Malpa bardzi bardzo CI wspolczuje wyobrazam sobie co czujesz. kurde ja bym na twoim miejscu zjechala tych lekarzy bo wiedzieli ze plamisz i masz zapalenie pluc powinni cie do sxpitala od razu wyslac.
Wiedz ze u nas masz wsparcie i mozesz na nas liczyc. Trzymaj sie kochana.
17 096 2013-11-09 22:19:45
Podobne tematy
17 097 2013-11-09 22:25:10
Ja od początku jak zaczęłam plamić szukałam kogoś kto się tym zainteresuje, obleciałam multum ginekologów i nic... do następnego już nie zdążyłam...
17 098 2013-11-09 22:41:55 Ostatnio edytowany przez mm83 (2013-11-09 22:47:34)
Małpa strasznie Ci wspolczuje.. Musisz być silna...mysle ze będziesz jeszcze miała swoje dziecko... Widać ze e ciążę zaszłaś czyli jest szansa... Myślę ze to poronienie mogło być przez chorobę musisz teraz nabrać odpornosci;) 3mam kciuki...
A i ja to nie wodze niczyjej winy na tym etapie ciąży na plamienia tylko luteina jest możliwa.. Jak ciąża jest silna i mocna to przetrwa... Ja w 11tyg miałam mega krwawienie.. Dosłownie lało się ze mnie..ale nic mnie nie bolało..po prostu e pewny momencie poczułam jak mi po nogach leci myślałam ze się z sikalam...cale spodnie o nogawki były w krwi.. Biegiem do szpitala a tam lekarze nie dawali szans...a moje dziecko było mega silne i dziś ma 7 miesięcy... Zobaczysz ty też będziesz mamą ![]()
17 099 2013-11-09 22:52:03 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2013-11-09 22:52:57)
Teoretycznie nic po za luteiną, ale...
Ja mówiłam lekarzom że mam niedoczynność tarczycy na leki dość oporną (wiedziałam że to ma znaczenie) to tylko wzruszali ramionami.
I gdybym słuchała lekarza który mnie prowadzi to chodziłabym jeszcze przez 4 tygodnie z martwym dzieckiem w brzuchu bo tak wyznaczył mi USG.
17 100 2013-11-09 23:05:35
Niestety tak jest.. Ze do tego 12 tygodnia oni ciąży poważnie nie traktują dają luteine i koniec ( to i tak dobrze bo za granica np w Anglii nic nie dadzą uważają ze to jest naturalna selekcja)i przez takie podtrzymywanie ciazy więcej dzieci rodzi się chorych..
a ty leczysz tą tarczyce?
Musisz mieć dobrego ginekologa endokrynologa który ci ją wyreguluje... Wtedy leki w ciąży możesz brać i będzie dobrze
17 101 2013-11-09 23:11:44
Biore Euthyrox 75 ale ta tarczyca ciągle świruje, raz ciut spada za chwile wzrasta, najgorzej jak było to 7.4, najlepiej 4, 70, ostatnio było kolo 5.1. USG tarczycy nic nie wykazało.
17 102 2013-11-09 23:17:56
Małpa, ściskam. Oby ten nieprzyjemny czas szybko minął, a zaczął się okres kolejnych starań. Twój organizm ciąże odrzucił. Lekarze brutalnie ale prawdziwie nazywają to statystyką.
Na pewno kolejnym razem będzie ok.
Dobry lekarz i to najlepiej właśnie ginekolog- endokrynolog to podstawa. Musisz kogoś takiego znaleźć.
Moja ciąża też obumarła. A ja się o tym bardzo późno dowiedziałam, bo też nieodpowiedzialna ginekolog za dużą przerwę zrobiła mi między USG.
Poszłam w 12 tyg na badanie, mając WSZYSTKIE przez ten czas objawy ciąży, więc cieszyłam się, że zobaczę moją dzidzię, a dowiedziałam się, że noszę martwą ciążę.
Dodatkowo mój wcześniejszy ginekolog olał fakt za wysokiego TSH...
Uczulam więc, że bez specjalistów okres ciąży to duże ryzyko.
17 103 2013-11-09 23:28:45
No tak tylko ja obleciałam wszystkich tutejszych i okolicznych ginekologów ![]()
To ten wczoraj co jako pierwszy powiedział że ciąża jest martwa, mówił to dubiąc sobie w zębie jak jakiś burak zero taktu.
17 104 2013-11-09 23:32:55
mi w tej ciąży wyszło podwyższone tsh i lekarka która prowadziła mi 1 ciążę sama od siebie przepisała mi euthyrox 50 to był już 5 tyg ciąży i ze względu na to że brałam bardzo mocny ketanol duo na ból zębów przez jakieś 2-3 tyg(nie wiedziałam że jestem w ciąży) poprosiłam ją o usg- wysłała mnie do swojego kolegi bo ona nie ma takiego sprzętu i on poradził mi jak się mam dostać na nfz do endokrynologa (był oburzony tym że jego koleżanka sama od siebie mi kazała zażywać taki lek bez konsultacji ze specjalistą). Dodam że są to starsi ginekolodzy bo moja mama chodziła do nich w ciąży :-) Do endokrynologa dostałam się ok 7 tyg i miałam co 6 tyg badania i kontrolowane dawki leków.
