Dobra, mały łobuz śpi 
Asia, Joasia, to mój mąż jest dobrym człowiekiem i to On mnie namówił do zgody, ja to jestem uparta, impulsywna zołza, serio
. Po prostu mnie nie znacie od tej strony
, ale pracuje nad sobą
.
Co do Fragoli, poczytałam.
Fragola, nie przejmuj się
. Jeżeli jest jak mówisz, a zakładam, ze jest to te komentarze Ciebie nie dotyczą
, usuń i po sprawie, chociaz pewnie teraz to i tak każdy widział
.
Po pierwsze Fragola nie musi się z tego tłumaczyć. Jeżeli nawet było by tak, ze podawałaby tak małemu dziecku słodycze, to tylko ona i niestety jej dziecko poniosą tego konsekwencje. Bo tu sprawa jest bezdyskusyjna i tu nie chodzi o moje zdanie, czy czyjeś zdanie, to jest po prostu FAKT, ze podawanie słodyczy dziecku w tym wieku nie przyniesie niczego dobrego. Jednak Fragola pisze, ze on se tylko trzymał i nie zjadł, wiec sprawy nie ma
.
Ja mogę powiedzieć na swój temat, ze ja tam dziecku jak podrośnie będę dawała słodycze od czasu do czasu, ale na pewno je ograniczę. Natomiast póki moje dziecko się nie domaga a ja dawałabym posmakować to trochę takie strzelanie sobie kula w stopę, bo po co to robić
, a tak w ogóle to mój super mąż dietetyk już ma kupę przepisów jak zrobić coś słodkiego i jednocześnie zdrowego
naprawdę, da się
.
Zdjęcie jak zdjęcie, nie uważam, żeby robić z tego wielkie halo i nie kłóćmy się bo jesteśmy przecież "jedna, wielka rodzina" 
A tak z innej beczki, aż czuje stresa co przyniesie dzisiejszy dzień z tym jedzeniem Oli. Niech już się moje dziecko w końcu zdecyduje, ja się podporządkuję 