Dobra, teraz poodnoszę się do tego co zapamiętałam,
Cyniczna, baw się dobrze i odpocznij, poszalej, odreaguj, korzystaj na maksa z "urlopu" od codziennych obowiązków. A potem wracaj i wszystko nam opowiedz
.
Zielony Domku, napisz w wolnej chwili jak po chrzcie.
Lena, to Twój facet to taki dobry człowiek jest
. Niestety dobroć i naiwność w dzisiejszych czasach czasem kosztuje bo ludzie szybko wyczuwają i wykorzystują takiego osobnika jak tylko się da. A ze zazdrosny o Ciebie - tzn, ze kocha
dopóki nie jest w tej zazdrości upierdliwy to po prostu olej te podteksty, winny się tłumaczy
. Mam z nim jednak jedna wspólną cechę: tez muszę mieć zachomikowana kasę na koncie
. Potrzebuje tego komfortu psychicznego, ze w razie "w" mam zabezpieczenie, a w dzisiejszych czasach nic nie jest pewne. Co do rozłąki - zgadzam się w 100%, ja tez na dłuższą metę tego sobie nie wyobrażam. Zresztą - ja przyjechałam tutaj do mojego faceta rzucając w Irl fajna i dobrze płatną prace, wiedząc, ze tu znów zacznę od zera. Bo niestety - tutaj tylko znając angielski o ambitnej pracy można pomarzyć. Tak wiec znalazłam prace szybko jak to mowie w "piekielnej kuchni" i nie żałuję. Norweskiego nauczę się do perfekcji i znowu zacznę się piąć - a najważniejsze, ze jesteśmy razem, reszta się ułoży
, wy tez dacie rade i masz racje, niech wraca, bo tak długa rozłąka nie tylko może zaszkodzić waszemu związkowi, ale osłabnie wieź miedzy nim a dziećmi.
Penny, przede wszystkim gratuluje
, trzy miesiące za wami
. Co do rozszerzenia diety, kiedy zamierzasz to zrobić i od czego zacząć? Słyszałam, ze karmiąc piersią powinno się rozszerzać dopiero od 6 miesiąca....ale ja chciałabym wcześniej. Myślicie, ze to ok?
Co do zarobków, ja bałabym się brać jakikolwiek kredyt na kilkanaście lat, spędzałoby mi to sen z powiek, to nie dla mnie....Ja pochodzę z okolic Lublina, w Polsce tez pracowałam i za niecałe 1000 zł, miałam praktyki w gazecie i byłam w szoku jak dziennikarze tam zarabiają....Ogólnie u nas znaleźć prace na umowę to cud, chyba, ze po znajomości
. Tak wiec ja nie mogłam się przyzwyczaić do tamtych zarobków, nie żałuję ze wróciłam do
Pl, bo postudiowałam, poimprezowałam i chyba tyle, bo odłożyć - nic nie odłożyłam, żyłam z dnia na dzień... Właśnie w jakimś większym mieście jak Warszawa np są już jakieś większe perspektywy. Oczywiście można przeżyć i za 800 zł, moja mama zarabiała 1000 i trojkę dzieci utrzymała, ale jak piszecie lekko nie jest....
Co do mojego dziecka: po tym co wam pisałam jadła porządnie 3 razy!!! nawet nie wiecie jak mi ulżyło, bo ja już siedziałam i ryczałam....Co do pytań waszych, nie ma kaszlu, ani żadnych innych objawów choroby, jedyne co zaobserwowałam to strasznie się ślini i wkłada raczki do buzi ciągle co może świadczyć o nadchodzącym ząbkowaniu???? możliwe, ze tak wcześnie???? jutro zadzwonię do położnej i poproszę o przyspieszenie wizyty ale szczerze powiedziawszy mam nadzieje, ze już będzie dobrze....i ze to po szczepionce miała taki beznadziejny apetyt....