Małpa myślę że następnym razem będzie wszystko dobrze i dzidzia się utrzyma.
Laski moja siostra chyba też bierze te luteinę- jest w 5 tyg i wylądowała w szpitalu bo krew jej leciała, teraz ją wypisali i dali 2 tyg l4. Macie jakieś rady, wskazówki dla niej aby ciąża się utrzymała?
17 105 2013-11-09 23:35:04
malpa trzymaj sie! Niestety to nie lekarza wina ja juz pisalam do 12 tygodnia moj gin nawet karty ciazy nie zaklada. Szkoda ze tobie sie nie udalo nastepnym razem bedzie dobze uda wam sie ![]()
17 106 2013-11-09 23:48:02 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2013-11-10 00:04:26)
Małpa myślę że następnym razem będzie wszystko dobrze i dzidzia się utrzyma.
Laski moja siostra chyba też bierze te luteinę- jest w 5 tyg i wylądowała w szpitalu bo krew jej leciała, teraz ją wypisali i dali 2 tyg l4. Macie jakieś rady, wskazówki dla niej aby ciąża się utrzymała?
Następnym razem... może o ile będzie następny raz 3 lata w ciążę nie zachodziłam.
Generalnie jedyne co się robi na takim etapie ciąży to luteina i leżeć, jednocześnie ta krew nie musi oznaczać nic złego z dzieckiem, niektóre kobiety mają pseudomiesiączkę, inne nadżerkę inne krwiaka, są i takie co krwawią i nie wiadomo dlaczego tak jak ja :C
Zaczynam sensownie krwawić chociaż bóli nie mam, myślicie że to się zaczyna?
Rozpadam się raz zachowuje się tak jakby nic się nie stało bo udaje mi się na chwile wyprzeć to z głowy, a za chwilę ryczę jak bóbr...
17 107 2013-11-10 00:05:47
Weszłam i przeczytałam pare stron a tu taka smutna wiadomość:(
Małpko bardzo ci współczuję wiem że to boli ale widocznie Bóg miał inne plany co do twojego maleństwa wierz że będze dobrze i doczekasz się zdrowego bobaska ściakm cie mocno
Selena ty jż 37tydz jejku kiedy to zleciało
co by każda z nas nie pisała aby sie nie bać porodu to chyba prawie każa i tak sie boi lub czegoś obawia to silniejsze od nas ja nastawiałam się na to co am byc to będzie a żeby było wszystko okej też sobie nie wyobrazałam aby robiś siusiu do basenu czy mieć robioną lewatywe czy zrobić eee:) ale naprawde jak boli to nic cię nie obchodzi niech sie dzieje wolia Boża:)
Agatko mam nadzieję żę szybko wyjdziecie do domu wiem jakie to męczące leżenie w szpitalu dla ciebie i dla dziecka to wykańcza psychicznie i fizycznie no i napewno zła matką nie jesteś:)
Penny ciesze sie że jestes już zdrowa:)
Ewelinka lepiej chuchac na zimne i póść do lekarza
Resztę pozdrrawiam będe zaglądac do was jak tylko czas mi pozwoli dobranoc:)
Kobra
Polsza
MM
Cyniczna
Lena
Joasia
Fragola
Desire
Elfiku ![]()
Jeśli kogoś pominełam to przepraszam:)
17 108 2013-11-10 00:08:58
Małpa musisz być dobrej myśli, sama pisałaś że w ogóle nie miałaś szans na zajście w ciąże a się udało. Moja znajoma do 18 roku życia była jedynaczką bo jej mama według lekarzy nie miała szans na 2 ciążę (zresztą pierwsza byłą bardzo ryzykowna kazali przy porodzie wybierać albo dziecko albo ona i cudem przeżyły obie) i co po 18 latach zdarzył się cud i koleżanka na 18 stkę dostała brata.
Teraz zróbcie sobie przerwę, odpocznijcie. Znajdź dobrych lekarzy i znowu spróbujcie. Wierzę że się uda i mocno trzymam kciuki.
17 109 2013-11-10 00:09:50
małpa współczuję ,tylko tyle mogę napisać ![]()
Małgosiu co tam u Ciebie i rodzinki? napisz chociaz trochę ![]()
17 110 2013-11-10 09:40:51
Hmm powiedźcie mi, bo mam mieć łyżeczkowanie ewentualnie próbę hormonami, ale mam to zapalenie płuc ginekolog powiedział że dobrze by było abym doszła najpierw do zdrowia i pytanie moje jest takie po jakim czasie taka obumarła ciąża staje się niebezpieczna dla matki?
W końcu niektóre kobiety nie wiedzą że dziecko umarło i chodzą z nim do następnej wizyty...
