Sandra, nie znam historii Twojego mena , ale wysłałabym go na badania, coś z nim jest nieciekawie , faktycznie można sie przestraszyć takiego zachowania bo nie wiadomo co następnym razem wpadnie mu do łepetyny. Mam sąsiada który też szukał nocami złodzieja a w dzien na otoczeniu cwiczył swoją chorą podłosc, teraz bierze leki i wszystkich tym uszczęśliwił. Mamy spokój.
Magnolia, ja wzięlam sunie moją ze schroniska, bardzo była chora na psi tyfus, wet, nie chcieli mi jej leczyc bo według nich sie nie oplaca, lepiej wymienić jak zepsutą rzecz. Ale ona bardzo chciała żyć a ja robiłam wszystko aby ją wyleczyc i tak się sobą cieszymy już 11,5 lat, a urodziny obchodzimy razem
mielismy z menem zawsze kochane pieski ale poniważ wcześniej były rasowe , to postanowiłam ze ostatni nasz będzie bidulką ze schroniska, a tak samo ją kochamy jak poprzednie, jest członkiem rodziny i ona dobrze o tym wie.
Babcia, a Ciebie tak sobie uściskam bez słowa, za całokształt.
Basia, tak dobierz biżuterię abys dobrze się w tym czuła, zakładaj to co wiesz że jest w Twoim guście i baw się na całego, obawiam się że mycie zastawy Cię nie minie, chlapnijcie sobie i do roboty 
Anusia, współczuje Ci tej roboty, a na mena nie ma co liczyć, oni tak potrafią, wiedzą wszystko najlepiej tylko robota zwalona na zonę, wywal go w kosmos bo będzie Ci przeszkadzal i dogadywał.
Na razie dziewczynki, miłego dnia Wam zyczę, jak teraz mnie zezre posta, to kładę się spac i wstanę wraz ze słoncem. 