynajmniej widzę i staram się wdrażać w swoim życiu. A że akurat po 15 latach oberwałem od swojej ex, widocznie nie do końca byłem w tym konsekwentny.
Człowiek rodzi się i umiera głupi. Coś w tym powiedzeniu jest smile

Dzisiaj wyjątkowo nie, ale wczoraj wieczorem oj oj oj. Ale byłam twarda i się w porę opamiętałam smile so proud wink

A co do zaskakiwania mojego męża, na niego niestety nic nie działa, czy nowy ciuch, czy nowa fryzura...spływa to po nim sad niestety
chyba że mi się tylko tak wydaje hmm

Nie bądź taka pewna, że nie działa. Cierpliwości moja droga. Już pisałem, a serce i rozum potwierdziło:
Facet to wzrokowiec: to działa, tylko on na razie tego po sobie nie pokaże. Taki będzie twardziel z niego.
Ma nową lalę, ale poczekaj, jak wróci szarość życia, codzienne problemy.

Głowa do góry, pamiętaj: wszystko, co robisz, robisz nie dla niego a dla siebie smile

339

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
mark21 napisał/a:
Karolina1004 napisał/a:

Z każdym dniem moja nadzieja, że jeszcze będziemy razem szczęśliwi, słabnie sad przestaję w to wierzyć i to mnie zabija sad

No jak zdejmę pasa http://emotikona.pl/emotikony/pic/0zlosc.gif

A kto to napisał:

Marku dziękuje Ci bardzo za mądre słówka w moim poście <przytulas> wbiłam sobie to wszystko do mojej główki i wytrwam!!! A jak nie to jestem dupa wołowa

Na moment z oka spuścić nie można!

oops hmm

To nie jest tak, że ja się poddaję, nie, tylko kurcze, to się pojawia samo, atakuje mnie z każdej strony sad On atakuje moje myśli, sam się pojawia w mojej głowie, ja tego nie chce sad Łzy same lecą...
Mój syn mnie pilnuje, sprawdza czy płaczę czy się uśmiecham. Nie pozwala mi się smucić. On chyba jest silniejszy ode mnie sad Już nawet nie pyta o tate, a jak coś wspomni to już jest reakcja, "mamo, tylko nie płacz!!!"
Uda mi się, wiem o tym, tylko ja chyba potrzebuję więcej czasu, jakaś taka oporna jestem smile

340

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
Karolina1004 napisał/a:
mark21 napisał/a:
Karolina1004 napisał/a:

Z każdym dniem moja nadzieja, że jeszcze będziemy razem szczęśliwi, słabnie sad przestaję w to wierzyć i to mnie zabija sad

No jak zdejmę pasa http://emotikona.pl/emotikony/pic/0zlosc.gif

A kto to napisał:

Marku dziękuje Ci bardzo za mądre słówka w moim poście <przytulas> wbiłam sobie to wszystko do mojej główki i wytrwam!!! A jak nie to jestem dupa wołowa

Na moment z oka spuścić nie można!

oops hmm

To nie jest tak, że ja się poddaję, nie, tylko kurcze, to się pojawia samo, atakuje mnie z każdej strony sad On atakuje moje myśli, sam się pojawia w mojej głowie, ja tego nie chce sad Łzy same lecą...
Mój syn mnie pilnuje, sprawdza czy płaczę czy się uśmiecham. Nie pozwala mi się smucić. On chyba jest silniejszy ode mnie sad Już nawet nie pyta o tate, a jak coś wspomni to już jest reakcja, "mamo, tylko nie płacz!!!"
Uda mi się, wiem o tym, tylko ja chyba potrzebuję więcej czasu, jakaś taka oporna jestem smile

Karolcia, ja Ciebie doskonale rozumiem. Wiem, że jest trudno tak nagle zapomnieć.
Ale nie twórz sobie sama swoitego perpetum mobile ;(
A pamiętasz o programowaniu podświadomości.
To samo nie atakuje- to Twoja podświadomość je do Ciebie ściąga.
Ucz się od syna! Mały człowiek ale już jaki dorosły. smile To jest charakter!

341

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.

Dlaczego to wszystko jest takie trudne??? Dlatego tak doskonale rozumiem Daniela, że dąży do szczęścia którym jest jego żona i nie zawsze stosuje proponowane przez innych metody smile
Trzeba upolować jakiegoś "przytulacza" smile

342

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.

A jak zaskoczyc męża fryzura, ładnym wygładem, super ubiorem kiedy jego kochanka była (lub jest?)ode mnie 18 lat i czówrke dzieci młodsza.
W dodatku jest modelka erotyczną i to z osiągnięciami.
A mój mąż wzrokowiec. Owszem, jak na swoje lata to jestem ponoc ekstra, ale zwyczajnie pod tym wzgledem nie mam szans z taką konkurować.
I jeszcze bardziej mnie to wkurza, bo uważałam się za ładną, a on mi pokazał że jestem stara doo..
To tak jakby 60 letnia kobieta porownywala sie z zadbana, atrakcyjną, seksowna czterdziestką.
Jakim cudem się takiemu facetowi podobać fizycznie, kiedy on obracał sobie kicie.
Ona ma sesje w czasopismach dla Panów, wygrała jakiś konkurs na miss erotica.
A ja jestem ładna kobieta i tylko tyle.
Taki facet to już jest chyba skażony.

343

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
bet napisał/a:

A jak zaskoczyc męża fryzura, ładnym wygładem, super ubiorem kiedy jego kochanka była (lub jest?)ode mnie 18 lat i czówrke dzieci młodsza.
W dodatku jest modelka erotyczną i to z osiągnięciami.
A mój mąż wzrokowiec. Owszem, jak na swoje lata to jestem ponoc ekstra, ale zwyczajnie pod tym wzgledem nie mam szans z taką konkurować.
I jeszcze bardziej mnie to wkurza, bo uważałam się za ładną, a on mi pokazał że jestem stara doo..
To tak jakby 60 letnia kobieta porownywala sie z zadbana, atrakcyjną, seksowna czterdziestką.
Jakim cudem się takiemu facetowi podobać fizycznie, kiedy on obracał sobie kicie.
Ona ma sesje w czasopismach dla Panów, wygrała jakiś konkurs na miss erotica.
A ja jestem ładna kobieta i tylko tyle.
Taki facet to już jest chyba skażony.

O cholera, to sobie Twój mężulek sprawił Niunie hmm W sumie to może lepiej...bo mojego to szału nie robi, a do tego jeszcze mocno zużyta przez połowę jego kumpli z osiedla hmm
bet, ale jemu ta PIĘKNOŚĆ też się da we znaki, zobaczysz...z ładnej miski się nie najesz...

