mark21 napisał/a:dżo dżo napisał/a:A jak się zachować jak on przychodzi do dziecka..jest zadowolony, szczęśliwy, chce rozmawiać, jakby nic się nie stało, jakbyśmy byli przyjaciółmi...a ja mam max doła? Rozwala mnie to jak widzę jaki jest szcześliwy bo już ma wizję swojego przyszłego życia... a ja cierpię, staram się z nim nie rozmawiać, jak odpowiadam to krótko..ale widać, że nie jestem szczęśliwa.
Witaj dżo dżo
![]()
Jak się zachować? Właśnie tak jak on, pokaż swoją siłę, nie pokazuj słabości(bo o to chodzi w tej metodzie.
Ba, przecież wiesz kiedy przychodzi.
Zmień swój wizerunek i wygląd, dotychczasowy styl ubierania, stań się kobietą-wampem, uwodzicielską, kuszącą i atrakcyjną.
Faceci to wzrokowcy. Na pewno taką przemianę zauważy. Zacznie się zastanawiać: dla kogo? Czy ktoś się kręci koło Ciebie.Ale ja już to robiłam, starłam się uwodzić i przegięłam....bo straciłam sama do siebie szacunek, bo ulegałam i szłam z nim do łóżka. Ale wtedy chciałam go zatrzymać. Teraz już nie walczę....ale mimo wszystko, ciągle kocham. Jeszcze jakiś czas temu podpytywał co robię, gdzie wychodzę, ze pewnie się z kimś już spotykam...teraz jak się wyprowadził to chyba już nie ma dla niego znaczenia.
bo ulegałam i szłam z nim do łóżka.
Cholerka jasna, no rzeczywiście przegięłaś
Miałaś być uwodzicielska, kuszącą ale jednocześnie tajemnicza i dla niego niedostępna.
Kanon sztuki uwodzenia, moja droga. Przecież kobiety mają to opanowane do perfekcji!
Skoro jednak dostał to co chciał, to straciłaś. Popełniłaś szkolny błąd przy ratowaniu związku.
Bo to jeszcze bardziej Ciebie upokorzyło i poniżyło.
Po czymś takim nie dziw się, że nie podpytuje się o Ciebie. Wie, że w razie czego ma gdzie wrócić.
Odczytuje to z Twojego zachowania(tzw. gesty pozawerbalne).
Dopóki nie opanujesz sztuki nieokazywania mu, co czujesz, ale nie słownie lecz swoim zachowaniem, mową ciała w jego obecności(właśnie do tego metoda nie ma nic przygotowuje), ma nad Tobą psychiczną przewagę.
I to pokazuje, przychodząc do Waszego dziecka.
Dobrej nocki. Przemyśl to co napisałem>
Musisz tej pewności jego pozbawić.