17 111 2013-11-10 09:56:16
Mialam podobnie że wiecznie w szpitalu nie chcieli mnie przyjąć na lyzeczkowanie bo nie ma miejsc w szpitalu a to lekarza traktowali to strasznie blaho chodzilam z obumarla stwierdzona juz ciaza ok tygodnia
17 112 2013-11-10 10:03:36
Lenka dzięki że pytasz:)
u mnie jakos tak nie napisze że dobrze bo nieraz zdarza nam się z mężęm jeszcze kłócić ,obarcza mnie prawie wszystkim w domu włącznie z zajmowaniem sie teściowa nie powiem chętnie mu pomagę bo wiadomo trzeba sobie pomagać ale on nie widzi tego co ja robię widzi tylko tego czego nie mam zrobione ,dzieci tera kaszlą i katar z nosa leci ale robię inhalację z soli samej jak narazie i mam nadzieje że przejdzie .
zdecydowałam się pójść na prawko na wiosnę,mam nadzieję że sie uda:) ale będe choc wiedziałą czy się na daję na kierowce czy też nie:)
17 113 2013-11-10 10:07:34
Małgosiu fajnie że piszesz ![]()
no prawko ja tez już jestem zmuszona je zrobić,dlatego też na wiosnę idę bo samochód w garażu stoi a ja uzalezniona jestem i tak od innych
odpuszczę już sobie zimę jak sniegi zejdą to pójdę
zdrówka dla dzieci,a tobie siły ![]()
no i zaglądaj do nas częściej
17 114 2013-11-10 10:13:22
Uda się ![]()
Ja robiłam prawko zaraz po 18 kurs zaczęłam jeszcze przed, pierwsza lekcja skończyła się telefonem do mamy i płaczem bo nawet ruszanie mi nie wychodziło, przez dobrą godzinę nie umiałam tego załapać, choć w dużej mierze przez to że kawał ze mnie baby i ja lubię sobie wdepnąć a Yarisy to takie delikatne samochodziki...
Potem poszło jak po maśle, zdałam za pierwszym razem w Warszawie.
Co do teściowych no cóż, moja to mały koszmarek z którym się pogodziłam i po prostu ignoruję, ale czasami mam dość zwłaszcza jak widzę jak traktuje mojego, ona nie umie sama nic załatwić "pojedź ze mną do dentysty, do księgowego, do tego lekarza, do tamtego do sramtego" uważa że jest najmądrzejsza a jednocześnie najbiedniejsza. Mój nie może dopilnować naszych spraw bo ona najważniejsza.
No i jeszcze jak dowiedziała się że dzidzia nie żyje, to zaczęła się zachowywać jakby to ona straciła dziecko a nie my...
Ehh...
Pobolewa mnie dół brzucha, cały czas liczę na to że mój organizm sam sobie poradzi...
17 115 2013-11-10 10:19:47
malgosiu a ja polecam prawko zima;) lana toboe tez;) ja sie uczylm zima i zle nie bylo a zdawalam wiosna. Zdrowka dla dzieci, mazowie zawszenie doceniaja bo my przeciesz lezymy i nic nie robimy.
17 116 2013-11-10 10:43:36
Uf tak mnie zabolało że aż się zgięłam...
17 117 2013-11-10 10:48:21
Malpa, trzymaj się, wiem, ze w takiej sytuacji żadne słowa nie pomogą. Ja tego nie przeżyłam, ale na początku ciąży myślałam, ze poroniłam i czułam się strasznie, każde słowa pocieszenia tylko mnie denerwowały. Bardzo Ci współczuje
ale wierze, ze jeszcze los się do Ciebie uśmiechnie....
Joasia, Farmazonik, wy pisałyście jakiś czas temu, ze macie mało pokarmu. Jak jest teraz? karmicie normalnie, wszystko jest ok? bo teraz mi się wydaje, ze mam o wiele mniej pokarmu, wiem, ze laktator to nie to samo, ale odciągam dosłownie kropelki. Mala po karmieniu wygląda na najedzona, często jej się ulewa wiec nie wiem ocb.
Malgosia, jak fajnie, ze się odezwałaś
. Zaglądaj częściej ![]()
Desire, Azizja, Edyta, co u was?
17 118 2013-11-10 10:50:41
Joasiu tu kwestia pory roku nie ma znaczenia jeśli chodzi o samo prawko,ale o to że ja nie mam z kim zostawiać dziecka narazie,a prawko wiąże się z tym że będę miała kilka wyjazdów całodniowych niestety
17 119 2013-11-10 11:06:32
Malpa, trzymaj się, wiem, ze w takiej sytuacji żadne słowa nie pomogą. Ja tego nie przeżyłam, ale na początku ciąży myślałam, ze poroniłam i czułam się strasznie, każde słowa pocieszenia tylko mnie denerwowały. Bardzo Ci współczuje
ale wierze, ze jeszcze los się do Ciebie uśmiechnie....
Ja się tylko modlę o to żeby przez te kilka dni mój organizm sam sobie dał radę żebym nie musiała iść do szpitala, przeżywać tego na oczach innych ludzi, wśród szczęśliwych mam...