344

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
bet napisał/a:

A jak zaskoczyc męża fryzura, ładnym wygładem, super ubiorem kiedy jego kochanka była (lub jest?)ode mnie 18 lat i czówrke dzieci młodsza.
W dodatku jest modelka erotyczną i to z osiągnięciami.
A mój mąż wzrokowiec. Owszem, jak na swoje lata to jestem ponoc ekstra, ale zwyczajnie pod tym wzgledem nie mam szans z taką konkurować.
I jeszcze bardziej mnie to wkurza, bo uważałam się za ładną, a on mi pokazał że jestem stara doo..
To tak jakby 60 letnia kobieta porownywala sie z zadbana, atrakcyjną, seksowna czterdziestką.
Jakim cudem się takiemu facetowi podobać fizycznie, kiedy on obracał sobie kicie.
Ona ma sesje w czasopismach dla Panów, wygrała jakiś konkurs na miss erotica.
A ja jestem ładna kobieta i tylko tyle.
Taki facet to już jest chyba skażony.

Bet, piszesz:

A ja jestem ładna kobieta i tylko tyle.

Tylko tyle? Toż to dziewczyno masz poczucie swojej urody, nie masz pod tym względem żadnych kompleksów. Znasz swoją wartość i to stanowi Twoją siłę!
Wiek? Kobieta w średnim wieku to ideał kobiecości, wiesz o czym piszę smile
Twój mąż nie wie co traci, dupek jeden.
Niunia da mu kopa szybciej niż się spodziewa. Wydoi trochę kasiorki, znudzi się jej i będzie chciał wrócić.

Tylko nie będzie miał do kogo, mam nadzieję, bo będziesz już inną kobietą. A swoją wartość znasz, o czym piszesz smile
Głowa do góry, on oberwie i to boleśnie.

345

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
bet napisał/a:

A jak zaskoczyc męża fryzura, ładnym wygładem, super ubiorem kiedy jego kochanka była (lub jest?)ode mnie 18 lat i czówrke dzieci młodsza.
W dodatku jest modelka erotyczną i to z osiągnięciami.
A mój mąż wzrokowiec. Owszem, jak na swoje lata to jestem ponoc ekstra, ale zwyczajnie pod tym wzgledem nie mam szans z taką konkurować.
I jeszcze bardziej mnie to wkurza, bo uważałam się za ładną, a on mi pokazał że jestem stara doo..
To tak jakby 60 letnia kobieta porownywala sie z zadbana, atrakcyjną, seksowna czterdziestką.
Jakim cudem się takiemu facetowi podobać fizycznie, kiedy on obracał sobie kicie.
Ona ma sesje w czasopismach dla Panów, wygrała jakiś konkurs na miss erotica.
A ja jestem ładna kobieta i tylko tyle.
Taki facet to już jest chyba skażony.

Witam w tym temacie smile Daniel jestem

Taka "Pani" pewnie też za jakiś czas zmieni Twojego jm.

Ty masz się ubierać i robić fryzurę dla siebie a nie żeby konkurować z nią. Jesteś ekstra atrakcyjna , pamiętaj o tym. Świat się nie skończy na Twoim mężu.

346 Ostatnio edytowany przez mark21 (2012-10-02 14:21:05)

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
Karolina1004 napisał/a:
bet napisał/a:

A jak zaskoczyc męża fryzura, ładnym wygładem, super ubiorem kiedy jego kochanka była (lub jest?)ode mnie 18 lat i czówrke dzieci młodsza.
W dodatku jest modelka erotyczną i to z osiągnięciami.
A mój mąż wzrokowiec. Owszem, jak na swoje lata to jestem ponoc ekstra, ale zwyczajnie pod tym wzgledem nie mam szans z taką konkurować.
I jeszcze bardziej mnie to wkurza, bo uważałam się za ładną, a on mi pokazał że jestem stara doo..
To tak jakby 60 letnia kobieta porownywala sie z zadbana, atrakcyjną, seksowna czterdziestką.
Jakim cudem się takiemu facetowi podobać fizycznie, kiedy on obracał sobie kicie.
Ona ma sesje w czasopismach dla Panów, wygrała jakiś konkurs na miss erotica.
A ja jestem ładna kobieta i tylko tyle.
Taki facet to już jest chyba skażony.

O cholera, to sobie Twój mężulek sprawił Niunie hmm W sumie to może lepiej...bo mojego to szału nie robi, a do tego jeszcze mocno zużyta przez połowę jego kumpli z osiedla hmm
bet, ale jemu ta PIĘKNOŚĆ też się da we znaki, zobaczysz...z ładnej miski się nie najesz...

I to jest Twój atut, Karolina, podkreślaj swoją urodę. Jak to zrobić, już Tobie pisałem. Chciałbym widzieć jego zdziwioną minę smile

A jak chcesz mu dopiec, to przed kontaktem z synem niech zrobi sobie badania na obecność różnych choróbsk.
Nie ma badań, ma Go nie dotykać.
No bo skoro panienkę przeleciało tylu kumpli, to cholerka wie, co może załapać

347

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
mark21 napisał/a:
Karolina1004 napisał/a:
bet napisał/a:

A jak zaskoczyc męża fryzura, ładnym wygładem, super ubiorem kiedy jego kochanka była (lub jest?)ode mnie 18 lat i czówrke dzieci młodsza.
W dodatku jest modelka erotyczną i to z osiągnięciami.
A mój mąż wzrokowiec. Owszem, jak na swoje lata to jestem ponoc ekstra, ale zwyczajnie pod tym wzgledem nie mam szans z taką konkurować.
I jeszcze bardziej mnie to wkurza, bo uważałam się za ładną, a on mi pokazał że jestem stara doo..
To tak jakby 60 letnia kobieta porownywala sie z zadbana, atrakcyjną, seksowna czterdziestką.
Jakim cudem się takiemu facetowi podobać fizycznie, kiedy on obracał sobie kicie.
Ona ma sesje w czasopismach dla Panów, wygrała jakiś konkurs na miss erotica.
A ja jestem ładna kobieta i tylko tyle.
Taki facet to już jest chyba skażony.

O cholera, to sobie Twój mężulek sprawił Niunie hmm W sumie to może lepiej...bo mojego to szału nie robi, a do tego jeszcze mocno zużyta przez połowę jego kumpli z osiedla hmm
bet, ale jemu ta PIĘKNOŚĆ też się da we znaki, zobaczysz...z ładnej miski się nie najesz...

I to jest Twój atut, Karolina, podkreślaj swoją urodę. Jak to zrobić, już Tobie pisałem. Chciałbym widzieć jego zdziwioną minę smile

A jak chcesz mu dopiec, to przed kontaktem z synem niech zrobi sobie badania na obecność różnych choróbsk.
Nie ma badań, ma Go nie dotykać.
No bo skoro panienkę przeleciało tylu kumpli, to cholerka wie, co może załapać

Już chyba raz mu coś wspomniałam na ten temat, tylko się głupkowato uśmiechnął hmm
Kurcze, ja mu się dziwię, wie jaka jest, co robiła i mu to nie przeszkadza, możecie mi to chłopaki wyjaśnić?? Jak krowie na rowie!
Ona sypiała z nim, chodziła na imprezy i robiła to z innymi!!!!!!!!!!!!!! A jemu "to lotto" hmm
Nie kumam tego sad

348

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
bet napisał/a:

A jak zaskoczyc męża fryzura, ładnym wygładem, super ubiorem kiedy jego kochanka była (lub jest?)ode mnie 18 lat i czówrke dzieci młodsza.
W dodatku jest modelka erotyczną i to z osiągnięciami.
A mój mąż wzrokowiec. Owszem, jak na swoje lata to jestem ponoc ekstra, ale zwyczajnie pod tym wzgledem nie mam szans z taką konkurować.
I jeszcze bardziej mnie to wkurza, bo uważałam się za ładną, a on mi pokazał że jestem stara doo..
To tak jakby 60 letnia kobieta porownywala sie z zadbana, atrakcyjną, seksowna czterdziestką.
Jakim cudem się takiemu facetowi podobać fizycznie, kiedy on obracał sobie kicie.
Ona ma sesje w czasopismach dla Panów, wygrała jakiś konkurs na miss erotica.
A ja jestem ładna kobieta i tylko tyle.
Taki facet to już jest chyba skażony.

