Honorowe krwiodawstwo - to coś bardzo cennego, bo w bankach krwi ciągle jej brakuje. Najbardziej potrzebna jest latem, w wakacje, wtedy jest najmniej dawców. Grupa A+ - tak, jest najczęstsza, ale jak najbardziej mając taka grupę jest się potrzebnym dawcą, gdyż potrzebujących jest najwięcej i najczęściej to właśnie A+ brakuje...
Ja oddawałam krew już 2 razy. Jestem również w banku dawców szpiku i czekam na zgodnego biorcę z biciem serca
.
Temat transplantacji (przeszczepiania) narządów jest najobszerniejszy, najtrudniejszy, ale.. bardzo ważne jest, żeby o nim rozmawiać. Mówić, jakie to ważne, by narządy, które mogą ratować życia trafiły do potrzebujących. Przekonywać, że nie ma możliwości popełnienia błędu przy orzekaniu śmierci mózgu, gdyż metody oceny tego stanu są podwójnie kontrolowane i zaawansowane w dzisiejszych czasach. Śmierć jest zawsze ogromnie trudna... dla rodziny, bliskich, lekarzy również... ale jeśli może w jakiś sposób przerodzić się w życie - pozwalajmy na to.
Kiedyś usłyszałam takie słowa "Polska, to kraj katolicki, gdzie główną doktryną wiary jest miłość względem drugiego człowieka, a paradoksalnie mamy jeden z najniższych wskaźników ilości dawców przeszczepów". Nie chcę tutaj nikogo tym zdaniem obrazić, jeśli tak się stało, to przepraszam, ale wydaje mi się, że powinniśmy sobie to wziąć do serca. Rozmawiać i mówić o tym problemie. Mówić, że mamy takie życzenie, gdyby nasi bliscy stanęli przed dylematem, czy oddać nasze narządy. Nie wystarczy bowiem pomyśleć sobie w duchu "chciałabym". Trzeba to powiedzieć. Powtarzać. I próbować tłumaczyć innym, jakie to ważne.
Ktoś pytał czy można jakoś wyrazić swoją chęć przekazania narządów po śmierci. Można, są takie karty (wielkości jak bankomatowe), na których można wyrazić taką wolę. Nie karta jest jednak najważniejsza, gdyż w polskim prawie zgoda zmarłego jest domniemana, czyli zakłada się, że wyraził zgodę. Najważniejsza jest rodzina i jej świadomość w tej sprawie, bo to ona zwykle sprzeciwia się temu, by pobrano narządy.