17 120 2013-11-10 11:19:07
małpa ale przecież po zabiegu nie połozą Cię na oddziale noworodkowym tylko na ginekologii
17 121 2013-11-10 11:59:53
Na ginekologii ale tez na moment ja bylam zaledwe pare godzin nie mysl tyle o tym bo to tylko gorzej doluje.
17 122 2013-11-10 12:50:28
Kobra ja karmię ale na noc dokarmiam butelką czasem zje 30 a czasem 150. jak nie płacze to chyba jest najedzona no i jak się ulewa to tymbardziej
moja teraz nie płacze ale nie wiem czy jest najedzona myślę żeby dać jej butle i ma napady odrzucania cycka woli nic nie jeść niż ciągnąć tak jest popołudniu od 4 dni. nie wiem pokarm chyba mam bo po nocy cycki napakowane są ale no nie wiem, laktator niby nie odciąga wszystkiego no i jak ściągasz może rób to na raty, mi czasem też po kropelce i wtedy przystawiam tak na 20 sekund i odstawiam z 3 razy tak i zaczyna dopiero fajnie lecieć. spróbuj może u ciebie też zadziała. ja tydzień temu ostatnio ściągałam i za jednym zamachem 170 ml ściągłam z obu więc chyba źle nie jest ale ona to na raz zjadła, dużo je ![]()
17 123 2013-11-10 12:55:58
Małpa współczuję, nawet nie mogę sobie wyobrazić co teraz czujesz
Przedwczoraj moja szwagierka też straciła ciążę, tyle że pozamaciczną. Ledwo ją odratowali. Tyle się starali o dziecko. Nawet nie wiem jak mam z nią rozmawiać jest w strasznym stanie..
17 124 2013-11-10 13:13:28
Małpa kochana strasznie mi przykro. Doskonale wiem, jak się czujesz, bo 2 razy poroniłam. Drugim razem w tym samym tc co Ty i byłam w szpitalu. Próbowali mi wywołać poronienie, ale coś długo to trwało, więc byłam łyżeczkowana. Okropne chwile przeżyłam. Teraz mam cudownego synusia Jasia i kocham go całym sercem. Ale w moim sercu jest miejsce dla tych 2 aniołków, którym nie było dane przyjść na świat.
17 125 2013-11-10 14:09:12
Małpa bardzo mi przykro
mimo wszystko nie poddawaj się. Udało Ci się zajść w ciąże mimo zapewnień lekarzy, że nie masz na nią żadnych szans więc trzeba wierzyć w to, że los znów się do Ciebie uśmiechnie i niebawem będziesz cieszyć się kolejną ciążą. Trzymam kciuki, żeby tak było!
17 126 2013-11-10 14:19:36 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2013-11-10 14:36:21)
Oni mi nie będą robili zabiegu, najpierw będą próbowali jakimiś tam hormonami a dopiero jeśli się nie uda to zabieg, jest bezpieczniej i mniej inwazyjnie kiedy kobieta sama wydali obumarłą ciążę bez łyżeczkowania. Ginekolog u którego byłam ostatnim razem powiedział że są dwie możliwości i ta hormonalna jest bezpieczniejsza i mniej inwazyjna a skutkuje w 70 % więc dość dużo. Łyżeczkowanie nie jest zabiegiem 100 % bezpiecznym.
17 127 2013-11-10 14:29:24
ja tera nie pójdę ze względu na to że zima idzie i że tera kasy nie ma na to jakbym się uparła to by dało rade ale po co nadwerężać budżet domowy
a na wiosnę będzie przypły kasy:)
małpko mam nadzieję żę twój organizm sam sobie poradzi z poronieniem ,wiem żę cię boli mnie też bolało strasznie ale ja szybciej poroniłam
co do prawka to ja chyba nic nie umiem hehe kiedyś potrafiłam prowadzić i samochud i ciągnik mężą a raz mi sprzęgło szarpneło i mam stracha że zepsuje skrzynie biegów ale pozyjemy zobaczymy a nóż widelec sie uda:)
17 128 2013-11-10 18:57:58
Małpa bardzo Ci współczuję.
Mówisz że 3 lata się starałaś moja ciotka 4, później 2 poronienia i za 3 razem dopiero dziecko.
Wszystko może się udać
17 129 2013-11-10 19:02:15 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2013-11-10 19:48:09)
Zobaczymy na razie przez min parę miesięcy odpuszczam, muszę dojść do siebie, popracować nad odpornością, odtruć się z papierosów skoro już je rzuciłam...
A i raczej to nie był wpływ tarczycy TSH z września miałam 4.4 a norma 4.2 więc bez przesady, chyba że normy w ciąży są inne.
Myślę że albo była to jakaś wada, albo osłabienie mojego organizmu.
17 130 2013-11-10 20:19:39
Małpa... nie zastanawiaj się nad powodem.
To się po prostu stało. Nie pozwól się zdominować temu.
Będzie dobrze.