A mój wymienił sobie mnie na kobietę, która jest trochę młodsza od mojej mamy sad. Owszem jest bardzo atrakcyjna jak na swój wiek. Nawet nie wiedziałam, że tak da się omotać, że straci rozum dla niej. Robi z nim co chce uwierzcie mi

349

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
dżo dżo napisał/a:

A mój wymienił sobie mnie na kobietę, która jest trochę młodsza od mojej mamy sad. Owszem jest bardzo atrakcyjna jak na swój wiek. Nawet nie wiedziałam, że tak da się omotać, że straci rozum dla niej. Robi z nim co chce uwierzcie mi

Haha, kochaaaaanaaa, to co moja "koleżanka" robi z moim mężem to jest dopiero jazda!!! tak mu wyprała mózg, że jak czasami z nim rozmawiam to nie wierze własnym uszom hmm
A on tańczy jak ona mu zagra, ehhhhh co za kretyn!!!

350

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
Karolina1004 napisał/a:
dżo dżo napisał/a:

A mój wymienił sobie mnie na kobietę, która jest trochę młodsza od mojej mamy sad. Owszem jest bardzo atrakcyjna jak na swój wiek. Nawet nie wiedziałam, że tak da się omotać, że straci rozum dla niej. Robi z nim co chce uwierzcie mi

Haha, kochaaaaanaaa, to co moja "koleżanka" robi z moim mężem to jest dopiero jazda!!! tak mu wyprała mózg, że jak czasami z nim rozmawiam to nie wierze własnym uszom hmm
A on tańczy jak ona mu zagra, ehhhhh co za kretyn!!!

Karolina wysłałam Ci maila z nr gg, to moze w wolnej chwili porozmawiamy wiecej smile.

351

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
Karolina1004 napisał/a:
mark21 napisał/a:
Karolina1004 napisał/a:

O cholera, to sobie Twój mężulek sprawił Niunie hmm W sumie to może lepiej...bo mojego to szału nie robi, a do tego jeszcze mocno zużyta przez połowę jego kumpli z osiedla hmm
bet, ale jemu ta PIĘKNOŚĆ też się da we znaki, zobaczysz...z ładnej miski się nie najesz...

I to jest Twój atut, Karolina, podkreślaj swoją urodę. Jak to zrobić, już Tobie pisałem. Chciałbym widzieć jego zdziwioną minę smile

A jak chcesz mu dopiec, to przed kontaktem z synem niech zrobi sobie badania na obecność różnych choróbsk.
Nie ma badań, ma Go nie dotykać.
No bo skoro panienkę przeleciało tylu kumpli, to cholerka wie, co może załapać

Już chyba raz mu coś wspomniałam na ten temat, tylko się głupkowato uśmiechnął hmm
Kurcze, ja mu się dziwię, wie jaka jest, co robiła i mu to nie przeszkadza, możecie mi to chłopaki wyjaśnić?? Jak krowie na rowie!
Ona sypiała z nim, chodziła na imprezy i robiła to z innymi!!!!!!!!!!!!!! A jemu "to lotto" hmm
Nie kumam tego sad

Uwierz, ja też nie kminię. Gość ma przy boku atrakcyjną kobietę, a rzuca dla kogoś z takim "życiorysem".
Ja bym na nią nawet nie spojrzał z szacunku dla siebie.

Karolcia, myśli dolną częścią ciała(a to źle jemu wróży) i w tym momencie został odłączony od mózgu.

Uwierz, że będzie żałował. Jak mu panienka zacznie przystawiać rogi( z takim charakterkiem to nastąpi szybko).

352

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
dżo dżo napisał/a:
bet napisał/a:

A jak zaskoczyc męża fryzura, ładnym wygładem, super ubiorem kiedy jego kochanka była (lub jest?)ode mnie 18 lat i czówrke dzieci młodsza.
W dodatku jest modelka erotyczną i to z osiągnięciami.
A mój mąż wzrokowiec. Owszem, jak na swoje lata to jestem ponoc ekstra, ale zwyczajnie pod tym wzgledem nie mam szans z taką konkurować.
I jeszcze bardziej mnie to wkurza, bo uważałam się za ładną, a on mi pokazał że jestem stara doo..
To tak jakby 60 letnia kobieta porownywala sie z zadbana, atrakcyjną, seksowna czterdziestką.
Jakim cudem się takiemu facetowi podobać fizycznie, kiedy on obracał sobie kicie.
Ona ma sesje w czasopismach dla Panów, wygrała jakiś konkurs na miss erotica.
A ja jestem ładna kobieta i tylko tyle.
Taki facet to już jest chyba skażony.

A mój wymienił sobie mnie na kobietę, która jest trochę młodsza od mojej mamy sad. Owszem jest bardzo atrakcyjna jak na swój wiek. Nawet nie wiedziałam, że tak da się omotać, że straci rozum dla niej. Robi z nim co chce uwierzcie mi

No to gratuluję mu wyboru!
Pani sobie poużywa i wymieni na nowszy model. Bo tego jest jej potrzebny.

Ale to nie będzie już Twój problem. Za głupotę życie potrafi wystawić słony rachunek.

353

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
mark21 napisał/a:
Karolina1004 napisał/a:
mark21 napisał/a:

I to jest Twój atut, Karolina, podkreślaj swoją urodę. Jak to zrobić, już Tobie pisałem. Chciałbym widzieć jego zdziwioną minę smile

A jak chcesz mu dopiec, to przed kontaktem z synem niech zrobi sobie badania na obecność różnych choróbsk.
Nie ma badań, ma Go nie dotykać.
No bo skoro panienkę przeleciało tylu kumpli, to cholerka wie, co może załapać

Już chyba raz mu coś wspomniałam na ten temat, tylko się głupkowato uśmiechnął hmm
Kurcze, ja mu się dziwię, wie jaka jest, co robiła i mu to nie przeszkadza, możecie mi to chłopaki wyjaśnić?? Jak krowie na rowie!
Ona sypiała z nim, chodziła na imprezy i robiła to z innymi!!!!!!!!!!!!!! A jemu "to lotto" hmm
Nie kumam tego sad

Uwierz, ja też nie kminię. Gość ma przy boku atrakcyjną kobietę, a rzuca dla kogoś z takim "życiorysem".
Ja bym na nią nawet nie spojrzał z szacunku dla siebie.

Karolcia, myśli dolną częścią ciała(a to źle jemu wróży) i w tym momencie został odłączony od mózgu.

