Dzięki Dziewczynki. Już nie miałam sił wczoraj pisać, padłam normalnie. Kornelka przez ten czas kiedy męża nie było z nami tak się do mnie przyzwyczaiła, że w nocy nikt inny jej nie uśpi. I tym oto sposobem ja nie przespałam ani jednej całej nocy od 6,5 miesiąca. Jestem przemęczona, zwyczajnie, po prostu. Wszystko jest zawsze w pośpiechu... Powinnam odpuścić, wiem.
To AZS nie jest takie bardzo zaawansowane, dostałyśmy maść na wysypkę, kosmetyki do pielęgnacji i powinno być ok. Jeśli będzie się powiększać czeka nas zmiana mleka na HA a jeśli nie będzie efektów to na nutramigen bądź bebilon pepti. Wczoraj mąz pojechał na zawody do pracy, bo on pracuje w PSP, a miał mieć dzień wolny. No ok. Rano nie zdążyłam nawet zjeść śniadania, tylko 2 łyżki płatków z jogurtem, bo Kornelce ząbki wychodzą z góry i marudna okropnie,w dodatku jeszcze dostała biegunki. Do pediatry mieliśmy na 15, a ja na 16 do dentysty, bo ząb mnie bolał okropnie. I mąż zamiast wrócić do domu po tych oto durnych zawodach, to sobie do cioci na kawkę zajechał. No myślałam, że mnie trafi. Ja nie mam czasu zjeść śniadania, o ugotowaniu obiadu nie ma mowy, bo nie mam takiej możliwości, a ten kawki. Tak się wkurzyłam, że szok. I efekt był taki, że od 8 rano do 19 nie jadłam nic. Szkoda słów naprawdę. Może jestem jakaś nienormalna, ale oczekuję, że gdy sytuacja tego wymaga potrafi sobie ustalić priorytety. Jak widac nie. Aaa i wina oczywiście jak zwykle moja. Wyobraźcie sobie, że odkąd urodziła się Kornelka ja nie miałam właściwie chwili, żeby gdzieś wyjść (oprócz lekrza i zakupów) - oczywiście wszystko w pośpiechu. Cięzko mi z tym, w dodatku mieszkam na wsi zabitej dechami i nie mam tu nikogo z kim mogłabym pogadac, wypić kawkę czy poplotkowac o pierdołach. Moja jedyna przyjaciółka jest 600 km ode mnie. Kocham Kornelkę bardzo, nie zrozumcie, że narzekam tylko na wszystko, bo tak nie jest, staram się być silna, ale wczoraj pękłam po prostu.
A i Kornelka waży 9 kg i ma 77 cm
Duża dziewczynka mi rośnie 
Wybaczcie, że tak tylko o sobie...