Penny, Cyniczna, dołączam się
. U nas pobudka o 12, poszła spać o 1.30, a potem o 4 i już od tamtej pory nie śpię. Przynajmniej już ogarnęłam wszystko w domu
.
Byłyśmy na porannym spacerze, szlam sobie, podziwiałam piękno natury, a tu na polance rozpierdzielona tona puszek po piwie. "Tyskie" - od razu wiadomo, ze nasi rodacy się gościli
.
Wiecie, nie wiem czy ja mam takiego pecha i tak przypadkiem trafiam, czy polscy faceci przebywający w grupie za granica z czasem dziczeją....Jednak jak jakiś spotkam na ulicy, to albo k....co drugie słowo, albo bujają się cwaniacko jak prostaki. Ja nie twierdze, ze jestem jakaś poukładana paniusia, bo tez bywam wulgarna i jak się wkurzę to potrafię wiązankę puścić aż włosy dęba staja. Jednak jesteśmy u norwegów gośćmi i te minimum ogłady jednak by się przydało
.
Nawet niedawno byłam z Ola na spacerze, jacyś panowie robią dach. Jeden do drugiego
- eeee, zobacz jaka dupeczka poszła
Ja nic nie odpowiedziałam, tylko spojrzałam się w ich stronę a ten (nie zniżając tonu głosu)
- o ja pierdole, to chyba polka była! he he.
Swoja droga miałam "przyjemność" dwa tygodnie mieszkać w takich barakach z polakami i nie tylko. Jak tu przyjechałam do faceta nie mieliśmy jeszcze załatwionego mieszkania i ja po cichaczu oczywiście pomieszkiwałam w tym baraku. Jeden mały pokoik z kozetka i kawałkiem stołu, kilka łazienek na korytarzu na może 40stu chłopa. i jedna kuchnia - ot cale wyposażenie. Ci faceci gapili się na mnie jak na kawal miecha, wiec gdy mój facet poszedł rano do pracy a ja zostawałam sama, to czułam niezłego stresa. Tzn ja tez wychodziłam na prawie cały dzień szukać pracy, ale jednak rano musiałam wyjść z pokoju, żeby chociażby umyć twarz i zęby w tej łazience na korytarzu. Ale tak do rzeczy, to nie mogłam wyjść z podziwu, ze oni chlali pol nocy a potem na 12 h do pracy, bo wiadomo - większość pracowała od poniedziałku do soboty po 12 h, żeby potem na ten tydzień dwa, pojechać do rodziny. Chyba naprawdę ludzie ze tak powiem żyjący "w stadach" upodabniają się do siebie, bo trochę tam się napatrzyłam przez te dwa tygodnie, psy spuszczone ze smyczy, dosłownie....Oczywiście były wyjątki, np poznaliśmy tam 2 chłopaków, z którymi do tej pory mamy kontakt, ale współczuje właśnie tym wyjątkom, ze muszą żyć w takich warunkach.....
Kurcze, zaczęło się od puszek po piwie a tak się rozpisałam 
Selene, ja mam disnemar, ale jeszcze nie używałam. Ogólnie jak wiecie narobiłam sobie kupę zapasów i wszystko leży
. Ola ma już prawie 3 miesiące, a ja jeszcze jednej tubki linomagu nie zużyłam, bo skoro nie ma wcale odparzeń to po co smarować.... A mam jeszcze z 10 linomagów i kilka sudocremow
. Miałaś racje Cyniczna, ze bez sensu robić za wczasu takie zakupy
.
Mialam już pytać sto razy i zapominałam, Desire, masz fb???