Uwierz, że będzie żałował. Jak mu panienka zacznie przystawiać rogi( z takim charakterkiem to nastąpi szybko).

W czasie, kiedy jeszcze była moja "koleżanką" opisywała mi pewna imprezkę na której była. Jak mi napisała co tam robiła, to mi szczęka klawiaturę złamała hmm mówię do mojego męża, Ty, ona to jest serio dziw*a, zobacz co ona wyprawia, a on w szoku! Mówi do mnie; pytaj się jak najwięcej, pytam po co, nie obchodzi mnie to, nie chce mieć z nia nic wspólnego, ludzie sie jednak nie mylili co do jej osoby, nie chce jej w domu itp. Nie miałam zielonego pojęcia, że mój ukochany mąż już miał z nią romans i chyba go troszkę zabolało, to co ów dama wyprawia. Ale jak widać, nie obchodzi go to zbytnio hmm
a imprezka była przednia, rozerwane ucho, zabawa z dwoma kumplami...ostra zabawa, do tego dopieprzanie się do chłopaka dziewczyny która też tam była, ale szybko się zmyli.

354

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
dżo dżo napisał/a:

Karolina wysłałam Ci maila z nr gg, to moze w wolnej chwili porozmawiamy wiecej smile.

Pewnie!!! dzięki :*

355 Ostatnio edytowany przez mark21 (2012-10-02 15:43:03)

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
Karolina1004 napisał/a:
mark21 napisał/a:
Karolina1004 napisał/a:

Już chyba raz mu coś wspomniałam na ten temat, tylko się głupkowato uśmiechnął hmm
Kurcze, ja mu się dziwię, wie jaka jest, co robiła i mu to nie przeszkadza, możecie mi to chłopaki wyjaśnić?? Jak krowie na rowie!
Ona sypiała z nim, chodziła na imprezy i robiła to z innymi!!!!!!!!!!!!!! A jemu "to lotto" hmm
Nie kumam tego sad

Uwierz, ja też nie kminię. Gość ma przy boku atrakcyjną kobietę, a rzuca dla kogoś z takim "życiorysem".
Ja bym na nią nawet nie spojrzał z szacunku dla siebie.

Karolcia, myśli dolną częścią ciała(a to źle jemu wróży) i w tym momencie został odłączony od mózgu.

Uwierz, że będzie żałował. Jak mu panienka zacznie przystawiać rogi( z takim charakterkiem to nastąpi szybko).

W czasie, kiedy jeszcze była moja "koleżanką" opisywała mi pewna imprezkę na której była. Jak mi napisała co tam robiła, to mi szczęka klawiaturę złamała hmm mówię do mojego męża, Ty, ona to jest serio dziw*a, zobacz co ona wyprawia, a on w szoku! Mówi do mnie; pytaj się jak najwięcej, pytam po co, nie obchodzi mnie to, nie chce mieć z nia nic wspólnego, ludzie sie jednak nie mylili co do jej osoby, nie chce jej w domu itp. Nie miałam zielonego pojęcia, że mój ukochany mąż już miał z nią romans i chyba go troszkę zabolało, to co ów dama wyprawia. Ale jak widać, nie obchodzi go to zbytnio hmm
a imprezka była przednia, rozerwane ucho, zabawa z dwoma kumplami...ostra zabawa, do tego dopieprzanie się do chłopaka dziewczyny która też tam była, ale szybko się zmyli.

Karolinka, to jest dopiero początek jego zdziwienia. Ale będziesz miała ubaw smile
Na serio to była Twoja koleżanka czy tylko znajoma z parafii?
Ty postępuj konsekwentnie i zbaczaj z obranej drogi.

No jeżeli to taka "gwiazda porno", no to jego badania tym bardziej konieczne!

356

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
mark21 napisał/a:

Na serio to była Twoja koleżanka czy tylko znajoma z parafii?
Ty postępuj konsekwentnie i zbaczaj z obranej drogi.

Hmmm, dziś już wiem dlaczego tak strasznie starała się ze mną zakumplować...
Przychodziła do mnie, spała czasami, jadła...prawiła komplementy, że ja to mam zawsze tak czysto w domu, że tak dobrze gotuję, że w ogóle jestem taka fajna itp itd, teraz jak o tym wspominam to chce mi się rzygać tęczą hmm zapewniała mnie, że o nią mam nie być zazdrosna (już bzykała mojego małżona), że jej mogę ufać...ehhhh głupia JA.
Ludzie, którzy ja znali wcześniej, od małego, ostrzegali mnie że to jest dzi**a, że lubi ten "sport" z kim popadnie, że żadnemu nie popuści, a ja miałam to w nosie, ufałam mężowi, no i chyba jej sad No i masz babo placek sad
I dostałam od NIEJ smsa z JEGO komórki "cześć karola, to ja X, ukradłam Ci męża", w ten oto delikatny sposób się o nich dowiedziałam. Gdyby nie rodzice (byłam z synem u nich na wsi) nie wiem co by się stało sad sad sad

357

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
mark21 napisał/a:
dżo dżo napisał/a:
bet napisał/a:

A jak zaskoczyc męża fryzura, ładnym wygładem, super ubiorem kiedy jego kochanka była (lub jest?)ode mnie 18 lat i czówrke dzieci młodsza.
W dodatku jest modelka erotyczną i to z osiągnięciami.
A mój mąż wzrokowiec. Owszem, jak na swoje lata to jestem ponoc ekstra, ale zwyczajnie pod tym wzgledem nie mam szans z taką konkurować.
I jeszcze bardziej mnie to wkurza, bo uważałam się za ładną, a on mi pokazał że jestem stara doo..
To tak jakby 60 letnia kobieta porownywala sie z zadbana, atrakcyjną, seksowna czterdziestką.
Jakim cudem się takiemu facetowi podobać fizycznie, kiedy on obracał sobie kicie.
Ona ma sesje w czasopismach dla Panów, wygrała jakiś konkurs na miss erotica.
A ja jestem ładna kobieta i tylko tyle.
Taki facet to już jest chyba skażony.

A mój wymienił sobie mnie na kobietę, która jest trochę młodsza od mojej mamy sad. Owszem jest bardzo atrakcyjna jak na swój wiek. Nawet nie wiedziałam, że tak da się omotać, że straci rozum dla niej. Robi z nim co chce uwierzcie mi

No to gratuluję mu wyboru!
Pani sobie poużywa i wymieni na nowszy model. Bo tego jest jej potrzebny.

Ale to nie będzie już Twój problem. Za głupotę życie potrafi wystawić słony rachunek.

Mało tego, ona ma bogatego partnera i jest finansowo od niego uzależniona. Mój mąż przekreślił nasze małżeństwo dla niej...a ona jeszcze nie przyznała się partnerowi i nie ma zamiaru, bo wie co może stracić. Niby z tym partnerem ją nic nie łączy, że on ją też zdradza...ale jednak jest z nim....wiadomo dlaczego...dla pieniędzy. Kobieta przyzwyczajona do luksusów. Bawi się moim mężem....on to widzi, bo rozmawiałam z nim o tym....ale mimo wszystko chce być w takim układzie jaki jest i wierzy, ze ona odejdzie od tego partnera i zamieszka z nim.

