Marto...podpinam sie pod kwiatek Baski...
Pewnie zasadzi mi koooppaaa
Ale poki co....radosnych chwil Ci zycze nie tylko w Stokrotkowie :*
Basiu. ..ano ciekawosc to taka moja natura 
Ale do jutra zapomne hihi o czym.mowilyscie....
Ja podziwiam Morawke za to gotowanie.
Ale ina dba o tego Bobaska. A przy okazji i sobie zrobi przysluge...bo ma dietę.
A co do okularow....nie musze miec najnowszych....
Musza byc przylegające do policzkow i zaslaniajace boki. Chodzi o to, zeby slince mi bokiem nie wlazilo, bo oslepia. A to wazne przy aucie...
A do policzkow muszza siegac ramki....bo jesli sa wyzej...to je widze i mi to przeszkadza....a ze jestem.ciekawska...to sie na nie gapie 
A tak powaznie to po prostu ramki nie pizwalaja mi sie skupic na tym co mam widziec...
A propos makijazu...to w koncu co? Brazer jest konieczny?
Ja bym stawiala na puder mat, a potem na roz i lekkie rozswietlenie...
U mnie gorzej z cieniami pod galkami...a kupic byle jaki korektor i narobic sobie zmarszczek...
Ogladalam te blyszczyki...dwufazowe.
Faktycznie na reku to trzymalo.
A jedna babka przyleciala do rosamana i mowi...co za gooownoo...nic nie trzyma na ustach...okazało sie ze smarowala pierw przeswitujacym a pozniej kolorem...hihi....na odwrót