17 131 2013-11-10 20:34:56
W ciąży norma to 2,5
Raczej przyczyna była w innym miejscu, ale nie szukaj jej teraz.
Daj sobie chwilę czasu. Odpocznij
17 132 2013-11-10 20:40:45
Martyna jak tam z facetem?
17 133 2013-11-10 22:14:55
ja bardzo ci współczuje, ja sobie tego nie mogę wyobrazić ale ja słaba psychicznie jestem jak wiecie.
pytam ponownie czy po którejś szczepiące robi się na rączce jakby guzek ? moja ma coś jakby gulkę pod skóra i się tym martwię
17 134 2013-11-10 22:30:34 Ostatnio edytowany przez Martyna777 (2013-11-10 22:34:03)
Lena, dziękuję, że pytasz jest już coraz lepiej. On chyba też do końca nie był gotowy na to, że zostanie ojcem, mimo, że mówi spoko poradzę sobie, to jednak chyba nie jest gotowy na zmiany jakie kobieta przechodzi. Problem jest z tym, iż jego cudowny przyjaciel, uświadamia go codziennie jak to jest, źle z kobietą w ciąży i po porodzie. Dlatego pewnie wiele rzeczy wyolbrzymia.
Mi też jest ciężko, bo czuję się nieswojo, zrezygnowałam z pracy, pieniądze które jeszcze miałam powoli się kończą i chyba niezbyt dobrze znoszę tą zależność ![]()
Dobija mnie to, że w Trójmieście nie dają znieczulenia, w sumie to pewnie go za to obwiniam, bo pech chciał że Krakowie dają
Zdaję sobie sprawę, że to nie jego wina, ale ja mam poczucie jakby każdy się na mnie patrzył co ja tu robię, nawet na badaniach krwi zawsze jest jak to skierowanie z Krakowa, mimo, że za to płacę.
Taki głupoty rzutują, a jak się wszystko zbierze w jednym dniu to już mam eksplozję niczym wulkan ![]()
17 135 2013-11-10 23:24:22
Martyna to chormony;) pociesze cie po porodzie bywa jeszcze gozej ja sie tak darlam z byle powodu ze maz az dziwne ze sie nie wyprowadzil;) a twoj chlopak to widze ma super kumpla ze go tak doluje ciagle. Ja tez jestem zalezna od meza moja kasa poszla niewiem kiedy i na co. Tylko u nas niema moje twoje jest nasze, no oprucz auta jest jego,, nadal walcze o jego sprzedarz
17 136 2013-11-10 23:58:08
Joasiu wy jesteście małżeństwem a my nie. Nikt nie walczy moje twoje, ale głupio jest powiedzieć daj mi na sukienkę czy na buty ![]()
17 137 2013-11-11 00:06:02 Ostatnio edytowany przez lena812 (2013-11-11 00:07:15)
Joasiu wy jesteście małżeństwem a my nie. Nikt nie walczy moje twoje, ale głupio jest powiedzieć daj mi na sukienkę czy na buty
Martyna a mnie nie jest glupio powiedzieć daj mi na buty,kurtkę czy cos innego,a zreszta ja sobie biorę sama jak mi potrzebne
dlaczego? dlatego że to ja siedzę z jego dziecmi,to ja je karmie,ja wychowuje ,ja nie spię po nocach jak chorują,ja poswiecam dla nich 100 % swojego czasu i zycia
dlaczego tak jest? dlatego że moje dzieci mają tate tylko przez tydzien w miesiącu,a to wiąże się z kompromisami,i z tym, że każde z nas musiał narazie z czegoś zrezygnowac
więc pisze to po to że mimo że ja nie pracuję ,to nalezy mi się jakoś ta głupia kiecka czy para butów raz na jakiś czas
17 138 2013-11-11 00:23:44
Nawet nie tyle kwestia butów telefonu wszystko wzięło się w jednej chwili ja wybuchałam. Wiem Lenko że Wy macie taki układ nie uważam tego za coś złe
dla mnie to wszystko było za dużo bo i ciąża zmiana miejsca zamieszkania utrata pracy wszystko na raz i czasem dochodzi jakaś mała pierdółka i ja właśnie tak wybuchnę, że chce jechać do domu, bo nie znam Trójmiasta, bo torebka się zepsuła. To jest na tej zasadzie, że jak mamy duże problemy to sobie z nimi radzimy, jak przychodzą błahostki to nagle jest ten punkt kulminacyjny że człowiek jest niczym zapalnik
17 139 2013-11-11 00:30:21
martyna to żaden układ,to życie
ja wiem że możesz się źle czuć,w nowy miejscu,nieznanym,brak znajomych,do tego hormony z powodu ciązy
ale no nie wiem to minie,w koncu się odnajdziesz w tym nowym miejscu i sytuacji ![]()
17 140 2013-11-11 00:31:26
Małpa, bardzo mi przykro z powodu Twojej straty. Jednak naprawdę wierzę, że jeszcze będziesz mamą, nie tylko Aniołka, ale też dzieciątka. Pozwól sobie przeżyć tę chwilę i pożegnać tę ciążę. Tak po prostu musiało być. Wiele z nas już ma to za sobą. Ja także straciłam dziecko w ok.9 tyg i nosiłam je ok. 10 dni. Na mnie farmakologia nie podziałała, mimo iż miałam dwukrotnie aplikowane tabletki. Potem zabieg - max 20 min w znieczuleniu ogólnym, a potem zwykłe krwawienie jak na miesiączkę. Nic mi nie uszkodzono i 7 mies. później zaszłam w ciążę zakończoną porodem SN. Kobieta leżąca ze mną przechodziła przez ten poród po tabletkach i ja w kolejnej takiej sytuacji prosiłabym o zabieg bez wywoływania. Teraz jest Ci bardzo ciężko, ale naprawdę nic się nie dzieje bez przyczyny. W cokolwiek wierzysz, zaufaj temu, że tak musiało byc.