358

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
Karolina1004 napisał/a:
mark21 napisał/a:

Na serio to była Twoja koleżanka czy tylko znajoma z parafii?
Ty postępuj konsekwentnie i zbaczaj z obranej drogi.

Hmmm, dziś już wiem dlaczego tak strasznie starała się ze mną zakumplować...
Przychodziła do mnie, spała czasami, jadła...prawiła komplementy, że ja to mam zawsze tak czysto w domu, że tak dobrze gotuję, że w ogóle jestem taka fajna itp itd, teraz jak o tym wspominam to chce mi się rzygać tęczą hmm zapewniała mnie, że o nią mam nie być zazdrosna (już bzykała mojego małżona), że jej mogę ufać...ehhhh głupia JA.
Ludzie, którzy ja znali wcześniej, od małego, ostrzegali mnie że to jest dzi**a, że lubi ten "sport" z kim popadnie, że żadnemu nie popuści, a ja miałam to w nosie, ufałam mężowi, no i chyba jej sad No i masz babo placek sad
I dostałam od NIEJ smsa z JEGO komórki "cześć karola, to ja X, ukradłam Ci męża", w ten oto delikatny sposób się o nich dowiedziałam. Gdyby nie rodzice (byłam z synem u nich na wsi) nie wiem co by się stało sad sad sad

Jest tak mądra maksyma:
Strzeż się swoich przyjaciół- swoich wrogów już znasz
A to szczególnie dotyczy kolegów- koleżanek za blisko przebywających przy związku.
Niejedno małżeństwo się rozleciało przez takich fałszywców.
U nas panowały żelazne zasady: mąż/żona- nietykalni. Takie wartości wynieśliśmy z domów>

359 Ostatnio edytowany przez Karolina1004 (2012-10-02 16:02:39)

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
mark21 napisał/a:

U nas panowały żelazne zasady: mąż/żona- nietykalni. Takie wartości wynieśliśmy z domów>

Dla mnie to tez jest jasne jak słońce!!!
A On mieszka z nią i jej rodziną w domu jej rodziców + 4 rodzeństwa, dwoje na szczęście w anglii, to zostaje ich trójka!!!! Nie wiem co na to jej rodzice????!!!!!!!! Co to za ludzie sad

360 Ostatnio edytowany przez mark21 (2012-10-02 16:06:11)

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
dżo dżo napisał/a:
mark21 napisał/a:
dżo dżo napisał/a:

A mój wymienił sobie mnie na kobietę, która jest trochę młodsza od mojej mamy sad. Owszem jest bardzo atrakcyjna jak na swój wiek. Nawet nie wiedziałam, że tak da się omotać, że straci rozum dla niej. Robi z nim co chce uwierzcie mi

No to gratuluję mu wyboru!
Pani sobie poużywa i wymieni na nowszy model. Bo tego jest jej potrzebny.

Ale to nie będzie już Twój problem. Za głupotę życie potrafi wystawić słony rachunek.

Mało tego, ona ma bogatego partnera i jest finansowo od niego uzależniona. Mój mąż przekreślił nasze małżeństwo dla niej...a ona jeszcze nie przyznała się partnerowi i nie ma zamiaru, bo wie co może stracić. Niby z tym partnerem ją nic nie łączy, że on ją też zdradza...ale jednak jest z nim....wiadomo dlaczego...dla pieniędzy. Kobieta przyzwyczajona do luksusów. Bawi się moim mężem....on to widzi, bo rozmawiałam z nim o tym....ale mimo wszystko chce być w takim układzie jaki jest i wierzy, ze ona odejdzie od tego partnera i zamieszka z nim.

Dziewczyno, ależ Ty posiadasz ciężką artylerię! Masz jeszcze jakieś skrupuły, aby podpalić lont?
Odpal bombę, która posiadasz.
Tylko wcześniej zbierz dowody zdrady Twojego jm. (zdjęcia, nagrywaj z nim rozmowy)
Przydadzą się w razie orzekania o winie rozpadu Twojego małżeństwa...

A co masz do stracenia?

361

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.

Karola długo z nią nie pomieszka , skoro ona jest taka jak ja opisujesz to pojawi się następny w jej życiu a Twój jm nie będzie miał się gdzie podziać. Wierzę że to co robimy wraca do Nas , czy to dobre czyny czy złe.

362

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
Karolina1004 napisał/a:
mark21 napisał/a:

U nas panowały żelazne zasady: mąż/żona- nietykalni. Takie wartości wynieśliśmy z domów>

Dla mnie to tez jest jasne jak słońce!!!
A On mieszka z nią i jej rodziną w domu jej rodziców + 4 rodzeństwa, dwoje na szczęście w anglii, to zostaje ich trójka!!!! Nie wiem co na to jej rodzice????!!!!!!!! Co to za ludzie sad

Pokemony!
Sądząc po opisie, może ugościli go, bo ma kasę?
A możesz Twojemu jm ściągnąć wodze jeżeli chodzi o pieniązki?

363

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.

A tu macie dziewczyny coś na poprawę humorów.
Daniel wylukał w necie:
http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/01/d86fa8ada3580952614adf86c021e3e4.jpg?1326720121

364

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
mark21 napisał/a:
Karolina1004 napisał/a:
mark21 napisał/a:

U nas panowały żelazne zasady: mąż/żona- nietykalni. Takie wartości wynieśliśmy z domów>

Dla mnie to tez jest jasne jak słońce!!!
A On mieszka z nią i jej rodziną w domu jej rodziców + 4 rodzeństwa, dwoje na szczęście w anglii, to zostaje ich trójka!!!! Nie wiem co na to jej rodzice????!!!!!!!! Co to za ludzie sad

Pokemony!
Sądząc po opisie, może ugościli go, bo ma kasę?
A możesz Twojemu jm ściągnąć wodze jeżeli chodzi o pieniązki?

Tez tak właśnie myślę, kasa, maż ma super w prace, w państwowej firmie, jest kierownikiem...także to im całkowicie wystarcza.
A co masz na myśli pisząc ściągnąć wodze?? wink jak i co mam zrobić??? wink

365

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.

A tu na wszelki wielki, abyście nie zapomniały, że
http://kwejk.pl/obrazek/1433758/zima-idzie.html

366

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
mark21 napisał/a:

A tu na wszelki wielki, abyście nie zapomniały, że
http://kwejk.pl/obrazek/1433758/zima-idzie.html

No kurcze, chyba trzeba i to koniecznie smile smile smile
Ja mam zawsze zimne hmm

367 Ostatnio edytowany przez mark21 (2012-10-02 16:27:16)

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
Karolina1004 napisał/a:
mark21 napisał/a:
Karolina1004 napisał/a:

Dla mnie to tez jest jasne jak słońce!!!
A On mieszka z nią i jej rodziną w domu jej rodziców + 4 rodzeństwa, dwoje na szczęście w anglii, to zostaje ich trójka!!!! Nie wiem co na to jej rodzice????!!!!!!!! Co to za ludzie sad

Pokemony!
Sądząc po opisie, może ugościli go, bo ma kasę?
A możesz Twojemu jm ściągnąć wodze jeżeli chodzi o pieniązki?

Tez tak właśnie myślę, kasa, maż ma super w prace, w państwowej firmie, jest kierownikiem...także to im całkowicie wystarcza.
A co masz na myśli pisząc ściągnąć wodze?? wink jak i co mam zrobić??? wink

A możesz mu przyblokować konto sądownie!
W trosce o finanse Twojej rodziny.

368

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
mark21 napisał/a:
Karolina1004 napisał/a:
mark21 napisał/a:

Pokemony!
Sądząc po opisie, może ugościli go, bo ma kasę?
A możesz Twojemu jm ściągnąć wodze jeżeli chodzi o pieniązki?

Tez tak właśnie myślę, kasa, maż ma super w prace, w państwowej firmie, jest kierownikiem...także to im całkowicie wystarcza.
A co masz na myśli pisząc ściągnąć wodze?? wink jak i co mam zrobić??? wink

A możesz mu przyblokować konto sądownie!

Jak to mogę??? Jak to zrobić?

369 Ostatnio edytowany przez mark21 (2012-10-02 16:32:50)

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
Karolina1004 napisał/a:
mark21 napisał/a:
Karolina1004 napisał/a:

Tez tak właśnie myślę, kasa, maż ma super w prace, w państwowej firmie, jest kierownikiem...także to im całkowicie wystarcza.
A co masz na myśli pisząc ściągnąć wodze?? wink jak i co mam zrobić??? wink

A możesz mu przyblokować konto sądownie!

Jak to mogę??? Jak to zrobić?

Podpytaj dobrego prawnika, on na pewno znajdzie jakiś sposób.
I koniecznie zbieraj dowody jego zdrady i że z wami nie mieszka.
To ważne przy orzekaniu o winie w razie rozwodu. Możesz wtedy zażądać alimentów dla siebie.
Teraz już wiem, dlaczego tak się koło Was kręciła.

370

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
mark21 napisał/a:
dżo dżo napisał/a:
mark21 napisał/a:

No to gratuluję mu wyboru!
Pani sobie poużywa i wymieni na nowszy model. Bo tego jest jej potrzebny.

Ale to nie będzie już Twój problem. Za głupotę życie potrafi wystawić słony rachunek.

Mało tego, ona ma bogatego partnera i jest finansowo od niego uzależniona. Mój mąż przekreślił nasze małżeństwo dla niej...a ona jeszcze nie przyznała się partnerowi i nie ma zamiaru, bo wie co może stracić. Niby z tym partnerem ją nic nie łączy, że on ją też zdradza...ale jednak jest z nim....wiadomo dlaczego...dla pieniędzy. Kobieta przyzwyczajona do luksusów. Bawi się moim mężem....on to widzi, bo rozmawiałam z nim o tym....ale mimo wszystko chce być w takim układzie jaki jest i wierzy, ze ona odejdzie od tego partnera i zamieszka z nim.

Dziewczyno, ależ Ty posiadasz ciężką artylerię! Masz jeszcze jakieś skrupuły, aby podpalić lont?
Odpal bombę, która posiadasz.
Tylko wcześniej zbierz dowody zdrady Twojego jm. (zdjęcia, nagrywaj z nim rozmowy)
Przydadzą się w razie orzekania o winie rozpadu Twojego małżeństwa...

A co masz do stracenia?

Myślisz, ze powinnam spotkać sie z tym jej partnerem i o wszystkim mu powiedzieć? A jak ich już nic nie łączy tylko wspólnie mieszkają, no i mają dzieci, on ma inne kobiety, czy to zrobi na nim wrażenie?

371

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
dżo dżo napisał/a:
mark21 napisał/a:
dżo dżo napisał/a:

Mało tego, ona ma bogatego partnera i jest finansowo od niego uzależniona. Mój mąż przekreślił nasze małżeństwo dla niej...a ona jeszcze nie przyznała się partnerowi i nie ma zamiaru, bo wie co może stracić. Niby z tym partnerem ją nic nie łączy, że on ją też zdradza...ale jednak jest z nim....wiadomo dlaczego...dla pieniędzy. Kobieta przyzwyczajona do luksusów. Bawi się moim mężem....on to widzi, bo rozmawiałam z nim o tym....ale mimo wszystko chce być w takim układzie jaki jest i wierzy, ze ona odejdzie od tego partnera i zamieszka z nim.

Dziewczyno, ależ Ty posiadasz ciężką artylerię! Masz jeszcze jakieś skrupuły, aby podpalić lont?
Odpal bombę, która posiadasz.
Tylko wcześniej zbierz dowody zdrady Twojego jm. (zdjęcia, nagrywaj z nim rozmowy)
Przydadzą się w razie orzekania o winie rozpadu Twojego małżeństwa...

A co masz do stracenia?

Myślisz, ze powinnam spotkać sie z tym jej partnerem i o wszystkim mu powiedzieć? A jak ich już nic nie łączy tylko wspólnie mieszkają, no i mają dzieci, on ma inne kobiety, czy to zrobi na nim wrażenie?

Czy można jakoś nagrywać podczas rozmowy telefonicznej? Jest jakas opcja w telefonie?

372

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
dżo dżo napisał/a:
mark21 napisał/a:
dżo dżo napisał/a:

Mało tego, ona ma bogatego partnera i jest finansowo od niego uzależniona. Mój mąż przekreślił nasze małżeństwo dla niej...a ona jeszcze nie przyznała się partnerowi i nie ma zamiaru, bo wie co może stracić. Niby z tym partnerem ją nic nie łączy, że on ją też zdradza...ale jednak jest z nim....wiadomo dlaczego...dla pieniędzy. Kobieta przyzwyczajona do luksusów. Bawi się moim mężem....on to widzi, bo rozmawiałam z nim o tym....ale mimo wszystko chce być w takim układzie jaki jest i wierzy, ze ona odejdzie od tego partnera i zamieszka z nim.

Dziewczyno, ależ Ty posiadasz ciężką artylerię! Masz jeszcze jakieś skrupuły, aby podpalić lont?
Odpal bombę, która posiadasz.
Tylko wcześniej zbierz dowody zdrady Twojego jm. (zdjęcia, nagrywaj z nim rozmowy)
Przydadzą się w razie orzekania o winie rozpadu Twojego małżeństwa...

A co masz do stracenia?

Myślisz, ze powinnam spotkać sie z tym jej partnerem i o wszystkim mu powiedzieć? A jak ich już nic nie łączy tylko wspólnie mieszkają, no i mają dzieci, on ma inne kobiety, czy to zrobi na nim wrażenie?

Jak nie zrobi wrażenia( a uwierz zrobi, bo żaden normalny facet nie zdzierży faktu, że mu jego ślubna przyprawia rogi.)
Przy okazji pozmyślaj, jak Tobie mąż opowiadał o jej łóżkowych talentach>
Tego już na pewno jego męskie ego nie zniesie smile

373

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.