17 141 2013-11-11 00:57:56
Małpko kochana nie wiem czy już pisałam ale współczuje Ci bardzo, ja nawet sobie nie wyobrażam jak mogłabym się czuc na Twoim miejscu....tak musiało być.
Kobra kochana jak zawsze o wszystkich pamiętasz:* U nas wszystko ok - własnie mam wizyte rodziców - sa od wczoraj i już mam dość...Boshh jak ja z nimi wytrzymywałam pod jednym dachem?????! Teoretycznie jutro mają wrócic do domu...OBY. Hania się totalnie rozregulowała, budzi się ciągle i trzeba ją nosic - tzn babcia ja nosi bo jakto tak? kurwww nóz mi się w kieszeni otwiera bo oni sobie pojada a ja będę z nia walczyc no ale nic przetrwamy to. Wczoraj zasneła o 23!!! Dzis zreszto tez...gdzie zwykle idzie spac koło 20, budzi się 1-2 razy wystarczy ja przytulic i dalej spi...
Kobra sliczne foto Oli na FB
Małgosiu miło ze o nas pamiętasz:) odzywajs ie częściej i dużo zdrowia dla Twoich dzieciaków! ![]()
17 142 2013-11-11 04:29:24
Dziękuję Wam za wsparcie.
To prawda jest bardzo ciężko, ale tak na prawdę najgorsze przede mną, bo teraz sprawa jest jeszcze otwarta, najgorzej będzie PO... ale już teraz gdy widzę malutkie dziecko, rzeczy dla dzieci, słyszę płacz dziecka, to wybucham płaczem. Ja bym chciała pojechać do rodziców, pech chciał, że jestem chora więc na zabieg muszę poczekać, dwa samochód mi zdechł...
17 143 2013-11-11 07:14:28
Martyna... kobito, wszędzie dają znieczulenie, tylko w niektórych szpitalach się czeka, aż o nie poprosisz i za nie zapłacisz ;-)
17 144 2013-11-11 09:11:23
Zaczynam czuć coraz silniejszy ból brzucha taki jak miałam przy okresie, promieniujący na plecy i krwawię żywą krwią
17 145 2013-11-11 09:45:32
Martyna... kobito, wszędzie dają znieczulenie, tylko w niektórych szpitalach się czeka, aż o nie poprosisz i za nie zapłacisz ;-)
dokładnie ![]()
a mnie przeraza bardziej to znieczulenie,to wkłucie itp ,niż sam poród ![]()
17 146 2013-11-11 09:48:55
Ja byłam w takim szoku ze nawet nie wiedzialam czy dali znieczulenie czy nie czy mnie nacinali a że zszywali to juz wogle nie pamiętam dowiedziałam sie o tym kilka dnu po juz:) jak dostajesz dziecko na ręce nic nie widzisz słyszysz ani czujesz:)
17 147 2013-11-11 09:53:58
lena812 ? 27/06/2001 URODZIŁA MARCELA (3650g, 57cm)
13/01/2011 URODZIŁA BARTKA (3555g, 57cm)
Ona9019 ? 25/06/2012 URODZIŁA AMELIĘ
natalia24 ? 15/12/2012 URODZIŁA KAROLINĘ (3810g, .. )
Azizja ? 23/03/2013 URODZIŁA ANTOSIA (3400g 51cm)
Edyta ? 25/03/2013 URODZIŁA KORNELIĘ (3750g, 58cm)
Desire ? 06/04/2013 URODZIŁA HANIĘ (2670g, 51cm)
Fragola ? 12/03/2013 URODZIŁA OLIVIERKA (2560g, 51cm, 36tc i 2d)
mm83 ? 16/04/2013 URODZIŁA MAJKĘ (2960g, 57cm)
Cynicznahipo ? 22/05/2013 URODZIŁA ADASIA (4500g, 56cm)
Farmazonik ? 19/06/2013 URODZIŁA BARTKA (3970g, 59cm)
Malinowy Elf ? 27/06/2013 URODZIŁA LENĘ (3170g, 55cm)
Kobra ? 12/07/2013 URODZIŁA ALEKSANDRĘ (2865g, 50cm)
Pennylane ? 13/07/2013 URODZIŁA TEO (3440g, 55cm)
Agatka ? 24/07/2013 URODZIŁA JASIA (4310g, 57cm)
alewin89 ? 29/07/2013 URODZIŁA OLIVIERA (2910g, 50cm)
Zielony Domek ? 07/08/2013 URODZIŁA ANTONIEGO (2700g, 53cm)
sandra ? 13/08/2013 URODZIŁA SAMUELA (3540g, 51cm)
Joasia_ana ? 22/08/2013 URODZIŁA AMANDĘ (3490g, 54cm)
d25 ? 23/08/2013 URODZIŁA DAWIDA (3600g, 50cm)