Na tych obecnych telefonach z systemami można nagrywać rozmowy. Są jakieś jakieś voice recordery i inne cuda chyba

374 Ostatnio edytowany przez mark21 (2012-10-02 16:51:16)

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
dżo dżo napisał/a:
dżo dżo napisał/a:
mark21 napisał/a:

Dziewczyno, ależ Ty posiadasz ciężką artylerię! Masz jeszcze jakieś skrupuły, aby podpalić lont?
Odpal bombę, która posiadasz.
Tylko wcześniej zbierz dowody zdrady Twojego jm. (zdjęcia, nagrywaj z nim rozmowy)
Przydadzą się w razie orzekania o winie rozpadu Twojego małżeństwa...

A co masz do stracenia?

Myślisz, ze powinnam spotkać sie z tym jej partnerem i o wszystkim mu powiedzieć? A jak ich już nic nie łączy tylko wspólnie mieszkają, no i mają dzieci, on ma inne kobiety, czy to zrobi na nim wrażenie?

Czy można jakoś nagrywać podczas rozmowy telefonicznej? Jest jakas opcja w telefonie?

A jaki masz telefon(Producent, model)- z androidem, czy inny?

375

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
mark21 napisał/a:
dżo dżo napisał/a:
dżo dżo napisał/a:

Myślisz, ze powinnam spotkać sie z tym jej partnerem i o wszystkim mu powiedzieć? A jak ich już nic nie łączy tylko wspólnie mieszkają, no i mają dzieci, on ma inne kobiety, czy to zrobi na nim wrażenie?

Czy można jakoś nagrywać podczas rozmowy telefonicznej? Jest jakas opcja w telefonie?

A jaki masz telefon(Producent, model)- z androidem, czy inny?

Samsung Galaxy z androidem.

376

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.

Piszcie piszcie, może też skorzystam wink

377

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
dżo dżo napisał/a:
mark21 napisał/a:
dżo dżo napisał/a:

Czy można jakoś nagrywać podczas rozmowy telefonicznej? Jest jakas opcja w telefonie?

A jaki masz telefon(Producent, model)- z androidem, czy inny?

Samsung Galaxy z androidem.

No to tu masz linka do apki z opisem:
http://androidland.pl/aplikacje/call-recorder-nagrywanie-rozmow-na-androidzie/
Ściągnij ją z marketu.

378

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
Karolina1004 napisał/a:

Piszcie piszcie, może też skorzystam wink

A jeszcze nie korzystasz? Twarde dowody to podstawa.

379

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
mark21 napisał/a:
dżo dżo napisał/a:
mark21 napisał/a:

A jaki masz telefon(Producent, model)- z androidem, czy inny?

Samsung Galaxy z androidem.

No to tu masz linka do apki z opisem:
http://androidland.pl/aplikacje/call-recorder-nagrywanie-rozmow-na-androidzie/
Ściągnij ją z marketu.

Super dziękuję smile. A myślisz, ze powinnam się skontaktować z tym facetem? A jak się nagrywa, kiedy się włącza, zeby nagrac?

380 Ostatnio edytowany przez mark21 (2012-10-02 17:04:51)

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
dżo dżo napisał/a:
mark21 napisał/a:
dżo dżo napisał/a:

Samsung Galaxy z androidem.

No to tu masz linka do apki z opisem:
http://androidland.pl/aplikacje/call-recorder-nagrywanie-rozmow-na-androidzie/
Ściągnij ją z marketu.

Super dziękuję smile. A myślisz, ze powinnam się skontaktować z tym facetem? A jak się nagrywa, kiedy się włącza, zeby nagrac?

Na tej stronce masz opis PL. Nagrywanie możesz włączyć ręcznie lub startuje auto.
Długość zapisu zależy od pojemności karty pamięci w telefonie.
A jak rozmawiasz z jm w domu to na dyktafon.

Masz tutaj inne z wyszukiwarki:
https://www.google.pl/search?q=nagrywanie+rozm%C3%B3w+android+market&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:pl-PL:official&client=firefox-a
A jak mu chcesz przekazać informację, co robi jego żona? Tylko musisz się do tej rozmowy przygotować, najlepiej najpierw zbierz dowody(zdjęcia, nagrania)

381

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
mark21 napisał/a:
dżo dżo napisał/a:
mark21 napisał/a:

No to tu masz linka do apki z opisem:
http://androidland.pl/aplikacje/call-recorder-nagrywanie-rozmow-na-androidzie/
Ściągnij ją z marketu.

Super dziękuję smile. A myślisz, ze powinnam się skontaktować z tym facetem? A jak się nagrywa, kiedy się włącza, zeby nagrac?

Na tej stronce masz opis PL. Nagrywanie możesz włączyć ręcznie lub startuje auto.
Długość zapisu zależy od pojemności karty pamięci w telefonie.
A jak rozmawiasz z jm w domu to na dyktafon.

Masz tutaj inne z wyszukiwarki:
https://www.google.pl/search?q=nagrywanie+rozm%C3%B3w+android+market&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:pl-PL:official&client=firefox-a
A jak mu chcesz przekazać informację, co robi jego żona? Tylko musisz się do tej rozmowy przygotować, najlepiej najpierw zbierz dowody(zdjęcia, nagrania)

Chcę się z nim umówić na spotkanie. Wiem, że to i tak nie pomoże mojemu małżeństwu, ale z drugiej strony nie chce żeby ona miała tak łatwo!!! A jak zgrać smsy z telefonu na komputer?

382 Ostatnio edytowany przez mark21 (2012-10-02 17:26:07)

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
dżo dżo napisał/a:
mark21 napisał/a:
dżo dżo napisał/a:

Super dziękuję smile. A myślisz, ze powinnam się skontaktować z tym facetem? A jak się nagrywa, kiedy się włącza, zeby nagrac?

Na tej stronce masz opis PL. Nagrywanie możesz włączyć ręcznie lub startuje auto.
Długość zapisu zależy od pojemności karty pamięci w telefonie.
A jak rozmawiasz z jm w domu to na dyktafon.

Masz tutaj inne z wyszukiwarki:
https://www.google.pl/search?q=nagrywanie+rozm%C3%B3w+android+market&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:pl-PL:official&client=firefox-a
A jak mu chcesz przekazać informację, co robi jego żona? Tylko musisz się do tej rozmowy przygotować, najlepiej najpierw zbierz dowody(zdjęcia, nagrania)

Chcę się z nim umówić na spotkanie. Wiem, że to i tak nie pomoże mojemu małżeństwu, ale z drugiej strony nie chce żeby ona miała tak łatwo!!! A jak zgrać smsy z telefonu na komputer?

Program:  GOSms Pro na Android market(bezpłatny)-na nim robisz backup smsów do xml. A plik XML już odczytasz na kompie lub wyświetlisz w przeglądarce.  Lub buckup w programie Samsung Kies

383 Ostatnio edytowany przez mark21 (2012-10-02 17:29:15)

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.

Do wieczorka, zajrzę do Was na godzinkę.
Wasza Netbabeczka....hihihi smile

384

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
mark21 napisał/a:

Do wieczorka, zajrzę do Was na godzinkę.
Wasza Netbabeczka....hihihi smile

W takim razie czekamy smile

385

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
mark21 napisał/a:
Karolina1004 napisał/a:

Piszcie piszcie, może też skorzystam wink

A jeszcze nie korzystasz? Twarde dowody to podstawa.

Nie hmm w sumie to nie mam po co, nie gadamy przez telefon sad

Do zobaczenia wieczorkiem mark smile

386

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.

Witam Was:)

Wiecie, dziś poczułam się jak osoba publiczna, poważnie wink
Wchodzę z synkiem do szkoły, a tu mamuśki patrzą na mnie jak na kogoś z okładki "życia na gorąco". Jestem skarbnikiem, także podczas zbierania kasy na jakieś tam bzdury, jedna mamcia się odważyła i mówi "słyszałam co się stało, no to ja: taaaak?, a ona : strasznie mi przykro, przecież byliście takim wspaniałym małżeństwem, zawsze razem i w szkole u syna razem i spacery, zawsze uśmiechnięci itp itd...ehhhh, no i mnie to dobiło ;(
Deszcz pada, mgła, ścisk w żołądku, oczy mokre i posklejane od płaczu, szkoda że się dziś obudziłam...

387

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
Karolina1004 napisał/a:

Wchodzę z synkiem do szkoły, a tu mamuśki patrzą na mnie jak na kogoś z okładki "życia na gorąco". Jestem skarbnikiem, także podczas zbierania kasy na jakieś tam bzdury, jedna mamcia się odważyła i mówi "słyszałam co się stało, no to ja: taaaak?, a ona : strasznie mi przykro, przecież byliście takim wspaniałym małżeństwem, zawsze razem i w szkole u syna razem i spacery, zawsze uśmiechnięci itp itd...ehhhh, no i mnie to dobiło ;(
Deszcz pada, mgła, ścisk w żołądku, oczy mokre i posklejane od płaczu, szkoda że się dziś obudziłam...

Mam nadzieje ze juz Ci przeszedl poranny dol wink
W takiej sytuacji jak Twoja kazde wsparcie - nawet takie od obcych osob jak ta kobieta w szkole - jest bardzo istotne.
Ale nie ma sensu sie nad soba uzalac wink, tylko do przodu marsz! smile
Masz dziecko, jestes uczciwa kobieta i ze wsparciem rodziny sobie poradzisz.
Dasz rade bo nie masz innego wyjscia.
jm niech sobie zyje w swojej banieczce szczescia, ktora zapewne prysnie mu szybciutko jak tylko dostanie pozew od Ciebie wink
Zbieraj dowody zdrady i rachunki - wszystko sie przyda do okazania w sadzie w czasie rozprawy o alimenty.
No i postaraj sie usmiechnac - wiem ze trudno ale zrob to dla swojego dziecka - a przede wszystkim dla siebie smile

Pozdrawiam

388

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
nell999 napisał/a:
Karolina1004 napisał/a:

Wchodzę z synkiem do szkoły, a tu mamuśki patrzą na mnie jak na kogoś z okładki "życia na gorąco". Jestem skarbnikiem, także podczas zbierania kasy na jakieś tam bzdury, jedna mamcia się odważyła i mówi "słyszałam co się stało, no to ja: taaaak?, a ona : strasznie mi przykro, przecież byliście takim wspaniałym małżeństwem, zawsze razem i w szkole u syna razem i spacery, zawsze uśmiechnięci itp itd...ehhhh, no i mnie to dobiło ;(
Deszcz pada, mgła, ścisk w żołądku, oczy mokre i posklejane od płaczu, szkoda że się dziś obudziłam...

Mam nadzieje ze juz Ci przeszedl poranny dol wink
W takiej sytuacji jak Twoja kazde wsparcie - nawet takie od obcych osob jak ta kobieta w szkole - jest bardzo istotne.
Ale nie ma sensu sie nad soba uzalac wink, tylko do przodu marsz! smile
Masz dziecko, jestes uczciwa kobieta i ze wsparciem rodziny sobie poradzisz.
Dasz rade bo nie masz innego wyjscia.
jm niech sobie zyje w swojej banieczce szczescia, ktora zapewne prysnie mu szybciutko jak tylko dostanie pozew od Ciebie wink
Zbieraj dowody zdrady i rachunki - wszystko sie przyda do okazania w sadzie w czasie rozprawy o alimenty.
No i postaraj sie usmiechnac - wiem ze trudno ale zrob to dla swojego dziecka - a przede wszystkim dla siebie smile

Pozdrawiam

Witaj nell999
Niestety, uczepił się mnie i nie puszcza hmm drań smile
Wiem, słowa pocieszenia od ludzi pomagają, tylko wiesz jak to jest, poklepią Cię po ramieniu i odejdą do swoich szczęśliwych domów, a o Tobie już nawet nie pamiętają sad wiem że to zabrzmiało strasznie egoistycznie z mojej strony, ale ja w tym wszystkim czuję się fatalnie sad sad sad
Tak, mam nadzieję że ta jego banieczka pęknie już niedługo tongue

389

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.
Karolina1004 napisał/a:

Witam Was:)

Wiecie, dziś poczułam się jak osoba publiczna, poważnie wink
Wchodzę z synkiem do szkoły, a tu mamuśki patrzą na mnie jak na kogoś z okładki "życia na gorąco". Jestem skarbnikiem, także podczas zbierania kasy na jakieś tam bzdury, jedna mamcia się odważyła i mówi "słyszałam co się stało, no to ja: taaaak?, a ona : strasznie mi przykro, przecież byliście takim wspaniałym małżeństwem, zawsze razem i w szkole u syna razem i spacery, zawsze uśmiechnięci itp itd...ehhhh, no i mnie to dobiło ;(
Deszcz pada, mgła, ścisk w żołądku, oczy mokre i posklejane od płaczu, szkoda że się dziś obudziłam...

Witam Cię. Ludzie szukają sensacji , właściwie nikogo tak naprawdę nie obchodzi Twój los. Są nawet tacy co się cieszą z cudzego nieszczęścia...Radzę Ci szukać wsparcia u fachowców (oni to robią z zawodu ,to ich praca).Jak następnym razem ktoś Ciebie zapyta to odpowiedz ,że nie masz ochoty rozmawiać ...Zawiodłaś się na koleżance(przyjaciółce) i to powinno nauczyć Cię trochę na przyszłość...Ja chodziłam na terapie ,poza tym miałam wsparcie duchowe...Własna rodzina mnie opuściła w nieszczęściu...Dopiero po latach jak im się zaczęły walić problemy to sobie o mnie przypomnieli...Takie jest życie...

Odp: Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.

Pisz jak najwięcej tutaj, każdy każdego wesprze.

A o almienty występuj jak najszybciej. Nie znam dokładnie twojej sytacji, ale na siebie także możesz. Nie czekaj z pozwem o alimenty, bo każdy dzień się liczy. Ja zbyt długo zwlekałam, a mąż mi nie płacił. Teraz mam papier i jego tłumaczenia typu "nie mam" mnie nie obchodzą. Pod tym względem nie mam sentymentów. To sa pieniądze na lepszy byt dziecka. Pamiętaj o tym.

Posty [ 326 do 390 z 454 ]

Strony Poprzednia 1 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż odszedł...odbiła mi Go koleżanka.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024