ewelina ? 08/09/2013 URODZIŁA LILIANĘ (2700g, 56cm)
asia549 ? 11/09/2013 URODZIŁA LENĘ (4260g, 57cm )
Karola28 ? 03/10/2013 URODZIŁA KAMILKĘ (3610g, 51cm)
Ania90 (troche inna ja) ? 04/10/2013 URODZIŁA MICHASIA (3600g, 60cm)
cebulka - 09/10/2013 URODZIŁA NIKODEMA (3440g, 56cm)
agata24 - 30/10/2013 URODZIŁA KAROLINKĘ (3300g, 56cm)
Selene - 38 tc (chłopiec)
Martyna777 - 29 tc (dziewczynka)
Polsza - 28 tc (chłopiec)
Szczęściara19 ? 25 tc (dziewczynka)
natalia24 - 10 tc
17 148 2013-11-11 10:18:50
Cynicznahipo napisał/a:Martyna... kobito, wszędzie dają znieczulenie, tylko w niektórych szpitalach się czeka, aż o nie poprosisz i za nie zapłacisz ;-)
dokładnie
a mnie przeraza bardziej to znieczulenie,to wkłucie itp ,niż sam poród
Heheh mnie to już nic nie rusza po tych ciągłych antybiotykach dożylnych, rutyna
Znowu przychodnia, małe dzieci, a ja płacz...
17 149 2013-11-11 10:26:05
Małpa bardzo mi przykro ![]()
17 150 2013-11-11 10:26:51
Zgadzam się z Leną. Ja się bardzo boje tego cewnika w kręgosłup, więc pierwsze rodziłam bez znieczulenia i drugie tak urodzę, więc może zastanów się czy to jest Ci niezbędne? Ogranicza to działania przy porodzie i może powodować powikłania po, a poród naprawdę nie jest taki straszny. Dla mnie 5 dób w szpitalu było większym koszmarem. Teraz chcę wyjść jak najszybciej o ile nie będzie zagrożenia żółtaczką.
Małpa, czyli ronisz, ale ja bym i tak pojechała do szpitala. Możliwy jest krwotok lub możesz sama niedokładnie się oczyścić i lepiej jest to dokończyć w tej sytuacji niż potem ze stanem zapalnym.Bardzo Ci współczuję... ja przez to nie przechodziłam.
Kobra, dziękuję za pamięć:* u nas ok;)
17 151 2013-11-11 10:32:42 Ostatnio edytowany przez lena812 (2013-11-11 10:33:03)
o właśnie Azizja ,większą traumą był tygodniowy pobyt w szpitalu z powodu zółtaczki pierwszego syna ,niż poród,
przy drugim na szczęście w 2 dobie poszliśmy do domu ![]()
3 dziecko też bym rodziła bez znieczulenia
17 152 2013-11-11 11:40:45
Poczekam ból i krwawienie wytrzymam, potem się będę martwić, łyżeczkowanie i tak na razie odpada bo mam zatkany kulfon i zapalenie płuc.
17 153 2013-11-11 12:35:06
o właśnie Azizja ,większą traumą był tygodniowy pobyt w szpitalu z powodu zółtaczki pierwszego syna ,niż poród,
przy drugim na szczęście w 2 dobie poszliśmy do domu
3 dziecko też bym rodziła bez znieczulenia
Zgadzam się z dziewczynami.
Ja podczas porodu nawet nie myślałam o znieczuleniu, nie było kiedy.
Trzeba było rodzić ;p
Natomiast gorzej od porodu wspominam tygodniowy pobyt w szpitalu... To dopiero był koszmar.
17 154 2013-11-11 12:43:34
co do znieczulenia w trakcie porodu! moja kolezanka ma po nim takie problemy, powikłania, że głowa mała.. zaraz po porodzie straciła czucie w nogach.. i do tej pory łapią ją niedowłady kończyn dolnych..
ja rodziłam bez nieczulenia.. i ból nie był aż tak straszny..
17 155 2013-11-11 12:45:26
minia, coś mi się wydaje, że ten ból jest straszny tylko podczas samego porodu ;p
Po jakimś czasie wspomina się go jako coś... mniej bolesnego.
Ja jestem przekonana, że gdyby pozwolono mi chodzić, albo wziąć prysznic, to urodziłabym sprawniej i szybciej.
Wiadomo, do bólu dochodzi panika i strach... potem sobie myślimy, że można było bardziej się skupić i postarać.
Przynajmniej ja tak mam.
17 156 2013-11-11 13:39:39
w naszych szpitalach,no wiem że w większości istnieje przekonanie że rodząca ma leżec podczas całego porodu
a to bzdura,przeciez wiadomo że chodzenie,i każda inna pozycja niz leząca przyspiesza poród,i gdyby lekarze na to pozwolili to każdy poród były o wiele krótszy
przy pierwszym porodzie,nie miałam pojecia jak się oddycha itp
przy drugim bolało mniej bo wiedziałam co robić aby mniej cierpieć
a o bólu się zapomina szybko ![]()
17 157 2013-11-11 16:21:55 Ostatnio edytowany przez Kobra99 (2013-11-11 16:24:54)
Joasia, moja mala często odrywa się co chwile od piersi i się cieszy albo zbiera jej się na gadanie. I tak kilka razy w ciągu jednego karmienia. Amanda tez tak ma? Nie zje mały łobuz raz a porządnie, tylko "na raty".
Desire, ja tez właśnie się boje, ze jak pojedziemy do Pl, to rozreguluje się malej rytm dnia. Wiadomo, będzie tez dużo gości, każdy będzie chciał ponosić, a potem to my zostajemy z problemem jak się dziecko przyzwyczai. Ogólnie nie mogę się doczekać wyjazdu, ale tez się zastanawiam jak to będzie pod jednym dachem z teściami, którzy są bardzo ze tak powiem nadmiernie chętni do wyrażania swoich opinii i udzielania rad, o które nie prosimy ![]()
Farmazonik, Ania90, Selene, Polsza, co u Was?
Co do porodu, ja łaziłam cały czas prawie do pełnego rozwarcia, chyba oszalałabym gdybym musiala cały czas leżeć....Dlatego współczuje tym dziewczynom, które musiały leżeć, przecież to dodatkowo spowalnia poród....
17 158 2013-11-11 18:51:51
Zależy w jakim szpitalu znieczulenie jest płatne, niestety są i takie gdzie nawet za kasę nie ma takie możliwości bo nie mają anestezjologa. Niestety w Norwegii płacą o wiele lepiej, a samolot z Gdańska leci tylko 45 min, więc pewnie można sobie zblokować dyżury i być tam np tydzień i tydzień w Polsce.
Raczej wydaje mi się że to zzo nie jest najważniejsze, ważniejszy jest spokój i opanowanie bo wiadomo stres wydziela się kortyzol i zaciskają się mięśnie, takim sposobem poród zamiast 2h trwa 12, a wiadomo że dla dziecka to też większa szansa na podduszenie czy nawet zachłyśniecie się. Kiedyś nawet czytałam taki artykuł głównie dla lekarzy ale właśnie tam było napisane że poród trwający powyżej 6h jest już zagrożeniem. Nie umiem ocenić czy autor miał rację czy jego pogląd jako lekarza jest dobry czy zły, ale z kim bym nie rozmawiała to każdy mówi im dłużej tym gorzej bo zazwyczaj później jest więcej problemów.
W kwestii leżenia to prawda, są położne pamiętające czasu przywiązywania rodzącej do fotela żeby się nie ruszała. I teraz się wydaje bezsensowna szkoła rodzenia, skoro tam pokazują pozycje dla rodzącej a jak przychodzi poród to leż na plecach czyli w najgorszej pozycji
17 159 2013-11-11 19:12:52
Malpa69 przykro mi bardzo
myślę że będziesz jeszcze próbować i Ci się uda. My walczymy z kolkami, zaparciami powoli mam dość śpię po parę godzin, mój M chodzi nieprzytomny mam nadzieję że to przejściowe bo skąd brać siłę na takie akcje ;( macierzyństwo jest takie trudne
17 160 2013-11-11 21:31:45
Dziewczyny, ja miałam znieczulenie zewnątrzoponowe i powiem Wam, że nie żałuję. Też się strasznie bałam wkłucia, właściwie do końca nie byłam pewna, czy chcę. W ostatniej chwili się zdecydowałam i ulga była wielka... Wkłucie nic nie bolało, zupełnie tego czułam. Mogłam też normalnie leżeć na plecach. Po wszystkim też zero problemów- pół godziny po zakończeniu szycia poszłam pod prysznic ![]()
Jedyny minus był taki, że chyba na początku dali mi zbyt dużą dawkę, bo nie czułam kiedy mam skurcz. Przeszło po jakiś 15 minutach.
Miałam też gaz- przez cały poród i morfinę zanim zaczęły się skurcze parte.
Co do następnego porodu, to jeżeli zacznie się samo, chciałabym rodzić naturalnie- też ze znieczuleniem. Jednego jestem pewna- nie chcę kolejny raz mieć wywoływanego porodu. Jeżeli samo się nie zacznie to jestem pewna, że chcę cesarkę.
Też cały czas leżałam, poza wizytami w toalecie, ale nawet gdybym mogła, raczej bym nie chodziła. Za bardzo mnie bolało.